Zmiany pokoleniowe w branży hip hopowej są coraz bardziej zauważalne, o czym kilkakrotnie informowałem na stronie. Zastępy rookies nielegitymujących się dużym doświadczeniem śmiało rozpychają się łokciami na scenie muzycznej i bez kompleksów wprowadzają się na salony. W wielobarwnym i zróżnicowanym kotle wypełnionym po brzegi wykonawcami na dorobku znajdziemy jednak niejedną postać skrzętnie łączącą klasyczną formę hip hopu przeniesioną ze świeżym spojrzeniem na ten gatunek muzyczny. Jeden z ostatnich nabytków Mello Music Group, duet DTMD (Dunc & Toine), świetnie oddaje ducha Złotej Ery rapu wpisanym do współczesnych warunków na świecie. Wydany we wrześniu ub.r. album „Makin’ Dollas” jest najwłaściwszym tego potwierdzeniem. (więcej…)
Kategoria: News
Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

Mindfeederz przedstawia wspólne nagrania Twin Peaks i The Returners
2–3 minutOd maja w serwisie gości cykl artykułów poświęconych nowościom na rynku fonograficznym. Dział o premierach płytowych jest nastawiony na najciekawsze albumy (około) hip hopowe z poszczególnych tygodni. Wybierając płyty do przedstawienia w tej kategorii przykładam też uwagę do wydania – zdecydowanie formaty fizyczne mają pierwszeństwo przed projektami ograniczonymi do nośników elektronicznych. Nie oznacza to jednak, iż muzyka w wersji digitalowej nie ma wstępu na U Call That Love, o czym można przekonać się po przejrzeniu zawartości witryny. W ostatnim czasie ukazało się kilka interesujących materiałów opublikowanych na Bandcampie czy Soundcloudzie. Obok beat tape’u Mavericka, „The Next Step”, wypada zapoznać się z owocem wspólnej pracy dwóch duetów – Twin Peaks (Ghettosocks & Muneshine) oraz The Returners (DJ Chwiał & Little) – „Mount Crushmore EP”.
Międzynarodowe towarzystwo zebrane na tej płycie nie raz pokazało się już z jak najlepszej strony w branży muzycznej. Kanadyjczycy z Twin Peaks, pomimo ubiegłorocznemu wspólnemu materiałowi „The Perfect Strangers EP”, są głównie kojarzeni na podstawie solowych dokonań na scenie hip hopowej. Dyskografia Ghettosocksa (zabawny pseudonim) obejmuje m.in. nagrany w ramach grupy Alpha Flight „Battle Royale” (2005), „Get Some Friends” (2006) oraz wydany blisko 3 lata temu „Treat of the Day”. Z kolei rezydujący obecnie w Toronto Muneshine, cieszy się popularnością zarówno w Ameryce Północnej, Europie, jak i Japonii. Jego wcześniejsze wydawnictwa – „A Vision and a Plan” (2004), „Opportunity Knocks” (2005) & „Status Symbol” (2008) zanotowały największą sprzedaż właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni. Natomiast polski duet producentów otrzymał najwyższe noty za trzy projekty zrealizowane z El Da Senseiem – „Global Takeover” (2008), „The Money EP” (2009) oraz „GT2: Nu World” (2010). W ostatnich dwóch latach beatmakerzy wyprodukowali głównie dla longplaye Dioxa – „Logika gry” i „Backstage” – a także współpracowali z różnymi wykonawcami z kraju i świata. Jak widać na „Mount Crushmore” wspięli się nieprzypadkowi przedstawiciele świata muzycznego.
Premiera płyty niniejszego kwartetu odbyła się 8 maja b.r., a wydawcą został nowo powstały label, Mindfeederz. Nagrania zawarte na „Mount Crushmore EP” odznaczają się co najmniej solidną warstwą tekstową i muzyczną, do czego zdążyli już wcześniej przyzwyczaić słuchaczy ich twórcy. Gospodarze miasteczka Twin Peaks nie należą do złowieszczych, czy wręcz upiornych postaci. Wręcz przeciwnie, Ghettosocks & Muneshine dysponują miłym dla ucha flow i potrafią odpowiednio ugryźć temat przewodni poszczególnych utworów. Pomagający im w dwóch trackach Torae (dobry znajomy polskich producentów) i Emilio Rojas nie ustępują im poziomem. Po The Returners można było spodziewać się klasycznych beatów, nawiązujących do czasów Złotej Ery hip hopu, co też potwierdziło się na wydanej blisko półtora miesiąca temu płycie. Międzynarodowa kooperacja powinna dotrzeć do niszy odbiorców zorientowanych na ten styl rapu.
Wspólny materiał Twin Peaks & The Returners został wydany w formie elektronicznej i można po niego sięgnąć na Bandcampie. Z grona artystów odpowiedzialnych za powstanie „Mount Crushmore EP” warto przyjrzeć się ostatniemu solowemu wydawnictwu Muneshine’a, „There Is Only Today”. O albumie w przyszłym tygodniu miesiącu więcej na stronie.
Aktualizacja: Po pewnym czasie od premiery wydawnictwa pojawiła się winylowa wersja płyty „Mount Crushmore EP”. Winyl ukazał się dzięki nakładowi U Know Me Records.
Tracklista
- The Return feat. Torae
- Stolen Records
- Bored Uv Em
- Whiplash feat. Emilio Rojas
- Villainous Tyrants
- Bust Out
- King Kong
Podsumowanie Ulicy Dla Hospicjum #2 + fotorelacja
Pod koniec kwietnia b.r. odbyła się w Białymstoku druga edycja imprezy charytatywnej Ulica Dla Hospicjum. Kwietniowe wydarzenie stanowiło kontynuację przedsięwzięcia zapoczątkowanego w lutym ub.r. W ramach koncertu wystąpili w Koncertowni przy ul. Węglowej następujący artyści: Żyt Toster, Karwan/2sty Kot, Reno, Pyskaty, W.E.N.A. i Fokus. Po kilku tygodniach od eventu pora na podsumowanie Ulicy Dla Hospicjum #2. (więcej…)Darmowe EP: Kuntry Noiz – Cultural Exchange Vol. 1
Od blisko dwóch lat istotną rolę w działalności strony odgrywają wydawnictwa związane z azjatyckim rynkiem muzycznym. Odmiana hip hopu – najczęściej w instrumentalnej formie – kojarzona z Azją Południowo-Wschodnią z powodzeniem egzystuje w innych regionach świata. Nie trzeba daleko szukać przykładów na potwierdzenie tego stanu rzeczy, gdyż na polskim podwórku znajdziemy twórców tego nurtu (Avens, Kondor i Blazo). Również w innych krajach można dostrzec artystów poruszających się w tej stylistyce, aczkolwiek największą popularnością cieszą się wszelkiej maści muzyczne hołdy składane znakomitemu beatmakerowi, Nujabesowi. Najświeższe wydawnictwo dedykowane japońskiemu producentowi pochodzi od amerykańskiej undergroundowej grupy z Lexington w stanie Kentucky, Kuntry Noiz. Niezależny kolektyw pod koniec maja wydał darmowe EP – „Cultural Exchange Vol. 1”. (więcej…)Kolejna część GNs Compilation – Empty Shadows
Współczesny słuchacz powinien wykazywać się szybkim wyłapywaniem bieżących zmian w przemyśle muzycznym. Bez tego trudno odnaleźć się w tej materii i przyswoić sobie wszystko, co nowe i nieznane. Jednym ze względnie świeżych terminów, choć posiadającym już pewną historię, jest netlabel. Ogólna nazwa dotyczy firm i nieformalnych grup zajmujących się dystrybucją muzyki w internecie, głównie w elektronicznym formacie. W tym gronie można umieścić multum różnych wydawców, aczkolwiek ważniejszą rolę w tej niszy muzycznej odgrywają strony promujące taki rodzaj działalności, często czynnie udzielając się też jako netlabele. Polska witryna poświęcona szeroko pojętym brzmieniom elektronicznym, Good Netlabels, na swoje 5. urodziny wypuściła niedawno przy współpracy z Export Labelem i innymi osobami, trzecią część GNs Compilation – „Empty Shadows”. (więcej…)Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem
Przy doborze tematów do artykułów publikowanych w serwisie, dokonuję starannego przeglądu wydawnictw ukazujących się na całym świecie. Odrzucając na bok niebędący zbyt interesującym polem do poszukiwań mainstream oraz wpisy poświęcone starszym nagraniom, często mam ciężki orzech do zgryzienia, decydując się napisać o tych, a nie innych płytach. Bogactwo niezależnej sceny muzycznej zachwyca i zawiera nieprzebrane pokłady świetnej muzyki. W tym miejscu pojawia się pewien problem – w związku z założonym modelem publikacji na stronie, nastawionych na dogłębne przedstawienie poszczególnych produkcji, niekiedy umykają mi wartościowe albumy. Zdarza się także, iż niektórzy artyści długo czekają w kolejce, zanim trafią na UCTL. Jednym z nich jest pochodzący z Londynu producent Eric Lau. W lutym b.r. ukazał się jego kolejny projekt, „The Mission – EP” z udziałem Guilty Simpsona. (więcej…)
Nowozelandczycy z Home Brew w natarciu
3–5 minutW dzisiejszym świecie dostęp do informacji jest niemalże nieograniczony. Nie zmieniły tego żadne próby wprowadzenia przepisów i ustaw regulujących przepływ wymiany utworów w sieci internetowej, ani widzi-misie możnych tego świata. Świat muzyczny w doskonały sposób obrazuje dzisiejszy kształt internetu. Owszem, prawa autorskie i kwestie dotyczące piractwa, stanowią zmorę dla niejednego artysty i wydawcy. Z drugiej strony, łatwość w zdobywaniu wiedzy o wykonawcach z całego świata. Wystarczy spojrzeć na zakres twórców pojawiających się na stronie. Ostatnie miesiące przypadły na publikacje o Amerykanach, Brytyjczykach, Francuzach, Japończykach, Kanadyjczykach, Polakach, Holendrach, osobach wywodzących się z Afryki. Z kolei tym razem przedstawię obywateli Nowej Zelandii, grupę Home Brew. Egzotyczny dla wielu odbiorców zespół wydał na początku maja album zatytułowany po prostu „Home Brew”.
Państwo wyspiarskie położone niemal na krańcu świata, okazuje się spokojną przystanią dla niezależnych wykonawców hip hopowych. Publikowałem na stronie artykułu o materiałach wydawanych przez Concepta i SoulChefa, będące doskonałym potwierdzeniem tej tezy (Davida Dallasa należy rozpatrywać w innych kategoriach, ze względu na jego przeprowadzkę do USA). Pochodzących z przedmieść Auckland członków Home Brew (kapitalna nazwa formacji oznaczająca nic innego, jak samogon) z powodzeniem można postawić obok ww. twórców, gdyż prezentowana przez nich muzyka, to hip hop najwyższych lotów. W skład kolektywu wchodzi Tom Scott (Emcee), Haz Beats (producent), Lui Silk (Emcee), uzupełniani przez DJ’a Substance’a. Po raz pierwszy o grupie można było usłyszeć za sprawą wydanego w czerwcu 2007 roku projektu „Home Brew Light”. Półtora roku później ukazała się EP-ka „Last Week” (wszystkimi tytułami są poszczególne dni tygodnia). Marzec 2009 roku przyniósł „Summer Ale” (na półkuli południowej kończy się wtedy pora letnia), a w czerwcu tego samego roku grupa wydała „Taste Test”. Ostatnie trzy lata Home Brew poświęciło na przygotowanie debiutanckiego albumu. Jak się okazało, warto było cierpliwie czekać na „Home Brew”.
Płyty powstające przez długi okres przynoszą nieczęsto zawód słuchaczom, gdyż nierzadko dochodzi do sytuacji, w których dopieszczanie materiału przybiera formy niepotrzebnego szukania dziury w całym i nakładaniu wielokrotnych poprawek. Jednak w tym przypadku, czas działał na korzyść Home Brew, a produkt końcowy wybija się znacznie ponad przeciętność. Zasłużonym, aczkolwiek całkowicie niespodziewanym miernikiem jakości materiału jest dotarcie przez „Home Brew” do 1. miejsca na liście NZ Top 40 Albums. Pokazuje to, iż stroniąc od mainstreamu i gardząc wyższymi sferami w przemyśle fonograficznym, do tego wydając płytę w przez siebie założonym labelu Young Gifted & Broke, można znaleźć uznanie w oczach mnóstwa odbiorców.
Premiera albumu nowozelandzkiej grupy odbyła się 3 maja, a już teraz wydawnictwo dotarło daleko poza Oceanię. Zasługa w tym nie tyle skrupulatnie przemyślanej promocji i e-marketingu, a kapitalnych utworów zawartych na LP. Pierwsze co uderza i olśniewa na tym projekcie, to świetnie połączenie warstwy tekstowej z muzyczną. Za większość tekstów na „Home Brew” odpowiada Tom Scott, nad wyraz świeżo brzmiący raper, posiadający w swoim repertuarze zaangażowane społecznie i politycznie zwrotki, jak i opowiadające o bardziej przyziemnych tematach tracki. Pokłady muzyczne wyszły spod rąk głównie trzech beatmakerów – Haz Beatsa, Dandruff Dicka (pseudonim stulecia) i Christopha El Truento (pojawiają się też akcenty w postaci instrumentali od SoulChefa, Bena Jamin’a oraz Fire & Ice). Na brzmienie płyty wpłynęło też częste i gęste wykorzystywanie tzw. żywych instrumentów, stanowiących więcej niż zwykły dodatek do nagrań. Dwupłytowy album posiada pełno mocnych akcentów, począwszy od „Dedicated To (Intro)”, przez „Everybody”, „Basketball Court”, a kończąc na „The Truth Is Ugly”. Jednak najbardziej w pamięć zapadają trzy nagrania – rozbudowany storytelling „55 Stories”, społeczno-polityczny manifest „Listen To Us” i wyważone „Bourbon & Coke”. Całość materiału została podana w łatwo przyswajalny sposób, natomiast gościnne występy Lui Tuiasau, Esther Stephens, Tourettes, Matta Crawleya, Hollie Smith & Tyna Keelan, nadają „Home Brew” kolorytu.
Pełen album nowozelandzkiej formacji został udostępniony na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można zapoznać się także z pozostałymi pozycjami w dyskografii zespołu. Przy okazji obstawiam, iż za posiadanie wersji fizycznej „Home Brew” dałoby się pokroić pełno słuchaczy. Osobiście znajduję się na tej liście, okupując zapewne jedno z wysokich miejsc. Na koniec lądują jeszcze teledyski nagrane do „Listen To Us”, „Yellow Snot Funk” i „Plastic Magic”.
Aktualizacja: Nowozelandczycy nie przestają promować swojego materiału. Po pierwszych trzech klipach Home Brew wypuścili też obrazy do „Time Don’t Wait”, „Good God” i „Basketball Court”.
Tracklista
- Dedicated To (Intro) (prod. Haz Beats); scratche: DJ Alphabethead
- Benefit (prod. Haz Beats)
- Alcoholic (prod. Dandruff Dick)
- Yellow Snot Funk (prod. Dandruff Dick)
- Datura/White Flowers feat. Lui Tuiasau (prod. Dandruff Dick)
- Everybody feat. Lui Tuiasau & Lucky Lance (prod. Christoph El Truento & Sires)
- Last Day (prod. Ben Jamin’)
- Time Don’t Wait (prod. Haz Beats)
- Basketball Court feat. Esther Stephens
- Radio (prod. Haz Beats)
- Radio Outro (prod. Haz Beats)
- Dark Intro (prod. Haz Beats)
- State Of Mind (prod. Haz Beats)
- Plastic Magic feat. Esther Stephens (prod. Christoph El Truento)
- The Truth Is Ugly (prod. Haz Beats)
- 55 Stories (prod. Haz Beats)
- Listen To Us feat. Tourettes, Esther Stephens & Matt Crawley (prod. Haz Beats)
- Good God feat. Hollie Smith & Tyna Keelan (scratche: DJ Alphabethead)
- Bourbon & Coke (prod. SoulChef)
- Fungi/Absence feat. Lui Tuiasau (prod. Christoph El Truento)
- Space feat. Esther Stephens (prod. Fire & Ice)
Darmowe EP: Emay – Incorruptible
Wydawnictwa muzyczne udostępniane do darmowego pobrania, nie raz przedstawiają wysoką wartość artystyczną i śmiało konkurują z odpłatnymi projektami. Pomimo wielu niezaprzeczalnych zalet muzyki rozdawanej za darmo, pojawiają się także minusy, a do jednych z najczęściej występujących należy powracanie odbiorców do płyt. W związku z tym, wybieram materiały zasługujące na często goszczenie w głośnikach słuchaczy, a szczególnie dotyczy to produkcji z podpisem free download. W ostatnim czasie przez serwis przewinęło się kilka darmowych EP-ek („Short Nights” Ninety One) i albumów („Divine ScienZe” Kinga I Divine & ScienZe i „Detroit #Revolution(s)” Clear Soul Forces). W odróżnieniu od poprzednich, świeżo wydanych płyt, tym razem sięgnę nieco głębiej, wracając do 2011 roku. W marcu ub.r. ukazało się „Incorruptible” młodego twórcy rodem z mroźnej Kanady, Emaya. (więcej…)Blockhead oddaje do rąk słuchaczy piąty album
Słuchacze posiadający szeroką wiedzę o niezależnej scenie muzycznej, łatwo wskażą swoje faworyzowane wytwórnie płytowe. Istnieje sporo labelów obdarzonych szczególnym zaufaniem opinii publicznej, posiadających kultowy i legendarny status. Jeżeli mówimy tutaj o oficynach wydawniczych ze Starego Kontynentu, wręcz musi paść wzmianka o brytyjskiej Ninja Tune. Firma o ponad 20-letniej tradycji wydała multum ważnych płyt około hip hopowych i z kręgów elektronicznych, silnie oddziaływając na odbiorców i kształt światowej branży muzycznej. Charakterystyczne logo wytwórni stanowi doskonale rozpoznawalną markę niemal w każdym zakątku świata. Lista artystów wydających w labelu zawiera pełno osób, także na co dzień mieszkających daleko od Wielkiej Brytanii. Jeden z zagranicznych przedstawicieli Ninja Tune, nowojorczyk Blockhead, wydał właśnie piąty album, „Interludes After Midnight”. (więcej…)Alternatywna wizja hip hopu w wydaniu Shing02 i Chimp Beams
Kraje azjatyckie sympatykom hip hopu przywodzą na myśl wielu różnych przedstawicieli tej kultury. W szczególności Japończycy odcisnęli swoje piętno na poszczególnych elementach hip hopu. Ograniczając ten temat wyłącznie do świata muzycznego (bboying i graffiti wymagają wnikliwych analiz), naprawdę trudno zmieścić wszystkich twórców w kilku zdaniach. Powoli odchodzący na zasłużoną emeryturę DJ Honda, DJ Krush, DJ Kentaro, DJ Mitsu The Beats (o jego nowym albumie za kilka dni na stronie), Nujabes, Nomak, Uyama Hiroto, DJ Muro – znamienita lista artystów, nieprawdaż? Obok nich znajdują się postacie rezydujące poza granicami kraju Kwitnącej Wiśni lecz niemniej zasługujące na uwagę. Raper nagrywający głównie w języku angielskim Shing02 (Los Angeles) i grupa Chimp Beams (Brooklyn) są doskonałymi przykładami takich twórców. 25 kwietnia b.r. ukazał się ich wspólny album, „ASDR”. (więcej…)











