Kategoria: News

  • Mix: Maverick & U Call That Love – Highs in the 90s

    Mix: Maverick & U Call That Love – Highs in the 90s

    2–3 minut

    W czasie, gdy większość ludzi skupia się wyłącznie nowym wydawnictwom muzycznym, poszukując przy tym futurystycznych fuzji brzmień, coraz mniej miejsca poświęca się latom ubiegłym. Nie tylko zapomina się o początkowych latach XXI wieku, ale przede wszystkim odchodzą w niepamięć nagrania z lat 90.tych ubiegłego stulecia. Szkoda, przecież właśnie wtedy przypadał najwspanialszy okres dla muzyki hip hopowej. U Call That Love wraz z producentem z Waszyngtonu, Maverikiem, postanawia przypomnieć stare-dobre czasy rapu i oddaje do rąk słuchaczy mix „Highs in the 90s”.

    Beatmaker ze stolicy Stanów Zjednoczonych ma na swoim koncie kilka udanych projektów. W lutym 2011 roku wydał beat tape „The First Step”, a ponad dwa miesiące temu ukazał się follow-up do pierwszego wydawnictwa – „The Next Step”. Natomiast teraz Maverick przygotował materiał specjalnie dla UCTL, „Highs in the 90s”. Artysta przesiał przez sito pełno utworów pochodzących z lat 90.tych, wybierając naprawdę świetne nagrania. Większość z nich należy do rzadko spotykanych tracków, a blisko połowa z nich stanowi remiksy oryginalnych produkcji. Producent wygrzebał wszystkie utwory z kaset, płyt CD i winylowych, co wyraźnie wpływa na klimat wydawnictwa. W trakcie ponad godzinnego materiału przewijają się nagrania 2Paca, AZ, Erika Sermona, członków Wu-Tang Clanu, De La Soul, Mica Geronimo, Public Enemy, Jeru the Damajy, The Roots, Large Professora i wielu innych twórców.

    „Highs in the 90s” jest dostępne do odsłuchu na Mixcloudzie i/lub do pobrania korzystając z poniższego odnośnika.

    DOWNLOAD Maverick and U Call That Love – „Highs in the 90s”

    Okładka & mix: Maverick

    Tracklista

    1. 2Pac – Pain
    2. AZ feat. Raekwon – Doe or Die (Remix)
    3. Akinyele – I Luh Her
    4. Al Tariq – Think Not
    5. Boss – Deeper
    6. D’Angelo feat. AZ – Lady (Remix)
    7. Ghostface Killah feat. Streetlife and Method Man – Box in Hand (Remix)
    8. Erick Sermon – Hittin’ Switches
    9. De La Soul – Breakadawn
    10. Masta Ace – Sittin’ on Chrome (Remix)
    11. M.O.P. – Rugged Neva Smooth (Remix)
    12. Sadat X feat. Money Boss Players – Game’s Sober
    13. Pharcyde – She Said (Remix)
    14. Powerrule – Bright Lights, Big City
    15. Cella Dwellas – Pefect Match
    16. Jemini the Gifted One – Brooklyn Kids
    17. Jay-Z – A Million and One Questions (Remix)
    18. Buckwild feat. O.C. – Burn Me Slow
    19. LL Cool J – Pink Cookies in a Plastic Bag (Remix)
    20. Da Bush Babees – Remember We (Remix)
    21. Fat Joe – The Shit Is Real (Remix)
    22. I.N.I. – Wunderlust
    23. K.G.B. – Bless Ya Life
    24. Jeru the Damaja – Invasion
    25. Cash Money Click – Get tha Fortune
    26. Mary J. Blige feat. LL Cool J – All Night Long (Remix)
    27. Mary J. Blige feat. Smif 'n Wessun – I Love You (Remix)
    28. Ill Al Skratch – Where My Homiez
    29. Da Youngstas – Illy Filly Funk
    30. Deda the Original Baby Pa – Blah Uno
    31. Erule – Listen Up
    32. Gangstarr – Gotta Get Over (Remix)
    33. Top Quality – Magnum Opus
    34. Black Moon – Who Got the Props (Remix)
    35. D&D All Stars – 1, 2, Pass It (Remix)
    36. Kool G. Rap feat. Nas – Fast Life (Remix)
    37. Mic Geronimo – Masta I.C.
    38. Bone Thugs-n-Harmony – 1st of the Month (Remix)
    39. Large Professor – Cool
    40. Main Source feat. Neek the Exotic – Fakin’ the Funk
    41. Lords of the Underground – Lord Jazz, Hit Me One Time
    42. Lauryn Hill – The Sweetest Thing (Remix)
    43. Public Enemy – Shut 'Em Down (Remix)
    44. Miilkbone – Keep It Real
    45. Royal Flush feat. Noreaga – Iced Down Medallions
    46. Onyx feat. Method Man – All We Got Iz Us (Remix)
    47. Nas – It Ain’t Hard to Tell (Remix)
    48. The Roots – Proceed II
  • Large Professor potwierdza legendarny status na Professor @ Large

    Large Professor potwierdza legendarny status na Professor @ Large

    3–5 minut

    Artyści hip hopowi święcący swoje triumfy w latach 80. i 90.tych ubiegłego stulecia powoli odchodzą w zapomnienie. Od dłuższego czasu bohaterowie dawnych lat nie przyciągają słuchaczy za sprawą swoich nowych nagrań z taką mocą jak dawniej. Jeżeli do tego dołożymy skupienie uwagi opinii publicznej na współczesnych postaciach, co jest akurat naturalne, oraz odejście od klasycznych form rapowych, to okaże się, że coraz mniej miejsca pozostaje tuzom z poprzednich dekad. Jednak nie wszyscy zaawansowani wiekowo wykonawcy odchodzą w zapomnienie, gdyż nadal niektórzy potrafią pokazać pełnię swoich możliwości na kolejnych płytach. Rezydujący w Queens Large Professor, to jeden z najlepszych przykładów doświadczonego artysty dostarczającego kawał dobrej muzyki. Wydany miesiąc temu album „Professor @ Large” potwierdza legendarny status Extra P.

    Niewielu przedstawicieli świata muzycznego potrafi umiejętnie łączyć współpracę z osobami z odmiennych nurtów, o różnym statusie w branży, zachowując przy tym autentyczność, nie wychodząc przed szereg i ciężko pracując na swoje nazwisko. Wszystkie te określenia pasują jak ulał do Large Professora. We wczesnych latach kariery muzycznej nowojorskiego wykonawcę kojarzono przede wszystkim ze współpracy z istotnymi postaciami hip hopu (Main Source, Nas, A Tribe Called Quest, Kool G Rap & DJ Polo). W końcu to on w największym stopniu przyczynił się do osiągnięcia dużego sukcesu pod względem artystycznym i komercyjnym przez pierwszy z ww. zespołów. „Breaking Atoms” okazał się jednym z najlepszych albumów z początku lat 90.tych w rapie, a po zakończeniu współpracy przez Large Pro z resztą członków grupy, szybko wieść o nich przepadła.

    Producent i raper w jednym swobodnie odnajduje się w wielu rolach. Amerykański twórca legitymuje się opinią specjalisty od remiksów – dostarczył nowe wersje utworów dla m.in. Slick Ricka, Beastie Boys, Organized Konfusion, Commona – oraz artysty odpowiednio łączącego funkcję beatmakera i Emceego. Jego beaty znalazły się na płytach Mobb Deep, Nasa, Diamonda D, Mad Skillza, The  X-Ecutioners, The Beatnuts i szeregu innych postaci. Gdyby bohater tego artykułu miał więcej szczęścia do wydawców, to już w 1996 roku ukazałby się jego debiutancki projekt „The LP” (Geffen Records przez lata blokowało wypuszczenie tego materiału, którego oficjalna premiera odbyła się w 2009 roku). Large Professor nie załamał się takim obrotem sprawy i w końcu 10 lat wydał pierwszy solowy pełen album, „The 1st Class” (Matador Records). W 2008 roku trafiła do sprzedaży druga płyta nowojorczyka, „Main Source” (Gold Dust Media), a teraz przyszła kolej na „Professor @ Large”. Po drodze do zaprezentowania trzeciego LP wykonawca nagrywał mniejsze i większe materiały (choćby „Still On The Hustle” z Neekiem The Exotikiem z ub.r.), ale to zawsze pełnoprawne solowe wydawnictwa przyciąga uwagę większego grona słuchaczy.

    W swojej karierze muzycznej Large Pro zwiedził niejeden label, a tym razem wydawcą jego płyty okazało się chętnie wspierające weteranów Fat Beats Records. Album trafił na półki sklepowe 26 czerwca lecz pierwsze przymiarki do tego projektu pojawiły się dużo wcześniej. W połowie ub.r. przedostał się do sieci pierwszy singiel z trzeciego solowego wydawnictwa artysty, fenomenalny hymn bboyowy, „Key To The City”. Podany w klasycznej formie utwór, dodatkowo doprawiony przez Roba Swifta porcją scratchów, zwiastował kawał korzennego materiału. Ponad wszelką wątpliwość „Professor @ Large” brzmi jakby powstało w latach 1994-96. Boom-bapowe, okraszone mocną perkusją beaty stanowią znak rozpoznawczy longplaya. Niemal cała produkcja wyszła spod ręki wychowanka Queens, jedynie w tytułowym nagraniu Marco Polo dostarczył instrumental. Zapoznając się z zawartością materiału odnosi się wrażenie swoistej podróży w czasie, na co wpływa także warstwa liryczna podana w starym stylu. Od lat Large Professor należy do ścisłej czołówki beatmakerów dobrze radzących sobie również za mikrofonem, aczkolwiek w pewnych momentach – „Light Years”, „Barber Shop Chop” – wersy podawane prze niego brzmią nierówno i są nużące. Wśród gości zaproszonych na wydawnictwo mamy mieszankę rutyny (Busta Rhymes, Mic Geronimo, Grand Daddy IULil’ Fame, Tragedy Khadafi & Cormega) z wziętymi obecnie raperami (Action Bronson & Roc Marciano). Trzej ostatni artyści uzupełnieni przez Saigona występują w zamykającym LP tracku „M.A.R.S.”. Przez długie lata Large Professor usilnie pracował nad swoją pozycję w branży, niepostrzeżenie stając się legendą hip hopu. Obywatel NYC na „Professor @ Large” udowadnia, iż jeszcze może pozostać na scenie muzycznej przez następną dekadę.

    „Professor @ Large” można nabyć w dowolnie wybranym formacie (digital/płyta CD lub winylowa). Przy współpracy z Fat Beats Records i innymi osobami, Large Pro przygotował kilka nagrań video promujących swój ostatni album. W szczególności warto rzucić okiem na teledyski zrealizowane do singli „Key To The City” i „M.A.R.S.”. Oprócz nich trafiła do sieci reklama poprzedzająca wydanie LP.

    Tracklista

    1. Key To The City (cuty: Rob Swift)
    2. UNOWHTSAYN
    3. Straight From The Golden feat. Busta Rhymes
    4. Focused Up feat. Cormega & Tragedy Khadafi
    5. Happy Days feat. Lil’ Fame
    6. Professor @ Large
    7. Light Years
    8. Barber Shop Chop
    9. Live Again
    10. Mack Don Illz feat. Mic Geronimo & Grand Daddy IU
    11. Sun, Star & Crescents
    12. Kick Da Habit
    13. Lp Surprise
    14. Back In Time
    15. M.A.R.S. feat. Cormega, Action Bronson, Roc Marciano & Saigon
  • Bama Love Soul prezentuje kompilację On Deck

    Bama Love Soul prezentuje kompilację On Deck

    2–3 minut

    Wśród anglojęzycznych serwisów muzycznych piszących o czarnych brzmieniach panuje spory tłok. Jeżeli jednak odrzuci się witryny skupiające się na tzw. duplicate content i niewnoszące nic nowego do branży, to spokojnie można poruszać się pomiędzy poszczególnymi stronami. Wraz z rozrostem możliwości oferowanych przez dzisiejszą sieć internetową, znacząco wzrosło postrzeganie rozbudowanych portali i nieco skromniejszych serwisów przez zarówno artystów i wydawców, jak i słuchaczy. Bloggerzy i dziennikarze przestali też zadowalać się jedynie publikacją kolejnych artykułów, interesując się działalnością wydawniczą, najczęściej związaną z prowadzeniem labelu przy stronie muzycznej. Właśnie tą drogą podążają ludzie odpowiedzialni za BamaLoveSoul.com. W ub. miesiącu ukazała się szeroko komentowana kompilacja „On Deck” wydana nakładem tego projektu.

    Za powstanie Bama Loves Soul odpowiada kilka postaci, zaś głównym motorem napędowym przedsięwzięcia jest DJ Rahdu. Znany w środowisku pasjonat ciepłych brzmień muzycznych odpowiada za mnóstwo miksów, mixtape’ów, składanek i zbiorów różnych nagrań. Jedno z jego wydawnictw – „Diamond Soul XXXperience: Summer’s Gone” – prezentowałem wcześniej na U Call That Love w ramach pożegnania ubiegłorocznego lata. Oprócz niego przy prowadzeniu spraw związanych z serwisem pomagają mu m.in. Iman Williams, Pink Bubblegum & SquareRootz. Nie tak dawno anglojęzyczna strona weszła w 5. rok istnienia. Z inicjatywy jej twórców powstała myśl o powołaniu projektu wieńczącego dotychczasową pracę wykonaną przy Bama Love Soul. W ten sposób narodziła się idea składanki „On Deck”.

    DJ Rahdu i spółka potraktowali kompilację bardzo priorytetowo. Zależało im na wydaniu materiału w wersji fizycznej, w związku z czym przeprowadzili 45-dniową kampanię na Kickstarterze w celu zbiórki pieniędzy na ten projekt. Ostatecznie udało im się pozyskać fundusze z niewielką nawiązką i prace nad „On Deck” weszły w fazę końcową. Premierę płyty zapowiedziano na 26 czerwca b.r., a materiał wzbudził zainteresowanie wielu osób. Bama Love Soul to popularne miejsce w internecie, więc nikogo nie powinna dziwić lista artystów obecnych na tym wydawnictwie. Diggs Duke, Greg Blackman, Nicholas Ryan Gant, Ahmed Sirour, Tall Black Guy, czy Freddie Joachim znajdują się na fali wznoszącej, ich utwory zbierają słowa uznania z różnych zakątków świata, co sprawia, iż czerwcowy album wypada nad wyraz kusząco. Brzmienia serwowane przez ich twórców nie odbiegają od profilu działalności Bama Love Soul – spokojne, uduchowione, momentami niezwykle ciepłe kompozycje z pogranicza soulu, r’n’b, jazz-hopu.

    Kompilacyjne wydawnictwo Bama Love Soul trafiło na Bandcampa. Za pośrednictwem tego serwisu można też nabyć „On Deck” w formacie fizycznej (digipack/winyl). Przy zakupie dowolnej wersji albumu są dołączane bonusowe utwory: iSHE„Eye See You”, Warren Xclnce„Examine Me” oraz Quiet Dawn„Sunshine”. Muzyka wydawana przez strony internetowe stanowi przyszłość. Wszelkie prognozy przewidują powstanie niejednego liczącego się labelu przy serwisach muzycznych, dlatego tym bardziej należy się przyjrzeć sposobie wydania i zawartości tej płyty.

    Tracklista

    1. Soia – Lost In Memory (prod. Mez)
    2. Ta-Ku – Fourteen
    3. Diggs Duke & ProbCause – Underestimated
    4. Byron the Aquarius – When the Time is Right
    5. Mr Bird feat. Greg Blackman – Get On Through
    6. Nicholas Ryan Gant – Better
    7. Ahmed Sirour – BrookLon (BK Meets UK)
    8. Xolisa – Be Felt
    9. Tall Black Guy – Run The Fantastic Race
    10. Freddie Joachim – End Of The Universe
  • DJ Mitsu The Beats ze zbiorem utworów na Beat Installments

    DJ Mitsu The Beats ze zbiorem utworów na Beat Installments

    2–3 minut

    Niezwykle chłonny i rozbudowany japoński rynek muzyczny aż roi się od wydawnictw artystów z całego świata. Japońskie wytwórnie płytowe i dystrybutorzy posiadają w swojej ofercie mnóstwo różnych projektów i co jakiś czas zaskakują czymś nowym. Tokijska firma Jazzy Sport (label, sklep płytowy i dystrybutor nagrań w jednym) odgrywa niemałą rolę w rozpowszechnianiu jazz-hopu w Azji Południowo-Wschodniej. Japończycy mają na swoim koncie pełno wydanych materiałów istotnych artystów (głównie jazz-hopowych, ale nie tylko) – Crown City Rockers, K-Otix, Sa-Ra Creative Partners, DJ Spinna, Rich Medina, Count Bass D. Ostatnimi czasy odbyła się premiera płyty liczącego się japońskiego twórcy kojarzonego z jasną stroną hip hopu – DJ’a Mitsu The Beats. Wydany przed trzema miesiącami „Beat Installments” stanowi dowód jego muzycznej erudycji.

    Przy tematach związanych z japońskimi DJ’ami i producentami, jednym tchem powinni zostać wymienieni – DJ Honda, DJ Krush, DJ Kentaro, czy DJ Muro. Wszyscy z nich są szeroko poważani na całym świecie i cieszą się uznaniem w wielu krajach. DJ Mitsu The Beats niewiele im ustępuje i także może poszczycić się licznymi sympatykami swojej twórczości i piękną dyskografią. Wywodzący się z Sendai twórca zadebiutował na scenie muzycznej blisko 10 lat temu. W 2003 roku ukazał się jego debiutancki album „New Awakening” (Planetgroove), na którym pojawiło się zacne grono gości (m.in. Phonte, Big Pooh, Dwele, Rich Medina, Promoe). Po sukcesie odniesionym przez ten materiał, zdecydowano rozszerzyć niniejszy projekt o liczne remiksy nagrań pochodzące od plejady wykonawców – Sa-Ra Creative Partners, Wajeeda (Platinum Pied Pipers), Medaphora, Kev Browna, Richa Mediny i innych. Następnie japoński muzyk skupił się na działalności w ramach grupy Gagle i w latach 2004-08 wydał z nią 4 longplaye. Do pracy solowej w pełni powrócił 3 lata temu (miksy i kompilacje opatrzone jego imieniem raz po raz ukazywały się w ub. latach), wydając po serii singli drugi album – „A Word To The Wise”. W drodze do wypuszczenia „Beat Installments”, DJ Mitsu The Beats opublikował jeszcze trzecie pełne LP – „Universal Force” w 2010 roku.

    Premierą płyty japońskiego wykonawcy zajęło się Jazzy Sport, będące firmą-matką ww. wydawcy Planetgroove. Czwarty album w dorobku producenta ukazał się 25 kwietnia. Na całość „Beat Installments” składa się 10 pieczołowicie przygotowanych nagrań. Muzyka tworzona przez DJ’a Mitsu The Beats ma to do siebie, iż łatwo może zostać przypisana do dowolnego gatunku, czy też nurtu muzycznego. Instrumentalne utwory są wypadkową mikstury upichconej z hip hopu, jazzu, funku, breakbeatu, house’u, brzmień brazylijskich. Obywatel Kraju Kwitnącej Wiśni pewnie czuje się w każdej z tych niszy, zgrabnie dobiera dźwięki, rozszerza poszczególne tekstury i umiejętnie doprawia swoje kompozycje. Wspaniałe „Change”, „Cloud 9”, czy powstałe przy akompaniamencie klawiszy Takumiego Kaneko z Cro-Magnon „Snow Bunny” oraz „Silver”, to najmocniejsze akcenty albumu. Jednak prawdziwy popis swoich nieprzeciętnych umiejętności gospodarz LP daje w „Masquerade”, łącząc brazylijski groove z jazzem. Wszystkie nagrania pochodzące z longplaya ukazały się następnie na dwóch EP-kach wydanych wyłącznie na winylu.

    Wszystko pięknie, ładnie, ale jak zwykle przy muzyce ukazującej się w Japonii, mieszkańcy innych krajów mają spore problemy z dostępem do niej. Nie inaczej jest w przypadku „Beat Installments”. Album w wersji elektronicznej trafił na iTunes, zaś snippety wszystkich utworów znajdujących się na LP można znaleźć na stronie Jazzy Sport. Z kolei na płyty CD i winyle japońskiego artysty można natrafić na niemieckim HHV, holenderskim Rush Hour i innych dobrze zaopatrzonych sklepach internetowych.

    Tracklista

    1. Always Something…
    2. Cloud 9
    3. Change
    4. Snow Bunny with Takumi Kaneko (Cro-Magnon)
    5. Steep
    6. Slide
    7. Little Piano
    8. Silver with Takumi Kaneko (Cro-Magnon)
    9. Masquerade
    10. Nightfall
  • Drugi projekt The Doppelgangaz z serii Beats For Brothels

    Drugi projekt The Doppelgangaz z serii Beats For Brothels

    2–3 minut

    Wśród wszystkich wydawnictw muzycznych na międzynarodowej scenie hip hopowej, pojawiają się produkcje niemal z każdego zakątka kuli ziemskiej. Zainteresowanie słuchaczy przyciągają zarówno doskonale znani artyści, jak i niszowi przedstawiciele świata muzycznego. W dzisiejszych czasach miejsce pochodzenia poszczególnych wykonawców nie odgrywa takiej roli jak dawniej, ale nietrudno zauważyć, iż postaci rodem z Nowego Jorku nadal mają nieco łatwiej przy promocji swoich materiałów. W kolebce kultury hip hopowej nieustannie dzieje się bardzo wiele na każdej płaszczyźnie, a rap nie jest w tym odosobniony. We wcześniejszych publikacjach awizowałem co najmniej kilka istotnych nowojorskich albumów wydanych w ostatnim okresie. Jednym z nich są bez dwóch zdań świeże nagrania The Doppelgangaz zebrane na „Beats For Brothels, Vol. 2”.

    Jeżeli pada temat: nowi przedstawiciele sceny hip hopowej z NYC, to można stworzyć dowolną listę zawierającą pełno artystów. Rankingi dotyczące ludzi stanowiących niedaleką przyszłość The Big Apple powinny uwzględniać tajemniczy duet The Doppelgangaz. Począwszy od wydanego w październiku premierowego projektu „The Gastly Duo EP”, Matter Ov Fact & EP dokładnie przechodzą kolejne etapy muzycznego wtajemniczenia. Jak do tej pory najbardziej do zwiększenia popularności grupy przyczyniły się dwa albumy – „2012: The New Beginning” z grudnia 2009 i „Lone Sharks” z czerwca ub.r. Szczególnie ta druga płyta narobiła wiele zamieszania i podbiła serca fanów po obu stronach Atlantyku. Specyficzny wymiar nagrań formacji, niecodzienny dobór tematów do utworów oraz niespotykana nigdzie indziej warstwa muzyczna, to składniki na recepturę kompozycji tego zespołu. W tym roku nowojorczycy grają często i gęsto, także na Starym Kontynencie, co nie przeszkodziło im w realizacji follow-upu do instrumentalnego wydawnictwa „Beats For Brothels, Vol. 1” ze stycznia 2011 roku.

    O premierze „Beats For Brothels, Vol. 2” wspomniałem przy okazji premier płytowych z 19 czerwca. The Doppelgangaz przygotowali 18 tracków, z czego zdecydowana większość to instrumentalne nagrania podane w stylu, do jakiego duet zdążył przyzwyczaić osoby znające ich twórczość. Niedwuznaczny tytuł płyty wskazuje, iż nowojorczycy dostarczyli pokłady brudnych, ciemnych brzmień spod rynsztoka. Świat kreowany przez grupę może wydawać się odpychający, pełnym typów spod ciemnej gwiazdy, ale jak się szybko okazuje w tym wszystkim jest miejsce przeznaczone na lepszą stronę. Czerwcowy projekt wypuszczony przez Groggy Pack Entertainment nie należy też do typowych beat tape’ów, a raczej do osobnej formy instrumentalnej przeznaczonej dla Matter Ov Facta & EP. Klimat unoszący się nad produkcją niezależnych artystów czyni z albumu wyjątkowe wydawnictwo w skali światowej. „Beats For Brothels, Vol. 2” wymaga tylko od odbiorcy pełnej koncentracji, dzięki czemu można poznać wszystkie smaczki tkwiące w utworach z tego LP.

    Wydawnictwo nowojorskiego kolektywu trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Za pośrednictwem tego serwisu oraz wybranych sklepów online można nabyć „Beats For Brothels, Vol. 2” w formacie elektronicznym i fizycznym (płyta CD). Ponadto niemiecki HHV oferuje w sprzedaży unikatową 7″ „Schemes (Big JO Smooth Remix)”. The Ghastly Duo przygotowało solidną kampanię promocyjną, w której najważniejszą rolę odegrały – jak zwykle – teledyski. Obrazy zrealizowano do „Schemes”, „What Am I” oraz „Cover Blown”. Już za dwa tygodnie The Doppelgangaz pojawią się w Hradec Kralove na nadchodzącej edycji festiwalu Hip Hop Kemp.

    Tracklista

    1. Trembling Fever
    2. Eye
    3. Reign Dance
    4. Last Breath
    5. Whole Wide World
    6. Caipirinha
    7. Adorn
    8. Black Cloak Lifestyle
    9. Prolapse
    10. D. Flutie
    11. 91%
    12. What Am I
    13. Befoul
    14. Frequency Levels
    15. Schemes
    16. Sick Perv
    17. Cover Blown
    18. Cotard Delusion
  • Batsauce z intergalakatycznymi nagraniami na Starcrossed

    Batsauce z intergalakatycznymi nagraniami na Starcrossed

    2–3 minut

    Wśród dziesiątek niezależnych wytwórni płytowych napotkamy niejedną firmę z długoletnią tradycją i pokaźnym katalogiem płytowym. Wielu wydawców usiłuje zachować ciągłość wypuszczanej muzyki i trzymać się początkowo obranego modelu. Jak pokazują przykłady niejednego labelu, nie jest to wcale taka prosta sztuka w dłuższej perspektywie. Dlatego też, tym bardziej słowa uznania należą się takim oficynom wydawniczym jak mający siedzibę w Chicago, Galapagos4. Wśród wydawnictw sygnowanych logiem G4 znajdują się materiały głównie undergroundowych tuzów rodem z Wietrznego Miasta – Qwela, Makera, Typical Cats, Qwazaara, Denizen Kane’a. Jednak nie tylko rodowici mieszkańcy Cook County wydają swoje projekty u Jeffa Kuglicha. Jeden ze stranierich, Batsauce, wypuścił kilka dni temu longplay „Starcrossed”.

    Producenci muzyczni i ich wydawnictwa raz po raz goszczą na stronie. Tym samym Batsauce dołącza do długiej listy beatmakerów goszczących w serwisie za sprawą swoich solowych nagrań. Jednak postać tego twórcy pojawiła się już wcześniej na U Call That Love przy okazji artykułu o „Bat Meets Blaine” (oraz „Style Be The King EP”). Ubiegłoroczny album nagrany przez beatmakera wespół z Qwazaarem spotkał się z ciepłym przyjęciem entuzjastów undergroundu w starym-dobrym wydaniu oraz dziennikarzy muzycznych z wielu stron muzycznych. Jak dotąd to najważniejsza produkcja w dyskografii artysty, chociaż warto zapoznać się z przynajmniej częścią jego pozostałych materiałów. „1971” (2006), „Gypsy Diaries” (2008), „Spy Vs. Spy” (2009), „Summertime” (2010), czy produkcje wykonawcy w ramach grupy The Smile Rays wystawiają mu jak najlepszą notę. W jakiej formie obecnie znajduje się wychowanek Jacksonville na Florydzie? Ano w całkiem dobrej, wręcz wybornej, na co wskazuje „Starcrossed”, będąca intergalaktyczną wyprawą w świat dźwięków Batsauce’a.

    Płyta ukazała się na rynku muzycznym 24 lipca b.r. i stanowi jedną z najciekawszych instrumentalnych pozycji z kręgów około hip hopowych z ostatnich tygodni. Styl producencki Batsauce’a został uformowany i od pierwszych sekund trwania otwierającego album „In Your Ear” słychać, iż mamy do czynienia z doświadczonym artystą. Beatmaker o niemieckich korzeniach świetnie wplata partie wokalne w swoje nagrania – „Ichiban” oraz „What Shall I Say?” wypadają po prostu znakomicie pod każdym względem.

    Cztery części „Love Notes” również zachwycają swoim pięknem i pociągają w zawiły obszar niekończących się kosmicznych przestworzy. „Re-Entry” to chwilowe oderwanie od historii rozgrywających pomiędzy gwiazdami, które następnie przeistaczają się w krainę pozbawianą słów („The Unspoken Word”). Wokale Lady Daisey & Wynton Kelly Stevenson płynnie łączą się z instrumentalną częścią „Hallucinations”, a dodatkowego uroku całości nadaje saksofon Josepha Yorio. „Starcrossed” wystawia co najmniej dobre świadectwo Batsauce’owi, a kompozycje dostępne wyłącznie na winylowej edycji LP – głównie „Ain’t With That” z Dillonem & Boog Brown oraz „Bang Bang” wykorzystujący słynny utwór Nancy Sinatry – zachęcają do nabycia tej wersji płyty.

    Zgodnie z przewidywaniami, solowy album producenta ukazał się w każdym możliwym formacie (digital/CD/winyl). „Starcrossed” doczekało się też przyzwoitej kampanii promocyjnej prowadzonej na kilku frontach. Przedsmak pełnego albumu znajduje się w postaci snippetów na Soundcloudzie. Natomiast do jednego z najlepiej wpadających w ucho utworów – „Ichiban” – zrealizowano pomysłową wizualizację wykorzystującą nieśmiertelny świat klocków Lego. Jakby tego było mało, to na początku lipca ukazał się mix nagrań wyprodukowanych przez Batsauce’a. Po „What Is A Batsauce?” można sięgnąć na Bandcampie.

    Tracklista

    1. In Your Ear
    2. What You Need
    3. Ichiban
    4. Love Notes I
    5. Beyond
    6. Re-Purpose
    7. Love Notes II
    8. Re-Entry
    9. What Shall I Say?
    10. Hallucinations feat. Lady Daisey, Wynton Kelly Stevenson & Joseph Yorio
    11. The Unspoken Word
    12. Love Notes III
    13. Chiefin’ feat. DJ Giotto
    14. Forward Thinking
    15. Love Notes IV
  • Soundsci z przepisem na klasyczny hip hop

    Soundsci z przepisem na klasyczny hip hop

    2–3 minut

    W dzisiejszych czasach labele pojawiają się niczym grzyby po deszczu. W branży hip hopowej można spotkać multum wydawców z różnych zakątków świata. Jedni z nich ograniczają się do wypuszczania muzyki w formacie elektronicznym, inni zaś specjalizują się w limitowanych wydawnictwach tłoczonych na płytach CD i winylach. W tej drugiej grupie znajdziemy niewielką wytwórnię z angielskiego Birmingham, Crate Escape Records. Katalog labelu zawiera przede wszystkim pozycje przeznaczone dla miłośników wosku. Do tej pory nakładem CER ukazało się m.in. „Legitimate Raw” Alternate Reality, „A Constipated Monkey Demo’s” 12″ Kuriousa, czy „Dig For Victory EP” Soundsci. Właśnie ta ostatnia grupa złożona z doświadczonych przedstawicieli undergroundu wydała pod koniec czerwca najważniejszą jak dotąd płytę pod sztandarem Crate Escape Records – „Formula 99”.

    Grupy muzyczne tworzone przez mieszkańców różnych państw czy nawet kontynentów nie stanowią dzisiaj żadnego zaskoczenia. Soundsci dołączyło do długiej listy obfitującej w wiele interesujących zespołów nagrywających wydawnictwa na odległość. Oryginalnymi założycielami kolektywu są Audessey z undergroundowej formacji z Atlanty, Mass Influence, oraz Jonny Cuba ze związanego z Ninja Tune DSP. W tym zestawieniu powstał debiutancki projekt duetu, o którym wcześniej napomknąłem – „Dig For Victory EP”. Po ciepłym przyjęciu przez niszę odbiorców i kolekcjonerów limitowanych wydawnictw winylowych, Soundsci poszli o krok dalej. Do współpracy nad pierwszym longplayem zespołu zaproszono doskonale znanego Ollie’ego Teebę (The Herbaliser) oraz U-George’a (Hemisphere) i Oxygena (Sputnik Brown). Pięcioosobowe grono artystów posiadało ponad wszelką wątpliwość możliwości, aby dostarczyć odbiorcom wysokich lotów album o stricte klasycznym hip hopowym charakterze. Niniejsze słowa w odpowiedni sposób opisują „Formula 99” LP.

    Premiera płyty odbyła się 25 czerwca b.r., ale już na kilka tygodni przed tą datą sporo mówiło się o albumie. Crate Escape Records postarało się o podgrzanie atmosfery przed wydaniem materiału przy pomocy snippetów zwiastujących „Formula 99”. Już po zapoznaniu się z krótkim miksem jako pewnik można było stawiać klasyczną formę longplaya. W końcu, jeżeli Jonny Cuba & Ollie Teeba biorą się za produkcję, a główną postacią od strony wokalnej zostaje Audessey, w grę nie wchodzą żadne inne rozwiązania. Soundsci przedstawia własną wizję korzennego rapu, nieprzypadkowo dobierając taki, a nie inny tytuł tego wydawnictwa. Beaty dostarczone przez duet producencki, uzupełniony w utworze „Change” przez Jaisu, rzeczywiście nie odstają poziomem od wiodących instrumentali o undergroundowym zacięciu sprzed 13 lat. Na brudnych, boom bapowych produkcjach swobodnie odnajdują się wszyscy raperzy, także zaproszeni goście (John Robinson, Ghettosocks & Cadence). Całość splata doskonała okładka, świetnie pasująca do ogólnego zarysu „Formula 99”.

    Soundsci zaprezentowało słuchaczom pełen album na Bandcampie, zaś Crate Escape Records zadbało o wydanie materiału w wersji elektronicznej i fizycznej. „Formula 99” trafiło na limitowaną edycję winylową (300 sztuk) dostępną w sprzedaży za pośrednictwem Big Cartelu. Oprócz działalności w ramach grupy, członkowie formacji zapowiedzieli swoje solowe projekty. Oxygen nagrywa wraz z DJ’em Spinną „SPOX PHD”, z kolei U-George & Ollie Teeba pracują nad wspólnym materiałem. Jak widać, warto uważnie obserwować poczynania osób wchodzących w skład tego międzynarodowego kolektywu.

    Tracklista

    1. The Lockdown
    2. Hey Hey feat. John Robinson
    3. In A Flash
    4. Candyland
    5. Da Livin’
    6. Ill Dialect
    7. Rhyme 4 Rhyme feat. Ghettosocks & Cadence
    8. Formula 99
    9. Change Intro
    10. Change
    11. Trees
    12. End Game
    13. Keep on
    14. Give Thanks
  • Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    2–3 minut

    Lipiec chyli się już ku końcowi, co oznacza dla wielu osób połowę wakacyjnej laby. W czasie, gdy niejedna osoba znajduje się w rozjazdach lub odpoczywa z dala od zgiełku i hałasu, inni nie mogą sobie pozwolić na te przyjemności. U Call That Love wkracza też w fazę zdwojonej aktywności na kilku frontach, a szczególnie do wyrównywania zaległości dotyczących nowych i także nieco starszych wydawnictw muzycznych.  Całkiem pokaźna liczba projektów czeka w kolejce do opublikowania poświęconych im wpisów na stronie. W pierwszej kolejności można oczekiwać wpisów o „Formula 99” Soundsci, „Professor @ Large” Large Professora, „Starcrossed” Batsauce’a, „Beat Installments” DJ’a Mitsu the Beats, czy kompilacji Bama Loves Soul – „On Deck”. Jednak zanim przejdę do ww. wydawnictw, to wszystko rozpocznie się od materiału Holendrów z the Jazzment, „Bipolar Outflows”.

    W kręgach instrumentalnego hip hopu tłok zrobił się niemiłosierny. Raz po raz wychodzą nowe pozycje wydawnicze wszelkiej maści producentów z różnych stron świata, a słuchacze mogą wybierać wśród dziesiątek lepszych i gorszych nagrań. Wywodzący się z Niderlandów duet the Jazzment, to koronny przykład na przedstawicieli nieobjętej wzrokiem nowej fali beatmakerów. MARWZ & Nuno BC nie legitymują się zbyt długim stażem w branży muzycznej, ale nie przeszkodziło im to w zaistnieniu w świadomości odbiorców. Wszystko to za sprawą ubiegłorocznych płyt artystów – „Lonely Soul” oraz „After Soul”. Wydawnictwa te przypadły do gustu miłośnikom instrumentalnych brzmień, ukierunkowanych na spokojne i ciepłe nagrania czerpiące z neo-soulu i jazz-hopu. Po sześciu miesiącach od wypuszczenia drugiego z ww. projektów, grupa prezentuje „Bipolar Outflows” – doskonałe świadectwo ciągłego rozwoju muzycznego formacji.

    Ostatnie wydawnictwo the Jazzment trafiło do obiegu 20 maja b.r. i pod względem konstrukcji nie różni się zbyt wiele od swoich poprzedników. Owszem, różniący się tytuł płyty od dwóch pierwszych dzieł Holendrów może wskazywać na nieco inną stronę ich produkcji. Jednak już po otwierającym album utworze – „The Astronomer” – wiadomo, że mamy do czynienia z brzmieniem, do którego MARWZ & Nuno BC przyzwyczaili swoich odbiorców. Ponownie beatmakerzy sięgnęli po neo-soul, jazz-hop i funk. Doskonale znane opinii publicznej formy muzyczne podano w wysublimowany i wyrafinowany sposób. Kompozycje znajdujące się na „Bipolar Outflows” uciekają od sztampowości i powtarzania do znudzenia tych samych schematów. W takim razie jak brzmią utwory na majowej płycie duetu? Najlepszą notę wystawiają im „A Wild Forest Called Jazz”, „On the Tip” i „Blue Trees”, a piękne zdjęcie zdobiące okładkę tego materiału dodaje dodatkowych walorów estetycznych. the Jazzment dostarczają dwubiegunową produkcję na coraz wyższym poziomie.

    „Bipolar Outflows” zgodnie z przewidywaniami trafiło na Bandcampa. the Jazzment wydali projekt jedynie w formacie elektronicznym, a szkoda, ponieważ materiał zawarty na tym nieco rozszerzonym EP zasługuje na wypuszczenie na płycie CD lub winylu.

    Tracklista

    1. The Astronomer
    2. A Wild Forest Called Jazz
    3. On the Tip
    4. Troubles and Tea Partys
    5. NGC 604
    6. Blue Trees
    7. Mellow Green
    8. Lemonade Community
    9. Outro
  • Plejada artystów na Melancholy Hopeful Marcusa D

    Plejada artystów na Melancholy Hopeful Marcusa D

    3–4 minut

    Jeszcze kilka lat temu płyty muzyczne wydawane w sieci internetowej wiele osób traktowało po macoszemu i nie przywiązywało do nich większej wagi. Rozwój świata wirtualnego i powstanie serwisów oferujących streaming – Bandcamp i Soundcloud – walnie przyczyniły się do zmiany tego stanu rzeczy. Obecnie nie ma większego znaczenia w jaki sposób poszczególne wydawnictwo trafia do obiegu, omijając często sieć dystrybutorów lub pozostając jedynie przy wersji elektronicznej. W ostatnich tygodniach poza główną niszą swoje materiały wydali m.in. Kero One („Color Theory”), Public Enemy („Most of My Heroes Still Don’t Appear On No Stamp”), czy Marcus D. „Melancholy Hopeful” tego ostatniego artysty stanowiło nie lada wydarzenie w nurcie hip hopu zorientowanym na muzykę inspirowaną nagraniami Nujabesa.

    Wydawnictwa przypisane do niszy hip hopu wydawanej w Kraju Kwitnącej Wiśni stały się nad wyraz popularne, a Seba Jun doczekał się kilkunastu tuzinów swoich naśladowców. Wśród mnóstwa klonów dostarczających mdłą i wtórną muzykę wzorowaną na twórczości niezrównanego mistrza tego brzmienia, niekiedy trudno wyłowić prawdziwie uzdolnionego artystę. Producenta zasługującego na miano godnego kontynuatora nagrań Nujabesa należy szukać na Północno-Zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Właśnie w tym miejscu, w stolicy stanu Waszyngton, Seattle, mieszka Marcus D, uważany w wielu kręgach za najodpowiedniejszego spadkobiercę stylu wykreowanego przez japońskiego pioniera.

    Amerykański beatmaker zaczął skupiać na sobie uwagę słuchaczy począwszy od 2008 roku, kiedy to odbyła się premiera jego debiutanckiego LP – „Revival Of The Fittest” (sprytnie skonstruowany tytuł). Po pierwszym przetarciu bohater tego artykułu rozpoczął na dobre współpracę z raperami mniej lub bardziej związanymi z Nippon. Rosnące zainteresowanie dokonaniami artysty doprowadziło do re-edycji „Revival Of The Fittest” (Goon Trax) na rynku japońskim w kwietniu 2010 roku, a w międzyczasie Amerykanin wypuścił następne dzieło, „Shoshin”. W tym samym roku trafił do słuchaczy materiał grupy założonej przez Marcusa D i Substantiala, Bop Alloy. Wydany przez Elevation album „Substantial And Marcus D Are Bop Alloy” wzmocnił pozycję obu w undergroundzie, a każde kolejne posunięciu duetu bacznie obserwowało liczne grono ich fanów. W lipcu ub.r. Marcusowi D udało się zebrać fundusze na wydanie „Melancholy Prequel”, przygotowującej słuchaczy do większego projektu producenta. W trakcie kompletowania materiału na „Melancholy Hopeful”, Bop Alloy wydał drugie LP – „The R & R (Remixes & Revisions)”. Wreszcie 6 czerwca sympatycy młodego twórcy doczekali się jego kolejnej solowej płyty.

    Marcus D w szybkim tempie z lokalnie działającego producenta przekształcił się w czołowego przedstawiciela undergroundowego hip hopu. Wcześniej nagrywał głównie z szerzej nieznanymi raperami, teraz może przebierać i wybierać w ofertach na nagranie wspólnego utworu napływających z różnych stron świata. W związku z tym, nie powinna wcale dziwić plejada artystów zebrana na „Melancholy Hopeful”. Niewiele osób może poszczycić się płytą zawierającą gościnne udziały Funky DL, One Be Lo, Cise Stara, Emancipatora, Shing02, Pismo, Substantiala i Awona. Nie tylko lista gości budzi podziw na czerwcowym albumie beatmakera. Brzmienie wykształcone przez Marcusa D już nie tylko przypomina klasyków gatunku – Nujabesa, Fat Jona, Uyamę Hiroto, Nomaka – lecz odznacza się przy tym własnym pierwiastkiem, pozwalającym odejść jego twórcy od porównań do ww. postaci. Tak, amerykański wykonawca potwierdza klasę na tym longplayu i udowadnia, że należy do ścisłej czołówki osób wyznaczających trendy w nurcie hip hopu wywodzącym się z Japonii.

    Ostatnie wydawnictwo płytowe producenta rezydującego nad Pacyfikiem można nabyć na jego stronie internetowej. „Melancholy Hopeful” ukazało się na rynku muzycznym nakładem Marcus D Productions, a ponadto w Japonii można znaleźć LP sygnowane przez Tribe. Single promujące album – „Night on the Town” i „One People” – trafiły na Bandcampa. Marcus D nie znosi zbyt długiego rozbratu z działalnością twórczą, więc już za kilka miesięcy należy spodziewać się jego kolejnych projektów.

    Tracklista

    1. Don’t Hold Ya Breath feat. Funky DL
    2. Third Person feat. One Be Lo
    3. Melancholy Hopeful feat. Cise Star
    4. Fly feat. Choklate
    5. Titania
    6. All Around the World feat. LaRue & Steph
    7. Kindred Spirit feat. Emancipator
    8. One People feat. Shing02
    9. Continuous Dream feat. Pismo
    10. Nocturne of Love
    11. Street’s Lament feat. Luck One
    12. Misanthropy
    13. Universal Language feat. Substantial & Steph
    14. Distant Worlds feat. Awon
    15. Inasense
    16. Night on the Town feat. Cise Star, Substantial & Funky DL
    17. Pain & Possibility
  • Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    3–4 minut

    W jaki sposób sprawić aby nowo powstały zespół przebił się na scenie hip hopowej wśród setek konkurentów? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, można próbować wielu sposobów i metod do znalezienia złotego środka, a droga po uznanie w oczach opinii publicznej nie raz jest nader kręta i wyboista. Artyści rozpoczynają kariery muzyczne w dzisiejszych czasach mają zdecydowanie więcej możliwości dotarcia do szerokiego spektrum odbiorców, szczególnie ze względu na dobrodziejstwo internetu. Umiejętne kreowanie wizerunku i wartość artystyczna wydawanej muzyki odegrały największą rolę w odniesieniu sukcesu jednej z nowych formacji w hip hopie – Fly Union. Jak do tej pory największe zamieszanie wprowadził ich ubiegłoroczny album, „The Greater Than Club”.

    Ohio na scenie hip hopowej jest kojarzone głównie z tuzami rapu pokroju Bone Thugs N Harmony czy Raya Casha, ewentualnie ten region USA przywodzi na myśl artystów zaczynających w głębokim podziemiu (patrz: obóz Megahertz). Wygląda na to, iż za kilka lat na ustach wielu odbiorców hip hop znajdą się członkowie pochodzącego z Columbus kolektywu Fly Union. Już od kilku lat Iye, Jay Swifaa (obaj należą też do Monkey Wrench) & Jerreau wzbudzali zainteresowanie odbiorców za sprawą odpowiedniego podejścia do tworzenia rapu w nowoczesnym wydaniu. Istotną rolę w działalności formacji odgrywa label Fly.Union Records, będąca również punktem wyjścia do powstania firmy odzieżowej (obecnie raperzy współpracują z kilkoma znanymi markami, m.in. New Era). Wydawnictwa muzyczne nie stanowią jedynie dodatku do serii ubrań lecz właśnie dzięki nim o zespole zrobiło się naprawdę głośno. Od lipca 2009 do listopada 2010 roku wychowankowie Columbus wydali 6 części serii „Value Pack” (wszystkie materiały są dostępne do pobrania w tym miejscu). Darmowe projekty przypadły do gust słuchaczy zarówno undergroundu, jak i mainstreamu, co spowodowało, iż oczekiwania związane z debiutanckim albumem Fly Union były dość wysokie. Jak się okazało, „The Greater Than Club” w mig trafiło do tysięcy odbiorców.

    Pierwsza płyta bohaterów tego artykułu ukazała się w drugiej połowie kwietnia ub.r. Wydany własnym sumptem materiał zawiera 15 utworów podanych w charakterystycznym stylu dla zespołu – nowocześnie pod względem muzycznym i lirycznym z zachowaniem pewnych norm i standardów z wcześniejszych lat. Flow tria raperów – Iye, Jay Swifaa & Jerreau – przywodzi na myśl nową szkołę rapu, jednak tak nie nuży i nie powoduje mdłości, jak w przypadku niejednego dzisiejszego wannabe. Pomimo tych zalet, członkowie Fly Union powinni popracować jeszcze nad swoim stylem i tekstami, gdyż miejscami niczym nie różnią się od siebie i nie wybijają się na tle innych młodych raperów. Produkcją tracków na „The Greater Than Club” zajęli się przedstawiciele Monkey WrenchIvan Houpe i Jonathan Tribune. [pullquote]Beatmakerzy postawili na stare jazzowe brzmienie, koegzystujące z chwytliwymi i nader często wykorzystywanymi współcześnie motywami. [/pullquote]W kilku miejscach beaty brzmią laidbackowo i spokojnie („Hard Sell”, „Finish Line”, „Long Run”), w innych zawodzą i straszą niedbałym wykonaniem („Friends.Women.Money”, „Control”). Efekt końcowy należy uznać i tak za bardzo solidny, a goście w osobach Doma Kennedy’ego, Bj The Chicago Kida, P.Blackka i Pac Diva sumiennie wywiązują się ze swoich obowiązków. Pozwoliło to grupie na osiągnięcie znacznego sukcesu – ponad 100 tysięcy pobrań z iTunes i innych serwisów w ciągu tygodnia od wydania LP mówi samo za siebie.

    Fly Union udostępniło swój album za darmo w sieci internetowej (link do pobrania materiału poniżej). Ponadto „The Greater Than Club” trafiło do odsłuchu na Soundclouda, a oprócz tego można wesprzeć artystów sięgając po płytę na iTunes. Warto podkreślić staranne wydanie płyty – do LP dołączono 12-stronicowy booklet rozszerzający wydawnictwo. Od strony wizualnej Jerrau i spółka również nie mają się czego wstydzić. Trio zrealizowało teledyski do następujących nagrań – „Long Run”, „Hard Sell” oraz „5000”. Grupa postanowiła nie spuszczać z tonu i kilkanaście dni temu wypuściła kolejny projekt. O „Zenith” jeszcze w tym miesiącu na stronie w przyszłości w serwisie.

    DOWNLOAD Fly Union – „The Greater Than Club”

    Tracklista

    1. Salutation (prod. Ivan Houpe)
    2. Hard Sell (prod. Ivan Houpe)
    3. Good to Go (prod. Jonathan Tribune)
    4. 5000 (prod. Jonathan Tribune)
    5. Finish Line (prod. Ivan Houpe)
    6. Long Run (prod. Jonathan Tribune)
    7. Love For You (prod. Jonathan Tribune)
    8. How to Act (prod. Jonathan Tribune)
    9. Friends.Women.Money feat. Dom Kennedy (prod. Jonathan Tribune)
    10. Control (prod. Ivan Houpe)
    11. Don’t Call (prod. Ivan Houpe)
    12. Look Up To The Sky feat. Bj The Chicago Kid & P.Blackk (prod. Ivan Houpe)
    13. Do It For You feat. Pac Div & Bj The Chicago Kid (prod. Ivan Houpe)
    14. Who You Wit (prod. Jonathan Tribune)
    15. Sincerely (prod. Ivan Houpe)
  • Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    3–5 minut

    Wraz z końcem czerwca pojawiły się w sieci internetowej podsumowania pierwszego półrocza na scenie muzycznej. Po sześciu miesiącach b.r. słuchacze i dziennikarze muzyczni posiadają już swoje typy dotyczące najlepszych wydawnictw i rozczarowań roku. W niezależnych kręgach (około) hip hopowych na pewno można wyróżnić kilku artystów za ich tegoroczne dokonania. Wygląda na to, iż wygranymi póki co są (przy skróconym rankingu): Apollo Brown & O.C. („Trophies”), Archetype („Red Wedding”), Ka („Grief Pedigree”), Mo Kolours („EP2: Banana Wine”), Gangrene („Vodka & Ayahuasca”), House Shoes („Let It Go”). Jednak zdaniem wielu pewien czerwcowy projekt przyćmił wszystkie dotychczas wypuszczone longplaye. W tym miejscu mam na myśli Oddiseego i jego długi oczekiwany album „People Hear What They See” – prawdziwa uczta dla koneserów muzyki.

    Artyści nagrywający dla Mello Music Group spotykają się przeważnie z uwielbieniem ze strony recenzentów i odbiorców undergroundowego hip hopu. Przy bardzo licznej już w tym momencie rodzinie MMG, trudno wskazać zdecydowanych faworytów i wybrać ulubionych twórców nagrywających dla tej wytwórni płytowej. Nie pomyliłbym się jednak, gdybym wskazał Oddiseego jako głównego przedstawiciela tej oficyny wydawniczej. W przeciągu ostatnich trzech lat jego kariera muzyczna nabrała rozpędu. Dzielący swoje życie pomiędzy Nowy Jork, Washington D.C. i Londyn wykonawca wybił się w niezależnych kręgach hip hopowych nie tylko za sprawą dostarczanej raz po raz nowej muzyki lecz również dzięki umiejętnie prowadzonej promocji. „Mental Liberation”, „Traveling Man”, „Odd Season”, „Rock Creek Park”, czy album grupy Diamond District (w drugiej połowie b.r. premiera ich drugiego LP) „In The Ruff” to tylko niektóre pozycje z bogatego katalogu Amira Mohameda. Amerykański artysta notuje ciągły progres, a jego możliwości wydają się być nieograniczone, co dobitnie udowodnił na „People Hear What They See”.

    W oczekiwaniu do wydania albumu, Oddisee przygotował teaser w postaci „Odd Renditions”. Darmowy projekt opublikowany 15 maja zawiera 4 nagrania na nowo zinterpretowane przez członka MMG. Nie określałbym tych utworów mianem remiksów, gdyż mamy tutaj do czynienia bardziej z rekonstrukcją kompozycji autorstwa kolejno Bona Ivera, Metronomy, Marvina Gaye’a oraz K-Osa. Wśród wszystkich nowych wersji tracków, zdecydowanie przed szereg wysuwa się „Ain’t That Peculiar”, do którego „powstał” odświeżony teledysk. Całość materiału dostępna do odsłuchu i/lub pobrania na Bandcampie (można też skorzystać z poniższego odnośnika).

    DOWNLOAD Oddisee – „Odd Renditions”

    Tracklista

    1. Paralyzed – Bon Iver „re: Stacks”
    2. The Gold Is Mine – Metronomy „We Broke Free”
    3. Ain’t That Peculiar – Marvin Gaye „Ain’t That Peculiar”
    4. Man I Use To Be – K-Os „Man I Use To Be”

    Pierwsze wzmianki o tegorocznej płycie czołowego przedstawiciela niezależnej sceny hip hopowej pojawiły się jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Mello Music Group wpisało „People Hear What They See” na listę najważniejszych wydawnictw pierwszej połowy 2012 roku. Nic w tym dziwnego, ponieważ każdy kolejny materiał Oddiseego, to nie lada wydarzenie w branży muzycznej, a wypuszczone w połowie maja „Odd Renditions” dodatkowo podgrzały temperaturę przed premierą LP. Album ukazał się 12 czerwca, choć już tydzień wcześniej trafił na iTunes i Bandcampa. Czerwcowy materiał członka Diamond District określa się jako „debiutancki longplay”, co jest nie do końca zrozumiałe i najwidoczniej dotyczy tego, iż wcześniej Oddisee nie odpowiadał w takim stopniu za część liryczną na swoich wydawnictwach. Tym razem twórca nie tylko wyprodukował wszystkie nagrania, ale zajął się też tekstami na LP. [pullquote]Utwory opowiadają o trudach i znojach codziennego życia, pokazują jego pozytywne i negatywne strony, snują opowieści o wpływach, inspiracjach, postrzeganiu świata, rzeczywistości.[/pullquote] Doskonała warstwa muzyczna wzbogacona o tzw. żywe instrumenty pięknie rozszerza produkcję gospodarza płyty, a zaproszeni goście – Olivier Daysoul, Diamond District (yU & X.O.), Ralph Real i Tranqill – dodają kolorytu całości.

    Ostatni album Oddiseego można odsłuchać i/lub nabyć na Bandcampie. Mello Music Group wypuściło płytę również w formatach fizycznych (wydanie winylowe jest opatrzone podtytułem deluxe edition). Materiał promują trzy single – „Way In Way Out”, „The Need Superficial” oraz „You Know Who You Are”. Pierwsze dwa utwory są dostępne do darmowego pobrania (patrz: Bandcamp), zaś do akustycznej wersji trzeciego nagrania powstał skromny, aczkolwiek nader klimatyczny wideoklip. „People Hear What They See”, to niezwykle dojrzałe wydawnictwo płytowe, nieprzypadkowo pretendujące do miana albumu roku.

    Tracklista

    1. Ready To Rock
    2. Do It All feat. Diamond District
    3. That Real feat. Oliver Daysoul
    4. Let It Go
    5. American Greed
    6. The Need Superficial feat. Oliver Daysoul
    7. Way In Way Out
    8. Maybes feat. Ralph Real
    9. Anothers Grind feat. Tranquill
    10. Set You Free
    11. You Know Who You Are
    12. Think Of Things
    13. You Know Who You Are (Acoustic version) feat. Oliver Daysoul
  • The Megaphone State z korzennie brzmiącym albumem

    The Megaphone State z korzennie brzmiącym albumem

    2–4 minut

    Przeglądając artykuły o nowościach wydawniczych na stronie nietrudno zauważyć, iż w serwisie znajdują się publikacje o muzyce z różnych zakątków świata. Nieważne skąd pochodzi poszczególny materiał, decyduje tutaj wyłącznie wartość artystyczna zawartej na płytach artystów. Muzyczna mapa tworzona na UCTL obejmuje niejedną aglomerację, miasto, region i kraj na kuli ziemskiej. Dotychczas przedstawiłem projekty napływające z m.in. różnych zakątków Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Szwecji, Polski, Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Holandii. Do listy państw ze Starego Kontynentu ze swoimi muzycznymi przedstawicielami na stronie U Call That Love dołącza też Finlandia. Trzy miesiące temu niezależny label z siedzibą w Skandynawii, Fresh Tunes Finland, wydał kolejny album The Megaphone State. „VLA Kings” idealnie nadaje się także na letnią porę.

    Mieszkańcy krajów Europy Północnej wyróżniają się na tle innych narodowości pod wieloma względami. Specyfika państw położonych w tym regionie odciska swoje piętno również na każdej dziedzinie kultury i sztuki. Nie inaczej jest w przypadku muzyki pochodzącej z mroźnych stron Starego Kontynentu. Od ponad dekady skandynawski hip hop przyciąga słuchaczy głównie za sprawą szwedzkich artystów. The Megaphone State mają wszelkie predyspozycje ku temu aby przynajmniej nieco zmienić ten stan rzeczy na korzyść Suomi. Fiński zespół został założony w 2005 roku przez rapera Ekowa i producenta Simona Sounda. Do współpracy obu postaci doszło w bardzo prosty sposób. Pewnego razu mieszkając obok siebie odkryli wspólne zamiłowanie do określonego nurtu hip hopowego, ukierunkowanego na starą szkołę rapu w wydaniu The Pharcyde, The Roots, czy obozu Native Tongues. Debiutancki album duetu, „Home Of The Knockout Artist” ujrzał światło dzienne 3 lata temu. Wydany własnym sumptem projekt przypadł do gustu sporemu gronu odbiorców, co przyciągnęło uwagę właścicieli labelów. W ten sposób artyści dostali się pod skrzydła Fresh Tunes Finland. Właśnie pod szyldem tej wytwórni płytowej trafiła do obiegu druga płyta The Megaphone State, „VLA Kings”.

    Materiał ujrzał światło dzienne 11 kwietnia b.r. i z miejsca narobił niemałego zamieszania w fińskim środowisku muzycznym. Co takiego sprawiło, iż wydany po Wielkanocy projekt urzekł opinię publiczną i szybko zdobył uznanie także w oczach słuchaczy spoza Skandynawii? Album powstał w myśl starej i sprawdzonej zasady – Ekow odpowiada niemal w całości za warstwę liryczną (Linda Ilves świetnie wzbogaca swoimi partiami wokalnymi „Dreaming” i „Beautiful Day”), a wszystkie beaty na „VLA Kings” są dziełem Simona Sounda. Pierwszy z nich legitymuje się wyrobionym flow, a sposób artykulacji i melodyczność utworów sprawia, że przywodzi na myśl Emcees tkwiących w amerykańskim undergroundzie sprzed kilku(nastu) lat. Produkcja wszystkich nagrań na płycie idealnie pasuje do wokali na LP. Simon Sound dostarczył instrumentale oparte na samplach, składających hołd hip hopowi w klasycznym – i co należy podkreślić – oraz organicznym wydaniu. Przewrotnie to zabrzmi lecz w dzisiejszych czasach takie pozycje, jak drugie wydawnictwo The Megaphone State są świeżym powiewem na scenie muzycznej coraz bardziej pozbawionej prawdziwych uczuć i pasji. Dzięki takim materiałom hip hop żyje.

    Fresh Tunes Finland podobnie jak wiele innych labeli publikuje swoje wydawnictwa na Bandcampie i Soundcloudzie. Właśnie za pośrednictwem tego pierwszego serwisu można zapoznać się z „VLA Kings” oraz nabyć ten album w dowolnym formacie (płyta CD/kaseta/digital). Pod koniec czerwca odbyła się premiera teledysku promującego LP. Przyjemny dla oka obraz nakręcono do singla „Swings”.

    Tracklista

    1. Elephant (Kings)
    2. Live Transmission pt. 2 feat. Jam-A-Holics
    3. Lights
    4. Dreaming feat. Linda Ilves
    5. Ota Benga
    6. December Flight
    7. My Desk feat. Boris Nordin
    8. Children of VLA
    9. Blueberry
    10. Swings
    11. Beautiful Day feat. Gracias, Noah Kin & Linda Ilves
Translate »