Tag: eric lau

  • One of Many nowym albumem Erika Lau

    One of Many nowym albumem Erika Lau

    3–4 minut

    Producenci (około) hip hopowi to liczne i rosnące w siłę grono artystów na muzycznej mapie świata. Coraz więcej beatmakerów zdobywa uznanie w oczach krytyków oraz słuchaczy, legitymując się często większym szacunkiem w branży niż niejeden raper lub wokalist(k)a. Wielu z liczących się przedstawicieli tej części środowiska muzycznego wydaje nagrania w niesłychanym tempie. Knxwledge, ohbliv, Ta-ku i inni publikują nowe materiały co kilka miesięcy i trudno połapać się w ilości muzyki wypuszczanej przez nich. Jednak niekiedy ilość nie idzie w parze z jakością projektów, przez co wyżej stawiane są w pełni przemyślane wydawnictwa wybranych producentów. W tym miejscu nie sposób pominąć Erika Lau, który systematycznie, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku, publikuje płyty. Jego ostatni album zatytułowany „One of Many” ukazał się w czerwcu tego roku.

    Brytyjscy twórcy są często kompletowani na całym świecie. Dotyczy to raperów i producentów, aczkolwiek ci pierwsi niekiedy nie otrzymują tak dużego kredytu zaufania ze względu na specyficzny wyspiarski akcent. Eric Lau wybrał tworzenie podkładów muzycznych i dzięki temu bez większych kłopotów jego twórczość dociera do sukcesywnie powiększającego się grona sympatyków. W pierwszych latach działalności beatmakera pomocną dłoń do niego wyciągnęli ludzie związani z BBC Radio, chętnie prezentując jego utwory w swoich audycjach. Przełożyło się to na zainteresowanie wytwórni płytowych osobą tego utalentowanego wykonawcy, co zresztą nikogo nie zdziwiło ze względu na jakość nagrań twórcy z Londynu,

    Premierowe utwory producenta trafiły na kompilację „Brawnswood Bubblers” (Brownswood Recordings) oraz na autorską dwunastkę „Presents Dudley And Friends” powstałą przy udziałach Dudleya Perkinsa, Georgii Anne Muldrow i Rahel. Dwa lata po premierze tych wydawnictw doczekaliśmy pierwszego albumu Erika Lau wydanego nakładem Ubiquity. „New Territories” ukazało wszystkim skalę talentu londyńskiego wykonawcy, który pomimo współpracy z uznanymi w branży oficynami wydawniczymi, zdecydował się samodzielnie pokierować swoją dalszą karierą muzyczną. Wszystkie późniejsze materiały beatmakera (oprócz singla „What I’d Rather”) trafił do sprzedaży nakładem założonego przez niego labelu Kilawatt Music Limited. „Makin’ Sound”, „Kilawatt V2”, „Quadrivium” i „The Mission EP” przyniosły Brytyjczykowi powszechne uznanie w niezależnych kręgach muzycznych w różnych częściach świata. Wydawnictwa beatmakera doceniono również w Polsce – w ub.r. wybrano producenta do grona sędziów V edycji beatbattle.poznan. Wraz z wydanym w czerwcu „One of Many” przybyło jemu nowych sympatyków.

    Pierwsze wiadomości dotyczące nowego wydawnictwa artysty pojawiły się w sieci na początku wiosny. Już pierwsze utwory wprowadzające do pełnego LP – „Everytime”„Here” – spotkały się z przychylnym odbiorem i rozbudziły apetyty ludzi na płytę. Premiera albumu w połowie czerwca okazała się dobrym ruchem. Soulowy i ciepły charakter materiału świetnie pasował na pogodną i rozpromienioną część roku. O sukcesie „One of Many” zadecydowała nie tylko piękna neo-soulowa warstwa muzyczna longplaya, ale także gościnne udziały wokalistek. Właśnie dzięki występom w głównej mierze Tawiah („For You”, „Closer”, „Not Alone”, „Where To Go Now”) oraz Rahel („Here”, „Everytime”, „Guide You”) album zyskał niepowtarzalny klimat. Georgia Anne Muldrow również sumiennie wywiązała się ze swoich obowiązków w nagraniu „Lily of the Desert”. Natomiast swoistą wisienką na torcie jest z kolei utwór „Rise Up” z męską częścią gości – Oddiseem & Olivierem St. Louisem. Eric Lau udowodnił tą płytą, że wcale nie jest jednym z wielu beatmakerów próbujących przebić się w branży muzycznej, ale osobą kreującą brzmienie na scenie, której warsztat powinni podpatrywać pozostali adepci neo-soulu i nurtów pokrewnych.

    Stream wydawnictwo udostępniono na Bandcampie. Również dzięki temu serwisowi można nabyć „One of Many” w wydaniu elektronicznym i fizycznym (płyty winylowe; kompakty już wyprzedano w tym miejscu). Jak już wcześniej wspomniałem, Eric Lau na single promujące longplay wybrał „Everytime”, „Guide You” i „Here”. Jego tegoroczny projekt wiele zyskał na wsparciu Okayplayera oraz innych serwisów muzycznych, co przełożyło się na duże zainteresowanie brytyjskim artystą również wśród mediów zajmujących się na ogół mainstreamem. Stanowi to dobry punkt wyjściowy dla przyszłych materiałów beatmakera i powinien on to wykorzystać już przy kolejnej produkcji.

    Tracklista

    1. Many
    2. Here feat. Rahel
    3. Lily of the Desert feat. Georgia Anne Muldrow
    4. Rise Up feat. Oddisee & Olivier St. Louis
    5. Everytime feat. Rahel
    6. The Gathering
    7. For You feat. Tawiah
    8. Guide You feat. Rahel
    9. Closer feat. Tawiah
    10. We All Are
    11. Not Alone feat. Tawiah
    12. Divine feat. Fatima
    13. Where To Go Now feat. Tawiah
    14. One
  • Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    2–4 minut

    Producenci muzyczni stanowią znaczną siłę w kręgach około hip hopowych, do czego nie trzeba już nikogo przekonywać. Lista szanowanych twórców sprawdzających się głównie na stricte instrumentalnych materiałach zawiera coraz więcej pozycji, a wraz z kolejnymi miesiącami dopisywani są do niej nowi wykonawcy. Jeżeli mielibyśmy pokusić się o stworzenie takiego zestawienia, to trzeba pamiętać o Ta-ku, Elaquencie, Tall Black Guyu, Ohblivie, Handbooku, Eriku Lau, Suff Daddym, Dexterze, L’Orange’u i wielu innych. Serwisy muzyczne oraz słuchacze szczególnie doceniają beatmakerów o wyrobionej marce, posiadających własny styl i nietrzymających się tylko jednego nurtu muzycznego. Freddie Joachim bez wątpienia powinien zostać w tym miejscu wymieniony, a jego ubiegłoroczny album „Fiberglass Kisses” jest koronnym potwierdzeniem tych słów.

    Wśród wszystkich możliwych fuzji instrumentalnego hip hopu z innymi nurtami muzycznymi, nagrania zmierzające w stronę neo-soulu są jednymi z najcieplej odbieranych przez słuchaczy. Właśnie w tych strefach świetnie odnajduje się współwłaściciel Mellow Orange. Producent rodem z Kalifornii od 5 lat prezentuje wysoki poziom, systematycznie dostarczając wysokiej jakości nagrań. Freddie Joachim nieustannie zachwyca bez względu na rodzaj wydawnictw. Nieważne czy przygotowuje on instrumentalne kompozycje, utwory z wokalistami czy zajmuje się remiksami nagrań innych twórców, zawsze wysoko sobie stawia poprzeczkę i nie zawodzi oczekiwań coraz liczniejszych fanów. Na pełne longplaye Amerykanina przypadają „In With Time”, „Study Guide” wydane z Questionem oraz „Midway”. Ważniejszymi krótszymi projektami beatmakera są natomiast „In With Time EP 1 & 2” czy też seria z przedrostkiem „Dust” w tytule. Kalifornijczyk współpracował również z szanowanymi przedstawicielami sceny muzycznej (Aloe Blacc, Blu, Grap Luva, LMNO, Kev Brown, Joey Bada$$, Carlitta Durand) oraz zebrał pokaźną liczbę pochwał ze strony swoich kolegów po fachu. W dalszym ciągu producent rozwija się, dlatego też wypuszczone pod koniec ub.r. „Fiberglass Kisses” z miejsca zostało docenione przez wiele osób.

    W ramach przygotowań do premiery longplaya ukazał się teaser w postaci „Waiting” EP. Płyta zawierająca 7 równych tracków właściwie wprowadziła do klimatu ostatniego longplaya Kalifornijczyka. Wydawnictwo ujrzało światło dzienne 30 października przyciągając uwagę serwisów muzycznych na całym świecie. Tym razem Freddie Joachim postawił głównie na nagrania stworzone przy udziale klasowych wokalistów. Miles Bonny, Mar, L. Santiago, Carlitta Durand i J. Mitchell sumiennie wywiązali się ze swoich obowiązków upiększając poszczególne tracki na „Fiberglass Kisses”. Zmysłowy wymiar albumu można odczuć już po pierwszych utworach („Hold You Through”, „I Say”, „When You Look At The Moon”), po których następuje kapitalne „To Remind Us”. Dalsza część albumu wypada równie okazale. Wszystkie nagrania na tym materiale pozostają na długo w pamięci słuchacza, głównie ze względu na eklektyczną i wyważoną całość. Najważniejszy przedstawiciel Mellow Orange potrafi znakomicie oczarować tworzoną przez siebie muzyką, co niewątpliwie udało się mu na ubiegłorocznej płycie, którą zamyka remiks „Keep Lovin’” w wykonaniu Erika Lau.

    Ostatni album amerykańskiego producenta ukazał się w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Krótki teaser „Fiberglass Kisses” trafił na YouTube, zaś miks utworów z tego projektu znajdziecie na Bandcampie. Płytę CD w niewygórowanej cenie $10 można zamówić w sklepie Mellow Orange. Oprócz tego pojawiła się w sprzedaży siódemka „To Remind Us” b/w „Talk”. Freddie Joachim sukcesywnie wydaje nowe tracki, często dorzucając do nich remiksy nagrań innych wykonawców. W tym roku ukazała się kolejna część jego serii EP-ek, „Dusting”. Natomiast po wszystkie aktualności dotyczące kompozycji uzdolnionego producenta odsyłam na Soundclouda.

    Tracklista

    1. Hold You Through The Storm
    2. I Say I feat. L. Santiago
    3. When You Look At The Moon
    4. To Remind Us feat. Miles Bonny
    5. Just You And Me Tonight
    6. The Right One feat. J. Mitchell
    7. In The Middle Of The Night
    8. Golden Temple feat. Mar
    9. As We Stand Here Together
    10. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand
    11. Together We Will Be…
    12. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand (Eric Lau Remix)
  • 20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013 – część I

    20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013 – część I

    9–13 minut

    Pierwsze półrocze roku już za nami i pora na podsumowanie minionych miesięcy w branży muzycznej, w których działo się całkiem sporo. Zestawienie produkcji wydanych w trakcie poprzednich dwóch kwartałach można przeprowadzić według dowolnego klucza, przyznając kolejne miejsca wybranym przez siebie wydawnictwom. Przygotowując artykuł przedstawiający wybrane albumy opublikowane przez artystów do końca czerwca b.r. zrezygnowałem z nadania publikacji wyścigu po „naj”, wyróżniając po prostu dane pozycje wydawnicze. W mini-serii „20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013” poznacie wartościowe longplaye z różnych zakątków globu. W pierwszej części rankingu znajdziecie materiały DJ’a Daya, Run The Jewels, Epidemic, R.A. The Rugged Mana, K-Defa, Ill Billa, @Peace, Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought, Quasimoto oraz Erika Lau.

    DJ Day„Land Of 1000 Chances” (Piecelock 70)

    Instrumentalne wydawnictwa mają się coraz lepiej na całym świecie i nic nie wskazuje na to, aby cokolwiek zmieniło się w tej materii. Wręcz przeciwnie – dzięki takim płytom, jak „Land Of 1000 Chances” więcej odbiorców powinni docenić ten nurt muzyczny. Doświadczony amerykański twórca wypuścił perfekcyjnie wręcz zrealizowany longplay. Artysta rodem z Palm Springs przekazał na tym wydawnictwie cudowność i słoneczny klimat Kalifornii. Drobiazgowy wybór starych płyt do samplowania, nadanie utworom pogodnego i wciągającego charakteru, a także przemycenie ukradkiem emocji towarzyszących każdej kompozycji – wszystko to wyróżnia materiał DJ’a Daya na tle innych projektów. Wraz z kolejnymi trackami odbywamy podróż po uroczych zakątkach rodzinnych stron beatmakera. „VQ” i „Chinaski’s Theme”, „Boots In The Pool” czy też tytułowe nagranie pochodzące z LP znamionują o dużej klasie jego autora. W tym wszystkim można odczuć pewność i doświadczenie Kalifornijczyka pozwalające mu na swobodę i polot przy tworzeniu tracków.

    Już po jednokrotnym przesłuchaniu „Land Of 1000 Chances” można ulec jego naturalnemu pięknu. DJ Day zasłużył na gromkie brawa za stworzenie znakomitego muzycznego przewodnika po kalifornijskich krajobrazach. Przystępna forma płyty nie umknęła uwadze osób z różnych środowisk, co też wystawia jak najlepsze świadectwo temu materiałowi.

    Run The Jewels„Run The Jewels” (Fool’s Gold Records)

    Branża muzyczna pamięta mnóstwo zaskakujących kooperacji różnych wykonawców, niekiedy przynoszących nową jakość na scenie. Kiedy w ub.r. Killer Mike rozpoczął współpracę z El-P raczej niewielu sympatyków ich twórczości spodziewała się aż tak zdumiewająco pozytywnych efektów. Po wydanym przed 15 miesiącami albumie „R.A.P. Music” tego pierwszego, w całości wyprodukowanym przez El Producto, duet poszedł o krok dalej powołując do życia formację Run The Jewels. Debiutancki longplay wydany przy współpracy z labelem Fool’s Gold Records należy do jednych z najbardziej progresywnych materiałów rapowych ostatnich miesięcy. Warstwa muzyczna autorstwa współzałożyciela Def Jux opierająca się na wszelkiego rodzaju wariacjach elektronicznych i syntetycznych potrafi zahipnotyzować odbiorcę już od pierwszych sekund otwierającego LP tytułowego utworu. Teksty poszczególnych nagrań na tym krótkim albumie nie raz rozkładają na łopatki, a swoiste apogeum przypada na zwrotkę El-P w „A Christmas Fucking Miracle”.

    W ub.r. wiele osób wątpiło w wymierne efekty współpracy pomiędzy artystami wywodzącymi się z tak odmiennych środowisk. Dzisiaj wszyscy malkontenci i niedowiarkowie powinni być wdzięczni duetowi za „Run The Jewels”, płytę utworzoną przez szaleńców z umysłami geniuszy.

    Epidemic„Somethin’ For Tha Listeners” (Mic-Theory Records)

    W dzisiejszych czasach nietrudno o wykonawców, którzy szczycą się publikowaniem boom-bapowych nagrań. Problem w tym, że coraz częściej są to słowa rzucane na wiatr, gdyż współczesnym produkcjom zwyczajnie w świecie daleko do wydawnictw z lat 90.tych. Niektórzy jednak posiadają smykałkę do tworzenia muzyki w korzennym kształcie, tak jak amerykańska formacja Epidemic. Już na wcześniejszych płytach Hex One & Tek-nition pokazali niemały potencjał, a „Somethin’ For Tha Listeners” to najlepsze potwierdzenie ich kunsztu i wypracowanego warsztatu. Duet raperów wydał wcześniej dwa ciepło przyjęte longplaye – „Illin Spree” wyprodukowane przez 5th Elementa oraz „Monochrome Skies” z podkładami Jessego Jamesa. Trzecia płyta grupy przyniosła ich kooperację z kolejnym szerzej nieznanym producentem, Esco, stanowiąc najbardziej dopracowane wydawnictwo w działalności zespołu. Obaj Emcees zanotowali progres w stosunku do poprzednich projektów, doskonale odnajdując się na beatach w klasycznej formie dostarczonych przez beatmakera z Los Angeles.

    „Somethin’ For Tha Listeners” to nic innego jak produkcja z połowy lat 90.tych przeniesiona do współczesności. Epidemic udało się nadać swoim nagraniom własny charakter, nadając im kapitalny klimat.

    R.A. The Rugged Man„Legends Never Die” (Nature Sounds)

    Niewielu raperów może poszczycić się legendarnym statusem, nie wydając przy tym dużej liczby płyt. Pierwszy na myśl przychodzi tutaj Percee P, natomiast drugi w kolejności ustawia się R.A. The Rugged Man. Artysta określany przez wiele lat mianem persona non grata w branży hip hopowej nie przywykł do częstego wydawania nowych projektów, ale mimo tego od dawna może poszczycić się dużą popularnością szczególnie w undergroundzie. Na premierę „Legends Never Die” trzeba było czekać kawał czasu, co zostało niejako wynagrodzone przez wychowanka Long Island za sprawą wartości artystycznej LP. Album nagrany dla Nature Sounds ujrzał światło dzienne pod koniec kwietnia, spotykając się z pozytywnym przyjęciem przez słuchaczy i media. Nowojorczyk nadal czaruje swoim genialnym flow i zaangażowanym podejściem do swojej twórczości. Dodatkowo liczni goście na longplayu (Talib Kweli, Krizz Kaliko, Masta Ace, Brother Ali, Tech N9ne, Hopsin, Vinnie Paz, Eamon, Sadat X) dopasowali się poziomem do gospodarza płyty oraz beatów dostarczonych przez m.in. Buckwilda, Ayatollaha, Apathy’ego, Marco Polo, Mr. Greena i C-Lance’a.

    Od wydania pierwszego albumu R.A. The Rugged Mana„Die, Rugged Man, Die”, minęło 9 długich lat. Po tym czasie szalony Emcee powrócił z „Legends Never Die”, na którym udowadnia on, jak bardzo kocha hip hop. Należy też pamięta o tym, iż „Learn Truth” nagrane z Talibem Kwelim, to jeden z najważniejszych manifestów pierwszej połowy tego roku.

    K-Def„One Man Band” (Redefinition Records)

    Wielu działających teraz producentów wypuszcza praktycznie non stop nowe utwory. Jednak nie zawsze idzie to w parze z umiejętnością tworzenia obszerniejszych wydawnictw stojących na wysokim poziomie. Doświadczony beatmaker z Brick City, K-Def, potrafi odnaleźć się zarówno na krótkich materiałach, jak i pełnych longplayach. „One Man Band” stanowi dowód jego producenckiego kunsztu. Od wypuszczenia przez tego artystę kompilacji „The Most Underrated” w połowie 2011 roku, otrzymaliśmy mnóstwo różnych projektów sygnowanych jego pseudonimem. Po wielu singlach i części archiwalnych singli przyszła kolej na wydany w marcu longplay, w którym wykonawca wcielił się w rolę jednoosobowej orkiestry, powalając na kolana doskonałym doborem sampli i pomysłami na nowe wersje uprzednio opublikowanych tracków. „Funky Fridays”, „Dark Soul”, „Touching Realness”, „Ghetto’s Groove” i „NJ Dodgers” można słuchać w zasadzie bez przerwy, podziwiając przy tym umiejętności tego producenta.

    Redefinition Records powinno być usatysfakcjonowane jakością nagrań na „One Man Band” oraz odbiorem albumu przez media i słuchaczy. Natomiast K-Def z pewnością jest zadowolony, że po okresie posuchy, doczekał należytego zainteresowania i docenienia ze strony opinii publicznej.

    ILL Bill„The Grimy Awards” (Fat Beats Records)

    W pierwszej połowie roku odbyły się premiery kilku płyt uznanych artystów z przypisanych do hardcore’owej odmiany rapu. Nowym albumom Demigodz, Czarface czy Swollen Members poświęcono wiele miejsca, ale pod względem jakości nagrań pogodził ich wszystkich ILL Bill. Doświadczony nowojorski raper to niekwestionowana ikona gatunku, jeden z najbardziej wyrazistych i najlepszych artystów w tym nurcie. Nic więc dziwnego w tym, że przed wydaniem „The Grimy Awards” pojawiło się mnóstwo wzmianek o tym projekcie. Oczekiwania względem zawartości tego wydawnictwa wywindowano do wysokiego poziomu już po premierowym singlu („When I Die”) i ujawnieniu długiej listy wykonawców, którzy współpracowali z założycielem Uncle Howie Records przy powstaniu tego materiału. Obecność A-Traka, O.C., Jedi Mind Tricks, DJ’a Premiera, Pete Rocka, DJ’a Muggsa, Large Professora, czy El-P podziałała na wyobraźnię odbiorców, skutecznie pomagając przy promocji LP. Jak się jednak okazało, żaden z nich nie przyćmił gospodarza płyty pozostającego w wysokiej formie.

    ILL Bill w dalszym ciągu pokazuję klasę. Emcee związany z La Coka Nostrą udowodnił  na tegorocznym albumie, iż nadal posiada arsenał jadowitych wersów, nic nie robiąc sobie przy tym z poprawności politycznej (patrz: „Exploding Octopus”). „The Grimy Awards” wypadło nader interesująco i okazale, o czym warto pamiętać.

    @Peace„Girl Songs” (Self-released)

    Przez długie lata Australia i Oceania na scenie hip hopowej była kojarzona głównie dzięki mieszkańcom najmniejszego kontynentu świata. Jednak w ostatnim czasie sytuacja uległa zmianie, gdyż przedstawiciele Kraju Kiwi przeszli do ofensywy. „Girl Songs” to jeden z przykładów jakości nagrań nowozelandzkich wykonawców. @Peace należy uznać za pewnego rodzaju supergrupę, gdyż w jej skład wchodzą osoby związane również z innymi projektami. Głównymi postaciami odpowiedzialnymi za kształt nagrań kolektywu są raper Tom Scott (należący również do Home Brew) i producent Christoph El Truento. Wraz z pomocą Lui Tuiasau, Dandruffa Dicky’ego i B.Haru stworzyli oni wydawnictwo o dość charakterystycznym posmaku. Już po zaprezentowaniu singli promujących longplay – „Cake” i „Flowers” – nietrudno było zauważyć postęp i większy polot Nowozelandczyków w porównaniu z debiutancką płytą „@Peace” z lipca 2011 roku. Historie zebrane na „Girl Songs” opowiadają o kobietach i relacjach damsko-męskich obecnych w życiu każdego przeciętnego człowieka na kuli ziemskiej. Uniwersalne wydawnictwo.

    @Peace udało się stworzyć doskonały album łączący rap z elementami R&B czy neo-soulu. Alternatywne brzmienie „Girl Songs” wypada w bardzo przekonujący sposób, przynosząc do tego niezrównany klimat tej produkcji.

    Gene The Southern Child & Parallel Thought„Artillery Splurgin’” (Parallel Thought, Ltd.)

    Niektóre wydawnictwa nie są w pełni doceniane przez media i odbiorców, trafiając nie raz do szufladki z napisem „przespane płyty”. Często bywa tak, iż niejeden album przypisany do tej kategorii zawiera nad wyraz wartościową muzykę, jak w przypadku „Artillery Splurgin’”. Już przy pierwszym wspólnym albumie Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought„A Ride With The Southern Child”, widać było, iż raper z Alabamy oraz producenci ze Wschodniego Wybrzeża USA świetnie dogadują się ze sobą. Drugie wydawnictwo nagrane przez tych wykonawców stanowi kolejny dowód na kapitalną chemię panującą pomiędzy postaciami wywodzącymi się z dwóch różnych środowisk. Autorzy wydanego w maju b.r. albumu złożyli swoisty hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, nadając swoim utworom mroczny charakter. Gene zanotował progres w stosunku do wcześniejszego materiału, aczkolwiek jego znakiem rozpoznawczym pozostał południowy akcent położony na dopasowane pod niego beaty. Z kolei Parallel Thought znowu pokazali swoją klasę, udowadniając, iż należą do wszechstronnych beatmakerów.

    Gangsta rap rozpatruje się obecnie przez pryzmat skończonej epoki w dziejach rapu, nieco już zapomnianej przez ludzi. Gene The Southern Child & Parallel Thought na swój sposób wskrzesili ducha tego nurtu, z tym, że dołożyli wiele autorskich elementów, czyniąc „Artillery Splurgin’” przystępnym w odbiorze nawet dla słuchaczy niesympatyzujących z gangsterskimi opowieściami.

    Quasimoto„Yessir Whatever” (Stones Throw Records)

    2013 rok upływa pod znakiem powrotów tuzów hip hopowych sprzed lat. Większość z nich wywodzi się z niezależnych kręgów muzycznych, aczkolwiek obecnie należą do świetnie rozpoznawalnych twarzy w branży. W tym gronie na pewno znajdzie się miejsce dla Quasimoto, którego tegoroczny projekt „Yessir Whatever” spadł niczym przysłowiowa gwiazdka z nieba. Madlib wraz ze Stones Throw Records sprawili ogromną niespodziankę decydując się na przygotowanie płyty zawierającej nagrania z katalogu rare & unreleased, przygotowując w ten sposób pierwsze wydawnictwo Lord Quasa od wielu lat. Wszyscy sympatycy tego nader osobliwego stwora nie mogli przepuścić tej okazji, ochoczo sięgając po tę kompilację. Wartość tego projektu można mierzyć w różny sposób, a jedną z najlepszych metod będzie to, jeżeli przypomnimy sobie jak duże powstało zamieszanie tym materiałem wśród mediów z USA, Europy czy Australii. „Planned Attack”, „Brothers Can’t See Me” czy „Catchin’ the Vibe” stanowią świetną wizytówkę projektu wypuszczonego w winylowej wersji wraz z dołączoną siódemką z utworami „Hittin Hooks” b/w „Microphone Mathematics Remix”.

    Legenda Quasimoto została wskrzeszona. Owszem, gdyby do zawartości „Yessir Whatever” dorzucono też nowe tracki, to wierni fani alter ego Madliba poczuliby się jeszcze usatysfakcjonowani. Jednak i tak nie warto narzekać na ten projekt, który należy postawić w bardzo dobrym świetle.

    Eric Lau  – „One of Many” (Killawatt Music)

    Brytyjscy artyści nie raz przyciągają słuchaczy nie tylko z kontynentu europejskiego, ale także innych regionów świata. Trudno temu dziwić się, skoro otrzymujemy tak dopracowane wydawnictwa, jak „One of Many”. Eric Lau od kilku lat pracuje na swoje nazwisko, a wszystko wskazuje na to, że wydany w czerwcu nowy album tego producenta, stanowi przełomowy moment w jego karierze muzycznej. Artysta zamieszkały w Londynie otrzymał dużą pomoc przy promocji tegorocznego albumu od Okayplayera, który prezentował jako pierwszy serwis muzyczny poszczególne single zapowiadające płytę oraz odsłonił kulisy powstawania LP. O sukcesie longplaya zadecydowała nie tylko piękna neo-soulowa warstwa muzyczna materiału, ale także gościnne udziały wokalistek. Właśnie dzięki występom w głównej mierze Tawiah („For You”, „Closer”, „Not Alone”, „Where To Go Now”) oraz Rahel („Here”, „Everytime”, „Guide You”) album zyskał niepowtarzalny klimat. Swoistą wisienką na torcie jest z kolei utwór „Rise Up” z męską częścią gości – Oddiseem & Olivierem St. Louisem.

    W dzisiejszym świecie muzycznym niejeden producent próbuje przyciągnąć słuchaczy za sprawą eklektycznych nagrań. Jednak niewielu z nich posiada takie podejście do muzyki oraz wypracowany styl, jak Eric Lau. „One of Many” bez cienia wątpliwości należy do jego najlepszych dokonań, co powinni docenić słuchacze różnych gatunków i nurtów.

    Druga część „20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013” zostanie opublikowana już w przyszłym tygodniu w późniejszym terminie.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #33

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #33

    6–9 minut

    Lipiec oprócz zazwyczaj dobrej pogody zbiega się przygotowywaniem wakacyjnych planów i/lub pierwszego dłuższego odpoczynku w roku. W branży muzycznej to również gorący okres przypadający na ostatnie szlify nowych wydawnictw i promocję dopiero co wydanych projektów oraz dopinaniem szczegółów dotyczących letnich wojaży koncertowych. Na scenie około hip hopowej dzieje się dużo pomimo okresu wakacyjnego i momentami trudno na spokojnie połapać się we wszystkich newsach. Dzisiejsze wydanie przeglądu informacyjnego będzie jednak dotyczyło nieco starszych wieści, głownie z tego powodu, iż w tym miesiącu naprawdę dzieje się mnóstwo dobrego i muszę znaleźć czas na uszeregowanie wszystkich mniejszych i większych wydarzeń. Tym samym przed Wami trochę przykryta kurzem, ale jeszcze w miarę świeża porcja zajmujących informacji z różnych zakątków globu.

    Dobre wieści napłynęły od cenionego beatmakera, Erika Lau. Brytyjski producent zapowiedział wiosną tego roku wydanie nowego albumu „One of Many”. Na początku dzięki Okayplayerowi poznaliśmy pierwszy singiel promujący nadchodzącą płytę – „Everytime”. Kompozycja powstała przy udziale wokalistki Rahel i trzeba przyznać, że utwór wypada bardzo porządnie. Artystka pojawiła się także w drugim utworze z tej płyty, „Guide You”. Wydawnictwo Brytyjczyka można nabyć za pośrednictwem Bandcampa.

    Znana postać kanadyjskiego hip hopu, DJ Brace, chętnie pomaga swoim znajomym przy promocji ich materiałów. Ostatnim projektem wspieranym przez niego była EP-ka DJ’a Many„Cortical Transmissions Vol. 1”. Wydawnictwo zawieszone pomiędzy elektroniką, instrumentalnym hip hopem i turntablismem. Rzecz warta uwagi i zainteresowania nie tylko ze strony sympatyków DJ’ingu.

    23 kwietnia b.r. nakładem Ubiquity Records ukazała się debiutancka płyta francuskiego producenta Dandy Teru„Adventures”. Krótki album wykonawcy związany z popularną platformą Laidback zawiera 10 utworów nagranych przy współpracy z różnymi artystami, w tym trzy remiksy autorstwa Tall Black Guya, Monkey Robota i Quiet Dawna. Jednym z singli promujących LP wybrano „Wake Up Now” z udziałem Rity J. Całość materiału trafiła na Bandcampa.

    Płyty nagrywane przez współczesnych artystów w formie tribute’ów dla postaci z minionych lat są w cenie. Owszem, nie wszystkim przypadają do gustu takie formy muzyczne, ale można natknąć się na naprawdę sympatyczne wydawnictwa. Jednym z nich jest „Midtown Marauders: A Tribute to A Tribe Called Quest” autorstwa Century Got BARS & Bru Leiego. Nie tylko fani ATCQ powinni sięgnąć po ten darmowy album, ponieważ to naprawdę przyjemnie brzmiący projekt.

    We wrześniu ub.r. odbyła się premiera albumu Billa Ortiza, „Highest Wish”. Członek zespołu Carlosa Santany wydał udany solowy longplay, na którym pojawili się też przedstawiciele hip hopu. Jednym z nich był Casual z Hieroglyphics, który udzielił się w singlowym nagraniu „We Are What We Are”. W lutym b.r. opublikowano videoclip nakręcony do tego utworu. Teledysk znajdziecie poniżej (przypatrzcie się uważnie butom przedstawiciela Hiero).

    Mello Music Group współpracuje z wieloma różnymi wykonawcami, z których niektórzy nie są bezpośrednio związani z tym labelem. Jednym z takich twórców jest chicagowski raper Verbal Kent. Dzięki jego kooperacji z MMG poznaliśmy przedsmak kolejnych wydawnictw mieszkańca Wietrznego Miasta. Poszczególne utwory z nadchodzących projektów artysty trafiły na „Deer Guts”. Darmowa EP-ka zawiera nagrania wyprodukowane przez Khrysisa, Inphy’ego, Apollo Browna & Illminda. Ponadto przedstawiciel stanu Illinois wspólnie z drugim z ww. beatmakerów oraz Red Pillem utworzył formację Ugly Heroes. Album tej nowo powstałej grupy ukazał się w ostatni wtorek maja.

    Ostatniego dnia marca pojawiło się nowe wydawnictwo sygnowane przez Cult Classic Records„BLEE Project” autorstwa producenta rodem z kanadyjskiego Toronto, BLEE. Rozszerzona EP-ka zawiera łącznie 11 tracków, w tym 4 instrumentale do nagrań powstałych przy współpracy z raperami. Gościnnie na płycie pojawili się m.in. Jas Mace z The 49ers, Prince Po, Poems i Othello. Marcowy materiał jest zarazem wstępem do kolejnych tegorocznych przedsięwzięć tego utalentowanego beatmakera.

    Zamieszkały obecnie w Detroit beatmaker Tall Black Guy zdobywa coraz więcej sympatyków swojej twórczości. Ten poważany producent realizuje sporo projektów. W ostatnim okresie może poszczycić się on wydaniem longplaya „8 Miles to Moenart”. Głównym singlem promującym materiał wybrano „Mon Amie De’Troit” z udziałem Ozaya Moore’a (utwór można nabyć na 7-calowowej płycie winylowej). Zastanawiacie się kim jest gość w tym utworze? Ano to nie kto inny jak Othello z uznanej niegdyś formacji Lightheaded, który teraz występuje właśnie pod tym pseudonimem. Longplay beatmakera trafił do sprzedaży nakładem brytyjskiego First World Records. Odsłuch i kupno LP możliwe dzięki niezastąpionemu Bandcampowi.

    Raashan Ahmad jest jednym z najczęściej odwiedzających Polskę zagranicznych artystów hip hopowych. W pierwszej połowie kwietnia b.r. kalifornijski wykonawca zagrał koncerty we Wrocławiu, Poznaniu i Warszawie. Jego wiosenne występy na terenie kraju odbyły się w ramach europejskiej trasy promującej materiał z nowej płyty, „Ceremony”, która trafiła do sprzedaży nakładem Jakarta Records. Wydawnictwo zapowiadały dwa single – „The Remedy” z udziałem DJ’a Vajry oraz „No No No” nagrane przy wsparciu nieocenionego Homeboya Sandmana. Następnie ukazało się video powstałe do krótkiego miksu utworów pochodzących z tej płyty. Skromny teledysk, ale mający w sobie wiele uroku, choćby za sprawą popisów tanecznych przedstawiciela Crown City Rockers. Przy okazji wspomnę, iż Kalifornijczyk niebawem wypuści swój wspólny longplay zrealizowany z Ta-ku. Przy tym projekcie również pomoże Jakarta Records.

    23 kwietnia b.r. trafiło do sprzedaży kolejne wspólne wydawnictwo Illogica & Blockheada„Capture the Sun”. Album ukaże się na rynku płytowym nakładem wytwórni płytowej Man Bites Dog Records. Wśród gości na tym projekcie pojawią się m.in Slug, Blueprint i Abstract Rude. Jednym z singli promujących LP wybrano tytułowe nagranie z płyty zrealizowane z pierwszym z ww. wykonawców, do którego następnie nakręcono videoclip. W dalszej kolejności powstały obrazy do „Neva Heard” oraz „Atlantis Depth”.

    Undergroundowa grupa rodem z Atlanty, Massinfluence, ma na swoim koncie kilka dobrze przyjętych wydawnictw. Formacja wydająca muzykę opartą o korzenne brzmienie z lat 90.tych uraczyła nas nowym singlem. „Massinfluential” wyprodukował Circa 94, a gościnnie w nagraniu stanowiącym wizytówkę tego zespołu pojawił się DJ Rhettmatic. Po więcej projektów tej formacji zapraszam na rzecz jasna Bandcamp.

    Przed kilkoma miesiącami ukazał się singiel Substantiala zatytułowany „Golden Lady”. Utwór zapowiadał projekt tego artysty poświęcony w całości Jill Scott. Po tym przetarciu 9 kwietnia „Jackin’ Jill” trafiło do obiegu za pośrednictwem Bandcampa Mello Music Group. Darmowe wydawnictwo o osobistym charakterze dla jego twórcy zawiera 17 tracków, które powinny zadowolić zarówno fanów twórczości rapera, jak i pani Scott.

    Zasłużony wykonawca dla undergroundu, J-Live prezentuje nowy singiel. Artysta z powodzeniem łączący role rapera, producenta i DJ’a, a do tego wydający muzykę na własną rękę, może pochwalić się piękną dyskografią. „The Fun Razor” nie odbiega poziomem od wcześniejszych dokonań tego wykonawcy i stanowi dobry prognostyk na jego kolejne tegoroczne wydawnictwa.

    Brytyjski producent SciFi Stu opublikował nowy singiel. „Crackz” wydawało się luźnym nagraniem nieprzepisanym do żadnego konkretnego większego wydawnictwa. Jak się później okazało, track powstały przy udziale tria junclassica, King RA & Chincha 33 zapowiadał nowy projekt Brytyjczyka – „Reflectionz”. Całość wyszła co najmniej solidnie, a beatmaker kolejny raz dowiódł o swojej klasie.

    W sierpniu ub.r. jamajski artysta Five Steez wypuścił płytę „War for Peace”. Album zawierający 13 tracków znalazł uznanie w oczach odbiorców z różnych stron świata. Twórca z Karaibów nadal promuje swój materiał. Pod koniec marca ukazał się jego nowy teledysk nakręcony do singla „Wanna Be Free” z udziałem Nomada Carlosa. Utwór wyprodukował DJ King Flow, a cuty dołożył Bobby Bob. Pełne wydawnictwo znajdziecie na Bandcampie.

    1 kwietnia trafił do obiegu drugi longplay artysty zamieszkałego obecnie w nowozelandzkim Auckland, Raiza Biza. ” Summer” powstało na przestrzeni ostatnich miesięcy. Album zawiera takie smakowite muzyczne kąski, jak choćby „They Told Me”. Singiel wyprodukowany przez Crime Heat Beats doczekał się także teledysku. Wydawnictwo rapera o afrykańskich korzeniach znajdziecie na Bandcampie. Wkrótce więcej informacji o tym wydawnictwie w serwisie.

    Doświadczony brytyjski twórca, Lewis Parker, przez ostatnie miesiące przygotowywał się do wydania kolejnej płyty. Po wypuszczeniu w ub.r. singli „Walking On A Razor” oraz „Shark” artysta opublikował utwór „Hard Endeavour” zwiastujący album „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling”. Videoclip nakręcony do tego nagrania pojawił się w sieci na początku kwietnia. Następnie poznaliśmy singiel „Excursions”, który bezpośrednio wprowadzał do pełnego wydawnictwa. Album zawierający aż 30 utworów ujrzał światło dzienne dzięki współpracy artysty z labelem King Underground. Projekt obejmuje tracki z udziałem Sadata X, Shabaama Sahdeeqa, Johna Robinsona, T.R.A.C.-a, Eastkoasta, ZU oraz innych wykonawców. „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” znajdziecie na Bandcampie.

    Pod koniec ub.r. ukazało się solowe wydawnictwo Krazy Drayza z kultowej grupy Das EFX„Showtime”. Jednym z teledysków promujących płytę jest obraz do „Two Turntables”/„Put Em Up”. Sympatycy rapu w klasycznej formie nawiązującej do lat 90.tych powinni być usatysfakcjonowani tym singlem. W podobnym tonie należy wypowiadać się o obrazie powstałym do „Hold Dat”,w  którym pojawili się tancerze z polskiej formacji Fair Play Crew. Szkoda tylko, że projekt tego artysty przeszedł nieco bokiem.

  • Eric Lau ostatnim jurorem 5. Mistrzostw Polski Beatmakerów

    Eric Lau ostatnim jurorem 5. Mistrzostw Polski BeatmakerówW ubiegłą niedzielę opublikowałem na stronie artykuł dotyczący nadchodzącej edycji poznańskiej imprezy Beat Battle. Przygotowania do 5. edycji Mistrzostw Polski Beatmakerów ruszyły już pełną parą i temat dotyczącego grudniowego wydarzenia ponownie wraca do serwisu. Organizatorzy ujawnili oficjalny skład jurorów beatbattle.poznan. W tym roku, obok zwycięzców poprzedniej edycji (Nowok i Nativizm) i dwóch zasłużonych postaci dla polskiej sceny muzycznej (Noon i Envee), na kanapie sędziowskiej zasiądzie specjalny gość z zagranicy. Będzie nim uznany producent i DJ, powszechnie uważany za jedną z najważniejszych osobistości w kręgach około hip hopowych, Eric Lau. (więcej…)

  • Dom jest tam, gdzie sztuka – nowy album Substantiala

    Substantial - Home Is Where The Art ISNie ulega wątpliwości, iż branża muzyczna to dość niestabilna gałąź biznesu. Wytwórnie i artyści, którzy jeszcze niedawno przodowali w swoich kręgach, powoli odchodzą w zapomnienie. Część z nich przykrywa kurtyna milczenia, a głównie ci najbardziej zasłużeni pozostają w pamięci przeciętnych słuchaczy, gotowych przekazywać swoje muzyczne upodobania kolejnym pokoleniom. Hip hop to gatunek obfitujący w nagrania i postaci uznane za klasyczne – takie, które po prostu trzeba znać. Nie należy jednak zapominać o tym, co w tej chwili dzieje się na scenie rapowej – wśród obecnego natłoku bardziej komercyjnych produkcji (i produktów), trafiają się perełki adresowane do wymagających i świadomych słuchaczy. Undergroundową wytwórnią, która wiedzie w tym czasie prym, a w przyszłości ma spore szanse stanąć na podium, jest Mello Music Group. (więcej…)

  • Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem

    Eric Lau  - The Mission EPPrzy doborze tematów do artykułów publikowanych w serwisie, dokonuję starannego przeglądu wydawnictw ukazujących się na całym świecie. Odrzucając na bok niebędący zbyt interesującym polem do poszukiwań mainstream oraz wpisy poświęcone starszym nagraniom, często mam ciężki orzech do zgryzienia, decydując się napisać o tych, a nie innych płytach. Bogactwo niezależnej sceny muzycznej zachwyca i zawiera nieprzebrane pokłady świetnej muzyki. W tym miejscu pojawia się pewien problem – w związku z założonym modelem publikacji na stronie, nastawionych na dogłębne przedstawienie poszczególnych produkcji, niekiedy umykają mi wartościowe albumy. Zdarza się także, iż niektórzy artyści długo czekają w kolejce, zanim trafią na UCTL. Jednym z nich jest pochodzący z Londynu producent Eric Lau. W lutym b.r. ukazał się jego kolejny projekt, „The Mission – EP” z udziałem Guilty Simpsona. (więcej…)

  • Reinterpretacje poprzednich nagrań Has-Lo zebrane na Conversation B

    Has-Lo - Conversation BStara prawda głosi, że artyści muzyczni są tyle warci, co ich ostatnie nagranie(a). Według tej zasady postępuje znaczne grono raperów i producentów, niezależnie od posiadanej reputacji i pozycji na scenie muzycznej. W związku z tym powstają najróżniejsze projekty, które z powodzeniem można rozpatrywać pod względem lepszych i gorszych wypełniaczy pomiędzy pełnymi płytami artystów. Obok mixtape’ów, podcastów, kompilacji niepublikowanych do tej pory utworów, można też trafić na zupełnie inną kategorię tego rodzaju materiałów – poprzednie EP-ki i albumy w zupełnie odmienionej formie. Zremiksowane longplaye to żadne odkrycie w muzyce, ale sąsiadujące z nimi projekty opierające się na reinterpretacji wcześniej powstałych kompozycji, nierzadko cechują się dużą kreatywnością. W przygotowaniu na drugie LP ciepło przyjętego w undergroundzie Has-Lo, Mello Music Group pokusiło się o wydanie płyty zawierającej nowe interpretacje tracków pochodzących z wypuszczonego w marcu „In Case I Don’t Make It”. „Conversation B” trafiło na rynek muzyczny w połowie listopada i obfituje w utwory zinterpretowane przez wziętych niezależnych beatmakerów. (więcej…)

  • Nice Beats Ever – Episode 1 & 2

    Nice Beats Ever Episode 1Po zaprezentowaniu na stronie pierwszego podcastu U Call That Love („Special Podcast For Ladies”), w dalszym ciągu pozostajemy przy tematach związanych z audycjami online. Wraz z upływem kolejnych miesięcy, podcasty stają się coraz popularniejsze również w naszym kraju, o czym świadczą chociaż nowe projekty, cechujące się odpowiednią selekcją utworów i kreatywnością. Tak pokrótce można określić ideę Nice Beats Ever, którego celem jest po prostu promowanie wartościowej i niszowej muzyki z całego świata. (więcej…)

Translate »