Koniec roku zwiastuje nie tylko podsumowania i rozliczenie minionych miesięcy w świecie muzycznym, czy też pochodne projekty. W ostatnich tygodniach roku kalendarzowego częściej niż zwykle pojawiają się ekskluzywne materiały autorstwa raperów i beatmakerów lub sygnowane przez strony internetowe i labele miksy, podcasty, czy mixtape’y. Wybitnie kreatywne jednostki potrafią podejść do tematu w zaskakujący sposób, co okazuje się nie lada niespodzianką nawet dla najzagorzalszych fanów ich twórczości. Jeden z najlepiej rozpoznawalnych twórców hip hopowych w undergroundzie, John Robinson, zaprezentował kilka dni temu zupełnie niespodziewaną płytę – „Brilliant Soundscapes Vol. 1”. Członek Scienz Of Life przygotował premierowy producencki materiał, pierwszy w 15-letniej karierze muzycznej wykonawcy. (więcej…)
Tag: instrumental hip hop
John Robinson z premierowym producenckim materiałem
Recenzja LP: Oddisee – Odd Seasons
[php function=1]
Instrumentalne wydawnictwa płytowe rządzą się swoimi własnymi prawami i nie raz stanowią trudną przeszkodę dla odbiorców muzyki. Kiedy przychodzi do napisania recenzji płyty pozbawionej w całości lub zawierającej niewielki udział warstwy wokalnej, to również można przekonać się, jak bardzo niewdzięczne, a zarazem piękne są tego rodzaju materiały. Przedstawienie własnej oceny dotyczącej albumu instrumentalnego wymaga odmiennego podejścia niż w przypadku stricte rapowych produkcji. Pół biedy, jeżeli wszystkie instrumentale zawarte na LP tworzą spójną całość, pozwalają umieścić wydawnictwo w kategorii muzyki dla wyimaginowanych filmów, krok po kroku opowiadają historie. Natomiast zupełnie inaczej to wygląda, gdy zasiadamy przed takimi albumami, jak „Odd Seasons” Oddiseego, na których mamy do czynienia ze zbiorem wszelkich muzycznych wariacji. (więcej…)
Onra przedstawia drugą część Chinoiseries
Istnieją dziesiątki cytatów, aforyzmów i powiedzonek dotyczących muzyki. Jednym z najsłynniejszych z nich jest powiedzenie, że muzyka łagodzi obyczaje. Sporo w tym racji i powyższe stwierdzenie znajduje odzwierciedlenie w życiu codziennym, a dokonania masy artystów idealnie pasują do umieszczenia ich w tej szufladzie. Z niniejszą formą artystyczną sąsiadują wszelkie projekty zabierające odbiorców w podróż do krajów przodków poszczególnych twórców, ukazujących historie z ziemi ojczystej przedstawicieli sceny muzycznej. Wydawałoby się, że ten mocno wyeksploatowany temat zawęża pole do popisu artystom, jednak dzięki takim osobom, jak francuski producent o azjatyckich korzeniach, Onra, można w ciekawy sposób odkrywać pokłady możliwości tkwiących w tej odmianie muzycznej. W listopadzie b.r. beatmaker wypuścił album „Chinoiseries Pt 2”, w pełni oparty na samplach pochodzących z chińskich i wietnamskich płyt. (więcej…)Darmowy album: the Jazzment – After Soul
Przeciętnemu słuchaczowi muzyki trudno obecnie odnaleźć się w zalewie darmowych projektów, chętnie rozdawanych przez artystów i labele z całego świata. Zjawisko wydawania pojedynczych utworów i pełnych płyt za free przez ich twórców upowszechniło się od dobrych kilku lat.Tak naprawdę, artyści dokładają z własnej kieszenie do ich powstania (rachunki muszą płacić wszyscy, wyjątek stanowią Method Man, Redman i im podobni) i wypadałoby to uszanować. Praca wkładana w realizację poszczególnych wydawnictw muzycznych w końcu jest taka sama. Jednak każdy oczekuje, że otrzyma wiadomość zwrotną o swoich przedsięwzięciach, a dana płyta trafi do określonej niszy odbiorców i znajdzie się na stronach internetowych. W podobnym tonie zapewne wypowiedzą się członkowie the Jazzment, ponieważ kolejne raz udostępnili swój materiał nieodpłatnie. „After Soul” w klasowy sposób kontynuuje poprzednie ich projekty. (więcej…)
Damu The Fudgemunk zaopatruje słuchaczy w Supply For Demand
3–4 minutWśród publikowanych na stronie artykułów poświęconych nowościom płytowym na scenie muzycznej, znajdują się także wpisy o nieco starszych wydawnictwach. W tej kategorii, obok informacji o płytach pochodzących sprzed kilku miesięcy, trafiają na U Call That Love materiały datowane na poprzednie lata. Wszystkie projekty muzyczne wydane do 2009 roku wędrują do szuflady z napisem „Z dolnej półki”, natomiast pozostałe (nie)regularnie pojawiają się w serwisie. Brak wcześniejszej publikacji informacji o pewnych płytach bierze się z kilku powodów, o których przyjdzie jeszcze pora opowiedzieć. Zaległości z tego tytułu nadrabiam przy różnych nadarzających się okazjach. Początek grudnia to właściwy moment aby przytoczyć na stronie sylwetkę ulubieńca undergroundu, Damu The Fudgemunka. 23 listopada b.r. minęła pierwsza rocznica wydania jego longplaya – „Supply For Demand”.
We współczesnym hip hopie, często przywołuje się osoby z nowego nurtu, pozostające wierne starej tradycji tworzenia tego gatunku muzycznego. Określenia w stosunku niektórych postaci na scenie muzycznej pozostają (nieco) nad wyraz, zaś inni wraz z kolejnymi klasycznie brzmiącymi projektami udowadniają, iż warto pokładać w nich nadzieje. Wywodzący się z Washington D.C. Damu The Fudgemunk, powinien być postawiony za wzór młodym twórcom hip hopowym, czerpiącym inspiracje z minionych epok w tej kulturze. Urodzony w 1984 roku bohater niniejszego artykułu posiada niezwykłą smykałkę muzyczną. Artysta wybił się na lokalnej scenie, dając często i gęsto uliczne występy, podczas których czarował przechodniów przy użyciu Akai MPC 2000. Następnie krok po kroku zmierzał w stronę rozpoczęcia na poważnie produkcji beatów. Ten fakt nie umknął uwadze na niezależnej scenie w stolicy USA, a także poza jego granicami.
Istniejąca w Washington D.C. formacja Panacea (Raw Poetic & K-Murdock) przygarnęła Damu The Fudgemunka w okolicy 2006 roku. Bohater artykułu pojawił się na drugim albumie zespołu „Ink Is My Drink” z 2006 roku. Co ciekawe, wydawnictwo płytowe w różnych wersjach ukazało się nakładem trzech labelów – Rawkus Records, P-Vine Records i Glow-In-The-Dark Records. O osobie nowego członka waszyngtońskiego kolektywu poznali się również ludzie z innych miast. Bostoński raper/producent/DJ Insight zainteresował się twórczością Earla Davisa, zakładając wraz z nim grupę Y Society. W 2007 roku trafił do sprzedaży premierowy projekt duetu „Travel at Your Own Pace”. Niedługo po tym, Damu The Fudgemunk zachęcony przez Jnotiego, jednego z założycieli Redefinition Records, wydał trzy lata temu dwie kompilacje utworów – „Spare Time” i „Overtime”. Pozwoliło mu to na uzyskanie pozytywnych opinii i pełne zaprezentowanie indywidualnych możliwości beatmakerskich. W 2010 roku utalentowany producent wypuścił dwie części instrumentalnego wydawnictwa płytowego. „How It Should Sound Volume 1 & 2” bezpośrednio poprzedziło ukazanie się na rynku płytowym „Supply For Demand”.
23 listopada ub.r. słuchacze dostali w swoje ręce pieczołowicie przygotowany album. Na „Supply For Demand” pojawia się nie tylko od strony producenckiej, a także prezentuje swoje umiejętności jako Emcee. Otwierające płytę , to swoisty tribute złożony dla zmarłego w zeszłym roku Guru, naprawdę godny takiego określenia. „DC Joint” udowadnia, iż Damu The Fudgemunk co najmniej poprawnie radzi sobie za mikrofonem, pomimo tego iż track jest utrzymany w stylistyce nieco odmiennej od nurtu, w jakim obraca się artysta. Krótka instrumentalna trylogia „Wonka Beat 4, 5 & 6” trzyma równy poziom, nawet bez zachowania linii chronologicznej. „Killin’ Time Rhyme” może nie ma w sobie tyle mocy, na co wskazywałby tytuł, aczkolwiek gospodarz LP czuje się pewnie w roli rapera, ukazując niemały potencjał również w tym nagraniu. Z kolei „Don’t Do It” powstał przy udziale Insighta i demonstruje duże możliwości duetu. Zarówno oryginalny mix „Bright Side”, jak i remix wydają się być prawdziwym manifestem warsztatu producenckiego Damu The Fudgemunka (ciekawie wypada on również w drugiej odsłonie kompozycji jako raper). Materiał zamyka 5 instrumentali, dzięki czemu dość krótki longplay został wzbogacony o wytrawną porcję podkładów muzycznych.
„Supply For Demand” możecie odsłuchać oraz nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Do utworu „Don’t Do It” powstał teledysk, promujący zarówno ten materiał, jak i będący niejako powrotowi do działalności Y Society. Do tego zamieszczam też próbkę umiejętności artysty jako perkusisty. Damu The Fudgemunk – dostawca wartościowej muzyki na życzenie odbiorców.
Tracklista
- Supply For Demand / Guru Dedication
- DC Joint (Ward 4 Version)
- Wonka Beat 4
- Killin’ Time Rhyme
- Don’t Do It feat. Insight
- Wonka Beat 6
- Bright Side OG Mix
- Wonka Beat 5
- Bright Side (Remix)
- DC Joint – Only Built For Washingtonians (Instrumental)
- Killin’ Time Rhyme (Instrumental)
- Don’t Do It (Instrumental)
- Bright Side (Remix Instrumental)
- Supply For Demand (Instrumental)
Dwie instrumentalne płyty 7even Suna
Wielokrotnie pisałem na stronie o europejskich beatmakerach, z szacunkiem wyrażając się o ich twórczości. Trzeba przyznać, iż producenci muzyczni wywodzący się z różnych krajów położonych na Starym Kontynencie, coraz częściej realizują projekty muzyczne, docierające do miejsc położonych o kilka tysięcy kilometrów dalej. W ostatnich miesiącach informowałem na U Call That Love o ostatnich dokonaniach Chiefa ze Szwajcarii, Astronote’a i Terema z Francji, the Jazzment z Holandii, Thomasa Prime’a z Wielkiej Brytanii. Przedstawiłem również płyty rodzimych producentów – Blazo, Kondora i Avensa. Natomiast jeszcze na początku b.r. ukazał się w serwisie artykuł dotyczący francuskiego artysty, 7even Suna. W marcu trafiły do słuchaczy kolejne produkcje tego beatmakera – darmowy beat tape „Digital Dust Beat Tape” oraz „Another Dimension”. (więcej…)Nym funduje wycieczkę po Dzikim Zachodzie
Dziki Zachód przywodzi na myśl bezkresne tereny, które przemierza samotny jeździec, a jego drogi nie widać końca. Popularne określenie zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych, odnoszące się do okresu XIX i pierwszej dekady XX wieku odcisnęło swoje piętno w wielu elementach współczesnej kultury. Termin ten często i gęsto pojawia(ł) się w literaturze, zapoczątkowując później film gatunku western. Obraz tworzony przez western pokazywał ciągłe zmagania Indian, kowbojów, traperów i osadników. Jednym z poważniejszych problemów Dzikiego Zachodu były trudności, jakie administracja amerykańska napotykała w zaprowadzeniu tam praworządności. Pomimo tego iż Dziki Zachód odnosi się do dawnych dziejów, to stanowi także inspirację dla artystów muzycznych. Niezależny amerykański producent, Nym, złożył swoisty hołd dla twórców westernów, za sprawą instrumentalnego albumu „Warm Blooded Lizard”. (więcej…)Hexsagon prezentuje dwie odsłony Beat Flip Tuesdays
Możliwości dzisiejszego internetu pozwalają na nieograniczony dostęp do nowej muzyki. Nie raz słyszę głosy i czytam komentarze internautów narzekających na brak właściwego rozeznania wśród mało znanych na świecie artystów. Dość często można trafić na wypowiedzi ludzi poszukujących wartościowych projektów nowych twórców, znudzonych materiałami dostarczanymi przez artystów z wieloletnim stażem w branży muzycznej. Pytanie tylko – gdzie szukać młodych-zdolnych? Najlepiej skierować się ku zagranicznym stronom internetowym, chętnie wspierających niezależnych raperów i producentów. Właśnie w ten sposób poznałem choćby beatmakera rodem z Phoenix w stanie Arizona, Hexsagona, który w wakacje rozpoczął serię wydawnictw pod tytułem „Beat Flip Tuesdays”. (więcej…)Darmowy beat tape: KON Sci of MindsOne – Pizza And A Movie
Pomysłowość producentów przy tworzeniu solowych projektów nie zna granic. Idee i koncepty przy płytach producenckich i beat tape’ach nie raz wybiegają poza schematy na zdecydowanej większości zwykłych albumów. Beatmakerzy potrafią pokazać się z dobrej strony i zaskoczyć niejedną osobę, dostarczając wartościowe projekty muzyczne. Wydawnictwa płytowe autorstwa producentów muzycznych niejednokrotnie przewyższają kreatywnością i jakością longplaye oparte o tracki z wokalami. Członek niezależnego kolektywu MindsOne, KON Sci, pod koniec września wydał ciekawie skonstruowany beat tape, „Pizza And A Movie”, zdecydowanie godną polecenia płytę. (więcej…)Instrumentalne wydawnictwo płytowe Georgii Anne Muldrow
Artystów muzycznych można podzielić na kilka kategorii, według których kierują się przy tworzeniu swoich materiałów. Do pierwszej należą osoby bawiące się muzyką, stojące z dala od show businessu i traktuję tę profesję jako dodatkową formę wyrażenia siebie. Inni zaś traktują tę branżę stricte w celach zarobkowych, dążących za wszelką cenę aby ich działalność przyniosła im jak największe profity. Odrębną grupę stanowią postacie podporządkowujące swoje życie pod aktywność na scenie muzycznej; prawdziwi pasjonaci i miłośnicy tej formy sztuki. Nierzadko pasja i oddanie muzyce przechodzi w obłęd, wciągający twórców i popychający do ciągłej pracy twórczej. W tym miejscu wypada umieścić artystkę pochodzącą z Los Angeles, Georgię Anne Muldrow. W grudniu ub.r. trafiło do odbiorców kolejne wydawnictwo tej wokalistki i producentki w jednym, instrumentalne LP „Vweto”. (więcej…)Astronote z producenckimi materiałami
W ciągu ostatnich kilku lat można zaobserwować ekspansję europejskich producentów na ogólnoświatowym rynku muzycznym. Beatmakerzy rezydujący w różnych częściach Starego Kontynentu zostali dostrzeżeni i docenieni daleko poza swoimi miejscami zamieszkania. Przyczyniła się do tego globalizacja muzyki, a także rozrost wielu portali i serwisów internetowych wspierających niezależnych twórców. W ten sposób osoby z Holandii, Francji, Polski czy Niemiec zaczęły konkurować z głównie amerykańskimi artystami, podnosząc przy tym do góry jakość dostarczonej muzyki. Niektóre labele ze Stanów Zjednoczonych zainteresowały się nowymi postaciami ze Starego Kontynentu, proponując przy tym współpracę przy wydawaniu przez nich kolejnych projektów. Jedną z osób, które weszły w kolaborację z amerykańską wytwórnią płytową jest paryski producent, Astronote. Pod koniec maja b.r. otrzymaliśmy dwa darmowe wydawnictwa beatmakera, przygotowane przy pomocy A-Side Worldwide – instrumentalną kompilację „The Raw Tape” oraz wypełniony po brzegi gościnnymi występami raperów album „Weapon of the Future”. (więcej…)Boho Fau i elevatedSOUL z drugą częścią Coffee House Swinger
Za sprawą jazzowych albumów można przenieść się w zupełnie inny świat, kreowany przez ich twórców. Jazzy hop również potrafi działać z wielką siłą na zmysły słuchaczy. Wyobraźcie sobie – znajdujecie się w jazzowym klubie, gdzie stali bywalcy znają siebie na wylot, a barman doskonale zna upodobania i zwyczaje klientów tego miejsca. Po zamówieniu ulubionego drinka, ewentualnie kawy, bądź herbaty, wybieracie stolik i w spokoju oczekujecie na występ artystów muzycznych. Rozglądacie się wokół siebie, wypatrując dobrze znanych twarzy, jak zwykle goszczących w tym klubie w tym samym dniu o tej samej porze. Sala powoli zapełnia się, a panująca cisza nie jest niczym przerywana, tylko zbierający się goście ukradkowo wymieniają się powitalnymi spojrzeniami. Po chwili na scenę wchodzi duet, doskonale znany jako Boho Fau i elevatedSOUL. Muzycy zajmują swoje miejsca, po czym rozpoczynają grać materiał z nowego repertuaru, „Coffee House Swinger: Brewing Sessions”. (więcej…)











