Kno - Death Is SilentZ popularnością niezależnych artystów pochodzących z USA bywa w Polsce różnie. Jeżeli zastanowimy się nad rozpoznawalnością amerykańskich twórców w kraju, to prędzej, czy później dojdziemy do wniosku, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Owszem, utrzymuje się zamiłowanie do artystów ze Stones Throw Records, Rhymesayers Entertainment, Duck Down Music, czy (częściowo) Decon Records. Do tego można zaliczyć przedstawicieli innych wytwórni płytowych, z reguły skupionych na solowej działalności. Z drugiej strony, trudno wywnioskować, które postaci posiadają w naszym kraju niepodważalną pozycję. W tym koszyku z pełną odpowiedzialnością można umieścić grupę CunninLynguists. Współzałożyciele tego zespołu – Kno oraz Deacon The Villain – wydali jesienią 2010 roku solowe wydawnictwa płytowe, w pełni zasługujące na uwagę słuchaczy. W pierwszej kolejności przyjrzymy się albumowi Kno zatytułowanemu „Death Is Silent”.

W czasach, gdy wielu producentów eksperymentuje i odchodzi od klasycznego samplingu, CunninLynguists (nazwy zespołu tłumaczyć nie trzeba) pozostają przy starej szkole tworzenia podkładów muzycznych. Zdecydowanie przemawia to na korzyść Kno i Deacona, czyniąc z tego pierwszego ważnego przedstawiciela wśród producentów hip hopowych. Przez wszystkie lata działalności, Ryan Wisler wykształcił dobrze rozpoznawalne brzmienie, dzięki któremu wkupił się w łaski fanów undergroundu. Jak wiadomo, niezależna scena rządzi się swoimi prawami, a wymagania wobec poszczególnych płyt stoją zwykle na wysokim poziomie. Dlatego też, Kno musiał zmierzyć się z wymaganiami swoich wiernych fanów, jak i malkontentów, o których dzisiaj nietrudno.

„Death Is Silent” to konceptualny longplay zabierający odbiorcę do świata kreowanego przez Kno. Krainy, w której przewodnikiem są brzmienia skrupulatnie przygotowane przez członka CunninLynguists, a drogowskazami poszczególne utwory znajdujące się na trackliście albumu. [pullquote]Kno postarał się o wymagającą płytę, tak naprawdę skierowaną do określonej niszy słuchaczy. [/pullquote]W końcu tematy związane z nieuchronnością śmierci oraz jej wpływu na życie, miłość i uczucia, relacje międzyludzkie, zwykle są omijane przez szerokie spektrum odbiorców. Zresztą tytuły utworów stanowią odpowiednią wizytówkę LP. Jednakże, każdy śmiertelnik, który odważy zmierzyć się z zawartością „Death Is Silent” na pewno nie poczuje się zawiedziony, przy okazji odkrywając niejedno piękno tego longplaya. Natomiast twórczość rezydującego w Atlancie producenta powinna zostać doceniona przez ludzi związanych na co dzień z innymi gatunkami muzycznymi.

Premiera albumu odbyła się 8 października 2010 roku. „Death Is Silent” ukazało się dzięki nakładowi QN5 Music oraz A Piece Of Strange Music. Płyta zawiera gościnne występy artystów dobrze kojarzonych z CunninLynguistsNemo Achidy, Thee Toma Hardy’ego, Sheisty Khrista, Tonedeffa, Substantiala i Tunjiego. Oczywiście pojawia się również Natti oraz Deacon The Villain. Album został zamieszczony do bezpłatnego odsłuchu na Bandcampie, a wersja fizyczna krążka jest dostępna choćby bezpośrednio w sklepie QN5.

Poniżej zamieszczam teledysk promujący „Death Is Silent” nakręcony do „La Petite Mort (Come Die With Me)”.

Tracklista

  1. Death Is Silent
  2. If You Cry feat. Natti
  3. Lonliness feat. Nemo Achida & Deacon The Villain
  4. La Petite Mort (Come Die With Me)
  5. Rhythm Of The Rain feat. Thee Tom Hardy
  6. Spread Your Wings feat. Deacon The Villain
  7. Smile (They Brought Your Coffin In)
  8. Graveyard feat. Sheisty Khrist
  9. I Wish I Was Dead feat. Tonedeff
  10. They Told Me feat. Deacon The Villain
  11. When I Was Young feat. Natti & Substantial
  12. Not At The End feat. Tunji
  13. The New Day (Death Has No Meaning)