Autor: Witalij

  • DJ Brace wprowadza słuchaczy do krainy o nazwie Synesthasia

    DJ Brace wprowadza słuchaczy do krainy o nazwie Synesthasia

    2–3 minut

    Kanadyjski hip hop dotąd nie specjalnie pojawiał się w serwisie i jakiś czas temu postanowiłem w pewien sposób nadrobić zaległości z tego tytułu. W końcu kultura hip hopowa z kraju Klonowego Liścia posiada bogatą historię, czego nie sposób podważyć. W tym miejscu należy wspomnieć o: Dream Warriors (King Lou & Capital Q) ze swoim wkładem w powstanie i rozwój jazz-hopu, uważanym przez wielu za ojca chrzestnego kanadyjskiego hip hopu, Maestro oraz grupie Main Source. Tak, zgadza się, przecież Sir Scratch i Kid-Cut pochodzą z Toronto. W czasie, gdy większość wykonawców wywodzi(ła) się właśnie z tego leżącego przy granicy z USA miasta, inne okręgi również mają się kim pochwalić. Koronny przykład, to związany z amerykańskim kolektywem Brown Bag AllStars, DJ Brace, na co dzień rezydujący w Montrealu. W październiku 2010 roku ukazał się jego konceptualny album, „Synesthasia”.

    Przed wprowadzeniem do tajemniczego świata kryjącego się pod niecodzienną nazwą „Synesthasia”, nie obejdzie się bez przedstawienia przewodnika po tej krainie. Kilka lat wstecz DJ Brace dał się poznać jako utalentowany turntablista, i to nie tylko w Kanadzie lecz także na globalnej scenie muzycznej. W 2004 roku zajął on 1. miejsce w finale DMC Canadian Championships, co otworzyło jemu furtkę do startu w światowym finale zawodów, gdzie ostatecznie został sklasyfikowany na 8. lokacie. Rok później pojawił się w sprzedaży wspólny album kanadyjskiego DJ’a i Grufa The Druida„Soundbarriers”. Po tym przetarciu, artysta skoncentrował się na solowej działalności. Na efekty jego pracy trzeba było czekać do 2008 roku, kiedy to miała swoją premierę płyta „Nostomania”. Eksperci z branży muzycznej szybko docenili oryginalny i dopracowany projekt, przyznając DJ’owi Brace’owi nagrodę Juno w kategorii „Best Instrumental Album of the Year in 2009”. Pomyślny start w gronie twórców instrumentalnych wydawnictw muzycznych szybko zaowocował następnym dobrze przyjętym materiałem, „Synesthasia”.

    Pierwsze co przykuwa odbiorcę wydanego przez Nostomanię Records (label założony przez bohatera tego artykułu), to enigmatyczny tytuł płyty. Synestezja oznacza w psychologii stan lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu (np. wzroku) wywołują również doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów (źródło: Wikipedia). Odnosząc to do projektu muzycznego Kanadyjczyka, można mówić o zaniedbanych, bądź zapomnianych wspomnieniach tkwiących w zakamarkach ludzkiego umysłu, które za pomocą brzmień muzycznych wychodzą na jaw. Dźwięki zamieniają się w obrazy, można je poczuć, dotknąć, smakować i obcować z nimi w dowolny sposób, zależny od danej jednostki. Wszystko zależy przecież wyłącznie od ludzkiego stanu świadomości i odbioru świata zewnętrznego. DJ Brace oprowadza słuchaczy po krajobrazach dosłownie żywcem przeniesionych z niezapomnianych krain, kryjących się pod nazwą „Synesthasia”. Twórca wszystkich kompozycji na LP umożliwia na poznanie wielobarwnych pejzaży, poruszanych za pomocą impulsów w mózgu.

    „Synesthasia” trafiła do bezpłatnego odsłuchu na Bandcampa. Oprócz elektronicznej wersji, gdzieniegdzie można spotkać się z fizyczną formą wydawnictwa (płyta CD). Po ponad roku od premiery, powstało też promo wideo nagrane do najbardziej klimatycznego utworu z LP, „NH24”. Szkoda tylko, że tyle czasu minęło od daty wydania materiału, ponieważ videoclip chwyciłby lepiej, gdyby został opublikowany wcześniej. Z drugiej strony, dzięki temu zabiegowi i tak całkiem sporo osób dowiedziało się o synestezyjnych kompozycjach DJ’a Brace’a.

    Tracklista

    1. NH15
    2. NH16
    3. NH17
    4. NH18
    5. NH19
    6. NH20
    7. NH21
    8. NH22
    9. NH23
    10. NH24
    11. NH25
    12. NH26
  • Znamy pierwszych artystów na tegorocznym festiwalu Hip Hop Kemp

    Znamy pierwszych artystów na tegorocznym festiwalu Hip Hop Kemp

    2–3 minut

    Wraz z kolejnymi tygodniami przybliżamy się do powitanie prawdziwie ciepłych i słonecznych dni. W ubiegłym tygodnia rozpoczęła się kalendarzowa wiosna, a nim się obejrzymy, to przyjdzie już leniwa letnia aura. Okres wakacyjny w muzyce przypada na lekki zastój na rynku nowości wydawniczych, do czego słuchacze zdążyli przyzwyczaić się. Z drugiej strony, letnie miesiące sprzyjają licznym imprezom plenerowym i organizowanym z ogromnym rozmachem festiwalom muzycznym. Jeden z najlepiej kojarzonych eventów hip hopowych na Starym Kontynencie, Hip Hop Kemp, powinien ponownie przyciągnąć tysiące sympatyków tej kultury do czeskiego Hradec Kralove. Kilka dni temu ujawniono pierwszych artystów tegorocznej odsłony HHK – Dilated Peoples, Dope D.O.D., Georgię Anne Muldrow i Dudleya Perkinsa.

    Nadchodząca edycja festiwalu Hip Hop Kemp odbędzie się w dniach 16-18 sierpnia w dobrze znanym czeskim mieście, Hradec Kralove. Początek kampanii promocyjnej kolejnego wydania imprezy zostało ściśle powiązane ze słoneczną Kalifornią. Właśnie z tego regionu Stanów Zjednoczonych pochodzą wszyscy amerykańscy wykonawcy, którzy już za kilka miesięcy zawitają do Czech. Jeden z najbardziej poważanych w hip hopowym świecie zespołów, Dilated Peoples, odwiedził naszych sąsiadów 5 lat temu. Evidence, Rakaa Iriscience i DJ Babu pozostawili po sobie świetne wrażenie i teraz otrzymają szansę przypomnienia się stałym bywalcom oraz nowym uczestnikom czeskiego wydarzenia. Obok nich wystąpią niemniej uznani na niezależnej scenie muzycznej artyści rodem z Cali – Georgia Anne Muldrow i Dudley Perkins. Wydający nowe płyty w krótkim odstępie czasu, stawiający na nowatorskie rozwiązania w muzyce, cechujący się charakterystycznym i trudnym do podrobienia stylem – wszystkie określania pasują jak ulał do duetu zaangażowanego w projekt SomeOtheShip. Oprócz twórców z Zachodniego Wybrzeża USA, zaproszono także holenderską grupę Dope D.O.D., uznawanej przez wielu za objawienie w muzyce. Holendrzy łączą w swoich nagraniach elementy rapu i szeroko pojętych brzmień elektronicznych, z akcentem położonym na dubstep. W przeciągu kilkunastu ostatnich miesięcy formacja uzyskała duży rozgłos, co zaowocowało ich licznymi koncertami w różnych częściach Starego Kontynentu (mieszkańcy Niderlandów zagrali m.in. na Białystok Up To Date Festivalu).

    W kolejnych tygodniach organizatorzy imprezy będą systematycznie odsłaniali karty, prezentując artystów wybranych na 11. edycję festiwalu. Ruszyła już przedsprzedaż wejściówek na sierpniowe wydarzenie. Ograniczone pule biletów można nabyć za pośrednictwem Eventimu. Na oficjalnej polskiej stronie Hip Hop Kemp znajdziecie wszelkie informacje dotyczące tego przedsięwzięcia, wraz z wiadomościami o before parties, poprzedzających sierpniowe święto hip hopu. Natomiast na fan page’u HHK dodano sondę, mającą na celu wybranie rodzimych artystów na nadchodzącej edycji eventu.

    Więcej informacji o HHK 2012 już w najbliższych tygodniach na stronie. Warto wypatrywać cotygodniowych wieści dotyczących line-upu imprezy, który zapowiada się ciekawie.

  • Wieczorem przy herbacie: Hip hop lives?

    Wieczorem przy herbacie: Hip hop lives?

    5–7 minut

    W ostatniej odsłonie cyklu artykułów „Wieczorem przy herbacie”, wnikliwie przedstawiłem temat darmowej muzyki. Pozostając przy sprawach stricte muzycznych, tym razem wybrałem zagadnienia dotyczące wszystkich słuchaczy i osób związanych z kulturą hip hopową (lub mieniących się nimi). Nieodłączny element hip hopu oraz każdej innej dziedziny życia, wiedza, stanowi wyznacznik osobowości człowieka. W przypadku kultury powstałej przeszło 40 lat temu na Południowym Bronksie w Nowym Jorku, nie wypada chełpić się tytułem hip hopowego omnibusa bez uprzedniej dogłębnej erudycji. W tym artykule będę poruszał pomiędzy poniższymi pytaniami. Czy istnieje szansa na pojęcie muzyki hip hopowej bez szerokiej wiedzy o składowych przypadających na wszystkie elementy całego ruchu? Jak przedstawia się kwestia edukacji wśród twórców hip hopowych?

    Element poznania i znajomości poszczególnej tematyki doskonale określa sposób wewnętrznego doskonalenia się i poglądu na świat poszczególnych osób. Kształtuje to ludzi, odgrywa znaczną rolę w kierunku rozwoju i doskonalenia się jednostek. Wiedza obok doświadczenia pojawia się na każdym kroku. Nie inaczej powinno być w przypadku kultury hip hopowej, ale czy tak jest w rzeczywistości? Oczywiście, że nie i próżno szukać głębszych przesłanek na zmianę tego stanu rzeczy. W czym tak naprawdę należy upatrywać stopień erudycji w hip hopie? Odpowiedź nasuwa się samoistnie – od znajomości korzeni i początków ruchu. Pozostaje tylko jeden „drobny” szkopuł – w jaki sposób to udowodnić? I tutaj zaczynają się schody, bowiem z poziomem zaawansowania przeciętnego sympatyka tej kultury bywa bardzo kiepsko. Żyjąc w dobie niemal nieograniczonego dostępu do informacji, daleko posuniętego w rozwoju internetu 2.0, przywykło się mówić, iż po każdą wiadomość na dany temat można łatwo sięgnąć. Zapomina się przy tym o ważniejszym temacie – chęci człowieka do zdobycia wiedzy.

    Pod frazą „hip hop history” można odnaleźć za pośrednictwem wyszukiwarek internetowych multum publikacji – lepszych i gorszych, obszernych i podających wiadomości w pigułce. Poszerzyć swoje horyzonty można korzystając z pomocy znajomych lub innych autorytetów w tej dziedzinie. Równie dobrze można odwołać się do publikacji książkowych, dostępnych w Polsce, jak i na rynku zagranicznym. Osobiście zawsze optuję za bezpośrednim poznaniem pogłębianiem wiedzy, znalezieniem wartościowych książek, filmów i stron internetowych – w końcu to żadna sztuka. Z drugiej strony, doskonale zdaję sobie sprawę i wiem z doświadczenia, iż różnie z tym bywa u osób z kręgów hip hopowych, a najczęściej nijako. Jeszcze z filmami o hip hopie, to pół biedy – „Scratch”, „The Freshest Kids”, „Style Wars”, „Wildstyle”, „Beat Street”, „Brown Sugar” kojarzy wielu ludzi (wzmianki honorowe – około hip hopowe: obrazy z 2 Paciem, „Friday”, „How High”, „8 Mila”, „Ali G Indahouse”). Z wydawnictwami książkami już znacznie gorzej, na co wpływ ma znikoma liczba publikacji o kulturze hip hopowej w języku polskim (z tych najlepszych pozycji, znajdziemy jedynie „Ego Trip: Książka o rapie”; „Beaty, rymy, życie. Leksykon muzyki hip-hop” należy rozpatrywać w odrębnej kategorii). Przecież wystarczy nieco wysilić się i odnaleźć programy telewizyjne – „Beat This! A Hip Hop History”, „The Hip Hop Years”, „Graffiti Rock” (koniecznie z behind scenes). Dotyczy to też licznych dokumentów – „5 Sides of a Coin”, „Copyright Criminals” („Złodzieje Praw Autorskich”), „Deep Crates”, „Rhyme and Reason”, „The Show”, „Freestyle – The Art Of Rhyme”, „Bomb It!”. Jeżeli chodzi o tytuły książkowe, to na dobry początek wystarczą „Hip Hop America” Nelsona George’a, „Can’t Stop Wont Stop” Jeffa Changa i „How To Rap” Paula Edwardsa. A to są dopiero podstawy. Dlaczego wypowiadam się o tym w ten sposób? Wszystkie powyższe tytuły należą do kanonu wiedzy o kulturze hip hopowej.

    Historyk hip hopu, Davey D, w swoich licznych rozważaniach, drobiazgowo przeprowadzał przez wszystkie stadia rozwoju tej kultury. W jednym z jego artykułów ściśle łączących rap i politykę, dziennikarz wspólnie z Paulem Scottem szczegółowo opisał zaangażowany hip hop. Jaki wydobędziemy najważniejszy wniosek z „How Conscious Hip Hop Failed Us”? Nikt nie jest w stanie w pełni zrozumieć muzyki hip hopowej bez wnikliwego przestudiowania albumów z lat 1988-92. „By All Means Necessary” Boogie Down Productions, „It Takes a Nation of Millions to Hold us Back” Public Enemy, „We Can’t Be Stopped” Geto Boys, „One For All” Brand Nubian, „Straight Outta Compton” N.W.A. otwierają długą listę ponadczasowych dzieł z tamtego okresu w rozwoju hip hopu. Rap polityczny, afrocentryzm, gangsta rap, wykształcenie się scen hip hopowych poza Nowym Jorkiem, schyłek Złotej Ery – wszystko to przypada właśnie na przełom lat 80.tych i 90.tych XX wieku.

    W odniesieniu elementu wiedzy i zrozumienia hip hopu do wykonawców z całego świata nie jest też wcale kolorowo. Utkwiło w mojej pamięci jedno nagranie video z udziałem legendarnego KRS-One’a i pieszczoszka nastolatków, Soulja Boya. W rozmowie przeprowadzonej między nimi ze strony dziennikarza padło pytanie skierowane do autora „Crank That”: czym dla ciebie jest old school? Soulja Boy bez namysłu odparł, iż niniejsze określenie przywodzi mu na myśl 50 Centa, a The Teacha w ogóle nie skrytykował jego, tylko okazał zrozumienie. To tylko jeden z przykładów na to, iż nawet w Stanach Zjednoczonych poziom wiedzy o hip hopie mocno kuleje. Obecny kształt main streamu na siłę promuje raperów bez solidnego warsztatu i umiejętności; liczy się sposób sprzedania i pokazania własnej osoby innym. Dominuje coraz popularniejszy luxury rap, wszędzie słychać powtarzany do znudzenia zwrot swag, a klasyczna hip hopowa forma wśród święcących teraz triumfy wykonawców poszła praktycznie w zapomnienie.

    Z kolei na polskim gruncie jest jeszcze gorzej, a rozprawka nad traktowaniem erudycji i pogłębiania wiedzy przez rodzimych twórców zajęłaby dużo miejsca na stronie. Obecnie raperem, producentem, DJ’em może stać się każdy. W dzisiejszych czasach pierwszy-lepszy twórca po nagraniu jednego utworu chce mieć 3 zapowiedzi do przyszłego teledysku nagranego do tego tracku – przecież trzeba pokazać się na YouTube lub Vimeo z videoclipem w jakości HD. Jeżeli nie nagrywasz aparatem w high definition, to jesteś nikim. Patrząc na to, kto w przeciągu ostatnich lat stał znany i lubiany, można odnieść wrażenie, iż społeczeństwo cofnęło się w rozwoju o kilkanaście lat wstecz. Ale co ja tam będę nad tym roztrząsał, w końcu zaraz zostanę uznany za hejtera. Zwrot ten zastąpił niemal całą polemikę, czy konstruktywną krytykę oraz ukrócił jakiekolwiek większe debaty o poziomie zaawansowania erudycji hip hopowej nad Wisłą i wszelkich tematów związanych z rapem i nie tylko. Problem w tym, że zupełnie nie widzę postępu, pomimo tego, iż hip hop w naszym kraju posiada już pewną historię. I tego nie przesłonią liczby wyświetleń teledysków w internecie, statystyki fan page’y na Facebooku, czy liczby sprzedanych płyt. Bo jeżeli tak byłoby, to Grubson sprzedałby najwięcej egzemplarzy swojego albumu ze wszystkich muzyków w całym kraju. Niestety – co innego obejrzeć (przepraszam, „zobaczyć”) teledysk, co innego kupić płytę CD. A za tym wszystkim nie idzie chęć zapoznania się z całokształtem twórczości artystów, a pamięć odbiorców o poszczególnych osobach sięga najwyżej ostatniego klipu bądź wydawnictwa muzycznego.

    Oglądając teledysk do singla „Forever” z płyty Gensu Deana „Lo-Fi Finghaz”, wierzę w możliwość przekazywania wiedzy w sposób, w jaki czyni to Large Professor. Wszystko właściwie zależy od jednostek, mogących wpływać nie tylko na siebie lecz też na najbliższe swoje otoczenie. Odpowiedzcie sobie na zasadnicze pytanie: czy hip hop w pełni żyje w Waszych sercach? Jeżeli nie, to wystarczy tylko chcieć, aby to zmienić. Na lepsze.

  • Qwazaar i Batsauce nagrywają wspólne projekty

    Qwazaar i Batsauce nagrywają wspólne projekty

    3–5 minut

    Przygotowując artykuły o wydawnictwach muzycznych z całego świata, z góry mam ustalony plan działania. Wszystkie opisywane na stronie projekty trafiają uprzednio na listę i czekają na swoją kolej do publikacji w serwisie. Czasem dochodzi do nieprzewidzianych przeze mnie sytuacji, powodujących odłożenie w czasie wpisów dotyczących konkretnych projektów. Na ten stan rzeczy składa się wiele różnych przyczyn, nierzadko przypadki losowe decydują o przesunięciu poszczególnych artykułów. Począwszy od tej publikacji zamierzam zająć się kilkoma pominiętymi wcześniej materiałami. W tym miejscu ponownie odwiedzę artystę ze stajni Galapagos4, a konkretnie Qwazaara. W ub.r. raper wypuścił wraz z beatmakerem Batsauce’em kilka produkcji. Zachowując chronologię wydarzeń, najpierw przedstawię „Style Be The King EP” oraz singiel „I Know”/”Til Its Done”.

    Jeden z najstarszych schematów hip hopowych – płyty powstające w wyniku współpracy rapera i producenta/DJ-a – to skuteczna opcja na przyciągnięcie odbiorców. Przekonują o tym dokonania klasycznych duetów z lat 80.tych i 90.tych, jak i działających we współczesnych latach. Qwazaar & Batsauce postanowili zrealizować serię wspólnych wydawnictw i już teraz można stwierdzić, że wyszli na tym co najmniej dobrze. Z tego kolektywu większym stażem na scenie muzycznej może pochwalić się rodowity mieszkaniec Chicago.

    Emcee współtworzy(ł) liczące się w undergroundzie zespoły – Typical Cats, OuterLimitz, Dirty Digital. W 1999 roku Mr. Brown dołożył swoją cegiełkę do ukazania się pierwszej płyty drugiej z ww. grup, „Wrong Actions For Right Reasons” (Infinite Entertainment). Z kolei z pierwszą grupą wykonawca odniósł spory sukces za sprawą wydanego 11 lat temu „Self Titled” i pochodzącego z 2004 roku „Civil Service”. Wszyscy członkowie tego uznanego chicagowskiego kolektywu spotkali się z licznymi komplementami ze strony opinii publicznej. Debiutancki solowy album Qwazaara, „Walk Thru Walls” (Frontline Entertainment), trafił do sprzedaży jeszcze w tym samym roku. W następnych latach raper nie przejawiał zbyt dużej aktywności, przez co ubiegłoroczne wydawnictwa można niejako uznać za pełny powrót Amerykanina do branży muzycznej.

    Postać producenta rodem z Niemiec została już przedstawiona w serwisie przy okazji wpisu o instrumentalnym projekcie „Gypsy Diaries”. Następne lata przyniosły kolejne solowe płyty beatmakera – „Spy Vs. Spy” (sierpień 2009), „Summertime” (sierpień 2010). Poza tym beatmaker prowadzi oryginalną, chociaż gdzieniegdzie spotykaną, kampanię promocyjną – wraz z każdym kolejnym dniem umieszcza na Soundcloudzie nowe nagrania. Jednak na tym nie kończy się działalność artysty na scenie muzycznej. Batsauce wraz ze swoją mężatką, Lady Daisey i Patenem Locke powołał do życia formację The Smile Rays. Dotychczas zespół głównie wypuścił w 2007 roku „Party… Place.” (Subcontact) oraz „Smilin’ On You” (Rawkus50). W trakcie 2010 roku ukazała się jego produkcja nagrana z Dillonem, „Cupid’s Revenge”.

    Wspólne drogi twórców muzycznych przecięły się przy okazji jednego z tourów Qwazaara po Starym Kontynencie. Kilka lat temu przebywając w Niemczech poznał Batsauce’a i tak wywiązała się luźna forma kooperacji, następnie zacieśniona i przekształcona w działalność wydawniczą. Pierwszy materiał duetu, „Style Be The King EP”, ukazał się na rynku muzycznym w lipcu 2011 roku. Wydaniem projektu zajęło się Fifth Element (firma z Minneapolis działająca przy Rhymesayers Entertainment) oraz Galapagos4. EP-ka to połączenie pracy klasowego rapera z niemniej uzdolnionym beatmakerem. Qwazaar, podobnie jak reszta osób wydających w wytwórni Jeffa Kuglicha, przez całą karierę muzyczną stawiał na jak najlepsze zaprezentowanie swojego warsztatu. Charyzma w połączeniu z inteligentnymi tekstami i oryginalnym flow właściwie opisują jego warsztat. Wszystko to znalazło się na lipcowym wydawnictwie. Batsauce dostosował się poziomem do swojego partnera. Instrumentale dostarczone przez producenta odbiegają od schematycznych i powtarzanych na wielu płytach beatach. Niemiec sięgnął po brzmienia garage’u i rocka z lat 60.tych ubiegłego stulecia, będącymi optymalnymi rozwiązaniami przy stylu, jakim operuje amerykański raper.

    Kilka miesięcy po premierze pierwszego projektu duetu, Galapagos4 wydało singiel zapowiadający pełen album artystów. I Know”/”Til Its Done” zostało wytłoczone na limitowanej edycji winylowej i stanowiło smakowity teaser poprzedzający album Qwazaara i Batsauce’a, „Bat Meets Blaine”. Strona A zawiera dynamiczne, oparte o wpadający w ucho sampel, nagranie. Podobnie wygląda sprawa z trackiem na stronie B, w którym mieszkaniec Wietrznego Miasta demonstruje barwny styl.

    Dzięki uprzejmości artystów, „Style Be The King EP” trafiło na Bandcampa. Natomiast siódemkę poprzedzająca wydanie ubiegłorocznego albumu Qwazaara & Batsauce’a, „I Know”/”Til Its Done” można znaleźć na stronie Galapagos4. O ogólnym zarysie i koncepcie EP-ki opowiada na umieszczonym poniżej video członek Typical Cats. Natomiast deser stanowi teledysk nagrany do „I Know”. „Bat Meets Blaine” i pozostaje projekty duetu artystów zostaną przedstawione na stronie już w najbliższym czasie w nieco dalszej przyszłości.

    Tracklista

    1. Run it
    2. To the Death
    3. I Remember
    4. Mind Murder
    5. Summer Fly By
    6. Rule feat. Chefket
    7. Shake
    8. Still Hurts
    9. Style Be the King
  • Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    2–3 minut

    Pod pojęciem muzyki instrumentalnej kryje się obecnie masa niekiedy bardzo odmiennych od siebie projektów. Sukcesywny rozrost światowej sceny wykonawców nagrywających płyty pozbawione warstwy wokalnej, doprowadził do tego, iż możemy przebierać i wybierać wśród różnorakich materiałów tego typu. Konceptualne wydawnictwa, beat tape’y, kompilacje utworów, soundtracki do wyimaginowanych filmów – wszystko to i wiele więcej zawiera się właśnie w tej stylistyce. Sympatyków brzmień instrumentalnych przybywa z każdym miesiącem i dotyczy to również gruntu polskiego. Wraz z nimi pojawiają się nowi rodzimi twórcy muzyczni, odnajdujący się najlepiej akurat w tej formie muzycznej. Jeden z przedstawicieli młodego pokolenia, beatmaker ukrywający się pod pseudonimem Prod.B wypuścił dzisiaj darmowy album „Simple Melodies”.

    Na pierwszy rzut oka, polski producent może wydawać się zupełnie nieopierzonym rookie, aczkolwiek nie jest tak do końca. Pod koniec 2010 roku ukazał się materiał tego artysty, występującego jeszcze jako Biegaj. Instrumentalna EP-ka „Night Noise”, zawierająca też dwa utwory wokalne, ujawniła niemały potencjał tkwiący w tym beatmakerze. Debiutancki projekt przypisano do downtempo i instrumentalnego hip hopu, choć dało się odczuć, iż wykonawca muzyczny potrafi odnaleźć się w zupełnie różnych klimatach. Po nieco ponad rocznej przerwie, ponownie otrzymujemy wydawnictwo od mieszkańca Mazowsza. „Simple Melodies” przedstawia nagrania w nieco innej stylistyce niż te, zawarte na swoim poprzedniku.

    Na darmowym albumie Prod.B znalazło się 10 instrumentalnych kompozycji (w tym dwie bonusowe). Beatmaker pokazuje inne oblicze niż do tej pory, ale nie ma tutaj mowy o spuszczeniu z tonu i oddaniu słuchaczom niedopracowanego materiału. Wręcz przeciwnie, producent zanotował progres na „Simple Melodies”. Oszczędność i minimalizm dobrze określa niniejszą płytę lecz nie należy mówić, iż mamy do czynienia z prostymi i jednowymiarowymi nagraniami. „Always in my Head”, „Say Goodbye”, „Heartbeats”, czy tytułowy track posiadają swój urok i odznaczają się spokojnym klimatem.

    Prod.B na prośbę serwisu w krótki sposób opowiedział o swoim albumie i jego spostrzeżeniach odnośnie muzyki instrumentalnej w kraju.

    „Night Noise” to było małe przetarcie. Jeżeli chodzi o brzmienie, to w warstwie technicznej na pewno zaliczyłem progres. Samo porównywanie płyt jest dosyć ciężkie. „Simple Melodies” cechuje duża różnorodność, a „Night Noise” spójny klimat. Cechą wspólną obu materiałów jest chyba styl w jakim robię muzykę.

    „Simple Melodies” zaczęło powstawać ok.2 miesięcy po pierwszym projekcie. Materiał był już w dużej mierze ukończony kiedy padł mi sprzęt. Na szczęście część projektów udało się odzyskać, część odtworzyłem, plus trochę rzeczy zrobiłem od nowa.

    Sytuacja z muzyką instrumentalną w naszym kraju ma się bardzo dobrze. Wiem, że mamy coraz więcej nowych, zdolnych choć ostatnio za mało słuchałem żeby wymieniać kogokolwiek. Co prawda trzeba robić spory przesiew, bo jednak internet jest medium, w którym zaprezentować może się każdy, choć nie każdy powinien. Słuchaczy jest sporo i często można liczyć na odzew, czy konstruktywny hejt. Wystarczy czekać na czasy w których poza propsem, muzykom wpłynie coś na konta.

    Promomix „Simple Melodies” trafił do odsłuchu na Soundclouda młodego polskiego producenta. Cały materiał został udostępniony do darmowego pobrania (link poniżej). Więcej informacji o sylwetce rodzimego beatmakera dowiecie się z lektury wywiadu przeprowadzonego z nim przez stronę SugaSoul.pl.

    DOWNLOAD Prod.B – „Simple Melodies”

    Aktualizacja: Od teraz album dostępny również na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Start Time
    2. Bad Dream
    3. Heartbeats
    4. Simple Melodies
    5. Always in my Head
    6. Last Hour
    7. Return
    8. Say Goodbye
    9. Run!!! (Bonus track)
    10. Sunday’s Trip… (Bonus track)
  • Koncept budzi się z debiutanckim albumem

    Koncept budzi się z debiutanckim albumem

    3–4 minut

    Od początku działalności strony, szczególne miejsce w serwisie zajmują wydawnictwa muzyczne undergroundowych artystów z Nowego Jorku. Kolebka hip hopu nieustannie przyciąga swoim wielokulturowym tyglem, a przebić się wśród dziesiątek różnych twórców jest nie lada sztuką. Nawet teraz, kiedy promocja i marketing sprowadza się przede wszystkim do aktywności w sieci internetowej, wcale wydatnie nie pomaga, gdyż ogromna konkurencja w sferze elektronicznej również daje znać o sobie. Jeden z najbardziej eksponowanych nowojorskich kolektywów na U Call That Love, Brown Bag AllStars, znajduje się dopiero na drodze po większy rozgłos i szacunek słuchaczy. Wszyscy członkowie grupy usilnie pracują nad swoim statusem w branży muzycznej. Ostatni ważniejszy materiał spod znaku BBAS, pełnoprawny debiutancki album Koncepta zatytułowany „Awaken” ukazał się w grudniu 2011 roku.

    Brown Bag AllStars powstało w naturalny sposób, będąc zespołem założonym przez byłych pracowników Fat Beats NY. W czasie, gdy wszyscy obecni przedstawiciele BBAS zapoznali się ze sobą, w szybkim tempie powstała idea przeniesienia wspólnej pasji i pomysłów w trakcie pracy na grunt twórczej działalności. Po raz pierwszy Nowojorczycy pojawili się na stronie UCTL za sprawą darmowego mixtape’u Koncepta, „Konverses”. W tej chwili symbolicznie zataczamy pętlę i powracamy do kariery solowej tego rapera. W przeciągu ostatnich dwóch lat, artysta wypuścił kilka pozytywnie przyjętych projektów. W sierpniu 2010 roku ukazało się „Playing Life EP” oparte o produkcję J57, The Audible’a Doctora, DJ’a Brace’a, maticulousa, marinka & DJ’a Dyllemmy. Następnie rodowity mieszkaniec Queens wydał darmowy materiał z kalifornijskim beatmakerem Tranzformerem, „More Than Meets The Eye”. Ostatnie przedbiegi przed oddaniem do rąk słuchaczy pierwszego longplaya, stanowił singiel wyprodukowany przez Marco Polo, „Watch the Sky Fall”, z gościnnym udziałem Royce’a da 5’9″. Po tych mniejszych wydawnictwach przyszła kolej w końcu na pierwszy album członka BBAS, „Awaken”.

    Starannie przygotowywana płyta trafiła do obiegu za sprawą Soulspazm Records przy współpracy z Fat Beats Records. Koncept ponownie skupił się na kooperacji z osobami ze swojego najbliższego otoczenia. W ten sposób na „Awaken” znaleźli się Soul Khan, Sene, za brzmienie albumu odpowiada J57, The Audible Doctor, marink, DJ Goo & Marco Polo, a część turntablistyczna przypadła DeeJayowi Elementowi i DJ’owi Brace’owi. Jedynie obecność ww. Royce’a da 5’9″ należy rozpatrywać nieco w innych kategoriach. Nowojorski raper charakteryzuje się wyrazistym stylem, a jego płynne i dopracowane flow potrafi przykuć uwagę. Twórczość niezależnego wykonawcy skupia się głównie na opowieściach o życiu, stawiając zarówno na jego dobre i złe strony. Jednak nawet kiedy Koncept opowiada o gorzkich wydarzeniach ze swojej przeszłości, nie pokazuje tego w negatywnym świetle, starając się wyciągnąć to, co jest w tym pozytywnego. Nieprzypadkowo wybrano utwór „Aspirations” drugim singlem promującym LP, gdyż we właściwy sposób oddaje tematykę i ogólny kształt „Awaken”.

    Ostatni projekt muzyczny członka BBAS początkowo trafił do sprzedaży tylko w formie elektronicznej (grudzień ub.r.). 17 stycznia b.r. odbyła się premiera „Awaken” na płycie CD. Kampania promocyjna rozpoczęła się kilka miesięcy temu i tak naprawdę trwa do dzisiaj. W tym okresie powstały trzy teledyski zrealizowane kolejno do „Aspirations”, „Getting Home” i tytułowego nagrania albumu. Szczególnie drugi videoclip odznacza się niezwykle sympatycznym i pogodnym klimatem. Okazuje się też, że różne stwory pojawiające się na okładce LP mieszkają gdzieś w środku lasu.

    Aktualizacja #1: Pojawił się kolejny teledysk promujący album Koncepta. Tym razem obraz zrealizowano do singla wyprodukowanego przez Marco Polo, „Watch The Sky Fall” z udziałem Royce’a da 5’9″. Klip pokazuje, że nigdy nie należy ufać kobietom.

    Aktualizacja#2: „Awaken” można w całości odsłuchać na Bandcampie.

    Tracklista

    1. October 10 (prod. DJ Goo)
    2. Too Late (prod. J57, cuty DeeJay Element)
    3. Aspirations feat. Soul Khan (prod. J57)
    4. Getting Home feat. Sene (prod. J57)
    5. Watch the Sky Fall feat. Royce da 5’9″ (prod. Marco Polo)
    6. Understanding (prod. J57, cuty DJ Brace)
    7. The Crash (prod. The Audible Doctor)
    8. Save Me (prod. The Audible Doctor)
    9. Long Term (prod. The Audible Doctor)
    10. The Only Thing feat. Soul Khan (prod. marink)
    11. Awaken (prod. J57; guitar, bass & synth G Koop)
  • Rob Swift prezentuje tribute dla Roc Raidy

    Rob Swift prezentuje tribute dla Roc Raidy

    2–4 minut

    Ruch turntablistyczny odgrywa coraz mniejszą istotę w ogólnym pojmowaniu kultury hip hopowej. Pozycja niemal wszystkich DJ’ów (oprócz występujących też jako producentów) została sprowadzona do marginalnej roli. Jeszcze 5-10 lat temu zainteresowanie działalnością sztukmistrzów hip hopowego języka wyglądało zupełnie inaczej. DJ Kentaro, Kid Koala, DJ Qbert, Cut Chemist, DJ Babu i wiele innych postaci zajmowali ważne miejsca w hip hopowej hierarchii. Jeszcze wyżej w branży muzycznej znajdowało się najsłynniejsze turntablistyczne crew w historii, The X-Ecutioners. Przedwczesna śmierć istotnego członka The X-Men, Roc Raidy, w zasadzie zakończyła we wrześniu 2009 roku piękny okres w działalności tego kolektywu. W dalszym ciągu jego bliski przyjaciel, Rob Swift usiłuje zachować pamięć o osobie byłego mistrza świata zawodów DJ’skich DMC. W tym celu wydał kilka dni temu tribute dla Rocraidera, „Roc for Raida”.

    Śmierć jednego z najbardziej charakterystycznych turntablistów na hip hopowej mapie świata, odbiła się szerokim echem nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także w innych częściach globu. Roc Raida odszedł 19 września 2009 roku w wyniku poważnych obrażeń odniesionych w trakcie treningu mieszanych stylów walki. Dorobek pozostawiony przez niego nie należy ograniczać wyłącznie do licznych wiktorii odniesionych w zawodach turntablistycznych. Największy z nich – ww. zwycięstwo na DMC World DJ Championships w 1995 roku – na trwałe zapisał się w historii wszystkich contestów DJ’skich. Z kolei lista sukcesów artystycznych i komercyjnych w ramach The X-Ecutioners także wzbudza podziw. Wystarczy wspomnieć tylko o tym, iż album „Built From Scratch” uzyskał złotą płytę, co przy obecnych uwarunkowaniach na rynku muzycznym jest po prostu niewyobrażalne. Grandmaster Roc Raida współpracował z wieloma znanymi przedstawicielami hip hopu – Ghostface’em Killah, Jungle Brothers, Bustą Rhymesem, Big L, O.C., Big Punisherem, DJ’em Hondą, Showem & AG, DJ’em Revolutionem. Od czasu jego śmierci wiele postaci stara się o godne uczczenie jego osoby. Wśród nich, Rob Swift zajmuje szczególne miejsce, będąc motorem napędowym niejednego przedsięwzięcia poświęconego dla Roc Raidy. W związku z tym, wydanie 20 marca b.r. projektu „Roc for Raida” nie powinno nikogo dziwić.

    Wypuszczeniem tego materiału zajął się label utworzony przez Roba Swifta, Ablist Productions, oraz firma Rane i Scratch DJ Academy. Tribute złożony dla Roc Raidy można określić mianem mixtape’u, bądź albumu zbudowanego z części stanowiących inne wydawnictwa. „Roc for Raida” zawiera zarówno utwory doskonale wcześniej znane, jak i kilka niewydanych wcześniej perełek. Z jednej strony mamy „Time’s Up” O.C., „On the Mic” Big L, „X-Men Style Beatz”, a z drugiej zamykający płytę utwór MF Grimma, „Frequency”. Wszystko dopełniają rutyny członków The X-EcutionersTotal Eclipse’a, Misty Sinisty, Precisiona i krótkie zapisy wywiadów przeprowadzonych z nieobecnym już mistrzem hip hopowego języka. Rob Swift sprawował pieczę nad całością projektu, nadając jej odpowiedni kształt i formę.

    „Roc for Raida” trafiło do odsłuchu i sprzedaży na Bandcampa. Rob Swift na swojej stronie internetowej w najdrobniejszych szczegółach opisał ten projekt. Ponadto powstał video trailer promujący tribute’a dla niezapomnianego turntablisty. Właśnie w ten sposób należy pielęgnować pamięć o nieżyjących już artystach i takie inicjatywy jak ta, wypada zdecydowanie popierać.

    Aktualizacja: Opublikowano również drugi wideo trailer promujący „Roc for Raida”, w którym wystąpił Mista Sinista.

    Tracklista

    1. Raida Speaks
    2. Funky Piano
    3. Hey Young World
    4. Time’s Up
    5. X-Men Style Beatz
    6. Back to Back feat. Saigon and Scram Jones
    7. How Ya Want It
    8. On the Mic
    9. Premier’s X-Ecution feat. DJ Premier
    10. Raida’s Theme feat. Wayne-O
    11. Raida vs. Unknown DJ
    12. Another X-Ecution feat. Dilated Peoples
    13. XL feat. Large Professor
    14. Sinista Rocks for Raida
    15. Precision Rocks for Raida
    16. Eclipse Rocks for Raida
    17. Parting Words
    18. Frequency feat. MF Grimm
  • Onyx odwiedzi w kwietniu Warszawę

    Onyx odwiedzi w kwietniu Warszawę

    3–4 minut

    Festiwale muzyczne wyrabiają sobie w kraju coraz większą renomę, a ich popularność sukcesywnie wzrasta. Kampanie promocyjne mnóstwa wydarzeń zakrojonych na szerszą skalę już rozpoczęły się, przykuwając uwagę sympatyków wielkich imprez. W zasadzie na kilka miesięcy przed rozpoczęciem poszczególnych eventów należy dokonywać wyborów i decydować się na konkretne festiwale. Powoduje to niejako zepchnięcie wydarzeń klubowych z udziałem zagranicznych artystów (szczególnie hip hopowych) na dalszy plan. Jednak nawet w okresie poprzedzającym mniejsze i większe imprezy plenerowe, pozostaje miejsce na organizację eventów z gośćmi zza Wielkiej Wody. 20 kwietnia w warszawskim klubie Why Not (dawny The Fresh) odbędzie się koncert kultowej dla wielu grupy z Nowego Jorku – Onyxu.

    20 kwietnia 2012 roku, klub Why Not, ul. Wawelska 5, Warszawa
    Koncert Onyxu w ramach europejskiej trasy koncertowej
    Wystąpią:

    • Vienio/Kosi/DJ Technik
    • Onyx

    Before i after party: DJ Grubaz
    Wejście: od godz. 20:00
    Cena biletu: 49 zł w przedsprzedaży, 59 zł w dniu koncertu. Wejściówki dostępne za pośrednictwem: wszystkich punktów sprzedaży Ticket Pro i Hip-Hop.pl. Istnieje także możliwość składania zamówień na bilety poprzez kontakt e-mailowy z organizatorem imprezy, All Dat: alldatmuzik[at]gmail.com.

    Wstęp na koncert od 16-stu lat (wymagana pisemna zgoda rodziców dla osób niepełnoletnich).

    Fredro Starr, Sticky Fingaz i Sonsee ponownie wybierają się w odwiedziny na Stary Kontynent. Warszawska impreza będzie jedynym ich przystankiem w Polsce podczas europejskiej trasy koncertowej zespołu. Na scenie w klubie Why Not pojawi się również Vienio z materiałem „Etos 2010”. Wspólnie z DJ-em Technikiem oraz Kosim (JWP) zagrają godzinny koncert przed główną gwiazdą wieczoru.

    Wywodząca się z Queens w NYC grupa została odkryta ponad 20 lat temu przez Jam Master Jaya. W przeciągu kilku lat Onyx stał się jednym z najbardziej charakterystycznych  hardcore’owych zespołów na Wschodnim Wybrzeżu USA, wprowadzając do hip hopu kilka nowych trendów. Debiutancki album kolektywu, „Bacdafucup” (JMJ), okazał się jednym z najlepszych hip hopowych wydawnictw z 1993 roku. Płyta poprzedzona singlami „Ah, And We Do It Like This” oraz „Throw Ya Gunz”, została określona jako szalenie kreatywna za sprawą niesamowitego stylu członków Onyxu (chwytliwy tytuł LP też dołożyło swoje 3 grosze). Projekt uzyskał w błyskawicznym tempie dużą popularność, co przełożyło się też na sukces komercyjny tego materiału. Kolejne single – „Slam”, „Shiftee” – oraz nakręcone do nich teledyski wydatnie pomogły wybić się na zatłoczonej w pierwszej połowie lat 90.tych ubiegłego stulecia scenie hip hopowej. „Bacdafucup” rozszedł się w ponad 2-milionowym nakładzie, a dzięki skali popularności tego albumu, Sticky Fingaz, Sonee Seeza, Fredro Starr i Big DS pojawili się też na ścieżce dźwiękowej do filmu „Terminator 2: Judgment Day”. Ich wspólny utwór z grupą Biohazard, „Judgement Night”, to zwieńczenie niezwykle udanego startu na scenie muzycznej zespołu z piekła rodem.

    W trakcie nagrywania kolejnego albumu „All We Got Iz Us”, Big DS opuścił szeregi grupy. Druga płyta zespołu ukazała się w październiku 1995 roku. Materiał nie osiągnął sukcesu komercyjnego swojego poprzednika, choć i tak sprzedał się w nakładzie 500,000 tysięcy kopii. Zdaniem wielu dziennikarzy muzycznych, pod względem wartości artystycznej, drugi longplay nowojorczyków przebił „Bacdafucup”. Wydawnictwo zawierało przede wszystkim kompletny singiel (i to w każdym calu) – „Last Dayz”.

    W 1998 roku Onyx zaprezentowali swój trzeci album, „Shut 'Em Down”. Wystąpili na nim gościnnie DMX, The Lost Boyz, Raekwon, Method Man, Big Pun, Noreaga, nieznany wtedy 50 Cent, a także związani z grupą – X-1 (brat Sticky’ego Fingaza), Bonifucco i Still Leavin’. Album spotkał się z komercyjnym sukcesem, osiągając najwyższe, 10.te miejsce na liście Billboard 200 ze wszystkich płyt Onyxu. Undergroundowymi przebojami zostały single „React” oraz „Shut 'Em Down”. Po wydaniu trzeciego LP, Sticky Fingaz i spółka skupili się na solowej działalności, kończąc przy tym dotychczasową współpracę z labelem Jam Master Jaya i Def Jamem.

    W 2002 nagrali razem kolejny album, „Bacdafucup Part II” (Koch Records). Płyta promowana singlami „Slam Harder”, „Hold Up”, „Big Trucks” nie przyniósł jednak Onyxowi zbyt dużego rozgłosu, co było spowodowane znacznym spadkiem popytu na bezkompromisowy hip hop z lat 90.tych. Podobny los podzielił wydany rok później longplay „Triggernometry” (D3 Entertainment) oraz pochodzący z 2008 roku materiał „Cold Case Files” (Iceman Music Group). Wszystkie trzy albumy sprzedały się przeciętnie w porównaniu ze wcześniejszymi wydawnictwami kolektywu. Grupa ma swoim koncie jeszcze DVD „Onyx: 15 Years of Videos, History and Violence”.

    Aktualizacja: Koncert został przesunięty na 26 maja b.r.

  • Nocna zmiana hip hopu w wykonaniu K-Defa

    Nocna zmiana hip hopu w wykonaniu K-Defa

    2–3 minut

    Jak nietrudno zauważyć, działalność strony nie polega wyłącznie na publikowaniu informacji o współczesnych wydawnictwach muzycznych. Zawsze podkreślam, iż istotnymi elementami serwisu są tematy związane z historią kultury hip hopowej. Z drugiej strony, hip hopowi puryści na pewno znajdą też coś dla siebie przy artykułach o albumach wydawanych obecnie, ale czerpiących garściami z lat 90.tych XX wieku, czy nawet old schoolu. Zawsze przy wpisach dotyczących takich projektów, podkreślam korzenny charakter zawarty na poszczególnych płytach pojawiających się na U Call That Love. Ostatnimi czasy trafiło na stronę kilka tego typu wydawnictw – „Sidewalk Science” Beneficence’a, „Gigantic, Vol. 1” Small Professora, „Neva Done” Grap Luvy, „Talkin’ All That Jazz” Superstar Quamallaha, Izznyce’a & DeQawna. Z kolei teraz przyszła kolej na nowe LP producenta K-Defa, „Night Shift”.

    Undergroundowe labele podpisują kontrakty płytowe nie tylko z newcomerami i młodymi-zdolnymi artystami. Dzięki wydatnej pomocy pewnych oficyn wydawniczych, młodsi słuchacze poznają także postaci z lat 90.tych, przez lata pozostające na dalszym planie. Redefinition Records skupia oprócz Damu the Fudgemunka, osoby kojarzone z klasyczną formą hip hopu – Rob-O, Kev Browna, Grap Luvę i K-Defa. Ostatni z tego grona wykonawców, po chudych latach przeżywa jeden z najlepszych okresów w swojej karierze muzycznej.

    Wywodzący się z New Jersey twórca hip hopowy pokazał się z jak najlepszej strony – od strony producenckiej i wykonawczej – przy pracy nad albumem Lords of the Underground, „Here Come the Lords”. Kilkanaście lat temu współpracował z plejadą znamienitych przedstawicieli rapu – Positive’em K, Monie Love, Intelligent Hoodlumem, Ghostface’em Killah, Puff Daddym (choć jego znakomitość jest mocno naciągana). K-Def współtworzył także formację Real Live i utrzymywał bliskie kontakty ze śmietanką towarzyską NYC/The Brick City sprzed kilkunastu lat. Jednak nigdy nie zgarnął należnych mu zaszczytów, podzielając podobny los jaki spotkał Salaama Remiego, czy Spencera Bellamy’ego. W ostatnich latach ponownie producent zaczął pojawiać się tu i ówdzie, aczkolwiek prawdziwy wzrost zainteresowania jego osobą nastąpił w ub.r. za sprawą świetnych wydawnictw artysty. W 2011 roku ukazały się świetnie przyjęte przez recenzentów i opinię publiczną „For Def’s Sake” 7″, „Year Of The Hip Hop” 10″, „Da Supa Heath” 7″ i kompilacja „The Most Underrated”. Amerykanin udany rok zakończył wypuszczeniem w grudniu instrumentalnego projektu „Night Shift”.

    Redefinition Records wydało płytę amerykańskiego twórcy 13 grudnia 2011 roku. Pod względem technicznym projekt oscyluje gdzieś pomiędzy EP-ką, a longplayem. Owszem, niektóre utwory mogłyby być bardziej rozbudowane, jednak nie wpływa to zupełnie na odbiór projektu. „Night Shift” jest niemal w pełni instrumentalnym wydawnictwem, jedynie dwa wokalne nagrania trafiły na LP. W „Escapizm” Rob-O precyzuje niniejsze określenie i spokojnie wprowadza do świata K-Defa. Natomiast w najbardziej dynamicznym utworze na tym materiale, „Night Owls”, Raw Poetic serwuje old schoolowy styl, idealnie pasujący do tego coveru. Właśnie nowe aranżacje znanych kompozycji na tym wydawnictwie robią duże wrażenie. Produkcję gospodarza płyty można postawić za wzór dla mnóstwa dzisiejszych beatmakerów. „Night Shift” – kawał solidnej muzyki nie tylko dla nocnych marków.

    Ostatnia produkcja artysty rodem z New Jersey znajduje się na Bandcampie. Przy pomyślnych wiatrach, K-Def powinien w przeciągu następnych miesięcy zaprezentować nowe wydawnictwa, z czego pewnie część ponownie przypadnie na perełki z katalogu rare & unreleased.

    Tracklista

    1. Escapizm feat. Rob O
    2. Driving
    3. Supa Heath
    4. From Da Brain
    5. Night Owls feat. Raw Poetic
    6. Indian Juice
    7. Sparkle
    8. Slow Two Step
    9. For Defs Sake
    10. Birds Flying High
    11. Times Change
    12. High Stakes
  • the EARN drugim wydawnictwem płytowym yU

    the EARN drugim wydawnictwem płytowym yU

    3–5 minut

    Przy dzisiejszym kształcie niezależnej sceny muzycznej można odnieść wrażenie, iż rola wydawców odgrywa miejscami coraz mniejsze znaczenie. W końcu wielu artystów podejmuje działania wydawnicze na własną rękę, niekiedy zajmując się wszystkim, co związane z wypuszczaniem muzyki (koronnym przykładem jest tutaj J-Live). Jednak myliłby się ten, kto uważa, że pozycja niewielkich labeli (w rozumowaniu światowym) całkowicie podupadła. Nie trzeba daleko sięgać, aby znaleźć potwierdzenie tego stwierdzenia. Wystarczy tylko spojrzeć na sposób prowadzenia amerykańskiej wytwórni płytowej Mello Music Group i przekonać się jak powinna funkcjonować nowoczesna oficyny wydawnicza. Wśród wielu ubiegłorocznych projektów sygnowanych logiem tej firmy, znajdziemy drugi album yU – „the EARN”.

    Sposób prowadzenia działalności na rynku muzycznym przez Mello Music Group – właściwe relacje z artystami, dbanie o promocję materiałów, różne formy dotarcia do nowych słuchaczy – umieszczają ten label w ścisłej czołówce undergroundowych oficyn wydawniczych. Szereg dotychczasowych sukcesów odniesionych przez ten label wiąże się z osobą Oddiseego. W październiku 2009 roku ukazał się kapitalny longplay grupy Diamond District, „In The Ruff”. Zespół kierowany przez tego wziętego producenta/rapera ukazał światu talenty dwóch pozostałych członków kolektywu – X.O. i yU. Właśnie ten drugi niedługo później stał się kolejnym znakomicie sobie poczynającym w świecie muzycznym przedstawicielem MMG. W krótkim odstępie czasu od wydania premierowego LP Diamond District, yU wypuścił solowy projekt „Before Taxes”. Pochodzące z kwietnia 2010 roku wydawnictwo spotkało się wręcz z uwielbieniem całej rzeszy słuchaczy, a płyta wylądowała w wielu zestawieniach i rankingach. Po kilkunastu miesiącach od zaprezentowania tej produkcji, wychowanek Cheverly w stanie Maryland, ponownie zagościł w odtwarzaczach odbiorców z różnych zakątków globu. Wydane w grudniu ub.r. „the EARN” zdobyło renomę nie mniejszą od swojego poprzednika.

    Zanim jednak można było swobodnie zasiąść do obcowania z nowym albumem członka Diamond District, do obiegu trafił inny projekt artysty. Połowa listopada przyniosła darmowe instrumentalne wydawnictwo „A Garbage Beat Tape”, na którym yU zaprezentował się od strony producenckiej. Konceptualny i ciekawie przygotowany materiał ujawnił jego spore umiejętności w tym fachu. Beat tape można pobrać lub odsłuchać korzystając z poniższego odnośnika.

    DOWNLOAD yU – „A Garbage Beat Tape”

    Tracklista

    1. Interlude One (Intro)
    2. Do You (I’m Gonna)
    3. A Bend
    4. Durt (Love Is No Play Thing)
    5. Interlude Two (Large 2 Car Garage)
    6. iKnow Nothing
    7. Seven And A Half
    8. Where Is God
    9. The Ohm
    10. Interlude Three (The OVER Explanation)
    11. Still (Instro) (Feat – King Tut On Flute)
    12. El(o)hsee
    13. Ahhh (Feat – King Tut on Sax)
    14. A Box Beat
    15. Interlude Three (The Strike Of 1968)
    16. The Pretender
    17. Interlude Five (10x Outta 10)
    18. Land of Hopes
    19. Greasy
    20. Interlude Six
    21. Indi-er
    22. MelloDeeze
    23. Outro

    W niecały miesiąc od wypuszczenia instrumentalnego LP, kierujący Mello Music Group zdążyli uwinąć się z wydaniem drugiego albumu yU. „the EARN” przyniosło dalszy progres w twórczości amerykańskiego artysty i dotyczy to zarówno podejścia do tworzenia utworów, jak i warstwy lirycznej zawartej na płycie. W czasie, gdy powstaje coraz więcej wydawnictw z kręgów tzw. luxury rapu, projekt bohatera tego artykułu jest odskocznią od całego przepychu i blichtru w muzyce hip hopowej.

    Raper nagrał materiał będący wizytówką obecnej klasy średniej w Stanach Zjednoczonych, traktujący o codziennym życiu, ale też odnoszący się do przeszłości. „First”, „Bonafide (Overdue)”, „If U Down”, „Write On”, „Blind” – te nagrania oddają klimat całości longplaya. Gospodarz płyty wraz ze Slimkatem78 odpowiada za największą część beatów, w doskonały pasujący do laidbackowego charakteru LP. Oprócz nich pojawiają się też Kokayi, Kev Brown (stały gość na wydawnictwach wielu artystów), Charlie Ross, DJ Roddy Rod, 00Genesis, The Unknown, Usef Dinero & Choppy Chope. Z kolei od strony wokalnej udzielili się Nicholas Ryan Gant, Bilal Salaam, Danedra Rowell, Imani Bilal, King Tut & Duff.

    Grudniowe wydawnictwo muzyczne członka Diamond District trafiło na Bandcampa Mello Music Group. Album jest dostępny w sprzedaży także w wersji fizycznej na płycie CD i winylu. Zamieszczone poniżej video przedstawia spostrzeżenia twórcy LP o tym materiale. MMG zapowiedzieło liczne projekty na 2012 rok (część z nich została już zrealizowana), a wśród nich znajdzie się również nowa produkcja yU.

    Tracklista

    1. Flipping Channels (the EARNtro) (prod. Slimkat78 & DJ Roddy Rod)
    2. First (prod. 00Genesis)
    3. Bonafide (Overdue) feat. Nicholas Ryan Gant (prod. Kokayi & yU)
    4. If U Down (prod. Slimkat78)
    5. Time Machine (Remember U) feat. Bilal Salaam & Danedra Rowell (prod. Unknown & yU)
    6. Write On feat. Imani Bilal & King Tut (prod. Usef Dinero & Slimkat78)
    7. Even If (The Willingham) (prod. DJ Roddy Rod)
    8. the EARN (prod. Choppy Chope)
    9. Money (The Ahh Yeah) (prod. Slimkat78)
    10. End of an Era (prod. yU)
    11. I Believe feat. Duff (prod. Charlie Ross)
    12. Blind (prod. Kev Brown)
    13. Delay feat. Diamond District (prod. yU)
    14. Fast Money (prod. yU)
    15. Better Man (prod. Slimkat78)
    16. Make A Living (prod. yU)
    17. Highlights of Life Pt. 2 (prod. yU)
    18. Can’t Hide feat. EyeQ (prod. Slimkat78)
  • Beneficence ze starą szkołą rapu na Sidewalk Science

    Beneficence ze starą szkołą rapu na Sidewalk Science

    3–4 minut

    Wydawnictwa muzyczne tworzone przez doświadczonych przedstawicieli sceny muzycznej często uzyskują miano płyt od weteranów. Przy trwających zmianach pokoleniowych w kręgach hip hopowych, określanie w ten sposób projektów artystów obecnych w branży od dobrych kilkunastu lat, działa na wyobraźnię odbiorców. Wielu z nich usilnie poszukuje muzyki hip hopowej zwracającej się w kierunku boom bapowego brzmienia i Złotej Ery rapu, stawiając to ponad współczesną stylistykę obecną na większości materiałów. Z drugiej strony, nadawanie poszczególnym produkcjom miana „boom bapu” bywa nie raz złudne, gdyż po zapoznaniu się z zawartością EP-ki lub longplaya, okazuje się, że nie ma tam ani krzty korzennego hip hopu. W przypadku wydanej rok temu płyty „Sidewalk Science” rapera z The Brick City, Beneficence’a, można być pewnym o klasycznym kształcie całości LP.

    Scena hip hopowa w New Jersey szczególnie w latach 90.tych XX wieku stanowiła dużą siłę. Wystarczy przedstawić tutaj Redmana, Naughty By Nature, Tony’ego D, K-Defa, Apachego, Lords of the Underground, Artifacts i wielu innych artystów. Właśnie z tym ostatnim zespołem blisko związany jest Beneficence. Początek aktywności rapera w branży hip hopowej datuje się na 1994 rok. Pierwsze single twórcy muzycznego – „Hostile Life Style” i „Thin Line” – ukazały się pod koniec lat 90.tych lecz na wydanie przez niego albumów trzeba było długo czekać. Do zeszłego roku Emcee wypuścił trzy płyty, które przeszły bez większego echa. Trudno powiedzieć, co złożyło się na ten rzeczy, gdyż produkcje przejawiały odpowiednią wartość artystyczną oraz obfitowały w gościnne udziały El Da Senseia, DJ’a Kaosa (Artifacts), Mr’a Lena (Company Flow), Kice of Course i innych postaci. Obecnie można znaleźć tu i ówdzie „Vocal Sport” (2006) oraz wydany trzy lata temu „Holders of the Key”, nagrany wspólnie z DJ’em LKB. Dlatego też stricte korzenny charakter oraz znakomita obsada „Sidewalk Science” sprawiła nie lada niespodziankę wielu osobom.

    Czwarty album rapera rodem z New Jersey ukazał się na rynku płytowym 1 marca 2011 roku. Wydawcą płyty został label Ill Adrenaline Records, przedstawiony w serwisie przy okazji „The Element Of Surprise” Rashada & Confidence’a. Przed zabraniem się za odsłuch materiału, momentalnie rzuca się oczy tracklista, której nie powstydziliby najbardziej znani obecnie weterani hip hopowi. Przy powstaniu „Sidewalk Science” pracowali – Diamond D, Roc Marciano, Rob-O, Lord Tariq, Frank Nitt (Frank-N-Dank), Presto, Prince Po, The Legion, Truth Enola, DJ Madsol-Desar, El Da Sensei, Kazi, 12 Finger Dan, Wise Intelligent i DJ LKB. Beneficence dobrał sobie rutynowanych raperów i producentów, co oczywiście znalazło odzwierciedlenie na zawartości LP. Wydawałoby się, że tak liczne grono sprawdzonych gości zepchnie na drugi plan gospodarza projektu. Jednak nic z tego, ponieważ wywodzący się z The Brick City doświadczony Emcee gra pierwsze skrzypce na longplayu. Raper potrafi zaprezentować swoje umiejętności z różnych stron – dostarczając hymny w stylu ruff, rugged & raw („Bare Knuckle”, „Aim, Fire, Spit”), utwory zaangażowane społecznie („The Essence”), czy ody skierowane do hip hopu (kapitalny track „What Would You Do?”). Wszystko to składa się na solidną porcję boom-bapowego brzmienia. Miłośnicy lat 90.tych powinni z miejsca polubić „Sidewalk Science”. Inna sprawa, że sympatycy współczesnego rapu obejdą album szerokim łukiem.

    „Sidewalk Science” trafiło do sprzedaży w każdym z możliwych formatów – digital, płyta CD i winyl. Wszystkie rodzaje albumu są dostępne w sprzedaży na stronie Ill Adrenaline Records.

    Tracklista

    1. Heavyhitters (prod. Diamond D)
    2. Monetary Policy feat. Roc Marciano (prod. Presto)
    3. Fight On (prod. DJ LKB)
    4. The Essence feat. Truth Enola (prod. Presto)
    5. Bare Knuckle (prod. Diamond D)
    6. Royal Dynasty (prod. By DJ LKB)
    7. What Would You Do? feat. Rob-O & Kazi (prod. 12 Finger Dan)
    8. Watch You (prod. DJ LKB)
    9. What A King Would Do feat. Diamond D (prod. Diamond D)
    10. Aim, Fire, Spit feat. The Legion (prod. The Legion)
    11. Sidewalk Science (prod. Diamond D)
    12. Treasures Untold (prod. Diamond D)
    13. With My Real People feat. Prince Po & Lord Tariq (prod. Finger Dan)
    14. King Of Knights (Part. 2) (prod. DJ LKB)
    15. Go Away feat. Frank Nitt (prod. DJ LKB)
    16. Royal Dynasty (Remix) feat. Wise Intelligent (prod. DJ LKB)
    17. Treasures Untold feat. Diamond D (prod. Diamond D) (Bonus Track)
  • Darmowy album: Destruct – Leaving Yet?

    Darmowy album: Destruct – Leaving Yet?

    3–4 minut

    Przypatrując się promocji poszczególnych wydawnictw muzycznych, często zastanawia mnie, dlaczego właśnie o tych, a nie innych wykonawcach jest głośno. Szeroko pojęta niezależna scena hip hopowa w dalszym ciągu rozrasta się i nowi twórcy dochodzą do głosu. Artyści przykładający się do działań marketingowych przy łucie szczęścia (kluczowy czynnik w dzisiejszych czasach) w krótkim odstępie czasu mogą zaistnieć na dziesiątkach serwisów muzycznych z całego globu. Większość tematycznych stron internetowych stoi otworem przed każdym – postaciami nagrywającymi muzykę od lat 90.tych ubiegłego stulecia, newcomerami, czy totalnymi no name’ami. Zadziwiające, że nadal można odnaleźć projekty muzyczne bez większego wsparcia, a pomimo tego docierające do dużej liczby słuchaczy. W tym miejscu umieścimy młodego rapera z Los Angeles, Destructa i jego ostatni album, „Leaving Yet?”.

    Wywodzący się ze słonecznej Kalifornii przedstawiciel młodego pokolenia artystów, posiada ciekawą przeszłość. Jego rodzice pochodzą z Ameryki Południowej – matka wywodzi się z Brazylii, a ojciec z Chile. Od najmłodszych lat Destruct dorastał w tyglu kulturowym z naciskiem na tradycje południowoamerykańskie. Wpajano mu szkołę samby i rock latynoski. Jednak szybko wszystko zostało zastąpione składowymi hip hopu, spośród których mieszkaniec LA najbardziej upodobał sobie rap. W wieku 17 lat wkroczył w kręgi undergroundowego środowiska Los Angeles. Już teraz może poszczycić się otwieraniem koncertów hip hopowym tuzom – KRS-One, Slum Village, Dilated Peoples, Das EFX, Living Legends i innym uznanym wykonawcom. W przeciągu trzech lat raper nagrał imponującą liczbę (sic!) 11 płyt – od debiutanckiego „Rebel Minded” z sierpnia 2008 roku po „Inner City Soul EP”. W trakcie ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia ukazał się najświeższy projekt Destructa„Leaving Yet?”.

    Wydany prawie trzy miesiące temu darmowy album zawiera 15 tracków utrzymanych w pozytywnym i ciepłym klimacie. Raper charakteryzuje się płynnym i melodycznym flow, stawia na jak najwyższą wartość liryczną na swoich nagraniach. Pomysłów na utwory także jemu nie brakuje, dzięki czemu tematyka „Leaving Yet?” nie zamyka się w wąskim przedziale. Destructa można określić mianem świeżego powiewu na niezależnej scenie hip hopowej Zachodniego Wybrzeża i w żadnym wypadku nie będzie to stwierdzeniem na wyrost. Podejście do tworzenia muzyki zestawia jego choćby obok przedstawianych na stronie producenta Descry, czy Epsilon Project. Producenci dobrani na tę płytę nie schodzą poniżej solidnego poziomu, dostarczając naprawdę wartościowe instrumentale. Pro2kon, Vherbal, Kev Da Khemist, Lex Luthor, Vokab i stanowiący pewnego rodzaju niespodziankę, Kev Brown (udzielił się na płycie także jako Emcee), odpowiadają za pogodną, soul(ful)ową warstwę muzyczną. Destructa wspomagają też lokalni raperzy i wokaliści – EQ, Ophelia, Impress, Joaquin Pacheco, XP, Ariano i Dye. Wszystko to przełożyło się na wartościowe wydawnictwo.

    Całość materiału zawartego na „Leaving Yet?” trafiła (tak, zgadliście) na Bandcampa. Wzorem poprzednich wydawnictw Destructa, płyta została udostępniona do darmowego pobrania (link poniżej). Artysta zaprezentował również teledysk promujący grudniowe wydawnictwo, zrealizowany do utworu „Raise The Bar”. Pozostaje tylko pytanie – jak będzie przedstawiała się aktywność rapera w branży marketingowej w przyszłości? Wypadałoby nieco to poprawić, ponieważ jego muzyka zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos.

    DOWNLOAD Destruct – „Leaving Yet?”

    Aktualizacja: Destruct dorzucił kolejne obrazy promujące projekt. Artysta nakręcił teledyski do dwóch singlowych nagrań – „Time’s Up” oraz tytułowego „Leaving Yet?”.

    Tracklista

    1. Progress feat. LD (prod. JM, cuty LD )
    2. Raise The Bar (prod. Pro2kon)
    3. Dreamin feat. EQ, Ophelia, Impress (prod. Chali Brown)
    4. 50/50 (prod. Vherbal)
    5. Write Or Wrong feat. Joaquin Pacheco (prod. Big F Plus)
    6. The Vibe feat. Kev Brown (prod. Kev Brown)
    7. Moment For Self feat. XP (prod. Vherbal)
    8. Gotta Get Mine feat. Plenty Hendrix (prod. Kev Da Khemist, cuty DJ Leviathan)
    9. Time’s Up (prod. Michael Omar Perez)
    10. Show & Prove feat. LD & Ariano (prod. Lex Luthor, cuty LD )
    11. Deadly Sin (prod. Joaquin Pacheco & Destruct)
    12. Cold World feat. Dye (prod. Vokab)
    13. Back & Fourth (prod. King AL)
    14. The Name feat. Plenty Hendrix (prod. Kev Da Khemist)
    15. Leaving Yet (prod. Chief)
Translate »