Autor: Witalij

  • Tensei z EP-ką wydaną przez Plug Research Records

    Tensei z EP-ką wydaną przez Plug Research Records

    2–3 minut

    Wśród istniejących dziesiątek undergroundowych oficyn wydawniczych łatwo pogubić się. Niezależna scena muzyczna jest przepełniona zarówno nowo powstałymi labelami, jak i firmami działającymi od wielu lat w branży. W przypadku, gdy pada temat dotyczący wytwórni płytowych z Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, pierwsze co przychodzi na myśl, to przeważnie Stones Throw Records. Obok tego kultowego labelu znajdziemy także wiele innych, a na liście tej nie powinno zabraknąć miejsca dla Plug Research Records. Wytwórnia została założona w 1994 roku i przez lata wydała pełno projektów muzycznych przypisanych do eksperymentalnej elektroniki. W ostatnim okresie nastąpił znaczny wzrost działalności PRR i raz po raz ukazują się wydawnictwa sygnowane przez tę oficynę wydawniczą. Jednym z nich jest wypuszczony na początku roku materiał duetu Tensei – „One EP”.

    Chicagowska grupa stanowi – obok SeneSonnymoon, Lee Bannona, Elephanta & Castle’a, Astrobala, Szjerdene oraz Hawthorne Headhunters – nowy narybek Plug Research Records. Kolektyw tworzy dwoje producentów, Simple X i Midas Wells. Wywodzący się z różnych dzielnic Wietrznego Miasta artyści poznali się w drugiej połowie lat 90.tych w czasie studiów na Southern Illinois University. W tamtym czasie przyszły duet twórców muzycznych wchodził w szeregi luźnego crew, skupiającego szereg innych postaci (m.in. Serengeti z Anticona i Open Mike’a Eagle). Po zmianach w ich życiu związanych z zakończeniem nauki na uczelni wyższej, drogi wychowanków Chi-Town rozeszły się na pewien czas. Kilka lat później ponownie Simple X i Midas Wells spotkali się i postanowili rozpocząć wspólną działalność. Tak pokrótce powstała idea ustanowienia grupy Tensei, co doprowadziło do wydania w b.r. płyty „One EP”.

    Premierowe nagrania kolektywu wydane przez Plug Research Records, trafiły do słuchaczy w połowie stycznia 2012 roku. Tracklista projektu zawiera 7 instrumentalnych kompozycji oraz 3 bonus tracki z gościnnymi zwrotkami raperów. „One EP” oddaje główne założenia muzyki tworzonej przez Tensei – współczesne brzmienia elektroniczne, korzystające z elementów innych gatunków muzycznych. Przy powstaniu całości materiału na płytę, wzięło udział pokaźne grono muzyków. Wszystkie utwory rozbudowano w oparciu o tzw. żywe instrumenty. W ten sposób pojawiają się dźwięki gitarowe, skrzypcowe, harfowe, a w otwierającym EP-kę „Acid Reign” usłyszymy nawet orientalny instrument hinduski, sitar. Scarlet Monk i Khari Lemuel dołożyły partie wokalne w „Fly Trap” i „Threee’s”, a w trzech trackach zamykających wydawnictwo znajdziemy Adada, Yawa, Denmarka, Scuda One’a, Phenoma & The Ones. Oryginalne brzmienie wypracowane przez Simple X i Midasa Wellsa w piękny sposób nawiązuje do nazwy grupy, oznaczającą po japońsku gwiazdę niebios.

    „One EP” znajduje się na Soundcloudzie Plug Research Records. Tensei pracują obecnie nad debiutanckim albumem, którego premiera nie została póki co wyznaczona na konkretną datę.

    Aktualizacja: Ostatecznie wydawnictwo można odsłuchać na profilu Tensei na Soundcloudzie Bandcampie.

    Tracklista

    1. Acid Reign
    2. For the Love
    3. Let ’em in
    4. Fly Trap
    5. The Minotaur
    6. Threee’s
    7. Smash Mouth
    8. For the Love feat. Adad, Yaw & Denmark (Bonus Track)
    9. Fly Trap feat. Scarlet Monk (Bonus Track)
    10. Smash Mouth feat. Scud One, Phenom & The Ones (Bonus Track)
  • Wspomnienie o J Dilli i Nujabesie oraz wpływ internetu na ich popularność

    Wspomnienie o J Dilli i Nujabesie oraz wpływ internetu na ich popularność

    3–5 minut

    Wiele stron internetowych, aktywistów i promotorów muzycznych uznało luty miesiącem J Dilli. W związku z przypadającą na poprzedni miesiąc rocznicę urodzin i śmierci niezapomnianego beatmakera, położono duży nacisk na zachowanie w pamięci słuchaczy jego postaci. Obok niego postawiono kolejną ikonę muzyki, japońskiego producenta Nujabesa. Zmarły przed dwoma latami artysta pozostawił po sobie rozległy dorobek, który należy pielęgnować. Kiedy emocje opadły i przeszła kolejna fala licznych tribute’ów dla ww. przedstawicieli sceny muzycznej, na spokojnie można wspomnieć o tych świetnych artystach w jednym artykule. Punktem wyjściowym publikacji będzie temat sieci internetowej i wpływu na ich popularność za życia, jak i po śmierci.

    Jay Dee przez długie lata budował swoją pozycję na scenie hip hopowej. Pierwszy raz zrobiło się o nim głośno w połowie lat 90.tych XX wieku, gdy podjął współpracę ze znaczącymi twórcami hip hopowymi – The Pharcyde, A Tribe Called Quest, De La Soul, Bustą Rhymesem. Artysta stał się także kluczową postacią powstałej grupy z Detroit, Slum Village. Wychowanek The Motor City walnie przyczynił się do tego, iż dzisiaj uważa się debiutancki album zespołu, „Fantastic Vol. 1” za undergroundowy klasyk. Jednak na szersze wody wypłynął głównie za sprawą projektu współtworzonego wraz z Madlibem, Jaylib oraz solowego LP, „Welcome 2 Detroit”. Przy raczkującym wówczas internecie 2.0, beatmaker korzystał z innych form promocji, uzyskując przy tym liczne grono sympatyków.

    Ostatnie dni jego życia ściśle są związaną z premierą na jego urodziny długo oczekiwanej płyty wydanej przez Stones Throw Records, „Donuts”. Trzy dni później J Dilla zmarł po długiej walce z chorobą (borykał się z zakrzepową plamicę małopłytkową i toczeniem rumieniowatym układowym), a jego śmierć poruszyła wiele osób na świecie. Ogromną rolę odegrał tutaj internet, dzięki któremu w błyskawicznym tempie przekazywano wiadomości o odejściu z tego świata beatmakera, stając się samonapędzającą się machiną w budowaniu pamięci o nim. Powstawały pierwsze tribute’y („The Shining”, „Jay Love Japan”), sprzedaż „Donuts” długo utrzymywała się na wysokim poziomie, a każdy chciał pokazać ile znaczył dla niego James Dewitt Yancey. W pewnym momencie człowiek tak naprawdę nie wiedział ile potrwają hołdy składane dla twórczości byłego członka Slum Village. Można było odnieść wrażenie, iż wręcz jest modne podkreślanie znaczenia Jay Dee w procesie twórczym innych przedstawicieli muzycznych, a słuchacze prześcigali się jeden za drugim w poematach dziękczynnych i znajomości dorobku pozostawionego przez artystę. Nie ma nic złego w czczeniu pamięci o nieobecnych już na świecie osobach, jednak należy robić to z taktem, a nie próbować korzystać na tym i poszukiwać profitów.

    W porównaniu do urodzonego w tym samym dniu J Dilli, kariera muzyczna Nujabesa potoczyłaby się zupełnie inaczej bez ingerencji sfery internetowej. Nie trzeba być omnibusem, żeby szybko znaleźć poparcie na powyższe stwierdzenie. Jak już wielokrotnie podkreślałem na stronie, dostęp do wydawnictw muzycznych pochodzących z azjatyckiego rynku fonograficznego jest znacznie utrudniony dla mieszkańców innych kontynentów. Bez dobrodziejstw płynących ze strony świata elektronicznego, geniusz muzyczny tkwiący w Japonii długo nie zostałby odkryty przez ogół słuchaczy na całym globie. „Metaphorical Music” i „Modal Soul” nie spotkałyby się z tak pozytywnym odzewem, a specyficzny wymiar nagrań Jun Seby znałaby tak naprawdę garstka ludzi. Z drugiej strony, to całe nic do tego, co stało się po przedwczesnej śmierci japońskiego beatmakera. Od końca lutego 2010 roku łatwo zaobserwować niesamowity boom na melodyczny hip hop wywodzący się z kompozycji Nujabesa. Owszem, do inspiracji twórczością tego przedstawiciela sceny muzycznej przyznaje się multum postaci nagrywających muzykę długo przed jego odejściem, aczkolwiek właśnie od dwóch lat notuje się wzrost płyt w tej odmianie muzycznej. Naturalnie powstały dziesiątki tribute’ów poświęconych dla sztukmistrza klimatycznego hip hopu opartego o jazzowe i fortepianowe sample płynące z Azji, Europy, Australii, Ameryki Północnej. Po wpisaniu do wyszukiwarki internetowej frazy „tribute for nujabes” otrzymamy pełno wyników z dziesiątków stron. Odbiorcy muzyki docenili nagrania Japończyka, a niejeden redaktor serwisu internetowego przekonał się o tym, że należy poświęcać miejsce takim brzmieniom. Kompozycje japońskiego artysty już w tym momencie można nazwać ponadczasowymi.

    Nie wszystko pochodzące z internetu i kształtujące na obraz obu nieżyjących artystów można uznać za dobre. W obu przypadkach gołym okiem zauważymy masę dziwnych ruchów, dziwne tribute’y, próbę wykorzystywania ich wizerunku przy promocji materiałów innych przedstawicieli sceny muzycznej. J Dilla i Nujabesa działają na wyobraźnię słuchaczy, więc na takie przykłady zachowań będziemy dość często trafiać w bliższej i dalszej przyszłości. Odnośnie Jay Dee ogromną rolę odgrywają raz po raz wynajdowane pośmiertne nagrania, przez co nadal trafiamy na tracklisty zawierające utwory rzekomo wyprodukowane przez niego. Ile w tym prawdy? Nie wiadomo. Natomiast w przypadku założyciela Hyde Out Recordings, wykorzystuje się nie raz praktyki, na które nie powinno być miejsca. Kiedyś dowiedziałem się od zaufanego artysty, iż niektóre labele specjalnie dodają do wybranych utworów podtytuł „Tribute for Nujabes” bez wiedzy autorów nagrań. No tak, w końcu swoje trzeba zarobić i przyciągnąć słuchaczy, nawet idąc po trupach do wyznaczonego celu.

    Przechowujmy pamięć o J Dilli i Nujabesie we właściwy sposób, z dala od niepotrzebnych działań i przejawów aktywności. Obaj zasługują na to, aby ich dorobek muzyczny przetrwał długie pokolenia.

  • Producencki album Small Professora

    Producencki album Small Professora

    2–3 minut

    Producenckie albumy poszczególnych artystów muzycznych przez długi czas cieszyły się dużą popularnością wśród słuchaczy. Jednak, w przeciągu ostatnich lat nastąpił zauważalny spadek tego typu projektów na rzecz coraz liczniejszych instrumentalnych wydawnictw. Na obecny stan rzeczy wpływa znacznie więcej czynników (mniejsza dostępność na rynku wykwalifikowanych raperów odgrywa tutaj istotną rolę), ale trzeba przyznać, iż płyty spod rąk beatmakerów z udziałami Emcees zostały nieco odstawione na boczny tor. Zresztą sami wykonawcy decydują się na nagrywanie longplayów pozbawionych gości, ewentualnie ze skromnymi ich występami. Twórca muzyczny z Philly, Small Professor, po serii instrumentalnych wydawnictw, postanowił sprawdzić się w roli dyrygenta mającego pod swoją batutą uzdolnionych raperów. W styczniu ukazał się jego producencki album, „Gigantic, Vol. 1”.

    Klimat położonej w stanie Pensylwania Filadelfii, służy artystom hip hopowym wywodzącym się z tego miasta. The Roots, Bahamadia, Schooly D, DJ Jazzy Jeff, Freeway, Mountain Brothers i wielu innych wpisało się w piękny sposób na karty muzyki hip hopowej. Small Professor stara się kontynuować specyficzne filadelfijskie brzmienie, dodając do niego własne elementy. Beatmaker to stosunkowo nowa osoba na scenie muzycznej, gdyż wszystkie dotychczasowe jego wydawnictwa ukazały się w przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Producent postanowił na mozolne budowanie swojego imienia od serii instrumentalnych beat tape’ów. Wszystkie cztery materiały (dostępne na Bandcampie) trafiły do obiegu w ub.r. – „Beats & Rhymes Jawns” (czerwiec), „Elderly Jawns” (lipiec), „Mistress Jawns” (październik), „Leftover Jawns EP” (grudzień). Organiczne, ciepłe, niekiedy rozbudowane instrumentale zwiastowały coraz lepsze kolejne dzieła mieszkańca Wschodniego Wybrzeża. Najpierw twórca zaserwował przedsmak większego projektu – „Gigantic, Vol. 0”. Następnie w styczniu doczekaliśmy jego debiutanckiego producenckiego albumu, „Gigantic Vol. 1”. Na płycie udzieliła się skwapliwie dobrana śmietanka niezależnych raperów.

    Wydawcą materiału zostało przywołane niedawno na stronie przy wpisie o „Phazed Out” M-Phazesa, Diamond Media 360. Small Professor postarał się o dobranie zacnych raperów do swojego albumu. Spoglądając na tracklistę, rzucają się w oczy postaci Von Pei, Buff1, Guilty Simpsona, Blueprinta, Has-Lo, Reefa The Lost Cauze’a. Jednak pozostali – Elucid, Stik Figa, Zilla Rocca, Curly Castro, Al Mighty – także wnoszą na płytę odpowiednią jakość, dysponując mocnymi walorami artystycznymi. Pomimo długiej listy gościnnych udziałów na LP, nie należy zapominać, iż najjaśniejszą osobą na longplayu jest właśnie Small Professor. W odróżnieniu od swoich wcześniejszych dokonań, beatmaker zaprezentował równo pocięte soulowe i funkowe sample, dodając do nich mocną perkusję. Już intro w postaci instrumentalnego nagrania z wprowadzeniem twórcy płyty, „Small Pro Cometh”, zwiastuje świetny poziom całości materiału. I to w rzeczywistości ma potwierdzenie na „Gigantic Vol. 1”.

    Wzorem poprzednich wydawnictw promowanych przez DM360, album Small Professora trafił na Soundclouda. Rokowania na przyszłość beatmakera z Philly są co najmniej dobre. W niedalekiej przyszłości okaże się, czy producent zbliży się do dokonań jednego ze swoich ulubionych przedstawicieli hip hopu – Large Professora. W końcu wypadałoby, aby podobieństwa między nimi nie skończyły się tylko na pseudonimie.

    Tracklista

    1. Small Pro Cometh
    2. P(ea) Gets Off feat. Von Pea
    3. Chambray feat. Elucid
    4. Can’t Be Scared feat. Buff1
    5. Pear Razor
    6. Make Moves feat. Blueprint & Curly Castro
    7. Attitude Problem feat. Stik Figa
    8. Spare Razor feat. Guilty Simpson & Reef The Lost Cauze
    9. Barefoot Gorilla Baboon Funk
    10. When The Last Leaf Falls feat. Has-Lo
    11. Play It By Ear feat. Random
    12. Hare Razor feat. Zilla Rocca & Curly Castro
    13. On The Count Of Three, Say…
    14. Good Evening feat. Al Mighty
  • Hexsagon z nowymi częściami Beat Flip Tuesdays

    Hexsagon z nowymi częściami Beat Flip Tuesdays

    2–3 minut

    W podróży pomiędzy kolejnymi regionami Stanów Zjednoczonych i przedstawianiu muzyki płynącej od artystów rezydujących w różnych ośrodkach, docieramy do Arizony. Stan położony przy granicy z Meksykiem, sąsiadujący z Utah, Kalifornią, Nevadą i Nowym Meksykiem, powinien kojarzyć się na wstępie z kilkoma odległymi rzeczami od tematów muzycznych. Klimat podzwrotnikowy i wysokie temperatury utrzymujące się przez cały rok mogą zarówno przyciągać, jak i odstraszać – w zależności kto, co lubi – w końcu przy temperaturach powyżej 40°C można zwariować. Stolica Arizony, Phoenix, przywodzi na myśl oprócz upałów drużynę ligi NHL, Phoenix Coyotes oraz ligi koszykarskiej NBA, Phoenix Suns ze Steve’em Nashem, Grantem Hillem i Marcinem Gortatem. W aglomeracji największego miasta tego stanu mieszka coraz prężniej działający producent, Hexsagon. W grudniu i lutym beatmaker wypuścił 3. i 4. część serii „Beat Flip Tuesdays”.

    Sylwetka twórcy muzycznego z najgorętszego stanu USA została już przedstawiona na stronie przy okazji innych artykułów. Po raz pierwszy Hexsagon trafił ze swoją muzyką do serwisu za sprawą wydanego w listopadzie 2010 roku darmowego albumu „Charlie Parker Beat Tape”. Wydawnictwo opierające się na samplach z katalogu niezrównanego saksofonisty jazzowego wystawiły jak najlepsze świadectwo mieszkańcowi Phoenix. W zeszłym roku, beatmaker zabrał się za projekt „Beat Flip Tuesdays”. Idea tego przedsięwzięcia jest bardzo prosta – producent postanowił dzielić się ze słuchaczami instrumentalami nagrywanymi w poszczególne wtorki w trakcie wybranego okresu. Do powstania każdej części materiału wykonawca potrzebuje 11 tygodni. „Beat Flip Tuesdays Volume 1 & 2” otrzymały całkiem spory feedback ze strony słuchaczy, bloggerów i redaktorów stron muzycznych. Zapewne przyczyniło się to dalszej kontynuacji inicjatywy, czego owocem są kolejne części beat tape’ów obarczone numerami 3 i 4.

    „Beat Flip Tuesdays Volume 3” miało swoją premierę na mikołajki ub.r., czyli nieco ponad trzy miesiące temu. Całość materiału zawarta na albumie powstała w okresie od 30 sierpnia do 11 października 2011 roku. Wśród nagrań na tym wydawnictwie znajdują się sample pochodzące z utworów Donny Hathaway, Smokeya Robinsona, The Main Ingredient, Dona Harpera i innych artystów. Z kolei „Beat Flip Tuesdays Volume 4” nagrano pomiędzy 25 października, a 13 grudnia ub.r. Co ciekawe, na tym materiale trafimy na polski akcent w postaci kompozycji z katalogu Fonoteki. W dalszym ciągu Hexsagon prężnie rozwija się, szlifując swoje brzmienie łączące soul i funk w klasycznym wydaniu. Aż dziw bierze, iż producent z Arizony nie współpracuje na szerszą skalę z raperami, bądź wokalistami. Instrumentale wychodzące spod jego ręki jak najbardziej nadają się do użycia w nagraniach z warstwą liryczną.

    Wszystkie części „Beat Flip Tuesdays” są dostępne do odsłuchu na Bandcampie. Trzecia odsłona projektu Hexsagona można pobrać za niewygórowaną cenę $3, natomiast najświeższy beat tape póki co jest dostępny całkowicie za darmo (link poniżej). Obecnie Hexsagon przymierza się do wypuszczenia dwóch kolejnych wydawnictw – „A Piece Of Mind EP” (przy współpracy z Mr’em Mirandą) oraz „Miles Davis Beat Tape”, co sugeruje, iż niebawem ponownie znajdzie się na stronie.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Mirage
    3. When I’m Gone
    4. Another World
    5. Love, Love, Love
    6. Let’s Stay Together
    7. Valerie
    8. Three Way Love Affair
    9. Summer Breeze
    10. Make It Last
    11. Thoughtful

    DOWNLOAD Hexsagon – „Beat Flip Tuesdays Volume 4”

    Tracklista

    1. Intro
    2. Fonoteka
    3. Bad Trip
    4. La Buena Memoria
    5. Tributo
    6. Wichita Lineman
    7. Yesterday
    8. Me Deixa
    9. Tranquillo
    10. Special Occasions
    11. White Clouds
  • Grap Luva z (nie)skończonym projektem muzycznym

    Grap Luva z (nie)skończonym projektem muzycznym

    3–4 minut

    Artyści spokrewnieni ze sobą, to częsty obrazek w przemyśle fonograficznym. Muzyczne rodziny wpisały się na karty historii, utrzymując mniej lub bardziej zażyłe kontakty na poszczególnych etapach swoich karier. W kręgach hip hopowych nietrudno wskazać wiele postaci z tego samego drzewa genealogicznego. Dotyczy to zarówno rodzeństw – Grandmaster Melle Mel & Kidd Creole, Madlib & Oh No, Mr. Cheeks & Freaky Tah – jak i kuzynów – Redman & Tame One, Ice Cube & Del, Kool DJ Red Alert & Jazzy Jay, Grand Puba & C.L. Smooth. Obok nich znajdziemy bliźniaków z Twin Hype na czele (podciągając kategorię zmieścimy – dobre słowo – tutaj Fat Joe & Big Puna). Na rodzinnej liście nie powinno zabraknąć miejsca też dla Pete Rocka & Grap Luvy. Młodszy brat legendarnego producenta po wielu latach starań, wydał w końcu debiutancką płytę „Neva Done EP”.

    Wyjście z cienia starszego rodzeństwa, to nie lada sztuka nawet dla najbardziej utalentowanych artystów. W większości przypadkach całą karierę muzyczną ciągnie się za takimi osobami określenie „młodszy brat”, względnie „młodsza siostra”. Z drugiej strony, takie określenia potrafią wydatnie pomóc twórcom o mniejszej renomie. Jak wygląda sytuacja z Grap Luvą? Ano umieścimy jego gdzieś pomiędzy tymi określeniami. Kwalifikacji muzycznych nie sposób odmówić urodzonemu na Bronksie raperowi i producentowi w jednym. Jednak w porównaniu do Pete Rocka, jego przejawy aktywności na scenie muzycznej długimi momentami ograniczały się do minimum.

    Nowojorczyk zadebiutował 20 lat temu w utworze „The Basement” na klasycznym albumie swojego brata i C.L. Smootha „Mecca And The Soul Brother”. Następnie stał się integralną częścią jednego z najbardziej pechowych kolektywów rapowych w dziejach tej muzyki, InI. Wydany przez zespół singiel „Fakin’ Jax” okazał się ogromnym, jeżeli tak to można nazwać, przebojem w undergroundowym środowisku hip hopowym. Nagrany w połowie lat 90.tych poprzedniego stulecia album „Center Of Attention” dziwnym trafem (choć nie do końca ze względu na postępowanie wytwórni) nie został wypuszczony w swoim czasie przez Elektra Records. Następnie płyta została wielokrotnie bootlegowana, ukazując się wreszcie w oficjalnym wydawnictwie dopiero w 2003 roku w ramach „Lost and Found: Hip-Hop Underground Soul Classics” Pete Rocka. Grap Luva w międzyczasie odbył współpracę z wieloma znaczącymi i uzdolnionymi artystami – Jigmatas, The Nextmen, DJ’em Spinną, Marleyem Marlem, Lone Catalysts, DJ’em Camem, J-Live’em. W ostatnim czasie The Younger Soul Brother częściej niż dotychczas pojawiał się na płytach innych postaci, a pod koniec ub.r. wydał po serii singli premierowy solowy materiał – „Neva Done EP”.

    Wydawnictwo płytowe nowojorskiego przedstawiciela undergroundu ukazało się dzięki nakładowi Redifinition Records & Slice-of- Spice. Ze względów technicznych materiał wypadałoby przypisać do longplayów, aczkolwiek kierując się liczbą oryginalnych utworów idealnie pasuje tutaj określenie EP-ki.

    „Neva Done EP” powstała przy użyciu kultowego samplera SP-1200, którego wpływ na wysublimowane brzmienie nagrań jest aż nadto wyczuwalne. Za brzmienie płyty oprócz gospodarza projektu odpowiadają Kev Brown, Damu The Fudgemunk i Joc Max. Tytuł wydanego 22 listopada 2011 roku materiału można rozumieć na kilka sposobów. Praca artysty muzycznego właściwie nigdy nie ma końca i pozostaje w ciągłym ruchu. Z drugiej strony, Grap Luva na pewno zdaje sobie sprawę, iż jego EP to tylko krok naprzód w drodze po długogrające wydawnictwo. Jednak najbliżej prawdy powinno znaleźć się to, iż zwyczajnie nie wszystkie koncepty na „Neva Done EP” zostały pomyślnie skończone.

    Premierowy projekt Grap Luvy znajdziecie na Bandcampie. Młodszy brat Pete Rocka prezentuje swój kunszt producencki i odsłania tajniki korzystania z samplera SP-1200 na poniższych dwóch nagraniach video. Wypadałoby teraz nagrań pełen longplay, prawda panie The Younger Soul Brother?

    Tracklista

    1. Work Is Never Done (prod. Damu The Fudgemunk)
    2. Neva Done (Vocal Version) (prod. Kev Brown)
    3. Neva Done (Instrumental) (prod. Kev Brown)
    4. Work It Out (Vocal Version) (prod. Joc Max)
    5. Work It Out (Instrumental) (prod. Joc Max)
    6. Pieces Of A Drum (prod. Grap Luva)
    7. Keywaves (Piano Waterfall) (prod. Grap Luva)
    8. Rocking With Elegance (One For Damu) (prod. Grap Luva)
    9. Lions Walk (prod. Grap Luva)
    10. Make Em Clap (Classic Issue) (prod. Grap Luva)
    11. West Side Highway (prod. Grap Luva)
  • Rozpoczęła się kolejna edycja festiwalu Underground/Independent

    Rozpoczęła się kolejna edycja festiwalu Underground/Independent

    2–3 minut

    Festiwal kultury niezależnej Underground/Independent cyklicznie odbywa się w Białymstoku. Wczoraj wystartowała kolejna edycja tego wydarzenia. W ramach imprezy, od 13 do 17 marca 2012 roku w białostockim kinie Forum i klubie Fama przy ul. Legionowej 5 zaplanowano szereg atrakcji. Projekcje filmowe, projekty muzyczne, graficzne i wideo. Jak zwykle nie powinno zabraknąć oryginalnych, energetycznych uczestników tego przedsięwzięcia, odpowiedzialnych za poszczególne elementy eventu. Wybrałem kilka z nich i poniżej poświęcę szerzej miejsca dla niektórych części Underground/Independent 2012.

    15 marca 2012 roku, klub Fama, ul. Legionowa 5, Białystok
    Koncert PLX
    Start: godz. 20:30
    Cena biletu: 10 zł

    PLX to zwariowany rodzinny duet muzyczny rodem z Islandii. Nazwa formacji nawiązuje do Polluksa – gigantycznej gwiazdy w konstelacji Bliźniąt. Marlon i Tanya, kuzyni ze znanego islandzkiego rodu Pollocków, grają szaloną elektronikę, występując w … maskach królika i tygrysa. Ich koncerty rozpoczynają się spokojnie, by stopniowo przejść w nieokiełznany drum’n’bassowy rollercoaster. Artyści na początku występowali w islandzkich galeriach sztuki i klubach, później regularnie odwiedzali Amerykę Północną i Wielką Brytanię. Tanya jest także współzałożycielką Weirdcore, odbywającego się raz w miesiącu wydarzenia muzycznego, promującego wszelkie nowe gatunki muzyki elektronicznej. Marlon to jeden z niewielu islandzkich grime-raperów i sprawdzony klubowy Emcee. Aktywnie udziela się także w środowisku twórców hip hopowych.

    16 marca 2012 roku, klub Fama, ul. Legionowa 5, Białystok
    Video Breaker
    Wystąpią:

    • Liquid Molly (PL)
    • DJ Cheeba (UK)
    • Addictive TV (UK)

    Start: godz. 21:30
    Cena biletu: 15 zł w przedsprzedaży, 20 zł w dniu koncertu.

    Po latach szukania własnego brzmienia, Liquid Molly podjął współpracę z białostockim zespołem Zerova, nagrywając w 2006 roku album „I Think We’ve Lost” (Herb Recordings). W Zerovie gra na akordeonie i odpowiada za glitchowe elementy, ale jego projekty solowe podążają w innym kierunku. Zainspirowany elektroniką prosto z Islandii, brytyjską muzyką klubową i berlińskimi klubami, przeszedł drogę od zainspirowanego IDM brzmienia glitchowego, przez minimal techno, do zdominowanego liniami basu terytorium, gdzie obecnie rezyduje. Charakteryzuje go żywy i melodyjny dźwięk, modelowany za pomocą gałek i suwaków.

    DJ Cheeba to obraz i dźwięk nowej szkoły szalenie popularnego projektu Solid Steel. Jego gwałtowne beaty i rozpalone dźwięki atakują wspólnie z materiałami wideo. Połączenie samplingu i VJ’ingu opierającego się na szerokiej famie obrazów, przedstawia pokrótce sposób grania imprez przez tego twórcę muzycznego. Artysta został zaproszony dwa lata temu przez legendarną wytwórnię płytową Ninja Tune do współpracy. Przez ostatnie miesiące DJ Cheeba występuje jako rezydent programu radiowego Solid Steel. Oprócz tego nagrał mnóstwo mixtape’ów i miksów wideo. Olbrzymie zróżnicowanie używanych materiałów audiowizualnych i wypracowany własny styl, daje mu miejsce na ścisłej czołówce wykonawców z tego kręgu, wśród takich tuzów jak Hexstatic i Coldcut.

    Addictive TV to londyńscy przedstawiciele kręgów muzycznych i audio-wizualnych. Grupa powstała w 1992 roku i od tamtej pory współpracowała z takimi znakomitościami jak: Fatboy Slim, Howie B, Miss Kittin czy Goldie. Artyści byli dwukrotnie wybierani najlepszymi VJ’ami na świecie w rankingu DJ Magazine’u. Tworzą programy telewizyjne, projekty DVD, występują na żywo i współorganizują festiwal Optronica w Londynie. Françoise Lamy, Graham Daniels, Mark Vidler i Nick Clarke łączą ze sobą skrupulatnie dobrane sample audio i video, przedstawiając swoją własną wizję muzyki wraz z obrazami. Ich prace wyświetlano na Sonar Festivalu, Edinburgh Festivalu, MIDEM-ie czy Restfeście. Dla brytyjskiej telewizji ITV1 tworzą też cykl programów „Mixmaster”. Występując ze swoim audio-wizualnym projektem, łącząc sztukę z kulturą klubową, Addictive TV prezentowali się w wielu miejscach na całym świecie.

    Szczegółowy program festiwalu Underground/Independent znajduje się na stronie internetowej organizatora imprezy, Białostockiego Ośrodka Kultury.

  • Blunted Astronaut Records wydaje siódemkę DXA

    Blunted Astronaut Records wydaje siódemkę DXA

    2–3 minut

    Kultura hip hopowa sięga niemal każdego zakątka świata, idealnie wpasowując się w założenia dotyczące globalnej wioski. Pozwala to na wiele udogodnień, a do jednych z najważniejszych pozytywów idących z rozprzestrzenianiem się hip hopu należy bliska współpraca pomiędzy osobami oddalonymi od siebie nie raz o tysiące kilometrów. W związku z tym, kooperacje na linii artyści-wydawcy muzyczni, kontaktujący się ze sobą głównie przez internet, nie stanowią już żadnego zaskoczenia. W ten sposób dochodzi do wypuszczania przez labele materiałów powstających pod zupełnie innymi współrzędnymi geograficznymi. Blunted Astronaut Records to przykład niewielkiej oficyny wydawniczej nastawionej na działalność ogólnoświatową. Nadchodzącym projektem pod szyldem BRA została siódemka nowojorskiego kolektywu DXA – „Get Up”.

    Osoby wnikliwie śledzące stronę powinny już kojarzyć wydawcę siódemki amerykańskiego zespołu. Blunted Astronaut Records pojawiło się wcześniej na stronie za sprawą książki „SP-1200 The Art And The Science”, co obrazuje szerokie horyzonty labelu, nieograniczające się tylko do wydawania muzyki. Jeszcze ciekawiej zrobi się, kiedy poznamy założyciela tej oficyny wydawniczej. Okazuje się, że jest nim Polak, Kuba Bujko – nie lada zaskoczenie dla wielu osób, nieprawdaż? W katalogu wytwórni znajdziemy jeszcze wydawnictwo Drumat!ca z udziałem T.R.A.C.-a, „Stay True”, którego nakład został wyczerpany. Teraz przyszedł czas na drugą płytę winylową sygnowaną przez ten label – „Get Up” b/w „Ice’s Jazz”.

    DXA w składzie Doam Peace, Dface, Calamity Chris, Ice Rocks & Too Deep wywodzą się ze starej szkoły rapu. Ich warsztat artystyczny można przypisać do organicznego hip hopu w nowojorskim wydaniu z pierwszej połowy lat 90.tych XX wieku. W tej szufladzie zmieściłby się utwór zawarty na stronie A siódemki – „Get Up”. Zarówno od strony lirycznej i producenckiej artyści postarali się o wartościowe nagranie, na które przychylnym okiem na pewno spojrzą sympatycy undergroundowego rapu z klasycznym zacięciem. Strona B singla, to doskonała instrumentalna kompozycja IceRocksa. Jeżeli poszukujecie definicji jazz-hopu wraz z odniesieniami do korzennych beatmakerów, to „Ice’s Jazz” będzie świetnym tego zwieńczeniem.

    Oba utwory znajdujące się na siódemce Nowojorczyków trafiły do darmowego odsłuchu na Soundclouda. Już w tej chwili został uruchomiony preorder i można składać zamówienia na 7″ (limitowany nakład 300 sztuk płyt winylowych). Winyl trafi do sprzedaży przy współpracy z DXA Records. Premiera „Get Up” odbędzie się 9 maja 2012 roku.

    Aktualizacja: W czerwcu pojawił się na YouTube teledysk nakręcony do strony A z singla.

    Tracklista

    Strona A

    1. Get Up (prod. IceRocks)

    Strona B

    1. Ice’s Jazz (prod. IceRocks)
  • Darmowy album: Retrospek – Sleepwalkers Remedy

    Darmowy album: Retrospek – Sleepwalkers Remedy

    2–3 minut

    Wprowadzając nowych artystów do serwisu, dość często dokładnie przedstawiam we wstępie środowisko, z którego wywodzą się poszczególni raperzy, czy producenci. W podróży po mniejszych (czytaj: słabiej rozwiniętych) okręgach zawijamy do portu w Bostonie. Stolica stanu Massachusetts najdobitniej pokazuje swoją siłę w undergroundzie. Wystarczy tylko spojrzeć na krótką listę postaci wywodzących się z tego miasta i okolic: Edo G, Mr. Lif, Akrobatik, Reks, Krumbsnatcha, 7L & Esoteric, Insight, Slaine. Wszyscy posiadają pewien wkład w rozwój niezależnego brzmienia hip hopowego, a kilku z nich (szczególnie członek La Coka Nostry) odnosi spore sukcesy w tej chwili. Obok nich znajdziemy tzw. newcomerów, a tę listę otwiera zespół Retrospek. Nieco ponad miesiąc temu ukazał się pierwszy album grupy, „Sleepwalkers Remedy”.

    Alternatywni i progresywni wykonawcy hip hopowi są w cenie. Właśnie w ten sposób wypada określić członków Retrospek, idących wzdłuż wytyczonej przez siebie nowatorskiej ścieżki. Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy to producent Rah Intelligence wraz z raperem Junelyfe’em poznali swojego przyszłego kompana, A. Spendacasha (nie ma to jak udany pseudonim). Undergroundowi artyści szybko odnaleźli wspólny język muzyczny i rozpoczęli pierwsze sesje nagraniowe. Na efekty ich współpracy należało zaczekać do grudnia 2009 roku. Owocem ich kooperacji okazał się materiał „SOMESHYTWEDID EP”. Po roku od wydania debiutanckiego projektu, ukazało się drugie wydawnictwo kolektywu, „Boom Bap And Beyond EP”. Obydwie płyty spotkały się z pozytywnym odzewem opinii publicznej, lądując na wielu tematycznych stronach internetowych. Kolejnym etapem w działalności mieszkańców Bostonu jest pierwszy album, „Sleepwalkers Remedy”.

    Premierowe długogrające wydawnictwo zespołu trafiło do obiegu 5 lutego 2012 roku. Tytuł wydawnictwa nawiązuje do osób przysypiających życie i tkwiących w letargu, dla których wyjście z tego stanu znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co ciekawe, na pierwszy – i drugi – rzut ucha, najważniejszą rolę na „Sleepwalkers Remedy” odgrywa produkcja. Rah Intelligence wysmażył beaty łączące w sobie klasyczne podejście do tworzenia muzyki hip hopowej wraz ze współczesnymi standardami. Całość brzmi świeżo i idzie z duchem czasu. Junelyfe & A. Spendacash postarali się o solidną warstwę liryczną, sprowadzającą się do utrzymywania wysokiego poziomu dzięki różnym pomysłom na utwory i podejmowaniu interesujących wątków w nagraniach. Wśród kompozycji zapadających od razu w pamięć znajdą się na pewno „Where Am I Going?”, „Black Gold Bleeding”, „Just Do It” i „Drifting Away”. Gościnne udziały na LP ograniczają się do obecności na trackach trzech postaci – Dua, Landera Khadela & Aislinga Peartree’a.

    „Sleepwalkers Remedy” znajdziecie na Bandcampie, gdzie możecie też wesprzeć artystów i w ramach podziękowań przekazać im darowizny (umożliwia to opcja „Name your price”). Poniżej umieszczam również bezpośredni link do pobrania albumu. W pierwszej dekadzie lutego Rah Intelligence i spółka wypuścili kipiący kreatywnością wideoklip do singla „Just Do It”. Teledysk spokojnie mógłby pretendować do roli nowej reklamy Nike’a.

    DOWNLOAD Retrospek – „Sleepwalkers Remedy”

    Tracklista

    1. Pack My Bags feat. Lander Khadel
    2. Where Am I Going?
    3. Lost In Thought
    4. Field Of Dreams
    5. Chem Trails
    6. Black Gold Bleeding feat. Dua of Bad Rabbits
    7. Splice
    8. Close Encounters
    9. Just Do It
    10. Woosah
    11. Drifting Away feat. Aisling Peartree
  • Ostatnie wieści z polskiego obozu Red Bull Music Academy

    Ostatnie wieści z polskiego obozu Red Bull Music Academy

    3–5 minut

    W ostatnim okresie Red Bull Music Academy raz po raz gości na stronie. Dotychczas przekazałem informacje o tegorocznej edycji przedsięwzięcia w Nowym Jorku oraz marcowym projekcie Red Bull Music Academy Bass Camp. W tym momencie pora na kolejną porcję wieści dotyczących zbliżających się działań muzycznej Akademii. Większość miejsca zostanie poświęcone nadchodzącemu obozowi RBMA, aczkolwiek znajdzie się także akapit o polskiej audycji Radio Inside Out.

    16 marca 2012 roku, klub 1500 m2, ul. Solec 18, Warszawa
    Pierwszy dzień Red Bull Music Academy Bass Camp
    Wystąpią: Moodyman, Kuba Sojka oraz uczestnicy Red Bull Music Academy Bass Camp
    Start: godz. 22:00
    Cena biletu: 20/25/30 zł

    17 marca 2012 roku, klub Powiększenie, ul. Nowy Świat 27, Warszawa
    Drugi dzień Red Bull Music Academy Bass Camp
    Wystąpią:

    • Dorian Concept
    • Ikonika
    • Niewinni Czarodzieje
    • Daniel Drumz
    • uczestnicy Red Bull Music Academy Bass Camp: Auer (Lordz Team), Teielte, Ment XXL, Blazo, Globalny Odlot, Czarny & Tas

    Start: godz. 22:00
    Wstęp: biletowany

    18 marca 2012 roku, Cafe Kulturalna, Plac Defilad 1, Warszawa
    Trzeci dzień Red Bull Music Academy Bass Camp
    Wystąpią: Tomasz Stańko, Wildcookie oraz uczestnicy i absolwenci Red Bull Music Academy
    Infosesja otwarta dla publiczności: godz: 17:00
    Koncerty: godz. 20:00
    Wstęp na imprezę jest bezpłatny.

    Trzydniowe warsztaty Red Bull Music Academy Bass Camp, zaplanowano w dniach 16-18 marca w Warszawie. Gwiazdami sobotnich warsztatów i imprez klubowych będą Dorian Koncept i Ikonika. Natomiast w niedzielę w spotkaniu z publicznością weźmie udział legenda polskiego jazzu Tomasz Stańko, a na zakończenie trzydniowego muzycznego obozu zagra kosmopolityczny duet Wildcookie.

    Głównymi postaciami sobotniej imprezy w klubie Powiększenie będą pochodząca z Londynu Ikonika oraz austriacki innowator Dorian Concept. Brytyjska artystka to jedna z niewielu kobiet w zdominowanym przez mężczyzn świecie dubstepu i future garage’u. Naznaczone melancholią nagrania Sary Abdel-Hamid ukazywały się nakładem najbardziej cenionych przez fanów i krytyków wytwórni – Warpu, Planet Mu, czy Hyperdubu. W 2010 roku nakładem tej ostatniej wytwórni Ikonika opublikowała swój debiutancki album „Contact, Love, Want, Have”, który zebrał pochlebne recenzje w świecie muzycznym. Na scenie towarzyszyć będzie jej 27-letni wirtuoz syntezatorów z Wiednia. Dorian Concept zasłynął serią klubowych przebojów, w jedną całość stapiających kosmiczny funk spod znaku George’a Clintona, komputerowy glitch-hop i perfekcyjne brzmienia z Wysp Brytyjskich. Największą popularność przyniósł producentowi wydany jedynie na singlu „Trilingual Dance Sexperience”. Sukces tego nagrania i jedyne w swoim rodzaju występy na żywo szybko katapultowały Olivera Thomasa Johnsona do ścisłej światowej czołówki futurystycznych brzmień elektronicznych.

    Zagranicznych gości wesprą najbardziej utalentowani polscy artyści – Niewinni Czarodzieje, Daniel Drumz, Auer (Lordz Team), Teielte, Ment XXL, Blazo, Globalny Odlot i duet Czarny & Tas.

    Z kolei przypada na infosesję otwartą dla publiczności oraz koncertu z udziałem nie mniej znamienitych artystów. W trakcie spotkania polscy absolwenci RBMA (Good Paul, Eltron John, Maceo Wyro) opowiedzą, dlaczego warto wziąć udział w Akademii i wysłać swoje zgłoszenie na tegoroczną edycję. Gościem honorowym spotkania w Cafe Kulturalnej będzie Tomasz Stańko, który opowie z kolei o niełatwej drodze polskiego muzyka do światowej sławy, jaką sam zdobył podczas swojej wieloletniej kariery. Legendarny polski jazzman współpracował z wieloma istotnymi dla światowej muzykami osobami – Krzysztofem Komedą i plejadą największych nazwisk współczesnego jazzu – Janem Garbarkiem, Cecil Taylor czy Dave’em Hollandem.

    Po infosesji odbędzie się ostatnie wydarzenie w ramach Bass Campu – koncert w Cafe Kulturalna. Na scenie wystąpi duet Wildcookie oraz utalentowani młodzi polscy muzycy. Grupę Wildcookie tworzą brytyjski wokalista Anthony Mills oraz szwedzki DJ/producent Freddie Cruger. Szerszą popularność zdobyli dzięki przejmującemu nagraniu „Heroine”. Debiutancki album duetu, nasycony nastrojowymi wokalizami i perfekcyjną soulową produkcją ukazał się w 2010 roku nakładem wytwórni Tru Thoughts. Na scenie zobaczymy też polskich artystów – Night Marks Electric Trio, Ewę Wymysłowską w duecie z absolwentem RBMA Good Paulem oraz Kwazara w duecie z Kasią Malendą. Wstęp na infosesję z udziałem Tomasza Stańki oraz afterparty jest darmowy.

    Niejako na deser zostawiam informację dotyczącą polskiej audycji RBMA. Akademia stała się punktem wyjścia do pierwszej odsłony polskiej edycji – znanego z fal RBMA Radio – formatu Inside Out. Audycji złożonej z rozmów prowadzonych w niekojarzących się raczej z muzyką miejscach pobytu naszych gości, z wybranych przez nich samych fragmentów ich twórczości, a także z utworów innych absolwentów. Z chęci i pasji. Z wnętrza środowiska. Poniżej umieszczam player do odsłuchu programu.

    Tracklista

    1. Good Paul – Feel My Soup [U Know Me]
    2. Good Paul – Good Time (Mystery) [U Know Me]
    3. Exeter feat. Naphta – Junk [RBMA]
    4. Pvre Gold – Monad
    5. Pvre Gold – Ice
    6. An On Bast – More Cigarettes (Pvre Gold Remix) [We Are Your Music Mate]
    7. An On Bast – Moonsiso [Rednetic]
    8. An On Bast – 7kismet7
    9. An On Bast – Everything’s Possible
    10. Digit All Love – If You Could [Rockers Publishing]
    11. DOM – My Home Is Where You Are
    12. Mikromusic – Jesień [Adapter]
    13. Grosiak & Fez – The Lizard and the Frog
    14. An On Bast – Scream of a Butterfly
    15. Eltron John – I Knew… [U Know Me]
    16. Samiyam – Fishsticks [All City]
  • Akua Naru z wędrówką po muzycznym świecie na The Journey Aflame

    Akua Naru z wędrówką po muzycznym świecie na The Journey Aflame

    3–4 minut

    Tegoroczny Dzień Kobiet przeszedł już do historii, jednak wcale to nie oznacza końca tematyki kobiecej na stronie. Wręcz przeciwnie – w najbliższym czasie pojawi się w serwisie całkiem sporo wpisów poświęconym kobietom. We wstępie artykułu do projektu „More Femcees Please” podkreśliliśmy fakt, iż U Call That Love jak najbardziej jest przychylnie nastawione do muzyki tworzonej przez dziewczyny. Nie trzeba daleko szukać aby znaleźć argumenty na poparcie tego stwierdzenia. Jako pierwsza 12″ w serwisie zostało zrecenzowane wydawnictwo Ladybug Mecci – „Dogg Starr”. Przedstawiłem albumy Rah Diggi („Classic”), Eternii & MoSSa („At Last”), DJ’a Jazzy Jeffa & Ayah („Back For More”), czy też serię „Woman at Work” Psalm One. Zajrzałem także  do okładki „Long Way Back” T-Love. Kontynuując ten wątek warto odwiedzić świat kreowany przez mieszkającą w Kolonii Akuę Naru. Debiutancki album artystki zatytułowany „The Journey Aflame” okazał się jednym z głośniejszych europejskich projektów z ubiegłego roku.

    W niejednym przypadku przy pierwszym poznaniu przedstawicieli sceny muzycznej, kluczową rolę odgrywa życiorys i dotychczasowa działalność muzyczna. W końcu znacznie większe zainteresowanie wzbudzają osoby legitymujące się barwną przeszłością, niż raperzy, producenci i DJ’e oscylujący wokół podobnego schematu. Akua Naru niewątpliwie przyciąga uwagę za sprawą niecodziennej biografii. Artystka o afrykańskich korzeniach wywodzi się z New Haven ze stanu Connecticut. W trakcie swojego życia nie raz zmieniała swoje miejsce zamieszkania, odwiedzając Philadelphię, Chiny, Ghanę, skończywszy – przynajmniej na razie – w niemieckiej Kolonii. Pod koniec 2010 roku ukazały się debiutanckie single raperki, zapowiadające jej pierwszą płytę. Wydane w formie tzw. digital 12″ „The Backflip” i „The World Is Listening” (do obu utworów powstały teledyski) przetarły jej szlaki, stawiając solidne podwaliny pod przyszłe nagrania Akuy Naru. Mieszkanka Niemiec zaprezentowała styl garściami czerpiący ze starej szkoły rapu, oparty o stojącą na wysokim poziomie produkcję duetu JR & PH7 i Drumkidza. Wszystko to przyczyniło się do tego, iż premiera „The Journey Aflame” spotkała się z dużym odzewem ze strony słuchaczy z całego globu.

    Wydaniem debiutanckiego projektu artystki zajęła się wytwórnia płytowa Jakarta Records przy współpracy z Digflo. Dopracowany pod względem tekstowym i muzycznym materiał trafił do sprzedaży 7 stycznia 2011 roku. „The Journey Aflame” zawiera 17 tracków, z czego 3 z nich przypadają na interludia. Od początku trwania albumu, Akua Naru wciąga odbiorcę do swojego świata, oprowadzając po kolejnych przystankach i etapach swojego życia. Warstwa liryczna przypada głównie na tematy poświęcone sprawom społecznym oraz ody muzyczne odnoszące się przeważnie do kultury hip hopowej. Raperka wprowadza stricte kobiece pierwiastki na płytę, aczkolwiek nie ma tutaj mowy o nachalnych próbach przypodobania się odbiorcom. Zaproszeni goście na LP – African Footprint, Blitz The Ambassador & Mic Donet – dodają kolorytu kompozycjom, rozbudowując elementy afrocentryczne na „The Journey Aflame”. Od strony muzycznej instrumentale o boom bapowym zacięciu krzyżują się z klasycznym soulem i jazzem, czerpią z kultury afrykańskiej, ukradkiem przemycają elementy bluesa. Wśród beatmakerów prym wiodą Drumkidz, JR & PH7, 7inch, odwalając kawał świetnej roboty.

    Całość albumu trafiła do odsłuchu na Bandcampa. Jak już ww. zrealizowano videoclipy promujące . Teledyski ukazały się kolejno do „The Backflip”, „The World Is Listening” oraz „Tales of Men”. Dodatkowo nagrano trailer płyty. Na uwagę zasługuje też fakt, iż Akua Naru występuje na żywo wraz z 6-osobowym zespołem muzyków, co nie należy do codzienności wśród artystów hip hopowych.

    Aktualizacja: W maju 2012 roku ukazała się koncertowa wersja płyty. „Live & Aflame Sessions” również udostępniono na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Intro
    2. The Ride
    3. The Backflip
    4. Nag Champa Prelude
    5. Nag Champa
    6. Run Away
    7. Tales of Men feat. African Footprint
    8. The World Is Listening
    9. The Wound feat. Blitz The Ambassador
    10. The Block
    11. Mourning
    12. The Flame Naralude
    13. The Jones feat. Mic Donet
    14. Poetry How Does It Feel
    15. Find Yourself
    16. The Journey
    17. Rhyme Writers High
  • Mix: U Call That Love – More Femcees Please

    Mix: U Call That Love – More Femcees Please

    2–3 minut

    Międzynarodowy Dzień Kobiet na U Call That Love świętujemy kompilacją solidnych utworów autorstwa 14 zdolnych raperek! 8 marca to właściwy moment, aby podkreślić, że kobiety są częścią kultury hiphopowej, a ich twórczość stanowi manifest kobiecej niezależności. Wspólnie z Joanną Platą, U Call That Love pragnie przedstawić Wam projekt „More Femcees Please”.

    Tekst: Witalij & Joanna Plata

    Joanna Plata: Międzynarodowy Dzień Kobiet to tylko pewien symbol. Chodzi przecież o cały rok. Każdego dnia na całym świecie do głosu dochodzi coraz większa ilość zdolnych artystek, w tym także raperek i wokalistek. Hip hop od początku stanowił przestrzeń wolną dla różnorodnej wizji świata – GŁOS kobiet-raperek podkreśla wagę tego, że głos kobiet w społeczeństwie jest niezbędny dla zrozumienia, tego, co dotyczy ludzi w ogóle.

    Razem z Witalijem, mózgiem operacji pod tytułem UCTL, przygotowałam dla Was numery tych artystek, których charyzma, skillsy i osobowość przekładają się na różnorodne dzieła – manifest-songi, autotematyczne podróże czy opowieści o miłości, seksie i zdradzie. Nie ma środowiska raperek, jak i nie ma środowiska hiphopowego – jest tylko hip hop – byt nieograniczony, przestrzenny, niezbadany – uczmy się zatem dostrzegać znaczenie kobiet w jego obrębie. Wolność, równość, dobry beat. More Femcees Please!!!

    Witalij: Podczas gdy większość ludzi widzi artystki jako marionetki, próbujące na siłę przypodobać się męskiej części publiczności, zapomina się o tym, co naprawdę jest istotne i wartościowe w kobiecych wydawnictwach. W muzyce nadal pozostaje miejsce na emocje, czułość, niezepsutą miłość, wiedzę, umiejętności i odważne poglądy. Dokonania takich legend jak MC Lyte, Queen Lattifah, MC Trouble, Antoinette, (Real) Roxanne Shante, Salt-n-Pepa nadal pozostają żywe w pamięci wielu osób. Trzeba tylko głębiej sięgnąć, wyostrzyć zmysły i odnaleźć zachwycającą muzykę tworzoną przez kobiety.

    „More Femcees Please” można odsłuchać na Mixcloudzie i/lub korzystając z playera umieszczonego na stronie. Projekt został udostępniony także do darmowego pobrania (link poniżej).

    Okładka: Piotr Lutarewicz

    DOWNLOAD U Call That Love – „More Femcees Please”

    Tracklista

    1. Rita J – The Address (prod. Forekast)
    2. Mystic – The Life (prod. A-Plus)
    3. MC Lyte – Ruffneck (prod. Aqil Davidson, Markel Riley, Walter „Mucho” Scott)
    4. Ladybug Mecca – Dogg Star (prod. Ayatollah)
    5. T-Love – Long Way Back feat. Dwele (prod. Jay Dee)
    6. 9th Wonder & Jean Grae – My Story (prod. 9th Wonder)
    7. Eternia & MoSS – Goodbye (prod. MoSS)
    8. Akua Naru – The World Is Listening (prod. JR & PH7)
    9. Invincible – Ropes feat. Tiombe Lockhart (prod. Knowledge)
    10. Boog Brown – Master Plan (Illastrate remix) (prod. Illastrate)
    11. La Melodia – Give It Up (prod. INT)
    12. Me’Shell Ndegeocello – If That’s Your Boyfriend (He Wasn’t Last Night) (prod. Andre Betts)
    13. Rah Digga – What They Call Me (prod. Pete Rock)
    14. Tiye Phoenix – Stop Right There (prod. Apathy)
  • Reflections kontynuacją debiutanckiego albumu Blazo

    Reflections kontynuacją debiutanckiego albumu Blazo

    2–3 minut

    W ostatnich kilkunastu miesiącach pojawiło się w serwisie wiele publikacji dotyczących brzmień instrumentalnych. Przy znacznym wzroście wydawnictw tego typu oraz coraz większym zapotrzebowaniu na taką muzykę, wręcz nie wypada pominąć tych kręgów muzycznych. W ten sposób na stronę trafiły artykułu o chociażby „Midnight Marauding” Foki, „New vs Old” IV The Polymatha, „The Finer Things Vol. 1 & 2” The Stuyvesants, „Noir” Blue Sky Black Death, czy „Impromptu Notes” Concepta. Odrębną grupę stanowią projekty muzyczne wydawane na japońskim rynku muzycznym. Płyty te również zajmują istotne miejsce wśród wpisów o produkcjach muzycznych bez warstwy wokalnej (lub pojawiającej się tylko w niewielkiej części na płytach). Właśnie teraz przyszła kolej na przedstawienie nowego albumu kojarzonego z Nippon polskiego producenta, Blazo. W styczniu b.r. nakładem IntroDuCing! Productions trafił do sprzedaży longplay „Reflections”.

    W przeciągu ostatnich lat przybyło polskich producentów (około) hip hopowych wydających muzykę docierającą daleko poza granice kraju. Wśród nich znajdzie się miejsce także dla Krakowianina Blazo. Poprzednie dokonania beatmakera zostały już przedstawione na stronie, więc ograniczę się tym razem do krótkiego streszczenia dorobku artystycznego bohatera tego artykułu. Debiutancki album artysty, „Alone Journey”, trafił na rynek płytowy we wrześniu 2009 roku. Wydawnictwo muzyczne przyciągnęło głównie sympatyków instrumentalnego hip hopu w stricte azjatyckim wydaniu. W czerwcu i lipcu ub.r. ukazały się dwa projekty całkowicie odmienne od swojego poprzednika. Zarówno longplay „Colors of Jazz”, jak i darmowy mixtape „Jazz Format Mixtape Vol. 1” zostały zakorzenione głęboko w jazzie. Z kolei wraz z czwartym materiałem Blazo powraca do nagrań muzycznych osadzonych w klimacie „Alone Journey”. W związku z tym, „Reflections” (IntroDuCing! Productions) można traktować jako rozwinięcie wydanego 2,5 roku temu albumu producenta.

    W krótkiej notce o tej produkcji zawartej na Bandcampie, rodzimy beatmaker podkreśla, iż jego trzecie LP jest kontynuacją debiutanckiej płyty. Już od pierwszego utworu czuć silne inspiracje dokonaniami znamienitego Nujabesa. W porównaniu do debiutu na scenie muzycznej, „Reflections” rozwija pewne elementy zawarte na „Alone Journey”. Pod względem producenckiego rzemiosła, Blazo postawił krok naprzód. Na materiale przeważają spokojne i łagodne brzmienia fortepianu i gitary nadającego płycie specyficznego „azjatyckiego” charakteru. Gościnnie na longplayu udzielili się raperzy doskonale kojarzeni z tym rodzajem muzyki hip hopowej – Nieve, duet The 49ers oraz CL aka Chaotic Lynk. Występy tych Emcees dodają kolorytu do całości wydawnictwa.

    Styczniowy album Blazo znalazł się na Bandcampie, o czym wspomniałem w poprzednim akapicie. W ten sposób zdecydowanie łatwiej zapoznać się z zawartością płyty, aniżeli wertując strony znajdujące się na azjatyckich serwerach. Natomiast w kwestii dostępności płyt CD wydawanych w Japonii niewiele zmieniło się i każdy potencjalny nabywca „Reflections” musi niestety liczyć się z dość dużym wydatkiem.

    Tracklista

    1. New Beginning
    2. The Influence
    3. Heartbeat feat. Nieve
    4. Reality Check
    5. Lucid Dream
    6. Dock Ellis feat. The 49ers
    7. Flute Story Two
    8. Reflections
    9. Notes feat. CL aka Chaotic Lynk
    10. Metamorphosis
    11. Little Piano Two
    12. Cure
    13. Pressure feat. The 49ers
    14. Improvise
    15. Rising
Translate »