Kategoria: News

  • Australijski beatmaker ISHU z nowym albumem

    Australijski beatmaker ISHU z nowym albumem

    2–3 minut

    O zaletach i udogodnieniach związanych ze zmianami w branży muzycznej pisałem przy okazji wielu wcześniejszych artykułów. Przyglądając się wszystkim zjawiskom w ostatnich latach w muzyce, nietrudno dojść do wniosku, że najwięcej zyskali niezależni artyści. W tym momencie nie ma żadnego znaczenia czy dany wykonawca pochodzi z Santiago de Chile, Toronto, Auckland, czy Rotterdamu – do muzyki każdego z przedstawicieli tych miast można dotrzeć niemal w jednakowy sposób. Strony muzyczne również nie zwracają zbytniej uwagi na miejsce zamieszkania poszczególnych twórców, walnie przyczyniając się do przekazywania informacji o wydawnictwach z różnych stron świata. Dzięki temu można łatwiej dotrzeć do takich producentów jak australijski beatmaker ISHU. W listopadzie ukazał się jego nowy album, „Hand Made”.

    Twórczość mieszkańców Australii i Oceanii została już wcześniej zaprezentowana w serwisie, za sprawą projektów takich wykonawców jak Concept, Home Brew, SoulChef, Raiza Biza, czy Nix. Pod względem stażu muzycznego bohaterowi tego artykułu najbliżej do pierwszego z ww. artystów. Urodzony w Sydney, ale wychowany w Melbourne producent wydał debiutancki projekt w maju 2008 roku. „ISHU EP” wypuszczone nakładem ForeignDub Records/MGM zawierało nagrania powstałe przy współpracy z gronem głównie lokalnych postaci (Dragonfly, Lotek, Gina Mitchell, 3o’B, Pataphysics, Simon Kay, Rae Pale). Brzmienie serwowane przez beatmakera zahaczało o organiczny hip hop, elektronikę z dodatkiem syntetycznego połysku.

    Pomimo tej mieszanki różnych stylów muzycznych, ISHU zgrabnie łączył poszczególne dźwięki, co udowodnił też na wydanym w listopadzie 2010 roku longplayu „A World in Progress”. Wydawnictwo inspirowane podróżami Australijczyka po Europie i Azji zostało cieple przyjęte przez odbiorców. Ubiegły rok przypadł artyście na koncertowaniu w Kraju Kangurów oraz Nowej Zelandii. Twórca muzyczny wystąpił na kilku festiwalach oraz występował przed wieloma innymi wykonawcami (Urthboy, Sietta, Thundamentals, Electric Wire Hustle, Ladi6, Oh No, Rainman). Po zebraniu kolejnych doświadczeń producent przygotował trzecie solowe wydawnictwo, „Hand Made”, będące następnym krokiem w rozwoju jego warsztatu.

    Producencki album australijskiego wykonawcy promował singiel „Way to Go” nagrany z Mighty Joe ze Stanów Zjednoczonych. Premiera płyty odbyła się 16 listopada i trzeba przyznać, iż jest to jak do tej pory najbardziej pieczołowicie przygotowana produkcja artysty. Od znakomitej okładki longplaya, przez umiejętnie dobraną obsadę gości na wydawnictwie, a skoczywszy na poprawnej promocji materiału – wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Oprócz ww. Mighty Joe na „Hand Made” pojawili się ponadto: Mantra, Jeswon (Thundamentals), One Sixth, Candice Monique & Omar Musa. Wśród wszystkich utworów dostępnych na LP szczególnie warto bliżej zapoznać się z „Right or Wrong”, „Your Chamber”, „Maybe This Time”. Eklektyzm nagrań, swobodne sięganie do różnych rozwiązań muzycznych (od tradycyjnego instrumentalnego hip hopu, aż po downtempo), wiedza muzyczna, to znaki rozpoznawcze drugiego albumu ISHU.

    „Hand Made” ukazało się wzorem poprzednich wydawnictw ISHU na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można również nabyć wersję fizyczną albumu na pięknie wydanej płycie CD. Ponadto artysta wypuścił koszulki z projektem graficznym Adama Cicchiniego. 7 listopada opublikowano także promo video longplaya. Wykonawca z Melbourne niebawem ponownie zawita do serwisu, a jego twórczość zostanie pokazana także z innej strony.

    Tracklista

    1. El Gato
    2. Way to Go feat. Mighty Joe
    3. Say Goodnight
    4. Right or Wrong feat. Candice Monique
    5. More Than I Know
    6. Smokin’ Barrels feat. Jeswon
    7. Your Chamber feat. Mantra
    8. Eyes on You
    9. …and Seek
    10. Maybe This Time feat. 1/6
    11. Ends with a Beginning feat. Omar Musa
  • Drugi oficjalny longplay Skyzoo – A Dream Deferred

    Drugi oficjalny longplay Skyzoo – A Dream Deferred

    3–5 minut

    Droga rozwoju w branży hip hopowej bywa długa i męcząca. Niekończące, zdawałoby się, zmagania i trudy stały się niemalże domeną przedstawicieli gatunku, mających powinność udowadniania swojej wartości pośród całej rzeszy pobocznych artystów. Niektórzy na sukces pracują w pocie czoła przez większość życia, innym przychodzi to z łatwością. Zastanawiające jest, jak często zdarza się, że mimo wybornego startu i udanego toku prowadzenia dalszej działalności, poszczególni raperzy wciąż pozostają na bocznych torach, zamiast błyszczeć na tle papki przedzierającej się w stronę szeroko pojętego mainstreamu. Pisząc to wszystko, słucham drugiego solowego albumu Skyzoo – „A Dream Deferred”.

    Gregory Skyler Taylor (to od jego drugiego imienia oraz z powodu fascynacji jego rodziców grupą Skyy, Emcee zaczerpnął swój pseudonim) rapować zaczął bardzo wcześnie, bo już w wieku dziewięciu lat. Jako malec obejrzał w telewizji klip Chi-Aliego „Age Ain’t Nothin But A Number” w bloku Video Music Box, co popchnęło go w kierunku samodzielnego pisania tekstów. Będąc nastolatkiem miał przyjemność pracować z takimi tuzami jak J Dilla czy 9th Wonder, z którym pasja połączyła go na znacznie dłużej. Udziały w bitwach freestyle’owych czy bliskie konotacje z kolektywem Justus League ugruntowały jego pozycję na liście dobrze zapowiadających się młodych raperów. Wykonawca wydawał kolejno mixtape’y oraz nagrania z wolnymi stylami (m.in. „I’m for the People”, „Back for the Fist Time”, „The Greatest Flow on Earth”, „Ghetto Celebrity: The Mixtape”, „The City’s Favorite: The Mixtape”, „The Way You Get Down”). W 2006 po raz pierwszy zabłysnął na scenie, wypuszczając produkcję w kolaboracji ze wspomnianym wcześniej 9th Wonderem„Cloud 9: The 3 Day High”, którą entuzjastycznie podsumowano w magazynach pokroju XXL, The Source czy Vibe.

    Wraz z kolejnymi mniejszymi projektami („Corner Store Classic”, „Corner Store Classic (The Remixes)”, „The Power of Words” z DJ-em Dramą i Statikiem Selektah), w 2009 roku nadszedł czas na pierwszy pełnowymiarowy kompakt – wydany nakładem Jamla/Duck Down „The Salvation”. Przekładana wielokrotnie premiera albumu, planowanego (wg rozpowszechnionej anegdoty) od samego dzieciństwa Skyzoo, okazała się wielkim sukcesem – „The Salvation” zostało okrzyknięte mianem jednego z najlepszych debiutanckich krążków zeszłej dekady, jednocześnie plasując się na czternastym miejscu notowań Billboardu. Osobisty i szczery przekaz, odzwierciedlający pragnienia i plany artysty, spotkał się, jak widać, z ciepłym odbiorem słuchaczy. Jako single, z szesnastu utworów, wybrano: „The Beautiful Day”, „Popularity”, „Easy To Fly” i „My Interpretation”.

    Rok od obiecującego debiutu, Skyzoo kolejny raz wszedł do studia z wybranym producentem, by stworzyć następny album według wcześniej receptury – miejsce 9th Wondera przypadło Illmindowi, a „Live from the Tape Deck” stało się kolejnym dobrze przyjętym wydawnictwem. Nawet mimo dostrzegalnych różnic w beatach (w końcu Illmind to mistrz syntetycznego, aczkolwiek mocnego brzmienia), Emcee doskonale poradził sobie, tworząc spójną warstwę liryczną.

    „A Dream Deferred” to najnowsze dzieło Skyzoo, wydane w utworzonym przez niego sublabelu Duck Down, The Faculty. Album stanowi niejako kontynuację i odpowiedź na „The Salvation”, ukazując dalsze perypetie głównego bohatera tekstu. Tym razem, mimo że to Illmind odpowiada za produkcję wykonawczą, jak i część beatów, postawiono głównie na brzmienie bardziej jazzowe, harmonijne, a niekiedy wręcz kameralne, lecz przy tym wszystkim nietracące na przebojowości. Oprócz wymienionego już Illminda, na albumie pojawiło się także kilku innych uznanych (a także dobrze znanych wszystkim uważnym Czytelnikom UCTL) beatmakerów, takich jak 9th Wonder, Tall Black Guy, Black Milk, Jahil Beats i DJ Khalil. Nie zabrakło również licznych partii instrumentalnych, wzbogacających liryczny klimat produkcji, jak i typowo elektronicznych aranżacji, ocierających się o boom-trap i grime. Wśród zaproszonych gości można wymienić Taliba Kweliego, Jill Scott czy Freewaya.

    Głównym singlem, do którego stworzono wideoklip, jest autobiograficzny „Jansport Strings”, przedstawiający analogię między dziewięcioletnim, żyjącym na Brooklynie, a obecnym Skyzoo. Nawet najbardziej prozaiczny przedmiot może być dobrym pretekstem do opowiedzenia ciekawej historii. Zapraszam również do sprawdzenia zgoła odmiennego „Give It Up” produkcji Illminda.

    Aktualizacja: 23 stycznia opublikowano kolejny teledysk promujący płytę „A Dream Deferred”. Obraz nakręcono do świetnego singla z udziałem Taliba Kweliego, „Spike Lee Was My Hero”.

    Tracklista

    1. Dreams In A Basement feat. Jill Scott (prod. Illmind)
    2. Jansport Strings (One Time for Chi-Ali) (prod. 9th Wonder)
    3. Pockets Full feat. Freeway (prod. Illmind)
    4. Give It Up feat. DJ Prince (prod. Illmind)
    5. Glass Ceilings (prod. Illmind)
    6. Range Rover Rhythm (prod. Jahlil Beats)
    7. The Knowing feat. Jessy Wilson (prod. Eric G)
    8. Drew & Derwin feat. Raheem Devaughn (prod. Focus)
    9. Realization feat. Jared Evan (prod. DJ Khalil)
    10. The Rage of Roemello (prod. DJ Khalil)
    11. How to Make it Through Hysteria (prod. Best Kept Secret)
    12. Steel’s Apartment (prod. Black Milk)
    13. Spike Lee Was My Hero feat. Talib Kweli (prod. Tall Black Guy)
    14. The Cost of Sleep (prod. Tall Black Guy)
  • Raport z Detroit w wydaniu Journalista 103

    Raport z Detroit w wydaniu Journalista 103

    3–4 minut

    W przeciągu dwóch ostatnich lat Mello Music Group przekształciło się z niszowego labelu do jednej z najbardziej liczących się wytwórni płytowych w branży hip hopowej. Na sukces ten usilnie pracują włodarze tej oficyny wydawniczej, artyści oraz osoby pośrednio związane z tym projektem. MMG wypuszcza od czasu do czasu płyty wykonawców spoza swoich szeregów (patrz: „VWETO” Georgii Anne Muldrow) oraz umożliwia na realizację nowych projektów twórców działających w tym labelu. Przy bardziej znanej postaci mogą zaistnieć niszowi twórcy, co udowodniono w przypadku albumu The Left, „Gas Mask”. Grupa utworzona z inicjatywy Apollo Browna ukazała talent Journalista 103 & DJ’a Soko szerszej publiczności. Po dwóch latach od wydania tej pyty pierwszy z tych dwóch postaci nagrał debiutancki longplay. „Reporting Live” ukazało się miesiąc temu nakładem Babygrande Records.

    Detroit dorobiło się mocnej marki na scenie hip hopowej, a kolejni artyści związani z tym okręgiem z powodzeniem odgrywają coraz większe role w branży muzycznej. Bohater tego artykułu może również w przyszłości dołączyć do tego grona. Wydawałoby się, że skoro świat usłyszał o Journaliście 103 za sprawą ww. wydawnictwa The Left, to należy on do fali młodych raperów, docierających się dopiero w kręgach hip hopowych. Jak się okazuje jednak, Emcee posiada duże doświadczenie w rapie, a początki jego działalności przypadają jeszcze na lata 90.te minionego stulecia.

    W czasie, gdy Grant Hill był niekwestionowanym liderem Detroit Pistons, Journalist 103 stawiał swoje pierwsze kroki w świecie hip hopowym. Uczestnicząc w licznych bitwach freestyle’owych i imprezach typu open mic, nabrał pierwszych szlifów na scenie w The Motor City. W następnych latach raper działał w ramach formacji PMO (Poor Mans Orchestra) lecz dopiero powołanie do życia wraz ze Strike’iem zespołu Mountain Climaz otworzyło mu drogę do większego rozgłosu.Wydawnictwa kolektywu – „Broken” i „Broken Again” – oraz świetne występy na żywo przysporzyło im wielu fanów. Następnie undergroundowy twórca poświęcił sporo czasu na rozwój osobisty i kształcenie się w kilku kierunkach, co znalazło odzwierciedlenie na longplayu „Gas Mask” The Left. Album tria z Michigan entuzjastycznie przyjęli zwolennicy starej szkoły rapu przeniesionej do współczesnych realiów. Po licznych pochlebnych recenzjach płyty Emcee wziął się jeszcze z większym animuszem za tworzenie solowego materiału.

    „Reporting Live” (wymowna okładka) trafiło do sprzedaży nakładem powracającego do aktywnej działalności w branży Babygrande Records. Włodarze tej wytwórni płytowej starannie wypełnili swoje obowiązki związane z przygotowaniem kampanii promocyjnej materiału, dzięki czemu o wydawnictwie pojawiło się dużo informacji na kilka tygodni przed jego premierą. Journalist 103 wcielając się w rolę reportera przedstawiającego kulisy wybranych spraw postawił na jak najlepsze przekazanie ważnych treści. Storytellingi na tym albumie skonstruowano pomysłowo, z dbałością o szczegóły.

    Mieszkaniec Detroit dobrał sobie utalentowane grono raperów i beatmakerów, z których pomocą stworzył kawał dobrego rapu. W poszczególnych utworach na LP partnerują mu Vstylez, Eternia, Jack Freeman, Saigon, Fashawn, Freeway & Stryfe. Od strony muzycznej także można zauważyć niejednego liczącego się w branży producenta – m.in. Apollo Browna, Leksa Luthorza, Oddiseego, Snowgoons & The Audible Doctora. Wszyscy ci wykonawcy nie zawiedli, dopasowując się poziomem do członka The Left. Journalist 103 może być jak najbardziej zadowolony z całości „Reporting Live”.

    Babygrande wypuściło album członka The Left na płycie CD i ciemnożółtym winylu (oczywiście projekt można dostać także w wersji elektronicznej). Promocja wydawnictwa ograniczyła się do wypuszczania singli na Soundcloudzie, co przy pomocy odpowiednio skonstruowanych informacji prasowych, przełożyło się na dotarcie do względnie szerokiego grona odbiorców. W sieci kolejno ukazało się „United We Stand”, „Walk With Me” i „Hear Me”. Niedawno cała zawartość „Reporting Live” pojawiła się też na Bandcampie. Journalist 103 przy pomocy artystów spoza The Motor City poradził sobie naprawdę przyzwoicie, dołączając przy tym do licznego zastępu wartych uwagi postaci z tego miasta.

    Tracklista

    1. The Foundation (prod. Lex Luthorz)
    2. Rockstarz (prod. Snowgoons)
    3. Where Is The Love feat. Vstylez & Eternia (prod. Apollo Brown)
    4. Dreamer (prod. ATG)
    5. Do What I Do feat. Jack Freeman (prod. Lex Luthorz)
    6. Hear Me feat. Saigon & Fashawn (prod. The Audible Doctor)
    7. Moving 2 Fast (prod. ATG)
    8. Arson (prod. Traveling Merchant Productions)
    9. 3 AM (prod. Monkodelic)
    10. United We Stand (prod. Monkodelic)
    11. Danger feat. Freeway (prod. Marc Byrd)
    12. Revolutions (prod. Black Bethoven)
    13. The System (prod. Lex Luthorz)
    14. Urban Legend feat. Stryfe (prod. Monkodelic)
    15. Walk With Me (prod. Oddisee)
  • Darmowe beat tape’y Arcki

    Darmowe beat tape’y Arcki

    3–4 minut

    W rozmowach dotyczących najbardziej rozwiniętych scen hip hopowych w USA na początku pojawiają się zawsze dwie aglomeracje – Nowy Jork i Los Angeles. Na dalszych miejscach usadowiają się Detroit, Chicago, Atlanta, New Jersey, Bay Area. W tym zestawieniu nie może też zabraknąć innego niemniej istotnego okręgu, Filadelfii. Lista artystów związanych z Miastem Braterskiej Miłości obejmuje wiele ważnych postaci, liczących się w każdym okresie rozwoju hip hopu. Począwszy od Schooly’ego D, Cool C i DJ’a Jazzy Jeffa, przez The Roots, Bahamadię, Eve, a skończywszy na Freewayu, Vinniem Pazie, Reef The Lost Cauze’ie i wielu innych twórcach widać różnorodność muzyczną Philly. Wśród licznych undergroundowych wykonawców z tego miasta znajdziemy także producenta o charakterystycznym pseudonimie, Y?Arcka. Beatmaker ma na swoim koncie kilka interesujących wydawnictw.

    W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy informowałem na stronie o projektach kilku filadelfijskich producentów – Confidence’a (wspólne albumy z Rashadem i Purpose’em) i Small Professora („Gigantic, Vol.1”). Łącznikiem pomiędzy postacią tego drugiego twórcy, a Y?Arcką jest raper należący do Mello Music Group, Has-Lo. Zanim jednak przejdę do znajomości tych wykonawców, wypada mi przedstawić dotychczasowe dokonania bohatera tego artykułu. Pochodzący z Brick City, a zamieszkały od czasów studiów w Philly twórca zaczął na poważnie swoją działalność w undergroundzie od wypuszczenia dwóch instrumentalnych projektów w 2008 roku – „Un-Herd Vol. 1” i „The Appreciation SP”. Pierwszy z tych materiałów ukazał się nakładem Ropeadope Records, zaś drugie wydawnictwo ograniczyło się do formatu elektronicznego. W następnych latach mieszkaniec Filadelfii wypuścił kolejne nagrania – „Exhibits A-Z” (sierpień 2009) oraz tribute poświęcony J Dilli, „Gettin’ Dilla out My System” (luty 2011). Wrzesień ub.r. przyniósł debiutancki album z udziałem raperów, „…Never Been Arcka-ed”. Po tej płycie Arcka powrócił do tworzenia beat tape’ów, które ukazały się kolejno w listopadzie ub.r. („Blew Off The Burner Kinda Dusty”) i sierpniu b.r. („The Opinion In The Room”).

    Jak widać, beatmaker regularnie publikuje swoje nagrania. Z mojego punktu widzenia, zawsze lepiej wypuszczać projektu, aniżeli trzymać je schowane na dysku twardym, twierdząc, że są „nieskończone” (ile razy w tym tonie wypowiadają się twórcy?). Znak rozpoznawczy Y?Arcki – przykładanie dużej wagi do poprawnego samplingu i dodawanie cutów i dialogów z innych nagrań – jest znakomicie widoczny na „Blew Off The Burner Kinda Dusty”. Instrumentalna EP-ka (tytuł wydawnictwa zaczerpnięty ze zwrotki Ghostface Killah w „Gravel Pit” Wu-Tang Clanu) właściwie zademonstrowała jego umiejętności, a rozwiązania przyjęte na płycie zostały po części rozwinięte na „The Opinion In The Room”. Jak podaje sam twórca, tegoroczny materiał to zderzenie kilku twarzy producenta – Young Architecta (w odniesieniu do przeszłości), Y?Arcki (teraźniejszość) i Arcki (przyszłość). Beatmaker doskonale zdaje sobie sprawę w jaki sposób utworzyć produkcję pozbawioną partii wokalnej. Klimatyczne utwory znajdujące się na tej EP-ce najlepiej temu dowodzą, a za najbardziej reprezentatywny track należy uznać „Put The Mic Down”.

    „Blew Off The Burner Kinda Dusty” trafiło na Bandcampa. Również dzięki tej stronie udostępniono materiał do darmowego pobrania.

    DOWNLOAD Y?Arcka – „Blew Off The Burner Kinda Dusty”

    Tracklista

    1. Aroundere
    2. Swth
    3. Whyggle
    4. Know I (Do You?) / Epistakes
    5. Spaceshpt
    6. Fennel
    7. All-Nighter

    „The Opinion In The Room” znajdziecie na Bandcampie. Płytę dodatkowo można pobrać za pośrednictwem tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. W tym momencie Arcka pracuje nad kolejnymi projektami, które ukażą się już w przyszłym roku. Do grona bliskich partnerów muzycznych beatmakera zaliczają się ww. Has-Lo, a także Aquil. Szykują się więc wydawnictwa z udziałem Emcees.

    DOWNLOAD Arckatron – „The Opinion In The Room”

    Tracklista

    1. Get Your Chops Up! (prod. Young Architect + Y?Arcka)
    2. Lopsidedness (Balance The Force) (prod. Y?Arcka + Arcka)
    3. Put The Mic Down (prod. Young Architect + Arcka)
    4. Let Go! (Free Me) (prod. Arcka)
    5. Listen To The Whole Record (prod. Y?Arcka)

    Jak wspomniałem wcześniej, Arcka posiada w swojej dyskografii też projekty nagrywane z raperami, w tym wydawnictwo z września ub.r. – „…Never Been Arcka-ed”. O tym albumie więcej opowiem już przy okazji kolejnego artykułu o artyście z Philly.

  • L’Orange wprowadza w świat retro na The Mad Writer

    L’Orange wprowadza w świat retro na The Mad Writer

    3–4 minut

    Wszelkie kwestie dotyczące ogólnego pojęcia retro pojawiają się nader często w życiu codziennym. Tematyka związana z tymi zagadnieniami może być odbierana w różny sposób, w zależności od obranej perspektywy. Słowo „retro” niejednokrotnie stanowi synonim wyrazu „ponadczasowy” lub „klasyczny”, ale równie dobrze oznacza w wielu przypadkach „staromodne” lub „przestarzałe” rzeczy. Określenie te często odnosi się do filmów pochodzących z dawnych epok, zarówno do tych wybitnych dzieł pokroju „Casablanki” czy „Obywatela Kane’s”, jak i szeregu niezrozumiałych i dziwnych opowieści wyświetlanych na srebrnym ekranie. Obrazy sprzed kilkudziesięciu lat potrafią silnie inspirować artystów muzycznych, o czym świetnie znaczy przykład twórcy z Północnej Karoliny, L’Orange’a. Jego nowy album, „The Mad Writer”, to duże wydarzenie w niezależnych kręgach hip hopowych.

    Świat kina fascynuje niemal każdego, a do obrazów realizowanych przez osoby z każdego zakątka kuli ziemskiej nawiązują nie tylko postaci ze świata muzycznego. Stylistyką szczególnie upodobaną przez artystów jest niejednoznaczny i pełny zagadek film noir (patrz: „The Stuff That Dreams Are Made Of” Pawcuta). Właśnie obrazy przypisane do tego nurtu wywierają największy wpływ w twórczości L’Orange’a. Beatmaker świetnie odnajduje się w tym klimacie, korzystając z nieprzebranego bogactwa tytułów powstałych głównie w latach 1920-50. Pierwsze znaczące wydawnictwo niezależnego wykonawcy, „The Manipulation EP”, ukazało się w lutym ub.r. Instrumentalny projekt dobrze przyjął się, co niewątpliwie znalazło odbicie w dalszej twórczości producenta.

    Dziewięć miesięcy po premierze rozszerzonej EP-ki trafił do obiegu jego kolejny materiał, „Old Soul”. Twórca płyty dedykował ją swojej muzie, Billie Holiday. W lutym b.r. beatmaker przygotował tribute dla J Dilli. „Still Spinning” dołączyło tym samym do licznego grona wydawnictw poświęconych osobie tego znamienitego artysty. Wszystkie dotychczasowe dzieła L’Orange’a są dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie, a uznanie jakie on zdobył na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy zwiększyło zainteresowanie słuchaczy jego następnymi płytami. W związku z tym, wieści o „The Mad Writer” wywołało niemałe poruszenie wśród sympatyków specyficznego brzmienia bohatera niniejszego artykułu.

    Po wcześniejszych projektach autorstwa mieszkańca Wilmington można było z góry zakładać dalszego rozwoju brzmienia wykorzystującego pomysły ze starych filmów. W porównaniu do poprzednich płyt producenta, „The Mad Writer” należy do najbardziej dopracowanego wydawnictwa. L’Orange łagodnie wprowadza w nostalgiczny świat noir, korzysta ze spokojnych i wyważonych motywów, umiejętnie wplata dialogi do utworów. Beatmaker udowodnił przy tym, iż jego beaty dobrze sprawdzają się również jako podkłady muzyczne dla wybranych raperów i wokalistów. Blu oraz dwa przedstawiciele Mello Music Group, yU i Has-Lo, znakomicie odnajdują się w wysublimowanej stylistyce. Podobnie można powiedzieć o utworze z udziałem Eriki Lane, „Femme Fatale”, w którym wciela się ona w rolę kobiety fatalnej niczym z lat 40. i 50.tych. Spójny, eklektyczny, pełen dwuznaczności album to prawdziwa perełka z końca tego roku. O wartości artystycznej tego materiału najlepiej świadczą liczne pochlebne opinie napływające z wielu serwisów muzycznych, nie raz odmiennych od siebie pod względem zamieszczanych treści.

    O listopadowym wydawnictwie L’Orange było głośno już kilka tygodni temu. Wypuszczenie singla „Alone” z udziałem Blu okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, a promocja nagrania przez stronę DJBooth.net przyniosła artyście wymierne korzyści. Nie inaczej stało się w przypadku tytułowego utworu pochodzącego z albumu, zaprezentowanego przez Okayplayera. Oprócz tego beatmaker opublikował promo video „The Mad Writer” stworzone przez Amerigo Gazawaya z Gummy Soul. Longplay ukazał się (podobnie jak poprzednie projekty tego twórcy) na Bandcampie. Natomiast tuż po premierze materiału twórca z Północnej Karoliny poinformował o zbliżającej się winylowej wersji LP, która trafi do sprzedaży za pośrednictwem Jakarta Records/Groove Attack. W końcu jedna z najciekawszych płyt ostatnich tygodni na to zasługuje.

    Aktualizacja #1: Kilka miesięcy po premierze „The Mad Writer” ukazał się teledysk do głównego singla z tego albumu – „Alone”. Utwór doczekał się subtelnego obrazu, świetnie oddającego klimat nagrania.

    Aktualizacja #2: W dalszej kolejności opublikowano klip do utworu „The Quiet Room”.

    Aktualizacja #3: Jakarta Records wypuściła „The Mad Writer Box Set”. Limitowana edycja wydawnictwa zawiera materiał L’Orange’a na kasecie, siódemkę „Alone” oraz naklejki. Nakład projektu został szybko wyczerpany.

    Tracklista

    1. First Person
    2. The Mad Writer feat. yU
    3. The Quiet Room
    4. Speakeasy
    5. Alone feat. Blu
    6. Imaginary Friend
    7. Nostalgia
    8. A Nice, Peaceful Scene
    9. Femme Fatale feat. Erica Lane
    10. We Call It Despair
    11. The Real McCoy feat. Has-Lo
    12. The Dust Collector
    13. Stranger Days
  • Ostatnie wieści z Oakland – tegoroczne albumy Dela The Funky Homosapiena

    Ostatnie wieści z Oakland – tegoroczne albumy Dela The Funky Homosapiena

    3–5 minut

    Rok 2012 to zdecydowanie dobry okres dla członków kolektywu Hieroglyphics. Odznaczający się dużą dozą kreatywności oraz niezmierną miłością do hip hopu, przekładającymi się na ilość wydawanych przez nich produkcji różnego typu. Hiero Imperium, mimo iż złożone z, zdawałoby się, podstarzałych raperów, wciąż rośnie w siłę, potwierdzając swoją dobrze ugruntowaną pozycję nie tylko w podziemnym hip hopie. Ostatnimi czasy pisałem o najnowszych albumach Casuala, Opia i Pep Love’a, przyszła jednak pora, aby wspomnieć co nieco na temat ostatnich dokonań niekwestionowanego frontmana i najbardziej barwną postać w szeregach Hiero – Dela The Funky Homosapiena.

    Kuzyn Ice Cube’a, debiutujący w hardcore’owym Da Lench Mob, swoją karierę solową rozpoczął zaledwie jako osiemnastolatek, w roku 1991, doskonale przyjętym krążkiem „I Wish My Brother George Was Here” (ciekawostka: wydany nakładem wytwórni Elektra album uplasował się na siódmym miejscu humorystycznego rankingu autorów „Ego Trip’s Book of Rap Lists” w klasyfikacji dobrych albumów… z nie do końca dobrymi okładkami). Od tamtego czasu Teren Delvon Jones wypuścił kilkadziesiąt wydawnictw na różnych nośnikach – były to zarówno longplaye, mixtape’y i EP-ki, jak również materiały kooperacyjne. Wśród najsłynniejszych z nich można wymienić wspólne nagrania całego kolektywu Hieroglyphics, projekt Deltron 3030 z Kidem Koalą i Danem The Automatorem oraz Gorillaz, dzięki któremu Emcee zdołał przedrzeć się w kierunku słuchaczy niezwiązanych bezpośrednio z hip hopem. Od tamtej pory działał prężnie nie tylko jako muzyk, ale także angażując się w wiele pobocznych projektów, związanych z Hiero Imperium oraz jego własnym wizerunkiem, co zaowocowało współpracą z takimi producentami odzieży i obuwia jak Vans, Osiris czy Akomplice. Dziwić może małe zainteresowanie tym tematem w naszym kraju, jednak warto nadmienić, że zaprojektowane niegdyś przez Dela, schematyczne logo Hieroglyphics zostało uznane przez magazyn Rolling Stone za trzecie najbardziej rozpoznawane logo muzyczne. Wydaje się to być naprawdę dużym sukcesem, gdyż, poza kilkoma wyjątkami, Hiero wciąż pozostaje kolektywem iście podziemnym. Więcej na temat życiorysu oraz działalności wydawniczej rapera możecie przeczytać w artykule dotyczącym wydanej w 2009 roku płyty „Golden Era”.

    Miłośnik brzmień Funkadelic bieżący rok rozpoczął od albumu „Root Stimulation”, nagranego wespół z producentem o wdzięcznym pseudonimie Grassroots. Składający się z dwudziestu utworów album to kompilacja zawierająca dziesięć utworów zarapowanych przez Sira DZL oraz dziesięć ekskluzywnych instrumentali od jego beatmakera. W całości do odsłuchania na Bandcampie. Warto nadmienić, iż i tym razem członek Hiero wykazał się dużą dozą pomysłowości, umożliwiając zakup albumu w różnych formach i pakietach, w zależności od wpłaconej kwoty – oprócz samej muzyki, możemy dostać również masę mniejszych i większych gadżetów, jak czapki, koszulki, limitowane edycje pamięci USB, deskorolki czy podpisane plakaty. Szalenie sympatyczna gratka dla wszystkich fanów.

    Tracklista

    1. They Don’t Know
    2. Undersmell
    3. Off the Meat Rack
    4. Bars to Rock
    5. Am I Live Enuff
    6. Up Early
    7. Wooden Nickel
    8. Ooh Wee
    9. Lissening We
    10. Hyperactivity
    11. Bars to Rock (Bonus Beats)
    12. Am I Live Enough (Bonus Beats)
    13. Hyperactivity (Bonus Beats)
    14. Can’t Make a Housewife Yo Hoe (Bonus Beats)
    15. Spy Hunter
    16. Cobra-La Invad G.I Joe HQ (Bonus Beats)
    17. I Ain’t Got Time Fo Dis (Bonus Beats)
    18. Upon Arrival (Bonus Beats)
    19. Hardbody Hoes (Bonus Beats)
    20. Who is to Blame (Bonus Beats)

    Głównym jednak osiągnięciem roku 2012 w przypadku weterana rapu z Zachodniego Wybrzeża jest album „Attractive Sin”, powstały we współpracy z grupą Parallel Thought. Panowie spotkali się już wcześniej, bo w 2009 roku, przy pracy nad płytą Dela i Tame’a One’a „Parallel Uni-Verse”.

    Parallel Thought to niewielka formacja składająca się z duetu Drum & Knowledge i Canessa, która rozpoczęła działalność EP-ką „Drugs Liquor Sex & Cigarettes” (2004), na której zagościli m.in. Slug (Atmosphere) czy Jean Grae. Kolejne lata przyniosły dwunastocalowy wypust „Vomit” z udziałem MF Dooma, album z C-Rayz-Walzem czy wydane nakładem Amalgam Digital „Da Ol’ Jersey Bastard” i „Acid Tab Vocab”. Te dwie ostatnie płyty stały się kamieniem milowym, który połączył PT z Tame’em One i Delem. „Parallel Uni-Verse” odbił się szerokim echem w środowisku hip hopowym, czego dowodem mogły być liczne recenzje w uznanych magazynach, takich jak Wax Poetics, Spin, Vice, Okaplayer czy Billboard.

    Najnowsze wspólne dzieło Dela i Parallel Thought, „Attractive Sin” (wydane w labelu producentów, Parallel Thought LTD.), to zdecydowanie jeden z tych albumów, który powinien znaleźć się w każdym tegorocznym podsumowaniu. Zadziwiające jest to, że mimo upływu czasu i niemalże czterdziestki na karku pionier z Hiero nie traci formy – wciąż potrafi zaskoczyć niebanalną warstwą liryczną posypaną szczyptą specyficznego humoru. Jego, niedający się pomylić z niczyim innym, głos brzmi tak samo świeżo jak dawniej, stanowiąc zgraną całość z funkowym, dobrze wypracowanym flow, niestroniącym od przyspieszeń i zmian tempa, do czego zwykliśmy przyzwyczaić się już przy poprzednich albumach wykonawcy. Także warstwa muzyczna nie odbiega od tego, czym zasłynęły albumy artysty – świeżych podkładów, opartych na bujających brzmieniach przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Kolejna udana pozycja w katalogu Dela.

    Album „Attractive Sin” można w całości przesłuchać i zakupić za pośrednictwem Bandcampa.

    Tracklista

    1. On Momma’s House
    2. Ownership
    3. Different Guidelines
    4. Charlie Brown
    5. Activated Sludge
    6. Apply It & See
    7. 1520 Sedgewick
    8. Get To Drillin
    9. Blow Your Mind
    10. Shows Over
    11. Front Like You Know
  • Enemy Soil Records prezentuje drugi album Vinnie’ego Paza

    Enemy Soil Records prezentuje drugi album Vinnie’ego Paza

    4–6 minut

    Szeregi sympatyków hardcore’owego rapu rosną z każdym miesiącem. Rosnąca popularność tego nurtu tkwiącego w undergroundzie, to wypadkowa kilku czynników, związanych też ze zmianami w branży muzycznej na przestrzeni ostatnich lat. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy elementów tej układanki jest skupienie mnóstwa postaci przypisanych do tego kręgu wokół dwóch supergrup – Army Of The Pharaohs i La Coka Nostra. O sile obu kolektywów stanowią obyci na scenie muzycznej doświadczeni wykonawcy, a grono nieformalnych członków tych formacji ciągle się powiększa. Inicjator powstania pierwszego crew, czołowa postać niezależnego hip hopu, wydawca wielu znaczących albumów w ramach działalności słynnej grupy Jedi Mind Tricks, Vinnie Paz, wypuścił pod koniec października drugi solowy album. Wydanie „God of the Serengeti” to jedno z największych wydarzeń tej jesieni.

    Charyzmatycznych artystów nigdy nie brakowało w świecie hip hopowym. Jednym przy obecnym uwarunkowaniu w branży wyraziści i bezkompromisowi twórcy stanowią zdecydowaną mniejszość, zaś od bezbarwnych osób aż się roi w świecie muzycznym. Jednak to tylko woda na młyn Vincenzo Luvineriego, posiadającego tysiące oddanych fanów w różnych zakątkach świata. Po wydaniu 6 albumów Jedi Mind Tricks mieszkaniec Filadelfii postawił na solowe wydawnictwa, będąc niejako do tego zmuszonym przez coraz mniejszą aktywność muzyczną Stoupe’a. W tym celu założył on label Enemy Soil Records, a o jego debiutanckiej płycie „Season of the Assassin” mówiło się na długo przed premierą. Projekt trafił do obiegu w połowie 2010 roku i spotkał się z odmiennymi odczuciami opinii publicznej. Słuchacze przyzwyczajeni do charakterystycznego stylu nagrań JMT poczuli się mniej lub bardziej rozczarowani ze względu na odejście rapera od tej formy, ale nie należy też zapominać, że bez Stoupe’a było to bardzo trudne do zrealizowania. Od strony lirycznej produkcja stała na odpowiednim poziomie, co zrekompensowało po części nieco inne brzmienie utworów.

    Vinnie Paz nie stracił animuszu i z dawnym wigorem zabrał się do tworzenia kolejnych wydawnictw. W kwietniu ub.r. ukazał się jego wspólny projekt z ILL Billem jako Heavy Metal Kings. Wypuszczona przez nich płyta o tym samym tytule potwierdziła status w branży obu artystów. W tym samym roku odbyła się premiera nowego longplaya Jedi Mind Tricks„Violence Begets Violence”, pierwszego nagranego bez udziału Stoupe’a. Oblicze formacji zmieniło się, ale Emcee wraz z Jus Allahem w udany sposób kontynuowali tradycje starego-dobrego JMT. Dzięki temu Pazowi przybyło kolejnych odbiorców, wyczekujących jego następnych posunięć na scenie muzycznej. Kilka miesięcy temu przedstawiciel AOTP ogłosił wydanie drugiego solowego LP, co przyciągnęło uwagę wielu osób. „God of the Serengeti” oczekiwało liczne grono jego sympatyków.

    Prowadząc własny label Vinnie Paz w pełni kontroluje wszystkie kwestie wydawnicze oraz odpowiada ze swoimi współpracownikami za przygotowanie promocji wypuszczanych przez siebie płyt. Nie inaczej stało się przy okazji wydanego 22 października b.r. jego longplaya. Aby podgrzać atmosferę przed wypuszczeniem LP w maju opublikowano darmowy mixtape zawierający aż 39 tracków nagranych w różnych kolaboracjach z innymi twórcami, „The Priest Of Bloodshed”. Duża liczba gości stanowi również znak rozpoznawczy „God of the Serengeti”. Gospodarz albumu zaprosił całą plejadę raperów, najczęściej pochodzących z jego najbliższego otoczenia. W ten sposób otrzymaliśmy tracki z udziałem członków La Coka Nostry, Army Of The Pharaohs, Kool G. Rapa, R.A. The Rugged Mana, Immortal Technique’a oraz Scarface’a i Mobb Deep, co można rozpatrywać w kategorii małej niespodzianki. Natomiast za warstwę muzyczną na tym materiale odpowiadają głównie DJ Premier, Havoc, Psycho Les, C-Lance, Marco Polo, DJ Lethal i Mr. Green. Różnorodność producentów przełożyła się na odmienną jakość poszczególnych tracków. Wśród 19 utworów zgromadzonych na LP (w tym jednym bonusowym nagraniu) najbardziej zapadają w pamięć „Slum Chemist”, singlowe „Cheesesteaks”, „And Your Blood Will Blot Out The Sun” i nawiązujące do słynnego „End Of Days”, „You Can’t Be Neutral On A Moving Train”. Vinnie Paz nadal pozostaje liryczną bestią, może już nie tak groźną i hardą jak dawniej, ale na pewno należy on do czołówki współczesnych Emcees.

    Enemy Soil Records wydało album frontmana Jedi Mind Tricks w każdym formacie (materiał można znaleźć w sprzedaży także w kraju). Kampania promocyjna „God of the Serengeti” jest prowadzona równolegle na kilku płaszczyznach. Za pośrednictwem Soundclouda opublikowano 4 single – „7 Fires Of Prophecy”, „Cheesesteaks”, „The Oracle” i „You Can’t Be Neutral On A Moving Train”. Do drugiego i trzeciego nagrania zrealizowano również teledyski. Na dokładkę Vinnie Paz zafundował krótką podróż po ulicach Philly, w czasie której opowiada o kulisach życia w tym mieście.

    W przygotowaniu kolejne płyty tego bezpardonowego artysty. W przyszłym roku powinien ukazać się jego drugi wspólny album z ILL Billem, „Heavy Metal Kings 2”. Natomiast data premiery projektu duetu z DJ’em Muggsem, „Heavy Metal Kings vs. DJ Muggs”, nie jest jeszcze znana.

    Tracklista

    1. Shadow Of The Guillotine feat. Q-Unique (prod. DJ Lethal)
    2. Slum Chemist (prod. C-Lance)
    3. The Oracle (prod. DJ Premier)
    4. And Your Blood Will Blot Out The Sun feat. Immortal Technique & Poison Pen (prod. Tony Kenyatta)
    5. Last Breath feat. Chris Rivers & Whispers (prod. C-Lance)
    6. Crime Library feat. Blaq Poet (prod. Marco Polo)
    7. Feign Submission (Interlude) (prod. JBL The Titan)
    8. Duel To The Death feat. Mobb Deep (prod. Stu Bangas)
    9. Problem Solver feat. Scarface (prod. The Arcitype)
    10. Battle Hymn feat. Apathy, King Syze, Crypt The Warchild, Jus Allah, Esoteric, Blacastan, Celph Titled & Planetary (prod. Mr. Green)
    11. Geometry Of Business feat. La Coka Nostra (prod. Havoc)
    12. Jake Lamotta (prod. Illinformed)
    13. 7 Fires Of Prophecy feat. Tragedy Khadafi (prod. Beatnick Dee)
    14. Cheesesteaks (prod. Psycho Les)
    15. Cold Dark And Empty feat. FT & Smoke (prod. Jack Of All Trades)
    16. Razor Gloves Feat. R.A. The Rugged Man (prod. MTK)
    17. Wolves Amongst The Sheep feat. Kool G. Rap & Block Mcloud (prod. C-Lance)
    18. You Can’t Be Neutral On A Moving Train (prod. C-Lance & JBL The Titan)
    19. Kingdom Crusher feat. Block McCloud (prod. Paul Nice) [Bonus track]
  • Pawcut z nowymi projektami muzycznymi

    Pawcut z nowymi projektami muzycznymi

    2–3 minut

    Publikując artykuły o wydawnictwach muzycznych często podkreślam fakt, iż większość z nich pochodzi z różnych stron świata. Przykładam dużą wagę do tego, aby poświęcić miejsce na projekty autorstwa postaci rezydujących w nie raz egzotycznych regionach świata. Trzeba tylko dostrzegać nagrania niekiedy mocno niszowych twórców, co wcale nie jest takie proste. Osoby pozbawione silnego wsparcia lokalnego, a także nieposiadające wielu dojść do stron muzycznych, często mają pod górkę. Jednak materiały dostarczane przez nieznanych szerzej wykonawców nie odbiegają poziomem od produkcji bardziej znanych artystów. Jako przykład można podać niemieckiego beatmakera Pawcuta i jego dwa projekty – „The Hungry People” z raperem Classikiem The Legendem i beat tape „The Stuff That Dreams Are Made Of”.

    Bohater tego artykułu pracuje na swoją reputację w środowisku muzycznym głównie poprzez publikację instrumentalnych nagrań na Soundcloudzie. Od ponad roku producent umieścił w tym serwisie kilkadziesiąt nagrań w różnym stylu muzycznym. Wszystkie instrumentale Pawcuta posiadają kilka wspólnych cech – cechuje ich nostalgiczne brzmienie w stylu retro uzyskiwane dzięki drobiazgowej selekcji sampli. Wszechstronność beatmakera została ukazana na albumie zrealizowanym z Emceem z Atlanty, Classikiem The Legendem. Wydane pod koniec kwietnia b.r. „The Hungry People” stanowi konceptualną płytę obracająca się wokół tematyki związanej z głodem. Duet wyszedł ze słusznego założenia, iż właśnie dopóki człowiek nie zazna tego uczucia, to nie będzie w stanie uzmysłowić sobie wielu ważnych rzeczy i właściwie umotywować się do działania. Trzeba przyznać, że niezależni twórcy poruszyli istotne sprawy, przemycając ważne treści na tym materiale. Amerykański raper poprawnie poradził sobie na beatach dostarczonych przez swojego niemieckiego partnera, które można określić mianem starej szkoły rapu.

    „The Hungry People” można odsłuchać i/lub pobrać za pośrednictwem Bandcampa. Album znajdziecie również na iTunes. Do utworu „Talking 2 Those Starving” zrealizowano klip wykorzystujący urywki ze słynnego serialu animowanego „Boondocks”.

    DOWNLOAD Classic The Legend & Pawcut – „The Hungry People”

    Tracklista

    1. Cleveland Fitted & Brown Nikes
    2. Talking 2 Those Starving
    3. Steve
    4. Time To Dine
    5. Whats Coming
    6. Now
    7. Let Dem Go
    8. Love in Blood
    9. Going Thru
    10. Detached
    11. Nada Permission
    12. Presence

    Po wypuszczeniu wspólnego projektu z Classikiem, Pawcut zabrał się za tworzenie solowego wydawnictwa. Po kilku miesiącach pracy artysta był gotowy do wydania beat tape’u „The Stuff That Dreams Are Made Of”. Instrumentale składające się na całość EP-ki są połączeniem kilku nurtów muzycznych. Całość obraca się wokół stylistyki noir. Beatmaker postarał się o nadanie nostalgicznego klimatu poprzez wymieszanie ze sobą jazzowych sampli przykrytych grubą warstwą kurzu z muzyką filmową. Płyta zawiera też elementy downtempo, co nadaje jej jeszcze specyficzniejszego wymiaru. Producent wciela się w rolę narratora, która za pomocą swoich dźwięków opowiada słuchaczom o swoich uczuciach i zwykłej codzienności, tak bardzo blisko związanej z obrazami wyświetlanymi na srebrnym ekranie. „N.O.I.R.E.”, „Cracklehead” czy „Law of Nature” świadczą przy tym o coraz większej erudycji muzycznej tego twórcy.

    „The Stuff That Dreams Are Made Of” znajdziecie na Bandcampie. Darmowy beat tape można pobrać bezpośrednio z tego serwisu lub strony Dusted Wax Kingdom (link poniżej). Wydawnictwo promuje teledysk stworzony z kadrów słynnego filmu „Sokół maltański” (1941), idealnie dobranego jako wizualizacja „N.O.I.R.E.”.

    DOWNLOAD Pawcut – „The Stuff That Dreams Are Made Of”

    Tracklista

    1. N.O.I.R.E.
    2. Elegy
    3. Cracklehead
    4. Law of Nature
    5. Headache
    6. I Am Dangerous
    7. Tutorial
  • Wędrówka po Cook County: Typical Cats

    Wędrówka po Cook County: Typical Cats

    4–5 minut

    W lipcu 2010 roku rozpocząłem na stronie cykl dotyczący artystów wywodzących się z Chicago zatytułowany „Wędrówka po Cook County”. Dotychczas w tej rubryce ukazały się artykuły o m.in. Pugsie Atomzie, Qwelu & Makeru, Capitalu D, Vakillu, The Primeridian. W tym roku dział ten pozostawał jak dotąd w uśpieniu i tylko informowałem tutaj o Dreasie i jego albumie „Dreastronaut”. Nie oznacza to jednak, iż w ostatnich miesiącach niewiele działo się na chicagowskiej scenie hip hopowej. W ostatnim czasie odbyły się premiery nowych materiałów mniej lub bardziej istotnych grup i wykonawców solowych dla tamtejszego okręgu muzycznego. Niewątpliwie największe zainteresowanie wzbudził pierwszy po 8 latach album undergroundowej legendy z Wietrznego Miasta, zespołu Typical Cats. Trzecia płyta formacji zatytułowana po prostu „3” trafiła do sprzedaży pod koniec września b.r.

    Raperzy Denizen Kane, Qwazaar, Qwel oraz producenci/DJ’e Kid Knish & DJ Natural powołali do życia niezależną formację pod koniec ubiegłego stulecia. Typical Cats nie zamierzali długimi miesiącami rozmyślać nad swoim debiutanckim albumem i natychmiast wcielali wspólne pomysły do życia. Pierwszy longplay grupy, „Typical Cats” (zwany również ze względu na okładkę „Pomarańczowym Albumem”) trafił do obiegu już w lutym 2001 roku nakładem Galapagos4, czyli po roku działalności zespołu. Wydawnictwo z miejsca zyskało wielu sympatyków także poza granicami Cook County. Opinia publiczna doceniła mądre, zgrabnie dopracowane, niestroniące od elementów poezji teksty tria Emcees oraz stojącą na wysokim poziomie warstwę muzyczną dostarczoną przez duet beatmakerów. Materiał należy obecnie do klasycznych chicagowskich produkcji i nierzadko określa się jego mianem klasyka. W podobnym tonie odbiorcy wyrażali się o drugim projekcie mieszkańców Chi-Town, „Civil Service” z 2004 roku. Przede wszystkim podkreślano chemię panującą pomiędzy członkami TC oraz łatwość w tworzeniu spójnych nagrań pomimo różnych stylów, jakimi operują wszyscy raperzy. Po tej płycie przedstawiciele Typical Cats na długie lata skupili się na solowych wydawnictwach.

    Najbardziej uznanym artystą wywodzącym się z tej formacji jest bez wątpienia Qwel. Jego dyskografia liczy grubo ponad 10 solowych wydawnictw (wszystkie ukazały się nakładem Galapagos4), w tym trzy longplaye nagrane wespół z Makerem. W przypadku twórczości tego rapera podkreśla się zdolność do przekazywania ważnych treści w połączeniu z oryginalnym i trudnym do podrobienia flow. Z kolei Qwazaara uznaje się za jednego z najwybitniejszych Emcees z Wietrznego Miasta i to nawet pomimo relatywnie niewielkiej liczby wydanych przez niego albumów. W ostatnich miesiącach wykonawca przypomniał słuchaczom o swojej osobie za sprawą wspólnych projektów z Batsauce’em„Style Be The King” EP i „Bat Meets Blaine” LP, które spotkały się z przychylnymi opiniami środowiska muzycznego. Natomiast Denizena Kane’a powszechnie uważa się za najbardziej enigmatyczną postać w szeregach Typical Cats. Nic w tym dziwnego skoro ten twórca sprawnie porusza się pomiędzy spoken wordem, a rapem, poruszając w swoich kompozycjach tematy dotykające głęboko zakorzenionych w duszy człowieka. „Tree City Legends „, „Tree City Legends Vol. II (My Bootleg Life)” i „Brother Mins Journey To The West” pokazują pełną klasę tego wymagającego od słuchaczy artysty. Wspólne nagrania tego trio wzbogacone o warstwę muzyczną DJ’a Naturala ponownie opublikowano pod szyldem TC. Na wieści o „3” pozytywnie zareagowało wielu zwolenników true schoolowego rapu.

    Trzecie wydawnictwo chicagowskiej formacji miało swoją premierę 25 września. Jak można było przypuszczać, wydawcą albumu okazało się Galapagos4. Początkowo zachodziły pewne obawy, że po 8 latach stagnacji nowe utwory Typical Cats nie będą brzmiały jak dawniej. Artyści udowodnili jednak, iż nie należy podchodzić do płyty w ten sposób, gdyż stare-dobre brzmienie zespołu zostało zachowane. DJ Natural (już bez pomocy ze strony Kid Knisha) przygotował beaty opierające się na soulu, funku, jazzie ze współczesnym połyskiem. Wśród 20 nagrań zgromadzonych na „3” znajdziemy też kilka interludiów stanowiących pomost pomiędzy poszczególnymi kompozycjami. Trafiły się także tutaj solowe opowieści tria raperów. Qwelowi przypadła w całość warstwa tekstowa na „My Watch” i „Gordeon Knock”, Qwazaar zajął się „Puzzling Thing” i „Reflections from the Porch”, zaś Denizen Kane jest odpowiedzialny za „Denizen Walks Away”. Właśnie ostatni utwór najbardziej zapada w pamięć ze względu na powrót Kane’a do spoken wordu. Nagrania z udziałem wszystkich wykonawców również wyszły sympatycznie, co złożyło się na dojrzały i wartościowy longplay.

    Wrześniowe wydawnictwo chicagowskiej formacji ukazało się w formacie elektronicznym i na płycie CD. Przedsmak całości albumu można poznać dzięki teaserowi longplaya umieszczonemu na Soundcloudzie. Trzy tygodnie przed wydaniem „3” odbyła się premiera pierwszego teledysku zespołu zrealizowanego do utworu „The Medley” (track nie znalazł się na LP). Natomiast na kilka dni przed wypuszczeniem produkcji grupa opublikowała videoclip do najbardziej żywiołowego nagrania, „The Crown”. Trzecia płyta Typical Cats to jeden z najbardziej nieoczekiwanych tegorocznych materiałów. Już teraz można śmiało stwierdzić, iż zespół zaliczył w pełni udany powrót.

    Aktualizacja #1: 18 czerwca 2013 roku odbyła się premiera kolejnego teledysku promującego album Typical Cats. Tym razem grupa zrealizowała videoclip do solowego utworu Qwela, „Bitter Cold”.

    Aktualizacja #2: Kolejnym wideoklipem promującym „3” jest obraz do solowego nagrania Qwazaara, „Reflections From The Porch”.

    Tracklista

    1. Intro (Cry No More)
    2. The Crown
    3. My Watch
    4. Changing Room
    5. Puzzling Thing
    6. Better Luck
    7. Drop It Like It’s Hotline
    8. Denizen Walks Away
    9. The Bitter Cold
    10. It’s The Bomb!
    11. On My Square
    12. Blank Stone
    13. Scientists Of Sound
    14. Mathematics
    15. Gil Say They Don’t Knock
    16. Bowl Of Tea
    17. Reflections From The Porch
    18. The Gordeon Knock
    19. TC Back For More
    20. Full Clip (For The Last Day)
  • Druga część trylogii według Opio

    2–3 minut

    „93 ’til Infinity” undergroundowej formacji Souls of Mischief, to zdecydowanie jeden z najbardziej znanych, letnich hip hopowych utworów. Pochodzące z niego cytaty zyskały miano niemalże kultowych, a bujający beat wzbogacony laidbackowymi zwrotkami czterech raperów po dziś dzień pobrzmiewa w odtwarzaczach fanów gatunku (i nie tylko) na całym świecie. Aura za oknem nie sprzyja co prawda wypadom za miasto czy wystawianiu głośników za okno, tym bardziej więc pożądanymi okazać się mogą nagrania raperów z rozpalonej słońcem Kalifornii.

    Wartym sprawdzenia może okazać się ostatnie wydawnictwo Opia – jednego z członków wspomnianego wyżej kolektywu. Opio Lindsey to dziś prawie czterdziestoletni artysta, który w latach swojej młodości, za pośrednictwem Casuala, swojego sąsiada i kolegi ze szkoły, poznał Tajaia oraz A-Plusa. To właśnie z tą dwójką, jaki i Phestem Dee, Opio utworzył grupę Souls of Mischief. Formacja wydała w sumie 5 albumów studyjnych, przy czym największym sukcesem okazał się pierwszy z nich, wypuszczony w 1993 roku nakładem Jive, „93 ’til Infinity”. Tytułowy singiel szczytował na najwyższych pozycjach różnych notowań w Stanach Zjednoczonych. Niestety, od tamtej pory żadna z kolejnych produkcji kolektywu („No Man’s Land” z 1995, „Focus” z 1999, „Trilogy: Conflict, Climax, Resolution” z 2000 i ostatnie „Montezuma’s Revenge” z 2009) nie odniosła podobnego sukcesu. Co ciekawe, panowie odeszli w trochę innym kierunku, celując w stronę bliską rapu alternatywnego. Część ich wydawnictw nabyć można było jedynie na taśmie bądź płycie winylowej, i tylko za pośrednictwem oficjalnej witryny Hiero, co również mogło mieć wpływ na ich mniejszą popularność.

    Jak każdy z członków Souls of Mischief, także Opio jest równocześnie członkiem szerokiego kolektywu Hieroglyphics, gdzie spełnia się w roli nie tylko rapera, lecz także beatmakera. Pierwszy solowy projekt tego Emcee ujrzał światło dzienne w 2005 roku, był to „Triangulation Station”, wydany nakładem Hieroglyphics Imperium Records, który sprzedał się w ilości przekraczającej 20 tysięcy egzemplarzy. Trzy lata później wypuszczono pierwszą część zapowiadanej trylogii, „Vulture’s Wisdom, Volume 1”. W tym roku do rąk oddanych fanów Opia trafiła kolejna odsłona serii, „Vulture’s Wisdom, Volume 2”, w całości wyprodukowana przez The Architecta. Chwytliwe, lecz wpadające w ucho niezbyt nachalnie podkłady, stanowią dobre tło dla tekstów rapera i jego luźnego, nieco zblazowanego flow. Mimo że Opio ma już swoje lata, nadal dotyka głównie lekkich tematów, dających się ciekawie opowiedzieć za pomocą gier słownych, co czyni album bardzo przystępnym w odbiorze. Zapewne jednocześnie właśnie to wielu słuchaczom może nie przypaść do gustu i uznane może zostać za nazbyt oklepane.

    „Vulture’s Wisdom, Volume 2” można zakupić w sklepie Ineffable Music Group na Bandcampie. Zapraszam także do obejrzenia klipu do utworu „Rip That Shit”.

    Tracklista:

    1. Elevated Style
    2. Vampire Hunters
    3. A New Sound
    4. Spanish Fly
    5. Dynamic Duo
    6. She’s On My Mind
    7. Rip That Shit
    8. Kingpin Thinking
    9. Driven By Mission Not Money
    10. Gaining Altitude
    11. Come On Baby
    12. Bill Collectors
    13. The Epidemic
  • Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    3–4 minut

    Scena hip hopowa Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych może wydawać się słynna głównie za sprawą dwóch nurtów, klasyfikowanych przez krytyków i dziennikarzy muzycznych, jak i samych słuchaczy, jako typowy gangsta rap oraz charakterystyczny kalifornijski underground. Dzięki takim artystom jak N.W.A., Eazy-E czy 2Pac oraz wytwórni Death Row, West Coast wzbił się swego czasu na wyżyny popularności, stanowiąc silną opozycję dla nowojorskiej sceny lat dziewięćdziesiątych. Drugi biegun, będący przeciwwagą dla brutalnych historii członków Cripsów i Bloodsów, stanowił wydawany w podziemiu, pozytywny i ciepły rap takich formacji jak Jurassic 5, The Pharcyde czy Hieroglyphics.

    Ostatni z wymienionych kolektywów, przez którego szeregi przewinęło się co najmniej kilkunastu Emcees, swoje korzenie zapuścił w 1990 roku w słonecznym Oakland. Pomimo iż pełny skład wydał przez ten czas zaledwie dwa pełnowymiarowe albumy studyjne, jego członkowie nie próżnują, sukcesywnie nagrywając nowe utwory w różnych konfiguracjach. Także i ten rok okazał się dość produktywny dla panów z Hiero – pewien czas temu pisałem o ostatnim albumie Casuala, tym razem przyszedł czas na ostatnie dokonanie Pep Love’a„Rigmarole”.

    Paulo Peacock urodził się w 1974 roku w Jackson w stanie Missisipi, skąd jako nastolatek przeprowadził się do Oakland. W wieku dziewiętnastu lat zadebiutował gościnnym udziałem na pierwszym albumie Casuala, „Fear Itself”, a jeszcze tego samego roku, wraz z Jay-Bizzem, nagrał „The Shamen”, który ostatecznie ujrzał światło dzienne dopiero w 2003 roku. Zaraz potem pojawił się na „3rd Eye Vision” (1998) oraz „Full Circle” (2003) formacji Hieroglyphics, do którego dołączył w 1995 roku. Co więcej, Pep może poszczycić się zwrotkami w tych najbardziej znanych singlach swojej grupy, mowa o „Make Your Move” z Goapele, „Let It Roll” oraz „You Never Knew”.

    2001 rok to tak naprawdę czas pierwszego oficjalnego debiutu rapera, ciepło przyjętego „Ascension”, który sprzedał się w ponad trzydziestu tysiącach egzemplarzy. Mimo że jego kolejne albumy („Ascension Side C” z 2003 roku oraz mixtape „The Foundation” z 2005) nie spotkały się z godnym dla tego typu wydawnictw odbiorem, Pep ma swoich wiernych fanów, a do tego jest postacią bardzo uznaną w środowisku hip hopowym. Honorowy członek Zulu Nation współpracował z takimi gigantami gatunku, jak Q-Tip, Dilated Peoples czy Zion I, którzy docenili jego zaangażowanie oraz wierność korzeniom.

    Bieżący rok przynosi najnowsze wydawnictwo Pep Love’a, „Rigmarole”, mający być odpowiedzią na pierwotny sukces rapera. Nagrany w całości w jego małym, prywatnym studiu, jawi się jako rzecz niezmiernie ważna w życiu tego artysty. Proces tworzenia określa on jako swoistą terapię, pozwalającą mu skupić się na jednej z niewielu rzeczy, które wówczas mu się udawały – na muzyce. Album dotyka między innymi tematów oscylujących wokół tego, co musiał przejść, aby uporządkować swoje życie prywatne i artystyczne, drogi ewolucji, jaką przeżywa społeczeństwo i kultura hip hopowa. Nie zabrakło też manifestu indywidualizmu, motywacji i dyscypliny, nieobcych raperowi będącemu weganinem i miłośnikiem wschodnich sztuk walki. Świetnie kontrolowane głos i flow, to szczypta dodatkowego smaku na albumie tego weterana.

    Wydany w marcu „Rigmarole”, to w pewnych kręgach jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów tego roku, który może stanowić dobrą równowagę do ostatnio wychodzących płyt autorstwa młodszych raperów. Całość można zakupić m.in. za pośrednictwem Bandcampa, iTunes oraz oficjalnej strony Pepa. Zachęcam do obejrzenia klipów do utworów „Hip Hop My Friend” i „Can’t Nobody Do It Like Us” z Opio. Pep Love pracuje obecnie nad albumem „The Reconstruction”, którego premiera odkładana była przez ostatnich parę lat.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Runaway Slave feat. Otayo Dub
    3. Top O’ The Mornin’ feat. Knobody
    4. Everywhere
    5. Can’t Nobody Do It Like Us feat. Opio
    6. Hip Hop My Friend
    7. Freak Rock
    8. Bang!
    9. Agree To Disagree
    10. Cloudy Days
    11. Rooftops And Rain
    12. I Know This Pain feat. Chris Rene & LB Select
    13. Reflections
    14. Be
    15. Inner Conflict
    16. IPower feat. Scott Thompson
    17. No Unsung
  • Darmowy mixtape: Nix – The Nixtape

    Darmowy mixtape: Nix – The Nixtape

    3–4 minut

    W ostatnich dwóch tygodniach trafił na stronę artykuły o naprawdę różnych twórcach z całego świata. Do tej pory w tym miesiącu dowiedzieliście się o nowych projektach muzycznych zarówno niszowych artystów (Ju-Ar, 7even Sun), jak i doskonale znanych postaciach w branży (The Herbaliser, Khrysis, Brother Ali). Następne dni przyniosą jeszcze więcej publikacji związanych ze świeżymi oraz nieco starszymi materiałami. W drugiej połowie listopada spodziewajcie się wpisów o Cashusie Flow, Typical Cats, Pawcucie, Brous One’ie, JR & PH7, Chiefie, Opio, Skyzoo, Kid Koali, Vinnie Pazie, Delu & Parallel Tthought, Ruste Juxxie & The Arcitype’ie, Journaliście 103, DJ’u Crucialu. Jednak zanim zajmiemy się ww. wykonawcami, to wybierzemy w daleką podróż do australijskiej Canberry, gdzie mieszka raper o pseudonimie Nix. Artysta wydał we wrześniu debiutancki mixtape, „The Nixtape”.

    Sympatycy hip hopu powinni wiedzieć, że Australia posiada niezwykle rozwiniętą scenę pod względem każdego elementu tej kultury. W związku z tym, wywodzący się z Sydney Nix mógł podpatrywać niejednego twórcę z Krainy Kangurów i czerpać wzorce z doświadczonych raperów. Podobnie jak wiele innych osób, Australijczyka zachwycił debiutancki album Wu-Tang Clanu, „Enter the Wu-Tang: 36 Chambers”, co pchnęło jego do głębszego wgłębiania się w tę tematykę. W czasach szkoły średniej sporo odkrył on wspólnie ze swoim przyjacielem, Grimeyem, który wywarł na niego duży wpływ. Po przenosinach przyszłego artysty na studia do stolicy kraju związał się z luźnym crew, Tactical Assonance Crew, złożonym z różnych postaci. Grupa miały w planach wydanie mixtape’u, ale ostatecznie nagrany przez nich projekt nigdy nie ujrzał światła dziennego. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze.

    2010 rok stanowił punkt zwrotny w dotychczasowej działalności rapera. Nix postanowił wyjść poza drzwi swojego mieszkania i zaprezentować twórczość szerszemu gronu odbiorców. Okazję miał ku temu przednią, bowiem (u)znany w środowisku M-Phazes zorganizował konkurs pod nazwą Triple J Unearthed MC Competition, stanowiący świetną okazję do pokazania się lokalnym wykonawcom. Nagranie wychowanka Sydney, „Just Another Day in My Life”, znalazło się wśród wyróżnionych utworów, otrzymując komplementy z wielu stron. Sukcesem zakończył się też udział Emceego w zawodach Pass the Mic, którego stawką był występ przed koncertem Bone Thugs-N-Harmony w Canberze. Młody twórca wyszedł z tej rywalizacji zwycięsko, prezentując swoje umiejętności przed show słynnej amerykańskiej formacji. W tym samym niemal czasie, legendarny Percee P pojawił się w Australii. Niksowi udało się spotkać przed jednym eventem z weteranem hip hopowym, co doprowadziło do pomysłu na nagranie wspólnego tracku. W ten sposób projekt „The Nixtape” wszedł w życie.

    Ostatecznie mixtape ujrzał światło dzienne na początku drugiej dekady września. Nix zdecydował się na wydanie materiału całkowicie za darmo, zaś fizyczna wersja wydawnictwa przeszła przez Halestorm Music. Pierwsze co rzuca się w oczy w zetknięciu z płytą rapera, to niezwykle dopracowana okładka autorstwa Jima Mahfooda (wykonał covery dla m.in. Ziggy’ego Marleya, Clerks, Community, Felt, MF’a Grimma). „The Nixtape” prezentuje się równie interesujący pod względem zawartości. 12 utworów podanych w korzennym hip hopowym stylu. Gospodarz mixtape’u posiada pewne, wyrobione flow, miejscami bardzo typowe dla battle rapera. Akcent artysty wcale nie stanowi wady, gdyż nadaje poszczególnym kompozycjom dodatkowego charakteru. Lista gościnnych udziałów na materiale obejmuje oprócz Perceego P następujące postaci – Illmaculate’a, Dubulaya, LHA, Miss Mich, Tycotika, Losty & Miss M. Wśród producentów dostrzeżemy zaś Dibia$e’a, Kid Komę, Krikit Boia, Lee-Hahna, Nan Artista.

    Darmowe wydawnictwo australijskiego twórcy można odsłuchać i/lub pobrać na Bandcampie„The Nixtape” promuje teledysk nagrany do utworu „Within The Sequence”. Nix obecnie pracuje nad wspólnym projektem z Patem Psyfą. O rezultatach kooperacji tych artystów z pewnością poinformuję na stronie.

    DOWNLOAD Nix – „The Nixtape”

    Tracklista

    1. Incredible
    2. Decisions
    3. Within The Sequence (prod. Kid Koma)
    4. Put It In The Air feat. Dubulay & Illmaculate (prod. Krikit Boi)
    5. The Skinny feat. Miss M
    6. Lessons In Life
    7. Touchin’ The Sky feat. LHA & Miss Mich (prod. Lee-Hahn)
    8. Can You Dig It?
    9. This Is Good-bye feat. Miss M
    10. Dirty Herbs & Comic Books feat. Tycotic & Losty (scratche: Nan Artist)
    11. Keep It Movin’ (prod. & scratche: Kid Koma)
    12. Encore feat. Percee P (prod. Dibia$e)
Translate »