Kategoria: News

  • Generacja hip hopu? Murs & Fashawn – This Generation

    Generacja hip hopu? Murs & Fashawn – This Generation

    3–4 minut

    Czy nie uważacie, iż ostatnimi czasy słowo „pokolenie” używane jest nad wyraz często? Utarte schematy pseudosocjologicznego trybu rozumowania sugerują nam rozumienie tego terminu jako grupy ludzi w podobnym wieku, połączonych wspólnym czynnikiem, mającym znamienite znaczenie społeczno-historyczne. Czy możemy więc mówić o swoistej „generacji hip hopu”? A może istnieją jeszcze węższe pokolenia wewnątrz niej? Na to pytanie, zdawałoby się, odpowiadać może wydany 25 września bieżącego roku, nakładem Duck Down Music Inc., album Mursa i Fashawna, „This Generation”.

    Wyżej wymienionych panów dzieli przeszło 10 lat różnicy wieku, jak i obecności na rynku muzycznym – Murs zadebiutował w 1996 EP-ką „coMURShul” (wyd. LLCrew), natomiast Fashawn mixtapem „Grizzly City Vol. 1” z 2006 roku. Być może do takiego spotkania w ogóle nie doszłoby, gdyby nie ingerencja producentów w całości odpowiedzialnych za ich wspólne dzieło, Beatnicka i K-Salaama. Kiedy planowali wydawnictwo Mursa, wpadli na (jak się okazuje – trafną) koncepcję połączenia sił z Freshmanem XXL z 2010 roku, niejako „podopiecznym” Evidencea, promującym swój pierwszy longplay „Boy Meets World”, Fashawnem. Ten pierwszy już wcześniej świetnie sprawdzał się na wspólnych projektach z 9th Wonderem, bądź Slugiem z Atmosphere, dla jego młodszego kolegi, licznie udzielającego się gościnnie króla nielegalnych nagrań new schoolu, miało być to totalną nowością.

    Murs (dla dociekliwych Czytelników: jego pseudonim to akronim zwrotów Making the Universe Recognize and Sumbit albo Making Underground Raw Shit) jest kultową postacią undergroundu, a do tego dobrze rozpoznawalną wśród miłośników mainstreamu. Udziały w pobocznych podziemnych kooperacjach umożliwiły mu wydanie na różnych nośnikach całej masy albumów i EP-ek sygnowanych nazwami różnych grup. Prócz działalności muzycznej, raper miał swój niewielki wkład także w bardziej komercyjne projekty, związane z grami komputerowymi, co tylko potwierdza jego popularność w różnych środowiskach.

    Fash z kolei miał zaledwie 17 lat, gdy po wydaniu debiutanckiego „Grizzly City Vol. 1” opuścił szkołę, by ruszyć w trasę koncertową z Planet Asią. Napotykając na swojej drodze takich tuzów jak Exile, The Alchemist, U-N-I czy wreszcie Evidence, z którym nagrane wspólnie „Our Way” czy „Same Folks” spotkały się z niezwykle ciepłym przyjęciem. Młody wykonawca stawał się dzięki temu coraz popularniejszy. Nagrywane rokrocznie mixtape’y przyczyniły się do jego obecnego statusu. Nie bez powodu uznawany jest obecnie za jednego z najlepiej zapowiadających się młodych raperów, a dziennikarze i krytycy muzyczni często stawiają go obok takich postaci jak na przykład J. Cole.

    „This Generation” to suma świeżości i doświadczenia, wymieszania stylów i poglądów, pokonywania barier (nie tylko wieku), jakie podobno są „nie do pokonania”. Każdy z Emcees ma coś do powiedzenia i chce przedstawić swoje przemyślenia, wynikające z innego punktu widzenia. Obaj raperzy potrafią zaserwować ciekawe spostrzeżenia natury społecznej czy politycznej, ubrane w lotne gry słowne, jak i podejść do życia z trochę większym dystansem. Ciekawa jest koncepcja brzmienia całego albumu – niejednokrotnie mimo przekazywanej poważnej treści, forma pozostaje lekka i przekonująca także dla słuchaczy, którzy z rapem mają styczność tylko od okazji do okazji, co staje się powoli domeną nowoczesnego, gustownego rapu. Za beaty w całości odpowiedzialni są wspomniani na początku Beatnick i K-Salaam, którzy sięgnęli po różnorodne, oryginalne kompozycje, trochę w tyle zostawiając klasyczny sampling. Podkłady są urozmaicone, od tzw. „neo g-funku” po twory oparte na gitarowych riffach.

    Różny wiek, inne podejście do życia i zupełnie odrębny bagaż doświadczeń, których wypadkową jest po prostu dobry rap, daleki od wszelkich barier i podziałów, to właśnie „This Generation”. Album możemy odsłuchać i zakupić m.in. za pośrednictwem iTunes. Zapraszam także do obejrzenia teledysków do singli „This Generation” i „Slash Gordon” oraz klipu, w którym na temat projektu wypowiadają się Common, Immortal Technique, Slaughterhouse i inni.

    Tracklista

    1. Just Begun
    2. 64′ Impala
    3. Reina De Barrio (Ghetto Queen) feat. Adrian
    4. Stone Cold
    5. Yellow Tape feat. Krondon
    6. Peace Treaty
    7. And It Goes
    8. Slash Gordan
    9. Heartbreaks & Handcuffs
    10. This Generation feat. Adrian
    11. Future Love
    12. The Other Side
  • Purpose i Confidence ze wspólną produkcją

    Purpose i Confidence ze wspólną produkcją

    3–4 minut

    Płyty muzyczne tworzone przez hip hopowe duety, to jedna z najbardziej klasycznych form w tym gatunku muzycznym, o czym powinien pamiętać każdy sympatyk tej kultury. Wiele albumów nagranych przez tandemy złożone rapera i producenta przeszło do klasyki, a odbiorcy rapu po dziś dzień chętnie do nich wracają. Współcześni artyści także pamiętają o dawnych czasach i próbują nawiązywać do pięknych tradycji Gang Starr, Pete Rocka & C.L. Smootha, EPMD, Kool G Rapa & DJ’a Polo, Erika B. & Rakima i innych kultowych postaci. W tym momencie większość słuchaczy oczekuje na zapowiedziane dwa projekty 9th Wondera – „The Solution” z Buckshotem i „The Final Adventure” z Mursem. Jednak zanim pojawią się artykuły na stronie o tych albumach, to proponuję zapoznać się z innym materiałem stworzonym przez duet wykonawców – „The Purpose of Confidence” Purpose’a & Confidence’a.

    Twórcy muzyczni odpowiedzialni za powstanie tego albumu nie są może szczególnie znani w undergroundzie, ale nie należą też do nieopierzonych debiutantów na scenie. Purpose zaistniał w niezależnych kręgach hip hopowych głównie za sprawą działalności w grupie Tragic Alies. Formacja składająca się oprócz niego z Esteego Nacka i Codenine’a, ma na swoim koncie wydanych kilka mixtape’ów (m.in. „The Gray Skies Mixtape” z 2007 oraz „Track Of The Week Mixtape” z tego roku). Ponadto zespół wypuścił w ub.r. debiutancką płytę „The Tree Of Knowledge Of Good And Evil”. Oprócz tego na koncie rapera zapiszemy kilka solowych wydawnictw – „The Soul Purpose Mixtape” (2008) i „Better Than Your Album: Reloaded” (2011). Emcee specjalizuje się w bardziej ulicznej odmianie rapu, nie raz krążąc wokół ciemnej strony muzyki

    Z kolei Confidence do poprzedniego roku trudnił się produkcją utworów dla innych artystów. Beatmaker przez ostatnie 6 lat współpracował z wieloma wykonawcami, wśród których znajdziemy Arcane’a, Edu Leedza, Blak Madeen (Al-J &Yusuf), Elemental Zazen, Rite Hooka i M Dota. Przełom w jego karierze stanowił wydany wspólnie z Rashadem pod koniec 2011 roku album „The Element Of Surprise”. Pochlebne recenzje i opinie dotyczące tego projektu oraz pochwały płynące w stronę mieszkańca Bostonu za współczesne brzmienie hip hopowe czerpiące garściami ze Złotej Ery pozytywnie wpłynęły na jego dalsze poczynania. W związku z tym, „The Purpose of Confidence” rysowało się w jasnych barwach.

    Wydawnictwo pochodzące z połowy września b.r. ukazało się nakładem coraz lepiej prosperującego Ill Adrenaline Records. 15 utworów zgromadzonych na tym wydawnictwie to nic innego jak oda do hip hopu z lat 90.tych.

    Purpose i Confidence dostarczyli nagrania przywodzące na myśl esencjonalny rap z czasów Złotej Ery. Obaj artyści poszli na pewne ustępstwa w celu osiągnięcia jak najlepszego końcowego wyniku wspólnej kooperacji. Purpose umiejętnie postarał się dobrać tematykę poszczególnych utworów i poprawił swoje flow w stosunku do wcześniejszych produkcji. Z kolei jego partner muzyczny dopasował podkłady muzyczne do warsztatu rapera, stawiając na mocne bębny i starą szkołę samplingu. „The Purpose of Confidence” przypadnie do gustu wszystkim purystom hip hopowym, ale fani ukierunkowani na nowoczesne brzmienie płyt rapowych niekoniecznie docenią ten projekt. Zresztą widać to po nikłej liczbie wzmianek o tym materiale na stronach muzycznych. Szkoda, ponieważ ten materiał bez dwóch zdań zasługuje na szersze uznanie ze strony odbiorców.

    Wspólne dzieło duetu niezależnych artystów jak dotąd ukazało się w formacie elektronicznym i na płycie CD. Premiera wydania winylowego albumu odbędzie się 13 listopada. „The Purpose of Confidence” promują 3 single – „Vision of Excellence” z udziałem Cormegi & Esteego Nacka, „Unstoppable” oraz „Rain Drops” nagranym wraz z Alize Lugo. Do dwóch ostatnich nagrań zrealizowano dodatkowo teledyski. Dodatkową zachętą do sięgnięcia po longplay Purpose’a & Confidence’a są snippety wydawnictwa. Kolekcjonerzy płyt powinni być też zadowoleni z faktu, iż katalog Ill Adrenaline Records znajduje się w polskiej dystrybucji.

    Tracklista

    1. The Break Down
    2. Rep to Death
    3. Vision of Excellence feat. Cormega & Estee Nack
    4. Rain Drops feat. Alize Lugo
    5. Murderous Verses
    6. Felony Findings
    7. Promise Me this
    8. So Goes the Story
    9. Whats it Mean You feat. Code Nine
    10. Flawed feat. M-Credible
    11. Old to the New
    12. Thye Way that I Sound
    13. Unstoppable
    14. Harsh Realities
    15. I Hate Good Byes
  • Darmowy album: Raiza Biza – Dream Something LP

    Darmowy album: Raiza Biza – Dream Something LP

    3–4 minut

    Mieszkańcy Antypodów nie raz już gościli ze swoimi projektami muzycznymi w serwisie. Wszystko rozpoczęło się od zaprezentowania na stronie wspólnego projektu Mirage’a i Concepta, „Inner Pains”, co stanowiło świetny wstęp do opisywania twórczości innych artystów z tego regionu świata. W dalszej kolejności ukazały się na U Call That Love publikacje o materiałach SoulChefa (m.in. „Here & Now” i „Long Hot Summer”), kompilacji BlueBottle Records, albumie Home Brew, EP-ce P.R („Introspection”). W międzyczasie ponownie odwiedziłem Concepta, przedstawiając jego produkcję z sierpnia ub.r., „Impromptu Notes”. W październiku trafiły do obiegu dwa wartościowe wydawnictwa z Nowej Zelandii – „48 Hours With The Side Steps Quintet” The Side Steps Quintet i „Dream Something LP” rapera o pseudonimie Raiza Biza. Szczególnie ten drugi album wywołał spore poruszenie w undergroundzie.

    Historia rapera rezydującego obecnie w Auckland jest niezwykle bogata. Raiza Biza na świat przyszedł w stolicy Rwandy, Kigali. Wskutek niestabilnej sytuacji politycznej w kraju jeszcze jako dziecko opuścił swoją ojczyznę przenosząc się do ówczesnego Zairu (dziś Demokratyczna Republika Konga). Jednak i tam nie zagrzał miejsca zbyt długo, gdyż ponownie czekała go przeprowadzka. Przez Zambię osiadł na stałe wraz z rodziną w Johannesburgu. Przez dłuższy czas wychowywał się w Republice Południowej Afryki, ale na czas szkoły średniej zamieszkał w położonej w amerykańskiej Alabamie miejscowości Evergreen, gdzie uczęszczał do Hillcrest High School. Po pobraniu nauki w Stanach Zjednoczonych zagnało go aż do kraju Kiwi. Nowa Zelandia okazała się dla niego przyjaznym miejscem, umożliwiając rozwój na wielu płaszczyznach, w tym muzycznej. Po wypuszczeniu pierwszych nagrań („Dead Presidents”, „Patience”, „Murder to Excellence”), Raiza Biza poznał producenta Crime Heat Beatsa, co przełożyło się później na podjęcie wspólnych planów wydawniczych. Wspólna znajomość i pasja młodych twórców zaowocowała wydaniem w pierwszej połowie października projektu „Dream Something LP”.

    Darmowy album duetu niezależnych wykonawców został opublikowany w sieci dwa tygodnie temu. Singlami przygotowującymi słuchaczy na całość płyty zostały nagrania „Girl With No Name” oraz tytułowe „Dream Something”. Już za sprawą tych tracków można było przekonać się o tym, iż longplay zostaje utrzymany w klimatach soulowych i jazzowych, a ciepło emanujące od Raizy Bizy gładko dociera do sfery duchowej odbiorcy. „Dream Something LP” opiera się o laidbackowe instrumentale, stanowiące fantastyczne tło do opowieści snutych przez gospodarza tego przedsięwzięcia. Crime Heat Beats przy wsparciu SoulChefaS.F.T., Si-Resa & Jaya Knighta stworzył odpowiada za udaną warstwę muzyczną wydawnictwa. Emcee opowiada o sprawach codziennych, jak i bliskich jego korzeniom. Swobodnie przechodzi od tematów związanych z relacjami międzyludzkimi, miłością, do obserwacji społecznych i opisywaniu życia Afrykanina na obczyźnie. Artysta często nawiązuje do dawnych lat, co ma swój finał w kończącym projekt „Back in the Day”. Płytę skonstruowano w przemyślany sposób, a dzięki swojej spójności i lekkości materiał zgromadzony na longplayu potrafi oderwać od rzeczywistości na około 45 minut, zaś gościnne występy Amandy Djo, Esther StephensGenocide’a są znakomitym urozmaiceniem tego albumu.

    „Dream Something LP” zostało udostępnione do odsłuchu za pośrednictwem Bandcampa. Darmową płytę można pobrać z tego serwisu i/lub korzystając z poniższego odnośnika. Raiza Biza planuje też wydać projekt w wersji fizycznej, której można oczekiwać za około miesiąc. Jeżeli ktokolwiek z Czytelników strony pragnąłby zamówić wydawnictwo, to mogę bezpośrednio ułatwić wszelkie formalności z tym związane. Wystarczy tylko komentarz pod artykułem lub wiadomość wysłana na adres e-mailowy ucallthatlove[at]gmail.com.

    Aktualizacja: W połowie stycznia 2013 roku pojawił się teledysk promujący album rapera mieszkającego obecnie w Auckland. Obraz nakręcono do głównego singla pochodzącego z wydanego w październiku album, „Pyramids”.

    DOWNLOAD Raiza Biza – „Dream Something LP”

    Tracklista

    1. Intro (prod. Crime Heat Beats)
    2. Pyramids (prod. Crime Heat Beats)
    3. Dream Something (prod. Crime Heat Beats)
    4. Girl With No Name (prod. S.F.T.)
    5. Thorns & Roses feat. Amanda Djo (prod. SoulChef)
    6. Sounds of Old (prod. Crime Heat Beats)
    7. Asteroids feat. Esther Stephens (prod. Crime Heat Beats)
    8. Sleepless City (prod. Si-Res)
    9. Truth Seekers feat. Genocide (prod. Crime Heat Beats)
    10. Jets & Tanks (prod. Jay Knight)
    11. No Regrets (prod. Crime Heat Beats)
    12. Back in the Day (prod. Crime Heat Beats)
  • Orkiestra symfoniczna DJ’a Sureshota

    Orkiestra symfoniczna DJ’a Sureshota

    3–5 minut

    Większość współczesnych oficyn wydawniczych stara się podążać z duchem czasu i wypuszczać muzykę obowiązującą z obecnymi trendami w branży. W związku z tym, pozostaje coraz mniej miejsca na wydawnictwa sięgające do minionych epok na scenie muzycznej. Pomimo tego, nadal działają labele specjalizujące się w wypuszczenia płyt ściśle związanych z dawnymi czasami w przemyśle muzycznej. Jedną z takich wytwórni płytowych jest Green Streets Entertainment. Amerykańska firma współpracująca z Nature Sounds posiada w swoim katalogu nagrania Kool Keitha, Vordula Megi, J Rawlsa, Ayatollaha, Roddy’ego Roda i innych twórców. W głównej mierze stanowią uprzednio porzucone i niedokończone materiały oparte o klasyczne brzmienie rapowe. Jeszcze w innej kategorii, choć nieco podobnej, należy rozpatrywać projekt Sureshot Symphony Solution i album „Elegant Aggression”.

    Forma jazzowa upowszechniła się w hip hopie ponad 20 lat temu. W tym samym czasie wyodrębnił się nurt acid jazzowy, łączący w sobie jazz jazz z funkiem i rapem. Właśnie te kręgi muzyczne są ostoją dla mieszkającego w San Francisco DJ’a Sureshota. Przedstawiciel Bay Area to doskonały przykład człowieka cienia, niepojawiającego się na ustach słuchaczy, ale mającego dużo do powiedzenia przy różnych przedsięwzięciach w branży od początku lat 90.tych. Shane Hunt przez lata pracował dla Ubiquity Records nad technicznymi szlifami płyt wydawanych przez tę wytwórnię. Oprócz tego wraz z Mr. Supremem kierował projektem dryfującym pomiędzy instrumentalnym hip hopem, a acid jazzem o nazwie Sharpshooters. Duet producencki ma na swoim koncie 3 longplaye („Choked Up”, „Buck The Saw” i „Twice As Nice”) oraz 4 dwunastki. Dzięki posiadaniu ogromnego zasobu płyt winylowych grupa dostarczyła wiele utworów o wyjątkowym brzmieniu. W ostatnich latach DJ Shureshot do samplingu dorzuca tzw. żywe instrumenty w ramach dowodzonej przez siebie wyimaginowanej orkiestry. Sureshot Symphony Solution zdążyło już zaistnieć na scenie muzycznej i zaskoczyć odbiorców swoim eklektyzmem.

    W 2007 roku trafiła do sprzedaży debiutancka płyta tego przedsięwzięcia kierowanego przez Kalifornijczyka, „Intro To An Interlude & Interlude To An Outro”. Wydawnictwo przypadło do gustu słuchaczom ceniącym sobie bogate aranżacje i produkcję LP. W połowie ub.r. rozpoczęła się kampania poprzedzająca wydanie drugiego albumu Sureshot Symphony Solution. W lipcu i sierpniu ukazały się dwa świetne single zwiastujące obszerniejszy materiał – „Mr. Fortune & Fame” z The Mighty Pope oraz „Chair On The Ceiling (Skeleton Edit)” powstałe przy wsparciu Coultraina. Oba nagrania znalazły się na trackliście EP-ki „A Good Look”. Projekt ujrzał światło dzienne niemal równo rok temu (dostępny w sprzedaży tylko na winylu) i bezpośrednio wprowadzał do zapowiedzianego na ten rok „Elegant Aggression”.

    Tracklista

    1. Chair On The Ceiling feat. Coultrain
    2. Hate The Real feat. Moeses Soulright
    3. Half Man, Half Bionic feat. Ohmega Watts
    4. Mr. Fortune And Fame feat. The Mighty Pope
    5. You Can’t Keep Running Away From Love feat. Myron & E

    Premiera drugiego pełnego wydawnictwa SSS przypadła na 25 września. Produkcja trafiła do obiegu dzięki nakładowi Sureshot Symphony Solution i dystrybucji Nature Sounds. Na płycie znalazły się wszystkie nagrania pochodzące z „A Good Look” wzbogacone o 9 premierowych kompozycji. Eklektyczny projekt sprawnie dryfuje pomiędzy różnymi gatunkami muzycznymi (rap, jazz, soul, funk, rock, reggae), lecz wszystko ma swoje korzenie w psychodelicznej formie wyrazu datowanej na lata 60. i 70.te. Pod batutą DJ’a Sureshota swoje zwrotki na longplay dograła plejada twórców kojarzonych z wieloma nurtami. Wokale na „Elegant Aggression” pochodzą od m.in. Coultraina (Hawthorne Headhunters), Moesesa Soulrighta (undergroundowy Emcee z San Francisco), Ohmegi Watts (Ubiquity Records & Lightheaded), The Mighty Pope (przedstawiciel funku z Jamajki), Myrona & E (Now Again / Timmion), Glena Rickettsa (kanadyjski wokalista). Trzeba przyznać, że jest w kim wybierać. Nawet przy takiej różnorodności wykonawców na płycie, doświadczony gospodarz wydawnictwa wyśmienicie poradził sobie z zachowaniem charakteru całości nagrań. Nad każdym trackiem unosi się specyficzny zapach retro, przywodzący na myśl czasy sprzed 3-4 dekad. Klasyczny posmak poszczególnych utworów na albumie nadaje materiałowi wspaniały charakter.

    DJ Shureshot następującymi słowami opisuje swoje tegoroczne dzieło:

    Cały projekt jest inspirowany brzmieniami psychodelicznymi. Nieważne, czy to utwór soulowe, rapowy czy reggae, wszystko opiera się na psychodelii z późnych lat 60. i wczesnych 70.tych.

    Solowe wydawnictwo DJ’a Sureshota ukazało się jak dotąd w wersji elektronicznej oraz fizycznej na płycie CD wraz z wersją instrumentalną LP (premiera wydania winylowego szykowana na 30 listopada). Green Streets Entertainment przy współpracy z Nature Sounds wypuściło singiel promujący LP, „Half Man, Half Bionic”, a także teledysk osadzony w klimatach retro do „Chair On The Ceiling”. „Elegant Aggression” smakuje najlepiej podane wieczorem, przenosząc wtedy słuchaczy kilkadziesiąt lat wstecz, do epoki, w której czas płynął znacznie wolniej, aczkolwiek niekoniecznie spokojniej.

    Tracklista

    1. Sureshot Symphony Solution Theme
    2. Chair On The Ceiling feat. Coultrain
    3. Hate The Real feat. Moeses Soulright
    4. Half Man, Half Bionic feat. Ohmega Watts
    5. Four Twenty
    6. Mr. Fortune & Fame feat. The Mighty Pope
    7. You Can’t Keep Running Away From Love feat. Myron & E
    8. Taste It
    9. Tell Me What You See feat. Moeses Soulright
    10. Singing Memories feat. Noel Ellis
    11. Easier Said Than Done feat. Ion Anomaly
    12. Skeletons
    13. Soundbwoy Massacre feat. Glen Ricketts & Mad Fanatic
    14. In The Name Of The Father feat. Glen Ricketts
  • Jamla Records prezentuje solowy album Rapsody z Kooley High

    Jamla Records prezentuje solowy album Rapsody z Kooley High

    3–4 minut

    Oficyny wydawnicze zakładane przez artystów nie stanowią żadnego novum na scenie muzycznej. W ostatnich latach niniejsze zjawisko dodatkowo upowszechniło się na świecie i systematycznie zwiększa liczba wytwórni płytowych kierowanych przez raperów, producentów lub DJ’ów. Przypadki Eminema, Sluga, Peanut Butter Wolfa czy Buckshota dowodzą temu, iż warto postawić właśnie na taki model wydawniczy. W ślad za tymi postaciami podąża znany i lubiany beatmaker, 9th Wonder. Przy wsparciu kilku osób czołowy hip hopowy producent powołał do życia bliźniacze labele Jamla Records/It’s A Wonderful World Music Group, posiadające predyspozycje ku temu, aby niebawem stać się wiodącymi firmami w branży. Ostatnim projektem wydanym pod skrzydłami Jamli i IAWWMG jest płyta „The Idea Of Beautiful” członkini Kooley High, Rapsody.

    W ostatnich latach kobieca strona rapu przywodzi na myśl twory artystyczne egzystujące w szeroko pojętym main streamie. Jednak to raperki związane z niezależnymi kręgami hip hopowymi są porównywane do klasycznych artystek w tym nurcie (MC Lyte, Queen Latifah, Lauryn Hill). Rapsody posiada sporo argumentów przemawiających na jej korzyść i właśnie jej warsztat wielu ekspertów przytacza jako wzór kobiecego rzemiosła w tym gatunku muzycznym. Trudno uciec od poszukiwania cech analogicznych pierwszej damy Kooley High z klasycznymi przedstawicielkami rapu. Pod względem czucia muzyki i wartości przekazywanych w nagraniach mieszkanka Północnej Karoliny przypomina Ms. Hill w starym-dobrym wydaniu. Jej potencjał został dostrzeżony przez Jamla Records, którzy okazali się bardzo konkretni i zwerbowali wykonawczynię w swoje szeregi.

    Poza działalnością w ramach Kooley High (udany album „David Thompson” z ub.r.) i obecności na kilku płytach innych artystów („The Wonder Years” 9th Wondera, „Scars & Stripes” The Away Team), Rapsody rozpoczęła powolne budowanie własnej marki. Po różnych singlach na początku b.r. ukazała się EP-ka „The Black Mamba” stanowiąca przedsmak tego, co raperka szykowała na debiutancki album. Pół roku po wydaniu tego projektu światło dzienne ujrzał album „The Idea Of Beautiful”. Produkcja wzbudziła duże zainteresowanie mediów i słuchaczy.

    Oficjalna premiery longplaya odbyła się 28 sierpnia, aczkolwiek na wydanie fizyczne płyty trzeba było zaczekać do 9 października. Już za sprawą singli promujących wydawnictwo dość głośno zrobiło się o tym materiale. Połączenie starej szkoły rapu ze współczesnym brzmieniem hip hopowym, oparte o pokłady muzyczne autorstwa znaczących beatmakerów, okazało się strzałem w dziesiątkę. Khrysis i 9th Wonder odwalili kawał dobrej roboty, przygotowując beaty wysokiej jakości. In plus wypadli również goście znajdujący się na LP; nawet Mac Miller i The Cool Kids przyzwoicie zaprezentowali się na „The Idea Of Beautiful”. Rapsody umiejętnie porusza się pomiędzy różnymi tematami, sięgając także po rzadko używane środki wyrazu, a ciepło i pasja bijące z każdej kompozycji pochodzącej z projektu da się odczuć od rozpoczynającego album „Motivation”. Wśród utworów zostających w głowie po pierwszym przesłuchaniu materiału należy wyróżnić „How Does It Feel” z Rocki Evansem, „Believe Me”, „NonFiction” z Raheemem DeVaughnem & Ab-Soulem, „Kind of Love”Nomsa Mazwai oraz „Destiny”. Przedstawicielka Kooley High udowadnia, iż z kondycją damskiego hip hopu nie jest wcale tak źle, jak wskazuje na to main stream. Przy dalszej ciężkiej pracy i rozwoju muzycznym, artystka ma niemałe szanse na osiągnięcie znacznego sukcesu na scenie muzycznej.

    Stream albumu ładniejszej strony Kooley High trafił na DJBooth.net. Jak podałem wcześniej, początkowo płyta została wydana jedynie w elektronicznym formacie, ale po około 1,5 miesiąca od premiery wydawnictwa doczekaliśmy się też wersji fizycznej projektu. Rapsody osiągnęła dość dużą popularność w undergroundzie dzięki niewątpliwej wartości artystycznej „The Idea Of Beautiful” oraz przemyślaną polityką promocyjną tej produkcji. Do tej pory opublikowano wideoklipy do singli „Believe Me” i „Kind of Love”, natomiast pozostałe trzy nagrania – „NonFiction”, „Roundtable Discussion” oraz „Good Good Love” – znalazły się na Soundcloudzie.

    Tracklista

    1. Motivation feat. Big Rube (prod. Khrysis)
    2. How Does It Feel feat. Rocki Evans (prod. Khrysis)
    3. Precious Wings (prod. Eric G)
    4. Believe Me (prod. 9th Wonder)
    5. NonFiction feat. Raheem DeVaughn & Ab-Soul (prod. 9th Wonder)
    6. The Drums feat. Heather Victoria (prod. 9th Wonder)
    7. Kind of Love feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    8. Celebrate (prod. E. Jones)
    9. Destiny (prod. Khrysis)
    10. Good Good Love feat. BJ the Chicago Kid (prod. 9th Wonder)
    11. In the Town feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    12. Roundtable Discussion feat. Mac Miller & The Cool Kids (prod. 9th Wonder)
    13. The Cards feat. Big Remo (prod. AMP)
    14. Come Home feat. Rocki Evans (prod. Khrysis)
    15. When I Have You feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    16. Believe Me (9th Wonder Ha Ha Ha Ha Remix) (prod. 9th Wonder) [Bonus track]
  • Souls Rest z płytą o zwiększonym arsenale

    Souls Rest z płytą o zwiększonym arsenale

    2–3 minut

    W przeszłości opublikowałem na stronie dwa artykuły dotyczące zagranicznych stron muzycznych poświęconych hip hopowi i muzyce instrumentalnej. W w tym zestawieniu umieściłem głównie witryny zajmujące się niezależną stroną muzyki, pozostające w opozycji do mainstreamu. Właśnie dzięki działalności Word Is Bond, The Find Magazine’u, BamaLoveSoul, Platform 8470 i kilku innych znaczących serwisów, można dotrzeć do artystów i wydawców, którzy nie mają większych szans na zaistnienie mass mediów. Praca wykonywana przez ludzi odpowiedzialnych za te projekty przynosi efekty, zaś obok nich powstają kolejne miejsca przyjaźnie nastawione do undergroundu. Za pośrednictwem jednej z tych stron, Praverb.net, sympatycy niezależnego hip hopu dowiedzieli się o nowym albumie kanadyjskiej formacji Souls Rest, „Better Weapon”, opartym o klasyczną formę jazz-hopową.

    Twórcy muzyczni związani z Krajem Klonowego Liścia coraz częściej goszczą na U Call That Love (m.in. Piece Of Mind, FenaxiZ, Muneshine). Z kolei jazz-hop to jedna z moich umiłowanych odmian rapu, więc miejsce dla wydawnictw z tego kręgu zawsze znajdzie się na stronie. Souls Rest nie dość, że należy do pierwszej grupy artystów, to jeszcze ich muzyka przywodzi na myśl klasyczne projekty łączące w sobie jazz i hip hop. Co prawda, oryginalnie formację utworzono jeszcze w Liverpoolu w 2003 roku lecz dopiero po przeniesieniu się 2 z 3 członków wchodzących w skład grupy do Vancouver, kolektyw rozpoczął pracę twórczą.

    Kanadyjski zespół składa się obecnie z dwóch Emcees (Abide.n & A.son) i DJ’a/producenta (DJ Philamonic), ale ich pierwsze nagrania powstały jedynie przy współpracy dwóch ostatnich postaci. Premierowy materiał duetu, „Two Minutes”, ukazał się w listopadzie 2009 roku i stanowił odpowiednie przetarcie na lokalnej scenie, a ciepłe przyjęcie płyty przez odbiorców pchnęło Souls Rest do dalszych sesji nagraniowych w studiu. Przyniosło to debiutanckie LP grupy zatytułowane „extra.ordinary.love”. 2012 rok przyniósł rozszerzenie składu zespołu o Abide.na oraz teaser pełnego longplaya formacji w postaci „Trio” EP. Ostateczny efekt ich pracy w postaci „Better Weapon” przyszedł pod koniec września b.r.

    Tytuł płyty wydanej ostatniego dnia poprzedniego miesiąca symbolizuje właściwie dwie rzeczy. Po pierwsze, brzmienie nagrań Souls Rest stoi na wyższym poziomie niż dotychczas w czym duża zasługa DJ’a Philamonika. Po drugie, przy dodatkowym raperze w szeregach zespołu ostateczny efekt ich pracy wypada znacznie lepiej. Abide.n & A.son znakomicie uzupełniają się i czuć pomiędzy całym triem wyjątkową chemię. Zresztą przy rozmowach o stronie lirycznej „Better Weapon” nie sposób pominąć faktu nad wyraz melodycznego flow gospodarzy albumu, wprowadzających harmonię i spokój w poszczególnych kompozycjach dostępnych na LP. Znakomite intro w postaci „Ready for Anything”, niejako zapowiedź reszty produkcji, jaką jest „Soul Food”, metaforyczna opowieść „Her City”, czy równie dobre „My Two Cents”, „Like A Child” i „Speechless” sprawiają, iż tego projektu słucha się z przyjemnością. Jazz-hop wymienia się z soulem, przynosząc kapitalne tło do historii snutych przez członków Souls Rest.

    Wrześniowe wydawnictwo rezydującego w Kanadzie zespołu znajdziecie na Soundcloudzie i Bandcampie. Dodatkiem do „Better Weapon” jest video przedstawiające wykonanie live jednego ze sztandarowych utworów pochodzących z longplaya, „Her City”. Szkoda, że Souls Rest nie zdecydowali się do wypuszczenia projektu w formie fizycznej, gdyż pod każdym względem ten materiał zasługuje na to.

    Tracklista

    1. Ready for Anything
    2. Soul Food
    3. Small Triumph
    4. Her City
    5. Better Weapon
    6. My Two Cents
    7. King for a Day
    8. Like A Child
    9. Speechless
    10. Verbal Exhibition feat. Ashleigh Eymann
    11. The Catalyst
    12. So Many Words
  • Customary serwuje orzeźwiającą dawkę hip hopu

    Customary serwuje orzeźwiającą dawkę hip hopu

    2–3 minut

    Wrzesień i październik obfitują w multum nowości płytowych różnych artystów. Konkurencja w branży muzycznej stale rośnie, a dzięki szerokiemu wachlarzowi możliwości promocji wydawnictw muzycznych, otwiera się dostęp do materiałów pochodzących z niemal wszystkich kontynentów. Jednak pomimo panującej sytuacji w kręgach muzycznych i swobodnemu wyborowi płyt, największą popularnością cieszą się sprawdzone marki na scenie (zarówno artyści i wydawcy). Z tego względu nagrania szerzej nieznanych lub dopiero co zaczynających działalność w środowisku wykonawców są spychane na dalszy plan, niekiedy zresztą niesłusznie. W ostatnich tygodniach ukazało się sporo zacnych projektów należących do kręgu tzw. mniejszych wydawnictw. Wycieczkę po tego rodzaju płytach rozpoczniemy od świeżego i orzeźwiającego „Cold Drink On A Hot Day” Customary’ego.

    Działający aktywnie od kilku lat na scenie muzycznej Alex Post, to przykład twórcy wykonującego pracę u podstaw i starającego się samodzielnie kierować swoimi poczynaniami w branży. Powiedzenie one man army adekwatnie określa jego podejście do nagrywania, a następnie wydawania muzyki pod skrzydłami założonego przez siebie labelu Customary Music. Począwszy od 2010 roku wywodzący się z Portland wykonawca i szef oficyny wydawniczej w jednym, przyczynił się do zrealizowania kilku interesujących projektów. Customary rozpoczął wypuszczanie płyt od solowego longplaya „Take Me Away”, a niemal równolegle światło dzienne ujrzał materiał Ace & Pearl (jako Customary & Erin Elisabeth Aubrey) – „Serendipity” (wersja fizyczna LP trafiła do sprzedaży kilka miesięcy temu). W dalszej kolejności ukazała się płyta Brass Knuckle Bullies (słodka nazwa zespołu) – „BKB” oraz instrumentalne wydawnictwo właściciela wytwórni, „Bleu Bird”. Wreszcie pod koniec września b.r. trafił do obiegu drugi solowy album bohatera tego artykułu, „Cold Drink On A Hot Day”.

    Wydając w ub. miesiącu płytę, Customary na pewno nie przejmował się tym, iż może ona umknąć słuchaczom w natłoku innych projektów. Artysta też nie miał się czym przejmować, ponieważ jego dzieło z góry przeznaczono dla ludzi chcących poszukiwać różnych doznań muzycznych, a nie tych z góry czekających na gotowe i do bólu przewidywalne nagrania. Piękno „Cold Drink On A Hot Day” tkwi w lekkości, z jaką brzmią wszystkie utwory zawarte na tym longplayu. Autor tego wydawnictwa wnosi sporo ożywienia w sferę muzyczną, w której hip hop z ciepłym i soulowym zacięciem spotyka się z klimatami retro, przywodzącymi na myśl dawne lata sprzed ery cyfryzacji. W nadaniu oryginalnego kształtu płycie pomogło dość liczne grono wokalistów – JFK, Darryl Answer, Shaun B., Zabian, Abe Parker, James Staley & Eleven. O warstwę muzyczną na LP zadbał niemal w całości gospodarz albumu, czyniąc produkcję spójną i swobodnie płynącą niczym długi letni dzień.

    Płyta wydana kilka tygodni temu trafiła do odsłuchu na Noise Trade. Za pośrednictwem tego serwisu można również pobrać wydawnictwo lub poszukać wersji fizycznej „Cold Drink On A Hot Day”. Album promuje darmowy singiel „Follow Me” dostępny na Soundcloudzie oraz videoclip nakręcony do „Ms. Maybe”. Obraz utrzymany w konwencji retro perfekcyjnie oddaje klimat całego projektu autorstwa Customary’ego.

    Tracklista

    1. First Steps feat. JFK (prod. Customary)
    2. Cold Drink On A Hot Day (prod. Customary)
    3. Broke feat. Darryl Answer (prod. Customary)
    4. Ms. Maybe feat. Shaun B. (prod. Customary)
    5. Still Yours (prod. Customary)
    6. The Playground feat. Zabian (prod. Customary)
    7. Stay Here feat. JFK (prod. Sunn God)
    8. Follow Me feat. Abe Parker (prod. Customary)
    9. What’s the Deal (prod. Customary)
    10. Stand My Ground feat. Shaun B. & James Staley (prod. Clutch)
    11. You Can’t Count (prod. Customary)
    12. Popular Demand feat. JFK (prod. Customary)
    13. Before You Leave (prod. Customary)
    14. Ms. Maybe Remix feat. Shaun B. & Eleven (prod. Customary)
  • Brazylijskie rytmy według Tall Black Guya

    Brazylijskie rytmy według Tall Black Guya

    2–3 minut

    Karnawał w Rio de Janeiro, kapitalne reprezentacje piłki nożnej i siatkówki, nagrzane słońcem plaże Copacabany oraz jeszcze bardziej nagrzane słońcem ciała pięknych kobiet wypoczywających na tych plażach, to pewnie pierwsze skojarzenia większości Czytelników na myśl o Brazylii. Muzyka? Samba, bossanova. Rap – chyba rzadziej. Skąd więc taki wstęp? Jak się okazuje, inspiracji do tworzenia można szukać naprawdę wszędzie (patrz: „Chinoseries” Onry), nie dziwią więc latynoskie natchnienia na „Brazilian Chronicles”, pochodzącego z Chicago Tall Black Guya.

    Będący obecnie rezydentem Detroit, Terrel Wallace, być może nie jest typem artysty z pierwszych stron kolorowych magazynów czy producentem porywających klubowych bangerów dla gwiazd mainstreamu. Mimo tego, może pochwalić się pokaźnym dorobkiem artystycznym oraz udziałem w beat battles, w tym najbardziej efektywnym w Red Bull Big Tune w 2007 roku. Traktując jego twórczość w pewnym sensie wybiórczo, należałoby zacząć od wydanego w grudniu 2009 roku „Hollyweird”, spokojnego i hipnotyzującego, opartego w dużej mierze o syntetyczne partie klawiszowe. „Night Stars”, „Soundwalk” czy „Slow It Down” to tytuły niezmiernie adekwatne do zaproponowanych kompozycji.

    Rok 2010 to czas wydania wespół z Emceem Dee Jacksonem albumu „Sonic Music” oraz prawdziwej perełki – „Tall Black Guy Vs Michael Jackson”. Drugie wydawnictwo stanowi kompilację odświeżonych adaptacji i reinterpretacji twórczości MJ-a, zbudowanych na podstawie urozmaiconych sampli jego najbardziej znanych utworów (m.in. „Billie Jean” czy „Human Nature”). Rzecz godna polecenia.

    W maju 2011 roku Terrel zaskoczył jednym z wielu niecodziennych projektów, stworzoną w trzy miesiące EP-ką „Therapy Chop Session”, do której stworzenia impulsem była działalność grupy The Beat Inn na portalu społecznościowym Facebook. Pomysł bardzo nietuzinkowy. Tego samego roku kontynuacji doczekało się wydawnictwo „Hollyweird” (tym razem z dopiskiem 2.0 w tytule).

    Warto wspomnieć o współpracy Tall Black Guya z oficyną Bastard Jazz Recordings z Brooklynu, która zaowocowała wydaniem „Tempo Dreams Vol. 1”, a także serii siedmiocalowych winyli (nakład sublabelu ww. – BSTRD Boots), które ciesząc się dużym uznaniem, szybko zostały wyprzedane – m.in. „Water No Enemy”, „The Return of Here and Now” oraz „Meets Al Green”. Każda z nich spotkała się z pozytywnym przyjęciem nie tylko przez słuchaczy – „Water Enemy” ukazała się na kompilacji sygnowanej przez Gillesa Petersona, „Brownswood Bubblers”.

    „Brazilian Chronicles”, mający swoją premierę 7 sierpnia bieżącego roku, to dzieło powstałe na skutek silnych bodźców wywołanych słuchaniem brazylijskich utworów. Nie są to wpływy tak oczywiste, jak miałoby się wydawać. Użyte sample wplecione zostały w sposób nienachalny, nienarzucający słuchaczowi w ewidentny sposób odbioru albumu tylko pod kątem inspiracji towarzyszących twórcy, jak to bywa dość często. Być może właśnie dzięki temu nie ucierpiało na tym charakterystyczne dla tego producenta brzmienie, znane już z wcześniejszych jego dokonań.

    „Brazilian Chronicles” możemy zamówić/przesłuchać w całości na Bandcampie.Co ciekawe, Tall Black Guy doczekał się uznania także ze strony m.in. Skyzoo i DJ’a Vadima. Z tym pierwszym artystą współpracował przy powstawaniu jego najnowszej płyty, „A Dream Deferred”, o której szerzej jeszcze w tym tygodniu w serwisie.

    Tracklista

    1. Crônicas do Brasil
    2. Cole Marrom
    3. Congele-o
    4. Espaço de Brasil
    5. Em La La Terra
    6. Sexci Senhora
    7. Lentamente Arraste
    8. Basta ver a maneira como ela anda
    9. Assim Colega Longo
    10. Desperte-se rápido
    11. O Fim da Viagem
  • Redefinition Records rozszerza swoją działalność

    Redefinition Records rozszerza swoją działalność

    2–3 minut

    Przyglądając się kształtowi niezależnej sceny około hip hopowej, nietrudno zauważyć, iż 2012 rok stanowi czas znacznej ekspansji poszczególnych wytwórni płytowych. W końcu konkurencja w branży nie śpi i trzeba posiadać solidne argumenty aby przekonać słuchaczy i dziennikarzy muzycznych do wybranych oficyn wydawniczych. W ostatnich miesiącach najwięcej miejsca poświęca się kilku firmom. O Mello Music Group napisała już chyba każda strona muzyczna, nawet nietraktująca o hip hopie, co najlepiej świadczy o renomie tego labelu. Fake Four Inc. stara się kontynuować tradycje abstract hip hopu, Plug Research Records ewoluuje brzmienia krążące wokół instrumentalnego hip hopu, zaś Slice-Of-Spice specjalizuje się w limitowanych wydawnictwach winylowych. Obok nich uwagę wielu ludzi skupia Redefinition Records. Wytwórnia ta postanowiła znacznie rozszerzyć swoją działalność.

    Początkowo label kierowany przez J. Notarfrancesco & Damu The Fudgemunka zajmował się wydawaniem płyt jedynie tego drugiego artysty m.in. („How It Should Sound Volume 1 & 2” oraz „Supply For Demand”). Z biegiem czasu zaczęło się to zmieniać i zaczęło zahaczyć o projekty innych wykonawców („Travel At Your Own Pace (Instrumentals)” Y Society), ale prawdziwe otwarcie się na innych twórców przypadło w 2011 roku. Wtedy to nakładem Redefinition Records ukazały się płyty K-Defa („For Def’s Sake”, „Night Shift” i „Da Supa Heath”), Grap Luvy („Neva Done”) oraz O.C.„Who Run It? (Damu The Fudgemunk Remix)”. Jednak w porównaniu z ub.r., ostatnie miesiące przyniosły prawdziwy wysyp muzycznych łakoci sygnowanych logiem tej oficyny wydawniczej.

    Limitowane wydawnictwa płytowe są na topie i coraz więcej wydawców przykłada się do wypuszczania kolekcjonerskich materiałów. W tym roku pod skrzydłami Redefinition Records ukazała się pokaźna liczba płyt stanowiących nie lada gratkę dla kupujących. Damu The Fudgemunk przygotował wydawnictwa zawierające przede wszystkim remiksy utworów – „Giant 45” (biała 7″), „Beat Grinder” (przezroczysta 7″), „Same Beat”„Soul Brother Number 3” (biała 7″), „Bright Side Remix” (biała i czarna 10″) oraz kompilację „Redef Remixes”. Beatmaker szczególnie upodobał sobie alternatywne wersje nagrań francuskiego Union, od których aż roi się na tych singlach. Oprócz tego beatmaker przygotował follow-up do swojego wcześniejszego albumu z Raw Poetikiem, „Kilawatt V1.5”.

    Oprócz współwłaściciela Redefinition Records równie aktywny na polu wydawniczym pozostaje K-Def. 11 września trafił do obiegu jego najnowszy singiel „Ghetto Man’s Hideout Theme”, który został wytłoczony na czerwono-czarnym winylu. Natomiast w pierwszej połowie roku producent wydał inne nagranie, „Back To Basics”, dostępne w sprzedaży w 3 różnych wydaniach.

    Na tym nie kończy się lista tegorocznych projektów labelu. 28 sierpnia odbyła się premiera siódemki undergroundowych wyjadaczy z Atlanty, Mass Influence. „Morning Breath Chasers” powinno przypaść do gustu fanom klasycznego rapu. Redef zacieśniło współpracę z Low Budget Crew wydając „South Africa Dedication” Keva Browna. Ponadto Raw Poetic zrealizował przy wsparciu K-Defa wydawnictwo „Easy Way Out EP”.

    Jeżeli sądzicie, iż to koniec planów wydawniczych wytwórni w tym roku, to jesteście w błędzie. Ponad miesiąc temu ukazał się bowiem mix „What’s Happening at Redefinition?” zawierający dema i nieskończone tracki, będące jednocześnie zwiastunami kolejnych projektów tej oficyny wydawniczej. Nadchodzą nowe projekty od ww. twórców oraz Quartermaine’a, Kaimbra, Klausa Layera, Defa Dee, Artifacts.

    Wszystkie nowości dotyczące wydawnictw Redefinition Records znajdziecie na stronie labelu. Utwory promujące poszczególne projekty trafiają na Soundclouda. W przyszłym tygodniu możecie spodziewać się przedstawienia w serwisie ostatnich wydawnictw jednego z czołowych reprezentantów tej wytwórni.

  • Mistyczna twórczość Joego Vitterbo

    Mistyczna twórczość Joego Vitterbo

    3–5 minut

    Instrumentalne kompilacje w środowisku hip hopowym cieszą się różnorodnymi opiniami, niemniej stanowią coraz większą partię ogółu wydawnictw gatunku. Część producentów pozostaje wierna korzeniom, udostępniając beaty oparte o sample i dźwięki perkusyjne. Z kolei wielu uznanych beatmakerów (z powodzeniem) podejmuje próby zatarcia granic między gatunkami, uciekając w stronę trip hopu czy szeroko pojętej elektroniki. Mówiąc krótko – słuchacze mają szeroką paletę wyboru brzmień, które mogą ich zafascynować.

    Oprócz skrajnych emocji, jakie budzą same nagrania, nie sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem, iż wielu artystów ma po prostu metaforyczny „własny świat”, ukryty gdzieś między beatmaszynami a stertami czarnych płyt, wypełniającymi ciasny pokój, służący jako miejsce pracy. Producenci często dają się poznać jako lekko ekscentryczni autorzy niecodziennych kreacji – pierwszym z brzegu przykładem może być osoba Madliba, człowieka odpowiedzialnego za powstały przez wdychanie helu głos Quasimoto i jego perypetie, osadzone na abstrakcyjnych beatach, czy autora wymyślonych muzyków z Yesterday’s New Quintet. Tak barwne osobistości kryją się również w hip hopowych podziemiach Starego Kontynentu – Panie i Panowie, przed Wami Joe Vitterbo.

    Życie i personalia zamieszkałego we Francji artysty spowija mgła tajemnicy skrywanej pod niepokojącą, gipsową maską. Joe to ”człowiek renesansu” w najlepszym tego wyrażenia znaczeniu, lista dziedzin sztuki i kultury, jakimi się zajmuje jest bardzo imponująca. Szkice, obrazy, niezależne filmy i fotografie to tylko niektóre z jego pobocznych dzieł. Hołdując zasadzie DIY, Vitterbo potrafi sam wziąć w swoje ręce organizację wystaw czy koncertów zaprzyjaźnionych muzyków. W 2004 roku światło dzienne ujrzała jego pierwsza EP-ka, „7 1/2 tries”, będąca połączeniem instrumentalnego hip hopu i, jak sam określa, „lo-fi electro”. Inspirowany wczesnymi dokonaniami DJ-a Shadowa album został stworzony w całości za pomocą Akai S2000 oraz Atari 1040STF, szybko zmiksowany przez Mitcha Vincenta, i niemasterowany. Wydana niskim kosztem, we własnoręcznie przygotowanych koszulkach, płyta rozdawana była za darmo, a teraz można pobrać ją z Bandcampa Joego.

    Tracklista

    1. Question
    2. Answer
    3. On My Mind
    4. Everything Seems To Be
    5. Fugalude
    6. Flexion
    7. Reflexion

    Na tym samym sprzęcie, w podobnych warunkach, pod osłoną nocy powstał w 2006 roku drugi album Vitterbo, „Blind”, uciekający jeszcze bardziej w stronę mrocznej elektroniki. Przeważające na płycie, brudne, szumiące i minimalistyczne dźwięki ocierają się niemalże o ambient, współgrając z mistycznym wizerunkiem producenta. Jak głosi podpis pod albumem: a headphone can be advised for an „optimal” listening. Zapraszam do przekonania się na własnej skórze, zaopatrując się w jego utwory, bez dodatkowych opłat, na Bandcampie.

    Od czasu wydania ”Blind”, Joe angażował się w rozmaite, undergroundowe projekty związane ze sztuką i muzyką alternatywną. W życiu artysty nie brakuje polskich akcentów – niejednokrotnie bowiem zajmował się koncertami rockowych i jazzowych formacji, takich jak np. Robotobibok, Band Of Endless Noise, Małe Instrumenty, Program i Mordy, dodatkowo poświęcając się pracy przy noise-rockowej kapeli o dźwięcznej nazwie DUPEK (z którą wystąpił w naszym kraju w 2006 i 2008 roku). Ponadto, przyznaje się do swojego zamiłowania estetyką starych polskich plakatów filmowych (zapraszam na stronę artysty – nad jego biografią widnieje zdjęcie, zrobione na tle jednego z nich).  Joe Vitterbo miał dodatkowo swój wkład w organizację show ”1989” Gran Kino, czy tworzenie tanecznych performance’ów Amandy Bouilloux.

    Rok 2011 to znowu powrót do samplera. Powrót nie byle jaki, bo w iście wielkim stylu, osadzonym w realiach hip hopu lat dziewięćdziesiątych… czyli w klimacie zupełnie innym, niż przed laty. „Sometimes You Have to Stick with the Oldschool Ways” wydany w lipcu bieżącego roku nakładem wytwórni Joego, Young & Green Records, jawi się słuchaczowi jako trwający przeszło 46 minut, pełnowymiarowy album.

    Oparty o sample, scratche i partie klawiszowe, stanowi najbardziej hip hopowe dzieło Vitterbo, które z pewnością przypadnie do gustu wielu Czytelnikom UCTL. Pomimo tego, że usłyszymy patenty rodem z bardziej elektronicznych inspiracji producenta, dominują beaty oparte na groovie oraz przemyślane, często bardzo emocjonalne i dramatyczne kompozycje, będące wyrazem dojrzałości twórcy. Jeżeli dodamy do tego niebanalny sposób wydania limitowanego albumu, po zsumowaniu wszystkich czynników, otrzymujemy sztukę wysokich lotów.

    Album możemy przesłuchać na Bandcampie. Warto zapoznać się także z trailerami promującymi wydawnictwo.

    Tracklista

    1. Welcome
    2. Still Banging
    3. Five Spot Aftershow
    4. Groovy Harry
    5. Conspiracy Interlude
    6. Chippers
    7. U Know The Name
    8. Guess Who’s Back!
    9. ’Til it Hurts
    10. JCarson Orchestra Interlude
    11. Gotta Stick with the Worst
    12. Real Shit Part One
    13. Inna 6strings Mood
    14. Maybe You’re Too Young to Know How to Dance on This Kind of Groove? Part One
    15. Wanna be a Gangsta?
    16. Strongtown Diva
    17. Teenie Weenie Groovy
    18. Just a Beat
    19. Real Shit Part Two
    20. Will You Answer This Time?
    21. Maybe You’re Too Young to Know How to Dance On This Kind Of Groove? Part Two
    22. Who Said It Was A Game?
    23. A Man on the Street
  • Darmowe EP: maticulous – The Confluence EP

    Darmowe EP: maticulous – The Confluence EP

    2–3 minut

    Nowojorska scena hip hopowa nieustannie pozostaje pod obserwacją mediów. Dotyczy to zarówno mainstreamu, jak i niezwykle rozwiniętych niezależnych kręgów muzycznych w The Big Apple. W końcu opinia publiczna zawsze będzie przypatrywała się działalności artystów w kolebce hip hopu. Dlatego też, o przedstawicielach rapu wywodzących lub mieszkających na stałe w NYC mówi się nie raz częściej, aniżeli o postaciach osiadłych w innych aglomeracjach Stanów Zjednoczonych. W takim razie jak przedstawia się kondycja undergroundu w Nowym Jorku w tym roku? Dzięki takim wykonawcom jak The Doppelgangaz, Ka, Sene, King I Divine & ScienZe, Brown Bag AllStars można mieć pewność, iż przyszłość nowojorskiej sceny znajduje się w odpowiednich rękach. Z ostatnim zespołem jest związany inny rezydent tego miasta, maticulous. Producent wypuścił niedawno świeży projekt, „The Confluence EP”.

    Beatmaker pochodzący z Pittsburgha zabłysnął w niezależnym środowisku hip hopowym głównie za sprawą ubiegłorocznego wydawnictwa, „The maticulous EP”. Producencka płyta zawierała nagrania zrealizowane z uznanymi Emcees, przeważnie kojarzonymi z hardcore’ową stroną rapu – R.A. the Rugged Man, Reef the Lost Cauze, Ruste Juxx, Rock (Heltah Skeltah). Słuchacze docenili warsztat maticulousa opierający się o boom bapowe beaty przywodzące na myśl choćby dokonania DJ’a Premiera, Pete Rocka, czy Marco Polo. W dalszej kolejności ukazały się dwa pozostałe materiały: instrumentalny projekt „mello instros” i beat tape „In Transit”. Bogatszy o te doświadczenia producent wypuścił we wrześniu darmową EP-kę „The Confluence EP”, powracając tym samym do ścisłej współpracy z raperami.

    Premiera ostatniego projektu beatmakera mieszkającego na Brooklynie odbyła się za pośrednictwem Fat Beats. W porównaniu do debiutanckiego projektu beatmakera, to widać zmiany pod pewnymi względami jakie zaszły przy pracy nad „The Confluence EP”. Miejsce powszechnie szanowanych raperów w undergroundzie zajęli Emcees na dorobku, znani szerzej jedynie niszy odbiorców. Tym sposobem na EP-ce znaleźli się Beedie, Black Sun, Shad Ali, Hubbs, Folkland, Varsity Squad & Jon Quest. maticulous przygotował dla nich tłuste podkłady, stanowiące doskonałą okazję do zaprezentowania się artystów przed szerszym gronem słuchaczów. Wśród wszystkich utworów na EP najbardziej zostaje w pamięci otwierające materiał „The Confluence”, „Wind”, „Warning” oraz „Lay Back”.

    Odsłuch całego wydawnictwa jest możliwy na Soundcloudzie. Ponadto „The Confluence EP” można pobrać za darmo korzystając z poniższego odnośnika. Poza działalnością solową, maticulous obecnie pracuje  nad wspólnym materiałem wraz z The Audible Doctorem. Jak dotąd w ramach duetu Audimatic ukazały się single „Hoarse” oraz „Broken Cup”. O dalszych posunięciach grupy na bieżąco będę informował na stronie.

    DOWNLOAD maticulous – „The Confluence EP”

    Tracklista

    1. The Confluence feat. Beedie, Black Sun & Shad Ali
    2. Wind feat. Black Sun & Hubbs
    3. Like That (Interlude) feat. Shad Ali
    4. We Gon’ Ride feat. Folkland
    5. Warning feat. Varsity Squad
    6. Regular feat Folkland & Jon Quest
    7. Lay Back feat. Beedie & Hubbs
  • Freddie Joachim przedstawia nowe wydawnictwo muzyczne

    Freddie Joachim przedstawia nowe wydawnictwo muzyczne

    2–3 minut

    W ostatnich latach nastąpił znaczny wzrost popularności producentów muzycznych z kręgów około hip hopowych, znakomicie odnajdujących się w dzisiejszych realiach w branży. W tej kategorii znajdują się zarówno beatmakerzy stawiający głównie na solową działalność, jak i postaci chętnie współpracujący z innymi artystami. W związku z tym, stworzenie listy zawierającej wszystkich najbardziej liczących się przedstawicieli tego nurtu jest niemal niemożliwe, ponieważ nie sposób uzbierać wszystkich twórców do jednego worka. Z drugiej strony nie trzeba być omnibusem muzycznym, aby zdawać sobie sprawę, iż każde zestawienie tego typu powinno zawierać wzmianki o Oddiseem, Apollo Brownie, Flying Lotusie, Dibia$e, Eriku Lau, Onrze, czy Tall Black Guyu. W jednym rzędzie z nimi stanie właściciel Mellow Orange, Freddie Joachim, który w drugiej połowie września wydał nowe EP – „Waiting”.

    Bay Area stanowi przyjazną przystań dla artystów obracających się w różnych nurtach muzycznych. Freddie Joachim umiejętnie korzysta z warunków jakie mu zapewnia ta część Kalifornii, co przekłada się również na charakter jego wydawnictw. W przeciągu ostatnich 4 lat artysta wyrobił sobie mocną pozycję na rynku, umiejętnie wzmacnianą praktycznie każdego miesiąca. O pozycji producenta w branży najlepiej świadczy fakt, iż nie musi sobie zawracać głowy promocją swojej muzyki, gdyż wykonują to za niego słuchacze i strony muzyczne. Co ciekawe, jedynie informacja prasowa o płycie „Midway” została rozszerzona, zaś o pozostałych projektach beatmakera niewiele można było dowiedzieć się z tzw. press release’ów. Po prostu w jego przypadku, muzyka broni się sama i sukcesywnie dociera do coraz większego grona odbiorców. Większość nagrań mieszkańca Cali trafia na Soundclouda, natomiast czasem wybrane kompozycje są zbierane przez niego umieszczane na kompilacjach (ostatnia z nich, „The Joachim Remixes Vol. 5” ukazała się w lipcu b.r.). Oprócz tego trafi się też niekiedy zbiór instrumentalnych utworów. Do tej kategorii zalicza się niedawno wydany projekt „Waiting”.

    Premiera EP-ki odbyła się 24 września, jak zwykle bez specjalnych zapowiedzi i dziesiątkach tzw. controlled leaków. Freddie Joachim zrealizował kolejny udany materiał, na sukces którego wpływa kilka czynników. Określając styl producencki artysty należy posłużyć się zwrotami krążącymi wokół nowocześnie brzmiącego instrumentalnego hip hopu. Używając słowa nowoczesny wcale nie mam na myśli sięgania przez beatmakera po płytkie brzmienia elektroniczne, będące coraz częściej nieznośną dla uszu papką serwowaną przez wielu twórców. Bohater tego artykułu na swój sposób definiuje organiczne brzmienie około hip hopowe, którego naprawdę niewiele dzieli od soulu w najlepszej odmianie. Anglojęzyczne serwisy muzyczne takie utwory jak „We Wrote A Song About It”, „Gone”, czy „Across The Sky” nazywają mianem soulfulowych i trzeba przyznać, że jest w tym wiele racji. „Waiting” posiada też jedną przewagę nad pozostałymi wydawnictwami z tego kręgu. Kompozycje zawarte na tym projekcie nie trwają ok. 1-1,5 minuty, co jest zmorą dzisiejszych beat tape’ów i pochodnych wydawnictw. Freddie Joachim dostarczył na tym EP pełnoprawne utwory, którymi można cieszyć się odpowiednio długo.

    Wrześniowe wydawnictwo beatmakera ukazało się na Bandcampie. Instrumentalny projekt nieprzypadkowo został zatytułowany jako „Waiting”, gdyż Freddie Joachim przymierza się właśnie do wydania nowego longplaya. Premiera „Fiberglass Kisses” jeszcze w tym miesiącu (przy pomyślnych wiatrach).

    Tracklista

    1. We Wrote A Song About It
    2. Infinite Loop
    3. Masquerade
    4. Gone
    5. Across The Sky
    6. If I Say (Bonus)
    7. When You Sleep
Translate »