Po świetnie przyjętym albumie „Beats Per Minute” nagranym wspólnie z członkiem Soundsci – Audesseyem – paryski producent A Cat Called Fritz postanowił dostarczyć słuchaczom swój debiutancki solowy longplay „Tribulations And Life Of”. Zanim jednak przejdziemy do głównego tematu warto szerzej przybliżyć sylwetkę francuskiego beatmakera i przypatrzeć się drodze, którą kroczył kot Fritz. (więcej…)
Kategoria: News
-
Życie i udręki, czyli solowy album A Cat Called Fritza
-
Stream Of Nonsenseness w wydaniu Average Rap Band
Pośród wszystkich narodowych odłamów rapu od lat wiele uwagi skupia na australijska i nowozelandzka scena. Artyści rezydujący na krańcu świata przyzwyczaili wszystkich zainteresowanych do wydawania wartościowych projektów podanych we własnym sosie. Charakterystyczny styl, jakim operują niemal wszyscy wykonawcy z tego zakątku globu (oczywiście zdarzają się wyjątki od reguły – patrz: David Dallas), wyróżnia ich na tle twórców z innych krajów. Przedstawiciele Kraju Kangurów i Kraju Kiwi nadal hołdują korzennemu brzmieniu rapu, ale przy tym rozwijają nowe nurty tego gatunku muzycznego. Dodatkowym wyróżnikiem ich produkcji są uniwersalne teksty, w których bezproblemowo odnajdują się odbiorcy z innych kontynentów. Wszystko to znajduje odzwierciedlenie na płycie „Stream Of Nonsenseness” grupy Average Rap Band. (więcej…) -
Drugi album Awona i Phoniksa – Knowledge Of Self
Od lat pełno słuchaczy nostalgicznie wraca do klasycznego boom-bapu z lat 80. i 90.tych. Osoby utożsamiające się z tym nurtem często przy tym sięgają po płyty współczesnych twórców, będących spadkobiercami tradycji hip hopowych sprzed dwóch dekad. Na przestrzeni 4-5 ostatnich lat można mówić o wykształceniu się neo boom-bapu. W dzisiejszym środowisku rapowym nie brakuje wykonawców nagrywających płyty wykorzystujące brzmienie z lat 90.tych, a także dorzucających do tego autorskie pierwiastki. Co lepsze, artyści z tego kręgu znajdują odbiorców na całej kuli ziemskiej, co oznacza, że nawet w tak wąskiej niszy można obecnie swobodnie egzystować. Sympatycy korzennego brzmienia hip hopowego powinni kojarzyć duet Awon i Phoniks. Druga płyta amerykańskich twórców, „Knowledge Of Self”, trafiła do obiegu przed kilkoma tygodniami. (więcej…) -
Ghostface Killah z konceptualnym albumem 36 Seasons
W środowisku hip hopowym cały czas pozostaje aktywna liczna grupa artystów, którzy zaczynali swoje kariery muzyczne we wczesnych latach 90.tych, czy nawet pod koniec lat 80.tych. Problem tylko w tym, że tak naprawdę niewielu weteranów potrafi odpowiednio zachować się, i nie chodzi tutaj tylko o poziom ich współczesnych nagrań. Sposób, w jaki w ub.r. „powrócili” członkowie OutKastu czy Jurassic 5, używanie różnych nazw The Pharcyde przez założycieli grupy, niezrozumiała forma wydania przez De La Soul projektu dedykowanego J Dilli, cyrk towarzyszący sprzedaży jedynego egzemplarza sekretnej płyty Wu-Tang Clanu, itp. Tylko nieliczni zaawansowani wiekowo wykonawcy posiadają klasę na scenie i poza nią. W tym miejscu należy wymienić Ghostface Killah. Wczoraj wypadła pierwsza rocznica premiery jednej z jego ostatnich płyt, „36 Seasons”, którą wyprodukowała formacja The Revelations. (więcej…) -
Wspólna płyta Jazz Spastiks i Rebels To The Grain – Unkut Fresh
Tematyka poświęcona płytom winylowym nie znika ze stron muzycznych. Na ten temat powstało już multum lepszych i gorszych artykułów. W dalszym ciągu pozostaję sceptyczny wobec tzw. vinyl revival, aczkolwiek nie sposób pominąć kilka faktów dotyczących powyższego zagadnienia. W mainstreamie większość współczesnych twórców zupełnie nie przejmuje się wydawaniem winyli, ponieważ ich target docelowy porusza się w świecie cyfrowym, chociaż zdarzają się wyjątki (patrz: Jack White). Po przeciwległej stronie barykady sprawy wyglądają zgoła inaczej. W undergroundzie liczni wydawcy i artyści stawiają sobie za główny cel wypuszczanie muzyki na wosku, co znajduje uznanie w oczach określonych odbiorców. Na tych wodach świetnie sobie radzi Dusty Platter. Wiosną br. nakładem brytyjskiego labelu ukazała się winylowa wersja „Unkut Fresh” Jazz Spastiks i Rebels To The Grain. (więcej…) -
Stones Throw Records wydaje Hud Dreems Knxwledge’a
W przyszłym roku kalifornijskie Stones Throw Records będzie obchodziło 20-lecie swojego istnienia. Już po kilku latach działalności label założony przez Peanut Butter Wolfa był doceniany za wydawanie niesztampowej i wyznaczającej nowe trendy muzyki. Po drodze PBW utworzył wraz ze swoimi kompanami kilka sublabeli z Leaving Records i Now-Again Records na czele. Przez blisko dwie dekady przez wytwórnię płytową z siedzibą w Los Angeles przewinęło się kilkudziesięciu wykonawców, wliczając w to Madliba, J Dillę, Perceego P, Aloe Blacca, Karriema Rigginsa, MF Dooma i innych. W tym roku nakładem STR ukazało się kilka projektów autorstwa Tuxedo, Dam-Funka, Guilty Simpsona czy White Boiz. Obok nich swój materiał w Stones Throw Records wypuścił również Knxwledge. „Hud Dreems” to pierwszy longplay nagrany przez producenta dla labelu Peanut Butter Wolfa. (więcej…) -
Tek i Figub z przepisem na The Everyday Headnod
Każdego roku najwięcej premier płytowych przypada na wiosnę i jesień. W międzyczasie mamy do czynienia z okresami mniejszej i większej posuchy, przeważnie przypadającej na pierwsze tygodnie roku oraz okres letni. Rzadko zdarzają się odchylenia od tych niepisanych praw rządzących przemysłem fonograficznym. Nie trzeba też być mocno zorientowanym w tym biznesie, aby wiedzieć, iż koniec roku zwiastuje ostatnie świeże projekty oraz podsumowania minionych 12 miesięcy w branży. W tym roku zdarzyło się tak, że artyści ukierunkowani na wydanie materiałów na płytach winylowych, wypuścili pod koniec listopada i na początku grudnia kilka istotnych EP-ek i longplayów. Sporo dobrego dzieje się teraz w Niemczech, o czym świadczy choćby wspólne wydawnictwo członków Man Of Booom – Teknicala Developmenta i Figuba Brazlevica. „The Everyday Headnod” to znakomita boom-bapowa produkcja. (więcej…) -
Ka i Preservation opowiadają o Days With Dr. Yen Lo
W ostatnich latach doszło do licznych zmian na scenie hip hopowej. Wytyczne, jakimi kierują się współcześni artyści, wyglądają obecnie zupełnie inaczej, niż przedtem. Prawdziwą zmorą okazał się istny wysyp twórców bez praktycznie żadnej erudycji muzycznej. Doczekaliśmy się dziwnych czasów, w których setki wykonawców dąży do przedstawiania nowych form hip hopowych, które tak naprawdę są pozbawione wartości dodanej i nie są przyswajalne nawet na krótszą metę dla odbiorców. W mainstreamie widać to najbardziej, aczkolwiek półkę niżej łatwiej o kalki i tzw. copycatów, niż o rasowych artystów. Nic dziwnego w tym, iż starsi twórcy i młodsi wykonawcy posiadający wiedzę o tworzeniu muzyki, wyróżniają się teraz na scenie. Wystarczy choćby zapoznać się z albumem Ka i Preservationa – „Days With Dr. Yen Lo” – aby dostrzec powyższe elementy, które coraz rzadziej pojawią się w obiegu. (więcej…) -
The Many Faces of UGeorge pierwszą płytą UGeorge’a
Wszelkie badania demograficzne dotyczące środowiska hip hopowego są szalenie wciągające. W końcu tylko w tym nurcie muzycznym tak często dyskutuje się o wieku zarówno artystów, jak i słuchaczy. Mnóstwo relacji zachodzących pomiędzy obiema grupami można dowolnie uszeregować. Wybór grupy docelowej przez wykonawców stanowi tak naprawdę sedno sprawy. W końcu każdy wykonawca powinien określić swoją grupę docelową i wraz z upływem lat dokumentować sukcesywny rozwój, a nie taplać się w stagnacji. W związku z powyższym wypada mocno docenić każdego współczesnego rapera starającego się tworzyć płyty dedykowane głównie swoim rówieśnikom, a nie tylko młodszemu pokoleniu. W ten krajobraz zgrabnie wpisuje się przedstawiciel Soundsci, UGeorge. W zeszłym miesiącu odbyła się premiera jego premierowego LP – „The Many Faces of UGeorge”. (więcej…) -
Emancipator żegluje po Seven Seas
W środowisku muzycznym dosyć często dochodzi do zakładania wytwórni płytowych przez samych artystów. Zazwyczaj następuje to w przypadku, gdy poszczególni twórcy rezygnują z nagrywania muzyki dla dotychczasowych wydawców i usiłują skupić pełną działalność w swoich rękach. Powyższe zjawisko szczególnie występuje w niezależnych kręgach, co nie powinno nikogo dziwić. Redefinition Records, Computer Ugly, Mortier Music, Linear Labs, Red Apples 45, Slice Of Spice Records czy Jamla Records, to tylko niektóre firmy powstałe w ostatnich latach z inicjatywy wykonawców. Do tej grupy należy zaliczyć też Loci Records, którego założycielem jest znamienity Emancipator. Oprócz obowiązków wydawniczych popularny producent nadal tworzy muzykę. 25 września ukazał się jego nowy materiał, „Seven Seas”. (więcej…)