Tag: bandcamp

  • Akua Naru z wędrówką po muzycznym świecie na The Journey Aflame

    Akua Naru z wędrówką po muzycznym świecie na The Journey Aflame

    3–4 minut

    Tegoroczny Dzień Kobiet przeszedł już do historii, jednak wcale to nie oznacza końca tematyki kobiecej na stronie. Wręcz przeciwnie – w najbliższym czasie pojawi się w serwisie całkiem sporo wpisów poświęconym kobietom. We wstępie artykułu do projektu „More Femcees Please” podkreśliliśmy fakt, iż U Call That Love jak najbardziej jest przychylnie nastawione do muzyki tworzonej przez dziewczyny. Nie trzeba daleko szukać aby znaleźć argumenty na poparcie tego stwierdzenia. Jako pierwsza 12″ w serwisie zostało zrecenzowane wydawnictwo Ladybug Mecci – „Dogg Starr”. Przedstawiłem albumy Rah Diggi („Classic”), Eternii & MoSSa („At Last”), DJ’a Jazzy Jeffa & Ayah („Back For More”), czy też serię „Woman at Work” Psalm One. Zajrzałem także  do okładki „Long Way Back” T-Love. Kontynuując ten wątek warto odwiedzić świat kreowany przez mieszkającą w Kolonii Akuę Naru. Debiutancki album artystki zatytułowany „The Journey Aflame” okazał się jednym z głośniejszych europejskich projektów z ubiegłego roku.

    W niejednym przypadku przy pierwszym poznaniu przedstawicieli sceny muzycznej, kluczową rolę odgrywa życiorys i dotychczasowa działalność muzyczna. W końcu znacznie większe zainteresowanie wzbudzają osoby legitymujące się barwną przeszłością, niż raperzy, producenci i DJ’e oscylujący wokół podobnego schematu. Akua Naru niewątpliwie przyciąga uwagę za sprawą niecodziennej biografii. Artystka o afrykańskich korzeniach wywodzi się z New Haven ze stanu Connecticut. W trakcie swojego życia nie raz zmieniała swoje miejsce zamieszkania, odwiedzając Philadelphię, Chiny, Ghanę, skończywszy – przynajmniej na razie – w niemieckiej Kolonii. Pod koniec 2010 roku ukazały się debiutanckie single raperki, zapowiadające jej pierwszą płytę. Wydane w formie tzw. digital 12″ „The Backflip” i „The World Is Listening” (do obu utworów powstały teledyski) przetarły jej szlaki, stawiając solidne podwaliny pod przyszłe nagrania Akuy Naru. Mieszkanka Niemiec zaprezentowała styl garściami czerpiący ze starej szkoły rapu, oparty o stojącą na wysokim poziomie produkcję duetu JR & PH7 i Drumkidza. Wszystko to przyczyniło się do tego, iż premiera „The Journey Aflame” spotkała się z dużym odzewem ze strony słuchaczy z całego globu.

    Wydaniem debiutanckiego projektu artystki zajęła się wytwórnia płytowa Jakarta Records przy współpracy z Digflo. Dopracowany pod względem tekstowym i muzycznym materiał trafił do sprzedaży 7 stycznia 2011 roku. „The Journey Aflame” zawiera 17 tracków, z czego 3 z nich przypadają na interludia. Od początku trwania albumu, Akua Naru wciąga odbiorcę do swojego świata, oprowadzając po kolejnych przystankach i etapach swojego życia. Warstwa liryczna przypada głównie na tematy poświęcone sprawom społecznym oraz ody muzyczne odnoszące się przeważnie do kultury hip hopowej. Raperka wprowadza stricte kobiece pierwiastki na płytę, aczkolwiek nie ma tutaj mowy o nachalnych próbach przypodobania się odbiorcom. Zaproszeni goście na LP – African Footprint, Blitz The Ambassador & Mic Donet – dodają kolorytu kompozycjom, rozbudowując elementy afrocentryczne na „The Journey Aflame”. Od strony muzycznej instrumentale o boom bapowym zacięciu krzyżują się z klasycznym soulem i jazzem, czerpią z kultury afrykańskiej, ukradkiem przemycają elementy bluesa. Wśród beatmakerów prym wiodą Drumkidz, JR & PH7, 7inch, odwalając kawał świetnej roboty.

    Całość albumu trafiła do odsłuchu na Bandcampa. Jak już ww. zrealizowano videoclipy promujące . Teledyski ukazały się kolejno do „The Backflip”, „The World Is Listening” oraz „Tales of Men”. Dodatkowo nagrano trailer płyty. Na uwagę zasługuje też fakt, iż Akua Naru występuje na żywo wraz z 6-osobowym zespołem muzyków, co nie należy do codzienności wśród artystów hip hopowych.

    Aktualizacja: W maju 2012 roku ukazała się koncertowa wersja płyty. „Live & Aflame Sessions” również udostępniono na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Intro
    2. The Ride
    3. The Backflip
    4. Nag Champa Prelude
    5. Nag Champa
    6. Run Away
    7. Tales of Men feat. African Footprint
    8. The World Is Listening
    9. The Wound feat. Blitz The Ambassador
    10. The Block
    11. Mourning
    12. The Flame Naralude
    13. The Jones feat. Mic Donet
    14. Poetry How Does It Feel
    15. Find Yourself
    16. The Journey
    17. Rhyme Writers High
  • Limitowana edycja najnowszego singla Mr. J. Medeirosa na winylu

    Limitowana edycja najnowszego singla Mr. J. Medeirosa na winylu

    2–3 minut

    Przy promocji muzyki posługuje się obecnie szerokim wachlarzem zabiegów marketingowych, mających na celu przyciągnięcie słuchaczy na dłużej niż kilka minut (jednokrotne odsłuchiwanie singli i albumów zdarza się nader często). Jedną z najczęściej spotykanych metod promocyjnych jest rozdawanie wydawnictw muzycznych całkowicie za darmo, technika upowszechniona już ładnych kilka temu. Natomiast na drugim miejscu usadowiła się strategia połączona z magicznym zwrotem – limitowana edycja. Wypuszczanie wszystkiego, co możliwe z dopiskiem „limitowany/-a” weszło w krew wydawców i artystów i spychając na dalszy plan podpieranie się dziesiątkami gościnnych występów na danych produkcjach. Właśnie w ten sposób przebiega promocja najnowszego singla Mr. J. Medeirosa „Pale Blue Dot”, wydanego przez The Find Magazine w limitowanej edycji płyty winylowej.

    Artysta pochodzący z Colorado Springs z powodzeniem kontynuuje karierę muzyczną, zyskując liczne grono sympatyków na całym globie. Wchodzący niegdyś w skład undergroundowego zespołu The Procussions raper, dał się poznać jako wszechstronnie uzdolniony wykonawca. O jego postaci i dotychczasowych dokonaniach przyjdzie jeszcze szerzej wspomnieć, jednak te kwestie przeznaczę na późniejszy termin, zbiegający się z jego nadchodzącym EP. Po wydanym w czerwcu ub.r. albumie „Saudade”, szykuje się do wypuszczenia „Pale Blue Dot” EP. Zanim to jednak nastąpi, ukazał się przedsmak tego projektu – tytułowy singiel wytłoczony na winylu.

    Oryginalne nagranie zostało oparte o produkcję Stro Elliota (ex-The Procussions), zaś partie wokalne przypadły Gianninie Ashe. Wspominana już wcześniej w serwisie holenderska strona internetowa, The Find Magazine zajęła się wydaniem tego singla na wosku. Limitowana edycja tłoczona na niebieskim winylu, zawiera dodatkowo remix „Pale Blue Dot” w wykonaniu 20syla i dodatkowym udziałem Shada. Egzemplarze winylowego singla powinny szybko znaleźć nabywców, nie tylko ze względu na wartość artystyczną (interesujący zaangażowany utwór) lecz również na sposób wydania, do czego nawiązałem we wstępie artykułu. Zresztą ten trik marketingowy pojawia się niemal w każdej sferze życia codziennego, powodując, iż człowiek reaguje z większym entuzjazmem na rzeczy obarczone hasłem limitowana edycja.

    Zamówienia na limitowaną winylową edycję „Pale Blue Dot” (w sprzedaży znajduje się 200 sztuk płyt) można składać na Bandcampie. Mr. J. Medeiros udostępnił także singiel do darmowego pobrania. W ten sposób rozpoczęto kampanię promocyjną „Pale Blue Dot” EP, a do wydania tego materiału trzeba poczekać do połowy maja. Coś mi podpowiada, że otrzymamy kolejne wartościowe wydawnictwo od tego artysty.

    Tracklista

    Strona A
    Pale Blue Dot feat. Giannina Ashe (prod. Stro Elliot)

    Strona B
    Pale Blue Dot feat. Giannina Ashe & Shad (20syl remix)

  • Darmowy album: Hannibal King – Flowers For Pamela

    Darmowy album: Hannibal King – Flowers For Pamela

    2–3 minut

    Wraz z opublikowaniem kolejnego wpisu poświęconego darmowemu projektowi muzycznemu, postanowiłem przedstawić pewne fakty związane z działalnością strony. Z góry trzymam się określonego klucza odnośnie zamieszczanych materiałów w serwisie, stawiając przede wszystkim na wartość merytoryczną poszczególnych publikacji. W związku z tym, każda informacja o wydawnictwie płytowym podlega uprzednio dogłębnej weryfikacji i ocenie. Szczególnie to dotyczy darmowych płyt pojawiających się co pewien czas na mojej stronie. Ostatnio moją uwagę przyciągnął album Hannibala Kinga, „Flowers For Pamela”, wybijający się znacznie ponad przeciętność wśród materiałów rozdawanych za darmo w sieci internetowej.

    Z jakimi przedstawicielami muzyki hip hopowej kojarzyć się może Jamaica, część dzielnicy Queens w Nowym Jorku? W tym kręgu należy wymienić choćby Onyx, Lost Boyz, Q-Tipa, Taliba Kweli, 50 Centa oraz innych znaczących artystów. Wywodzący się z tego osiedla NYC Hannibal King stara się kontynuować piękne tradycje hip hopu zakorzenione przez bardziej znanych twórców. Od stycznia 2010 roku producent wydał kilka beat tape’ów spod serii „Villains Gone Bad„, rozpoczynając od tytułowego materiału, a kończąc na wypuszczonym w lutym ub.r. „Villains Gone Bad III: Heroes for Villains”. Oprócz tego beatmaker współpracował z niezależnymi twórcami (Sene, Mac Miller Children of the Night, Jabee, K. Sparks AC, Donny Goines), co przełożyło się na całkiem dobre przyjęcie przez wiele liczących się stron muzycznych oraz słuchaczy. „Flowers For Pamela” stanowi kolejny krok mieszkańca The Big Apple do dalszego rozwoju.

    Wydany na początku listopada ub.r. projekt różni się nieco pod względem konstrukcji od wcześniejszych dokonań nowojorskiego producenta. Oprócz instrumentalnej części wydawnictwa, na „Flowers For Pamela” usłyszymy undergroundowych raperów – Waneeka, Ace’a Da Vinci, Buba Stylesa, Cody’ego B. Ware’a. Pojawia się też damski akcent w postaci 10ille. Beatmaker stworzył co najmniej solidny materiał, który można określić mianem uduchowionej produkcji, opartej o jazzowe i soulowe sample. Istotne akcenty longplaya, to utwory „Gettin’ High (onLove)”, „Villains” oraz „Persephone”. Listopadowy album, to także wyjątkowe LP dla samego jego twórcy. Hannibal King zadedykował płytę swojej babci, która niedawno zachorowała na Alzheimera. Piękny i godny odnotowania gest.

    Darmowy album trafił do odsłuchu na Bandcampa artysty. Poniżej zamieszczam odnośnik do pobrania „Flowers For Pamela” oraz dodatkowo materiały wideo promujące ostatnie wydawnictwo nowojorskiego artysty. Obrazy powstały do tytułowego utworu z płyty oraz „Villains” nagranego wspólnie z Bubą Stylesem.

    DOWNLOAD Hannibal King – „Flowers For Pamela”

    Tracklista

    1. Beginning
    2. Flowers For Pamela
    3. Lately feat. Waneek & Ace Da Vinci
    4. Gettin’ High (onLove)
    5. Appleton Suite
    6. Villains feat. Bub Styles
    7. Middle (Tea and Tree Suite)
    8. When We Grow Up feat. Cody B. Ware
    9. Because I Love You
    10. Flowers For Love
    11. Persephone feat. 10ille
    12. Good Days
    13. Villains (Redux) feat. Bub Styles
    14. Song for Lovers
  • Ten Million Sounds przedstawia kompilacyjny album Morning Light

    Ten Million Sounds przedstawia kompilacyjny album Morning Light

    3–4 minut

    Wszelkiego rodzaju kompilacyjne albumy, mixtape’y, podcasty i pochodne projekty są w cenie. Dzięki upowszechnienie się streamingu w internecie, otrzymujemy coraz więcej tego typu wydawnictw muzycznych. Szczególną wartość przejawiają materiały zawierające utwory wykonawców nieznanych szerszemu ogółowi słuchaczy. W ten sposób odbiorcy muzyki otrzymują szansę poznania artystów pomijanych do tej pory lub utwierdzeniu się w przekonaniu, iż poszczególni twórcy zasługują na baczniejszą uwagę. Z drugiej strony, niezwykle trudno jest się połapać we wszystkich przedsięwzięciach z tego kręgu i ocenić o poziomie kolejnych projektów bez szczegółowego wgłębiania się w temat. Wśród ostatnio wydanych kompilacyjnych albumów warto poświęcić czas na zapoznanie się z wydawnictwem strony internetowej Ten Million Sounds, „Morning Light”.

    Wraz z popularnością szeroko pojętej muzyki instrumentalnej i nastania ery post-Nujabesa, powstało też wiele serwisów muzycznych poświęconych głównie tej tematyce. Ten Million Sounds należy do tego grona witryn i coraz lepiej poczyna sobie w sieci internetowej. „Morning Light” otwiera kolejny etap w rozwoju tego projektu. Charytatywne wydawnictwo muzyczne zawiera nagrania autorstwa zacnego grona artystów. Na albumie znajdziemy utwory wykonawców, którzy pojawi się na U Call That LoveAvensa, Berry Weight, IV The Polymatha, a ponadto incise’a, Sinitusa Tempo, czy P.SUS-a. Instrumentalny album w pełni oddaje zimową atmosferę, przywodzącą na myśl nostalgiczne i spokojne brzmienia muzyczne.

    „Morning Light” zostało umieszczone do odsłuchu na Bandcampie, z kolei poniżej znajduje się bezpośredni link do pobrania projektu. W tym miejscu można także wesprzeć Ten Million Sounds, przekazując darowiznę zasilającą działalność International Justice Mission i St. Jude’s Children’s Hospital.

    Więcej o kompilacyjnym albumie opowie w krótkiej rozmowie inicjator przedsięwzięcia, Jesse z Ten Million Sounds.


    Dlaczego zdecydowałeś się wybrać do swojego projektu właśnie tych artystów?

    Najpierw, przed nawet utworzeniem albumu, wybrałem zdjęcie wyrażające nastrój wydawnictwa, jaki chciałem przekazać. Kiedy początkowo znalazłem zdjęcie, to naprawdę ono mnie poruszyło i zabrało daleko od plugawego fotela biurowego, na którym siedziałem we własnej sypialni. Później wybrałem utwory dopełniające to zdjęcie i ten nastrój, pochodzące od artystów zasługujących na trochę większe uznanie.

    Co skłoniło Cię do uczynienia z albumu charytatywnego wydawnictwa muzycznego?

    Postanowiłem uczynić to charytatywnym albumem, ponieważ uważałem, że postępując w ten sposób mogę połączyć dwie rzeczy w jednym. Po pierwsze, propagując muzykę, którą kocham, a po drugie oddając coś w zamian społeczeństwu i potrzebującym ludziom. To było naprawdę zdumiewające jak wielu artystów zgodziło się na znalezienie się na albumie bez jakichkolwiek opłat. W związku z kształtem charytatywnego albumu, miałem bardzo ograniczone fundusze i nie spodziewałem się tak entuzjastycznego odzewu ze strony tylu artystów. Zastanawiałem się nad 15-stoma wykonawcami, 14-stu z nich przystało na moją propozycję i to jest bardzo ekscytujące.

    Jaki jest cel Ten Million Sounds i w jaki sposób mógłbyś zdefiniować muzykę znajdującą się na Twojej stronie?

    To co staram się robić z Ten Million Sounds jest stałym oddawaniem czytelnikom nowej muzyki, którą pokochałem. Prawdopodobnie możesz wydusić z rodzajów publikowanej muzyki kilka gatunków: downtempo, hip hop, trip hop, etc. Poza tymi kategoriami istnieją setki i tysiące artystów robiących rzeczy wcześniej niesłyszane i w tym momencie mamy naprawdę ekscytujący okres dla muzyki. Przedstawiając ludziom coś będącego dla mnie wyjątkowym jest świetnym uczuciem, ponieważ pamiętam jaką frajdę sprawiało mi słuchanie danej grupy muzycznej po raz pierwszy i przeszukiwanie internetu po ich wszystkie nagrania. Jeżeli mogę pomóc komuś do zatracenia się w muzyce, sprawiać, że zapomną o swoich stresujących stanowiskach i posadach i być może pokazać im coś, czego będą słuchali do końca swojego życia… Później cała praca włożona w stronę będzie więcej warta od tego.


    Wydawnictwo przygotowane przez  cieszy się dużą popularnością w undergroundzie, co świadczy także o zapotrzebowaniu na takie projekty.

    DOWNLOAD Ten Million Sounds – „Morning Light”

    Tracklista

    1. Avens – Remember Times
    2. incise – Where I Find Peace
    3. Berry Weight – Walking By Your Side
    4. IV The Polymath – Setbacks
    5. P.SUS – Blue Mountain
    6. SayHi Beats – Wondering Why
    7. Esta – Ocean
    8. bugseed – Gentle
    9. Eddie Allamand – Desires
    10. Otso – The Beginning of the End
    11. SoulJa – Summer Rain
    12. Gazoo – Cold Shoulder
    13. Larry Blueberry – Somewhere Going
    14. Sinitus Tempo – Last Samurai
  • Darmowy album: Fresh Daily – The Quiet Life

    Darmowy album: Fresh Daily – The Quiet Life

    2–4 minut

    Grudzień i styczeń, a także niekiedy początek lutego, przynoszą zastój na rynku fonograficznym. Liczba świeżych wydawnictw płytowych pojawiających się w tych miesiącach, nie raz jest kilkanaście razy mniejsza od innych rozdziałów w roku. Do tego stanu rzeczy zdążył przyzwyczaić się każdy odbiorca muzyki. Brak dostawy nowych projektów stanowi również okazję do gruntownego przyjrzenia się materiałom wydanym we wcześniejszych miesiącach. W ten sposób można dotrzeć do uprzednio pominiętych produkcji, z różnych względów przegapionych w chwili, gdy odbywały się ich premiery. Dzięki temu nietrudno natknąć się na wartościowych twórców i poznać ich solidne płyty. Tak pokrótce na stronę trafia ostatnie LP nowojorskiego rapera z Brooklynu, Fresha Daily’ego. Początkowo opuściłem datę wydania „The Quiet Life”, co w tym momencie nadrabiam z nawiązką.

    Brooklyn skupia obecnie pokaźne grono reprezentantów młodej fali raperów i producentów na scenie hip hopowej. Wystarczy tylko wymienić kilku perspektywicznych solistów oraz zespołów, aby mieć zarys poruszanej kwestii. W tym miejscu warto wyróżnić Brown Bag AllStars (debiutancki album Koncepta z BBAS, „Awaken” trafił już do sprzedaży), (połowa) Tanyę Morgan, Silent Knighta, The Stuyvesants, Rashada, Sene, maticulousa. Fresh Daily także nie odstaje od ww. postaci i z coraz większym powodzeniem radzi sobie w branży muzycznej. Pomimo tego iż dyskografia uzdolnionego rapera sięga tylko 3 lat wstecz, to udało się jemu wypuścić kilka zajmujących projektów. W 2009 roku ukazały się dwie produkcje mieszkańca BK – mixtape „Tomorrow is Today” oraz debiutanckie LP „Fresh Daily is the Gorgeous Killer in Crimes of Passion” (High Water Music). Premierowa płyta bohatera tego artykułu obfitowała w udziały zacnych beatmakerów – Illminda, Oh No, 88 Keys, DJ’a Spinny, Exile’a, The 2 Hungry Bros – oraz raperów z Tanyi Morgan i Homeboya Sandmana. Spokojne i pogodne kompozycje stały się z miejsca znakiem rozpoznawczym Fresha Daily’ego. Podobnie rzecz się miała z wydanym w 2010 roku albumem „Mothership/Land”. Zaprezentowane w maju ub.r. „The Quiet Life”, to kolejny krok w naprzód w karierze muzycznej nowojorczyka.

    Darmowe wydawnictwo płytowe trafiło do odbiorców 3 maja 2011 roku. Fresh Daily postawił na wybitnie undergroundowe brzmienie albumu, w czym pomogło mu liczne grono producentów. Warstwa muzyczna na „The Quiet Life” należy do kolejno: Shuko & Fonty’ego, Theory’ego Hazita, MNDSGN, Hi-Resa, Lyle Horowitza, Theloniusa 1-Up, The Stuyvesants, Jinesisa oraz Deaf In The Family. Ogół dostarczonych przez ww. beatmakerów instrumentali umożliwił pokazać pełnię możliwości gospodarzowi LP. Płynne i poprawne flow, odpowiedni dobór tematyki utworów i poziom tekstów wystawiają jak najlepszą notę raperowi z Brooklynu. „Say Yes” potrafi zahipnotyzować słuchacza, a nagminnie wykorzystywany sampel z „Go On And Cry” Lesa McCanna w „Easy”, wcale nie zniechęca odbiorców. Całość klimatycznego materiału uzupełniają gościnne występy Cocoa Sarai, ScienZe’a, Chrisa Fausta i Suede Jury.

    „The Quiet Life” możecie bezpłatnie odsłuchać na Bandcampie i/lub pobrać za pośrednictwem poniższego odnośnika. Powstały również nagrania wideo promujące materiał – teaser albumu oraz teledysk powstały do tytułowego nagrania wyprodukowanego przez Theory’ego Hazita. Pogodne i ciepłe obrazy jeszcze bardziej zachęcają do zapoznania się z twórczością Fresha Daily’ego, łączącego na co dzień rolę rapera i grafika.

    DOWNLOAD Fresh Daily – „The Quiet Life”

    Tracklista

    1. The Quiet Life (prod. Theory Hazit)
    2. Easy (prod. Lyle Horowitz)
    3. DoWhatTheyWon’t (prod. Hi-Res)
    4. Field Notes feat. Suede Jury (prod. J Dilla)
    5. Say Yes (prod. Shuko & Fonty)
    6. Next Time feat. ScienZe (prod. MNDSGN)
    7. Art Mirrors (prod. MF Doom)
    8. Good Dude feat. Cocoa Sarai (prod. Deaf In The Family)
    9. Diamonds feat. Chris Faust (prod. DJ Cozmos)
    10. Early (prod. by Hi-Res)
    11. Fresh is G O N E (prod. Thelonius 1-Up)
    12. Back To Back (prod. Shuko & Fonty)
    13. Eye Contact (prod. The Stuyvesants)
    14. Impossible Dream (prod. MNDSGN)
    15. Good Dude feat. Cocoa Sarai (Jinesis Remix)
  • Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    3–4 minut

    W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy wydawnictwa płytowe sygnowane przez producentów muzycznych, raz po raz trafiały na stronę. Wystarczy rzucić okiem choćby na ostatni kwartał roku, aby przekonać się, iż całkiem sporo materiałów autorstwa beatmakerów, z nie raz bardzo odległych os siebie zakątków świata, zdobyło uznanie w moich oczach. Wyciąg tego typu pozycji płytowych otwierają świeże albumy SoulChef („Long Hot Summer” i „Here & Now”), Chinoiseries Pt. 2″ Onry, „As Serenity Approaches” Descry’ego, czy „Funky as Usual” The Funk League. We wcześniejszych miesiącach opublikowałem w serwisie artykuły o płytach m.in. the Jazzment, TzariZM-a, 7even Suna, Statika Selektah, Hexsagona, K-Defa, DJ’a JS-1. Z różnych powodów niektóre tegoroczne producenckie longplaye i stricte instrumentalne projekty, zostały przeze mnie pominięte, co wcale nie oznacza, iż trafiły do szuflady z napisem „Zapomniane & przespane LP’s”. Zaległości na tym polu zostaną odrobione od marcowej propozycji francuskiego artysty, Deli, i jego historii zawartych na „Translation Lost”.

    Francuscy beatmakerzy z powodzeniem zdobywają sympatię słuchaczy z całego świata. Niektórzy z nich, jak choćby Onra, na dobre rozgościli się na ogólnoświatowej niezależnej scenie muzycznej i już teraz mogą liczyć na liczny tzw. fanbase. Antoine Chardayre, czyli po prostu Dela, również powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Artysta zajmujący się muzyką od końca lat 90.tych ubiegłego stulecia, na szersze wody wypłynął około trzech lat temu za sprawą dwóch części „Atmosphere Airlines”. Wydane w latach 2007-08 projekty, określane mianem mixtape’ów, stanowiły składanki w głównej mierze utworów nagranych z postaciami z USA (Apani B. Fly, Reach, Supastition, Large Professor, Blu, J-Live, Finale, Torae & Mela Machinko) oraz remiksów uprzednio powstałych tracków. Oba wydawnictwa miały też za zadanie przedstawić światu warsztat producenta ze Starego Kontynentu i poprzedzały jego premierowy longplay.

    Debiutancki pełny album Francuza, „Changes Of Atmosphere”, ukazał się na rynku płytowym blisko 3 lata temu. Wydany 23 stycznia 2009 roku materiał zawiera 16 nagrań zrealizowanych z plejadą artystów. Na płycie udzieliła się śmietanka amerykańskiego undergroundu – Blu, Elzhi, J-Live, J. Sands, Large Professor, Les Nubians, Naledge (Kidz In The Hall), Reach, Supastition, Talib Kweli & Termanology. Producencki projekt Deli przypadł do gustu słuchaczom ceniącym sobie jazz-hop, łączący w sobie pochodne odmiany hip hopu oraz miejscami r&b i soul. W marcu ub.r. francuski beatmaker wypuścił „The Robert Glasper Beat Tape”, swoisty hołd złożony wybitnemu pianiście jazzowemu i producentowi muzycznemu rodem z Houston. Ostatniego dnia marca b.r., wywodzący się z Cergy-Pontoise wykonawca muzyczny, zaprezentował swoje drugi pełnoprawny longplay – „Translation Lost”.

    Przed rozpoczęciem prac nad tym LP, bohater niniejszego artykułu zmierzył się z wieloma pytaniami dotyczącymi drugiego albumu: wyniesienia na wyższy poziom produkcji, zrobienia czegoś innego od pierwszej płyty, skorzystania z najwłaściwszych elementów zawartych na poprzednich materiałach. Początkowo producent ukierunkował się do stworzenia beat tape’u, jednak po pewnych przemyśleniach postanowił skomponować producencką płytę. W porównaniu do „Changes Of Atmosphere” nastąpiły znaczne zmiany w strukturze projektu. Dela zrezygnował z obecności w każdym utworze rapera lub wokalisty i postawił na dostarczenie (nie)zwykłych instrumentali, wypełniających w połowie longplay nagrany w większej części w Montrealu. Pomimo tego, iż „Translation Lost” nie jest określany mianem konceptualnego albumu, całość płyty można sprowadzić do stwierdzenia, że są to opowieści o historiach miłosnych, które potoczyły się w złym kierunku. Francuz wraz ze swoimi gośćmi (Aliya, Reach, Sowlie, Kemizt i ulubiony raper bloggerów i dziennikarzy muzycznych, Blu) opowiada o negatywnych stronach relacji, idących w parze z melancholią, nostalgią i smutkiem. Z drugiej strony, nadal pozostaje miejsce na nadzieję, siłę i aspiracje.

    „Translation Lost” można odsłuchać na Bandcampie. Także za pośrednictwem tego serwisu, iTunes i Amazona album można nabyć w wersji elektronicznej (brak wydania fizycznego). Poniżej zamieszczam też teledysk dostarczony przez Drink Water Music, zrealizowany do utworu „Go On (Video Mix)” z udziałem Reacha.

    Tracklista

    1. Translation Lost (Intro) feat. Aliya
    2. Go On (Video Mix) feat. Reach
    3. Mars Pt. III
    4. Lucy’s&LooseLeafs feat. Blu
    5. 1 Second Time Machine
    6. West Side Story
    7. Jay Electropietricus
    8. WhatUWanna feat. Blu
    9. Chunky Monkeying feat. Sowlie
    10. I Will feat. Kemizt
    11. Translation Lost
    12. Translation Lost (Outro) feat. Aliya
    13. WhatUWanna (Remix) feat. Blu
  • Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    2–3 minut

    Z roku na rok sukcesywnie powiększa się grono sympatyków brzmień hip hopowych i muzyki instrumentalnej wydawanej w Japonii. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozrost tej niszy undergroundowej sceny, dzięki czemu wydawnictwa płytowe oscylujące wokół jazz-hopu i pochodnych odmian muzycznych, z powodzeniem ukazują się w innych regionach świata. Oczywiście, palma pierwszeństwa należy się dla Kraju Kwitnącej Wiśni i jego niezwykle chłonnemu rynkowi fonograficznemu, aczkolwiek labele z innych państw całkiem śmiało sobie poczynają w branży. BlueBottle Records rodem z Australii właśnie można umieścić w gronie nowych oficyn wydawniczych, mających szanse na odniesienie większego sukcesu w tej niszy muzycznej. W grudniu b.r. ukazały się nowe projekty współzałożyciela (net)labelu – SoulChefa. Nowozelandzki beatmaker zaprezentował słuchaczom instrumentalne LP „Long Hot Summer” oraz producencki album „Here & Now”.

    Producent na stale mieszkający w Auckland, to przykład artysty wykorzystujący odpowiednie dotarcie od określonej niszy odbiorców. SoulChef pojawił się w undergroundzie raptem rok temu, a już dzisiaj często określa się jego jako jedną z nadziei skupionych na około jazzowych produkcjach. Debiutancki projekt Nowozelandczyka, „Remember When..”, okazał się właściwym wprowadzeniem do pełnoprawnego zaprezentowania się słuchaczom za sprawą albumu „Escapizm”. Doceniono warsztat mieszkańca Kiwi, oddanie do korzeni i korzystanie z jazzowych i soulowych sampli ze współczesnym posmakiem. Beatmaker pojawił się w tym roku m.in. na płycie The 49ers „Musaic” oraz kompilacji wypuszczonej przez BlueBottle Records zatytułowanej „A New Dawn”. Pod koniec roku wykonawca muzyczny postanowił w krótkim odstępie czasu wydać dwa nowe materiały.

    „Long Hot Summer” trafiło do słuchaczy 2 grudnia i z miejsca ociepliło atmosferę wśród sympatyków twórczości SoulChefa mieszkających na półkuli północnej. Producent zebrał niepublikowane dotąd utwory, utrzymane w lekkim i pozytywnym klimacie. Klimat projektu przyciągnie zarówno odbiorców poszukujących jakiejkolwiek formy oderwania się od zimowej aury, jak i powinien umilić błogosławione letnie dni i wieczory. Wyrównane pod względem poziomu kompozycje zawarte na darmowym LP tworzą spójną całość, nawet jeżeli uprzednio nie były przygotowywane pod tym kątem. Instrumentalne wydawnictwo można pobrać za pośrednictwem poniższego linka.

    DOWNLOAD SoulChef – „Long Hot Summer”

    Tracklista

    1. Blue Skies (Intro)
    2. Hello
    3. Mellow
    4. California
    5. Brazilian Summer
    6. Chill
    7. Dreamsville
    8. Endless Summer
    9. Road Trip
    10. Escape
    11. Success
    12. Summertime
    13. When The Sun Goes Down

    20 dni po wypuszczeniu „Long Hot Summer”, SoulChef uderzył ponownie. „Here & Now”, to typowe producenckie wydawnictwo płytowe z udziałem wielu Emcees. Na płycie znalazło się miejsce dla m.in. Jasa Mace’a z The 49ers, Nieve, Ine, Noah Kinga, Tunjiego, Thurro i Awona. Produkcja na longplayu różni się nieco od wcześniejszego materiału artysty, jednak pod względem schematu nie odbiega od standardów Nowozelandczyka. Przebojowe utwory, z mocnym akcentem na „Never Been in Love Like This” (świetny refren), uzupełniają się ze spokojniejszymi i wyważonymi nagraniami („Take”, „Dreams”). Po „Here & Now” można sięgnąć na Bandcampie Spotify.

    Tracklista

    1. Gwaan feat. Reach
    2. We Gon Turn it Out feat. Jas Mace & Internal Quest
    3. Feel Good feat. Ahnom, Trace Blam & Spycc
    4. How We Do feat. Nieve & Ine
    5. Never Been in Love Like This feat. Noah King, Nieve, Adub & Tunji
    6. On My Game feat. The Vox Merger
    7. Take feat. Home Brew
    8. Dreams feat. Need Not Worry & Ine
    9. Bless My Tongue feat. Thurro
    10. Only For Ent. feat. Awon
  • John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    2–3 minut

    Koniec roku zwiastuje nie tylko podsumowania i rozliczenie minionych miesięcy w świecie muzycznym, czy też pochodne projekty. W ostatnich tygodniach roku kalendarzowego częściej niż zwykle pojawiają się ekskluzywne materiały autorstwa raperów i beatmakerów lub sygnowane przez strony internetowe i labele miksy, podcasty, czy mixtape’y. Wybitnie kreatywne jednostki potrafią podejść do tematu w zaskakujący sposób, co okazuje się nie lada niespodzianką nawet dla najzagorzalszych fanów ich twórczości. Jeden z najlepiej rozpoznawalnych twórców hip hopowych w undergroundzie, John Robinson, zaprezentował kilka dni temu zupełnie niespodziewaną płytę – „Brilliant Soundscapes Vol. 1”. Członek Scienz Of Life przygotował premierowy producencki materiał, pierwszy w 15-letniej karierze muzycznej wykonawcy.

    Wywodzący się z South Bronx w Nowym Jorku artysta, należy do wąskiego grona artystów darzonych nieprzerwanie od wielu lat dużym szacunkiem po obu stronach Atlantyku, Japonii i Australii. Począwszy od wydanej w 1996 roku debiutanckiej 12-stki Scienz Of Life, „Powers Of Nine Ether”/„The Anthem”, John Robinson pomyślnie kontynuuje obraną przez siebie muzyczną drogę. Lil’ Sci łączy w swoich nagraniach różne odmiany i wariacje muzyczne, osiągając przy tym wymierne efekty. Związany w ostatnich latach z Beatvizion, Project Mooncircle i Nao Live, Nowojorczyk raz po raz dostarcza ciepło przyjmowane przez opinię publiczną wydawnictwa płytowe. Wystarczy tylko spojrzeć na jego ważniejsze longplaye z ostatnich 3 lat: wyprodukowane przez MF Dooma „Who Is This Man?” (materiał został wydany w Niemczech, USA i Japonii), zrealizowane wraz z J Rawlsem „The 1960’s Jazz Revolution Again”, ubiegłoroczne „International Summers” nagrane wspólnie z Lewisem Parkerem, czy pochodzące z sierpnia b.r. „Robot Robinson” – owoc współpracy z Robertem Kochem. Po licznych płytach i kolaboracjach z kilkoma tuzinami producentów z całego globu, John Robinson postawił kolejny krok w swojej karierze muzycznej, demonstrując umiejętności beatmakerskie na „Brilliant Soundscapes Vol. 1”.

    Producenci w roli raperów nie stanowią zaskoczenia na scenie hip hopowej, ale w odwrotnym przypadku, gdy Emcee postanawia zaprezentować swój kunszt beatmakerski, bywa doprawdy różnie. John Robinson wyszedł obronną ręką z tego zadania, dostarczając EP-kę składającą się z 9 w pełni wyprodukowanych przez siebie utworów. Artysta skorzystał jedynie z pomocy klawiszowca Ty Macklina, uzupełniającego „Brilliant Soundscapes Vol. 1” w „Rob Mack I”, „Rob Mack III” & „She’s so Brilliant (Outro)”. Brzmienie poszczególnych tracków na materiale można umieścić gdzieś pomiędzy nowoczesnym hip hopem, a klasycznymi produkcjami spod znaku instrumental hip hop. Instrumentale posiadają niebagatelny klimat, w spójny sposób tworzą całość i rzeczywiście można wszystkie kompozycje potraktować jako muzyczne krajobrazy. Dodatkowym plusem płyty jest utrzymanie proporcji pomiędzy starą szkołą instrumentalnego hip hopu, a futurystycznymi odmianami tego nurtu, co nie wychodzi na dobre wielu artystom.

    „Brilliant Soundscapes Vol. 1” znajdziecie na Bandcampie Johna Robinsona. Warto też sięgnąć po pozostałe wydawnictwa muzycznego tego doświadczonego rapera i od niedawna producenta.

    Tracklista

    1. Musical Whoa (Intro)
    2. A Light Bulb Moment
    3. 2 Billion
    4. Lovin U
    5. Rob Mack I
    6. The Cover Up
    7. Visions Of
    8. Rob Mack III
    9. She’s So Brilliant (Outro)
  • Recenzja LP: Oddisee – Odd Seasons

    Recenzja LP: Oddisee – Odd Seasons

    4–5 minut

    Mello Music Group | 2011

    Instrumentalne wydawnictwa płytowe rządzą się swoimi własnymi prawami i nie raz stanowią trudną przeszkodę dla odbiorców muzyki. Kiedy przychodzi do napisania recenzji płyty pozbawionej w całości lub zawierającej niewielki udział warstwy wokalnej, to również można przekonać się, jak bardzo niewdzięczne, a zarazem piękne są tego rodzaju materiały. Przedstawienie własnej oceny dotyczącej albumu instrumentalnego wymaga odmiennego podejścia niż w przypadku stricte rapowych produkcji. Pół biedy, jeżeli wszystkie instrumentale zawarte na LP tworzą spójną całość, pozwalają umieścić wydawnictwo w kategorii muzyki dla wyimaginowanych filmów, krok po kroku opowiadają historie. Natomiast zupełnie inaczej to wygląda, gdy zasiadamy przed takimi albumami, jak „Odd Seasons” Oddiseego, na których mamy do czynienia ze zbiorem wszelkich muzycznych wariacji.

    W rozmowach dotyczących najbardziej perspektywicznych artystów na scenie hip hopowej, o ugruntowanej pozycji na rynku, mogących osiągnąć bardzo wiele w przyszłości, postać członka Mello Music Group jest nader często wymieniana. Nic w tym dziwnego, skoro od 6 lat raper i producent w jednym non stop dostarcza wartościowej muzyki, ze wzrostem natężenia wydawniczego w ostatnich trzech latach. Oddisee nader często pojawia się w publikacjach dotyczących czołowych przedstawicieli niezależnego hip hopu, posiadających własną wizję i odpowiednie podejście do tworzenia pojedynczych utworów, jak i pełnych projektów. Rezydujący od pewnego czasu na Brooklynie wzięty beatmaker w pewny sposób odnajduje się w różnej stylistyce, nie zamyka się na żadne gatunki muzyczne i co ważne – nie ucieka w stronę popularnych i pustych w jednym nowych rozwiązań w produkcji hip hopu. O swojej wszechstronności artysta udowodnił już na solowych płytach, czy dostarczając beaty na pełno longplayów. W tym wydawniczym obłędzie Oddiseego trudno się połapać, dlatego takie projekty, jak „Odd Seasons” pozwalają uszeregować owoce jego twórczości. Szkoda tylko, iż pomimo próby zebrania w całość instrumentalnych kompozycji, miejscami dominuje bezład i chaos.

    Wydana w maju b.r. płyta, to zbiór wybranych utworów pochodzących z czterech wcześniejszych wydawnictw artysty rodem z Washington D.C. odnoszących się do pór roku. Oddisee wraz z włodarzami Mello Music Group podjął się selekcji tracków zebranych na „Odd Summer” (maj 2009), „Odd Autumn” (październik 2009), „Odd Winter” (styczeń 2010) i „Odd Spring” (maj 2010), po które można sięgnąć na Bandcampie beatmakera. Wśród 43 tracków ze wszystkich ww. projektów, usunięto raptem 12, co spowodowało zbędne rozciągnięcie materiału, momentami mocno rozlazłego i nużącego. Nie chodzi o to, że mamy do czynienia z nagraniami o niskiej wartości artystycznej, czy też odrzutami i niedokończonymi szkicami. Po prostu „Odd Seasons” z powodzeniem mogłoby być o połowę krótsze, co pozytywnie wpłynęłoby na odbiór niniejszego LP. Album otwierają tracki wciągającego słuchaczy po krainach gospodarza longplaya otulonych w jesienną scenerię. Pierwszych 8 kompozycji zgrabnie wprowadza w świat kreowany przez Oddiseego, chociaż z wyeksploatowanego „Everything Changed Nothing”, znajdującego się też na albumie Trek Life’a pod tym samym tytułem, czy „Every Day People” można było zrezygnować.

    Wiosenną część kompilacji rozpoczyna świetne i dopracowane pod każdym względem „The Blooming”. Nic dziwnego w tym, iż ten utwór został wybrany jako singlowy i nagrano do niego teledysk. Instrumental ukradkiem przechodzi w „Birds And Bees”, gdzie miejscami słychać wszystkich członków Diamond District. Jednak znowu otrzymujemy porcję wypełniaczy („Warmer In The Day” oraz „This Beat Is For Finale”), przez co znowu łatwo można pogubić się. Tracki pochodzące z „Odd Spring” wieńczy „I’m From PG” z Oddiseem pojawiającym się też od strony wokalnej. Następnymi kompozycjami na „Odd Seasons” są letnie nagrania, tak naprawdę w niczym nie różniące się klimatem od poprzedniej części płyty. Brak tutaj nie tyle elementu zaskoczenia, co przykuwającego mocniej uwagę układu instrumentali, można nie wyłapać chwili, gdy następuje zmiana utworów. Sytuację poprawia „That Day” z wokalami Muhsinah, pokazując, iż wydawnictwo nie brzmiałoby wcale gorzej, jeżeli zostałoby umiejscowione tuż przy schemacie instrumentalnego LP. Podobnie rzecz się ma z otwierającym zimowe wydanie „Odd Seasons” utworem „City Light” z udziałem Tranqilla. Zresztą pojedyncze nagrania pochodzące z „Odd Winter” najlepiej zostały wcielone do albumu, a klimat zawarty na „Frostbit”, „Brainwash” i „All Because She’s Gone” konsoliduje koniec płyty. Całość splata „It’s Over” z ponowną zwrotką Tranqilla – na pierwszy rzut ucha poprawny track, jednak podobnie, jak całości wydawnictwa czegoś tutaj brakuje.

    Nawet pomimo niedociągnięć, „Odd Seasons” spełniło swoje zadanie, skracając oczekiwanie odbiorców na „Rock Creek Park” – główny tegoroczny projekt Oddiseego. Utwory zebrane z czterech instrumentalnych wydawnictw artysty, wcześniej dostępnych tylko w formie elektronicznej, z pewnością stanowią gratkę dla jego fanów i kolekcjonerów płyt. Przy tego typu płytach zapomina się o tym, iż ilość nie przekłada się często na jakość. Skracając zawartość albumu sygnowanego przez Mello Music Group, łatwiej można byłoby podejść do całości (na Bandcampie udostępniono 4 dodatkowe nagrania, co daje aż 35 tracków na jednym LP). Z drugiej strony, w natłoku materiałów wypuszczanych przez członka Diamond District, taka kompilacja stanowi dobrą okazję na przyjrzenie się przekrojowi jego warsztatu.

    Ocena: 3,5/5

    Tracklista

    1. The Supplier
    2. Almost A Year Since
    3. Everything Changed Nothing
    4. Every Day People
    5. Saw Myself Today
    6. The Second Date
    7. Theatre
    8. Tell The Truth
    9. The Blooming
    10. Birds And Bees feat. Diamond District
    11. Juba May
    12. Warmer In The Day
    13. The Richers
    14. This Beat Is For Finale
    15. I’m From PG
    16. In Your Eyes
    17. Silgo Creek
    18. Sand To The Beach
    19. When Everything Changed
    20. Chocolate City Dreaming
    21. Viva Brasil
    22. That Day feat. Muhsinah
    23. City Life feat. Tranqill
    24. Frostbit
    25. Winds From The North
    26. Black Broadway feat. X.O.
    27. Brainwash
    28. Que With No Coat
    29. 60901
    30. All Because She’s Gone
    31. It’s Over feat. Tranqill
  • Darmowy album: Far I x Bats & Hammers – Up In the Sky

    Darmowy album: Far I x Bats & Hammers – Up In the Sky

    2–3 minut

    Otrzymując codziennie po kilka(dziesiąt) informacji na skrzynkę pocztową obarczonych tytułem „press release”, bądź „music submission”, dowiaduję się nie tylko o najnowszych projektach znanych i lubianych osób w mainstreamie i undergroundzie, a także o artystach niszowych. W tej kategorii znajdują się zarówno ludzie posiadający na swoim koncie wcześniej opublikowane wydawnictwa płytowe, jak i nowi przedstawiciele muzyki, kompletnie szerzej nieznani. Ogromną część wiadomości dotyczących projektów tego grona wykonawców muzycznych, stanowią darmowe single, EP-ki i albumy. W związku z istnym zalewem płyt dostarczanych zupełnie za darmo, należy być powściągliwym i wnikliwie przyglądać się tego typu materiałom. W ostatnim czasie ukazał się krótki album kolejnych po the Jazzment młodych holenderskich twórców – Far I i duetu Bats & Hammers. Przyjrzyjmy się zatem darmowemu projektowi „Up In the Sky” z listopada tego roku.

    Holenderscy artyści hip hopowi i przedstawiciele brzmień stricte instrumentalnych są najczęściej eksponowaną europejską nacją na stronie. Pomijając już mieszkającego na stałe w Stanach Zjednoczonych Nicolaya, to i tak za sprawą the Jazzment, OptiMace’a, czy Vinyl Frontiers, została przedstawiona muzyczna wizja osób pochodzących z Niderlandów. Do tego grona dołącza teraz raper Far I, wydający od roku muzykę w kolaboracjach z różnymi beatmakerami. W 2011 roku ukazały się następujące projekty Holendra: „Far I+1” nagrane wraz ze Statikmusic, „Buttnaked Having Sex On Drugs” (nie ma, to jak wyrazisty tytuł, nieprawdaż?) oparte o produkcje The Soul Pilota oraz wydany w drugiej dekadzie listopada „Up In the Sky”. Ostatnie wydawnictwo płytowe zostało zrealizowane przy udziale duetu Bats & Hammers, którzy pojawili się również na debiutanckim materiale holenderskiego Emceego nagrywającego w języku angielskim, „Return of the Disciples EP”. Far I potrafi odnaleźć się w odmiennej stylistyce, co udowodnił na poprzednich płytach, jednak najbardziej udanie wychodzą mu utwory braggadocio, idealnie pasujące do jego silnego głosu. Bats & Hammers dostarczyli na krótki album soczyście brzmiące beaty, definiujące styl starej szkoły, po których raper zręcznie porusza się i odnajduje bez najmniejszych problemów.

    „Up In the Sky” znajdziecie podobnie, jak wszystkie dotychczasowe darmowe nagrania Far I na Bandcampie. Materiał dostępny do bezpłatnego pobrania za pośrednictwem tego serwisu. W bliżej nieokreślonym czasie zostanie również opublikowana instrumentalna wersja albumu.

    DOWNLOAD Far I x Bats & Hammers – „Up in the Sky”

    Aktualizacja: Instrumentalna wersja „Up in the Sky” trafiła ostatecznie do sieci. Płytę możecie znaleźć na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Please No
    2. Up in the Sky
    3. On the Block
    4. Send Them Home
    5. Give It Up Pt. 2
    6. There They Go
    7. I’m Still Rollin
    8. Not Me
  • Reinterpretacje poprzednich nagrań Has-Lo zebrane na Conversation B

    Reinterpretacje poprzednich nagrań Has-Lo zebrane na Conversation B

    3–4 minut

    Stara prawda głosi, że artyści muzyczni są tyle warci, co ich ostatnie nagranie(a). Według tej zasady postępuje znaczne grono raperów i producentów, niezależnie od posiadanej reputacji i pozycji na scenie muzycznej. W związku z tym powstają najróżniejsze projekty, które z powodzeniem można rozpatrywać pod względem lepszych i gorszych wypełniaczy pomiędzy pełnymi płytami artystów. Obok mixtape’ów, podcastów, kompilacji niepublikowanych do tej pory utworów, można też trafić na zupełnie inną kategorię tego rodzaju materiałów – poprzednie EP-ki i albumy w zupełnie odmienionej formie. Zremiksowane longplaye to żadne odkrycie w muzyce, ale sąsiadujące z nimi projekty opierające się na reinterpretacji wcześniej powstałych kompozycji, nierzadko cechują się dużą kreatywnością. W przygotowaniu na drugie LP ciepło przyjętego w undergroundzie Has-Lo, Mello Music Group pokusiło się o wydanie płyty zawierającej nowe interpretacje tracków pochodzących z wypuszczonego w marcu „In Case I Don’t Make It”. „Conversation B” trafiło na rynek muzyczny w połowie listopada i obfituje w utwory zinterpretowane przez wziętych niezależnych beatmakerów.

    Utarło się, że masa młodych-zdolnych reprezentantów nowej generacji w hip hopie, po wydaniu 1-2 płyt otrzymuje pełno pozytywnych opinii o swojej działalności. Niejednokrotnie można wyłapać określenia pokroju „dobrze zapowiadającego się”, „o ciekawie rysującej się przyszłości”, „utalentowanego”, „perspektywicznego” artysty. W przypadku niektórych osób, poglądy są nieco mocno zawyżone, co nie stanowi nic nadzwyczajnego w dzisiejszym świecie. W odniesieniu do członków Mello Music Group, krytyczne głosy pojawiają się tak często, jak deszcz w ostatnich miesiącach w Polsce. Has-Lo może nie znajduje się w ścisłej czołówce wychwalanych pod niebiosa przedstawicieli MMG (te miejsca zazwyczaj są obsadzone przez Oddiseego i Apollo Browna), ale doczekał się już mnóstwa pochlebnych recenzji. Przede wszystkim podkreśla się wartość artystyczną debiutanckiego materiału wydanego nakładem prężnie działającego undergroundowego labelu – „In Case I Don’t Make It”. Dziennikarzy muzyczni i słuchacze docenili marcowe wydawnictwo płytowe mieszkańca Filadelfii, podkreślając specyficzny klimat unoszący się nad tą produkcją i oryginalny styl twórcy albumu. Darmowy projekt z końca września, „Illegally Yours EP”, będący kompilacją starszych utworów Has-Lo, utwierdziło odbiorców o skali jego talentu. Ostatni kwartał b.r. przyniósł „Conversation B”, odświeżające tegoroczne nagrania rapera i producenta w jednym.

    Oficjalne informacje o nowym wydawnictwie płytowym filadelfijczyka dotarły do opinii publicznej w pierwszych dniach października. Ukazanie się „Conversation B” poprzedziły darmowe single – od „Maxell UR”, po „Reincarnate”. Ostatecznie Mello Music Group wypuściło album 15 listopada, co zostało skrzętnie odnotowane przez dziesiątki serwisów muzycznych na całej kuli ziemskiej. Listopadowy projekt został przygotowany w prosty, a przy tym niebanalny sposób.

    Wyprodukowane w całości przez Has-Lo nagrania pochodzące z „In Case I Don’t Make It” poddano na nowo obróbce, osiągając dzięki temu wymierny efekt. 14 utworów zostało zinterpretowanych przez 14 producentów (w tym przez filadelfijskiego artystę). Istniały obawy związane ze spójnością i wymiarem świeżych wersji tracków, ponieważ na marcowym projekcie przedstawiciel MMG nadał całości materiału niebywały nastrój i odcień. Jednak, zaproszeni beatmakerzy świetnie wywiązali się ze swojej roli i tchnęli nowego ducha w accapelle gospodarza longplaya. Instrumentale na „Conversation B” pochodzą zarówno od rozpoznawalnych osób w undergroundzie (The Audible Doctor, Exile, Kev Brown, Apollo Brown, J-Zone, IMAKEMADBEATS, Oddisee, Eric Lau) oraz zastęp mniej znanych twarzy (ST/MiC, Small Professor, Y?Arcka, Mike Fiveduece, Paten Locke). Efekt reinterpretacji utworów w ich wykonaniu należy uznać za znakomity; wszyscy poradzili sobie z awangardową twórczością Has-Lo w naprawdę świetny sposób, nadając poszczególnym kompozycjom nowego charakteru.

    Mello Music Group już tradycyjnie, udostępniło pełen album na Bandcampie. „Conversation B” ukazało się na płycie CD (digipack), limitowanej edycji winylowej oraz wszelkich możliwych formatach elektronicznych. 3 październiku został zaprezentowany trailer promujący płytę, który zamieszczam poniżej.

    Aktualizacja: Na kanale Mello Music Group zaprezentowano teledysk do „Hindsight”.

    Tracklista

    1. Reincarnate (prod. The Audible Doctor)
    2. Face in Disguise (prod. Exile)
    3. Never Was Yours (prod. Kev Brown)
    4. Inherit The Stars (prod. Paten Locke)
    5. Light Years (prod. J-Zone)
    6. Hindsight (prod. Apollo Brown)
    7. One For Nana (prod. ST/MiC)
    8. Deaden The Pain (prod. Small Professor)
    9. The Cost (prod. Y?Arcka)
    10. Maxell UR (prod. Has-Lo)
    11. Forty days (prod. Mike Fiveduece)
    12. Retro Chic (prod. IMAKEMADBEATS)
    13. Lies That Sound True (prod. Eric Lau)
    14. Last Day Of School (prod. Oddisee)
  • Descry z pogodnym wydawnictwem płytowym

    Descry z pogodnym wydawnictwem płytowym

    2–4 minut

    O zaletach i udogodnieniach oferowanych przez Bandcamp można naprawdę długo dyskutować. Wachlarz możliwości udostępnianych przez ten serwis sukcesywnie przyciąga do siebie tysiące nowych fanów i dziesiątki użytkowników. Amerykański projekt w błyskawicznym tempie stał się platformą dla mnóstwa niezależnych artystów, pomagając im szerzej zaistnieć w sieci (BC a szeroko rozpoznawani artyści i duże wytwórnie płytowe, to temat na odrębny wpis). Odsłuch online, bezpośrednia sprzedaż muzyki w formatach digitalowych, wersji fizycznych i innych produktów, player muzyczny i szereg pozostałych pomocnych ułatwień wpływają na wysoką ocenę tego przedsięwzięcia. Właśnie dzięki Bandcampowi jakiś czas temu dotarłem do ostatniego wydawnictwa płytowego przedstawiciela undergroundowej sceny hip hopowej z Los Angeles – Descry’ego. „As Serenity Approaches” ukazało się blisko trzy miesiące temu, a teraz trafia na U Call That Love.

    Rezydujący w Mieście Aniołów DJ i producent w jednym określa siebie przede wszystkim jako fana hip hopu, który zdecydował się pewnego dnia na rozpoczęcie działalności wydawniczej. 16 stycznia 2006 roku Descry wypuścił solowy projekt „Experiences in Full Duplex: Episodes”, powstały przy wydatnej pomocy Swamburgera (nie ma to, jak udany pseudonim) z Sol.illaquists of Sound. Po dłuższej przerwie, niezależny artysta powrócił rok temu z remiksem „Wake Up In Neverland” oraz wydanym w maju utworem „Paved Paths” (w wersji DJ’a Pounda). Single okazały się wstępem do wrześniowej premiery „As Serenity Approaches”.

    Producencka płyta mieszkańca słonecznej Kalifornii zawiera 17 nagrań, z czego 5 z nich otrzymało etykietę „bonus track”. Descry zaprosił do współpracy pokaźną liczbę artystów, dbając przy tym o odpowiednie zróżnicowanie ich muzycznego stylu. „Let It Go” powstało przy udziale należącego do Crown City Rcokers rapera Raashana Ahmada, przedstawicielem szalenie poważanego przez gospodarza albumu zespołu. „Money Won’t” obfituje w zwrotki trzech Emcees – TiRona, Outasighta & Theo Martinsa. Po intermedium trafiamy na oryginalną wersję „Paved Paths” z ciekawie dobranymi gośćmi – Danny Brownem z Detroit, Von Peą z NYC, MED-em z Oxnard i ADaD-em z Chicago. Z kolei na „True Greatness” pojawia się Tunji z nieistniejącego już duetu Inverse. Instrumentalna kompozycja „Breathe”, to wspólne dzieło Descry’ego i Incise’a z Kanady. Odbiegający nieco klimatem od pozostałych tracków „Elusive Beauty” z Othello & Clarą C poprzedza pozbawione wokali „Discover”. Lightheaded w pełnym składzie (Othello, Ohmega Watts & Braille) zaprezentowało swoje umiejętności w „Χριστός” (oryginalna grecka pisownia). „Celebrate” odznacza się naprawdę odpowiednio dobranym tytułem. W końcu wypada świętować udział w jednym nagraniu One Be Lo, Dumbfoundeada, Oddiseego, Substantiala, Donwilla, Roca Marciano, Y-O & Trek Life’a.

    „As Serenity Approaches” zostało utrzymane w pogodnym i ciepłym klimacie, ukierunkowanym w stronę organicznego hip hopu z Zachodniego Wybrzeża USA. Produkcja Descry’ego opiera się na funkowych i jazzowych samplach, pozwalając odbiorcy na pełen relaks i komfort przy tym materiale. Po odsłuch i/lub kupno płyty z dodatkowymi 5 trackami, odsyłam na Bandcampa artysty.

    Aktualizacja: Po pewnym czasie od premiery albumu, Descry zdecydował się na wydanie winylowej wersji „As Serenity Approaches”. W dalszym ciągu można trafić na Bandcampie i sklepach internetowych na egzemplarze tego wydawnictwa.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Let It Go feat. Raashan Ahmad
    3. Money Won’t feat. TiRon, Outasight & Theo Martins
    4. Stop (Interlude)
    5. Paved Paths feat. Danny Brown, Von Pea, MED & ADaD
    6. True Greatness feat. Tunji
    7. Breathe feat. Incise
    8. Elusive Beauty feat. Othello & Clara C
    9. Discover
    10. Χριστός (The Annointed One) feat. Lightheaded
    11. Celebrate feat. One Be Lo, Dumbfoundead, Oddisee, Substantial, Donwill, Roc Marciano, Y-O & Trek Life
    12. Outro feat. Kat 010
    13. If I feat. Raashan Ahmad (Bonus track)
    14. Stop (Kendrick-less) (Bonus track)
    15. Discover (Quiet-less) (Bonus track)
    16. Pieces feat. Mr. Rath (Bonus track)
    17. Burger Time feat. El Prez (Cleaned Paved Paths Remix) (Bonus track)
Translate »