Tag: darmowy album

  • Darmowy album: Amerigo Gazaway – Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde

    Darmowy album: Amerigo Gazaway – Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde

    4–6 minut

    Z biegiem czasu pionierzy hip hopowi i postaci działające głównie w latach 90.tych ubiegłego wieku powoli odchodzą w zapomnienie. Wydaje się, że to naturalna kolej rzeczy i nie ma w tym niczego specjalnego. Z drugiej strony, wiele osób stara się zachować pamięć o wielkich artystach z minionych epok. Do jednej z najczęściej wykorzystywanych metod na kultywowanie tradycji hip hopowej należy tworzenie wszelkiego rodzaju follow-upów i tribute’ów poświęconych poszczególnym wykonawcom. Właśnie za pomocą reinterpretacji nagrań dawnych twórców, a co za tym idzie odświeżaniu ich dyskografii, w przystępny sposób podkreśla się twórczość wybranych artystów solowych i grup. W tej kategorii projektów muzycznych zdarzają się prawdziwe perełki, o czym przekonuje projekt Amerigo Gazawaya „Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde” „nowo” powstałego zespołu złożonego z utworów The Pharcyde & A Tribe Called Quest.

    Zasługi obu grup muzycznych dla rozwoju hip hopu są niepodważalne. The Pharcyde udowodnili wszystkim niedowiarkom, że Zachodnie Wybrzeże USA nie musi być kojarzone wyłącznie z gangsta rapem. Okoliczności, w jakich powstawał debiutancki album zespołu związanego z Delicious Vinyl wcale nie były łatwe. Przełom lat 80. i 90.tych to dominacja agresywnych form przekazu rapowego, podjudzanych przez sytuacje społeczne (patrz: sprawa Rodneya Kinga i zamieszki w Los Angeles w 1992 roku). Następnie przyszła kolej na powstanie i rozwój G-Funku. Niewielu ludzi spodziewało się, iż wydane 20 lat temu „Bizarre Ride II The Pharcyde” spotka się z tak bardzo pozytywnym odbiorem opinii publicznej. Za sprawą zaledwie jednej płyty Imani, Slimkid3, Bootie Brown & Fatlip zapisali się złotymi głoskami na kartach hip hopu. Pomimo tego, iż złote czasy kolektywu sięgają jedynie wypuszczonego w 1995 roku drugiego albumu „Labcabincalifornia”, to nie sposób im odebrać kultowego statusu i nieśmiertelnej sławy wśród słuchaczy na całej kuli ziemskiej.

    Jeżeli mówimy o przeciwwadze dla gangsta rapu w pierwszej połowie lat 90.tych, to obok The Pharcyde pojawia się nowojorska formacja A Tribe Called Quest. Legendarna grupa utworzona blisko 30 lat temu na terenie Queens odegrała ogromną rolę w hip hopie i to co najmniej z kilku powodów. Q-Tip, Phife Dawg, Ali Shaheed Muhammad & Jarobi White stanowili centralne postaci ruchu Native Tongues – opozycyjnej frakcji wobec mroczniejszej strony muzyki hip hopowej. ATCQ wywarło znaczny wpływ na kształt i upowszechnienie się jazz-hopu, ukochanej formy muzycznej tysięcy odbiorców muzyki. Pierwsze trzy wydawnictwa płytowe nowojorczyków – „People’s Instinctive Travels and the Paths of Rhythm” (1990), „The Low End Theory” (1991) oraz „Midnight Marauders” (1993) – należą do klasyki gatunku. W licznych zestawieniach najważniejszych zespołów hip hopowych wszech czasów, Q-Tip zajmują zwykle wysokie miejsca. Ludzie z różnych stron świata nadal chętnie sięgają po albumy grupy z lat 90.tych, co tym bardziej dowodzi ich ponadczasowego wymiaru. Zestawienie nagrań nowojorskiej formacji z The Pharcyde pasuje idealnie do siebie, o czym można przekonać się za sprawą Bizarre Tribe.

    Amerigo Gazaway z Gummy Soul przygotował jeden z najważniejszych mash-upów b.r., łącząc kompozycje dwóch klasycznych zespołów z obu wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Amerykańska oficyna wydawnicza wypuściła materiał równo rok po premierowym projekcie z tej serii – „Fela Soul”, będący kombinacją kompozycji Fela Kutiego & De La Soul. Jak natomiast wyszedł mix utworów The Pharcyde & A Tribe Called Quest? Po prostu wyśmienicie. Przedstawiciele kalifornijskiej grupy brzmią niezwykle świeżo i naturalnie na beatach ATCQ. Najmocniejsze punkty albumu stanowią „Runnin’” (połączenie „Runnin” z „Electric Relaxation”), „Ya Mama And Stuff” („Ya Mama” i „Vibes And Stuff”), „Otha Otha Fish” („Otha Fish” i „Sucka N****”), „Bonita Applebum”) oraz „Pharcyde of The Moon” – wypadkowa „Passin’ Me By”, „1nce Again” i „How Many MC’s” Black Moon. Efekt końcowy przeszedł najśmielsze marzenia fanów Złotej Ery hip hopu. Pozycja obowiązkowa dla każdego odbiorcę rapu, bez dwóch zdań.

    Gummy Soul udostępniło „A Quest to The Pharcyde” zarówno na Soundcloudzie jak i Bandcampie. Wydawnictwo przygotowane przez Amerigo Gazawaya można dodatkowo za darmo pobrać z BC lub korzystając z poniższego odnośnika. W związku z poziomem skomplikowania praw autorskich do utworów The Pharcyde & A Tribe Called Quest, projekt nie ukazał się w wersji fizycznej, choć na pewno znalazłby tysiące odbiorców. W ramach kampanii promocyjnej mash-upu trafiło do sprzedaży kilka edycji koszulek dostępnych na stronie Bizarre Tribe oraz 3 materiały video (teaser oraz teledyski do „Runnin’” i „Pharcyde of The Moon”). Dodatkowo istnieje możliwość pobrania instrumentalnej wersji albumu.

    Bizarre Tribe to jeden z najważniejszych i najbardziej nieoczekiwanych tegorocznych projektów. Popularność wydawnictwa wskazuje na fakt, iż pamięć o The Pharcyde & A Tribe Called Quest pozostaje wciąż żywa i powoli przechodzi też na nowe pokolenie.

    Aktualizacja #1: Ostatecznie projekt ukazał się także w wersji fizycznej (bootleg). „Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde” pojawiło się w sprzedaży w wydaniu winylowym, co stanowi nie lada gratkę dla kolekcjonerów płyt.

    Aktualizacja #2: Pod koniec pierwszej połowy 2013 roku zrobiło się znowu głośno o „Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde”, jednak tym razem stało się tak z innych powodów, niż można przypuszczać. Właściciele praw autorskich do katalogu A Tribe Called Quest zablokowali dalszą dystrybucję albumu w sieci, grożąc Gummy Soul wytoczeniem procesu w tej sprawie. Sprawa jest o tyle kuriozalna, gdyż Amerigo Gazaway przy tworzeniu projektu skorzystał z oryginalnych sampli służących do powstania nagrań ATCQ, a nie bezpośrednio z ich utworów. Na dzień dzisiejszy kolektyw wycofał materiał z Bandcampa. Więcej informacji o tym temacie znajdziecie w tym miejscu.

    DOWNLOAD Amerigo Gazaway – „Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde”

    Tracklista

    1. Tour Guide
    2. Runnin’
    3. Ya Mama And Stuff
    4. Soul Flower (We’ve Got)
    5. Bonita Keeps On Passin’ Me By
    6. Otha Otha Fish
    7. 4 Better Or 4 Worse
    8. Award Tour Guide
    9. Trust, Part II
    10. It Ain’t Nothing Like feat. Kriminul
    11. Interlude
    12. Lyrics 2 Let it Go
    13. Doin’ Time (Sublime feat. The Pharcyde)
    14. Pharcyde of The Moon feat. Black Moon
  • Darmowy album: Nametag – Quarter Water Vol. 1

    Darmowy album: Nametag – Quarter Water Vol. 1

    3–4 minut

    Na mapie Stanów Zjednoczonych istnieją miejsca, miasta i stany, które szczególnie wyraźnie odznaczyły się w hip hopowym atlasie każdego konesera gatunku. Głównym punktem rozwoju i kolebką rapu od samego początku był Nowy Jork, w akompaniamencie Kalifornii, a od końca XX wieku także tzw. dirty Southu. Te trzy lokalizacje uznawane są za swoiste mekki konkretnie wykształconych przez mieszkających tam twórców, charakterystycznych dla danego regionu, brzmień. Oczywiście, jest to podział bardzo ogólnikowy, niemalże schematyczny, bo czym byłby obecny hip hop bez Chicago, Bostonu czy Detroit? To właśnie ostatnie z wymienionych miast zdołało wygenerować pokolenie wiernych fanów, systematycznie śledzących poczynania artystów pochodzących z The Motor City. Przykładów nie trzeba szukać daleko – zauważmy stale rosnące, także wśród kompletnych nowicjuszy, zainteresowanie twórczością J Dilli i Slum Village oraz Elzhiego, powiększający się stale fan base Big Seana, Royce’a da 5’9″ czy młodego Danny’ego Browna. Od przeszło dekady, trochę bardziej w cieniu, acz wciąż w doborowym towarzystwie, muzykę tworzy także Nametag, kuzyn uznanego producenta, Black Milka.

    Debiutując w 2002 roku na firmowanej przez Slum Village kompilacji „Dirty District Vol. 1”, Nametag mógł być pewien, że droga, którą będzie popychał swoją karierę, obrała właściwy kierunek. Udzielając się głównie gościnnie przez kolejnych kilka lat, pojawił się na m.in. „Dirty District Vol. 2” (2003), albumach Black Milka: „Sound of the City” (2005), „Broken Wax” (2007), „Popular Demand” (2007) oraz „The Set Up” (2008), w kolaboracji z Fat Rayem. Odcięcie pępowiny i usamodzielnienie się nastąpiło w roku 2007, kiedy Nametag postanowił rozpocząć karierę solową, wydając mixtape’y i EP-ki podpisane jedynie własnym pseudonimem. Jako artysta płodny i produktywny, nagrał przez ten czas m.in.:

    • „Ahead Of The Basics Mixtape” (2007)
    • „Courtesy Of Ambition EP” (2008)
    • „Classic Cadence Vol. 1 Mixtape” (2008)
    • „Rhyme Royal Mixtape” (2008)
    • „Classic Cadence Vol. 2 Mixtape” (2009)
    • „The Soul System EP” (2010)
    • „The Name Is Tag LP” (2010)
    • „Classic Cadence Vol.3 Mixtape” (2011)

    W tym miejscu obowiązkowo należałoby nadmienić, iż „Classic Cadence Vol. 2” zostało nominowane w kategorii Best New Artist and Mixtape Of The Year do nagrody Detroit People’s Choice Music Awards 2010, a „The Soul System EP” oraz „Classic Cadence Vol. 3” osiągnęły już liczbę przeszło 3 tysięcy pobrań. Rozpoznawalność Nametaga sięga obecnie daleko poza stan Michigan, a z lokalnego rapera stał się dobrze zapowiadającym się artystą, mającym szansę na ciągły progres. Wzrost popularności wśród słuchaczy nieorientujących się w podziemnym hip hopie to zasługa licznych supportów, granych przed m.in. Dannym Brownem, Talibem Kweli, Big Seanem czy Chipem Tha Ripperem, artykułu w prestiżowym „XXL Magazine” o światowym zasięgu, a także licznych publikacji w obłędnej liczbie serwisach internetowych i blogach.

    Za nami już ponad połowa roku 2012, jednak, wydający średnio 2 albumy rocznie Emcee, nie zawiódł i tym razem. W kwietniu do sieci trafiła EP-ka „Quarter Water Vol. 1”, która z pewnością przypadnie do gustu fanom zróżnicowanego, nowoczesnego, lecz nie pozbawionego dobrego smaku brzmienia hip hopu. Wśród zaproszonych producentów znaleźli się Nameless, Chanes, Mister Bibal, Topp i Black Bethoven.

    Tracklista

    1. Feelin Good+Feelin Great (prod. Nameless)
    2. TWCBM feat. Miz Korona & Marv Won (prod. Chanes)
    3. Monsterous (prod. Mister Bibal)
    4. Cease & Desist feat. JYoung The General (prod. Nameless)
    5. Going (prod. Topp)
    6. Limit Is Pushed (prod. Nameless)
    7. Play To Win (prod. Black Bethoven)

    Całość „Quarter Water Vol. 1” do przesłuchania i darmowego pobrania na KevinNotthingham.com. Zachęcam do zapoznania się z tym materiałem.

    Ale to jeszcze nie wszystko – na jesień tego roku zapowiedziany jest jeszcze jeden projekt Nametaga, w całości wyprodukowany przez Namelessa – finalistę Red Bull Big Tune Beat Battle 2010, autora dziewięciu projektów, powstałych od 2009 roku, ciepło ocenianych przez internautów. Pierwszym singlem, promującym ”For Namesake EP” jest utwór ”BLAOW!”, dostępny do pobrania na Soundcloudzie.

    Pseudonim artystyczny rapera ściśle nawiązuje do graffiti. Tagi pozostawiane na ścianach przez writerów mają być swoistym znakiem rozpoznawczym artysty, jego stylu i wizerunku. Czy Nametag jest indywidualistą, który na stałe pozostawi ślady swojej twórczości nie tylko w Detroit, ale także poza nim? Czas pokaże.

    Aktualizacja: Materiał nie jest dłużej dostępny w obiegu.

  • Darmowy album: Harn SOLO & Lyriqs – The Grind

    Darmowy album: Harn SOLO & Lyriqs – The Grind

    2–3 minut

    Tytuł jednego z kultowych już filmów z Wesleyem Snipesem i Woodym Harrelsonem głosił, że ”biali nie potrafią skakać”, a wśród dużej części hip hopowej społeczności panowało, a jak się czasem okazuje – panuje do dziś, przekonanie, iż ”biali nie potrafią także rapować”. Na szczęście coraz częściej wydawnictwa płytowe białych raperów udowadniają, że podziały rasowe w muzyce to tylko niemądry mit, a mało kto będzie szukał kontrargumentów mających zaprzeczyć umiejętnościom technicznym czy zdolnościom lirycznym Aesop Rocka lub Vinniego Paza, bądź wkładu, jaki w rozwój muzyki wnieśli panowie z Beastie Boys.

    Przykładem rapera, mającego lata świetności wciąż przed sobą, a do tego nieustępliwie pracującego na swój sukces, jest urodzony w Los Angeles, a obecnie mieszkający w Nowym Orleanie, Harn SOLO.

    Obdarzony dużą dozą inteligencji oraz bardzo charakterystycznym, zapadającym w pamięć (choć nieraz też monotonnym) flow, SOLO, pracując nad pierwszym z albumów wydanych nakładem Reaching Higher Records”The Grind”, połączył siły z młodym, nowoorleańskim Emceem, znanym jako Lyriqs da Lyraciss, który dał się poznać w swoim rodzinnym mieście na licznych bitwach i supportach, które grał przed bardziej znanymi artystami.

    SOLO i Lyriqs na ”The Grind” ukazują się jako błyskotliwi tekściarze, niebojący się chwytliwych refrenów, współgrających z wybranymi przez nich beatami – dostajemy więc album spójny, z wpadającymi w ucho fragmentami, lecz nie sprawiający wrażenia przesłodzonego. Na płycie znacznie częściej pojawia się SOLO, miejscami uzupełniany przez trochę leniwiej rapującego Lyriqsa. Gdybyśmy przeanalizowali dyskografię tego pierwszego, moglibyśmy dostrzec, że nie boi się on eksperymentów z brzmieniami – na wydawane od marca 2005 roku albumy zapraszał różnych producentów, potrafiących zaproponować zgoła inne podkłady, nie stroniąc od elektroniki czy quasi-rockowych produkcji. Na ”The Grind” (jak i wydane w maju 2012 roku ”Shooting Star”) beaty przygotował Pro Prospek. Nie zabraknie więc spokojnych, ciepłych instrumentalnych sampli, nawiązujących do złotej ery hip hopu, na których obaj raperzy sprawdzają się najlepiej, niemal malujących w naszej wyobraźni ogrzane słońcem ulice Luizjany.

    Album ”The Grind” możemy pobrać za darmo z profilu Harna SOLO na Bandcampie. Za oknami coraz bardziej ponuro, a szara jesień zbliża się do nas wielkimi krokami. Takie właśnie wieczory dają nam idealną okazję do tego, aby zapoznać się z zawartością wydawnictwa. Niech odpowiednią zachętą będzie videoclip nakręcony do tytułowego singla promujący wydawnictwo tego duetu.

    DOWNLOAD Harn SOLO & Lyriqs – „The Grind”

    Tracklista

    1. Classic
    2. Hustlin feat. Jakie Skellz
    3. Catch Me If You Can
    4. The Grind
    5. My Style
    6. Lucky
    7. Wild West feat. Lyrikill
    8. Stylin
    9. Ms. Candy
    10. A-Ok feat. Jakie Skellz
    11. Cruisin
    12. Old School
  • Darmowy album: FenaxiZ – Vintage

    Darmowy album: FenaxiZ – Vintage

    2–4 minut

    Darmowe wydawnictwa nadal podbijają branżę muzyczną. Temat projektów rozdawanych za darmo w sieci internetowej często pojawia się jako temat na wielu stronach i to niekoniecznie związanych z muzyką. W końcu to jedna z najlepszych form promocyjnych, używanych z powodzeniem przez dobrze znanych, jak i niszowych artystów. Niemal codziennie ukazują się bezpłatne materiały, przyjrzyjmy się zatem wybranym tytułom z tego kręgu z ostatnich tygodni. Polski producent Soulpete wydał „SoSoulSynergy [EP]”, K-Murdock przygotował album inspirowany kulturą Japonii, „Beats From The East”, a Doodlebug z Digable Planets wypuścił mixtape „The Expendables”. Obok tych i wielu innych produkcji znajdziemy debiutancki album rezydującego w Toronto rapera, FenaxiZa – „Vintage”.

    Kanadyjska scena hip hopowa nie jest aż tak rozrośnięta, co okręgi w innych państwach, jednak artyści wywodzący się z Kraju Klonowego Liścia liczą się na ogólnoświatowej mapie muzycznej. W tym roku ukazało się już kilka stojących na co najmniej solidnym poziomie płyt autorstwa Kanadyjczyków – „Hope In Dirt City” Cadence’a Weapona czy „There Is Only Today” Muneshine’a. Pochodzący z Toronto FenaxiZ stara się ze swoim materiałem także dotrzeć do licznego grona odbiorców i otrzymać równie wiele, co swoi koledzy po fachu, pozytywnych opinii. Przed wydaniem tegorocznego materiału, raper wypuścił dwa projekty – „The Audiobiography” EP (2004) oraz mixtape „The Strongest Link” (2006). Dzięki tym produkcjom dał się poznać jako utalentowany młody Emcee, przykładający dużą uwagę do poziomu swoich tekstów. Kanadyjczyk o filipińskich korzeniach obraca się wokół tematyki społecznej i problemów otaczających jego na co dzień, a niemal w każdym jego nagraniu słychać silne nawiązania do lat 90.tych ubiegłego wieku. Nie inaczej jest w przypadku „Vintage” – albumu czerpiącymi garściami z lat wcześniejszych, będącego szczerym manifestem FenaxiZa.

    Wydany w drugiej połowie lipca materiał zawiera 15 utworów powstałych na przestrzeni ostatnich lat. Już od samego początku trwania longplaya gospodarz albumu przenosi odbiorców do własnego świata, gdzie unosi się niesamowity klimat lat 90.tych. FenaxiZ postawił na bardzo osobisty charakter płyty, momentami wręcz niespotykany u innych współczesnych artystów. Raper porusza się wokół swojego najbliższego otoczenia („Empty Bottle”), opisuje prawdziwy wygląd Toronto („The Real Toronto”), nawiązuje do niełatwej i naznaczonej wieloma krzywdami historii swoich przodków („White Man’s Burden”). W niemal każdym nagraniu na „Vintage” czuć tęsknotę za dawnymi czasami („Golden Age”, „Vintage”), a problemy egzystencjalne i rozliczenia z przeszłością występują równie często („Dear Life”). Emcee operuje bogatym słownictwem i pewnym flow. Wszystko oparte o beaty różnych producentów – AmiR, Anonymous Twist, Incise, Jobe Wan Kenobi, The Quarter Inch Kings & royceBIRTH – ukierunkowane na boom-bapowe brzmienie. Wśród dwóch bonus tracków zamykających LP zdecydowanie przykuwa uwagę „The Launch Promo” wykorzystujące instrumental ze słynnego storytellingu MC Lyte, „Poor Georgie”.

    Płytę można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa. Poniżej zamieszczam bezpośredni link do pobrania albumu (na BC widnieje opcja „name your price”). FenaxiZ nagrał wraz ze swoimi przyjaciółmi już 4 teledyski do utworów pochodzących z „Vintage”. Obrazy powstały kolejno do „Empty Bottle”, „Golden Age”, „White Man’s Burden” oraz tytułowego nagrania z LP.

    DOWNLOAD FenaxiZ – „Vintage”

    Tracklista

    1. Vintage (prod. Incise)
    2. Status Update feat. royceBIRTH (prod. royceBIRTH)
    3. The Real Toronto (prod. AmiR)
    4. Golden Age (prod. Incise)
    5. The Way (prod. The Quarter Inch Kings)
    6. Can’t Stop Me (prod. Anonymous Twist)
    7. Queen feat. August Rigo (prod. AmiR)
    8. Full Circle (prod. Incise)
    9. Go For Broke feat. Alex Dimez & Wylie (prod. royceBIRTH)
    10. White Man’s Burden feat. JLatte (prod. The Quarter Inch Kings)
    11. Goodbye To The Game (prod. The Quarter Inch Kings)
    12. Empty Bottle (prod. Incise)
    13. Dear Life (prod. royceBIRTH)
    14. The Launch Promo (Poor Georgie freestyle) [Bonus track]
    15. Power feat. Dagamuffin, Kris Blade, Kim Possible (prod. Jobe Wan Kenobi) [Bonus track]
  • Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    2–3 minut

    Lipiec chyli się już ku końcowi, co oznacza dla wielu osób połowę wakacyjnej laby. W czasie, gdy niejedna osoba znajduje się w rozjazdach lub odpoczywa z dala od zgiełku i hałasu, inni nie mogą sobie pozwolić na te przyjemności. U Call That Love wkracza też w fazę zdwojonej aktywności na kilku frontach, a szczególnie do wyrównywania zaległości dotyczących nowych i także nieco starszych wydawnictw muzycznych.  Całkiem pokaźna liczba projektów czeka w kolejce do opublikowania poświęconych im wpisów na stronie. W pierwszej kolejności można oczekiwać wpisów o „Formula 99” Soundsci, „Professor @ Large” Large Professora, „Starcrossed” Batsauce’a, „Beat Installments” DJ’a Mitsu the Beats, czy kompilacji Bama Loves Soul – „On Deck”. Jednak zanim przejdę do ww. wydawnictw, to wszystko rozpocznie się od materiału Holendrów z the Jazzment, „Bipolar Outflows”.

    W kręgach instrumentalnego hip hopu tłok zrobił się niemiłosierny. Raz po raz wychodzą nowe pozycje wydawnicze wszelkiej maści producentów z różnych stron świata, a słuchacze mogą wybierać wśród dziesiątek lepszych i gorszych nagrań. Wywodzący się z Niderlandów duet the Jazzment, to koronny przykład na przedstawicieli nieobjętej wzrokiem nowej fali beatmakerów. MARWZ & Nuno BC nie legitymują się zbyt długim stażem w branży muzycznej, ale nie przeszkodziło im to w zaistnieniu w świadomości odbiorców. Wszystko to za sprawą ubiegłorocznych płyt artystów – „Lonely Soul” oraz „After Soul”. Wydawnictwa te przypadły do gustu miłośnikom instrumentalnych brzmień, ukierunkowanych na spokojne i ciepłe nagrania czerpiące z neo-soulu i jazz-hopu. Po sześciu miesiącach od wypuszczenia drugiego z ww. projektów, grupa prezentuje „Bipolar Outflows” – doskonałe świadectwo ciągłego rozwoju muzycznego formacji.

    Ostatnie wydawnictwo the Jazzment trafiło do obiegu 20 maja b.r. i pod względem konstrukcji nie różni się zbyt wiele od swoich poprzedników. Owszem, różniący się tytuł płyty od dwóch pierwszych dzieł Holendrów może wskazywać na nieco inną stronę ich produkcji. Jednak już po otwierającym album utworze – „The Astronomer” – wiadomo, że mamy do czynienia z brzmieniem, do którego MARWZ & Nuno BC przyzwyczaili swoich odbiorców. Ponownie beatmakerzy sięgnęli po neo-soul, jazz-hop i funk. Doskonale znane opinii publicznej formy muzyczne podano w wysublimowany i wyrafinowany sposób. Kompozycje znajdujące się na „Bipolar Outflows” uciekają od sztampowości i powtarzania do znudzenia tych samych schematów. W takim razie jak brzmią utwory na majowej płycie duetu? Najlepszą notę wystawiają im „A Wild Forest Called Jazz”, „On the Tip” i „Blue Trees”, a piękne zdjęcie zdobiące okładkę tego materiału dodaje dodatkowych walorów estetycznych. the Jazzment dostarczają dwubiegunową produkcję na coraz wyższym poziomie.

    „Bipolar Outflows” zgodnie z przewidywaniami trafiło na Bandcampa. the Jazzment wydali projekt jedynie w formacie elektronicznym, a szkoda, ponieważ materiał zawarty na tym nieco rozszerzonym EP zasługuje na wypuszczenie na płycie CD lub winylu.

    Tracklista

    1. The Astronomer
    2. A Wild Forest Called Jazz
    3. On the Tip
    4. Troubles and Tea Partys
    5. NGC 604
    6. Blue Trees
    7. Mellow Green
    8. Lemonade Community
    9. Outro
  • Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    3–4 minut

    W jaki sposób sprawić aby nowo powstały zespół przebił się na scenie hip hopowej wśród setek konkurentów? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, można próbować wielu sposobów i metod do znalezienia złotego środka, a droga po uznanie w oczach opinii publicznej nie raz jest nader kręta i wyboista. Artyści rozpoczynają kariery muzyczne w dzisiejszych czasach mają zdecydowanie więcej możliwości dotarcia do szerokiego spektrum odbiorców, szczególnie ze względu na dobrodziejstwo internetu. Umiejętne kreowanie wizerunku i wartość artystyczna wydawanej muzyki odegrały największą rolę w odniesieniu sukcesu jednej z nowych formacji w hip hopie – Fly Union. Jak do tej pory największe zamieszanie wprowadził ich ubiegłoroczny album, „The Greater Than Club”.

    Ohio na scenie hip hopowej jest kojarzone głównie z tuzami rapu pokroju Bone Thugs N Harmony czy Raya Casha, ewentualnie ten region USA przywodzi na myśl artystów zaczynających w głębokim podziemiu (patrz: obóz Megahertz). Wygląda na to, iż za kilka lat na ustach wielu odbiorców hip hop znajdą się członkowie pochodzącego z Columbus kolektywu Fly Union. Już od kilku lat Iye, Jay Swifaa (obaj należą też do Monkey Wrench) & Jerreau wzbudzali zainteresowanie odbiorców za sprawą odpowiedniego podejścia do tworzenia rapu w nowoczesnym wydaniu. Istotną rolę w działalności formacji odgrywa label Fly.Union Records, będąca również punktem wyjścia do powstania firmy odzieżowej (obecnie raperzy współpracują z kilkoma znanymi markami, m.in. New Era). Wydawnictwa muzyczne nie stanowią jedynie dodatku do serii ubrań lecz właśnie dzięki nim o zespole zrobiło się naprawdę głośno. Od lipca 2009 do listopada 2010 roku wychowankowie Columbus wydali 6 części serii „Value Pack” (wszystkie materiały są dostępne do pobrania w tym miejscu). Darmowe projekty przypadły do gust słuchaczy zarówno undergroundu, jak i mainstreamu, co spowodowało, iż oczekiwania związane z debiutanckim albumem Fly Union były dość wysokie. Jak się okazało, „The Greater Than Club” w mig trafiło do tysięcy odbiorców.

    Pierwsza płyta bohaterów tego artykułu ukazała się w drugiej połowie kwietnia ub.r. Wydany własnym sumptem materiał zawiera 15 utworów podanych w charakterystycznym stylu dla zespołu – nowocześnie pod względem muzycznym i lirycznym z zachowaniem pewnych norm i standardów z wcześniejszych lat. Flow tria raperów – Iye, Jay Swifaa & Jerreau – przywodzi na myśl nową szkołę rapu, jednak tak nie nuży i nie powoduje mdłości, jak w przypadku niejednego dzisiejszego wannabe. Pomimo tych zalet, członkowie Fly Union powinni popracować jeszcze nad swoim stylem i tekstami, gdyż miejscami niczym nie różnią się od siebie i nie wybijają się na tle innych młodych raperów. Produkcją tracków na „The Greater Than Club” zajęli się przedstawiciele Monkey WrenchIvan Houpe i Jonathan Tribune. [pullquote]Beatmakerzy postawili na stare jazzowe brzmienie, koegzystujące z chwytliwymi i nader często wykorzystywanymi współcześnie motywami. [/pullquote]W kilku miejscach beaty brzmią laidbackowo i spokojnie („Hard Sell”, „Finish Line”, „Long Run”), w innych zawodzą i straszą niedbałym wykonaniem („Friends.Women.Money”, „Control”). Efekt końcowy należy uznać i tak za bardzo solidny, a goście w osobach Doma Kennedy’ego, Bj The Chicago Kida, P.Blackka i Pac Diva sumiennie wywiązują się ze swoich obowiązków. Pozwoliło to grupie na osiągnięcie znacznego sukcesu – ponad 100 tysięcy pobrań z iTunes i innych serwisów w ciągu tygodnia od wydania LP mówi samo za siebie.

    Fly Union udostępniło swój album za darmo w sieci internetowej (link do pobrania materiału poniżej). Ponadto „The Greater Than Club” trafiło do odsłuchu na Soundclouda, a oprócz tego można wesprzeć artystów sięgając po płytę na iTunes. Warto podkreślić staranne wydanie płyty – do LP dołączono 12-stronicowy booklet rozszerzający wydawnictwo. Od strony wizualnej Jerrau i spółka również nie mają się czego wstydzić. Trio zrealizowało teledyski do następujących nagrań – „Long Run”, „Hard Sell” oraz „5000”. Grupa postanowiła nie spuszczać z tonu i kilkanaście dni temu wypuściła kolejny projekt. O „Zenith” jeszcze w tym miesiącu na stronie w przyszłości w serwisie.

    DOWNLOAD Fly Union – „The Greater Than Club”

    Tracklista

    1. Salutation (prod. Ivan Houpe)
    2. Hard Sell (prod. Ivan Houpe)
    3. Good to Go (prod. Jonathan Tribune)
    4. 5000 (prod. Jonathan Tribune)
    5. Finish Line (prod. Ivan Houpe)
    6. Long Run (prod. Jonathan Tribune)
    7. Love For You (prod. Jonathan Tribune)
    8. How to Act (prod. Jonathan Tribune)
    9. Friends.Women.Money feat. Dom Kennedy (prod. Jonathan Tribune)
    10. Control (prod. Ivan Houpe)
    11. Don’t Call (prod. Ivan Houpe)
    12. Look Up To The Sky feat. Bj The Chicago Kid & P.Blackk (prod. Ivan Houpe)
    13. Do It For You feat. Pac Div & Bj The Chicago Kid (prod. Ivan Houpe)
    14. Who You Wit (prod. Jonathan Tribune)
    15. Sincerely (prod. Ivan Houpe)
  • Darmowy album: Clear Soul Forces – Detroit #Revolution(s)

    Darmowy album: Clear Soul Forces – Detroit #Revolution(s)

    3–4 minut

    W dzisiejszych czasach, każdego dnia pojawia się multum nowych singli i informacji o nadchodzących wydawnictwach niezależnych artystów. Przeciętny słuchacz, nieznający dokładnie uwarunkowań na scenie muzycznej i nieposiadający odpowiedniego zasobu wiedzy, nie będzie miał pojęcia za co najpierw się chwycić. W takich chwilach z pomocą przychodzą szanowane strony muzyczne, niejednokrotnie obejmujące patronat nad danym projektem i/lub występujących w roli wydawców płyt. 2DopeBoyz, DJBooth.net, Kevin Nottingham, The Find Magazine, The Word Is Bond, FWMJ’ Producers – wszystkie te witryny stanowią niepodważalną markę na tym polu i wpływają na gusta opinii publicznej. Rodzeństwo ostatniego z ww. serwisów, Rappers I Know, również należy do grona sprawdzonych partnerów. W marcu b.r. ukazał się album wspierany przez RIK – „Detroit #Revolution(s)” – autorstwa grupy Clear Soul Forces.

    Okręg hip hopowy w Detroit należy do jednych z najprężniej działających na mapie Stanów Zjednoczonych. Wśród twórców pochodzących z Motown można przebierać i wybierać – Elzhi, Black Milk, Guilty Simpson, Apollo Brown, Royce Da 5’9″, to tylko niektórzy z silnej reprezentacji artystów z tego miasta. Dzięki nim wzrasta zainteresowanie nowym twarzom z tego regionu USA, co widać akurat na przykładzie Clear Soul Forces. Historia zespołu składającego się z trzech raperów – L.A.Z.-a, E-Fava & Novelissa – oraz występującego najczęściej w roli beatmakera, Ilajide, sięga raptem 3 lat wstecz. Formacja została powołana do życia w połowie 2009 roku, a na pierwsze efekty ich pracy trzeba było poczekać do lutego 2010 roku. Wtedy to ukazał się album „Clear Soul Radio (No DJ)”. Jeszcze w tym samym roku ukazał się projekt „The Departure EP”, którym zainteresowała się niejedna strona muzyczna. W drugiej połowie ub.r. kolektyw uruchomił machinę promocyjną, mającą na celu przyciągnięcie nowych fanów przed opublikowaniem „Detroit #Revolution(s)”. Jak się szybko okazało, sztuka ta udała się im z powodzeniem.

    Ostatni album grupy z Michigan trafił do obiegu przy współpracy z agencją reklamową Takin Mines (należąca do Diamond Media 360) oraz wymienionym we wstępie serwisem, Rappers I Know. Kwartet zdecydował się rozdać płytę za darmo słuchaczom, chociaż po zapoznaniu się z materiałem można dojść do wniosku, że całość wręcz powinna doczekać się wydania w formie fizycznej. Jeżeli ktokolwiek oczekuje po „Detroit #Revolution(s)” istnej rewolucji pod względem brzmienia i rozwiązań muzycznych, to srodze zawiedzie się. Tytułowe rewolucje świadczą o predyspozycjach zespołu, talencie i wiary we własne możliwości. W żadnym wypadku nie należy kpić, czy też wyśmiewać młodych przedstawicieli Detroit, ponieważ ich materiał broni się sam przed wszelkimi krytycznymi opiniami. Clear Soul Forces postawili na klasyczne brzmienie utworów, miejscami z dodatkiem nowoczesnych trendów, zachowanych w odpowiednich proporcjach. Ilajide dysponuje ciekawym podejściem do produkcji podkładów muzycznych – pamięta o starej szkole rapu i skrzętnie łączy ze sobą korzenne elementy hip hopu. W czterech trackach wyręcza jego członek kultowego Stones Throw Records, KanKick, a także Nameless. Warstwa liryczna jest przepełniona nostalgicznymi powrotami do młodzieńczych lat raperów. Wystarczy tylko policzyć w ilu nagraniach odwołują się do dawnych gwiazd sportu, telewizji, czy jak często przywołują klasyczne gry z lat 90.tych ubiegłego stulecia. Singiel „Get No Better”, oryginalnie skonstruowany „Stack Yo Paypuh!” i znajdujący się pod koniec albumu „Catch Me If You Can” wypadają najlepiej z całości LP.

    Marcowe wydawnictwo muzyczne mieszkańców Detroit zostało udostępnione do odsłuchu i darmowego pobrania za pośrednictwem Bandcampa. Po materiał można także sięgnąć korzystając z poniższego odnośnika. Istnieje też możliwość bezpośredniego wsparcia artystów i zakupu elektronicznego wydania LP poprzez BC partnera zespołu, serwisu Rappers I Know. Od strony wizualnej longplay promuje teledysk nagrany do „Get No Better”.

    Aktualizacja: Pojawił się drugi teledysk pochodzący z „Detroit #Revolution(s)”. Tym razem obraz powstał do singla „Stick Em”.

    DOWNLOAD Clear Soul Forces – „Detroit #Revolution(s)”

    Tracklista

    1. Detroit Revolution(s) (prod. Ilajide)
    2. Welcome To The Show (prod. Ilajide)
    3. Half As Long / Twice As Bright (prod. Ilajide)
    4. Keep It Movin (prod. Nameless)
    5. 15 Minutes (prod. Ilajide)
    6. Get No Better (prod. KanKick)
    7. Stick Em (prod. Ilajide)
    8. Stack Yo Paypuh! (prod. KanKick)
    9. The World Is Yours (prod. Ilajide)
    10. Ass To The Flo (prod. Ilajide & King Midas)
    11. Fan-Ta-Sa-Ro (prod. Ilajide)
    12. Rap Attack / Jammin’ (prod. Ilajide)
    13. Catch Me If You Can (prod. Kankick)
    14. Still Driving Down The Freeway (prod. Ilajide)
    15. Runnin’ (prod. Ilajide)
  • Darmowy album: King I Divine & ScienZe – Divine ScienZe

    Darmowy album: King I Divine & ScienZe – Divine ScienZe

    2–4 minut

    Przeglądając wydawnictwa muzyczne z ostatnich kilku tygodni, zetkniemy się z dużym zróżnicowaniem i wyborem pomiędzy interesującymi płytami. Wygląda na to, że najwięcej emocji wzbudza wspólna produkcja DJ’a Premiera & Bumpy’ego Knucklesa, „Kolexxxion”, pod czym zapewne podpiszą się sympatycy twórczości przede wszystkim legendarnego beatmakera. Obok nich ustawi się pełno innych wykonawców i albumów: Georgia Anne Muldrow & Madlib „Seeds”, Gift Of Gab „The Next Logical Progression”, Iron Solomon „Monster”, Blacastan „The Master Builder Part II”, Alchemist „Rapper’s Best Friend 2”, czy Quakers z materiałem o tym samym tytule, co nazwa kolektywu. Oprócz tego, ostatnio uzbierało się całkiem sporo wartościowych darmowych nagrań. Jednym z nich jest wydany przy wsparciu 2DopeBoyz longplay duetu King I Divine & ScienZe – „Divine ScienZe”.

    Wśród nowej raperów i producentów na scenie muzycznej, znajdą się artyści posiadający dosyć pokaźne grono odbiorców. King I Divine & ScienZe znajdują się na najlepszej drodze ku temu aby zagościć na stałe w zestawieniach perspektywicznych twórców hip hopowych. Pierwszy z nich, wywodzący się z Queens w NYC, posiada na swoim koncie kilka interesujących wydawnictw muzycznych. Beatmaker o gujańsko-panamskich korzeniach stworzył kolejno beat tape „Flipped: Jodeci Edition”, serię „Crown Jewelz 1, 2,3” i materiał z października ub.r. „East 54th EP”, nagrany wspólnie z LD Henriquezem (dyskografia King I Divine’a jest dostępna na Bandcampie). Natomiast jego partner z duetu może poszczycić się kilkoma mixtape’ami. W 2009 roku ScienZe wypuścił „The DopeNESS Vol. 1”, następnie przyszła kolej na tribute poświęcony Jay Dee, „Ode 2 Dilla”. Oprócz tego Emcee zaprezentował jeszcze „Her Favorite Subject”, „The Phone Tap(e)”, „Hall Pass” oraz „When Skies Fall”, którego premiera odbyła się w listopadzie 2011 roku. Po tej próbie sił artystów w undergroundzie, postanowili oni zjednoczyć swoje siły i wprowadzić słuchaczy do świata „Divine ScienZe”.

    Premiera wspólnego projektu duetu odbyła się w połowie marca, a większość działań marketingowych promujących LP została powierzona powszechnie szanowanemu serwisowi muzycznemu, 2DopeBoyz. „Divine ScienZe” przede wszystkim odwzorowuje wizję hip hopu widzianą oczami twórców tego albumu. King I Divine & ScienZe położyli nacisk na klimatyczny hip hop, opierający się o poprawnie dobrane sample ze starych płyt i przepuszczone przez sito Akai MPC 1000. Single pochodzące z materiału – „Happiness Is” i „Enjoy Tonight” przedstawiają ogólny zarys wszystkich nagrań zawartych na tej produkcji – ciepłych, organicznych, okraszonych sumiennie przygotowaną warstwą liryczną. Niezależnym wykonawcom pomagają w tym wszystkim Sene, Blu, Britain Parker, JohnNY U., Maffew Ragazino, Quest, D. Julien oraz Niachene.

    2DopeBoyz zamieścili materiał Kinga I Divine’a & ScienZe’a do darmowego pobrania (link poniżej). Istnieje tez możliwość odsłuchu online za pośrednictwem Bandcampa. W przypadku tego wydawnictwa można przekonać się, ile w kwestii promocyjnej potrafią zdziałać popularne i cieszące się uznaniem serwisy muzyczne. Swoje trzy grosze do promocji płyty dorzucili sami artyści, nagrywając teledysk do utworu „Enjoy Tonight”.

    Aktualizacja #1: King I Divine udostępnił także instrumentalną wersję albumu, również dostępną za pośrednictwem Bandcampa.

    Aktualizacja #2: Artyści nagrali kolejne wideoklipy promujące „Divine ScienZe”. Obrazy powstały do „Hero” oraz „Happiness Is”. Ponadto przy współpracy z New World Color Records i Redefinition Records ukazał się singiel winylowy zawierający „Enjoy Tonight”/„Happiness Is”/„Ring The Alarm”.

    DOWNLOAD King I Divine & ScienZe – „Divine ScienZe”

    Tracklista

    1. Welcome feat. Jazz Horn
    2. Hero
    3. Happiness Is feat. Sene, Blu & Britain Parker
    4. Rocket
    5. The Present
    6. Hear My Vision feat. JohnNY U.
    7. Can’t Describe
    8. Organic feat. Maffew Ragazino & Quest
    9. We Rise feat. D. Julien
    10. High Ride feat. Niachene
    11. Enjoy Tonight
    12. Peace
    13. How I’m Designed (Bonus Track)
  • Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    2–3 minut

    Pod pojęciem muzyki instrumentalnej kryje się obecnie masa niekiedy bardzo odmiennych od siebie projektów. Sukcesywny rozrost światowej sceny wykonawców nagrywających płyty pozbawione warstwy wokalnej, doprowadził do tego, iż możemy przebierać i wybierać wśród różnorakich materiałów tego typu. Konceptualne wydawnictwa, beat tape’y, kompilacje utworów, soundtracki do wyimaginowanych filmów – wszystko to i wiele więcej zawiera się właśnie w tej stylistyce. Sympatyków brzmień instrumentalnych przybywa z każdym miesiącem i dotyczy to również gruntu polskiego. Wraz z nimi pojawiają się nowi rodzimi twórcy muzyczni, odnajdujący się najlepiej akurat w tej formie muzycznej. Jeden z przedstawicieli młodego pokolenia, beatmaker ukrywający się pod pseudonimem Prod.B wypuścił dzisiaj darmowy album „Simple Melodies”.

    Na pierwszy rzut oka, polski producent może wydawać się zupełnie nieopierzonym rookie, aczkolwiek nie jest tak do końca. Pod koniec 2010 roku ukazał się materiał tego artysty, występującego jeszcze jako Biegaj. Instrumentalna EP-ka „Night Noise”, zawierająca też dwa utwory wokalne, ujawniła niemały potencjał tkwiący w tym beatmakerze. Debiutancki projekt przypisano do downtempo i instrumentalnego hip hopu, choć dało się odczuć, iż wykonawca muzyczny potrafi odnaleźć się w zupełnie różnych klimatach. Po nieco ponad rocznej przerwie, ponownie otrzymujemy wydawnictwo od mieszkańca Mazowsza. „Simple Melodies” przedstawia nagrania w nieco innej stylistyce niż te, zawarte na swoim poprzedniku.

    Na darmowym albumie Prod.B znalazło się 10 instrumentalnych kompozycji (w tym dwie bonusowe). Beatmaker pokazuje inne oblicze niż do tej pory, ale nie ma tutaj mowy o spuszczeniu z tonu i oddaniu słuchaczom niedopracowanego materiału. Wręcz przeciwnie, producent zanotował progres na „Simple Melodies”. Oszczędność i minimalizm dobrze określa niniejszą płytę lecz nie należy mówić, iż mamy do czynienia z prostymi i jednowymiarowymi nagraniami. „Always in my Head”, „Say Goodbye”, „Heartbeats”, czy tytułowy track posiadają swój urok i odznaczają się spokojnym klimatem.

    Prod.B na prośbę serwisu w krótki sposób opowiedział o swoim albumie i jego spostrzeżeniach odnośnie muzyki instrumentalnej w kraju.

    „Night Noise” to było małe przetarcie. Jeżeli chodzi o brzmienie, to w warstwie technicznej na pewno zaliczyłem progres. Samo porównywanie płyt jest dosyć ciężkie. „Simple Melodies” cechuje duża różnorodność, a „Night Noise” spójny klimat. Cechą wspólną obu materiałów jest chyba styl w jakim robię muzykę.

    „Simple Melodies” zaczęło powstawać ok.2 miesięcy po pierwszym projekcie. Materiał był już w dużej mierze ukończony kiedy padł mi sprzęt. Na szczęście część projektów udało się odzyskać, część odtworzyłem, plus trochę rzeczy zrobiłem od nowa.

    Sytuacja z muzyką instrumentalną w naszym kraju ma się bardzo dobrze. Wiem, że mamy coraz więcej nowych, zdolnych choć ostatnio za mało słuchałem żeby wymieniać kogokolwiek. Co prawda trzeba robić spory przesiew, bo jednak internet jest medium, w którym zaprezentować może się każdy, choć nie każdy powinien. Słuchaczy jest sporo i często można liczyć na odzew, czy konstruktywny hejt. Wystarczy czekać na czasy w których poza propsem, muzykom wpłynie coś na konta.

    Promomix „Simple Melodies” trafił do odsłuchu na Soundclouda młodego polskiego producenta. Cały materiał został udostępniony do darmowego pobrania (link poniżej). Więcej informacji o sylwetce rodzimego beatmakera dowiecie się z lektury wywiadu przeprowadzonego z nim przez stronę SugaSoul.pl.

    DOWNLOAD Prod.B – „Simple Melodies”

    Aktualizacja: Od teraz album dostępny również na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Start Time
    2. Bad Dream
    3. Heartbeats
    4. Simple Melodies
    5. Always in my Head
    6. Last Hour
    7. Return
    8. Say Goodbye
    9. Run!!! (Bonus track)
    10. Sunday’s Trip… (Bonus track)
  • Darmowy album: Destruct – Leaving Yet?

    Darmowy album: Destruct – Leaving Yet?

    3–4 minut

    Przypatrując się promocji poszczególnych wydawnictw muzycznych, często zastanawia mnie, dlaczego właśnie o tych, a nie innych wykonawcach jest głośno. Szeroko pojęta niezależna scena hip hopowa w dalszym ciągu rozrasta się i nowi twórcy dochodzą do głosu. Artyści przykładający się do działań marketingowych przy łucie szczęścia (kluczowy czynnik w dzisiejszych czasach) w krótkim odstępie czasu mogą zaistnieć na dziesiątkach serwisów muzycznych z całego globu. Większość tematycznych stron internetowych stoi otworem przed każdym – postaciami nagrywającymi muzykę od lat 90.tych ubiegłego stulecia, newcomerami, czy totalnymi no name’ami. Zadziwiające, że nadal można odnaleźć projekty muzyczne bez większego wsparcia, a pomimo tego docierające do dużej liczby słuchaczy. W tym miejscu umieścimy młodego rapera z Los Angeles, Destructa i jego ostatni album, „Leaving Yet?”.

    Wywodzący się ze słonecznej Kalifornii przedstawiciel młodego pokolenia artystów, posiada ciekawą przeszłość. Jego rodzice pochodzą z Ameryki Południowej – matka wywodzi się z Brazylii, a ojciec z Chile. Od najmłodszych lat Destruct dorastał w tyglu kulturowym z naciskiem na tradycje południowoamerykańskie. Wpajano mu szkołę samby i rock latynoski. Jednak szybko wszystko zostało zastąpione składowymi hip hopu, spośród których mieszkaniec LA najbardziej upodobał sobie rap. W wieku 17 lat wkroczył w kręgi undergroundowego środowiska Los Angeles. Już teraz może poszczycić się otwieraniem koncertów hip hopowym tuzom – KRS-One, Slum Village, Dilated Peoples, Das EFX, Living Legends i innym uznanym wykonawcom. W przeciągu trzech lat raper nagrał imponującą liczbę (sic!) 11 płyt – od debiutanckiego „Rebel Minded” z sierpnia 2008 roku po „Inner City Soul EP”. W trakcie ubiegłorocznych świąt Bożego Narodzenia ukazał się najświeższy projekt Destructa„Leaving Yet?”.

    Wydany prawie trzy miesiące temu darmowy album zawiera 15 tracków utrzymanych w pozytywnym i ciepłym klimacie. Raper charakteryzuje się płynnym i melodycznym flow, stawia na jak najwyższą wartość liryczną na swoich nagraniach. Pomysłów na utwory także jemu nie brakuje, dzięki czemu tematyka „Leaving Yet?” nie zamyka się w wąskim przedziale. Destructa można określić mianem świeżego powiewu na niezależnej scenie hip hopowej Zachodniego Wybrzeża i w żadnym wypadku nie będzie to stwierdzeniem na wyrost. Podejście do tworzenia muzyki zestawia jego choćby obok przedstawianych na stronie producenta Descry, czy Epsilon Project. Producenci dobrani na tę płytę nie schodzą poniżej solidnego poziomu, dostarczając naprawdę wartościowe instrumentale. Pro2kon, Vherbal, Kev Da Khemist, Lex Luthor, Vokab i stanowiący pewnego rodzaju niespodziankę, Kev Brown (udzielił się na płycie także jako Emcee), odpowiadają za pogodną, soul(ful)ową warstwę muzyczną. Destructa wspomagają też lokalni raperzy i wokaliści – EQ, Ophelia, Impress, Joaquin Pacheco, XP, Ariano i Dye. Wszystko to przełożyło się na wartościowe wydawnictwo.

    Całość materiału zawartego na „Leaving Yet?” trafiła (tak, zgadliście) na Bandcampa. Wzorem poprzednich wydawnictw Destructa, płyta została udostępniona do darmowego pobrania (link poniżej). Artysta zaprezentował również teledysk promujący grudniowe wydawnictwo, zrealizowany do utworu „Raise The Bar”. Pozostaje tylko pytanie – jak będzie przedstawiała się aktywność rapera w branży marketingowej w przyszłości? Wypadałoby nieco to poprawić, ponieważ jego muzyka zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos.

    DOWNLOAD Destruct – „Leaving Yet?”

    Aktualizacja: Destruct dorzucił kolejne obrazy promujące projekt. Artysta nakręcił teledyski do dwóch singlowych nagrań – „Time’s Up” oraz tytułowego „Leaving Yet?”.

    Tracklista

    1. Progress feat. LD (prod. JM, cuty LD )
    2. Raise The Bar (prod. Pro2kon)
    3. Dreamin feat. EQ, Ophelia, Impress (prod. Chali Brown)
    4. 50/50 (prod. Vherbal)
    5. Write Or Wrong feat. Joaquin Pacheco (prod. Big F Plus)
    6. The Vibe feat. Kev Brown (prod. Kev Brown)
    7. Moment For Self feat. XP (prod. Vherbal)
    8. Gotta Get Mine feat. Plenty Hendrix (prod. Kev Da Khemist, cuty DJ Leviathan)
    9. Time’s Up (prod. Michael Omar Perez)
    10. Show & Prove feat. LD & Ariano (prod. Lex Luthor, cuty LD )
    11. Deadly Sin (prod. Joaquin Pacheco & Destruct)
    12. Cold World feat. Dye (prod. Vokab)
    13. Back & Fourth (prod. King AL)
    14. The Name feat. Plenty Hendrix (prod. Kev Da Khemist)
    15. Leaving Yet (prod. Chief)
  • Darmowy album: Retrospek – Sleepwalkers Remedy

    Darmowy album: Retrospek – Sleepwalkers Remedy

    2–3 minut

    Wprowadzając nowych artystów do serwisu, dość często dokładnie przedstawiam we wstępie środowisko, z którego wywodzą się poszczególni raperzy, czy producenci. W podróży po mniejszych (czytaj: słabiej rozwiniętych) okręgach zawijamy do portu w Bostonie. Stolica stanu Massachusetts najdobitniej pokazuje swoją siłę w undergroundzie. Wystarczy tylko spojrzeć na krótką listę postaci wywodzących się z tego miasta i okolic: Edo G, Mr. Lif, Akrobatik, Reks, Krumbsnatcha, 7L & Esoteric, Insight, Slaine. Wszyscy posiadają pewien wkład w rozwój niezależnego brzmienia hip hopowego, a kilku z nich (szczególnie członek La Coka Nostry) odnosi spore sukcesy w tej chwili. Obok nich znajdziemy tzw. newcomerów, a tę listę otwiera zespół Retrospek. Nieco ponad miesiąc temu ukazał się pierwszy album grupy, „Sleepwalkers Remedy”.

    Alternatywni i progresywni wykonawcy hip hopowi są w cenie. Właśnie w ten sposób wypada określić członków Retrospek, idących wzdłuż wytyczonej przez siebie nowatorskiej ścieżki. Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy to producent Rah Intelligence wraz z raperem Junelyfe’em poznali swojego przyszłego kompana, A. Spendacasha (nie ma to jak udany pseudonim). Undergroundowi artyści szybko odnaleźli wspólny język muzyczny i rozpoczęli pierwsze sesje nagraniowe. Na efekty ich współpracy należało zaczekać do grudnia 2009 roku. Owocem ich kooperacji okazał się materiał „SOMESHYTWEDID EP”. Po roku od wydania debiutanckiego projektu, ukazało się drugie wydawnictwo kolektywu, „Boom Bap And Beyond EP”. Obydwie płyty spotkały się z pozytywnym odzewem opinii publicznej, lądując na wielu tematycznych stronach internetowych. Kolejnym etapem w działalności mieszkańców Bostonu jest pierwszy album, „Sleepwalkers Remedy”.

    Premierowe długogrające wydawnictwo zespołu trafiło do obiegu 5 lutego 2012 roku. Tytuł wydawnictwa nawiązuje do osób przysypiających życie i tkwiących w letargu, dla których wyjście z tego stanu znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co ciekawe, na pierwszy – i drugi – rzut ucha, najważniejszą rolę na „Sleepwalkers Remedy” odgrywa produkcja. Rah Intelligence wysmażył beaty łączące w sobie klasyczne podejście do tworzenia muzyki hip hopowej wraz ze współczesnymi standardami. Całość brzmi świeżo i idzie z duchem czasu. Junelyfe & A. Spendacash postarali się o solidną warstwę liryczną, sprowadzającą się do utrzymywania wysokiego poziomu dzięki różnym pomysłom na utwory i podejmowaniu interesujących wątków w nagraniach. Wśród kompozycji zapadających od razu w pamięć znajdą się na pewno „Where Am I Going?”, „Black Gold Bleeding”, „Just Do It” i „Drifting Away”. Gościnne udziały na LP ograniczają się do obecności na trackach trzech postaci – Dua, Landera Khadela & Aislinga Peartree’a.

    „Sleepwalkers Remedy” znajdziecie na Bandcampie, gdzie możecie też wesprzeć artystów i w ramach podziękowań przekazać im darowizny (umożliwia to opcja „Name your price”). Poniżej umieszczam również bezpośredni link do pobrania albumu. W pierwszej dekadzie lutego Rah Intelligence i spółka wypuścili kipiący kreatywnością wideoklip do singla „Just Do It”. Teledysk spokojnie mógłby pretendować do roli nowej reklamy Nike’a.

    DOWNLOAD Retrospek – „Sleepwalkers Remedy”

    Tracklista

    1. Pack My Bags feat. Lander Khadel
    2. Where Am I Going?
    3. Lost In Thought
    4. Field Of Dreams
    5. Chem Trails
    6. Black Gold Bleeding feat. Dua of Bad Rabbits
    7. Splice
    8. Close Encounters
    9. Just Do It
    10. Woosah
    11. Drifting Away feat. Aisling Peartree
  • Mix: U Call That Love – More Femcees Please

    Mix: U Call That Love – More Femcees Please

    2–3 minut

    Międzynarodowy Dzień Kobiet na U Call That Love świętujemy kompilacją solidnych utworów autorstwa 14 zdolnych raperek! 8 marca to właściwy moment, aby podkreślić, że kobiety są częścią kultury hiphopowej, a ich twórczość stanowi manifest kobiecej niezależności. Wspólnie z Joanną Platą, U Call That Love pragnie przedstawić Wam projekt „More Femcees Please”.

    Tekst: Witalij & Joanna Plata

    Joanna Plata: Międzynarodowy Dzień Kobiet to tylko pewien symbol. Chodzi przecież o cały rok. Każdego dnia na całym świecie do głosu dochodzi coraz większa ilość zdolnych artystek, w tym także raperek i wokalistek. Hip hop od początku stanowił przestrzeń wolną dla różnorodnej wizji świata – GŁOS kobiet-raperek podkreśla wagę tego, że głos kobiet w społeczeństwie jest niezbędny dla zrozumienia, tego, co dotyczy ludzi w ogóle.

    Razem z Witalijem, mózgiem operacji pod tytułem UCTL, przygotowałam dla Was numery tych artystek, których charyzma, skillsy i osobowość przekładają się na różnorodne dzieła – manifest-songi, autotematyczne podróże czy opowieści o miłości, seksie i zdradzie. Nie ma środowiska raperek, jak i nie ma środowiska hiphopowego – jest tylko hip hop – byt nieograniczony, przestrzenny, niezbadany – uczmy się zatem dostrzegać znaczenie kobiet w jego obrębie. Wolność, równość, dobry beat. More Femcees Please!!!

    Witalij: Podczas gdy większość ludzi widzi artystki jako marionetki, próbujące na siłę przypodobać się męskiej części publiczności, zapomina się o tym, co naprawdę jest istotne i wartościowe w kobiecych wydawnictwach. W muzyce nadal pozostaje miejsce na emocje, czułość, niezepsutą miłość, wiedzę, umiejętności i odważne poglądy. Dokonania takich legend jak MC Lyte, Queen Lattifah, MC Trouble, Antoinette, (Real) Roxanne Shante, Salt-n-Pepa nadal pozostają żywe w pamięci wielu osób. Trzeba tylko głębiej sięgnąć, wyostrzyć zmysły i odnaleźć zachwycającą muzykę tworzoną przez kobiety.

    „More Femcees Please” można odsłuchać na Mixcloudzie i/lub korzystając z playera umieszczonego na stronie. Projekt został udostępniony także do darmowego pobrania (link poniżej).

    Okładka: Piotr Lutarewicz

    DOWNLOAD U Call That Love – „More Femcees Please”

    Tracklista

    1. Rita J – The Address (prod. Forekast)
    2. Mystic – The Life (prod. A-Plus)
    3. MC Lyte – Ruffneck (prod. Aqil Davidson, Markel Riley, Walter „Mucho” Scott)
    4. Ladybug Mecca – Dogg Star (prod. Ayatollah)
    5. T-Love – Long Way Back feat. Dwele (prod. Jay Dee)
    6. 9th Wonder & Jean Grae – My Story (prod. 9th Wonder)
    7. Eternia & MoSS – Goodbye (prod. MoSS)
    8. Akua Naru – The World Is Listening (prod. JR & PH7)
    9. Invincible – Ropes feat. Tiombe Lockhart (prod. Knowledge)
    10. Boog Brown – Master Plan (Illastrate remix) (prod. Illastrate)
    11. La Melodia – Give It Up (prod. INT)
    12. Me’Shell Ndegeocello – If That’s Your Boyfriend (He Wasn’t Last Night) (prod. Andre Betts)
    13. Rah Digga – What They Call Me (prod. Pete Rock)
    14. Tiye Phoenix – Stop Right There (prod. Apathy)
Translate »