Tag: redefinition records

  • K-Def przedstawia dwa nowe projekty

    K-Def przedstawia dwa nowe projekty

    4–6 minut

    Odniesienia do geografii USA pojawiają się dosyć często w dysputach o hip hopie. Przy niemal każdej dyskusji dotyczącej rapu napływającego z poszczególnych regionów Stanów Zjednoczonych dominują artyści wywodzący się z Nowego Jorku, Kalifornii (względnie Los Angeles) i Południa. Pozostałe części Ameryki są spychane na dalszy plan, zaś wybrani artyści przynależący do mniejszych ośrodków bywają niedoceniani. W tym miejscu wypada wspomnieć o New Jersey, przedstawianym na ogół w formie ubogiego krewnego NYC. Owszem, trzeba przyznać, że wiele w tym prawdy, aczkolwiek Newark i okolice wychowały wielu utalentowanych twórców, którzy na stałe zapisali się na kartach rapu. Jednym z nich jest bez dwóch zdań K-Def. Doświadczony producent nie pozwala o sobie zapomnieć, wydając na początku roku dwa projekty – „The Unpredictable Gemini” oraz „The Way It Was”.

    Producenci rozpoczynający swoją działalność jeszcze w latach 90.tych powoli odchodzą w zapomnienie. We współczesnym świecie niewielu starszych beatmakerów pozostaje aktywna i nagrywa muzykę na poziomie. W tym stale zawężającym się kręgu umieścimy wiecznie zapracowanego K-Defa. Artysta wywodzący się ze Wschodniego Wybrzeża USA należy przy tym do „zaszczytnego” grona wiecznie niedocenianych i niespełnionych twórców. Życie muzyczne bywa nader przewrotne, o czym przekonał się na własnej skórze Kevin Hansford.

    W czasach Złotej Ery rapu współpracował on ze znanymi wykonawcami. LL Cool J, Lords Of The Underground, Ghostface Killah, Positive K, Monie Love, Intelligent Hoodlum, Da Youngstas i Mic Geronimo otwierają długą listę współpracowników tego twórcy w latach 90.tych. Ponadto pod koniec ub. stulecia K-Def i Larry-O założyli formację Real Live, która pozostawiła po sobie przede wszystkim longplay „The Turnaround: The Long Awaited Drama” i sporo dwunastek. Pomimo licznych zasług i ogólnego szacunku, jakim cieszył się amerykański beatmaker w środowisku rapowym, to nie przebił się on bardziej zdecydowanie na scenie.

    Przez następne lata nadal artysta nagrywał muzykę, lecz musiało minąć wiele lat zanim ponownie szerzej zaczęto mówić o jego aktywności muzycznej. Stało się to możliwe dzięki kooperacji z Redefinition Records. Wytwórnia płytowa kierowana przez Damu The Fudgemunka i Johna Notafrancesco umożliwiła K-Defowi pełną swobodę muzyczną i nawiązała z nim świetny kontakt, co przerodziło się w serię ciepło przyjętych projektów. Od 2011 roku doświadczony twórca opublikował ponad 10 różnych materiałów. W tym miejscu wypada wspomnieć o „Night Shift”, „One Man Band”, „The Exhibit”,‎ „Looking For The Perfect Break Volume 1-2” i wspólnej płycie z Raw Poetikiem, „Cool Convos In Quantum Speech”. Do tego dochodzą pomniejsze wydawnictwa opublikowane nakładem Slice-Of-Spice Records (m.in. „Year Of The Hip Hop” z LL Cool J-em, nagrane z DaCapo „Genius” i „The Article EP”), a także longplay zrealizowany z The 45 Kingiem, „Back To The Beat, Volume 2”. K-Def nie zamierza poprzestać na tym, o czym świadczą dwie styczniowe produkcje. „The Unpredictable Gemini” oraz „The Way It Was” stanowią kolejny dowód na klasę muzyczną prezentowaną przez tego wykonawcę.

    Redefinition Records zapowiedziało nowe wydawnictwa beatmakera jesienią zeszłego roku. Informacje o tych płytach pojawiły się niemal wraz z premierą ww. „Back To The Beat, Volume 2”. REDEF zdecydowało się na rzadko spotykane zagranie, ustanawiając datę premiery obu materiałów w tym samym dniu. Na pierwszy rzut oka wydaje się to lekką przesadą, aczkolwiek po zapoznaniu się z charakterem obu wydawnictw łatwo dostrzec sens w owym podwójnym uderzeniu. Mniejszy projekt, „The Way It Was”, opiera się o liczne produkcje, jakie w trakcie lat wyszły spod ręki Kevina Hansforda. Przez ponad dwie dekady uzbierał on obszerne archiwum swoich nagrań, jak również beatów, które pierwotnie były przygotowywane pod konkretnych raperów i ich płyty (patrz: „KRIS Beat ’93”). Słuchając utworów wyprodukowanych przez K-Defa prędko można dojść do wniosku, że jego instrumentale osobno również brzmią treściwie. „The Way It Was” dobitnie o tym przekonuje, przywodząc starsze nagrania Lords Of The Underground, Real Live, Mica Geronimo czy De’1, urozmaiconych o świeższe ścieżki („The Boys” Blu).

    Pierwsza z tegorocznych płyt artysty może być postrzegana w formie przystawki bądź dodatku przeznaczonego dla wielbicieli instrumentali i rzadkich utworów K-Defa. Z kolei „The Unpredictable Gemini” śmiało można potraktować w ramach kolejnego pełnokrwistego materiału tego twórcy. Instrumentalny longplay zawiera w pełni nowe nagrania wybrane spośród ponad 100 ścieżek zarejestrowanych przez przedstawiciela REDEF na przestrzeni ostatnich 3 lat. Konstrukcja wydawnictwa przypomina o „One Man Band” i „The Exhibit”, będąc następną podróżą do świata ogromnego pasjonata korzennej hip hopowej produkcji. Nienaganny sampling połączony ze sprawnie dobranymi bębnami i pozostałymi składowymi poszczególnych utworów wystawia wysokie noty gospodarzowi albumu. „A Threat To Society”, „A Message From Biz”, „My Funky Soul Experience”, „Driving Around With Da Funk”, „Untouchable Funk Lesson” i „Reminiscent Of The Golden Era” świadczą o dużej obecności funku na tej płycie, co jak najbardziej jest zaletą całego LP. Warto zaznaczyć, że na „The Unpredictable Gemini” umieszczono jedno wokalne nagranie z udziałem AG i… Damu The Fudgemunka. Również dzięki temu niepozornemu akcentowi niniejszy materiał nabrał dodatkowego kolorytu.

    Projekty opublikowano zarówno na Bandcampie, jak i Spotify, Deezerze i pozostałych witrynach pokrewnych. „The Unpredictable Gemini” i „The Way It Was” trafiły do sprzedaży w postaci cyfrowej i fizycznej (płyty winylowe i kompaktowe, a także kasety). Redefinition Records skupiło się na promocji obu wydawnictw, publikując kilka singli pochodzących z płyt – „Reminiscent Of The Golden Era”, „Gotta Get Away”, „A Threat To Society”, „Uneke” czy „Strawberry Lemonade”. Kolejny raz K-Def pokazał klasę, co nie umknęło uwadze sympatyków jego twórczości. Z drugiej strony, nieważne jaką wartość będzie przedstawiała jego muzyka, to i tak w oczach sceptyków nigdy nie będzie stawiany w jednym rzędzie z popularniejszymi producentami.

    W czerwcu br. ukazała się kolejna płyta z udziałem K-Defa. Beatmaker z New Jersey wyprodukował album K.A.A.N.-a, „Uncommon Knowledge”. Więcej o tej płycie za 2 tygodnie na łamach naszego serwisu. Na deser zamieszczam występ producenta w serii Mass Appeal, „Rhythm Roulette”.

    Tracklista

    1. K To The Def (Introduction)
    2. A Threat To Society
    3. Creeping Out
    4. A Message From Biz
    5. Almost There
    6. Lean Wit’ Me
    7. My Funky Soul Experience
    8. Driving Around With Da Funk
    9. Syncopated Funk
    10. Sounds Like … But It’s Not
    11. The Day Before The Storm
    12. Shakin’ Off The Haters
    13. Getting Into The Funk
    14. On Something (Skit)
    15. Untouchable Funk Lesson
    16. A Testament To The Craft (Interlude)
    17. Trouble In The Garden State
    18. A Message From Jim & Larry O
    19. Speakers Were Up Loud
    20. Reminiscent Of The Golden Era
    21. Gotta Get Away feat. Damu The Fudgemunk & AG
    22. Outro
  • Consequences nowym wydawnictwem Brous One’a

    Consequences nowym wydawnictwem Brous One’a

    3–5 minut

    Przy okazji wcześniejszych artykułów niejednokrotnie podkreślałem siłę i rolę niemieckiej sceny hip hopowej. Nawet po odrzuceniu na bok tamtejszych raperów mamy do czynienia z niezwykle wyrównanym i przyciągającym uwagę środowiskiem. Zainteresowanie mediów i słuchaczy z innych krajów skupia się głównie na plejadzie niemieckich producentów, a także na kilku dobrze prosperujących wytwórniach płytowych z tego kraju. Beatmakerzy i wydawcy żyją tam w symbiozie, nieustannie współpracując ze sobą i sukcesywnie podnosząc sobie poprzeczkę. W ostatnich latach pełno naszych zachodnich sąsiadów zaznaczyło swoją obecność na międzynarodowej scenie producenckiej. W podobnym tonie należy wypowiadać się o tamtejszych labelach. Niemcy potrafią również wchłonąć i odpowiednio przyjąć twórców z pozostałych państw, o czym świadczy przykład Brous One’a. Chilijski artysta zamieszkały w Niemczech wydał niedawno „Consequences”, będący jego najważniejszym projektem jak dotychczas.

    Wydaje się to nieprawdopodobne, ale nawet z położonego na peryferiach świata muzycznego Chile można wybić się i osiągnąć sukces na międzynarodowej scenie hip hopowej. Jak pokazuje Brous One, w myśl starej maksymy – dla chcącego, nic trudnego – przy stałej i ciężkiej pracy oraz dzięki szczęściu można wiele zrealizować. Wychowanek Santiago de Chile startował z kompletnie zerowego poziomu, będąc zdany tylko na siebie. Przy ograniczonych możliwościach na początku swojej działalności (głównie dotyczących sfery promocyjnej) utalentowanemu producentowi udało się osiągnąć znacznie więcej niż niejednemu artyście zamieszkałemu w bardziej rozwiniętych krajach pod względem muzycznym.

    W przypadku sympatycznie wyglądającego beatmakera trampoliną do zdobycia laurów było podjęcie współpracy z przedstawicielami niemieckiego środowiska hip hopowego. Już na debiutanckiej płycie Brous One’a, „Un Momento en el Tiempo”, znalazło się miejsce dla kilku twórców z tego europejskiego państwa (Retrogott, Fleur Earth). W krótkim czasie zdobył on nie tylko pierwszych fanów w Niemczech, ale także jego muzyka zaabsorbowała słuchaczy z innych państw.

    Od początku swojej aktywności na polu muzycznym beatmaker utrzymuje również bliskie stosunki z kilkoma latynoskimi raperami. Wraz z jednym z nich, Matiah Chinaskim, nagrał płytę „Elba Surita”. Ze względu na barierę językową powyższy materiał dotarł jedynie do niszy odbiorców. Inaczej sprawy wyglądały z instrumentalnymi „Cinta de Ritmos Vol. 1-2”. Dwie części tego cyklu przyjęły się na tyle na Starym Kontynencie (istotną rolę w promocji nagrań Brous One’a odegrały winylowe wersji jego projektów publikowane przez Vinyl Digital), że beatmaker postanowił przenieść się na stałe do Europy. Po rozwinięciu współpracy z niemieckimi wykonawcami i kolejnych płytach („Mote Con Huesillos” z Retrogottem i solowym „Beats, Beer & BBQ”) jego kariera nabrała rozpędu. W ub.r. opublikował on następne wydawnictwa – „Material Suelto” i „EXPEDITion Vol. 10: Straight From The Basement” – potwierdzając nie tylko swoją klas, lecz także spore możliwości nadal w nim tkwiące. Wydane półtorej miesiąca temu „Consequences” śmiało można określić mianem najlepiej dopracowanej produkcji Brous One’a.

    Projekt trafił do obiegu w połowie lipca. Chilijczyk opublikował tegoroczny projekt dzięki międzynarodowej współpracy z dwiema znanymi oficynami wydawniczymi – Vinyl Digital i Redefinition Records. Pierwszy label partneruje producentowi od 4 lat, natomiast drugi od dawna znajdował się w kręgu zainteresowań tego artsty. Po nawiązaniu bliższego kontaktu z REDEF Brous One opracował interesujący koncept albumu. Do współpracy nad „Consequences” zaprosił on swoich bliskich znajomych (Retrogott, Matiah Chinaski, Niko Soprano). Wykonawców z jego najbliższego otoczenia uzupełniły osoby (bez)pośrednio związane z amerykańską wytwórnią płytową (Damu The Fudgemunk, Blu, N. Hardem, Raw Poetic, Flex Mathews, El Da Sensei, Kaimbr). Przy walnym udziale Damu (współuczestniczył w powstaniu połowy utworów na LP) powstała produkcja łącząca w sobie elementy płyty producenckiej i instrumentalnego longplaya. Brous One sprawnie porusza się pomiędzy tymi przeciwstawnymi materiami, trzymając poziom od „No Coincidence” aż po „Like Expected”. Producent porządnie radził sobie wcześniej z samplingiem, a na lipcowym albumie widać jeszcze lepszą ręką do wyboru brzmień soulowych, w czym na pewno zasługa kooperacji z Damu The Fudgemunkiem. Gospodarz produkcji udowodnił przy tym, że potrafi nagrywać muzykę przy udziale raperów i konsekwentnie dąży do przedstawienia swojego warsztatu od różnych stron. W ten sposób poszedł on o krok dalej od mnóstwa swoich kompanów po fachu, niekiedy zupełnie niepotrzebnie kurczowo trzymających się nagrywania wyłącznie instrumentali. Niewątpliwie należy to do największych zalet materiału, który zarazem jest jednym z najciekawszych letnich projektów tego roku.

    Wydawnictwo udostępniono do odsłuchu na Bandcampie, YouTube, Spotify, Deezerze i serwisach pokrewnych. Album ukazał się w wersji elektronicznej i fizycznej. „Consequences” do nabycia na płytach winylowych i kasetach. Dodatkowo pojawiła się w sprzedaży koszulek dołączonych do wydawnictwa. Lipcowy materiał promuje singiel „Like Expected”, a także promomix projektu przygotowany przez Retrogotta. Do utworu zamykającego LP oraz zapowiedzi pełnej produkcji, dołączono również videoclipy. Brous One nie tylko nagrał najważniejszą płytę w swojej dotychczasowej działalności, a przy tym spełnił marzenia, ściśle współpracując z Damu The Fudgemunkiem i Redefinition Records.

    Tracklista

    1. No Coincidence feat. Niko Soprano
    2. The Source feat. El Da Sensei & Damu The Fudgemunk
    3. Somethin feat. Kaimbr & Damu The Fudgemunk
    4. Everyday All Day feat. Plastic Surgeon
    5. Keep It Live feat. Blu, Kunal & Damu The Fudgemunk
    6. A Mental Trip
    7. Y’all Know This feat. Sadat X, Matiah Chinaski, Flex Mathews & Damu The Fudgemunk
    8. Shit Is On feat. Blu, N. Hardem, Raw Poetic & Retrogott
    9. Ground Up feat. Raw Poetic & Damu The Fudgemunk
    10. Like Expected
  • Damu The Fudgemunk odsłania kolejne części How It Should Sound

    Damu The Fudgemunk odsłania kolejne części How It Should Sound

    4–6 minut

    W środowisku rapowym nieustannie mnóstwo emocji wywołują wszelkiego rodzaju listy zawierające przekrój przez najlepsze płyty hip hopowe. Jeżeli do tego doliczymy multum zestawień dotyczących poszczególnych lat kalendarzowych w tej branży, to w oka mgnieniu uzbieramy pełno artykułów, niczym prawdziwków na jesiennym grzybobraniu. Z drugiej strony, jakość i rzetelność takich publikacji bywa nierzadko (i słusznie) kwestionowana. W dalszym ciągu brakuje rzeczowych rankingów dedykowanych niezależnemu rapowi z ostatnich 5-10 lat. Jeżeli mielibyśmy dokonać podsumowania powyższego okresu, to nie sposób pominąć dwóch artystów wywodzących się z Waszyngtonu – Oddiseego i Damu The Fudgemunka. W październiku drugi z nich wypuścił kolejne woluminy słynnej serii „How It Should Sound” – trzy longplaye połączone w jedną całość oraz suplement w postaci EP-ki.

    Jedną z największych nobilitacji dla artystów jest z pewnością powszechne uznanie i szacunek ze strony ich kompanów po fachu. Na wysokie oceny od innych wykonawców może liczyć Damu The Fudgemunk. Producent pochodzący ze stolicy USA już dawno zaskarbił sobie sympatię licznych sympatyków starej szkoły muzyki hip hopowej. Współzałożyciel Redefinition Records to obecnie jeden z najbardziej cenionych w undergroundzie postaci, wspieranych nie tylko przez zwykłych słuchaczy, ale także przez wielu artystów, DJ-ów czy kolekcjonerów płyt winylowych stale wypatrujących wieści o jego kolejnych wydawnictwach.

    W początkowej fazie działalności na scenie hip hopowej mieszkaniec Waszyngtonu był kojarzony z dwoma formacjami – Y Society i Panacea. W 2008 roku  zdecydował się na wypuszczenie pierwszych solowych projektów – „Spare Time” i „Overtime”. Obie płyty opublikowano bezpłatnie w sieci, co skutecznie przyczyniło się do błyskawicznego rozprzestrzenienia się materiałów na świecie. Dwa lata później Damu The Fudgemunk wydał przełomową produkcję – „How It Should Sound 1-2”. Dwuczęściowy album zwrócił na niego uwagę jeszcze większego spektrum odbiorców. Na tych płytach beatmaker zdefiniował na nowo klasyczne brzmienie hip hopowe, czyniąc to z doskonałym wyczuciem.

    Amerykanin zbierał dalsze komplementy za kolejne wydawnictwa – „Supply For Demand”, „Kilawat Vol. 1.5” oraz liczne single. We wrześniu 2013 roku producent obrał inny kurs, pokazując swoje inne oblicze na „Spur Momento Trailer”. Po wydawnictwie kojarzonym z soundtrackiem do starych filmów Damu The Fudgemunk postawił na serię płyt odwołujących się do jego wcześniejszych dokonań. Nieco ponad dwa lata temu ukazał się follow-up do jego debiutanckiej produkcji – „Spare Overtime Re​-​Inspired”. Artysta stale powraca do wcześniejszych nagrań, nieustannie szlifując brzmienie i stosując się do złotej zasady looking for the perfect beat. Do tej kategorii należy przypisać obie części „Public Assembly”. Po tych projektach przyszła kolej na zapowiadaną od dłuższego czasu przez REDEF kontynuację „How It Should Sound”. Jednak chyba nikt nie przypuszczałby, że Damu The Fudgemunk dostarczy na raz trzy odsłony „HISS”, które następnie uzupełni o bonusowy materiał.

    W sieci przebąkiwano na temat następnej części tego projektu od około trzech lat. W pewnym momencie wydawało się, że „How It Should Sound” trafi do sprzedaży jeszcze w 2013 roku, ale wtedy materiał nie był jeszcze skończony, ustępując miejsca „Spur Momento Trailer” i późniejszym płytom bohatera niniejszego artykułu. Po długich oczekiwaniach REDEF ostatecznie potwierdziło w połowie ub.r. wydanie „HISS” planowane na jesień.

    Właściwa kampania promocyjna ruszyła pod koniec sierpnia. Wszystkich fanów Damu The Fudgemunka zelektryzowała wiadomość o trzech partiach projektu połączonych w jedną całość i zapowiedzianych na 2 października. Przy pracach nad „How It Should Sound 3-5” amerykański artysta zdecydował się na niecodzienny zabieg. Zamiast nagrywać wszystko od początku, postanowił on ponownie przejrzeć utwory zrealizowane w latach 2003-08 w celu ich poprawy, nadaniu połysku, a następnie pokazaniu światu. W tym przypadku nie można mówić o wybraniu drogi na skróty, ponieważ mieszkaniec Waszyngtonu stale udoskonala nagrane przez siebie utwory, nie zadowalając się przy tym żadnymi półśrodkami. W związku z tym, zamiast odrzutów otrzymaliśmy na trzech woluminach „HISS” pełnoprawne nagrania, będące dowodem klasy tego producenta. Damu The Fudgemunk kapitalnie opanował sztukę tworzenia boom-bapowych ścieżek, popartą pieczołowitym doborem sampli i linii perkusyjnych. Jego muzyka przypomina o latach 90.tych, ale jednocześnie brzmi świeżo, a w tym wszystkim łatwo można odnaleźć styl waszyngtońskiego beatmakera.

    W czasie, gdy praktycznie każdy artysta byłby zadowolony z siebie, dostarczając trzyczęściowy album złożony z 33 utworów, Damu The Fudgemunk postąpił zupełnie na odwrót. Po wydaniu w październiku „How It Should Sound 3-5”, w listopadzie rozszerzył całą serię wydawniczą o „HISS Abyss”. Co się kryje za tą EP-ką? Na tym projekcie umieszczono utwory, które z różnych względów nie znalazły miejsca na poprzednich odsłonach tego cyklu. Pod względem konstrukcji różnią się one od swoich poprzedników, gdyż dominują tutaj krótkie ścieżki, pokazujące warsztat producenta od nieco innej strony. Wszystko to przełożyło się na piękne nawiązanie do serii  zapoczątkowanej w 2010 roku.

    Wszystkie wydawnictwa odsłuchacie na Bandcampie („HISS 3-5”, „Abyss”) oraz pozostałych serwisach streamingowych (Spotify, Deezer, itp.). Redefinition Records przyzwyczaiło swoich sympatyków do pieczołowitego wydawania płyt. Jednak do tej pory nie spotkaliśmy się z tak wielkim rozmachem przy wydawnictwach amerykańskiego labelu. „HISS 3-5” + „Abyss” doczekało się kilku różnych edycji. Przede wszystkim każdy z tych projektów ukazał się na płytach winylowych, które nadal cieszą się sporym wzięciem wśród kupujących. Oprócz tego pojawiły się w obiegu również kompakty. REDEF promuje całość produkcji poprzez kilka singli – „In My Regretless Lifetime”, „What Happened To Easy Street”, „Checkmate Execution”, „Time On!” oraz „Fabrega’s Discotecas” (utwór przedstawiany w formie „HISS Foundations”). Na YouTube znajdziecie również 9-minutowe video promocyjne, zawierające sporo ekskluzywnych materiałów. Damu The Fudgemunk po raz wtóry pokazał, że posiada duszę i niezwykłe umiejętności tworzenia instrumentalnego hip hopu na wysokim poziomie.

    Na marginesie dodam, że współwłaściciel Redefinition Records nieustannie działa na polu wydawniczym. 8 stycznia ukazał się jego album, „Full Time”. Pod tym tytułem kryją się winylowe wersje premierowych projektów Damu„Spare Time” oraz „Overtime”. Wydanie fizyczne produkcji dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepów REDEF i HHV.DE.

    Tracklista

    1. Continue Here
    2. The Sound
    3. Time On! (2005)
    4. Kool Papa Sport (2004)
    5. It Drinks it Pours (2004)
    6. Hallway (2005)
    7. Pursuit (2008)
    8. Just Look Up [Pawt 2] (2005)
    9. Fragment (2005)
    10. The Exchange (2004)
    11. You Earned It (2004)
    12. In with the Moonlight (2004)
    13. For the Angry Poet (2003)
    14. Ego Check (2006)
    15. My Mood Exactly (2005)
    16. Have Time (2004)
    17. Retro-Future (2004)
    18. The Gift (2004)
    19. It’s a Fine Night for… (2005)
    20. Sensory Rebirth (2004)
    21. Everyday is Another Opportunity (2003)
    22. In Passing (2004)
    23. Snatching Wind (2003)
    24. A Fifth of HISS (vol – 5 intro)
    25. Feeling Majestic (2004)
    26. We’re Gonna Prove (2007)
    27. Lunchbox Theory (2007)
    28. Diamond Digging (2004)
    29. Checkmate Execution (2004)
    30. In My Regretless Lifetime (2005)
    31. Sounds How it Should (2005)
    32. It’s Hard to Leave You (2004)
    33. Losin’ & Earnin’ [Part 1] (2004)
  • Metaliczny świat Def Dee na D-1000

    Metaliczny świat Def Dee na D-1000

    3–5 minut

    Każdego roku ukazuje się setki mniej lub bardziej zajmujących instrumentalnych projektów napływających z różnych zakątków świata. W miarę regularnie do głosu dochodzą nowi producenci, którzy starają się zwrócić uwagę na siebie mediów i przeciętnych słuchaczy. Problem tylko w tym, że spośród dziesiątek beatmakerów nader często wybijają się zupełnie przypadkowe osoby. Powoduje to, iż po drugiej stronie barykady stoją postaci pomijane przez ogół odbiorców. Z drugiej strony, wcale nie musi to oznaczać, że nikt ich nie docenia. Wręcz przeciwnie – przecież na scenie producenckiej bezproblemowo natkniemy się na artystów, którzy dotarli do pewnej niszy odbiorców i dobrze się w tym odnajdują. Def Dee z amerykańskiego Seattle to doskonały przykład na potwierdzenie tej tezy. W sierpniu ukazała się jego nowa płyta – „D-1000” – stanowiąca kolejny etap w jego karierze muzycznej.

    Artyści z Seattle raz po raz zadziwiają słuchaczy na całym świecie. Ze stolicą stanu Waszyngton jest związanych mnóstwo istotnych twórców, od Blue Scholars, przez Jake One’a i Macklemore’a, aż skończywszy na plejadzie mniej znanych wykonawców. W tej grupie umieścimy bohatera dzisiejszego artykułu. Oprócz tego Def Dee należy do licznej grupy producentów na dorobku, którzy przewijają się w undergroundzie od kilku lat, ale jeszcze nie wybili się na tyle, żeby można było stwierdzić, iż nadszedł ich czas.

    Twórca z Północno-Zachodniej strony Stanów Zjednoczonych prowadzi działalność na scenie hip hopowej od końca poprzedniej dekady. Jego pierwszym wydawnictwem, dzięki którym wybił się nieco na lokalnej scenie, była kolaboracyjna płyta z raperem La„Gravity”. Po pewnym czasie osobą Def Dee zainteresowało się wszystkim znane Mello Music Group. W latach 2011-13 beatmaker nagrywał właśnie dla tego labelu.

    W tym czasie wypuścił on przede wszystkim dwa materiały. W pierwszej kolejności ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Projekt obejmujący blisko 30 utworów nawiązywał do starej szkoły rapu, co towarzyszy nagraniom beatmakera aż do dzisiaj. Drugie ważne wydawnictwo Def Dee – „33 and a Third” – pojawiło się w obiegu w połowie 2013 roku. Wydanie produkcji łączącej elementy kompilacji, zbioru remiksów i płyty producenckiej, poprzedziła EP-ka nagrana wraz z raperem Zarem, „Zulu Delta”.

    Po okresie spędzonym w Mello Music Group, mieszkaniec Seattle rozpoczął współpracę z inną dobrze kojarzoną oficyną wydawniczą – Redefinition Records. Nakładem REDEF ukazała się w drugiej połowie ub.r. płyta „Deja Vu”. Dzięki temu wydawnictwu Def Dee zyskał sporo przychylnych opinii ze strony sympatyków korzennego rapu. Wydane pod koniec sierpnia „D-1000”, to kontynuacja kooperacji beatmakera z labelem Damu The Fudgemunka i Johna Notarfrancesco.

    Przy okazji premiery „Deja Vu” Redefinition Records podawało, że to jednorazowa współpraca z producentem z Seattle. Jednak plany te zweryfikowano i zdecydowano się zatrzymać beatmakera na dłużej. REDEF rozpoczęło przygotowania do wydania tej płyty na kilka miesięcy przed jej premierą. Dłuższy okres prac nad tym wydawnictw wziął się z prozaicznej przyczyny – priorytetem było wypuszczenie materiału na płytach winylowych, na wytłoczenie których trzeba obecnie czekać w USA około 14 tygodni (sic!). W końcu, pod koniec ubiegłego lata „D-1000” trafiło do obiegu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to tytuł nawiązujący do słynnego „Terminatora”. Na tym nie kończą się skojarzenia z sagą zapoczątkowaną ponad 3 dekady temu przez Jamesa Camerona. Def Dee postanowił nadać swojemu najnowszemu wydawnictwu odrobinę inny posmak w porównaniu do poprzednich nagrań. Beatmaker inspirował się ścieżką dźwiękową do pierwszych dwóch części „Terminatora”, co znalazło odzwierciedlenie w klimacie całej produkcji. Metaliczne brzmienie przetacza się przez całą płytę – część utworów („Tech-Com”, „The Merc”, „Sarah’s Jam ‘84”, „Mimetic Poly-Alloy”, „D-1000”), to istne hymny poświęcone Arnoldowi Schwarzeneggerowi i Bradowi Friedelowi, twórcy ścieżki dźwiękowej do „Terminatora” z 1984 roku. W pozostałych nagraniach Def Dee serwuje bardziej stonowane beaty, rozbudowując je o dodatkowe elementy (pełno wstawek i cutów) oraz warstwy. Całość uzupełniają trzy utwory wokalne z udziałem Davida Luke’a, Fisha i Blu.

    „D-1000” pojawiło się na Bandcampie. Wydawnictwo do nabycia w wersji elektronicznej (BC, iTunes) i fizycznej (płyty winylowe). Album promują dwa single – remix „Illest In Charge” z udziałem Blu i „Mimetic Poly-Alloy”. Wygląda na to, że Def Dee odnalazł już swoje miejsce pośród innych producentów. Jednak nadal jego akcje idą w górę, i tylko od słuchaczy zależy czy na dobre amerykański producent zagości w świadomości sympatyków undergroundu.

    Tracklista

    1. D-1000
    2. Movin’ It On
    3. The Merc
    4. Lets Do It
    5. Remains
    6. The Galleria
    7. Mimetic Poly-Alloy
    8. Keep Keep It On
    9. Sunrise Reese
    10. Sarah’s Jam ‘84
    11. Reconvene
    12. Tell Yo Frenz
    13. Ugly
    14. Tech-Com
    15. SFV
    16. Dee’angelo (Bonus)
    17. Feel It feat. David Luke (Bonus)
    18. Game Started feat. Fish (Bonus)
    19. Illest In Charge feat. Blu (Bonus Redef Remix by Def Dee)Zap
  • Recenzja LP: Klaus Layer – Restless Adventures

    Recenzja LP: Klaus Layer – Restless Adventures

    4–7 minut

    Redefinition Records | 2015

    Przy panujących warunkach w branży muzycznej coraz trudniej pozyskać prawdziwe zainteresowanie słuchaczy. Wszędzie panuje niesłychana konkurencja i każdy wydawca stara się przekonać odbiorców do głębszego zapoznania się z wypuszczaną przez siebie muzyką. Jednak niewiele oficyn wydawniczych tak naprawdę wyróżnia się pośród innych i niekiedy nie ma znaczenia, czy mamy do czynienia z amerykańską, europejską, azjatycką czy australijską firmą. W związku z tym, wytwórnie pokroju Redefinition Records są na wagę złota. Label założony przez Damu The Fudgemunka i Johna Notarfrancesco od początku kieruje się według motta „jakość ponad ilość”. Każdy materiał wypuszczany przez REDEF jest drobiazgowo przygotowany i wydany we właściwej formie. Nowy rok amerykańska oficyna wydawnicza rozpoczyna od kolejnego projektu niemieckiego producenta, Klausa Layera (aka Captain Crook) – „Restless Adventures”.

    Przed przejściem do dalszej części artykułu, sięgnijmy do historii wytwórni. Początkowo Redefinition Records zajmowało się publikowaniem płyt tylko amerykańskich artystów. W pierwszych latach działalności labelu z siedzibami w New Jersey i Waszyngtonie otrzymaliśmy materiały od Damu The Fudgemunka, K-Defa czy Keva Browna. W 2012 roku REDEF niespodziewanie ogłosiło, że zamierza wydać debiutancki album mało znanego wówczas beatmakera z Niemiec, Klausa Layera. Co prawda na premierę „The Adventures Of Captain Crook” trzeba było zaczekać do września 2013, ale od razu należy zaznaczyć, iż warto było dłużej wypatrywać tego albumu. Instrumentalny longplay olśnił niejedną osobę i wręcz ekspresowo trafił do szerokiego grona odbiorców. Captain Crook zwrócił na siebie uwagę w głównej mierze za sprawą estetyki swoich nagrań i dobierania świeżo brzmiących sampli, zahaczających gdzieniegdzie o psychodeliczne klimaty, co nadawało utworom producenta dodatkowego smaku. Wszystkie jego nagrania posiadały charakterystyczną otoczkę – styl producencki wyróżnia jego pośród innych artystów. Po zapoznaniu się z warsztatem tego artysty łatwo można zapamiętać jego znak rozpoznawczy – perfekcyjny sampling oraz brzmienie perkusji.

    Niemiecki twórca z powodzeniem prezentował własny przepis na współczesną formę boom-bapu, co z jeszcze lepszym skutkiem kontynuował na swoich kolejnych wydawnictwach – „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” oraz „For The People Like Us”. Obie płyty – opublikowane odpowiednio w grudniu 2013 i czerwcu 2014 roku – dowiodły jego dużej klasy. Na tych produkcjach jeszcze bardziej widać polot i zmysł w łączeniu przez Klausa Layera melodyjnych sampli z inspiracjami wyniesionymi ze Złotej Ery rapu. Najnowszy projekt niemieckiego artysty – „Restless Adventures” – stanowi kolejny etap w jego rozwoju muzycznym.

    Jak przedstawia się konstrukcja nowego dzieła Captaina Crooka? Schemat styczniowego wydawnictwa nie odbiega od wcześniejszych dokonań tego wykonawcy. Ponownie postawił on na instrumentalny longplay, dający w sumie nieco ponad 30 minut muzyki. Wydawałoby się, że to nic szczególnie oryginalnego i nowatorskiego, ale zupełnie nie o to chodzi Klausowi Layerowi. Przedstawiciel Redefinition Records nadal wciąga odbiorców do swojego boom-bapowego świata upiększonego znakomicie dobranymi samplami – psychodelicznymi, jak i organicznymi – połączonymi z typowym dla niego przygotowaniem perkusji. Najistotniejsze w tym wszystkim jest to, że posiada on niepodrabiany styl, stanowiący jego znak rozpoznawczy, który może być doskonale kojarzony od położonego na Alasce Anchorage, aż po Auckland na Nowej Zelandii. We współczesnej branży muzycznej ze świecą szukać równie utalentowanych beatmakerów posiadających na tyle charakterystyczne brzmienie, co Niemiec. W jego przypadku to jednak broń obosieczna. Od początku działalności Klaus Layer boryka się z jednym problemem pojawiającym się w jego nagraniach – właśnie z kształtem i sposobem złożenia bębnów. Należy to traktować, jak znak firmowy Niemca, ale na dłuższą metę stale powtarzające się elementy w każdym kolejnym tracku potrafią być męczące. Brakuje tutaj większej otwartości na świeże koncepty, chociaż nie należy tego traktować jako ogromnej wady produkcji u Captaina Crooka, gdyż płynnie i swobodnie odnajduje się w swoim osobistym świecie.

    Przy dłuższym obyciu z „Restless Adventures” można też zauważyć, że ta płyta jest bardziej kontynuacją debiutanckiego LP („The Adventures Of Captain Crook”), aniżeli poprzednich materiałów. Z drugiej strony, nie brakuje na tej płycie eksperymentów. Wydawnictwo naszego zachodniego sąsiada nie wypada zaklasyfikować jako zwykłego beat tape’u, ponieważ już otwierające materiał „Inner Earth Vibe” wykracza daleko poza standardowe ramy produkcji hip hopowej. Klaus Layer pozwolił sobie na większą improwizację i swobodę, tak bardzo widoczną po konstrukcji „Time Out” czy „A Day Vision”. Natomiast singlowe „Another Season” i „Our Hearts” należą do ułożonych i wysublimowanych tracków, podanych w typowej dla tego producenta panierce. Na „Restless Adventures” nie brakuje też nieco nostalgicznych momentów. „Happiness at the Lake” i „Kaleidoscope” ukazują inną stronę artystycznej duszy Klausa Layera, która nieprzerwanie spogląda gdzieś za latami 60. czy 70.tymi. Osoby dobrze zaznajomione z technikami używanymi przez Captain Crooka mogą być z góry przygotowane występowanie danych elementów w poszczególnych utworach na „Restless Adventures”. Jednak tym razem beatmaker potrafi zaskoczyć, znacznie urozmaicając wybrane utwory. W tym akurat pomogła tytułowa niespokojność wymieszana z otwartością umysłu, co świetnie widać w bonusowym „You Don’t Know”. Nowy rozdział muzycznych przygód niemieckiego twórcy znamionuje o jego rozległej wiedzy i rzadkiego talentu do tworzenia wciągających instrumentalnych płyt.

    W czasie, gdy coraz więcej nagrań i pełnych wydawnictw brzmi po prostu tak samo, warto sięgać po projekty takie, jak „Restless Adventures”. Owszem, znajdą się krytycy i malkontenci, którzy stwierdzą, iż praktycznie wszystko już było na poprzednich płytach Klausa Layera i nie sięga on po nic nowatorskiego. W końcu żyjemy w dobie wszelkich muzycznych eksperymentów i należy do tego dostosować się. Jednak nie o to chodzi, aby non stop zmieniać swój styl, szukać nieustannie innych rozwiązań, wiecznie podążać za panującymi w danej chwili trendami i zwyczajnie w świecie wychodzić do ludzi z muzyką, która brzmi płytko i nie wyróżnia się pośród wydawnictw pozostałych artystów. Captain Crook stworzył własnoręcznie świat, w którym on decyduje, jak będą wyglądały jego beaty i klimat produkcji. Co ważniejsze, zamiast ciągłego ewoluowania widać u niego bardziej rewolucję boom-bapowych podstaw z lat 90.tych, a na ten nurt hip hopowy nadal znajdują się chętni odbiorcy. Minusem tutaj pozostaje niemal identyczna podstawa, punkt wypadkowy, z którego wychodzą muzyczne wizje wykonawcy. Nawet, kiedy artysta dalej opiera warsztat o uprzednio znane składowe, nie odstrasza to, zaś dzięki eksperymentom widać u niego skłonność do mierzenia się z nowymi wyzwaniami, a nie pozostawania w tym samym miejscu. W końcu chodzi o sukcesywne definiowanie na nowo swojego stylu. Należy o tym pamiętać za każdym razem, gdy ma się do czynienia z nagraniami Klausa Layera, które również wpisują się w motto Redefinition Records„jakość ponad ilość”.

    Kup: Klaus Layer – „Restless Adventures”

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Inner Earth Vibe
    2. Another Season
    3. Through The Looking Glass
    4. Our Hearts
    5. Time Out
    6. A Day Vision
    7. Happiness at the Lake
    8. Kaleidoscope
    9. Don’t You Care
    10. You Don’t Know (Bonus track)
  • Def Dee z nową płytą – Deja Vu

    Def Dee z nową płytą – Deja Vu

    3–5 minut

    Redefinition Records należy obecnie do jednych z najważniejszych niezależnych oficyn wydawniczych. Label z siedzibą w New Jersey doceniają głównie koneserzy muzyki hip hopowej i kolekcjonerzy płyt winylowych. Damu The Fudgemunk wraz z Johnem Notafrancesco dokładają wszelkich starań do tego, aby każdy projekt wypuszczany przez REDEF nie zawodził słuchaczy. Pomimo tego iż dewiza tej wytwórni płytowej brzmi „jakość ponad ilość”, to w tym roku ukazało się już naprawdę sporo przednich materiałów sygnowanych logiem amerykańskiej oficyny wydawniczej. Właśnie dzięki temu labelowi Klaus Layer, Kev Brown, K-Def, Damu The Fudgemunk, Artifacts czy Raw Poetic dopisali do swoich kont kolejne płyty. We wrześniu pojawiła się w obiegu nowego nabytku REDEF – Def Dee. Producent rodem z Seattle niedawno wypuścił longplay zatytułowany „Deja Vu”.

    Stolica stanu Waszyngton, Seattle, może poszczycić się rozbudowaną i urozmaiconą sceną hip hopową. Wśród wielu przedstawicieli tamtejszego środowiska znajdziemy też bohatera tego artykułu. Def Dee posiada spory potencjał, który zdążył już ujawnić na kilku mniejszych i większych projektach. Beatmaker młodego pokolenia prowadzi działalność wydawniczą od końca poprzedniej dekady. Po pierwszym poważnym przedsięwzięciu, wspólnej płycie z raperem La„Gravity”, tym artystą zainteresowało się dobrze znane Mello Music Group. Jego współpraca z tą uznaną wytwórnią płytową szybko doszła do skutku.

    W kwietniu 2011 roku dzięki MMG ukazał się beat tape producenta, „Cheap Hate”. Wydawnictwo opublikowane przed 3 laty przyniosło 29 ścieżek utrzymanych w duchu Złotej Ery rapu. Def Dee zaprezentował styl czerpiący garściami ze Złotej Ery rapu ze wpływami twórców z Seattle – Jake One’a i Sabziego – uzupełnionych o jego autorskie rozwiązania. Na następny materiał beatmakera trzeba było czekać do stycznia 2013 roku. Wtedy to ukazała się wspólna EP-ka tego twórcy i rapera Zara, „Zulu Delta”. Wydawnictwo wprowadzało do pierwszego oficjalnego longplaya artysty, „33 and a Third”. Album wypuszczony w trakcie ubiegłorocznych wakacji łączył w sobie elementy kompilacji oraz płyty producenckiej. Def Dee pokazał więcej niż poprawny warsztat i jedynie można żałować, że po ten materiał sięgnęło tak niewielu odbiorców. Jednak producent nie załamywał rąk i zabrał się do dalszej pracy, czego efektem jest longplay „Deja Vu”, który stanowi kolejny krok do przodu w jego rozwoju.

    Album beatmakera z północno-zachodniej części USA trafił na półki sklepowe 2 września. Przed opublikowaniem materiału mieszkaniec Seattle zmienił wydawcę, zamieniając Mello Music Group na Redefinion Records, co w jego przypadku było słusznym wyborem. Wrześniowa płyta zawiera zarówno stricte instrumentalne utwory, jak i tracki powstałe przy udziale Emcees. Def Dee wypada z jak najlepszej strony w obu rolach. W nagraniach na „Deja Vu” czuć autorskie elementy oparte o co najmniej poprawny sampling oraz umiejętność tworzenia bujających beatów. Ponadto nie stara się on kopiować innych współczesnych kompanów po fachu, co można wyłapać nawet po pobieżnym zapoznaniem się z jego nagraniami. „C’Mon Now”, „Church” i „Pay More Attention” stanowią udane instrumentalne ścieżki. Muzyka przedstawiciela stanu Waszyngton nabiera dodatkowego smaku, kiedy współpracuje on z raperami. One Be Lo świetnie odnajduje z nim wspólny język w „Toss N Turn”, Roc Marciano dorzuca zwrotkę w „Marciano”, zaś El Da Sensei nie spuszcza z tonu w „Yeah”. W połowie płyty trafiamy na „New Burners”, w którym wzajemnie uzupełniają się Blu, La oraz Flex Mathews. Wydawnictwo zamyka lekki i ulotny track nagrany z Raw Poeticiem„Beau”. W przyszłości Def Dee powinien bez większych przeszkód tworzyć jeszcze bardziej klimatyczne nagrania, nieważne czy z udziałem gości czy też nie.

    Redefinition Records umieściło album na Bandcampie. Oprócz wydania elektronicznego „Deja Vu” można nabyć na płytach winylowych. Pierwszy projekt Def Dee wypuszczony przez REDEF jest promowany kilkoma singlami – „Beau”, „Toss N Turn”, „Yeah” oraz „C’Mon Now”. Do trzeciego z tych tracków dołożono też videoclip przedstawiający proces powstawania winyli (sic!). Teledysk nakręcono również do ostatniego z ww. nagrań. Po opublikowaniu tegorocznego materiału beatmaker nie ma czego wstydzić się względem bardziej uznanych artystów z lokalnej sceny hip hopowej z Seattle. Przydałoby się tylko, żeby więcej serwisów muzycznych i słuchaczy doceniło warsztat tego twórcy, o czym już wspominałem przy okazji artykułu o „33 and a Third”.

    Aktualizacja: Po zamknięciu Redefinition Records lwia część katalogu tej wytwórni rozpłynęła się. Jedynymi śladami po działalności twórców związanych z tym labelem są pozostałe nagrania na YouTube i wersje fizyczne poszczególnych materiałów, w tym „Deja Vu”.

    Tracklista

    1. The Host (Intro)
    2. Place Your Bet (Instrumental)
    3. C’Mon Now (Instrumental)
    4. Church (Instrumental)
    5. We Back (Interlude)
    6. Marciano feat. Roc Marciano
    7. New Burners feat. Blu, La & Flex Mathews
    8. My Own Category feat. Damu The Fudgemunk
    9. Pay More Attention (Instrumental)
    10. Toss N Turn feat. One Be Lo
    11. Yeah feat. El Da Sensei
    12. Beau feat. Raw Poetic
  • Klaus Layer wypuszcza kolejne płyty

    Klaus Layer wypuszcza kolejne płyty

    3–5 minut

    Przy wielu artykułach publikowanych na łamach naszego serwisu staramy się pokazać znaczenie producentów w dzisiejszej branży muzycznej. W tym momencie niejeden beatmaker z różnych zakątków globu może pochwalić się licznymi fanami. Największe grona sympatyków towarzyszą zazwyczaj twórcom związanym z szeroko pojętymi brzmieniami elektronicznymi i półką future beats. Jednak artyści utrzymujący swoje nagrania w klimacie korzennego hip hopu również mają powody do radości. Sympatycy instrumentalnych brzmień hip hopowych nawiązujących do lat 90.tych na pewno spostrzegli, iż wielu utalentowanych współczesnych producentów pochodzi z Europy. Koronnym przykładem jest tutaj osoba Klausa Layera. Beatmaker po wydaniu we wrześniu ub.r. „The Adventures Of Captain Crook” zaprezentował kolejne płyty – „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” oraz „For The People Like Us”.

    Redefinition Records to jedna z najbardziej poważanych przez koneserów muzyki hip hopowej wytwórni płytowych. Oficyna wydawnicza, której współzałożyciel jest Damu The Fudgemunk, przez pierwsze lata działalności skupiała się na wypuszczaniu nagrań jedynie amerykańskich twórców. Około dwa lata temu label poinformował o włączeniu do rodziny REDEF pierwszego europejskiego wykonawcy, Klausa Layera (dawniej Captain Crook). Większość osób obserwujących poczynania tej firmy niemal w ciemno obstawiało, że niemiecki producent to postać nietuzinkowa, w końcu pierwszy-lepszy beatmaker nie zasiliłby szeregów Redefinition Records. Niemiec spełnił pokładane w nim nadzieje już za sprawą debiutanckiego LP.

    „The Adventures Of Captain Crook” uznano w pewnych kręgach za najdoskonalszy instrumentalny album 2013 roku. Niemiecki artysta urzekł wielu odbiorców umiejętnym łączeniem boom-bapowych motywów z charakterystycznymi i rzadkimi samplami folkowymi, zahaczającymi również o muzykę psychodeliczną. Pewne cięcia sampli, polot i umiejętnie tworzenie pełnowartościowych utworów (także wokalnych) szybko rozsławiły tego producenta w undergroundzie. Klaus Layer postanowił nie spuszczać z tonu i w przeciągu ostatnich 7 miesięcy wypuścił kolejne płyty.

    Drugi jego materiał opatrzony logiem REDEF ukazał się pod koniec zeszłego roku. „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” trafiło do obiegu na 10 grudnia, czyli raptem 3 miesiące po wypuszczeniu swojej debiutanckiej płyty. Wydawnictwo zamknęło się na 6 ścieżkach stanowiących naturalne przedłużenie „The Adventures Of Captain Crook”. Wszystkie utwory zgromadzone na EP-ce są silnie inspirowane produkcjami ze Wschodniego Wybrzeża USA, aczkolwiek posiadają przy tym stricte autorskie elementy. Klaus Layer sprawnie porusza się w boom-bapowym środowisku dbając również o nadanie swoim instrumentalnym trackom mocnego i wyrazistego pazura. „Gemetzel, Geplant, Ganove (Slaughter, Planned, Crook)”, „Die Gefährten (The Homies)” czy „Immer Noch Hungrig (Still Hungry)” to wystarczająca zachęta, aby zapoznać się z całym projektem.

    Płytę można odsłuchać na Bandcampie. „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” ukazało się w wersji elektronicznej i fizycznej. Płyty winylowe w dwóch wydaniach – standardowe czarne oraz białe woski – a także kasety są dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepu Redefinition Records. Materiał zgrany z taśmy można dodatkowo bezpłatnie pobrać na Soundcloudzie.

    Tracklista

    1. Als Die Sonne Kam (When The Sun Came)
    2. Gemetzel, Geplant, Ganove (Slaughter, Planned, Crook)
    3. Es Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)
    4. Die Gefährten (The Homies)
    5. Immer Noch Hungrig (Still Hungry)
    6. Ich träumte Von Diesem Tag (I Dreamed Of This Day)

    Na kolejne nagrania Niemca nie trzeba było długo czekać. 16 kwietnia Redefinition Records wypuściło jego siódemkę zawierającą dwa wcześniej niepublikowane utwory – „Play Me An Old Melody” b/w „Come Back (Instrumental Version)”. Po tym materiale Klaus Layer skupił się na kończeniu prac nad drugim longplayem. „For The People Like Us” pojawiło się w sieci 17 czerwca. Wydawnictwo spotkało się ze sporym zainteresowaniem słuchaczy. Niemiecki beatmaker postanowił utrzymać płytę w identycznym klimacie, jak swoje poprzednie produkcje. Właśnie w tej stylistyce czuje się on najlepiej, o czym można niemal od razu przekonać się po przesłuchaniu tracków rozpoczynających LP – tytułowym „For The People Like Us” oraz „Kool aka Resurgent Branch”. Należy też podkreślić, że beatmaker wcale nie stoi w miejscu, tylko ciągle rozwija swoje brzmienie, jeszcze pewniej łącząc poszczególne melodyjne sample i składowe korzennej hip hopowej produkcji. Jego nowy materiał wypada więcej niż dobrze, będąc jednym z najciekawszych albumów ostatnich tygodni.

    „For The People Like Us” znajdziecie oczywiście na Bandcampie. W tym momencie wydawnictwo jest dostępne jedynie w wersji elektronicznej. Na wydanie fizyczne (płyty kompaktowe i winylowe i kasety) trzeba zaczekać do 22 lipca. Już teraz można być pewnym, że ten album będzie cieszył się dużym zainteresowaniem wśród sympatyków twórczości niemieckiego producenta. Klaus Layer bardzo udanie rozpoczął swoją działalność wydawniczą w Redefinition Records i wszystko wskazuje na to, że w przyszłych latach należy oczekiwać po nim wiele udanych materiałów.

    Tracklista

    1. Welcome
    2. For The People Like Us
    3. Kool aka Resurgent Branch
    4. Sun is Up
    5. Dreams of Yesterday
    6. Animals Garden
    7. Be As You Are
    8. No Pantomime
    9. No Joke
    10. Watching Fireflies
    11. Coming To Your World
    12. Symbol of Tomorrow
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #57

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #57

    7–10 minut

    Już naprawdę niewiele pozostało czasu do rozpoczęcia sezonu na imprezy plenerowe. W przyszłym miesiącu odbędą się pierwsze większe wydarzenia kulturalne odbywające się pod chmurką (patrz: Warsaw Challenge 2014). Jednak to jedynie wstęp do wysypu przedsięwzięć tego typu z licznymi festiwalami muzycznymi na czele. W najbliższych tygodniach postaramy się przybliżyć wybrane imprezy szykowane na następne miesiące. Zanim to nastąpi, to wypada najpierw wyrównać spore zaległości związane z przeglądem informacji ze świata muzycznego. W ten weekend ukażą się na łamach naszego serwisu dwa artykuły z tego cyklu. W pierwszym z nich znajdziecie newsy dotyczące m.in. Redefinition Records, HiPNOTT Records, Soulection, We Play Records, Jakarta Records, EtRecs, Variation Music, Mello Music Group i Enemy Soil.

    Dzisiejsze wydanie przeglądu informacyjnego rozpoczynamy od newsa dotyczącego bezpośrednio naszej strony. W listopadzie ub.r. ukazał się pierwszy kompilacyjny album wydany przez nas – „Sounds Across the Globe”. Po tym projekcie przyszła kolej na rozpoczęcie funkcjonowania naszej niewielkiej oficyny wydawniczej. Debiutancką płytą, która ukaże się dzięki UCTL, będzie nowy longplay fińskiej grupy producenckiej The Boomjacks„Moments in Space and Time”. W tym tygodniu opublikowaliśmy singiel zapowiadający projekt, „Inner Worlds”. Nagranie trafiło na Soundclouda. Więcej informacji o tym wydawnictwie przeczytacie we wcześniejszym artykule opublikowanym na łamach serwisu.

    The Jazz Jousters to zdecydowanie jeden z najciekawszych kolektywów producenckich w tym momencie. Artyści zrzeszeni wokół Millennium Jazz Music odpowiadają za wydanie masy wartościowych nagrań. W tym roku Gadget i spółka wypuścili sporą dawkę dobrej muzyki opartej o klasyczne nagrania jazzowe. Wśród nowych wydawnictw TJJ znajdziemy szczególny projekt – „Ruff Graft”. Follow-up do płyty J Dilli, „Ruff Draft”, zawiera 11 utworów autorstwa różnych producentów, m.in. SmokedBeata, Stay Classy’ego, DJ’a Johnny’ego Jazza i RickMala. Album pochodzący sprzed miesiąca to zarazem premierowy materiał Millennium Jazz Music, który trafił do sprzedaży na płytach kompaktowych. Longplay dostępny do odsłuchu i nabycia za pośrednictwem Bandcampa.

    Get On Down to specjaliści w wydawaniu kolekcjonerskich edycji płyt hip hopowych. 5 maja odbędzie się premiera kolejnego wydawnictwa GOD – specjalnej reedycji „Liquid Swords” GZY. Wraz z boxsetem zawierającym instrumentalną wersję tego albumu ukaże się obraz przedstawiający scenę walki pochodzącą z projektu graficznego okładki do tego LP. W tym miejscu znajdziecie krótki film o procesie powstawania tego wyjątkowego przedsięwzięcia. 100 sztuk „Liquid Swords Battle Scene” nawet pomimo wysokiej ceny – $149.98 – powinno szybko rozejść się. Więcej o tym, a także o pozostałych projektach Get On Down, na stronie tej wytwórni płytowej.

    Radio Juicy to kolejna niemiecka wytwórnia płytowa, która wydaje wartościowe projekty różnych twórców. 21 marca odbyła się premiera nowej płyty wypuszczonej nakładem RJ – „High Rollers” autorstwa Dave’a Sparkza & Wodoo Wolcana. Szwajcarscy artyści stworzyli wydawnictwo zawierające aż 30 ścieżek. Wszystkie nagrania pochodzące z tego LP stoją na odpowiednio wysokim poziomie. Album dedykowany miłośnikom instrumentalnego hip hopu, ale nie tylko.

    Wytwórnia płytowa z kanadyjskiego Toronto, Urbnet, systematycznie wypuszcza wartościowe projekty różnych twórców. 18 marca nakładem tej oficyny wydawniczej ukazała się nowa płyta Mr. Brady’ego, „Timing Is Everything” (słodka okładka). Artysta pochodzący z San Diego nagrał udane LP z udziałem wielu innych wykonawców (m.in. Exile, Blu, Moka Only, LMNO, The Grouch i Thaione Davis). Materiał rozszerzony o instrumentalne wersje utworów można odsłuchać i nabyć za pośrednictwem Bandcampa.

    Niemiecki wykonawca BeatPete to prawdziwy specjalista od tworzenia świetnych miksów. Przedstawiciel Hit Ya Wit That i Backyard Joints non stop pracuje nad nowymi projektami. W zeszłym tygodniu nasz zachodni sąsiad wypuścił „Organic Grooves & Dusty Beats”. Ponad godzinny materiał zawiera 46 tracków mniej i bardziej znanych artystów. Jak zwykle w przypadku rzeczy Beatpete’a, utwory pochodzą tylko z płyt winylowych.

    W marcu odbyła się premiera nowego albumu Phoniksa, „Stories From The Brass Section”, który powstał przy udziale rapera o pseudonimie Anti-Lilly. Natomiast teraz producent z Portland kończy prace nad wspólnym wydawnictwem z Awonem i Dephlowem, „Dephacation”. Ponad tydzień temu pojawił się kolejny singiel zapowiadający ten projekt – „Real Hip Hop”. Premiera płyty już 6 maja.

    Los Angeles wychowało wielu artystów, którzy od lat z powodzeniem nagrywają nowe płyty. Wśród licznych przedstawicieli niezależnej sceny hip hopowej z tego okręgu znajdziemy Awol One’a & Gel Roca. 8 kwietnia ukazał się wspólny materiał duetu, „The Cloaks”. Wydawnictwo w całości wyprodukowane przez Awkwarda trafiło do sprzedaży dzięki Abolano Records. Po płytę można sięgnąć na Bandcampie.

    Variation Music to oficyna wydawnicza łącząca osoby ze Stanów Zjednoczonych i Europy. W pierwszej połowie kwietnia ukazała się nowa płyta sygnowana logiem tego labelu – „My Word” Billa Biggza. Na wydawnictwie amerykańskiego rapera znajdziemy oryginalną wersję tego utworu wyprodukowaną przez Kinga Sub-7ero, a także remix nagrania w wykonaniu George’a Fieldsa, z kolei cuty dołożył Vinyldigger. Teledysk do „My Word” znajdziecie na YouTube.

    Od dłuższego czasu pojawiały się w sieci informacje o płycie Soulpete’a, „Soul Raw”. 14 kwietnia odbyła się premiera pierwszego singla i teledysku promującego ten album, „Dead Or Alive”. W tym utworze gościnnie udzielili się Hezekiah i DJ Ace. Wydawnictwo polskiego producenta z udziałem plejady artystów (m.in. Blu, Guilty Simpson, Hezekiah, Oddisee, Pacewon i Smif N Wessun) pod koniec maja. Wersja winylowa projektu trafi do sprzedaży w czerwcu. Przedsprzedaż longplaya za pośrednictwem Bandcampa. Więcej informacji o płycie na stronie EtRecs.

    Saga związana z wydaniem nowego albumu przez Army Of The Pharaohs dobiegła końca. Zapowiadane od kilku lat „In Death Reborn” trafiło do sprzedaży 22 kwietnia nakładem Enemy Soil. Wydawnictwo zawiera 14 tracków wyprodukowanych przez m.in. Apathy’ego, C-Lance’a, Panika, Paula Nice’a, Stu Bangasa i Vanderslice’a. Longplay można odsłuchać na Soundcloudzie. Videoclip do głównego singla promującego LP – „God Particle” – można obejrzeć na YouTube.

    Chicagowski underground nie wyglądałby dzisiaj tak samo bez wpływu crew Nacrobats, które prężnie działało w latach 90.tych i na początku tego stulecia. Jednym z członków kolektywu był Thaione Davis. Po latach doświadczony artysta z Wietrznego Miasta nadal nagrywa płyty. Trzeba przyznać, że robi to z powodzeniem, o czym można przekonać się dzięki jego nowemu projektowi, „Walking Anonymous”. Wydawnictwo ukazało się w ramach uczczenia tegorocznej edycji Record Store Day. Materiał na dobrym poziomie.

    Limitowane wydawnictwa płyt winylowych są obecnie wypuszczane na całym świecie. W drugiej połowie marca ukazała się siódemka przypisana do tej kategorii – „B-Boy Stance”. Hymn poświęcony wszystkim bboyom i bgirls autorstwa OC wyprodukował DJ Force. Za wydanie singla odpowiada australijski label We Play Records. Stronę A i B wydawnictwa znajdziecie na Soundcloudzie.

    W sierpniu ub.r. ukazała się płyta Blitza the Ambassadora„The Warm Up EP”. Wydawnictwo było jednocześnie wstępem do kolejnego albumu tego artysty, „Afropolitan Dreams”. Longplay zapowiadany od ponad roku będzie miał swoją premierę 28 kwietnia. Kilka dni temu ukazał się nowy singiel promujący ten projekt – „Love on the Run”. Nagranie powstało przy dobrze wszystkim znanej Nnece. Wydaniem „Afropolitan Dreams” zajmie się Jakarta Records.

    29 kwietnia swoją planowaną premierę będzie miało w pełni instrumentalne wydawnictwo Apollo Browna, „Thirty Eight”. Projekt będzie osadzony w ubrudzonym brzmieniu sampli lat 70. i 80. ubiegłego wieku, z czego słynie artysta. Główną koncepcją albumu jest próba stworzenia swoistego soundtracku… bez filmu. Całość brzmi bardzo ciekawie, a formą zapowiedzi jest zawierająca trzy utwory EP-ka „Cigarette Burns”, którą można pobrać i przesłuchać na Bandcampie. Album „Thirty Eight” można już, na różnych nośnikach, zamawiać w drodze pre-orderu poprzez witrynę Mello Music Group.

    W ostatnich dwóch tygodniach pojawiło się w obiegu wiele porządnych wydawnictw. Jednym z lepszych projektów z tego miesiąca jest „The Product” Jazz Spastiks. Płyta nagrana przez brytyjski duet producentów (Coconut Delighta i Mr Manyana) zawiera 16 tracków. Oprócz instrumentalnych utworów usłyszymy tutaj również nagrania powstałe przy udziale Emcees (Apani B Fly, Count Bass D, Ladybug Mecca, Moka Only, Sach, Yesh). Album trafił do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe i kasety).

    Redefinition Records nieustannie pracuje nad nowymi wydawnictwami. Od kilku miesięcy REDEF stawia na promocję swoich projektów wypuszczanych na kasetach. Na początku roku amerykańska wytwórnia płytowa opublikowała na taśmach materiał Grap Luvy, „Neva Done”. Pełen stream tej produkcji znajdziecie na Soundcloudzie. Oprócz tego oficyna wydawnicza opublikowała inne materiały na kasetach – „Night Shift” i „One Man Band” K-Defa, „The Adventures of Captain Crook” i „Es Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” Klausa Layera, „Spare Overtime Re-Inspired”, „How It Should Sound”, „Supply For Demand” i „Ego Trip: Top 10 Sample Flips” Damu The Fudgemunka oraz „The King James Version, Chapter 1” House Shoesa. Wszystkie wydawnictwa dostępne są do nabycia na stronie REDEF.

    HiPNOTT Records starannie podchodzi do każdego ze swoich wydawnictw. W pierwszych tygodniach tego roku wytwórnia płytowa skupiła się na promocji debiutanckiego albumu Clouded Sluma, „Atlas Grammar”. Po zaprezentowaniu trzech singli promujących płytę, pod koniec stycznia odbyła się premiera pełnego materiału. Nowojorski producent nagrał porządny longplay utrzymany w oryginalnym stylu przypominającym produkcje Blue Sky Black Death czy Flying Lotusa. Materiał opublikowano na Bandcampie.

    Amerykański artysta pochodzący z Lexington, Devine Carama, regularnie publikuje nowe nagrania. Raper posiadający na swoim koncie współpracę z m.in. Thee Tom Hardym, Nappy Roots, Canibusem i CunningLynguists, co rusz wypuszcza świeże single. W tym tygodniu ukazał się utwór „The Friend Zone”, który wyprodukował DJ Well Blended. Nagranie nawiązuje do wydanego na początku roku materiału Devina Caramy, „The Dream Walker”. Płyta trafiła na Bandcampa.

    Soulection to dobrze znany w środowisku muzycznym kolektyw muzyczny, audycja radiowa i wytwórnia płytowa w jednym. W trakcie ponad trzyletniej działalności kalifornijski projekt przyczynił się do wydania sporej dawki dobrej muzyki. W ramach podsumowania tego okresu ukazała się kompilacja „3 Years of Soulection”. Wydawnictwo zawiera aż 32 tracki artystów związanych z tym labelem. Kompilacja dostępna do pobrania w formie „buy now – name your price” na Bandcampie.

    Hellfyre Club to dobrze zarządzany label będący domem dla wszelkiej maści oryginalnych twórców hip hopowych. W ub.r. label kierowany przez Nocando wypuścił kilka znaczących projektów. Wśród ubiegłorocznych wydawnictw znalazło się miejsce dla kompilacji „Dorner vs. Tookie”. Wydawnictwo okazało się strzałem w dziesiątkę i szybko dotarło do wielu osób na całym świecie. W dalszym ciągu Hellfyre Club promuje ten materiał. Kilka miesięcy po premierze LP ukazał się videoclip do utworu „DVT”. W nagraniu udzielili się Open Mike Eagle, VerBS, Nocando, KAIL, Busdriver oraz Rheteric Ramirez. Hellfyre Club w dalszym ciągu publikuje udane produkcje (w marcu pojawił się album Nocando, „Jimmy The Burnout”), przez co warto obserwować poczynania tego labelu.

  • Redefinition Records poszerza katalog o nowe płyty

    Redefinition Records poszerza katalog o nowe płyty

    3–5 minut

    W ramach corocznych podsumowań roku poruszane są też kwestie związane z działalnością wytwórni płytowych. Wypada więc postawić pytanie: jaki był 2013 rok dla niezależnych oficyn wydawniczych? W głównej mierze zachowano status quo, ale trzeba też przyznać, że część wydawców jeszcze bardziej rozwinęła się. Poza tym pojawiły się w branży (około) hip hopowej nowe firmy usiłujące zwrócić na siebie uwagę mediów i słuchaczy. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się też labele skupiające się na wypuszczaniu limitowanych edycji płyt. Szczególnie archiwalne wydawnictwa przeważnie kierowane są do osób z grubym portfelem (wystarczy tylko spojrzeć na ceny w sklepach Slice-Of-Spice, Heavy Jewelz czy Chopped Hearing Records). Z kolei wytwórnią płytową, która w ostatnich 12 miesiącach potwierdziła swoją pozycję na rynku jest Redefinition Records.

    Wszyscy zwolennicy hip hopu w niezależnym wydaniu z pewnością zwrócili uwagę na nagrania Damu The Fudgemunka, K-Defa, Keva Browna czy Klausa Layera. Co łączy tych tych artystów? Wszyscy są związani właśnie z Redefinition Records. Pierwszy z nich ma na swoim koncie liczne wydawnictwa (głównie instrumentalne), a przy okazji dobrze zarządza REDEF wraz z Johnem Notarfrancesco. Już dwukrotnie wcześniej dokonywałem przeglądu projektów tej oficyny wydawniczej na łamach serwisu. Tym razem przyszła kolej na wymienienie wydawnictw opublikowanych w trakcie ostatnich 8 miesięcy.

    Największe zainteresowanie opinii publicznej towarzyszyło materiałom Damu The Fudgemunka. Uznany producent ze stolicy USA postarał się o nową płytę, „Spur Momento Trailer EP”, o której szczegółowo pisałem w tym miejscu. Oprócz tego wydawnictwa beatmaker uraczył nas albumem łączącym pierwsze produkcje amerykańskiego twórcy – „Spare Overtime Re-Inspired”. Longplay powstał z połączenia płyt wypuszczonych w 2008 roku – „Spare Time” i „Overtime”. Materiał rozszerzono o siódemkę „Spirit Of Ummah” b/w „Coffee Run” (utwory w aranżacjach z 2011 roku). „Spare Overtime” i „Spur Momento Trailer EP” trafiło do sprzedaży w bogatych edycjach kompaktowych i winylowych; pierwszy z tych projektów ukazał się również na kasetach.

    K-Def ma za sobą równie udany rok. W pierwszym półroczu doświadczony producent z New Jersey wydał dwie płyty – „One Man Band” i „The Exhibition” – oraz pierwszą część serii „Looking For The Perfect Break”. REDEF nawiązało do pierwszego z ww. wydawnictw za sprawą wersji tego albumu wypuszczonej na kasetach. W sierpniu pojawił się kolejny materiał K-Defa, „The Meeting”. Wydawnictwo zawiera głównie instrumentalne tracki, obok których znajdziemy także nagrania powstałe przy udziale Blu, Has-Lo, Kaimbra i Insighta. Pod koniec roku trafiła do obiegu druga część „Looking For The Perfect Break”, dzięki czemu można przekonać się, iż mieszkaniec Brick City ma również dobrą rękę do breaków.

    1 października zadebiutował kolejny materiał Keva Browna, „Brazil Dedication”. Członek Redefinition Records i Low Budget wybrał się w grudniu 2012 roku do Sao Paulo. Początkowo artysta zamierzał jedynie zagrać na imprezie w tym mieście, ale ostatecznie przełożyło się to na jego dwumiesięczny pobyt w Brazylii. W kraju, w którym odbędą się następne mistrzostwa świata w piłce nożnej i letnie igrzyska olimpijskie, twórca rodem z DMV odnalazł wiele inspiracji. Owocem tego jest płyta zawierająca 10 ścieżek, na których Amerykanin pokazał się z nieco innej strony niż dotychczas.

    Przez pierwsza lata działalności Redefinition Records ograniczało się do wydawania płyt tylko amerykańskich wykonawców. Zmieniło się to wraz z dołączeniem do tej wytwórni płytowej niemieckiego beatmakera, Klausa Layera. Nasz zachodni sąsiad długo nagrywał debiutancki album „The Adventures Of Captain Crook”, ale jak się po premierze tej produkcji we wrześniu okazało, było warto czekać na ten materiał. Longplay ujrzał światło dzienne w każdej możliwej wersji – płytach kompaktowych, winylowych i kasetach. Do tego materiału dołączono także siódemkę powstałą przy udziale Blu, „Illest In Charge”. Z kolei w grudniu Niemiec opublikował EP-kę potwierdzającą jego wysokie umiejętności, „Es Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)”.

    Jesienią nakładem Redefinition Records ukazał się wyjątkowy materiał. Dobrze znany w branży muzycznej artysta rodem z Detroit, House Shoes, przygotował projekt „The King James Version”. Wydawnictwo zawiera sample użyte przez niezapomnianego J Dillę połączone w znakomity sposób na ponad 75-minutowym miksie dostępnym do pobrania za pośrednictwem Soundclouda.

    REDEF współpracuje również z labelem założonym przez Blu, New World Color, zajmując się dystrybucją płyt wydawanych przez tego artystę. Dzięki temu na półki sklepowe trafiła EP-ka kalifornijskiego wykonawcy, „The Clean Hand”, kasetowa edycja jego wspólnego albumu z Exile’em, „Give Me My Flowers While I Can Still Smell Them”, a także dziesiątka Divine ScienZe, „Enjoy Tonight”.

    Przekrój przez wszystkie ubiegłoroczne winylowe wydawnictwa Redefinition Records ukazał się w postaci miksu „2013 Vinyl Review”. Materiał dostępny do darmowego pobrania na Soundcloudzie.

    Warto odwiedzać kilka stron, aby pozostać  nie opuścić żadnych wydawnictw Redefinition Records. Oprócz posiadania oficjalnej strony amerykańska wytwórnia płytowa często publikuje nowe nagrania na Soundcloudzie, prowadzi bloga Wonka Beats i jest aktywna na Twitterze i Facebooku. REDEF nieustannie pracuje nad nowymi materiałami i wszystko wskazuje na to, że w tym roku również trafi do obiegu mnóstwo dobrej muzyki sygnowanej logiem tej firmy.

    Aktualizacja: W połowie 2020 roku Redefinition Records przestało istnieć. Cały katalog wytwórni poszedł się…, co stanowi niepowetowaną stratę. Większość nagrań – poza materiałami Damu The Fudgemunka – uchowała się jedynie w wersjach fizycznych i na YouTube. Tak już wygląda życie niezależnych wydawców i artystów.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #47

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #47

    6–9 minut

    Już coraz mniej czasu pozostało do zakończenia roku. Z każdym dniem powoli wzrasta gorączka przedświąteczna udzielająca się wielu ludziom. Branża muzyczna również szykuje się do nadchodzącego okresu, co oznacza wzmożony ruch w interesie. Przed Bożym Narodzeniem czekają nas premiery masy winylowych edycji różnych wydawnictw (Blue Sku Black Death, Damu the Fudgemunka, DertBeatsa, DJ’a Nu-Marka i innych) oraz kilku premierowych albumów. W tym gronie należy wyróżnić „7 Days Of Funk” Dam-Funka & Snoop Dogga, „Rock Konducta Part One” Madliba, „Marci Beaucoup” Roca Marciano i „Victim of a Modern Age” Jamalla Bufforda (aka Buff1). Zanim skupimy się w serwisie na tych materiałach, proponuję zapoznać się z kolejnym wydaniem przeglądu informacyjnego, w którym nie zabraknie świeżych newsów, jak i wiadomości sprzed kilku(nastu) tygodni.

    25 listopada zadebiutowała pierwsza kompilacja przygotowana przez U Call That Love, „Sounds Across the Globe”. Wydawnictwo zawiera 23 nagrania autorstwa naszych dobrych przyjaciół z całego świata. Tracklista albumu obejmuje utwory m.in. The Audible Doctora, King I Divine’a, Parallel Thought, Moodsa i Concepta. Projekt otwiera działalność wydawniczą UCTL. Płyta dostępna do odsłuchu i pobrania na Bandcampie.

    17 grudnia odbędzie się premiera wspólnego materiału Seana Price’a & M-Phazesa, „Land of the Crooks”. Na całość płyty składają się utwory wokalne oraz instrumentalne, wśród których pojawi się też remix Small Professora i „Crookapella”. Wydawnictwo zapowiada singiel „Dump In The Gut”. Za pośrednictwem The Drum Broker ukaże się też paczka „Drums For Crooks” z elementami przeznaczonymi producentom. Fat Beats Records uruchomiło też przedsprzedaż płyt kompaktowych „Highway Robbery” / „Land Of The Crooks” (pierwszy materiał pochodzi od Small Professora & Guilty Simpsona).

    Wśród wielu artystów współpracujących z Mello Music Group znajdziemy przedstawiciela Filadelfii, Has-Lo. W 2011 roku ukazały się jego dwa projekty – „In Case I Don’t Make It” i „Conversation B”. W tym roku wykonawca wypuścił wersję deluxe „The Undisputed” oraz kilka singli. W tym tygodniu ukazał się utwór „Exhale”. Nagranie wyprodukowane przez Culture I wraz z dołączonym instrumentalem można pobrać na Bandcampie.

    W pierwszej połowie roku ukazała się dobrze przyjęta płyta ILL Billa, „The Grimy Awards”. Po tym wydawnictwie artysta nie zamierza spuszczać z tonu i już zapowiedział swój kolejny projekt. „Howie Made Me Do It 3” zapowiada krótki singiel „Ricky Kasso”. Utwór podany w charakterystycznym stylu dla założyciela Uncle Howie Records można bezpłatnie pobrać z Bandcampa.

    Cascade Records nie ustaje w wypuszczaniu nowych materiałów. Po wydaniu płyt Zo aka La chauve-sourisa („Mississip’hip [LP]”) i Kae („Five Parts of the Soul”) francuski label opublikował wspólne wydawnictwo Amina Payne’a & Ben Bada Booma. „Collision” zawiera 9 tracków, które nie odstają poziomem od pozostałych nagrań wydawanych przez tę wytwórnię płytową. Projekt trafił do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty winylowe).

    Nie da się ukryć, że korzystanie z różnego rodzaju używek wielokrotnie przewija się wśród hip hopowych nagrań – często między wierszami, a czasem jako zupełnie samodzielne tematy utworów. Niektórzy z raperów nie ukrywają znacznej roli, jaką w ich codzienności odgrywa… czarna kawa. Choć sam nie jestem miłośnikiem tego specyfiku, polecam obejrzenie klipu Mnsr Fritesa „I Drink Coffee”. Utwór w formacie elektronicznym można pobrać z Bandcampa artysty.

    Francja wykształciła potężną scenę hip hopową, obfitującą w wielu utalentowanych producentów, którzy często goszczą na łamach naszego serwisu. Kolejnym beatmakerem godnym uwagi jest bez wątpienia Cleam Beat’z. 7 października trafił do obiegu jego nowy album, „Itineraire”. Wydawnictwo promuje singiel „S.T.N.B.”, z gościnnym udziałem RacecaRa, do którego nakręcono również teledysk. Oprócz niego gościnnie na płycie Francuza udzieliło się wielu innych, w tym Pepso Stavinsky, Remo i Le Bon Nob.

    Slice-Of-Spice co i rusz udowadnia, iż zasługuje na uwagę każdego słuchacza, bacznie śledzącego rozwój undergroundowego hip hopu. Na początku tej jesieni swoją premierę miał utwór „Frequencies”, promujący wspólną EP-kę Audesseya (znanego choćby z formacji Soundsci) i Cata Called Fritz, „Beats Per Minute”. Utwór można w pełni za darmo pobrać z Soundclouda oraz przy okazji rzucić okiem na videoclip powstały do tego tracka.

    Bezgraniczna miłość i oddanie kulturze hip hopowej to chyba jeden z najczęściej pojawiających się motywów w utworach tego gatunku. Obserwując perypetie typowo mainstreamowych wykonawców, coraz więcej osób łapie się za głowę i z nostalgią wspomina albumy i wydarzenia sprzed kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Kolejną ze swoistych peanów na cześć hip hopu jest „Salute To The Breaks” LDontheCuta, będący jednocześnie trzecim singlem z nadchodzącego albumu „Patienty Anxious”. Producenta wsparł swoim wokalem, znany ze swoich freestyle’owych poczynań, Supernatural. Utwór można odsłuchać, jak i pobrać, za pośrednictwem Soundclouda.

    Cult Classic Records regularnie zasypuje nas nowymi wydawnictwami. Tylko na przestrzeni sierpnia i września CCR wypuściło 7 projektów różnych twórców. Jednym z nich jest album „Risky Times” Suplingtona. Debiutancka płyta artysty znanego m.in. z kompilacji „Friends and Family” trzyma dobry poziom. Materiał dostępny do darmowego pobrania za pośrednictwem Bandcampa. Oficyna wydawnicza prowadzona przez Boba42jh i Thomasa Prime’a należy do ścisłej czołówki platform skupiających się na promocji instrumentalnego hip hopu i brzmień pochodnych.

    Zastanawialiście się kiedyś, co porabia Chi-Ali, niegdyś członek legendarnego kolektywu Native Tongues? Pewien czas temu pojawiła się odpowiedź na to pytanie w postaci street singla sygnowanego przez inną postać ze światka rapowych weteranów, G-Roda. Przedstawiciel Bronksu sięgnął po dość oszczędny w kompozycji podkład, który w połączeniu z braggadocio Aliego może pretendować do miana undergroundowego hymnu. Utwór dostępny na Soundcloudzie

    Raper pochodzący z Brooklynu, Ka, przyzwyczaił sympatyków swojej twórczości do nieustannego wypuszczania teledysków. Artysta nakręcił klipy do każdego z utworów znajdujących się na ubiegłorocznej płycie „Grief Pedigree”. Wydany w lipcu b.r. follow-up do tej produkcji – „The Night’s Gambit” – zapewne też doczeka się obrazów do wszystkich nagrań z tracklisty LP. Jednym z dotychczas opublikowanych obrazów promujących tegoroczne LP nowojorskiego wykonawcy jest klip do „Jungle”. Charakterystyczny klimat utworu oraz teledysku to znaki rozpoznawcze tego wykonawcy. Więcej o nowojorskim twórcy przeczytacie we wcześniejszym artykule na UCTL.

    The Find Magazine często współpracuje z różnymi ludźmi przedstawiając nowe wydawnictwa i projekty. TFM jest przy tym znane z publikowania świetnych miksów i podcastów na Mixcloudzie. Jeden z nich ukazał się we wrześniu. Subsoniq Radio dowodzone przez K-Murdocka przeprowadziło długą audycję dedykowaną Redefinition Records. W trakcie tego programu dyskutowano o bieżącej działalności REDEF oraz planach tej wytwórni płytowej na następne miesiące. Zapis całej audycji znajdziecie na Mixcloudzie The Find Magazine.

    We wrześniu odbyła się premiera nowego wydawnictwa jedynego w swoim rodzaju artysty hip hopowego – J-Zone’a. Płyta zatytułowana „Peter Pan Syndrome” spotkała się z zainteresowaniem sympatyków niezależnego rapu. Wykonawca z Queens jest najwyraźniej zadowolony z odbiorem albumu, gdyż postanowił on dorzucić teledysk promujący LP. Videoclip nakręcono do singla o magicznym tytule „Gadget Ho”.

    Decon Records stanowi dobrą markę w kategorii wśród hip hopowych wytwórni płytowych. 15 października trafił do sprzedaży nowy materiał Boldy Jamesa. Raper związany z Detroit wydał album wyprodukowany w całości przez The Alchemista„My 1st Chemistry Set”. Singlami zapowiadającym projekt wybrano utwory „Moochie” i „Reform School” z udziałem Earla Sweatshirta, Da$ha & Domo Genesisa. Pierwszy z tych tracków doczekał się też videoclipu. W pozostałych nagraniach na tym LP pojawili się gościnnie m.in. Action Bronson i Freeway.

    Australijski producent Ta-ku wraz z kolejnymi wydawnictwami dociera do coraz większej liczby odbiorców. Kilka miesięcy temu beatmaker zapowiedział wydanie nowej EP-ki – „Songs To Break Up To”. Wydawnictwo promowane singlem „I Miss You” w końcu trafiło do obiegu dzięki współpracy twórcy z wytwórnią płytową HW&W Recordings. Projekt zawiera 10 tracków, w tym bonus w postaci nagrania z Ebrahimem, które stoją na wysokim poziomie.

    Francuski beatmaker Terem przygotował nowy projekt. Artysta znany wcześniej z solowych płyt („Straight From The Soul”, „Here and Now”, „A Taste of Blues”) czy współpracy z różnymi wykonawcami (Melodiq, The ParanormL, Sene, Braille, Soulstice, J Sands i pozostali) zaprezentował beat tape zawierający 10 tracków – „Emotion is the Key”. Wydawnictwo dostępne do bezpłatnego pobrania na Bandcampie.

    Wczesną jesienią Laid Back Radio przedstawiło singiel ClassicBeatza. Amerykański producent pochodzący z Florydy wypuścił utwór „The Boom Bap” nagrany wespół z Fresh Dailym & Black Spade’em. Producent prowadzący działalność wydawniczą od kilku lat zapowiadał w ten sposób nowy album zatytułowany „Rumors of Royalty”. Premiera płyty odbyła się 28 października. Jeżeli jesteście sympatykami wędrówek muzycznych po szeregu różnych gatunkach i nurtach, to z pewnością szybko docenicie ten materiał.

    W maju b.r. ukazał się wspólny projekt Gene’a the Southern Childa i Parallel Thought, „Artillery Splurgin’”. Wydawnictwo jest follow-upem do ubiegłorocznego projektu tych twórców, „A Ride With The Southern Child”. Jednym z singli promujących album wybrano „Gangsta Shit” z udziałem Bentleya. Do tego tracka dorzucono również adekwatny do utworu teledysk. Artykuł o „Artillery Splurgin’” znajdziecie w naszym serwisie.

    Pod koniec lipca b.r. artysta zamieszkały w Kalifornii, Ivan Ives, zapowiedział wydanie nowego albumu zatytułowanego „Stranger”. Wykonawca o rosyjskich korzeniach powrócił po kilku latach z płytą ostatecznie wydaną 24 września. Tracklista wydawnictwa obejmuje nagrania powstałe przy udziale m.in. RJD2, Aarona Marsha, Blueprinta, Aarona Livingstona i Grega Porna. Oprócz wersji elektronicznej materiału można również nabyć limitowaną edycję płyt kompaktowych. Wydawnictwo dostępne na Bandcampie.

  • Klaus Layer przedstawia debiutancki album

    Klaus Layer przedstawia debiutancki album

    3–4 minut

    Przy dzisiejszych uwarunkowaniach w przemyśle muzycznym nie ma większego znaczenia miejsce pochodzenia danego artysty. Wytwórnie płytowe chętnie nawiązują współpracę z osobami niekiedy rezydującymi na co dzień tysiące kilometrów od ich siedzib. Zjawisko to przeszło już do codzienności i nawet oficyny wydawnicze znane początkowo z wypuszczania nagrań wykonawców z tylko z jednego kraju sięgają dalej. Przykładem labelu działającego w ten sposób jest Redefinition Records. Amerykańska firma zbudowała swoją markę dzięki wydawnictwom Damu the Fudgemunka, K-Defa, Keva Browna i innych twórców z USA. Jednak REDEF nie skupia się na wydawaniu płyt tylko rodzimych producentów i raperów, o czym świadczy niedawno opublikowany longplay niemieckiego beatmakera, Klausa Layera. Premiery „The Adventures Of Captain Crook” wyczekiwało wielu odbiorców.

    Redefinition Records wypuściło w tym roku sporo dobrej muzyki autorstwa K-Defa, Keva BrownaDamu the Fudgemunka, Blu i innych wykonawców. Amerykańska oficyna wydawnicza na bieżąco informuje o przygotowywanych projektach, niekiedy czyniąc to z dużym wyprzedzeniem. Właśnie tak było przy pierwszej płycie Klausa Layera, o której wzmianki pojawiły się w sieci w ponad rok temu. Niemiecki artysta nie śpieszył się z wypuszczeniem longplaya, spokojnie pracując nad nadaniem wszystkim trackom właściwego szlifu. Etos pracy urodzonego w Oranienburgu (miasto położone niedaleko Berlina) wykonawcy różni się od jego większości partnerów po fachu, ale nie tylko to czyni postać europejskiego beatmakera wyjątkową i trudną do podrobienia. Captain Crook wyrósł na filmach z lat 50. i 70.tych, rapie, graffiti i sztuce z lat 90.tych. Już od najmłodszych lat wykazywał on zamiłowanie do nurtu psychodelicznego, co znalazło później odzwierciedlenie w kreatywnym podejściu do samplingu. Producenta rozpoczął tworzenie beatów kilka lat temu, powoli zbierając uznanie w oczach lokalnej sceny w Berlinie. Instrumentale naszego zachodniego sąsiada odkryli właściciele REDEF, po czym zaproponowali wydanie jego muzyki. Po około roku doczekaliśmy się w końcu premiery „The Adventures Of Captain Crook”.

    Pomimo tego iż na początku września każda nowo wydana płyta napotyka na dużą konkurencję, to nie zachodziły obawy, iż ten projekt przejdzie bokiem. Wszystko za sprawą kilku czynników. Już po kilku singlach i pobocznych nagraniach naprawdę mnóstwo słuchaczy i mediów doceniło warsztat niemieckiego producenta.

    Ponadto trzeba pamiętać o tym, że Redefinition Records stanowi markę w branży hip hopowej, a po wydawaną przez ten label muzykę można sięgać w ciemno. O wysokiej jakości wydawanych materiałów nakładem REDEF przekonaliśmy się na „The Adventures Of Captain Crook”. Co prawda na całość płyty składa się raptem 10 ścieżek i niektórzy mogą poczuć niedosyt, ale nie zmienia to faktu, iż to jeden z najwartościowszych longplayów ostatnich tygodni. Niemiec przedstawił wizje swoich muzycznych przygód, w których przyjdzie odbiorcy pokonywać boom-bapowe krainy. Captain Crook nadał trackom przyciągającą otoczkę, wyróżniającą te kompozycje na tle innych beatów opartych o korzenne fundamenty hip hopowe. Wśród utworów zawartych na LP wybija się na pewno „Illest In Charge”. Wersja wokalna singla z udziałem Blu trafiła też na siódemkę (flexi disc). Kalifornijski raper występuje też obok Scienze’a w „Come Back”. Reszta nagrań w pełni wyszła spod ręki Klausa Layera. Beatmaker zaprezentował spory wachlarz umiejętności i wiele wskazuje na to, że płyta wydana 3 września stanowi tylko początek jego muzycznej drogi.

    Wrześniowe wydawnictwo Klausa Layera można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej na Bandcampie. Wydanie fizyczne „The Adventures Of Captain Crook” na kompaktach i woskach jest dostępne w sklepie Redefinition Records. Płytę promuje też nagranie video prezentujące dzień z życia tego utalentowanego artysty.

    Aktualizacja: Po dobrym odbiorze projektu, REDEF postanowiło rozszerzyć wydanie albumu Klausa Layera. Amerykański label do wcześniejszych wersji płyty dorzucił kasety „The Adventures Of Captain Crook”. Wydawnictwo otwiera przy tym serię blank tape tribute series realizowaną przez Redefinition Records i Strictly Cassette.

    Tracklista

    1. All Of The Time
    2. Company
    3. Into A Sky
    4. Illest In Charge feat. Blu
    5. In My Mind
    6. Truly
    7. Touch
    8. Slow Down
    9. Come Back feat. Blu & Scienze
    10. Illest In Charge
  • Spur Momento Trailer nowym projektem Damu the Fudgemunka

    Spur Momento Trailer nowym projektem Damu the Fudgemunka

    3–4 minut

    Instrumentalne wydawnictwa związane mniej lub bardziej z instrumentalnym hip hopem potrafią coraz skuteczniej przyciągać odbiorców. Projekty wydawane przez producentów z różnych kontynentów stanowią spory odsetek wszystkich nagrań ukazujących się obecnie na rynku płytowym. Wystarczy tylko przejrzeć listę płyt wypuszczonych w tym tygodniu. 3 września ukazały się nowe materiały 14KT, Exile’a, Klausa Layera, Fitza Ambro$e’a & Ohbliva, a więc nietuzinkowych i godnych polecenia beatmakerów. Wszystkich tych uznanych artystów pogodził jednak Damu the Fudgemunk. Twórca pochodzący z Waszyngtonu przygotował pierwsze obszerniejsze wydawnictwo po dłuższej przerwie – „Spur Momento Trailer” – zaskakując nieco zawartością tego projektu.

    Jeżeli chodzi o przedstawicieli nowej fali producentów tworzących muzykę silnie inspirowaną latami 90.tymi, to każdy przeciętny słuchacz na pewno będzie miał swoich faworytów. W czołówce beatmakerów nie powinno zabraknąć miejsca dla Earla Davisa. Damu the Fudgemunk zaskarbił sobie sympatię opinii publicznej głównie za sprawą kapitalnego brzmienia swoich nagrań łączących czasy Złotej Ery ze współczesnością. Wraz z kolejnymi projektami wydawanymi przez rezydenta DMV/DC także osoby ze sceny hip hopowej szeroko kompletowały jego wydawnictwa. Klasę muzyczną prezentowaną przez beatmakera świetnie oddają poniższe słowa wypowiedziane przez legendarnego Marleya Marla:

    Bardzo odświeżające jest słuchanie młodego kota z taką duszą. Dokładnie to, czego brakuje na scenie… duszy.

    W trakcie ostatnich kilku lat artysta wypuścił mnóstwo projektów. Najważniejszym z nich jest w oczach wielu osób dwuczęściowe wydawnictwo „How It Should Sound”, dzięki któremu Damu the Fudgemunk na nowo zdefiniował pojęcie instrumentalnego hip hopu opartego o korzennie podstawy. W dalszej kolejności należy wymienić „Supply For Demand”, „Spare Time”, „Kilawatt: V1” i całą masę pomniejszych materiałów. Do tego dochodzi działalność producenta w ramach grup Y Society i Panacea. Sympatycy rapu o stricte undergroundowym posmaku szczególnie doceniają jedynego do tej pory longplaya tej pierwszej formacji – „Travel At Your Own Pace”. Współwłaściciel Redefinition Records trochę zwolnił na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy, kiedy to zajmował się przeważnie tworzeniem remiksów i pojedynczych tracków. W związku z tym, premierze „Spur Momento Trailer” towarzyszył dodatkowy dreszczyk emocji u jego fanów.

    Pierwsze wzmianki dotyczące nowej płyty Amerykanina pojawiły się jeszcze pod koniec 2011 roku, ale ostateczny kształt wydawnictwa znacznie różni się od początkowych założeń. W porównaniu z dotychczasowymi nagraniami beatmakera zaszła istotna zmiana dotyczące klimatu i charakteru tracków. Damu the Fudgemunk zdawał sobie sprawę z tego, iż mnóstwo słuchaczy nastawia się na „How It Should Sound Volume 3” i z góry zakładają oni, jaki będzie szkielet projektu. Jednak producent zaskoczył niemal wszystkich, gdyż na „Spur Momento Trailer” podążył w zupełnie inną stronę. Artysta przeczesał pokaźną liczbę starych płyt, wydobywając z nich pełno archiwalnych dialogów i innych sampli. Posłużyło to za punkt wyjściowy do stworzenia 7 rozbudowanych kompozycji. Tradycyjne brzmienie muzyki łączy się tutaj z syntetycznymi domieszkami przeplatanymi również spokojną elektroniką. Rozszerzona EP-ka rozpoczyna się powoli, jednak już po chwili można zauważyć pierwszą dużą zaletę tej produkcji. Każdy utwór znakomicie przechodzi w drugi, całość jest spójna i przyjemna w odbiorze, aczkolwiek bardziej wymagająca od słuchacza niż w przypadku wcześniejszych nagrań Damu. „Fades Em Gone (Organ Grinder)”, „Trenchcoat, Fedora & Briefcase” czy „Meadows” (fantastycznie wpleciony boom-bapowy koniec tracka) wypadają naprawdę udanie. W podobnym tonie należy wypowiadać się o pozostałej zawartości EP.

    Wrześniowe wydawnictwo amerykańskiego producenta trafiło na Bandcampa. Redefinition Records zgodnie ze swoją tradycją zatroszczyło się o godne wydanie projektu, który ukazał się na rynku fonograficznym w wersji elektronicznej oraz fizycznej. Oprócz płyt kompaktowych „Spur Momento Trailer” można dostać na dwóch edycjach winylowych (2×10″) – podstawowej (czarny kolor płyt) oraz limitowanej (kolorowe nośniki). Wydanie EP-ki na woskach obejmuje też stronę D zawierającą tzw. liner notes dotyczące całej płyty. Wydawnictwa są dostępne do nabycia w sklepie REDEF (później pojawią się w sprzedaży też kasety). Damu the Fudgemunk powinien dobrze wyjść na tym, iż zdecydował się nagrać materiał o innym charakterze niż dotychczas. Dzięki temu odbiorcy mają pewność, że jego nagrania nie są przypisane tylko do jednej odmiany instrumentalnego hip hopu.

    Tracklista

    1. Redef Mission Statement
    2. They Who Flock
    3. Assembly Line
    4. Fades Em Gone (Organ Grinder)
    5. Blizzard
    6. Trenchcoat, Fedora & Briefcase
    7. Meadows
Translate »