Autor: Witalij

  • Blunted Astronaut Records przedstawia nowe projekty

    Blunted Astronaut Records przedstawia nowe projekty

    3–5 minut

    Wśród wszystkich artykułów publikowanych w serwisie całkiem sporo wpisów przypada na działalność poszczególnych wytwórni płytowych. W publikacjach poświęconych różnym wydawcom przedstawiamy mniej lub bardziej znane labele z całego świata. Niektóre z nich systematycznie wypuszczają dużo projektów, za którymi czasem nie sposób wręcz nadążyć. W związku z tym, warto czasem dokonać przeglądu materiałów z ostatniego okresu sygnowanych logiem danej oficyny wydawniczej. W dniu dzisiejszym ponownie na stronę zawita Blunted Astronaut Records wraz ze swoimi kolejnymi wydawnictwami.

    Artykuły o płytach wydawanych przez niezależny label z Wielkiej Brytanii już kilkakrotnie gościły w serwisie. Jak dotąd ukazały się publikacje o nagraniach m.in. DXA („I Get Up” b/w „Ice’s Jazz” oraz „Self-Titled EP”), The Good People („Think Twice” b/w „The Theory”), Propo’88 & Kick Backa („Cosmic Trippin’”), T.R.A.C.-a („Sea Of Tranquility”) i Muneshine’a („Bed Bugs”). Przy okazji wpisu z czerwca o materiałach Blunted Astronaut Records wspomniałem o tym, iż następnym razem przedstawię wydawnictwa polskich wykonawców, które trafiły do obiegu dzięki nakładowi tej wytwórni płytowej. Słowa dotrzymuję i poniżej znajdziecie informacje o przedsięwzięciach Bodziersa, Hurragunu i Foki.

    W pierwszej kolejności przyjrzymy się siódemce zrealizowanej przez pierwszego z ww. artystów. Bodziers zajmuje się tworzeniem muzyki od ponad dekady. Przez kilkanaście lat producent pochodzący z Sopotu dał się poznać z dobrej strony zarówno na scenie lokalnej, jak i współpracując z wykonawcami przy wydawnictwach dystrybuowanych na szerszą skalę. W tym czasie beatmaker realizował utworach w ramach macierzystej formacji KSC oraz nagrywał również z innymi raperami z Ziomboi Kliki. Twórca z Trójmiasta ma na swoim koncie ma kilka w całości wyprodukowanych przez siebie nielegali m.in. SurkRaka („Cokolwiek EP”), Surkima („To Coś”) czy PePe („Antypop”). Szerszej publiczności dał się on poznać dzięki współpracy z Hadesem, której owocem były wspólne utwory na m.in. „Prosto Mixtape 600V” oraz reedycji płyty HiFi Bandy „Fakty, Ludzie, Pieniądze”. Produkcje artysty oparte o brudne brzmienie lat 90.tych w połączeniu ze współczesnymi aranżacjami można było poznać też na dwóch częściach projektu „SP Remixes EP” (obie płyty są dostępne na Bandcampie).

    Ponad 9 miesięcy temu zadebiutowała pierwsza siódemka Bodziersa, „RH-„ / „Energia Zwrotna”. Oba single zawarte na tym wydawnictwie powstały z udziałem RakaRaczeja & Hadesa, którzy dobrze odnaleźli się na klimatycznych beatach dostarczonych przez gospodarza projektu. Cuty i scratche na płycie są dziełem DJ’a Kebsa oraz DJ’a Lolo (13 Crew). Oprócz wersji wokalnych tracków na stronie B znalazło się miejsce dla instrumentali do „RH-„ i „Energii Zwrotnej”.

    Wydawnictwo można odsłuchać za pośrednictwem Soundclouda lub Bandcampa.

    Tracklista

    Strona A

    RH- feat. RakRaczej & Hades; scratche: DJ Kebs
    Energia Zwrotna feat. RakRaczej & Hades; scratche: DJ Lolo

    Strona B

    RH- (Instrumental)
    Energia Zwrotna (Instrumental)

    Niedługo po premierze singla Bodziersa doczekaliśmy się wydawnictwa Hurragunu. „Hurrafunk” to długo wyczekiwany follow-up do debiutanckiej płyty zespołu „Hurrap” sprzed dwóch lat. Formacja składająca się z Sensiego, Wojtasa (WYP3), Tytsona, Mżawskiego i DJ’a Lema przygotowała boom-bapowy projekt zawierający 6 nowych utworów, wzbogaconych o bonusową acapellę i instrumental. Artyści pochodzący z Częstochowy, Kielc i Wrocławia przedstawili nagrania z przymrużeniem oka i dużą dawką humoru oraz spontanicznych refrenów. „Boom Bap Człowiek”, „Jest Już Po Dziesiątej” i „Kilka Słów Prawdy” wypadają naprawdę porządnie i warto bliżej przyjrzeć się tej EP-ce.

    „Hurrafunk” znajdziecie również na Soundcloudzie i Bandcampie. Płytę promuje teledysk nakręcony do „Kilka Słów Prawdy”.

    Tracklista

    Strona A

    Boom Bap Człowiek
    Jest Już Po Dziesiątej feat. Centrum Strona
    Podwórkowy Freestyle
    Kilka Słów Prawdy (Acapella)

    Strona B

    Kilka Słów Prawdy
    Środek Europy
    Jest Luz Jest Hip-Hop
    Jest Już Po Dziesiątej (Instrumental)

    W grudniu ub.r. zainaugurowano serię przedstawiającą beatmakerów z różnych krajów pod nazwą „Blunted Beats”. Na pierwszy ogień poszła siódemka autorstwa MPadrumsa z Hiszpanii, zaś drugą część stanowił projekt Odd Goonsa ze Szwecji. Trzecią odsłonę cyklu powierzono rodzimemu producentowi o pseudonimie Foka. Twórca z Łodzi znany z wydania beat tape’u „Midnight Marauding” przygotował 6 tracków przynoszących ducha brudnych produkcji hip hopowych z lat 90.tych. Materiał przedstawia się ciekawie, szczególnie dla fanów instrumentalnego hip hopu. Wydawnictwo trafiło na Soundclouda.

    Tracklista

    Strona A

    Insomnia
    Layers
    Constant Fear

    Strona B

    2AM
    Suspended Animation
    Peace Of Mind

    Na tym nie kończą się wydawnictwa Blunted Astronaut Records. Pod koniec czerwca ukazała się kolejna siódemka wydana przez ten label – „Everyday Apocalypse” b/w „I’ll Be Your Dog” w wykonaniu Ghettosocksa. Kanadyjski twórca do realizacji tych nagrań zaprosił Timbuktu i Muneshine’a. Natomiast o stronę muzyczną singli zadbał duet The Process, czyli Johnny Cuba i Ollie Teeba (Soundsci/The Herbaliser).

    W trakcie minionych wakacji odbyła się też premiera płyty Edo G„The Great Divide”. Singiel tego doświadczonego i szanowanego rapera powstał dzięki współpracy z polskimi wykonawcami. Beat w oryginalnej wersji tracka wyprodukowali Red & Spinache, z kolei remiksem nagrania zajął się Bodziers. Efekty międzynarodowej kolaboracji wypadły więcej niż zadowalająco.

    Blunted Astronaut Records pracuje nad następnymi płytami.W ostatnich tygodniach label poinformował o nadchodzących projektach rosyjskiego producenta Boory oraz brytyjskich twórców Omasa i Cappo. Jednak to nie koniec nowości i już wkrótce można oczekiwać kolejnych niespodzianek ze strony BAR-u. Po wszystkie aktualności dotyczące tej wytwórni płytowej odsyłam na Facebooka, Twittera i Soundclouda. Na koniec jeszcze dodam, iż wydawnictwa labelu można nabyć w Polsce dzięki sklepowi Vinyle Reda.

  • Instrumentalne wydawnictwo Mawa – Leave The Flow

    Instrumentalne wydawnictwo Mawa – Leave The Flow

    2–4 minut

    Wszyscy sympatycy niezależnej muzyki około hip hopowej na pewno spostrzegli znaczny wzrost liczby nowych artystów oraz wydawców w ostatnich latach. Doskonale widać to przy publikacji artykułów w serwisie o wydawnictwach twórców z całego świata, dzięki czemu można zaobserwować mnóstwo oficyn wydawniczych. Sporo ciepłych słów jest kierowanych pod adresem wytwórni płytowej z amerykańskiego Denver, Cold Busted. Firma założona przez Derricka Daiseya w 2008 roku specjalizuje się w wydawaniu muzyki instrumentalnej. Nakładem tego labelu ukazały się projekty Gramatika, Poldoore’a, DJ’a Vitamina D, My Neighbour Is i innych wykonawców. Pod koniec lipca dzięki nakładowi tej oficyny wydawniczej światło dzienne ujrzała płyta „Leave The Flow” autorstwa fińskiego beatmakera, Mawa.

    Do tej pory Cold Busted zaprezentowało muzykę artystów ze Stanów Zjednoczonych, Słowenii, Rosji, Francji, Niemiec, Belgii czy nawet maleńkiej Malty. W poszukiwaniu utalentowanych twórców amerykański label zawędrował ostatnio do Finlandii. W miejscowości Jyväskylä położonej w środkowej części tego kraju rezyduje na co dzień producent o pseudonimie Maw. Artysta nie przykłada większej wagi do promocji swojej osoby w środowisku muzycznym i zamiast działań marketingowych preferuje on, aby nagrania przemawiały za niego. Postaci fińskiego wykonawcy od początku towarzyszy rysunkowa panda stworzona przez jego przyjaciela, Essu.

    Sympatyczne zwierzę po raz pierwszy pojawiło się na okładce debiutanckiej płyty Fina, „Panda Ride”, wydanej 4 czerwca 2010 roku. Od tego momentu artysta regularnie zaopatruje słuchaczy w nowe podkłady, tworząc przy tym coraz przyjemniejsze wydawnictwa. Instrumentalnym kompozycjom beatmakera zawsze towarzyszą samplowane wokale, dialogi wygrzebywane ze starych płyt oraz inspiracje wyniesione ze wczesnych utworów RJD2, Madliba, J Dilli czy DJ’a Krusha (w szczególności klimat tracków z „Meiso”). Na przestrzeni ostatnich trzech lat Maw opublikował kilka beat tape’ów, z których na większą uwagę zasługują „Hangul (Gangui)”, „Homilies Of The Panda Tao Vol. 1” oraz „Flow Fragments” (EP-ka powiązana z najnowszym dziełem Fina). Jednym z największych fanów twórczości producenta jest Blueprint, który w styczniu b.r. przeprowadził ciekawy wywiad z artystą. Dzięki temu więcej osób dowiedziało się o osobie niepozornego twórcy z Finlandii, co następnie doprowadziło do wydania „Leave The Flow” nakładem Cold Busted.

    Nowe wydawnictwo skandynawskiego twórcy pojawiło się w połowie niedawno zakończonych wakacji. Maw przedstawił najbardziej dopracowany ze wszystkich dotychczasowych album, będący odą do klasycznego brzmienia hip hopowego z połowy lat 90.tych. W pełni samplowane nagrania zawierają świetnie dodane cuty oraz krótkie wstawki pochodzące z masy innych wydawnictw. Pod tym względem „Leave The Flow” wyróżnia się na tle większości dzisiejszych beat tape’ów, co jak najlepiej świadczy o kunszcie fińskiego twórcy. W dodatku płyta Skandynawa przypomina bardziej konceptualne instrumentalne wydawnictwo, przypominając na tej płaszczyźnie materiały sprzed lat. „Momo’s Third Invocation” (utwór dostępny do darmowego pobrania na Bandcampie), „Aura”, „Baby Tiger”, „Myria Station (Metro Level)” wypadają naprawdę korzystnie i są dobitnym dowodem na to, iż nawet szerzej nieznany producent ze średnio rozwiniętego kraju pod kątem hip hopowym, potrafi tworzyć świetnie nagrania.

    Wydawnictwo miłośnika pand ukazało się na Soundcloudzie i Bandcampie. „Leave The Flow” trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe), które można nabyć korzystając z tego drugiego serwisu. Maw niewątpliwie posiada potencjał i w dalszym ciągu powinien notować progres w swoich nagraniach. Fin zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos, co być może uda mu się osiągnąć po ciepłym przyjęciu przez odbiorców jego nowego projektu. Warto też wypatrywać na horyzoncie następnych płyt beatmakera, z kontynuacją serii „Homilies Of The Panda Tao” na czele.

    Tracklista

    1. FLOW: Entrance
    2. Momo’s Third Invocation
    3. One For Hachio
    4. Aura
    5. Interlude: Yraal Region
    6. Maekyss River
    7. Wyndia Square
    8. Interlude: Dauna Region
    9. Baby Tiger
    10. Theme For Meryleep
    11. Interlude: Urkan Region
    12. Myria Station (Metro Level)
    13. One For Deis
    14. FLOW: Exit
  • Spectac i Amiri z albumem Soul Beautiful

    Spectac i Amiri z albumem Soul Beautiful

    3–5 minut

    17 września do sklepów płytowych trafiła kolejna dostawa płyt. Tym razem nie otrzymaliśmy aż tyle ciekawych projektów, co miało miejsce przed dwoma tygodniami, ale nie ma co narzekać na listę nowości z tego tygodnia na rynku muzycznym. Jak wygląda szybki przegląd świeżych materiałów na scenie hip hopowej? Fat Beats Records wypuściło nowy longplay grupy Clear Soul Forces („Gold PP7s”), Joyful Noise Recordings wydało płytę Why? („Golden Tickets”), Fool’s Gold Records postarało się o szerszą dystrybucję wersji fizycznej materiału Run the Jewels, zaś nakładem Fake Four Inc. ukazał się album Grayskul („Zenith”). Oprócz tych wydawnictw doczekaliśmy się winylowej edycji wcześniej opublikowanego LP – „Soul Beautiful” Spectaca i Amiriego, które trafiło na podatny grunt w pierwszej połowie tego roku.

    HiPNOTT Records coraz śmielej poczyna sobie w środowisku hip hopowym. Świadczy o tym duża aktywność labelu na scenie muzycznej oraz wysoka jakość muzyki wydawanej przez amerykańską wytwórnię płytową. Jednym z ostatnich wydawnictw potwierdzających dobrą markę tej oficyny wydawniczej jest „Soul Beautiful”. Za powstaniem projektu stoi duet związany z Południową Karoliną – Spectac i Amiri. Obaj wykonawcy są wyjadaczami w branży hip hopowej, wiernymi zasadom undergroundu. Bardziej rozpoznawalną postacią wśród słuchaczy i mediów jest pierwszy z nich. Emcee stawiający na inteligentne teksty oraz ważne treści utworów przez lata wydawał single winylowe (część z nich zebrano następnie na kompilacji „The Corner Of Spec & 9th”), aby po około dekadzie działalności doczekać się premierowego LP. Wydana przez Domination Recordings płyta „Spectac Returns: Looks Like Another Job For Spectac” przyniosła kawał dobrego rapu podanego w korzennym stylu. Projekt wyprodukowany głównie przez 9th Wondera i Khrysisa z gościnnymi udziałami m.in. Big Daddy Kane’a, Little Brother i Seana Booga spotkała się z ciepłym odbiorem w niezależnych kręgach hip hopowych i po dziś dzień niektórzy chętnie wracają do tego materiału.

    W przypadku Amiriego można mówić o artyście, który należy do ludzi cienia, po cichu prowadzących działalność od wielu lat. Producent pierwszy raz pojawił się w nagraniu Misty, „Blackberry Molasses”, jeszcze w połowie lat 90.tych. Później beatmaker spokojnie spędzał czas w undergroundzie, od czasu do czasu współpracując z Blame One’em, Rubixem z Mass Influence, Makebą Mooncycle i innymi osobami. Twórca z południa USA poznał Spectaca na przełomie stuleci. Wykonawcy zrealizowali kilka singli, po czym postanowili wypuścić wspólny longplay. „Almost Famous” trafiło do obiegu nakładem HiPNOTT Records w kwietniu 2010 roku. Po premierze tego albumu członkowie duetu realizowali nagrania na własną rękę. Pierwszy z nich wydał ww. „Spectac Returns” oraz „For The People” z Shakimem na początku tego roku. Natomiast Amiri opublikował we wrześniu 2010 roku „The Recipe”, a także „Vinyl’s Ritchie” (maj 2012). Po tym czasie artyści postanowili ponownie zaprezentować odbiorcom wspólne wydawnictwo. „Soul Beautiful” to owoc wieloletnich doświadczeń na polu muzycznym tych postaci.

    Pierwsze informacje dotyczące drugiego longplaya duetu pojawiły się na początku marca. Wraz z kolejno publikowanymi singlami można było przekonać się, iż zawartość płyty została oparta na ciepłym soulu z lat 60. i 70.tych. Brzmienie serwowane przez wykonawców docenili entuzjaści muzyki w starym-dobrym wydaniu, co sprawiło, że na premierę materiału czekało całkiem sporo osób. Album opublikowano 30 kwietnia i trzeba przyznać, że wydawnictwo spotkało się z pozytywnym przyjęciem przez słuchaczy. Spectac otrzymał wyważone, pogodne i odpowiednio bujające beaty, dzięki którym mógł zaprezentować pełnię swoich umiejętności. Oryginalne porównania w „This, That, & Tha 3rd” i „Make It Mellow” (Michael Jordan na pewno nie będzie zadowolony z jednego wersu w tym utworze), przekazywanie ważnych treści w „Natural Woman”, „Just Love Him” czy znakomite zamknięcie longplaya w postaci „You, U, and Yoo”, czynią z tego projektu interesującą pozycję wydawniczą. „Soul Beautiful” na tyle spodobało się słuchaczom, iż dzięki właśnie wsparciu wielu osób udało się przeprowadzić zakończoną sukcesem kampanię na Pledge Music mającą na celu zebranie funduszy na winylowe wydanie LP. Na osobną wzmiankę zasługuje również niezwykle kusząca okładka płyty – nie ma to, jak zadbać o szatę graficzną ze smakiem i pomysłem.

    Wersję elektroniczną „Soul Beautiful” opublikowano na Bandcampie, iTunes oraz DJBooth.net. Jeżeli chodzi o płyty kompaktowe oraz winylowe, to pojawiły się one w dystrybucji UGHH, Fat Beats czy Access Hip Hop. Wydawnictwo Spectaca i Amiriego promuje sporo singli – „I Grew Up”, „This, That, & Tha 3rd” (również w remiksie), „Make It Mellow”, „Looney Tunes” oraz ostatnio wypuszczone tytułowe nagranie pochodzące z longplaya. Artyści nakręcili przy tym również dwa teledyski, odpowiednio do dwóch pierwszych z tych utworów.

    Tracklista

    1. Invasion
    2. This, That, & Tha 3rd
    3. I Grew Up feat. Najee
    4. Soul Beautiful
    5. Make It Mellow
    6. Natural Woman feat. D. Devine
    7. Da Real
    8. Just Love Him
    9. Shooting Stars
    10. Looney Tunes
    11. You, U, and Yoo
  • MC Melodee i Cookin Soul prezentują My Tape Deck

    MC Melodee i Cookin Soul prezentują My Tape Deck

    3–4 minut

    Europejscy wykonawcy znaczą coraz więcej w branży hip hopowej. Pozycja niejednego twórcy pochodzącego ze Starego Kontynentu znacznie umocniła się na przestrzeni ostatnich lat. Już nie tylko słuchacze i media z danych krajów interesującą się działalnością artystów z różnych miast na terenie Europy, ale również odbiorcy i media z Ameryki Północnej, Japonii i Australii uważnie przyglądają się poczynaniom poszczególnych osób. Niemal na każdym kroku można natknąć się na owoce międzynarodowej współpracy pomiędzy raperami i producentami z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Holandii, Polski, Szwajcarii i ich partnerami po fachu z innych kontynentów. Nieco rzadziej dochodzi do kooperacji ograniczonej do kontynentu europejskiego, choć również można wyróżnić wartościowe projekty spod tego szyldu pokroju płyty „My Tape Deck” autorstwa MC Melodee i Cookin Soul.

    W niezależnych środowiskach hip hopowych można wyróżnić całkiem sporo utalentowanych artystek. Eternia, Gavlyn, Georgia Anne Muldrow, Nitty Scott, MC, Rapsody, czy też Jean Grae (kiedy w końcu pojawi się w sprzedaży jej nowy album?) to tylko niektóre przykłady kobiet z charakterem w branży. Od kilku coraz śmielej poczyna sobie również MC Melodee. Twórczyni związana z holenderską sceną hip hopową dała się poznać z dobrej strony zarówno na solowych wydawnictwach, jak i materiałach tworzonych przy udziale wybranych producentów. Wraz z producentem INT wypuściła ona pod szyldem grupy La Melodia przede wszystkim dwa longplaye – „Vibing High” (2006) i „Electronic Love” (2010). Lista gościnnych występów raperki na projektach innych wykonawców obejmuje utwory nagrane z m.in. Nomakiem, Shin-Ski, DJ’em Deckstreamem, Robertem de Boronem i DJ’a Whitesmithem (jak widać, kierunek azjatycki). Oprócz tego artystka rozpoczęła ponad dwa lata temu kooperację z doskonale znanym kolektywem producenckim z Hiszpanii, Cookin Soul.

    Beatmakerzy z Półwyspu Iberyjskiego zdobyli popularność głównie dzięki sukcesywnie wypuszczanym mixtape’om oraz dziesiątkom remiksów znanych utworów amerykańskich artystów. Dzięki temu udało im się wybić i zdobyć fanów mieszkających daleko poza Hiszpanią. Po przetarciu szlaków artyści nawiązali liczne kontakty z wykonawcami ze Stanów Zjednoczonych i Europy. Cookin Soul mogą pochwalić się niezwykle rozbudowaną dyskografią, na którą przypadają pełne płyty ich autorstwa, pojedyncze tracki powstałe w kooperacjach z różnymi przedstawicielami branży muzycznej oraz alternatywne wersje uprzednio wydanych nagrań. W maju ub.r. trafił do obiegu jeden z ich mixtape’ów – „Check Out Melodee” – nagrany właśnie z MC Melodee. Wydawnictwo przypadło do gustu licznego gronu odbiorców, co popchnęło tych artystów do realizacji następnej płyty. W ten sposób w kwietniu b.r. doczekaliśmy się premiery „My Tape Deck”.

    Wydaniem LP zajął się znany label ze Starego Kontynentu, Jakarta Records. Słuchacze zaznajomieni z twórczością europejskich wykonawców doskonale wiedzieli czego oczekiwać po ich wspólnym albumie. Głównym celem wykonawców było nagranie projektu przynoszącego ducha lat 90.tych, ukazanego z kobiecą subtelnością. Sympatyczna okładka longplaya dobrze oddała klimat projektu zawierającego 11 utworów, którymi nie pogardzą sympatycy klasycznego hip hopu. „My Tape Deck” wyszło całkiem przyzwoicie. Największą zaletą płyty jest chemia panująca pomiędzy MC Melodee, a Cookin Soul. Holenderska artystka swobodnie porusza się na beatach dostarczonych przez swoich hiszpańskich przyjaciół, pokazując przy tym naprawdę porządny warsztat. Raperka sięgnęła po różną tematykę tracków, z których na pewno wybijają się historie o osobistym charakterze („Firstborn” powstałe przy wsparciu Bootie’ego Browna z The Pharcyde & Feliciany i zamykające longplay „Up in the Clouds”). Pewien niedosyt może sprawiać krótki czas trwania wydawnictwa, aczkolwiek nie można odmówić artystom tego, iż dostarczyli przyjemny w odbiorze album.

    Jakarta Records opublikowała „My Tape Deck” na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży w formacie elektronicznym i fizycznym (płyty CD i winyle), które są dostępne do nabycia bezpośrednio na BC. MC Melodee i Cookin Soul promują wspólny projekt poprzez kilka teledysków. Obrazy nakręcono do singli „Ain’t My Style”, „Think Twice” oraz „Exhale”. Artystka zamieszkała w Amsterdamie prezentuje się uroczo w każdym z tych klipów.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Ain’t My Style
    3. Think Twice
    4. Exhale
    5. Real MC’s (Skit)
    6. Don’t Front Remix
    7. Firstborn feat. Bootie Brown (of The Pharcyde) & Feliciana
    8. Night Life feat. Fiend
    9. Games You Play
    10. Balance
    11. Up in the Clouds
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #39

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #39

    6–9 minut

    Od blisko trzech tygodni możecie przeczytać więcej nowych artykułów na stronie niż zazwyczaj. W ostatnim czasie w serwisie pojawiło się sporo różnych publikacji dotyczących świeżych wydawnictw na rynku muzycznym. W ostatnim czasie w serwisie zostały omówione płyty Klausa Layera („The Adventures Of Captain Crook”), Gummy Soul („93 Still”), Damu the Fudgemunka („Spur Momento Trailer”), Shaheeda & DJ’a Supreme’a („Knowledge, Rhythm And Understanding”). Nie zabrakło również publikacji o nieco starszych projektach – „Tomorrow People” The Physics, „Midnight Eez EP” The Midnight Eez, „In The Ruff” Diamond District, „Girl Songs” @Peace. Stałe rubryki także doczekały się nowych wydań, a w szczególności przeglądy informacyjne ponownie zagościły na łamach U Call That Love. W dniu dzisiejszym przyszła kolej na #39 odsłonę tej serii zawierającą informacje bieżące oraz newsy o wydawnictwach sprzed nastu tygodni.

    W ub.r. sporo zamieszania narobił album grupy Clear Soul Forces, „Detroit Revolutions”. Formacja pochodząca z Detroit została doceniona przez wiele osób w branży muzycznej, co sprawiło, iż na kolejnego longplaya przygotowanego przez ten zespół oczekiwało znacznie więcej odbiorców, o czym już wspomniałem wcześniej na stronie. Stream „Gold PP7s” trafił już do sieci. Wydaniem płyty zajęło się Fat Beats Records. Na marginesie warto dodać, iż pewne tracki na LP zawierają sympatyczne zakończenia, które warto wyłapać.

    24 września nakładem Odd Future Records ukaże się nowa płyta The Internet, „Feel Good”. Syd tha Kyd i Matt Martians wypuścili kolejny singiel po „Partners In Crime Part Two” promujący nadchodzące wydawnictwo – „Dont’cha”. Do tego utworu powstał również czarno-biały teledysk, który trzeba przyznać, że pasuje do nagrania. Na marginesie wypada dodać, że gościnnie na longplayu pojawią się m.in. Mac Miller, Yuna, Thundercat, Jesse Boykins III oraz Mike Einziger.

    Przez kilkanaście lat działalności Stones Throw Records doczekało się wielu sympatyków na całej kuli ziemskiej. Mnóstwo osób ze świata muzycznego docenia kalifornijską wytwórnię płytową, co widać choćby na przykładzie nowego miksu Anthony’ego Valdeza. Twórca rodem z kalifornijskiego Venice przygotował projekt „Sound of Stones Throw” zawierający nagrania wielu artystów, których płyty trafiały do obiegu dzięki STR.

    Mello Music Group współpracuje z wieloma artystami, niekiedy umożliwiając im na zaprezentowanie uprzednio nagranych materiałów szerszemu gronu odbiorców. Tak też się stało w przypadku albumu „As Himself” Stik Figi. Co ostatnio porabiał ten wykonawca? Ano wypuścił dwa krótkie projekty – „The Ugly Stik EP” i „Let You Tell It EP”. Druga z tych EP-ek ukazała się w połowie czerwca, stanowiąc udany przedsmak następnego pełnego wydawnictwa tego twórcy. Albumem tym będzie wspólny materiał twórcy z Kansas i producenta z Północnej Karoliny, L’Orange’a„The City Under The City”. Po zaprezentowaniu teaserów albumu w postaci videoclipu i singla „Blind Tiger”, przyszła kolej na drugi utwór z płyty – „Monochrome”. Premierę longplaya tego duetu zapowiedziano na 15 października.

    Pod koniec czerwca trafił do sklepów nowy projekt Evidence’a, „Green Tape Instrumentals”. Kontynuacja serii instrumentalnych wydawnictw (wcześniej ukazała się żółta, czerwona i fioletowa odsłona tego przedsięwzięcia) tego znamienitego artysty zawiera 20 tracków. Płyta ukaże się w sprzedaży nakładem Deconu. Album promuje singiel „Self Taught”, który został udostępniony na Soundcloudzie. Więcej informacji o płycie na stronie wydawcy.

    W tym roku odbyły się premiery 3 nowych wydawnictw grupy o wdzięcznej nazwie, The Other Guys. Od grudnia 2011 roku Mighty Joe & Isaiah Insanate Mensah wypuścili sporo materiału, do którego dołożyli w ostatnich miesiącach „The Other Instrumentals”, „The Week Instrumental EP” oraz „The Opposite of Sex EP”. Gościnnie na drugim projekcie udzielili się Von Pea z Tanyi Morgan oraz wokalista J. Pope. EP-ka dostępna do darmowego pobrania za pośrednictwem Bandcampa. Z kolei najnowsze dzieło TOG promuje singiel „Memories Fade” nagrany przy wsparciu yU & Substantiala. Do tego nagrania powstał również videoclip.

    7 czerwca opublikowano w sieci nowy teledysk uznanego undergroundowego twórcy, Bronze Nazaretha. Wykonawca związany z Wu-Tang Clanem nakręcił video do krótkiego singla „Blenders”. Utwór zapowiada kolejny album artysty „Thought for Food 3”, który trafi do sprzedaży jeszcze tej jesieni wraz z wyprodukowanym przez Bronze’a „Living Daylights” LP Willie’ego The Kida. Wydawcą obu longplayów będzie Man Bites Dog Records.

    Kilka miesięcy temu ukazał się w serwisie artykuł o nowym albumie Trek Life’a, „Hometown Foreigner”. Produkcja całej płyty została powierzona Duke’owi Westlake’owi. Kalifornijski beatmaker rozpoczął tym samym współpracę z Mello Music Group, która poszła o krok dalej. Artysta przygotowuje się do wydania serii instrumentalnych projektów. Wszystkie płyty trafią do obiegu dzięki MMG. W pierwszej kolejności otrzymaliśmy w lipcu „Re.Turn”, promowany przez singiel „Everyone Changes”.

    Na początku czerwca ukazał się nowy projekt francuskiego artysty, Lexa z tria beatmakerskiego Kalhex. Producent zamieszkały w Paryżu wydał głównie instrumentalne „Full Cycle”. Na trackliście tego wydawnictwa znajdują się jedynie dwa krótkie tracki z wokalami Shing02. Płyta trafiła do sprzedaży nakładem Akromégalie Records. Kawał porządnego instrumentalnego hip hopu, bez dwóch zdań. Jedno z najlepszych dzieł przypisanych do tego nurtu z ostatnich miesięcy.

    Nigdy mało wartościowych wydawnictw napływających z Australii i Oceanii. 26 maja ukazała się świetna EP-ka grupy z nowozelandzkiego Auckland, Third3ye. „Ajna EP” zawiera 6 tracków podanych w specyficzny sposób. Wydawnictwo nagrane przez Angelo Kinga & MelowDownza przy wsparciu Edwarda Waaki, SwervinaMervina i Miek Sneaka można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Bandcampa.

    Artyści hip hopowi rodem z Kanady potrafią pozytywnie zaskoczyć. Pod koniec lipca b.r. ukazał się nowy teledysk 20-letniego rapera z miejscowości Scarborough, Tru Lyrikksa. Videoclip nakręcono do singla wyprodukowanego przez Flawless Klanga, „Self Expression”. Klimatyczne nagranie, coraz rzadziej można natknąć się na uduchowione utwory, szczególnie wśród młodszego pokolenia twórców.

    Soulection to platforma łącząca w sobie wytwórnię płytową, audycję radiową oraz niszę stanowiącą bezpieczną przystań dla wielu artystów. Wśród wydawnictw wypuszczonych przez ten label w tym roku można wyróżnić longplay producenta pochodzącego z amerykańskiego stanu Michigan, Sango. „North” zawiera 10 świeżo brzmiących tracków, czerpiących garściami z ubiegłych lat, ale przy okazji wyznaczających nową muzyczną jakość.

    We wrześniu 2011 roku Silent Knight wydał dobrze przyjęty album o przyciągającym uwagę tytule „Busy Is My Best Friend”. W kwietniu b.r. ukazał się follow-up do tego wydawnictwa wypuszczony przez Elementality Productions. Początkowo projekt był dostępny jedynie w formacie elektronicznym, ale następnie dorzucono do tego limitowaną edycję płyt CD. „Busy Is My Best Friend II” jest dostępne do odsłuchu i/lub nabycia za pośrednictwem Bandcampa.

    Wszyscy dobrze wiedzą o tym, że Kanye West jest jednym z najbardziej wzbudzających emocje artystą hip hopowym. Oprócz masy tabloidów i serwisów muzycznych śledzących życie artysty niejeden kompan z branży Mr. Kardashiana obserwuje jego poczynania i odwołuje się do jego twórczości. Taki przykład znaleźliśmy choćby w niedawno wydanym projekcie Illminda, „Beats For Kanye West EP”. Amerykański producent wypuścił EP-kę zawierającą 8 instrumentalnych tracków dedykowanych właśnie Westowi. Materiał na wysokim i równym poziomie.

    Po płytach Quasimoto, R.A. the Rugged Mana czy Binary Star szykuje się kolejny powrót undergroundowych tuzów sprzed lat. Przed kilkoma miesiącami supergrupa Deltron 3030 ogłosiła plany wydawnicze. Del The Funky Homosapien, Dan The Automator & Kid Koala zapowiedzieli premierę longplaya „Event II” na początku października. Jako teaser wprowadzający do materiału z tego LP opublikowano „City Rising From the Ashes EP”. Ujawniono też główny singiel zapowiadający album tej formacji – „City Rising from the Ashes” – powstały przy wsparciu Mike’a Pattona. Niedawno opublikowano też kapitalny videoclip nakręcony do tracka (klimatem przypomina serię „Mad Max”).

    W pierwszej połowie maja b.r. ukazał się nowy singiel artysty rodem z amerykańskiego New Haven, Ceschiego. Undergroundowy wykonawca wypuścił utwór o ślicznie przemyślanym tytule, „Love Song For The Apocalypse”. Track zapowiada kolejny longplay twórcy, „Forgotten Forever”, który trafi do obiegu przy jego współpracy z labelem o bardzo wyluzowanej nazwie Cooler Than Cucumbers Records.

    Wydany w wakacje ub.r. album „Key to the Kuffs” JJ DOOM spotkał się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej. MF Doom & Jneiro Jarel postanowili pójść dalej i 20 sierpnia wydali rozszerzoną wersję ubiegłorocznej płyty. „Key to the Kuffs Butter Edition” promuje nowy singiel duetu „Bookhead” wraz z dołączonym do niego videoclipem. Reżyserem teledysku został znany przedstawiciel street artu, Steve „ESPO” Powers. Stream projektu dostępny na Soundcloudzie.

    We wrześniu ub.r. pojawił się ostatni album formacji z Chicago, Typical Cats. Wydawnictwo zatytułowane po prostu „3” zostało ciepło przyjęte przez media i słuchaczy. W dalszym ciągu grupa promuje ubiegłoroczny materiał, tym razem publikując videoclipy do solowych utworów Qwela („Bitter Cold”) i Qwazaara („Reflections From The Porch”). O projekcie wydanym nakładem Galapagos4 więcej przeczytacie w tym miejscu.

    Przy stale rosnącej konkurencji w branży muzycznej, niejeden wartościowy projekt przechodzi bokiem. Spotkało to choćby ubiegłoroczną płytę Headnodica, „Iguana”. Amerykański muzyk wydał swój ostatni album pod koniec października ub.r., ale wydawnictwo nie zostało zauważone przez wielu odbiorców. Nie zraziło to jednak przedstawiciela Crown City Rockers, który sukcesywnie promuje materiał własnym sumptem. W tym tygodniu ukazał się teledysk do utworu „Galactic Expansion” nagrany w trakcie sesji studyjnej z udziałem Kat O1O, Maxa MacVeety’ego & Valentino P. „Iguanę” znajdziecie na Bandcampie.

    Jak powszechnie wiadomo, niektóre wytwórnie płytowe dostarczają świeżej porcji muzyki dosłownie każdego tygodnia. Jednym z takich wydawców jest HiPNOTT Records. 25 czerwca otrzymaliśmy nowy album sygnowany logiem tego labelu, „BLVD Backdrop” autorstwa Junclassica & DJ’a Bazooki Joego. Doświadczeni artyści (dla tego pierwszego to już 8 pełne wydawnictwo) przygotowali 13 tracków na odpowiednim poziomie. Wśród gości na tym projekcie usłyszymy Ceeza, King Cesara, Evolve’a & C-Rayz Walza.

  • Raiza Biza opowiada o porach roku + wywiad z artystą

    Raiza Biza opowiada o porach roku + wywiad z artystą

    7–11 minut

    Z każdym dniem nieuchronnie zbliżamy się do nadejścia astronomicznej jesieni. Powoli już trzeba nastawiać się na coraz chłodniejsze dni i wyciąganie z szaf cieplejszych ubrań. Zmienia się też nastawienie słuchaczy do muzyki. Niektórzy pocieszają się pogodnymi i ciepłymi wydawnictwami, inni zaś przerzucają się już na posępne czy przepełnione nostalgią projekty. W branży muzycznej również nie brakuje odniesień do pór roku. Płyty nagrywane przez poszczególnych artystów czasem podkreślają specyfikę danego okresu, co przedstawił niedawno raper zamieszkały na Nowej Zelandii, Raiza Biza. W kwietniu i sierpniu ukazały się jego dwa ostatnie materiały – „Summer” i „Winter Solace”.

    O nowozelandzkich twórcach często pojawiają się wzmianki w serwisie oraz witrynach pokrewnych. Jednak bohater tego artykułu pod pewnymi względami znacznie różni się w porównaniu z pozostałymi wykonawcami z tego kraju. Przede wszystkim, Raiza Biza przyszedł na świat w Rwandzie, a do Nowej Zelandii przeniósł się po spędzeniu czasu w innych zakątkach świata (Afryka Południowa i Ameryka Północna). Rapera wyróżnia też akcent i charakterystyczne flow, dzięki któremu można jego łatwo rozpoznać wśród pozostałych wokalistów z Kraju Kiwi. Wykonawca po osiedleniu się na krańcu świata szybko zabrał się za działalność wydawniczą. Pierwszy album Emceego o afrykańskich korzeniach, „Dream Something LP”, ukazał się 7 października ub.r. i z miejsca rozprzestrzenił się na całym globie. Płytę wyprodukowaną w głównej mierze przez Crime Heat Beatsa docenili słuchacze poszukujący świeżych form hip hopowych opartych o podstawy starej szkoły rapu. Przychylne przyjęcie debiutanckiego materiału na pewno motywująco wpłynęło na tego twórcę, ponieważ już niecałe pół roku później wypuścił on drugie pełno wydawnictwo – „Summer”.

    Artysta młodego pokolenia wyniósł wiele doświadczeń w trakcie pobytu w różnych miejscach na kuli ziemskiej, ale wiele wskazuje na to, iż dopiero w Nowej Zelandii znalazł bezpieczną przystań dla siebie. Do takich wniosków można dojść po zapoznaniu się z zawartością płyty powstałej w letnim okresie. Raiza Biza nie zboczył z wcześniej obranego kursu, prezentując inteligentną stronę rapu na drugim longplayu. „Summer” to godny następca „Dream Something LP” o czym szybko można przekonać się. Letnie miesiące pozytywnie wpłynęły na warsztat rapera, który na tym wydawnictwie został jeszcze bardziej rozwinięty. Gospodarz albumu skorzystał też na współpracy z większą liczbą beatmakerów – obok produkcji Crime Heat Beatsa pojawiły się tutaj beaty autorstwa Haana-808, GHprodu, choiceVaughana, Jaya Knighta i SoulChefa. Natomiast warstwę liryczną uzupełnili Depth oraz K*Saba. Opowieści wykonawcy dzielącego teraz czas pomiędzy Auckland a Hamilton o urokliwym lecie nad Oceanem Spokojnym wypadają bardzo przyjemnie. Singlowe „Waves”, „7th Floor” oraz „They Told Me”, a także „Flashbacks” i „Roadtrips”, sprawiają, że przy tym projekcie można zatrzymać na dłużej spokojne, długie i słoneczne dni.

    „Summer” w całości opublikowano na Bandcampie. Materiał udostępniono w sieci do darmowego pobrania. Oprócz wersji elektronicznej albumu pojawiła się również edycja kolekcjonerska projektu na płytach CD. Wydawnictwo promuje teledysk nakręcony do singla „They Told Me”.

    DOWNLOAD Raiza Biza – „Summer”

    Tracklista

    1. Waves (prod. Haan-808)
    2. Roadtrips (prod. GHprodu)
    3. Hey Summer feat. Depth (prod. Crime Heat Beats)
    4. Flashbacks feat. K*Saba (prod. choiceVaughan)
    5. Loophole (prod. Jay Knight)
    6. They Told Me (prod. Crime Heat Beats)
    7. Sleepless City Part 2 (prod. Jay Knight)
    8. 7th Floor (prod. SoulChef)
    9. Ex Files (prod. Haan-808)
    10. Smoke (prod. Jay Knight)

    Po wydaniu drugiego albumu artysta pochodzący z Czarnego Lądu nie zamierzał wcale długo odpoczywać. Raiza Biza odnalazł sporo inspiracji w niedawno zakończonym na półkuli południowej okresie jesienno-zimowym. „Winter Solace” należy do kolejnego udanego albumu wydanego przez tego Emceego, jednak na tym projekcie zaszły dosyć znaczne zmiany w stosunku do dwóch pierwszych longplayów. Nagrania zgromadzone na sierpniowym wydawnictwie dotykają bardziej sfery uczuciowej i mentalnej w wyraźniejszy sposób niż jego dotychczasowe kompozycje. Historie zawarte na tym longplayu opowiadają o życiu przeciętnego mieszkańca Nowej Zelandii w trakcie najchłodniejszych miesięcy w roku kalendarzowym, w których nie brakuje frustracji, rozterek, retrospekcji, nostalgii. Jak się okazuje po zapoznaniu z płytą, w poszczególnych nagraniach na tym projekcie można odnaleźć wiele uniwersalnych elementów niezależnych od długości i szerokości geograficznej. Nowy przedstawiciel kolektywu Young, Gifted & Broke otoczył się wieloma lokalnymi beatmakerami (Tausani, Nu-Vintage, Crime Heat Beats, Sonuba, Thee Tony Douglas, Jay Knight, ChoiceVaughan, Iron Will, Jordo Hornblow) tworząc świat przystępny dla niemal każdego słuchacza. Na szczególną uwagę zasługują tutaj utwory „First Light”, „Decisions” i „Stepping Out”.

    „Winter Solace” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Wydawnictwo można również bezpłatnie pobrać korzystając z poniższego odnośnika. Raiza Biza na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zaprezentował trzy porządnie brzmiące longplaye, udanie wprowadzając się przy tym na międzynarodową scenę hip hopową. Przy zachowaniu dalszego rozwoju i dotychczasowej regularności na polu wydawniczym istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, iż twórczość mieszkańca Nowej Zelandii zostanie doceniona przez większe grono odbiorców.

    DOWNLOAD Raiza Biza – „Winter Solace”

    Tracklista

    1. First Light (prod. Tausani)
    2. No Going Back (prod. Nu-Vintage)
    3. Visionary feat. Bailey Wiley (prod. Crime Heat Beats)
    4. Decisions (prod. Sonuba)
    5. Whisky Blues (prod. Thee Tony Douglas)
    6. Stepping Out (prod. Jay Knight)
    7. You Make Me (prod. ChoiceVaughan)
    8. Winter feat. Tanya Anguna (prod. Iron Will)
    9. Fireplace feat. Bailey Wiley (prod. Jordo Hornblow)
    10. Innuendo (prod. Myele Manzanza)

    W związku z tym, iż pozostaję w kontakcie z Raiza Bizą od blisko roku, pokusiłem się o przeprowadzenie wywiadu z tym raperem. W trakcie rozmowy poruszyliśmy głównie wątki dotyczące przeszłości wykonawcy, debiutanckiej i drugiej płycie, sytuacji w niezależnych kręgach muzycznych i promocji muzyki w dzisiejszym świecie.

    Poniżej znajdziecie krótki wywiad z tym sympatycznym i uzdolnionym twórcą.


    Hej, jak się miewasz? Zastanawiałem się nad odpowiednim pytaniem na początek i uważam, że będzie dobrze, jeżeli zapytam Cię o Twoje pochodzenie.

    Urodziłem się w Kigali (stolica Rwandy – przyp.red.), podróżowałem przez kilka krajów, aby osiąść na stałe w nowozelandzkich miastach Auckland/Hamilton.

    Czy planujesz zostać tam na dłużej?

    Mieszkam na Nowej Zelandii od 13 lat, więc czuję się tutaj dosłownie jak w domu. Mam plany aby odbyć podróż do Europy i Stanów Zjednoczonych w połowie 2014 roku w celu popchnięcia mojej muzyki do przodu, ale zawsze chciałbym powracać do Nowej Zelandii, ponieważ to dobre miejsce dla kreatywnych ludzi.

    Jak zaznajomiłeś się z hip hopową społecznością w Nowej Zelandii? Zauważyłem, że Crime Heat Beats i Jay Knight są jednymi z Twoich najlepszych partnerów muzycznych i dobrze z nimi trzymasz. Czy oni najbardziej pomogli Tobie w Twoich pierwszych krokach w muzyce?

    Dorastałem pośrodku nowozelandzkiej sceny hip hopowej, występowałem na imprezach typu open mic, gdy miałem 17 lat. Poznałem mnóstwo muzyków i nawiązałem dobre kontakty z nimi. Jesteśmy przyjaciółmi z Crime Heat Beatsem od wielu lat. Byliśmy przyjaciółmi zanim zaczęliśmy współpracować na płaszczyźnie muzycznej. Od tego czasu, jest on bardzo zaangażowany w każdy projekt, jaki wydałem od „Dream Something LP” aż do teraz. Poznałem Jay Knighta kilka lat temu i on nakręcił oraz edytował teledyski do dwóch utworów – „Pyramids” i „They Told Me”. Oprócz tego wyprodukował on dla mnie wiele nagrań. Ludzie wybierani przeze mnie do współpracy są tymi, z którymi mogę kreatywnie porozumieć się, i obaj Crime oraz Jay są właśnie przykładami takich osób.

    Wszyscy ludzie na całym świecie marzą o czymś. Jakie było Twoje największe marzenie związane z wydaniem „Dream Something LP”? Czy czujesz się spełniony po wypuszczeniu tego materiału?

    Jedynym moim celem przy tworzeniu „Dream Something LP” było to, aby stworzyć coś świeżego i różniącego się od innej muzyki pochodzącej stąd. Chciałem nagrać projekt, który ludzie będą pamiętać, tworzący relację pomiędzy słuchaczem, a muzyką. Czuję, że spełniłem to marzenie, a nawet i więcej. Nigdy nie pomyślałbym, że ludzie z krajów na całym świecie będą zadowoleni z albumu.

    Kilka miesięcy temu wypuściłeś pierwszy singiel pochodzący z Twojego drugiego LP, „They Told Me”. Po tym nagraniu opublikowałeś „Waves” i „7th Floor”. Jakim kluczem kierowałeś się przy doborze tracków promujących „Summer”?

    Czułem, że te tracki oddadzą wyobrażenie tego, czym jest „Summer”. Właśnie te utwory są moimi osobistymi faworytami i dobrą rzeczą pod względem bycia niezależnym artystą jest to, że mogłem wydać jakiekolwiek track, jaki chciałem udostępnić. Wybrane przeze mnie nagrania są tymi, które akurat chciałem wypuścić.

    „Summer” trafiło do obiegu 1 kwietnia tego roku. Wygląda na to, że lato na Nowej Zelandii może stanowić bardzo dobrą inspirację do tego, aby nagrać pełen album. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem i czy mógłbyś porównać ten materiał do „Dream Something LP”?

    Lato na Nowej Zelandii to niesamowity okres. Pogoda, ludzie, miasta. Kiedy pisałem teksty na „Summer”, to występowałem w różnych miastach w kraju i miałem to szczęście, aby doświadczać lata w innych miejscach każdego weekendu. Ten projekt jest inny od „Dream Something LP”, ponieważ jest bardziej konceptualny. „Dream Something LP” stanowiło wyobrażenie tego, co działo się w mojej głowie w tamtym okresie, podczas, gdy „Summer” było obrazem tego, co się dzieje dookoła mnie.

    „Dream Something LP” oraz „Summer” są dostępne do darmowego pobrania. Oprócz tego ludzie mogą kupić te projekty w formacie fizycznym (płyty CD). Czy uważasz, iż nadal jest warte zachodu i opłacalne wydawanie fizycznych wersji płyt?

    Uważam, że wielu ludzi nadal lubi mieć płytę, którą mogą trzymać w dłoni. Kiedy wydałem „Dream Something LP”, ludzie pytali mnie, czy mogą zapłacić mi za darmowe pobranie materiału, ponieważ chcieli wspierać muzykę wydawaną przeze mnie. Dlatego też to była po części przyczyna wypuszczenia również płyt CD do sprzedaży.

    W tym momencie nie przychodzi łatwo znalezienie złotego środka i zauważenie przez dużą liczbę stron muzycznych i słuchaczy. Jakie masz odczucia odnośnie sytuacji teraz w niezależnych kręgach muzycznych?

    W moim odczuciu niezależne kręgi muzyczne znajdują się teraz w najlepszej kondycji. Jest łatwiej wypuszczać muzykę i docierać z nią do słuchaczy. Problemem jest to, że teraz jest mnóstwo nowej muzyki. Jeżeli jednak artysta konsekwentnie wypuszcza dobrą muzykę, pracując przy tym w sieci i nawiązując kontakty, jego lub jej muzyka z łatwością trafi do właściwych ludzi.

    Dziękuję za czas poświęcony na rozmowę. Jeszcze tylko jedno pytanie – jakie albumy z tego roku i końca ub.r. są Twoimi ulubionymi?

    W tym roku mamy naprawdę dużo dobrej muzyki, a jednymi z moich faworytów są płyty @Peace – „Girl Songs”, Third3ye – „Ajna”, „good kid, m.A.A.d city” Kendricka Lamara z końcówki 2012 roku oraz dużo więcej. Również dziękuję za twój czas przeznaczony na wywiad ze mną.

    Click here for an English version of the interview with Raiza Biza (.pdf)


    Raiza Biza to bez cienia wątpliwości jeden z najciekawszych artystów przypisanych obecnie do undergroundu. Przy jego dalszym rozwoju można stawiać niemal w ciemno, że znacznie więcej osób usłyszy o kolejnych nagraniach rapera z Nowej Zelandii, będącego przy tym skromnym i pogodnie nastawionym do życia człowiekiem. Wszystkie aktualności o postaci wykonawcy z Kraju Kiwi znajdziecie na jego fan page’u na Facebooku oraz Soundcloudzie.

  • Darmowy album: Marco Polo – Newport Authority 2

    Darmowy album: Marco Polo – Newport Authority 2

    3–5 minut

    2013 rok pod względem wydawniczym wypada naprawdę dobrze. W trakcie minionych miesięcy ukazało się mnóstwo interesujących płyt przyciągających uwagę słuchaczy i mediów. W branży około hip hopowej nikt nie może narzekać na nudę. Wykonawcy, którzy zdobyli popularność kilka lat temu, usiłują ugruntować swoją pozycję na rynku muzycznym wydając nowe materiały i trzeba przyznać, że wielu z nich z miesiąca na miesiąc zdobywa coraz więcej sympatyków (Homeboy Sandman, Ta-ku, Action Bronson, Damu the Fudgemunk, etc.). Nie należy też zapominać o licznych powrotach uznanych artystów sprzed lat (Binary Star, Quasimoto, R.A. the Rugged Man, The Procussions, Deltron 3030, etc.). W tym artykule przedstawię inny projekt znajdujący się przez ponad miesiąc na ustach wielu odbiorców – „Newport Authority 2” autorstwa Marco Polo.

    Wśród producentów najlepiej odnajdujących się w mocniejszych brzmieniach hip hopu bohater tego wpisu zajmuje czołowe miejsce. Od ponad dekady artysta pochodzący z kanadyjskiego Toronto regularnie dostarcza wysokiej klasy beatów, współpracując z coraz większą liczbą raperów. Marco Polo spędził około 5 lat zajmując się produkcją utworów dla różnych Emcees (od Masta Ace’a, przez Pumpkinheada i Supernaturala, aż po supergrupę Boot Camp Clik), powoli przygotowując grunt pod wydanie solowych materiałów. „Canned Goods” z 2005 roku docenili głównie sympatycy undergroundu, ale za to druga płyta beatmakera zwróciła uwagę na jego twórczość niejednego słuchacza po obu stronach Atlantyku.

    „Port Authority” powstało przy udziale m.in. Kool G Rapa, Buckshota, Wordswortha, O.C., Large Professora, Sadata X, A.G., którzy walnie przyczynili się do wysokiej jakości nagrań na tym albumie. W następnych latach Marco Polo skupił się na pracy nad wspólnymi projektami przygotowywanymi z nowojorskimi rapera. Ponad 4 lata temu trafił do obiegu jego longplay nagrany z Toraem, „Double Barrel”. Następnie doczekaliśmy się płyty z Ruste Juxxem („The eXXecution”) oraz materiału nagranego z duetem Bassi Maestro & Ghemon Scienz („Per La Mia Gente” / „For My People EP”). Oprócz tego produkcje Kanadyjczyka trafiały na wydawnictwa Verbal Kenta, Taliba Kweliego, Pharoahe Moncha, J-Live’a, Copywrite’a i Vinnie’ego Paza. W tym roku beatmaker uraczył nas „Seize the Day” LP stworzonym wraz z Hannibalem Staxem, po czym zabrał się ponownie za działalność solową. „Newport Authority 2” to kolejny etap w karierze muzycznej twórcy.

    Przy realizacji różnych projektów Marco Polo uzbierał sporo pobocznych tracków oraz nagrań, które po prostu nie zmieściły się na jego wcześniejszych płytach. Po uzbieraniu ponad 10 ścieżek beatmaker postanowił wydać kompilację zawierającą utwory powstałe w różnym okresie działalności artysty. Już pierwsze single zwiastujące materiał – „What’s Wrong” z Rakimem, „Nite & Day” z Big Daddy Kane’em i „Back To Work” z Artifacts – zwiastowały ciekawy projekt. Poza tymi wykonawcami na „Newport Authority 2” usłyszymy też Lil’ Fame’a, Torae’a, Ruste Juxxa, Malcolma & Martina, Large Professora, Das EFX, Midaza The Beatsa czy Tragedy’ego Khadafiego. Poza tym na longplayu pojawili się też Shylow, DJ Revolution i Adrian Younge & The Delfonics. Całość albumu prezentuje się przyzwoicie, chociaż miejscami można zauważyć niedociągnięcia i różnice w jakości pomiędzy poszczególnymi utworami na LP.

    Właściwym podsumowaniem wydawnictwa są poniższe słowa artysty rezydującego w NYC:

    Nagrałem pełno wartościowego materiału na przestrzeni ostatnich kilku lat i naprawdę chciałem podzielić się tym. Nie wszystko mogłoby pasować na „Port Authority 2”, stąd też miejsce dla „Newport Authority 2” came to be.

    „Newport Authority 2” trafiło do odsłuchu na Soundclouda. Początkowo wydawnictwo pojawiło się jedynie w wersji elektronicznej, co było podyktowane tym, iż autor tego projektu przede wszystkim chciał poznać reakcje ludzi na materiał i sprawdzić, czy istnieje sens wydania fizycznych kopii LP. Jednak po kilku tygodniach od premiery materiału ukazały się też płyty kompaktowe i winylowe wypuszczone nakładem Soulspazm Records. W dalszym ciągu album można bezpłatnie pobrać z sieci (link poniżej). Od premiery tego projektu minęły już 4 miesiące, ale na horyzoncie nie widać zapowiadanego wcześniej „Port Authority 2”. Jedynie w kwietniu został opublikowany singiel „G.U.R.U.” z udziałem Taliba Kweliego oraz DJ’a Premiera, i na tym Marco Polo póki co poprzestał. Wszyscy fani twórczości beatmakera muszą zadowolić się jego majową kompilacją i cierpliwie czekać na nowe informacje dotyczące nadchodzącej płyty producenckiej.

    Aktualizacja: Ostatecznie „Newport Authority 2” doczekało się wersji fizycznej. Płyty kompaktowe i winylowe trafiły do obiegu przy współpracy Marco Polo z Fat Beats i Soulspazm Records.

    DOWNLOAD Marco Polo – „Newport Authority 2”

    Tracklista

    1. Intro feat. Shylow
    2. Fame For President feat. Lil’ Fame (scratche: Shylow)
    3. Double eXXecution feat. Torae & Ruste Juxx
    4. Terrified feat. Big Gutta & Jaysaun
    5. Gospel Rap feat. Malcolm & Martin
    6. What’s Wrong feat. Rakim
    7. Back To Work feat. Artifacts (scratche: Shylow)
    8. Nite & Day feat. Big Daddy Kane (scratche: Shylow)
    9. Long & Winding Road feat. First Division & Large Professor
    10. BK 2 NJ feat. Das EFX (scratche: DJ Revolution)
    11. That Sh*t feat. MidaZ The Beast
    12. Stand Up (Remix) feat. Tragedy Khadafi, Lil’ Fame, Adrian Younge & The Delfonics
    13. Cur$ed (What’s Wrong Remix) feat. Rakim & Reggie B.
  • Recenzja LP: Diamond District – In The Ruff

    Recenzja LP: Diamond District – In The Ruff

    3–4 minut

    Oddisee Music/Mello Muic Group | 2009

    W gronie wydawców hip hopowych wywodzących się z niezależnych kręgów, Mello Music Group zajmuje obecnie zaszczytne miejsce. Amerykańska wytwórnia płytowa zanotowała znaczny wzrost w branży muzycznej w latach 2010-11, kiedy to ukazało się mnóstwo dobrze przyjętych projektów sygnowanych logiem tego labelu. Oficyna wydawnicza założona przed pięcioma latami przez Michaela Tolle’a najwięcej zyskała dzięki osobie Oddiseego. Właśnie za sprawą wydawnictw tego artysty pochodzących sprzed ponad czterech lat („101”, „Mental Liberation”) MMG dostrzegło wielu słuchaczy oraz przedstawicieli mediów. W tym samym roku trafił do obiegu jeszcze jeden materiał prezentowany przez wykonawcę z D.C. – debiutancki album grupy Diamond District. „In The Ruff” stanowiło przełom w karierach muzycznych wszystkich członków tej formacji.

    Oddisee długo pracował na obecną pozycję na scenie muzycznej. Przez lata producent/raper wykonywał pracę u podstaw na lokalnym podwórku współpracując z różnymi postaciami, a także brał udział w nagraniach twórców spoza swoich stron rodzinnych. Za każdym razem wykonawca podkreślał miejsce pochodzenia, starając się przekonać odbiorców o wyjątkowości DMV (nazwa okręgu łączącego D.C., Maryland i Viriginię). Sztuka ta udała mu się z nawiązką dzięki powołania do życia zespołu Diamond District. Szeregi tej grupy uzupełnili nieznani jeszcze wtedy raperzy – yU i XO (często występuje również pod pseudonimem Uptown XO). W ten sposób ukształtowało się trio dobrze uzupełniających się osób tworzących muzykę w zgodzie z tradycjami hip hopowymi z lat 90.tych. O znakomitym podejściu kolektywu do muzyki oraz świetnej chemii panującej pomiędzy członkami formacji sympatycy rapu przekonali się na „In The Ruff”.

    Płyty wydawane przez współcześnie działających artystów oparte w głównej mierze o stricte boom-bapowe brzmienie? Tak pokrótce są przedstawiane teraz materiały autorstwa niejednego artysty solowego i grupy hip hopowej, aczkolwiek często nie znajduje to żadnego pokrycia z rzeczywistością. Dlatego też Diamond District zabrało trochę czasu, aby ich wydawnictwo trafiło do szerszego grona odbiorców i doczekało się odpowiedniego wsparcia ze strony mediów. Początkowo grupa wypuściła dwa single – „I Mean Business” i „Who I Be” – aby przede wszystkim przekonać się, jaki będzie feedback opinii publicznej na zdefiniowane na nowo brzmienie wywodzące się z czasów Złotej Ery. Szybko wyszło na jaw, że słuchacze i dziennikarze muzyczni przychylnie wypowiadają się o twórczości przedstawicieli DMV. „In The Ruff” doczekało się premiery w pierwszej połowie 2009 roku i co ciekawe, pierwotnie ukazała się wersja clean longplaya, do czego już coraz rzadziej dochodzi w branży fonograficznej. Natomiast po wypuszczeniu płyty w ostatecznym kształcie przez label Oddisee Music (wersja fizyczna pojawiła się w sprzedaży nakładem Mello Music Group), projekt zaczął zbierać zasłużone laury. Co takiego zachwyciło sympatyków rapu na tym LP? Ano kompletowano warstwę muzyczną w wykonaniu Oddiseego (z niewielką pomocą Dunca, Slimkata 78 i Keva Browna) oraz specyficzny sposób, w jakim nagrano całość albumu. Diamond District udowodniło, iż DMV wyróżnia oryginalny klimat unoszący się nad utworami. yU i XO wraz ze swoim bardziej znanym partnerem muzycznym stworzyli kawał fantastycznego hip hopu przeznaczonego odbiorcom o odpowiedniej wiedzy i znajomości realiów rapu. „Streets Won’t Let Me Chill”, „In The Ruff”, „Back To Basics”, „Make It Clear” uczyniły z tego wydawnictwa jedną z najlepszych płyt 2009 roku, która nadal brzmi świeżo. Materiał do częstego i gęstego odsłuchu.

    Od premiery pierwszego longplaya Diamond District minęły już cztery wiosny. Materiał w żaden sposób nie zestarzał się i nadal pozostaje jednym z najlepszych projektów wydanych kiedykolwiek przez MMG. Wydanie „In The Ruff” wydatnie pomogło członkom formacji w zdobyciu nowych fanów i możliwości. W tym momencie Oddisee znajduje się w czołówce niezależnych artystów stanowiących nadzieję na następne lata w hip hopie, zaś yU i XO powoli znaczą coraz więcej w undergroundzie. W sieci nie brakowało wzmianek o drugim longplayu tej grupy, ale póki co trzeba zadowolić się ich premierowym LP oraz solowymi produkcjami.

    Wersję płyty opublikowanej na Bandcampie rozszerzono o trzy dodatkowe utwory – remiksy „Getcha Break On” i „I Mean Business” oraz „PJS” z udziałem El Michel’s Affair.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    1. Intro
    2. Streets Won’t Let Me Chill
    3. Who I Be
    4. Back To Basics
    5. I Mean Business
    6. Get In Line
    7. In The Ruff
    8. The Shining (prod. Dunc of DTMD)
    9. The District
    10. Make It Clear
    11. Off The Late Night (prod. Slimkat 78)
    12. Let Me Explain
    13. First Time feat. Steve Smith
    14. Something For Ya’ll (prod. Kev Brown)
    15. Hologram
    16. Getcha Break On Remix
    17. I Mean Business Remix
    18. PJS feat. El Michel’s Affair
  • Klaus Layer przedstawia debiutancki album

    Klaus Layer przedstawia debiutancki album

    3–4 minut

    Przy dzisiejszych uwarunkowaniach w przemyśle muzycznym nie ma większego znaczenia miejsce pochodzenia danego artysty. Wytwórnie płytowe chętnie nawiązują współpracę z osobami niekiedy rezydującymi na co dzień tysiące kilometrów od ich siedzib. Zjawisko to przeszło już do codzienności i nawet oficyny wydawnicze znane początkowo z wypuszczania nagrań wykonawców z tylko z jednego kraju sięgają dalej. Przykładem labelu działającego w ten sposób jest Redefinition Records. Amerykańska firma zbudowała swoją markę dzięki wydawnictwom Damu the Fudgemunka, K-Defa, Keva Browna i innych twórców z USA. Jednak REDEF nie skupia się na wydawaniu płyt tylko rodzimych producentów i raperów, o czym świadczy niedawno opublikowany longplay niemieckiego beatmakera, Klausa Layera. Premiery „The Adventures Of Captain Crook” wyczekiwało wielu odbiorców.

    Redefinition Records wypuściło w tym roku sporo dobrej muzyki autorstwa K-Defa, Keva BrownaDamu the Fudgemunka, Blu i innych wykonawców. Amerykańska oficyna wydawnicza na bieżąco informuje o przygotowywanych projektach, niekiedy czyniąc to z dużym wyprzedzeniem. Właśnie tak było przy pierwszej płycie Klausa Layera, o której wzmianki pojawiły się w sieci w ponad rok temu. Niemiecki artysta nie śpieszył się z wypuszczeniem longplaya, spokojnie pracując nad nadaniem wszystkim trackom właściwego szlifu. Etos pracy urodzonego w Oranienburgu (miasto położone niedaleko Berlina) wykonawcy różni się od jego większości partnerów po fachu, ale nie tylko to czyni postać europejskiego beatmakera wyjątkową i trudną do podrobienia. Captain Crook wyrósł na filmach z lat 50. i 70.tych, rapie, graffiti i sztuce z lat 90.tych. Już od najmłodszych lat wykazywał on zamiłowanie do nurtu psychodelicznego, co znalazło później odzwierciedlenie w kreatywnym podejściu do samplingu. Producenta rozpoczął tworzenie beatów kilka lat temu, powoli zbierając uznanie w oczach lokalnej sceny w Berlinie. Instrumentale naszego zachodniego sąsiada odkryli właściciele REDEF, po czym zaproponowali wydanie jego muzyki. Po około roku doczekaliśmy się w końcu premiery „The Adventures Of Captain Crook”.

    Pomimo tego iż na początku września każda nowo wydana płyta napotyka na dużą konkurencję, to nie zachodziły obawy, iż ten projekt przejdzie bokiem. Wszystko za sprawą kilku czynników. Już po kilku singlach i pobocznych nagraniach naprawdę mnóstwo słuchaczy i mediów doceniło warsztat niemieckiego producenta.

    Ponadto trzeba pamiętać o tym, że Redefinition Records stanowi markę w branży hip hopowej, a po wydawaną przez ten label muzykę można sięgać w ciemno. O wysokiej jakości wydawanych materiałów nakładem REDEF przekonaliśmy się na „The Adventures Of Captain Crook”. Co prawda na całość płyty składa się raptem 10 ścieżek i niektórzy mogą poczuć niedosyt, ale nie zmienia to faktu, iż to jeden z najwartościowszych longplayów ostatnich tygodni. Niemiec przedstawił wizje swoich muzycznych przygód, w których przyjdzie odbiorcy pokonywać boom-bapowe krainy. Captain Crook nadał trackom przyciągającą otoczkę, wyróżniającą te kompozycje na tle innych beatów opartych o korzenne fundamenty hip hopowe. Wśród utworów zawartych na LP wybija się na pewno „Illest In Charge”. Wersja wokalna singla z udziałem Blu trafiła też na siódemkę (flexi disc). Kalifornijski raper występuje też obok Scienze’a w „Come Back”. Reszta nagrań w pełni wyszła spod ręki Klausa Layera. Beatmaker zaprezentował spory wachlarz umiejętności i wiele wskazuje na to, że płyta wydana 3 września stanowi tylko początek jego muzycznej drogi.

    Wrześniowe wydawnictwo Klausa Layera można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej na Bandcampie. Wydanie fizyczne „The Adventures Of Captain Crook” na kompaktach i woskach jest dostępne w sklepie Redefinition Records. Płytę promuje też nagranie video prezentujące dzień z życia tego utalentowanego artysty.

    Aktualizacja: Po dobrym odbiorze projektu, REDEF postanowiło rozszerzyć wydanie albumu Klausa Layera. Amerykański label do wcześniejszych wersji płyty dorzucił kasety „The Adventures Of Captain Crook”. Wydawnictwo otwiera przy tym serię blank tape tribute series realizowaną przez Redefinition Records i Strictly Cassette.

    Tracklista

    1. All Of The Time
    2. Company
    3. Into A Sky
    4. Illest In Charge feat. Blu
    5. In My Mind
    6. Truly
    7. Touch
    8. Slow Down
    9. Come Back feat. Blu & Scienze
    10. Illest In Charge
  • Tomorrow People ostatnim albumem The Physics

    Tomorrow People ostatnim albumem The Physics

    3–5 minut

    W przypadku najważniejszych aglomeracji dla amerykańskiego hip hopu niemal zawsze wymienia się te same miejscowości. W przekroju kilkudziesięcioletniej historii rozwoju rapu w USA wyraźnie została zaznaczona supremacja Nowego Jorku i Los Angeles nad innymi miastami. Jednak nie trzeba być znawcą tematu, aby wymienić również inne liczące się regiony hip hopowe na mapie Stanów Zjednoczonych. W ostatnich latach mnóstwo miejsca poświęcono artystom wywodzącym się z Detroit, nie raz uważając ich nagrania za nad wyraz wartościowe. W podobnym tonie można wypowiadać się o twórcach rodem z Seattle (wcale nie chodzi tutaj o Macklemore’a & Ryana Lewisa). Jako odpowiedni przykład wystarczy podać grupę The Physics. W sierpniu ub.r. grupa wypuściła ostatni jak do tej pory album, „Tomorrow People”.

    Północno-zachodnia część USA wychowała niejednego utalentowanego przedstawiciela sceny hip hopowej. Wśród twórców wywodzących się z undergroundu łatwo wyróżnić co najmniej kilku artystów solowych i grup cieszących się uznaniem w oczach odbiorców na całym świecie. Blue Scholars, Sadistik, Dark Time Sunshine, Illmaculate, Grayskul, Shabazz Palaces, Nacho Picasso, Jake One czy szalenie popularni teraz Macklemore & Ryan Lewis to rozpoznawalne marki na scenie hip hopowej. Od kilku lat coraz lepiej również stoją akcje formacji The Physics, docenianej przez znane serwisy muzyczne i słuchaczy.

    Thig Nat, Monk Wordsmith & Justo zajmują się nagrywaniem muzyki od czasów szkoły średniej. Pierwsi dwaj (rodzeństwo) zajmują się rapowaniem, zaś trzeci członek zespołu odpowiada za tworzenie podkładów. Debiutancki album mieszkańców Seattle z 2007 roku, „Future Talk”, przyniósł im pierwsze laury na lokalnym podwórku. Następne lata przypadły na kolejne płyty tria. W latach 2009-10 grupa wydała krótkie projekty – „High Society EP”, „Three Piece” EP – stanowiące przetarcie przed drugim longplayem – „Love Is A Business”. Wydawnictwo wypuszczone nieco ponad dwa lata temu okazało się punktem zwrotnym w dotychczasowej działalności kolektywu. Płyta znalazła uznanie w oczach odbiorców oraz wielu stron muzycznych z NPR, The Seattle Times i BBC na czele. Nagrania osadzone w ciepłej i korzennej stylistyce przemycające wiele ważnych treści pozwoliły The Physics zaistnieć daleko poza niezależnymi kręgami muzycznymi. Materiał można uznać za trampolinę do dalszej aktywności przedstawicieli stanu Waszyngton na scenie hip hopowej. Tak też się stało, o czym dobitnie świadczy album „Tomorrow People”, na którego premierę czekało wiele osób.

    Wydawnictwo trafiło do obiegu 25 sierpnia ub.r. z podpisem „self-released”, gdyż grupa ponownie postanowiła wydać płytę własnym sumptem. Formacja wydała materiał pozostają z dala od wytwórni płytowych dzięki pomyślnie przeprowadzonej kampanii na Kickstarterze. Dzięki temu grupa zachowała pełną niezależność, co jak wiadomo zaprocentowało w przypadku zawartości ubiegłorocznego longplaya. „Tomorrow People” stanowi jeszcze bardziej dopracowany projekt niż dotychczasowe nagrania zespołu. Thig Nat i Monk Wordsmith świetnie uzupełniają się w poszczególnych utworach tworząc bardzo zgrany duet Emcees dogadujących się bez najmniejszego problemu z Justo. Tracki zawarte na longplayu różnią się od siebie pod względem konceptu („So Funky”, „Corporate by Daylight”, „Journey of the Drum”), ale za każdym razem dostarczają rapu w klasycznym wydaniu na najwyższym poziomie. Nie brakuje tutaj osobistych kompozycji pokroju „The Goodbye” (znakomity storytelling) czy nietypowych zakończeń, jak w „Drink with You”. The Physics otrzymali wsparcie na wydawnictwie od grona uznanych postaci – Jake One’a, Bambu, Gryncha, Sola – oraz słabiej kojarzonych lecz także utalentowanych wykonawców – Bean One’a, Porter Raya, Isabelli DuGraf, Jarv Dee oraz Kudiego Fresha. Przełożyło się na oddanie do rąk słuchaczy pięknego albumu przynoszącego specyficzny klimat Seattle oraz prezentującego prawdziwie muzyczną duszę tego miasta.

    „Tomorrow People” znajdziecie oczywiście na Bandcampie. Oprócz wersji elektronicznej albumu ukazała się też edycja płyt CD, dostępnych w sprzedaży również za pośrednictwem tego serwisu. The Physics promują ubiegłoroczne poprzez kilka singli oraz powstałych do nich videoclipów. Jak dotąd teledyski stworzono do „So Funky”, „The Goodbye” oraz „Take a Win”. Ponadto zrealizowano materiały audio-wizualne do „Drink with You” i „Journey of the Drum”.

    Już w najbliższy wtorek odbędzie się premiera nowego singla grupy, „I Am Crazy”, zapowiadającego ich kolejne pełne wydawnictwo – „Digital Wildlife”. Wszystkich newsów dotyczących zespołu możecie oczekiwać w serwisie oraz witrynach pokrewnych.

    Tracklista

    1. So Funky (prod. Justo)
    2. Take a Win (prod. Jake One)
    3. Zones in the Twilight feat. Porter Ray & Isabella DuGraf (prod. Justo)
    4. Days (prod. Justo)
    5. Last Dollar (prod. Jake One)
    6. Corporate by Daylight (prod. Justo)
    7. Drink with You feat. Jarv Dee (prod. Justo)
    8. Skylines feat. Bambu (prod. Justo)
    9. New School Mental (prod. Justo)
    10. Make it Happen feat. Sol (prod. Kudi Fresh)
    11. Feel So Cool feat. Grynch (prod. Justo)
    12. The Goodbye (prod. Bean One)
    13. Journey of the Drum (prod. Justo)
  • Radio Juicy wydawcą instrumentalnych płyt

    Radio Juicy wydawcą instrumentalnych płyt

    3–4 minut

    Każdego roku na scenie muzycznej pojawiają się nowi artyści i wydawcy. W kręgach około hip hopowych i elektronicznych najbardziej rozwija się stale rosnąca i mająca coraz większe wpływy gałąź z wydawnictwami instrumentalnymi. Na kontynencie europejskimi najpoważniejszymi graczami na polu wydawniczym są Niemcy, Brytyjczycy i Holendrzy. Szczególnie wiele dobrego można powiedzieć o niemieckich wytwórniach płytowych specjalizujących się w dostarczaniu wydawnictw różnych beatmakerów. Pod koniec ub.r. rozpoczął działalność kolejny label z siedzibą u naszych zachodnich sąsiadów – Radio Juicy. Warto przyjrzeć się z bliska tej oficynie wydawniczej.

    Początki tej wytwórni płytowej sięgają pierwszej połowy ub.r., kiedy to zainaugurowano serię cotygodniowych podcastów tworzonych zazwyczaj przez beatmakerów. W miarę rozwoju tego projektu powstała też idea o podjęciu jeszcze większej aktywności w środowisku muzycznym, co doprowadziło do ukształtowania labelu Radio Juicy. Nadrzędnym celem Niemców było uformowanie platformy zajmującej się wydawaniem beat tape’ów tworzonych przez mniej lub bardziej znanych twórców wywodzących się z ich własnego kraju, ale nie tylko. Debiutancka płyta tej oficyny wydawniczej – „Fear And Loathing In Beats” – ukazała się w listopadzie 2012 roku. Kompilacja zawierająca nagrania szeregu utalentowanych producentów (Amin PaYnE, wun two, Figub Brazlevič, melodiesinfonie, Jay Lotus i pozostali) przypadła do gustu słuchaczom oraz kolekcjonerom muzyki, którzy szybko wykupili edycję składanki wydaną na kasetach. Po tym materiale poszło już z górki i Radio Juicy wypuściło na przestrzeni ostatnich miesięcy kilka udanych projektów.

    W styczniu i lutym światło dzienne ujrzały 3 wydawnictwa. Niemal równo 9 miesięcy temu ukazała się płyta jednego z artystów obecnych na „Fear And Loathing In Beats”, wun two. Niemiecki beatmaker przygotował bardzo porządny beat tape złożony z 25 ścieżek, „ships”. Laidbackowe nagrania oparte miejscami o lata 90.te wypadają w korzystnym świetle na tle utworów autorstwa innych współczesnych beatmakerów.

    Następnie otrzymaliśmy od Radio Juicy płytę autorstwa producenta o sympatycznym pseudonimie Earl Grey. Wykonawca zamieszkały w niemieckim Heidelbergu opublikował „Wes Blues”, beat tape dedykowany znamienitemu muzykowi jazzowemu, Johnowi Leslie’emu „Wesowi” Montgomery’emu. Wydawnictwo udostępniono do darmowego pobrania na Bandcampie. Z kolei 20 lutego odbyła się premiera projektu fLOwTECa, „Leaving Planet Earth”. Beatmaker na co dzień urzędujący w Trierze dostarczył 16 tracków na odpowiednio wysokim poziomie. Efekt? Próżno już szukać w sprzedaży taśm tego wydawnictwa.

    Od kwietnia do czerwca wypuszczono kolejne 4 płyty sygnowane logiem Radio Juicy. Na początku drugiego kwartału roku ukazała się darmowa EP-ka FloFilza, „keineideeistneu”. Płyta składająca się z remiksów nagrań innych wykonawców (Artifacts, Nasa, Big L’a i Tha Alkaholics) oraz instrumentali stanowiła przetarcie przed ważniejszym przedsięwzięciem twórcy z Aachen. 21 kwietnia ukazał się jego wspólny album stworzony z przedstawionym wcześniej w serwisie Pawcutem. „Duplex” trafiło na podatny grunt i szybko zyskało uznanie w oczach wielu słuchaczy. Ponownie nakład kasetowej edycji wydawnictwa został wyprzedany w oka mgnieniu.

    Pod koniec maja doczekaliśmy się pierwszego projektu niemieckiej wytwórni płytowej wydanego na wosku. Radio Juicy rozpoczęło wypuszczanie winyli od siódemki wun two, „lemon”. Kolejny projekt tego beatmakera przyniósł 4 tracki – „positivity” powstały przy udziału melodiesinfonie, „see you in rio (skit)”, „reverie” i „don’t go away”. Tuż przed rozpoczęciem wakacji doczekaliśmy się premierowego projektu Dave’a Sparkza, który trafił do sprzedaży nakładem tej oficyny wydawniczej. Szwajcarski beatmaker przedstawił doskonały beat tape oparty o boom-bapowe brzmienie, „Tales From The Crypt” (czy pamiętacie jeszcze amerykański serial telewizyjny pod tym samym tytułem?). Szkielet płyty powstał w oryginalny sposób – we wprowadzeniu do każdego tracka pojawiają się filmowe dialogi, a następnie zaś otrzymujemy remiksy klasycznych utworów sprzed lat. Na tym longplayu znalazło się miejsce dla m.in. Nasa („Life’s A Bitch”), Kool G Rapa & DJ Polo – („Ill Street Blues”), AZ („Problems”), Busta Rhymesa („Dangerous”), InI („Fakin’ Jax”) czy też remiksu „Throw Your Hands In The Air” Cypress Hill. Również i w tym przypadku odbiorcy chętnie nabyli kasety z tym materiałem.

    W tej chwili Radio Juicy pracuje nad reedycjami dwóch bardzo ciepło przyjętych przez słuchaczy projektów – „ships” oraz „Duplex”. Płyty wydane wcześniej na kasetach doczekają się wkrótce również winylowej edycji, co już zostało odnotowane przez sympatyków instrumentalnych nagrań. Przy okazji należy zaznaczyć, że wszystkie fizyczne wersje nagrań wydanych przez oficynę wydawniczą z Heidelbergu na kasetach powstają przy współpracy z Urban Waves.

    Niemiecka wytwórnia płytowa dosyć prężnie rozwija się i już teraz dociera do sporego spektrum sympatyków beat tape’ów. W dalszej kolejności ukażą się nowe projekty tego labelu. Warto też systematycznie odwiedzać Soundclouda tej oficyny wydawniczej, gdzie lądują zacne miksy tworzone przez różne osoby.

  • Express Rising prezentuje nowy album

    Express Rising prezentuje nowy album

    3–4 minut

    Twórczość niejednego współczesnego producenta wzbudza niemałe emocje wśród odbiorców. Opinia publiczna komplementując obecnie działających twórców coraz szybciej zapomina o wcześniejszych postaciom mających nie raz znaczny wpływ na ukształtowanie warsztatu niejednego dzisiejszego artysty. W kręgach około hip hopowych wyróżniało się sporo wykonawców. RJD2, DJ Krush, Bonobo, Prefuse 73, Sixtoo, Blockhead, Jel, Omid, The Opus i wielu innych wykonawców wywarło wpływ na pozostałe postaci ze sceny muzycznej. Do tej listy wypada dopisać producenta o pseudonimie Express Rising, którego debiutancki album sprzed 10 lat okazał się ogromną sensacją. W tym roku beatmaker zaprezentował follow-up do tego kapitalnego projektu, „Express Rising (Again)”.

    W historii wydawnictw instrumentalnych nierzadko trafiały się płyty wydawane przez niepozornych i początkowo nikomu nieznanych artystów, które następnie robiły zawrotne kariery w wybranych kręgach muzycznych. Dante Carfagna przygotowując pierwszy longplay zapewne nie spodziewał się tego, iż jego nazwisko szybko znajdzie się na liście producentów wywodzących się z niszowych sfer uważanych za niezwykle utalentowanych artystów o alternatywnym podejściu do pracy twórczej. Wydany dekadę temu przez wytwórnię płytową Memphix premierowy album tego muzyka „Express Rising” okazał się jednym z najwspanialszych dzieł łączących downtempo, instrumentalny hip hop, elektronikę i ambient pochodzących z tamtego okresu. Przy nagrywaniu poszczególnych utworów na LP beatmaker spędzał sporo czasu słuchając płyt Flying Saucer Attack, Labradford, Charalambides, Stars Of The Lid, co znalazło odzwierciedlenia w jego kompozycjach. Niepowtarzalny klimat tej produkcji określanej niekiedy jako „Jeux De Ficelles” oraz tajemnicza postać jej autora doprowadziły do tego, iż obecnie wersja winylowa materiału jest dostępna w sprzedaży w granicach kilkudziesięciu dolarów.

    W następnych latach Express Rising nie przejawiał zbyt dużej aktywności na scenie muzycznej, preferując spędzanie długich godzin w poszukiwaniu płyt winylowych, aniżeli na tworzenie nowych nagrań. W połowie ub. dekady artysta wydał serię siódemek rozpoczynającą się od „Somebody’s Birthday” b/w „Clumsy Owl”, a kończącą się na „Passed And Present” b/w „Gravity Au Jus”. Poza tym utwory amerykańskiego producenta trafiały na różne miksy, zaś on sam stał się główną osobą stojącą za powstaniem kompilacji wypuszczonej w ub.r. przez Chocolate Industries„Personal Space (Electronic Soul 1974 – 1984)”. Nieoczekiwanie dla wszystkich beatmaker powrócił w tym roku z „Express Rising (Again)”. Projekt ukazał się podobnie, jak wszystkie jego dotychczasowe płyty – po cichu, bez zbędnego pompowania balona, przykładając wagę do wartości artystycznej wydawnictwa, niż do tandetnych zabiegów promocyjnych.

    Amerykański twórca wypuścił drugi longplay własnym sumptem, współpracując przy tym z labelem Numero Group, który zajął się dystrybucją materiału. Projekt wydany pod koniec lipca to godny następca debiutanckiej płyty producenta. Express Rising kontynuuje muzyczne opowieści skłaniające do zadumy i refleksji. Przy nagrywaniu tego materiału użył klasycznego sprzętu, z Akai MG614 cassette four-track na czele, dzięki czemu nadał wszystkim kompozycjom piękny charakter. „Rooms Between Us”, „Memorabillia”, „Dark Early”, „Worry Your Time” należą do najlepszych momentów na „Express Rising (Again)”. Wszystkie te nagrania splatają się w spójną i zajmującą słuchacza całość, dryfującą pomiędzy wspomnieniami i nostalgią, a marzeniami o spokojnym życiu. Dante Carfagna nie daje odbiorcom gotowego przepisu na interpretację swoich utworów. Wykonawca wciąga do pełnego zagadek świata, w którym tak naprawdę odnaleźć się może każda osoba.

    W dalszym ciągu Express Rising w specyficzny sposób wypowiada się o swojej twórczości. Poniższy cytat dotyczący jego nowej płyty mówi sam za siebie:

    Mój ostatni materiał ukazał się 10 lat temu. Wiele zmieniło się i wiele zostało po staremu przez ten czas.

    „Express Rising (Again)” w całości trafiło na Soundclouda. Dante Carfagna wypuścił tegoroczny album na płytach kompaktowych i winylowych. Wydawnictwo sprzed ponad miesiąca otrzymało należyte wsparcie ze strony mediów (Wax Poetics ceni sobie osobę tego muzyka), dzięki czemu Express Rising został doceniony przez odpowiednią niszę odbiorców.

    Tracklista

    1. Rooms Between Us
    2. Memorabillia
    3. Leland Sprinkle
    4. Horse Opera
    5. Worry Your Time
    6. Left Right Behind
    7. Daniel Fern
    8. A Treasure Smile
    9. Winter The Heart
    10. Answering Echo So Near
    11. Dark Early
Translate »