Autor: Witalij

  • Recenzja 12”: Kev Brown – Nitefall

    Recenzja 12”: Kev Brown – Nitefall

    2–4 minut

    Up Above Records | 2003

    W branży hip hopowej niemal codziennie próbuje zaistnieć mnóstwo postaci z całego świata. Nie ma jednoznacznego i uniwersalnego sposobu do przebicia się w tym biznesie, o czym na pewno mają pojęcie wszyscy artyści usiłujący przyciągnąć uwagę odbiorców. Tym, którym udało się zdobyć uznanie w oczach słuchaczy i mediów, niejednokrotnie przeszli długą drogę, aby to osiągnąć. Przeglądając początki karier muzycznych twórców doskonale znanych w niezależnych kręgach rapowych nietrudno natknąć się na pełno ciekawostek oraz odkryć wczesne nagrania artystów, będących nie raz po latach zapomnianymi. W tej kategorii umieścimy debiutancki singiel Keva Browna, „Nitefall”.

    Główny członek kolektywu Low Budget rozpoczynał swoją aktywność na scenie muzycznej w okresie przypadającym na wzmożony ruch w undergroundzie. Bohater niniejszego artykułu miał o tyle szczęście, że już przy swoich premierowych nagraniach współpracował z szanowanymi w środowisku wytwórniami płytowymi – Up Above Records i ABB Records. Dzięki temu twórca wywodzący się z miejscowości Landover w stanie Maryland mógł liczyć na odpowiednie wsparcie oraz promocję. Przygotowując materiał na pierwszy album Kev Brown zrealizował kilka dwunastek. „Nitefall”, „Always”, „Life’s A Gamble” oraz „Work In Progress” pojawiły się w sprzedaży w latach 2003-05 znacznie podnosząc zainteresowanie opinii publicznej autorem tych wydawnictw. Wszystkie utwory trafiły na tracklistę longplaya „I Do What I Do” z wyjątkiem pierwszego z powyższych tracków. Trudno zrozumieć dlaczego debiutancki singiel producenta i rapera w jednym został pominięty przy kompletowaniu tego projektu, gdyż w niczym nie ustępuje pozostałym kompozycjom na tym LP.

    Premierowy singiel winylowy Keva Browna ujrzał światło dzienne równo dekadę temu. Artysta związany ze stolicą Stanów Zjednoczonych zaprosił do dwóch nagrań trzech wykonawców należących do jego bliskiego wówczas otoczenia. W „Nitefall” możliwość pokazania próbki swoich umiejętności otrzymali Oddisee & Cy Young. Pierwszy zbierał wtedy pierwsze szlify w branży muzycznej, co wyszło mu na dobre, ponieważ teraz jest on jedną z najjaśniejszych postaci niezależnej sceny hip hopowej. Przy tak doborowym towarzystwie współzałożyciel Low Budget nie dał się zepchnąć na dalszy plan. Późniejszy partner muzyczny LMNO, Kaimbra, DJ Mitsu The Beatsa, J. Rawlsa, Marco Polo czy DTMD zaprezentował niemały potencjał zarówno od strony wokalnej, jak i producenckiej. W przypadku wydawnictw tego wykonawcy zawsze podkreśla się wysoki poziom beatów, pomijając przy tym jego spore możliwości w roli Emceego. „Nitefall” oraz umieszczone na stronie B „Power Bars” są znakomitym potwierdzeniem szerokiego wachlarza zdolności Keva Browna. W drugim tracku partneruje mu dobrze znany w undergroundzie Grap Luva stanowiąc udane dopełnienie tej kompozycji. Całość wydawnictwa zamykają instrumentale oraz acapelle obu nagrań.

    W pierwszej połowie ubiegłej dekady ukazało się multum wartościowych materiałów przypisanych do undergroundu. Część z nich pomimo niewątpliwej jakości została odstawiona na boczny tor. Nierzadko losy zapomnianych dzisiaj utworów i płyt mogły potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby trafiły do szerszego obiegu. Kev Brown zaprezentował się z jak najlepszej strony na „Nitefall” – starannie dobrane sample, porządne zwrotki i nieprzypadkowo dobrani goście zaprocentowały w postaci więcej niż solidnego materiału. Strona A z tego singla ukazała się jeszcze na kompilacji Oddiseego „Foot In The Door”. Natomiast drugie nagranie zamieszczone na płycie pojawiło się na kilku wersjach „I Do What I Do” oraz innych projektach (w tym „Classic Joints”). Szkoda tylko, że oba tracki nie doczekały się należytej promocji ze strony Up Above Records i samego ich twórcy.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 Nitefall feat. Oddisee & Cy Young
    A2 Nitefall (Instrumantal)
    A3 Nitefal feat. Oddisee & Cy Young (Acapella)

    Strona B

    B1 Power Bars feat. Grap Luva
    B2 Power Bars (Instrumantal)
    B3 Power Bars (Acapella) feat. Grap Luva

  • Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    2–4 minut

    Producenci muzyczni stanowią znaczną siłę w kręgach około hip hopowych, do czego nie trzeba już nikogo przekonywać. Lista szanowanych twórców sprawdzających się głównie na stricte instrumentalnych materiałach zawiera coraz więcej pozycji, a wraz z kolejnymi miesiącami dopisywani są do niej nowi wykonawcy. Jeżeli mielibyśmy pokusić się o stworzenie takiego zestawienia, to trzeba pamiętać o Ta-ku, Elaquencie, Tall Black Guyu, Ohblivie, Handbooku, Eriku Lau, Suff Daddym, Dexterze, L’Orange’u i wielu innych. Serwisy muzyczne oraz słuchacze szczególnie doceniają beatmakerów o wyrobionej marce, posiadających własny styl i nietrzymających się tylko jednego nurtu muzycznego. Freddie Joachim bez wątpienia powinien zostać w tym miejscu wymieniony, a jego ubiegłoroczny album „Fiberglass Kisses” jest koronnym potwierdzeniem tych słów.

    Wśród wszystkich możliwych fuzji instrumentalnego hip hopu z innymi nurtami muzycznymi, nagrania zmierzające w stronę neo-soulu są jednymi z najcieplej odbieranych przez słuchaczy. Właśnie w tych strefach świetnie odnajduje się współwłaściciel Mellow Orange. Producent rodem z Kalifornii od 5 lat prezentuje wysoki poziom, systematycznie dostarczając wysokiej jakości nagrań. Freddie Joachim nieustannie zachwyca bez względu na rodzaj wydawnictw. Nieważne czy przygotowuje on instrumentalne kompozycje, utwory z wokalistami czy zajmuje się remiksami nagrań innych twórców, zawsze wysoko sobie stawia poprzeczkę i nie zawodzi oczekiwań coraz liczniejszych fanów. Na pełne longplaye Amerykanina przypadają „In With Time”, „Study Guide” wydane z Questionem oraz „Midway”. Ważniejszymi krótszymi projektami beatmakera są natomiast „In With Time EP 1 & 2” czy też seria z przedrostkiem „Dust” w tytule. Kalifornijczyk współpracował również z szanowanymi przedstawicielami sceny muzycznej (Aloe Blacc, Blu, Grap Luva, LMNO, Kev Brown, Joey Bada$$, Carlitta Durand) oraz zebrał pokaźną liczbę pochwał ze strony swoich kolegów po fachu. W dalszym ciągu producent rozwija się, dlatego też wypuszczone pod koniec ub.r. „Fiberglass Kisses” z miejsca zostało docenione przez wiele osób.

    W ramach przygotowań do premiery longplaya ukazał się teaser w postaci „Waiting” EP. Płyta zawierająca 7 równych tracków właściwie wprowadziła do klimatu ostatniego longplaya Kalifornijczyka. Wydawnictwo ujrzało światło dzienne 30 października przyciągając uwagę serwisów muzycznych na całym świecie. Tym razem Freddie Joachim postawił głównie na nagrania stworzone przy udziale klasowych wokalistów. Miles Bonny, Mar, L. Santiago, Carlitta Durand i J. Mitchell sumiennie wywiązali się ze swoich obowiązków upiększając poszczególne tracki na „Fiberglass Kisses”. Zmysłowy wymiar albumu można odczuć już po pierwszych utworach („Hold You Through”, „I Say”, „When You Look At The Moon”), po których następuje kapitalne „To Remind Us”. Dalsza część albumu wypada równie okazale. Wszystkie nagrania na tym materiale pozostają na długo w pamięci słuchacza, głównie ze względu na eklektyczną i wyważoną całość. Najważniejszy przedstawiciel Mellow Orange potrafi znakomicie oczarować tworzoną przez siebie muzyką, co niewątpliwie udało się mu na ubiegłorocznej płycie, którą zamyka remiks „Keep Lovin’” w wykonaniu Erika Lau.

    Ostatni album amerykańskiego producenta ukazał się w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Krótki teaser „Fiberglass Kisses” trafił na YouTube, zaś miks utworów z tego projektu znajdziecie na Bandcampie. Płytę CD w niewygórowanej cenie $10 można zamówić w sklepie Mellow Orange. Oprócz tego pojawiła się w sprzedaży siódemka „To Remind Us” b/w „Talk”. Freddie Joachim sukcesywnie wydaje nowe tracki, często dorzucając do nich remiksy nagrań innych wykonawców. W tym roku ukazała się kolejna część jego serii EP-ek, „Dusting”. Natomiast po wszystkie aktualności dotyczące kompozycji uzdolnionego producenta odsyłam na Soundclouda.

    Tracklista

    1. Hold You Through The Storm
    2. I Say I feat. L. Santiago
    3. When You Look At The Moon
    4. To Remind Us feat. Miles Bonny
    5. Just You And Me Tonight
    6. The Right One feat. J. Mitchell
    7. In The Middle Of The Night
    8. Golden Temple feat. Mar
    9. As We Stand Here Together
    10. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand
    11. Together We Will Be…
    12. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand (Eric Lau Remix)
  • P-Money wypuszcza producencką płytę Gratitude

    P-Money wypuszcza producencką płytę Gratitude

    3–4 minut

    Każdy słuchacz dysponujący ugruntowaną wiedzą muzyczną posiada wyrobione zdanie o wytwórniach płytowych z długoletnią tradycją w biznesie. Kilka lat temu wśród odbiorców i mediów znacznie wzrosły notowania Duck Down Music. Oficyna wydawnicza działa na rynku od połowy lat 90.tych i przez większość czasu skupiała się na wydawaniu płyt rodziny Boot Camp Clik. Pod koniec ub. dekady label przeżył pewnego rodzaju renesans, otwierając się na nowych wykonawców, co zostało pozytywnie odnotowane przez opinię publiczną. Dru Ha & Buckshot współpracują z różnymi twórcami, do których należą również osoby spoza USA. Do tego grona należy nowozelandzki producent P-Money. Beatmaker opublikował przy współpracy z DDM w połowie b.r. producencką płytę „Gratitude”, wypełnioną po brzegi gościnnymi udziałami utalentowanych wokalistów i raperów.

    Wykonawcy pochodzący z Kraju Kiwi stanowią coraz lepszą markę na międzynarodowej scenie hip hopowej. Większość z nich ogranicza się do działalności na lokalnym podwórku, ale zdarzają się od tego wyjątki. P-Money obok swojego dobrego przyjaciela Davida Dallasa jak najbardziej chętnie współpracuje z artystami z innych części świata, ciesząc się przy tym dużym zainteresowaniem w rodzinnym kraju. Peter Wadams prowadzi działalność w branży muzycznej od przełomu wieków. Dyskografia wykonawcy przypada głównie na solowe wydawnictwa sięgające 2002 roku.

    Wszystko zaczęło się od płyty „Big Things” wydanej nakładem Dirty Records/Kog Transmissions. Album wraz z dołączoną wersją instrumentalną przypadł do gustu wielu odbiorców, pozwalając P-Moneyowi optymistycznie spoglądać w przyszłość. Każdy kolejny projekt producenta – „Magic City” (2004) i „Everything” (2008) – wypadał okazale. Wydawnictwa odnosiły sukces nie tylko na półce artystycznej, ale również komercyjnej. Single promujące ww. materiały docierały do czołowych miejsc na listach przebojów w Nowej Zelandii, zaś jego longplaye osiągały złoty i platynowy status. Beatmaker zamieszkały obecnie w Auckland dał się także poznać jako uzdolniony DJ. Początkowo próbował on swoich sił w zawodach DMC World DJ Championships i ITF DJ Championships, a następnie sumiennie wywiązywał się z obowiązków DJ’a na licznych imprezach. Uzyskawszy status gwiazdy w swoich rodzinnych stronach twórca postanowił wypłynąć na szersze wody. Artysta uzyskał spore wsparcie od Duck Down Music – amerykański label zajął się promocją, a następnie dystrybucją poza Australią i Oceanią najnowszego wydawnictwa muzyka, „Gratitude”.

    Płyta nowozelandzkiego artysty zadebiutowała na iTunes i półkach sklepowych 21 maja. W porównaniu ze wcześniejszymi projektami beatmakera nastąpiła znaczna zmiana pod względem listy gości. Album wydany w połowie b.r. stworzono przy udziale postaci, których może pozazdrościć Nowozelandczykowi niejeden producent. W końcu mówimy tutaj o gościnnych udziałach Taliba Kweliego, Aaradhny, Havoca (Mobb Deep), Freddie’ego Gibbsa, M.O.P., Buckshota, Skyzoo, Fashawna, Roca Marciano, Nicole Wray, Jamalla Bufforda (dawniej Buff1), STS, Monsta G, Blaisona Mavena, @Peace i Pac Div. Spośród tak znamienitego towarzystwa najkorzystniej zaprezentowała się Aaradhna, Talib Kweli, Roc Marciano oraz @Peace. Pierwsza z nich nagrywa z P-Moneyem od pewnego czasu, a najlepsze efekty ich dotychczasowej kooperacji zawarto na jej solowym longplayu sprzed roku, „Treble & Reverb”. Na „Gratitude” wokalistka pojawiła się w singlowym utworze „Celebration Flow”, w którym dodatkowo można usłyszeć przedstawiciela legendarnej grupy Black Star. Pozostałe tracki promujące LP – „Welcome to America”, „Break It Down”, „The Hardest” oraz „The Professional” – także prezentują się okazale. Szczególne pochwały należą się ostatniemu z tych nagrań za sprawą świetnego klimatu kompozycji z wokalami Roca Marciano. W podobnym tonie można wyrażać się o zamykającym płytę „Finding God”. P-Money pokazał kilka twarzy swojego warsztatu producenckiego, bez problemu odnajdując się w ciepłej i pogodnej atmosferze, jak również demonstrując hardcore’ową odmianę nagrań.

    Wszystkie ww. single pochodzące z LP trafiły na Soundclouda. Pełen stream albumu znajdziemy na znanym i lubianym serwisie DJBooth.net oraz Bandcampie. Za pośrednictwem tej drugiej strony dodatkowo można zapoznać się z instrumentalną wersją „Gratitude”. W ramach kampanii promocyjnej prowadzonej wspólnymi siłami Dawn Raid Ent./Dirty Records/Duck Down Music wydawnictwa ukazały się już trzy videoclipy nagrane kolejno do „Celebration Flow”, „The Professional” oraz „Reminisce”. P-Money udanie zaprezentował się przed jeszcze szerszym gronem odbiorców niż do tej pory i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko oczekiwać jego następnych nagrań.

    Tracklista

    1. Gratitude Intro
    2. Welcome to America feat. Skyzoo & Havoc
    3. The Hardest feat. M.O.P.
    4. Break It Down feat. Freddie Gibbs & Fashawn
    5. 11th Break
    6. Celebration Flow feat. Aaradhna & Talib Kweli
    7. Reminisce feat. Blaison Maven
    8. Silver Beat
    9. Say It Again feat. Monsta G & Pac Div
    10. Killuminati feat. Buckshot
    11. Honey feat. Nicole Wray & Jamall Bufford
    12. My Baby feat. STS & Nicole Wray
    13. I Know Interlude
    14. The Professional feat. Roc Marciano
    15. Finding God feat. @Peace
  • Original Source Up To Date Festival 2013 we wrześniu w Białymstoku

    Original Source Up To Date Festival 2013 we wrześniu w Białymstoku

    2–3 minut

    Tegoroczne wakacje jak zwykle minęły bardzo szybko. Wraz z końcem sierpnia minęła gorączka związana z licznymi impreza plenerowymi organizowanymi w ostatnich tygodniach. Jednak na tym nie kończą się emocje dotyczące festiwali muzycznych na terenie kraju. Już za mniej niż 3 tygodnie odbędzie się kolejna edycja Original Source Up To Date Festivalu. Cykliczna impreza zlokalizowana na kompleksie magazynów powojskowych przy ul. Węglowej 8 w Białymstoku wypadnie w tym roku w dniach 20-21 września. Listę wykonawców zaproszonych na OSUTD 2013 obejmuje Das EFX, Snowgoons, Soulkasta, The Returners, Culprate’a, Miltona Bradleya, Synkro i wielu innych artystów.

    20-21 września 2013 roku, ul. Węglowa 8, Białystok
    Original Source Up To Date Festival 2013
    Cena biletu:

    • 29 złotych (piątek), 39 złotych (sobota), 2-dniowe karnety w cenie 59 złotych

    wejściówki w dniu festiwalu w cenie:

    • 35 złotych (piątek), 45 złotych (sobota), 2-dniowe karnety 69 złotych

    Bilety dostępne z pośrednictwem sieci Ticketpro.pl oraz w następujących punktach stacjonarnych w Białymstoku:

    • Kawiarnia Labalbal, ul. Warszawska 21 lok. 3
    • skateshop Free-Way Plaza, ul. Św.Rocha 14A/11
    • skateshop Free-Way, ul. Lipowa 37
    • Kawiarnia Gram Off On, ul. Malmeda 17

    oraz w Warszawie:

    • Side One, ul. Chmielna 21

    Original Source Up To Date Festival to festiwal łączący muzykę elektroniczną, hip hop i sztuki wizualne, zainicjowany w 2010 roku. W trakcie trzech edycji festiwalu, którego finał odbywa się w drugiej połowie września na terenie kompleksu magazynów powojskowych przy ul. Węglowej w Białymstoku, w imprezie wzięło udział kilkanaście tysięcy osób. We wcześniejszych odsłonach imprezy zagrali m.in. Evidence, Looptroop Rockers, Eklips, Biosphere, Robin Hood i mnóstwo innych twórców z różnych stron świata. Podobnie jak w poprzednich latach, OSUTD 2013 zostanie podzielone na dwa dni, w czasie których na scenach dedykowanych szeroko pojętej elektronice i hip hopowi zaprezentuje się kilkudziesięciu wykonawców.

    Wśród artystów rapowych nie zabraknie znanych postaci z zagranicy oraz dobrze rozpoznawalnych rodzimych raperów i grup. Największym zainteresowaniem powinny cieszyć się występy kultowej formacji z Brooklynu, Das EFX, popularnego obecnie francuskiego Emceego Soulkasta oraz niemiecko-duńskiego kolektywu producenckiego Snowgoons. Oprócz nich w stolicy województwa podlaskiego będziemy gościć Molestę Ewenement, Zeusa, Bisza z live bandem, Proximite, The Returners, Potwierdzone Info (Tede & Diox), W.E.N.Ę. i JWP/Bez Cenzury. Na pozostałych festiwalowych scenach również zagrają utalentowani wykonawcy z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Polski i innych krajów. Poniżej można zapoznać się z harmonogramem nadchodzącego wydarzenia.

    Harmonogram Original Source Up To Date Festival 2013

    20 września, piątek

    Hip Hop Tent

    • Soulkast (FR), Snowgoons (GER/DK), Molesta Ewenement, Zeus, Bisz BOK Live band, Małpa & Jinx (Proximite), The Returners

    Stan Skupienia

    • Scion (Substance & Vainqueur) (GER), Dadub (IT/GER), Miles (UK), Dirk Serries’ Microphonies (UK), Synkro (UK), Irezumi (FR), Istari Lastefahrer (GER), Jacaszek

    Home Sweet Home

    • DNB.PL Tribute: Acid, Abuse, Macbeat, Marcus, N.One

    21 września, sobota

    Hip Hop Tent

    • Das EFX (USA), Potwierdzone Info (Tede & Diox), JWP/Bez Cenzury, W.E.N.A., Centrum Strona, Sztigar Bonko

    Technosoul

    • Rrose (USA), Mike Parker (USA), Ancient Methods (GER), TR-101 (Substance & Sleeparchive) (GER), Milton Bradley (GER), Henning Baer (GER), Morphology (FIN), DJ Overdose (NL)

    Beats

    • Culprate vs. Maksim (UK), Munchi (NL), Clicks & Whistles (USA), Eprom (USA), Bukez Finest (GER), DJ Krome & Mr Time (UK), KOΔEK (LV), Mieux! (AT)

    Home Sweet Home

    • U Know Me Records showcase (Daniel Drumz, Teielte, Galus, Buszkers, Groh & MC Jonkpa), MCQ

    Szczegółowe informacje o wydarzeniu znajdziecie na stronie festiwalu oraz na Facebooku.

  • Debiutancki album Lawnmowhera – Novembre Amour

    Debiutancki album Lawnmowhera – Novembre Amour

    2–3 minut

    W trakcie codziennej podróży pomiędzy nowymi projektami dostarczanymi przez twórców z całej kuli ziemskiej nietrudno trafić na wiele nieznanych wcześniej osób. W ostatnich latach większość postaci rozpoczynających dopiero co swoją działalność na scenie muzycznej skupiła się na wydawaniu nagrań na własną rękę. Z drugiej strony, niemałe znaczenie mają wytwórnie płytowe zlokalizowane na kilku kontynentach. Przy publikacji artykułów o materiałach autorstwa raperów i producentów często przewijają się w serwisie nazwy oficyn wydawniczych znajdujących się w różnej fazie rozwoju. W dniu dzisiejszym debiutuje w serwisie stosunkowo niedawno założony label o wdzięcznej nazwie, HEY WTF Records (drugi człon nazwy rozwija się w What’s That Fresh). W połowie ub. miesiąca firma z siedzibą w Bostonie wypuściła płytę Lawnmowhera – „Novembre Amour”.

    7 września amerykańska wytwórnia płytowa będzie obchodziła pierwszą rocznicę powstania. Od początku działalności w branży muzycznej label dostarcza słuchaczom instrumentalne brzmienia przypisane do półki future beats. Wśród osób współpracujących na co dzień z HEY WTF Records znajdziemy niezależnych producentów (Jake Cheriff, Dataka, Beat Gates, Mike Wagz i inni). Do przedstawicieli tej oficyny wydawniczej dołączył w kwietniu b.r. Lawnmowher. Beatmaker pochodzący z Tampa na Florydzie po raz pierwszy udzielił się na kompilacji „Love Letter”. Nagranie zatytułowane „hate waking up from my dreams of you” zawarte na tym albumie ujawniło zamiłowanie artysty do eksperymentów oraz niestosowania wielkich liter w pisowni. Jednak nie tylko na powyższe aspekty należy zwrócić w jego twórczości. Debiutancka płyta „Novembre Amour” najlepiej właśnie o tym świadczy.

    Wydawnictwo trafiło do obiegu w połowie sierpnia. Beatmaker zamieszkały w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych zrealizował projekt składający się z 12 tracków. Album dedykowany dziewczynie artysty zabiera słuchaczy w podróż pomiędzy utworami wypełnionymi emocjami, opowiadającymi o miłości i sprawach bliskich każdego odbiorcy. Lawnmowher sprawnie skonstruował szkielet „Novembre Amour” opierając główną część płyty o klimatyczne rozwiązania spod znaku eksperymentalnych brzmień około hip hopowych. Niektóre kompozycje intrygują od początku („Whispermeurname”, „Minou”, „Us Grl”), inne zaś wymagają czasu, aby oswoić się z nostalgicznymi, a zarazem romantycznymi dźwiękami. „Heaven with U” z udziałem Raula Floresa oraz „Love me Babeh” stanowią jak najlepszą wizytówkę projektu, szczególnie za sprawą swojej złożoności i delikatności. Album idealnie nadający się na coraz dłuższe wieczory oraz spotkania we dwoje bez popadania w cukierkową i nachalną otoczkę.

    Premierowa płyta amerykańskiego producenta trafiła na Bandcampa i Soundclouda. „Novembre Amour” można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej za pośrednictwem tego serwisu. Oprócz limitowanej edycji kaset HEY WTF Records dodało też niecodzienny przedmiot do albumu – obraz w rozmiarze 16×20″. Lawnmowher promuje sierpniowy projekt poprzez singiel „Whispermeurname” i teledysk nakręcony do tego utworu.

    Tracklista

    1. Lean Dreams of U (Intro)
    2. Repetitive Kiss
    3. Breathe me
    4. Whispermeurname
    5. Slow Touch (Interlude)
    6. Novembre Amour
    7. Minou
    8. Heygrl
    9. Heaven with U (gitara: Raul Flores)
    10. Us Grl
    11. Love me Babeh
    12. Hanging on a Loose End (Outro)
  • Darmowe EP: Blitz the Ambassador – The Warm Up EP

    Darmowe EP: Blitz the Ambassador – The Warm Up EP

    3–4 minut

    W niezależnych kręgach około hip hopowych z powodzeniem działa mnóstwo wytwórni płytowych, z których nietrudno wybrać firmy cieszące się dużym uznaniem w branży. Obok największych oficyn wydawniczych pokroju Stones Throw Records, Rhymesayers Entertainment lub Duck Down Music liczne pochwały zbierają również znacznie mniejsi wydawcy, jak Jakarta Records. Niemiecki label współpracuje z szeregiem twórców z różnych stron świata (Akua Naru, L’Orange, Kaytranada, Dynasty, MC Melodee, Raashan Ahmad, Shuko, Ta-ku i pozostali), wydając muzykę wysokich lotów. W tym tygodniu odbyła się premiera nowego wydawnictwa innego wykonawcy związanego z zachodnimi sąsiadami Polski – Blitza the Ambassadora. Wychowanek ghańskiej Akry wypuścił „The Warm Up EP”, co nie umknęło uwadze wielu słuchaczom i mediom.

    Przedstawiciele świata muzycznego o afrykańskich korzeniach skupiają na sobie uwagę odbiorców z całego globu. W przypadku postaci związanych z Czarnym Lądem nie raz podkreśla się wyjątkowość ich nagrań przeważnie łączących kulturowy tygiel ich rodzinnych stron z różnymi formami muzycznymi. Dokładnie tymi słowami opisuje się zazwyczaj twórczość bohatera niniejszego artykułu. Blitz the Ambassador za sprawą swojej barwnej biografii i oryginalnego podejścia do tworzenia muzyki wyróżnia się na tle innych partnerów po fachu. Artysta podróżującymi pomiędzy trzema kontynentami – Afryką, Europą i Ameryką Północną – rozpoczął działalność wydawniczą blisko dekadę temu.

    W pierwszej kolejności ukazały się płyty „Soul Rebel” i „Double Consciousness”, które spotkały się z przeciętnym odbiorem przez słuchaczy. Dopiero wypuszczony przed trzema laty album „Stereotype” pozwolił przebić się jego twórcy na scenie hip hopowej. Projekt wydany nakładem Embassy MVMT przy współpracy z Jakarta Records. Jeszcze w bardziej entuzjastyczny sposób przyjęto „Native Sun”. Emcee/producent pokazał na tym longplayu eklektyczne utwory, swobodnie przechodzące ze standardów rapowych w afro-beat czy jazz-hop. Po premierze tego wydawnictwa Blitz the Ambassador skoncentrował się głównie na występach na żywo, odpoczywając dłużej od przebywania w studiu nagraniowych. Po blisko dwuletniej przerwie wykonawca ogłosił nowe plany wydawnicze rozpoczynające się od „The Warm Up EP”.

    Pierwsze wzmianki dotyczące tego materiału pojawiły się wraz z opublikowaniem singla „Dikembe”. Nagranie inspirowane postacią wybitnego gracza NBA, Dikembe Mutombo, otwierało przy tym kampanię promocyjną nowego pełnego albumu wykonawcy rodem z Ghany – „Afropolitan Dreams”. W kolejnych tygodniach ujawniono więcej informacji dotyczących EP-ki. Przede wszystkim stało się jasne, iż Blitz the Ambassador będzie nadal współpracował z Jakarta Records przy wydawaniu swojej muzyki. Ponadto w trakcie kończących się wakacji ogłoszono, że „The Warm Up EP powstaje przy udziale liczących się w branży artystów. Międzynarodowa obsada projektu z udziałem Nneki (Nigeria/Niemcy), Emicidy (Brazylia), 20Syla (C2C, Francja), Fashawna (USA), Ty (Wielka Brytania), Y’Akoto (Ghana/Niemcy) i Sarkodie’ego (Ghana) dała wybuchową mieszankę różnorodności. Warstwa muzyczna wyszła spod ręki gospodarza płyty, Optiksa, Tismé oraz szeregu muzyków odpowiadających za tzw. żywe instrumenty. Wszystko to złożyło się na wysublimowaną i interesującą całość. Dzięki takim kompozycjom, jak „African In New York” (sprytne nawiązanie do słynnego utworu Stinga, „Englishman In New York”), „Internationally Known” czy „Royalty” (ważny track podkreślający korzenie hip hopu), nowego materiału Blitza słucha się z czystą przyjemnością.

    Jakarta Records udostępniło „The Warm Up EP” na Bandcampie. Wydawnictwo pochodzące z 27 sierpnia można bezpłatnie pobrać korzystając z opcji „buy now – name your price”. Dodatkowo uruchomiono przedsprzedaż winylowej wersji projektu Blitza the Ambassadora. Oprócz kilku singli opublikowanych przed premierą materiału, EP-kę promują dwa obrazy – videoclip nakręcony do utworu „Dikembe” oraz video trailer produkcji. Na koniec wypada dodać, że preludium do „Afropolitan Dreams” jest udany i należy spodziewać się dużego zainteresowania nadchodzącym longplayem tego artysty.

    DOWNLOAD Blitz the Ambassador – „The Warm Up EP”

    Tracklista

    1. The Warm Up feat. Fashawn (prod. Blitz the Ambassador)
    2. Dikembe (prod. Optiks)
    3. African In New York (prod. Optiks & Blitz the Ambassador)
    4. Internationally Known feat. Sarkodie (prod. Blitz the Ambassador)
    5. Respect Mine feat. 20Syl, Emicida & Y’akoto (prod. Blitz the Ambassador)
    6. Bisa feat. Nneka & Ty (prod. Tismé)
    7. Royalty (prod. Blitz the Ambassador)
  • Orion prezentuje instrumentalne nagrania

    Orion prezentuje instrumentalne nagrania

    2–3 minut

    Jeżeli uważnie obserwujecie działalność U Call That Love, to na pewno zwróciliście uwagę na liczne wzmianki w serwisie i witrynach pokrewnych o producentach z niemal całego świata. Wraz z kolejnymi tygodniami poszerzamy wiedzę o różnych twórcach, a projekty serwowane przez beatmakerów należą do zawsze mile widzianych przez nas. Ostatnio na stronie ukazały się artykuły o wydawnictwach Moodsa (Holandia), Decapa (USA) czy Oatha (Australia). Teraz przyszedł czas, aby ponownie odwiedzić Wielką Brytanię. W dniu dzisiejszym debiutuje na łamach UCTL wykonawca rodem z Londynu, Orion. W tym roku ten producent wypuścił dwie płyty – „Alphas” i „Enemy EP”.

    Wśród brytyjskich twórców bez większego problemu natkniemy się na przedstawicieli różnych nurtów muzycznych. Wykonawcy pochodzący z tego europejskiego kraju nierzadko uważani są za progresywnych muzyków, niestroniących od eksperymentów w swoich nagraniach. Orion należy do grupy beatmaker poszukujących nowych środków wyrazu, dobrze odnajdujących się w szeroko pojętej krainie future beats. Z drugiej strony, artysta zamieszkały w Londynie silnie inspiruje się latami 90.tymi w muzyce hip hopowej oraz jazzem, funkiem i soulem w klasycznym wydaniu, co znajduje odzwierciedlenie w jego nagraniach. W ramach przygotowania do wypuszczenia solowego materiału, w listopadzie ub.r. trafiła do obiegu kompilacja „Free Downloads”. Wydawnictwo zawierające luźne tracki ujawniło zalążek możliwości producenta oraz poprzedziło premierę pełnoprawnego debiutanckiego projektu londyńczyka, „Alphas”.

    Premierowa płyta Brytyjczyka ukazała się 1 stycznia b.r., będąc niejako prezentem na Nowy Rok dla sympatyków instrumentalnych projektów. Orion solidnie przedstawił się szerszemu gronu słuchaczy na styczniowym albumie prezentowanym przez HardJazz7 Music. Zawartość „Alphas” składa się z 12 tracków utrzymanych w klimacie nagrań sprzed ponad dekady ze współczesnym szlifem producenckim. Brytyjski twórca połączył mocne brzmienie bębnów z jazz-hopem oraz szczyptą nowoczesności. Darmowy beat tape, to także wypadkowa inspiracji mieszkańca Londynu, w których można wyłapać elementy łączące jego styl z twórczością Wu-Tang Clanu, Da Beatminerz czy Large Professora.

    Wydawnictwo pochodzące z ubiegłej zimy trafiło na Bandcampa. „Alphas” można pobrać za pośrednictwem tego serwisu korzystając z opcji „buy now – name your price”. Dzięki temu istnieje też możliwość przekazania dotacji Orionowi.

    DOWNLOAD Orion – „Alphas”

    Tracklista

    1. Alphas
    2. Atomic Drop
    3. Dhastards
    4. Enjoy Your Shit While It Lasts
    5. Leave It To Me
    6. London Thunderer
    7. Midnight Club
    8. Moon Theory
    9. Moon Theory 2
    10. Rakuten Eagles
    11. Sharp Steel
    12. Track 02

    W przygotowaniu do wydania nowego materiału Orion zajął się rozszerzeniem działalności założonego przez siebie labelu HardJazz7 Music. Szeregi tej oficyny wydawniczej powiększyły się o JAX-a oraz 1st Classa. Po dopięciu spraw przypadających na kierowanie netlabelem, producent zabrał się za tworzenie nowego materiału. Artysta wypuścił najpierw kilka luźnych singli – m.in. „Jessie Wu (C.R.E.A.M. Remix)” – a następnie nagrał materiał na EP-kę. W pierwszym tygodniu lipca światło dzienne ujrzało „Enemy EP” – wydawnictwo oparte o podobny koncept, co poprzednie utwory Brytyjczyka. Krótka płyta, na którą przypadają jedynie 4 ścieżki, stanowi kolejny krok do przodu dla tego beatmakera. Szkielet produkcji pozostał taki sam, ale nietrudno zauważyć, że w porównaniu do wcześniejszych tracków, europejski twórca zanotował postęp. Przyjemnie brzmiące „Mind Wave Journey”, złożony tytułowy instrumental, charakterystyczne „Moorgate” oraz zamykające całość „All Nighter” wypadają naprawdę porządnie.

    Lipcowy projekt Oriona również pojawił się na Bandcampie. Wersja elektroniczna „Enemy EP” jest dostępna w sprzedaży po ₤1.50. Wydawnictwo promuje teledysk nakręcony do „Mind Wave Journey”. Interesujący, aczkolwiek krótki videoclip, powinien pomóc Brytyjczykowi w dotarciu do większej liczby odbiorców.

    Tracklista

    1. Mind Wave Journey
    2. Enemy
    3. Moorgate
    4. All Nighter
  • 20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013 – część I

    20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013 – część I

    9–13 minut

    Pierwsze półrocze roku już za nami i pora na podsumowanie minionych miesięcy w branży muzycznej, w których działo się całkiem sporo. Zestawienie produkcji wydanych w trakcie poprzednich dwóch kwartałach można przeprowadzić według dowolnego klucza, przyznając kolejne miejsca wybranym przez siebie wydawnictwom. Przygotowując artykuł przedstawiający wybrane albumy opublikowane przez artystów do końca czerwca b.r. zrezygnowałem z nadania publikacji wyścigu po „naj”, wyróżniając po prostu dane pozycje wydawnicze. W mini-serii „20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013” poznacie wartościowe longplaye z różnych zakątków globu. W pierwszej części rankingu znajdziecie materiały DJ’a Daya, Run The Jewels, Epidemic, R.A. The Rugged Mana, K-Defa, Ill Billa, @Peace, Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought, Quasimoto oraz Erika Lau.

    DJ Day„Land Of 1000 Chances” (Piecelock 70)

    Instrumentalne wydawnictwa mają się coraz lepiej na całym świecie i nic nie wskazuje na to, aby cokolwiek zmieniło się w tej materii. Wręcz przeciwnie – dzięki takim płytom, jak „Land Of 1000 Chances” więcej odbiorców powinni docenić ten nurt muzyczny. Doświadczony amerykański twórca wypuścił perfekcyjnie wręcz zrealizowany longplay. Artysta rodem z Palm Springs przekazał na tym wydawnictwie cudowność i słoneczny klimat Kalifornii. Drobiazgowy wybór starych płyt do samplowania, nadanie utworom pogodnego i wciągającego charakteru, a także przemycenie ukradkiem emocji towarzyszących każdej kompozycji – wszystko to wyróżnia materiał DJ’a Daya na tle innych projektów. Wraz z kolejnymi trackami odbywamy podróż po uroczych zakątkach rodzinnych stron beatmakera. „VQ” i „Chinaski’s Theme”, „Boots In The Pool” czy też tytułowe nagranie pochodzące z LP znamionują o dużej klasie jego autora. W tym wszystkim można odczuć pewność i doświadczenie Kalifornijczyka pozwalające mu na swobodę i polot przy tworzeniu tracków.

    Już po jednokrotnym przesłuchaniu „Land Of 1000 Chances” można ulec jego naturalnemu pięknu. DJ Day zasłużył na gromkie brawa za stworzenie znakomitego muzycznego przewodnika po kalifornijskich krajobrazach. Przystępna forma płyty nie umknęła uwadze osób z różnych środowisk, co też wystawia jak najlepsze świadectwo temu materiałowi.

    Run The Jewels„Run The Jewels” (Fool’s Gold Records)

    Branża muzyczna pamięta mnóstwo zaskakujących kooperacji różnych wykonawców, niekiedy przynoszących nową jakość na scenie. Kiedy w ub.r. Killer Mike rozpoczął współpracę z El-P raczej niewielu sympatyków ich twórczości spodziewała się aż tak zdumiewająco pozytywnych efektów. Po wydanym przed 15 miesiącami albumie „R.A.P. Music” tego pierwszego, w całości wyprodukowanym przez El Producto, duet poszedł o krok dalej powołując do życia formację Run The Jewels. Debiutancki longplay wydany przy współpracy z labelem Fool’s Gold Records należy do jednych z najbardziej progresywnych materiałów rapowych ostatnich miesięcy. Warstwa muzyczna autorstwa współzałożyciela Def Jux opierająca się na wszelkiego rodzaju wariacjach elektronicznych i syntetycznych potrafi zahipnotyzować odbiorcę już od pierwszych sekund otwierającego LP tytułowego utworu. Teksty poszczególnych nagrań na tym krótkim albumie nie raz rozkładają na łopatki, a swoiste apogeum przypada na zwrotkę El-P w „A Christmas Fucking Miracle”.

    W ub.r. wiele osób wątpiło w wymierne efekty współpracy pomiędzy artystami wywodzącymi się z tak odmiennych środowisk. Dzisiaj wszyscy malkontenci i niedowiarkowie powinni być wdzięczni duetowi za „Run The Jewels”, płytę utworzoną przez szaleńców z umysłami geniuszy.

    Epidemic„Somethin’ For Tha Listeners” (Mic-Theory Records)

    W dzisiejszych czasach nietrudno o wykonawców, którzy szczycą się publikowaniem boom-bapowych nagrań. Problem w tym, że coraz częściej są to słowa rzucane na wiatr, gdyż współczesnym produkcjom zwyczajnie w świecie daleko do wydawnictw z lat 90.tych. Niektórzy jednak posiadają smykałkę do tworzenia muzyki w korzennym kształcie, tak jak amerykańska formacja Epidemic. Już na wcześniejszych płytach Hex One & Tek-nition pokazali niemały potencjał, a „Somethin’ For Tha Listeners” to najlepsze potwierdzenie ich kunsztu i wypracowanego warsztatu. Duet raperów wydał wcześniej dwa ciepło przyjęte longplaye – „Illin Spree” wyprodukowane przez 5th Elementa oraz „Monochrome Skies” z podkładami Jessego Jamesa. Trzecia płyta grupy przyniosła ich kooperację z kolejnym szerzej nieznanym producentem, Esco, stanowiąc najbardziej dopracowane wydawnictwo w działalności zespołu. Obaj Emcees zanotowali progres w stosunku do poprzednich projektów, doskonale odnajdując się na beatach w klasycznej formie dostarczonych przez beatmakera z Los Angeles.

    „Somethin’ For Tha Listeners” to nic innego jak produkcja z połowy lat 90.tych przeniesiona do współczesności. Epidemic udało się nadać swoim nagraniom własny charakter, nadając im kapitalny klimat.

    R.A. The Rugged Man„Legends Never Die” (Nature Sounds)

    Niewielu raperów może poszczycić się legendarnym statusem, nie wydając przy tym dużej liczby płyt. Pierwszy na myśl przychodzi tutaj Percee P, natomiast drugi w kolejności ustawia się R.A. The Rugged Man. Artysta określany przez wiele lat mianem persona non grata w branży hip hopowej nie przywykł do częstego wydawania nowych projektów, ale mimo tego od dawna może poszczycić się dużą popularnością szczególnie w undergroundzie. Na premierę „Legends Never Die” trzeba było czekać kawał czasu, co zostało niejako wynagrodzone przez wychowanka Long Island za sprawą wartości artystycznej LP. Album nagrany dla Nature Sounds ujrzał światło dzienne pod koniec kwietnia, spotykając się z pozytywnym przyjęciem przez słuchaczy i media. Nowojorczyk nadal czaruje swoim genialnym flow i zaangażowanym podejściem do swojej twórczości. Dodatkowo liczni goście na longplayu (Talib Kweli, Krizz Kaliko, Masta Ace, Brother Ali, Tech N9ne, Hopsin, Vinnie Paz, Eamon, Sadat X) dopasowali się poziomem do gospodarza płyty oraz beatów dostarczonych przez m.in. Buckwilda, Ayatollaha, Apathy’ego, Marco Polo, Mr. Greena i C-Lance’a.

    Od wydania pierwszego albumu R.A. The Rugged Mana„Die, Rugged Man, Die”, minęło 9 długich lat. Po tym czasie szalony Emcee powrócił z „Legends Never Die”, na którym udowadnia on, jak bardzo kocha hip hop. Należy też pamięta o tym, iż „Learn Truth” nagrane z Talibem Kwelim, to jeden z najważniejszych manifestów pierwszej połowy tego roku.

    K-Def„One Man Band” (Redefinition Records)

    Wielu działających teraz producentów wypuszcza praktycznie non stop nowe utwory. Jednak nie zawsze idzie to w parze z umiejętnością tworzenia obszerniejszych wydawnictw stojących na wysokim poziomie. Doświadczony beatmaker z Brick City, K-Def, potrafi odnaleźć się zarówno na krótkich materiałach, jak i pełnych longplayach. „One Man Band” stanowi dowód jego producenckiego kunsztu. Od wypuszczenia przez tego artystę kompilacji „The Most Underrated” w połowie 2011 roku, otrzymaliśmy mnóstwo różnych projektów sygnowanych jego pseudonimem. Po wielu singlach i części archiwalnych singli przyszła kolej na wydany w marcu longplay, w którym wykonawca wcielił się w rolę jednoosobowej orkiestry, powalając na kolana doskonałym doborem sampli i pomysłami na nowe wersje uprzednio opublikowanych tracków. „Funky Fridays”, „Dark Soul”, „Touching Realness”, „Ghetto’s Groove” i „NJ Dodgers” można słuchać w zasadzie bez przerwy, podziwiając przy tym umiejętności tego producenta.

    Redefinition Records powinno być usatysfakcjonowane jakością nagrań na „One Man Band” oraz odbiorem albumu przez media i słuchaczy. Natomiast K-Def z pewnością jest zadowolony, że po okresie posuchy, doczekał należytego zainteresowania i docenienia ze strony opinii publicznej.

    ILL Bill„The Grimy Awards” (Fat Beats Records)

    W pierwszej połowie roku odbyły się premiery kilku płyt uznanych artystów z przypisanych do hardcore’owej odmiany rapu. Nowym albumom Demigodz, Czarface czy Swollen Members poświęcono wiele miejsca, ale pod względem jakości nagrań pogodził ich wszystkich ILL Bill. Doświadczony nowojorski raper to niekwestionowana ikona gatunku, jeden z najbardziej wyrazistych i najlepszych artystów w tym nurcie. Nic więc dziwnego w tym, że przed wydaniem „The Grimy Awards” pojawiło się mnóstwo wzmianek o tym projekcie. Oczekiwania względem zawartości tego wydawnictwa wywindowano do wysokiego poziomu już po premierowym singlu („When I Die”) i ujawnieniu długiej listy wykonawców, którzy współpracowali z założycielem Uncle Howie Records przy powstaniu tego materiału. Obecność A-Traka, O.C., Jedi Mind Tricks, DJ’a Premiera, Pete Rocka, DJ’a Muggsa, Large Professora, czy El-P podziałała na wyobraźnię odbiorców, skutecznie pomagając przy promocji LP. Jak się jednak okazało, żaden z nich nie przyćmił gospodarza płyty pozostającego w wysokiej formie.

    ILL Bill w dalszym ciągu pokazuję klasę. Emcee związany z La Coka Nostrą udowodnił  na tegorocznym albumie, iż nadal posiada arsenał jadowitych wersów, nic nie robiąc sobie przy tym z poprawności politycznej (patrz: „Exploding Octopus”). „The Grimy Awards” wypadło nader interesująco i okazale, o czym warto pamiętać.

    @Peace„Girl Songs” (Self-released)

    Przez długie lata Australia i Oceania na scenie hip hopowej była kojarzona głównie dzięki mieszkańcom najmniejszego kontynentu świata. Jednak w ostatnim czasie sytuacja uległa zmianie, gdyż przedstawiciele Kraju Kiwi przeszli do ofensywy. „Girl Songs” to jeden z przykładów jakości nagrań nowozelandzkich wykonawców. @Peace należy uznać za pewnego rodzaju supergrupę, gdyż w jej skład wchodzą osoby związane również z innymi projektami. Głównymi postaciami odpowiedzialnymi za kształt nagrań kolektywu są raper Tom Scott (należący również do Home Brew) i producent Christoph El Truento. Wraz z pomocą Lui Tuiasau, Dandruffa Dicky’ego i B.Haru stworzyli oni wydawnictwo o dość charakterystycznym posmaku. Już po zaprezentowaniu singli promujących longplay – „Cake” i „Flowers” – nietrudno było zauważyć postęp i większy polot Nowozelandczyków w porównaniu z debiutancką płytą „@Peace” z lipca 2011 roku. Historie zebrane na „Girl Songs” opowiadają o kobietach i relacjach damsko-męskich obecnych w życiu każdego przeciętnego człowieka na kuli ziemskiej. Uniwersalne wydawnictwo.

    @Peace udało się stworzyć doskonały album łączący rap z elementami R&B czy neo-soulu. Alternatywne brzmienie „Girl Songs” wypada w bardzo przekonujący sposób, przynosząc do tego niezrównany klimat tej produkcji.

    Gene The Southern Child & Parallel Thought„Artillery Splurgin’” (Parallel Thought, Ltd.)

    Niektóre wydawnictwa nie są w pełni doceniane przez media i odbiorców, trafiając nie raz do szufladki z napisem „przespane płyty”. Często bywa tak, iż niejeden album przypisany do tej kategorii zawiera nad wyraz wartościową muzykę, jak w przypadku „Artillery Splurgin’”. Już przy pierwszym wspólnym albumie Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought„A Ride With The Southern Child”, widać było, iż raper z Alabamy oraz producenci ze Wschodniego Wybrzeża USA świetnie dogadują się ze sobą. Drugie wydawnictwo nagrane przez tych wykonawców stanowi kolejny dowód na kapitalną chemię panującą pomiędzy postaciami wywodzącymi się z dwóch różnych środowisk. Autorzy wydanego w maju b.r. albumu złożyli swoisty hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, nadając swoim utworom mroczny charakter. Gene zanotował progres w stosunku do wcześniejszego materiału, aczkolwiek jego znakiem rozpoznawczym pozostał południowy akcent położony na dopasowane pod niego beaty. Z kolei Parallel Thought znowu pokazali swoją klasę, udowadniając, iż należą do wszechstronnych beatmakerów.

    Gangsta rap rozpatruje się obecnie przez pryzmat skończonej epoki w dziejach rapu, nieco już zapomnianej przez ludzi. Gene The Southern Child & Parallel Thought na swój sposób wskrzesili ducha tego nurtu, z tym, że dołożyli wiele autorskich elementów, czyniąc „Artillery Splurgin’” przystępnym w odbiorze nawet dla słuchaczy niesympatyzujących z gangsterskimi opowieściami.

    Quasimoto„Yessir Whatever” (Stones Throw Records)

    2013 rok upływa pod znakiem powrotów tuzów hip hopowych sprzed lat. Większość z nich wywodzi się z niezależnych kręgów muzycznych, aczkolwiek obecnie należą do świetnie rozpoznawalnych twarzy w branży. W tym gronie na pewno znajdzie się miejsce dla Quasimoto, którego tegoroczny projekt „Yessir Whatever” spadł niczym przysłowiowa gwiazdka z nieba. Madlib wraz ze Stones Throw Records sprawili ogromną niespodziankę decydując się na przygotowanie płyty zawierającej nagrania z katalogu rare & unreleased, przygotowując w ten sposób pierwsze wydawnictwo Lord Quasa od wielu lat. Wszyscy sympatycy tego nader osobliwego stwora nie mogli przepuścić tej okazji, ochoczo sięgając po tę kompilację. Wartość tego projektu można mierzyć w różny sposób, a jedną z najlepszych metod będzie to, jeżeli przypomnimy sobie jak duże powstało zamieszanie tym materiałem wśród mediów z USA, Europy czy Australii. „Planned Attack”, „Brothers Can’t See Me” czy „Catchin’ the Vibe” stanowią świetną wizytówkę projektu wypuszczonego w winylowej wersji wraz z dołączoną siódemką z utworami „Hittin Hooks” b/w „Microphone Mathematics Remix”.

    Legenda Quasimoto została wskrzeszona. Owszem, gdyby do zawartości „Yessir Whatever” dorzucono też nowe tracki, to wierni fani alter ego Madliba poczuliby się jeszcze usatysfakcjonowani. Jednak i tak nie warto narzekać na ten projekt, który należy postawić w bardzo dobrym świetle.

    Eric Lau  – „One of Many” (Killawatt Music)

    Brytyjscy artyści nie raz przyciągają słuchaczy nie tylko z kontynentu europejskiego, ale także innych regionów świata. Trudno temu dziwić się, skoro otrzymujemy tak dopracowane wydawnictwa, jak „One of Many”. Eric Lau od kilku lat pracuje na swoje nazwisko, a wszystko wskazuje na to, że wydany w czerwcu nowy album tego producenta, stanowi przełomowy moment w jego karierze muzycznej. Artysta zamieszkały w Londynie otrzymał dużą pomoc przy promocji tegorocznego albumu od Okayplayera, który prezentował jako pierwszy serwis muzyczny poszczególne single zapowiadające płytę oraz odsłonił kulisy powstawania LP. O sukcesie longplaya zadecydowała nie tylko piękna neo-soulowa warstwa muzyczna materiału, ale także gościnne udziały wokalistek. Właśnie dzięki występom w głównej mierze Tawiah („For You”, „Closer”, „Not Alone”, „Where To Go Now”) oraz Rahel („Here”, „Everytime”, „Guide You”) album zyskał niepowtarzalny klimat. Swoistą wisienką na torcie jest z kolei utwór „Rise Up” z męską częścią gości – Oddiseem & Olivierem St. Louisem.

    W dzisiejszym świecie muzycznym niejeden producent próbuje przyciągnąć słuchaczy za sprawą eklektycznych nagrań. Jednak niewielu z nich posiada takie podejście do muzyki oraz wypracowany styl, jak Eric Lau. „One of Many” bez cienia wątpliwości należy do jego najlepszych dokonań, co powinni docenić słuchacze różnych gatunków i nurtów.

    Druga część „20 wyróżnionych płyt po pierwszym półroczu 2013” zostanie opublikowana już w przyszłym tygodniu w późniejszym terminie.

  • Classic Hip Hop Videos: Erykah Badu – Love of My Life

    Classic Hip Hop Videos: Erykah Badu – Love of My Life

    4–6 minut

    W trakcie swojej 40-letniej historii hip hop doczekał się ogromu filmów poświęconych różnym aspektom dotyczącym tej kultury. Na przestrzeni lat powstały zarówno dokumenty, jak i dzieła fabularne, nie raz o diametralnie różnym poziomie i przeznaczeniu. Jeżeli chodzi o obrazy przeznaczone na srebrny ekran lub do kina domowego, to nie brakuje wśród nich ważnych dzieł o trudnym do przecenienia znaczeniu. Ponad dekadę temu do sal kinowych trafił film w reżyserii Ricka Famuyiwy, „Brown Sugar”. Obraz będący swoistą odą do hip hopu, w którym główne role zagrali Taye Diggs i Sanaa Lathan, a ponadto pojawili się m.in. Mos Def i Queen Latifah jest dobrze wspominany przez niejedną osobę. Soundtrack do tego dzieła zawierał przede wszystkim wspaniały singiel Eryki Badu i Commona – „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”. Teledysk do tego to prawdziwa kapsuła czasu.

    W świadomości sympatyków hip hopu zachowały się głównie filmy z udziałem 2Paca lub Ice Cube’a, względnie obrazy związane z tą kulturą jedynie pośrednio. To jedna z głównych przyczyn odstawienia na boczny tor „Brown Sugar”, co jest też winą dystrybutorów, którzy przedstawili niniejsze przedsięwzięcie jako dramat romantyczny, nie przywiązując większej wagi do jego wartości. Nie warto wspominać o promocji „BS” w Polsce, gdyż firmie zajmującej się tym nie chciało się nawet właściwie przetłumaczyć opisu filmu, przez co np. Kelby Dawson nagle z gwiazdy NBA zrobił się bejsbolistą. Pomijając już to wszystko należy skupić się na rzeczywistej wymowie tego dzieła, bez czego nie można przejść do „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”.

    Dzieło filmowe z początku tego stulecia jest traktowane przez wielu za jedną z najpiękniejszych opowieści o miłości do kultury hip hopowej, na dodatek przedstawioną w umiejętny sposób nawet dla osób nieznających się w tym temacie. Historia relacji pomiędzy Sidney (Sanaa Lathan) i Dre (Taye Diggs) posłużyła w metaforyczny sposób za nakreślenie opowieści o hip hopie. Burzliwe losy głównych bohaterów znakomicie odniesiono do ruchu zapoczątkowanego przez Kool Herca, Zulu Nation i pozostałych. Pierwsza scena filmu, w której Big Daddy Kane, Kool G Rap, De La Soul, Black Thought, Questlove i inni opowiadają o swoich początkach z rapem, DJ’ingiem i pozostałymi elementami hip hopowymi, stanowi świetny wstęp do całości. Fabuła skupia się na przedstawieniu opowieści o Sid i Dre. Ich znajomość rozpoczęła się w momencie, gdy będąc jeszcze dziećmi trafili przypadkiem w jednym z nowojorskich parków na Dana Dane’a, Douga E. Fresh i MC Ricky’ego D (późniejszy Slick Rick) zawiązujących działalność Kangol Crew. Oboje dorastali wraz z hip hopem, łącząc swoje życie z tą kulturą. Wychowankowie Nowego Jorku nie wiedzieli przy tym, iż tak łatwo zakochają się we wszystkim, co jest związane z tym środowiskiem. Erykah Badu przy pomocy CommonaRaphaela Saadiqa perfekcyjnie ujęła to w „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”.

    Videoclip nakręcony do głównego utworu pochodzącego z OST do „Brown Sugar” należy do pozycji obowiązkowych. Obraz rozpoczyna się od wymownych zdań: „Once upon a time on the planet. Somewhere a boombastic beat was born… Let’s call her hip hop…” nadających specyfikę wszystkim scenom w tym projekcie. W pierwszej zwrotce przenosimy się wraz z Eryką Badu do lat 80.tych. Bohaterka tej opowieści początkowo jest ubrana w obcisłe spodnie i koszulkę z napisem „Planet Rock”, ale szybko zmienia tej strój na nieco wygodniejszy, w którym może stanąć do pojedynku bboyowego 1 vs 1 z Crazy Legsem. Artystka kończy swoje popisowe wyjście na parkiet w zaskakujący sposób, po czym następuje przerwa na refren, a za klaps odpowiada tutaj Fab 5 Freddy. Następnie wokalistka schodzi do podziemnej kondygnacji budynku, w którym prawdopodobnie ma się odbyć impreza hip hopowa. W wąskim korytarzu spotyka grupę freestyle’ujących ludzi z niezrównaną MC Lyte na czele. Freestyle w wykonaniu Eryki Badu wypada w piorunujący sposób i robi wrażenie.

    W dalszej kolejności amerykańska twórczyni mija na schodach Commona i dociera do następnej części całej tej układanki – zaciemnionego pokoju okupowanego przez Chucka D i jego kompanów dyskutujących nad rozłożonym planem budynku. Elementem łączącym pierwsze 2,5 minuty videoclipu z resztą wybrano pokazanie negatywnych wpływów w hip hopie i złych nawykach przedstawicieli tej kultury czy osób z zewnątrz, co widać na przykładzie domówki u Lil Flipa, gry w kości czy konieczności podpisywania kontraktów. Jednak wszystko dobrze kończy się, gdyż w następnej scenie Erykah Badu wychodzi na scenę stając przed publicznością złożoną głównie z bboyów i bgirls, grając dla nich imprezę. Na sam koniec znamienita artystka wchodzi z Commonem do szkolnego autobusu prowadzonego przez Kool Herca. Warto przyjrzeć się tutaj pojawiającemu się napisowi „He used to love her” odnoszącego się do „I Used To Love HER” i relacji autorów „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)”. Znamienna jest także tablica rejestracyjna pojazdu z napisem „Future”. W trakcie trwania całego klipu pojawiają się też wybrane sceny „Brown Sugar” rozszerzające ten obraz o kolejne smaczki, choć i tak złote zęby autorki tego nagrania wybijają się ponad wszystko pozostałe.

    „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)” to ścisła czołówka najważniejszych hip hopowych teledysków wszech czasów. Opowieść Eryki Badu położona na piękny instrumental autorstwa Raphaela Saadiqa należy również do jednego z jej niezapomnianych tracków. Common stanowi jedynie dodatek do całości, ale w końcu bez niego nie pasowałby on w pełni do „Brown Sugar”. Historia pełna metafor, najeżona podwójnym znaczeniem scen niczym dziurami ser szwajcarski nie zestarzała się ani trochę przez te 10 lat. Jednak hip hop na przestrzeni ostatniej dekady zmienił się bardzo mocno i dzisiaj taki singiel i klip, jak ten właśnie, nie zrobiłby aż tak wielkiej furory. Równie trudno wyobrazić sobie nowy film z podobną historią, jak w obrazie z początku XXI wieku.

    Na koniec pozostaje tylko chwila na refleksję i odpowiedzenie na pytanie:

    When did you fall in love with hip hop?

  • Binary Star powraca z nowym materiałem

    Binary Star powraca z nowym materiałem

    3–5 minut

    Koniec lat 90.tych i początek tego stulecia przypadają na najlepszy okres w undergroundzie. Aby udowodnić wartość artystyczną wielu płyt ukazujących się właśnie w tamtym czasie wystarczy wymienić kilka tytułów uważanych obecnie za kultowe pozycje nie tylko w niezależnych kręgach hip hopowych. „Labor Days” Aesop Rocka, „Madvillainy” MF DOOM-a & Madliba, „Cold Vein” Cannibal Ox, „Funcrusher Plus” Company Flow, „O.S.T.” People Under The Stairs, „Masters of the Universe” Binary Star – to tylko niektóre z wielu dobitnych przykładów na wysoką jakość undergroundowych projektów sprzed dekady. One Be Lo & Senim Silla z ostatniej z ww. formacji zrobili nie lada niespodziankę swoim fanom powracając po kilkunastu latach z nowym wydawnictwem. Premiera „Binary Star EP” przyszła niespodziewanie w marcu b.r. i narobiła sporo zamieszania na scenie hip hopowej.

    Interesując się twórczością poszczególnych artystów wielką frajdę sprawia poznawanie ich życiorysów. Sporo ciekawostek tkwi niekiedy nawet w pseudonimach twórców lub też nazwach grup. Tak jest w przypadku formacji założonej w 1998 roku w miejscowości Pontiac położonej w amerykańskim stanie Michigan. Binary Star, czyli gwiazda podwójna, oznacza w odniesieniu do One Be Lo & Senim Silli ich podobne i leżące obok siebie style muzyczne. Obaj wykonawcy znakomicie wzajemnie uzupełniają się, a ich umiejętności tworzenia specyficznego klimat wokół nagrań zostały bardzo szybko docenione w undergroundzie. W trakcie nagrywania materiału na debiutancki album z 1999 roku zatytułowany „Waterworld”, na który duet wydał raptem $500, mało kto przypuszczałby, że to wydawnictwo trafi daleko poza lokalną scenę hip hopową. Niezwykle dojrzała płyta, wypełniona po brzegi doskonałymi utworami z „Reality Check”, „The KGB” i „What It’s All About” na czele, zrobiła zawrotną karierę w undergroundzie. Ze względu na niski nakład projektu rok po premierze longplaya ukazała się jego reedycja w postaci „Masters Of The Universe”. Produkcja wypuszczona przez Subterraneous Records szybko została wyprzedana, podobnie jak zresztą drugi nakład płyt kompaktowych opublikowanych przez The LA Underground.

    Pomimo tak udanego wprowadzenia się zespołu do branży hip hopowej i początkowo panującej chemii pomiędzy jej członkami, to w dalszych latach ukazał się tylko jeden materiał ich autorstwa. Kompilacyjne wydawnictwo „Waterworld Too” zawierało nagrania mnóstwo różnych artystów, będąc poniekąd źle odczytane przez wielu odbiorców oczekujących follow-upu do „Masters Of The Universe”. Jednak, gdy potwierdzono plotki o zawieszaniu działalności przez Binary Star, to wielu słuchaczy doceniło ten projekt. Po tej płycie wypuszczonej w połowie ubiegłej dekady, One Be Lo & Senim Silla skupili się na solowych materiałach. Znacznie większą aktywność w branży przejawiał ten pierwszy wykonawca, co przełożyło się na naprawdę bardzo porządne wydawnictwa. W czasie, gdy drugi z członków grupy z Michigan wypuścił jedynie płytę „The Name The Motto The Outcome”, to One.Be.Lo. opublikował ponad 5 pełnych longplayów. Ostatnie dwie pozycje wydawnicze – „L.A.B.O.R.” i „K.I.C.K. P.U.S.H.” – bezpośrednio poprzedziły ponowne zjednoczone Binary Star. Po tym, jak formacja zagrała trochę koncertów, ogłoszono wydanie przez zespół nowego materiału. Informacje o premierze „Binary Star EP” wywołały spore poruszenie na scenie hip hopowej.

    W pierwszym miesiącach 2013 roku One Be Lo & Senim Silla świętowali 15-lecie założenia undergroundowej formacji. Artyści nie mogli znaleźć lepszego momentu na zaprezentowanie płyty, na którą ich fani czekali przez długie lata. Nie ma większego znaczenia, że zawartość wypuszczonego pod koniec marca projektu, kończy się raptem na 6 trackach, gdyż przede wszystkim liczy się fakt, iż przedstawiciele Binary Star porozumieli się ze sobą powracając na scenę w udany sposób. Przy wydaniu „Binary Star EP” pomógł uznany serwis muzyczny Kevin Nottingham, prezentując jako pierwszy kapitalny singiel „Love is Love”. Pozostałe utwory zebrane na wydawnictwie również nie zawodzą trzymając wysoki poziom („NoitavO” czy „Thumper aka the Caped Crusader aka the King James Diversion” wypadły bardzo korzystnie). Produkcją wszystkich nagrań na EP-ce zajął się One Be Lo wraz z trzema innymi beatmakerami – Unjustem, Maliki the Most Hi i GasMaskeDailym. Kultowa w oczach wielu słuchaczy grupa przygotowała krótki, aczkolwiek nader treściwy projekt, nawiązując do pięknych czasów swojej działalności z przełomu wieków.

    One Be Lo stosownie wyraził się o „Binary Star EP” oraz 15-leciu grupy:

    Uznajemy Binary Star za produkt środowiskowy i okolicznościowy. Nagraliśmy cały album w Pontiacu, stan Michigan, w miejscu, gdzie to wszystko zaczęło się 15 lat temu. Bez wysyłania zwrotek poprzez e-maile, etc. One Be Lo i Senim Silla to Binary Star, więc poprzez te nagrania chcieliśmy pokazać pełny zakres naszych możliwości, i to dlatego też solowe projekty są konieczne. Ponadto, nigdy nie podkreślałem, że robiłem beaty, ale całe brzmienie także zmieni się. Witami w Binary Star.

    Płytę nagraną w rodzinnym mieście duetu, Pontiac w stanie Michigan, można znaleźć na Bandcampie. Również za pośrednictwem tego serwisu istnieje możliwość nabycia elektronicznej wersji „Binary Star EP”. One Be Lo & Senim Silla przy promocji wydawnictwa współpracują z uznanym serwisem muzycznym Kevin Nottingham. Właśnie dzięki tej stronie udostępniono utwór „Love is Love” do darmowego pobrania.

    Tracklista

    1. NoitavO (prod. One Be Lo)
    2. Love is Love (prod. Unjust)
    3. Wait (prod. Maliki the Most Hi)
    4. Big Bad Wolf (prod. One Be Lo)
    5. Thumper aka the Caped Crusader aka the King James Diversion (prod. GasMaskeDaily)
    6. Autocons Interlude (prod. One Be Lo)
  • Lekcja o old schoolu: Beat This – A Hip-Hop History

    Lekcja o old schoolu: Beat This – A Hip-Hop History

    3–4 minut

    11 sierpnia odbyła się 40.rocznica powstania hip hopu. Przy okazji artykułu poświęconemu temu wydarzeniu, wspomniałem o tym, że można oczekiwać serii publikacji w serwisie dotyczących historii tej kultury. W cyklu zatytułowanym „Lekcja o old schoolu”, który zadebiutował na stronie już wcześniej (patrz: wpis o „Graffiti Rock”), przedstawię szereg filmów dokumentalnych, programów telewizyjnych, publikacji książkowych, wydawnictw płytowych pochodzących sprzed nastu lat. Wszystko po to, aby ukazać nie raz zapomniane postaci i inicjatywy dostarczające ogromnej wiedzy o hip hopie. W ten sposób należy wypowiadać się o doskonałym programie TV autorstwa Dicka Fontaine’a, „Beat This – A Hip-Hop History”.

    Zanim przejdziemy do opisu brytyjskiego projektu należy pokrótce nakreślić sytuację, w jakiej przyszło stawiać pierwsze kroki dziecku Kool Herca i innych postaci po 1974 roku. W początkowych latach istnienia hip hopu media nie wykazywały większego zainteresowania tym ruchem zapoczątkowanym w Południowym Bronksie. Jeżeli już mówiono o tej kulturze, to przeważnie przedstawiano jej obraz w negatywnym świetle, podając liczne powiązania z gangami ulicznymi i porównując osoby zajmujące się graffiti do zwykłych wandali mających za nic cudzą własność. Sytuacja ta zaczęła zmieniać się na korzyść kultury hip hopowej na przełomie lat 70. i 80.tych, a ogromny wpływ na poprawienie jej wizerunku odegrały pierwsze filmy dotyczące tego zjawiska. „Wild Style”, „Breakin’”, „Beat Street” i „Style Wars” pomogły również w popularyzacji hip hopu nie tylko na terenie Stanów Zjednoczonych, ale także na innych kontynentach. Zwróciło to uwagę na środowisko hip hopowe wielu ludzi chcących poznać jej korzenie i przedstawić wszystko od kuchni. „Beat This – A Hip-Hop History” powstało w takich oto okolicznościach, aczkolwiek pewnego rodzaju zaskoczeniem był fakt, iż za realizację tego dokumentu telewizyjnego zabrali się Brytyjczycy, a nie Amerykanie.

    Głównym pomysłodawcą nakręcenia tego obrazu był specjalista od programów tworzonych na potrzeby telewizji brytyjskiej, Dick Fontaine. Twórca m.in. „Madam Six”, „Sound???” i „I Heard It Through the Grapevine” należał do sympatyków czarnej muzyki, realizując przy tym filmy związane z tym tematem. Kiedy hip hop rozpoczął swoją międzynarodową ekspansję, to Brytyjczyk nie mógł przegapić tej okazji, ukazując od podszewki wszystkie elementy hip hopowe w jednym dokumencie. Obraz powstały w 1984 roku głównie koncentruje się na osobach Kool Herca i Afriki Bambaataa. Pierwszy z nich w zajmujący sposób opowiada o krótkiej historii hip hopu, skupiając się na swoich imprezach i nakreśleniu lokalnego środowiska na Południowym Bronksie. Znamienny tutaj jest fakt, iż pomimo swoich wpływów i reputacji, Clive Campbell został kilkakrotnie napadnięty i dźgnięty nawet w trakcie występów. Do tego dochodzi słynna scena pojawiająca się następnie w wielu materiałach dotyczących pionierów hip hopowych, w której ojciec chrzestny tej kultury odbywa przejażdżkę po swojej dzielnicy wraz ze swoim soundsystemem. Zaniedbany i odrzucający wręcz krajobraz Bronksu dokumentuje scenerię, w jakiej rodził się hip hop.

    Z kolei Afrika Bambaataa jest pokazany jako najważniejsza postać dla ówczesnej muzyki hip hopowej. „Beat This – A Hip-Hop History” otwiera utwór założyciela Zulu Nation i Soulonic Force „Renegades Of Funk!”. Jednak najwięcej miejsca zajmuje ponadczasowe nagranie tych wykonawców, „Planet Rock”. Niezwykły charakter tego singla podkreślono za sprawą efektów wizualnych. Kosmiczne stroje tych artystów obecnie mogą być odebrane z politowaniem, ale trzeba pamiętać, że 30 lat temu wzbudzały niemałą sensację wśród ludzi, tworząc niecodzienną otoczkę przyciągającą uwagę postronnych osób. Twórcy tego dokumentu nieprzypadkowo uczynili z Afriki Bambaataa ważną postać w swoim obrazie, pomagając mu stać się autorytetem muzycznym w oczach mediów i nie tylko.

    Istotną rolę w filmie spełnia również pełniący rolę narratora Imhotep Gary Byrd. Założyciel zespołu Gary Byrd and the GB Experience zdobył popularność w USA i Wielkiej Brytanii za sprawą nagrania „The Crown”, należąc przy tym do najbardziej cenionych prowadzących audycji radiowych ukierunkowanych na soul, funk i R&B. Host nowojorskiej stacji 107.5 WBLS wprowadza odbiorców „Beat This – A Hip-Hop History” do poszczególnych etapów zgłębiania wiedzy o hip hopie, będąc łącznikiem pomiędzy poszczególnymi częściami obrazu.

    Ponadto w dokumencie Dicka Fontaine’a znalazło się miejsce dla The Cold Crush Brothers, Jazzy’ego Jaya, Brim Fuentesa, The Dynamic Rockers. Pojawiły się też archiwalne materiały nawiązujące do genealogii hip hopu.

    Pełną wersję „Beat This – A Hip-Hop History” udostępniono na Vimeo i YouTube. Z perspektywy czasu dokument sprzed blisko trzech dekad określany mianem kapsuły czasu stanowi prawdziwą skarbnicę wiedzy o hip hopie. Pozycja obowiązkowa dla każdego sympatyka kultury hip hopowej pragnącego poszerzyć swoją wiedzę o jej początkach.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #36

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #36

    6–8 minut

    Przeglądając zawartość strony www oraz witryn pokrewnych U Call That Love, szybko każdy sobie zda sprawę, iż nie mamy żadnych ograniczeń jeżeli chodzi o publikowanie informacji o różnych twórcach. W serwisie regularnie pojawiają się artykuły o nowych wykonawcach pochodzących dosłownie z całej kuli ziemskiej. Najlepiej widać to przy każdej odsłonie przeglądów informacyjnych. W dzisiejszym wydaniu tego cyklu nie zabraknie newsów z Kanady (Pigeon Hole, e.d.g.e.), Stanów Zjednoczonych (Kool Keith, DXA, Lord Finesse, Phantom Thrett i pozostali), Wielkiej Brytanii (Cyrus Malachi, The Mouse Outfit), Belgii (Koss), Niemiec (Project: Mooncircle) czy Japonii (Yu Mamiya). Wystarczające potwierdzenie szerokich horyzontów UCTL, nieprawdaż?

    Kanadyjski label Urbnet regularnie wydaje nowe projekty różnych artystów. Na początku marca ukazał się album formacji Pigeon Hole zawieszony pomiędzy alternatywnymi brzmieniami hip hopowymi a elektroniką – „Chimp Blood”. Grupa pochodząca z Vancouver postarała się o dostarczenie świeżych utworów, które zadowolą słuchaczy poszukujących nowych rozwiązań w muzyce. Przy okazji polecam zapoznanie się z całym katalogiem Urbnet – naprawdę warto.

    Kool Keith, stary wariat, nadal wzbudzający zainteresowanie opinii publicznej swoimi nowymi wydawnictwami. Artysta nie stroniący od wszelakich eksperymentów na płytach, zrealizował swoje kolejne LP. „Magnetic Force Field” to jego wspólny projekt realizowany wraz z Mr Sche. Wydawnictwo opisywane jako połączenie nowojorskiego stylu i południowego rapu trafiło do sprzedaży pod koniec maja nakładem Ascetic Music Records. Snippety płyty można odsłuchać na Soundcloudzie.

    Artyści rodem z Kraju Klonowego Liścia śmiało poczynają sobie w undergroundzie. Jednym z przedstawicieli tamtejszej sceny hip hopowej jest e.d.g.e. Raper wywodzący się z Vancouver regularnie wypuszcza nowe nagrania oraz publikuje większe wydawnictwa. W ostatnim czasie pojawił się m.in. utwór „Penwork Season”, który wyprodukował duet Shane Eli & Roswell. Nagranie zapowiadało materiał tego wykonawcy, „Black Suitcase” EP powstały przy udziale CientifiQa. Ponadto ukazała się inna EP-ka autorstwa Kanadyjczyka – „Ink & Inspiration”.

    Od kilku miesięcy zapowiadano nowe wydawnictwo brytyjskiego rapera Cyrusa Malachiego, „Black Athena”. Emcee pochodzący z Londynu przygotował co najmniej porządny album, z położonym naciskiem na odpowiednio przygotowaną warstwę liryczną. Projekt ukazał się na rynku muzycznym dzięki nakładowi First Son Records. Trzeba przyznać, iż na długo przed premierą niniejszy longplay wzbudzał zainteresowanie odbiorców. Kolejna płyta tego wykonawcy, która wzbudza niemałe zainteresowanie słuchaczy zorientowanych na hardcore’ową i ciemną stronę rapu.

    Rzecz poświęcona szczególnie miłośnikom hip hopu w klasycznym wydaniu. W połowie wiosny opublikowano kolejny teledysk promujący „DXA (Self-Titled)” nowojorskiej grupy DXA. Tym razem videoclip powstał do singlowego nagrania „Ice’s Jazz”. Oda skierowana do „DJ Premier in Deep Concentration” Gang Starr i „Pete’s Jazz” Pete Rocka stanowi piękne połączenie jazzu i produkcji hip hopowej. Kolejnym videoclipem formacji jest obraz stworzony do utworu „All the MC’s”. „DXA (Self-Titled)” trafiło do sprzedaży dzięki nakładowi Blunted Astronaut Records. Więcej informacji o materiałach sygnowanych logiem BAR-u znajdziecie w tym miejscu.

    Archiwalne nagrania Nasa od lat cieszą się dużym zainteresowaniem słuchaczy. Swego czasu sporo miejsca poświęcało się „Nasty Nas (The Original 1991 Demo Tape)”. Oprócz tego projektu można trafić w sieci na choćby „Pre-Illmatic Demo”. Tytuł tej kompilacji jest mylny, ponieważ tracki z tej płyty pochodzą z różnych okresów działalności artysty, a część z nich powstała już po wydaniu przez niego kultowego debiutanckiego albumu. Warto też poświęcić czas i przyjrzeć się serii „Rare & Remixed”. W tej kategorii znajdziemy „It Was… Remixed (Rare Unreleased & Remixed)” oraz „Rare & Remixed (Volume 1-3)”.

    Lord Finesse wraz ze swoimi kompanami sukcesywnie rozszerza działalność labelu Slice-Of-Spice. Wytwórnia płytowa specjalizująca się w wydawaniu rzadkich materiałów rozpoczęła niedawno serię Funky Mana, „The Underboss Remix Project”. Kompilacja remiksów utworów członka D.I.T.C. z jego klasycznego albumu powstałego przy udziale DJ’a Mike’a Smootha, „Funky Technician”, wypada się naprawdę interesująco. Pierwsza część serii wydawnictw nawiązujących do longplaya twórcy z Bronksu sprzed dwóch dekad zawiera tracki w wersji DJ’a Premiera, Large Professora, DJ’a Muro, DJ’a Spinny oraz innych producentów. „Keep The Crowd Listening” w wykonaniu Preemo prezentuje się porządnie. Po pozostałe tracki pochodzące z tego wydawnictwa, w tym „Fuck 'Em (Underboss Remix)”, odsyłam na Soundclouda.

    K-Murdock bierze czynny udział w życiu różnych projektów muzycznych. Artysta związany z Panaceą pracuje głównie nad podkładami oraz aspektami technicznymi płyt. Z tej pierwszej strony zaprezentuje się na nadchodzącej jego wspólnej EP-ce z The ParanormLem, która ukaże się pod nazwą The Star Seeds. Wydawnictwo promuje singiel „I Want to Know” z gościnnym udziałem Adama Payne’a. Opublikowano również klip do tego utworu.

    Large Professor od lat cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem fanów oraz uznaniem ze strony swoich kolegów po fachu. W ostatnim czasie ten doświadczony artysta nagrał wspólny utwór wraz z pochodzącym z Japonii twórcą, Yu Mamiyą. „Back & 4th Scrambler” wypada naprawdę zacnie, a nakręcony do tego tracka teledysk to swoisty hołd złożony nowojorskiej scenie hip hopowej. Obraz oprowadza nas po ważnych punktach dla tej kultury na mapie NYC. Warto obejrzeć uważnie videoclip, aby wyłapać wszystkie jego smaczki.

    Danny Brown cieszy się dużą popularnością w branży muzycznej. Artysta z Detroit współpracuje przy tym z wieloma innymi wykonawcami, choćby z brytyjskim producentem Paulem White’em. Europejski twórca wydał w połowie roku wspólny singiel nagrany z autorem albumu „XXX” zatytułowany „Street Lights”. Wydawnictwo dodatkowo zawierające remix utworu w wykonaniu Dabrye stanowiło przetarcie przed obszerniejszym materiał europejskiego twórcy – „Watch The Ants EP”. O wydawnictwie wypuszczonym nakładem One-Handed Music wkrótce więcej w serwisie.

    Pod koniec stycznia tego roku ukazało się wspólne wydawnictwo Kossa & Craiga G, „The Legacy EP”. Projekt belgijskiego beatmakera i zasłużonego amerykańskiego rapera jest przeznaczony głównie fanom klasycznych brzmień hip hopowych. Płytę promują teledyski nakręcone do singlowych nagrań – „Stare Into The Mirror” oraz „Rhymes Square”. Snippety projektu są dostępne na Soundcloudzie.

    Zaćmienie księżyca, to wspaniałe zjawisko zachwycające wielu osób. 25 kwietnia b.r. odbyło się częściowe zaćmienie, które jak zwykle spotkało się z zainteresowaniem ludzi. W niecodzienny sposób do tego zdarzenia podeszli włodarze Project: Mooncircle. Z okazji tej daty niemiecka oficyna wydawnicza wypuściła kompilację „Σclipse”. Wydawnictwo zawiera nagrania Robota Kocha, Submerse’a, Rain Doga, Sierena, Daisuke Tanabe, Lomovolokno, KRTS-a i Daixiego.

    Przed trzema miesiącami ukazał się pierwszy singiel promujący nowy album kalifornijskiego artysty Phantom Thretta. Wydawnictwo „Broken Winter” zapowiadał świetny utwór „Wonderfool” (świetna gra słów). Płyta w całości wyprodukowana przez norweski kolektyw producencki loop.holes trafił do obiegu dzięki labelowi założonemu przez Kalifornijczyka – Black Cloud Music. „Wonderfool” to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych nagrań ostatniego czasu, do którego nakręcono również videoclip. Projekt Phantom Thretta jest dostępny w obiegu od kilku tygodni.

    W połowie lutego b.r. ukazał się kolejny album Sadistika, „Flowers For My Father”. Artysta rodem z Seattle wydał płytę w aktywnie działającej wytwórni, Fake Four Inc. z New Haven. Jednym z singli promujących wydawnictwo wybrano utwór „Micheal”. Track poświęcony osobie zmarłego w październiku 2010 roku Eyedei doczekał się również teledysku. Wartościowe i ważne nagranie. „Flowers For My Father” można odsłuchać i nabyć na Bandcampie.

    W drugiej połowie kwietnia chicagowski artysta Esohel opublikował videoclip do swojego nagrania z udziałem Add-2, „Silence is Golden”. Utwór pochodzi z wydanego w październiku ub.r. wspólnego albumu rapera z producentem Rickym Dubsem, „On Purpose With A Purpose”. Dodatkowy udział w tracku ma Add-2. Ubiegłoroczne wydawnictwo duetu trafiło na Bandcampa. Kolejny przykład na wysoką wartość produkcji z Wietrznego Miasta.

    Pod koniec marca doczekaliśmy się premiery albumu formacji Durag Dynasty, „360 Waves”. Grupa składająca się z kalifornijskich raperów – Planet Asii, Killer Bena i Tristate’a – nagrała płytę w całości wyprodukowaną przez The Alchemista. Gościnnie wystąpili m.in. Prodigy, Evidence, Phil The Agony i Chace Infinite. Wydawnictwo ukazało się na rynku muzycznym dzięki nakładowi Nature Sounds.

    Pod koniec kwietnia informowałem o singlu brytyjskiej formacji The Mouse Outfit z udziałem Dr Syntaxa, „We Ain’t Goin’ Nowhere”. Brytyjczycy poszli o krok dalej i zrealizowali album „Escape Music”. Kampanię promocyjną wydawnictwa podzielono na kilka etapów. Istotną częścią działań marketingowych zespołu jest strona wizualna ich nagrań. Oprócz ww. teledysku, ukazały się obrazy do „Air Max”, „Sit Back”, „Stay With Me” oraz „Kick Start”. Na dokładkę dodano video promujące longplay nagrane do samplera płyty. Premiera płyty odbyła się w drugiej połowie maja.

    W styczniu b.r. odbyła się premiera debiutanckiego albumu formacji ukrywającej się pod nazwą DIM. Duet artystów Intrikit & Mastro zaserwował 17 tracków utrzymanych na co najmniej solidnym poziomie. Za produkcję utworów odpowiada w głównej mierze pierwszy z tych twórców, wspierany dodatkowo przez Raina (Moe Pope & Rain), Esh The Monolitha i Doxa. Gościnnie na longplayu pojawili się G.S.B., Noah Friedberg, CasUno & DJ Merf. Wydawnictwo dostępne do odsłuchu i/lub zakupu na Bandcampie.

Translate »