Autor: Witalij

  • Hall of Fame: East Flatbush Project – Tried By 12

    Hall of Fame: East Flatbush Project – Tried By 12

    4–6 minut

    W każdej dziedzinie życia najwięcej mówi się o osobach mających na swoim koncie długą listę osiągnięć i cieszących się przy tym dużym zainteresowaniem opinii publicznej. Nie inaczej jest w przypadku branży muzycznej, w której najwięcej miejsca poświęca się znanym i dobrze rozpoznawalnym postaciom. Wśród zestawień wykonawców hip hopowych często pomija się utalentowane postaci, nieważne czy działające w mainstreamie czy undergroundzie. Producent pochodzący z Brooklynu, Spencer Bellamy, należy właśnie do tej kategorii. Nowojorski twórca prowadził przed laty istotne przedsięwzięcie, East Flatbush Project, stojące za wydaniem kilku znakomitych dwunastek. Jedną z nich jest singiel wypuszczony w 1996 roku – „Tried By 12” – z udziałem DeSa. Nagranie opublikowane ponad 15 lat temu to prawdziwa klasyka niezależnej strony rapu.

    Przez nowojorski underground przewinęło się mnóstwo osób, z czego większość pozostawiła po sobie kilka singli (czasem tylko jeden), a następnie słuch po nich ginął. Z drugiej strony, można wyróżnić także spore grono wykonawców w miarę aktywnie prowadzących działalność na scenie hip hopowej, przeważnie od połowy lat 90.tych. Właśnie w tamtym okresie uaktywnił się w niezależnych kręgach hip hopowych Spencer Bellamy. Producent rodem z NYC zapoczątkował w 1994 roku projekt o nazwie East Flatbush Project, którego głównym celem było wyławianie utalentowanych raperów z Brooklynu i prezentowanie ich szerszej publiczności. Produkcją wszystkich nagrań zajmował się Spencer 4 Hire wydając też muzykę nakładem założonego przez siebie labelu 10/30 Uproar Records. Debiutancka dwunastka EFP wypuszczona w 1994 roku – „A Madman’s Dream” b/w „Can’t Hold It Back” – powstała przy udziale Paydaya i Esteema. Płyta przedstawiła również styl, w jakim będą utrzymane pozostałe utwory nagrywane przez Bellamy’ego i jego partnerów muzycznych – brudne brzmienie unoszące się ponad ulicznymi i gangsterskimi opowieściami Emcees. Już dwa lata po premierze pierwszego wydawnictwa  ukazał się singiel przerastający nie tylko premierowy projekt, ale również zdecydowaną większość undergroundowych produkcji z tamtego okresu. „Tried By 12” to genialna dwunastka, na której zwrotki dograł DeS.

    Każda osoba poznawszy historię towarzyszącą nagraniu tego utworu jest w niemałym szoku. Trudno o inną reakcję na ten fantastyczny singiel, wypełniony po brzegi jadowitymi punchline’ami, niczym boiska zespołów NBA dobrymi centrami w latach 80. i 90.tych, do tego podanym flow przypominającym współczesną twórczość Roca Marciano i Ka. Jeszcze większą zagadkę stanowi fakt, iż dokonał tego raper nie posiadający wcześniej żadnego doświadczenia, którego w następnych latach nie można było usłyszeć na żadnym innym projekcie. Nie sposób wręcz zliczyć wszystkich niesamowitych wersów w wykonaniu DeSa. Raper z Brooklynu rozkłada na łopatki już przy rozpoczęciu utworu:

    Don’Annotatet say sticks and stones, they might break your bones
    But the nine millimeter, it’ll bore your dome

    przechodząc następnie w zapadający w pamięć refren:

    Cause I’d rather be tried by 12 than carried by 6 Nigga,
    I sign my name on the book at your funeral
    The Zig’s on my hip with an extra clip
    Cause I’d rather be tried by 12 than carried by 6

    W drugiej zwrotce również nie brakuje błyskotliwych porównań w stylu:

    Aw shit, murder commit
    And there goes another statistic runnin’ through ballistic

    Aby rozwikłać tekst „Tried By 12” trzeba poświęcić na to naprawdę sporo czasu. Większość odbiorców nurtuje hook pojawiający się w refrenie: „Cause I’d rather be tried by 12 than carried by 6”. DeS znakomicie puentuje tutaj poglądy o życiu na granicy prawa, tłumacząc, że wolałby oddać swój los pod ocenę 12 ławników sądowych, aniżeli 6 karawaniarzy. Warstwa liryczna singla stoi na nieosiągalnym dla wielu raperów poziomie, ale też trzeba wziąć pod uwagę to, że bez równie kapitalnego podkładu nagranie nie miałoby tak ogromnej siły rażenia. Spencer Bellamy stworzył niezwykle charakterystyczny beat, w czym wydatnie pomógł jedyny w swoim rodzaju sampel pochodzący z nagrania Odetty„Sakura”. Poza tym istotną rolę odegrały próbki wzięte z kompozycji Ala Greena, „I’m Glad You’re Mine”. Przełożyło się to na stworzenie prawdziwej perełki połowy lat 90.tych. Teledysk stworzony do tego nagrania doskonale podkreśla charakter i przesłanie tracka (image DeSa robi też swoje).

    „Tried By 12” ukazała się na dwunastce, która szybko zdobyła popularność nie tylko w USA, ale także w Wielkiej Brytanii. W 1998 roku pojawiły się w sprzedaży pierwsze remiksy tego singla. „Tried By 12 (Remixes)” trafiło do obiegu dzięki nakładowi Ninja Tune oraz Chocolate Industries, i jak można domyślić się, wydawnictwo zawierało alternatywne wersje nagrania. Pomysły zaprezentowane przez Ko-Wreck Technique, Squarepushera, Autechre, The Herbaliser, Funkstörung, Trapazoida i Nicka Fury’ego znacznie odbiegały od pierwotnego kształtu warstwy muzycznej utworu artystów z Brooklynu. Futurystyczne wizje europejskich producentów były trudne do zaakceptowania dla sympatyków boom-bapowego tracka, aczkolwiek przyczyniły się do dalszej popularyzacji tej kompozycji.

    Po wydaniu „Tried By 12” ukazało się jeszcze kilka wydawnictw sygnowanych logiem East Flatbush Project. W następnych latach Spencer Bellamy wydał single „Ruste Juxx”, „Everything We Spit Is Hard”, „Head To Head” oraz „Who I’m Is”, dokładając do tego kompilację „First Born: Overdue (Deluxe Edition)”. Klasyczne nagranie Spencera 4 Hire i DeSa szczególnie upodobali sobie DJ’e, co znalazło potwierdzenie dwa lata temu. W trakcie gali 2011 BET Hip Hop Awards DJ Premier użył instrumentala do tego tracka jako podkładu do Shady 2.0 cypher z udziałem Eminema oraz artystów związanych z Shady RecordsSlaughterhouse i Yelawolfa. Freestyle wszystkich raperów został zaaprobowany przez odbiorców, zaś „Tried By 12” znowu miało swoje pięć minut.

    Spencer Bellamy niewątpliwie zasłużył na większy szacunek ze strony środowiska hip hopowego. East Flatbush Project wywarło znaczny wpływ na kształt undergroundowego rapu w Nowym Jorku, w czym największa zasługa dwunastki sprzed 17 lat. Prawdopodobnie nikt oprócz inicjatora EFP nie wie nic o dalszych losach DeSa. Trudno powiedzieć, jakie historie przytrafiły mu się w życiu, ale nie zdziwiłbym się, gdyby miało to mniej lub więcej wspólnego z tekstem „Tried By 12”.

    Tracklista

    Innocent Side

    Tried By 12 (Radio Edit)
    Tried By 12 (Original)

    Guilty Side

    Tried By 12 (Instrumental)
    Tried By 12 (Acapella)

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #38

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #38

    6–9 minut

    O większym ruchu w branży muzycznej niż w poprzednich dwóch miesiącach nie trzeba nikogo przekonywać. Od końca sierpnia również sporo dzieje się na naszym serwisie oraz witrynach pokrewnych (patrz: Facebook, Twitter i Shuffler). Wraz z kolejnymi dniami pojawiają się na stronie artykuły o nowych projektach oraz o nieco starszych wydawnictwach. Stałe działy także mają się dobrze, a ponadto rozpoczęliśmy informować o szeregu świeżych rzeczach związanych z działalnością U Call That Love (patrz: konkurs urodzinowy). Wypada też przy okazji nadrobić zaległości z tytułu minionych wakacji. Dlatego też, kilka dni po publikacji ostatniej odsłony przeglądu informacyjnego, pora na kolejną porcję wiadomości ze świata. Tym razem również skupimy się na newsach sprzed tygodni.

    Australijski label zajmujący się wydawaniem głównie winylowych wersji płyt różnych wykonawców, HopeStreet Recordings, opublikował nowy projekt zespołu The Cactus Channel. „Wooden Boy” to płyta skierowana do fanów instrumentalnych wydawnictw. Materiał promuje singiel „Wooden Boy (Part 3)”, który stanowi wystarczającą zachętę do tego, aby sięgnąć po całe LP.

    30 kwietnia b.r. pojawiło się wspólne wydawnictwo australijskich twórców, Contexta & Jimmy’ego Flipshyta„The Shadows”. Projekt wykonawców związanych z kolektywem Basement Grits nie jest wcale taki mroczny i ponury, jak można sądzić po jego tytule i okładce. Płyta zawierająca 7 tracków jest podana w specyficznym stylu, co widać po tytułowym nagraniu lub „Big Dog”. Projekt dostępny w sprzedaży za pośrednictwem Bandcampa (wersja elektroniczna i fizyczna EP-ki).

    Album „Rhyme-Related” wydany w 1999 roku przez formację Polyrhythm Addicts swego czasu został doceniony w undergroundzie (i poza nim). Po 8 latach ukazała się druga płyta tej grupy, „Break Glass”, ale to już nieco inna historia, głównie ze względu zastąpienia Apani B przez Tiye Phoenix. Artystka rodem z Queens od lat pozostaje aktywna na scenie hip hopowej. Raperka ma na swoim koncie sporo wypuszczonych singli, choć nie przełożyło się to w liczbę jej solowych longplayów. W ostatnim czasie raperka opublikowała utwór wyprodukowany przez DJ’a Spinnę, „Number 1 Sound”. Nagranie jak najbardziej na plus.

    Sporą aktywność na scenie muzycznej przejawia obecnie Raekwon. Przedstawiciel Wu-Tang Clanu po opublikowaniu singli „Son of Sam” i „All About You” przedstawił kolejne nagranie wyprodukowane przez Jerry’ego Wondę„Soundboy Kill It”. Gościnnie w tym tracku usłyszymy Melanie Fionę. Z kolei do drugiego tracka nagranego z Estelle powstał też teledysk. Nadchodzący album doświadczonego rapera – „F.I.L.A.” – trafi do sprzedaży prawdopodobnie w ostatnim kwartale tego roku, choć nie ma w tym nic pewnego.

    W lutym b.r. ukazał się kolejny longplay weterana hip hopu z Bostonu, Edo G. „Intelligence & Ignorance” trafiło do obiegu dzięki Envision Entertainment. Projekt zawiera 10 tracków wyprodukowanych przez Microphono, Cam Bluffa, Maksa Mostleya, Oh No & RMG. Pierwszy z tych beatmakerów odpowiada za większość podkładów użytych na longplayu. Również instrumental tego beatmakera wykorzystano w ostatnim jak do tej pory singlu promującym tegoroczne wydawnictwo weterana hip hopowego z Massachusetts – „Hold U”. Bostoński raper porusza w nim szereg ważnych tematów. Oprócz tego Edo G zrealizował klipy do „Done Talking”, „Power” oraz „What They Say”.

    Blunted Astronaut Records sukcesywnie rozwija się i z biegiem czasu dostarcza coraz więcej projektów. Wybranym przeze mnie materiałem z ostatniego czasu jest kompilacji beatów rosyjskiego twórcy Boory. „The Art Of 10 Seconds (Part One)” to blisko 14 minut instrumentalnego hip hopu opartego o nostalgiczne sample z radzieckich płyt sprzed kilku dekad. Z kolei druga część tego wydawnictwa, to 16 minut muzyki utrzymanej w doskonałym klimacie. Obie odsłony materiału można bezpłatnie pobrać z Soundclouda. Na dokładkę beatmaker zaserwował singiel „Olympic Mishka 1980”. Płyta tego producenta ukaże się w dalszej części roku za pośrednictwem BAR-u.

    W lipcu b.r. ukazała się siódemka Raya Westa, „Berrii Lipstick”. Wydawnictwo zawierające 6 tracków trafiło do sprzedaży dzięki nakładowi Red Apples 45/Ascetic Music. Na płycie gościnnie pojawił się wszędobylski Blu, a także przedstawiciele D.I.T.C.OC & AG – oraz Dave Dar. Projekt promuje teledysk stworzony do instrumentalnej części materiału. Całość wypada naprawdę przyzwoicie.

    Tuż przed początkiem wakacji odbyła się premiera nowego albumu Slum Village, „Evolution”. O tym wydawnictwie dużo mówiło się w sieci przy okazji licznych singli (m.in. „Forever”, „Sirens” i „Let it Go”), które poprzedziły sampler LP. Snippety projektu właśnie na Soundclouda. Płytę niemal w całości wyprodukował Young RJ, zaś gościnne udziały (m.in. DJ’a Jazzy’ego Jeffa, Rappera Big Pooh, Havoca czy Blu) pojawiają się w niemal każdym utworze na longplayu. Szczegółowe informacje dotyczącego tego materiału znajdziecie na DJBooth.net.

    Knowledge Giving Birth Productions prezentuje nowy singiel producenta z Chicago, Rediculusa i rapera z Zachodniego Wybrzeża USA, Aarophata, „Chainsaw Chatter”. Beatmaker wypuścił wcześniej w tym roku dwa single – „Off the Turnbuckles” i „Lets Go” – oraz wydał instrumentalny projekt „Dirty Concrete”. Utwór sprzed 3 miesięcy jest też zarazem wstępem do serii nadchodzących wydawnictw artysty z Wietrznego Miasta. Kontynuacji tego nagrania doczekaliśmy się w ub. miesiącu, kiedy to ukazał się track „Iron Fist” nagrany z Blaq Poetem.

    W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, Action Bronson wyrósł na mocno liczącą się postać w rapie. Wszędzie jego pełno, a kolejne materiały sygnowane przez rapera robią niemałe wrażenie. W połowie roku pojawił się nowy materiał Emceego – „Saaab Stories” (jedna z najdziwniejszych okładek ostatniego czasu), zawierający przede wszystkim fenomenalne „Strictly 4 My Jeeps”. Teledysk do tego singla wyprodukowanego przez Harry’ego Frauda (odpowiada za beaty na całej EP-ce) jest koronnym przykładem na to. Obraz nakręcony do tego utworu dosłownie przerasta oczekiwania słuchaczy. Przed Wami waga ciężka rapu. Podobno kobiety z krągłościami są określane tymi „prawdziwymi”. Trudno polemizować z tym przyglądając się piękności występującej w tym videoclipie.

    W połowie roku pojawił się w sprzedaży album o dosyć zaskakującym tytule – „Albert Einstein” – autorstwa Prodigy’ego & The Alchemista. Follow-up do płyty „Return Of The Mac” z 2007 roku został znacznie lepiej przyjęty niż ostatni solowy materiał członka Mobb Deep („H.N.I.C. Pt. 3”). Gościnne udziały na LP należą do Actiona Bronsona, Domo Genesisa, Havoca, Raekwona i Roca Marciano. Stream projektu umieszczono na stronie DJBooth.net.

    Szeregi Mellow Orange powiększyły się o kolejnego wykonawcę. Do kalifornijskiego labelu dołączył niedawno Ohmega Watts, zapowiadając przy tym wydanie nowego materiału. W ramach przygotowań do wypuszczenia albumu, artysta wywodzący się z grupy Lightheaded opublikował mix „Pieces of a Dream”. Tracklista rozbudowanego projektu zawiera nagrania wielu różnych wykonawców. Następnie opublikowano główny singiel promujący nadchodzącą płytę wykonawcy – „Higher”. Premiera projektu doświadczonego tego twórcy już w październiku.

    W sierpniu odbyła się premiera nowej płyty mieszkanki Atlanty, Boog Brown. Pochodząca z Detroit artystka wypuściła najpierw pierwsze nagrania zapowiadające album – „In Tune” oraz „The Natural”. Single wyprodukował Illastrate, zaś gościnnie udzielili się Joe D. & Lex Boogie. Następnie otrzymaliśmy od niej „Before The Bloom EP” – materiał składający się z 6 tracków. Raperka jest w dobrej formie, co warto podkreślić. Więcej o nowym longplayu artystki znajdziecie na jej stronie internetowej.

    Grupa producencka rodem z Brooklynu, The Stuyvesants, prezentuje świeży materiał. Po wcześniejszych projektach („Brooklyn’s Finest”, „The Finer Things Vol. 1-2” i „The Remixes”) artyści przypominają o sobie za sprawą „Refined”. Poprzednie ich nagrania zwróciły uwagę wielu osób na ten duet, więc oczekiwania wobec nowej płyty były niemałe. Algorythm & Flwrpt poradzili sobie z tym wyzwaniem, tworząc 25 tracków, stojących na co najmniej porządnym poziomie.

    Taliba Kweliego zawsze wszędzie pełno. Ostatnio uznany Emcee z Brooklynu współpracował choćby z artystą z Michigan, Jonem Connorem. Obaj wykonawcy nagrali utwór motywujący „Rise Up”, który znalazł się na nowej płycie rapera, „Unconscious State”. Oprócz tego utworu na wydanym w lipcu projekcie pojawiły się utwory powstałe z Mistah F.A.B. („Rose’ Splashin”), Freddie’em Gibbsem („F’N Right”) czy Royce’em Da 5’9″ („Michigan $h*t”).

    Jeżeli chcecie spędzić trochę czasu przy muzyce w starym wydaniu, to warto sięgnąć po najnowsze wydawnictwo grupy Turquoise Summers„A Touch Of Turquoise”. W kwietniu b.r. trafił do sprzedaży debiutancki album kalifornijskiej formacji wydany nakładem Omega Supreme Records. Przy utrzymana w klimacie syntetycznego brzmienia wypada naprawdę więcej niż porządnie. Wydawnictwo dostępne na Bandcampie.

    W kwietniu ukazał się świetny singiel niemieckiej grupy Ancient Astronauts, „Break My Heart In 2”. Formacja pochodząca z Kolonii przygotowała melodyczne nagranie swobodnie dryfujące pomiędzy różnymi nurtami muzycznymi. Singiel przypadł do gustu tysiącom słuchaczy na świecie, którzy docenili jego lekkość i subtelność. Warto być na bieżąco z nowościami pochodzącymi od tych artystów.

    Kanadyjscy wykonawcy co rusz pokazują się z jak najlepszej strony. Po kilku wcześniejszych zapowiedziach Shad & Skratch Bastid wydali wspólny materiał – „The Spring Up”. Darmowa EP-ka zawierająca 5 tracków utrzymana jest na wysokim poziomie, do którego przyzwyczaili już nas obaj artyści. Gościnne udziały na płycie ograniczyły się do dwóch osób – DJ-a Jazzy Jeffa i Cadence’a Weapona. To nie koniec utworów tego duetu. Niedawno odbyła się premiera singla „Fam Jam (Fe Sum Immigrins)”, do którego powstał niezwykle pogodny i pozytywny videoclip.

    W pierwszej połowie roku doczekaliśmy się nowego albumu od Bliss n Eso, „Circus in the Sky”. Australijska formacja promuje wydawnictwo m.in. przez teledyski nagrane do singlowych utworów „Home Is Where The Heart Is” oraz „Act Your Age”. Oba videoclipy wypadają przyjemnie dla oka i niewątpliwie właściwie oddają charakter tych tracków. Australijczycy wydali kolejną wartościową płytę, o której nadal jest głośno w środowisku muzycznym.

    Na koniec zaglądamy do wiecznie zapracowanych członków Brown Bag AllStars. W pierwszym kwartale tego roku przedstawiciel tego kolektywu, Koncept, wypuścił „Malt Disney EP”. Po kilku miesiącach od premiery tego materiału ukazała się płyta zawierająca remiksy nagrań z tej EP-ki w wykonaniu J57. Projekt promuje teledysk nakręcony do singla „Oh Baby”. Wydawnictwo trafiło do obiegu przy współpracy z Soulspazmem.

  • Darmowy album: Gummy Soul – 93 Still

    Darmowy album: Gummy Soul – 93 Still

    4–5 minut

    Od kilku lat można zaobserwować znaczny wzrost zainteresowania artystów tematyką tworzenia remiksów i pochodnych starszych nagrań. W tej chwili coraz poważniejszymi graczami w środowisku muzycznym stają się często producenci rozpoczynający swoją działalność od przygotowywania alternatywnych wersji innych utworów. Niejeden z wykonawców zajmujących się wykonywaniem reworków potrafi nadać trackom (niekiedy znanym przez niemal wszystkich słuchaczy) zupełnie nowego szlifu, dzięki czemu twórczość wielu osób jest promowana na nowo. Istnieją też wysokiej klasy specjaliści dostarczający zremiksowane w całości longplaye. Jednymi z nich są członkowie Gummy Soul. W ub. tygodniu ukazał się projekt złożony przez założyciela formacji, Wally’ego Clarka. „93 Still” jest dedykowane kultowej kalifornijskiej grupie Souls Of Mischief i jej debiutanckiemu albumowi „93 ’til Infinity”.

    W tym roku obchodzimy 20-lecie wydania wielu istotnych albumów hip hopowych. W tym miejscu należy wymienić „Enter The Wu-Tang (36 Chambers)” Wu-Tang Clanu, „Doggystyle” Snoop Dogga, „Midnight Marauders” A Tribe Called Quest czy „Bacdafucup” Onyxu. W tym gronie bez wątpienia znajduje się też pierwsza płyta Souls Of Mischief. A-Plus, Opio, Phesto i Tajai przy wsparciu Domino, Dela tha Funkee Homosapiena, Casuala i Jay Biza nagrali ważny projekt wyróżniający się w pierwszej połowie lat 90.tych spośród wydawnictw przypisanych do gangsta rapu. „93 ’til Infinity” zapamiętano nie tylko ze względu na fantastyczne tytułowe nagranie, ale również uznano niniejsze wydawnictwo jako jedną z najlepszych produkcji z obozu Hieroglyphics. Niedawno rozpoczęły się obchody 20. rocznicy premiery longplaya mieszkańców Kalifornii, a najważniejszym elementem tego jubileuszu jest „93 Still”.

    Gummy Soul dali się już wcześniej poznać jako wysokiej klasy specjaliści od remiksów i mash-upów. Kolektyw istnieje na scenie muzycznej od 2006 roku, ale pierwszy sukces na ogromną skalę osiągnął dopiero dwa lata temu. Wtedy to ukazał się doskonały projekt „Fela Soul” łączący nagrania Fela Kutiego i De La Soul. Wydawnictwo spotkało się z bardzo przychylnym odbiorem na świecie, co też popchnęło amerykańską formację do dalszego działania. Rok temu trafił do obiegu szeroko komentowany przez media longplay „Bizarre Tribe: A Quest to The Pharcyde”, na którym dokonano doskonałego mash-upu utworów A Tribe Called Quest i The Pharcyde. Jednak ten materiał przyniósł również spore nieprzyjemności GS. W czerwcu b.r. do Wally’ego Clarka i spółki odezwali się właściciele praw autorskich do tracków ATCQ domagający się zapłacenia im tantiem za użycie kompozycji z katalogu słynnej nowojorskiej grupy. Do sprawy prawdopodobnie nie doszłoby, gdyby nie fakt, iż początkowo dostępne tylko w wersji elektronicznej „Bizarre Tribe” doczekało się także wydania fizycznego. Gummy Soul oficjalnie nie zajęło się wypuszczeniem winylowej edycji projektu, aczkolwiek wszędzie w internecie pojawiała się ich wytwórnia płytowa w miejscu wydawcy. Ostatecznie dystrybucja ubiegłorocznej płyty została zablokowana, a jej twórca Amerigo Gazaway, niedługo potem opuścił szeregi GS. Taki obrót sprawy nie załamał jednak kolektywu, dzięki czemu od ub. tygodnia można cieszyć się „93 Still”, które powstało przy bliskiej współpracy z Souls Of Mischief.

    Premiera wydawnictwa odbyła się na trzy tygodnie przed 20.rocznicą wydania „93 ’til Infinity”. W porównaniu do poprzednich remiksów dokonanych przez Gummy Soul przy tej płycie widać jeszcze większą dokładność przy doborze odpowiednich sampli i dbałość o końcowy efekt materiału. Tracklista projektu praktycznie nie różni się od listy utworów na debiutanckim LP kalifornijskiej formacji, jedynie zmieniono kolejność niektórych utworów oraz przedstawiono tytułowe nagranie jako „93 Still”. Przy pracy nad tym albumem Wally Clark skorzystał z bogatej biblioteki płytowej. Twórca z Nashville skorzystał tutaj z mocno rozbudowanego katalogu kompozycji innych artystów, wykorzystując sample z tracków Digable Planets, Snoop Dogga, Black Moon i pozostałych wykonawców odnoszących sukcesy 20 lat temu. Założycielowi Gummy Soul zależało przede wszystkim na tym, aby nadać całości wydawnictwa klasyczny charakter, ale przy okazji ożywić też acapelle i tchnąć nowego ducha w warstwę liryczną stworzoną przez Souls Of Mischief. Efekt? Otrzymaliśmy pierwszorzędnej jakości remiksy, które brzmią świeżo, pogodnie i nader przyjemnie.

    Wally Clark krótko wyjaśnił schemat, jaki obrał przy tworzeniu „93 Still”:

    Chciałem wziąć wszystkie płyty, które ludzie używali wcześniej, tworząc nowe kompozycje przy użyciu tych samych techniki, z jakich oni korzystali – takich jak filtrowane linie basowe, klasyczne drum breaki, dudniące rogi – aby stworzyć album, jaki pod względem brzmienia mógł wyjść w 1993 roku.

    Gummy Soul opublikowało swoje kolejne wydawnictwo tradycyjnie na Bandcampie. „93 Still” udostępniono bezpłatnie w sieci (poniżej znajdziecie odnośnik do pobrania materiału). Płytę promuje video remix utworu otwierającego longplay – „Never Know More”. Wally Clark odwalił kawał dobrej roboty, którą zdążyło już docenić setki słuchaczy i przedstawicieli mediów na całej kuli ziemskiej. Wygląda na to, iż niedawno wydany projekt ma szanse powtórzyć sukces osiągnięty przez „Bizarre Tribe” i „Fela Soul”. Przy okazji należy trzymać kciuki za brak jakichkolwiek nieprzyjemności związanych z właścicielami praw autorskich do nagrań używanych przez Gummy Soul. W końcu nowojorskiemu kolektywowi chodzi o kreatywne przechowywanie pamięci o wydawnictwach sprzed lat i przypominaniu ważnych nagrań współczesnym odbiorcom muzyki.

    Powoli też należy szykować się na nowy album Souls Of Mischief„There Is Only Now” – z udziałem Adriana Younge’a, który zajmie się produkcją całego longplaya. W przygotowaniu również film dokumentalny o grupie, „93’Til:20 Years Souls Of Mischief”.

    DOWNLOAD: Gummy Soul – „93 Still”

    Tracklista

    1. Never Know More
    2. Live And Let Live
    3. Disseshowedo
    4. What A Way To Go Out
    5. Let ‘Em Know
    6. A Name I Call Myself
    7. 93 Still
    8. Limitations
    9. Anything Can Happen
    10. Make Your Mind Up
    11. Batting Practice
    12. That’s When Ya Lost
    13. Tell Me Who Profits
  • Recenzja EP: The Midnight Eez – Midnight Eez EP

    Recenzja EP: The Midnight Eez – Midnight Eez EP

    3–4 minut

    All City Records | 2011

    Przywykło się mówić, że dosłownie każdego roku ukazuje się co najmniej kilka początkowo niedocenianych materiałów znajdujących uznanie w oczach słuchaczy oraz recenzentów dopiero po upływie lat. W pochodnej kategorii płytowej umieścimy wydawnictwa, które pomimo znacznie wcześniejszego nagrania, ukazały się dopiero po latach. W tym miejscu mamy najczęściej do czynienia z nagraniami osób borykającymi się niegdyś z problemami wydawniczymi (patrz: Large Professor i „LP” czy Q-Tip i „Kamaal/The Abstract”). Tuż obok znajdują się liczne projekty powstałe przeważnie w latach 90.tych w postaci dem lub zbioru luźnych tracków. Jedno z takich wydawnictw, pierwotnie stworzonych blisko dwie dekady temu, pochodzi od duetu z Bronksu, The Midnight Eez. Wydane ponad dwa lata temu przez All City Records „Midnight Eez EP” okazało się ogromną sensacją.

    Anegdoty dotyczące powstania poszczególnych płyt obfitują nie raz w różne interesujące ciekawostki, o czym niejednokrotnie można było przekonać się zgłębiając tajemnice skrywane przez artystów i wydawców. W przypadku The Midnight Eez sprawy związane z ich projektem są nad wyraz niecodzienne. Wszystko rozpoczęło się w połowie lat 90.tych w Nowym Jorku, kiedy to kolebkę hip hopu odwiedził Splyce, współzałożyciel irlandzkiej wytwórni płytowej All City Records. W trakcie jednej z wizyt Irlandczyka w sklepie Fat Beats NY zaczepili go dwaj undergroundowi artyści z The Big Apple starający się wówczas zainteresować swoją muzyką ludzi, podobnie zresztą jak tysiące innych wykonawców w tamtym czasie. Bliżej nieznani wykonawcy z Bronksu wręczyli Europejczykowi taśmę z beatami nie oczekując tak naprawdę niczego w zamian. Splyce zabrał ten materiał ze sobą do Irlandii, zaś o The Midnight Eez słuch zaginął. Nowojorczycy nigdy nie wydali żadnej płyty, a ich zbiór instrumentali przeleżał kilkanaście lat w zapomnieniu. Projekt dosłownie odgrzebano ponad dwa lata temu w trakcie przeprowadzki współwłaściciela All City Records. Po ponownym odkryciu nagrań amerykańskiej grupy postanowiono niezwłocznie nieco zremasterować całość, a następnie wydać jako „Midnight Eez EP”. Dzięki temu uratowano prawdziwą boom-bapową perełkę sprzed lat.

    Irlandzka oficyna wydawnicza wypuściła płytę w maju 2011 roku. Wydawnictwo nagrane w latach 1995-96 z miejsca przyciągnęło uwagę miłośników Złotej Ery rapu oraz mnóstwa innych osób. Tracklista płyty obejmuje 15 instrumentalnych utworów, którymi można zachwycać się w zasadzie bez przerwy. Klimat „Midnight Eez EP” trudno porównać z jakimkolwiek innym longplayem choćby ze względu na to, że w połowie lat 90.tych niewielu producentów stawiało na wypuszczanie beatów i były to wtedy jedynie pojedyncze przypadki. The Midnight Eez przedstawiło kapitalne beaty, zbudowane w kapitalny sposób w oparciu o drobiazgowy sampling i liczne cuty pochodzące z innych tracków oraz filmów. Nowojorski duet opanował niemal do perfekcji umiejętność tworzenia kompozycji łączących w sobie różne elementy. Rozszyfrowanie wszystkich łamigłówek zawartych na tym 30-minutowym wydawnictwie nie jest prostą sprawą, aczkolwiek mocno zajmującą przy zapoznawaniu się z tym materiałem. Wśród wszystkich utworów świetnie wypadają „Childhood Memories” (cuty z „9th Wonder” Digable Planets), „How It Started” (można usłyszeć tutaj wers Raekwona z hymnu Wu-Tang Clanu, „C.R.E.A.M.”), „The Last Chance” (kłania się znajomość na pamięć „Top Billin’” Audio Two). Wykonawcy z Bronksu przygotowali wiele ciekawych wstawek, jak wprowadzenie w „The Plan”, pierwotnie opublikowanym jeszcze w latach 30.tych poprzedniego stulecia. Kapitalny i trudno do podrobienia styl należy do wizytówki „Midnight Eez EP” potrafiącej zachwycać słuchaczy z każdym kolejnym odtworzeniem

    W historii hip hopu nagrano wiele pojedynczych utworów, EP-ek czy longplayów, które długo przeleżały w archiwach przykryte grubą warstwą kurzu, zanim doczekały się wydania. Wydaje się, że The Midnight Eez mogło spokojnie znaleźć wydawcę swoich nagrań w Nowym Jorku (Fat Beats Records, Profile Records, Relativity). Życie potoczyło się jednak zupełnie inaczej i trzeba było czekać długie lata aż „Midnight Eez EP” ujrzy światło dzienne. All City Records wykonało kawał dobrej roboty wypuszczając projekt na płytach winylowych oraz realizując okładkę LP wraz z nowojorskim fotografem Sue Kwonem (współpracownik m.in. Ego Trip). Wydawnictwo o bardzo dużej wartości, dedykowane miłośnikom korzennego rapu oraz undergroundu z krwi i kości.

    Po pewnym czasie okazało się, że za powstaniem tego materiału odpowiadają Onra i Al Quetz. Album powstał w ścisłej tajemnicy. Cała historia kryjąca się za „Midnight Eez EP” jest prawdziwa, a teraz dodatkowo nabiera rumieńców.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    1. Midnight Anthem
    2. Our Own Business
    3. How It Started
    4. Diggin in the Crates
    5. Corrupted Industry
    6. New Yorks Devils
    7. The Last Chance
    8. Night Walk
    9. Childhood Memories
    10. The Plan
    11. Black Snow
    12. Everydays Chase
    13. Dust
    14. Day Break
  • Ostatnie nabytki płytowe #8

    Ostatnie nabytki płytowe #8

    5–8 minut

    Przy dzisiejszych uwarunkowaniach w branży muzycznej coraz więcej osób sięga po wersje elektroniczne różnych wydawnictw. Nie ma w tym nic złego, aczkolwiek trudno porównywać te rodzaje nośników do płyt kompaktowych i winylowych czy też kaset. Wraz z kolejno zapraszanymi gośćmi piszemy o istocie nabywania muzyki w wydaniu fizycznym w specjalnie utworzonej w tym celu serii artykułów „Ostatnie nabytki płytowe”. W dzisiejszej odsłonie tego cyklu wspólnie z założycielem serwisu muzycznego Axunarts, Mateuszem „Axunem” Kołodziejem, przedstawimy po dwa projekty, które niedawno powiększyły nasze kolekcje. Zaczynamy od płyt zaprzyjaźnionego z U Call That Love miłośnika muzyki -„The Last Concert” Roya Orbisona i „Money Jungle” Duke’a Ellingtona – a następnie podzielę się notkami o „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” Guru i „Look Mom… No Hands” Vast Aire’a.

    Roy Orbison„The Last Concert” CD (Eagle Records, 2009)

    Roy Orbison był wykonawcą wielkim, ale przez słuchaczy postrzeganym jako twórca jednego przeboju. Nie jest to oczywiście prawdą, bowiem – oprócz piosenki „Oh, Pretty Woman” spopularyzowanej dzięki pewnemu filmowi – urodzony w Teksasie muzyk na swoim koncie zapisał w sumie trzynaście różnych numerów jeden list przebojów w USA, Kanadzie, Australii, Wielkiej Brytanii, a nawet Norwegii. Dziesięć z nich Orbison zagrał 4 grudnia 1988 roku w Arkon, w stanie Ohio, podczas ostatniego publicznego występu. Występu, który przecież nie miał być finałem kariery, finałem życia (!) zakończonego dwa dni później atakiem serca. Bezcenne emocje, które – o ironio – znalazłem za pięć złotych w koszu z przecenionymi płytami w sklepie jednej z popularnych sieci handlowych (co tylko potwierdza początkowe stwierdzenie o braku należytego szacunku dla Orbisona).

    Wydanie CD uzupełnione zostało o ośmiostronicową, moim zdaniem, mało atrakcyjną książeczkę zawierającą kilka zdjęć powszechnie dostępnych w internecie, tracklistę (bez szczegółowych creditsów) oraz tekst prezentujący historię ostatniego koncertu Orbisona i nakreślony krótki rys biograficzny samego muzyka.

    W 2012 roku płyta doczekała się także wersji winylowej.

    Tracklista

    1. Only The Lonely
    2. Leah
    3. Dream Baby
    4. In Dreams
    5. Mean Woman Blues
    6. Blue Bayou
    7. Candyman
    8. Crying
    9. Ooby Dooby
    10. Go, Go, Go (Down The Line)
    11. It’s Over
    12. Working For The Man
    13. Lana
    14. Oh, Pretty Woman

    Duke Ellington„Money Jungle” CD (Blue Note, 2002, reedycja)

    Mój ostatni zakup płytowy, dosłownie sprzed kilku dni. Materiał znany mi od dawna, jednak dopiero teraz uzupełnił moją kolekcję w tzw. formie fizycznej.

    Druga reedycja w formie płyty CD (pierwsza miała miejsce w 1987 roku) jednej z moich ulubionych płyt Duke’a Ellingtona. Album „Money Jungle”, wydany pierwotnie na początku lat 60.tych, fenomenalny jazzman nagrał w przeciągu jednej doby w nowojorskim Sound Makers Studios z kontrabasistą Charliem Mingusem i perkusistą Maxem Roachem. Jak nazwano ich później – muzyczny triumwirat, nie trio. Na płycie znajdziemy praktycznie najważniejsze kompozycje Ellingtona powstałe do 1963 roku. Jazz na najwyższym poziomie, album prezentujący połączenie przedstawicieli dwóch różnych pokoleń (między pianistą a Mingusem i Roachem było ćwierć wieku różnicy). Jazz wykluwający się nie tylko w towarzystwie wzajemnego szacunku, ale i kłótni (podobno basista nie mógł porozumieć się z Roachem i opuścił studio w trakcie sesji nagraniowej, udobruchany i przekonany przez Duke’a zgodził się jednak dokończyć zaczętą pracę; druga wersja wydarzeń mówi o nieporozumieniach na linii EllingtonMingus, które dotyczyć miały braku akceptacji muzycznych pomysłów wysuwanych przez basistę).

    Reedycja z 2002 roku zawiera w sumie piętnaście numerów: siedem nagrań znanych z oryginalnego LP z 1963 roku (co istotne, ich kolejność jest tożsama z pierwszym wydaniem, co niestety zostało niedopilnowane w przypadku reedycji z 1987 roku), cztery nagrania zarejestrowane podczas nowojorskiej sesji, ale opublikowane dopiero końcem lat 80.tych oraz alternatywne wersje czterech kompozycji (w tym trzy wcześniej nigdy niewydane). Plus bogata w informacje, jak zawsze w przypadku płyt z logo Blue Note, książeczka z notkami George’a Weina i Michaela Cuscuna.

    Tracklista

    1. Money Jungle
    2. Fleurette Africaine
    3. Very Special
    4. Warm Valley
    5. Wig Wise
    6. Caravan
    7. Solitude
    8. Switch Blade
    9. A Little Max (Parfait)
    10. REM Blues
    11. Backward Country Boy Blues
    12. Solitude (alternative take)
    13. Switch Blade (alternative take)
    14. A Little Max (Parfait) (alternative take)
    15. REM Blues (alternative take)

    Guru„Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” CD (Chrysalis, 1995)

    Tematyka jazz-hopowa dosyć często pojawia się w serwisie. Dzisiaj nadarza się kolejna okazja, aby nawiązać do tego nurtu rapowego za sprawą dobrze kojarzonej wśród słuchaczy płyty Guru„Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” (dwie wersje okładki LP). Album wydany 18 lat temu przez Chrysalis stanowi follow-up do prawdziwego kamienia milowego w muzyce hip hopowej, „Jazzmatazz, Vol. 1” z 1993 roku. Po kapitalnym otwarciu tej serii, nieżyjący już dzisiaj Emcee postanowił pójść w nieco innym kierunku, nadając nagraniom bardziej przyjazny klimat pod ogólnym względem. Raper wywodzący się z formacji Gang Starr wraz z licznymi gośćmi nagrał płytę otwierającą się przed szerszym gronem odbiorców, co znalazło odzwierciedlenie w liczbie publikacji poświęconych wydawnictwu, ale zostawiło też ślad na zawartości longplaya. Lista muzyków obecnych na LP z połowy lat 90.tych jest naprawdę długa i obfituje w wiele znanych nazwisk. Freddie Hubbard, Donald Byrd, Ramsey Lewis, Kool Keith, Patra, Jamiroquai, Branford Marsalis, Courtney Pine, Ronny Jordan czy też Paul SEQUENCE Ferguson przyczynili się do stworzenia drugiej części „Jazzmatazz”. Pomimo tak zacnego towarzystwa, „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” nie powtórzyło już sukcesu artystycznego premierowego wydawnictwa z tej serii.

    Guru nigdy nie ukrywał swojego zamiłowania do jazzu. Druga część jego autorskiego projektu zrobiła w pewnym momencie większą karierę w Europie niż USA, ze względu na silniejsze w tamtych czasach wpływy jazzowe na Starym Kontynencie. „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” po latach jest dedykowane fanom twórczości Guru oraz miłośnikom jazz-hopu, którzy powinni mieć tę płytę na swojej półce.

    Tracklista

    1. Light It Up [Intro]/New Reality Style [Jazzalude I]
    2. Lifesaver
    3. Living in This World
    4. Looking Through Darkness
    5. Watch What You Say [Interview]
    6. Defining Purpose [Jazzalude II]
    7. For You
    8. Medicine [Mental Relaxation]
    9. Lost Souls
    10. Nobody Knows (The Real Deal)
    11. Hip Hop as a Way of Life [Jazzalude III]
    12. Respect the Architect
    13. Feel the Music
    14. Young Ladies
    15. The Traveler
    16. Maintaining Focus [Jazzalude IV]
    17. Count Your Blessings
    18. Choice of Weapons
    19. Something in the Past
    20. Revelation (Alot on My Mind)

    Vast Aire – „Look Mom… No Hands” 2LP (Chocolate Industries, 2004)

    Po wydawnictwa undergroundowe sprzed lat chętnie sięga niejeden słuchacz. W przypadku dostępności fizycznych wersji mniej i bardziej znanych albumów z minionych lat, to bywa z tym różnie. Nakład wielu projektów został dawno wyczerpany i często próżno wypatrywać ich reedycji, inne zaś nadal można otrzymać na rynku płytowym. W tej drugiej kategorii umieścimy pierwszy solowy longplay Vast Aire o jakże sympatycznym tytule „Look Mom… No Hands”. Płyta ukazała się pod koniec kwietnia 2004 roku przyciągając uwagę sympatyków Cannibal Ox i wielu osób niezwiązanych na co dzień ze środowiskiem hip hopowym. Nowojorski raper dobrał sobie nader zacne towarzystwo partnerów po fachu, dzięki którym nagrał naprawdę dobre LP. Od strony wokalnej na projekcie udzielili się MF Doom, Sadat X, Aesop Rock, Blueprint, Breeze Evahflowin, Poison Pen, S.A. Smash, KarniegeBreezly Brewin oraz Vordul Mega. Lista producentów albumu budzi podziw aż do dzisiaj. W końcu Camu Tao, Jake One, Ayatollah, Madlib, RJD2, Da Beatminerz czy występujący też w roli beatmakerów Blueprint i MF Doom, nie udzielają się na pierwszym-lepszym wydawnictwie. Vast Aire wsparty tyloma tuzami muzycznymi dostarczył longplay stworzony w charakterystycznym stylu, który trafił do sprzedaży nakładem Chocolate Industries.

    „Look Mom… No Hands” w wydaniu winylowym można bez najmniejszego problemu nabyć w kraju w niewygórowanej cenie kilkunastu złotych. Jeżeli posiadacie w swoim zaciszu domowym gramofon, to warto powiększyć swoją kolekcję właśnie o tę płytę.

    Tracklista

    1. Intro (His Majesty’s Laugher) (prod. Jest One)
    2. KRS-Lightly feat. S.A. Smash (prod. Camu Tao)
    3. Pegasus (prod. T One)
    4. Candid Cam (Wetlands 1996) feat. Karniege (prod. NASA)
    5. Viewtiful Flow (prod. Jake One)
    6. Zenith feat. Blueprint (prod. Blueprint)
    7. WHY’SDASKYBLUE? feat. Metro (prod. Cryptic One)
    8. Da Supafriendz feat. MF Doom (prod. MF Doom)
    9. Poverty Land 16128 (Karaoke) (prod. T One)
    10. Elixir feat. Sadat X & Sinclair (prod. Ayatollah)
    11. Look Mom… No Hands (prod. Madlib)
    12. 9 Lashes (When Michael Smacks Lucifer) (prod. RJD2)
    13. Posse Slash feat. Karniege, Breeze Evahflowin, Poison Pen, Aesop Rock (prod. Da Beatminerz)
    14. Could You Be? (prod. Madlib; klawisze: Sinclair)
    15. Outro: 12 Noon (prod. Blueprint)
    16. Life’s Ill Pt. II (The Empire Striketh) feat. Breezly Brewin & Vordul Mega (prod. Madlib)
  • Girl Songs w wydaniu grupy @Peace

    Girl Songs w wydaniu grupy @Peace

    2–3 minut

    Przy ostatnich publikacjach na stronie często odnosiłem się do znacznego ożywienia w branży muzycznej po umiarkowanym okresie wakacyjnym. Artykuły dotyczące świeżo wydanych płyt zdecydowanie zdominowały minione dni. W dalszej części września również w serwisie będą przeważały bieżące tematy, aczkolwiek nie zabraknie też wpisów o wydawnictwach sprzed (kilku)nastu miesięcy. W końcu, nie samymi nowościami człowiek żyje, nieprawdaż? W najbliższym czasie na łamach serwisu zaprezentuję wydawnictwa The Midnight Eez, The Physics, Beat Bopa Scholara, Jessego Abrahama czy Trebles And Blues. Przed nimi jednak pora na obszerniejszy artykuł poświęcony wspominanej wcześniej na UCTL nowozelandzkiej formacji @Peace. Tom Scott i spółka wydali w pierwszym kwartale roku znakomicie przyjętą płytę „Girl Songs”.

    Artyści mieszkający na terenie Australii i Oceanii co rusz dają powody do zadowolenia. W ub. roku mnóstwo miejsca poświęcono grupie Home Brew i ich albumowi. Część osób związanych z tym zespołem uczestniczy też w życiu @Peace, o której ponownie zrobiło się głośno na początku tego roku. Zanim jednak przejdziemy do omawiania tegorocznej płyty zespołu, to wypada pokrótce przedstawić ten kolektyw.

    Szukając odpowiedniego sformułowania opisującego formację z Kraju Kiwi najlepiej posłużyć się nazwą „supergrupa”, gdyż część z nich należy również do szeregów innych zespołów. Grupę tworzą następujący artyści: Lui Tuiasau, Tom Scott, Christoph El Truento, Dandruff Dicky & B.Haru. Trzon tego kolektywu stanowi pierwsze trio odpowiedzialne za warstwę liryczną (Lui & Tom) oraz muzyczną (Christoph) nagrań spod szyldu @Peace. Nowozelandczycy solidnie zaprezentowali się lokalnej oraz międzynarodowej publiczności na wydanym ponad 2 lata temu debiutanckim albumie noszącym tytuł „@Peace”. Wydawnictwo błyskawicznie rozprzestrzeniło się po całej kuli ziemskiej, w czym duża zasługa charakterystycznego klimatu, w jakim osadzono utwory na tym projekcie. Alternatywne brzmienie tracków oraz melodyczne flow duetu raperów z miejsca zapewniło mieszkańcom Nowej Zelandii setki fanów. Druga płyta grupy, „Girl Songs”, znacznie powiększyło grono ich sympatyków.

    Premiera drugiego albumu nowozelandzkiego zespołu nie mogła odbyć się w żaden inny dzień, jak w ostatnie walentynki. Już po zaprezentowaniu singli promujących longplay – „Cake” i „Flowers” – nietrudno było zauważyć postęp i większy polot Nowozelandczyków w porównaniu z debiutancką płytą „@Peace” z lipca 2011 roku.

    Główny motor napędowy wszystkich utworów pojawiających się na tym projekcie stanowi duet wokalistów – Tom Scott & Lui Tuiasau. Wykonawcy postanowili mocno ubarwić swój materiał wplatając do otoczki hip hopowej elementy R&B, neo-soulowe, jazzowe i pochodne wariacje. Wszystkie te składowe stworzyły jedyne w swoim rodzaju tło do szczerych, przepełnionych emocjami i dających do myślenia opowieści @Peace. Leniwie rozpoczynające wydawnictwo „Bar Stool Balancing Act 1” powoli wprowadza do pozostałej zawartości tej rozszerzonej EP-ki, w której nie brakuje ważnych treści. „Cats Like Fish”, „Midnight”, „Anaesthetised”, „2 Die 4” – wszystkie nagrania pozostają na długo w pamięci. Swoistą puentą „Girl Songs” jest natomiast zamykający płytę track „My Dad”. Tom Scott określił tegoroczną płytę grupy jako „most honest shit”. Trzeba przyznać, iż ma w tym wiele racji.

    @Peace udostępniło album na Bandcampie. Wydawnictwo do dzisiaj cieszy się popularnością na tym serwisie (pomimo dosyć wysokiej ceny wersji elektronicznej). Grupa zachęcona odbiorem projektu przez słuchaczy na całym świecie wypuściła też fizyczną edycję „Girl Songs” (w formie deluxe). Płyty kompaktowe ze zmienioną okładką ukazały się miesiąc po wydaniu materiału. Oprócz darmowych singli „Cake” i „Flowers” nakręcono również trzy teledyski promujące longplay. Obrazy zrealizowano do tego drugiego utworu, a także „Bar Stool Balancing Act 1” i „Anaesthetised” (fenomenalne dzieło, niezwykle zjawiskowy klip).

    Tracklista

    1. Bar Stool Balancing Act 1
    2. Days Like This
    3. Cats Like Fish
    4. Midnight
    5. Cake
    6. Anaesthetised
    7. 2 Die 4
    8. Flowers
    9. Wandering
    10. My Dad
  • Konkurs urodzinowy U Call That Love

    Konkurs urodzinowy U Call That Love

    2–3 minut

    W dniu dzisiejszym mija już 5 lat od założenia U Call That Love. We wrześniu 2008 roku zakiełkowała idea utworzenia strony zajmującej się zagranicznym hip hopem w niezależnym wydaniu, przykładającym przy tym dużą wagę do elementu wiedzy. Pierwszym artykułem opublikowanym przeze mnie była recenzja singla winylowego Ladybug Mecci, „Dogg Starr”, od którego rozpoczęła się tak naprawdę działalność tego projektu. W ostatnim czasie wszystko uporządkowałem i dokładnie wiem, w jakim kierunku podąży UCTL w następnych miesiącach. O wszystkim sukcesywnie będziecie informowani, a póki co, to szykujcie się na jeden z konkursów urodzinowych, który mam nadzieję, że przypadnie wszystkim sympatykom serwisu do gustu.

    W trakcie 5 lat działalności przez U Call That Love przewinęło się multum artystów i wydawców z różnych stron świata. Z każdym kolejnym tygodniem następni twórcy są promowani przez serwis, co widać nie tylko na stronie www, ale również na Facebooku i Twitterze. Jedną z najlepszych rzeczy związanych z prowadzeniem UCTL jest bez wątpienia możliwość nawiązywania kontaktów z osobami z międzynarodowej sceny muzycznej. Wśród partnerów serwisu znajdziemy choćby francuską wytwórnię płytową – Cascade Records. W tym tygodniu pojawił się na łamach U Call That Love artykuł przedstawiający oficynę wydawniczą z Paryża. Właśnie elektroniczne wersje płyt wydanych przez ten label można wygrać w naszym konkursie urodzinowym. Szczegółowe informacje dotyczące tego tematu umieszczono poniżej.

    Właściciel Cascade Records, Sal Martin, przekazał kody do pobrania następujących płyt:

    Aby otrzymać możliwość pobrania tych projektów należy nadesłać wiadomość na adres e-mailowy ucallthatlove[at]gmail.com wybierając jedną z pięciu ww. płyt oraz podając dlaczego chcielibyście otrzymać właśnie ten materiał. W tytule e-maila proszę podać „Konkurs urodzinowy U Call That Love”.

    Konkurs trwa do wyczerpania kodów. Każda osoba nadsyłająca zgłoszenie wygrywa wersję elektroniczną wybranej płyty.

    Pełen katalog Cascade Records znajdziecie na Bandcampie. Przy okazji dodam, iż nakład wydawnictw fizycznych części z powyższych projektów został już wyprzedany. Zachęcam też do powiększenia swojej wiedzy o działalności francuskiego labelu za pośrednictwem jego witryn pokrewnych: strony www, Facebooka, Twittera, Soundclouda.

    Przy okazji będzie mi miło, jeżeli dołączycie do fanów U Call That Love na Facebooku, zaczniecie obserwować UCTL na Twitterze, Mixcloudzie czy dokonacie subskrypcji witryn pokrewnych: Shuffler.fm i Paper.li.

  • Spur Momento Trailer nowym projektem Damu the Fudgemunka

    Spur Momento Trailer nowym projektem Damu the Fudgemunka

    3–4 minut

    Instrumentalne wydawnictwa związane mniej lub bardziej z instrumentalnym hip hopem potrafią coraz skuteczniej przyciągać odbiorców. Projekty wydawane przez producentów z różnych kontynentów stanowią spory odsetek wszystkich nagrań ukazujących się obecnie na rynku płytowym. Wystarczy tylko przejrzeć listę płyt wypuszczonych w tym tygodniu. 3 września ukazały się nowe materiały 14KT, Exile’a, Klausa Layera, Fitza Ambro$e’a & Ohbliva, a więc nietuzinkowych i godnych polecenia beatmakerów. Wszystkich tych uznanych artystów pogodził jednak Damu the Fudgemunk. Twórca pochodzący z Waszyngtonu przygotował pierwsze obszerniejsze wydawnictwo po dłuższej przerwie – „Spur Momento Trailer” – zaskakując nieco zawartością tego projektu.

    Jeżeli chodzi o przedstawicieli nowej fali producentów tworzących muzykę silnie inspirowaną latami 90.tymi, to każdy przeciętny słuchacz na pewno będzie miał swoich faworytów. W czołówce beatmakerów nie powinno zabraknąć miejsca dla Earla Davisa. Damu the Fudgemunk zaskarbił sobie sympatię opinii publicznej głównie za sprawą kapitalnego brzmienia swoich nagrań łączących czasy Złotej Ery ze współczesnością. Wraz z kolejnymi projektami wydawanymi przez rezydenta DMV/DC także osoby ze sceny hip hopowej szeroko kompletowały jego wydawnictwa. Klasę muzyczną prezentowaną przez beatmakera świetnie oddają poniższe słowa wypowiedziane przez legendarnego Marleya Marla:

    Bardzo odświeżające jest słuchanie młodego kota z taką duszą. Dokładnie to, czego brakuje na scenie… duszy.

    W trakcie ostatnich kilku lat artysta wypuścił mnóstwo projektów. Najważniejszym z nich jest w oczach wielu osób dwuczęściowe wydawnictwo „How It Should Sound”, dzięki któremu Damu the Fudgemunk na nowo zdefiniował pojęcie instrumentalnego hip hopu opartego o korzennie podstawy. W dalszej kolejności należy wymienić „Supply For Demand”, „Spare Time”, „Kilawatt: V1” i całą masę pomniejszych materiałów. Do tego dochodzi działalność producenta w ramach grup Y Society i Panacea. Sympatycy rapu o stricte undergroundowym posmaku szczególnie doceniają jedynego do tej pory longplaya tej pierwszej formacji – „Travel At Your Own Pace”. Współwłaściciel Redefinition Records trochę zwolnił na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy, kiedy to zajmował się przeważnie tworzeniem remiksów i pojedynczych tracków. W związku z tym, premierze „Spur Momento Trailer” towarzyszył dodatkowy dreszczyk emocji u jego fanów.

    Pierwsze wzmianki dotyczące nowej płyty Amerykanina pojawiły się jeszcze pod koniec 2011 roku, ale ostateczny kształt wydawnictwa znacznie różni się od początkowych założeń. W porównaniu z dotychczasowymi nagraniami beatmakera zaszła istotna zmiana dotyczące klimatu i charakteru tracków. Damu the Fudgemunk zdawał sobie sprawę z tego, iż mnóstwo słuchaczy nastawia się na „How It Should Sound Volume 3” i z góry zakładają oni, jaki będzie szkielet projektu. Jednak producent zaskoczył niemal wszystkich, gdyż na „Spur Momento Trailer” podążył w zupełnie inną stronę. Artysta przeczesał pokaźną liczbę starych płyt, wydobywając z nich pełno archiwalnych dialogów i innych sampli. Posłużyło to za punkt wyjściowy do stworzenia 7 rozbudowanych kompozycji. Tradycyjne brzmienie muzyki łączy się tutaj z syntetycznymi domieszkami przeplatanymi również spokojną elektroniką. Rozszerzona EP-ka rozpoczyna się powoli, jednak już po chwili można zauważyć pierwszą dużą zaletę tej produkcji. Każdy utwór znakomicie przechodzi w drugi, całość jest spójna i przyjemna w odbiorze, aczkolwiek bardziej wymagająca od słuchacza niż w przypadku wcześniejszych nagrań Damu. „Fades Em Gone (Organ Grinder)”, „Trenchcoat, Fedora & Briefcase” czy „Meadows” (fantastycznie wpleciony boom-bapowy koniec tracka) wypadają naprawdę udanie. W podobnym tonie należy wypowiadać się o pozostałej zawartości EP.

    Wrześniowe wydawnictwo amerykańskiego producenta trafiło na Bandcampa. Redefinition Records zgodnie ze swoją tradycją zatroszczyło się o godne wydanie projektu, który ukazał się na rynku fonograficznym w wersji elektronicznej oraz fizycznej. Oprócz płyt kompaktowych „Spur Momento Trailer” można dostać na dwóch edycjach winylowych (2×10″) – podstawowej (czarny kolor płyt) oraz limitowanej (kolorowe nośniki). Wydanie EP-ki na woskach obejmuje też stronę D zawierającą tzw. liner notes dotyczące całej płyty. Wydawnictwa są dostępne do nabycia w sklepie REDEF (później pojawią się w sprzedaży też kasety). Damu the Fudgemunk powinien dobrze wyjść na tym, iż zdecydował się nagrać materiał o innym charakterze niż dotychczas. Dzięki temu odbiorcy mają pewność, że jego nagrania nie są przypisane tylko do jednej odmiany instrumentalnego hip hopu.

    Tracklista

    1. Redef Mission Statement
    2. They Who Flock
    3. Assembly Line
    4. Fades Em Gone (Organ Grinder)
    5. Blizzard
    6. Trenchcoat, Fedora & Briefcase
    7. Meadows
  • Cascade Records z coraz większym katalogiem

    Cascade Records z coraz większym katalogiem

    3–5 minut

    Przy publikacjach artykułów o poszczególnych wydawnictwach płytowych niekiedy podkreślałem fakt, iż przy doborze tematów nie mamy w zasadzie żadnych ograniczeń. W ten sposób w serwisie pojawiają się wpisy o rozmaitych artystach i wytwórniach płytowych, nierzadko bardzo zróżnicowanych pod względem dostarczanej muzyki. Otwierając się na świat bez problemu poznamy utalentowanych twórców i dobrze funkcjonujące labele. Działalność niektórych z nich zasługuje na szersze przedstawienie. Oficyną wydawniczą należącą do tego grona jest niewątpliwie Cascade Records. Prześledźmy więc ostatni rok w życiu tej firmy pochodzącej z Francji.

    Historia tej wytwórni płytowej sięga 2008 roku. Wtedy to główny pomysłodawca labelu, Sal Martin, wydał premierowy materiał sygnowany logiem CS –  „Dancefloor” FantastikClick. Instrumentalne wydawnictwo utrzymane w klimacie elektroniki i hip hopu z domieszką jazzu, wyznaczyło charakter muzyki wydawanej przez Cascade Records. Francuska oficyna wydawnicza z siedzibą w Paryżu określa nagrania wypuszczane własnym sumptem jako wypadkową „emocji, uczuć i beatów”. Jeżeli przyjrzymy się projektom, jakie do tej pory ukazały się nakładem Francuzów, to szybko zrozumiemy trafność i prawdziwość tego hasła.

    Cascade Records rozwijało się stosunkowo powoli notując wzrost znaczenia w branży muzycznej pod koniec 2011 roku. Odbiorcy zaczęli doceniać sumienną pracę wykonywaną przez przedstawicieli labelu, stawiających na jak najlepszą promocję i jakość wydawanej muzyki. Początkowo lista wykonawców współpracujących z francuską oficyną wydawniczą ograniczała się do Ackryte’a, Broke’a, Repeata Patterna, Sporta G oraz AL_PD, ale z czasem następni artyści podejmowali kooperację z tą firmą. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy CS wypuściło 8 płyt autorstwa producentów z różnych zakątków świata.

    4 października pojawił się w sprzedaży projekt filadelfijskiego beatmakera Sir Frodericka, „The Brief Wondrous”. Amerykański twórca znany wcześniej z wydania m.in. „Heartaches&BeatBreaks” oraz wspólnej produkcji z Ohblivem, „Wholly Rollers LP”, przygotował rozszerzoną dwunastkę oscylującą wokół instrumentalnego hip hopu i elektronicznych wariacji w lekkim wydaniu. Wydawnictwo mieszkańca Philly wsparli ponadto Morpheground, Swarvy, TimeWharp, Vinny Radio oraz pojawiający się jedynie na winylowej wersji materiału Mndsgn.

    W następnym miesiącu Francuzi udostępnili dwa wartościowe longplaye. „Soundcraft” Bugseeda oraz „Cosmic Disfunktions” Amina PaYnE-a (nie mam pojęcia, co niektórzy mają z pisownią swoich pseudonimów). Większym zainteresowaniem słuchaczy cieszył się projekt japońskiego beatmakera. O popularności tego pierwszego materiału najlepiej świadczy to, że dwa nakłady fizycznych wersji LP (płyty kompaktowe i winylowe) zostały szybko wyprzedane. Więcej o sylwetce producenta z Nippon przeczytacie w tym miejscu. Jego australijski partner po fachu również powinien uznać swoją produkcję za sukces. Wydawnictwo składające się z 12 urozmaiconych tracków inspirowanych latami 80.tymi i hip hopem z czasów Złotej Ery.

    Tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia ukazała się EP-ka jednych z pierwszych artystów nagrywających dla Cascade Records, Broke’a & Repeata Patterna. Duet producentów zaprezentował płytę zawierającą 7 porządnych tracków zgromadzonych na „Badminton Club”. Drugi z tych wykonawców po raz kolejny pokazał się z dobrej strony w kwietniu b.r., kiedy to światło dzienne ujrzał projekt o niezwykle zawiłym i trudnym do zapamiętanie tytule „rp”.

    Po serii dwunastek przyszła kolej na siódemkę zaprezentowaną przez Zo aka La chauve-souris. Francuski beatmaker opublikował sympatyczną płytę „Mississip’hip”. Znajdujące się na stronie A nagranie „Burnin’” powstało przy udziale uznanych raperów – Phat Kata & Raashana Ahmada. Znajdujący się na stronie B instrumentalny track „Be Allright” także stoi na solidnym poziomie. Natomiast w trakcie dopiero co zakończonych wakacji trafił do obiegu projekt ILL SUGI-ego„Slave of Junk System”. Japoński beatmaker pokusił się o stworzenie beat tape’u będącego hołdem dla charakterystycznego brzmienia rapu z Bronksu i New Jersey z lat 90.tych. Artysta chciał uhonorować twórczość K-Defa, Lorda Finesse’a, Showbiza, Diamonda D, Money Boss Players czy Lords of Underground. Trzeba przyznać, że ta sztuka udała mu się znakomicie. Cascade Records wypuściło dla odmiany ten materiał na kasetach, których nakład też już został wyczerpany.

    Najnowsze wydawnictwo francuskiego labelu pochodzi z tego tygodnia. 3 września ukazał się wspólny materiał Fitza Ambro$e’a & Ohbliva, „Vapors”. Koncepcja płyta jest prosta – pierwsza połowa wydawnictwa należy do pierwszego producenta, zaś pozostałe tracki wyszły spod ręki drugiego. Album zdążył już zagościć na wielu stronach muzycznych, dzięki czemu sięgnęło po niego jeszcze większe grono słuchaczy. Zainteresowanie tym materiałem jest też zrozumiałe ze względu na osobę Ohbliva. Akcje tego beatmakera systematycznie rosną, zaś on sam rozwija się z projektu na projekt.

    Cascade Records należy do ciepło odbieranych niezależnych wytwórni płytowych. Sal Martin wraz ze swoimi współpracownikami odwala kawał dobrej roboty, za każdym razem kładąc nacisk na solidną promocję wypuszczanych płyt i pokazując ludziom nagrania mniej lub bardziej znanych artystów. Warto nie spuszczać z oka tej oficyny wydawniczej, o której w niedalekiej przyszłości na pewno powstanie kolejny artykuł na stronie U Call That Love.

  • Shaheed & DJ Supreme wydają Knowledge, Rhythm And Understanding

    Shaheed & DJ Supreme wydają Knowledge, Rhythm And Understanding

    3–4 minut

    Po niemrawych okresie wakacyjnym w branży muzycznej znowu dzieje się bardzo dużo. W pierwszy wtorek września ukaże się pokaźna liczba nowych płyt, o których już teraz dyskutuje się na niejednej stronie internetowej. W tym miejscu mowa o m.in. „Nickel & Dimed” 14KT, „Spur Momento Trailer” Damu the Fudgemunka, „Zip Disks & Floppies” Exile’a, „The Adventures Of Captain Crook ” Klausa Layera, „All That I Hold Dear” Homeboya Sandmana i „Zen Vapors” Fitza Ambro$e’a & Ohbliva. Zanim jednak przejdziemy do omawiania tych wydawnictw, to zatrzymamy się na trochę przy projektach z poprzednich tygodni. Wiele dobrego można powiedzieć choćby o trzecim wspólnym albumie Shaheeda & DJ’a Supreme’a, „Knowledge, Rhythm And Understanding”.

    Pomimo upływu lat nadal niejeden artysta solowy lub grupy sięgają po korzenne formy hip hopowe, chociaż nierzadko współczesne nagrania inspirowane latami 90.tymi nie dorównują do pięt swoim poprzednikom. Wpływ na to niejednokrotnie ma brak właściwego podejścia oraz wiedzy niezbędnej do tworzenia rapu w klasycznej wersji. Powyższe wytyczne są nieobce duetowi wykonawców od niedawna współpracujących z wytwórnią płytową Communicating Vessels. Shaheed & DJ Supreme podobnie jak mnóstwo innych osób wyrośli na Złotej Erze hip hopu i boom-bapowych produkcjach. Emcee i DJ/producent z Birmingham położonego w stanie Alabama potrafili umiejętnie połączyć standardy rapowe sprzed nastu lat z brzmieniem przywodzącym na myśl płyty wydawane przez przedstawicieli undergroundu na przełomie wieków.

    W ramach dotychczasowej działalności wydawniczej wykonawcy nagrali dwa longplaye – „Health, Wealth & Knowledge of Self” i „Scholar Warrior (The Remix Album)”. Spójne wydawnictwa stawiające na równi warstwę liryczną i muzyczną. Shaheed w każdym nagraniu usiłuje przekazać odbiorcom swoją miłość do hip hopu; raper też nierzadko dzieli się ze słuchaczami zaangażowanymi tekstami zahaczającymi o tematy związane z islamem. DJ Supreme bez kłopotu odnajduje wspólny język z Emceem, za każdym razem dostarczając iście boom-bapowe beaty. W poprzednich latach duet współpracował z Akilem the MC (Jurassic 5), Amirem Sulaimanem i W. Ellingtonen Feltonem oraz otwierał koncerty dla m.in. Raekwons, Atmoshpere, Brothera Aliego, DJ’a Shifteego i Stalleya. W tym roku przyszła kolej na kolejny krok do przodu niezależnych twórców. „Knowledge, Rhythm And Understanding” to najbardziej udany i najważniejszy projekt w ich dorobku.

    Wydaniem trzeciego albumu duetu zajął się label Communicating Vessels zapewniając artystom lepszą promocję przy utrzymaniu ich swobody w nagrywaniu muzyki. [pullquote]Płyta ukazała się na rynku fonograficznym 20 sierpnia przynosząc kawał dobrego rapu w starym-dobrym wydaniu. [/pullquote]Shaheed & DJ Supreme przygotowali projekt dedykowany szczególnie świadomym odbiorcom nadal poszukującym w hip hopie ważnych treści. Wydawnictwo zapowiadały dwa single – „Champions of Truth” oraz „Blastmatazz”. Pierwszy z tych tracków znakomicie oddaje klimat całości longplaya, przy okazji podkreślając znakomicie dobrany tytuł materiału. Natomiast z drugim wiąże się ciekawa historia. Pierwotnie nagranie ukazało się jako bonus na projekcie sygnowanym przez serwis muzyczny BamaLoveSoul, „Wilson Pickett” (produkcją zajął się wtedy Tall Black Guy). DJ Supreme nadał nagraniu świeżego szlifu prezentując własną wizję instrumentala do tekstu Shaheeda. Pozostała część „Knowledge, Rhythm And Understanding” również prezentuje się okazale. „Take It Back” stanowi piękną odę do hip hopu, „Plug Up a Mic” oddaje ducha nieco starszych płyt rapowych, „Glorious Day” opowiada o przyziemnych sprawach lecz nie można odmówić utworowi uroku. Kawał świetnego rapu dostarczony przez nie tylko utalentowanych, ale też posiadających sporą wiedzę i znających podstawy swojego fachu artystów.

    Wydawnictwo sprzed dwóch tygodni można odsłuchać na Soundcloudzie. Communicating Vessels wypuściło „Knowledge, Rhythm And Understanding” w każdym możliwym formacie, od wersji elektronicznej, przez płyty kompaktowe, aż po winylową edycję. Jeszcze w ub.r. ukazał się teledysk promujący LP, który nakręcono do otwierającego projekt utworu „Right Now”. Shaheed & DJ Supreme bez dwóch zdań zasługują na to, aby o ich płycie dowiedziało się więcej osób na całym globie.

    Tracklista

    1. Right Now
    2. Saliva
    3. Take It Back
    4. Champions of Truth feat. Akil The MC from Jurassic 5
    5. Plug Up a Mic
    6. Blastmatazz
    7. The Best Is Yet To Come
    8. Glorious Day
    9. Liberation of the Spirit
    10. Like This
    11. Boom It Ya Jeep feat. Adib from Unseen Ummah & R-Tist  from The Green Seed
    12. Coldest Heat
    13. Power Moves
    14. Reality (Not Fantasy)
    15. Revolutionary
    16. Keep Climbing feat. Angela King
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #37

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #37

    6–9 minut

    Wraz z kolejnymi dniami nieuchronnie zbliżamy się do jesieni. Póki co, niektórzy muszą przyzwyczaić się do znacznie chłodniejszych dni i szczególnie nocy niż w poprzednim miesiącu. Z drugiej strony, wrzesień nie rysuje się wcale w ciemnych barwach ze względu na wzmożony ruch w branży muzycznej. Po wakacjach rozpoczął się gorący okres wydawniczy. Aby uporządkować wszystkie newsy dotyczące nowych projektów trzeba poświęcić naprawdę sporo czasu. Dotyczy to również działalności serwisu. W związku z tym, dzisiejsze wydanie przeglądu informacyjnego w większości poświęcone będzie wiadomościach sprzed tygodni, ale nie zabraknie też nowości z ostatnich dni. Jak zwykle możecie oczekiwać rozmaitej porcji materiału w tym stałym cyklu.

    Reedycje płyt to rzecz często spotykana w branży muzycznej. W październiku pojawi się w sprzedaży nowy nakład klasycznego zdaniem wielu osób longplaya Masta Ace’a, „Disposable Arts”. Edycja płyt CD zostanie rozszerzona o bonus w postaci DVD opowiadającego o kulisach powstanie tego materiału. Wydawnictwo ukaże się dzięki nakładowi Below System przy współpracy z M3 Hip Hop. Pojawił się już pierwszy trailer zapowiadający ten materiał.

    Wśród masy nowych płyt, które ukazały się w tym tygodniu, duże zainteresowanie towarzyszy wydawnictwu Damu the Fudgemunka, „Spur Momento Trailer”. Amerykański producent od kilku lat cieszy się coraz lepszą reputacją w środowisku muzycznym, więc nic dziwnego w tym, iż premierze jego płyty towarzyszą niemałe emocje. Współzałożyciel Redefinition Records przygotował materiał odbiegający klimatem od swoich poprzednich nagrań. Beatmaker dobrze wyszedł na tym próbując czegoś innego niż dotychczas. Albumu szukajcie na Bandcampie.

    Kilka dni temu pojawiła się w sieci informacja o nadchodzącej wspólnej płycie Guilty Simpsona & Small Professora„Highway Robbery”. Po zaprezentowaniu tracklisty i okładki albumu przyszła kolej na pierwszy singiel promujący wydawnictwo. Utworem tym jest „On The Run”, do powstania którego dołożył swoja cegiełkę też DJ Revolution. Nagranie na wysokim poziomie. Należy też nadmienić, iż wydawnictwo artystów z Detroit i Filadelfii wspiera całkiem zacne grono wykonawców – Boldy James, AG (D.I.T.C.), Elucid, Castle, Statik Selektah oraz ww. DJ Revolution. Projekt trafi do sprzedaży 24 września nakładem Beat Goliath/Coalmine Records.

    Roc Marciano chętnie współpracuje z różnymi artystami. Ostatnio raper rodem z Long Island nagrał utwór wraz z BAU (Frank The Butcher & Paul Mighty). „Shit Hard” to kolejny track utrzymany w charakterystycznym stylu, do czego zdążył już wszystkich przyzwyczaić nowojorski Emcee. Nagranie zapowiada płytę duetu producentów „All Is Fair”, której premiera została wyznaczona na tegoroczną jesień.

    O popularnym obecnie producencie Freddie’em Joachimie niedawno pisałem w serwisie. Pod koniec pierwszej połowy roku uraczył on nas nowym wydawnictwem. Darmowy projekt „Dusting” ukazał się 30 maja spotykając się ze sporym zainteresowaniem słuchaczy. Trzecia część serii „The Dust” zawiera 5 instrumentalnych tracków na odpowiednio wysokim poziomie. Właściciel Mellow Orange nie zawodzi i kolejny raz opublikował wartościowy materiał.

    Brytyjski producent SciFi Stu przy wsparciu serwisu KevinNottingham wypuścił nowy album. Producencka płyta „Reflectionz” wydana pod koniec maja i promowana singlami „Crackz” i „What You Wanna Know” jest wypełniona po brzegi utworami z udziałem plejady wykonawców. Na tym wydawnictwie usłyszymy m.in. Ryana-O’Neila, Internal Questa, Cymarshalla Lawa, El Da Senseia czy Roca Marciano. Materiał godny polecenia.

    Producent rezydujący obecnie w miejscowości Muncie w amerykańskim stanie Indiana, IV the Polymath, wypuścił nowy projekt. Krótkie wydawnictwo „side a // side b” zawiera łącznie 3 tracki, z których najciekawiej prezentuje się rework „C.R.E.A.M.” Wu-Tang Clanu. Materiał trafił do obiegu w darmowej wersji elektronicznej oraz fizycznej – wydaniem kasety zajął się label digdugDIY.

    Holenderscy producenci odgrywają duża rolę w środowisku muzycznym. W kręgach około hip hopowych obecność swoją zaznaczył choćby deeb. Artysta związany z kolektywem Phonophanatic wypuścił pod koniec kwietnia płytę „Thru Nature”. Instrumentalne wydawnictwo wydane przy współpracy twórcy z Dusted Wax Kingdom zawiera 9 utworów, w tym singiel „Thru Clouds”. „Thru Nature” można pobrać w tym miejscu.

    W tym tygodniu doczekaliśmy się nowego materiału autorstwa beatmakera z francuskiego Caen, Fakeara. „Morning in Japan EP” zawiera 4 nagrania z pogranicza ambientu, elektroniki i instrumentalnego hip hopu. Nie brakuje też tutaj brzmień abstrakcyjnych. Tytułowy utwór oraz „When The Night Comes” wypadają zacnie. Płyta trafiła do obiegu przy współpracy artysty z labelem Nowadays Records.

    Informacje o nowych singlach Wu-Tang Clanu kilka miesięcy temu obiegły cały świat. W pierwszej kolejności otrzymaliśmy utwór „Execution in Autumn”. Wokale w tym nagraniu pochodzą od Inspectah Decka, Raekwona, RZY i U-Goda, zaś beat dostarczył Frank Dukes. Następnie przyszła kolej na oficjalne zaprezentowanie „Family Reunion”. Produkcją utworu zajął się RZA natomiast swoje zwrotki dograli Masta Killa, Method Man oraz Ghostface Killah. Single ukazały się dzięki nakładowi Soul Temple Music (wersje winylowe wydawnictw nadal cieszą się dużym zainteresowaniem). Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jeszcze w tym roku doczekamy się premiery pełnego albumu jednej z najsłynniejszych grup rapowych w historii, „A Better Tomorrow”.

    W pierwszej połowie czerwca odbyła się premiera teledysku promującego album rodzimego artysty, Prod.B„Road to Nowhere”. Obraz powstał do drugiego singla z nadchodzącej płyty, „Silence”. Rodzimy beatmaker postarał się o klimatyczny i sugestywnie oddający charakter tego utworu videoclip. Darmowe wydawnictwo tego wykonawcy trafiło na Bandcampa. Już wkrótce więcej informacji o tej płycie na łamach serwisu.

    W połowie roku zaprezentowano nowy singiel szanowanego kanadyjskiego artysty, Cadence’a Weapona. Utwór „When It’s Real” wyprodukował Muneshine, a track powstał przy udziale kalifornijskiego wokalisty, Jarella Perry’ego. Po udanym ubiegłorocznym albumie „Hope in the Dirt City” Kanadyjczyk udowadnia swoją klasę. Warto wypatrywać kolejnego projektu tego uzdolnionego wykonawcy.

    Charakterystyczny duetu producencki z Seattle, Blue Sky Black Death, często wypuszcza różne materiały. W kwietniu 2011 roku Kingston & Young God wydali świetny album „Noir”. Po dwóch latach od premiery tego wydawnictwa artyści ponownie nawiązują do tej płyty, publikując rozszerzoną wersję LP. „Noir DLXE” oprócz oryginalnej wersji albumu zawiera alternatywne wydania utworów, materiał z serii „screwed up”, utwory z występów grupy na żywo oraz niepublikowane dotąd ścieżki. Łącznie daje to 29 tracków utrzymanych na wysokim poziomie. Ważniejszą informacją dla wszystkich fanów twórczości BSBD jest na pewno wiadomość o ich nadchodzącym nowym albumie. „Glaciers” to kolejny eksperymentalny projekt beatmakerów, którzy tym razem zaserwują kilka rozbudowanych kompozycji (opublikowano dwie z nich – „II” oraz „III”). Materiał ujrzy światło dzienne 1 października dzięki nakładowi Fake Four Inc., labelowi współpracującemu z artystami już od kilku lat.

    W tym miejscu przeglądu informacyjnego przenosimy się do Niemiec, aby tym razem zajrzeć do Amajin Records. Label specjalizujący się w wydawaniu szeroko pojętej instrumentalnej muzyki często wydaje nowe projekty. Jednym z najlepszych dotychczasowych materiałów sygnowanych logiem AJ jest opublikowane w połowie kwietnia wspólne wydawnictwo Mr. Backside’a & evolva, „BACKVOLV”. Projekt złożony z 6 tracków, w tym remiksu „Laminated Maps” w wykonaniu Simona Hintera, można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej. Również w tej formie ukazała się płyta Odysseusa Buttona, „Drafted EP”. Przyjemnie brzmiąca EP-ka dedykowana fanom instrumentalnego hip hopu.

    Brytyjski beatmaker Cypria przygotowuje się do wypuszczenia nowego materiału. Artysta współpracujący z Lunatick Records/UCM tym razem zamierza wypuścić płytę na własną rękę. Po udanym poprzednim wydawnictwie producenta, „The Sunday Soul Sessions”, można sobie wiele obiecywać po nadchodzącej produkcji. Tytułowy singiel promujący EP-kę – „All I Got” – wypada całkiem okazale. Warto też wspomnieć, że ponadto beatmaker pracuje nad wspólnym projektem z Handbookiem, który trafi do obiegu za pośrednictwem Potholes Music.

    Jeden z najciekawszych albumów ostatnich miesięcy – „The Trip” autorstwa producenta Dextera – nadal robi niemałe zamieszanie w branży. Płyta wydana nakładem Melting Pot Music otrzymuje mnóstwo pozytywnych pochwał i recenzji. Wszystko to za sprawą tak świetnych i przyjemnych utworów znajdujących się na tym LP, jak choćby „You & I”. Do tego nagrania powstało też promo video. Singiel dostępny do darmowego pobrania na Soundcloudzie. „The Trip” znajdziecie na Bandcampie.

    W lutym tego roku ukazał się materiał mieszkanki południowej Kalifornii, Miki Vale„The Good, The Bad & The Lovely”. Artystka związana ze Sleeping Giant Music wypuściła krótką płytę zawierającą 5 tracków podanych naprawdę w dobrej formie. Ciepłe i dopracowane utwory wypadają więcej niż poprawnie i miło będzie otrzymać w przyszłości od tej twórczyni obszerniejszy projekt.

    Francuski label stillMUZIK opublikował nowe wydawnictwo. Kompilacja „Looking For The Perfect Beat” jest inspirowana kultowym utworem Afriki Bambaataa & The Soulsonic Force sprzed 30 lat. Swoje wizje dopracowanych czy wręcz perfekcyjnych beatów przedstawili m.in. Koolade, Somepling, Illingsworth, Handbook, Elaquent, Ta-ku, ohbliv, Kyo Itachi, Chief czy Keor Meteor. Wydawnictwo dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie.

    Rzecz przeznaczona głównie sympatykom kanadyjskiego rapu oraz remiksów, ale nie tylko. W drugiej połowie kwietnia ukazała się płyta „Re:Fresh” duetu The Extremities zawierająca 11 alternatywnych wersji tracków różnych wykonawców. Fresh Kils & DJ Uncle Fester przedstawili nowe wydania nagrań twórców pochodzących głównie z Kraju Klonowego Liścia. Wydawnictwo jest dostępne do darmowego pobrania za pośrednictwem niezawodnego Bandcampa.

  • Masta Ace i Marco Polo zagrają we Wrocławiu

    Masta Ace i Marco Polo zagrają we Wrocławiu

    3–4 minut

    Po bogatym w oferty koncertowe okresie wakacyjnym we wrześniu wszystko wraca do normalnego stanu rzeczy. Nie oznacza to jednak kompletnego zastoju w interesie, gdyż można znaleźć ciekawie zapowiadające się przedsięwzięcia muzyczne w Polsce. W następnych tygodniach pojawią się jeszcze ostatki festiwalowe, a także rozpocznie się sezon na imprezy klubowe. Jedna z nich wkrótce wypadnie we Wrocławiu. Już za dwie dekady w tamtejszym klubie Alibi zagrają mieszkańcy Nowego Jorku – Masta Ace i Marco Polo. Artyści o uznanej marce na międzynarodowej scenie hip hopowej otrzymają też solidne wsparcie od rodzimych wykonawców – Rap Addix, The Spontanz Live Band oraz Luciddreamz/Stonedhigh. Poniżej znajdziecie szczegółowe informacje dotyczące tego eventu.

    22 września 2013 roku, klub Alibi, ul. Grunwaldzka 67, Wrocław
    Masta Ace i Marco Polo zagrają we Wrocławiu
    Wystąpią:

    • Masta Ace & Marco Polo
    • Rap Addix (Junes, Laikike1, Jeżozwierz, Kidd, Soulpete), The Spontanz Live Band, Luciddreamz/Stonedhigh

    Start: godz. 19:00
    Cena biletu:

    • pierwsza pula: 30 złotych – wyprzedane
    • druga pula: 35 złotych
    • trzecia pula (w dniu koncertu): 45 złotych

    Przedsprzedaż internetowa jest prowadzona poprzez adres e-mailowy biuro.hiphopkoncert[at]gmail.com. Wejściówki dostępne są również w punktach stacjonarnych na terenie Wrocławia i Świdnicy:

    • klub Alibi, ul. Grunwaldzka 67, Wrocław
    • Skateshop Fireline, D.H. Fenix, 5 piętro, Wrocław
    • Polska Marka Skateshop, ul. Sokolnicza 7/17, Wrocław
    • Fresh Skateshop (ul.Pułaskiego 21, Świdnica) / ul.Widok6, Wrocław

    Masta Ace i Marco Polo należą do doskonale rozpoznawalnych artystów hip hopowych kojarzonych z korzenną stroną tego nurtu muzycznego. Pierwszy z nich pozostaje aktywny w branży już od 25 lat. Przez ten długi okres raper związany z Juice Crew i eMC dorobił się pięknej dyskografii. Debiutancki album wychowanka Brooklynu – „Take A Look Around” ukazał się w 1990 roku. Po tym przyszedł czas na działalność wykonawcy w ramach założonej przez siebie grupy Masta Ace Incorporated. Kolektyw ten wydał w latach 1993-95 dwa longplaye – „SlaughtaHouse” i „Sittin’ On Chrome”. Pod koniec lat 90.tych Duval Clear postanowił odpocząć na trochę od nagrywania muzyki, ale do końca nie zerwał z tym biznesem. Masta Ace powrócił na początku nowego stulecia wypuszczając ciepło przyjęte solowe projekty – „Disposable Arts” i „A Long Hot Summer”. Ostatnie lata przyniosły głównie płyty tworzone przez Emceego w ramach współpracy z innymi wykonawcami – „The Show” ww. grupy eMC i nagrane wraz z EDO G „Arts & Entertainment”. Z kolei w połowie ub.r. trafił na półki sklepowe wspólny materiał nowojorczyka opartymi o beaty MF Dooma, „MA DOOM: Son Of Yvonne”. Wypada też pamiętać o tym, że przedstawiciel oryginalnego kolektywu Crooklyn Dodgers chętnie współpracuje z różnymi artystami z całego świata, pojawiając się na płytach producenckich oraz longplayach innych raperów.

    Z kolei Marco Polo w dalszym ciągu rozwija swój warsztat systematycznie dostarczając słuchaczom nowych nagrań. Producent pochodzący z Kanady, ale od dawna mieszkający w The Big Apple, może pochwalić się zarówno solowymi projektami, jak i płytami wydawanymi z szeregiem raperów. W 2005 roku beatmaker wypuścił niemal w całości instrumentalny materiał „Canned Goods”, po którym nastał moment na producencki longplay „Port Authority”. Od tego czasu kariera muzyczna wykonawcy nabrała tempa. W następnych latach wydał on kolejno „Double Barrel” z Toraem, „The eXXecution” z Ruste Juxxem i kompilację „The Stupendous Adventures Of Marco Polo”. Ostatnie miesiące to okres wzmożonej aktywności artysty na scenie hip hopowej czego dowodem są nowe wydawnictwa – „Newport Authority 2” i nagrane do spółki z Hannibalem Staxem „Seize The Day”. Pierwszy z tych projektów zapowiada nadchodzący album Marco Polo„Port Authority 2”.

    Obaj amerykańscy wykonawcy gościli już kilkakrotnie w Polsce. Masta Ace i Marco Polo znają się ze sobą od lat i mieli okazję często współpracować przy okazji różnych płyt. Dlatego też można być spokojnym o ich odpowiednie podejście do zbliżającego się wrocławskiego koncertu.

    Przed gwiazdami wieczoru zagra Rap Addix w pełnym składzie (Junes, Laikike1, Jeżozwierz, Kidd, Soulpete). Będzie to jedna z nielicznych okazji, aby zobaczyć wszystkich ich w komplecie, a co ważniejsze usłyszeć na żywo jednego wieczoru. Sporą dawkę brzmień zafundują nam również członkowie The Spontanz, którzy podczas tego wieczoru wystąpią z live bandem. Na samym początku zaś, w klimat imprezy wprowadzi DJ HWR, a na dokładkę dostaniemy sporo old schoolowego rapu w wykonaniu kolektywu Luciddreamz/Stonedhigh.

    Wszystkie aktualności dotyczące nadchodzącej imprezy znajdziecie na fan page’u organizatorów koncertu oraz na stronie wydarzenia na Facebooku.

Translate »