Autor: Witalij

  • Eklektyczne formy wyrazu Iana Kamau

    Eklektyczne formy wyrazu Iana Kamau

    3–4 minut

    Wśród dziesiątek postaci pojawiających się w niezależnych kręgach około hip hopowych nietrudno o niekiedy ogromne zróżnicowanie w twórczości poszczególnych jednostek. Odmienny styl prezentowany przez wykonawców mieszkających na co dzień w różnych zakątkach świata uwidacznia się przy okazji obcowania z ich muzyką. Zapoznając się z undergroundowymi wydawnictwami pochodzącymi ze Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża USA już widać nie raz znaczne różnice pod względem procesu twórczego i realizacji pojedynczych utworów. Jeżeli te obserwacje rozszerzymy na inne kontynenty, to szybko ujrzymy piękną różnorodność muzyczną. Do jednych z najciekawszych i najoryginalniejszych twórców należą osoby wywodzące się z Afryki i Karaibów. Z drugiego z tych regionów pochodzi rodzina Iana Kamau, artysty odznaczającego się niezwykłą wrażliwością na albumie „One Day Soon” z października 2011 roku.

    Kanadyjscy twórcy są coraz silniej eksponowani w serwisie. Wcześniej na stronie ukazały się artykuły o Souls Rest, Piece of Mind, Muneshine’ie (oraz Twin Peaks) czy DJ’u Brace’ie. Jednak w porównaniu do tych wykonawców Ian Kamau wypada zupełnie inaczej. Zresztą trudno tak łatwo znaleźć innych przedstawiciela świata muzycznego posiadających podobną wizję artystyczną, sięgających przy tym do podobnych środków wyrazu jak mieszkaniec Toronto. Jego rodzice będący reżyserami i scenarzystami filmowymi, przenieśli się do Ameryki Północnej z Trynidadu i Tobago w 1970 roku. Pomimo tego iż przyszły producent i wokalista wychował się na kanadyjskiej ziemi, to jego twórczość opiera się na kulturze kraju swoich przodków. Wokół tego Kanadyjczyk realizuje wszystkie swoje pomysły.

    Ian Kamau długo zwlekał z nagraniem pełnego albumu, chociaż debiutanckie wydawnictwo artysty („First EP”) pojawiło się blisko 10 lat temu. Jeszcze przed wypuszczeniem longplaya ukazały się dwa mixtape’y – „Selected tracks from September 9 Vol. 1 & 2” (2009) i „Vol. 3 Love and Other Struggles” (2010). Po zebraniu doświadczenia dzięki tym projektom, wykonawca poczuł, że właśnie nadszedł właściwy moment na wydanie „One Day Soon”, produkcji wyróżniającej się pomiędzy innymi nagraniami pod kilkoma względami. Jako wprowadzenie do świata „ODS”, wykonawca wydał we wrześniu 2011 roku rozszerzoną EP-kę „Cocoons”. Materiał odpowiednio wprowadził słuchaczy w klimat nagrań jego longplaya.

    Wszystkie składowe płyty pochodzącej z października 2011 r. kanadyjski twórca ułożył samodzielnie. Przedstawiciel sceny muzycznej z Toronto odpowiada za napisanie tekstów do 16 tracków znajdujących się na albumie, stworzeniem warstwy muzycznej oraz wydaniem materiału pod skrzydłami Creation Co. (człowiek-orkiestra, nieprawdaż?). Co sprawia, że utwory zgromadzone na „One Day Soon” wybijają się na tle setek pozostałych nagrań? Ian Kamau przelał do wszystkich produkcji całą swoją pasję, wiedzę muzyczną, chęć do tworzenia kompozycji o podniosłym charakterze. Uduchowiony charakter projektu wynosi niniejsze wydawnictwo na zupełnie inny poziom, a karaibskie korzenie gospodarza LP odgrywają tutaj dużą rolę. Artysta korzysta z wielu form wyrazu; oscyluje wokół spoken wordu, momentami podśpiewuje, a niekiedy przypomina twórcę gospelowego. Jego wyjątkowa barwa głosu czyni z opowieści o życiu doczesnym, uczuciach czy obserwacjach społeczno-politycznych wspaniałe utwory. Na długo w pamięci pozostaną szczególnie „The Village”, „Yesterdays”, „Break Me Down”, „Sleeping Giant” i „Black Bodies”. Wysoką wartość artystyczną albumu doceniło szerokie grono odbiorców i dziennikarzy muzycznych, co jest dowodem na to, że postaci stawiający na wolność w swojej twórczości nadal mogą docierać do wielu słuchaczy.

    Z zawartością wydawnictwa kanadyjskiego twórcy można zapoznać się za pośrednictwem Bandcampa. „One Day Soon” w formacie elektronicznym można kupić w cenie zaledwie $1 CAD. Wydanie fizyczne albumu (płyta CD) jest dostępne w sprzedaży po $15 CAD. Ian Kamau zrealizował także kilka nagrań video promujących materiał. Wśród nich znajdziemy teledysk do jednego z najlepszych nagrań z LP – „The Village” – oraz kilka pobocznych krótkich klipów dostępnych na Vimeo.

    Aktualizacja: Wydanie fizyczne „One Day Soon” to coś niebywałego. Płyty kompaktowe ukazały się w kartonowym opakowaniach o wyższym grzbiecie wraz z dołączonymi skanami tekstów utworów i informacji o albumie pisanych ołówkiem (!). Do tego dołączono oddzielną książeczką poświęconą „The Village” oraz ręcznie pisane (!) podziękowania od Iana Kamau skierowane do każdego nabywcy projektu. Niesłychana inwencja twórcza, pomysłowość i dbałość o relacje ze słuchaczami.

    Tracklista

    1. Ngozi
    2. Heading Home
    3. The Village
    4. Yesterdays
    5. Now That I’m Alone
    6. Break Me Down
    7. Somewhere feat. Tumi
    8. Sleeping Giant feat. Ndichu N’gethe
    9. Maybe
    10. Hopes & Dreams feat. Karen Nile
    11. Black Boys
    12. Black Bodies
    13. Traffic
    14. In Love Again
    15. Stay
    16. Renaissance
  • Mix: U Call That Love Presents – The Path of the Soulful Minds

    Mix: U Call That Love Presents – The Path of the Soulful Minds

    2–3 minut

    Brzmienia spod szeroko pojętego szyldu future beats dominują obecnie w środowisku około hip hopowym. Obok produkcji kojarzonych z mainstreamem i wszechobecnym swagiem, od wszelkiego rodzaju syntetycznych i elektronicznych fuzji muzycznych aż roi się na świecie. Z całym szacunkiem do nowych myśli twórców, bardzo często w nagraniach wykonawców nastawionych na nowe brzmienie brakuje duszy. Muzyka pozbawiona tego pierwiastka nie przejawia takiej wartości jak dawniej. U Call That Love pragnie przypomnieć, że nagrania opierające się o soulowe sample, dotykające duchowej sfery człowieka, jeszcze kilka lat miały się bardzo dobrze. W tym celu powstał kolejny mix sygnowany przez serwis – „The Path of the Soulful Minds”.

    Jeszcze dekadę temu organiczny hip hop należał do istotnych nurtów hip hopowych. The Roots, Jurassic 5, Black Eyed Peas (w starym wydaniu), People Under The Stairs – wszystkie te grupy odpowiadały za powstawanie niezwykle ciepłej muzyki, po którą sięgało liczne grono słuchaczy. Wielu innych wykonawców brało przykład z tych oraz pozostałych formacji, rozpowszechniając następnie pogodną formę rapową. Korzystając głównie z soulowych i jazzowych kompozycji artyści przedstawiali własne wizje uduchowionej twarzy tego gatunku muzycznego, podanej w przystępny sposób dla słuchaczy. „The Path of the Soulful Minds” stanowi przekrój przez ten odłam rapu, prezentując niewielki ułamek nagrań utrzymanych w tym klimacie. Przy okazji chciałem niejako przypomnieć o esencji i znaczeniu tego przykurzonego nurtu.

    Na tym projekcie znajdują się nagrania powstałe w latach 1998-2011 (najstarszy track to „Galaxies: The Next Level”, a najmłodszy to „Constellations”), pochodzące od artystów mieszkających na kilku kontynentach. Ponad połowa twórców obecnych na miksie uprzednio pojawiła się w serwisie przy okazji artykułów o ich wydawnictwach (Samon Kawamura, Pseudo Slang, Kero One, The Foreign Exchange, Von Pea, Pete Philly & Perquisite oraz Concept). Kompozycje zebrane na „The Path of the Soulful Minds” opowiadają o codziennym życiu, uczuciach, poszukiwaniu najdoskonalszych form muzycznych. Niektóre z nich należą do najbardziej reprezentatywnych tracków poszczególnych grup i wykonawców solowych (szczególnie warto zwrócić uwagę na ww. „Galaxies: The Next Level”, „In All The Wrong Places” i „Hope”). Wydawnictwo rozpoczyna i kończy instrumentalne nagranie (odpowiednio „Blending Quality” i „Aaragon”), splatając wszystko w nad wyraz organiczną i wytrawną całość. Blisko godzina eklektycznej muzyki do Waszej dyspozycji.

    Wszystkie utwory zawarte na tym projekcie zostały wybrane przeze mnie. Pomoc techniczną przy miksie zapewnił Kamil Gumienny.

    „The Path of the Soulful Minds” dostępne jest do odsłuchu za pośrednictwem Mixclouda oraz darmowego pobrania (link poniżej).

    Okładka: Martyna Dziak

    DOWNLOAD U Call That Love Presents – „The Path of the Soulful Minds”

    Tracklista

    1. Arts The Beatdoctor – Blending Quality (prod. Arts The Beatdoctor)
    2. Hezekiah – Soul Music feat. Eleon (prod. Hezekiah & Tony Whitfield)
    3. The Foreign Exchange – Sincere (prod. Nicolay)
    4. Von Pea – New Pair feat. Josie Stingray & Rapsody (prod. Von Pea)
    5. Wale Oyejide – Wasting Time (prod. Wale Oyejide)
    6. Concept – Constellations feat. John Robinson (prod. Concept)
    7. DJ Jazzy Jeff – Musik Lounge feat. Oddisee (prod. DJ Jazzy Jeff)
    8. Mountain Brothers – Galaxies: The Next Level (prod. Chops)
    9. Pete Philly & Perquisite – Hope feat. Senna & Talib Kweli (prod. Perquisite)
    10. Pseudo Slang – Perfect Beat (prod. Tone Atlas, Emcee Sick & Gangsta D)
    11. Kero One – In All The Wrong Places (prod. Kero One)
    12. Samon Kawamura – Aaragon (prod. Samon Kawamura)
  • Holenderskie crew Da Shogunz w natarciu

    Holenderskie crew Da Shogunz w natarciu

    4–5 minut

    Klasyczna forma hip hopowa nadal występuje we współczesnych produkcjach. Dotyczy to nie tylko weteranów i doświadczonych artystów prowadzących swoje kariery muzyczne od co najmniej kilkunastu lat lecz również zastępu młodszych wykonawców wychowanych na rapie z lat 90.tych. Niejeden przedstawiciel new schoolu deklaruje przywiązanie do korzeni i nagrywanie płyt osadzonych w boom bapowej stylistyce. Wszyscy sympatycy korzennego rapu złaknieni nowych wydawnictw utrzymanych w tym klimacie powinni sięgnąć po ubiegłoroczne projekty członków holenderskiego crew Da Shogunz. Rozszerzona dwunastka „Cosmic Trippin’” Propo’88 & Kick Backa i longplay tego pierwszego artysty nagrany wraz z BlabberMoufem, „From The Top Of The Stack”, to jedne z najlepszych płyt z ostatniego roku wiernych starej szkole hip hopu.

    Nie od dzisiaj wiadomo, iż Holandia stanowi jeden z najjaśniejszej świecących punktów na europejskiej mapie hip hopowej. Przez stroną przewinęli się już Pete Philly & Perquisite, SENSE & Sotu the Traveller, Moods, the Jazzment, Nicolay i pozostali twórcy. Natomiast teraz przyszła pora na niderlandzkich szogunów, prawdziwe ubiegłoroczne odkrycie w undergroundzie. Da Shogunz składa się łącznie z 6 postaci – dwóch raperów (Corown Da Sensei i BlabberMouf) oraz czterech producentów (Propo’88, DJ Truffel The Phunky Phaqir, DJ Realize & Kick Back). Za powołanie do życia tej formacji odpowiada pierwszy z ww. wykonawców, do którego następnie dołączyła kolejna dwójka. W 2010 roku szeregi kolektywu zasiliło ostatnie trio, choć należy pamiętać też o tym, że liczba nieformalnych członków zespołu sięga do 20 osób. Nazwa niderlandzkiej grupy nie została wybrana przypadkowo. DSC opiera swoją filozofię na tym, iż każdy przedstawiciel crew wnosi do niego wyjątkowe zdolności pozwalające na wzmocnienie kolektywu. Ponadto Da Shogunz kultywuje stare tradycje i dba o jak najlepsze zachowanie pamięci o przeszłości, co przypomina nieco założenia Wu-Tang Clanu. O właściwe przedstawienie światu formacji zadbało trio Propo’88, Kick Back & Blabbermouf. Artyści w różnej konfiguracji wypuścili dwa udane projekty.

    W drugiej połowie ub.r. ukazała się płyta „Cosmic Trippin’” autorstwa Propo’88 & Kick Backa. Wydaniem winylowej dwunastki zajęli się specjaliści w tym fachu, Blunted Astronaut Records. Rozszerzona EP-ka producenckiego duetu powstała wokół przejrzystego schematu – strona A zawiera utwory nagrane przy udziale raperów, natomiast na stronie B postawiono na instrumentale. Wśród gości na tym wydawnictwie mamy prawdziwie międzynarodowe towarzystwo. Oprócz BlabberMouf, EllMatic & RawBerry z Holandii pojawili się Simple One & Mr.Nylson z Niemiec, K Banger ze Stanów Zjednoczonych i Self z Kanady. Wszyscy Emcees są wychowankami starej szkoły rapu, co znalazło odbicie w poszczególnych trackach na tym materiale. Gospodarze płyty postarali się o nad wyraz dopracowane i soczyście brzmiące beaty, niemal żywcem wzięte z lat 1992-95. Boom bap pełną gębą zapewniający kosmiczną wyprawę do ubiegłej epoki w hip hopie.

    „Cosmic Trippin’” trafiło do odsłuchu na Soundclouda. Wydanie winylowe płyty zostało niemal w całości wyprzedane. Jeżeli jesteście zainteresowani nabyciem tej dwunastki, to szczęścia należy szukać w sklepie Vinylism.de.

    Aktualizacja: Nakład „Cosmic Trippin’” został już wyczerpany. Blunted Astronaut Records udostępniło wydawnictwo członków Da Shogunz w formacie elektronicznym. Płytę w tej wersji można kupić na Bandcampie.

    Tracklista

    Strona A

    1. Propo’88 & BlabberMouf – Put 'Em Up (prod. Propo’88; cuty: Propo’88)
    2. Kick Back – Keep It Live feat. Simple One & Mr.Nylson (prod. Kick Back; Mr.Nylson)
    3. Propo’88 – That’s How The Game Go feat. Self (prod. Propo’88; cuty: Propo’88)
    4. Kick Back – When Night Falls feat. EllMatic & RawBerry (prod. Kick Back; cuty: Propo’88)
    5. Propo’88 – Free Verse feat. Self (prod. Propo’88; cuty: Propo’88)
    6. Kick Back – Ode To New York feat. K Banger (prod. Kick Back; cuty: Propo’88)

    Strona B

    1. Kick Back – Cosmic Dust (prod. Kick Back)
    2. Propo’88 – Express (prod. Propo’88; cuty: Propo’88)
    3. Kick Back – Funky Gypsy (prod. Kick Back)
    4. Propo’88 – Minor Trip (prod. Propo’88)
    5. Kick Back – Bugged Out (prod. Kick Back; cuty: Propo’88)
    6. Propo’88 – Crunch Time (prod. Propo’88)

    W październiku Propo’88 poszedł za ciosem, dobitnie udowadniając, iż na boom bapowym brzmieniu zjadł on zęby. Wydany przez niego wespół z BlabberMoufem album „From The Top Of The Stack” wprawił w osłupienie niejednego konesera rapu z lat 90.tych. W końcu, kto by pomyślał, iż w 2012 roku powstanie płyta godna wydawnictw pochodzących z lat 1992-96 autorstwa szerzej nieznanych holenderskich artystów? Projekt stoi na bardzo wysokim poziomie nie tylko od strony muzycznej. Na gromkie brawa zasłużył sobie BlabberMouf wyczyniający ze swoim flow (fenomenalne przyspieszenia), co mu się żywnie podoba. „FromTheTopOfTheStack”, „FlabberGasted”, „ActLikeYaKnow”, „Pass it ova Here” czy „BoogieWitDaRuffneck” z powodzeniem zrobiłyby karierę kilkanaście lat temu. Jedno z największych pozytywnych zaskoczeń ub.r.

    Październikowe wydawnictwo przedstawicieli Da Shogunz można odsłuchać na Bandcampie. Wersję fizyczną albumu można nabyć za pośrednictwem strony niderlandzkiego kolektywu. Propo’88 & BlabberMouf wypuścili dwa teledyski promujące longplay. Obrazy powstały do świetnych tracków – „FlabberGasted” i „Pass it ova Here” z udziałem Ellmatika. Zrealizowano przy tym mini-dokument poświęcony DSC.

    Aktualizacja #1: Da Shogunz wypuścili kolejne teledyski promujące ich nagrania. Obrazy powstały do utworów „Shit Iz Buttah” i „Put 'Em Up”.

    Aktualizacja #2: Po półtora roku od premiery, „From The Top Of The Stack” doczekało się też winylowego wydania. Woski znajdziecie w sklepie holenderskiego kolektywu.

    Tracklista

    1. The Propo’88 & BlabberMouf Intro
    2. FromTheTopOfTheStack
    3. FlabberGasted
    4. The Lyrical Blunt
    5. Friday Night @ the Venue
    6. ActLikeYaKnow
    7. Storytellin’ Tip
    8. Shit Iz Buttah
    9. PunksNallDaSuckaz
    10. Pass it ova Here feat. Ellmatic
    11. Wisen Up
    12. BoogieWitDaRuffneck
    13. StepIntoDaCypher feat. Ntan, CDS, Self, Ellmatic & Simple One
    14. ActLikeYaKnow – The Insomniac Remix feat. EllMatic
    15. Fast Forward Remix
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #22

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #22

    5–8 minut

    Ilekroć przymierzam się do zestawienia cotygodniowego przeglądu informacyjnego, to zastanawiam się jakich newsów poszukują odbiorcy muzyki. W głównej mierze wszystko obraca się wokół informacji o ostatnich projektach poszczególnych twórców. W końcu wiele osób ma upatrzonych swoich ulubionych wykonawców i skupia się głównie na ich twórczości, co jest jak najbardziej zrozumiałe. Z drugiej strony, znajdziemy sporo słuchaczy nieustannie poszukujących nowych artystów i formacji, sukcesywnie poszerzających w ten sposób muzyczne horyzonty. W tym cyklu staram się przekazać wybrane wieści pochodzące od zarówno postaci cieszących się większym uznaniem, jak i niszowych raperów i beatmakerów. 22. odsłona tej rubryki zawiera informacje o jednej i drugiej grupie osobistości ze świata muzycznego, co powinno zadowolić sympatyków serwisu.

    Mr. Green nie próżnuje. Po wydaniu drugiego wspólnego albumu z Pacewonem („The Only Number That Matters Is Won”) i płycie nagranej z Matlockiem („The Wax Museum EP”), producent zapowiedział wypuszczenie instrumentalnego projektu. Kompilacja 30 beatów zatytułowana „Collage” trafił do sprzedaży 18 grudnia. Podkłady pochodzące ze wczesnych lat twórczości wykonawcy są dostępne na Bandcampie. Promo video materiału znajdziecie na YouTube.

    The Jazz Jousters nie przestają dostarczać nowych wydawnictw muzycznych. Prawdę mówiąc, nawet uważny obserwator ich poczynań może pogubić się wśród wielu projektów sygnowanych przez ten kolektyw. W połowie listopada odbyła się premiera 12 części jazzowej serii poświęconej tuzom tego gatunku muzycznego. „Off Paradise” jest dedykowany Charliemu Parkerowi i stanowi kolejny udany rozdział w twórczości przedstawicieli tego kolektywu.

    Emcee rodem z Detroit, Nametag, przygotował kolejny projekt. Wydanie „Quarter Water 2” odbyło się przy współpracy ze znaną stroną Kevin Nottingham. EP-ka zawiera 8 nagrań powstałych przy udziale m.in. Astronote’a, Wordsmitha, MAHD-a i Freda Knuxxa. Darmowy materiał stanowi wstęp do nowego albumu artysty szykowanego na przyszły rok, „For Namesake”.

    Szykuje się jeden z najciekawszych projektów następnych miesięcy. Nowo powstała formacja Czarface (Inspectah Deck & 7L & Esoteric) ogłosiła wydanie albumu w połowie lutego nakładem Brick Records. Gościnnie na tym longplayu pojawią się Ghostface Killah, Action Bronson, Mr. Muthafuckin’ eXquire, Roc Marciano, Vinnie Paz, Cappadonna, DJ Premier & Oh No. Jeden z zaproszonych gości, Roc Marciano, udzielił się w pierwszym singlu zapowiadającym wydawnictwo – „Cement 3’s”.

    Kolejne wydawnictwo przedstawiciela filadelfijskiego undergroundu. Raper Aquil wypuścił kilka dni temu album „Land of Synth” oparty o brzmienie syntezatorów. Za warstwę muzyczną odpowiadają tutaj m.in. znani ze wcześniejszych publikacji w serwisie Arcka, Astronote oraz The Jazzment. Poza tym na LP pojawiają się lokalnie znani twórcy: Phoenix Pagliacci, Electric Lady, Charlie K, Margel Overton, Yazhilla DJ Supa & Thee General.

    Czasem zdarza się, iż powstaje teledysk do utworu nagranego kilka lat temu. Niektórzy traktują takie zagrania jako odgrzewanie kotletów, ale w przypadku singla „Same Old Love Song” Ceschiego jest zupełnie odwrotnie. Videoclip zrealizowany do tego tracka to prawdziwy majstersztyk, kapitalnie pasujący do historii opowiedzianej przez gospodarza nagrania oraz 2Mexa &Awol One’a. Szkoda tylko, że singiel wypuszczony w 2009 roku przez Equinox Records nie znalazł się na żadnym pełnym wydawnictwie.

    Ill Adrenaline Records prezentuje kolejny singiel Neeka The Exotika. „Real Deal Hip-Hop” to prawdziwa uczta dla sympatyków klasycznego hip hopowego brzmienia. Reprezentant Queens przy wsparciu DJ’a JS-1 i The Audible Doctora stworzył świetne nagranie, pokazujące prawdziwe piękno rapu. Wielu młodych raperów mogłoby się od niego uczyć podstaw władania słowem. Natomiast członek Brown Bag AllStars bezsprzecznie należy do najlepszych beatmakerów poprzedniego roku. Track pochodzi z nadchodzącego materiału wykonawcy, „Comin’ In Piles” EP.

    Holenderski twórca Moods wypuścił właśnie darmowy mix. „H O P E (InspireMix)” stanowi niezwykle spokojną i kojącą wyprawę w nieznane wraz z dźwiękami zacnego grona niezależnych artystów. Materiał obejmuje utwory m.in. Shigeto, Christopha El Truento, Thrupence’a i 40 Winksa. Całość dostępna do darmowego pobrania na Soundcloudzie. Idealny mix na spokojne i długie zimowe wieczory. Wcześniejsze projekty Moodsa trafiły na stronę UCTL. W przygotowaniu też pewien wspólny materiał serwisu z Holendrem.

    Masta Killa powrócił w grudniu z długo oczekiwanego nowym albumem. „Selling My Soul” ukazało się w drugiej połowie listopada, promując tym samym pierwszy od 6 lat album artysty. „Food” wyprodukował 9th Wonder, który otwiera listę ciekawych gości na nadchodzącej płycie członka rodziny Wu-Tang Clanu. Grudniowe wydawnictwo rapera (w różnych zestawach) znajduje się na Bandcampie.

    Jeden z posiadaczy najbardziej wyrazistego głosu w branży hip hopowej, Chali 2na, zapowiedział swój nowy projekt. Pod wieloma względami jego następny materiał będzie wyjątkowy. W przygotowaniu seria 5 EP-ek oraz książka przedstawiająca różne prace artystyczne tego twórcy. Głównym singlem promującym nadchodzące przedsięwzięcie jest utwór „Against the Current”, do którego powstał również bardzo kolorowy teledysk. Więcej o projekcie artysty w serwisie Pledge Music.

    Spodziewałem się, że Exile po wydaniu w 2011 roku zbioru różnych nagrań („Intro To The Outro”) nie posiada już więcej materiału zasługującego na ujrzenie światła dziennego. Nic bardziej mylnego. Właściciel Dirty Science opublikował niedawno niewydane uprzednio tracki na projekcie zatytułowanym „Cassette”. Wśród wszystkich kompozycji zawartych na tym wydawnictwie znajdują się tracki nagrane z Blame One’em, Kan Kickiem, Aloe Blacciem (stare-dobre czasy Emanonu) oraz z Blu. Warto zwrócić uwagę na jakże oryginalne tytuły poszczególnych utworów – „Holla”, „Hoe”, „Motherfucker”, „Exile Smile”, „My People”, „Jail”. Słodko, nieprawdaż? Projekt dostępny do bezpłatnego pobrania w tym miejscu.

    Coraz chłodniej za oknem do czego trzeba już przyzwyczaić się. Ciepła i słońca można poszukiwać na różne sposoby, wszystko wedle uznania każdej osoby. Ze swojej strony proponuję odwiedzić słoneczną Kalifornię za sprawą świeżego teledysku Nieve. Obraz powstał do singla „California” pochodzącego z albumu „Playback”. Gościnnie usłyszymy tutaj Tunjiego z nieistniejącego już zespołu Inverse. O udanej płycie kalifornijskiego twórcy pisałem wcześniej w serwisie.

    Ill Adrenaline Records oprócz wypuszczenia teledysku do singla Neeka The Exotika „Real Deal Hip-Hop”, opublikowało klip do nowego nagrania The Legion. Trio z Bronksu (Chucky Smash, Molecules & Cee-Low) po wydaniu winylowego singla „Straight Flow” / „Automatic Systematic” postanowiło ponownie wydać krótki materiał promowany nowym teledyskiem. „Keep Your Eyes Open” trafiło do sprzedaży na limitowanym wydaniu 7″ dostępnym na stronie labelu.

    Small Professor w formie. Filadelfijski beatmaker wypuścił zbiór remiksów swoich nagrań, „Yokozuna” (tytuł wydawnictwa nawiązuje do byłego wrestlera o tym pseudonimie). Oryginalne utwory znalazły się na ubiegłorocznym albumie artysty, „Gigantic, Vol. 1”. Tracki zawierają wokale m.in. Guilty Simpsona, Reefa The Lost Cauze’a, Von Pei & Has-Lo. Okładka płyty – pomysłowa rzecz. Niewątpliwie mieszkaniec Philly powinien uznać minione miesiące do jak najbardziej udanych.

    Francuska grupa Chill Bump prezentuje już 4. EP-kę. Po wcześniejszych wydawnictwach („Starting From Scratch”, „Back To The Grain” i „Hidden Strings”) przyszła kolej na „The Loop”. Bankal (beaty) i Miscellaneous (rap) przygotowali 6 tracków, które powinny przypaść do gustu sympatykom niezależnego hip hopu. Formacja za sprawą tej płyty zrobiła niemałą furorę 3-4 tygodni temu w kręgach około hip hopowych. Materiał dostępny do darmowego pobrania na Bandcampie.

    Nie ma tygodnia bez nowości ze strony Mello Music Group. Na początku grudnia label wypuścił singiel Def Dee, „Numb Again” z wokalami yU & Hassaana Mackeya. Nagranie zapowiada nadchodzący album producenta, „33 an’a third”. Płyta zostanie stworzona w oparciu o niewydane wcześniej utwory z katalogu tej oficyny wydawniczej, z dużym dodatkiem w postaci remiksów. Zapowiada się kolejne wartościowe wydawnictwo od MMG.

    W nadchodzących podsumowaniach roku dużo miejsca powinno zostać poświęcone artyście z Brooklynu, Ka. Wydany w tym roku album rapera „Grief Pedigree” narobił sporo zamieszania w niezależnych kręgach muzycznych. Wykonawca solidnie przyłożył się do promocji tego materiału, realizując osobiście teledyski do wszystkich utworów zawartych na longplayu. Na początku ub. miesiąca pojawił się zbiór wszystkich teledysków złączony w jedną całość – świetna okazja ku temu, aby zapoznać się z całym wydawnictwem nowojorczyka.

    W przeciągu dwóch ostatnich lat Roc Marciano stał się jedną z wiodących postaci w undergroundzie. Wpływ na to miało kilka czynników, do których niewątpliwie należy charakterystyczny i oryginalny styl tego artysty. Nowojorczyk jeszcze bardziej ugruntował pozycję na scenie muzycznej albumem „Reloaded” sprzed półtora miesiąca. 6 grudnia ukazał się teledysk do singla „Deeper”, stanowiący kolejny punkt kampanii promocyjnej płyty, znajdującej się w wysoko w rankingach najlepszych ubiegłorocznych longplayów.

  • Premiery płytowe – 2 października 2012

    Premiery płytowe – 2 października 2012

    6–8 minut

    Pomimo tego iż nastał nowy rok kalendarzowy, to następne tygodnie upłyną na stronie pod znakiem artykułów dotyczących minionych dwunastu miesięcy. Oprócz tematów związanych z wydawnictwami muzycznymi pochodzącymi z 2012 roku, pozostały do krótszego omówienia premiery płytowe wydane w ostatnich miesiącach ub.r. Jak już informowałem przy okazji wcześniejszych odsłon cyklu o nowościach na rynku fonograficznym, wrzesień upłynął pod znakiem wysypu świeżych albumów, będąc jednocześnie najgorętszym okresem w minionym roku. W październiku nieznacznie zwolniła tempo, choć i tak zaroiło się wtedy od wartościowych płyt. W pierwszym tygodniu tamtego miesiąca trafiły do sprzedaży nowe projekty m.in. Flying Lotusa, Skyzoo, Bambu, Gavlyn.


    Flying Lotus„Until The Quiet Comes” (Warp Records)

    Kolejne wydanie cyklu o premierach płytowych rozpoczynamy od jednego z albumów 2012 roku bez podziału na jakiekolwiek gatunki muzyczne. Długo oczekiwany materiał Flying Lotusa, „Until The Quiet Comes”, wywołał ogromne poruszenie w branży muzycznej. O nowej płycie producenta mówiło się już kilka miesięcy po wydaniu przez niego w maju 2010 roku „Cosmogramma” LP. Przygotowując utwory na longplay, artysta korzystał z wielu nagrań osadzonych w psychodelicznej stylistyce oraz sięgał po brzmienia pochodzące z Czarnego Lądu (szczególnie z terenów sub-saharyjskich). W ten sposób zrodziło się wydawnictwo głęboko wnikające w podświadomość człowieka, zabierającego jego w wędrówkę do świata iluzji i fantazji. Opowieści szkicowane przez FlyLo poruszają i wydają się być przeniesieniem wyimaginowanych do świata materialnego. Warp Records stanęło na wysokości zadania świetnie planując i prowadząc promocję albumu. Film krótkometrażowy utworzony do tracków z całej płyty, czy fenomenalny obraz do „Tiny Tortures” na długo zostają w pamięci. Oczywiście, znajdą się sceptycy stawiający wyżej poprzednika „Until The Quiet Comes”, ale nie sposób odmówić tej produkcji silnego oddziaływania na słuchacza. Maestria i kunszt producencki Flying Lotusa stawia jego w wąskim gronie najwybitniejszych dzisiejszych beatmakerów egzystujących w świecie elektronicznym.

    Produkcja: Flying Lotus
    Gościnnie: Erykah Badu, Laura Darling (The Long Lost), Niki Randa (Blank Blue), Thom Yorke (Radiohead) & Thundercat

    Skyzoo„A Dream Deferred” (The Faculty Inc/Duck Down Music)

    Na scenie hip hopowej z łatwością trafimy na dobrze zapowiadających się raperów, posiadających wsparcie u słuchaczy i zdobywających uznanie w oczach swoich partnerów muzycznych. Jednak wielu z nich nie potrafi wskoczyć na wyższy poziom i notorycznie czegoś im brakuje przy nowych wydawnictwach. W tej kategorii umieścimy ostatni album Skyzoo, „A Dream Deferred”. Projekt trafił na półki sklepowe i na serwery poprzez sublabel Duck Down Music, The Faculty Inc. Emcee posiada już wyrobioną pozycję w branży, więc lista producentów oraz wokalistów i raperów goszczących na longplayu nie powinna nikogo zdziwić. Od tej pierwszej strony znaleźli się m.in. 9th Wonder, Black Milk, DJ Khalil, Illmind & Tall Black Guy. Wśród osób wspomagających gospodarza LP za mikrofonem pojawili się m.in. Freeway, Jill Scott, Raheem Devaughn & Talib Kweli. Pomimo tak znamienitych gości, wielu pochlebnych recenzji i odpowiedniej polityki promocyjnej materiału, to ewidentnie nie wszystko poszło po myśli Skyzoo. Wygląda na to, iż wydawnictwo zwyczajnie zostało pokonane przez licznych konkurentów na polu marketingowym, a szkoda, ponieważ właśnie dzięki „A Dream Deferred” raper z Brooklynu mógł wkroczyć do nowego etapu swojej kariery.

    Produkcja: 9th Wonder, Black Milk, Craig B., DJ Khalil, Eric G., Focus, Godfather, Illmind, Jahlil Beats & Tall Black Guy
    Gościnnie: DJ Prince, Freeway, Jared Evan, Jessy Wilson, Jill Scott, Raheem Devaughn, Talib Kweli

    Bambu„…One Rifle Per Family” (Beatrock Music)

    Rzecz o zaangażowanym rapie. Współczesne grono artystów zajmujących się tematyką społeczno-polityczną jest nieporównywalnie mniejsze niż jeszcze 5-10 lat temu. Wiele postaci z Ameryki Północnej zajmujących się tym nurtem hip hopowym wywodzi się ze środowisk imigranckich, najczęściej azjatyckich i latynoskich. Rezydujący w Los Angeles Bambu zaliczający się do tej pierwszej grupy etnicznej, wypuścił w październiku nowy longplay. Wydany przez Beatrock Music album „…One Rifle Per Family” (wymowna okładka) należy do jednych z najważniejszych ubiegłorocznych produkcji spod znaku concsious hip hopu. Pozycja rapera w undergroundzie jest na tyle silna, że mógł on pokusić się o zebranie na LP uznanych twórców. Za warstwę muzyczną na tym materiale odpowiadają Jake One, Chops (Mountain Brothers), 6Fingers oraz szerzej nieznani producenci MTK, Esta, Justo (The Physics), OJ & B-Roc. Z kolei od strony wokalnej udzielili się Prometheus Brown aka Geologic (Blue Scholars), Sick Jacken (Psycho Realm), Dumbfoundead, Killer Mike, a także Emcees z innych stron świata Drunken Tiger JK (Korea Południowa), Omar Offendum (Boston/Syria) i Gloc9 (Filipiny). „…One Rifle Per Family” pokazuje, iż w rapie nadal pozostaje miejsce na konceptualne albumy zajmujące się polityką i sprawami społecznymi.

    Produkcja: 6Fingers, Ajani, B-Roc, Chops, Colby Evans, Dirty Diggs, Esta, Fatgums, Jake One, Justo (The Physics), Karman, Lefty, MTK & OJ
    Gościnnie: Drunken Tiger JK, Dumbfoundead (Thirsty Fish), Gloc9, Killer Mike, Omar Offendum, Prometheus Brown (aka Geologic z Blue Scholars), Rocky Rivera, Ruby Ibarra & Sick Jacken (Psycho Realm)

    Gavlyn„From The Art” (Broken Complex Records)

    Organized Threat stanowi już znaczną siłę na scenie hip hopowej w Los Angeles i okolicach. W tym roku najwięcej dyskusji wśród członków tego crew wzbudziła Gavlyn. Młoda artystka poświęciła wiele czasu na nagranie materiału na debiutancki album „From The Art”. Kampania promocyjna płytę rozpoczęła się na długo przed premierą krążka, a prawdziwą furorę zrobił singiel „What I Do” wyprodukowany przez Vokaba. Broken Complex Records starało się wykorzystać zainteresowanie opinii publicznej tym utworem, a także powstałym do niego videoclipem, wypuszczając kolejne single. Jak ostatecznie to wszystko wyszło? Wartość artystyczna longplaya stoi na wysokim poziomie, zarówno od strony lirycznej, jak i muzycznej. Gavlyn ma wszelkie predyspozycje ku temu, aby wiele osiągnąć. Jednak najpierw musi dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Większość słuchaczy skupiła się na teledyskach i singlowych nagraniach, ale nie na zawartości pełnego LP. Próżno też szukać w serwisach muzycznych szerszych tekstów poświęconych „From The Art”. Oby przy kolejnej produkcji tej Female Emcee było lepiej pod tym względem.

    Produkcja: Broken Finguaz, DJ Fade, DJ Lord Ron, Destruct, Dy, Fawksie 1, Moresounds & RawLegit
    Gościnnie: Audiohalic, Broken Finguaz, Cakes, DJ LimeGreen, DJ Lord Ron, E-Pac, EQ, LabCat, Michel Omar Perez, Moresounds, Post-Tone, Think & Vokab

    Chief„Shadows Collision” (Feelin’Music)

    W ostatnich latach w niezależnych kręgach około hip hopowych wybiło się wielu beatmakerów. Szwajcarskiego producenta Chiefa wypada umieścić na tej liście ze względu na rosnące zainteresowanie jego osobą oraz coraz lepszą ręką wykonawcy do tworzenia beatów. We wrześniu ukazał się jego kolejny album, „Shadows Collision„, ale ze względu na to, iż longplay trafił do oferty wszystkich sklepów płytowych dopiero na początku października, postanowiłem umieścić wydawnictwo właśnie w tej odsłonie cyklu. Premierę materiału poprzedziło wydanie 3 rozszerzonych EP-ek, „Shadows Chapter”, dających tak naprawdę życie pełnemu LP. Następnie spośród 22 tracków zawartych na krótszych wydawnictwach, szef labelu Feelin’Music wybrał 14 kompozycji, umieszczając je na winylowej wersji płyty. Instrumentalny album to nie tylko drobiazgowo przygotowana produkcja, ale również kolejny etap w wykształceniu własnego brzmienia przez Chiefa. Przez całą długość „Shadows Collision” słychać wyraźne inspiracje J Dillą, Madlibem i Flying Lotusem. Jednak nagrania Szwajcara nie brzmią nachalnie i tendencyjnie, gdyż usiłuje on podpatrując swoich mistrzów wnieść własne pierwiastki do całości produkcji. Wychodzi mu to więcej niż poprawnie.

    Produkcja: Chief

    Zion I„ShadowBoxing” (Live Up Records)

    Artyści rodem z Bay Arei posiadają spory wkład w rozwój muzyki hip hopowej. Wśród zasłużonych dla undergroundu wykonawców z tego regionu, Zion I znajduje się w ścisłej czołówce. Jednak po październikowym albumie Zumbiego & Amp Live’a, „ShadowBoxing”, ich notowania znacznie spadły u wielu odbiorców. Od pewnego czasu duet eksperymentował z brzmieniem swoich kolejnych wydawnictw, ale tak ekstrawagancko i alternatywnie nie było do tej pory. Połączenie hip hopu z elektroniką to żadne novum, w końcu takie fuzje istnieją od początku istnienia tej kultury. Jeżeli jednak ktokolwiek przedstawia swoje połączenia tych nurtów muzycznych w tak mdły i pozbawiony logiki sposób jak Zion I, to efekty tego nie mogą po prostu być dobre. Formacja postanowiła wyjść naprzeciw współczesnym trendom, przygotowując 13 tracków pozbawionych duszy i wypadających fatalnie. „Sex Wax”, „Human Being”, „Anymore” czy „Whydaze” wypada określić mianem gniotów. Pod względem lirycznym płyta prezentuje się równie przeciętnie, żeby nie powiedzieć, iż beznadziejnie, a niektóre refreny są wręcz totalnym nieporozumieniem. Jedno z rozczarowań 2012 roku.

    Produkcja: Amp Live, Bassnectar, DexBeats, TimeLine & Traxamillion
    Gościnnie: Collie Buddz, D.U.S.T., Eligh, Goapele & Grouch


    W drugim tygodniu października nie brakowało równie interesujących premier płytowych, co w pierwszym. W tym okresie ukazały się nowe albumy Xzibita, Robert Glasper Experiment czy Prince Paula & DJ-a Pforreala, które trafią do następnego wydania tego cyklu.

  • Classic Hip Hop Videos: OutKast – Ms. Jackson

    Classic Hip Hop Videos: OutKast – Ms. Jackson

    3–4 minut

    Powołując do życia U Call That Love od razu założyłem sobie powstanie stałych rubryk na stronie. Początkowo najwięcej miejsca poświęcałem recenzjom płytowym oraz cyklowi poświęconemu ponadczasowym i znakomitym teledyskom. W ostatnich miesiącach pierwsze skrzypce wśród wszystkich działów serwisu grały premiery na rynku wydawniczym i przeglądy informacyjne. Pozostałe rubryki zostały mniej lub bardziej zaniedbane, więc wypada poprawić ten stan rzeczy. W przeciągu następnych tygodni możecie spodziewać się nowych publikacji przypisanych do kategorii „Classic Hip Hop Videos”, „Z dolnej półki”, a także świeżych recenzji dwunastek i longplayów. W tym miejscu pragnę odświeżyć pierwszy dział za sprawą kultowego videoclipu do jednego z najbardziej rozpoznawalnych singli OutKastu, „Ms. Jackson”.

    Grupa rodem z Atlanty zapisała się złotymi głoskami w historii kultury hip hopowej. Już debiutancki album formacji „Southernplayalisticadillacmuzik” z 1994 roku zwiastował ogromny potencjał tkwiący w Andre 3000 & Big Boiu. Wraz z następnymi płytami – „ATLiens” (1996) i „Aquemini” (1998) – duet zdobywał coraz większy szacunek odbiorców i wspinał się po kolejnych szczeblach branży muzycznej. Na przełomie wieków zespół znalazł się w świetle jupiterów, stając się jednym z najpopularniejszych kolektywów rapowych. Czwarta produkcja OutKastu, „Stankonia” (2000), w oka mgnieniu sprzedała się w zawrotnym nakładzie. W pierwszym tygodniu od premiery materiału sprzedano 530 tysięcy egzemplarzy płyty, w czym duży udział miał świetnie przyjęty główny singiel promujący longplay – „B.O.B”. LaFace Records starało się podtrzymać zainteresowanie opinii publicznej tym krążkiem, wypuszczając blisko 11 lat temu drugie singlowe nagranie, „Ms. Jackson”. Powstały do tego utworu videoclip podbił serca odbiorców na całym świecie.

    Nieprzypadkowo OutKast wybrał właśnie ten track na singiel i nagrał do niego teledysk. Przeciętnemu słuchaczowi trudno odgadnąć kim jest tytułowa Pani Jackson oraz odszyfrować pełne przesłanie tej kompozycji. Aby tego dokonać, należy sięgnąć do biografii Andre 3000. W trakcie nagrywania materiału na drugi album grupy, artysta związał się z Eryką Badu. W 1997 roku na świat przyszedł ich syn, Seven Sirius Benjamin. Jednak związek postaci ze świata muzycznego nie przetrwał długo i zakończył się pod koniec lat 90.tych. Znając zaplecze „Ms. Jackson” wiele spraw rozjaśnia się i wychodzi na jaw, iż track został skierowany do matki Eryki Badu. Opowieść o rozstaniach, separacjach, rozwodach, do których tak często dochodzi w związkach, przedstawiono w metaforyczny i pełny symboliki sposób. Szkielet nagrania Andre napisał do akustycznej wersji tracka zaaranżowanej następnie przez Earthtone III (Andre, Big Boi & Mr. DJ). Singiel dotarł na szczyty list przebojów w kilkunastu krajach. Jak widać, kiedyś utwory z przesłaniem cieszyły się powodzeniem w mainstreamie.

    Globalny sukces nagrania nie byłby możliwy bez perfekcyjnego i pięknego teledysku nakręconego do „Ms. Jackson”. Videoclip rozpoczyna się od wyjazdu tytułowej Pani Jackson z terenu posiadłości, której doglądają członkowie OutKastu. Stary i zaniedbany dom i podwórze są pełne gromady zwierząt (kotów, psów, sowy, żółwia). Słoneczna pogoda na początku obrazu szybko ustępuje nadciągającej burzy, zaskakującej Big Boia wykonującego prace przy samochodzie. Deszcz szybko przegania rapera na ganek, a niespodziewane uderzenie pioruna w auto powodującego jego zniszczenie, niweczy całą jego wcześniejszą pracę. W międzyczasie Andre 3000 porzuca przyklejanie tapety, będące zresztą niewykonalnym zadaniem, na rzecz walki ze skutkami ulewy. Po chwili, najróżniejsze przedmioty stoją pod przeciekającym w kilkunastu miejscach dachem. Do tego dołączają problemy ze światłem, co wydaje się prowadzić do niechybnej katastrofy. Wkrótce też Big Boi w kombinezonie przeciwdeszczowym usiłuje na bieżąco reperować dach, co okazuje się syzyfową pracą. W pewnym momencie elektryczność powraca, burza ustępuje, a duet wspólnie na parterze podziwia przez dziurę w suficie i na strychu rozpogadzające się niebo. Uśmiech Andre pod koniec teledysku jest po prostu zniewalający. Dodatkowego uroku klipowi nadają wszystkie zwierzęta podrygujące w rytm muzyki, a najbardziej uroczo wygląda sowa.

    Videoclip do „Ms. Jackson” ma podłoże symboliczne. Burza odnosi się do niełatwych relacji matek ze swoimi dziećmi i pozostałymi częściami rodzin. Pomimo nie raz trudnych i skomplikowanych sytuacji życiowych zawsze pozostaje nadzieja na nadejście lepszego jutra, a każda niepogoda może zamienić się w spokojne i piękne dni.

  • Frenologia oczami Melanina 9

    Frenologia oczami Melanina 9

    3–5 minut

    Zapewne każdy słuchacz przykłada mniejszą lub większą wagę do wydań płyt muzycznych. Większość osób bacznie przypatruje się okładkom wszystkich wydawnictw, a nawet zdarzają się ci, którzy wystawiają pierwsze noty poszczególnym projektom po wyglądzie ich coverów. Niektórym może wydać się to kuriozalne, jednak należy zgodzić się z tym, iż odpowiednia szata graficzna ma duże znaczenie przy promocji singli, EP-ek i longplayów. Każdego roku trafiają się lepsze i gorsze pomysły na okładki płyt, choć trzeba przyznać, że nawet tym najlepszym wiele brakuje do niezapomnianego artworku albumu Big Beara, „Doin Thangs” z 1998 roku. Z ostatniej dekady szczególnie głośno komentowano cover „Phrenology” The Roots oparty o autorski schemat frenologiczny. Pod koniec b.r. ukazał się kolejny projekt wykorzystujący frenologię na swojej okładce – „Magna Carta” Melanina 9.

    Wraz z tym wydawnictwem zapuszczamy się na Wyspy Brytyjskie, aby poznać postać londyńskiego rapera i jego dotychczasowych osiągnięć na scenie hip hopowej. Brytyjczyk wychował się na Złotej Erze rapu, a wśród swoich rodzimych inspiracji wymienia Blak Twang, Phi Life Cypher i Jehsta. W swojej twórczości stawia na zaangażowane teksty stojące na możliwie najwyższym poziomie artystycznym, co stara się potwierdzać już od swojego debiutanckiego mixtape’u „High Fidelity” (Kilimanjaro) wydanego pięć lat temu. Jak dotychczas szczególnie 2008 rok obfitował w ważne wydarzenia dla Melanina 9 (występującego też jako M9).

    Właśnie wtedy Emcee dotarł do finału prestiżowych zawodów „End of the Weak” oraz wypuścił dwa nowe projekty – album „Anathema” (Higher Heights) i mixtape „144,000” (Dark Matter/ Kilmanjaro). Pierwszy z nich wydał pod szyldem Triple Darkness wraz z Cyrusem Malachim & Nasheronem, zaś drugi już na własną rękę. Pozwoliło mu to umocnić swoją pozycję w undergroundzie, a wypuszczone dwa projekty z następnych lat („White Noize” w ramach grupy Orphans of Cush i solowe „Orion’s Stencil”) dotarły daleko poza Wyspy Brytyjskie. Dzięki temu raper uzyskał możliwość współpracy z postaciami zza Wielkiej Wody (Killah Priest, Copywrite, Vast Aire) oraz otwierał często koncerty amerykańskich tuzów goszczących w Londynie (m.in. Styles-P, Immortal Technique, GZA, Redman, Ghostface Killah & Method Man). Melanin 9 bogatszy o kolejne doświadczenia w końcu zrealizował pełnoprawny album, „Magna Carta”. Album zrobił niemałe zamieszanie w ostatnich 4 tygodniach w undergroundzie.

    Londyński artysta niezwykle pieczołowicie przygotował swoją debiutancką płytę. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, począwszy od tytułu projektu, przez jego koncept, a skończywszy na dobraniu gości i beatmakerów. Pod względem schematu albumu mamy do czynienia z dwoma odwołaniami. Pierwsze dotyczy wydanego w 1215 roku dokumentu Magna Charta Libertatum (Wielką Kartą Swobód), ograniczającym ówczesną władzę monarszą oraz określającym uprawnienia pozostałych elit oraz zakres swobód klas niższych. Natomiast drugie odnosi się do frenologii – teorii z przełomu XVIII i XIX wieku, wedle której kora mózgu była podzielona na odrębne ośrodki, z których każdy zapewniał fizykalne podstawy zjawisk psychicznych, do czego nawiązałem we wstępie artykułu. Przyglądając się okładce stworzonej do „Magna Carta” odnajdziemy wiele różnych terminów i kilka rycin z umiejscowioną centralnie postacią myśliciela lub wynalazcy. Interpretacja coveru to niełatwa sztuka, ale pomoże w tym zawartość longplaya.

    Melanin 9 na swoim wydawnictwie dotyka różnej tematyki. Porusza sprawy związane prawami człowieka, nawiązuje do polityki wytykając korupcję w wielu instytucjach, opowiada o codziennym życiu. [pullquote]Wszystko to podaje w świetny sposób, a jego inteligentne teksty są na tyle uniwersalne, że swobodnie odnajdą się w nich mieszkańcy innych państw. [/pullquote]Od strony wokalnej wspierają jego kolejno Roc Marciano, Triple Darkness & Madame Pepper. Warstwa muzyczna, będąca mieszanką klasycznych brzmień hip hopowych z dozą spokojnej elektroniki, wydatnie wpływa na jakość „Magna Carta”. Za podkłady na płycie odpowiadają Jehst, Anatomy, HeyZues, 7th Dan, Parental, OhBliv & Tony Mahoney, z czego największe słowa uznania należą się temu drugiemu beatmakerowi. Projekt wydany nakładem Red Snow szybko docenili recenzenci z krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, co ma dużą wartość w przypadku tego materiału.

    Album brytyjskiego artysty trafił do sprzedaży w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyta CD). Promocję wydawnictwa podzielono na kilka etapów. 20 listopada odbyła się premiera teledysku powstałego do głównego singla z LP – „White Russian” z udziałem Roka Marciano. Obraz do tego nagrania stworzono na bazie kadrów z klasycznego filmu blaxploitation, „Black Caesar” z 1973 roku. Przy okazji ogłoszono pre-order winylowej dwunastki (wydanie kolekcjonerskie), której wszystkie szczegóły są dostępne na Bandcampie. Opublikowano także długie snippety longplaya Melanina 9 na Soundcloudzie Bandcampie. Wszystko to ma przełożenie na wysokie zainteresowanie „Magna Carta” w niezależnych kręgach hip hopowych.

    Tracklista

    1. Gene of Isis (prod. Anatomy)
    2. Magna Carta (prod. Anatomy)
    3. Landslide (prod. Anatomy; scratche: Evil Ed)
    4. The 7 Blues feat. Madame Pepper (prod. Hey!Zues)
    5. Cosmos (prod. Parental; scratche: DJ LOD)
    6. 11:08 (prod. Option Command)
    7. Love’s Stencil feat. Madame Pepper (prod. OhBliv)
    8. Heartless Island feat. Triple Darkness (prod. Jehst)
    9. White Russian feat. Roc Marciano (prod. Anatomy)
    10. Red Snow (prod. Anatomy)
    11. Organised Democracy (prod. Tony Mahony; scratche: DJ Madhandz)
    12. No Man’s Land feat. Triple Darkness (prod. 7th Dan)
    13. Colour Blind feat. Madame Pepper (prod. Anatomy)
    14. Marble (prod. Tony Mahoney)
  • Zimowy beat tape The Boomjacks + wywiad z artystami

    Zimowy beat tape The Boomjacks + wywiad z artystami

    5–7 minut

    W zalewie setek beat tape’ów pochodzących z niemal wszystkich kontynentów trudno czasem wybrać wartościowe materiały. Producenci przyzwyczaili odbiorców do wypuszczania rozmaitych projektów, nie raz bardzo chaotycznych i nie do końca przemyślanych. Często mamy do czynienia z kompilacjami luźnych tracków lub archiwalnych nagrań, które następnie lądują na instrumentalnych wydawnictwach. Nie umniejszając nic takim płytom, zdecydowanie lepiej wypadają konceptualne taśmy producenckie, z jasno zdefiniowanymi założeniami i konstrukcją. Blisko miesiąc temu ukazał się jeden z najciekawszych beat tape’ów o przejrzystym schemacie ostatniego czasu – „Beats of Ice and Fire” fińskiego duetu The Boomjacks.

    Skandynawscy twórcy muzyczni od dawna zbierają liczne pochwały od odbiorców na całym świecie. Przedstawiciele hip hopowi z Europy Północnej posiadają wielu sympatyków oraz bogate tradycje, do których starają się nawiązać fińscy beatmakerzy. Pochodząca z Kuopio grupa powstała cztery lata temu z inicjatywy dwóch braci, Jyriego i Willejma. Obaj znaleźli zamiłowanie do tworzenia beatów opartych o mocne brzmienie perkusji, przypominających iście boom-bapowe podkłady. Od stycznia ub.r. do lutego b.r. The Boomjacks wypuścili 4 części projektu zatytułowanego po prostu jako „Beats” (wszystkie części są dostępne na Bandcampie). Po tej serii materiału, mieszkańcy mroźnej Finlandii postanowili zabrać się za beat tape inspirowany sagą George’a Raymonda Richarda Martina „Pieśń Lodu i Ognia” i ich telewizyjną adaptacją – „Grą o tron”. W ten sposób powstały dokładne założenia „Beats of Ice and Fire”, którego premiera odbyła się 27 listopada.

    Świat fantasy stworzony przez pisarza z New Jersey zdobył wielu zwolenników pod różnymi współrzędnymi geograficznymi. Potencjał sagi Martina dostrzegła również stacja HBO, rozpoczynając z powodzeniem realizację serialu telewizyjnego – „Gry o tron”. The Boomjacks okazali się wiernymi fanami tych klimatów osadzonych w chłodnych i srogich realiach kontynentu Westeros. Jyri & Willejm podali własne interpretacje tytułowej walki o tron pomiędzy Siedmioma Królestwami na „Beats of Ice and Fire”. Zimowy beat tape zabiera słuchaczy w podróż po skutej lodem krainie, pochłaniającej niejednego śmiałka, który ośmielił się wejść do niej. Instrumentalne kompozycje fińskiego duetu właściwie oddają charakter „Pieśń Lodu i Ognia”, tworząc odrębną ścieżkę dźwiękową do tej opowieści.

    W tym miejscu przygotowałem niespodziankę związaną z ostatnim wydawnictwem The Boomjacks. Poniżej znajdziecie wywiad przeprowadzony z Jyrim, dzięki któremu poszerzycie swoją wiedzę o tej grupie i fińskich zwyczajach świątecznych.


    Cześć Jyri, jak się miewasz? W związku z tym, iż trwa przerwa świąteczno-noworoczna, pierwsze pytanie powinno dotyczyć zwyczajnych świąt Bożego Narodzenia w Finlandii. Jak spędzasz czas w trakcie świąt? Czy orientujesz się jak wielu ludzi odwiedza Świętego Mikołaja w Laponii w tym czasie?

    Jyri: Zazwyczaj rodziny zbierają się ze sobą i mnóstwo jedzą, więc wygląda to identycznie jak w innych krajach. Spędzamy święta również w ten sposób, biorąc sobie wolne, aby pozostać z rodziną. Przy okazji przygotowujemy się do wydania kolejnego projektu w czasie przerwy świąteczno-noworocznej.

    Mieszkamy kilkaset kilometrów na południe od Laponii, więc nie mam zbyt dużej wiedzy na temat liczby turystów odwiedzających tę krainę w trakcie sezonu zimowego. Oczywiście, znajdą się ludzie, którzy wybierają się tam do centrów narciarskich i jednego z Mikołajowych Parków znajdujących się nieopodal Rovaniemi. Święty Mikołaj mieszka w Korvatunturi. To miejscowość położona na granicy z Rosją w pasie granicznym z tym krajem; ludzie nie mogą tam przebywać bez zezwolenia. Ale zezwolenia można uzyskać poprzez ubieganie się o nie, więc sądzę, że przynajmniej znajdą się ludzie odwiedzający tę miejscowość na nartach lub skuterach śnieżnych.

    Ostatnie wydawnictwo The Boomjacks nosi tytuł „Beats of Ice and Fire”. Ten beat tape składa się z utworów inspirowanych sagą George’a R. R. Martina, „Pieśń Lodu i Ognia”, która stała się bardzo popularna dzięki telewizyjnej adaptacji pod tytułem „Gra o tron”. Którą wersję preferujesz – książki czy adaptację telewizyjną?

    Jyri: Serial HBO jest bardzo niezłą adaptacją, ale muszę powiedzieć, że preferuję książki. Naturalnie, znajdziemy pełno pominiętych rzeczy w serialu telewizyjnym ze względu na limity czasowe i znacznie więcej otrzymacie czytając książki.

    Muszę przyznać, iż beat tape jest harmonijny i drobiazgowo przygotowany. Czy chcieliście połączyć „Grę o tron” z fińskim posmakiem? Wygląda na to, że skupiliśice się na pokazaniu chłodnego i wspaniałego zarazem klimatu Waszego kraju.

    Jyri: Cóż, przynajmniej dla mnie, chłodny klimat Północy w książkach w pewnym stopniu przypomina i nawiązuje do zimy tutaj. W ten sposób, mamy na materiale także odrobinę fińskiej zimy. Może to pochodzić też ze środowiska czytelników, ale nie jest to celowym założeniem.

    Dlaczego zdecydowaliście się wydać ten projekt na kasecie? Czy lubicie klimaty retro w przemyśle muzycznym?

    Jyri: Chcieliśmy wydać cokolwiek w formacie fizycznym posiadającego pewną wartość kolekcjonerską. Nagrywamy beat tape’y, więc nie ma lepszej możliwości od wypuszczenia tego na kasecie. Kasety są niezłymi przedmiotami i beaty brzmią nieco lepiej na taśmach niż w elektronicznym formacie. Ale mogliśmy wypuścić to po prostu na płycie CD i możliwe, że wydamy coś w ten sposób później.

    W obecnych czasach, mamy tuziny beat tape’ów pochodzących z różnych stron świata. Co powinni posiadać producenci, aby dotrzeć do szerokiego grona odbiorców? Czy wszystko zależy od stylu i konceptu projektów, czy każda osoba musi dostarczać coś specjalnego, aby zostać zauważonym w tym momencie?

    Jyri: Tak wyszło, że nie miałem zbyt wiele wolnego czasu, aby pozostawać na bieżąco z nowymi projektami, przez wzgląd na moje zapracowane życie. Większość niewielkiego czasu, jaki mogę spędzić słuchając muzyki, słucham swoich płyt i szukam nowych nagrań w skrzyniach. Doceniam Ju-Ara i Hexsagona (ich materiały prezentowałem wcześniej na stronie – przyp.red.), ale są także pozostali, a tych dwóch twórców wymieniłem prosto z głowy.

    Koncepty oraz posiadanie czegoś specjalnego mogą przynieść pewną uwagę ze strony słuchaczy, ale w mojej opinii wszystko sprowadza się do tworzenia dobrej muzyki. Raczej niż chwyty reklamowe, aby zdobyć więcej słuchaczy, dla nas koncepty lepiej wypadają jako coś do przekazania inspiracji. Cały twój materiał jaki jest dostępny, może zostać pominięty przez ludzi, jeżeli ta muzyka nie jest wystarczająco dobra dla nich.

    Dziękuję bardzo za wywiad. Jakie są Wasze następne plany muzyczne? Czy zamierzacie wydać kolejny beat tape na kasecie?

    Jyri: Nie ma za co! Posiadamy kilka projektów w drodze, mając nadzieję do wypuszczenia czegoś przed końcem roku lub w styczniu 2013. „Beats vol. 5” zostanie wkrótce wydane jedynie w formacie elektronicznym z możliwością streamingu. Ponadto rozpoczęliśmy inny projekt inspirowany pewnymi płytami jazzowo-soulowymi. Chcemy wydać ten materiał w wersji fizycznej także, jeszcze nie zdecydowaliśmy tego do końca, w jakim będzie to formacie. jednak najbardziej chcielibyśmy wypuścić cokolwiek ponownie na kasecie.


    Listopadowy beat tape fińskiego duetu znajdziecie na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można pobrać „Beats of Ice and Fire” za niewygórowaną kwotę €1. Ponadto najnowsze wydawnictwo Finów można pobrać za darmo korzystając z poniższego odnośnika. The Boomjacks postanowili także wydać materiał w limitowanym nakładzie 50 sztuk na kasecie dostępnych w sprzedaży w cenie €6.50.

    Finowie oferują również autorski drum kit zawierający różnego rodzaje sample i pętle perkusyjne. „The Boomjacks Drum Library” znajdziecie w sprzedaży na Sellfy.

    DOWNLOAD The Boomjacks – „Beats of Ice and Fire”

    Tracklista

    1. The Young Wolf
    2. Grasslands
    3. Obsidian
    4. The Silence
    5. Blood Magic
    6. Night Gathers
    7. Road to The Eyrie
    8. Under the Sea
    9. The Rains of Castamere
  • Beneficence z klasycznie brzmiącym albumem

    Beneficence z klasycznie brzmiącym albumem

    3–4 minut

    W czym mierzyć sukces poszczególnych wydawnictw muzycznych? To pytanie, na które można sobie odpowiedzieć w różny sposób, a wszystko zależy od obranego punktu wyjścia. Wiele osób zwraca uwagę na liczbę artykułów poświęconych płytom – im więcej publikacji, tym większe zainteresowanie. Idąc dalej tym tropem, liczba wyświetleń teledysków promujących nagrania i odsłuchów online robi swoje i wpływa na popularność materiałów. Recenzje i rekomendacje albumów, EP-ek i innych projektów odgrywają również istotną rolę w kształtowaniu opinii odbiorców. Ostatnim kryterium kierują się często kolekcjonerzy płyt, nakręcający następnie wskaźniki sprzedaży – jednym z najważniejszych wykładników wartości wszystkich materiałów. Wszystkie powyższe składowe mają znaczenie przy listopadowym albumie Beneficence’a, „Concrete Soul”.

    Artyści wywodzący się z New Jersey odcisnęli swoje piętno na hip hopowej mapie Stanów Zjednoczonych. Specjaliści rapu z lat 90.tych darzą sporym szacunkiem grupę Artifacts (El Da Sensei & Tame One). Właśnie z tym zespołem od lat jest związany bohater niniejszego artykułu. Beneficence należy do grona wykonawców działających na scenie muzycznej od kilkunastu lat, ale pozostających przy tym w cieniu innych twórców. Jeszcze w poprzednim stuleciu raper wydał dwa single – „Hostile Life Style” oraz „Thin Line”, które trafiły jedynie na rynek lokalny. W następnych latach Emcee udzielał się rzadziej w branży hip hopowej, a na jego pierwsze większe wydawnictwo należało zaczekać do 2006 roku. Wtedy to odbyła się premiera pierwszego albumu mieszkańca Brick City, „Vocal Sport”. Jednak dopiero wydana w ub.r. przez płyta „Sidewalk Science” pozwoliła mu dotrzeć do szerszego spektrum odbiorców. Wydawnictwo utrzymane w klimacie starej szkoły rapu okazało się tak naprawdę wstępem do projektu zakrojonego na jeszcze większą skalę. O „Concrete Soul” zrobiło się głośno na kilka tygodni przed opublikowaniem materiału i to nie tylko ze względu na listę gości, ale również świetnie przyjęte single zapowiadające LP.

    Wydaniem płyty zajęło się ponownie bardzo dobrze sobie radzące Ill Adrenaline Records. Niejednego słuchacza i dziennikarza muzycznego zaskoczył rozmach tegorocznego wydawnictwa weterana hip hopu. Lista gości na albumie budzi wrażenie, zarówno od strony raperów, jak i producentów zaangażowanych w powstanie całości materiału na LP. W końcu niewielu artystów może sobie pozwolić na obecność na jednym projekcie Billy’ego Danze’a, Masta Ace’a, Roka Marciano, A.G., Grap Luvy, Rampage’a The Last Boya Scouta, czy El Da Senseia. Jeżeli chodzi o beatmakerów goszczących na „Concrete Soul”, to również aż roi się od znanych twarzy – Buckwild, K-Def, Confidence, Da Beatminerz, Gensu Dean, 12 Finger Dan, Presto, Panik. Wygląda imponująco, nieprawdaż? Powstaje więc pytanie, czy doświadczony Emcee skorzystał z pomocy swoich partnerów muzycznych i stworzył wartościową produkcję? Odpowiedź jest jak najbardziej twierdząca. Beneficence zaprezentował rozmaity arsenał swoich umiejętności, kładąc nacisk na flow i jakość poszczególnych utworów. Klasyczna forma wydawnictwa znalazła wielu sympatyków, którzy szybko docenili płytę. Pochlebne opinie longplaya walnie przyczyniły się też do sprzedaży „Concrete Soul”, pozostającego od kilku tygodni na pierwszym miejscu wśród najlepiej sprzedających się tytułów w Underground Hip Hop.

    Ill Adrenaline Records wydało album przedstawiciela Brick City w wersji elektronicznej i fizycznej (płyta CD). W następnych tygodniach odbędzie się winylowa premiera „Concrete Soul” (dystrybucja Fat Beats Records, wydawnictwo lokalnie dostępne w kraju). Beneficence mógł liczyć na dobrą promocję swojego materiału. Oprócz obszernych informacji prasowych przygotowano 4 single. Do dwóch z nich („Reality Vs. Fiction (Rock On!)”, „All Real”) nagrano teledyski, a pozostałe („Cold Train”, „Put It On The Wire”) trafiły na Soundclouda.

    Tracklista

    1. Intro feat. DJ Doo Wop (prod. 12 Finger Dan)
    2. Y.W.E. feat. Lord Tariq (prod. Omega & 12 Finger Dan)
    3. Under Construction (prod. Gensu Dean)
    4. Put It On The Wire feat. Simone Hines (prod. Presto)
    5. H.E.Y. (Hood Early Years) (prod. Confidence)
    6. Cold Train feat. Grap Luva & Rob-O (prod. K-Def)
    7. Rulez To The Game (Remix) feat. B-1 & Herb McGruff (prod. 12 Finger Dan)
    8. Concrete Soul feat. Troo Kula (prod. Troo Kula)
    9. Straight Out The Gate feat. Rashad (prod. Confidence)
    10. Getting Stronger feat. Finsta (prod. Da Beatminerz)
    11. All Real feat. AG (prod. 6th Sense)
    12. Way We Rockin’ feat. El Da Sensei (prod. 6th Sense)
    13. Hood Cartel feat. Roc Marciano (prod. Buckwild)
    14. Art Of War feat. Billy Danze (prod. 12 Finger Dan)
    15. Masterful Method feat. Chubb Rock (prod. Mr. Brown)
    16. Perfect Navigation feat. Asu & Blacksun (prod. Confidence)
    17. Metal Cuff Links feat. Nature (prod. Madsol-Desar)
    18. Reality Vs. Fiction (Rock On!) feat. Masta Ace (prod. Weirdo & 12 Finger Dan)
    19. Rebel Muzik feat. Rampage The Last Boy Scout (prod. Confidence)
    20. Real Life We Livin’ feat. D-Flow (prod. Panik)
    21. Somethin’ Y’all Can Roll Wit (prod. P. Original)
  • Konkurs świąteczno-noworoczny U Call That Love

    Konkurs świąteczno-noworoczny U Call That Love

    1–2 minut

    W okresie świąteczno-noworocznym jeden z najczęstszych tematów do rozmów stanowią prezenty. W końcu nie ma to jak ofiarowywać i otrzymywać upominki z okazji świąt Bożego Narodzenia. U Call That Love przygotowało możliwość zdobycia kolejnych podarunków w tym okresie ogłaszając konkurs świąteczno-noworoczny. Szczegóły i zasady przedsięwzięcia znajdziecie poniżej.

    Regularnie otrzymuję płyty muzyczne i gadżety promocyjne od wydawców i artystów. W ostatnim czasie uzbierało się tego całkiem sporo i postanowiłem część przedmiotów przeznaczyć na nagrody konkursowe. Wszystkie rzeczy podzieliłem na kilka konkursów, a Boże Narodzenie stanowi sympatyczną okazję, aby rozpocząć cykl szranków i konkurów.

    W tym konkursie do wygrania są 4 płyty CD fińskiego duetu The Megaphone State (Ekow & SimonSound), „VLA Kings”, wydane przez Fresh Tunes Finland. Album grupy ukazał się w pierwszej połowie tego roku i znalazł uznanie w oczach wielbicieli organicznego hip hopu. Więcej informacji o projekcie znajdziecie w artykule poświęconemu temu wydawnictwu opublikowanemu wcześniej w serwisie. Odsłuch projektu dostępny na Bandcampie.

    Zadanie konkursowe:

    • utwórz życzenia noworoczne skierowane do wszystkich sympatyków U Call That Love i prześlij je na adres e-mailowy ucallthatlove[at]gmail.com z dopiskiem „Konkurs – The Megaphone State”

    Technika dowolna – mogą to być życzenia tekstowe (nawet rymowanki lub fraszki), obrazki przygotowane w Paincie, Photoshopie lub innym programie, zdjęcia, nagrania video i wszystko inne, co przyjdzie Wam do głowy. Najwyżej oceniana będzie kreatywność składanych życzeń.

    Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o The Megaphone State i Fresh Tunes Finland, wesprzeć ich w jakikolwiek sposób lub śledzić ich dalsze poczynania, to podaję kilka możliwości.

    Strona www The Megaphone State: http://www.megaphonestate.com/
    Fan page grupy na Facebooku: http://www.facebook.com/themegaphonestate
    Strona www Fresh Tunes Finland: http://www.freshtunesfinland.com
    Fan page wytwórni płytowej na Facebooku: http://www.facebook.com/freshtunesfinland

    Przy pomocy w konkursie dziękuję Pawłowi Maruszakowi.

    Konkurs trwa do 2 stycznia do godz. 20:00. Ogłoszenie wyników nastąpi 3 stycznia.


    Dziękuję za nadesłanie wszystkich życzeń. Wśród wszystkich zgłoszeń konkursowych wybrałem 4 kreatywne i sympatyczne. Zwycięzcami konkursu zostali: Patrycja Kownacka, Kamil Gumienny, Wiktor Klimaszewski i Daniel Mikosz. Gratuluję i zapraszam do uczestniczenia w kolejnych szrankach i konkurach na U Call That Love.

  • Muzyka nie ma ograniczeń – wywiad z Avensem

    Muzyka nie ma ograniczeń – wywiad z Avensem

    5–7 minut

    Instrumentalne brzmienia około hip hopowe stanowią ważną część w serwisie. Od dawna bacznie przyglądam się rozwojowi wielu nurtów muzycznych, najczęściej zwracając się w stronę środowiska kojarzonego z erą post-Nujabesową. Wśród wielu twórców inspirujących się dokonaniami znamienitego japońskiego artysty znajdziemy osoby z różnych zakątków świata. Obok dziesiątek wykonawców z kilku kontynentów pojawiają się polskie akcenty w postaci producentów z południa kraju – Avensa, Kondora i Blazo. Pierwszy z nich wydał w ub.r. album „Surrounding Reality” oraz pochodzące blisko sprzed roku „Recipe for Life” EP. Korzystając z nadarzającej się okazji przeprowadziłem wywiad z rodzimym artystą, który znajdziecie poniżej.


    Cześć, jak się miewasz? Już naprawdę niewiele pozostało do zakończenia tego roku, więc proszę o przybliżenie minionych 12 miesięcy w Twoim życiu, co moglibyśmy potraktować jako wstęp do dalszej rozmowy.

    Witaj, ostatnie 12 miesięcy minęło bardzo szybko, pół roku tylko studiowałem i zajmowałem się sprawami dnia doczesnego, nie było to prawie w ogóle związane z muzyką. Następnie w lipcu wyszło EP „Recipe for Life” w wytwórni płytowej BlueBottle Records, która była inspirowana pięcioma wartościami ważnymi dla człowieka. Przez ten cały okres nawiązywałem tez kontakty biznesowo-muzyczne z różnymi ludźmi i od pewnego czasu zajmuję się dokończeniem drugiego LP.

    Co odegrało największą rolę na początku Twojej działalności artystycznej? Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na brzmienia muzyczne utrzymane w stricte azjatyckim klimacie?

    Była to na pewno chęć tworzenia czegoś swojego – wyrażania się w pewien sposób. Brzmienia azjatyckie wywodzą się chyba z zamiłowania do tych krajów, ich kultury, ludzi.

    Przypuszczam, iż to pytanie słyszałeś już wielokrotnie, więc może podejdę do tego z innej strony. Czy spodziewałeś się, że można na odległość z powodzeniem współpracować z japońskimi wydawcami muzycznymi?

    Sporo osób mnie to to pytało, ale odpowiem tak: mam stały, dobry kontakt z tymi ludźmi i jestem zadowolony ze współpracy na ten moment. Nie miałem z nimi problemów, a co więcej – nawiązujemy coraz lepsze relacje, więc wszystko idzie w dobrym kierunku.

    Od wydania „Surrounding Reality” we wrześniu ub.r. minęło już trochę czasu. Czy z perspektywy 15 miesięcy od wypuszczenia tego materiału jesteś zadowolony z efektów osiągniętych przez działania promocyjne?

    Nie mam wglądu na całość tych działań, niemniej jednak osiągnąłem pewien sukces, zdobyłem sporo fanów przez ten czas. Dostałem pozytywny odzew od sporej ilości ludzi, myślę że nie jest źle jak na pierwszy album.

    Przejdźmy do następnego Twojego projektu. „Modern JaZz Mixtape Vol. 1” prezentuje przegląd wybranych przez Ciebie utworów różnych twórców. Czy właśnie ich umieścisz w gronie swoich ulubionych wykonawców?

    Myślę że są to jedni z ulubionych lecz grono artystów, których lubię jest nieco większe.

    Wśród Twoich słuchaczy liczną grupę stanowią mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni i Korei Południowej, co nie jest żadnym zaskoczeniem. Na pewno masz mniejsze lub większe styczności z osobami z Azji Południowo-Wschodniej, dlatego chciałbym poprosić Cię o opisanie zwykłego odbiorcy z tego regionu świata.

    Dla mnie osobiście było zaskoczeniem podejście potencjalnego człowieka z Azji do takiego chłopaczka z Polski jak ja. Ludzie są bardzo pogodni, mili, uprzejmi oraz pomocni za co jestem im bardzo wdzięczny i dlatego tez stale mam z nimi kontakt; mamy zaplanowane spotkania na najbliższą przyszłość itd. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

    W tym miejscu pojawia się magiczna kwestia: odbiór twórczości w kraju. Jak wygląda feedback otrzymywany przez Ciebie od rodzimych słuchaczy? Choć trochę poprawiło się w tej kwestii?

    W sumie trochę się poprawiło. Ludzie są momentami zaskoczeni że robię muzykę i gdzieś ją wydaje. Ale czasami podchodzą pytają o to, mówią miłe słowa, co mnie bardzo cieszy i motywuje.

    W Twoim dorobku znajdziemy instrumentalne nagrania oraz utwory powstałe przy współpracy z innymi artystami. W jaki sposób łatwiej przychodzi Ci tworzenie muzyki – samodzielnie czy przy kooperacji z innymi osobami?

    Jeżeli chodzi o współpracę z ludźmi, którzy są na wyższym poziomie, to przychodzi to łatwiej, bo prościej jest wyeliminować błędy. Natomiast mimo wszystko jeżeli robię coś samemu, to jest to 100%, co chce przekazać odbiorcy.

    Wygląda na to, że Thomas Prime i Kondor są jednymi z Twoich najbardziej zaufanych osób w środowisku muzycznym. Czy oprócz nich dopisałbyś jeszcze kogoś do tej listy?

    Przede wszystkim są zaufani i praca z nimi to czysta przyjemność. W sumie nie wiem czy mógłbym na ten moment kogoś dopisać, ale pomagają mi też czasami ludzie z BlueBottle Records. Są także w trakcie pracy utwory z innymi artystami, ale czy dojdą do skutku okaże się niedługo.

    Środowisko osób kojarzonych z uduchowioną stronę hip hopu stale powiększa się. Każdego miesiąca pojawiają się nowe twarze w tych niezależnych kręgach. W czym tak naprawdę tkwi piękno tego nurtu muzycznego, który przyciąga tak wiele jednostek?

    Myślę że jest to chęć rozwijania swojej duchowej strony oraz wyrażania swoich emocji i uczuć właśnie w taki, a nie inny sposób.

    Nujabes należy do głównych inspiracji większości twórców kojarzonych z muzyką hip hopową związaną z Japonią. Czy uważasz, że w tym nurcie muzycznym nadal pozostaje miejsce na kreatywność i można w dalszym ciągu ulepszać formę melodycznego hip hopu?

    Muzyka jak deskorolka – nie ma ograniczeń. Myślę że wszystko można udoskonalać – zmieniać, próbować nowych rzeczy, eksperymentować. Niemniej jednak Nujabes zawsze będzie prekursorem tej muzyki i na zawsze będzie przez nas zapamiętany jako wielki człowiek.

    W dzisiejszych czasach ogromną rolę w branży muzycznej odgrywają tematyczne blogi i strony. Wśród wszystkich serwisów muzycznych, jakie według Ciebie są najbardziej otwarte na nowych twórców i wydawnictwa z różnych stron świata?

    Szczerze to nie wiem, to chyba zależy od popularności artysty – im jesteś bardziej popularny tym masz szansę na większe strony, blogi itd. Tak przynajmniej mi się wydaje.

    Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Czy nadal zamierzasz rozwijać swoje dotychczasowe brzmienie czy podążysz w innym kierunku muzycznym niż do tej pory?

    Można ujawnić już w tym momencie, że kolejny longplay, który wyjdzie ode mnie będzie już z raperami, ale w podobnym spokojnym klimacie. Myślę że oprócz tego chciałbym rozwijać się w jakimś stopniu w muzyce o zabarwieniu nieco bardziej elektronicznym.

    Wspominałeś mi kilkakrotnie o graniu na żywo. Jakie sety muzyczne preferujesz najbardziej i w jakim stylu najlepiej odnajdujesz się na imprezach?

    Zdecydowanie hip hop.

    Oprócz działalności muzycznej spędzasz dużo czasu jeżdżąc na deskorolce. W takim razie, w jaki sposób scharakteryzowałbyś swoje najbliższe otoczenie patrząc z perspektywy pasjonata deskorolki? Czy Kraków należy do miast przyjaznych miłośnikom tego sportu?

    W Krakowie jest mnóstwo osób jeżdżących na desce, są to ludzie którzy mimo niecodziennego ubioru czy zachowania (bo tak jesteśmy postrzegani przez potencjalnych ludzi chodzących po ulicach) są nie raz pomocni, pozytywni. Ogólnie bardzo na plus.

    Dziękuję za rozmowę. Na koniec krótkie pytanie: czego życzysz sobie, swoim słuchaczom i sympatykom U Call That Love na przyszły rok?

    Jest taki czas że życzę wszystkim wesołych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku.

    Szukajcie nowej muzyki – wspierajcie ją – tylko dzięki wam artyści mają szanse na dotarcie do większej ilości ludzi, a warto sobie pomagać bo prędzej czy później to wraca do nas. Sobie mogę życzyć tylko spokoju ducha i motywacji do pracy.


    Więcej informacji o Avensie znajdziecie w kilku miejscach. W tym celu odsyłam do jego oficjalnej witryny artysty Instagrama i kanału na YouTube. Wszelkich nowości dotyczących działalności producenta szukajcie na Facebooku.

  • Wigilia jest zawsze wtedy, kiedy my tego chcemy

    Wigilia jest zawsze wtedy, kiedy my tego chcemy

    2–3 minut

    W filmie „Edi” z 2002 roku w reżyserii Piotra Trzaskalskiego znajdziemy mnóstwo wzruszających, symbolicznych i oddających istotę człowieczeństwa scen. W jednej z nich tytułowy bohater sprzedaje wszystkie swoje książki po to, aby kupić model samochodu i podarować incognito chłopcu, który marzył o tej zabawce. Jurek, przyjaciel Ediego nie rozumiał jego postępowania dopóki nie zobaczył reakcji malca na prezent pozostawiony pod drzwiami. Powiedział on w tym momencie – „Szkoda, że dzisiaj nie wigilia”, na co Edi odparł – Wigilia jest zawsze wtedy, kiedy my tego chcemy”. Piękne, mądre słowa, tak bardzo pasujące do rozpoczętych świąt Bożego Narodzenia.

    W tym miejscu powinny pojawić się zwyczajne życzenia świąteczne zawierające mniej lub bardziej standardowe zwroty słyszane lub czytane przez niemal każdego. Jednak czy to wszystko jest prawdziwe i pochodzi prosto z serca? Przypatrując się przedświątecznej gorączce, widząc setki zmęczonych, zdenerwowanych, przeklinających kolejki i tracących czas w korkach ludzi, bijącą zewsząd sztuczność i konsumpcyjne podejście do każdego elementu bożonarodzeniowego, wcale tak to nie wygląda. Jestem tym wszystkim zmęczony i nie wierzę w szczere intencje osób traktujących święta jako okazję do przybrania na wadze i wybrania się na imprezy. Nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi pokornieje tylko na kilka dni, okazując swoją dobroć niejednokrotnie na pokaz, gdyż wymaga tego otoczenie. Bezinteresowność, zwykły szacunek i ludzkie odruchy praktycznie zniknęły z dnia codziennego. Tak trudno cokolwiek z siebie najpierw dać, nie oczekując w zamian niczego, nie licząc przy tym na odpowiednie profity. Tego obrazu nie zmienią nawet prezenty pod choinką.

    Wcale nie uważam się za mądrzejszego czy lepszego od innych. Wiele mi do tego brakuje, a na pewnych płaszczyznach życia trudno mi odnieść mniejsze lub większe sukcesy. U Call That Love też pod niektórymi względami powinno wyglądać inaczej. Przyzwyczaiłem się do tego, że niezwykle trudno w tym kraju przyciągnąć odbiorców. Można sięgać po różne rozwiązania, ale jeżeli człowiek nie zechce, to nie znajdzie się sposobu, aby do niego dotrzeć. Ignorancja, pycha i kierowanie się własnymi interesami są aż za bardzo widoczne w dzisiejszych czasach. Posiadam multum planów i marzeń związanych z UCTL. Wiem, że całość może wyglądać zupełnie inaczej i dołożę wszelkich starań, żeby osiągnąć założone cele. Wierzę, że wytrwałość i poświęcenie przy nawet najdrobniejszej pomocy od innych osób mogą zaprowadzić do realizacji mniejszych i większych przedsięwzięć. I to są moje postanowienia związane z okresem świąteczno-noworocznym.

    Pragnę podziękować wszystkim osobom będącym przy U Call That Love od dłuższego czasu. Liczy się to dla mnie niezmiernie, podobnie jak każdy nowy sympatyk tego projektu. Bądźcie wytrwali w tym, co robicie na co dzień. Okazujcie swoje serce jak najczęściej i miejcie otwarte oczy i uszy na wszystko to, co dookoła Was. Czasem nawet niewielki bodziec lub niezauważalna dla ogółu rzecz może wnieść wiele dobrego do Waszego życia.

    Spokojnych świąt Bożego Narodzenia.

Translate »