Kompilacje muzyczne przygotowywane przez różnych ludzi – artystów, dziennikarzy muzycznych i wielu innych – zdobyły dużą popularność na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Wcześniej składanki kojarzyły się głównie ze zbiorem przebojów wszelkiej maści wykonawców, tworzonych często bez składu i ładu. Swoją rolę odgrywały też projekty z cyklu „the best of”. W tej chwili wygląda to inaczej, z korzyścią dla twórców, wydawców oraz twórców. Wśród wszystkich projektów pojawiających się obecnie na rynku wyróżnimy płyty zawierające nagrania artystów przynależnych do danego labelu, bądź kolektywu; poza tym w cenie są kompilacje tworzone przez serwisy muzyczne, utrzymane przeważnie w przejrzystej formie. 20 stycznia odbyła się premiera wydawnictwa spod tego ostatniego szyldu sygnowaną przez Ten Million Sounds – „Finding Time”.
Anglojęzyczny serwis jest w szczególności przyjacielem producentów oscylujących wokół instrumentalnego hip hopu, downtempo, elektroniki i brzmień pochodnych. W styczniu ub.r. ukazał się pierwszy projekt utworzony przez label powstały przy tej witrynie. Kompilacja „Morning Light” zawierała utwory autorstwa mniej lub bardziej znanych postaci kojarzonych z instrumentalną stroną muzyki około hip hopowej. Na ubiegłorocznej płycie znalazły się kompozycje Avensa, Berry Weight, IV The Polymatha, Incise’a, Sinitusa Tempo, P.SUS-a oraz kilku innych twórców. Jesse z Ten Million Sounds postanowił kontynuować działalność swojej oficyny wydawniczej. Wydane przed 2 tygodniami „Finding Time” przykuło uwagę jeszcze większego grona odbiorców niż poprzedni projekt sygnowany przez TMS.
Obsada płyty wypada naprawdę godnie. Tegoroczna kompilacja wydana przez Ten Million Sounds zawiera nagrania artystów z różnych stron świata, dobrze znanych ogółowi sympatyków instrumentalnych brzmień około hip hopowych. „Finding Time” otwiera „Solace” beatmakera z San Antonio położonego w Teksasie, Aethera. Następnie mamy „With You This Far” przedstawiciela brytyjskiego Yorka, Handbooka. Kanadyjczyk Incise, współodpowiedzialny za kierowanie labelem Kitchen Dip Recordings, wprowadza do świata nocnych melodii na „Night Glow”. Wraz z Jimmym Whoo z Queens wybieramy się w podróże po przestrzeni kosmicznej przy akompaniamencie „Starchild”. Brock Berrigan rezydujący w Paryżu snuje opowieść o uzależnieniu od syntetycznych dźwięków na „Synthaholic”. W połowie albumu pojawia się kompozycja Poldoore’a z St. Louis, „Waiting For The World”, przechodząc delikatnie w „Badarou” autorstwa pochodzącego z Richmond w amerykańskim stanie Virginia Ohbliva. „Soft Touch” wyszło spod ręki kolejnego francuskiego beatmakera, Evila Needle’a. Jego rodak Somepling odpowiada za „ThirdCriminal”, zaś po nim następuje utwór Amerykanina IV The Polymatha, „The Recipe”. Drugi mieszkaniec Teksasu obecny na tej kompilacji, Rob Viktum z Dallas, nakreślił wspaniałe melodie na „4/17/1975”. Wydawnictwo zamykają Bahwee z Kalifornii („Every Time”) oraz jeden z najpopularniejszych australijskich twórców, Ta-ku („Fairy Tale”). Wszystko to się składa na wartościowe wydawnictwo, jedno z najciekawszych na początku tego roku.
Ten Million Sounds udostępniło wydawnictwo na Bandcampie. Kompilację można za darmo pobrać korzystając z poniższego odnośnika i/lub przekazać dowolną kwotę dotacji poprzez BC. Całkowity dochód uzyskany ze sprzedaży „Finding Time” trafi do organizacji charytatywnej Smile Train zajmującej się finansowaniem operacji dzieciom. W tym momencie są jeszcze dostępne plakaty dołączone do elektronicznego wydania płyty. Do albumu dołączono także piękny booklet zawierający informacje o wykonawcach wraz ze zdjęciami w formacie .pdf.
Każdego miesiąca ukazuje się tak wiele wydawnictw muzycznych, że niektóre z nich wobec silnej konkurencji na rynku pozostają niezauważone. W takich przypadkach widać jak na dłoni, co znaczy umiejętnie prowadzona promocja poszczególnych projektów. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby nie fakt, iż na tematycznych stronach internetowych, będących istotnym medium w promocji muzyki, pojawia się mnóstwo przeciętnych, czy wręcz kiepskich projektów. Przez to zabierane jest miejsce wartościowym nagraniom i utalentowanym artystom. Inna sprawa, że czasami wydawca i/lub twórca wybierają promocję danej płyty przeznaczonej do określonego kręgu odbiorców. Wszystko to znajduje odzwierciedlenie przy produkcji przygotowanej przez japońskiego muzyka, monologa, który postawił na reinterpretacje klasycznych nagrań rapowych zebranych na albumie „Re Live: Jazz Meets Hip Hop Classics”.
Potencjał twórców muzycznych pochodzących z Kraju Kwitnącej Wiśni od lat doskonale znają słuchacze z całego świata. W niezależnych kręgach około hip hopowych świetną markę wyrobiła sobie rzesza artystów z tego wyspiarskiego państwa, a niejeden z artystów legitymujących się japońskim paszportem ma szansę dużo osiągnąć w muzyce. Yukihiro Kanesaka bez wątpienia należy do tego grona wykonawców. Jeszcze w młodości przyszły muzyk przeprowadził się wraz z rodzicami z Japonii do Los Angeles. W następnych latach Yuki zamienił słoneczną Kalifornię na deszczowe Massachusetts, rozpoczynając naukę na prestiżowej bostońskiej uczelni Berklee College of Music. Po zdobyciu pierwszych szlifów muzycznych Japończyk podjął współpracę z rożnymi postaciami, partnerując m.in. Cee-Lo, Pussycat Dolls, Maseo (De La Soul), Medusie czy Supernaturalowi w czasie ich tras koncertowych. W międzyczasie monolog stał się też częścią kolektywu Audio Chemists (pod pseudonimem U-Key), zrzeszającym młodych-zdolnych artystów z kilku kontynentów. Pomimo niewielkiego udziału na płytach innych twórców (muzyk przyczynił się głównie do powstania singla „Touch It” Saucy Lady), zdecydował się nagrać album „Re Live: Jazz Meets Hip Hop Classics”. Kultowe single hip hopowe zostały na nowo zinterpretowane, a wydana niedawno płyta stanowi prawdziwy majstersztyk.
Wydawnictwo płytowe ujrzało światło dzienne dzięki nakładowi New World Records. Japoński multiinstrumentalista wybrał kilkanaście klasycznych i doskonale rozpoznawalnych nagrań, dokonując ich interpretacji w oparciu o standardy jazzowe. Wśród wszystkich nagrań zawartych na longplayu dominują utwory hip hopowe z lat 90.tych. Na albumie znalazło się miejsce choćby dla Pete Rocka & C.L. Smootha („Lots of Lovin’”), Gang Starr („Mass Appeal”), Commona („Ressurection”), Nasa („The World Is Yours”), Big Puna („Still Not a Player”), De La Soul („Ring Ring Ring (Ha Ha Hey)”), Bone Thugs-n-Harmony („The Crossroads”), The Pharcyde („Runnin’”), Notoriousa B.I.G. („Sky’s the Limit”) czy Dr. Dre („The Next Episode”). Na „Re Live: Jazz Meets Hip Hop Classics” pojawiły się również nowe aranżacje nagrań Aaliyah, D’Angelo, Keitha Sweata i Roya Ayersa. Reinterpretacje monologa przy wykorzystaniu dużej ilości sprzętu studyjnego wypadły perfekcyjnie. Fuzja jazz-hopu i organicznych brzmień hip hopowych dedykowane są sympatykom wytrawnych brzmień muzycznych i koneserów korzennego rapu z nostalgią powracających do minionych lat w rozwoju tej muzyki.
Wydawnictwo mieszkańca Bostonu doceniło wielu osobistości ze świata muzycznego. DJ Spinna postarał się o dłuższą wypowiedź dotyczącą płyty:
monolog’s „Re Live: Jazz Meets Hip Hop Classics” to bezpośredni hołd złożony Złotej Erze hip hopu. Chociaż w ostatnim czasie powstały interpretacje klasycznych utworów hip hopowych, to ten projekt jest najbardziej słuchowo euforyczny na tę chwilę. Kierunek, muzykalność, reinterpretacje tych klasycznych brzmień są genialne. Wybór utworów powinien być też doceniony, gdyż obejmuje całą gamę rapu – od G-funku, przez jazzową stronę boom bapu i nawet po wolniejszy rap z Midwestu. Wszystko to dodaje różnorodności albumowi. Dopełnieniem tego jest to, iż całość została zagrana na żywo przez osobę o wysokich muzycznych standardach, które powinny scementować twórczość artysty prosto z bramki wyjściowej. Mogę widzieć tutaj miłośników jazzu, neo soulu i hip hopu będących zwolennikami „Re Live”. Bez wątpienia to klasyczny materiał z dużym potencjałem na sukcesywne odtwarzanie.
Album japońskiego muzyka cierpi na podobną przypadłość, jak większość wydawnictw ukazujących się na rynku azjatyckim – promocję ograniczoną do wybranych niszy odbiorców. Próżno szukać informacji o tym longplayu na anglojęzycznych stronach muzycznych; jedynie recenzję płyty opublikowano na The Hip Hop Speakeasy, a wzmianka o produkcji trafiła na serwis Kevin Nottinghama. Szkoda, że do jednego z najwspanialszych instrumentalnych albumów z ub.r. dotarło tak niewielu słuchaczy. Pozytyw kampanii promocyjnej „Re Live – Jazz Meets Hip Hop Classics” stanowi poniższe nagranie video, prezentujące dzień z życia monologa oraz sesję studyjną artysty.
Sylwetka tego nader uzdolnionego twórcy zostanie przybliżona w serwisie w następnych tygodniach.
Aktualizacja: W 2017 doczekaliśmy się rozszerzonej wersji wydawnictwa. Dwupłytowy album zawiera dodatkowo 10 nowych utworów będących nie tyle uzupełnieniem, co przedłużeniem muzycznej wizji monologa na „Re Live – Jazz Meets Hip Hop Classics”.
Artyści wydający płyty nakładem Mello Music Group znajdują się na fali wznoszącej, docierającej do coraz większego grona odbiorców. W Polsce również można zauważyć rosnącą popularność poszczególnych postaci zrzeszonych z tą wytwórnią płytową. Do najbardziej szanowanych wykonawców zrzeszonych w MMG należą w naszym kraju Oddisee i Apollo Brown. Pierwszy z nich zagrał ponad rok temu nad Wisłą, z kolei drugi szykuje się do pierwszych odwiedzin Polski. Uznany w środowisku beatmaker wystąpi 2 marca wraz z Guilty Simpsonem w krakowskiej CK Rotundzie. Impreza odbędzie się w ramach europejskiej trasy koncertowej promującej wydany przez duet album „Dice Game”.
2 marca 2013 roku, CK Rotunda (dolna sala), Oleandry 1, Kraków Europejska trasa promocyjna „Dice Game” – Apollo Brown & Guilty Simpson w Krakowie Wystąpią:
Apollo Brown & Guilty Simpson, Shoom, Gębofonizm
Before i after party: Pat Patent Start: godz. 21:00 Cena biletu: 40 zł w przedsprzedaży do 18 lutego, 45 zł do 1 marca, 50 zł w dniu koncertu. Wejściówki można nabyć nadsyłając wiadomość na adres e-mailowy agencja[at]goodtunes.pl lub korzystając z serwisu Ticketpro.pl i Hip-hop.pl. Bilety również dostępne w sprzedaży za pośrednictwem punktu stacjonarnego – CK Rotunda przy ul. Oleandry 1 w Krakowie.
Scena hip hopowa w Detroit obfituje w wiele osobistości posiadających już wyrobioną markę w branży. Apollo Brown & Guilty Simpson z pewnością należą do grona uznanych artystów pochodzących z tej aglomeracji w Stanach Zjednoczonych. Obaj wykonawcy mają na swoim koncie co najmniej kilka wartościowych albumów. W ostatnich latach wiele miejsca eksperci muzyczni poświęcali osobie pierwszego z nich, zaliczając jednego z pierwszych członków Mello Music Group do grupy najbardziej uzdolnionych współczesnych beatmakerów. Producent zbiera liczne pochwały z różnych kontynentów za sprawą zarówno swoich solowych wydawnictw płytowych, jak i projektów tworzonych przy udziale innych twórców. W pierwszej kategorii znajdziemy doskonałą kompilację nagrań wydaną jako „The Reset” oraz piękny instrumentalny materiał „Clouds”. Natomiast w drugim koszyku muzycznych łakoci Apollo Browna leżą produkcje zrealizowane z Boog Brown („Brown Study”), Hassaanem Mackeyem („Daily Bread”), O.C. („Trophies”), czy longplay „Gas Mask” powstały w ramach grupy The Left. Trzeba przyznać, iż o każdej z tych płyt dużo mówiło się w niezależnych kręgach hip hopowych, podobnie zresztą jak przy projektach, w które był zaangażowany Guilty Simpson.
Dyskografia rapera z Detroit również obejmuje wartościowe projekty tworzone przy wsparciu szeregu różnych wykonawców. Emcee może pochwalić się solowymi wydawnictwami „Ode to the Ghetto” i „O.J. Simpson” odpowiednio z 2008 i 2010 roku. Szczególnie drugi album nagrany wespół z Madlibem przysporzył mu licznych fanów, doceniających charakterystyczny styl mieszkańca Michigan. Guilty Simpson współpracował z plejadą amerykańskich i europejskich twórców. Wraz z Seanem Price’em i Black Milkiem zawiązał supergrupę Random Axe, której debiutancki album pod tym samym tytułem trafił do obiegu w połowie 2011 roku. W ub.r. artysta został zaproszony przez brytyjskiego beatmakera Erika Lau do realizacji EP-ki „The Mission”. Poza tym wychowanek The Motor City wydał mnóstwo singli oraz wystąpił gościnnie na produkcjach masy postaci. Wspólna płyta powstała w kooperacji z Apollo Brownem, to kolejny krok w jego karierze muzycznej.
Artykuł o „Dice Game” niedawno pojawił się w serwisie, więc ograniczę się w tym miejscu do streszczenia tego wydawnictwa. Album sprzed blisko trzech miesięcy należy do jak najbardziej udanych materiałów. Projekt posiada specyficzną otoczkę produkcji z Detroit, zarówno od strony tekstowej, jak i muzycznej. Duet artystów postarał się o dostarczanie materiału skierowanego do sympatyków niezależnego rapu nawiązującego do korzennego brzmienia. Jak wypadają poszczególne nagrania z tego longplaya na żywo? O tym już niebawem będzie można przekonać na koncercie w Krakowie.
Każdy tydzień przynosi kolejne premiery wydawnictw muzycznych. Przy dużym natłoku nowości na rynku płytowym nie raz trudno odnaleźć się i wybrać wartościowe materiały. Jeżeli do tego doliczymy projekty wydawane na własną rękę przez artystów lub pozostające poza szeroką dystrybucją, to rzeczywiście okaże się, że zmierzenie się ze wszystkimi płytami z danego okresu należy do trudnych zadań. W czasie, gdy większość odbiorców skupia się na styczniowych nowościach oraz zapowiedziach płyt na następne miesiące, pragnę wrócić o kilka miesięcy wstecz. W drugim tygodniu października ukazało się kilka wartościowych longplayów, wśród których znalazł się m.in. nowy album Xzibita czy zremiksowana EP-ka projektu Robert Glasper Experiment.
Na początku tego artykułu wypada zapoznać się z jednym projektem określanym początkowo jako powrót 2012 roku, a następnie otrzymują różne opinie i recenzje od krytyków, nie raz leżące po przeciwległych biegunach. Czy pamiętacie, kiedy ostatnio Xzibit wydał swoją płytę? Sześć lat temu, jeszcze przed rozwojem Twittera i Facebooka i czasach rozkwitu MySpace’a. Przez wszystkie te lata popularność rapera zmalała, ale nadal pozostaje on rozpoznawalną postacią w branży muzycznej. Jednak wydanie przez niego „Napalm” należy rozpatrywać poniekąd w kategoriach niespodzianki. Artysta postanowił wydać projekt własnym sumptem poprzez label Open Bar Entertainment, nie wchodząc nawet w żadną współpracę z większymi wytwórniami płytowymi i dystrybutorami. Lista producentów longplaya obejmuje wiele osobistości, wśród których warto wyróżnić doskonale kojarzonych w niezależnych kręgach hip hopowych Illminda, M-Phazesa i S1. Xzibita za mikrofonem wspomaga multum raperów, od King T, przez B-Reala, Bishopa Lamonta, The Game’a, aż po Wiz Khalifę. Single promujące LP – „Up Out The Way” oraz tytułowy „Napalm” – odniosły umiarkowany sukces, nie przekładając się na wysokie wyniki sprzedaży płyty. Czasy świetności kalifornijskiego Emceego już nie powrócą.
Produkcja: 1500 or Nothin, 21, Akon, Beat Bucha, DJ Chill, David Banner, Dr. Dre, E. Dan, Ensayne Wayne, Focus, Illmind, M-Phazes, Rick Rock, S1 & Socrates Gościnnie: B-Real, Bishop Lamont, Brevi, Crooked I, David Banner, Demrick, E-40, King T, Prodigy, RBX, Ret. Staff Sgt. Shilo Harris, Slim the Mobster, Tha Alkaholiks, The Game, Trena Joiner & Wiz Khalifa
Blue Note Records należy do zaszczytnego grona najznamienitszych wytwórni płytowych w historii muzyki. Na początku ub.r. wiele miejsca poświęcało się jednemu z wydawnictw sygnowanych logiem tej oficyny wydawniczej – „Black Radio” Roberta Glaspera. Płyta nagrana przy udziale uznanych artystów (m.in. Erykah Badu, Yasiin Bey, Lalah Hathaway, Lupe Fiasco, Musiq Soulchild, Yasiin Bey & Bilal) narobiła niezłego zamieszania w branży. W październiku ukazał się follow-up do tego wydawnictwa zawierający alternatywne wersje nagrań jazzowego muzyka. „Black Radio Recovered: The Remix EP” obfituje w nagrania autorstwa znamienitych współczesnych twórców około hip hopowych – 9th Wondera, ?uestlove’a, Pete Rocka i Georgii Ann Muldrow. W sesjach studyjnych ponadto uczestniczyli niemniej uznani wokaliści, raperzy i muzycy: Erykah Badu, Phonte, Bilal, Meshell N’Degeocello, Yasiin Bey, Solange Knowles & The Roots. Druga część ubiegłorocznej sagi Roberta Glaspera nie uzyskała aż tak dużego rozgłosu jak poprzednia część wydawnictwa, ale znacząco wpłynęła na zainteresowanie mediów i słuchaczy pomysłodawcą tego przedsięwzięcia.
Produkcja: 9th Wonder, ?uestlove, Georgia Anne Muldrow, Jewels, Pete Rock & Robert Glasper Gościnnie: Bilal, Black Milk, Erykah Badu, Meshell N’Degeocello, Phonte, Solange Knowles, The Roots & Yasiin Bey
Weterani rapu mają się różnie w dzisiejszych czasach, co widać na przykładach ich wydawnictw płytowych na początku drugiej dekady XXI wieku. O pewnych albumach dyskutuje się zawzięcie, natomiast inne szybko odchodzą w zapomnienie. Istnieje też inna kategoria płyt autorstwa doświadczonych wykonawców – projektów z potencjałem, ale bardzo przeciętnie (lub w ogóle) niepromowanych. W tej szufladzie umieścimy materiał nagrany przez zasłużonego Prince Paula wraz z DJ’em Pforrealem, „Negroes On Ice”. Green Streets Entertainment (sublabel Nature Sounds) nie przyłożyło się do owocnych działań marketingowych pomagających w dostrzeżeniu przez odbiorców tego LP. Naprawdę szkoda, ponieważ ten longplay pod pewnymi względami należy do wyjątkowych płyt. Producent utworów De La Soul, Gravediggaz czy Handsome Boy Modeling zrealizował wspólny album wraz ze swoim synem Paulem Jr. aka P. Forrealem. „Negroes On Ice” pokazuje, że przedstawiciele różnych pokoleń mogą świetnie dogadywać się tworząc muzykę. Pod względem koncepcji mamy do czynienia z mieszanką „A Prince Among Thieves” i specyficznego humoru oraz dystansu do siebie, widocznego w singlu „Textual Healing”. Duża dawka humoru, zabawy i kilku znamienitych gości obecnych na albumie (m.in. Breeze Brewin) nie wystarczyło na przebicie się tej produkcji wśród silnej konkurencji na rynku.
Produkcja: Prince Paul & DJ Pforreal Gościnnie: Breeze Brewin (Juggaknots), Newkirk, Soce The Elemental Wizard, T. Harris & Young Mel
Kraje nadbałtyckie skrywają w sobie niejednego utalentowanego artystę, nieznanego szerzej ogółowi odbiorców na świecie. W tym gronie znajdziemy Estończyka Uku Kuuta, który swoje życie dzieli pomiędzy chłodną Europą Wschodnią, a słoneczną Santa Monicą w Kalifornii. Producent kojarzony z brzmieniami funkowymi, soulowymi, disco, czy elektroniką w starym-dobrym wydaniu, wypuścił niezwykle energetyczną kompilację „Estonian Funk” wydaną 9 października 2012 roku. Wydaniem tego materiału zajął się label beatmakera Big Tree Records przy współpracy z Peoples Potential Unlimited Records. Wykonawca działający w branży muzycznej od kilkunastu lat zgromadził tuzin kompozycji utrzymanych w żywym i tanecznym klimacie. Trzy czwarte wszystkich utworów znajdujących się na tym wydawnictwie pochodzi z katalogu estońskiego twórcy, a pozostałe należą do jego partnerów po fachu. Na pierwszy plan wybija się tutaj zwariowane nagranie „Fucking Bitch” z Divą Avari w roli głównej. Teaser płyty umieszczony na Soundcloudzie zachęca do zapoznania się z całością projektu.
Produkcja: Uku Kuut, Umlbu, Adrian 2000, Sten Gun, Maryn E. Coote & DJ Kashu Gościnnie: Diva Avari & Tiit Paulua
Połowa października przyniosła wydawnictwa autorstwa Europejczyków (DJ Vadim & The Herbaliser) oraz amerykańskich formacji (Epidemic & Child Actor). Więcej informacji o albumach tych wykonawców w następnym wydaniu premier płytowych.
Styczeń i luty kojarzą się większości osób z długimi i niemal niekończącymi się wieczorami. Okres zimowy różnie wpływa na aktywność ludzi, aczkolwiek nie można odmówić tym kilku miesiącom jednego – wprowadzania spokoju i harmonii do życia codziennego każdego z nas. W tym wszystkim znajdzie się też miejsce na dalsze plany i powstające idee rozwijające się w zimowej scenerii. Spędzanie długich godzin w zaciszu domowym oraz praca nad następnymi konceptami stanie się przyjemniejsza przy odpowiednim zestawie muzycznym. O właściwy nastrój i inspiracje zadba holenderski producent Moods. Twórca z Niderlandów przygotował kolejny gościnny mix dla U Call That Love, „Elevate”, będący fuzją instrumentalnych brzmień muzycznych.
Mieszkaniec Rotterdamu pojawił się wcześniej w serwisie za sprawą swoich dwóch projektów – kompilacji „Traveling Through Sound” sprzed trzech lat oraz wydanego w ub.r. projektu „Break Out EP”. Beatmaker należy do grona nowej fali artystów zasługujących na dalszą obserwację i to nie tylko ze względu na własne dokonania, ale również smykałkę do tworzenia udanych miksów. W ub. miesiącu Holender wypuścił niezwykle klimatyczny projekt „Hope (InspireMix)”, zawierający stonowane i uduchowione nagrania. Drugi mix Moodsa – „Elevate” – powstał specjalnie dla U Call That Love.
Tracklista tego wydawnictwa obejmuje 12 utworów artystów z różnych stron świata. Materiał otwiera niezwykle adekwatne obecnie nagranie Potatohead People – „Snow Problem”. Następnie mamy „Passport” duetu Tensei pochodzące z ich ubiegłorocznej płyty „Two”. Kompozycje BMB aka Spacekida oraz Maggza & Omariego T należą do jednych z ulubionych tracków Moodsa. „The Time Inbetween” Afta 1 zachwyca swoją wyjątkowością. „Adaptacao” Ohmegi Wattsa dodaje pierwiastek instrumentalnego hip hopu do całości miksu. Utwór ten delikatnie przechodzi w „My Mind Travels Far From Ghetto’s To Galaxies” Figuba Brazlevica, jednego z najciekawszych europejskich beatmakerów w tym momencie. W drugiej części Prace pokazuje swoje niemałe umiejętności w „Yeah”. Po tym nagraniu schemat projektu ulega pewnej zmianie dzięki energetycznemu „Love Number” Eproma. Christoph El Truento za sprawą „Push On” nadaje tempa końcu materiału, świetnie łącząc się z „Thank You All The Time Forever” Doriana Concepta. Całość zamyka „Music Is The Word” Holendrów z The Planty Herbs, stanowiąc znakomitą puentę „Elevate”.
Poniżej krótkie podsumowanie miksu dokonane przez Holendra:
Stworzyłem selekcję podnoszących na duchu utworów/muzycznych krajobrazów pochodzących od różnych artystów, którzy inspirują mnie w życiu codziennym i muzyce.
„Elevate” trafiło do odsłuchu na Mixclouda i Soundclouda. Ponadto projekt można bezpłatnie pobrać korzystając z poniższego odnośnika.
Więcej informacji o Moodsie znajdziecie na Facebooku, natomiast wszystkie jego nagrania są dostępne na Soundcloudzie i Bandcampie.
Wraz z początkiem nowego roku postanowiłem wprowadzić jedną nowość na stronie z myślą o sympatykach serwisu. W drugiej połowie każdego miesiąca (w miarę możliwości) będzie pojawiał się na U Call That Love jeden konkurs z różnymi nagrodami do wygrania. Zadania konkursowe będą różnej skali trudności, a wszystkie rzeczy możliwe do zdobycia poprzez szranki i konkury na witrynie powinny zadowolić każdego. Przed Wami pierwsza odsłona tegorocznego konkursu.
Konkurs styczniowy wymaga od uczestników umiejętności dobrego szacowania i sprawnego kombinowania. Poniżej znajdziecie szczegółowe informacje dotyczące pierwszej odsłony konkursowej na stronie w tym roku.
Zadanie przygotowane na konkurs styczniowy:
Poniższa fotografia przedstawia pudełko wypełnione wszywkami żakardowymi U Call That Love. Podaj liczbę wszywek znajdujących się w tym pudełku (tolerancja błędu wynosi ± 20 sztuk). W szacowaniu liczby tych etykiet pomogą dodatkowe dane znajdujące się pod zdjęciem.
Wymiary pudełka:
długość: 21,3 cm
szerokość: 17,2 cm
wysokość: 5,1 cm
Wymiary wszywki żakardowej:
długość: 30 mm
szerokość: 24 mm
Do wygrania jedna z trzech płyt CD (zwycięzca konkursu zadecyduje, które wydawnictwo trafi do niego jako nagroda):
Odpowiedzi proszę nadsyłać na adres e-mailowy ucallthatlove[at]gmail.com z dopiskiem „Konkurs styczniowy UCTL”.
Konkurs trwa do 3 lutego. Wyniki zgadywanki zostaną ogłoszone 4 lutego.
Wszywki materiałowe posłużą przy następnych projektach U Call That Love. Jakie będą to przedsięwzięcia? O tym już niebawem poinformuję na łamach serwisu.
Przyznam, że zadanie konkursowe nie należało do najłatwiejszych i wśród wszystkich zgłoszeń, tylko jedno spełniało wszystkie wymogi. W pudełku znajdowało się 718 wszywek materiałowych, a w granicach błędu (± 20 wszywek) zmieścił się Adam Kołodziejczyk. Dziękuję za uczestniczenie w konkursie wszystkim pozostałym osobom.
W tym miesiącu czeka na Was kolejny konkurs na stronie www i być może odrębne zmagania na fan page’u U Call That Love na Facebooku.
Jeszcze kilkanaście lat temu telewizję określało się mianem dziesiątej muzy i powszechnie uznawano ją za najważniejsze medium decydujące o obiegu informacji na świecie. Po ogromnym rozwoju sieci internetowej i powstaniu tysięcy witryn zajmujących się określonymi niszami obraz mediów zmienił się diametralnie. Poza wszelkimi rzeczami, jakie niesie ze sobą internet, wiele z nich negatywnie wpływa na kształt życia codziennego mieszkańców całego świata. W pogoni na newsami i plotkami dotyczącymi celebrytów i wszelkimi wiadomościami pozbawionymi jakiegokolwiek sensu, wartościowe informacje schodzą na dalszy plan. Sytuacja ta występuje również w branży hip hopowej, w której niekiedy niewiele miejsca poświęca się premierom płytowym, teledyskom, singlom artystów. Dzięki cotygodniowym przeglądom informacyjnym staram się wyróżnić newsy z niezależnych około kręgów hip hopowych, o których warto napisać choćby kilka zdań.
23. wydanie serii artykułów o wszelkich newsach rozpoczynamy od miłej niespodzianki związanej z nagrodami i uhonorowaniami muzycznymi. Public Enemy znalazło się w gronie artystów, którzy zostaną wprowadzeni w przyszłym roku do Rock and Roll Hall of Fame. Wśród wykonawców hip hopowych podobnego zaszczytu doczekali wcześniej Grandmaster Flash and the Furious Five (2007), Run-D.M.C. (2009) i Beastie Boys w ub.r. Wydarzenie warte odnotowania przez wszystkich fanów hip hopu i istotne dla całej kultury.
W październiku pisałem na stronie o wspólnym projekcie SENSE’a & Sotu the Travellera, „Rise & Shine”. Drugi z członków tego duetu wkrótce po wydaniu tej płyty opublikował kolejny materiał – „Eunice EP”. Wydawnictwo stanowi tribute dla Eunice Kathleen Waymon, czyli znamienitej Niny Simone. EP-kę można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Bandcampa.
Pełno wszędzie teraz Homeboya Sandmana. Artysta na chwilę oderwał się od promocji „First of a Living Breed” wracając do jednego nieskończonego wcześniej projektu. Po trzech latach od powstania zdjęć ostatecznie ukazał się videoclip do utworu „VerbalSoulClapMania” z udziałem nieco zapomnianego 8thw1. Kawał dobrej roboty utrzymanej w charakterystycznym stylu dla rapera rodem z Queens. Przy okazji wypada nadmienić, iż nowojorczyk szykuje się do złożenia wizyty w Polsce. Raper wystąpi 3 marca w warszawskim klubie1500m2 na swoim pierwszym koncercie w kraju.
Z każdym rokiem coraz mniej wydawnictw turntablistycznych trafia do obiegu. W związku z tym, tym bardziej wypada docenić takie projekty, jak rodzime Modulators. Za powstaniem tego przedsięwzięcia stoją: DJ Eprom – odpowiedzialny za samplery, automaty perkusyjne, gramofony, rap; DJ Krótki – gramofony oraz DJ Ben – gramofony. Na początku grudnia opublikowano teledysk do singla „3 DJ’S” promującego podwójny album kolektywu – „Insert Coin”. Materiał dostępny w sprzedaży od połowy ub. miesiąca za pośrednictwem Asfalt Shopu.
Chicagowski beatmaker Panik przygotował kolejną część serii instrumentalnych wydawnictw, „Eaze Back”. 14 tracków w 14 odsłonie projektu – nie ma to jak dobra numerologia. Album ukaże się na płycie CD 22 stycznia nakładem Molemen Records. Pojawił się też teaser materiału w postaci singla „Cherry Wood Smoke”. Wszyscy sympatycy charakterystycznych chicagowskich brzmień muzycznych powinni być usatysfakcjonowani tym wydawnictwem.
Wśród niezliczonej masy beat tape’ów można znaleźć projekty specjalnie wydawane w danym okresie. Tak też stało się w przypadku kolejnego wydawnictwa kolektywu producenckiego z całego świata, Birdview Crew. „December.EP” stanowi zbiór 18 tracków autorstwa beatmakerów z Niemiec, Szwecji, Francji, Nowej Zelandii, Norwegii, Stanów Zjednoczonych, Holandii i Hiszpanii. Całość dostępna do darmowego pobrania na Bandcampie. Jeżeli chcecie śledzić poczynania tego crew, to z góry informuję, iż nowe materiały sygnowane przez BC ukazują się co miesiąc.
W ub.r. Parallel Thought wypuściło kilka wartościowych projektów (m.in. wspólny longplay z Delem, „Attractive Sin”), należąc do grona jednych z najważniejszych grup producenckich w undergroundzie. Wśród nich znajdziemy album „In The Middle Of Infinity” z końca października. Płyta jest kontynuacją ubiegłorocznego wydawnictwa „Live from the Grove”, ukazując słuchaczom tajemniczy i nieodgadniony świat. Wymagająca i niecodzienna płyta (materiał zamyka ponad 40-minutowy utwór opisujący longplay) należy do jednych z najciekawszych produkcji ostatniego kwartału ub.r. Tajemnicze trio beatmakerów jeszcze w tym tygodniu zagości w serwisie.
Ill Adrenaline Records prezentuje trzeci videoclip promujący wspólne wydawnictwo Purpose’a & Confidence’a, „The Purpose of Confidence”. Tym razem teledysk nakręcono do jednego z moich faworytów z longplaya, „Felony Findings”. Reprezentatywny utwór dla całej płyty duetu doczekał się godnego obrazu. Wydawnictwo zostało docenione przez fanów undergroundu i korzennych brzmień hip hopowych.
Get On Down wypuściło niesamowitą wersję „Illmatica” Nasa. Wydawnictwo z podtytułem „Premium Collection” zawiera tyle smakołyków, że aż trudno zliczyć. Oprócz zremasterowanej płyty CD i winylowej, dorzucono plakat promocyjny, reprodukcję tzw. press release’u albumu, 48-stronicową książkę ze zdjęciami oraz tekstami i kilka pozostałych rzeczy. Całość kosztuje raptem $49.94. Jeżeli chcecie zostać posiadaczami tego wydawnictwa to należy śpieszyc się, ponieważ nakład z pierwszej ręki znajduje się już na wyczerpaniu.
Pomysłowość Bootsa Rileya i jego przyjaciół nie zna granic. The Coup potrafią podejść do swojej twórczości z dystansem, ale przy okazji przemycając ważne treści. Przy tworzeniu teledysków do swoich utworów nie mają sobie równych, o czym przekonuje obraz nagrany do „Your Parents’ Cocaine”. Videoclip promujący album grupy, „Sorry To Bother You”, to prawdziwy rarytas.
Jeżeli jesteście fanami artystów z poczuciem misji, opierających swoją twórczość o specyficzne założenia, wyróżniające się wśród setek innych twórców, to powinniście sięgnąć po czwarty album Greydona Square’a, „Type II : The Mandelbrot Set”. Płyta wydana w październiku ub.r. wnosi wiele ożywienia w undergroundzie, a ten rodzaj zaangażowanego rapu naprawdę rzadko już występuje na współczesnych produkcjach.
Wraz z kolejnymi tygodniami pojawia się coraz więcej informacji dotyczących styczniowych premier płytowych zaplanowanych na trzecią dekadę tego miesiąca. 29 stycznia ukaże się nakładem Fat Beats Records nowa płyta Jessego Abrahama „’I Am Water”. Artysta zaprezentował teledysk do singla „You’re Not a Ghost Anymore”, stanowiącego dobry wybór na nagranie promujące LP. Reżyserią teledysku zajęli się znani spece w tej branży, Ricky Shabazz and the Boom Bap Boys Productions, wykonując kawał świetnej roboty przy tym.
Jeden z wiodących serwisów około hip hopowych, The Find Magazine, prezentuje wspólnie z Delicious Vinyl niesamowity mix. „DVTV Sunset Scratch Session Part One” to zapis imprezy jaka odbyła się na dachu siedziby DV przy Sunset Boulevard w Los Angeles. Wspaniała sprawa, iż niniejsze przedsięwzięcie ukazało się też w wersji audio. Całość seta podzielono na dwie części, które są dostępne na Mixcloudzie (Part I i Part II).
Kreatywność przy tworzeniu teledysków ma duże znaczenie. Niesztampowe i pomysłowe obrazy często posiadają ogromną siłę rażenia, co zostało udowodnione przy okazji najnowszego klipu C2C. Videoclip nakręcono do utworu „Happy” z udziałem Dereka Martina. Przyjemnie ogląda się takie teledyski, które następnie długo zostają w pamięci i wprawiają odbiorcę w naprawdę błogi stan.
Dobry przyjaciel U Call That Love, beatmaker Concept z Nowej Zelandii, przygotowuje się do wydania nowego projektu. „The Journey” będzie zawierało nagrania oparte o katalog Motown. Oprócz tracków instrumentalnych pojawią się też utwory wokalne. Teaser wydawnictwa w postaci „With You” trafił na Soundclouda. Premiera albumu została przewidziana na pierwsze miesiące tego roku.
Wydawnictwa spod szyldu „rare & unrealesed” zawsze stanowią ciekawą opcję do poszerzenia wiedzy odnośnie poszczególnych artystów. W ub. miesiącu twórca rodem z Bostonu, Mr. Lif, wypuścił projekt z tej kategorii – „Sleepyheads (Unreleased & Hard to Find) Vol. 1”. Wykonawca posiada pokaźną dyskografię, więc nic dziwnego, że obok wydanych uprzednio utworów znalazły się u niego nieopublikowane wcześniej tracki. Nie śpijcie i zapoznajcie się z tym materiałem.
23 października b.r. odbyła się premiera albumu The Broken Orchestry, „Shibui”. Eksperyment muzyczny pod batutą Pata D, znanego wcześniej choćby ze wspólnego projektu z Lady Paradox („Soulscapes & Jazz Breaks”) zdał egzamin, w czym duża zasługa zaproszonych gości. Wydawca płyty, Phonosaurus Records, przygotował teledysk do jednego z tych nagrań. Akustyczna wersja „In The Same Way” z udziałem Lauren Jade brzmi po prostu pięknie.
Freddie Joachim znajduje się w ścisłej czołówce beatmakerów z powodzeniem łączących brzmienia soulowe z elementami instrumentalnego hip hopu, jazzu i nurtów pobocznych. Artysta przyzwyczaił swoich sympatyków do dużej aktywności na scenie muzycznej. Oprócz większych wydawnictw (z „Fiberglass Kisses” na czele) producent często umieszcza pojedyncze utwory na Soundcloudzie. Kilka tygodni temu w tym miejscu ukazał się kolejny track szefa Mellow Orange, „Morning Calm”, przy którym można odpocząć nie tylko o poranku.
Producent z teksańskiego Austin, BoomBaptist, wypuścił w tym tygodniu kolejną kompilację swoich archiwalnych nagrań. Czwarta część „The Lost Files” zawiera kompozycje utworzone w latach 2007-09. Szkoda tylko, iż beatmaker nie przygotował w pełni nowego materiału, co pewnie przyniosłoby mu jeszcze większe uznanie w oczach odbiorców. Wydawnictwo można odsłuchać na Bandcampie i/lub bezpłatnie pobrać w tym miejscu.
Promocja niejednej płyty pozostawia wiele do życzenia. Trudno czasem dotrzeć do większych informacji dotyczących poszczególnych albumów, co jest zmorą w przypadku projektów wydawanych w Azji. W ten sposób można powiedzieć o nowym albumie Fat Jona, „Rapture Kontrolle”. Wydawnictwo tego wspaniałego producenta bez wątpienia zasługuje na szerszy rozgłos. Poniżej jeden z utworów pochodzących z longplaya, „Intellect Bombs (to Save You)”.
W muzyce ogromne znaczenie odgrywają znajomości i powiązania w branży. Często dzięki temu prowadzenie kampanii promocyjnych poszczególnych wydawnictw staje się łatwiejsze i przyjemniejsze. Nie ma w tym żadnego zaskoczenia, gdyż każdy wie, iż bezpośrednia pomoc otrzymywana od ludzi dodatkowo napędza do dalszego działania. Wszystko to widać jak na dłoni na przykładzie niezależnych artystów, wśród których mnóstwo osób ma trudności z dotarciem do w miarę licznego spektrum odbiorców. Twórczość niejednego twórcy zasługuje na większe uznanie, co można po części osiągnąć dzięki pracy u podstaw. Bez dwóch zdań warto poświęcić więcej miejsca grupie Exact Change Project, której debiutancki jazz-hopowy album „Escape Capsule” powinien spokojnie przyćmić kilka tuzinów płyt z ub.r.
Współczesne projekty nawiązujące do wczesnych dokonań Gang Starr i twórczości obozu Native Tongues, Dream Warriors czy Digable Planets co rusz pojawiają się w undergroundzie. Formula J & Luge dołączają do długiej listy artystów oscylujących w klimatach jazz-hopowych, wyróżniających się jednak pod pewnymi względami od swoich partnerów po fachu. Początków znajomości obu postaci należy szukać w nowojorskim Queens, gdzie zapoznali się dobrych kilka lat temu. Jednak pomysł powołania do życia zakiełkował w ich głowach w trakcie pobytu w stolicy Argentyny, Buenos Aires. Duet przeniósł się do Ameryki Południowej aby kształcić się w kierunku jazzu, największej pasji amerykańskich twórców. Po pewnym czasie spędzonym wśród lokalnych muzyków rodowici nowojorczycy postanowili nagrywać tracki oparte o jazzowe standardy. Wspólna praca nad beatami doprowadziła do realizacji longplaya łączącego jazz, hip hop i tzw. żywe instrumenty. „Escape Capsule” ukazało się już po powrocie Exact Change Project do Nowego Jorku.
Premiera płyty odbyła się w połowie września ub.r. Grupa zdecydowała wypuścić materiał własnym sumptem, skupiając się na promocji wydawnictwa głównie na rynku lokalnym. Formula J & Luge odpowiadają za stworzenie szkieletu longplaya. Pierwszy z nich zajął się warstwą liryczną na „Escape Capsule”, zaś drugi za kompozycję i klawisze obecne na albumie. Oprócz tego, duet dobrał sobie liczne grono postaci pracujących na końcowy efekt materiału – P. Ahets Etcheberry (perkusja), P. Mourelle (gitara i efekty), J. Nenezian (trąbka), S. Flaiban (wokal), V. Justine (wokal), J. Suggs (trąbka) & M. Lagomarsino (głos w utworze „Communique (The Message)”). Artyści kapitalnie połączyli wszystkie składowe, przedstawiając jeden z najważniejszych jazz-hopowych albumów 2012 roku. Charakter wydawnictwa najlepiej oddaje otwierające LP „New School”, w którym Formula J po kolei wyjaśnia poszczególne założenia Exact Change Project. Wszystkie nagrania zawarte na albumie są niezwykle dopieszczone, sprawiając, że obcowanie z tym projektem jest nad wyraz przyjemne. Kapsuła czasu formacji zabiera słuchaczy minionych epok w dziejach muzyki, w których odbiorcy doceniali wszystkie płyty osadzone w jazzowych klimatach.
W tym miejscu przygotowałem niespodziankę w postaci wywiadu przeprowadzonego niedawno z Formulą J. W trakcie rozmowy zostają rozszerzone wątki powstania Exact Change Project, dowiadujemy się wiadomości o obecnej scenie muzycznej w NYC, a także poznacie dodatkowe kulisy powstania albumu.
Cześć, jak się miewasz? Przede wszystkim chciałbym zapytać Cię o początki powstania grupy. Exact Change Project to duet pochodzący z nowojorskiego Queens, ale znajdziemy też inne miasto, które odegrało znaczącą rolę przy ukształtowaniu tej formacji – stolicę Argentyny, Buenos Aires. Czy mógłbyś mi powiedzieć, co dokładnie zaprowadziło Was do tego miejsca?
Formula J: Oryginalnie pochodzimy z Queens. Znam Luge’a od około 10 lat. Zaczynaliśmy wspólnie grać muzykę około 6 lat temu i po prostu opieraliśmy całość naszych sesji o jazz przebywając w studiu naszego przyjaciela na Manhattanie. W 2008 roku przeprowadziłem się do argentyńskiego Buenos Aires, aby bardziej skupić się na muzyce, innej kulturze i języku hiszpańskim. Luge przeniósł się do tego miasta w 2010 roku, aby studiować grę na pianinie, po tym jak mu powiedziałem o tamtejszej scenie jazzowej. W tym czasie mieszkałem wraz z pewnymi jazzowymi kocurami i od momentu, gdy Luge pojawił się tam, zaczęliśmy nagrywać beaty. Pisałem do tych beatów i ostatecznie uformowaliśmy zespół z pewnymi innymi muzykami jazzowymi i rozpoczęliśmy nagrywać album.
„Escape Capsule” ukazało się 18 września ub.r. Czy jesteś zadowolony z otrzymanego do tej pory feedbacku?
Formula J: Niezupełnie. Przez to, że przenieśliśmy się na kilka lat do Buenos Aires, było trudno wrócić i od razu wydać album. Nie otrzymaliśmy tak naprawdę szansy uzyskania silnego wsparcia dla tego projektu. Ponadto zrobiliśmy wszystko całkowicie niezależnie.
Zaprosiliście na album wielu muzyków, aby skomponować wszystkiego struktury LP. To jest niecodzienna droga do stworzenia albumu hip hopowego w tym momencie. Czy czujecie się jak ortodoksyjni artyści, którzy preferują organiczny hip hop w erze brzmień syntetycznych i elektronicznych?
Formula J: Obaj jesteśmy wychowani na jazzie; Luge studiuje grę na pianinie, a ja kształcę się nieco w kierunku jazzowych brzmień. Jesteśmy dużymi fanami instrumentacji na żywo oraz improwizacji w ogóle, więc jest dla nas ważne używanie tzw. żywych instrumentów w trakcie naszych występów i na albumie. Zostało też powiedziane, że uwielbiamy pewnych współczesnych producentów. Koty pokroju Flying Lotusa i Thundercata świetnie wypadają teraz, ale obecnie jest trudno wejść do mainstreamowych beatów. Widzimy mnóstwo powtórzeń i beaty są przesycone dźwiękami bez uwzględnienia muzycznej orkiestracji. Staramy się wtopić to, co kochamy w muzyce hip hopowej wraz z rzeczami, które uwielbiamy w jazzie.
Dlaczego zdecydowaliście zatytułować album właśnie w ten sposób? Czy to jest ucieczka od sceny muzycznej w 2012 roku i powrót do wcześniejszej epoki dzięki Waszej kapsule czasu?
Formula J: Zatytułowaliśmy album jako „Escape Capsule” z kilku powodów. Chcemy, aby ludzie wyobrazili płytę, muzykę jako w formie Kapsuły Ucieczki. To może być ucieczka od każdego dnia w życiu, od muzyki popularnej, którą ludzie mieli w zwyczaju słuchać, od twojej pracy, kraju, cokolwiek. Dla nas to reprezentuje Ucieczkę, zmiany jakie zaszły w naszym życiu i karierach, kiedy zdecydowaliśmy porzucić nasze prace i przenieść się do Argentyny.
Jak wygląda teraz nowojorska scena hip hopowa? Czy to jest dobre miejsce dla takich artystów jak Wy w tym momencie? Domyślam się, że wynieśliście dużo doświadczenia z innych środowisk, głównie jazzowych, więc pewnie przypatrujecie się rapowi w NYC z nieco innej perspektywy.
Formula J: Nowojorska scena jest właściwie interesującym miejscem w tym momencie. Znajdziemy tutaj mnóstwo kotów, którzy są tuż za rogiem od prawdziwego wybuchu popularności, ale prawdopodobnie nadal uważanych za undergroundowych przez większość. Mówię tutaj o Joeyu Badassie, Das Racist, Actionie Bronsonie, Mr. MFN eXquire’u, etc. Obecnie wygląda na to dla nas, że wszystko rozchodzi się wokół tego, kogo znasz w mieście. Gramy dużo koncertów, ale to jest wyzwanie, aby zdobyć rozpowszechnioną pozycję w tym miejscu.
W Argentynie zawsze spędzaliśmy czas z muzykami jazzowymi, którzy zawsze byli za naszą muzyką. Nieważne co zrobiliśmy, oni posiadali pewien szacunek dla nas, ponieważ pochodziliśmy z Nowego Jorku, istotnym mieście dla jazzu. Obok rapowego ruchu odbywającego się w NYC, nasza muzyka różni się od większości dzisiejszego hip hopu, więc nigdy nie wiadomo jak ludzie odbiorą naszą muzykę.
Dziękuję za wywiad. Pozostało już tylko ostatnie pytanie. Jakie macie plany na 2013 rok?
Formula J: W tym momencie mamy naprawdę świetny zespół tutaj w NYC. Naszym planem jest dalsze utrzymanie grania imprez w Nowym Jorku w trakcie pierwszych miesięcy 2013 roku, a następnie przy odrobinie szczęścia wybranie się na tour w dalszej części roku. Zamierzamy wypuścić teledysk do utworu „Space Slingin’” nieco po Nowym Roku (videoclip już został opublikowany – przyp.red.), więc zdecydowanie nie możemy się tego doczekać. Rozglądamy się także za poznaniem fanów z całego świata i podzielenia się muzyką z tyloma osobami z iloma będzie to możliwe. Posiadamy mnóstwo nowych tracków, które będziemy grać na naszych występach, więc mamy też nadzieję do nagrania follow-upu do „Escape Capsule” w ciągu następnych miesięcy. Prawdopodobnie nagramy następny album trochę inaczej, przy jeszcze większym wykorzystaniu sprzętu studyjnego. Zobaczymy jak to wyjdzie jednak. Do usłyszenia.
Wrześniowe wydawnictwo nowojorskiej grupy znajdziecie na Bandcampie. Płytę można bezpłatnie pobrać w wersji elektronicznej korzystając z tego serwisu. Wersja fizyczna „Escape Capsule” również jest dostępna na tej stronie, a przy pomyślnych wiatrach niebawem trafi do powstającego powoli sklepu U Call That Love. Dodatkowo można nabyć na BC koszulkę formacji. Exact Change Project wypuściło niedawno teledysk nagrany do singla „Space Slingin’”, o którym wspomnieliśmy w wywiadzie. Ponadto longplay promuje też klip powstały do „Wine n Dime”.
Aktualizacja: Exact Change Project zrealizowali trzeci videoclip promujący „Escape Capsule”. Tym razem nowojorska formacja nagrała teledysk do zamykającego album „Ya Gotta Have Heart”.
Znaczenie serwisów muzycznych w przemyśle fonograficznym sukcesywnie wzrasta. Dotyczy to nie tylko rozbudowanych stron docierających codziennie do dziesiątek tysięcy użytkowników, jak i niewielkich witryn dedykowanych sympatykom określonych niszy. Już wielokrotnie podkreślałem rangę istotnych miejsc dla zwolenników undergroundu, takich jak The Find Magazine, The Word Is Bond, BamaLoveSoul, Kevin Nottingham, Platform 8470 i pozostałych tematycznych serwisów. Szczególną sympatię darzę drugi z ww. serwisów. Niedawno WIB wydało dwie nowe kompilacje, ale w tym miejscu chcę wrócić do jednej płyty z września ub.r., nad którą ta strona objęła patronat. Niemal równo 4 miesiące temu odbyła się premiera darmowego longplaya Weird Science, „The Lo-Fi Experiment”. Artyści otrzymali pomoc przy promocji LP od The Word Is Bond i The Wonderful World of Carminelitta.
Do tej pory pojawiło się na U Call That Love kilka wydawnictw sygnowanych przez anglojęzyczną stronę założoną 3 lata temu. Wcześniej w serwisie opublikowałem artykuły o charytatywnej składance „Hope For Tomorrow” oraz albumie Awona & Kameleon Beats „Concentration Gradient”. W drugiej połowie ub.r. WIB wspólnie z Carminelittą, należącą również do redaktorów na tej witrynie, nawiązało bliską współpracę z obozem Prosthetik Intelligentz. Grupa składająca się z producenta DoomGotBeats i rapera Ezzie’ego B. pokazała się już z dobrej strony w undergroundzie. Duet wywodzący się z Fayetteville w Północnej Karolinie nagrywa muzykę w zgodzie ze standardami lat 90.tych. Kilkanaście miesięcy temu ukazały się jednocześnie dwa premierowe materiały formacji – „The Sade Experience” i „The Sounds & Wonders EP”. Pierwsze wydawnictwo było hołdem złożonym przez kolektyw Sade, natomiast druga EP-ka przedstawiła światu autorskie produkcje zespołu. Warto podkreślić przy tym fakt, że oba projekty trafiły do sprzedaży w formacie fizycznym jako dwie oddzielne płyty CD sprzedawane razem, co docenili słuchacze wykupując ich cały nakład. Wyraźnie zadowoleni tym obrotem spraw artyści postanowili wypuścić następne przedsięwzięcie.
Za powstanie „The Lo-Fi Experiment” odpowiada Ezzie B. wraz z beatmakerem R8dr, powołując do tego grupę Weird Science. Wydawnictwo docenili redaktorzy The Word Is Bond i The Wonderful World of Carminelitta, a ich pomoc przy promocji płyty wpłynęła na odbiór materiału przez opinię publiczną. Wspólny album niezależnych twórców to prawdziwa oda do korzennych form rapowych. Duet obył się bez gościnnych udziałów innych wykonawców, dostarczając własną wizję projektów tworzonych przez rapera i producenta. Już od pierwszego utworu („Coast To Coast”) widać, że artyści znakomicie rozumieją się i pieczołowicie realizują własne pomysły. „Mic Check” (kapitalny remix tego nagrania) brzmi jakby pochodził sprzed dobrych kilku lat, nadając tempo pozostałej części longplaya. „Making A Classic”, „Hello America” czy „Post-Traumatic Rap” pod względem produkcji oraz warstwy lirycznej wypadają więcej niż przyzwoicie. Przedstawiciele Karoliny Północnej kolejny raz pokazali się z jak najlepszej strony, a po ich nadchodzącą serię „The Fore Seasons” powinno sięgnąć jeszcze większe grono odbiorców niż do tej pory.
R8dr & Ezzie B umieścili swoje wydawnictwo na Bandcampie. „The Lo-Fi Experiment” można odsłuchać i/lub pobrać korzystając z tego serwisu (link poniżej). Prosthetik Intelligentz zagoszczą niebawem ponownie na stronie, tym razem za sprawą ich projektu z grudnia 2011 roku, „The Sounds & Wonders EP”.
Analizując działalność współczesnych producentów szybko można dojść do kilku wniosków. Po kilku rewolucjach w branży muzycznej i funkcjonowaniu sieci internetowej na przestrzeni ostatnich lat wszelkie bariery w dostępie do wydawnictw z różnych stron świata, a przy tym dotarcie do określonej grupy docelowej, zostały zatarte. Dzięki temu łatwo zestawić ze sobą i porównać wydawnictwa beatmakerów z USA, Kanady, Starego Kontynentu, Japonii czy Australii i Oceanii. Niezależnie od współrzędnych geograficznych i liczby wydanych do tej pory projektów, widać przejrzysty podział na beatmakerów specjalizujących się w tworzeniu stricte instrumentalnych płyt oraz postaci ochoczo współpracujące z raperami i/lub wokalistami. W drugim koszyku umieścimy JR & PH7 pochodzących z niemieckiej Kolonii. W ub.r. duet wypuścił masę produkcji na czele z trzecim longplayem, „The Good Life”.
Zachodni sąsiedzi Polski posiadają wyrobioną i mocną pozycję w niezależnych kręgach około hip hopowych, a osoby skupione wokół Melting Pot Music, Project: Mooncircle czy Jakarcie Records cieszą się względnie dużym uznaniem w undergroundzie. Właśnie z tą ostatnią oficyną wydawniczą są związani Jörg Rottgardt (mieszkający obecnie w Kopenhadze) & Peter Härle. Beatmakerzy wychowani na klasycznym rapie wypuścili debiutancki album „The Standard” (River City Music Entertainment) pod koniec 2008 roku w Japonii. Wydanie winylowe płyty przyszło kilka miesięcy później za sprawą australijskiego Supercity, zaś na rynku amerykańskim wydawcą płyty CD zostało Foundation Media. Projekt zaskoczył niejednego słuchacza nie tyle pod względem jakości materiału, co zacną obsadą gości (m.in. Planet Asia, Rakaa Iriscience, Edo.G, Guilty Simpson, Black Milk, Skyzoo, Oddisee). JR & PH7 zaprosili niemniej uznanych wykonawców na drugie LP, „The Update” (Soulspazm Records/Jakarta Records) z końca 2010 roku. Na tym krążku pojawili się choćby Evidence, Torae, Termanology, Theory Hazit, Trek Life, Strange Fruit Project i kilku Emcees obecnych wcześniej na pierwszym longplayu niemieckich artystów. Po opublikowaniu tego albumu producenci zrealizowali kilka 12″ wydanych na przestrzeni 2011 roku („Let’s Get It”, „Do It For You”, „Top Rank” i „Bloody Sunday”). Beatmakerzy postanowili nie zwalniać tempa i na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy opublikowali masę nowych wydawnictw.
W pierwszej połowie ub.r. duet opublikował dwie dwunastki – rozszerzoną „My Favourite Demons” (wydane w formacie fizycznym przez Supreme Heights) i bardziej standardową „Forgot To Forget”. Oba wydawnictwa stanowiły przedsmak tego, co JR & PH7 przygotowali na drugie półrocze. Pod koniec czerwca producenci ogłosili wypuszczenie w pierwszej połowie lipca „Waiting For The Good Life” EP z udziałem ponownie przedstawicieli amerykańskiego undergroundu. Na płycie swoje zwrotki zaprezentowali Chuuwee, P. Blackk, The Regiment, St. Joe Louis, Vincent J. Kelly, Actual Proof, Slum Village, Guilty Simpson, Rasco i El Da Sensei. Płytę znajdziemy na Bandcampie (wydanie fizyczne EP-ki trafiło do obiegu za sprawą Soulspazmu). Przy okazji niemieccy artyści poinformowali o zbliżającej się premierze ich trzeciego albumu, „The Good Life”.
Tracklista
Travellin’ feat. Act Proof & Chuuwee
Fallin’ For You feat. The Regiment
We Do It (Remix) feat. KVBeats & Slum Village
We On Some Cool Shhh feat. P. Blackk
Dime Piece feat. Rasco
Feel Good feat. Fresh Daily & Sundown
One Life To Live feat. El Da Sensei & St. Joe Louis
All For You feat. Guilty Simpson & Vincent J. Kelly
Zanim jednak doszło do wydania albumu ukazującego dobre strony życia, wypuszczono bezpośredni teaser longplaya w postaci darmowego mixtape’u zawierającego strony B singli, niepublikowane dotąd utwory i remiksy – „So Far, So Good”, które trafiło na stronę DJBooth.net. Po tym wstępie i zaprezentowaniu dwóch singli promujących album („Until It’s All Said And Done” i „Who Want What”), odbiorcy byli już gotowi na nowe LP duetu. Pod względem koncepcji „The Good Life” (Soulspazm Records/Foundation Media/Jakarta Records) nie różni się od swoich poprzedników. JR & PH7 ponownie przygotowali kilkanaście beatów opartych o korzenne formy hip hopowe, do których swoje 16-stki dograło mnóstwo raperów. Kto zagościł na trzeciej płycie Niemców? Przede wszystkim Freeway, Phonte, Saigon, Roc Marciano, Sean Price, Ras Kass, The Kid Daytona, Torae, Guilty Simpson & Skyzoo. Zestawienie tak mnogiej liczby Emcees w 15 trackach nie do końca przekonało opinię publiczną i trudno temu dziwić się. Biorąc po zwrotce od poszczególnych raperów i upychając je w wybranych nagraniach nie czuć momentami żadnej spójności i myśli przewodniej LP. Niektórzy goście również sprawili srogi zawód nie prezentując się w rewelacyjnej formie. Gospodarze albumu znacznie więcej zyskaliby na producenckim wydawnictwie zrealizowanym z 1-2 wykonawcami, co być może nastąpi w niedalekiej przyszłości.
Niemiecki duet rzetelnie i sumiennie podszedł do promocji swoich nagrań z drugiej połowy ub.r. JR & PH7 sukcesywnie wypuszczali informacje prasowe dotyczące wszystkich wydawnictw, a także zrealizowali kilka teledysków. Obrazy nagrano do „Until It’s All Said And Done” (początkowo singiel powstał tylko przy udziale Skyzoo), „Poppin’ Fly” oraz „Humid Nights”. „The Good Life” ukazało się w wersji elektronicznej oraz fizycznej (stream LP dostępny na Bandcampie). Za wydanie płyty winylowej i CD odpowiada Jakarta Records. Szeroko zakrojona kampania promocyjna przyniosła dziesiątki publikacji w serwisach muzycznych, jednak rozbicie jej na szereg newsów zbiegło się z brakiem obszerniejszych artykułów poświęconych najważniejszemu projektowi europejskich beatmakerów. Jak widać zabiegi marketingowe w dzisiejszym świecie wypadają naprawdę różnie, a ich efekty niekiedy są bardzo zróżnicowane.
Tracklista
Until It’s All Said And Done feat. Sean Price & Skyzoo
Goodbye feat. Phonte & Median
It Is What It Is feat. Fly Union & Chuuwee
Poppin’ Fly feat. Hezekiah & Thomas Clay
Makin’ Moves feat. King Mez & Roc Marciano
Magic feat. Torae and Mela Machinko
Who Want What feat. Freeway, Saigon & Ras Kass
Humid Nights feat. The Kid Daytona
Silent Symphonies feat. J.Good & Vincent J. Kelly
Mellow Relax feat. The Regiment
Finding Out feat. Mela Machinko
Motor City Movin’ feat. Guilty Simpson & Journalist 103 (The Left)
Wprowadzenie streamingu nagrań muzycznych należy uznać za najlepszą rzecz jaka przytrafiła się w przemyśle fonograficznym od dobrych kilku lat. Serwisy takie jak Bandcamp, Soundcloud czy Mixcloud w błyskawicznym tempie znalazły dziesiątki tysięcy sympatyków na całej kuli ziemskiej. Przeglądając wybrane statystyki tej pierwszej strony można dostrzec sukces tego przedsięwzięcia. Od września 2008 roku łączna sprzedaż na Bandcampie przekroczyła 30 milionów USD, na co złożyło się blisko 4,5 miliona transakcji. Twórcy umieszczający muzykę jako „name your price” uzyskują z reguły o 50% większe wpływy ze sprzedanych nośników. Dzięki temu serwisowi można co rusz odkrywać wspaniałe pokłady nowej muzyki. W tej kategorii umieścimy debiutancki album beatmakera z Brick City, Keitha Science’a – „Vessels of Thought Volume II”.
New Jersey posiada już swoich przedstawicieli na U Call That Love (K-Def, Beneficence, Apache), a wszyscy z nich są związani z klasyczną formą hip hopu. Bohater niniejszego artykułu również należy do zagorzałych zwolenników korzennego rapu. Przyszły producent w czasach swojej młodości wychował się na klasykach gatunku (Gang Starr, Pete Rock & C.L. Smooth, D.I.T.C., Large Professor, Nas, Mobb Deep i wielu innych), chociaż początkowo sporo czasu spędzał przy innych gatunkach muzycznych. Keith Science swoje pierwsze beaty nagrywał już 20 lat temu, ale musiały minąć długie lata zanim zdecydował się na wydawanie muzyki. Twórca ze Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych wypuścił kilka projektów utrzymanych w różnym klimacie, aczkolwiek dopiero od „Vessels of Thought Volume I” rozpoczął on poważne przedsięwzięcia. Follow-up do tego wydawnictwa ukazał się w połowie października ub.r. i jest traktowany jako pełnoprawna debiutancka płyta artysty. „Vessels of Thought Volume II” to prawdziwa perełka i jeden z najwartościowszych instrumentalnych longplayów ostatnich miesięcy.
Beatmaker zdecydował się na wydanie materiału własnym sumptem, powołując do tego label Central Wax Records. W porównaniu do wielu współczesnych producentów idących wraz z nowymi trendami w branży, Keith Science pozostaje wierny starej szkole muzycznej.
W czasie, gdy dziesiątki twórców wypuszcza krótkie utwory trwające 1-2 minuty, nie raz przypominające bardziej szkice, aniżeli pełnoprawne nagrania, to artysta z Brick City przedstawia długie instrumentale i nie wybiera drogi na skróty. „Vessels of Thought Volume II” konstrukcją przypomina wydawnictwa sprzed kilku lat – dłuższe kompozycje oparte o mocną perkusję i kapitalny sampling. Nagrania występujące na tym albumie z powodzeniem można potraktować jako podkłady do tracków z udziałem raperów bądź wokalistów. Boom bapowe brzmienie longplaya przywodzi na myśl produkcje z pierwszej połowy lat 90.tych i co najważniejsze, czuć w tych utworach autorskie pierwiastki i umiejętną realizację wszystkich założeń. „Soldiers II”, „Coleco”, „Cloud”, „Tropic” czy „Sepia” stanowią najlepszą wizytówkę płyty, choć tak naprawdę całość LP stoi miejscami wręcz na niebotycznym i rzadko spotykanym dzisiaj poziomie. Pozostaje tylko żałować tego, iż ten projekt nie trafił póki co do szerokiego spektrum odbiorców, lądując w szufladzie z napisem „przespane i pominięte wydawnictwa”.
Album mieszkańca New Jersey znajdziecie na Bandcampie. „Vessels of Thought Volume II” ukazało się zarówno w formacie elektronicznym, jak i fizycznym (płyta CD). Digipacki można bezpośrednio zamówić korzystając z BC. Producent opublikował także snippety longplaya dostępne na YouTube. Instrumentalna płyta Keitha Science’a to jeden z najlepszych ubiegłorocznych projektów tego typu. Szkoda tylko, że wydawnictwo nie zostało dostrzeżone przez większość serwisów muzycznych.
W dzisiejszych czasach ukazuje się mnóstwo bliźniaczo podobnych do siebie wydawnictw muzycznych. Zdarza się nader często, że nawet wykonawcy z różnych stron świata publikują niemal identyczne pod względem konstrukcji płyty. Dotyczy to wszystkich twórców około hip hopowych, niezależnie od obranego nurtu i rozpoznawalności w branży. Przecież nawet wielu artystów i wydawców przygotowuje praktycznie identyczne co do joty informacje prasowe o swoich projektach, przez co przeciętnemu odbiorcy trudno zdecydować, która produkcja należy do wartościowszych materiałów. Wydany we wrześniu ub.r. album kanadyjskiej formacji Souls Rest zatytułowany „Better Weapon” może wydawać się niczym szczególnym, ot, kolejny jazz-hopowy longplay z dodatkiem soulu podany w korzennym stylu. Jednak istnieje kilka argumentów przemawiających na korzyść tej płyty.
Kanadyjscy twórcy nie posiadają może obszernej dyskografii, ale nie oznacza to, że należy traktować ich jako zupełnych nowicjuszy w branży muzycznej. Historia formacji sięga 2003 roku, kiedy to raper A.son i DJ Philamonic mieszkający wówczas w Liverpoolu postanowili wspólnie nagrywać muzykę. Duet wykonawców następnie przeprowadził się do Kraju Klonowego Liścia, gdzie wypuścił pierwsze dwa projekty – „Two Minutes” EP (listopad 2009) oraz „extra.ordinary.love” LP (maj 2011). Po wydaniu tego drugiego materiału do składu Souls Rest dołączył kolejny Emcee – Abide.n. W tym składzie zespół zrealizował follow-up do wcześniejszego albumu – „Better Weapon”.
W czym tkwi sekret grupy i co odróżnia trio od wielu innych przedstawicieli ukierunkowanych na fuzje jazzu i hip hopu w swojej twórczości? Wśród wszystkich atutów kolektywu szczególnie należy pochwalić trzy elementy przemawiające na ich korzyść – panująca chemia pomiędzy członkami formacji, wiedza muzyczna i realizacja pomysłów. DJ Philamonic odpowiedzialny za produkcję całej płyty, stworzył optymalne środowisko do ukazania pełni możliwości A.sona i Abide.na. Organiczny charakter „Better Weapon” przywodzi na myśl undergroundowe wydawnictwa z początku tego stulecia, zahaczające przy tym o półkę jazz-hopową we wspaniałym wydaniu. Dodatkowego uroku nadają poszczególnym kompozycjom przemyślane cuty – naprawdę niewiele trzeba, aby upiększyć pojedyncze tracki rapowe. Warstwa liryczna longplaya oscyluje wokół życia codziennego, opisach dotyczących najbliższego otoczenia zespołu i powrotów do przeszłości. Emcees może nie powalają na kolana pod względem technicznym, ale ich melodyjne flow i znakomicie wykonywane refreny dodają walorów albumowi.
Pod względem tematyki utworów nie ma większych zaskoczeń, gdyż wszystko obraca się wokół ogólnie przyjętych kanonów dla tego nurtu hip hopowego. „Better Weapon” otwiera klasycznie brzmiące intro (właśnie w ten sposób powinno wyglądać wprowadzenie na LP), a następnie po nim otrzymujemy stanowiące wizytówkę albumu „Soul Food” – przykład na to, jak należy trzymać się tematu nagrania. Szczególną wartość posiada „Her City” – swoista oda dedykowana Vancouver, mieście, z którym od kilku lat są związani wszyscy członkowie Souls Rest. Dynamiczne „Better Weapon” (plus za samplowany wokal Guru) oraz bardziej stonowane „My Two Cents”, to dobre wybory na rozwinięcie wydawnictwa. W drugiej części longplaya znajdziemy m.in. opowiadające o latach młodości „Like A Child”, melodyczne i śpiewane „Speechless”, „Verbal Exhibition” z udziałem Ashleigh Eymann oraz puentujące całe LP „So Many Words”.
Muzyka tworzona przez Souls Rest sprawi dużą radość słuchaczom poszukującym nagrań autorstwa doświadczonych artystów. „Better Weapon” trzeba umieć docenić, choć nie wszyscy odbiorcy na to odważą się. Kanadyjską formację cechuje dojrzałość, świetne zrozumienie członków zespołu, dbałość o szczegóły swoich utworów. Grupa nie poszukuje półśrodków, celuje w przemycenie wartościowych treści, które nie są widoczne po pierwszym przesłuchaniu płyty. Jednak spędzając przy ubiegłorocznym projekcie trochę więcej czasu można pojąć, ile znaczy w hip hopie odpowiednie przygotowanie i podejście do klasycznych standardów w tym gatunku muzycznym.
Ocena: 4/5
Tracklista
Ready for Anything
Soul Food
Small Triumph
Her City
Better Weapon
My Two Cents
King for a Day
Like A Child
Speechless
Verbal Exhibition feat. Ashleigh Eymann
The Catalyst
So Many Words
Translate »
Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.