Autor: Witalij

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #25

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #25

    5–7 minut

    Każdy rok kalendarzowy rozkręca się powoli, a pierwsze miesiące potrafią niemiłosiernie dłużyć się. W okresie zimowym łatwo dosłownie przespać informacje o kolejnych projektach różnych artystów czy też przegapić nowe teledyski wykonawców. Aby ułatwić odnalezienie wśród w zalewie informacji sprzed kilku tygodni, przygotowałem kolejny przegląd newsów. W tej odsłonie tego cyklu odwiedzimy choćby Szatta, Will Sessions, Delę, elhuanę, Retrospek, Seana Borna czy Shafiqa Husayna. Tym samym nie zabraknie informacji napływających od różnych przedstawicieli branży muzycznej z całego świata.

    W 2011 roku formacja z Detroit, Will Sessions, walnie przyczyniła się do powstania jednej z największych niespodzianek tamtego okresu, albumu „Elmatic” Elzhiego. Rok później grupa wypuściła kilka projektów, z longplayem „Mix Takes” na czele. Kilka tygodni temu ukazała się kolejna siódemka zespołu, „Xmas Beak”/„Have a Funky Holiday”. Wydawnictwo z końca ub.r. spotkało się z aplauzem odbiorców, którzy wykupili już większość nakładu płyty. Singiel znajdziecie oczywiście na Bandcampie.

    Wszystkie miksy zawierające nagrania z ubiegłych tygodni, względnie miesięcy, stanowią dużą wartość. Właśnie dzięki takim projektom jak wydany pewien czas temu „December Mix” autorstwa SciFi Stu & Strange Birds Radio można zapoznać się z przeglądem najciekawszych utworów ostatniego czasu. Mix nie posiada dokładnej tracklisty, gdyż jego twórcy chcą zachęcić słuchaczy do szukania więcej informacji o artystach na własną rękę. Wydawnictwo obfituje w tracki m.in. L’Orange’a, Blu, Apollo Browna & O.C., Jonwayne’a, Dooma, Moka Only, DJ’a Formata, Edwarda Scissortongue’a, D Stronga.

    Producent pochodzący z Manchesteru, Mecca:83 aka Rise, przygotował nowe nagranie. „Nightshift” powstało przy udziale Buscratesa i DJ’a Ivana6. Instrumentalna kompozycja dostępna do darmowego pobrania na Bandcampie. Warto też zapoznać się z sierpniowym wydawnictwem artysty, „Sketchbook Pieces”, zawierającym różne utwory powstałe na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy.

    Emcee rodem z Maryland, Uno Hype, wspólnie z duetem producenckim Odd Couple, przymierza się do wydania nowego materiału. Premiera „Lxve You All” EP odbędzie się w pierwszym kwartale tego roku, a już od pewnego czasu hula po sieci singiel zapowiadający płytę – „100 Feet Up”. Dodatkowo w tym utworze usłyszymy Ericka Arc Elliota z Flatbush Zombies i XV.

    W listopadzie Mr. Green zapowiedział wydanie jeszcze jednego projektu ze swoim udziałem. Beat tape „Collage” ukazał się na tydzień przed wigilią Bożego Narodzenia. Projekt zawiera 30 instrumentali pochodzących z archiwalnych nagrań beatmakera. Wszystkie beaty powstały w latach 2005-2008. Dzięki temu materiałowi można porównać warsztat producenta z ubiegłych lat i przyjrzeć się temu, jak się on rozwijał w ostatnim czasie. Wydawnictwo dostępne do odsłuchu i/lub pobrania na Bandcampie.

    W połowie listopada ukazał się teaser solowego albumu zatytułowanego „Future Voices” poznańskiego beatmakera, Szatta. Premiera wydawnictwa połowy duetu Nocne Nagrania (Szatt/Nowok) zawierającego 14 nowych utworów odbyła się 16 lutego. W tym miejscu również fragment informacji prasowej dotyczącej tego wydawnictwa: „Future Voices” to eksperymentalny, instrumentalny album oparty na 14 unikatowych utworach. Cokolwiek robisz, kimkolwiek jesteś, spróbuj zagłębić się w brzmienie nietypowych, pochłaniających dźwięków. Szatt przez wiele lat doskonalił swój nietypowy styl i techniki samplowania, co poróżniło go z biegiem czasu z brzmieniem mainstreamu. Przy okazji wypada wspomnieć, że artysta mieszkający we Wrocławiu wyprodukował nową płytę Ciry, „Plastikowy Kosmos”.

    Shafiq Husayn przygotował wstęp do swojego nadchodzącego albumu, „The LooP”. Artysta wypuścił 26-minutowe preludium do płyty zatytułowane „Pre-Alignment Vol. 1: Beatstrumentals & Dialog”. Współzałożyciel Sa-Ra Creative Partners wprowadza w ten sposób słuchaczy do klimatu, w jakim zostanie oparty jego nadchodzący longplay. Po premierowej płycie wykonawcy („Shafiq En’ A-Free-Ka” z 2009 roku) jego fani oczekują równie dobrego projektu. Premiera materiału prawdopodobnie w pierwszej połowie tego roku.

    Co prawda luty już w pełni, ale jeszcze raz powrócimy do minionego okresu świątecznego. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia popularny w niezależnych kręgach beatmaker Dela, wypuścił nowy projekt. Wydawnictwo o niezwykle łatwym, wręcz banalnym, tytule do zapamiętania, „rapperspassedonthesebeatsImadeemtoajam”, stanowi zbiór różnych nagrań producenta z ostatnich 12 miesięcy. Zwraca uwagę ostatni utwór na materiale – „Kanye Shrug”.

    W trakcie ostatnich kilkunastu miesięcy pewne sukcesy odnosiła akcja „Bądź świadomy”, zakładająca „edukację młodzieży” i „budowanie świadomości prawnej już od najmłodszych lat”. Okazało się, że jej główny motor napędowy, Hirek Wrona, zrezygnował z uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Temat dotyczący własności intelektualnej, kultury i dostępu do niej, przepisów prawnych i tego, co może użytkownik sieci internetowej, a czego mu nie wolno, jest rozwojowy. Tak naprawdę, to każda osoba powinna zainteresować się tym wszystkim i spędzić trochę czasu zaznajamiając się ze wszystkim tym, co dotyczy tych zagadnień. Polskie prawo wcale nie jest restrykcyjne w podejściu do wielu spraw i warto dowiedzieć się na temat kultury i korzystania w sieci z wielu dóbr. A kultura nigdy nie będzie dla wybranych jednostek.

    Female Emcee z San Jose, Vida Killz, wypuściła wespół z polskim beatmakerem elhuaną noszącą tytuł „Alchemy EP”. Wydawnictwo posiada znakomicie dobry tytuł, a charakterystyczny styl artystów silnie oddziałuje na odbiorców. Alternatywni wykonawcy, idący względem obranych przez siebie ścieżek, są w cenie. EP-ka dostępna za darmo na Bandcampie. O specyficznym stylu producenta pisałem wcześniej na stronie przy okazji artykułu o jego wydawnictwie, „We, the Kings of the Planet”.

    Kolektywy beatmakerskie odnoszą coraz większe sukcesy na scenie muzycznej. Odbiorcy zaczynają doceniać beat tape’y i wszelkie pochodne projekty tworzone przez kilku(nastu) związanych ze sobą producentów. Boyoom Connective (kierowane przez duet Maloon The Booma & Melodiesinfonie) rodem ze Szwajcarii należy do grona crew producenckich, które są godne uwagi. 1 stycznia ukazał się nowy materiał sygnowany przez Szwajcarów, „Good Vibes” Wodoo Wolcana. Przyjemne instrumentalne wydawnictwo, dobrze rokujące na dalszą działalność tego przedsięwzięcia.

    Kolejnym kolektywem producenckim, który przygotował ostatnio swoją pierwszą kompilację, jest Astral Basement. Kilka tygodni temu trafiła do obiegu premierowa składanka tego crew – „Vol. 1: Projections”, a jej patronem został serwis muzyczny Word Is Bond. 34 utwory twórców z różnych części świata utrzymano w stricte instrumentalnej formie. Wydawnictwo dostępne do odsłuchu za pośrednictwem Bandcampa i darmowego pobrania.

    Na początku tego roku odbędzie się premiera nowego projektu Rivera Nelsona, „The Shape of The Sky”. W poprzednich miesiącach ukazało się kilka singli pochodzących z tego materiału, wśród których wybrałem „300 Seconds”. Następnie ukazał się utwór „Rising Morning Fire” oraz „Opportunity”, do którego nakręcono videoclip. Produkcją całego longplaya zajął się Lewis Parker.

    W lutym ub.r. bostońska grupa Retrospek wypuściła ciepło przyjętą płytę, „Sleepwalkers Remedy”. Spendacash, JuneLyfe & Rah Intelligence kontynuują promocję tego albumu, wypuszczając tym razem klip do singlowego nagrania „Close Encounters”, jednego z najlepszych nagrań pochodzących z tego longplaya. „Sleepwalkers Remedy” znajdziecie na Bandcampie, zaś wcześniej ukazał się artykuł o wydawnictwie w serwisie.

    Mello Music Group postanowiło rozpocząć nowy rok z przytupem informując o swoich nadchodzących projektach. Oprócz tego, wytwórnia płytowa wypuściła teledysk do kolejnego singlowego nagrania z ubiegłorocznej płyty Seana Borna, „Behind The Scale”. „Grandeur” to spokojny utwór, który doczekał się właściwego videoclipu, a uroku nadają całości płonące pochodnie. Album członka Low Budget znajdziecie tradycyjnie na Bandcampie MMG.

    Na początku minionych świąt Bożego Narodzenia smutne wieści napłynęły z Nowego Jorku dotyczące śmierci Capital Steeza, związanego z kolektywem Pro Era. Kilka dni po tym zdarzeniu, Blu wypuścił singiel i teledysk dedykowany temu artyście. Videoclip do „Amnesia” powstał przy udziale Lizabeth Cooper & Aplus Nostaljacka z New Breed Music i idealnie odzwierciedla tekst utworu. Nagranie pochodzi z kolejnego projektu Blu, „Amnesia EP”.

  • Darmowy album: The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay

    Darmowy album: The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay

    3–4 minut

    Wydawnictwa oparte o standardy jazzowe raz po raz pojawiają się na stronie. Najwięcej z nich jest przypisanych do jazz-hopu, nurtu ciągle żywego i obecnego w muzyce około hip hopowej. Współcześni wykonawcy potrafią udanie nawiązywać do dorobku pozostawionego przez Dream Warriors, A Tribe Called Quest, Digable Planets i wielu innych artystów z początku lat 90.tych. Obok jazz-hopowych form muzycznych występują również nagrania określane mianem acid lub future jazzu, które ukradkiem przemykały do serwisu. Do tej pory brakowało najbardziej enigmatycznej i dostępnej tylko dla nielicznych odmian nawiązujących do jazzu i korzystających z licznych pozostałych gatunków muzycznych. Trudno jednoznacznie określić tę stylistykę, ale pomoże w tym koncertowy album The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay”.

    Formacje tworzone przez osoby mieszkające na co dzień w różnych krajach czy nawet kontynentach, są często spotykane w branży muzycznej. Utworzone w 2000 roku TKDE idealnie wpisuje się w obraz międzynarodowego projektu łączącego muzyków z kilku europejskich miast. Grupa powstała z inicjatywy dwóch Holendrów – z Utrechtu – Jasona Köhnena i Gideona Kiersa. Cztery lata później do duetu dołączyli Hilary Jeffery z Wielkiej Brytanii i Nina Hitz ze Szwajcarii. W tym składzie zespół nagrał debiutancki album zatytułowany po prostu „The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble”. W dalszej kolejności szeregi kolektywu poszerzyły się o Eelco Bosmana, Charlotte Cegarrę i Sadie Anderson. Od 2007 roku główną bazą The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble pozostaje Holandia, gdzie rezyduje część członków formacji, zaś pozostali mieszkają nieopodal tego państwa.

    Od ponad siedmiu lat grupa muzyków realizuje ideę tworzenia wyjątkowej muzyki pod każdym względem. The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble wykształciło specyficzne brzmienie, określane mianem darkjazzu. Punktem wyjściowym przy produkcjach zespołu są kompozycje oddające specyfikę niemych filmów, stanowiące soundtracki do mrocznej strony kina sprzed kilkudziesięciu lat. Jednak to tylko jedna strona muzyki TKDE, gdyż oprócz tego formacja odnajduje się w komponowaniu utworów na potrzeby sztuk teatralnych i innych przedsięwzięć artystycznych. Wśród wszystkich ich wydawnictw oprócz pierwszej płyty z 2006 roku warto wyróżnić pozostałe longplaye – „Here Be Dragons” i „From The Stairwell” – oraz „Mutations EP”. Ponadto grupa prowadzi równolegle projekt The Mount Fuji Doomjazz Corporation, współtworzony z innymi artystami. Pod szyldem tego kolektywu ukazało się już kilka udanych płyt z „Succubus” LP na czele. W grudniu 2011 roku TKDE wypuściło pierwszy koncertowy album. „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay” wieńczy w pewnym stopniu działalność formacji z pierwszego pięciolecia.

    Projekt znalazł się w katalogu Parallel Corners zajmującego się wydawaniem elektronicznych wersji nagrań zespołu (za fizyczne wydawnictwa odpowiada Denovali Records). Płyta sprzed ponad roku zawiera nagrania pochodzące z zapisów występów grupy od 2006-11 roku w pięciu europejskich państwach – Holandii, Hiszpanii, Polski, Węgier i Słowenii. Poszczególne utwory z „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay” różnią się od oryginalnych kompozycji pochodzących z ich wcześniejszych materiałów. The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble na swoich koncertach wypada wręcz fenomenalnie i nie boi się reinterpretacji na żywo wybranych partii tracków lub nawet ich całości. Okrojone wydanie „Celladoor” z „From The Stairwell” zapowiada nad wyraz eklektyczną i pełną emocji podróż przez świat muzyków z TKDE. W trakcie powolnej i uważnej wędrówki pomiędzy wszystkimi dźwiękami i opowieściami grupy nie raz można natknąć się na wspaniale rozwiązania muzyczne zaproponowane przez ten kolektyw. Długie utwory na tym projekcie przenikają do podświadomości odbiorcy, a liczne niespodzianki jak w zamykającym LP „The MacGuffin” czynią z tego materiału kawał fantastycznej muzyki.

    Koncertowe wydawnictwo TKDE trafiło do odsłuchu tradycyjnie na Bandcampa. Album można bezpłatnie pobrać korzystając z tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. Za pośrednictwem BC istnieje możliwość przekazania dotacji zespołowi. Tajemniczy i pochłaniający do reszty świat The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble zagości niebawem ponownie w serwisie.

    DOWNLOAD The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay”

    Tracklista

    1. Celladoor (The Netherlands, 2011)
    2. Lobby (Hungary, 2007)
    3. Mists of Krakatoa (Poland, 2011)
    4. Adaptation of the Koto Song (Hungary, 2011)
    5. Symmetry of 6’s (The Netherlands, 2009)
    6. Nothing Changes/Senki Dala/Embers (Hungary, 2007)
    7. Black Wings (Spain, 2006)
    8. Goya (The Netherlands, 2009)
    9. The MacGuffin (Slovenia, 2007)
  • Parallel Thought prezentuje swoje wydawnictwa muzyczne

    Parallel Thought prezentuje swoje wydawnictwa muzyczne

    3–5 minut

    Producenci należą do coraz ważniejszych postaci na rynku fonograficznym. Widać to na przykładach gatunków i nurtów muzycznych egzystujących bez wokalistów, ewentualnie traktujących ich jako dodatku do warstwy muzycznej. Obok solowych wykonawców cenionych na świecie, w tej dziedzinie odnoszą także sukcesy grupy producenckie. Zresztą to żadna nowość, ponieważ nawet w gronie najlepszych beatmakerów wszech czasów pojawiają się formacje złożone z kilku osób (The Bomb Squad, Organized Noise, Da Beatminerz i pozostali). W ostatnich latach z powodzeniem poczyna sobie kolektyw złożony z Druma, Knowledge’a i Canessa – Parallel Thought. W ub.r. artyści przyłożyli się do wydania aż 6 różnych projektów.

    W dzisiejszych czasach wielu twórców z kręgów około hip hopowych decyduje się na częste wydawanie swoich materiałów. Bohaterowie tego artykułu również należą do wiecznie zapracowanych i chętnie dzielących się swoją twórczością artystów. Parallel Thought prowadzi działalność od początku XXI wieku i może pochwalić się licznymi wydawnictwami zrealizowanymi na własną rękę, a także przy udziale innych wykonawców. Debiutancka płyta grupy zatytułowana „Drugs, Liquor, Sex & Cigarettes” trafiła do sprzedaży w 2004 roku. Projekt zawierał gościnne występy undergroundowych tuzów – Jean Grae, Pack FM-a, GM Grimma, Illogica, Breeza Evahflowina, Sluga i C-Rayz Walza. Z tym ostatnim raperem trio nagrało pełen album – „Chorus Rhyme” (2007). Następnie formacja wydała dwa longplaye przy współpracy z Tame One’em„Acid Tab Vocab” i „Parallel Uni-Verses” – dorzucając do tego mixtape „Da Ol’ Jersey Bastard” wydany dwa lata później. W ub.r. Drum, Knowledge i Caness wyprodukowali albumy Dela The Funky Homosapiena („Attractive Sin”) i Gene’a The Southern Childa („A Ride With The Southern Child”). Szczególnie pierwsze wydawnictwo, które trafiło wcześniej na stronę, wzbudziło zainteresowanie opinii publicznej.

    Odrębną stronę działalności Parallel Thought stanowią producenckie płyty i stricte instrumentalne projekty. Oprócz wypuszczonego dwa lata temu „Eccentric Breaks & Beats Volume 2” trio ma na swoim koncie wydanych kilka materiałów jako formacja 3:33. Enigmatyczne, przenoszące słuchaczy do świata baśni i iluzji wydawnictwa ukazują ich uniwersalizm i kunszt producencki. „333EP-1”, „The First Thousand Days”, „Live From The Grove”, „7 Sets Of 7” oraz „In The Middle Of Infinity” posiadają dużą wartość artystyczną, udowadniając, że beatmakerzy wcale nie muszą być ograniczeni do jednego nurtu, a ich śmiałe wizje nadają kolorytu środowisku, w jakim obracają się. Jednak to nie koniec projektów przedstawicieli New Jersey. W połowie ub.r. opublikowano dwie kolejne płyty, które zdobyły sympatyków na całym świecie – „Articulation” oraz „The Art of Sound”.

    Pierwsze wydawnictwo pojawiło się pod koniec czerwca 2012 roku, zaledwie tydzień po premierze „Attractive Sin”„Articulation” zawierające 7 nagrań okazała się też premierowym projektem grupy przedstawiającym Canessa w roli rapera. Parallel Thought zaprosiło dodatkowo na EP-kę trzech Emcees – G-Mane’a, Gene’a The Southern Childa i Loera Velocity’ego. Projekt wypadł co najmniej solidnie – beatmakerzy dopasowali poszczególne podkłady do charakterystycznych stylów wszystkich wokalistów, a główny architekt EP – Caness – nie zawiódł, pokazując dobre umiejętności za mikrofonem. Płyta okazała się porządnym przetarciem przed następnymi materiałami producentów.

    „Articulation” ukazało się na Bandcampie. Wydawnictwo można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. EP-ka również dostępna w sprzedaży w połączeniu z „A Ride With The Southern Child” Gene’a The Southern Childa.

    DOWNLOAD Parallel Thought – „Articulation”

    Tracklista

    1. Articulation feat. G-Mane
    2. Mad ILL
    3. Discussion Involved feat. Gene The Southern Child
    4. The Panel
    5. Intangibulls
    6. In The House
    7. It’s Over feat. Loer Velocity

    Parallel Thought nie kazali długo czekać na ich następny materiał. Już miesiąc po wypuszczeniu „Articulation” pojawił się ww. pełen album grupy – „The Art of Sound”. Zgodnie z założeniami wydana pod koniec lipca płyta stanowiła rozwinięcie poprzedniego wydawnictwa formacji, z tym, że postawiano niemal w całości na instrumentalne utwory, a nagrania z wokalami potraktowano jako dodatek do longplaya. Grupa producentów postawiła na utwory utrzymane w eksperymentalnej formie, łączącej instrumentalny hip hop z dźwiękami zahaczającymi o downtempo, elektronikę i klimaty pochodne. „Suspended Animation”, „The Canopy”, „Splathouse” czy „Moment In Time” wystawiają jak najlepsze świadectwo temu longplayowi. Warto zwrócić uwagę też na obecność Breezego Brewina z Juggaknots oraz „Made To Get Paid” z Gene’em The Southern Childemm.

    Jak można domyślić się, „The Art of Sound” trafiło na Bandcampa. Parallel Thought wydało album zarówno w wersji elektronicznej, jak i fizycznej. Początkowo projekt trafił do sprzedaży na płycie CD w rozkładanym kartonowym pudełku, a następnie pojawiło się także winylowe wydanie tego materiału.

    Tracklista

    1. Right Now feat. Caness, BE & Frantic RP
    2. Polyrythmatic
    3. Suspended Animation
    4. July24th
    5. The Canopy
    6. Ice Cold feat. Breeze Brewin (Juggaknots)
    7. Splathouse
    8. Swamper
    9. No Silence
    10. Made To Get Paid feat. Gene The Southern Child
    11. May Something
    12. Moment In Time
    13. Untitled
    14. Please Love PT. 1
    15. Purple Onion
    16. Currency

    Na tym nie koniec ubiegłorocznej działalności tej grupy producenckiej. Oprócz tego grupa wyprodukowała też album Gene’a The Southern Childa„A Ride With The Southern Child”. Ponadto poza nagrywaniem muzyki kolektyw beatmakerów wydaje płyty enigmatycznej grupy pod nazwą 3:33. Pod koniec ub.r. ukazały się dwa wydawnictwa formacji – kompilacja remiksów i niepublikowanych dotąd utworów („7 Sets Of 7”) i instrumentalny longplay „In The Middle Of Infinity”. O tych materiałach więcej w kolejnym artykule poświęconym labelowi Parallel Thought, LTD.

  • Premiery płytowe – 16 października 2012

    Premiery płytowe – 16 października 2012

    4–6 minut

    W październiku amerykański przemysł muzyczny nieco zwolnił, umożliwiając niejako bliższe zapoznanie się słuchaczom z materiałami artystów pochodzących spoza tego kraju. Ponadto, cztery miesiące temu odbyły się premiery płyt kilku europejskich twórców posiadających licznych sympatyków na całym świecie. Wszystko to złożyło się na iście międzynarodową obsadę artystów w kolejnej odsłonie nowości na rynku fonograficznym. 16 października 2012 roku trafiły do sprzedaży nowe albumy pochodzącego z Sankt Petersburga, a dzielącego obecnie życie pomiędzy Londynem, Berlinem i trasami koncertowymi DJ’a Vadima, londyńskiego duetu The Herbaliser, florydzkiej grupy Epidemic (przy wsparciu Jessego Jamesa z Luksemburga) i rozprzestrzenionej po kilku amerykańskich miastach formacji Child Actor.

    The Herbaliser„There Were Seven” (Department H)

    Brytyjska wytwórnia płytowa Ninja Tune przyczyniła się do rozwoju karier muzycznych wielu twórców z kręgów około hip hopowych i elektronicznych. The Herbaliser należało niegdyś do najbardziej rozpoznawanych formacji związanych z tą formacją wydawniczą. Od kilku lat duet artystów współpracuje z innymi wydawcami, zaś ostatnia ich płyta ukazała się pod skrzydłami założonego przez nich labelu, Department H. „There Were Seven” przykuło uwagę głównie wieloletnich sympatyków twórczości Brytyjczyków, aczkolwiek wydawnictwo znalazło też uznanie w oczach nowych słuchaczy. Jake Wherry & Ollie Teeba przygotowali 16 tracków, opartych o funkowe sample i brzmienia elektroniczne. Nie wszystkie rozwiązania zaproponowane przez duet od razu przypadną do gustu odbiorców (szczególnie to dotyczy utworu „Welcome to Extravagance”), jednak nie sposób odmówić im dalszego poszukiwania form ekspresji pomimo dużego stażu na scenie muzycznej. Wśród gości pojawiających się na LP znajdziemy zarówno raperów, jak i wokalistów. Z jednej strony pojawili się George the Poet, Teenburger i Twin Peaks (Muneshine & Ghettosocks), natomiast z drugiej Hannah Clive. Porządna płyta, pokazująca, iż grupa doświadczonych artystów ma się całkiem dobrze i w przyszłości możemy spodziewać się od nich następnych projektów.

    Produkcja: The Herbaliser
    Gościnnie: George the Poet, Hannah Clive, Teenburger & Twin Peaks

    Epidemic„Monochrome Skies” (Mic Theory Records)

    Klasyczną formę hip hopową można obecnie spotkać jedynie w undergroundzie, w którym niejeden artysta lub grupa powraca akurat do boom bapu. Założona kilka lat temu formacja Epidemic, to koronny przykład na potwierdzenie tego, iż w drugiej dekadzie XXI wieku rap w starym-dobrym wydaniu może nadal egzystować. Hex One & Tek-nition nagrali swój drugi album przy pomocy luksemburskiego beatmakera, Jessego Jamesa, który udowodnił wszystkim, że europejscy producenci również potrafią wspaniale nawiązywać do dawnej ery w hip hopie. Warstwa muzyczna na „Monochrome Skies” budzi nieskrywany podziw sympatyków korzennego brzmienia, stanowiąc świetną otoczkę do tekstów duetu raperów. Już od pierwszych utworów na płycie – „We Back Now” i „Dope Fiendz” – czuć doskonałą chemię panującą pomiędzy wszystkimi wykonawcami zaangażowanymi w powstanie tego materiału. Zaproszeni goście na longplay – LMS, Efeks (Prose), Estee Nack & Purpose (Tragic Allies) – starannie wywiązują się ze swoich obowiązków, dorzucając swoje cegiełki do efektu końcowego wydawnictwa. Album wydany przez Mic Theory Records spotkał się z pozytywnym odbiorem w środowisku, a projekt dodatkowo został wyróżniony przez sklep Underground Hip Hop, będąc jednym z najlepiej sprzedających się płyt w październiku i listopadzie ub.r.

    Produkcja: Jesse James & One-Take (w jednym utworze)
    Gościnnie: Efeks, Estee Nack & Purpose (Tragic Allies) & LMS

    DJ Vadim„Don’t Be Scared” (BBE Music)

    Kolejnym wykonawcą, będącym podobnie jak The Herbaliser niegdyś członkiem rodziny Ninja Tune, jest DJ Vadim. Producent o rosyjskich korzeniach od lat dzieli swoje życie pomiędzy kolejnymi trasami koncertowymi, a nagrywaniem następnych płyt. Od czasów wydanego w 2007 roku albumu „The Soundcatcher” artysta zaczął poszukiwać nowych form wyrazu, mocno eksperymentując ze swoim brzmieniem. „Don’t Be Scared” (BBE Music) stanowi wykładnik obecnych inspiracji i drogi obranej przez dawnego mistrza abstrakcyjnych dźwięków. Wypuszczona w połowie października ub.r. płyta stanowi mieszankę dubu, elektroniki, dubstepu i brzmień karaibskich. Wygląda mocno progresywnie i odważnie, nieprawdaż? Wpływ na to wszystko miało częste przebywanie twórcy na Karaibach oraz zamiłowanie do popularnej odmiany elektroniki, długimi momentami męczącej i wręcz nachalnej. Zdecydowanie nie należę do sympatyków nowej twarzy DJ’a Vadima i nie przekonają mnie argumenty mówiące o świeżości i innowacyjności jego nagrań. Singlowe utwory – „This DJ (Dubstep Ting)” z JManem oraz „Leader” z Yarą Bravo w przeciętnej formie – nie zachwycają. Wśród zaproszonych gości na LP udanie wypada Jazz Bailey, ale pozostali nie wspinają się na wyżyny swoich umiejętności. Obawiam się takich nowych tworów muzycznych i upłynie sporo czasu zanim przekonam się do współczesnych kompozycji tego artysty.

    Produkcja: DJ Vadim
    Gościnnie: Greg Blackman, Heidi Vogel, J-Man, Jazz Bailey, Pugs Atomz, Sabira Jade & Yarah Bravo

    Child Actor (Max Heath & Sedgie Ogilvy) – „Victory” (Fake Four Inc.)

    Fake Four Inc. niespodziewanie urosło do miana wpływowej wytwórni płytowej specjalizującej się w wydawaniu progresywnego rapu i muzyki około hip hopowej. Włodarze tego labelu stawiają na ciągły rozwój i nie boją się wypuszczać tak alternatywnych projektów jak „Victory” grupy Child Actor. Za powstanie tej formacji odpowiadają producent Max Heath i wokalistka Sedgie Ogilvy. Pierwszego artystę uważa się za jednego z najzdolniejszych beatmakerów związanych z Fake Four Inc., doceniając jego liczne eksperymenty i brak jakichkolwiek muzycznych ograniczeń. Znalazło to potwierdzenie na ubiegłorocznym rodzinnym projekcie (Max i Sedgie są kuzynami), gdzie abstrakcyjne dźwięki posłużyły za punkt wyjściowy do stworzenia solidnego szkieletu płyty. Odbiorcy poszukujący świeżych form i nurtów muzycznych powinni z miejsca docenić ten longplay, utrzymany w klimatach synth-popowych. Z drugiej strony, wydany w październiku materiał wymaga dużo cierpliwości i skupienia od słuchaczy. Rozwiązania przyjęte przez duet miejscami są na tyle alternatywne, że trudno je przypisać jednoznacznie do jakiejkolwiek formy muzycznej. Całość albumu dla odważnych i wytrwałych jednostek.

    Produkcja: Max Heath


    W trzecim tygodniu października trafiły do sprzedaży długo wyczekiwane wydawnictwa przez fanów oraz kilka pomniejszych projektów. W kolejnej odsłonie tego cyklu znajdziecie więcej informacji o m.in. „good Kid, m.A.A.d city” Kendricka Lamara, „Alone Together” Karriema Rigginsa, ścieżce dźwiękowej do „The Man With The Iron Fists” czy też „Iguana” Headnodica.

  • Recenzja LP: Raiza Biza – Dream Something LP

    Recenzja LP: Raiza Biza – Dream Something LP

    3–4 minut

    Self released | 2012

    Przy braku jakichkolwiek ograniczeń w dostępie do muzyki codziennie można przebierać i wybierać w nowych wydawnictwach z całego świata. W przypadku płyt stricte instrumentalnych różnice pomiędzy twórcami z rozmaitych miejsc na kuli ziemskiej nie są tak odczuwalne, jak przy płytach z wokalami. Właśnie przy zapoznawaniu się z projektami raperów lub wokalistów rzucają się w oczy inne aspekty kulturowe i sposób postrzegania świata w zależności od pochodzenia i miejsca zamieszkania poszczególnych wykonawców. W związku z tym należy docenić każdą uniwersalną pod względem treści produkcję, skupiającą się na tematach związanych z życiem każdego człowieka na świecie. W tej kategorii umieścimy wydany w październiku ub.r. longplay rapera Raiza Biza, „Dream Something LP”.

    Twórca zamieszkały obecnie w nowozelandzkim Auckland zwiedził w swoim życiu kawał świata. Pochodzący ze stolicy Rwandy – Kigali, przyszły raper część swojego życia spędził w Zairze (dzisiejsza Demokratyczna Republika Kongo), położonym w Republice Południowej Afryki Johannesburgu oraz w Evergreen w amerykańskim stanie Alabama, gdzie pobierał naukę na Hillcrest High School. Po tych wszystkich wojażach, Raiza Biza wylądował w Kraju Kiwi. Dotychczasowe doświadczenia wyniesione z różniących się od siebie pod względem kulturowym, społecznym i politycznym miejsc, odcisnęło mocne piętno na jego twórczości. Przebywanie w tak odmiennych środowiskach pozwoliło artyście na spojrzenie z dystansem na wiele spraw bliskich każdemu człowiekowi. Niezależnie od współrzędnych geograficznych oraz wszelkich składowych wpływających na życie codzienne mieszkańców różnych kontynentów, to łatwo można odnaleźć wspólne cechy i nadać im przystępną formę w muzycznych opowieściach. Pomiędzy tym wszystkim unoszą się też marzenia, stanowiąc najważniejszą część „Dream Something LP”, jak i codzienności każdego odbiorcy muzyki.

    Wypuszczona 7 października płyta pod pewnymi względami przypomina inne ubiegłoroczne wydawnictwo – „VLA Kings” duetu The Megaphone State. Zarówno Raiza Biza, jak i Ekow z fińskiej grupy mają afrykańskie korzenie i podobnie zapatrują się na niejedną sprawę dotyczącą ludzkiej egzystencji. Podobieństwa można też dostrzec przy warstwie muzycznej, z tym, że za poszczególne podkłady na „Dream Something LP” odpowiada kilku producentów, zaś wszystkie beaty na albumie TMS wyszły spod ręki SimonaSounda. Trzy czwarte instrumentali dostarczył Crime Heat Beats, cechujący się zamiłowaniem do laidbackowych i spokojnych brzmień. Oprócz niego po jednym beacie dorzucili S.F.T., Si-Res, Jay Knight i SoulChef. Dzięki temu przygotowano idealne tło do zaprezentowania pełni możliwości gospodarza LP, wypełnione po brzegi soulowymi i jazzowymi samplami, niekiedy ocierające się o organiczny hip hop w pierwszorzędnym wydaniu.

    Raiza Biza snuje opowieści o zwykłej rutynie, dzieląc się obserwacjami dotyczącymi relacji międzyludzkich, uczuć czy spraw społecznych. Nie ma w tym nic odkrywczego, ale raper podaje to wszystko w nader przystępny sposób, a pasję i emocje unoszące się nad każdym nagraniem można łatwo wyczuć. W wybranych miejscach nie brakuje również niestandardowych rozwiązań, tak jak w „Thorns & Roses” z udziałem Amandy Djo czy „Asteroids” nagrane przy wsparciu Esther Stephens. Twórca nie zapomina o swoich korzeniach i wykorzystuje to do podkreślenia faktu, że istnieje wiele uniwersalnych tematów, do których należą nostalgia i tęsknota do dawnych czasów, motywy przewodnie w puencie całej płyty – „Back in the Day”.

    Raiza Biza udanie zaprezentował się sympatykom undergroundowego rapu z całego globu. Mieszkający obecnie na krańcu świata artysta udowodnił, iż niezależnie od długości i szerokości geograficznej istnieje wiele spraw bliskich każdemu przeciętnemu człowiekowi. Uniwersalizm nagrań twórcy o afrykańskich korzeniach ma w sobie wiele piękna, które można dostrzec i docenić nawet po n-tym przesłuchaniu „Dream Something LP”. Czas pokaże, czy raper zamieni w przyszłości nowozelandzkie Auckland na miejscowość położoną zupełnie gdzie indziej. Nawet jeżeli tak stanie się, to jestem głęboko przekonany, iż jego muzyka nie straci nic ze swojej jakości, a tylko zyska i przyjdzie czas na kolejne marzenia.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Intro (prod. Crime Heat Beats)
    2. Pyramids (prod. Crime Heat Beats)
    3. Dream Something (prod. Crime Heat Beats)
    4. Girl With No Name (prod. S.F.T.)
    5. Thorns & Roses feat. Amanda Djo (prod. SoulChef)
    6. Sounds of Old (prod. Crime Heat Beats)
    7. Asteroids feat. Esther Stephens (prod. Crime Heat Beats)
    8. Sleepless City (prod. Si-Res)
    9. Truth Seekers feat. Genocide (prod. Crime Heat Beats)
    10. Jets & Tanks (prod. Jay Knight)
    11. No Regrets (prod. Crime Heat Beats)
    12. Back in the Day (prod. Crime Heat Beats)
  • Bluesowe opowieści Kid Koali

    Bluesowe opowieści Kid Koali

    3–4 minut

    W tym roku kultura hip hopowa będzie obchodziło 40-lecie swojego istnienia. W początkowych latach jej rozwoju szczególną pozycję zajmowali DJ’e, należąc niegdyś do najbardziej szanowanych postaci w środowisku. Z biegiem lat ich pozycja sukcesywnie słabła, a znacznie więcej miejsca zaczęto poświęcać raperom i producentom. Projekty wydawane przez turntablistów często nie znajdowały dostatecznego uznania w oczach odbiorców (chociaż znajdziemy tutaj wyjątki), pomimo nie raz dużej wartości artystycznej tych wydawnictw. Jeden z wiecznie zapracowanych DJ’ów, pochodzący z kanadyjskiego Montrealu Kid Koala, już od kilkunastu lat dostarcza muzykę na wysokim poziomie, posiadających przy tym liczne grono fanów. We wrześniu ub.r. odbyła się premiera ostatniego albumu tego twórcy – „12 Bit Blues”.

    W połowie lat 90.tych Ninja Tune prężnie rozwijała się, a kolejni artyści dołączali do tej wytwórni płytowej. W 1996 roku brytyjski label podpisał kontrakt płytowy z pierwszym wykonawcą mieszkającym na stałe w Ameryce Północnej – Kid Koalą. Kanadyjski twórca wypuścił na początku dwa wydawnictwa mocno ukierunkowane na scratch. Oryginalnie mix „Scratchcratchratchatch” stanowił demo nadesłane przez DJ’a do londyńskiej oficyny wydawniczej, które z miejsca zainteresowało Brytyjczyków postacią niepozornego obywatela Montrealu. Wydany następnie rozszerzony singiel winylowy „Scratchappyland” tak naprawdę zawierał utwory wybrane z premierowego materiału turntablisty. Po udanym debiucie i przedstawieniu własnego spojrzenia na produkcję hip hopową i wykorzystania umiejętności DJ’skich, sympatycy instrumentalnych projektów około hip hopowych i nurtu cut-up niecierpliwie wyczekiwali pełnego albumu Kid Koali.

    Pierwszy longplay Kanadyjczyka ukazało się stosunkowo późno – premiera „Carpal Tunnel Syndrome” odbyła się 4 lata po nawiązaniu współpracy z Ninja Tune. Opinia publiczna doceniła tę produkcję głównie za nadzwyczaj sprytnie tworzone muzyczne historyjki i klimat unoszący się nad płytą. Następne lata przyniosły pełno nowych wydawnictw, wśród których warto wymienić choćby „Some Of My Best Friends Are DJs” (2003), „Live From The Short Attention Span Audio Theatre Tour” (2005), „Your Mom’s Favorite DJ” (2006) i „Space Cadet: Original Still Picture Score” (2011). Kid Koala szybko wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej uzdolnionych turntablistów potrafiących odnaleźć się na płytach studyjnych. Muzyka wydawana przez niego ukazywała się w przystępnej formie zarówno dla fanów świata polepionych dźwięków i scratchów, jak i sympatyków abstrakcyjnych brzmień.

    Kanadyjski wykonawca uczestniczył również w projektach Deltron 3030, Bullfrog, The Slew. Szczególnie pierwsze przedsięwzięcie współtworzone wraz z Danem the Automatorem i Delem z Hieroglyphics przysporzyło mu mnóstwo pochlebnych opinii z całego świata. Wpływa na twórczość artysta ma również zamiłowanie artysty do rysowania. Do tej pory opublikowano kilka książek z jego rysunkami, a niektóre kompozycje stanowią ścieżkę dźwiękową do jego prac graficznych. W ub.r. Kid Koala udostępnił swój kolejny projekt muzyczny – „12 Bit Blues”, różniący się pod pewnymi względami od jego dotychczasowych wydawnictw.

    Płyta trafiła do sprzedaży w połowie września ub.r., a jej wydawcą zostało rzecz jasna Ninja Tune. W czasie, gdy multum artystów zwraca się w stronę nowych nurtów muzycznych, kanadyjski twórca postawił na album w starej-dobrej formie. W tym celu skorzystał z kultowego samplera SP-1200, którego od niedawna jest dumnym właścicielem. Wszystkie utwory zawarte na LP opierają się o blues, czyli gatunek muzyczny uwielbiany przez Kid Koalę w czasach swojej młodości. „12 Bit Blues” oprowadza po świecie osadzonym w klimacie retro, ukazując jego piękno w fuzji ze współczesnymi warunkami na scenie muzycznej. Długoletni fani jego wydawnictw mogą kręcić nosem na zrezygnowanie z typowych elementów turntablistycznych przy tworzeniu szkieletu albumu. Jednak nie należy do tego podchodzić w ten sposób, ponieważ to kolejne stadium rozwoju Kanadyjczyka. Twórca z Montrealu zademonstrował swoje umiejętności jako konstruktora utworów przy wykorzystaniu wcześniejszych doświadczeń. W tym momencie jest on kimś więcej, aniżeli zwykłym DJ’em czy beatmakerem. Kid Koalę należy raczej określać jako dyrygenta mającego pod swoją batutą orkiestrę złożoną z samplera, gramofonu i potężnych pokładów płyt winylowych.

    Snippety wrześniowego wydawnictwa Kid Koali znajdują się na stronie Ninja Tune. W przypadku ubiegłorocznego albumu kanadyjskiego twórcy, zwraca uwagę sposób wydania materiału. Pierwsze tłoczenia płyt CD i winylowych zawierały niecodzienny bonus w postaci malutkiego kartonowego gramofonu, którego każdy nabywca „12 Bit Blues” mógł złożyć osobiście. Do limitowanej wersji projektu dołączono również flexi dysk – płytę można odtworzyć za pomocą adaptera z napędem ma dłoń słuchacza. Jak dokładnie przedstawia się niesamowity gramofon dowiecie się z poniższych nagrań video. Ponadto zamieszczam dwa pomysłowe teledyski promujące produkcję Kanadyjczyka zrealizowane do „5 Bit Blues” i „8 Bit Blues (Chicago to LA to NY)”.

    Tracklista

    1. 1 Bit Blues (10,000 miles)
    2. 2 Bit Blues
    3. 3 Bit Blues
    4. 4 Bit Blues
    5. 5 Bit Blues
    6. 6 Bit Blues
    7. 7 Bit Blues
    8. 8 Bit Blues (Chicago to LA to NY)
    9. 9 Bit Blues
    10. 10 Bit Blues
    11. 11 Bit Blues
    12. Denouement
  • Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    3–4 minut

    Wydawnictwa instrumentalne oraz płyty producenckie raz po raz trafiają do serwisu. Od dawna projekty dostarczane przez beatmakerów z całego świata są doceniane przez U Call That Love i mają swoje miejsce na stronie. Wystarczy tylko przyjrzeć się ostatnio opublikowanym artykułom, aby znaleźć potwierdzenie tych słów (wpisy o nagraniach m.in. Emancipatora, Keitha Science’a, J-Zena, kompilacja od Ten Million Sounds). W dalszej części lutego również nie zabraknie kolejnych publikacji dotyczących działalności beatmakerów. W przygotowaniu materiały o Parallel Thought, Beatmisth Resiscie, Arts The Beatdoctorze, czy Kill Emilu. Zanim jednak ukażą się artykuły o tych twórcach, to najpierw pragnę sięgnąć do ubiegłorocznego projektu polskiego producenta, Oera. Ponad trzy miesiące temu trafił do obiegu jego instrumentalny projekt „Sounds of B-D-G (Dźwięki B-D-G)”.

    Wraz z kolejnymi wydawnictwami przedstawianymi na stronie poznajemy postaci z różnych miejsc, nie raz odległych od Polski o tysiące kilometrów. Jednak tym razem podróż nie zajmie długo, ponieważ udamy do się do Bydgoszczy, skąd pochodzi Oer. Artysta z muzyką jest związany już od kilkunastu lat. Po ukończeniu studiów na kierunku realizacji dźwięku na brytyjskiej uczelni Wolverhampton University, producent zajął się działalnością na lokalnej bydgoskiej scenie muzycznej. Bydgoszczanin stał się inicjatorem i współzałożycielem kolektywu B.O.K. (Bisz/Oer/Kay & DJ Paulo). Grupa ma na swoim koncie wydanych kilka projektów – „Ballady, Hymny I Hity” (2008), „Raport Z Walki O Wartość” (2010), „Od Lat Robimy Swoje Na BOK’u” (2011) i „W Stronę Zmiany” (2011). Oprócz tego beatmaker uczestniczył w wielu innych projektach (m.in. Fanaberia, Trzeci Wariant, Osobowość, Prowokacja Wagary, Omerta, Retrospekt) oraz współpracował z wykonawcami spoza swojego rodzinnego miasta (O.S.T.R., Pyskaty, 2cztery7, Justyna Kuśmierczyk, CMS, Pafarazzi). W 2011 roku Oer dorzucił swoje trzy grosze do promocji festiwalu Hip Hop Kemp w kraju, odpowiadając wraz z DJ’em Rożo, i Wasiu M.Brionem za podkład do polskiego hymnu wydarzenia. Pod koniec ub.r. właściciel 21 Music Studio zrealizował solowe wydawnictwo „Sounds of B-D-G”, stanowiące kolejny krok w jego karierze muzycznej.

    Wydawnictwo ukazało się 24 października ub.r. przy wsparciu EtRecs. Instrumentalna płyta została w całości poświęcona rodzinnemu miastu artysty. Jak przekonuje autor tego projektu Bydgoszcz należy do bardzo muzycznych miast, czego dowodem jest już skrót nazwy miejscowości, składający się z trzech dźwięków: B, D oraz G. Właśnie to okazało się punktem wyjścia przy realizacji „Sounds of B-D-G”. Poszczególne utwory zawarte na tym albumie odnoszą się do wybranych bydgoskich miejsc i symboli. Oer stworzył soundtrack do podróży po swoich rodzinnych stronach. Wśród muzycznych fuzji znajdujących się na longplayu nie brakuje instrumentalnego hip hopu, jazzu, elementów drum n bassu i dubstepu. Wszystko spięte jedną klamrą, oddającą muzyczną duszę Bydgoszczy.

    Poniżej znajduje się wypowiedź Oera o swoim wydawnictwie:

    Jak wiadomo dźwięki, melodie oraz kompozycje, potrafią jak nic, bardzo szybko przywrócić wspomnienia albo w tempie natychmiastowym przenieść do miejsc, w których kiedyś byliśmy, przeżywaliśmy coś, bawiliśmy się, odczuwaliśmy radość albo smutek. Moim celem jest wyprodukowanie płyty z pomocą grupy utalentowanych muzyków, z różnych środowisk i gatunków muzycznych, która stworzy „ścieżkę dźwiękową” dla ulic, symboli oraz ciekawych miejsc miasta Bydgoszcz, dzięki której, poznanie naszego miasta nabierze zupełnie nowego zmysłowego wymiaru. Dzięki tej płycie, słuchacz będzie mógł powrócić myślami do Bydgoszczy, wsłuchując się między innymi w muzyczną interpretacje „Doliny śmierci”.

    Wydawnictwo bydgoskiego artysty można znaleźć na Bandcampie i Soundcloudzie. Wersję fizyczną projektu wydaną na płycie CD można nabyć w sklepie Elade w cenie 20 zł. „Sounds of B-D-G” promują dwa videoclipy powstałe odpowiednio do tytułowego nagrania z albumu oraz zamykającego materiał „Crossing The River”. Teledyski w pewnym stopniu rozszerzają muzyczne opowieści Oera o Bydgoszczy, czyniąc w ten sposób longplay jeszcze ciekawszym materiałem.

    Tracklista

    1. Sounds of BDG / Dźwięki BDG
    2. Valley Of Death / Dolina Śmierci /
    3. Archer / Łuczniczka
    4. Sun Over Fordon / Słonce nad Fordonem
    5. Enigma
    6. Hill Of Freedom / Wzgórze Wolności
    7. Gateway To Heaven / Brama do nieba
    8. Crossing The River / Przechodzący przez rzekę
  • Dooinit Music wydawcą muzyki J-Zena + wywiad z artystą

    Dooinit Music wydawcą muzyki J-Zena + wywiad z artystą

    5–8 minut

    W początkowym okresie działalności strony najwięcej miejsca przypadało wydawnictwom twórców ze Stanów Zjednoczonych. Jednak na przestrzeni następnych miesięcy ta tendencja zmieniła się i równie często wykonawcy z pozostałych kontynentów pojawiali się w serwisie. W tej chwili zdarza się nawet, że przez kilka dni na witrynie goszczą projekty spoza USA, co świadczy o poziomie prezentowanym przez wykonawców z różnych stron świata. Wśród europejskich artystów prezentowanych na U Call That Love silną pozycję posiadają francuscy producenci. Do tego grona dołącza dzisiaj przedstawiciel Dooinit Music, J-Zen, którego dotychczasowe płyty zostaną przedstawione w tym artykule.

    Niezależni beatmakerzy zdobywają coraz więcej sympatyków swojej twórczości i z każdym miesiącem pojawiają się nowe twarze w tym środowisku. Bohater niniejszej publikacji już od kilku lat należy do tej stale rozrastającej się niszy, całkiem dobrze poczynając sobie w tej branży. W przypadku artysty z Paryża wszystko zaczęło się od wydanego w czerwcu 2009 roku projektu „BREAKfast”. Wydawnictwo zawierające 16 instrumentalnych nagrań okazało się dobrym przetarciem przed następnymi materiałami.

    Nieco ponad trzy lata temu ukazała się pierwsza płyta J-Zena nagrana przy udziale zagranicznych raperów. Dzięki obecności w dwóch utworach Shawna Jacksona („FadeAwaay”) oraz Substantiala („Iron Horse”), „Guilty Pleasure” spotkało się z uznaniem w oczach odbiorców. Krótki projekt wydany nakładem Dooinit Music docenili głównie fascynaci ciepłych brzmień hip hopowych, czerpiących garściami z dorobku beatmakerskich tuzów. W przypadku francuskiego producenta słychać również inspiracje innymi twórcami, choćby Pete Rockiem, Kankickiem czy Declaime’em, co tylko pozytywnie świadczy o jego warsztacie i poszukiwaniu różnych wzorców do własnych nagrań.

    Wydawnictwo francuskiego beatmakera trafiło na Bandcampa. „Guilty Pleasure” ukazało się w wersji elektronicznej oraz fizycznej. Płytę można pobrać za kwotę $3, zaś 7-calowy singiel winylowy jest dostępny w sprzedaży w cenie $6. Zdecydowanie warto ten materiał w jakimkolwiek formacie. Poza tym ukazało się promo video do tego projektu nagrane do „Guilty Pleasure Theme”.

    Tracklista

    1. Foreign Card
    2. FadeAwaay feat. Shawn Jackson
    3. Whip Cream
    4. Guilty Pleasure Theme
    5. Iron Horse feat. Substantial
    6. Le Mot De La Fin

    Po wydaniu rozszerzonego singla J-Zen zabrał się za następne projekty. W grudniu 2010 roku producent zaprezentował kolejny beat tape – „SexTape”. Wydawnictwo opierające się na fragmentach starych filmów dla dorosłych znalazło całkiem sporo odbiorców. W maju ub.r. beatmakerowi udało się zrealizować wspólne nagranie z szanowanym w środowisku duetem – Georgią Anne Muldrow i ww. Declaime’em. „God Music” wypadło nader sympatycznie i szkoda, iż stanęło jedynie na tym utworze zrealizowanym przez trio. Kilka miesięcy po opublikowaniu tego singla przyszła kolej na obszerniejsze wydawnictwo artysty – instrumentalny projekt „Padwork”.

    Premiera ubiegłorocznej płyty Francuza odbyła się 20 listopada, a jej wydawcą zostało ponownie Dooinit Music. Tym razem beatmaker postawił na połączenie klasycznych brzmień hip hopowych ze współczesnymi progresywnymi rozwiązaniami muzycznymi. J-Zen serwuje mieszankę soulu, elektroniki i instrumentalnego hip hopu, odpowiadając za zgrabne i eleganckie kompozycje. „Padwork” przywodzi na myśl około hip hopowe wydawnictwa stojące na naprawdę wysokim poziomie. Francuski twórca pokazał na tym produkcji, iż sukcesywnie rozwija swój warsztat i z biegiem czasu może trafić do czołówki europejskich producentów.

    Ostatnie wydawnictwo J-Zena znajdziecie rzecz jasna na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można bezpłatnie pobrać ten materiał. Tym razem Dooinit Music do elektronicznego wydawnictwa dorzuciło limitowaną edycję płyt CD z dołączonymi naklejkami. „Padwork” w formacie fizycznym można nabyć w cenie $8. Projekt promuje ciekawie skonstruowane promo video nagrane do utworu „O.W (Other Way)”.

    DOWNLOAD J-Zen – „Padwork”

    Tracklista

    1. Hide & Seek
    2. When I…
    3. June Heart
    4. Curt In You
    5. LoveLoveLove
    6. MusicASteroid #1#2
    7. First Edition
    8. No Mames!
    9. O.W (Other Way)
    10. ColorZ
    11. Technic & Practice
    12. Jalisco Trip

    W tym miejscu przygotowałem pewną niespodziankę związaną z tym artykułem. Poniżej znajdziecie krótki wywiad przeprowadzony ostatnio z J-Zenem, w którym poruszyliśmy tematy związane z jego wydawnictwami oraz innymi kwestiami związanymi z jego twórczością.


    Cześć, co u Ciebie? 2013 rok rozpoczął się całkiem niedawno, więc pozwolisz, że pierwsze pytanie będzie dotyczyło minionych miesięcy w Twoim życiu i muzyce. Co było specjalnego dla Ciebie w 2012 roku? Czy mógłbyś krótko streścić ubiegły rok w najbliższej Ci muzyce?

    Zawsze robię swoje rzeczy, postępując tą samą drogą i metodami w pracy; najważniejsza zmiana bierze się z tego, że opuszczam teraz Paryż, co pomoże mi w nawiązaniu muzycznych kontaktów i lepszej atmosfery muzycznej tutaj. Suff Daddy i Tall Black Guy zawsze będą moimi faworytami, ale Funkommunity naprawdę całkowicie mnie zaskoczyli w ubiegłym roku, to rzeczywiście nowozelandzki dotyk!

    W lutym 2010 roku wydałeś „Guilty Pleasure” w formacie elektronicznym. Projekt jest również dostępny w wersji fizycznej – na wytłoczonej winylowej 7″ w limitowanym nakładzie. To jest dobre rozwiązanie, aby dotrzeć do więcej słuchaczy i miłośników muzyki. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem?

    Winyl jest wyjątkowy, najlepszy format w mojej opinii, ponieważ możesz użyć swoich pięciu zmysłów przy tego typu wydawnictwach. Opinia publiczna zawsze będzie doceniała winyle.

    Twoje wydawnictwo z 2010 roku powstało przy udziale dwóch Emcees – Shawna Jacksona & Substantiala. Dlaczego zdecydowałeś się na współpracę właśnie z tymi raperami?

    Substantial jest blisko związany z moim labelem, Dooinit Music, od momentu, gdy wystąpił na festiwalu organizowanym przez wytwórnię w 2009 roku. Jeżeli chodzi o Shawna Jacksona, to jego utwór „Feelin’ Jack” (pochodzący z albumu „First Of All…” – przyp.red.) był jednym z najlepszych w 2009 roku. Naturalnie skontaktowaliśmy się z nim i był za naszą propozycją.

    Inny duet hip hopowy, który pojawił się na Twoim nagraniu, pochodzi z Los Angeles. Georgia Anne Muldrow & Declaime są doskonale znanymi artystami w undergroundzie? Jak zapoznałeś się z nimi?

    Mój label zorganizował imprezę upamiętniającą Black History Month i byli oni tego częścią. Przesłuchali oni moich beatów, spodobały im się i dzięki temu zabukowaliśmy sesję studyjną z nimi.

    „Padwork” to kolejne Twoje wydawnictwo pochodzące z listopada 2012 roku. Słuchacze mogą pobrać ten album za darmo i/lub przekazać dotację i/lub nabyć wydawnictwo na płycie CD. Czy uważasz, że ludzie doceniają teraz darmową muzykę?

    Zasady zmieniły się w przeciągu ostatnich 10 lat, przez co musimy przystosować się do nowego systemu dzielenia się czymkolwiek w dżungli zwanej internetem. Zdecydowaliśmy się, aby to ludzie sami wybrali przystępną im formę: czy chcą wesprzeć projekt, czy też pobrać za darmo. Zdecydowanie wiedzieliśmy, że darmowe wydawnictwo, to najlepszy sposób do dotarcia do więcej ludzi.

    Muzyka instrumentalna jest bardzo popularna w tym momencie. Mnóstwo beatmakerów z całego świata otrzymuje pozytywny feedback od blogerów, dziennikarzy muzycznych i słuchaczy. Dlaczego beat tape’y są tak ważne na niezależnej scenie teraz?

    Są trzy powody: internet, innowacje muzyczne oraz klasyczni producenci.

    Ludzie tacy, jak Pete Rock, J Dilla, Primo, Madlib, Kankick pomogli producentom przejść na pierwszy plan; wydawali instrumentalne longplaye i są prekursorami. Nowe pokolenie przybyło z nowymi urządzeniami i lepszymi studiami domowymi, wartościowymi beatami; wiemy jak poruszać się w internecie. W tej chwili musisz być innowacyjny w studiu, ale posiadać także własny image.

    Jedna z najlepszych zmian w branży muzycznej w ostatnich latach, to streaming online. Czy możesz wyobrazić sobie świat bez serwisów dedykowanych streamingowi, jak Soundcloud czy Bandcamp, które są obecnie bardzo pomocne każdemu producentowi, raperowi i grupie?

    Streaming plików muzycznych ma wiele zalet, ale nie tylko to odgrywa dużą rolę w branży. Na przykładzie beat tape’ów, to jest sposób na prezentację twojej pracy światu, to jest pewnego rodzaju twoja wizytówka, która umożliwia ci pozostawanie w kontakcie z fanami i przyspieszenie twojej widoczności. Również blogi pomagają fanów odkrywać nowych artystów; są one esencją w dzisiejszym nowym świecie muzyki w internecie.

    Dziękuje za czas poświęcony tej rozmowie. Jeszcze tylko jedno pytanie: jakie masz plany na następne miesiące?

    Nowe projekty z Emcees oraz wokalistami, a także praca nad live showem dedykowanemu beatmakingowi.


    Więcej informacji o J-Zenie znajdziecie na jego fan page’u na Facebooku. Wszystkie nowości napływające z Dooinit Music znajdują się na stronie internetowej labelu.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #24

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #24

    5–7 minut

    W każdym przeglądzie informacyjnym stawiam na przekazanie czegoś więcej niż zestawienie krótkich i suchych newsów ze świata muzycznego. Zaprezentowanie nowych singli, teledysków lub albumów bez podania kilku zdań o nich mija się tak naprawdę z celem. Również ze względu na przedstawianiu muzyki nie raz kompletnie nieznanych w kraju twórców zależy mi na nieco bardziej rozbudowanych informacjach. W związku z tym cykl dotyczący wiadomości zebranych z danego okresu przybiera taką formę, a nie inną. W dzisiejszym wydaniu informacyjnym przygotowałem krótkie notki związane z Cult Classic Records, Talibem Kwelim, Denitią & Sene’em, K-Defem, P.SO the Earth Tone Kingiem oraz innymi twórcami muzycznymi.

    W połowie grudnia Rapper Big Pooh zaprezentował videoclip promujący jego nowy projekt „Fat Boy Fresh Vol. Two: Est. 1980”. Teledysk nakręcono do utworu „Friends” opowiadającego o relacjach artystów z fanami. Emcee przedstawił sytuację z punktu widzenia tej drugiej strony, co naprawdę wypada interesująco. Mixtape zawierający utwory wyprodukowane w większości przez Astronote’a z Francji znajdziecie na stronie DJBooth.net.

    Regularność z jaką Cult Classic Records wypuszcza nowe projekty budzi podziw. Dodajmy, wartościowe wydawnictwa od artystów z różnych zakątków świata. Oficyna wydawnicza powstała z pomysłu Boba42jh wypuściła w grudniu 3 płyty. Na początku tamtego miesiąca odbyła się premiera EP-ki duetu MYK & Shirosky. Sześć melodycznych utworów powinny spodobać się sympatykom brzmień post-nujabesowych. Po „Adaptation” i mixtape’ie „Benny & The Jetta” Benny’ego Freestyles, przyszła kolej na kompilację Thomasa Prime’a. „The Instrumental LP Vol.2” stanowi zbiór podkładów muzycznych beatmakera z jego dwóch projektów – „Love Supersedes II LP” i „The Night & Day EP”. Warto na bieżąco nasłuchiwać wieści od CCR, gdyż to label odpowiadający za wydawanie naprawdę wartościowej muzyki.

    We wrześniu ub.r. Talib Kweli wraz z Z Tripem zaprezentowali mixtape „Attack the Block”. Wydawnictwo promowały single „Fly Away” i „To the Music”, które swojego czasu pojawiły się na wielu stronach muzycznych. Apollo Brown postanowił odświeżyć ten pierwszy utwór, przedstawiając swoją wersję tego nagrania. Dzięki temu track wypadł naprawdę interesująco w porównaniu do pierwotnego wydania. Natomiast szanowany w środowisku właściciel Blacksmith Records zamierza wydać długo oczekiwany nowy album w pierwszej połowie tego roku. Czas pokaże, czy te obietnice w końcu spełnią się.

    Kiedy kilka miesięcy temu pojawił się pierwszy singiel duetu Denitia & Sene noszący tytuł „Casanova”, to zostałem ich natychmiastowym fanem. Nieco ponad miesiąc temu artyści wypuścili nowe nagranie, „Again. (New Ride.)”. Utwór utrzymany w eksperymentalnym klimacie z pogranicza r&b prezentuje się naprawdę przyjemnie. Tym razem wykonawcom przy stronie muzycznej pomógł też Jay Jennings. Eksperymentalne brzmienie tych wykonawców zbiera dużo pozytywnych opinii, przez co rosną apetytu słuchaczy na ich większy projekt.

    Wielu producentów co rusz wypuszcza nowe single niezwiązane przeważnie z żadnym większym projektem, dzięki czemu można zaprezentować się większemu gronu słuchaczy bez jakichkolwiek przeszkód. W ten sposób postępuje też DJ Manipulator. Jednak do singli wydawanych w każdy kolejny poniedziałek, producent postanowił dorzucić inny materiał – krótki mix „15 Minuets Of Madness!”. Warto obserwować dalsze poczynania tego twórcy. This is DJ Manipulator!

    5 grudnia b.r. zmarł wybitny pianista i kompozytor jazzowy Dave Brubeck. Dobrze znany w niezależnych kręgach producent Hexsagon wraz z The Find Magazine’em przygotowali tribute dla tego znamienitego muzyka. „Dave Brubeck Beat Tape” opiera się o wybrane utwory z dorobku jazzowego artysty. Co ciekawe, tego samego dnia kolektyw producencki The Jazz Jousters także opublikował materiał poświęcony zmarłemu niedawno artyście. „The Jazz Jousters Take 5 with Dave Brubeck” to kolejne udane wydawnictwo tego crew.

    Niemiecki serwis Boombap.org szykuje kompilację zatytułowaną „Workspaces”. Instrumentalne wydawnictwo powinno trafić w gusta słuchaczy ceniących sobie soczyste beaty. Wśród producentów awizowanych na tym projekcie znajdziemy mi.n Brous One’a, Twit One’a, Hulka Hodna, Brenka Sinatrę & Morlockka Dilemmę. Snippet materiału dostępny na Soundcloudzie przygotował Niko Soprano.

    Emcee rodem z Trenton w New Jersey, Silent Knight, przygotował w połowie grudnia świeży singiel. „Ballot of the Wallet” produkcji Madwrecka zapowiada kolejny longplay artysty zatytułowany „Busy Is My Best Friend II”. Płyta ukaże się wiosną przyszłego roku, a już w styczniu trafiła do obiegu EP-ka poprzedzająca pełne wydawnictwo rapera. 22 stycznia b.r. odbyła się premiera follow-upu do płyty wykonawcy z września 2011 roku. „Busy Is My Best Friend II – EP” zawiera utwory wyprodukowane przez !llminda, Madwrecka i Reda Walrusa. Projekt został udostępniony do darmowego pobrania za pośrednictwem Bandcampa.

    Dobre wieści napływają z obozu Panacei posiadającego kilka lat temu całkiem spore fanów. K-Murdock przekazał informację o wypuszczeniu reedycji albumu „The Scenic Route”. Wydawnictwo pochodzące sprzed 5 la rozszerzono o 6 remiksów w wykonaniu klasowych beatmakerów (m.in. DJ’a Spinnę, Nicolaya & DJ’a Nu-marka). Pierwotna wersja płyty dostępna do odsłuchu na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można również nabyć nowe wydanie LP.

    Sympatycy niesztampowych i odbiegających od przyjętych standardów klipów powinni zapoznać się z obrazem stworzonym do „10 Rounds” Dumbfoundeada. Videoclip może wydawać się chaotyczny, miejscami dziwny i niezrozumiały, ale wynik końcowy przerasta większość powstających dzisiaj teledysków. Znakomita pętla i zagadkowość klipu wypada świetnie. Reżyserem videoclipu został specjalista w tej dziedzinie, Nicolas Heller z ekipy Ricky Shabazz and the Boom Bap Boys.

    Oficyna wydawnicza zajmująca się wypuszczaniem limitowanych projektów tłoczonych na winylach – Slice-Of-Spice – ponownie pozytywnie zaskoczyła. Wytwórnia płytowa przygotowała pierwszą część serii „Signature Sevens Bonus Beats Vol.1” zawierającą utwory K-Defa. „The Prelude” to bonusowy instrumental dołączony do tego przedsięwzięcia. Oprócz tego doświadczony artysta przygotował ostatnio inny projekt. Redefinition Records opublikowało mixtape beatmakera z Brick City, „The Breaks – Session 1”. W ub.r. doświadczony producent udzielał się głównie na projektach innych artystów oraz wypuszczał solowe single i EP-ki. Niejako na deser wypuścił świeży mix, który z pewnością przypadnie do gustu wielu słuchaczy. Przy okazji polecam dalszą obserwację działalności SOS i REDEF.

    Wszelkiego rodzaju remiksy i pochodne mają teraz wzięcie. W sieci pojawił się przedświąteczny prezent od Stones Throw Records i Young Guru. Producent wypuścił remix MF Dooma, „DOOMSAYER”, który nie został przypisany do żadnego większego przedsięwzięcia. Krótki utwór stoi na naprawdę dobrym poziomie i pokazuje, że DOOM nadal pozostaje jednym z najpopularniejszych undergroundowych twórców. Na stronie Rappcats.com znajdziecie tekst tego singla.

    Rzecz dla sympatyków mocnego brzmienia. Kilka tygodni temu trafił do obiegu mixtape Hannibala Staxa „The Honorable”. Projekt wydany przez Soulspazm Records promował singiel „Str8 Smashin”, będący reprezentatywnym trackiem dla całości materiału. Warto podkreślić fakt, że hostem mixtape’u został DJ Premier, a miksem zajął się PF Cuttin. Wszystkie nagrania na płycie wyszły spod ręki Preemo, Marco Polo, Mike’a Rone’a, PF Cuttina & Si Speksa.

    W lutym tego roku odbędzie się premiera albumu grupy Live Percenters, „L/P”. Formacja, w skład której wchodzą DJ/producent DukesGoUp oraz Emcees I-be4Evr, Physical Graffiti i Mellow Drum Addict, wypuściła niedawno darmowy singiel z nadchodzącej płyty – „Classicool”. Oprócz oryginalnej wersji nagrania dołączono także dwa remiksy. W utworze pojawiła się przedstawicielka Mello Music Group, Boog Brown. Wydawnictwo dostępne na Bandcampie.

    Pod koniec ub.r. P.SO the Earth Tone King zapowiedział wydanie nowego albumu i dotrzymał słowa. Premiera „The Gateway To Greatness” odbyła się już 22 stycznia, a jednym z singli promujących wydawnictwo wybrano kompozycję „Find Out”. Do tego nagrania powstał również bardzo sympatyczny i ciepły teledysk, przedstawiający jedną z odmian zabawy w kotka i myszkę.

  • Homeboy Sandman zagra w przyszłym miesiącu w Warszawie

    Homeboy Sandman zagra w przyszłym miesiącu w Warszawie

    2–4 minut

    Stones Throw Records od wielu lat należy do najpopularniejszych około hip hopowych wytwórni płytowych, zdobywając licznych fanów na całym świecie. Również nad Wisłą oficyna wydawnicza kierowana przez Peanut Butter Wolfa posiada wielu sympatyków. Jednak pomimo oddanych fanów oraz bardzo dobrej dystrybucji płyt z katalogu STR w kraju, to rzadko przedstawiciele tego labelu odwiedzają Polskę. Sytuacja poprawi się nieco na początku marca, kiedy to w warszawskim klubie 1500m2 wystąpi jeden z czołowych obecnie undergroundowych artystów związanych z kalifornijską wytwórnią – Homeboy Sandman. Raper wywodzący się z nowojorskiego Queens wystąpi w ramach imprezy Pa co się dzieje! vol. 1 organizowanej przez Asfalt Records.

    3 marca 2013, 1500m2, ul. Solec 18, Warszawa
    Pa co się dzieje! vol. 1
    Wystąpią:

    • Homeboy Sandman (USA, Stones Throw Records)
    • Rasmentalism (PL, Asfalt Records)
    • Flirtini (PL), MAUi WOW!E (PL)

    Wstęp: od godz. 19:00
    Cena biletu: 20 zł w przedsprzedaży (do końca lutego), 25 zł w marcu. Wejściówki dostępne w dniu koncertu w cenie 30 zł. Bilety można nabyć za pośrednictwem Asfalt Shopu oraz sieci TicketPro, a także stacjonarnych punktów na terenie Warszawy: Side One (Chmielna 21, Warszawa), Galeria Koloru (Al. Solidarności 82, Warszawa).

    Jako support przed nowojorskim artystą wystąpi Rasmentalism ze swoim świeżym live show. Grupa pokaże się w składzie: Ras (mikrofon), Ment XXL (bitmaszyna), Tort (klawisze, talkbox). Podczas koncertu po raz pierwszy na żywo będzie można usłyszeć już drugi singiel promujący nadchodzącą nową płytę zespołu, która trafi do sprzedaży jesienią tego roku nakładem Asfalt Records.

    O dobre muzyczne samopoczucie przed, jak i po koncertach, zadbają autorzy jednych z najlepiej przyjmowanych imprez w stolicy kraju, czyli duet Flirtini. Aby poczuć jeszcze mocniej słoneczne brzmienia w środku zimy, towarzyszyć im będzie duet MAUi WOW!E. Znani z oficjalnego remiksu dla amerykańskiego rapera Stalleya (Maybach Music Group) powoli podbijają świat. Warto być tego świadkiem.

    Jeżeli jesteście stałymi Czytelnikami strony, to na pewno zauważyliście, że Homeboy Sandman znajduje się pod naszą stałą obserwacją. Niedoszły prawnik reprezentuje typ hip hopowego artysty, który posiadając odpowiedni poziom intelektualny nie traci kontaktu z realiami ulicy, będąc przy okazji mistrzem gier słownych i największym fanem Black Thoughta. Debiutanckie projekty wykonawcy – „Nourishment” EP i „Nourishment (Second Helpings)” – ukazały się w połowie 2007 roku, będąc początkiem drogi twórcy po rozgłos na całym świecie. Dzięki następnemu projektowi („Actual Factual Pterodactyl” z 2008 roku) oraz współpracy z wieloma mediami (magazynami, serwisami muzycznymi, stacjami radiowymi), przedstawiciel nowojorskiego undergroundu powoli zdobywał swoich sympatyków.

    W połowie 2010 roku ukazał się trzeci longplay artysty zatytułowany „The Good Sun” – punkt zwrotny w karierze nowojorczyka. Wydawnictwo zawierające gościnne występy M Slago, Daniela Josepha, Johna Robinsona oraz wyprodukowane przez m.in. 2 Hungry Bros, Ski Beatsa, Thievin’ Stephena, DJ’a Spinnę, Psycho Lesa, J57 zdobyło uznanie w oczach dziennikarzy muzycznych oraz miłośników alternatywnej odmiany rapu. Homeboy Sandman został doceniony przez Stones Throw Records, oferując raperowi wejście szeregi członków tej wytwórni płytowej. Emcee skorzystał z tej propozycji, udowadniając na przestrzeni ub.r., że warto było na niego postawić. Po dwóch co najmniej przyzwoitych EP-kach („Subject Matter” oraz „Chimera”) w połowie września 2012 roku odbyła się premiera pierwszego albumu wykonawcy z Queens w Stones Throw Records. „First of a Living Breed” spotkało się z mnóstwem przychylnych recenzji i opinii. Wychwalano nie tylko warstwę muzyczną płyty, za którą byli odpowiedzialni choćby Oddisee, J57 i Oh No, ale także wspaniały i bogaty wachlarz umiejętności gospodarza LP. Zaangażowane teksty podane w specyficzny i rozpoznawalny sposób z dużą dozą humoru, trafiły w niejedne gusta.

    Homeboy Sandman udanie wypada również na imprezach, o czym wkrótce polscy fani będą mogli przekonać się na marcowym koncercie w Warszawie.

    Wszystkie aktualności dotyczące imprezy znajdziecie na Facebooku.

  • Emancipator z pierwszym albumem we własnej wytwórni

    Emancipator z pierwszym albumem we własnej wytwórni

    3–4 minut

    Pierwsze tygodnie nowego roku upływają pod kątem przygotowań większości wytwórni płytowych i artystów do wypuszczenia nowych materiałów w następnych miesiącach. Trzeba przyznać, że jest w czym wybierać, jeżeli chodzi o płyty zapowiedziane na kolejne tygodnie. Jeszcze w lutym ukaże się wspólny projekt Spectaca & Shakima („For The People”), DJ’a Toure’a z Hieroglyphics („Toure’s Theory”), duetu 7L & Esoteric oraz Inspectah Decka pod szyldem nowo powstałej grupy CZARFACE, Trinity (A.G., Sadat X & DJ JAB) w końcu opublikuje „20 In”, zaś ILL Bill wyda solową produkcję („The Grimy Awards”). Wśród twórców muzycznych, którzy zaprezentowali w tym roku swoje projekty, wiele miejsca poświęca się Emancipatorowi i jego eklektycznemu albumowi „Dusk to Dawn”. Nowy longplay beatmakera należy do najpopularniejszych płyt ostatnich tygodni.

    Trudno jednoznacznie wskazać czynniki wpływające na odniesienie globalnego sukcesu przez niezależnych artystów. Po części jest to wypadkowa wartości artystycznej wydawanej muzyki, jej wyjątkowości, przemyślanej promocji, otwartości słuchaczy i środowiska muzycznego na nowych twórców oraz szczęścia. Wszystko to złożyło się na odniesienie wymiernego sukcesu przez mieszkającego obecnie w Portland Emancipatora. Producent doskonale zdaje sobie sprawę, iż większość postaci z niezależnych kręgów muzycznych może tylko pomarzyć o jego osiągnięciach i pozycji w branży.

    W przypadku amerykańskiego beatmakera wszystko zaczęło się od wypuszczonego w 2006 roku własnym sumptem albumu „Soon It Will Be Cold Enough”. Niezwykły klimat tego wydawnictwa łączącego downtempo, trip hop, elektronikę z brzmieniami klasycznymi i future jazzem, docenili przedstawiciele japońskiego labelu Hyde Out Recordings, wydając w 2008 roku większy nakład LP. Jednak bez wydatnej pomocy fanów stricte instrumentalnych projektów z całego świata, sprowadzających debiutancką płytę Emancipatora z kontynentu azjatyckiego oraz wspierających producenta w inny sposób, wybicie się tego twórcy ponad masę pozostałych undergroundowych artystów nie byłoby możliwe. Wydane dwa kolejne materiały artysty nakładem Rockwell„Safe In The Steep Cliffs” (2010) i „Remixes” (2011) – jeszcze bardziej ugruntowały jego pozycję na scenie muzycznej. Wielu nowych sympatyków twórczości beatmakera przybyło za sprawą publikacji wszystkich jego wydawnictw za pośrednictwem Bandcampa. Całkiem niedawno Emancipator poszedł jeszcze o krok dalej, zakładając własną oficynę wydawniczą Loci Records. Właśnie pod szyldem nowo utworzonej wytwórni ukazał się jego tegoroczny projekt, „Dusk to Dawn”.

    Promocja wydanego 29 stycznia albumu została z góry zaplanowana i obyła się bez zbędnych tanich chwytów marketingowych. Pod koniec pierwszej dekady ub. miesiąca opublikowano główny singiel promujący płytę, „Minor Cause”, do którego nakręcono następnie videoclip. Premiery świeżego materiału Emancipatora wyczekiwało mnóstwo odbiorców z różnych stron świata. „Dusk to Dawn” od razu dotarło do szerokiego spektrum słuchaczy.

    Jak ten album prezentuje się na tle pozostałych longplayów beatmakera? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pod względem koncepcyjnym nie zaszły żadne zmiany, gdyż ponownie mamy do czynienia z fuzją brzmień instrumentalnych, wśród których dominuje elektronika, trip hop i downtempo. Jednak przy bliższym zapoznaniu się z LP wyraźnie daje się odczuć obecność tzw. żywych instrumentów. Gospodarz wydawnictwa wraz z zaproszonymi muzykami (Ilyą Goldberg, Jamie’em Janoverem, Derekiem Van Scotenem, Cedarrm Millerem i kilkoma innymi) dodali do poszczególnych utworów dźwięki gitary, skrzypiec, perkusji, pianina i wiolonczeli. W ten sposób uzyskano znakomity efekt, rozszerzając muzyczne pejzaże tworzone przez Emancipatora o dodatkowe elementy i czyniąc płytę jeszcze przyjemniejszą w odbiorze. Wśród wszystkich nagrań zawartych na albumie, obok ww. „Minor Cause” warto wyróżnić tytułową kompozycję, „Afterglow” oraz „Natural Cause”.

    Tegoroczne wydawnictwo mieszkańca Północno-Zachodniej części Stanów Zjednoczonych znajdziemy na Bandcampie. 17 stycznia pojawił się inspirujący teledysk do utworu „Minor Cause” promujący longplay, nakręcony w zachwycającej scenerii. „Dusk to Dawn” ukazało się póki co jedynie w formacie elektronicznym, ale po tak dużym feedbacku otrzymanym od słuchaczy i serwisów muzycznych (album zajmuje obecnie 2 miejsce w „Top sellers” na BC), w przyszłości powinna zostać wydana fizyczna wersja LP. Wydawnictwo Emancipatora bez dwóch zdań zasługuje na to.

    Aktualizacja: Emancipator doczekał się w końcu pierwszej europejskiej premiery swoich nagrań. Wydaniem i dystrybucją „Dusk to Dawn” na Stary Kontynent zajęła się Jakarta Records. Płytę udostępniono na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Minor Cause
    2. Valhalla
    3. Merlion
    4. Outlaw
    5. Dusk to Dawn
    6. The Way
    7. Afterglow
    8. Eve II
    9. Natural Cause
    10. Galapagos
  • Ostatnie nabytki płytowe #3

    Ostatnie nabytki płytowe #3

    5–8 minut

    Po dłuższej chwili nieobecności powraca do serwisu rubryka dotycząca ostatnich nabytków płytowych. We wcześniejszych dwóch artykułach z tej serii pojawiły się rekomendacje wydawnictw m.in. Dday One’a („Heavy Migration”), Lords Of The Underground („Flow On”), Gavlyn („From the Art”), czy Qwela & Makera („Owl”). W tym wydaniu publikacji podzieliłem się zadaniem skompletowania kolejnej części płyt do tej kategorii wraz z Soobem. Pierwsze dwa projekty zostały pokrótce opisane przeze mnie, natomiast obszerniejszy tekst dostarczył gość dzisiejszego wydania tej serii.

    J-Zen„Guilty Pleasure” 7″ (Dooinit Music, 2010)

    Winylowe siódemki cieszą się dużą popularnością w branży muzycznej. Zjawisko to nie jest obce w niezależnych kręgach około hip hopowych, dzięki czemu coraz więcej undergroundowych artystów i niewielkich wydawców decyduje się na wydawanie płyt w tym formacie. Trzy lata temu odbyła się premiera „Guilty Pleasure” francuskiego beatmakera J-Zena. Wydawnictwo ukazało się nakładem labelu Dooinit Music, który zatroszczył się nie tylko o wypuszczenie materiału w wersji elektronicznej, ale właśnie również winylowej. Projekt zawiera 6 utworów utrzymanych w ciepłym klimacie, będącym pochodną fuzji łagodnego soulu, funku i soulu, przywodzących na myśl organiczne płyty hip hopowe. Oprócz 4 instrumentalnych tracków na tym singlu winylowym mamy dwa nagrania powstałe przy udziale uznanych twórców – Shawna Jacksona oraz Substantiala. Zdecydowanie wartościowy materiał, do tego w niskiej cenie zarówno za wydanie digitalowe ($3), jak i fizyczne ($6).

    Projekt francuskiego producenta można odsłuchać i/lub nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Za kilka dni trafi na stronę obszerniejszy artykuł poświęcony działalności J-Zena.

    Tracklista

    1. Foreign Card
    2. FadeAwaay feat. Shawn Jackson
    3. Whip Cream
    4. Guilty Pleasure Theme
    5. Iron Horse feat. Substantial
    6. Le Mot De La Fin

    Cypress Hill„Cypress Hill” CD (Ruffhouse Records, Columbia, 1991)

    Założona w 1988 roku grupa Cypress Hill należy do jednych z najbardziej rozpoznawalnych formacji hip hopowych nie tylko wśród sympatyków rapu, ale także miłośników innych brzmień muzycznych. Fenomen formacji z kalifornijskiego South Gate rozpoczął się od wydania w 1991 roku debiutanckiego albumu zatytułowanego po prostu „Cypress Hill”. Wyjątkowe brzmienie, warsztat charyzmatycznego B-Reala, wniesienie nowych pierwiastków do rapu i charakterystyczny styl Kalifornijczyków z miejsca zjednał im mnóstwo fanów. Płyta wydana blisko 22 lata temu zawiera przede wszystkim single – „The Phuncky Feel One”, „Hand On The Pump” i doskonały pod każdym względem „How I Could Just Kill A Man”. Szczególnie ostatnie nagranie odbiło się głośnym echem, a media błyskawicznie zainteresowały się dzięki niemu poczynaniami członków kolektywu, mających powiązania z gangami.

    „Cypress Hill” zapoczątkowało niezwykle udaną karierę muzyczną grupy. W szybkim tempie B-Real i spółka stali się wiodącymi postaciami w hip hopie. Jestem też przekonany, że do nabytej wersji CD płyty w bliższej lub dalszej przyszłości dołożę winylowe wydanie tego fantastycznego longplaya.

    Tracklista

    1. Pigs
    2. How I Could Just Kill A Man
    3. Hand On The Pump
    4. Hole In The Head
    5. Ultraviolet Dreams
    6. Light Another
    7. The Phuncky Feel One
    8. Break It Up
    9. Real Estate
    10. Stoned Is The Way Of The Walk
    11. Psycobetabuckdown
    12. Something For The Blunted
    13. Latin Lingo
    14. The Funky Cypress Hill Shit
    15. Tres Equis
    16. Born To Get Busy

    Medium „Graal” 2xCD (Asfalt Records, 2012)

    Asfalt Records od lat jest w pewnym stopniu alternatywą na polskiej scenie hip hopowej, wydając nietuzinkowych artystów, którzy łamali pewne ramy w hip hopie i nieograniczani się do suchych 16-stek i dwutaktowych pętli. Podobnie jest w przypadku nowego nabytku wytwórni – Medium. Po świetnie przyjętej „Teorii równoległych wszechświatów” oczekiwania, co do nowej płyty były ogromne, tym bardziej, że zapowiedział on wydawnictwo dwupłytowe. Na „Graalu” znajdziemy aż 24 utwory, które zostały podzielone na dwie płyty – „Półkulę księżyca” oraz „Półkulę słońca” – i jak sama nazwa wskazuje na jednej stronie znalazły się tracki „mroczniejsze”, a na drugiej zaś luźniejsze (co nie do końca jest prawdą, ale o tym później).

    Wszystkie beaty tak jak przy poprzednich projektach wyszły z pod ręki Medium lecz tym razem kielczanin połączył boombapowy styl z elektronicznym brzmieniem. W moim odczuciu wyszło to co najmniej bardzo dobrze – i tak mamy klasyczne beaty („Zza grobu”, „I zapanuje radość”) oraz te bardziej nowoczesne brzmienia („Hologram”, „Nieme kino”) – jednak trzeba zaznaczyć, że Mediumowi zdecydowanie bliżej do Pete Rocka niż Kaynego Westa. Jeżeli chodzi o gości to na „Graalu” nie ma ich zbyt wielu, co jest dosyć częste na solowych produkcjach Mediuma (na poprzedniej płycie nie było żadnego gościa). I tak znajdziemy tutaj niedawnego debiutanta Bisza oraz Te-Trisa, O.S.T.R.’ego oraz… Gift of Gaba z legendarnej grupy Blackalicious, za co się należy wielki szacunek dla panów z Asfalt Records!

    Na płycie raper skupił się w dużej mierze na tematyce religijno-politycznej oraz obronie chrześcijańskiego modelu społeczeństwa, i co by nie mówić to robi to w dosyć mocny i bezpośredni sposób (czasami nawet za bardzo). Lirycznie „Graal” na pewno nie przypadnie do gustu wszystkim, a w dzisiejszym świecie obawiam się, że bardzo dużej grupie społeczeństwa. Dlaczego? Głównie dlatego, że Medium zbyt mocno głosi swoje poglądy, a w trackach takich jak „Rząd dusz” czy „Kim jesteś?” wręcz je narzuca słuchaczowi. Nie na darmo płyta została podzielona na dwie części i tak jak na pierwszej płycie nie znajdziemy bardziej „przyziemnych” utworów, tak na „Półkuli słońca” jest już ich o wiele więcej (jednak nie wszystkie), co z pewnością ułatwia odbiór całej płyty. Mediumowi nie można odmówić również talentu oraz charyzmy, co do flow oraz umiejętności do pisania tekstów, bo jeżeli chodzi o poziom techniczny, to rymy są dopieszczone do perfekcji, a kielczanin płynie na nich tak jak trzeba.

    Na koniec na uwagę zasługuje wydanie, bo Asfalt postarał się o wydanie płyty w tzw. digiplus, (czyli digipack z dodatkową zakładką na bonus, w tym wypadku książeczki z tekstami). Pudełko prezentuje się schludnie, co zachęca do kupna, bo cena na oficjalnej stronie Asfaltu to tylko 29,46 zł!

    Tracklista

    CD #1: Półkula księżyca

    1. Plac pod księżycem
    2. Graal
    3. Picasso
    4. Hologram feat. Gift of Gab
    5. Zza grobu
    6. Drogo-znaki
    7. Astral
    8. Nieśmiertlenik
    9. Nakaz wielkości
    10. Rząd dusz
    11. Kim jesteś?
    12. Wielokropek

    CD #2: Półkula słońca

    1. Eter feat. Justyna Dżbik
    2. Jazzba dźwięku
    3. Łzałamaż
    4. Matka planeta
    5. Meteorologika feat. Bisz, Te-Tris
    6. I zapanuje radość
    7. Nie spać, zwiedzać
    8. Piorunochron
    9. Tekst życia feat. O.S.T.R.
    10. Nieme kino
    11. Wyrocznia
    12. Skwer pod słońcem

    Danny O’Keefe ‎- „American Roulette” LP (Warner Bros. Records, 1977)

    Drugą płytą, która moim zdaniem zasługuje na większą uwagę jest wydany w 1977 roku przez Warner Bros. Records studyjny album zapomnianego już dziś trochę wykonawcy Danny’ego O’Keefe’ego. Płytę dostałem na święta od brata i co tutaj dużo ukrywać, byłem trochę sceptycznie nastawiony, ponieważ „American Roulette” to na pierwszy rzut oka album country, jednak po zapoznaniu się z całością materiału można śmiało stwierdzić, że artysta nie zamyka się na jeden gatunek muzyczny. Na płycie znaleźć można utwory stricte country’owe jak i bluesowe, popowe, a nawet rockowe. Dodatkowym atutem jest udział wielu muzyków w sesji nagraniowej, w tym takich wirtuozów jak Tom Scott czy John Hobbs. Za stronę muzyczną odpowiada głównie Kenny Vance, który wyprodukował 7 z 10 utworów, a pozostałą częścią zajął się John Court. Dla obu panów należy się ukłon, ponieważ stworzyli świetnie brzmiący album, a utwory takie jak „You Look Just Like A Girl Again” albo „Islands” długo będą jeszcze gościły na moich słuchawkach.

    Jako, że nie płyta została odkupiona jak 99% moich winyli, nie mogę dużo powiedzieć o okładce z powodu jej użytkowania, ale płyta ukazała się w klasycznym twardym „winylowym pudełku” i świetnie prezentuje się na półce.

    Tracklista

    1. The Runaway
    2. Islands
    3. On Discovering A Missing Person
    4. The Hereafter
    5. You Look Just Like A Girl Again
    6. All My Friends
    7. Plastic Saddle
    8. In Northern California (Where The Palm Tree Meets The Pine)
    9. American Roulette
    10. Just Jones
Translate »