Autor: Witalij

  • Jamla Records prezentuje solowy album Rapsody z Kooley High

    Jamla Records prezentuje solowy album Rapsody z Kooley High

    3–4 minut

    Oficyny wydawnicze zakładane przez artystów nie stanowią żadnego novum na scenie muzycznej. W ostatnich latach niniejsze zjawisko dodatkowo upowszechniło się na świecie i systematycznie zwiększa liczba wytwórni płytowych kierowanych przez raperów, producentów lub DJ’ów. Przypadki Eminema, Sluga, Peanut Butter Wolfa czy Buckshota dowodzą temu, iż warto postawić właśnie na taki model wydawniczy. W ślad za tymi postaciami podąża znany i lubiany beatmaker, 9th Wonder. Przy wsparciu kilku osób czołowy hip hopowy producent powołał do życia bliźniacze labele Jamla Records/It’s A Wonderful World Music Group, posiadające predyspozycje ku temu, aby niebawem stać się wiodącymi firmami w branży. Ostatnim projektem wydanym pod skrzydłami Jamli i IAWWMG jest płyta „The Idea Of Beautiful” członkini Kooley High, Rapsody.

    W ostatnich latach kobieca strona rapu przywodzi na myśl twory artystyczne egzystujące w szeroko pojętym main streamie. Jednak to raperki związane z niezależnymi kręgami hip hopowymi są porównywane do klasycznych artystek w tym nurcie (MC Lyte, Queen Latifah, Lauryn Hill). Rapsody posiada sporo argumentów przemawiających na jej korzyść i właśnie jej warsztat wielu ekspertów przytacza jako wzór kobiecego rzemiosła w tym gatunku muzycznym. Trudno uciec od poszukiwania cech analogicznych pierwszej damy Kooley High z klasycznymi przedstawicielkami rapu. Pod względem czucia muzyki i wartości przekazywanych w nagraniach mieszkanka Północnej Karoliny przypomina Ms. Hill w starym-dobrym wydaniu. Jej potencjał został dostrzeżony przez Jamla Records, którzy okazali się bardzo konkretni i zwerbowali wykonawczynię w swoje szeregi.

    Poza działalnością w ramach Kooley High (udany album „David Thompson” z ub.r.) i obecności na kilku płytach innych artystów („The Wonder Years” 9th Wondera, „Scars & Stripes” The Away Team), Rapsody rozpoczęła powolne budowanie własnej marki. Po różnych singlach na początku b.r. ukazała się EP-ka „The Black Mamba” stanowiąca przedsmak tego, co raperka szykowała na debiutancki album. Pół roku po wydaniu tego projektu światło dzienne ujrzał album „The Idea Of Beautiful”. Produkcja wzbudziła duże zainteresowanie mediów i słuchaczy.

    Oficjalna premiery longplaya odbyła się 28 sierpnia, aczkolwiek na wydanie fizyczne płyty trzeba było zaczekać do 9 października. Już za sprawą singli promujących wydawnictwo dość głośno zrobiło się o tym materiale. Połączenie starej szkoły rapu ze współczesnym brzmieniem hip hopowym, oparte o pokłady muzyczne autorstwa znaczących beatmakerów, okazało się strzałem w dziesiątkę. Khrysis i 9th Wonder odwalili kawał dobrej roboty, przygotowując beaty wysokiej jakości. In plus wypadli również goście znajdujący się na LP; nawet Mac Miller i The Cool Kids przyzwoicie zaprezentowali się na „The Idea Of Beautiful”. Rapsody umiejętnie porusza się pomiędzy różnymi tematami, sięgając także po rzadko używane środki wyrazu, a ciepło i pasja bijące z każdej kompozycji pochodzącej z projektu da się odczuć od rozpoczynającego album „Motivation”. Wśród utworów zostających w głowie po pierwszym przesłuchaniu materiału należy wyróżnić „How Does It Feel” z Rocki Evansem, „Believe Me”, „NonFiction” z Raheemem DeVaughnem & Ab-Soulem, „Kind of Love”Nomsa Mazwai oraz „Destiny”. Przedstawicielka Kooley High udowadnia, iż z kondycją damskiego hip hopu nie jest wcale tak źle, jak wskazuje na to main stream. Przy dalszej ciężkiej pracy i rozwoju muzycznym, artystka ma niemałe szanse na osiągnięcie znacznego sukcesu na scenie muzycznej.

    Stream albumu ładniejszej strony Kooley High trafił na DJBooth.net. Jak podałem wcześniej, początkowo płyta została wydana jedynie w elektronicznym formacie, ale po około 1,5 miesiąca od premiery wydawnictwa doczekaliśmy się też wersji fizycznej projektu. Rapsody osiągnęła dość dużą popularność w undergroundzie dzięki niewątpliwej wartości artystycznej „The Idea Of Beautiful” oraz przemyślaną polityką promocyjną tej produkcji. Do tej pory opublikowano wideoklipy do singli „Believe Me” i „Kind of Love”, natomiast pozostałe trzy nagrania – „NonFiction”, „Roundtable Discussion” oraz „Good Good Love” – znalazły się na Soundcloudzie.

    Tracklista

    1. Motivation feat. Big Rube (prod. Khrysis)
    2. How Does It Feel feat. Rocki Evans (prod. Khrysis)
    3. Precious Wings (prod. Eric G)
    4. Believe Me (prod. 9th Wonder)
    5. NonFiction feat. Raheem DeVaughn & Ab-Soul (prod. 9th Wonder)
    6. The Drums feat. Heather Victoria (prod. 9th Wonder)
    7. Kind of Love feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    8. Celebrate (prod. E. Jones)
    9. Destiny (prod. Khrysis)
    10. Good Good Love feat. BJ the Chicago Kid (prod. 9th Wonder)
    11. In the Town feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    12. Roundtable Discussion feat. Mac Miller & The Cool Kids (prod. 9th Wonder)
    13. The Cards feat. Big Remo (prod. AMP)
    14. Come Home feat. Rocki Evans (prod. Khrysis)
    15. When I Have You feat. Nomsa Mazwai (prod. 9th Wonder)
    16. Believe Me (9th Wonder Ha Ha Ha Ha Remix) (prod. 9th Wonder) [Bonus track]
  • Souls Rest z płytą o zwiększonym arsenale

    Souls Rest z płytą o zwiększonym arsenale

    2–3 minut

    W przeszłości opublikowałem na stronie dwa artykuły dotyczące zagranicznych stron muzycznych poświęconych hip hopowi i muzyce instrumentalnej. W w tym zestawieniu umieściłem głównie witryny zajmujące się niezależną stroną muzyki, pozostające w opozycji do mainstreamu. Właśnie dzięki działalności Word Is Bond, The Find Magazine’u, BamaLoveSoul, Platform 8470 i kilku innych znaczących serwisów, można dotrzeć do artystów i wydawców, którzy nie mają większych szans na zaistnienie mass mediów. Praca wykonywana przez ludzi odpowiedzialnych za te projekty przynosi efekty, zaś obok nich powstają kolejne miejsca przyjaźnie nastawione do undergroundu. Za pośrednictwem jednej z tych stron, Praverb.net, sympatycy niezależnego hip hopu dowiedzieli się o nowym albumie kanadyjskiej formacji Souls Rest, „Better Weapon”, opartym o klasyczną formę jazz-hopową.

    Twórcy muzyczni związani z Krajem Klonowego Liścia coraz częściej goszczą na U Call That Love (m.in. Piece Of Mind, FenaxiZ, Muneshine). Z kolei jazz-hop to jedna z moich umiłowanych odmian rapu, więc miejsce dla wydawnictw z tego kręgu zawsze znajdzie się na stronie. Souls Rest nie dość, że należy do pierwszej grupy artystów, to jeszcze ich muzyka przywodzi na myśl klasyczne projekty łączące w sobie jazz i hip hop. Co prawda, oryginalnie formację utworzono jeszcze w Liverpoolu w 2003 roku lecz dopiero po przeniesieniu się 2 z 3 członków wchodzących w skład grupy do Vancouver, kolektyw rozpoczął pracę twórczą.

    Kanadyjski zespół składa się obecnie z dwóch Emcees (Abide.n & A.son) i DJ’a/producenta (DJ Philamonic), ale ich pierwsze nagrania powstały jedynie przy współpracy dwóch ostatnich postaci. Premierowy materiał duetu, „Two Minutes”, ukazał się w listopadzie 2009 roku i stanowił odpowiednie przetarcie na lokalnej scenie, a ciepłe przyjęcie płyty przez odbiorców pchnęło Souls Rest do dalszych sesji nagraniowych w studiu. Przyniosło to debiutanckie LP grupy zatytułowane „extra.ordinary.love”. 2012 rok przyniósł rozszerzenie składu zespołu o Abide.na oraz teaser pełnego longplaya formacji w postaci „Trio” EP. Ostateczny efekt ich pracy w postaci „Better Weapon” przyszedł pod koniec września b.r.

    Tytuł płyty wydanej ostatniego dnia poprzedniego miesiąca symbolizuje właściwie dwie rzeczy. Po pierwsze, brzmienie nagrań Souls Rest stoi na wyższym poziomie niż dotychczas w czym duża zasługa DJ’a Philamonika. Po drugie, przy dodatkowym raperze w szeregach zespołu ostateczny efekt ich pracy wypada znacznie lepiej. Abide.n & A.son znakomicie uzupełniają się i czuć pomiędzy całym triem wyjątkową chemię. Zresztą przy rozmowach o stronie lirycznej „Better Weapon” nie sposób pominąć faktu nad wyraz melodycznego flow gospodarzy albumu, wprowadzających harmonię i spokój w poszczególnych kompozycjach dostępnych na LP. Znakomite intro w postaci „Ready for Anything”, niejako zapowiedź reszty produkcji, jaką jest „Soul Food”, metaforyczna opowieść „Her City”, czy równie dobre „My Two Cents”, „Like A Child” i „Speechless” sprawiają, iż tego projektu słucha się z przyjemnością. Jazz-hop wymienia się z soulem, przynosząc kapitalne tło do historii snutych przez członków Souls Rest.

    Wrześniowe wydawnictwo rezydującego w Kanadzie zespołu znajdziecie na Soundcloudzie i Bandcampie. Dodatkiem do „Better Weapon” jest video przedstawiające wykonanie live jednego ze sztandarowych utworów pochodzących z longplaya, „Her City”. Szkoda, że Souls Rest nie zdecydowali się do wypuszczenia projektu w formie fizycznej, gdyż pod każdym względem ten materiał zasługuje na to.

    Tracklista

    1. Ready for Anything
    2. Soul Food
    3. Small Triumph
    4. Her City
    5. Better Weapon
    6. My Two Cents
    7. King for a Day
    8. Like A Child
    9. Speechless
    10. Verbal Exhibition feat. Ashleigh Eymann
    11. The Catalyst
    12. So Many Words
  • Premiery płytowe – 28 sierpnia 2012

    Premiery płytowe – 28 sierpnia 2012

    4–6 minut

    Koniec sierpnia oznaczał rozstanie z trwającą przez ładnych kilka tygodni labą oraz powrót do zwykłej codzienności. Pod pewnymi względami rzeczywistość zastana po wakacjach wcale nie odstraszała, tylko wręcz przeciwnie napawała większym optymizmem. Szczególnie to dotyczyło branży muzycznej i wzmożonemu ruchowi w interesie trwającym od końca sierpnia. W ostatni wtorek drugiego wakacyjnego miesiąca odbyły się premiery kilku zacnych projektów muzycznych, wśród których należy wyróżnić wydawnictwa J Biznessa, Madchilda, Thaione’a Davisa, Casuala & J Rawlsa oraz Slaughterhouse. Albumy właśnie tych artystów trafiły do kolejnego wydania premier płytowych w serwisie.


    J Bizness„Flight Plan” (Mello Music Group)

    Mello Music Group sukcesywnie powiększa swoją rodzinę o kolejnych członków. Trzeba przyznać, iż włodarze tej wytwórni płytowej posiadają nosa do wynajdywania nowych artystów, odpowiadających za tworzenie wartościowych projektów muzycznych. Jeden z ostatnich nabytków labelu, J Bizness, także stanowi dobry wybór tej oficyny wydawniczej. Wydany przez niego instrumentalny album „Flight Plan” lekko wpasowuje się w klimat muzyki sygnowanej logiem MMG. Beatmaker wciela się w postać pilota lotu rejsowego i krok po kroku odkrywa poszczególne składowe podniebnej układanki. 24 utwory na LP (bonus w postaci „Giraffes” z The Black Operą) oparte o spokojne i melodyczne brzmienie, przeplatane nie raz długimi dialogami, to dobry wybór na spędzenie popołudnia lub wieczoru przy tym wydawnictwie. Z drugiej strony, tekstowe wstawki mogą zacząć nużyć po pewnym czasie, przez co płyta wymaga od słuchacza właściwego podejścia.

    Produkcja: J Bizness

    Madchild„Dope Sick” (Battle Axe Records/Suburban Noize Records)

    W niezależnych kręgach hip hopowych swego czasu dobrze sobie radziła formacja Swollen Members. Działalność wydawnicza zespołu została zahamowana przez problemy osobiste (narkotyki i alkohol) frontmana kanadyjskiego kolektywu, Madchilda, grupa powróciła do żywych 3 lata temu albumem „Armed To The Teeth”. Lider kolektywu po uporaniu się z własnymi słabościami kontynuuje karierę solową. Po wydaniu w ub.r. płyty „M.A.D.E. Misguided Angel Destroys Everything”, raper zaatakował ponownie projektem zatytułowanym „Dope Sick”. Trzeba przyznać, iż nawet po dawnych kłopotach artysty i średniej prasy ostatnich wydawnictw jego macierzystej grupy, popularność charyzmatycznego Emceego nie maleje. Hardcore’owa otoczka longplaya (na szczęście bez nabijania innowierców na pal) przyciąga sporo słuchaczy. Jednak recenzenci podchodzą do płyty z rezerwą, zauważając braki w warstwie lirycznej LP. Singiel „Devil’s Reject” to najmocniejsza pozycja na „Dope Sick”. Madchild może liczyć na duże wsparcie fanów i promotorów (koncertował w Kanadzie u boku Tech N9ne’a). Zastrzyk gotówki przyda mu się na pewno, w końcu niedawno przyznał się on do wydania (sic!) $3 milionów dolarów na narkotyki.

    Produkcja: 2oolman, Aspect, C-Lance, Chin, Evidence, Matt Brevner & Rob The Viking
    Gościnnie: Bishop Lamont, D-Sisive, DJ Revolution, Dilated Peoples, Dutch Robinson, Matt Brevner, Phil The Agony, Prevail, Slaine & Sophia Danai

    Thaione Davis„Seventeen” (Jericho Lounge Music)

    Chicagowscy artyści zasłużeni dla undergroundu w tym mieście mają się całkiem dobrze. W ostatnim czasie najwięcej miejsca poświęca się (zresztą słusznie) nowemu albumowi Typical Cats„3”. Dobry znajomy Qwela i spółki, Thaione Davis, wypuścił pod koniec sierpnia niemniej udany projekt – „Seventeen”. Płyta ukazała się w sprzedaży nakładem Jericho Lounge Music, znanego głównie z wypuszczania materiałów Infinito 2017. Mieszkaniec Chi-Town tym razem postawił na projekt bez udziału żadnych gości od strony wokalnej; jedyne wsparcie na longplayu przyszło od producenta Geauksa. Ósmy solowy album w karierze tego rapera/beatmakera przynosi retrospekcyjną podróż do lat młodzieńczych. Thaione Davis na chłodno ocenia wiele różnych spraw, odwołuje się do spraw socjologicznych, jak i zahaczających o religię. Single „From Where The Devil Smiles” (świetne cuty z „Ain’t The Devil Happy” Jeru The Damajy) i „Likkashot” w dobry sposób wprowadzają do świata „Seventeen”.

    Produkcja: Thaione Davis & Geaux

    Casual & J Rawls„Respect Game Or Expect Flames” (Nature Sounds)

    W ub.r. nastąpiło znaczne ożywienie w obozie Hieroglyphics. Wśród wszystkich członków tego słynnego kolektywu, Casual najdobitniej zaznaczył swój powrót na scenę hip hopową. W pierwszej połowie b.r. raper wypuścił solowy album „He Still Think He Raw”, natomiast w sierpniu odbyła się premiera jego wspólnego projektu z J Rawlsem, „Respect Game Or Expect Flames”. Szeroko komentowane w pewnych kręgach wydawnictwo doświadczonych artystów spotkało się pozytywnym odzewem ze strony słuchaczy. Duża w tym zasługa przedstawiciela Lone Catalysts, umiejącego właściwie dobrać podkłady muzyczne dla swojego partnera muzycznego i wielu gości zgromadzonych na LP (głównie crew Hiero i reaktywowane MHz). Nature Sounds powinno być zadowolone z odbioru materiału, a duet zasłużonych artystów z promocji przygotowanej przez tę wytwórnię. Na uwagę zasługują takie nagrania jak „Hier-O Dot”, „The Authority”, „We Servin’ Y’all” i „Reign”.

    Produkcja: J Rawls
    Gościnnie: Allana Reign, Copywrite, Del The Funky Homosapien, Jakki Da Motamouth, Kurious, Opio, Pep Love, Phesto Dee, Rene Dion, Tage, Tajai, The Liquid Crystal Project & The Mystery School

    Slaughterhouse„welcome to: OUR HOUSE” (Shady Records)

    Hip hopowe supergrupy ze zmiennym szczęściem radziły sobie w branży muzycznej. W przeciągu ostatnich 3 lat największe nadzieje pokładano w rozwoju projektu Slaughterhouse, składającego się z Crookeda I, Joe Buddena, Joella Ortiza & Royce’a da 5’9″. Po debiutanckim albumie „Slaughterhouse” i EP-ce o niezwykle zawiłym tytule „The EP”, zespół wreszcie wypuścił premierą płytę nagraną dla Shady Records, „welcome to: OUR HOUSE”.  Po początkowych obsuwach niektórzy obawiali się o ostateczny kształt wydawnictwa, ale na szczęście dla wszystkich crew stanęło na wysokości zadania dostarczając longplay stojący na wysokim poziomie. Obsada producencka wydawnictwa jest różnorodna – od AraabMuzika i wielu beatmakerów na dorobku, przez Eminema, Mr. Portera, a skończywszy na No I.D. Gościnnie pojawiają się właściciel Shady Records oraz Busta Rhymes, Cee-Lo Green, Skylar Grey & Swizz Beatz. Przełożyło się to na kawał dobrego rapu w mainstreamowym wydaniu, stanowiący wzór dla wielu innych artystów, w jaki sposób należy nagrywać płyty przeznaczone dla bardzo szerokiego grona odbiorców.

    Produkcja: Alex Da Kid, AraabMuzik, Black Key Beats, Boi-1da, Eminem, Hit-Boy, JMIKE, Kane Beatz, Matthew Burnett, Mr. Porter, No I.D., STREETRUNNER, Sarom, T-Minus, The Mad Violinist, The Maven Boys & Zukhan
    Gościnnie: Busta Rhymes, Cee-Lo Green, Eminem, Skylar Grey & Swizz Beatz


    Ostatni wtorek sierpnia przyniósł ożywienie na scenie muzycznej oraz był wstępem do prawdziwego wysypu nowości wydawniczych szykowanych na wrzesień. Już w pierwszym tygodniu ubiegłego miesiąca trafiło do sprzedaży multum istotnych albumów, m.in. „Home Is Where The Art Is” Substantiala, „The Only Number That Matters is Won” Pacewona & Mr. Greena, „Total Breakdown” DJ’a Shadowa czy też „Give Me My Flowers While I Can Still Smell Them” Blu & Exile’a. Jak widać, kolejne wydanie cyklu o premierach płytowych zostanie mocno rozbudowany.

  • Z pasji do remiksów – rozmowa o Remix Wolę

    Z pasji do remiksów – rozmowa o Remix Wolę

    5–7 minut

    Wśród wielu niszy hip hopowych interesującą półkę stanowią remiksy oryginalnych nagrań. Alternatywne wersje powszechnie znanych utworów, jak i tych mniej popularnych, od wielu lat urzekają niejednego słuchacza na całym świecie. Entuzjaści reworków potrafią długimi godzinami przeczesywać sieć internetową i/lub pokaźne zasoby płytowe w znalezieniu nowego brzmienia danego utworu. Poszukiwacze świeżych oraz nie raz zaginionych remiksów są przedstawicielami wymierającego gatunku. Tym większe słowa uznania należą się twórcom rodzimego projektu pod nazwą Remix Wolę, poświęconego właśnie temu działowi muzyki hip hopowej.

    Blog przeznaczony na krótsze i dłuższe opowieści o remiksach nagrań rapowych powstał w 2010 roku. W ostatnim czasie osoby odpowiedzialne za te przedsięwzięcie dorzuciły swoje trzy grosze do organizacji specjalnego wydania Rap History Warsaw„The Remix Edition”. Dwa tygodnie temu w piątek w warszawskim klubie 55 zagościły jedynie alternatywne wersje powszechnie znanych i tych nieco słabiej kojarzonych nagrań hip hopowych.

    W związku z powyższym, postanowiłem rozszerzyć informacje o idei Remix Wolę, zadając kilka pytań jednemu z prowadzących bloga, Marcinowi Dąbrowskiemu.


    Cześć, jak się miewasz? Czy mógłbyś przybliżyć ideę Remix Wolę?

    Witam serdecznie. Pomysł powstał zupełnie spontanicznie na jednym z koncertów, gdzie spotkałem Kubę, współzałożyciela bloga. Idea Remix Wolę opiera się przede wszystkim na frajdzie, jaką dostarcza poszukiwanie wszelakich alternatywnych wersji oryginalnych nagrań zarówno na nośnikach fizycznych, jak i w postaci cyfrowej. Przyjemność tę potęguje chęć i możliwość dzielenia się swoimi „odkryciami” z innymi pasjonatami tej kultury. Wiemy, że nie każdy ma na to chęci i czas, więc postanowiliśmy podać ludziom pod nos najlepsze (bądź równie dobre, co oryginały) reworki. I to chyba lubimy w tym najbardziej.

    W pierwszy piątek października odbyła się impreza spod znaku Rap History Warsaw – The Remix Edition. Wydarzenie nie zostałoby zrealizowane bez ingerencji Remix Wolę. W jaki sposób przebiegła współpraca z przedstawicielami RHW przy tym przedsięwzięciu?

    Nie przypisywałbym tu sobie jakichś szczególnych zasług. Cały pomysł naszkicował DJ Steez, po tym jak trafił do niego adres bloga. Można powiedzieć, że impreza w jakimś stopniu oparta była na zasobach Remix Wolę. Strasznie się cieszę, że miałem okazję uczestniczyć w tak kultowym wydarzeniu, za co należą się ogromne podziękowania ekipie RHW. Warto również wspomnieć, że była to pierwsza impreza z cyklu Rap History z edycją „Remix”.

    W czym tkwi piękno remiksów i wszelkich alternatywnych wersji utworów?

    To jest jak z degustacją. Jeżeli nie lubisz danego kawałka i jego wersji pierwotnej, możesz zanurzyć się i smakować wizji innych beatmakerów (bo na to kładziemy największy nacisk). Porównałbym to też do zdrowej i czystej rywalizacji na polu producenckim, gdzie nie raz trzeba się poważnie natrudzić nad alternatywnymi wersjami, by w efekcie przytrzeć nosa swoim kolegom po fachu.

    Czy mógłbyś podzielić się swoimi ulubionymi remiksami?

    Jest to trudne zadanie, gdyż praktycznie co jakiś czas przybywają nowe i w mojej głowię powoli zaczyna brakować miejsca żeby je wszystkie spamiętać. Z ostatnich (częsciej granych) rzeczy polecam Bone Thugs-N-Harmony „1st Of The Month” w aranżacji DJ’a Premiera, „Holdin’ Fort” od Naughty By Nature w remiksie LG & LoRidera oraz jako uzupełnienie świetny rework Marvina Gaye’a „Too Busy Thinking 'Bout My Baby” autorstwa francuskiego beatmakera 20syla.

    Wśród producentów legitymujących się najbardziej znanymi autorskimi wersjami oryginalnych nagrań można znaleźć wiele postaci. Kogo uważasz za wybitnego specjalistę w tej dziedzinie?

    Na pewno do takich osób nie sposób nie zaliczyć DJ’a Premiera, Pete Rock’a, Large Professora czy Buckwilda. Każda z tych osobistości ma na koncie sporą liczbę remiksów, które zazwyczaj okazywały się przystępniejsze niż oryginale wersje. Honorowe miejsce należy się również takim postaciom jak DJ Spinna, Da Beatminerz, Jay Dee (głownie ten z lat 90.tych), Erick Sermon czy też młodszy, mocno niedoceniony brat Easy’ego Mo Bee – LG The EXperience.

    Zakładam, iż Twój ulubiony okres w dziejach hip hopu przypada na lata 90.te. W takim razie proszę o podanie kilku najlepszych Twoim zdaniem albumów pochodzących z ostatniej dekady poprzedniego stulecia.

    Dokładnie tak. Choć staram się być na bieżąco i regularnie udaje mi się sprawdzać nowe projekty, to najbliżej mi właśnie do rapu z lat 90-tych. Co do najlepszych albumów, to również jest ich bardzo duża liczba. Na pewno albumy markowane przez takie składy jak Wu Tang Clan, Gang Starr, D.I.T.C. czy Boot Camp Click powinien znać każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o tej kulturze. Ograniczę się zatem do pięciu mniej znanych w moim odczuciu albumów, które z pewnością warto znać, a będą to kolejno:

    Ill AL Skratch – „Creep Wit Me” (1994), Hard 2 Obtain – „Ism & Blues” (1994), Fo’ Clips Eclipse – „Just Be Thankful” (1995), Artifacts – „Between A Rock & A Hard Place” (1994), Lost Boyz – „Legal Drug Money”(1996).

    Zajmowanie się tak bardzo niszową działalnością związaną z kulturą hip hopową przywodzi mi na myśl zagraniczne blogi i serwisy muzyczne. Czy posiadasz ulubione miejsca w sieci, skąd czerpiesz informacje bezpośrednio dotyczące tej niszy?

    Jak słusznie zauważyłeś większość z tych stron to zagraniczne blogi, niestety coraz częściej są one usuwane z wiadomych przyczyn. Poza tym niezastąpiony Discogs, oraz przeczesywanie YouTube’a. Również należy wspomnieć o serwisach Soundcloud czy Bandcamp, gdzie można znaleźć masę ciekawych rzeczy.

    Powszechnie wiadomo, że najwięcej remiksów przypada na nagrania z lat 90.tych. Jak natomiast oceniasz interpretacje tych nowszych tracków, wypuszczonych po 2000 roku? Czy zauważasz podobny stopień zaawansowania tych utworów, co w przypadku alternatywnych wersji kultowych nie raz produkcji z czasów Złotej Ery?

    Masz rację największe stężenie remiksów, które ukazały się na fizycznych wydaniach przypada właśnie na lata 90.te. Być może dlatego te utwory są eksploatowane w większym stopniu niż nowsze kawałki, gdyż dostęp do accapeli jest zdecydowanie łatwiejszy. Stopień zaawansowania przy remiksowaniu nowszych rzeczy jest zdecydowanie mniejszy niż w przypadku reworków z tzw. Złotej Ery. Prawdę powiedziawszy nie wiem dlaczego tak się dzieję, być może dany numer musi „odleżeć” swoje?

    Prowadząc różną działalność w polskiej sferze internetu naprawdę różnie bywa z odzewem ludzi. Czy jesteś względnie usatysfakcjonowany feedbackiem płynącym od internautów?

    Temat rzeka. Robiąc rzeczy niszowe, musisz się pogodzić z tym, że ten feedback będzie stosunkowo niewielki. To co robimy sprawia nam ogromną radochę, i cieszy nas każdy fan całego przedsięwzięcia. Nie jesteśmy zakłopotani małym odzewem ze strony internautów, choć muszę przyznać, że walka na polu promocyjnym wciąż trwa (śmiech).

    Wraz z upowszechnieniem się ww. Soundclouda i Bandcampa, w ostatnich dwóch latach nastąpił prawdziwy wysyp remiksów autorstwa często nikomu nieznanych producentów z różnych stron świata. Czy należysz do fanów współczesnych alternatywnych wersji starszych nagrań?

    Zdecydowanie tak. Takie serwisy jak Bandcamp czy Souncloud to świetne rzeczy. Przede wszystkim dają możliwość pokazania się nieznanym dotąd producentom jak i oceny ich efektów pracy. Dość często zaglądam na obie strony, w celach poszerzenia zasobów Remix Wolę i choć niekiedy te produkcję kuleją od strony technicznej, to z pewnością nie można odmówić młodym beatmakerom kreatywności i pasji.

    Więcej szczegółów odnośnie działalności Remix Wolę znajduje się na ich blogu i fan page’u na Facebooku. Jak najbardziej warto zaglądać tam w miarę regularnie.

  • Customary serwuje orzeźwiającą dawkę hip hopu

    Customary serwuje orzeźwiającą dawkę hip hopu

    2–3 minut

    Wrzesień i październik obfitują w multum nowości płytowych różnych artystów. Konkurencja w branży muzycznej stale rośnie, a dzięki szerokiemu wachlarzowi możliwości promocji wydawnictw muzycznych, otwiera się dostęp do materiałów pochodzących z niemal wszystkich kontynentów. Jednak pomimo panującej sytuacji w kręgach muzycznych i swobodnemu wyborowi płyt, największą popularnością cieszą się sprawdzone marki na scenie (zarówno artyści i wydawcy). Z tego względu nagrania szerzej nieznanych lub dopiero co zaczynających działalność w środowisku wykonawców są spychane na dalszy plan, niekiedy zresztą niesłusznie. W ostatnich tygodniach ukazało się sporo zacnych projektów należących do kręgu tzw. mniejszych wydawnictw. Wycieczkę po tego rodzaju płytach rozpoczniemy od świeżego i orzeźwiającego „Cold Drink On A Hot Day” Customary’ego.

    Działający aktywnie od kilku lat na scenie muzycznej Alex Post, to przykład twórcy wykonującego pracę u podstaw i starającego się samodzielnie kierować swoimi poczynaniami w branży. Powiedzenie one man army adekwatnie określa jego podejście do nagrywania, a następnie wydawania muzyki pod skrzydłami założonego przez siebie labelu Customary Music. Począwszy od 2010 roku wywodzący się z Portland wykonawca i szef oficyny wydawniczej w jednym, przyczynił się do zrealizowania kilku interesujących projektów. Customary rozpoczął wypuszczanie płyt od solowego longplaya „Take Me Away”, a niemal równolegle światło dzienne ujrzał materiał Ace & Pearl (jako Customary & Erin Elisabeth Aubrey) – „Serendipity” (wersja fizyczna LP trafiła do sprzedaży kilka miesięcy temu). W dalszej kolejności ukazała się płyta Brass Knuckle Bullies (słodka nazwa zespołu) – „BKB” oraz instrumentalne wydawnictwo właściciela wytwórni, „Bleu Bird”. Wreszcie pod koniec września b.r. trafił do obiegu drugi solowy album bohatera tego artykułu, „Cold Drink On A Hot Day”.

    Wydając w ub. miesiącu płytę, Customary na pewno nie przejmował się tym, iż może ona umknąć słuchaczom w natłoku innych projektów. Artysta też nie miał się czym przejmować, ponieważ jego dzieło z góry przeznaczono dla ludzi chcących poszukiwać różnych doznań muzycznych, a nie tych z góry czekających na gotowe i do bólu przewidywalne nagrania. Piękno „Cold Drink On A Hot Day” tkwi w lekkości, z jaką brzmią wszystkie utwory zawarte na tym longplayu. Autor tego wydawnictwa wnosi sporo ożywienia w sferę muzyczną, w której hip hop z ciepłym i soulowym zacięciem spotyka się z klimatami retro, przywodzącymi na myśl dawne lata sprzed ery cyfryzacji. W nadaniu oryginalnego kształtu płycie pomogło dość liczne grono wokalistów – JFK, Darryl Answer, Shaun B., Zabian, Abe Parker, James Staley & Eleven. O warstwę muzyczną na LP zadbał niemal w całości gospodarz albumu, czyniąc produkcję spójną i swobodnie płynącą niczym długi letni dzień.

    Płyta wydana kilka tygodni temu trafiła do odsłuchu na Noise Trade. Za pośrednictwem tego serwisu można również pobrać wydawnictwo lub poszukać wersji fizycznej „Cold Drink On A Hot Day”. Album promuje darmowy singiel „Follow Me” dostępny na Soundcloudzie oraz videoclip nakręcony do „Ms. Maybe”. Obraz utrzymany w konwencji retro perfekcyjnie oddaje klimat całego projektu autorstwa Customary’ego.

    Tracklista

    1. First Steps feat. JFK (prod. Customary)
    2. Cold Drink On A Hot Day (prod. Customary)
    3. Broke feat. Darryl Answer (prod. Customary)
    4. Ms. Maybe feat. Shaun B. (prod. Customary)
    5. Still Yours (prod. Customary)
    6. The Playground feat. Zabian (prod. Customary)
    7. Stay Here feat. JFK (prod. Sunn God)
    8. Follow Me feat. Abe Parker (prod. Customary)
    9. What’s the Deal (prod. Customary)
    10. Stand My Ground feat. Shaun B. & James Staley (prod. Clutch)
    11. You Can’t Count (prod. Customary)
    12. Popular Demand feat. JFK (prod. Customary)
    13. Before You Leave (prod. Customary)
    14. Ms. Maybe Remix feat. Shaun B. & Eleven (prod. Customary)
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #14

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #14

    5–7 minut

    Przy każdej edycji „Cotygodniowego przeglądu informacyjnego” usiłuję wybrać newsy napływające z różnych stron świata. Staram się mieć oczy i uszy otwarte na wszystko to, co trafia każdego tygodnia do wiadomości publicznej. W związku z tym, do jednej ze stałych rubryk w serwisie wrzucam informacje od szerokiego spektrum artystów. Tym razem nieco więcej o teledyskach, singlach i płytach od m.in. The Chicharones, Sureshot Symphony Solution, Rob Swifta, Blue Sky Black Death, Kooley High i Rappera Big Pooh. Jednak zanim przejdę do tematów związanych z tymi postaciami, kilka słów o ostatnim projekcie U Call That Love.

    W ostatni czwartek światło dzienne ujrzał najnowszy mix sygnowany przez serwis – „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”. Jak sama nazwa wskazuje, niniejsze mixtape opiera się o nagrania pochodzące z lat 90.tych, nawiązując tym samym do wcześniejszego wydawnictwa UCTL„Highs in the 90s” Mavericka. Projekt został przygotowany przez australijskiego twórcę, olywoka, a całość znajdziecie na Mixcloudzie. Materiał dostępny do darmowego pobrania za pośrednictwem tego odnośnika.

    Wśród przedstawicieli nieistniejącego już Little Brother, największym szacunkiem słuchaczy cieszą się 9th Wonder & Phonte. Trzeci członek tego istotnego niegdyś zespołu, Rapper Big Pooh, pozostaje nieco na uboczu, chociaż zupełnie niezasłużenie. Dysponujący dobrym warsztatem Emcee przymierza się do wydania nowego projektu, „Fat Boy Fresh V2”. Tydzień temu odbyła się premiera singla zapowiadającego ten materiał, „Friends”. Produkcją nagrania zajął się pochodzący z Francji Astronote.

    W połowie b.r. duet rodem z Oregonu, The Chicharones (Sleep & Josh Martinez), wypuścił album „Swine Flew”. Oryginalna i nietuzinkowa grupa promuje swoją płytę przez m.in. singiel „Burn It Down”. Do tego nagrania powstał też znakomity teledysk utrzymany w czarno-białej konwencji. Świetna produkcja, reprezentatywna dla całej działalności duetu określonego przez niektóre media jako Best bar band in North America.

    W natłoku nowych wydawnictw płytowych łatwo przegapić projekty, które nie są zbyt mocno promowane w porównaniu do innych. W tej kategorii umieścimy album Sureshot Symphony Solution, „Elegant Aggression”. Za powstanie tej płyty odpowiada DJ Sureshot, sprawnie kierujący całym przedsięwzięciem. „Chair On The Ceiling” z udziałem Coultraina w pełni oddaje klimat panujący na tym longplayu. Więcej o materiale SSS na początku przyszłego tygodnia w serwisie.

    Pozostając przy temacie nowości wydawniczych warto przyjrzeć się postaci artysty o pseudonimie Customary. Wykonawca kojarzony przez niektórych z projektu Ace & Pearl, tym razem postarał się o solowy album, „Cold Drink On A Hot Day”. Singlem promującym płytę wybrano pogodne „Ms. Maybe” z gościnnym udziałem Shauna B. Videoclip zrealizowany do tego nagrania również stoi na wysokim poziomie.

    Świeży teledysk prosto od 7evenThirty’ego. Autor jednego z najbardziej wciągających albumów wydanych w tym roku przez Mello Music Group, zrealizował teledysk do singla „GetUp!!!”. Płyta artysty „Heaven’s Computer” dostępna jest do odsłuchu za pośrednictwem Bandcampa. Włodarze MMG udowadniają tym samym, iż mają świetną rękę do podpisywania kontraktów płytowych z nowymi wykonawcami.

    Kingston & Young God z duetu Blue Sky Black Death pozostają jednymi z nielicznych producentów z powodzeniem odnajdujących się w różnych brzmieniach muzycznych. Beatmakerzy przygotowują się do wydania nowego albumu, w którym oprócz nich główne role odegrają raperzy Skull & Bones. „Rebel Bitches” to przedsmak tej nadchodzącej produkcji, a klip stworzony do tego singla wymyka się wszelkim możliwym zaszufladkowaniom.

    Soundcloud i Bandcamp są wypełnione aż po brzegi różnego rodzaju remiksami. W związku z tym, nie raz trudno wybrać akurat te alternatywne nagrania, które naprawdę przejawiają wysoką wartość artystyczną. Jednych z takich utworów jest niewątpliwie „Ez Up” Slum Village w interpretacji fLako. Track do pobrania za darmo w tym miejscu.

    Tylko wtrącę, że zastanawiałem się od pewnego czasu, kiedy to ludzie z Fuse odwiedzą Jazzy Jaya w serii poświęconej crate diggerom. W końcu, chciałem wysłuchać opowieści o ogromnej kolekcji płyt tego pioniera hip hopu. Trochę nieoczekiwanie Fuse opublikowało wideo z wyprawy do królestwa Jazzy’ego Jaya. Płyty to jedno, ale posiadany przez niego soundsystem robi dopiero wrażenie! Jak dotąd najlepsza część „Crate Diggers”.

    Przedstawiciel The X-Ecutioners & ILL Insanity, Rob Swift, czynnie udziela się na wielu płaszczyznach. Oprócz częstego grania imprez w różnych miejscach, zasłużony turntablista nadal wydaje solowe projekty. Najnowszą propozycją od nowojorskiego artysty jest mixtape „That’s the Breaks”. Wydawnictwo podzielone na stronę A i B znajdziecie na Bandcampie.

    W ub.r. formacja Kooley High wypuściła album dedykowany jednemu z najlepszych koszykarzy w dziejach North Carolina State, Davidowi Thompsonowi (jeden z wzorów dla Michaela Jordana). W dalszym ciągu niezależny zespół promuje niniejsze wydawnictwo, tym razem poprzez teledysk nagrany do tytułowego utworu pochodzącego z LP. „David Thompson” to udany i zacny hołd złożony legendzie koszykówki.

    Jeżeli w swoich mieszkaniach lub domach ni z tego ni z owego usłyszycie różne hałasy niewiadomego pochodzenia, to bardzo możliwe, że macie do czynienia z poltergeistem. Osobiście wolałbym, żeby takim złym duchem został Roc Marciano, aniżeli jakaś szkaradna postać szukająca zemsty na śmiertelnikach. Arch Druids najwyraźniej są też takiego samego zdania, co wraz z tym artystą pokazali w singlu „Poltergeist”. Wzięty nowojorski Emcee udziela się na wielu projektach, a nie należy też zapominać o tym, że zbliża się premiera jego solowego materiału – „Reloaded”.

    Boots Riley, Czarnoksiężnik z Krainy Oz, wesoła gromada stworków i rzecz o gilotynie. The Coup przymierza się do wypuszczenia nowego albumu, „Sorry To Bother You”, a kampania promocyjna płyty nie mogła obejść się bez odbiegającego od wszelkich norm i klasyfikacji teledysku. Swoją drogą ten, kto posiada gilotynę, ten rzeczywiście ma władzę. „The Guillotine” dla wszystkich fanów zespołu i opowieści o nikczemniku z Krainy Oz.

    Blisko miesiąc temu odbyła się premiera wspólnego albumu Purpose’a & Confidence’a, „The Purpose of Confidence”. Ill Adrenaline Records przygotowało właśnie kolejny materiał promocyjny tego wydawnictwa. Zrealizowano teledysk do singla „Rain Drops”, nagrania w sam raz na nadchodzącą jesienną słotę. Na koniec dodam, że płyta zbiera bardzo pochlebne recenzje w Stanach Zjednoczonych, a także na Starym Kontynencie.

    Przedstawiciel niemieckiego kolektywu Morgen Noi, Ju-Ar, prezentuje kolejne instrumentalne wydawnictwo. „Good Breeze” stanowi kontynuację wcześniejszych projektów (z „Orange Air” na czele), przynosząc spokojne i chilloutowe brzmienie. Materiał dostępny do pobrania jako „name your price” za pośrednictwem Bandcampa. Jedno z najlepszych instrumentalnych wydawnictw ostatnich tygodni.

    The Side Steps Quintet zabiera słuchaczy w daleką podróż do Nowej Zelandii. Grupa muzyków sesyjnych wydała piękną EP-kę, „48 Hours With The Side Steps Quintet”. Kojące brzmienie zespołu uzupełnione o wokale Hone Be Gooda & Tongi Vaei wypadają znakomicie. Wydawnictwo można pobrać z Bandcampa jako „name your price”. Nowozelandzka niespodzianka ostatnich dni.

    Trzy dni temu trafił do sieci zwiastun filmu dokumentalnego zatytułowanego „Sample This” poświęconego najbardziej wpływowemu nagraniu w historii muzyki hip hopowej. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale „Apache” Incredible Bongo Band łączy ze sobą postaci Questlove’a, Kool Herca, RFK, Charlesa Mansona i The Beatles. Zapowiada się jeden z najciekawszych dokumentów związanych z hip hopem ostatnich lat.

    W tym miejscu kończy się kolejna odsłona nowości ze świata muzycznego. Następne wydanie przeglądu informacyjnego w przyszłą niedzielę na stronie.

  • Redefinition Records rozszerza swoją działalność

    Redefinition Records rozszerza swoją działalność

    2–3 minut

    Przyglądając się kształtowi niezależnej sceny około hip hopowej, nietrudno zauważyć, iż 2012 rok stanowi czas znacznej ekspansji poszczególnych wytwórni płytowych. W końcu konkurencja w branży nie śpi i trzeba posiadać solidne argumenty aby przekonać słuchaczy i dziennikarzy muzycznych do wybranych oficyn wydawniczych. W ostatnich miesiącach najwięcej miejsca poświęca się kilku firmom. O Mello Music Group napisała już chyba każda strona muzyczna, nawet nietraktująca o hip hopie, co najlepiej świadczy o renomie tego labelu. Fake Four Inc. stara się kontynuować tradycje abstract hip hopu, Plug Research Records ewoluuje brzmienia krążące wokół instrumentalnego hip hopu, zaś Slice-Of-Spice specjalizuje się w limitowanych wydawnictwach winylowych. Obok nich uwagę wielu ludzi skupia Redefinition Records. Wytwórnia ta postanowiła znacznie rozszerzyć swoją działalność.

    Początkowo label kierowany przez J. Notarfrancesco & Damu The Fudgemunka zajmował się wydawaniem płyt jedynie tego drugiego artysty m.in. („How It Should Sound Volume 1 & 2” oraz „Supply For Demand”). Z biegiem czasu zaczęło się to zmieniać i zaczęło zahaczyć o projekty innych wykonawców („Travel At Your Own Pace (Instrumentals)” Y Society), ale prawdziwe otwarcie się na innych twórców przypadło w 2011 roku. Wtedy to nakładem Redefinition Records ukazały się płyty K-Defa („For Def’s Sake”, „Night Shift” i „Da Supa Heath”), Grap Luvy („Neva Done”) oraz O.C.„Who Run It? (Damu The Fudgemunk Remix)”. Jednak w porównaniu z ub.r., ostatnie miesiące przyniosły prawdziwy wysyp muzycznych łakoci sygnowanych logiem tej oficyny wydawniczej.

    Limitowane wydawnictwa płytowe są na topie i coraz więcej wydawców przykłada się do wypuszczania kolekcjonerskich materiałów. W tym roku pod skrzydłami Redefinition Records ukazała się pokaźna liczba płyt stanowiących nie lada gratkę dla kupujących. Damu The Fudgemunk przygotował wydawnictwa zawierające przede wszystkim remiksy utworów – „Giant 45” (biała 7″), „Beat Grinder” (przezroczysta 7″), „Same Beat”„Soul Brother Number 3” (biała 7″), „Bright Side Remix” (biała i czarna 10″) oraz kompilację „Redef Remixes”. Beatmaker szczególnie upodobał sobie alternatywne wersje nagrań francuskiego Union, od których aż roi się na tych singlach. Oprócz tego beatmaker przygotował follow-up do swojego wcześniejszego albumu z Raw Poetikiem, „Kilawatt V1.5”.

    Oprócz współwłaściciela Redefinition Records równie aktywny na polu wydawniczym pozostaje K-Def. 11 września trafił do obiegu jego najnowszy singiel „Ghetto Man’s Hideout Theme”, który został wytłoczony na czerwono-czarnym winylu. Natomiast w pierwszej połowie roku producent wydał inne nagranie, „Back To Basics”, dostępne w sprzedaży w 3 różnych wydaniach.

    Na tym nie kończy się lista tegorocznych projektów labelu. 28 sierpnia odbyła się premiera siódemki undergroundowych wyjadaczy z Atlanty, Mass Influence. „Morning Breath Chasers” powinno przypaść do gustu fanom klasycznego rapu. Redef zacieśniło współpracę z Low Budget Crew wydając „South Africa Dedication” Keva Browna. Ponadto Raw Poetic zrealizował przy wsparciu K-Defa wydawnictwo „Easy Way Out EP”.

    Jeżeli sądzicie, iż to koniec planów wydawniczych wytwórni w tym roku, to jesteście w błędzie. Ponad miesiąc temu ukazał się bowiem mix „What’s Happening at Redefinition?” zawierający dema i nieskończone tracki, będące jednocześnie zwiastunami kolejnych projektów tej oficyny wydawniczej. Nadchodzą nowe projekty od ww. twórców oraz Quartermaine’a, Kaimbra, Klausa Layera, Defa Dee, Artifacts.

    Wszystkie nowości dotyczące wydawnictw Redefinition Records znajdziecie na stronie labelu. Utwory promujące poszczególne projekty trafiają na Soundclouda. W przyszłym tygodniu możecie spodziewać się przedstawienia w serwisie ostatnich wydawnictw jednego z czołowych reprezentantów tej wytwórni.

  • Darmowe EP: maticulous – The Confluence EP

    Darmowe EP: maticulous – The Confluence EP

    2–3 minut

    Nowojorska scena hip hopowa nieustannie pozostaje pod obserwacją mediów. Dotyczy to zarówno mainstreamu, jak i niezwykle rozwiniętych niezależnych kręgów muzycznych w The Big Apple. W końcu opinia publiczna zawsze będzie przypatrywała się działalności artystów w kolebce hip hopu. Dlatego też, o przedstawicielach rapu wywodzących lub mieszkających na stałe w NYC mówi się nie raz częściej, aniżeli o postaciach osiadłych w innych aglomeracjach Stanów Zjednoczonych. W takim razie jak przedstawia się kondycja undergroundu w Nowym Jorku w tym roku? Dzięki takim wykonawcom jak The Doppelgangaz, Ka, Sene, King I Divine & ScienZe, Brown Bag AllStars można mieć pewność, iż przyszłość nowojorskiej sceny znajduje się w odpowiednich rękach. Z ostatnim zespołem jest związany inny rezydent tego miasta, maticulous. Producent wypuścił niedawno świeży projekt, „The Confluence EP”.

    Beatmaker pochodzący z Pittsburgha zabłysnął w niezależnym środowisku hip hopowym głównie za sprawą ubiegłorocznego wydawnictwa, „The maticulous EP”. Producencka płyta zawierała nagrania zrealizowane z uznanymi Emcees, przeważnie kojarzonymi z hardcore’ową stroną rapu – R.A. the Rugged Man, Reef the Lost Cauze, Ruste Juxx, Rock (Heltah Skeltah). Słuchacze docenili warsztat maticulousa opierający się o boom bapowe beaty przywodzące na myśl choćby dokonania DJ’a Premiera, Pete Rocka, czy Marco Polo. W dalszej kolejności ukazały się dwa pozostałe materiały: instrumentalny projekt „mello instros” i beat tape „In Transit”. Bogatszy o te doświadczenia producent wypuścił we wrześniu darmową EP-kę „The Confluence EP”, powracając tym samym do ścisłej współpracy z raperami.

    Premiera ostatniego projektu beatmakera mieszkającego na Brooklynie odbyła się za pośrednictwem Fat Beats. W porównaniu do debiutanckiego projektu beatmakera, to widać zmiany pod pewnymi względami jakie zaszły przy pracy nad „The Confluence EP”. Miejsce powszechnie szanowanych raperów w undergroundzie zajęli Emcees na dorobku, znani szerzej jedynie niszy odbiorców. Tym sposobem na EP-ce znaleźli się Beedie, Black Sun, Shad Ali, Hubbs, Folkland, Varsity Squad & Jon Quest. maticulous przygotował dla nich tłuste podkłady, stanowiące doskonałą okazję do zaprezentowania się artystów przed szerszym gronem słuchaczów. Wśród wszystkich utworów na EP najbardziej zostaje w pamięci otwierające materiał „The Confluence”, „Wind”, „Warning” oraz „Lay Back”.

    Odsłuch całego wydawnictwa jest możliwy na Soundcloudzie. Ponadto „The Confluence EP” można pobrać za darmo korzystając z poniższego odnośnika. Poza działalnością solową, maticulous obecnie pracuje  nad wspólnym materiałem wraz z The Audible Doctorem. Jak dotąd w ramach duetu Audimatic ukazały się single „Hoarse” oraz „Broken Cup”. O dalszych posunięciach grupy na bieżąco będę informował na stronie.

    DOWNLOAD maticulous – „The Confluence EP”

    Tracklista

    1. The Confluence feat. Beedie, Black Sun & Shad Ali
    2. Wind feat. Black Sun & Hubbs
    3. Like That (Interlude) feat. Shad Ali
    4. We Gon’ Ride feat. Folkland
    5. Warning feat. Varsity Squad
    6. Regular feat Folkland & Jon Quest
    7. Lay Back feat. Beedie & Hubbs
  • Freddie Joachim przedstawia nowe wydawnictwo muzyczne

    Freddie Joachim przedstawia nowe wydawnictwo muzyczne

    2–3 minut

    W ostatnich latach nastąpił znaczny wzrost popularności producentów muzycznych z kręgów około hip hopowych, znakomicie odnajdujących się w dzisiejszych realiach w branży. W tej kategorii znajdują się zarówno beatmakerzy stawiający głównie na solową działalność, jak i postaci chętnie współpracujący z innymi artystami. W związku z tym, stworzenie listy zawierającej wszystkich najbardziej liczących się przedstawicieli tego nurtu jest niemal niemożliwe, ponieważ nie sposób uzbierać wszystkich twórców do jednego worka. Z drugiej strony nie trzeba być omnibusem muzycznym, aby zdawać sobie sprawę, iż każde zestawienie tego typu powinno zawierać wzmianki o Oddiseem, Apollo Brownie, Flying Lotusie, Dibia$e, Eriku Lau, Onrze, czy Tall Black Guyu. W jednym rzędzie z nimi stanie właściciel Mellow Orange, Freddie Joachim, który w drugiej połowie września wydał nowe EP – „Waiting”.

    Bay Area stanowi przyjazną przystań dla artystów obracających się w różnych nurtach muzycznych. Freddie Joachim umiejętnie korzysta z warunków jakie mu zapewnia ta część Kalifornii, co przekłada się również na charakter jego wydawnictw. W przeciągu ostatnich 4 lat artysta wyrobił sobie mocną pozycję na rynku, umiejętnie wzmacnianą praktycznie każdego miesiąca. O pozycji producenta w branży najlepiej świadczy fakt, iż nie musi sobie zawracać głowy promocją swojej muzyki, gdyż wykonują to za niego słuchacze i strony muzyczne. Co ciekawe, jedynie informacja prasowa o płycie „Midway” została rozszerzona, zaś o pozostałych projektach beatmakera niewiele można było dowiedzieć się z tzw. press release’ów. Po prostu w jego przypadku, muzyka broni się sama i sukcesywnie dociera do coraz większego grona odbiorców. Większość nagrań mieszkańca Cali trafia na Soundclouda, natomiast czasem wybrane kompozycje są zbierane przez niego umieszczane na kompilacjach (ostatnia z nich, „The Joachim Remixes Vol. 5” ukazała się w lipcu b.r.). Oprócz tego trafi się też niekiedy zbiór instrumentalnych utworów. Do tej kategorii zalicza się niedawno wydany projekt „Waiting”.

    Premiera EP-ki odbyła się 24 września, jak zwykle bez specjalnych zapowiedzi i dziesiątkach tzw. controlled leaków. Freddie Joachim zrealizował kolejny udany materiał, na sukces którego wpływa kilka czynników. Określając styl producencki artysty należy posłużyć się zwrotami krążącymi wokół nowocześnie brzmiącego instrumentalnego hip hopu. Używając słowa nowoczesny wcale nie mam na myśli sięgania przez beatmakera po płytkie brzmienia elektroniczne, będące coraz częściej nieznośną dla uszu papką serwowaną przez wielu twórców. Bohater tego artykułu na swój sposób definiuje organiczne brzmienie około hip hopowe, którego naprawdę niewiele dzieli od soulu w najlepszej odmianie. Anglojęzyczne serwisy muzyczne takie utwory jak „We Wrote A Song About It”, „Gone”, czy „Across The Sky” nazywają mianem soulfulowych i trzeba przyznać, że jest w tym wiele racji. „Waiting” posiada też jedną przewagę nad pozostałymi wydawnictwami z tego kręgu. Kompozycje zawarte na tym projekcie nie trwają ok. 1-1,5 minuty, co jest zmorą dzisiejszych beat tape’ów i pochodnych wydawnictw. Freddie Joachim dostarczył na tym EP pełnoprawne utwory, którymi można cieszyć się odpowiednio długo.

    Wrześniowe wydawnictwo beatmakera ukazało się na Bandcampie. Instrumentalny projekt nieprzypadkowo został zatytułowany jako „Waiting”, gdyż Freddie Joachim przymierza się właśnie do wydania nowego longplaya. Premiera „Fiberglass Kisses” jeszcze w tym miesiącu (przy pomyślnych wiatrach).

    Tracklista

    1. We Wrote A Song About It
    2. Infinite Loop
    3. Masquerade
    4. Gone
    5. Across The Sky
    6. If I Say (Bonus)
    7. When You Sleep
  • Premiery płytowe – 21 sierpnia 2012

    Premiery płytowe – 21 sierpnia 2012

    1–2 minut

    W poprzedniej części premier płytowych wspomniałem o dosyć częstych wahaniach pomiędzy liczbami premier płytowych w danym tygodniu. Sierpień pod tym względem prezentował się naprawdę blado. Jeszcze pierwszy i drugi tydzień tego miesiąca w miarę wyglądał, ale za to trzecia dekada wypadła blado. Owszem, w świecie elektronicznym raz po raz ukazują się wartościowe materiały, jednak niewiele z nich następnie przechodzi do słuchaczy w formie płyt CD, winyli lub kaset. 21 sierpnia trafił na półki sklepowe tylko 1 album (słownie: jeden) godny polecenia – „Key to the Kuffs” DOOM-a & Jneiro Jarela.

    JJ Doom„Key to the Kuffs” (Lex Records)

    Wśród sympatyków hip hopu i jego alternatywnych form, trudno nie znaleźć sympatyków twórczości enigmatycznego Daniela Dumile’a. Przez wszystkie lata swojej kariery muzycznej, DOOM wydał mnóstwo nagrań w ramach różnych projektów. Po tegorocznym wspólnym dziele z Mastą Ace’em jako MA DOOM, artysta podjął się współpracy z Jneiro Jarelem. Nowy partner muzyczny owianego tajemnicą twórcy może nie należy do grona często wypuszczających płyty wykonawców, ale od kilku dobrych lat posiada licznych fanów na całym globie. Wszystko to sprawia, że na „Key to the Kuffs” wyostrzyło sobie apetyty pełno odbiorców. Czy oczekiwania opinii publicznej zostały spełnione? Wydaje się, że DOOM jest w stanie nagrać album dosłownie z każdym muzykiem, nie zdziwiłbym się też, gdyby kiedyś wypuścił LP wraz z systemem komputerowym albo tercetem androidów w rolach producentów. Z drugiej strony, to nie lada sztuka dopasować swój warsztat muzyczny do członka KMD. Jneiro Jarel bez wątpienia podołał temu zadaniu, czego dowodem są choćby utwory „Banished”, „Guv’nor” i „Wash Your Hands”. Pod względem gościnnych udziałów na longplayu też nie ma na co narzekać. Beth Gibbons (Portishead), Khujo Goodie, Boston Fielder & Damon Albarn stanowią nietuzinkowe postaci, których niejeden twórca powitałby z otwartymi rękoma na swoim wydawnictwie. JJ Doom odpowiada za jeden z najważniejszych albumów trzeciego kwartału tego roku i nie ma ku temu żadnych wątpliwości.

    Produkcja: Jneiro Jarel
    Gościnnie: Beth Gibbons (Portishead), Boston Fielder, Damon Albarn & Khujo Goodie (Goodie Mob)


    Ostatni wtorek sierpnia wypadł znacznie lepiej pod względem nowości płytowych. 28 sierpnia odbyły się premiery m.in. nowych albumów Casuala & J Rawlsa, Madchilda (Swollen Members), Slaughterhouse. O nich szerzej w następnym wydaniu niniejszego cyklu.

  • Mix: olywok & U Call That Love – „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”

    Mix: olywok & U Call That Love – „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”

    3–4 minut

    W latach 90.tych XX wieku muzyka hip hopowa przeżywała najbardziej owocny okres. Okres obfitujący w ważne dla rozwoju rapu albumy, uważane po dziś dzień za klasyki gatunku, okryte nieśmiertelną sławą, zachwyca i przyciąga swoim pięknem po dziś dzień. U Call That Love doskonale pamięta o minionych latach i stara się na różne sposoby przechowywać pamięć o tym okresie. W tym celu powołałem do życia serię miksów poświęconych dawnej epoce w rapie, którą otworzył Maverick wraz z projektem „Highs in the 90’s”. Natomiast w dniu dzisiejszym swoją premierę ma stworzony przez pochodzącego z Australii olywoka materiał „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”.

    Powstanie tego projektu nie byłoby możliwe bez przyjaciela UCTL z Krainy Kangurów. Wywodzący się z Perth australijski beatmaker dał się poznać jako skrupulatny twórca różnych miksów. Szczególnie warto zapoznać się z dwoma odsłonami „Instrumental Mixtape” dostępnymi na Soundcloudzie. olywok chętnie wraca także do minionych dekad w muzyce hip hopowej, co pozwoliło na uzyskanie odpowiedniego efektu końcowego „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”. Pierwsza część serii mixtape’ów dedykowanych klasycznemu hip hopowi z lat 90.tych opiera się w większości o nagrania artystów, którzy w mniejszym lub większym stopniu już wypadli ze świadomości współczesnych słuchaczy. Wśród postaci wciąż aktywnych na scenie muzycznej znajdziemy na tym miksie wielu wykonawców, aczkolwiek lata ich świetności raczej dawno minęły. Część twórców obecnych na tym projekcie wzięło rozbrat ze światem muzycznym ładnych kilka lat temu.

    Wśród 14 utworów zawartych na „Dusty Classics of the 90’s Volume 1” dominują głównie boom-bapowe, reprezentatywne dla swojej epoki produkcje, choć nie brakuje też nieco lżejszych brzmień. W przeważającej mierze mixtape składa się z nagrań nowojorskich zespołów i solistów – Brand Nubian, Kwest Tha Madd Lad, Neek The Exotic, Digable Planets, D.I.T.C. (Diamond D, Lord Finesse, O.C.), Big Noyd & Black Moon. Pozostałe tracki na tym projekcie należą do przedstawicieli Los Angeles – The Nonce, Mannish, Extra Prolific, Del the Funky Homosapien & The Pharcyde. Wszystkie utwory ww. postaci pochodzą z początkowych lat ich działalności na scenie muzycznej. Niektóre z nich stanowią niedoścignione wzorce dla wielu innych twórców muzycznych, wywierając mniejszy i większy wpływ na kształt undergroundu i mainstreamu kilkanaście lat temu.

    olywok o projekcie:

    Naprawdę sprawiło mi frajdę złożenie tego miksu wraz z U Call That Love. Okres przypadający na pierwsze lata 90.te to moja ulubiona epoka muzyki hip hopowej. Świetnie było zapoznać się z nieznanymi mi wcześniej utworami, dodając do tego moje ulubione nagrania z tego czasu. Mam nadzieję, że całość się Wam spodoba.

    Muzyczna podróż w czasie za sprawą „Dusty Classics of the 90’s Volume 1” otwiera całą serię tego cyklu poświęconego lekcjom o historii zapomnianego rapu z lat 90.tych. W przeciągu następnych miesięcy ukażą się kolejne odsłony projektu.

    Wszystkie utwory dostępne na wydawnictwie zostały wybrane przy współpracy z olywokiem. Obróbką techniczną nagrań w pełni zajął się australijski twórca.

    „Dusty Classics of the 90’s Volume 1” można odsłuchać na Mixcloudzie. Poniżej zamieszczam bezpośredni link do pobrania mixtape’u.

    Okładka: Kamil Siwek

    DOWNLOAD olywok & U Call That Love – „Dusty Classics of the 90’s Volume 1”

    Tracklista

    1. Mannish – Mannish (prod. B-Zar)
    2. Extra Prolific – First Sermon (prod. Duane 'Snupe’ Lee)
    3. Brand Nubian – Slow Down (prod. Grand Puba Maxwell)
    4. Kwest Tha Madd Lad – What’s The Reaction? (prod. Dan Charnas; scratche DJ Homicide)
    5. The Nonce – Mix Tapes (prod. Nouka Basetype & Yusef Afloat)
    6. Neek The Exotic – Exotic’s Raw feat. Large Professor (prod. Large Professor)
    7. Diamond D – I Went For Mine (prod. Jazzy Jay)
    8. O.C. – Stronjay (prod. Da Beatminerz)
    9. Del the Funky Homosapien – In And Out (prod. Del)
    10. Digable Planets – Jimmi Diggin’ Cats (prod. Butterfly)
    11. The Pharcyde – On The Dl feat. Buckwheat (prod. J-Sw!ft)
    12. Lord Finesse – Fat For The 90’s feat. AG (prod. Lord Finesse)
    13. Big Noyd – Infamous Mobb feat. Mobb Deep (prod. Havoc)
    14. Black Moon – Act Like U Want It (prod. Da Beatminerz)
  • Eric Lau ostatnim jurorem 5. Mistrzostw Polski Beatmakerów

    Eric Lau ostatnim jurorem 5. Mistrzostw Polski Beatmakerów

    2–3 minut

    W ubiegłą niedzielę opublikowałem na stronie artykuł dotyczący nadchodzącej edycji poznańskiej imprezy Beat Battle. Przygotowania do 5. edycji Mistrzostw Polski Beatmakerów ruszyły już pełną parą i temat dotyczącego grudniowego wydarzenia ponownie wraca do serwisu. Organizatorzy ujawnili oficjalny skład jurorów beatbattle.poznan. W tym roku, obok zwycięzców poprzedniej edycji (Nowok i Nativizm) i dwóch zasłużonych postaci dla polskiej sceny muzycznej (Noon i Envee), na kanapie sędziowskiej zasiądzie specjalny gość z zagranicy. Będzie nim uznany producent i DJ, powszechnie uważany za jedną z najważniejszych osobistości w kręgach około hip hopowych, Eric Lau.

    Postać brytyjskiego twórcy muzycznego powinna być dobrze znana zwolennikom współczesnych brzmień wywodzących się z hip hopu. Uznanie i rozgłos zapewnili artyście najbardziej wpływowi prowadzący BBC Radio (Gilles Peterson, Mary Anne Hobbs), pozytywnie nastawieni do jego wydawnictw. W czasie, gdy pierwsze utwory Erika Lau pojawiały się na antenie radia, nie był jeszcze zakontraktowany przez żadną wytwórnię płytową, co sprawiło iż w mgnieniu oka stał się łakomym kąskiem dla wielu wydawców. Jednak ostatecznie beatmaker wybrał inną drogę i postanowił samodzielnie kierować swoją karierą muzyczną. Pojawienie się nagrań wykonawcy na składance „Brawnswood Bubblers” (Brownswood Recordings) w październiku 2006, czy wydanej rok później „Brownswood Bubblers For Japan” (Traffic Inc.) zapewniły mu lepszy start w branży. Solowe wydawnictwa producenta – „New Territories”, a następnie „Makin’ Sound” oraz „Quadrivium” – z czasem wyniosły jego daleko poza underground. Bieżący rok przyniósł fanom twórczości brytyjskiego producenta o chińskich korzeniach wspólny projekt z reprezentantem Detroit, Guilty Simpsonem, „The Mission EP”. To jednak nie koniec planów wydawniczych angielskiego producenta. Istnieje duża szansa, że do czasu beatbattle.poznan, na rynku ukaże się kolejny instrumentalny album artysty zatytułowany „One of Many”.

    W ciągu swojej dotychczasowej kariery Eric Lau współpracował z takimi artystami jak Dudley Perkins, Georgia Anne Muldrow, Guilty Simpson, Lupe Fiasco, Oddisee, Rahel i Tawiah. Podczas tras koncertowych dzielił scenę z tuzami pokroju Eryki Badu i Roberta Glaspera. Artysta na co dzień związany jest również mocno z angielską sceną około hip hopową. Oprócz pracy nad własnymi projektami, poświęca dużo czasu w studiu jako inżynier dźwięku, m.in. miksując podcasty BTS Radio. Kiedy tylko ma okazję, chętnie poświęca uwagę młodym twórcom jako mentor i lider sympozjów muzycznych dla tysięcy osób w całym Londynie. Doświadczenia wyniesione z różnych przedsięwzięć na pewno zaprocentują podczas jego wizyty w naszym kraju. W Poznaniu Eric Lau będzie pełnił rolę sędziego, pojawi się na scenie i weźmie udział w otwartej infosesji.

    Oprócz ostatniej sędziowskiej odsłony, z końcem września rozpoczęła się sprzedaż biletów na Beat Battle V oraz ruszyły eliminacje do 5. Mistrzostw Polski Beatmakerów. Za pośrednictwem strony Proporcji do końca miesiąca można nabyć wejściówki w promocyjnej cenie 19 lub 25 złotych z dołączoną płytą „beatbattle.poznan”. Po wszelkie informacje dotyczące wzięcia udziału w konkursie, odsyłam do regulaminu imprezy.

    Szczegółowe informacje o przedsięwzięciu znajdują się na Facebooku oraz stronie www.

Translate »