Kategoria: News

  • Instrumentalny hip hop w wydaniu A.M. Breakupsa

    Instrumentalny hip hop w wydaniu A.M. Breakupsa

    3–5 minut

    Projekty instrumentalne cieszą się coraz większym zainteresowaniem na świecie. Wśród materiałów napływających z różnych stron globu dominują nagrania łączące elektronikę z szeregiem innych nurtów muzycznych. Wykształcona przed kilkoma laty nisza określana mianem future beats rozwinęła się w szybkim tempie, przyciągając mnóstwo odbiorców, w czym znaczny udziały miał Soundcloud i Bandcamp. W tej chwili niejeden beatmaker przypisany do tej szufladki może pochwalić się sporym zainteresowaniem i sukcesami na polu wydawniczym. Z kolei wykonawcy preferujący instrumentalny hip hop w starym wydaniu nie mają wcale tak dobrze i są niekiedy mocno niedoceniani. Jednym z takich producentów jest przedstawiciel Brooklynu, A.M. Breakups. Nowojorski twórca wypuścił w zeszłym roku dwie wartościowe płyty – „924 Myrtle Avenue” i „Pull Back EP”.

    Przez ostatnie kilkanaście lat instrumentalny hip hop ciągle ewoluował. Artyści rozmieszczeni na całej kuli ziemskiej starali się znaleźć najwłaściwsze środki wyrazu, podając przy tym własne sposoby interpretacji tego nurtu muzycznego. Początkowo niezwykle wysoko ceniono twórców starających się wnieść do muzyki nową jakość. Później ustąpili oni miejsca tym, którzy bazując na uprzednio ułożonych wzorcach, przedstawiali własne interpretacje instrumentalne. Beatmakerzy niepoddający się trendom, idący własnymi ścieżkami są na wagę złota, aczkolwiek często ich się pomija, a ich wydawnictwami nie trafiają do szerszego obiegu. Właśnie w tym miejscu wypada wymienić A.M. Breakupsa, szlifującego swój oryginalny styl już od ponad dekady.

    Wykonawca pochodzący ze Wschodniego Wybrzeża USA jest dobrze zaznajomiony z nowojorskim undergroundem. Przez lata działalności na scenie hip hopowej poznał on masę różnych artystów, nawiązując z niektórymi bliższe relacje. A.M. Breakups współpracował dotąd z m.in. NASA, Billym Woodsem, Cannibal Ox czy Super Chron Flight Brothers. Natomiast poprzez kolaborację z raperem o pseudonimie Eleven udało się jemu w ramach zespołu 11:00A.M. wydać płytę „Utica Is Burning EP”. Z kolei wśród solowych projektów artysty znalazły się kolejno „Hangover…”, „Versions (Remixes)”, „Clink Pieces EP (A Prelude to The Cant Resurrection)” oraz „The Cant Resurrection”. W ostatnim czasie producent wywodzący się z miasta Utica w stanie Nowy Jork przygotował dwie EP-ki – „924 Myrtle Avenue” i „Pull Back EP”. Oba materiały przyniosły kawał dobrej muzyki.

    Premiera pierwszej płyty odbyła się blisko rok temu. Tytuł i charakter wydawnictwa nawiązuje do byłego miejsca, w którym mieszkał producent, znajdującego się nieopodal owianego złą sławą Marcy Housing Projects. Okres spędzony w tej części NYC wywarł silny wpływ na klimat nagrań zawartych na „924 Myrtle Avenue”. A.M. Breakups stworzył posępne, momentami wręcz klaustrofobiczne i nieprzeniknione beaty, powoli sączące się niczym żarówka o niskiej mocy zwisająca z sufitu w dużym pomieszczeniu. Poszczególne podkłady zebrane na tym materiale mogłyby z powodzeniem zostać użyte w realizacji tracków nagranych z raperami. Jednak po kilkukrotnym zapoznaniu się z EP-ką nikt nie powinien mieć pretensji do gospodarza płyty za rezygnację z udziału Emcees. „Just Like You”, „Basic Formula” i „Rumors”, to wystarczająca zachęta do zmierzenia się z pełnym tajemnic światem A.M. Breakupsa.

    Wydawnictwo z początku ub.r. trafiło na Bandcampa. „924 Myrtle Avenue” można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej (limitowana edycja kaset znajduje się obecnie na wyczerpaniu). Płyta ukazała się dzięki kolektywowi Reservoir Sound, którego członkiem został bohater tego artykułu.

    Tracklista

    1. Just Like You
    2. Basic Formula
    3. Microlastic
    4. Everything
    5. Rumors
    6. Ship & Storm

    Na kolejny materiał amerykańskiego beatmakera nie trzeba było długo czekać. „Pull Back EP” trafiło do obiegu 19 listopada ub.r., co wydaje się idealną datę na premierę wydawnictw tego rodzaju. W porównaniu z uprzednio wypuszczonym projektem, w życiu A.M. Breakupsa zaszły pewne zmiany, które wpłynęły na strukturę całości płyty. Producent zmienił miejsce zamieszkania na bardziej przytulne, położone w innej części Brooklynu lokum, co wydatnie wpłynęło na jego większy komfort pracy. Jak utrzymuje nowojorczyk, listopadowa EP-ka stanowi kontynuację pomysłów rozpoczętych na „924 Myrtle Avenue”, z tym, że ten materiał nie posiada aż tak mrocznego wydźwięku. Beatmaker postarał się o rozwój charakterystycznego i wyjątkowego brzmienia, co rzuca się w oczy, a raczej uszy już po otwierającym nagraniu „Dog & Bird”. „Stay Calm”, „Slipping & Scoring”, „Revenge” tworzą świetną atmosferę na płycie, jednej z lepszych pozycji instrumentalnych z końca 2013 roku.

    A.M. Breakups tradycyjnie opublikował płytę na Bandcampie. „Pull Back EP” ukazało się w wersji elektronicznej. Projekt z drugiej połowy ub.r. można pobrać za pośrednictwem BC. Nagrania producenta z Brooklynu bez wątpienia zasługują na szerszy rozgłos, głównie za sprawą swojej wyjątkowości, a raczej odmienności w obecnym świecie zdominowanym przez wszelkie możliwe fuzje elektroniczne. Jeżeli jesteście sympatykami instrumentalnego hip hopu w klasycznym wydaniu, to powinniście bliżej poznać postać artysty związanego z Reservoir Sound.

    W marcu ub.r. A.M. Breakups wydał wspólny album z Elucidem, „For Madmen Only”. Recenzja płyty sprzed 10 miesięcy pojawi się wkrótce na łamach serwisu.

    Tracklista

    1. Dog & Bird
    2. GD1025
    3. Stay Calm
    4. Your Move
    5. Slipping & Scoring
    6. Droid907 (American Heartache)
    7. Unavailable
    8. Revenge
    9. The Splinter/The Stitch
  • Darmowe EP: Skyzoo & Antman Wonder – An Ode To Reasonable Doubt

    Darmowe EP: Skyzoo & Antman Wonder – An Ode To Reasonable Doubt

    3–4 minut

    Na scenie hip hopowej nie brakuje pojedynczych utworów i pełnych wydawnictw dedykowanych poszczególnym artystom. W pierwszej kategorii najczęściej ukazują się tracki (również covery i remiksy), w których wykonawcy wymieniają wielkich twórców i wspominają dawne czasy w branży (patrz: „It’s Gone” R.A. The Rugged Mana). W przypadku obszerniejszych materiałów mamy do czynienia z szeregiem różnych przedsięwzięć. Płyty tworzone z myślą o nieżyjących już twórcach czy miksy stanowiące przekrój przez twórczość poszczególnych osób często pojawiają się w obiegu. Oprócz nich można natknąć się też na projekty oparte o sample użyte w utworach innych artystów, wydawane niekiedy na specjalne okazje. 4 grudnia odbyła się premiera krótkiego longplaya Skyzoo & Antmana Wondera poświęconego Jay-Z, „An Ode To Reasonable Doubt”.

    Wśród masy tematów poruszanych przez media i słuchaczy, często prowadzone są dyskusje o niedocenianych wykonawcach hip hopowych. Wśród wymienianych twórców zasługujących na większy szacunek w środowisku znajdzie się również miejsce dla Skyzoo. Emcee pochodzący z Brooklynu ma na swoim koncie pełno mixtape’ów, kilka udanych albumów cieszących się uznaniem przez dziennikarzy muzycznych, wiele gościnnych udziałów na płytach innych artystów. Pomimo sporego dorobku i zdobytego doświadczenia, nieustannie jemu brakuje czegoś, aby wspiąć się o szczebel wyżej w hip hopowej hierarchii raperów.

    Wiele wskazuje na to, iż Gregory Taylor po prostu przegapił właściwy moment do wydania debiutanckiego solowego wydawnictwa („The Salvation”), które powinno było ujrzeć światło dzienne wcześniej niż w drugiej połowie 2009 roku. Sytuację artysty poprawiły dwa ostatnie longplaye – „Live from the Tape Deck” (nagrane z Illmindem) i „A Dream Deferred” – jednak nie na tyle, aby zyskać masę nowych sympatyków i komplementów napływających od mediów. W dalszym ciągu nowojorczyk stara się zwrócić uwagę na siebie większego grona odbiorców, zachowując się przy tym naturalnie i nie szukając dróg na skróty. Raper niejednokrotnie mówi o swoich ulubionych wykonawcach i nawiązuje do nich w swoich nagraniach. Niedawno wydany materiał „An Ode To Reasonable Doubt” stanowi koronne potwierdzenie tego, gdyż nie od dzisiaj wiadomo, że Jay-Z należy do jednych z największych inspiracji Skyzoo. W dodatku to projekt powstały wokół starannie przemyślanego konceptu.

    Datę premiery wydawnictwa wybrano nieprzypadkowo. 4 grudnia Shawn Carter obchodził swoje 44. urodziny. Główny bohater tego artykułu postanowił uczcić ten dzień wypuszczając darmową EP-kę dedykowaną osobie tego znanego wszem i wobec artysty. Do realizacji płyty raper z Brooklynu wybrał filadelfijskiego producenta Antmana Wondera oraz podjął współpracę z oficyną wydawniczą Loyalty Digital Corp. Beatmaker przy użyciu tzw. żywych instrumentów przedstawił własną wersję wybranych 9 podkładów użytych na debiutanckim longplayu Jay-Z, „Reasonable Doubt”. Skyzoo wykorzystując skomponowane w ten sposób instrumentale zatroszczył się o warstwę liryczną, tematycznie zbliżoną do tracków z pierwszej płyty Hovy. Spośród wszystkich utworów zawartych na tym materiale wybijają się na pewno „The Hustle Never Sleeps” z udziałem Meli Machinko, „Meeting The Presidents” i „Thinking You Can Hang” nagrane z Toraem & Sha Stimuli. „An Ode To Reasonable Doubt” przypomina inne przedsięwzięcie tego typu – „Elmatic” Elzhiego, choć trzeba przyznać, iż temu wydawnictwu towarzyszyło jeszcze większe zainteresowanie opinii publicznej niż w przypadku ody do albumu Jay-Z. Z drugiej strony, istnieje duże prawdopodobieństwo, że materiał Skyzoo & Antman Wonder dopiero po pewnym czasie spotka się z pełną aprobatą w środowisku, ponieważ niekiedy takie płyty są doceniane dopiero po upływie wielu miesięcy od ich premiery.

    Projekt opublikowano na Bandcampie. „An Ode To Reasonable Doubt” pojawiło się w obiegu w wersji elektronicznej, po którą można sięgnąć bezpłatnie za pośrednictwem BC. Loyalty Digital Corp. wprowadziło bonusowe elementy towarzyszące płycie, dostępne przy przekazaniu odpowiedniej dotacji (patrz: opis wydawnictwa na Bandcampie). Skyzoo & Antman Wonder promują EP-kę poprzez singiel „Meeting The Presidents”, do którego powstał również videoclip.

    DOWNLOAD Skyzoo & Antman Wonder – „An Ode To Reasonable Doubt”

    Aktualizacja: Jednak projekt doczekał się też wydania fizycznego. Płyty kompaktowe są dostępne w sprzedaży choćby na Bandcampie.

    Tracklista

    1. The Hustle Never Sleeps feat. Mela Machinko
    2. The Usual Politics feat. Dayna Watkins
    3. Meeting The Presidents
    4. The Feeling feat. Kay Cola
    5. Praying Against D’evils
    6. In Love With Living
    7. Conversing On Coming Up feat. Diizco
    8. Thinking You Can Hang feat. Torae & Sha Stimuli
    9. The Truth About Regrets
  • Wydawnictwa muzyczne Word Is Bond

    Wydawnictwa muzyczne Word Is Bond

    3–5 minut

    Serwisy muzyczne odgrywają obecnie dużą rolę w promocji wydawnictw z całej kuli ziemskiej. W tej kategorii znajdziemy różnorodne witryny, mniej lub bardziej wartościowe. Wszystko zaczyna się od blogów służących jedynie do pobierania muzyki, przez większe strony specjalizujące się często w określonych gatunkach czy nurtach muzycznych, aż skończywszy na potężnych portalach posiadających tysiące czytelników. Media internetowe wywierający istotny wpływ na funkcjonowanie rynku fonograficznego, a ich znaczenie mocno wzrosło w ostatnich latach. Niejeden serwis rozwinął się do tego stopnia, że stał się przy tym platformą wydawniczą. W niezależnych kręgach hip hopowych nie powinna nikomu umknąć działalność Word Is Bond. Strona założona ponad 4 lata temu ma na swoim koncie kilka udanych projektów i posiada silną pozycję w branży.

    Wśród witryn skoncentrowanych na undergroundowym rapie i instrumentalnych wydawnictwach z różnych stron świata, Word Is Bond odgrywa sporą rolę. Projekt powstały w drugiej połowie 2009 roku zrzesza blogerów i aktywistów muzycznych z Europy, Ameryki Północnej i Azji. W krótkim czasie WIB stało się istotnym punktem na hip hopowej mapie mediów, zarówno dla wydawców i artystów, jak i słuchaczy. Dzięki otwartości strony na wykonawców z całego globu i sprawnego nawiązania kontaktów z wykonawcami i wytwórniami płytowymi, w szybkim tempie serwis rozwinął się i rozpoczął działalność wydawniczą.

    Wśród materiałów wydanych przez Word Is Bond nie brakuje ich własnych kompilacji („Sky’s The Limit”, „Are You Listening?”, „The Magic Number”). Oprócz tego Word Is Bond zajmowało się promocją nagrań zaprzyjaźnionych twórców (patrz: album Awona & Kameleon Beatsa„Concentration Gradient”). Za największy sukces należy uznać opublikowanie przez witrynę charytatywnego projektu „Hope for Tomorrow”, który zyskał aprobatę setek odbiorców. Ostatnimi płytami wydanymi przez WIB są dwie składanki – „Champloo’d (Remixes and ReWorks)” K-Murdocka oraz „Word Is Bond Versus”. Pierwsze z tych wydawnictwo trafiło do obiegu pod koniec 2012 roku.

    Word Is Bond od dawna współpracuje z członkiem Panacei, więc wydanie przez tę stronę projektu amerykańskiego twórcy nie stanowiło żadnego zaskoczenia. Artysta związany ze stolicą USA starannie podszedł do tego materiału. Producent, DJ i inżynier studyjny w jednym solidnie przetrząsł swoje wcześniejsze nagrania, aby wydobyć z nich 16 utworów nadających się do zremiksowania. „Champloo’d (Remixes and ReWorks)” (okładka płyty inspirowana serialem anime „Samurai Champloo”) stanowi owoc 12-miesięcznej pracy tego wykonawcy nad alternatywnymi wersjami tracków pochodzących ze swojego bogatego katalogu. K-Murdock zaprezentował 16 ścieżek w nowym wydaniu, które wypadły na porządnym poziomie.

    „Champloo’d (Remixes and ReWorks)” trafiło oczywiście na Bandcampa. K-Murdock zdecydował się na umożliwienie bezpłatnego pobrania materiału (link poniżej), co z pewnością ucieszyło wielu słuchaczy.

    DOWNLOAD K-Murdock – „Champloo’d (Remixes and ReWorks)”

    Tracklista

    1. Babblin’ (K-Murdock Remix)
    2. Bless the Child (K-Murdock Remix)
    3. The Aviator (K-Murdock Remix)
    4. Butter (K-Murdock’s Fresh for 2k9 Remix) Guiter by Matt Howell
    5. The Light Feet (Come on Feet Remix)
    6. Breakadawn (K-Murdock’s „Quiet Storm” Remix)
    7. Black Swans (K-Murdock Remix)
    8. Axioms (K-Murdock Remix)
    9. Blink (K-Murdock Remix)
    10. The Raven (K-Murdock Remix)
    11. Whatever (K-Murdock Remix)
    12. Holding On (K-Murdock Remix)
    13. Harmony (K-Murdock Remix)
    14. Skepticold (Doc-Van-gelis Remix)
    15. Razor Tongue (Synthy Sawtooth Remix)
    16. The Missing (Panacea Remix)

    We wstępie do tego artykułu wspomniałem o tym, że Word Is Bond obchodziło w listopadzie 4. rocznicę założenia projektu. Z tej okazji serwis muzyczny opublikował kompilacyjny album „Word Is Bond Versus”. Idea tego wydawnictwa jest naprawdę ciekawa. Osoby prowadzące WIB wybierają wśród swoich znajomych utalentowanych producentów i raperów, a następnie nakłaniają ich do nagrania wspólnych utworów. Spośród wszystkich twórców zaangażowanych w powstanie składanki, do najbardziej znanych zaliczają się Awon, Castle, Jon Quest, Kinetik, Random, Prosthetik Intelligentz, Carnage i Bats & Hammers. Niektórzy z nich postarali się o więcej niż przyzwoite tracki.

    Ostatnie wydawnictwo WIB można znaleźć na Bandcampie. „Word Is Bond Versus” opublikowano jako „buy now – name your price”, dzięki czemu album jest dostępny do darmowego pobrania (link poniżej). Za pośrednictwem tej opcji istnieje też możliwość przekazania dotacji na dalszy rozwój tego serwisu muzycznego.

    DOWNLOAD Various Artists – „Word Is Bond Versus”

    Tracklista

    1. Word Is Bond Intro (DJ Inform)
    2. Let’s Figure It Out – KnowSum (Producer) VS. SigNif (MC)
    3. Without You – Dakota (Producer) VS. The Understudies (MC)
    4. Sour Diesel Acrylics – Arza (Producer) VS. Jay Flint (MC)
    5. Remember My Name – Castle (Producer) VS. Feso (MC)
    6. Veterans Of Foreign Wars – Sizemen (Producer) VS. John Graham (MC)
    7. Hammer Fist – David Bocuse (Producer) VS. Frantik (MC)
    8. Flurry – The Enginear (Producer) Vs. Savant (MC)
    9. Bell Rock – Bats & Hammers (Producer) VS. Awon (MC)
    10. Love Fizzle – Shade Cobain (producer) Vs. Prosthetik Intelligentz (MC)
    11. Eyes Of A Predator – Shinoby Stalin (Producer) VS. Ciph Diggy (MC)
    12. Old To The New – Nicky Lars (Producer) VS. Random (MC)
    13. Blisters – Maxx Julian (Producer) Vs. Sincere Vega (MC)
    14. Young & Collective – Dr. Khil (Producer) VS. Trizz & Fuego (MC)
    15. Belong
    16. Street Visions – Masek (Producer) VS. Jon Quest (MC)
    17. Peace! – BusCrates (Producer) VS. Shinobi Stalin (MC)
    18. Suns Of Kemet – Carnage (Producer) VS. Luke St. John (MC)
    19. Flying High – Sol Brova (Producer) VS. Kinetik (MC)
  • Bohaterowie codziennego życia, czyli pierwszy album Ugly Heroes

    Bohaterowie codziennego życia, czyli pierwszy album Ugly Heroes

    2–3 minut

    Pod natłokiem ostatnich obowiązków dość długo zwlekałem z napisaniem tego tekstu. Codzienne trudności i brak większej ilości wolnego czasu dały się we znaki, więc na początek Nowego Roku postanowiłem nadrobić zaległości i napisać krótką rekomendację albumu Ugly Heroes. Albumu, który w pewien sposób każdy z nas może odnieść do własnej codzienności.

    Postaci Apollo Browna nie trzeba przedstawiać już chyba nikomu, gdyż pochodzący z Detroit producent ostatnimi czasy sukcesywnie obdarowywał nas wartościowymi muzycznymi podarunkami, w postaci albumów m.in. z O.C. („Trophies”) czy Guilty Simpsonem („Dice Game”). Znany ze swojego, hołdującego klasycznemu boom-bapowi, brzmienia opartego na samplach i starannie dobranych perkusjach, artysta wielokrotnie jawił się jako świetny partner we współpracy z różnymi Emcees. Tym razem możliwość sprawdzenia swoich umiejętności lirycznych na podkładach Browna dostali Verbal Kent i Red Pill, przedstawiciele niezależnego rapu z Chicago i Detroit.

    Z połączenia tych trzech osobowości powstał projekt Ugly Heroes, stanowiący świetny przykład tzw. blue collar rap, charakterystycznego zresztą dla oficyny Mello Music Group. Archetyp superbohatera przedstawia na ogół nadnaturalnie obdarzoną siłą, sprytem i nieludzkimi umiejętnościami personę, żyjącą z dala od przyziemnych problemów szarych jednostek. „Ugly hero” jest doskonałym przeciwieństwem wyżej wspomnianego, człowiekiem borykającym się z codziennymi trudnościami, gotowym pokonać wszelkie kłopoty i przeciwności losu, stawianym swym współbratymcom za swoisty przykład.

    Życie Ugly Heroes rzadko usłane jest płatkami róży, a więcej w nim cierni i emocjonalnej suchości, niż piękna kwiatów i zapachu drogich perfum. Verbal Kent i Red Pill snują swoje nastrojowe, nie raz markotne, opowieści o życiu, które obserwują na ulicach i którego na własnej skórze doświadczają. Ich narracje stoją daleko od wymyślonych opowiastek, są mocno zakorzenione w panujących realiach, a inteligencja raperów dopełnia całości. Nie brak również kilku uszczypliwych uwag skierowanych do przedstawicieli bardziej mainstreamowego nurtu, których, szczerze mówiąc, można było spodziewać się po reprezentujących underground artystów tego pokroju.

    Koncentrując uwagę na stronie producenckiej, nietrudno zauważyć (a bardziej usłyszeć), iż Apollo Brown wykonał na „Ugly Heroes” kawał porządnej roboty. Beaty wzbudzają w słuchaczu pewną melancholię i nostalgię, wprowadzając w klimat utworów. Czy jednak któryś z nich uznamy za majstersztyk, obrazujący wyżyny kunsztu tego producenta? W mojej opinii, poziom poszczególnych podkładów jest wyrównany i postawiony wysoko, stanowiąc klasyczny obraz brzmienia Browna, jednak daleki od przewrotnych rewelacji.

    Album „Ugly Heroes” to z pewnością rzecz warta przesłuchania. Przestrzegam jednak przed poprzedzającym odsłuch entuzjazmem – płyta może wydawać się czasami powtarzalna i nagrywana z mozołem.

    Longplay można przesłuchać i zamówić na Bandcampie. Zapraszam także do obejrzenia klipów do „Hero’ Theme” i „Desperate”. Bonusowe nagranie „Me” można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem BC.

    Tracklista

    1. The Feeling
    2. Desperate
    3. Good Things Die
    4. Long Drive Home
    5. Hero’s Theme
    6. Graves
    7. Heart & Soul
    8. Take It Or Leave It
    9. Never Go
    10. Sweet Love
    11. God’s Day Off
    12. Just Relax
    13. This Is Life
    14. Impaired Judgement
    15. Push
    16. Ugly feat. DJ Eclipse
    17. Me (Bonus track)
  • Mars Athletics kolejnym albumem grupy Blindspot

    Mars Athletics kolejnym albumem grupy Blindspot

    3–4 minut

    Przy obecnych uwarunkowaniach w branży muzycznej, coraz trudniej przebić się nowym lub szerzej nieznanym twórcom. Szereg zmian w tym biznesie przyniosło nie tylko łatwiejszy dostęp do muzyki z różnych stron świata, ale przy okazji spowodowało, że nie jest łatwo zostać dostrzeżonym i docenionym przez media i słuchaczy. Na domiar złego sporo stron muzycznych i odbiorców skupia się na określonym gronie artystów, podchodząc z dużą rezerwą do wykonawców spoza znanych sobie rejonów. Nie prowadzi to do niczego dobrego i nic nie wskazuje na to, aby twórcy o mniejszej renomie w środowisku nagle zaczęli być traktowani poważniej. A szkoda, ponieważ przez takie podejście do sprawy można przegapić tak dobre płyty, jak „Mars Athletics” niemieckiej grupy Blindspot.

    Europejscy artyści regularnie przewijają się przez nasz serwis, aczkolwiek przeważnie pojawiają się tutaj artykuły o producentach ze Starego Kontynentu. Publikacje o grupach zamieszczamy rzadziej, co wcale nie oznacza, że pomijamy je, czego dowodem jest dzisiejszy wpis o naszych zachodnich sąsiadach. Formacja Blindspot powstała kilka lat tamu w Augsburgu z inicjatywy beatmakera Dota i rapera Mr.Feata. Duet wykonawców należy do zwolenników klasycznych form hip hopowych, wokół których buduje swoje nagrania, nie zapominając przy tym o nadaniu im stricte undergroundowego posmaku.

    Premierowe wydawnictwo Niemców, „Hugs & Scissors” (ukazała się również instrumentalna wersja LP), ujrzało światło dzienne we wrześniu 2010 roku. Płyta przygotowana przez Blindspot była wypadkową ich zamiłowania do hip hopu w niezależnym wydaniu i brzmień ocierających się zarówno o lata 90.te, jak i półkę abstrakcyjną rapu. Po debiutanckiej płycie przyszła kolej na kolejne projekty duetu. Ostatni kwartał 2011 roku przyniósł dwa nowe materiały grupy – „A Fine Mess EP” oraz „Apart”. W ub.r. Dot wydał kolekcję instrumentali zebraną na „Blindbeats” zawierającą wcześniej wykorzystane beaty oraz niepublikowane dotąd ścieżki. Po wypuszczeniu tej kompilacji artyści zabrali się do nagrywania trzeciego longplaya. „Mars Athletics” należy do ich kolejnej udanej płyty.

    Blindspot rozpoczęło promocję nowego projektu tuż po zakończeniu ubiegłych wakacji. Notki prasowe zapowiadały wydawnictwo kontynuujące brzmienie formacji ze wcześniejszych materiałów. Potwierdziło się to w dniu premiery albumu, czyli 28 września. Tytuł płyty odnosi się do postrzegania przez wykonawców obecnego stylu życia na Ziemi, niekiedy tak dziwnego i niezrozumiałego, niczym wziętego z dawnych opowieści o Marsie. Z drugiej strony, nie brakuje na „Mars Athletics” również elementów nawiązujących do charakterystycznych produkcji niemieckich twórców, odróżniających ich od większości kolegów po fachu. Materiał sprzed blisko 3 miesięcy stawia wykonawców pomiędzy projektami wydawanymi przez Galapagos4, Equinox Records czy Anticon, co dobrze świadczy o klasie ich utworów. Dot kolejny raz pokazuje swoje nieprzeciętne możliwości, przygotowują znakomite środowiska dla Mr.Feata. Raperowi pod względem techniki i warstwy tekstowej najbliżej do Qwela z Typical Cats, aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że pokazuje on autorskie podejście do nagrywania muzyki. „Mars Athletics”, „Astromedic”, „We Are Syndrome” i „Miams” stanowią porządną wizytówkę płyty, którą dodatkowo uzupełniają instrumentalne wersje dwóch ww. tracków. Pomimo tego iż album wypadł na odpowiednio wysokim poziomie, to nie trafił do szerszego obiegu i znalazł się w szufladzie z napisem „przespane płyty”.

    Niemieccy artyści opublikowali tegoroczny album tradycyjnie na Bandcampie. Wydawnictwo ukazało się zarówno w formacie elektronicznym, jak i fizycznym. Winylowa edycja „Mars Athletics” trafiła do sprzedaży przy współpracy Blindspot z Anette Records. Wydanie digitalowe dostępne do pobrania w formie „buy now – name your price”. Projekt promują dwa singlowe nagrania oraz mix zawartości LP wykonany przez DJ’a Bizkida. Do pierwszego z nich, tytułowego „Mars Athletics” (track do pobrania bezpłatnie z BC), powstał także adekwatny teledysk (coś dla fanów najgorszych filmów świata). Z kolei drugi utwór, „Astromedic”, pojawił się też na limitowanej edycji pocztówek winylowych. Dot & Mr.Feat stworzyli wartościowy materiał i aż dziw bierze, że nie doczekali się oni większych słów uznania za ten longplay.

    Tracklista

    1. Astromedic
    2. The Tough Pill
    3. Free Fall
    4. Mars Athletics
    5. We Are Syndrome
    6. Earthling Skit
    7. Miams
    8. Alrightokayallgood
    9. Astromedic (Instrumental)
    10. Mars Athletics (Instrumental)
  • Darmowy album: Es – Feud For Thought

    Darmowy album: Es – Feud For Thought

    3–4 minut

    W trakcie ponad 5-letniej działalności przez nasz serwis przewinęło się multum artystów z różnych zakątków świata. Najwięcej swoich reprezentantów mają Stany Zjednoczone, ale także inne kraje są często eksponowane na stronie. Kanada, Niemcy, Szwajcaria, Polska, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Francja, Finlandia, Holandia, Japonia, Belgia, Korea Południowa – wszystkie te państwa pojawiały się w publikacjach na U Call That Love. Szczególną sympatię darzę raperów i producentów z Kraju Klonowego Liścia. W przeszłości ukazały się artykuły o wielu Kanadyjczykach – Ianie Kamau, Piece of Mind, Souls Rest, Dream Warriors czy Muneshine’ie. Kolejnym mieszkańcem tego państwa eksponowanym na stronie będzie raper z Mississaugi, Es. W ub. roku ukazał się darmowy album wykonawcy, „Feud For Thought”.

    Jedna z największych kanadyjskich aglomeracji, Toronto, wychowała wielu utalentowanych twórców, w tym bohatera tej publikacji. Doświadczony artysta pochodzi z położonej na przedmieściach domu koszykarzy Raptors, Mississaugi. Es związał się z hip hopem już dwie dekady temu. Od pierwszego momentu najbardziej fascynował jego rap. Przez następne łata zgłębiał on tajniki władania słowem i uczył się umiejętności pisania tekstów. Eseme pokazywał się głównie na lokalnych imprezach, często będąc uczestnikiem tzw. open miców, zawierając przy tym różne znajomości wśród przedstawicieli środowiska hip hopowego w najbliższej okolicy.

    W 2007 roku Es stał się członkiem formacji Gill Breathing. Oprócz niego członkami grupy zostali Solar C, Mathematik i Elaquent, wraz z którymi koncertował na lokalnej scenie, otwierając imprezę dla m.in. Reflection Eternal. Cztery lata temu Eseme wszedł wraz z Introspectem, Lepem i iNA w skład kolektywu o nazwie Homegrown. Niezależny zespół wydał w marcu 2011 roku debiutancki album „Bin Doin’ This”, a następnie mixtape „Homegrown presents… HGmix Vol 90’s”. Po czasie spędzonym na kolaboracje w ramach ww. formacji, kanadyjski wykonawca postanowił zrealizować pierwszy solowy projekt. „Feud For Thought” to materiał szczególnie dedykowany sympatykom undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu.

    Wydany blisko 1,5 roku temu album zrealizowano z myślą o miłośnikach muzyki hip hopowej opartej o solidne fundamenty z lat 90.tych. Es podzielił się na tej płycie swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kultury hip hopowej, mediów oraz wszelkich spraw bliskich jego sercu. Emcee w żaden sposób nie zamierzał przybrać roli kaznodziei i powtarzać te same utarte wcześniej schematy. „Feud For Thought” stanowi wędrówkę po ważnej tematyce, którą przeważnie marginalizuje się w dzisiejszych czasach, o czym też niejednokrotnie wspomniał na LP kanadyjski wykonawca. W przygotowaniu całego materiału pomogli raperowi mniej lub bardziej przedstawiciele undergroundu. Wśród producentów pojawiających się na tym longplayu warto wyróżnić IV The Polymatha, Tranzformera, Bhonstro, Myke’a Storma i Euphonica. Cuty w poszczególnych nagraniach to dzieło DJ’a Mercillessa i DJ’a Docta Defa. Wszyscy artyści zrobił kawał dobrej roboty na tym darmowym wydawnictwie, a najlepiej o tym świadczą utwory pokroju „Speak Up & Speak Out”, „Make Believe”, „Free Your Mind”, „You Don’t Care” i „Fake People”.

    Wydawnictwo trafiło w całości na Bandcampa. „Feud For Thought” również można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu (odnośnik poniżej). Es promuje wydawnictwo poprzez single „Talk To Me” i „Speak Up & Speak Out”. Dodatkowo powstał też videoclip nakręcony do tego drugiego utworu. W tym momencie artysta pracuje nad swoim kolejnym materiałem, który ukaże się dzięki labelowi Essenchill Records.

    DOWNLOAD Es – „Feud For Thought”

    Tracklista

    1. Feud For Thought Intro (prod. Jason Pal)
    2. Feud For Thought (prod. Cove Blackbelt)
    3. King (prod. Myke Storm; cuty DJ Mercilless)
    4. Make Believe (prod. Tranzformer)
    5. Oh Yeah (prod. NRJ)
    6. Free Your Mind (prod. Primo Sparazza)
    7. Speak Up & Speak Out (prod. IV The Polymath)
    8. Talk To Me (prod. Euphonic)
    9. You Don’t Care feat. Solar C & Spon (prod. Maxwell Miller)
    10. Day And Night (prod. Jason Pal)
    11. Heaven (Snippet) (prod. Kelakovski)
    12. Fake People (prod. NRJ; cuty DJ Mercilless)
    13. Feel Good (prod. Bhonstro)
    14. Asshole Revamped (prod. Solar C; cuty DJ Mercilless)
    15. Closed Curtains (prod. Euphonic; cuty DJ Docta Def)
  • Haruka Nakamura z albumem Melodica

    Haruka Nakamura z albumem Melodica

    3–4 minut

    Przez lata azjatycka branża hip hopowa pojawiała się we wzmiankach z innych częściach globu przy okazji informacji o nagraniach DJ’a Krusha, DJ’a Hondy lub japońskich edycji amerykańskich płyt. Później media i słuchacze zaczęli zauważać nowych artystów rodem z Japonii, a następnie również z pozostałych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Najwięcej miejsca poświęcano znamienitemu Nujabesowi, kluczowej postaci w kręgach niezależnego hip hopu i muzyki instrumentalnej. Po nim przyszła kolej na kolejnych beatmakerów z tego regionu – Uyamę Hiroto, Nomaka, DJ’a Okawariego, Shin-Ski, Kenichiro Nishiharę i pozostałych twórców. W tym gronie znajdziemy też Harukę Nakamurę, muzyka pochodzącego z Tokio.W drugiej połowie tego roku Japończyk zaprezentował nowy album – „Melodica.

    Azjatyccy artyści często bywają tajemniczymi i odmiennymi jednostkami od większości swoich kolegów po fachu z innych kontynentów. Właśnie te cechy przyciągają do twórców z Azji Południowo-Wschodniej wielu odbiorców z innych części świata. Haruka Nakamura zajmuje czołowe miejsce wśród japońskich twórców obracających się w różnych nurtach muzycznych. Już w czasach swojego dzieciństwa przyszły producent dorastał przy muzyce. Początkowo jego pasja przełożyła się na naukę gry na gitarze i instrumentach klawiszowych. W dalszych latach Japończyk rozwijał się w kierunku komponowania utworów i rozpoczął nagrywanie utworów studyjnych.

    W 2007 roku ukazała się pierwsza płyta młodego kompozytora, zatytułowana „Afterglow” wydana przez label Schole. Nagrany wraz z Akirą Kosemurą materiał przyniósł młodemu kompozytorowi sporo ciepłych recenzji. Rok później trafiła do sprzedaży pierwsza solowa płyta artysty, „Grace”. Wydawnictwo płytowe zostało dedykowane wszystkim sympatykom brzmień abstrakcyjnych i eksperymentalnych. Longplay stworzony przy wsparciu wielu muzyków skutecznie wymykał się zaszufladkowaniu, dryfując pomiędzy ambientem a downtempo. Następnie muzyk przygotował ambientowy projekt „Twilight”. Dzięki tej płycie dowiedziało się o nim znacznie więcej odbiorców spoza Azji. Dwa lata temu Haruka Nakamura opublikował wraz z Janis Crunch „12 & 1 Song”, na którym również pokazał się z jak najlepszej strony. Następnym krokiem w karierze muzycznej wykonawcy jest album „Melodica”. Wydawnictwo stanowi ważne wydawnictwo na tle wszystkich dotychczasowych materiałów tego twórcy.

    Premiera wydawnictwa odbyła się na początku września. Płyta ukazała się nakładem wytwórni płytowej Hyde Out Recordings, kojarzonej głównie przez pryzmat wcześniejszych projektów Nujabesa. Duch tego wielkiego japońskiego producenta towarzyszy przez całą długość 5 longplaya bohatera niniejszego artykułu. Mnóstwo mniej lub bardziej znanych artystów inspiruje się dokonaniami Juna Seby, co też można odczuć po nowym materiale Haruki Nakamury. Producent zmienił klimat swoich nagrań z ambientowych i abstrakcyjnych melodii na rzecz instrumentalnego hip hopu w wydaniu stricte azjatyckim. „Melodica” wypada pod tym względem momentami wręcz znakomicie, zawierając utwory najwyższej próby. W osiągnięciu ostatecznego kształtu tej płyty pomogli również zaproszeni przez gospodarza LP goście. Substantial (jeden z najbardziej cenionych amerykańskich raperów w Japonii), Cise Starr, Shing02, Pase Rock, Araki Shin i Uyama Hiroto wydatnie przyczynili się na brzmienia poszczególnych kompozycji. Natomiast dwa tracki powstałe w oparciu o stare szkice muzyczne Nujabesa„Let Go” i „Lamp” – to nic innego, jak najwłaściwsza reklama tego wydawnictwa. Album wydany przez ponad 3 miesiącami idealnie nadaje się jako soundtrack do zwykłej codzienności każdego słuchacza i dobrze sprawdza się także przy długich godzinach spędzanych w samotności.

    Jak to zwykle bywa z wydawnictwami pochodzącymi z Azji Południowo-Wschodniej, do bezpłatnego odsłuchu trafiła tylko mała część całego albumu. Oficjalnie ukazały się tylko dwa singlowe nagrania – „Let Go” i „Lamp”. Przy obu utworach Haruka Nakamura skorzystał z części starych ścieżek autorstwa Nujabesa, co wydatnie przyczyniło się do zwiększenia zainteresowania tym projektem. Do drugiej z tych kompozycji dołączono piękny videoclip – kadry pokazujące studio muzyczne artysty mogą przyprawić o zawał wszystkich kolekcjonerów płyt winylowych i audiofilów. W sieci pojawiły się jeszcze dwa dodatkowe tracki z „Melodica”„Soar” oraz „Sunset Line” – ale w każdej chwili mogą zniknąć z Soundclouda. Wychodzi też na to, że prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się promocji płyt azjatyckich na cały świat, co poniekąd sprawia, że muzyka pochodząca stamtąd jest naprawdę wyjątkowa.

    Tracklista

    1. Lamp feat. Nujabes
    2. Aurora
    3. Soar feat. Substantial
    4. Days
    5. The Sun feat. Cise Starr
    6. Melodica feat. Araki Shin
    7. Enzo
    8. Luv(Sic) part.2 – Acoustica – feat. Shing02
    9. Delight
    10. Fragrance Like Home feat. Pase Rock
    11. Sunset Line feat. Uyama Hiroto
    12. Let Go feat. Nujabes
  • Ed Rowe i Klim Beats z płytą Exercise InTuition

    Ed Rowe i Klim Beats z płytą Exercise InTuition

    3–4 minut

    Muzyka hip hopowa może być klasyfikowana wedle dowolnych norm i reguł. Do najpopularniejszych metod przypisywania rapu do poszczególnych kategorii należy podział wydawnictw na mainstreamowe i niezależne. Jednak nawet w undergroundzie można podzielić wybrane płyty na mniejsze i większe projekty. Wszystko to bierze się z różnych czynników, do których należy szereg elementów dotyczących głównie promocji. Liczna konkurencja w branży oraz szereg negatywnych zjawisk związanych z obecnym kształtem środowiska muzycznego nie ułatwia wielu ludziom dotarcia ze swoją twórczością do większej liczby odbiorców. Czasem wręcz  niektórych wydawnictw inni nie chcą zauważyć, nawet jeżeli ich poziom jest wystarczająco wysoki. Wśród ostatnich mniejszych projektów zasługujących na rozgłos znajdziemy wspólną produkcją duetu Ed Rowe & Klim Beats – „Exercise InTuition”.

    W pierwszej połowie listopada opublikowałem na łamach serwisu artykuł o płycie „When The Pieces Come Together EP” MKV & Concepta, która trafiła do obiegu dzięki labelowi Essenchill Records. Dodałem przy tym, że w następnych miesiącach czekają na nas nowe projekty sygnowane logiem tej wytwórni płytowej. Okazja do kolejnego wpisu dotyczącego materiałów niedawno założonej oficyny wydawniczej nadarza się już teraz za sprawą albumu „Exercise InTuition”. Za powstaniem tego projektu stoją Ed Rowe & Klim Beats. Amerykanin i Ukrainiec mają na swoim koncie wydanych kilka materiałów.

    Bardziej znanym wykonawcą z tego duetu jest raper pochodzący z Atlanty. Emcee inspirujący się wczesnymi dokonaniami Nasa, Gang Starr, Wu Tang Clanu oraz wydanymi później płytom MF Dooma, Shada, Blu oraz Elzhiego, zbiera coraz lepsze opinie w branży. Ed Rowe wypuścił w różnym okresie 5 albumów nagrane za każdym przy udziale innego beatmakera. Amerykański twórca rozpoczął działalność wydawniczą we wrześniu 2011 roku, kiedy to trafił do obiegu longplay „Launching Pad” wyprodukowany przez Jibbera. W dalszej kolejności mieszkaniec ATL wypuścił „Intellectually Raw” z ThirdEyeFocusedem, „The Repertoire” z The Analog Bastard oraz „Collective Unconscious” z ARZĄ. Z kolei w sierpniu b.r. światło dzienne ujrzał longplay stworzony z Conceptem, „Essenchill”. Ostatnio też raper pojawił się na albumie SoulChefa, „Food For Thought”.

    Nowy partner muzyczny Eda Rowe’a, Klim Beats, również może pochwalić się kilkoma płytami. Ukraiński producent wydał serię instrumentalnych projektów, z których pierwsze („On Ease”, „Days of Summer”) ukazały się w 2010 roku. W następnych latach trafiły do obiegu kolejne jego materiały – „Play to Pads”, „Warm Sounds”, „Childhood”, „Anteater”, „The Lost World”, „Vinylism”, „Soul Buttons”. Najnowszy beat tape naszego wschodniego sąsiada, „Lo Fi”, pojawił się w sprzedaży przed dwoma tygodniami. Beatmaker utrzymuje swoje produkcje w ciepłym stylu, przypominającym złote czasy undergroundu sprzed dekady. Dzięki dużej aktywności oraz jakości nagrań Klim Beats znalazł spore grono sympatyków. W tym roku artysta nawiązał współpracę właśnie z Edem Rowe’em. Po kilku miesiącach od rozpoczęcie kooperacji, międzynarodowy duet zrealizował „Exercise InTuition”.

    Pierwsze wzmianki o wydawnictwie pojawiły się pod koniec tegorocznego lata. Wszystkie osoby znające wcześniejsze dokonania duetu mogły być pewne o tym, że ich wspólny materiał wypadnie okazale. W końcu spotkały się dwie osoby nagrywające płyty w zgodzie z dawnymi założeniami rapu, zachowujące swoją tożsamość i nieoglądające się na panujące obecnie trendy w muzyce. „Exercise InTuition” to nic innego, jak prawdziwa oda do niezależnego hip hopu, powstała w wyniku współpracy pomiędzy raperem a producentem. Ed Rowe udowadnia na płycie, że bez problemu radzi sobie z beatami utrzymanymi w różnym stylu. W końcu, to już kolejne wydawnictwo stworzone przez mieszkańca Atlanty przy udziale innego producenta. Natomiast Klim Beats pokazuje, iż oprócz wypuszczania instrumentalnych nagrań, równie dobrze radzi sobie w kolaboracji z Emceem. 18 klimatycznych tracków zawartych na longplayu dobrze oddaje pojęcie hip hopu z duszą, a takie utwory, jak „Close But No Cigar”, „What Ya Want”, „Organic Composition” czy „Write & Exact”, wystawiają ich twórcom wysokie noty.

    Album trafił na Bandcampa. „Exercise InTuition” można nabyć za pośrednictwem tego serwisu w cenie $5 USD. Ed Rowe i Klim Beats promują płytę poprzez kilka singlowych nagrań – „What Ya Want”, „Close But No Cigar”, „Graduating Classic”, „E.L.I” oraz „High Speed Chase”. Do tego drugiego utworu powstał również teledysk. Wydawnictwo amerykańskiego i ukraińskiego artysty wypada na więcej niż przyzwoitym poziomie, stanowiąc jeden z najciekawszych mniejszych materiałów ostatniego czasu.

    Tracklista

    1. ReOrientation
    2. Simulated Combat
    3. E.L.I
    4. A Higher Calling
    5. Buck Runs Dry
    6. Shugahead (Interlude)
    7. Fondant Smile
    8. Close But No Cigar
    9. What Ya Want
    10. Organic Composition
    11. Throw The Book At Um
    12. Can’t Thank YAH Enough (Interlude)
    13. Write & Exact
    14. High Speed Chase
    15. Graduating Classic
    16. Heaven Above
    17. E.L.I (Alternate version)
    18. Less Than A Minute To Go (Outro)
  • Josh Furey z instrumentalnym albumem Petals

    Josh Furey z instrumentalnym albumem Petals

    2–4 minut

    Od kilku lat muzyka instrumentalna staje się coraz popularniejsza na świecie, co też nietrudno zauważyć. Każdego miesiąca publikowane są na stronie artykuły dotyczące różnych wydawnictw z szeroko pojętego kręgu instrumentalnego hip hopu i elektroniki. W ostatnim czasie na łamach serwisu pojawiły się publikacje dotyczące wydawnictw The Jazz Jousters, Dextera, Pod Kluczem czy Erika Lau. W dalszej części grudnia i na początku stycznia przybliżę płyty Artsa the Beatdoctora, RJD2, Gramatika, Warrena Xclnce’a i Neroche’a. Jednak zanim przejdziemy do projektach tych wykonawców, odwiedzimy kanadyjskiego producenta Josha Fureya. W dniu dzisiejszym odbyła się premiera jego drugiego albumu, „Petals”, który ukazał się nakładem Nocturne Records.

    W tym momencie niemal na każdym kroku (kliknięciu) można natknąć się na wartościowe instrumentalne nagrania autorstwa twórców z niemal całej kuli ziemskiej. Nie brakuje tutaj przedstawicieli Kraju Klonowego Liścia, czego przykładem jest właśnie bohater tego artykułu. Josh Furey pochodzi z zachodniej części Kanady i od początku swojej działalności w branży muzycznej tworzy kompozycje łączące różne gatunki. Jego nagrania posiadają cechy instrumentalnego hip hopu, ambientu, trip hopu, downtempo i pozostałych nurtów opartych o sample. W 2008 roku producent założył wytwórnię płytową Nocturne Records (wydawca Iana Keteku, Halfcuta, Rowana Converse’a, Pawn Shopa i High Waters), której głównym celem była promocja debiutanckiego albumu wykonawcy, „Archaeology”. Premierowe wydawnictwo beatmakera szybko zrobiło karierę w niezależnych kręgach muzycznych, co wcale nie należało przed powstaniem Soundclouda i Bandcampa do najłatwiejszych zadań. Instrumentalne LP zachwyciło wielu dziennikarzy, którzy podkreślali eklektyzm utworów i ich wyjątkowe brzmienie. Po 5 latach latach od premiery pierwszej płyty, Kanadyjczyk postanowił na nowo przypomnieć się słuchaczom za sprawą albumu „Petals”. Materiał stanowi subtelny i wyważony soundtrack do zimowej scenerii.

    Wydawnictwo zapowiadano od początku listopada. Najpierw ukazał się główny singiel zapowiadający LP (tytułowy utwór „Petals”), a następnie dołączono do niego sampler albumu i teledysk nakręcony do ww. nagrania. Sympatycy brzmień instrumentalnych przyglądających się tej odmianie muzycznej od dłuższego czasu na pewno kojarzą współzałożyciela Nocturne Records, ale trzeba również pamiętać o tym, iż wielu nowych odbiorców nie znało jego wcześniejszej płyty. Kanadyjski producent doskonale zdawał sobie z tego sprawę, nie mając pewności, jak zostanie odebrany jego drugi longplay. Jeszcze kilka lat temu „Petals” broniłoby się w branży po prostu swoją zawartością. We współczesnym świecie trzeba poświęcić sporo czasu, aby zostać docenionym przez serwisy muzyczne i zwykłych słuchaczy. Josh Furey w piękny sposób kontynuuje swoją drogę rozpoczętą na „Archaeology”. Twórca z Calgary wytrawnie łączy ze sobą spokojne dźwięki przypisane do instrumentalnego hip hopu czy downtempo. „Circles”, „Katana”, „Roses” czy „Pachena” idealnie oddają klimat całości wydawnictwa. Kanadyjczyk dzieli się przy okazji dużą wiedzą muzyczną i umiejętnością tworzenia utworów dotykających sfery duchowej człowieka. Gdyby ode mnie to zależało, drugi materiał beatmakera z miejsca znalazłby swoje miejsce na witrynach muzycznych i doczekałby się odpowiedniego wsparcia z ich strony. Czas pokaz, co przyniesie rzeczywistość.

    Drugi album Josha Fureya trafił na Bandcampa. „Petals” ukazało się w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej. Limitowane edycje płyt kompaktowych i winylowych z dołączonymi kasetami są dostępne do nabycia za pośrednictwem BC. Wydawnictwo promuje kilka elementów. Nocturne Records przygotowało przyjemny dla oka teledysk nakręcony do tytułowego nagrania z LP (obraz opublikował na swoim kanale na YouTube Bob42jh). Udostępniono również sampler albumu oraz promocyjny mix „Nocturne Records Podcast – Origins”. Follow-up do „Archaeology” wypadł więcej niż porządnie i pozostaje tylko życzyć kanadyjskiemu artyście, aby więcej mediów i słuchaczy zainteresowało się tym producentem.

    Aktualizacja: Josh Furey opublikował kolejny materiał video promujący „Petals”. Klimatyczny videoclip powstał do utworu  „Zither”.

    Tracklista

    1. Begin
    2. Circles
    3. Isles
    4. North
    5. Katana
    6. Roses
    7. Petals
    8. Ossein
    9. Zither
    10. 93
    11. Pachena
  • The Jazz Jousters z serią kompilacyjnych wydawnictw

    The Jazz Jousters z serią kompilacyjnych wydawnictw

    3–5 minut

    W publikacjach dotyczących wydawnictw muzycznych często poruszam temat aktywności wytwórni płytowych i artystów na scenie muzycznej. W przypadku niektórych oficyn wydawniczych i wykonawców trudno nie zauważyć ich działalności zakrojonej na szeroką skalę w branży. Przyglądając się labelom z różnych stron świata można natknąć się też na coraz więcej kolektywów pełniących role wydawców i promotorów muzyki w jednym. Szczególnie dużym powodzeniem cieszą się platformy skupiające producentów z określonych krajów lub całej kuli ziemskiej. Z tego międzynarodowego kotła można wyłowić Millennium Jazz Music i działające przy tym The Jazz Jousters. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozwój tego przedsięwzięcia. W dalszej części artykułu przyjrzymy się wydawnictwom TJJ z pierwszych 6 miesięcy tego roku.

    Wszelkie formy hip hopowe wykształcone na jazzie są mile widziane przeze mnie. Nic więc dziwnego w tym, że od dłuższego czasu śledzę z zainteresowaniem poczynania The Jazz Jousters. Inicjatywa założenia labelu zrzeszającego producentów ukierunkowanych na jazzowe odmiany muzyki instrumentalnej powstała dekadę temu. Pomysłodawcą powstania Millennium Jazz Music był brytyjski beatmaker o charakterystycznym pseudonimie Gadget. W pierwszych latach działalności MJM służyło radą i wsparciem młodym beatmakerom i mozolnie poszerzało swoje kontakty na świecie. Debiutancki projekt sygnowany logiem tej oficyny wydawniczej ukazał się dopiero w grudniu 2008 roku. „Just Above The Blues EP” Gadgeta rozpoczęło serię wydawnictw, aczkolwiek na prawdziwe rozwinięcie skrzydeł przez netlabel trzeba było czekać do marca 2011 roku. Od chwili wydania „The Gathering” zaczęło ukazywać się więcej materiałów, a od czerwca ub.r. wszystkie produkcje trafiają do obiegu pod nazwą The Jazz Jousters, za które odpowiada kilkudziesięciu twórców z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Holandii i innych krajów.

    2011 rok stanowił jedynie rozgrzewkę przed następnymi płytami wydawanymi przez międzynarodowy kolektyw producencki. W czerwcu ub.r. przedstawiciele TJJ zainicjowali serię projektów dedykowanych wielkim muzykom jazzowym, co okazało się strzałem w dziesiątkę i zyskało aprobatę w niezależnych kręgach producenckich. Wszystko rozpoczęło się od wypuszczonego blisko 1,5 roku temu „The Chet Baker Tribute”. Następne miesiące przyniosły kilkanaście płyt dedykowanych tuzom jazzu. Wśród wyróżnionych przez The Jazz Jousters wykonawców znaleźli się Bob Brookmeyer, Bobby Hutcherson, Bill Evans, Stan Getz, Chick Corea, Grant Green, Miles Davis, Ella Fitzgerald, Thelonious Monk, Wes Montgomery oraz Dave Brubeck. W tym roku nastąpiła jeszcze większa ofensywa wydawnicza beatmakerów zrzeszonych wokół Millennium Jazz Music.

    Tylko w pierwszym półroczu tego roku Gadget i spółka wydali aż 15 projektów, co daje średnią 2,5 płyt na miesiąc. Co ważniejsze, w parze z ilością idzie również jakość wydawanej muzyki. Spośród wszystkich wydawnictw opublikowanych przez The Jazz Jousters w tym okresie, na większą uwagę zasługuje co najmniej kilka z nich. Styczeń przyniósł przede wszystkim płyty oparte o dokonania Maksa Roacha i Ahmada Jamala. Drugi materiał okazał się jednym z najpopularniejszych tribute’ów przygotowanych jak dotychczas przez międzynarodowy kolektyw.

    Najkrótszy miesiąc roku obfitował w kolejne płyty wydane przez Millennium Jazz Music. W pierwszej kolejności pojawiła się EP-ka „Another Manhã – The Jazz Jousters Flip A Joe Sample” poświęcona osobie Joego Sample. Wydawnictwo zawiera 7 różnych interpretacji utworu tego muzyka zatytułowanego „Manhã Do Carnaval”. Podobny koncept towarzyszył powstaniu „One Night’s Stay – Nancy Wilson with The Jazz Jousters”. The Jazz Jousters wzięli na warsztat singiel Nancy Wilson, „Theme From Hotel”. Jednak najważniejszy materiał z lutego b.r. dedykowano Donaldowi Byrdowi. „Flocking Together – Donald Byrd leads The Jazz Jousters” to wspaniały hołd złożony zmarłemu 10 miesięcy temu gigantowi muzycznemu.

    W marcu i kwietniu TJJ odbyło kolejne podróże do świata jazzu. W tych miesiącach kolektyw uhonorował Dona Rendella („Shades of Blue”), Bustera Williamsa („Touching Bass – Buster Williams strings along the Jazz Jousters”) i Gary’ego Burtona („The Next Chapter – Gary Burton with The Jazz Jousters”). Wszystkie te wydawnictwa dobrze wpisały się w klimat instrumentalnych projektów wydawanych przez MJM. W podobnym tonie należy mówić o płytach z maja i czerwca. W ostatnich dwóch miesiącach pierwszej połowy roku The Jazz Jousters zaprezentowali własne interpretacje twórczości Herbie Hancocka („Octaves – The Jazz Jousters in key with Herbie Hancock”) oraz Jima Halla („Jim’nastics – The Jazz Jousters strumming with Jim Hall”). Podsumowanie pierwszego roku wspólnej działalności producentów znalazło się w postaci kompilacji „Milestone – A Year of Jazz Jousting”.

    W trakcie ubiegłych miesięcy TJJ znacznie poszerzyło swoje szeregi. W tym momencie wśród uczestników tego ruchu znajdziemy kilkudziesięciu twórców. Gadget, Skinnista, DJ Mentos, Jaze Baqti, Bones The Beat Head, Pawcut, Awakening Dawn, SmokedBeat, Es-K, B3NBi, Mr. Moods, Stay Classy, RickMal, Diligent Fingers, FloFilz i wielu innych beatmakerów uczestniczy w życiu The Jazz Jousters i Millennium Jazz Music. Oprócz projektów publikowanych na Bandcampie, platforma wydawnicza rodem z Wielkiej Brytanii regularnie wypuszcza podcasty na Mixcloudzie.

    Na początku stycznia marca przyszłego roku ukaże się w serwisie drugi artykuł poświęcony działalności The Jazz Jousters i Millennium Jazz Music. W następnej publikacji zostanie podsumowana działalność tej platformy wydawniczej za drugie półrocze tego roku.

  • Kid Tsunami przedstawia album The Chase

    Kid Tsunami przedstawia album The Chase

    3–4 minut

    Jedną z najlepszych rzeczy związanych z rozwojem internetu jest bez wątpienia fakt, że zniknęły wszelkie bariery ograniczające dostęp do informacji. Przepływ codziennych wiadomości i ułatwiony kontakt międzyludzki pozytywnie wpływają na wiele rzeczy, w tym funkcjonowanie branży muzycznej. Przejawia się to w rozmaity sposób. Jedni artyści mogą łatwiej docierać ze swoją twórczością do innych zakątków globu, inni zaś znacznie szybciej potrafią nawiązywać kontakty ze swoimi partnerami po fachu. Każdego miesiąca ukazują się materiały realizowane przez wykonawców na co dzień oddalonych od siebie niekiedy o tysiące kilometrów. 18 czerwca b.r. odbyła się premiera płyty tego typu. „The Chase” to debiutancki album australijskiego producenta Kida Tsunamiego, który nagrał wydawnictwo przy udziale licznych gości ze Stanów Zjednoczonych.

    Już od dawna artyści pochodzący z Krainy Kangurów posiadają licznych fanów daleko poza swoim krajem. Dotyczy to zarówno raperów, jak i producentów, do którego grona dołączył niedawno bohater tej publikacji. Kid Tsunami wywodzi się z położonego w zachodniej części Australii Perth. Od początku swojej działalności na scenie muzycznej, beatmaker ukierunkował się na nagrania utrzymane w klasycznym brzmieniu hip hopowym. Tworząc nagrania na klasycznym samplerze AKAI MPC2000XL oraz korzystając z sampli soulowych, funkowych i jazzowych z lat 70.tych, wykonawca znalazł własny przepis na korzenny boom-bap. Inspirując się dokonaniami Pete Rocka, DJ’a Premiera, ATCQ, Large Professora, Diamonda D, Buckwilda czy Da Beatminerz, Kid Tsu dokładnie zgłębił tajniki tego stylu w rapie. Jednak niewiele osób spodziewałoby się po nim, że na debiutanckiej płycie „The Chase” producent zbierze blisko dwa tuziny amerykańskich raperów, będących w oczach niejednego słuchacza, legendami gatunku.

    Informacje o wydawnictwie pojawiały się w sieci na wiele miesięcy przed premierą materiału. Przygotowania do wydania premierowego albumu Australijczyka rozpoczęły się ponad dwa lata temu, ale dopiero na początku tego roku, projekt zaczął nabierać kształtów. Po kilku singlach i samplerze LP o beatmakerze zrobiło się głośno w niezależnych kręgach hip hopowych. Po udanych teaserach w postaci „Bang Exclusive”, „Art Of War” i tytułowego nagrania, „The Chase” ukazało się blisko pół roku temu nakładem wytwórni płytowej z Brooklynu, Headbop Music. Jak już wspomniałem, wydawnictwo przyciągnęło uwagę mediów i słuchaczy za sprawą rzadko spotykanej listy gości.  Sean Price, O.C., KRS-One, Kool G Rap, Masta Ace, Pharoahe Monch, Kool Keith, Prince Po, Percee P, Sadat X, Craig G, O.C., AG, J-Live, Yesh, Chubb Rock oraz pozostali raperzy znaleźli się na tym longplayu. Trzeba przyznać, że to doborowe towarzystwo, nieprawdaż? Kid Tsunami postarał się o zapewnienie wszystkim beatów stojących na wysokim poziomie, idealnie dopasowanych do poszczególnych Emcees. Co ważniejsze, całość brzmi spójnie i większość osób zaproszonych na płytę trzyma równy poziom, dzięki czemu wydawnictwo wypada więcej niż porządnie. Album dedykowany zwłaszcza starszym odbiorcom i miłośnikom rapu z lat 90.tych, gdyż żadnych nowinek w brzmieniu tutaj nie uświadczycie.

    „The Chase” pojawiło się na Bandcampie i iTunes. Wersję elektroniczną albumu można pobrać za pośrednictwem tych serwisów, natomiast wydanie fizyczne trafiło do ogólnoświatowej dystrybucji dzięki Headbop Music. Wydawnictwo promuje całe mnóstwo singli, wydawanych w różnym odstępie czasu. „Bang Exclusive” i „No Guarantees” trafiły też na dwunastki rozszerzone o dodatkowe utwory. Pierwsze nagranie znalazło się na płytach winylowych wraz z dołączonymi remiksami Oatha i Da Beatminerz, zaś drugi track doczekał się alternatywnych wersji w wykonaniu Diamonda D i DJ’a Blessa. Kid Tsunami opublikował również videoclipy nakręcone do „Bang Exclusive” i remiksu „No Guarantees”. Rzetelną promocję projektu doceniono w świecie, dzięki czemu longplay dotarł do wielu sympatyków muzyki hip hopowej o posmaku lat 90.tych.

    Tracklista

    1. AR Toxic feat. Kool Keith with Chuck Chilla
    2. Bang Exclusive feat. Sean Price with Chuck Chilla
    3. Get It feat. Prince Po
    4. Catch Wreck feat. O.C.
    5. Twothousand40 feat. Masta Ace
    6. On Course feat. Thirstin’ Howl the 3rd & Sadat X
    7. What It Was feat. J-Live
    8. No Guarantees feat. Yesh
    9. Worldwide Connex feat. Craig G
    10. Take It Back feat. El Da Sensei
    11. Down Pat feat. Percee P
    12. Authentic feat. Bahamadia
    13. The First Letter feat. AG
    14. Art Of War feat. Kool G Rap
    15. These Are The Facts feat. KRS-One
    16. The Chase feat. Buckshot, Chubb Rock, Pharoahe Monche & Jeru The Damaja
  • Analog Africa: Angola Soundtrack 1-2

    Analog Africa: Angola Soundtrack 1-2

    5–7 minut

    Pomimo tego iż era cyfrowej muzyki trwa w najlepsze, nadal dużym zainteresowaniem cieszą się płyty winylowe. Ten format wydawnictw muzycznych na dobre powrócił do łaski kilka lat temu i od tej pory trwa renesans wosków. Oprócz licznych nowych płyt pojawiających się na rynku, pojawiają się na świecie też inicjatywy mające na celu promocję i zachowanie wśród młodszych słuchaczy kultury crate diggingu. W tym miejscu należą się słowa uznania dla Fuse za wspaniałą serię „Crate Diggers”, ale to nie jedyne godne polecenia przedsięwzięcie. Na świecie można również znaleźć projekty dedykowane reedycjom starych nagrań i/lub pokazanie szerszemu gronu odbiorców brzmień sprzed lat z egzotycznych krajów. Do tej kategorii należy niemiecka platforma wydawnicza Analog Africa. W pierwszym artykule poświęconym działalności tego projektu, przyjrzymy się dwóm odsłonom kompilacji „Angola Soundtrack”.

    Początki inicjatywy naszych zachodnich sąsiadów sięgają listopada 1999 roku. Wtedy to główny inicjator tego przedsięwzięcia, Samy Ben Redjeb, rozpoczął długie i żmudne prace mające na celu odnalezienie jak największej liczby nagrań z Czarnego Lądu pochodzących z lat 60. i 70.tych. Niemiec o tunezyjskich korzeniach często podróżował po świecie, odwiedzając również Afrykę w poszukiwaniu płyt winylowych i historii z nimi związanych. Po kilku latach aktywista osiadł na stałe we Frankfurcie nad Menem i rozpoczął budowę platformy wydawniczej. Analog Africa wsparli też Paula Adank Montanez, Pedo Knopp, Petra Schröder i Dirk von Manteuffel, którzy przyczynili się do wydania od 2007 roku kilkunastu fantastycznych płyt.

    Katalog niemieckiej wytwórni płytowej obfituje w utwory całej masy wykonawców z różnych krajów afrykańskich. Wszystkie kompozycje wypuszczane nakładem AA ukazują się na licencji twórców. Projekty publikowane przez ten label stanowią niejednokrotnie pierwsze wydawnictwa ze ścieżkami z Czarnego Lądu, które trafiają do ogólnoświatowej dystrybucji. W trakcie sześciu lat Analog Africa wypuściło nagrania Hallelujah Chicken Run Band, The Green Arrows, Orchestre Super Borgou De Parakou czy Anibala VelasQueza Y Su Conjunto. Jednak najważniejsze projekty tego labelu znajdziemy na kompilacyjnych albumach. Wśród nich wyłowimy dwie odsłony „Angola Soundtrack”, fenomenalnego wydawnictwa przenoszącego słuchaczy do państwa położonego nad Atlantykiem.

    Pierwsza część kompilacji poświęconej artystom z Angoli pojawiła się w obiegu w drugiej połowie listopada 2010 roku. „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976” to przekrój przez muzykę wielu artystów mieszkających w stolicy Angoli, Luandzie. Do 1975 roku ten kraj pozostawał kolonią portugalską i trwały walki o wyzwolenie, w których swoją rolę odegrali właśnie muzycy. Tradycyjne brzmienia angolijskie stanowiły odbicie dla sceny politycznej, o czym podkreślają twórcy składanki. W celu lepszego poznania tamtejszej muzyki, Samy Ben Redjeb odbył kilka lat temu podróż do Luandy. Dzięki temu uzyskał on pozwolenie na użycie utworów oraz dowiedział się o licznych historiach towarzyszących ich powstaniu.

    Analog Africa w następujący sposób puentuje „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976”:

    Angolan music is truly unique and stands on its own as a sound that can only be found in that part of the world. Rhythms such Rebita, Kazukuta, Semba and Merengue, all of which are presented in this latest compilation, might be unfamiliar but they are superbly melodic, highly danceable, hypnotic, raw and quintessentially beautiful and totaly addictive. If given the chance, you will undoubtedly be riding grooves that shall guide you through an unforgettable melting pot of moods from a people glistening with musical prowess.

    Kompilacyjny album trafił na Bandcampa. Samy Ben Redjeb wraz ze swoimi współpracownikami dba o niesamowicie wysoką jakość wypuszczanych przez siebie płyt. „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976” ukazało się w wersji elektronicznej i fizycznej. Wydania płyt kompaktowych i winylowych przebijają praktycznie całą konkurencję. Do płyt CD dołączono 44-stronicowy booklet (sic!) zawierający tzw. liner notes oparte o archiwalne materiały o wykonawcach z Angoli publikowanych przed latami w lokalnej prasie oraz anegdoty opowiadane przez tamtejszych muzyków twórcy tej składanki. Płyty winylowe opublikowano w równie bogatej wersji gatefold. Analog Africa wykonało kawał świetnej roboty, co doceniło gremium German Record Critics’ Award Association, przyznając projektowi nagrodę w kategorii „Black Music” za 2010 rok. Wydawnictwo zdystansowało wydawało się murowanego faworyta do zgarnięcia tego zaszczytu, „Good Things” Aloe Blacca.

    Tracklista

    1. Mamukueno – Rei do Palhetinho
    2. Os Kiezos – Comboio
    3. Jovens Do Prenda – Ilha Virgem
    4. Ze Da Lua – Ulungu Wami
    5. Os Bongos – Pachanga Maria
    6. Dimba Diangola – Tira Sapato
    7. Santos Junior – N’Gui Banza Mama
    8. N’Goma Jazz – Mi Cantando Para Ti
    9. Ferreira Do Nascimento – Macongo Me Chiquita
    10. David Zé – Uma Amiga
    11. Jovens Do Prenda – Farra Na Madrugada
    12. Os Korimbas – Sémba Braguez
    13. Dimba Diangola – Fuma
    14. Alliace Makiadi – Passeio por Luanda
    15. Os Bongos – Kazucuta
    16. Quim Manuel O Espirito Santo – Eme Lelu
    17. Africa Ritmos – Pica O Dedo
    18. Africa Show – Massanga Mama

    W tym roku doczekaliśmy się kontynuacji brzmień angolijskich. „Angola Soundtrack 2 – Hypnosis, Distorsions & Other Sonic Innovations 1969-1978” kontynuuje ekspedycje wgłąb tego kraju, przedstawiając 21 utworów utrzymanych w stylach Kazucuta, Rebita i Semba. Powiało egzotyką, nieprawdaż? Przekładając to na język zrozumiały mieszkańcom innych stron świata, można to sprowadzić do kilku określeń: żywa, dynamiczna, pogodna i niedająca się sklasyfikować muzyka. Co ważniejsze, każda ścieżka niesie ze sobą nieskrywaną radość i wolność, której Angolczykom brakowało przez stulecia. Już przy otwierającym płytę „Avante Juventude” po prostu nie sposób usiedzieć w miejscu, i tak jest też przez wszystkie pozostałe kompozycje na kompilacji. Analog Africa utrzymuje, iż wydanie nagrań pochodzących z Angoli, to ich najbardziej pracochłonny i najtrudniejszy do opublikowania projekt. Jednak trzeba przyznać, że efekty pracy wykonanej przez Niemców zachwycają. Szkoda tylko, że dostęp do oryginalnych wydań płyt z Luandy i okolic z lat 60. i 70.tych jest niemożliwy dla większości osób. Jestem przekonany, że niejeden kolekcjoner płyt winylowych chętnie dołożyłby angolijskie perełki na swoją półkę.

    Analog Africa udostępniło składankę rzecz jasna na Bandcampie. Niemieccy wydawcy przyzwyczaili swoich sympatyków do niepowtarzalnych wydań albumów, i tak też stało się w tym przypadku. „Angola Soundtrack 2 – Hypnosis, Distorsions & Other Sonic Innovations 1969-1978” ukazało się na bogatych wydaniach fizycznych. Płyty kompaktowe wydano wraz z dołączonym 44-stronicowym bookletem, zaś wersję winylową projektu rozszerzono również o tzw. liner notes, które znalazły się na 12-stronicowej książeczce. Oczywiście też wydawnictwo trafiło do obiegu w wersji elektronicznej.

    Pod koniec stycznia przyszłego roku trafi na łamy serwisu kolejna odsłona płyt wydawanych przez Analog Africa.

    Tracklista

    1. Os Anjos – Avante Juventude
    2. Quim Manuel O Espirito Santo – Senhor Doutor
    3. Tony Von – N’Hoca
    4. Urbano De Castro – Kia Lomingo
    5. Jovens Do Prenda – Bina
    6. Oscar Neves – Mabelé
    7. Africa Ritmo – Agarrem
    8. Os Kiezos – Saudades de Luanda
    9. Kito – Bongololo
    10. Muhongo – N’Ga Kunu M’Butu
    11. Negoleiros Do Ritmo – Lemba
    12. Dicanzas Do Prenda – Snipes
    13. Carlo Lamartine & Águias Reais – Bazooka
    14. Cisco – Divua Diami
    15. Levis Vercky’s – Meca
    16. Elias Diá Kimuezo – Chamavo
    17. Africa Ritmo – Olha O Pica
    18. Urbano De Castro – Fatimita
    19. Africa Show 73 – Inspiraçáo De Nito
    20. Dimba Diangola – Despedida
    21. Teta Lando – Fuguei Na Escola (Para Jogar A Bola) (Bonus track)
Translate »