Kategoria: News

  • The Beatnuts zagra w Gdańsku

    The Beatnuts zagra w Gdańsku

    3–4 minut

    W pierwszych miesiącach tego roku nie ma co narzekać na koncerty w kraju z udziałem zagranicznych wykonawców. W ub. tygodniach wystąpili u nas m.in. Step Brothers (Alchemist & Evidence), Jeru The Damaja, Tha Alkaholiks, Lords Of The Underground, Cali Agents, Coultrain i Dynasty (artystka ponownie zawita do Polski już w następnych dniach). W najbliższym czasie zaprezentują się przed polską widownią MC Melodee i Bonobo (więcej informacji o tych wydarzeniach wkrótce). Z kolei już jutro w gdańskim klubie Bunkier zagra dobrze znany latynoski duet The Beatnuts.

    2 marca 2014 roku, klub Bunkier, ul. Olejarna 3, Gdańsk
    No Escapin’ This World Tour – The Beatnuts w Gdańsku
    Wystąpią:

    • The Beatnuts, HMAN, Ill Tone, Gedz / JodSen / DJ Krug

    Before & after party:  DJ Chill & DJ BTR (Midnite Kush)
    Prowadzenie imprezy: Yah
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 49 złotych w dniu koncertu. Wstęp na imprezę od 18 lat.

    Początki działalności The Beatnuts na scenie hip hopowej sięgają przełomu lat 80. i 90.tych. Właśnie wtedy w nowojorskim Queens JuJu, Psycho Les i Kool Fashion (znany później jako Al’ Tariq) postanowili rozpocząć tworzenie muzyki na wspólne konto. Ostatni z tych artystów opuścił szeregi formacji, zanim ta zdołała na dobre zaistnieć w świadomości przedstawicieli mediów i słuchaczy. Przez pewien okres z zespołem bliski był związany The Mighty V.I.C. (Groove Merchantz, Ghetto Pros), ale tak naprawdę niemal każdy odbiorca rapu kojarzy The Beatnuts jako duet wykonawców. Przez ponad dwie dekady JuJu i Psycho Les zapisali na swoim koncie wiele longplayów i singli, współpracując przy tym z całą śmietanką amerykańskiego rapu.

    W pierwszych latach istnienia formacja skupiała się na produkcji utworów dla innych wykonawców. Przez ten czas nowojorczycy współpracowali z m.in. Commonem (wtedy występującym pod pseudonimem Common Sense), Stereo MC’s, Prime Ministrem Pete Nice’em & Daddy Richem, Kuriousem, Fat Joe i Da Youngsta’s. Artyści okazali się też dobrymi specjalistami od remiksów, co udowodnili dostarczając własne wersje podkładów dla MC Lyte, Da Lench Mob czy Naughty by Nature. Dzięki tym kolaboracjom o The Beatnuts zrobiło się w pewnym momencie głośno w NYC, co zaowocowało następnie propozycjami kontraktowymi ze strony różnych wytwórni płytowych. Najpierw grupa próbowała szczęścia z Combat Records, które ostatecznie zostało zamienione na Relativity Records/Violator Management. Tym sposobem pierwsze nagrania The Beatnuts trafiły do sprzedaży przy współpracy z tymi firmami.

    Poprzedzające debiutancki album „Intoxicated Demons The EP” wypadło na tyle obiecująco, że o formacji zaczęto również dyskutować poza granicami Nowego Jorku. „The Beatnuts: Street Level” z 1994 roku przyniosło kawał porządnego rapu podanego w charakterystyczny sposób. W następnych latach JuJu i Psycho Les wypuścili szereg kolejnych nagrań. „Stone Crazy”, „Remix EP: The Spot”, „A Musical Massacre”, „Take It or Squeeze It”, „The Originators”, „Milk Me” – wszystkie te wydawnictwa pozwoliły nowojorczykom na zdobycie licznych fanów na całym świecie. Z odbiorem poszczególnych materiałów przez krytyków bywało różnie i przez długi czas określało się The Beatnuts mianem niedocenionej formacji. W pewnym momencie trudno było też przypisać duet do określonej niszy rapu, gdyż balansowali oni na granicy tzw. overgroundu i mainstreamu. Wiele osób powinno też pamiętać o słynnej sprawie kradzieży beatu do singla „Watch Out Now” przez Trackmasters i Cory’ego Rooney, którzy wykorzystali podkład w utworze Jennifer Lopez, „Jenny from the Block”.

    The Beatnuts zapamiętano również jako jedynych latynoskich członków kolektywu Native Tongues. JuJu i Psycho Les nigdy nie kryli swojego pochodzenia (pierwszy z nich ma korzenie dominikańskie, drugi kolumbijskie), dzięki czemu ta wybuchowa mieszanka znalazła niejednego zwolennika. Z drugiej strony nie brakowało także głosów porównujących ze względu na pochodzenie formację do Cypress Hill, uznając grupę jako nowojorską odpowiedź na działalność zespołu z Kalifornii. Sporo w tym racji, co dobrze świadczy o jakości muzyki duetu z Queens. W jakiej formie znajdują się doświadczeni artyści będzie można przekonać się 2 marca w Gdańsku.

    Wszystkie dodatkowe informacje dotyczące jutrzejszego koncertu znajdziecie na stronie wydarzenia na Faceboku.

  • RBMA przedstawia dokument What Difference Does It Make?

    RBMA przedstawia dokument What Difference Does It Make?

    1–2 minut

    Red Bull Music Academy to dobrze kojarzony projekt o międzynarodowym zasięgu powstały pod koniec lat 90.tych. W trakcie rozwoju przedsięwzięcia są organizowane corocznie w innym mieście cykle warsztatów skierowanych do młodych twórców muzycznych; oprócz tego uruchomiono internetowe radio – Red Bull Music Academy Radio. Platforma dla młodych, obiecujących talentów z całego świata sukcesywnie rozszerza swoją działalność. 17 lutego odbyła się premiera filmu dokumentalnego „What Difference Does It Make?”, którego stworzeniem zajęło się właśnie Red Bull Music Academy. O swoim podejściu do muzyki i procesu twórczym opowiadają w nim m.in. Brian Eno, Erykah Badu i Gorgio Moroder.

    „What Difference Does It Make?” stanowi hołd dla muzyki i przy okazji należy do elementów obchodów 15. rocznicy powstania Red Bull Music Academy. Film wyreżyserowany przez Ralfa Schmerberga powstał podczas nowojorskiej edycji Akademii w maju minionego roku. W ciągu czterech tygodni odbyło się tam 34 unikalnych występów i kolaboracji, w których uczestniczyło aż 236 artystów.

    Pełnometrażowy dokument, który powstał podczas RBMA w Nowym Jorku jest uchwyceniem atmosfery Akademii, wykładów, koncertów oraz wywiadów, a czasem intymnych rozmów o muzyce. O procesie tworzenia, podejściu do muzyki i wyzwaniach, jakie stoją przed artystą, opowiadają m.in. takie ikony muzyki jak Brian Eno, Giorgio Moroder, Erykah Badu, Nile Rodgers, James Murphy, Rakim, Q-Tip, Lee „Scratch” Perry, Skream czy Richie Hawtin.

    Produkcją dokumentu zajął się berliński kolektyw Mindpirates. Premiera „What Difference Does It Make?” miała miejsce jednocześnie w 65 kinach na całym świecie 17 lutego. Od tygodnia film jest dostępny do obejrzenia na stronie Red Bull Music Academy i RBMA15.com.

    Trailer „What Difference Does It Make?” trafił na YouTube.

    Aktualizacja: Pełną wersję filmu znajdziecie na stronie Red Bulla.

  • Kocie wędrówki ACatCalledFRITZ-a i Audesseya

    Kocie wędrówki ACatCalledFRITZ-a i Audesseya

    2–3 minut

    Soundsci to formacja, o której staramy się pisać na bieżąco, i śledzić poczynania jak najwnikliwiej. Bez wątpienia jest to kolektyw złożony z samych tuzów undergroundu, doskonale znających się na rzeczy i wiedzących, jak powinien brzmieć hip hop na najwyższym poziomie. Audessey, Johnny Cuba, Ollie Teeba, U-George i Oxygen niejednokrotnie już pokazali swoją klasę, i to w różnych projektach, solowych i nie tylko. Pierwszy z wymienionych, pochodzący z Virginii, a mieszkający obecnie w Atlancie, zamieszany w powstanie formacji MassInfluence, Audessey (Anthony Johnson), pod koniec 2013 roku zrobił miłą niespodziankę swoim fanom, nagrywając album z paryskim producentem ACatCalledFRITZ-em (Cyril Merlin).

    Do spotkania wymienionych artystów doszło niejako podczas powstawania projektu Taury Love, „Picki People” (2010), gdzie swój wkład mieli bohaterowie artykułu. Znany z zamiłowania do swoich podróży muzyczno-globtroterskich „kot Fritz” (pseudonim inspirowany postacią antropomorficznego dachowca o tym samym imieniu, bohatera niszowego komiksu ze Stanów Zjednoczonych, jak i będący nawiązaniem do ATCQ, łącząc w ten sposób obie pasje beatmakera) zawędrował do USA, gdzie muzycznie postanowił zostać na trochę dłużej, zapraszając do wspólnej włóczęgi Audesseya, otwartego na współpracę i rozwój poprzez szukanie coraz to nowych ścieżek i inspiracji. Mimo iż panowie całą współpracę rozwijali głównie drogą elektroniczną, nie planując wcześniej wspólnej płyty, te dwie indywidualności świetnie dogadały się na płaszczyźnie artystycznej, co potwierdziło się po jakimś czasie, podczas spotkania we Francji. ACatCalledFRITZ to producent wytworny i wysublimowany, potrafiący dokonać niebanalnego połączenia jazzowej delikatności z perkusjami, czyniącymi jego kompozycje przestrzennymi i wielowymiarowymi, doskonale dopełniającymi się z charakterystycznym flow i wersami, bogatymi w dojrzałość prawdziwego weterana rapu, jakim jest Audessey. To wyważone, trafione w sedno połączenie, stanowi najlepsze streszczenie albumu „Beats Per Minute„.

    Stosunkowo krótki, bo zawierający zaledwie 11 utworów, longplay wydany nakładem Slice-Of-Spice, spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród znawców podziemnej sceny, zorientowanych głównie na korzenne i jazz-hopowe brzmienia. Nie sposób odmówić racji wszystkim tym, którzy oceniają „Beats Per Minute” naprawdę bardzo wysoko. Warto nadmienić, iż duet pracuje już nad kolejnym projektem, zatytułowanym „Lost In Translation”. Mówi się, że koty chodzą własnymi ścieżkami – zobaczymy, co wyjdzie z tego następnym razem.

    Do tej pory pojawiły się trzy wideoklipy, promujące ten album – „Frequencies”, „A New Day” oraz „My Mic & Me: A New Day”. Longplay „Beats Per Minute” można odsłuchać na Bandcampie.

    Za pośrednictwem Laid Back Radio powstał krótki mixtape autorstwa ACatCalledFRITZ-a, „The Metronomy Mixtape”, na którym usłyszeć możemy m.in. wcześniejsze produkcje Fritza, połączone z rapem Audesseya.

    Tracklista

    1. Welcome (intro)
    2. A New Day
    3. Frequencies
    4. Impressions
    5. Solid Ground
    6. Work It Out
    7. My Mic & Me
    8. The Hop
    9. By Design
    10. Traveling Thoughts (feat. Miranda and Bryony Perkins)
    11. My Mic & Me (Dusty Remix)
  • Trebles and Blues z instrumentalnym projektem From My Father

    Trebles and Blues z instrumentalnym projektem From My Father

    3–4 minut

    W dzisiejszych czasach niezwykle trudno podać sprawdzony przepis na promocję muzyki. Istnieje mnóstwo sposobów na dotarcie do szerszego grona odbiorców, o czym nietrudno przekonać się. Wystarczy tylko przyjrzeć się działaniom marketingowym podejmowanym przez wybranych artystów i wydawców na świecie, aby szybko wyodrębnić przynajmniej kilka metod promocyjnych. W rozmowach przeprowadzanych przeze mnie z różnymi przedstawicielami tej branży niemal zawsze przewija się temat dotyczący znaczenia stron muzycznych w tym momencie. Jednak czasem zdarzają się też przypadki, w których pomimo wsparcia serwisów tematycznych wartościowe wydawnictwa przechodzą nieco bokiem. W tych słowach należy wyrażać się o uduchowionym i konceptualnym albumie producenta o pseudonimie Trebles and Blues, „From My Father”.

    Kalifornijski klimat dobrze służy niejednemu artyście. Po zachodniej części USA mieszka wielu wspaniałych producentów, począwszy od Madliba, przez DJ’a Shadowa, a skończywszy na Exile’u. Rezydujący na co dzień w Mieście Aniołów Trebles and Blues na pewno przynajmniej w pewnej części stara się nawiązać do wszystkich znakomitych beatmakerów wywodzących się z Cali. Twórca o azjatyckich korzeniach nagrywa muzykę od kilku lat i jak sam przyznaje, późno zabrał się do tego, bowiem dopiero w wieku 24 lat. Jednak już po jego pierwszych wydawnictwach można śmiało powiedzieć, iż to nawet lepiej, że zabrał się on za tworzenie podkładów. Dzięki wcześniejszym doświadczeniom życiowym, posiada on jasno ustalony cel, do którego dąży z każdym kolejnym projektem.

    Pierwsze luźne single Trebles and Blues wypuścił 4 lata temu. Niedługo po nawiązaniu kontaktów na lokalnej scenie muzycznej w Los Angeles i dotarciu do niszy odbiorców, producent zdecydował się wydać debiutancki album. „The Blue Note” ujrzało światło dzienne w marcu 2011 roku i zawierało 11 porządnych i dopracowanych instrumentali opartych o stary-dobry jazz i soul (tytuł płyty nieprzypadkowo nawiązywał do Blue Note Records). W następnych miesiącach beatmaker nawiązał bliższe kontakty z Nefariousem!, który wprowadził jego do środowiska skupionego wokół The Soul Dojo Music Group. W tym samym roku artysta przy współpracy z tą oficyną wydawniczą, The Find Magazine i DJ’em Phatrickiem wypuścił mix „Eighth Notes”. Wydawnictwo bezpośrednio poprzedzało następną płytę Kalifornijczyka pod tym samym tytułem. Materiał trafił do sprzedaży dzięki japońskiej wytwórni płytowej Absolut Zero. Pod koniec 2012 roku doczekaliśmy się jego trzeciego pełnego longplaya – „A Crate of Records”. Po tej produkcji wykonawca zdecydował się na zaprezentowanie światu wyjątkowego projektu inspirowanego południowokoreańską muzyką, „From My Father”. Beatmaker nie zrealizowałby tego przedsięwzięcia bez pomocy swojego ojca.

    Premiera wydawnictwa odbyła się 10 miesięcy temu. W ramach przygotowań do wydania materiału kalifornijski artysta podjął współpracę ze stroną muzyczną Potholes In My Blog, która zaprezentowała singiel zapowiadający album, „The Triumph”. Cztery tygodnie po opublikowaniu pierwszego nagrania z LP, doczekaliśmy się całego materiału. W wybraniu sampli i inspiracji do stworzenia „From My Father” kluczową rolę odegrał ojciec producenta z LA. Trebles and Blues odwiedzając swoją rodzinę w Korei Południowej dogłębnie poznał ulubione płyty swojego ojca, poznał ich historię, uzyskując w ten sposób świetną podstawę do stworzenia albumu. Beatmaker starał się uchwycić piękno płynące z nagrań folkowych datowanych na lata 70. i 80.te. Wykonawca związany z The Soul Dojo Music Group postarał się o autorską interpretację tych egzotycznych brzmień, w które tchnął nowego ducha. Wyjątkowy i rzadko spotykany gdzie indziej klimat produkcji rozpościera się nad wszystkimi utworami zgromadzonymi na ubiegłorocznym longplayu. Ojciec artysty powinien być zadowolony z kompozycji opartych o stare płyty pochodzące ze swojej kolekcji.

    „From My Father” opublikowano na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (limitowane wydanie digipacków). Trebles and Blues promuje swój ostatni album poprzez single „The Triumph” i „Homeward Bounce”. Artysta z zachodniej części Stanów Zjednoczonych zdecydowanie posiada potencjał, aby w przyszłości trafić ze swoją twórczością do znacznie szerszego grona odbiorców. Problem tylko w tym, że w dzisiejszych czasach skromni twórcy, niezabiegający specjalnie o względy mediów i słuchaczy, mają mocno pod górkę.

    Tracklista

    1. Master of Ceremonies
    2. A King’s Entrance
    3. The Stars Align
    4. Clear the Fog
    5. From My Father
    6. An Unbreakable Promise
    7. Buried Love
    8. Until We Meet Again
    9. Leave Everything Behind
    10. Evening of Reflection
    11. From Dusk to Dawn
    12. The Time Has Passed
    13. When We Met Again (Skit)
    14. Reunited in the Fields
    15. Homeward Bounce
    16. The Will to Overcome
    17. An Uphill Trot
    18. The Triumph
  • The Adventures Of Doctor Outer nowym albumem Mattica

    The Adventures Of Doctor Outer nowym albumem Mattica

    W styczniu 2010 roku szerzej nieznana grupa skupiająca artystów z Ameryki Północnej i Europy – Berry Weight – oczarowała niejednego słuchacza za sprawą znakomitego albumu „Music for Imaginary Movies”. Po tak obiecującym początku działalności muzycznej tej formacji wielu słuchaczy nastawiało się na ich kolejne klasowe wydawnictwa. Jednak międzynarodowy kolektyw podążył inną drogą i skupił się na wydawaniu płyt zaprzyjaźnionych artystów pod szyldem Phonosaurus Records. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy nakładem tej wytwórni płytowej ukazało się sporo dobrych płyt Astrid Engberg, Dirty Art Clubu, Interfluga, Raycorda czy The Broken Orchestry. 28 stycznia b.r. odbyła się premiera nowego longplaya innego wykonawcy związanego z tym labelem, Mattica. Amerykański raper zamieszkały we Francji wypuścił właśnie „The Adventures Of Doctor Outer”.

    Phonosaurus Records to oficyna wydawnicza kojarzona głównie z instrumentalnymi projektami, aczkolwiek wokaliści również znaleźli tam bezpieczną przystań. Dobrze o tym świadczy przykład nagrywającego od blisko dwóch dla tej wytwórni płytowej Mattica. Amerykański artysta pochodzący z Charlotte był zarazem jednym z pierwszych wykonawców, którzy rozpoczęli współpracę z labelem założonym przez Berry Weight. Tym samym twórca otworzył nowy rozdział swojej kariery muzycznej. We wcześniejszych latach Emcee inspirujący się dokonaniami przedstawicieli Złotej Ery rapu przeszedł przez różne etapy, skupiając się zarówno na solowych nagraniach, jak i projektach tworzonych w ramach kooperacji z innymi wykonawcami.

    Początek działalności na scenie hip hopowej przypadł Matticowi na kooperację z Madwreckiem i The Mighty DR, z którymi współtworzył grupę The Others. W latach 2003-06 formacja wypuściła dwa materiały – „Plan B” i „Past Futuristic”. Po zdobyciu pierwszych doświadczeń artysta rodem z Północnej Karoliny postanowił przeprowadzić się na stałe do Francji, gdzie osiadł w Hawrze. Już na francuskiej ziemi poznał on różnych twórców muzycznych, wśród których znaleźli się Wax Tailor i La Fine Equipe. Z pierwszym z nich nagrał kilka utworów, z kolei z drugim kolektywem zrealizował w 2010 roku wspólny album „Fantastic Planet”. Rok później ukazały się nowe produkcje – „Live From The Attic” oraz „Mattic Invades Madlib”. Po tych wydawnictwach przyszła kolej na debiutancki longplay nagrany dla Phonosaurus Records„The Abstract Convention”. Płyta opublikowana w połowie 2012 roku wypadła obiecująco i zwiastowała następne porządne materiały Mattica. Drugi pełny album artysty mieszkającego w Normandii, „The Adventures Of Doctor Outer”, trafił do sprzedaży pod koniec ub. miesiąca.

    Informacje o tym wydawnictwie pojawiły się w sieci na miesiąc przed premierą LP. Jako wprowadzenie do nowego albumu rapera użyto trzech premierowych tracków zebranych na „An Introduction To Doctor Outer”. EP-ka zawierająca „Doctor Outer”, „Let Us In” i „Stop Look And Listen Pt. 1” odkryła koncept wydawnictwa, polegający na wcieleniu się przez Mattica w rolę narratora zagłębiającego się w sferę metafizyczną. Po wypuszczeniu całego longplaya szybko wyszło na jaw, iż autor projektu rzeczywiście przygotował niesztampowe i miejscami naprawdę oryginalne utwory. Wychowanek Charlotte podał autorski przepis na rap korzystający z bogatego dorobku pozostawionego przez artystów z lat 90.tych, a także odmiany muzyki hip hopowej sięgającej do psychologii i konceptualnych wypraw do wnętrza człowieka. „The Adventures Of Doctor Outer” znakomicie sprawdza się w formie płyty nakreślającej nową rzeczywistość, nieschematyczną i zgrabnie utworzoną. Na końcowy kształt albumu duży wpływ miał stary przyjaciel Mattica, The Mighty DR, który w pełni odpowiada za warstwę muzyczną na longplayu. Jedyny gość na wydawnictwie – Marina Quaisse – uzupełnia płytę w trzech utworach („The Twilights”, „Stop Look And Listen Pt. 1” i „Held By Strings”), dzięki czemu te nagrania zyskują na dodatkowej jakości. Doctor Outer to szalenie interesująca postać, wymagająca dokładnego poznania przez słuchaczy.

    Projekt można odsłuchać na Bandcampie. „The Adventures Of Doctor Outer” trafiło do sprzedaży jak na razie w wersji elektronicznej (BC, iTunes, Amazon); wraz z premierą albumu rozpoczęła się przedsprzedaż płyt winylowych. Projekt promuje kilka singli zgromadzonych na „An Introduction To Doctor Outer”, które udostępniono do darmowego pobrania z sieci, a także utwór „Stop Look And Listen Pt. 2”. Phonosaurus Records opublikowało też nagranie video ujawniające więcej informacji o albumie Mattica.

    Tracklista

    1. What I Came For (Introduction)
    2. Let Us In
    3. Doctor Outer
    4. A Mirrors Love
    5. Fresh Gum (De La Soul Talk)
    6. Storms Over Windmill
    7. The Twilights feat. Marina Quaisse
    8. The Puppets Love Tune
    9. The Late Night Show
    10. Gandalf’s Pipe
    11. Stop Look And Listen Pt. 1 feat. Marina Quaisse
    12. Haley’s Comet Pt. 1
    13. Held By Strings feat. Marina Quaisse
    14. Stop Look And Listen Pt. 2
    15. Haley’s Comet Pt. 2 (Bonus Track)
    16. Echos and Holograms (Bonus Track)
  • Man Of Booom z przepisem na klasyczny boom-bap

    Man Of Booom z przepisem na klasyczny boom-bap

    3–5 minut

    2013 rok uważam za dobry czas dla hip hopu. Niektórzy mogą się z tym nie zgadzać, ale takie opinie przeważnie ludzie biorą przez pryzmat kondycji mainstreamu w ub.r., która pozostawiała wiele do życzenia. W przypadku niezależnej i mniej eksponowanej w wielkich mediach strony rapu, ubiegły rok upłynął pod znakiem mnóstwa wartościowych wydawnictw napływających niemal z całego globu. Co prawda więcej klasowych materiałów trafiło do obiegu w pierwszym półroczu 2013, ale trzeba przyznać, że w kolejnych 6 miesiącach również sporo działo się w branży. O części projektów wydanych w tym okresie pisaliśmy już na stronie lecz nadal pozostaje co najmniej kilka wydawnictw, którym należy się osobny artykuł na łamach naszego serwisu. W tym miejscu wypada wspomnieć stricte boom-bapowy album grupy Man Of Booom wypuszczony w październiku, „Back To The Booom„.

    W dzisiejszym świecie nadal wielu artystów ciągnie do lat 90.tych. Niejeden raper i producent silnie inspiruje się nagraniami przypadającymi na Złotą Erę rapu, próbując dorównać do wielkich wykonawców z tego okresu. Jednak niewielu twórcom udaje się wnieść do tego świeżość i polot, co przeważnie jest wytykane osobom opierającym projekty o standardy sprzed kilkunastu lat. Dlatego też wypada docenić starania grup pokroju Man Of Booom. Za powstaniem tego zespołu stoi niemiecki producent Figub Brazlevič. W ostatnim czasie beatmaker wyrósł na ważną postać na niemieckiej scenie muzycznej, wydając sporo dobrych utworów, a także współpracując z wieloma innymi artystami. W dorobku mieszkańca Berlina znajdziemy przede wszystkim instrumentalny album „Oldschool Future”. Wydawnictwo pochodzące z 2012 roku przyniosło spory odzew ze strony mediów i słuchaczy. Poza tym udzielał się on na płytach innych wykonawców, zarówno w roli producenta, jak i osoby odpowiedzialnej za kwestie techniczne nagrań m.in. Dynasty, Gavlyn i Bluestaeba. Utwory tego beatmakera gościły też na różnych składankach, m.in. „The Workspaces Compilation Vol.1” wydanej przez Boombap.org. „Back To The Booom” stanowi kolejny etap w rozwoju kariery muzycznej Figuba Brazleviča, który tym razem zrealizował pierwszy longplay nagrany z raperami. Teknical Development & JuJu Rogers okazali się świetnymi partnerami do stworzenia boom-bapowego projektu wnoszącego nową jakość i definiującego na nowo tę odmianę rapu.

    Jeszcze przed końcem ubiegłych wakacji trafił do obiegu główny singiel promujący płytę – „Back To The Booom”. Snippety płyty pojawiły się w sieci na kilka tygodni przed premierą całego materiału. Już po tych teaserach można było wysnuć wnioski, że Man Of Booom rzeczywiście postarali się o wersję boom-bapu przeniesioną w czasie o dwie dekady. Wraz z wydaniem longplaya 23 października ub.r., wszystkie teorie i zapowiedzi grupy oraz wytwórni płytowej Sichtexot o autorskim podejściu do tworzenia nagrań przypisanych do bujającego i niczym nieograniczonego nurtu rapu, sprawdziły się co do joty. Figub Brazlevič udowodnił, iż z powodzeniem może występować również w roli producenta nagrywającego pełne wydawnictwa wraz z raperami, a nie tylko osoby potrafiącej odnaleźć się w stricte instrumentalnych kompozycjach. Duet Emcees – pochodzący z Nowego Orleanu, ale zamieszkały w Niemczech Teknical Development i londyńczyk JuJu Rogers – znakomicie dopasowali się do podkładów swojego partnera z zespołu. Obaj charakteryzują się płynnym i wypracowanym flow, i już po kilku pierwszych utworach z „Back To The Booom” śmiało można powiedzieć, iż brzmią niczym rutyniarze. Boom-bap w wydaniu tej grupy nabiera rumieńców i całość LP odbiera się z czystą przyjemnością. Zaproszeni na tę produkcję goście – Sandra Amerie, Radsch, Rob Really, Madame Fleur, Maniac, DJ Hypercutz – wnoszą sporo kolorytu na tę płytę, będącą jedną z najprzyjemniejszych produkcji składającą hołd korzennemu rapowi i kreującą przy tym nowe środowisko boom-bapowe.

    „Back To The Booom” można nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa. Wydanie fizyczne projektu trafiło do obiegu na płytach winylowych dystrybuowanych przez Sichtexot-Shop, HHV i Vinyl Digital. Istnieje też możliwość nabycia 2xLP poszerzonych o limitowaną edycję 7-calowego singla zawierającego 4 nagrania z serii „Booomstrumental #4”. Sichtexot zdecydowało się na udostępnienie w sieci jedynie 12 utworów (wraz z dwoma pochodzącymi z dodatkowej siódemki) z tracklisty albumu. Wydawnictwo promuje kilka singli i nagrań video. Obrazy nakręcono do teasera całego longplaya oraz utworu „Catch The Beat”; otrzymaliśmy też making of LP. Poza tym na Soundcloudzie ukazały się singlowe nagrania „Back To The Booom” i ekskluzywny track, który ostatecznie nie trafił na płytę Man Of Booom, „The Main Ingredient”.

    Aktualizacja: Na początku lipca doczekaliśmy się drugiego teledysku promującego „Back To The Booom”. Obraz powstał do utworu „Melody Spells”.

    Tracklista

    1. Introoom
    2. Back To The Booom
    3. Catch The Beat
    4. Bathroom Blues (Skit)
    5. Howeedoo feat. Maniac
    6. Headnod Jazz Compadres feat. Madame Fleur
    7. B.O.O.M.
    8. Elevator Jazz Trouble (Skit)
    9. Booom Steppers feat. Sandra Amarie
    10. Sneaky
    11. Moment Of Truth (Skit)
    12. From Now To Then (No Words Can Explain)
    13. Electro Baggypant (Skit)
    14. Fire In The Air feat. Rob Real & DJ Hypercutz
    15. No More Comebacks
    16. Rock’n’Roll Neighbourhood (Skit)
    17. Booom This Way!!!
    18. Get Out feat. Madame Fleur
    19. Melody Spells feat. DJ Scratch Dope
    20. Backstage Stories (Skit)
    21. Circus (Feel The Booom)
  • Magnetic North & Taiyo Na z melodycznym albumem Home:Word

    Magnetic North & Taiyo Na z melodycznym albumem Home:Word

    3–4 minut

    Wśród codziennych zadań przypadających na każdą osobę prowadzącą serwis muzyczny, najwięcej czasu pochłania zapoznanie się z nowymi projektami. Zdarza się tak, że w dany dzień tygodnia (najczęściej we wtorki) ukazuje się kilkanaście świeżych i wartościowych projektów i siłą rzeczy nie sposób wszystko na bieżąco przesłuchać. Do tego dochodzą liczne wydawnictwa sprzed nastu tygodni lub miesięcy, które wcześniej nie zostały przez nas odkryte. W ostatnich dniach usiłuję posegregować nieco starsze płyty, wybierając z nich co smaczniejsze kąski. W miarę możliwości spróbuję w tym miesiącu przedstawić na łamach strony wartościowe materiały z ubiegłych lat. Serię artykułów dotyczących różnych produkcji pominiętych uprzednio przeze mnie rozpoczyna melodyczny i przyjemny album Magnetic North & Taiyo Na – „Home:Word [Deluxe Edition]”.

    W tworzeniu melodycznych form około hip hopowych azjatyccy artyści nie mają sobie równych. Wykonawcy pokroju Nujabesa, Uyamy Hiroto, Nomaka, re:plusa, Haruki Nakamury czy Shing02 swoją muzyką podbili serca nie tylko mieszkańców azjatyckich krajów, ale również osób z innych kontynentów. Twórcy rezydujący na stałe w USA mający korzenie w Azji również potrafią doskonale zaakcentować swoje pochodzenie i wrażliwość muzyczną. Magnetic North (Direct & Theresa Vu) i Taiyo Na są doskonałymi przykładami na powyższe stwierdzenie. Artyści nawiązali ze sobą bliższą współpracę przed 2009 rokiem, ale wcześniej zapisali na swoje konta różne projekty i przedsięwzięcia.

    Magnetic North zajmują się nagrywaniem muzyki już od dekady i przez ten czas zdobyli popularność w Azji Południowo-Wschodniej, a także wybranej niszy odbiorców w Stanach Zjednoczonych. Duet męsko-damski przez ten czas często koncertował i zajmował się też działalnością charytatywną. Z kolei Taiyo Na z powodzeniem łączy w swoim życiu role wokalisty-rapera, aktora i aktywisty na rzecz lokalnej azjatyckiej społeczności w Nowym Jorku. Tak dobrani wykonawcy początkowo przewinęli się na płytach innych twórców, po czym nagrali album „Home:Word”. Wydawnictwo z 2010 roku okazało się sukcesem lecz trafiło do szerszego obiegu jedynie w USA. Dlatego też postarano się o reedycję płyty w formie deluxe, która następnie ukazała się na całym świecie.

    Reedycja albumu ujrzała światło dzienne w drugiej połowie listopada 2011 roku. W porównaniu do pierwszej edycji projektu artyści wzbogacili longplay o 6 dodatkowych utworów. Ponadto tracklista LP zawierała w zremasterowane nagrania z poprzedniego wydawnictwa. Za punkt wyjściowy „Home:Word [Deluxe Edition]” należy uznać tytułową kompozycję, która pojawiła się na kompilacji „In Ya Mellow Tone 6” z marca 2011 roku. Jak natomiast przedstawia się całość produkcji? Ano naprawdę więcej niż porządnie, z czystym sumieniem można dodać, że momentami wręcz fantastycznie. Magnetic North & Taiyo Na bez najmniejszych kłopotów odnaleźli wspólny muzyczny język. Męska część artystów odpowiedzialnych za stworzenie tej płyty nadaje ton większości trackom. Również oni odpowiada za większą część warstwy muzycznej na longplayu, w czym wydatnie pomógł im także Charles Kim. Theresa Vu stanowi kapitalne dopełnienie Directa i Taiyo Na. Artystka udanie występuje ze swoimi przyjaciółmi, uzupełnia ich oraz nadaje wszystkim nagraniom dodatkowego smaku. Wśród gości na tym projekcie przewinęło się wielu muzyków, spośród których warto wyróżnić Sama Kanga i nieco zapomnianego już Jina. Melodyczne, jazz-hopowe, z elementami R&B utwory urozmaicone o tzw. żywe instrumenty doceniono po obu stronach Pacyfiku.

    Wydawnictwo trafiło do obiegu za pośrednictwem Bandcampa. Magnetic North & Taiyo Na wypuścili reedycję albumu w godny sposób. „Home:Word” w wersji deluxe można nabyć na płytach kompaktowych z bogatym bookletem, do których dołączono również kody umożliwiające pobranie wydanie elektroniczne LP. Ponadto w sprzedaży pojawiły się koszulki i plakaty sygnowane przez artystów. Projekt promują głównie videoclipy nakręcone do „Summertime”, „I Got My” oraz „Home:Word”. Szczególnie obraz powstały do tytułowego nagrania z płyty cieszył się dużą popularnością.

    Tracklista

    1. We Belong feat. Chris Iijima
    2. It’ll Work Out feat. Sidney Outlaw
    3. Chris Speaks
    4. Summertime feat. Conchita Campos
    5. La La La feat. Ruth Cho
    6. New Love feat. Heather Park
    7. I’m Here
    8. Cold feat. Sam Kang
    9. Fukushima
    10. In My Corner
    11. Postcards
    12. Chuck Speaks
    13. Home:Word feat. Sam Kang
    14. I Got My feat. Jin
    15. Home:Word (Acro Jazz Laboratories Remix) feat. Sam Kang
  • Def Dee przedstawia płytę 33 and a Third

    Def Dee przedstawia płytę 33 and a Third

    3–5 minut

    Mello Music Group sukcesywnie rozszerza swoją działalność i zbiera liczne pochwały od mediów oraz przeciętnych odbiorców muzyki. Wytwórnia płytowa założona raptem kilka lat temu wypuszcza mnóstwo materiałów, współpracując przy tym z coraz większą liczbą artystów. W ub.r. nakładem MMG ukazało się kilkanaście płyt, z których zdecydowana większość spotkała się z ciepłym przyjęciem w branży. Największe zainteresowanie towarzyszyło projektom Oddiseego („The Beauty In All”/”Tangible Dream”), Ugly Heroes („Ugly Heroes”), Dudleya Perkinsa („Dr. Stokley”) i Quelle Chrisa („Ghost At The Finish Line”). W dalszej kolejności pojawiły się pozostałe wydawnictwa opatrzone logiem tego labelu, w tym „33 and a Third” producenta o pseudonimie Def Dee. Album wydany w połowie ub.r. nie odbiega poziomem od standardów Mello Music Group.

    Seattle przywodzi na myśl skojarzenia z niejednym utalentowanym artystą hip hopowym. Sir Mix-a-lot, Blue Scholars, Common Market, Dark Time Sunshine, Grayskul, Jake One, Sadistik, Macklemore & Ryan Lewis, Shabazz Palaces, The Physics – wszyscy ci wykonawcy dotarli ze swoją muzyką daleko poza stolicę stanu Waszyngton. Def Dee może wzorować się na sławniejszych od siebie twórcach i trzeba przyznać, iż nieźle mu to wychodzi. Młody producent początkowo zajmował się DJ’ingiem, ale szybko porzucił to na rzecz tworzenia beatów. Na dobrą sprawę zaistniał on na lokalnej scenie muzycznej za sprawą wspólnej płyty z raperem La, „Gravity”. Wydawnictwo zawierające 16 tracków zwróciło uwagę na beatmakera różnych osób ze środowiska. Osobą tego wykonawcy zainteresowało się Mello Music Group, co po pewnym czasie przerodziło się we współpracę producenta z tym labelem.

    W pierwszej kolejności artysta zdecydował się na wydanie beat tape’u „Cheap Hate”, dzięki którym mógł zaprezentować się szerszemu gronu odbiorców. Wydawnictwo opublikowane w pierwszej połowie 2011 roku przyniosło 29 ścieżek utrzymanych w duchu Złotej Ery rapu. Def Dee nie unikał porównań swoich nagrań do producentów kojarzonych z latami 90.tymi, ale w jego utworach słychać było też wpływy twórców z Seattle – Jake One’a i Sabziego. Pod koniec 2011 roku pojawiły się pierwsze informacje o szykowanym przez niego kolejnym materiale. Jednak przez następne miesiące cicho było o płycie i dopiero rok później MMG ujawniło plany mieszkańca północno-zachodniej części USA. Wraz z wypuszczeniem utworu „Numb Again” z yU i Hassaanem Mackeyem, wytwórnia płytowa ogłosiła zaawansowane prace nad „33 and a Third”. W ramach przedbiegów do tego longplaya rok temu otrzymaliśmy wspólną EP-kę Def Dee i rapera Zara, „Zulu Delta”. Darmowy projekt okazał się porządnym przetarciem przed długo oczekiwanym materiałem beatmakera, który ostatecznie trafił do obiegu latem 2013 roku.

    Promocja projektu rozpoczęła się w połowie czerwca ub.r., kiedy to ukazał się pierwszy oficjalny singiel zapowiadający album – „All It Takes”. Nagranie zawierające wersy przedstawicieli Michigan – Magestik Legenda, Jamalla Bufforda oraz Hassaana Mackeya – wypadło całkiem porządnie. Producent z Seattle postawił na dosyć oryginalny koncept swojego albumu. „33 and a Third” łączy w sobie elementy kompilacji oraz płyty producenckiej. Wydawnictwo obfituje w tracki powstałe w oparciu o niepublikowane dotąd instrumentale, zwrotki raperów różnego pochodzenia (niektóre pojawiły się wcześniej na innych projektach, reszta pachniała świeżością), a także remiksy znanych już utworów. Def Dee przetrząsnął archiwa Mello Music Group i uzyskał przy tym dostęp do twórczości Emcees zaprzyjaźnionych z tą oficyną wydawniczą. Wynik końcowy tak przygotowanej płyty należy uznać za porządny, aczkolwiek miejscami słychać, iż pewne wersy nie przejawiają zbyt dużej wartości. Autor albumu sprzed pół roku i tak wykonał kawał dobrej roboty, ponieważ nie lada sztuką było uzyskanie z tego miszmaszu ciekawego materiału. Dodatkowo sympatycy Johna RobinsonaBoog BrownBlack MilkaOddiseego, The Black Opery i wielu innych artystów uzyskali możliwość usłyszenia ich w nowych aranżacjach.

    Wydawnictwo można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa. „33 and a Third” promują single „All It Takes” oraz „Coke nDa Canine”. Def Dee odpowiada za płytę utrzymaną na przyzwoitym poziomie, która znacznie więcej zyskałaby przy lepszej promocji. Warto również dopingować producenta w jego dalszych działaniach w branży muzycznej, gdyż z pewnością zasługuje on też na wydanie w pełni autorskiego materiału.

    Tracklista

    1. All It Takes feat. Magestik Legend, Jamall Bufford, Hassaan Mackey
    2. Numb Again feat. yU, Hassaan Mackey
    3. What The World Needs feat. John Robinson
    4. Still There feat. Boog Brown, yU
    5. Beat Interlude Won
    6. Drugs Outside Again feat. Black Milk, Mic Phenom, Language Arts
    7. Lonely Eyes feat. Grynch, Sydney Ranee
    8. Fly By Night feat. Magestik Legend
    9. Beat Interlude Too
    10. Errybody Bent feat. Uptown XO
    11. Lightning I’m Igniting feat. Wise Intelligent, Zar
    12. Beat Interlude Tree feat. OC Notes
    13. Still Propa feat. Oddisee, Tranqill
    14. MASHed feat. The Black Opera
    15. Coke nDa Canine feat. Kenn Starr, One Be Lo, Chev
    16. Beat Quatro
  • Lewis Parker z nowym projektem – The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling

    Lewis Parker z nowym projektem – The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling

    4–6 minut

    Brytyjscy wykonawcy cieszą się sporym uznaniem na międzynarodowej scenie około hip hopowej. Wielu artystów pochodzących z Wysp Brytyjskich z powodzeniem wydaje swoje projekty, docierając do słuchaczy mieszkających na co dzień w różnych strefach czasowych. W ostatnich latach niejeden producent i raper z tego kraju został doceniony daleko poza Wielką Brytanią. Wystarczy tutaj wymienić poważanego w kręgach neo-soulowych Erika Lau, progresywnego beatmakera Paula White’a, oddanych korzeniom hip hopowym DJ’a Formata i Funky DL czy enigmatycznych Emcees Melanina 9 i Cyrusa Melachiego. W pierwszej połowie ub.r. doczekaliśmy się nowego wydawnictwa doświadczonego brytyjskiego rapera i producenta w jednym, Lewisa Parkera. Podwójny album „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” spotkał się z przychylnym odbiorem w branży.

    Brytyjscy twórcy hip hopowi bywają często niedoceniani przez ludzi z innych krajów, co jest pokłosiem specyficznego stylu wyspiarskich produkcji i charakterystycznego akcentu raperów. Jednak kilku artystów z Wielkiej Brytanii cieszą się dużym szacunkiem na świecie. Wśród nich znajduje się bez wątpienia Lewis Parker. Wykonawca o barbadoskich korzeniach to prawdziwa ikona hip hopowa z UK. Począwszy od 1995 roku wydał on całą masę albumów i singli, współpracując przy tym z różnymi raperami i producentami, a także pomagając w rozwoju karier muzycznych swoich dobrych znajomych. Dawniej sporo płyt autorstwa LP cieszyło się też powodzeniem w Polsce, co też warto tutaj podkreślić.

    Pierwszym ważnym punktem w dyskografii Lewisa Parkera jest wydany w 1998 roku debiutancki album o zagadkowym tytule „Masquerades & Silhouettes (The Ancients Series One)”. Wydawnictwo utrzymane w wyjątkowym i rzadko spotykanym stylu przyniosło mu pierwsze grono sympatyków poza lokalną londyńską sceną hip hopową. Drugi longplay, „It’s All Happening Now (The Ancients Series Three)” z 2002 roku, przysporzył artyście kolejnych fanów oraz spotkał się z bardzo przychylnymi recenzjami i opiniami osób z branży muzycznej. W dalszych latach otrzymaliśmy „Put A Beat To A Rhime” i „Home Grown Hip Hop”, dzięki którym Brytyjczyk umocnił swoją pozycję w branży. W 2010 roku trafił do sprzedaży jego wspólny album nagrany z amerykańskim twórcą, Johnem Robinsonem. „International Summers” w szybkim tempie dotarło do wielu miejsc na świecie, podkreślając tym samym wielkość współautorów tej produkcji. Po tym projekcie LP powrócił do nagrywania solowych materiałów. Ponad dwa lata temu ujrzała światło dzienne płyta „The Puzzle: Episode One – The Big Game”. Doświadczony brytyjski twórca udowodnił na tym longplayu swoje niemałe umiejętności. W pierwszej połowie ub.r. doczekaliśmy się follow-upu do tej produkcji. „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” stanowi kolejny udany projekt w karierze muzycznej tego wykonawcy.

    Nagranie drugiej części serii zapoczątkowanej w 2011 roku zajęło Brytyjczykowi około 2 lat. Przez ten czas artysta powoli nagrywał utwory na rozszerzony projekt, który tym razem miał stanowić podwójny album. Po drodze do nowego krążka ukazało się kilka singli – „Dangerous Adventures”, „Walking On A Razor” i „Shark”. Wszystkie nagrania trafiły do sprzedaży nakładem KingUnderground Records/The World Of Dusty Vinyl. Właśnie te dwie współpracujące ze sobą oficyny wydawnicze wypuściły „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling”. Premiera płyty nieco przeciągnęła się, ale krótko po opublikowaniu LP w drugiej połowie kwietnia 2013, wydawnictwo otrzymało silne wsparcie ze strony mediów i słuchaczy. Klasyczne hip hopowe brzmienie i znakomita warstwa liryczna – te dwa czynniki wyróżniają tę produkcję. Lewis Parker zgromadził na trackliście tego projektu aż 30 ścieżek, ale trzeba przyznać, iż słuchając całości wydawnictwa nie można przy tym odczuć znużenia. Wszystko jest dobrane w odpowiednich proporcjach i co ważniejsze wypada na dobrym poziomie. LP zaprosił na płytę różnych gości. John Robinson, Shabaam Sadeeq, Sadat X, Zu, Jacky Danz, Yahzeed, Sam Hill, Mista Spyce, EastKoast i T.R.A.C., to ciekawe osobistości, dodające temu albumowi kolorytu. Wszystkie nagrania na LP wyprodukował sam Lewis Parker, co pozwoliło mu na uzyskanie świetnego efektu końcowego. „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” to materiał dedykowany osobom wychowanym na korzennym rapie i doceniającym piękno tkwiące w tej starej, ale sprawdzonej metody na tworzenie płyt.

    Wydawnictwo pojawiło się ponad 9 miesięcy temu na Bandcampie. KingUnderground Records do spółki z The World Of Dusty Vinyl wypuściło materiał w wersji elektronicznej i fizycznej. Wydanie winylowe rozszerzono o bonusową dziesiątkę „Bonus 10″: Fragments Of Glass”. Początkowo „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” trafiło jedynie do europejskiej dystrybucji; płyta ukazała się na rynku amerykańskim w trakcie minionej jesieni. W trakcie ostatnich 2 lat Lewis Parker opublikował kilka singli pochodzących z tego wydawnictwa. Do większości singli dołączono również teledyski. Obrazy nakręcono do „Shark”, „Summer With Asakala”, „Hard Endeavour” i „Walking On A Razor Pt. 2”. Brytyjski artysta uzyskał duży odzew ze strony mediów i słuchaczy, co niewątpliwie należało się jemu, gdyż „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” to po prostu kawał dobrej muzyki.

    Tracklista

    1. Glass Clouds (Intro) [cuty: Pings]
    2. The Glass Ceiling (Main theme)
    3. World on my Shoulders feat. Jacky Danz
    4. Puzzle (Skit)
    5. Aerial View feat. T.R.A.C.
    6. Big Themes for Little Losers feat. T.R.A.C.
    7. Alone in Glass (Skit)
    8. Summer with Asakala
    9. Shark (cuty: Pings)
    10. Face of Illusion (Zu Link) feat. Zu
    11. Chameleon feat. Shabaam Sahdeeq
    12. Robbery
    13. Alone Thoughts feat. Zu
    14. Excursions feat. John Robinson; cuty: Pings
    15. Hard Endeavour
    16. Drum Drama (Skit)
    17. Words for the Boss
    18. Behind Backs feat. Sam Hill, Yah Zeed Divine
    19. Espionage Ring (Skit)
    20. The Facts Remain
    21. Face of Illusion
    22. Vibrato Illusion feat. Mista Spyce
    23. Truth Syndrome feat. Ade Something & Eastkoast
    24. Walking on a Razor (Part 2) feat. Sadat X & Shabaam Sahdeeq; cuty: Pings
    25. Glass Survival (Skit)
    26. Game of Survival
    27. Hand of Jokers feat. T.R.A.C.; cuty: Pings
    28. Race with the Devil feat. Eastkoast & T.R.A.C.
    29. Glass Beat (Link)
    30. Worldwide Assassination
  • Armand Hammer z alternatywnymi nagraniami

    Armand Hammer z alternatywnymi nagraniami

    4–6 minut

    Alternatywna strona muzyki hip hopowej ponownie ma się bardzo dobrze. Świadczy o tym nie tylko liczba wartościowych materiałów z poprzednich 12 miesięcy, ale także ich przychylny odbiór przez media i szerokie grono słuchaczy (nie tylko sympatyków rapu, ale też i innych gatunków muzycznych). Przeglądając projekty wydane w ub.r. można szybko wyłapać progresywne albumy, które cieszyło się dużą popularnością w branży. Wystarczy tylko podać przykłady Run The Jewels, milo, Ka, Chance’a The Rappera, The White Mandingos, Blue Sky Black Death i Homeboya Sandmana, aby potwierdzić powyższe zdanie. W zeszłym roku pojawiły się też premierowe płyty nowo powstałej formacji Armand Hammer (Elucid & billy woods) – „Half Measures” i „Race Music”. Wydawnictwa z drugiej połowy 2013 roku nie ustępują poziomem nagraniom ww. twórców.

    Backwoodz Studioz to jedna z wielu nowojorskich wytwórni płytowych działających w branży muzycznej od 2002 roku. W tym czasie oficyna wydawnicza zdążyła opublikować płyty Super Chron Flight Brothers, Vordula Megi, Invizzibl Men, The Reavers, Dr. Monokrome’a i billy’ego woodsa. Właśnie ten ostatni artysta tworzy wraz z Elucidem formację Armand Hammer. Nowo powstała grupa to kolejny interesujący projekt podejmowany przez tych wykonawców. Pierwszy z nich ma na swoim koncie cztery albumy – „Camouflage”, „The Chalice”, „History Will Absolve Me” i „Dour Candy”. Ostatnie jego wydawnictwo wydane w połowie ub.r. to efekt wspólnych sesji nagraniowych z Blockheadem. Ponadto billy woods wchodzi w skład zespołów The Reavers i Super Chron Flight Brothers, a także uczestniczył w nagraniu materiałów swoich bliskich znajomych (A.M. Breakups, Invizzibl Men, MeccaGodZilla).

    Dotychczasowy dorobek muzyczny Elucida wypada skromniej i ogranicza się głównie do gościnnych występach na płytach innych artystów. W tym miejscu warto wymienić jego udziały na wydawnictwach Tanyi Morgan, Von Pei, Exile’a, Braille’a i Small Professora. W marcu ub.r. Emcee wypuścił kolaboracyjny album z beatmakerem A.M. Breakupsem, „For Madmen Only”. Projekt opublikowany pod nazwą Cult Favorite przyniósł niejedną pochlebną opinię ze środowiska. W 2011 roku nowojorski twórca pojawił się też na ww. longplayu billy’ego woodsa, „History Will Absolve Me”. Współpraca dwóch raperów z NYC dała początek pomysłom tego duetu na rozpoczęcie pracy nad nowymi utworami jako Armand Hammer (nazwa tego projektu jest po części związana z osobą amerykańskiego przedsiębiorcy, Armanda Hammera). Po dwóch latach otrzymaliśmy tego pierwsze efekty. Wprowadzeniem do świata jest mixtape „Half Measures”.

    Premierowe wspólne wydawnictwo nowojorczyków trafiło do obiegu 18 września. Elucid & billy woods skompletowali 16 utworów na ten materiał doskonale definiujących ich styl. Brudne i złowrogie brzmienie utworów znakomicie odzwierciedla okładka „Half Measures”. Armand Hammer mają w sobie niszczycielską moc, a uzbrojeni w beaty autorstwa Blockheada, Small Professora, Steel Tipped Dove, Uncommon Nasa, DOS4GW, Messiah Muzika, Surface Tension Beekeepers, Concrete Sound System, Alapa Momina i innych producentów. Goście zaproszeni na mixtape – Rob Sonic, Open Mike Eagle, Curly Castro, Has-Lo, Faro Z i Moka Only – stanowią porządne uzupełnienie gospodarzy płyty. „My Blank Verse”, „Blame the Devil” i „The Good Die Mostly Over Bullshit” to właściwa wizytówka tego wydawnictwa.

    „Half Measures” znajdziecie na Bandcampie. Armand Hammer udostępniło projekt w formie „buy now – name your price”, dzięki czemu można pobrać ten mixtape bezpłatnie za pośrednictwem BC.

    Tracklista

    1. Native Sun
    2. My Blank Verse
    3. Musical Chairs
    4. Patra
    5. Mozambique feat. Faro Z & Curly Castro
    6. The Press
    7. Bottle Service
    8. Omega 3 Remix
    9. Blame the Devil
    10. Post Haste feat. Rob Sonic
    11. Gawdspeed Remix
    12. The Wake Remix
    13. Marooned
    14. The Good Die Mostly Over Bullshit feat. Curly Castro & Has-Lo
    15. Burnout
    16. Fools Gold Remix feat. Open Mike Eagle & Moka Only

    Pomiędzy premierą mixtape’u a albumu minął tylko miesiąc. W tym czasie Armand Hammer zyskało wielu nowych sympatyków swojej twórczości, zaś artykuły o grupie pojawiły się na niejednej stronie muzycznej. Potholes In My Blog, Tiny Mixtapes, Impose Magazine, Sputnik Music i cała masa innych serwisów pokładało spore nadzieje w tym materiale. Elucid & billy woods stanęli na wysokości zadania, dostarczając płytę wysokich lotów, uważanych przez niektórych za jedno z najlepszych wydawnictw z pogranicza progresywnego rapu. „Race Music” nie należy do miłych i przyjemnych projektów, które można spokojnie rozszyfrować już po pierwszym przesłuchaniu. Materiał przygotowany przez duet przy pomocy licznych beatmakerów (Blue Sky Black Death, Willie Green, Steel Tipped Dove, Marmaduke, DOS4GW, Messiah Musik i inni) i kilku raperów (Busdriver, Open Mike Eagle, Creature) to produkcja przypominająca złote czasy undergroundu. Wszystkie utwory zawarte na LP krążą wokół tematyki odnoszącej się do obecnych relacji panujących w społeczeństwie mniejszości etnicznych w USA. Armand Hammer nie idzie na żadne kompromisy, głęboko sięga do rynsztoku i wyciąga z niego pełno trudnych zagadnień, podając całość w inteligentnej formie. Charakterystyczny klimat ich utworów, a także zapadający w pamięć styl Elucida & billy’ego woodsa okazał się wybornym przepisem na stworzenie mocnej płyty.

    „Race Music” promuje singiel „Shark Fin Soup”. W dalszej kolejności otrzymaliśmy remix „Black Ark” w wykonaniu Blockheada, który można pobrać bezpłatnie z sieci. Przez pierwsze tygodnie po premierze można było odsłuchać album na Soundcloudzie (w tym momencie stream LP jest niedostępny). W tej chwili z zawartością materiału można zapoznać się na Groovesharku. Backwoodz Studioz wypuściło projekt w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty CD). Armand Hammer zdążyli wprawić w zachwyt wielu dziennikarzy muzycznych i przeciętnych słuchaczy. Przy nieco lepszej promocji ich materiał na pewno dotarłby do jeszcze większego grona odbiorców. Jednak i bez tego udało im się otrzymać liczne pochwały od osób ze środowiska muzycznego, co jest w pełni zasłużone.

    Aktualizacja: Backwoodz Studioz przygotowało kilka teledysków promujących „Race Music”. Obrazy powstały do dwóch utworów Armand Hammer„Willie Bosket” oraz „The Rent Is Too Damn High”.

    Tracklista

    1. Hatchet Job (prod. DOS4GW)
    2. Black Ark (prod. Jeff Markey)
    3. Shark Fin Soup (prod. Messiah Musik)
    4. Sunni’s Blues (prod. A.M. Breakups)
    5. Frog and Toad are Friends (prod. Marmaduke)
    6. Willie Bosket (prod. Marmaduke)
    7. No Roses (prod. Willie Green)
    8. Duppy (prod. Steel Tipped Dove)
    9. Hand Over Fist feat. Creature (prod. Uncommon Nasa)
    10. Where The Wild Things Are (prod. Willie Green)
    11. Renaissance Garments (prod. Blue Sky Black Death)
    12. Cloisters (prod. Messiah Musik)
    13. New Museum feat. Busdriver & Open Mike Eagle (prod. Marmaduke)
    14. The Rent Is Too Damn High feat. L’Wren (prod. DOS4GW)
    15. Kanun (prod. A.M. Breakups)
    16. Nosferatu (prod. Blue Sky Black Death)
    17. White Lies (prod. Marmaduke)
  • Innate & EP prezentują pogodny album Such As I

    Innate & EP prezentują pogodny album Such As I

    3–4 minut

    Współczesny kształt międzynarodowej sceny muzycznej ułatwia szybki dostęp do nowości płytowych. Pomimo licznych udogodnień i pozytywnych zmian w przemyśle fonograficznym, to nietrudno o elementy skutecznie uprzykrzające życie przeciętnemu miłośnikowi muzyki. Może to zabrzmi przewrotnie, ale często mamy do czynienia z sytuacjami, w których pewne grupy wykonawców i wytwórni płytowych są odstawiani na bok. Szczególnie to widać w przypadku nowych artystów oraz oficyn wydawniczych nie znajdujących się w centrum uwagi opinii publicznej. W czasach, gdy codziennie otrzymujemy mnóstwo singli i pełnych wydawnictw, trudno przebić się osobom stojącym nieco z boku. Później ich płyty otrzymują często miano „przegapionych”. W ten sposób można wypowiadać się o ubiegłorocznym albumie duetu Innate & EP, „Such As I”, jednego z najwartościowszych materiałów z ubiegłych miesięcy.

    Odkrywanie nowej muzyki i poznawanie nieznanych wcześniej artystów to wręcz nieodłączny element zwykłej codzienności każdego szanującego się blogera, słuchacza i artysty. Nie raz bywa tak, iż płyta, na którą trafiliśmy urzekła nas do tego stopnia, że chcielibyśmy dowiedzieć się wszystkiego o ich twórcy. Czasem jednak zdarza się tak, że wybrani wykonawcy nie ujawniają o sobie zbyt wielu informacji, pozostając dzięki temu tajemniczymi jednostkami. Kalifornijski duet Innate & EP (skrót od Elephant Pelican) jest przykładem grupy podającej o sobie niewiele informacji, ale za to odpowiadającej za nagrania mocno przyciągające uwagę odbiorców z otwartymi umysłami.

    Mieszkańcy Cali to 2/3 formacji Rock Bottom (zespół uzupełnia Bumps The Goosegot). W tym składzie undergroundowi artyści wypuścili w 2009 roku album „Expanding The Cage”. Płyta wypuszczona nakładem Raw Poetix Records (label znany głównie z wydania wspólnych projektów Pacewona & Mr. Greena) przyniosła dobrą dawkę niezależnego rapu zawierającego autorski pierwiastek tej grupy. Po tym wydawnictwie członkowie zespołu zdecydowali się na spróbowanie swoich sił w innym zestawieniu. Tym samym Innate & EP zabrali się za nagrywanie wspólnego materiału, zaś Bumps The Goosegot skupił się na solowym LP (płyta „Harry Bellies” trafiła do sprzedaży we wrześniu ub.r.). Nowo utworzony duet powoli kompletował utwory na „Such As I”. Artyści pracowali nad każdym najdrobniejszym szczegółem, dzięki czemu oddali do rąk słuchaczy dopracowany i wyjątkowy produkt.

    Premiera albumu odbyła się w pierwszej połowie maja zeszłego roku. Wydaniem albumu zajęła się niewielka wytwórnia płytowa TheOther20Eight. Przy tworzeniu materiału na ubiegłoroczne wydawnictwo duet skorzystał z wydatnej pomocy producenta Nate’a Wolvina. Nieznany szerzej artysta zatroszczył o niemal perfekcyjnie dobrane podkłady, idealnie pasujące do warsztatu swoich partnerów muzycznych. Wszystkie instrumentale zawarte na „Such As I” aż emanują pogodnym i ciepłym kalifornijskim klimatem, przenosząc odbiorców w okolice Capistrano Beach, gdzie na co dzień urzędują Innate & EP. Raperzy na ponad 53-minutowym projekcie stanęli na wysokości zadania, serwując zgrabnie podane historie o życiu. Wśród utworów znajdujących się na trackliście tego LP co najmniej kilka zasługuje na osobną wzmiankę. „Everything” kapitalnie rozpoczyna album i oddaje charakter całego longplaya. „Stella” to groteskowa opowieść o miłości do kobiety i hip hopu w jednym. Singlowe „The Grind” to utwór nagrany z dużą klasą. Każda osoba powinna szeroko uśmiechnąć się słuchając dwóch ostatnich tracków – „Sunday” odnosi się w końcu do najlepszego dnia w tygodniu, zaś „Early In The Morning” to kompozycja dedykowana wszystkim rannym ptaszkom. Innate & EP pokazali za sprawą swojego albumu, że w dzisiejszych czasach nadal jest miejsce na organiczną stronę rapu. Trzeba tylko głębiej sięgnąć, aby ją odnaleźć i docenić.

    Wydawnictwo członków Rock Bottom trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe). Prawie wszystkie nagrania pochodzące z „Such As I” można odsłuchać za pośrednictwem Soundclouda. Do głównego singla promującego album, „The Grind”, nakręcono również pomysłowy i sympatyczny teledysk. Innate & EP wydali jedną z najwartościowszych płyt ubiegłego roku i pozostaje tylko im życzyć większej przychylności mediów i słuchaczy przy ich następnym projekcie.

    Aktualizacja: „Such As I” doczekało się drugiego teledysku. Tym razem nakręcono obraz do singla „Stella”. Videoclip jeszcze bardziej podkreśla wymiar tego sprytnie stworzonego utworu.

    Tracklista

    1. Everything
    2. All I Have
    3. The Design
    4. The Grind
    5. Come Again
    6. Stella
    7. Interloop
    8. One Way Train
    9. Frame Of Mind
    10. Around You
    11. Ghetto Slidin’
    12. We Rock
    13. Sunday
    14. Early In The Morning
  • Natti prezentuje solowy album Still Motion

    Natti prezentuje solowy album Still Motion

    3–5 minut

    W życiu większości grup muzycznych przychodzi moment, w której jej członkowie decydują się na spróbowanie swoich sił na płaszczyźnie solowej. Nie trzeba daleko sięgać, aby podać koronny przykład na powyższe twierdzenie, wystarczy tutaj podać historię Wu-Tang Clanu i licznych wydawnictw poszczególnych przedstawicieli tego zespołu. W przypadku mniejszych pod względem liczebności zespołów kariery solowe artystów wyglądają różnie. Przeważnie największym zainteresowaniem cieszą się projekty frontmanów danych formacji. Nie oznacza to wcale, iż mniej znani artyści wywodzący się z grup nie potrafią zapisywać udanych płyt na własne konta. Wystarczy tylko zapoznać się z ubiegłorocznym albumem Nattiego z CunninLynguists, „Still Motion”, aby przekonać się, iż dobre solowe materiały nie są tylko domeną głównych postaci z poszczególnych zespołów.

    Wśród liczących się obecnie grup hip hopowych znajdziemy wiele formacji zaczynających od głębokiego undergroundu i długo pracujących na swoją pozycję w branży. CunninLynguists idealnie pasuje do tej kategorii. Zespół założony przez Kno & Deacona the Villaina przez pierwsze lata działalności nagrywał i występował z Mr. SOS-em. Później drogi artystów rozeszły się i do listopada 2004 roku grupa działała jako duet. Ponad 9 lat temu szeregi formacji powiększyły się właśnie o osobę Nattiego. Raper rodem z Kentucky od dawna utrzymywał bliskie relacje z Deaconem the Villainem, tworząc z nim nawet duet Kynfolk. Bohater tego artykułu pojawił się po raz pierwszy na płycie „Sloppy Seconds Vol. 2” i od tej pory należy do CunninLynguists. Przez blisko dekadę Emcee znajdował się w cieniu swoich bardziej znanych partnerów z zespołu, nie udzielając się przy tym zbyt często w projektach innych wykonawców. Jednak okazuje się, iż Natti posiada wystarczające umiejętności i potencjał do nagrania solowego albumu. „Still Motion” to zdecydowanie jedna z największych pozytywnych niespodzianek drugiej połowy zeszłego roku.

    Przygotowania do wydania płyty rozpoczęły się tuż po zakończeniu ubiegłorocznych wakacji. Początkowo nie było wiadomo, jak media i słuchacze odbiorą album najmniej znanego członka CunninLynguists w gorącym okresie wydawniczym przypadającym na wrzesień. Jednak już po zaprezentowaniu dwóch singli – „Bright Lights Big City” i „Architecture” – wszelkie obawy zniknęły. Dlaczego tak się stało? Ano dlatego, ponieważ Natti w tych nagraniach pokazał się z jak najlepszej strony, zachowując w tych trackach specyficzną otoczkę wyniesioną z nagrań tworzonych z Kno & Deaconem the Villainem. Ostatecznie „Still Motion” ukazało się 24 września i w krótkim czasie urzekło mnóstwo osób. Na sukces tego wydawnictwa złożył się więcej niż poprawny warsztat gospodarza LP oraz odpowiednio dopasowana warstwa muzyczna, za powstanie której odpowiadają jego kompani. Szczególne słowa pochwały należą się Deaconowi – może dzięki temu projektowi większe grono odbiorców doceni jego jako producenta. Za dobór tekstów, flow i klimat stworzony na wydawnictwie, Natti powinien otrzymać wysokie noty. Konceptualny album opowiadający o kolejnych etapach kariery muzycznej i życia artysty związanego niegdyś z formacją Mad Militia wypadł miejscami świetnie. Wśród gości na longplayu znajdziemy twórców z najbliższego otoczenia Emceego – Sheisty Khrist, Vegas Posada, Young Chu, Jason Coffey, Cecil Gardner i Mino Slick – oraz wykonawców o uznanej renomie poza Kentucky – Freddie Gibbs, Sha Stimuli i Substantial. Jako ciekawostkę dodam, iż tytuł projektu zaczerpnięto z pierwszego pseudonimu członka CunninLynguists, występującego dawniej jako Still Motion.

    Pierwszy longplay Nattiego znajdziecie na Bandcampie. „Still Motion” trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe wraz z rozszerzoną edycją o koszulki, naklejki i download card umożliwiający bezpłatne pobranie digitalowego wydania LP). Wydawnictwo przedstawiciela CunninLynguists promują dwa singlowe nagrania – „Bright Lights Big City” i „Architecture”. Do tego drugiego utworu dołączono też videoclip. Na początku tego roku APOS Music wypuściło wcześniej niepublikowany track rapera, „Stratosphere”, który powinien był trafić na tracklistę soundtracku do filmu „Wygrać miłość” („Just Wright”). Niniejsze nagranie oraz pełen album wypuszczony przez 4 miesiącami stanowią odpowiednie przesłanki ku temu, aby bliżej zapoznać się z twórczością Nattiego.

    Tracklista

    1. Still Motion (prod. Deacon The Villain)
    2. Another Galaxy (prod. Kno)
    3. All I Need (prod. Deacon The Villain)
    4. Bright Lights Big City (prod. Deacon The Villain)
    5. Late Night Cruise feat. Young Chu (prod. Deacon The Villain)
    6. You Black Bastard (Skit)
    7. Just Like You feat. Freddie Gibbs & Studio (prod. Kno)
    8. Pusher Man feat. Mino Slick (prod. Deacon The Villain)
    9. Filthy Hard (prod. Kno)
    10. G.O.R. (Gods of Rap) feat. Sheisty Khrist & Vegas Posada (prod. Deacon The Villain)
    11. Architecture feat. Sha Stimuli & Substantial (prod. Deacon The Villain)
    12. Black Diamonds feat. Jason Coffey (prod. Deacon The Villain)
    13. Miss America (Skit)
    14. Allegiance feat. Cecil Gardner (prod. Deacon The Villain & SunnyStylez)
    15. Underground Railroad feat. Mino Slick (prod. Deacon The Villain)
Translate »