Kategoria: News

  • Proporcja.com wydawcą kompilacji beatbattle.poznan

    Proporcja.com wydawcą kompilacji beatbattle.poznan

    2–3 minut

    Od początku istnienia hip hopu, element rywalizacji pojawiał się na każdej płaszczyźnie tej kultury. W szranki i konkury stawali najpierw bboye, następnie DJ’e i raperzy. Wzajemne pojedynki poszczególnych osób napędzały działalność nie tylko tych jednostek, ale również ogółu ludzi związanych z danymi elementami hip hopu. W ostatnich latach pojawiła się nowa forma potyczek organizowanych pod różnymi współrzędnymi geograficznymi, określanymi jako beat battle. Tym samym do rywalizacji między sobą zaczęli stawać producenci i jak się okazało, ta formuła chwyciła na całym świecie. W Polsce ideę potyczek producentów rozwija poznańska organizacja Proporcja.com, która wydała właśnie kompilację zawierającą utwory wszystkich finalistów z poprzedniej edycji imprezy „beatbattle.poznan”.

    Wytwórnia z siedzibą w Poznaniu od kilku lat prężnie prowadzi działalność na różnych płaszczyznach. Aktualnie Proporcja pojawia się najczęściej przy organizacji imprez (patrz: tegoroczna trasa koncertowa po kraju Raashana Ahmada). Jednak plany tej firmy sięgają daleko poza tę działkę. Jednym z najbardziej rozbudowanych projektów prowadzonych przez Poznaniaków jest cykliczna impreza Beat Battle. W tej chwili trwają przygotowania do 5. odsłony tego wydarzenia. Każda osoba może przyczynić się do organizacji tego przedsięwzięcia, wspierając projekt poprzez crowdfunding za pośrednictwem serwisu Polak Potrafi. Oprócz prac nad tym przedsięwzięciem, na początku września odbyła się premiera składanki zawierającej materiał pochodzący od uczestników finału Beat Battle 4, będąca ciekawym podsumowaniem ubiegłorocznej edycji eventu.

    „beatbattle.poznan” trafiła do obiegu 9 września. Wydawnictwo zawiera 11 tracków autorstwa różnych beatmakerów. Na projekcie znalazły się podkłady następujących wykonawców: Nativizm, Nowok (Nocne Nagrania), Pod Kluczem, Random Trip, Robak, BeJotKa, Odme/Slavko, NPoT, zabity, Szatt (Nocne Nagrania) oraz Patryk Kompa. Różnorodność beatów ukierunkowanych na nowoczesne brzmienie, wypada jak najbardziej na plus i odpowiednio zapowiada tegoroczną odsłonę Mistrzostw Polski Beatmakerów. Za mastering materiału odpowiedzialna jest firma Audio-Games.pl. Więcej o projekcie na stronie Beat Battle.

    Kompilacyjne wydawnictwo trafiło do odsłuchu na Soundclouda. Wersję fizyczną płyty (digipack) można nabyć za pośrednictwem sklepu Proporcji w niewygórowanej cenie 15 zł (+wysyłka 3 zł). Materiał oraz nadchodzącą kolejną odsłonę Mistrzostw Polski Beatmakerów promuje poniższa animacja. Natomiast o Beat Battle V więcej już w środę w serwisie.

    Tracklista

    1. BeJotKa – Ouverture
    2. Szatt (Nocne Nagrania) – Woob
    3. Pod Kluczem – Freedom
    4. Patryk Kompa – Imadełko
    5. Nowok (Nocne Nagrania) – 041
    6. Random Trip – Dancing with the Dolphins
    7. NPoT – Checkpoint
    8. Robak – Save My Soul
    9. Nativizm – Act ONE
    10. zabity – web spinners
    11. Odme/Slavko – Sky Apache feat. DJ O2ld
  • Dom jest tam, gdzie sztuka – nowy album Substantiala

    Dom jest tam, gdzie sztuka – nowy album Substantiala

    3–5 minut

    Nie ulega wątpliwości, iż branża muzyczna to dość niestabilna gałąź biznesu. Wytwórnie i artyści, którzy jeszcze niedawno przodowali w swoich kręgach, powoli odchodzą w zapomnienie. Część z nich przykrywa kurtyna milczenia, a głównie ci najbardziej zasłużeni pozostają w pamięci przeciętnych słuchaczy, gotowych przekazywać swoje muzyczne upodobania kolejnym pokoleniom. Hip hop to gatunek obfitujący w nagrania i postaci uznane za klasyczne – takie, które po prostu trzeba znać. Nie należy jednak zapominać o tym, co w tej chwili dzieje się na scenie rapowej – wśród obecnego natłoku bardziej komercyjnych produkcji (i produktów), trafiają się perełki adresowane do wymagających i świadomych słuchaczy. Undergroundową wytwórnią, która wiedzie w tym czasie prym, a w przyszłości ma spore szanse stanąć na podium, jest Mello Music Group.

    Gromadząc w swoich szeregach charakterystycznych, obdarzonych charyzmą, a przede wszystkim – niesamowicie utalentowanych artystów, label trafia do coraz szerszego grona odbiorców, także spoza środowiska hip hopowego, czego dowodem jest ciepłe przyjęcie wydanych w tym roku płyt People Hear What They See” Oddiseego czy „Trophies” Apollo Browna i O.C. Dopracowane brzmienie i zaawansowana warstwa liryczna to tylko niektóre z wielu plusów powyższych wydawnictw. W oczekiwaniu na zapowiedziany longplay Diamond Districtu (Oddisee, XO oraz yU), oficyna poszła za ciosem, oddając w nasze ręce „Home Is Where The Art IsSubstantiala.

    Pochodzący z Prince’s George County (w stanie Maryland), bądź, jak sam rapuje – ”from the County where the Prince is a G”, Substantial, a właściwie Stanley Robinson, po raz pierwszy zaprezentował się w roku 2001, nagrywając debiutancki „To This Union A Sun Was Born” (wyd. Hydeout Productions), o którego stronę muzyczną zadbał japoński beatmaker Nujabes, znany ze swojej niespotykanej wrażliwości muzycznej i ponadprzeciętnych umiejętności producenckich. Współpraca ta zaowocowała miejscem w pierwszej dziesiątce japońskich notowań i trasie koncertowej obejmującej Azję, Europę oraz Amerykę Północną. Kolejnym krokiem rapera miało być wydanie w założonym przez siebie Unlimited Vinyl, Ink, longplaya ”Sacrifice”, który ostatecznie ujrzał światło dziennie w 2008 roku, za sprawą QN5 Music, związanego z kolektywem CunninLynguists. Pozytywne recenzje i opinie krytyków, wideoklip do „It’s You (I Think) oraz obecność artysty w mediach komercyjnych znacząco przyczyniły się do wzrostu jego popularności. W poczet swoich zaskakujących kolaboracji może wpisać między innymi wykonanie jako FANOMM (wraz z Chewem Fu i J-Castem), podczas car show Bentleya, specjalnie przygotowanego na tę okazję utworu czy wykorzystanie stworzonej z Marcusem D. (jako Bop Alloy) piosenki przez Vogue Magazine.

    W bieżącym roku mija już ponad dekada od debiutu rapera, a „Home Is Where The Art Is” to kolejny kamień milowy w jego karierze. Substantial to już człowiek dojrzały, mąż, a do tego szczęśliwy ojciec, działający społecznie, i z empatią odnoszący się do otaczających go problemów. Najświeższy album to swoista autobiografia Suba. Jako jeden z najbardziej uznanych tekściarzy podziemia, zgrabnie porusza się po pętlach, zręcznie posługując się wyszukanym językiem. Nawet komentując, zdawałoby się – dość prozaiczne, trudy powszedniego życia, Emcee nie ucieka od inteligentnego podejścia i ciekawej formy opowiadania poszczególnych historii. Jak żartuje sam artysta, wśród tematów próżno szukać wersów oscylujących wokół trójcy „Bentley’s, blunts and bitches”. Otrzymujemy za to garść opowieści, z którymi może identyfikować się niemalże każdy słuchacz, odszukując zabawne podobieństwa, między życiem swoim i rapera. Manifest „przeciętności” oraz zbliżenie się do słuchacza poprzez ukazanie zwykłej codzienności to czynnik, który wyróżnia nie tylko Substantiala, ale także innych twórców zrzeszonych w Mello Music Group. Status udanej płyty to również, oprócz doskonałej warstwy lirycznej, zasługa dopasowanych i świetnie skomponowanych podkładów. Wśród zacnego grona zaproszonych beatmakerów pojawili się m.in. M-Phazes, Algorythm, Eric Lau oraz Oddisee, czołowy reprezentant MMG, który oprócz przygotowania czterech (trafionych w dziesiątkę) beatów, na „Home Is Where The Art Is” przejął także rolę producenta wykonawczego.

    Substantial jest kolejnym artystą, który stoi tuż u wrót sukcesu, na co bez wątpienia zasługuje, więc tym bardziej zapraszam do przesłuchania/kupna „Home Is Where The Art Is” na Bandcampie lub iTunes. Dodatkowo można za darmo pobrać wyprodukowane przez Algorythma nagranie „See Hear” (feat. Steph, The Sapphic Sonstress), a także singiel „Reloaded”, który nie znalazł się na płycie, z gościnnym udziałem Homeboya Sandmana i Javiera Starksa.

    Aktualizacja: 29 listopada pojawił się w sieci klip promujący płytę Substantiala. Teledysk powstał do ww. singla „See Hear”, uważanego za najlepsze nagranie z albumu rapera.

    Tracklista

    1. Spilled Milk (prod. SlopFunkDust)
    2. See Hear feat. Steph, The Sapphic Songstress (prod. Algorythm)
    3. Mr. Consistent (prod. Street Orchestra)
    4. Neighborhood Watch feat. Acem of Gods’lla (prod. Algorythm)
    5. Resilient (prod. Eric Lau)
    6. Check My Resume feat. DJ Jav (prod. Oddisee)
    7. Make Believe (prod. Oddisee)
    8. Make Up Sex feat. Olivier Daysoul, Deacon The Villain (prod. Surrock)
    9. Shit On My Lawn feat. DJ G.I. Joe (prod. Oddisee)
    10. The Verge feat. Steph, The Sapphic Songstress (prod. M-Phazes)
    11. Umoja (prod. Oddisee)
    12. Grateful feat. Kenn Starr, Kokayi (prod. M-Phazes)
  • Moods kolejnym zdolnym holenderskim beatmakerem

    Moods kolejnym zdolnym holenderskim beatmakerem

    3–4 minut

    W trakcie czterech lat istnienia U Call That Love, starałem się na każdym kroku poszerzać swoje horyzonty i sięgać po wydawnictwa muzyczne nie raz w ogóle nieeksponowane na innych polskojęzycznych stronach. Naprawdę nie liczy się to, ile kto posiada fanów na Facebooku, czy obserwatorów na Twitterze, gdyż wszystko sprowadza się do jakości dostarczanej muzyki. W związku z tym, raz po raz trafiały do serwisu płyty szerzej nieznanych wykonawców z różnych zakątków świata. Szczególnie tą różnorodność muzyczną można zauważyć przy publikowanych materiałach autorstwa beatmakerów, wśród których liczną reprezentację (obok USA rzecz jasna) stanowią postaci wywodzące się z Holandii. Tym razem do listy holenderskich producentów dołącza nowa twarz, Moods, posiadający w swojej dyskografii dwa udane wydawnictwa – „Traveling Through Sound” oraz „Break Out EP”.

    Wśród wszystkich dotychczasowych wydawnictw autorstwa niderlandzkich twórców opublikowanych na stronie, należy wyróżnić projekty the Jazzment, Pete’a Philly’ego & Perquiste’a, Vinyl Frontiers, czy Nicolaya. Do tego grona dołącza teraz młody beatmaker Moods. Początki fascynacji holenderskiego twórcy hip hopem przypadają na lata, w których spędzał długie wieczory oglądając liczne filmy skateboardowe. W ten sposób, będąc jeszcze dzieckiem, poznawał kolejnych przedstawicieli sceny hip hopowej. Przełom nastąpił w chwili, gdy ukazała się kultowa płyta Pete Rocka, „Petestrumentals”. Doprowadziło to do żywego zainteresowania rezydującego w Rotterdamie młodziana sztuką beatmakingu. W tej chwili producent wymienia jako swoje największe inspiracje plejadę znamienitych artystów – J Dillę, Pete Rocka, Buckwilda, DJ’a Babu, Kan Kicka (w końcu ktokolwiek wspomina o nim), Madliba, Bonobo. Moods od początku ukierunkowywał się na tworzenie nagrań oddających duszę i stan emocjonalny, w jakim się znajduje. Drugim istotnym elementem stały się remiksy utworów. Oba rodzaje kompozycji muzycznych znalazły się na debiutanckim projekcie Holendra, „Traveling Through Sound”.

    Całość materiału zawartego na tym projekcie powstała ok. 2010 roku. Wydawnictwo zawiera 14 utworów, z których po połowie przypada na beaty oraz remiksy nagrań innych artystów. Warsztat producencki Moodsa opiera się na muzyce pochodzącej z lat 60., 70. i 80.tych ubiegłego stulecia. Beatmaker lubi też sięgać po ścieżki dźwiękowe z dawnych filmów, miejscami mocno zaakcentowane na „Traveling Through Sound”. Oczywiście słychać nawiązania do ww. twórców, najbardziej do J Dilli, Pete Rocka i Madliba. Przy remiksach utworów dostępnych na płycie można też zauważyć jacy wykonawcy imponują Holendrowi. Trzeba przyznać, iż pokusił się on o nowe wersje tracków znamienitych grup i raperów. Jurassic 5, J Live, Large Professor, Supastition, Common, Kev Brown & Kenn Starr znajdują się na tej liście, co przemawia na korzyść całej produkcji.

    „Traveling Through Sound” znajdziecie na Bandcampie artysty. Holender zdecydował się udostępnić kolekcję remiksów i instrumentalnych utworów jako „name your price”. Jednym słowem, można ten projekt pobrać za darmo.

    Tracklista

    1. Confused
    2. Jurassic 5 – Linguistics (Moods Remix)
    3. City Lights
    4. J Live – Walkman Music (Moods Remix)
    5. Dreamin
    6. Large Professor – In The Ghetto (Moods Remix)
    7. Floating On Sound
    8. Large Professor – Hardcore Hip Hop (Moods Remix)
    9. Raw Concrete
    10. Supastition – Step It Up (Moods Remix)
    11. Timeless
    12. Common – I Used To Love Her (Moods Remix)
    13. In My Mood
    14. Kev Brown – Say Sumthin (Moods Remix)

    Po dwóch latach od skomponowania pierwszego projektu, holenderski twórca dostarczył kolejne wydawnictwo. „Break Out EP” ujrzało światło dzienne 20 sierpnia b.r. i stanowi kontynuację instrumentalnych nagrań zawartych na pierwszej płycie beatmakera. Moods rozwinął swój warsztat, urozmaica utwory, starając się wyciągać z beatów prawdziwe piękno, czyniąc z nich pełnowartościowymi instrumentalnymi kompozycjami. „Dedicated” oraz „Time To Move On” najlepiej pokazują możliwości tkwiące w artyście, udowadniając, iż jego pseudonim i tytuł EP-ki zostały umiejętnie i nieprzypadkowo dobrane.

    Wydawnictwo pochodzące sprzed blisko miesiąca, trafiło wzorem „Traveling Through Sound” na Bandcampa. Kilka dni temu Moods wypuścił świeży singiel, „Slowly”, idealnie pasujący do coraz dłuższych jesiennych wieczorów. Obecnie mieszkający w Rotterdamie beatmaker przygotowuje się do wydania materiału pod skrzydłami labelu Fremdtunes, zarządzanego przez DJ Mace’a & DJ’a Optimusa, kolejnych holenderskich artystów goszczących wcześniej na stronie.

    Aktualizacja: Kilka miesięcy po wydaniu „Break Out EP” ukazał się teledysk promujący wydawnictwo. Obraz pokazujący dzień z życia Holendra znajdziecie poniżej.

    Tracklista

    1. Instructions
    2. Break Out
    3. Arrived
    4. Almost Home
    5. Dedicated
    6. Time To Move On
  • Mix: RTK & U Call That Love – Music On My Mind

    Mix: RTK & U Call That Love – Music On My Mind

    3–4 minut

    Wraz z drugą dekadą września, U Call That Love rozpoczyna zakrojoną na znacznie szerszą niż do tej pory, działalność wydawniczą. W związku z tym pojawi się znacznie więcej różnych projektów sygnowanych przez stronę. Wśród licznych miksów, kompilacji i podcastów szykowanych na kolejne tygodnie, istotną rolę odegrają gościnne materiały tworzone przez różne osoby (patrz: Maverick and U Call That Love – „Highs in the 90s”). Pierwszym wrześniowym wydawnictwem przygotowanym specjalnie dla serwisu, jest projekt RTK – „Music On My Mind”.

    Białostocki twórca, kojarzony choćby ze wspólnych nagrań z Gomezem (m.in. płyty „Niesamowite przygody Solitara”), stworzył urozmaicony mix utworów przypisanych do różnych gatunków muzycznych. Ze względu na specyficzny i eklektyczny charakter, autorski projekt RTK wymyka się wszelkim możliwym próbom zaszufladkowania. „Music On My Mind” zawiera nagrania powszechnie znanych i szanowanych wykonawców, jak i tych pozostających w cieniu i nie wysuwających się na pierwszy plan. Artyści hip hopowi mieszają się tutaj z twórcami zupełnie innych brzmień muzycznych, co stanowi ogromny plus całości materiału. O takie miksy warto starać się.

    W tym miejscu oddaję głos RTK, aby opowiedział o kulisach powstania „Music On My Mind”:

    Gdy dostałem propozycję zrobienia podcastu dla U Call That Love, jeszcze zanim się na to zgodziłem, w głowie miałem już kilka, jeżeli nie kilkanaście konceptów na jego wykonanie. Był pomysł aby złożyć go tylko z utworów instrumentalnych, potem miał być wyłącznie francuski rap, kolejny zakładał użycie utworów artystów pochodzących z Detroit, by po chwili przerodzić się w tribute mix dla osoby Apollo Browna – jednego z moich ulubionych producentów.

    Jeżeli przesłuchacie prezentowany tu materiał, to zapewne szybko zauważycie, że żaden z tych konceptów nie doszedł do skutku. Jedyna klamra spinająca całość to „Intro” i „Outro” – moje niepublikowane nigdzie wcześniej produkcje. Projekt to miszmasz utworów, które po prostu mi się podobają i jako pierwsze wpadły mi do głowy. Po zebraniu tym sposobem około godziny muzyki z ciężkim sercem zakończyłem selekcję, a to co zostało skleiłem w taką formę, jaką w tej chwili pragnę przedstawić wraz z U Call That Love.

    Chciałbym zwrócić też uwagę na początkowe utwory. To, że hip hop jest mocno podszyty funkiem oraz jazzem i wiele osób słucha również tych gatunków muzyki jest oczywiste. Pomimo że zdążyły już się zadomowić pod niemal każdą szerokością geograficzną, to w świadomości słuchaczy wciąż dominują wykonawcy z USA. Tymczasem za sprawą bogatego brzmienia Ameryki Południowej, Afryki czy nawet Indii powstała na tym polu nowa jakość, której warto się uważniej przysłuchać. Osobiście bardzo cenię ten afro-latynoski smaczek, stąd Emilio Santiago z Brazylii, następnie Ebo Taylor z Ghany oraz co prawda już MF DOOM, ale na samplu z nagrania „Na Boca Do Sol” Arthura Verocai, pochodzącego również z Brazylii.

    Przy komponowaniu tego materiału postawiłem na różnorodność. Jest ona dowodem na to, że wszechświat muzyki wciąż się rozszerza przekraczając własne granice. Zapraszam do odsłuchu, a UCTL dziękuję za możliwość prezentacji.

    „Music On My Mind” trafiło do odsłuchu na Mixclouda. Natomiast materiał można pobrać za darmo korzystając z poniższego odnośnika.

    Okładka & mix: RTK

    DOWNLOAD RTK & U Call That Love – „Music On My Mind”

    Tracklista

    1. RTK intro
    2. Emilio Santiago – Bananeira
    3. Ebo Taylor – Love and Death
    4. MF Doom – Orris Root Powder
    5. The J. B.’s & Fred Wesley – Breakin’ Bread
    6. Apollo Brown – Megaphone (Instrumental)
    7. Raashan Ahmad – Pain on Black
    8. Pacewon & Mr. Green – Four Quaters
    9. Jaylib – Starz
    10. Joey Bada$$ – Don’t Front feat. CJ Fly
    11. The Dzonsons – G funk
    12. Torae – Tayler Made
    13. Dean Blunt and Inga Copeland – The Narcissist
    14. Gil Scott-Heron – Brother
    15. Jedi Mind Tricks – Communion: The Crop Circle Thesis
    16. Eternia & MoSS – To the Future
    17. Onra – It’s All Memories
    18. The RZA, Black Knights, Dexter Wiggles, Thea van Seijen – Bloody Samurai
    19. Jaylib – The Red (Instrumental)
    20. Raekwon – 10 Bricks feat. Cappadonna
    21. Kery James – Je Represente
    22. RTK outro
  • Fiński produkt eksportowy – Half Past Never Band

    Fiński produkt eksportowy – Half Past Never Band

    3–5 minut

    Przemierzając przez różne nurty rapu i fuzje tego gatunku muzycznego z innymi, prędzej czy później napotkamy na artystów opierających swoje brzmienie o tzw. żywe instrumenty. W końcu nie od dziś wiadomo, iż muzycy sesyjni i instrumentaliści w składzie zespołu, potrafią wynieść hip hop zupełnie na inny poziom. Na dobrą sprawę, instrumenty muzyczne zaistniały na szerszą skalę w hip hopie na początku lat 90.tych ub. stulecia, a wpływ na ich popularność odegrał album The Brand New Heavies „Heavy Rhyme Experience, Vol. 1” oraz pojawienie się na scenie The Roots. Filadelfijska formacja wyznaczyła kanony w nurcie organicznego hip hop, którymi podąża mnóstwo grup na całej kuli ziemskiej. Black Thought, Questlove i reszta tego kolektywu stała się inspiracją dla powstałego w Helsinkach zespołu Half Past Never Band, posiadającego na swoim koncie kilka dobrze przyjętych materiałów.

    Mieszkańcy pozostałych europejskich krajów kojarzą fińską scenę muzyczną raczej z cięższymi brzmieniami, aniżeli z rapem. Jak się okazuje jednak, w tej części Skandynawii działa też całkiem sporo grup hip hopowych, a o jednej z nich (The Megaphone State) pisałem nie tak dawno na stronie. Half Past Never Band to kolejni przedstawiciele wywodzący się ze stolicy Finlandii kojarzeni z cieplejszą stroną muzyki. Jednak w ich przypadku trudno jasno określić przynależność grupy do określonego gatunku muzycznego. HPNB w swojej twórczości łączy wiele różnych brzmień, od organicznej i ciepłej strony funku, soulu i rapu, przez standardy acid jazzowe, po bałkańskie rytmy z temperamentem. Wszystko to z domieszką skandynawskiej kultury. Na przestrzeni lat skład zespołu ewoluował, a obecnie przedstawia się następująco: Fatima Koroma (wokal), Heikki Räisänen (gitara), Lari Ruotsalainen (gitara), Aleksi Mäkinen (bas), Timo Korander (klawisze) oraz Allu Kortesoja (perkusja). Wydany w 2010 roku debiutancki album „As it Should Be” uchylił rąbek możliwości Finów. Po przetarciu szlaków Half Past Never Band zdecydował się na pójście o krok dalej i zrealizowanie płyty z udziałem wielu gości. W ten sposób powstał materiał zawarty na „Cubicle Coma”.

    Premiera płyty odbyła się w maju ub.r. nakładem Skill Street Entertainment. Fiński zespół przygotował różnorodny kolaż brzmień, swobodnie poruszając się pomiędzy nurtami około hip hopowymi, a wszelkimi innymi możliwymi wariacjami muzycznymi. „Cubicle Coma” w porównaniu do „As it Should Be” można uznać za produkcję cieplejszą i jeszcze bardziej organiczną. Half Past Never Band dobrał sobie godnych wokalistów i Emcees, dzięki którym stworzył naprawdę udane nagrania. Na projekcie pojawiają się: Sage, Tenacity, Sankofa, Jon?Doe, Emilia Sisko, Zilla Rocca, Frankifier, V Merc oraz D1. Niemal połowa udzieliła się w wybranych dwóch trackach. Szczególną uwagę zwracają występy obdarzonej pięknym głosem Emilii Sisko, a także artysty rodem z Philly, Zilla Rocci. Więcej o tym wydawnictwie i kulisach pracy zespołu dowiecie się z lektury wywiadu z HPNB opublikowanego na stronie Praverb.net.

    Album pochodzący z wiosny ub.r. doczekał się godnej oprawy wizualnej. Oprócz videoclipu nagranego do jednego z najlepszych utworów pochodzących z płyty, „Color Bars” z udziałem Zilla Rocci, powstały też dwa promocyjne klipy, przedstawiające sampler „Cubicle Comy” (part I i II).

    Tracklista

    1. March In feat. Sage
    2. International Jam feat. Tenacity
    3. I-Feel feat. Sankofa & Jon?Doe
    4. Middle of the Crossroads feat. Emilia Sisko
    5. Sammy Jankis feat. Zilla Rocca
    6. Letters feat. Jon?Doe
    7. Right Timing feat. Frankifier
    8. Color Bars feat. Zilla Rocca
    9. Daily Discussions feat. V Merc
    10. Gold Rush
    11. Soarin’ feat. Emilia Sisko, Sage, D1
    12. Long Lost Nepal

    W maju b.r. Finowie wypuścili swoje kolejne nagrania. W porównaniu do wcześniejszych dokonań grupy, krótki (zaledwie 3 utwory) materiał „EP” (Fat Bass Records) może wywoływać pewien niedosyt u odbiorców. Z drugiej strony, na EP-ce brakuje wypełniaczy i nie należy czepiać się o wartość artystyczną tej produkcji. Wśród kompozycji zawartych na tym projekcie, na pierwsze miejsce wysuwa się „Winds of Autumn” z udziałem znanego z The Megaphone State, Ekowa. W pozostałych trackach z „EP” za warstwę liryczną odpowiada najnowszy nabytek formacji, wokalistka Fatima Koroma.

    Tegoroczne wydawnictwo zespołu promuje singiel „Winds of Autumn” (nagranie do odsłuchu na Soundcloudzie). Do historii opowiedzianej przez Ekowa powstał też udanie wyreżyserowany teledysk. Fat Bass Records dorzuciło do tego promo video „EP”, będące kolejną zachętą do sięgnięcia po ten materiał.

    Aktualizacja #1: Wybrane utwory z dyskografii zespołu znajdują się na Soundcloudzie.

    Aktualizacja #2: Half Past Never Band opublikowało wizualną stronę innego singla pochodzącego z EP-ki, „Makes No Sense”.

    Aktualizacja #3: W lutym 2013 roku grupa wydała follow-up do swojego poprzedniego albumu, „Cubicle Coma Remixes”. Projekt możecie odsłuchać na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Another Day
    2. Winds of Autumn feat. Ekow
    3. Makes No Sense
  • Dialog ze słuchaczami Solillaquists of Sound

    Dialog ze słuchaczami Solillaquists of Sound

    3–4 minut

    Czy zastanawialiście się, co może łączyć czarnego odpowiednika Promoe z Looptroop Rockers, człowieka potrafiącego posługiwać się MPC-tką nie tylko dłońmi, ale też stopami czy ustami, ogoloną niemal na zero wokalistkę oraz poetkę? Ten zaskakujący kwartet to nic innego jak Solillaquists of Sound (często: Solilla) – założona w 2002 roku w Orlando grupa, w której skład wchodzą kolejno: Swamburger (Emcee), Divinci (producent i magik samplera), Alexandrah (główna wokalistka) oraz Tonya Combs (liryczka śpiewająca w chórkach).

    Świetnie dogadujący się członkowie zespołu (Divinci i Tonya są już małżeństwem) zaczynali od jamów, na których szlifowali swój warsztat, by dość szybko wydać nakładem lokalnego Nonsense Records debiutancki album „4 Student Counsol”. Co ciekawe – nigdy wcześniej grupa nie występowała przed szerszą publicznością, mimo że obecnie słyną z żywiołowych koncertów i wykonywanej przez Divinciego na żywo, przy pomocy trzech czy nawet czterech samplerów, muzyki.

    Przełom nastąpił w roku 2006, kiedy tworzący bezkompromisowy, intelektualny rap, Sage Francis, po otrzymaniu demówki zaprosił zespół w roli back-up bandu na własną trasę koncertową. Zaraz potem Solilla otrzymała propozycję podpisania kontraktu z sublabelem wytwórni Sage’a, Epitaph RecordsANTI-. To pod jej skrzydłami ukazał się longplay „As If We Existed”. W 2009 roku światło dzienne ujrzało entuzjastycznie przyjęte „No More Heroes”. Wykreowany przez kwartet gatunek muzyczny, będący fuzją bardzo różnorodnych, często eklektycznych kompozycji, artyści nazywają FAHEEM (funk/astro/hip-hop/extraterrestrially energized message). Przyznam, że to dość udane podsumowanie ich brzmienia.

    Rok 2012 przynosi nam kolejne wydawnictwo – „The 4TH Wall (Part 1)”, będący pierwszą częścią dwupłytowego albumu, mającego za zadanie znosić bariery między muzykami a słuchaczem. Z tej okazji do życia powołano projekt The Listener Speaks, mający na celu ułatwienie zbliżenia do odbiorców – stąd seria filmików z pytaniami, na które odpowiedzi (w dowolnej formie) mogą dostarczać fani. Być może wiele z nich spotka się ze swoistym komentarzem na kolejnej odsłonie kompilacji zapoczątkowanej przez Solillaquists of Sound?

    „The 4TH Wall (Part 1)” to rzecz bardzo zróżnicowana, a bez mała każdy kolejny utwór brzmi inaczej. Divinci z powodzeniem sięga po elektronikę i trip hop, ale wkład w kompozycję mają także muzycy instrumentalni – w „Orlando” tematem przewodnim jest funkowo-rock’n’rollowy dźwięk gitary i pianina (ukłony w stronę Mike’a Ryana i Jeana-Maxa Méry’ego), nie brakuje też mocnych riffów, wiolonczeli czy basu, jak w otwierającym album „Thicker Than Blood”, czy motywującym i energicznym „This Is Your Day”. Podkłady tworzą doskonale dopasowane tło do społecznie zaangażowanych, propagujących pokój i miłość, ale także będących manifestem zaangażowanych publicznie, inteligentnych tekstów Swamburgera i Alexandry. Oboje świetnie operują głosem – Swam umie rapować szybko i agresywnie, niemalże wypluwając z siebie w zawrotnym tempie poszczególne sylaby, lecz potrafi się także uspokoić, tworząc drugi plan dla śpiewu swojej koleżanki. Słuchając albumu, nie można nie odnieść wrażenia, że tych dwoje to duet świetnie dobrany i nawzajem się uzupełniający, jednak również solo, każde z nich jest silnym ogniwem – zapraszam do zaśpiewanego przez Alexandrę w całości po francusku, wyciszającego „The Witness’”.

    Mimo iż powinniśmy przyzwyczajać się do tego, że coraz więcej grup próbuje łączyć ze sobą różne gatunki, obserwując scenę bardziej komercyjną, nie sposób nie przyznać racji stwierdzeniu, że w wielu przypadkach takie eksperymenty się nie udają. Warto więc sięgnąć po „The 4TH Wall (Part 1)” Solillaquists of Sound, by przekonać się, że konsekwentnie podążając wcześniej obraną drogą, można stworzyć projekt zróżnicowany, przystępny, ale nie kiczowaty, łączący ambitną warstwę tekstową i muzyczną na podobnym, wysokim zresztą, poziomie.

    Na koniec mała anegdota – członkowie zespołu, często porównywani są z dawnym Black Eyed Peas. Oto, co oni sami myślą na ten temat:

    Ludzie mówili, że przypominamy im Black Eyed Peas. Jest jednak ogromna różnica: oni są do bani, a my nie.

    Album ”The 4TH Wall” możemy odsłuchać na Bandcampie grupy. Natomiast poniżej znajduje się teledysk powstały do singla promującego album, „This Is Your Day”.

    Aktualizacja: Półtora roku po wydaniu ”The 4TH Wall” pojawiła się druga część tego cyklu. Po „The 4TH Wall (Part 2)” odsyłam na Bandcampa.

    Tracklista:

    1. Thicker Than Blood
    2. This Is Your Day
    3. Natural Disaster
    4. 5050
    5. The Watcher
    6. Snooze Button
    7. Musically Speaking
    8. Orlando
    9. The Witness
    10. Suite Of A Thousand Thank Yous
  • Tajemnicza symbolika w twórczości Casuala i J Rawlsa – Respect Game or Expect Flames

    Tajemnicza symbolika w twórczości Casuala i J Rawlsa – Respect Game or Expect Flames

    2–3 minut

    W spowitym mgłą mistycyzmu hinduizmie jednym z najbardziej istotnych bogów był mityczny Śiwa, posiadający wśród swoich nadludzkich atrybutów „trzecie oko”, umieszczone na czole. Zamknięte, symbolizuje w wielu kręgach kulturowych i religijnych pewnego rodzaju bramę, prowadzącą do stanu wyższej świadomości i poznania, po dotarciu do których, może zostać otwarta. Schematyczne logo undergroundowego składu z Oakland – Hieroglyphics, przedstawia taką właśnie postać. Nie wiem, jaki stan duchowego wtajemniczenia osiągnęli członkowie kolektywu, jednak z całkowitą odpowiedzialnością mogę napisać, iż w sztuce rapowania wciąż starają wspinać się wyżej, czego dowodem są dokonania Dela The Funky Homosapiena czy ostatni album Casuala i J Rawlsa, „Respect Game or Expect Flames”.

    Casual, znany ze swojego flow, przemyślanych metafor, ciętego języka oraz pociągu do bitew freestyle’owych, oficjalnie pojawia się na scenie    w roku 1993, udzielając się gościnnie na płycie swoich kolegów z Souls of Mischief, a zarazem jednym z najważniejszych wydawnictw podziemnego hip hopu tamtych lat z Zachodniego Wybrzeża – ”93 ’til Infinity”. Rok później, dziewiętnastoletni wówczas Emcee, wydaje nakładem Jive Records debiutancki album „Fear Itself”. Ciepło przyjęty przez słuchaczy longplay ląduje na 108-mym miejscu notowań Billboardu, co sytuuje go na najwyższej pozycji wśród jego dotychczas wydanych krążków.

    Niespełna 20 lat od spektakularnego sukcesu, Cas decyduje się połączyć swoje siły z pochodzącym z Ohio J Rawlsem. Producent słynący z beatów na kultowym albumie Black Star, instrumentalnych kompilacji czy ostatniej współpracy z chociażby Stalleyem wznosi się na coraz to wyższy poziom beatmakingu (czyżby udało mu się otworzyć ”trzecie oko”?). Inspirując się nawzajem podczas wcześniejszych przedsięwzięć, panowie z entuzjazmem oddają w nasze ręce „Respect Game or Expect Flames”.

    Specjalnie na tę okazję, słynący z delikatnych, neo-soulowych i jazzowych podkładów, J Rawls postanowił trochę zmienić ścieżkę swojej pracy, aby lepiej dopasować się do postawy i stylu rapera. Usłyszymy więc nieco bardziej zadziorne i mocniejsze beaty, niż te, do których zdążyły nas przyzwyczaić poprzednie dokonania producenta, jednak wciąż widać w nich doskonale znany nam majstersztyk w doborze sampli i tworzeniu konsekwentnych kompozycji. Casual dotyka zróżnicowanych tematów, a polityka, kobiety, problemy czarnej społeczności czy sam rap to tylko niektóre z nich. Na zawierającym 15 utworów albumie wśród gości znajdziemy m.in. Dela The Funky Homosapien (w tytułowym singlu), Kuriousa (”Emergency”) czy członków Hieroglyphics, którzy przyczynili się do nagrania posse-cuta „Hier-O-Dot” (do odsłuchu na Soundcloudzie Nature Sounds).

    Widniejący na okładce albumu podpalony ankh, hieroglif mitologii egipskiej, symbolizuje nowe życie i płodność. Czyżby Casual i J Rawls mieli nadzieję na nową epokę w swojej twórczości? Zobaczymy. Póki co, zachęcam do obejrzenia klipów do „Respect Game or Expect Flames” (singlowy utwór do pobrania w formacie MP3 także na Bandcampie wytwórni) oraz „Reign”. Zdecydowanie dobra pozycja wydawnicza.

    Tracklista

    1. Reign feat. Pep Love & Allana Reign
    2. Respect Game or Expect Flames feat. Del The Funky Homosapien
    3. La Danse Du Fessie
    4. Craziest Story
    5. The Authority feat. The Mystery School
    6. Surely, I’m Right
    7. Fly feat. Allana Reign
    8. Nota Problem Part II
    9. Hier-O-Dot feat. Copywrite, Phesto, Tage, Tajai, Opio & Jakki Da Motamouth
    10. Aint Tryna Hear
    11. Find a New Remix feat. Rene Dion
    12. Emergency feat. Kurious
    13. Give Respect
    14. Upper Echelon
    15. We Servin’ Y’all feat. The Liquid Crystal Project
  • Narzędzia dla producentów od Illminda

    Narzędzia dla producentów od Illminda

    1–2 minut

    Beatmaking to prawdziwa sztuka. Dobór odpowiednich sampli wymaga nieprzeciętnej cierpliwości, wyczucia estetyki oraz precyzji, a także wielu godzin spędzonych przed kartonami pełnymi czarnych płyt i automatem perkusyjnym. W dobie Internetu jednak, producenci mogą liczyć na swoistą pomoc ze strony swoich kolegów z branży, pobierając lub kupując starannie wcześniej wybrane próbki w sieci. W niszę serwisów zajmujących się dystrybucją wzorów linii perkusyjnych (tzw. drum kits) doskonale wpisuje się The Drum Sample Broker znany ze sprzedaży drum kits takich postaci jak chociażby Judah, M-Phazes czy Illmind, z którym kooperacja zaowocowała wydaniem drugiej już części kompilacji „BLAP Kit”.

    Mający filipińskie korzenie artysta zadebiutował oficjalnie na scenie około roku 2001, prezentując live set podczas cyklicznej, prestiżowej imprezy Beat Society. Ukazując swoje umiejętności szerszej publiczności, dość szybko wkroczył na ścieżkę kariery, jego podkłady można było usłyszeć na albumach takich tuzów jak Boot Camp Click, El Da Sensei czy KRS-One, a sam producent dostąpił możliwości zaproszenia do współpracy m.in. Eryki Badu. Illmind to człowiek nad wyraz produktywny i zaangażowany w swoją pracę – organizuje liczne eventy (m.in. nowojorskie „Beats, Love, Alcohol & Party”, w skrócie „B.L.A.P.”, dające możliwość zademonstrowania się młodym producentom), prowadził lektorat ”Music Production Business”, systematycznie wydaje mixtape’y „Blaps, Rhymes & Life”, cieszące się dużą popularnością słuchaczy.

    Oprócz doskonałego warsztatu, Illmind pozostaje człowiekiem otwartym i skłonnym dzielić się swoim doświadczeniem – stąd po części pomysł na „BLAP Kit”. Wspominając, iż wielu popularnych producentów ma obawy przed zdradzaniem swoich inspiracji i muzycznych tajemnic, wierzy, że każdy beatmaker jest inny, a oddany w jego ręce drum kit może obudzić w nim kreatywność i zapał do tworzenia wspaniałej muzyki. „BLAP Kit Vol. 2” zawiera 150 dźwięków perkusyjnych (m.in. stopy, werble, tamburyny, hi-haty etc.) w formacie WAV, wyselekcjonowanych przez artystę z jego zbiorów i gotowych do ponownego użycia. Część z nich została wykorzystana już wcześniej, między innymi przy tworzeniu „The Lost Tape” 50 Centa. Wybrane przez niego ścieżki spotkały się z pozytywnym odbiorem, dając młodym artystom okazję do budowania na solidnych fundamentach.

    Poniżej prezentuję mix instrumentali, opartych na wzorach perkusji dostępnych w „BLAP Kit Vol. 2”, który trafił na Soundclouda. Całość materiału dostępna jest w sprzedaży za pośrednictwem sklepu The Drum Sample Broker oraz strony Illminda.

  • Czwarte urodziny U Call That Love

    Czwarte urodziny U Call That Love

    1–2 minut

    W miniony piątek, 7 września, wypadła 4. rocznica założenia U Call That Love. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale właśnie strona wkroczyła w 5 rok działalności. Powołując do życia ten projekt we wrześniu 2008 roku, nie zastanawiałem się nad tym, jak to będzie przedstawiało się w najbliższych latach. Pragnąłem jedynie poświęcić swój czas na przekazanie swojej pasji i miłości do kultury hip hopowej. Jak się później okazało, to doprowadziło mnie do poważnych planów na dalsze miesiące i lata, dzięki którym UCTL odegra jeszcze większą rolę w moim życiu niż dotychczas.

    Jeszcze niedawno dopiero powstawały pierwsze wpisy na stronie opartej o Bloggera i wszystko to, co związane z U Call That Love znajdowało się w fazie rozwoju. Obecnie serwis już całkiem nieźle rozwinął się i zmierza we właściwym kierunku. W tym miejscu najszczersze podziękowania wszystkim osobom należącym do rodziny UCTL, bezpośrednio wspierającym moje działania oraz ludzi zaangażowanych w codzienne życie tego projektu. Jestem wdzięczny również każdemu stałemu Czytelnikowi strony, w końcu bez odwiedzających witryny internetowej, wszelkie działania podejmowane przeze mnie nie miałaby większego sensu. Owszem, zdaję sobie także sprawę, iż nie wszystko wygląda tak, jak należy i wypada popracować nad pewnymi aspektami dotyczącymi U Call That Love. Proszę mi wierzyć, iż niestety nie jest mi wcale łatwo i życie codzienne niczego mi nie ułatwia, a nieustannie komplikuje sprawy. Jednak, nie zamierzam poddać się i łatwo zrezygnować z prowadzenia całego przedsięwzięcia, aby za kilka lat żałować i spędzać długie godziny na gdybaniu. A nawet jeżeli do tego dojdzie, to chcę pozostawić coś po sobie. Coś wartościowego.

    Posiadam mnóstwo pięknych planów i nakreślonych szkiców na przyszłe tygodnie, miesiące i lata. Pomimo przeciwności losu, jestem wdzięczny z tego, co posiadam. Największą wartością są marzenia, które należy pielęgnować i realizować. Wyzwania związane z nadchodzącymi mniejszymi i większymi projektami, wymagają odpowiedniego przygotowania, wiedzy i wsparcia innych osób. Wierzę w to, iż właśnie nadchodzi najpiękniejszy czas dla U Call That Love.

  • Darmowy album: Harn SOLO & Lyriqs – The Grind

    Darmowy album: Harn SOLO & Lyriqs – The Grind

    2–3 minut

    Tytuł jednego z kultowych już filmów z Wesleyem Snipesem i Woodym Harrelsonem głosił, że ”biali nie potrafią skakać”, a wśród dużej części hip hopowej społeczności panowało, a jak się czasem okazuje – panuje do dziś, przekonanie, iż ”biali nie potrafią także rapować”. Na szczęście coraz częściej wydawnictwa płytowe białych raperów udowadniają, że podziały rasowe w muzyce to tylko niemądry mit, a mało kto będzie szukał kontrargumentów mających zaprzeczyć umiejętnościom technicznym czy zdolnościom lirycznym Aesop Rocka lub Vinniego Paza, bądź wkładu, jaki w rozwój muzyki wnieśli panowie z Beastie Boys.

    Przykładem rapera, mającego lata świetności wciąż przed sobą, a do tego nieustępliwie pracującego na swój sukces, jest urodzony w Los Angeles, a obecnie mieszkający w Nowym Orleanie, Harn SOLO.

    Obdarzony dużą dozą inteligencji oraz bardzo charakterystycznym, zapadającym w pamięć (choć nieraz też monotonnym) flow, SOLO, pracując nad pierwszym z albumów wydanych nakładem Reaching Higher Records”The Grind”, połączył siły z młodym, nowoorleańskim Emceem, znanym jako Lyriqs da Lyraciss, który dał się poznać w swoim rodzinnym mieście na licznych bitwach i supportach, które grał przed bardziej znanymi artystami.

    SOLO i Lyriqs na ”The Grind” ukazują się jako błyskotliwi tekściarze, niebojący się chwytliwych refrenów, współgrających z wybranymi przez nich beatami – dostajemy więc album spójny, z wpadającymi w ucho fragmentami, lecz nie sprawiający wrażenia przesłodzonego. Na płycie znacznie częściej pojawia się SOLO, miejscami uzupełniany przez trochę leniwiej rapującego Lyriqsa. Gdybyśmy przeanalizowali dyskografię tego pierwszego, moglibyśmy dostrzec, że nie boi się on eksperymentów z brzmieniami – na wydawane od marca 2005 roku albumy zapraszał różnych producentów, potrafiących zaproponować zgoła inne podkłady, nie stroniąc od elektroniki czy quasi-rockowych produkcji. Na ”The Grind” (jak i wydane w maju 2012 roku ”Shooting Star”) beaty przygotował Pro Prospek. Nie zabraknie więc spokojnych, ciepłych instrumentalnych sampli, nawiązujących do złotej ery hip hopu, na których obaj raperzy sprawdzają się najlepiej, niemal malujących w naszej wyobraźni ogrzane słońcem ulice Luizjany.

    Album ”The Grind” możemy pobrać za darmo z profilu Harna SOLO na Bandcampie. Za oknami coraz bardziej ponuro, a szara jesień zbliża się do nas wielkimi krokami. Takie właśnie wieczory dają nam idealną okazję do tego, aby zapoznać się z zawartością wydawnictwa. Niech odpowiednią zachętą będzie videoclip nakręcony do tytułowego singla promujący wydawnictwo tego duetu.

    DOWNLOAD Harn SOLO & Lyriqs – „The Grind”

    Tracklista

    1. Classic
    2. Hustlin feat. Jakie Skellz
    3. Catch Me If You Can
    4. The Grind
    5. My Style
    6. Lucky
    7. Wild West feat. Lyrikill
    8. Stylin
    9. Ms. Candy
    10. A-Ok feat. Jakie Skellz
    11. Cruisin
    12. Old School
  • Darmowe EP: Soulpete – SoSoulSynergy EP

    Darmowe EP: Soulpete – SoSoulSynergy EP

    2–4 minut

    Wśród wszystkich wydawnictw publikowanych na stronie dużo miejsca należy do instrumentalnych projektów muzycznych. Albumy, EP-ki i beat tape’y stanowią ważną część publikacji w serwisie i nic nie zapowiada zmiany tego stanu rzeczy. Wręcz przeciwnie, w tym miesiącu można spodziewać się wysypu materiałów różnych producentów z całego świata. W końcu uzbierała się w ostatnim czasie pokaźna liczba wartościowych płyt w tym nurcie. Tym samym zawitają na stronę Hazel, Jel, !llmind, DJ Fatte, DJ Shadow, Blue Sky Black Death, Glen Porter i inni. Jak widać, będzie z czego wybierać jeżeli chodzi o tę działkę. Poza tym postaram się zatrzymać trochę lata na U Call That Love za sprawą niektórych projektów. Wydane trzy tygodnie temu „SoSoulSynergy EP” rodzimego producenta Soulpete’a idealnie nadaje się do tego.

    W artykułach poświęconych nowej fali twórców muzycznych, często pojawia się stwierdzenie, iż producent X lub raper Y jest młody, piękny i zdolny. W ten sposób przypięta etykieta potrafi latami ciągnąć się niczym cień za poszczególnymi artystami i zdarza się, iż są oni określani powyższymi epitetami nawet po licznych wydawnictwach i zebraniu większego doświadczenia. Przez niektóre osoby Soulpete jest uznawany za wiecznie młodego-zdolnego, chociaż metryka mówi co innego. Beatmaker rodem z Lublina już od dłuższego czasu zajmuje się produkcją muzyki, a do swoich największych inspiracji zalicza postać niezrównanego J Dilli. Bohater tego wpisu współpracował do tej pory z m.in. Dioxem, Ekonomem, Flintem, Bonsonem i Junesem oraz dał się poznać jako autor udanych remiksów utworów zagranicznych raperów. Niedawno producent podjął kooperację z labelem EtRecs i znalazł się na projekcie „Synergy EP” ze swoją wersją nagrania „Running”, zawierającym remiksy oryginalnych nagrań formacji DJ’a Vadima, The Electric. Po tym przetarciu, Soulpete postanowił wypuścić zbiór soulowych instrumentali nagranych w przeciągu zaledwie 2 dni. W błyskawicznym tempie „SoSoulSynergy EP” przeszło od fazy realizacji do opublikowania w sieci jako darmowe wydawnictwo.

    Instrumentalny projekt ujrzał światło dzienne w połowie sierpnia. Płyta zawiera 11 krótkich kompozycji, dających łącznie ok. 15 minut muzyki. Niby niewiele lecz przy „SoSoulSynergy EP” (warto zwrócić uwagę na finezyjną okładkę) wcale nie chodziło o dostarczenie dużych zasobów nowych utworów. Zresztą jak mówi Soulpete o tej płycie:

    Nie jest to ani album ani singiel ani nic co zapowiadałoby większy projekt. Nazwałbym to „treningową minizajawką”. To 2 dni zabawy z soulowymi samplami, czyli powrót do korzeni.

    Jeżeli to tylko zabawa, to trzeba przyznać, iż niniejsze wydawnictwo przedstawia się nad wyraz smakowicie. Beatmaker udowadnia, iż ma dobre ucho do sampli i potrafi wyłapać znakomite soulowe sample. Nawet przy tak okrojonej długości materiału utwory takie, jak „Jealous Man”, „You’ve Got Me Girl”, „Never Talk To Strangers” prezentują się nad wyraz udanie. Ze względu na charakter EP-ki, słychać gdzieniegdzie nieskończone zarysy nagrań, co nie wpływa jednak na odbiór całości. „SoSoulSynergy EP” doceniły zarówno polskie, jak i zagraniczne strony muzyczne, a oczekiwanie na kolejne produkcje artysty na pewno wzrosły.

    EtRecs przedstawiło projekt Soulpete’a na Soundcloudzie. Darmowy materiał producenta można pobrać korzystając z poniższego odnośnika. W kilka dni po wydaniu „SoSoulSynergy EP” ukazał się teledysk powstały do utworu „You’ve Got Me Girl”. Obraz właściwie oddaje duszę tego nagrania.

    DOWNLOAD Soulpete – „SoSoulSynergy EP”

    Obecnie beatmaker pracuje nad swoim pierwszym pełnym albumem. Premiera płyty z udziałem zagranicznych gości odbędzie się w przyszłym roku.

    Aktualizacja: Polish Vinyl przy wsparciu EtRecs zdecydował się na opublikowanie „SoSoulSynergy EP” na winylu. Płyta trafiła na wosk wraz z innym wydawnictwem – „Sounds Of BDG” Oera. Wydawnictwo dostępne do nabycia w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Guess Who (Intro)
    2. Always You
    3. Jealous Man
    4. All Falls Down
    5. You’ve Got Me Girl
    6. Let’s Stay Together
    7. Time Is A Runaway
    8. Take A Step
    9. Never Talk To Strangers
    10. Escape Plan
    11. Should I Go…
  • The Cancel z serią instrumentalnych wydawnictw

    The Cancel z serią instrumentalnych wydawnictw

    2–3 minut

    Kilka miesięcy temu na jednej z anglojęzycznych stron muzycznych pojawił się szeroki artykuł o instrumentalnych wydawnictwach. Niedostępna już dzisiaj publikacja w lekceważącym tonie podchodziła do muzyki pozbawionej części wokalnej, podważając nawet sens wydawania tego typu produkcji. W obronie stricte instrumentalnych projektów stanęli dziennikarze muzyczni, artyści oraz słuchacze, uznając ten atak za zupełnie bezcelowy i pozbawiony sensu. W końcu wystarczy przyjrzeć się ciągłemu rozwojowi tego środowiska oraz łatwość jaką uzyskują beatmakerzy z różnych stron świata w dotarciu do odbiorcy. Właśnie w ten sposób pojawili się w serwisie producenci tacy, jak P.R z Australii, the Jazzment z Holandii, czy Mo Kolours z Wielkiej Brytanii. Natomiast teraz przyszła kolej na ukraińskich wykonawców ukrywających się pod pseudonimem The Cancel i ich serię wydawnictw.

    Co prawda nasi wschodni sąsiedzi nie mogą pochwalić się długim stażem w branży muzycznej, ale nie przeszkadza im to w wydawaniu stojących na wysokim poziomie artystycznym projektów. Już debiutanckie wydawnictwo duetu The Cancel, „Diversity”, ukazało spory potencjał drzemiący w tych artystach. Płyta ukazała się 3 kwietnia ub.r. i trafiła do dużego grona słuchaczy ceniących instrumentalne brzmienia około hip hopowe. Beatmakerzy dryfują pomiędzy kilkoma nurtami muzycznymi, w zgrabny sposób łączy abstract hip hop z jazz-hopem, miejscami funkiem i downtempo. Różnorodność muzyczna nadaje uduchowionego klimatu całości krótkiego longplaya. Dla takich utworów, jak „Other Content”, „Rainbow”, czy „Lone Soul” zdecydowanie warto przesłuchać LP więcej niż raz.

    „Diversity” trafiło na Bandcampa artysty. Wydawnictwo można nabyć za pośrednictwem tego serwisu w niewygórowanej cenie $2 jedynie odsłuchać w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Pending
    3. 5 Year
    4. Other Content
    5. Rainbow
    6. Excessively
    7. Spring
    8. Memories
    9. Walking
    10. Revolt
    11. Lone Soul
    12. Wake Up
    13. Outro

    W porównaniu do pierwszego projektu Ukraińców, „Reply from Space” z grudnia ub.r. charakteryzuje się spokojniejszym brzmieniem i niezwykle przyciągającym klimatem. Nic więc dziwnego w tym, że po ten materiał sięgnęło jeszcze więcej odbiorców niż poprzednio. The Cancel zajmuje stanowisko głównych pilotów promu kosmicznego i zabierają słuchaczy w podróż w nieznane. Sugestywne „Intro from Space” określa charakter płyty i stanowi udane wprowadzenie do następnych kompozycji. „Ghost”, „End of the Ride”, „Pulse” to nagrania nadające się na spacer w przestrzeni kosmicznej, z kolei nostalgiczne „Pulse”, „Frees” i „Low Emotion” idealnie nadają się na soundtrack do długich wieczorów spędzanych w osamotnieniu. Natomiast „Lullaby from the Moon” utuli do snu każdego człowieka szukającego swojej przystani życiowej.

    Pochodzący sprzed 8 miesięcy beat tape, trafił wzorem debiutanckiego projektu producentów na Bandcampa. „Reply From Space” podobnie jak „Diversity”, można nabyć już za $2 odsłuchać na BC.

    Tracklista

    1. Intro from Space
    2. Ghost
    3. NY in Night
    4. Lullaby from the Moon
    5. End of the Ride
    6. Pulse
    7. Summer Tape
    8. Interlude
    9. Frees
    10. Low Emotion
    11. Backstage
    12. Street Art (Bonus track)
    13. 4U (Bonus track)
    14. Space Outro

    Najświeższe wydawnictwo producenta, „Coffeee Cafe EP” pochodzi z czerwca tego roku. Trudno tutaj tak naprawdę mówić o EP-ce, gdyż na ten projekt przypadają jedynie dwa utwory. Amatorzy kawy (osobiście preferuję herbatę) powinni delektować i zachwycać się tym materiałem, gdyż to nic innego jak oda do tego umiłowanego przez miliony osób na świecie napoju. Co ciekawe oba nagrania znajdujące się na trackliście zawierają sample z polskich płyt.

    Ostatni projekt ukraińskich beatmakerów oczywiście również jest dostępny na Bandcampie. The Cancel oczekuje za swój czerwcowy materiał $1. Przychylam się do prośby producenta, gdyż warto wspierać uzdolnionych twórców, dzięki czemu w przyszłości można oczekiwać więcej wartościowej muzyki od nich.

    Aktualizacja: Od teraz płytę można bezpłatnie pobrać na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Coffee Time
    2. Morning Cafe
Translate »