Autor: Witalij

  • Hall of Fame: Positive K – I Got A Man

    Hall of Fame: Positive K – I Got A Man

    W działalności naszego serwisu muzycznego istotną rolę odgrywają artykuły poświęcone historii kultury hip hopowej. Obok stałych rubryk dotyczących nowości i recenzji płytowych, wytwórni płytowych czy wydarzeń kulturalnych, pojawiają się na U Call That Love publikacje przypisane do „Classic Hip Hop Videos”, „Lost and found”, „Lekcji o old schoolu” czy „Hall of Fame”. Dzięki istnieniu tych działów przez stronę przewinęło się mnóstwo wykonawców kojarzonych głównie z latami 90.tymi. Warto tutaj wymienić Shadez Of Brooklyn, N.W.A, East Flatbush Project, The Juggaknots, Beastie Boys, Run-DMC, Public Enemy, LL Cool J’a, Kool G Rapa & DJ’a Polo czy Eda O.G & Da Bulldogs. Do tej listy dzisiaj dopiszemy ulubieńca znawców hip hopu z lat 80. i 90.tych – Positive’a K. Jego singiel „I Got A Man” sprzed dwóch dekad nadal zachwyca słuchaczy.

    Darryl Gibson rozpoczął swoją karierę muzyczną w połowie lat 80.tych. Przez początkowe miesiące raper pochodzący z Bronksu szukał swojego miejsca na dynamicznie rozwijającej się nowojorskiej scenie hip hopowej. Artysta zadebiutował na kompilacji opublikowanej przez Star Maker Records, „Fast Money”. Nagrany przez niego utwór „Getting Paid” wypadł całkiem porządnie i pozwolił mu na dotarcie w ten sposób do kolejnych osób z NYC. Młody Emcee znalazł uznanie w oczach wytwórni płytowej First Priority Music, której następnie stał się członkiem.

    Pierwsze jego nagrania trafiły do sprzedaży w 1988 roku. Dwunastki „Quarter Gram Pam” i „Step Up Front” ujawniły spory potencjał tkwiący w tym wykonawcy. Szeroki wachlarz możliwości raperskich (Positive K swobodnie łączył tematykę zahaczającą o elementy gangsta rapu z klimatami bliższymi twórczości LL Cool J’a) potwierdził jego udział na składance wydanej przez FPM, „The First Priority Music Family: Basement Flavor”. Co prawda na tym albumie ukazały się łącznie 3 utwory tego twórcy, ale tak naprawdę wszyscy zapamiętali jego przez wspólny track z MC Lyte, „I’m Not Havin’ It”. Znakomity singiel oparty o call and response tego duetu pozwolił artyście wypłynąć na jeszcze szersze wody. W następnych latach nowojorczyk spokojnie przygotowywał materiał na debiutancki album, uzyskując pomoc od m.in. Big Daddy Kane’a i Daddy’ego-O. Premierowa płyta „The Skills Dat Pay Da Bills” wypuszczona w listopadzie 1992 roku okazała się dużym sukcesem, do czego walnie przyczynił się główny singiel promujący LP – „I Got A Man”.

    Genezy najsłynniejszego utworu nowojorskiego artysty należy szukać jednej z ww. płyt, a mianowicie na „The First Priority Music Family: Basement Flavor”. Jego wspólne nagranie z MC Lyte opowiadające o relacjach damsko-męskich z przymrużeniem oka, „I’m Not Havin’ It”, szybko uznano za niezwykle wartościową kompozycję. Positive K postarał się o follow-up do tego singla i ponowne ukazanie historii o kobietach, co okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Raper w „I Got A Man” wcielił się w rolę mężczyzny próbującego poderwać przypadkowo napotkaną kobietę. Wszystkie jego starania o to, aby zapoznać bliżej swoją towarzyszkę kończą jednak niepowiedzeniem, gdyż już na wstępie okazuje się, że bohaterka tego utworu ma swojego mężczyznę. Oczywiście mieszkaniec Bronksu tak łatwo nie poddaje się i prowadzi ożywione dyskusje z nią, próbując jak najlepiej zareklamować siebie i przekonać, że warto na niego postawić. Wymiana zdań przytoczona w singlu na zasadzie call and response jest naprawdę urocza i nie brakuje w niej dobrze przemyślanych wersów:

    [Girl] I’ll admit, I like how you kick it
    Now you’re talkin baby, dats da ticket
    [Girl] Now don’t get excited and chuck your own in
    [Girl] I already told ya, I got a man

    W teledysku nakręconym do „I Got A Man” nastąpiły pewne zmiany. Zamiast pokazania długiej historii dotyczącej jednej kobiety, wystąpiły w tym obrazie trzy dziewczyny. Każda z nich reprezentuje inny typ płci pięknej, co zostało wydatnie podkreślone w każdej części klipu. Positive K spotyka swoje wybranki w różnych sytuacjach na ulicach NYC, a także wieczorem w klubie. Nasz bohater oczywiście w kółko słyszy, że one są w związkach z swoimi mężczyznami i jest im z nimi dobrze, choć na koniec, kiedy raper wychodzi z klubu z inną kobietą, to wszystkie są o nią zazdrosne i sfrustrowane takim obrotem sprawy.

    Utwór wydany w 1992 roku kryje w sobie jedną z najciekawszych anegdot dotyczących powstania nagrań rapowych. Zdecydowana większość odbiorców po przesłuchaniu singla zastanawia się, kto odpowiada za damskie partie wokalne w „I Got A Man”. Niestety muszę wszystkich rozczarować, ponieważ w tę rolę wcielił się również Positive K. W trakcie sesji nagraniowej artysta wraz ze swoimi partnerami muzycznymi tak udanie zmodyfikował barwę głosu, że aż trudno w to uwierzyć, że to ta sama osoba. Warto też podkreślić dodatkową sprawę. Videoclip i utwór pochodzący z „The Skills Dat Pay Da Bills” uchodzi za jedno z ważniejszych nagrań przeciwstawianych ogromowi tracków nieszanujących płci pięknej i traktującej ją w sposób przedmiotowy. Na przełomie lat 80. i 90.tych gangsta raperzy i przedstawiciele Miami bass sprowadzali role dziewczyn do swoich obiektów seksualnych, często obrażając je przy tym. Positive K pokazał, iż relacje damsko-męskie nie muszą być jednak ukazywane w takim świetle. Wykonawca otrzymał też pewnego rodzaju wynagrodzenie za tę postawę, ponieważ „The Skills Dat Pay Da Bills” sprzedało się w ponad 500 tys. nakładzie.

    Od wydania „I Got A Man” wiele zmieniło się w świecie muzycznym i tysiące artystów pozostawiło po sobie ślad w tej branży. Pomimo tego iż Darryl Gibson poprzestał na wydaniu jednego longplaya, to za sprawą swojego oryginalnego stylu i pracy wykonywanej jako człowiek cienia (przez lata wyłapywał on młode talenty i współpracował z mediami) wielu entuzjastów czasów przypadających na old school i początek lat 90.tych dobrze jego wspomina. Ego Trip, Unkut i inni specjaliści w tej dziedzinie wypowiadają się o nim w samych superlatywach. „I Got A Man” zdecydowanie należy się miejsce w „Hall of Fame”, ale należy pamiętać przy tym, iż warto poznać bliżej dokonania Positive’a K.

  • Innate & EP prezentują pogodny album Such As I

    Innate & EP prezentują pogodny album Such As I

    3–4 minut

    Współczesny kształt międzynarodowej sceny muzycznej ułatwia szybki dostęp do nowości płytowych. Pomimo licznych udogodnień i pozytywnych zmian w przemyśle fonograficznym, to nietrudno o elementy skutecznie uprzykrzające życie przeciętnemu miłośnikowi muzyki. Może to zabrzmi przewrotnie, ale często mamy do czynienia z sytuacjami, w których pewne grupy wykonawców i wytwórni płytowych są odstawiani na bok. Szczególnie to widać w przypadku nowych artystów oraz oficyn wydawniczych nie znajdujących się w centrum uwagi opinii publicznej. W czasach, gdy codziennie otrzymujemy mnóstwo singli i pełnych wydawnictw, trudno przebić się osobom stojącym nieco z boku. Później ich płyty otrzymują często miano „przegapionych”. W ten sposób można wypowiadać się o ubiegłorocznym albumie duetu Innate & EP, „Such As I”, jednego z najwartościowszych materiałów z ubiegłych miesięcy.

    Odkrywanie nowej muzyki i poznawanie nieznanych wcześniej artystów to wręcz nieodłączny element zwykłej codzienności każdego szanującego się blogera, słuchacza i artysty. Nie raz bywa tak, iż płyta, na którą trafiliśmy urzekła nas do tego stopnia, że chcielibyśmy dowiedzieć się wszystkiego o ich twórcy. Czasem jednak zdarza się tak, że wybrani wykonawcy nie ujawniają o sobie zbyt wielu informacji, pozostając dzięki temu tajemniczymi jednostkami. Kalifornijski duet Innate & EP (skrót od Elephant Pelican) jest przykładem grupy podającej o sobie niewiele informacji, ale za to odpowiadającej za nagrania mocno przyciągające uwagę odbiorców z otwartymi umysłami.

    Mieszkańcy Cali to 2/3 formacji Rock Bottom (zespół uzupełnia Bumps The Goosegot). W tym składzie undergroundowi artyści wypuścili w 2009 roku album „Expanding The Cage”. Płyta wypuszczona nakładem Raw Poetix Records (label znany głównie z wydania wspólnych projektów Pacewona & Mr. Greena) przyniosła dobrą dawkę niezależnego rapu zawierającego autorski pierwiastek tej grupy. Po tym wydawnictwie członkowie zespołu zdecydowali się na spróbowanie swoich sił w innym zestawieniu. Tym samym Innate & EP zabrali się za nagrywanie wspólnego materiału, zaś Bumps The Goosegot skupił się na solowym LP (płyta „Harry Bellies” trafiła do sprzedaży we wrześniu ub.r.). Nowo utworzony duet powoli kompletował utwory na „Such As I”. Artyści pracowali nad każdym najdrobniejszym szczegółem, dzięki czemu oddali do rąk słuchaczy dopracowany i wyjątkowy produkt.

    Premiera albumu odbyła się w pierwszej połowie maja zeszłego roku. Wydaniem albumu zajęła się niewielka wytwórnia płytowa TheOther20Eight. Przy tworzeniu materiału na ubiegłoroczne wydawnictwo duet skorzystał z wydatnej pomocy producenta Nate’a Wolvina. Nieznany szerzej artysta zatroszczył o niemal perfekcyjnie dobrane podkłady, idealnie pasujące do warsztatu swoich partnerów muzycznych. Wszystkie instrumentale zawarte na „Such As I” aż emanują pogodnym i ciepłym kalifornijskim klimatem, przenosząc odbiorców w okolice Capistrano Beach, gdzie na co dzień urzędują Innate & EP. Raperzy na ponad 53-minutowym projekcie stanęli na wysokości zadania, serwując zgrabnie podane historie o życiu. Wśród utworów znajdujących się na trackliście tego LP co najmniej kilka zasługuje na osobną wzmiankę. „Everything” kapitalnie rozpoczyna album i oddaje charakter całego longplaya. „Stella” to groteskowa opowieść o miłości do kobiety i hip hopu w jednym. Singlowe „The Grind” to utwór nagrany z dużą klasą. Każda osoba powinna szeroko uśmiechnąć się słuchając dwóch ostatnich tracków – „Sunday” odnosi się w końcu do najlepszego dnia w tygodniu, zaś „Early In The Morning” to kompozycja dedykowana wszystkim rannym ptaszkom. Innate & EP pokazali za sprawą swojego albumu, że w dzisiejszych czasach nadal jest miejsce na organiczną stronę rapu. Trzeba tylko głębiej sięgnąć, aby ją odnaleźć i docenić.

    Wydawnictwo członków Rock Bottom trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe). Prawie wszystkie nagrania pochodzące z „Such As I” można odsłuchać za pośrednictwem Soundclouda. Do głównego singla promującego album, „The Grind”, nakręcono również pomysłowy i sympatyczny teledysk. Innate & EP wydali jedną z najwartościowszych płyt ubiegłego roku i pozostaje tylko im życzyć większej przychylności mediów i słuchaczy przy ich następnym projekcie.

    Aktualizacja: „Such As I” doczekało się drugiego teledysku. Tym razem nakręcono obraz do singla „Stella”. Videoclip jeszcze bardziej podkreśla wymiar tego sprytnie stworzonego utworu.

    Tracklista

    1. Everything
    2. All I Have
    3. The Design
    4. The Grind
    5. Come Again
    6. Stella
    7. Interloop
    8. One Way Train
    9. Frame Of Mind
    10. Around You
    11. Ghetto Slidin’
    12. We Rock
    13. Sunday
    14. Early In The Morning
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #53

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #53

    6–9 minut

    Pierwszy miesiąc tego roku mamy już z głowy. Styczeń szybko minął, nieprawdaż? We wstępie do kolejnego przeglądu informacyjnego przyjrzymy się bliżej premierom płytowym zapowiedzianym na kolejne cztery tygodnie. W porównaniu do stycznia wygląda to lepiej, aczkolwiek obok nowych projektów nie zabraknie również licznych reedycji i dodatkowych wydań materiałów. Wśród nadchodzących wydawnictw otrzymamy płyty od Dag Savage (Exile & Johaz), Groucha & Eligha, The Doppelgangaz, Schoolboya Q, Amiriego, Verbal Kenta, Prince Po & Oh No i innych twórców. Przed tym jak nadejdzie czas tych albumów, proponuję przyjrzeć się bliżej wybranym wiadomościom sprzed kilku tygodni. Oczywiście nie zabraknie też świeżych newsów i nieco starszych wydawnictw.

    Blunted Astronaut Records przedstawia kolejne wydawnictwo. Tym razem nakładem tej wytwórni płytowej ukaże się dwunastka brytyjskiego artysty o pseudonimie Melanin 9. Wykonawca znany choćby z projektów „Orion’s Stencil” i „Magna Carta” nagrał dwa nowe tracki, które trafiły na „Amulets” 12″. Obok tytułowego nagrania, znalazło się tutaj miejsce dla „Cloudsteppa”, w którym gościnnie udzielił się też Lewis Parker. Snippety wydawnictwa są dostępne na Soundcloudzie. Przedsprzedaż dwunastki na stronie Blunted Astronaut Records.

    W latach 2011-12 amerykański producent Sabzi wydał serię instrumentalnych nagrań. Artysta kojarzony przez większość osób poprzez wydawnictwa w grupach Blue Scholars i Common Market przygotował nowy projekt. „The Wøøds” to materiał określany przez niego jako „albumixtape”. Płyta zawierająca 17 nagrań wprowadza do kolejnego przedsięwzięcia szykowanego przez Sabziego i Kelsey Bulkin w ramach działalności Made In Heights (nadchodzi w końcu ich większe wydawnictwo). „The Wøøds” można bezpłatnie pobrać na Bandcampie.

    Amerykańska wytwórnia płytowa Cold Busted regularnie wydaje nowe materiały autorstwa różnych artystów. 28 stycznia odbyła się premiera kolejnego projektu belgijskiego producenta Poldoore’a, „The Day Off”. Wydawnictwo zawierające 11 tracków powstało przy wsparciu Awona, DJ’a Damenteda, Mavericka, The 49ers, Bodhilynn i Willa Magida wypada naprawdę okazale. Album dostępny w sprzedaży w wersji fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe – piękne wydania) i elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa.

    „Rhythm Roulette” to seria prowadzona przez Mass Appeal, w której kolejno zapraszani producenci prezentują swój warsztat od kuchni. W nowym odcinku pojawił się uznany artysta zamieszkały obecnie w Brooklynie, Mr. Green. Beatmaker w krótkim nagraniu video przedstawił proces tworzenia jednego beatu na bazie 3 płyt wybranych „na ślepo”. Materiał godny polecenia, i to nie tylko producentom czy crate diggerom.

    Artysta rodem z Bay Area, Motion Man, przygotowuje się do wydania nowej płyty. Wykonawca znany ze wspólnych projektów z Kut Masta Kurtem wypuścił dwa single wprowadzające do jego nadchodzącego longplaya – „Out Of Control” i „Funk”. Produkcją pierwszego tracka zajął się D-Styles. Natomiast drugie z tych nagrań powstało przy udziale 2Mexa, zaś za warstwę muzyczną odpowiada Da Hermit. Premiera nowego projektu Motion Mana odbędzie się prawdopodobnie w trakcie lata tego roku.

    Niemiecka oficyna wydawnicza Melting Pot Music znana jest z wypuszczenia wartościowych materiałów różnych artystów. W ub.r. niemiecka wytwórnia płytowa wydało kilka co najmniej porządnych płyt, wśród których znalazł się beat tape Torky’ego Torka, „PR110”. Producent zamieszkały w Berlinie przygotował na tym longplayu aż 39 utworów. Wszystkie nagrania wypadają naprawdę udanie. Materiał dostępny na Bandcampie.

    W ub.r. The Procussions wypuścili sporo nowego materiału z albumem zatytułowanym po prostu „The Procussions” na czele. Mr. J. Medeiros & Stro Elliot postanowili podzielić się przed świętami Bożego Narodzenia bonusowym trackiem związanym z tym wydawnictwem. Za wersję alternatywną „Phantasm” odpowiada dobrze znany na scenie muzycznej Atom z C2C, Beat Torrent i Soul Square. Gościnnie udzielił się tutaj też 20Syl.

    Wśród wszystkich ubiegłorocznych wydawnictw mnóstwo zamieszania spowodowali El-P & Killer Mike. Wspólny projekt tych artystów pod nazwą Run The Jewels znalazł uznanie w oczach wielu stron muzycznych i słuchaczy. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia duet wypuścił teledysk do jednego z najmocniejszych utworów z płyty – „A Christmas F*cking Miracle” – w końcu lepszego momentu na opublikowanie klipu nie można było znaleźć. Przy okazji wykonawcy przy współpracy z Big Dadą wydali europejską wersję deluxe „Run The Jewels” rozszerzoną o remiksy Dave’a Sitka, DJ’a Qberta i Blue Sky Black Death. BSBD postarali się o remix „36” Chain”, który znajdziecie na Soundcloudzie. Więcej informacji o tym materiale na stronie Big Dady.

    Dobre wieści napływają z obozu Jurassic 5. Słynna kalifornijska grupa ogłosiła swoje kolejne plany wydawnicze. Po dłuższej przerwie formacja ma zamiar wydać album „J5 Day”. Premiera wydawnictwa odbędzie się 5 lipca tego roku, do którego zostanie też dołączona płyta DVD. J5 zapowiedziało również przyszłoroczne trasy koncertowe. Więcej informacji o tym znajdziecie na stronie AllHipHop.com.

    Wśród francuskich beatmakerów można znaleźć wielu utalentowanych artystów. Jednym z nich jest bez wątpienia Al’Tarba. Producent związany z Tuluzą i Paryżem w zgrabny sposób łączy instrumentalny hip hop z brzmieniami abstrakcyjnymi i elektronicznymi. W marcu ub.r. wykonawca wydał „Lullabies For Insomniacs + Midnight Seance Bonus tracks”. Reedycja pierwszej z tych płyt, która zdobyła uznanie w oczach wielu odbiorców, ucieszyła spore grono fanów Al’Tarby. Podwójny album promuje singiel „Petite Maline”, do którego dorzucono też pomysłowe video. Wydawnictwa francuskiego producenta można znaleźć na Bandcampie.

    Nowozelandczycy mogą pochwalić się wieloma utalentowanymi artystami. Wśród nich znajdziemy kolektyw Third3ye, który po dwóch EP-kach – „Earth Raps EP” i „Ajna EP” – wydali debiutancki album „On3ness”. Jednymi z singli promujących wydawnictwo były utwory „Black Tea” oraz „Butterfly”. Zarówno do pierwszego, jak i drugiego nagrania powstały przyjemne dla oka videoclipy„On3ness” pojawiło się w sieci za pośrednictwem Bandcampa.

    W tej chwili pojawiają się różnego rodzaju projekty charytatywne. Jednym z najciekawszych wydawnictw tego typu jest z pewnością płyta AWKWORD-a, „World View”. Nowojorski wykonawca zapowiedział wydanie tego albumu na początku przyszłego roku. Nagranie materiału zajęło twórcy z NYC kilka ładnych lat. Jednym z singli wprowadzających do LP jest utwór „Dedication” z udziałem Centriego. Produkcją tracka zajęli się Dismas & Trilian. Premiera długo oczekiwanego materiału AWKWORD-a już 2 lutego.

    Australijscy beatmakerzy cieszą się sporym uznaniem w świecie. Wśród producentów pochodzących z Kraju Kangurów znajdziemy m.in. Kaligrapha E. Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem mieszkaniec Melbourne wydał beat tape „Kaligraphics”. Wydawnictwo stanowi kompilację instrumentali powstałych w latach 2010-11, które początkowo były dostępne na Soundcloudzie. Płytę można bezpłatnie pobrać na Bandcampie.

    Wśród niezależnych kolektywów i wytwórni płytowych w jednym, bez większego problemu trafimy na ciekawie kierowane projekty. Do takich należą na pewno Amajin Records i Indelible Niche Collective. Na koniec poprzedniego roku założyciele obu oficyn wydawniczych postanowili wydać wspólny materiał. „TBC Vol.1” to kompilacja zawierająca nagrania artystów wydających płyty u AR i INC. Całość podzielono na dwie części (strona A i B), ze względu na to, iż docelowo wydawnictwo zostało przygotowane pod wypuszczenie na taśmach. Wersję elektroniczną „TBC Vol.1” można bezpłatnie pobrać na Bandcampie. W sprzedaży również wydanie składanki na kasetach.

    Radio Juicy to kolejna oficyna wydawnicza skupiająca się na wypuszczaniu instrumentalnych projektów różnych artystów. W zeszłym roku nakładem RJ ukazały się materiały m.in. Pawcuta, wun two i Dave’a Sparkza. Również dzięki niemieckiej wytwórni płytowej światło dzienne ujrzała płyta Bluestaeba, „1991 Extraterrestrial”. Debiutancki longplay autorstwa beatmakera z Berlina wypadł na naprawdę porządnym poziomie.

    Japoński beatmaker Bugseed wypuszcza w ostatnim czasie wypuszcza sporo materiałów. We wrześniu i październiku producent wydał „Goldfish EP” i „Old Seeds”, zaś teraz przyszła kolej na „Memoirs LP”. Wydawnictwo z końca ub.r. zawiera 14 tracków artysty pochodzących z jego różnych udziałów na innych projektach, uzupełnionych prze remiksy i utwory powstałe przy udziale innych wykonawców.

    W sieci można znaleźć pełno kompilacji podsumowujących działalność artystów w dłuższym lub krótszym okresie. W trakcie Świąt Bożego Narodzenia pojawiła się produkcja przypisana do tej kategorii autorstwa rapera pochodzącego z Bronksu, Wildeluxa. „The Lost Gem Collection” to przekrój przez utwory nagrane przez tego wykonawcę w jego dotychczasowej karierze muzycznej, z czego większość tracków nie była wcześniej publikowana. Wydawnictwo dostępne do pobrania na Bandcampie.

    W 2013 roku wypadła 10. rocznica premiery płyty Jay-Z, „The Black Album”. Przy okazji przypomniano sobie o licznych remiksach i mashupach tego wydawnictwa, wśród których znalazł się też „The Silver Album” (wokale Jay-Z na instrumentalach RJD2). Projekt przygotowany przez DJ’a Bazooka Joe doczekał się reedycji, uzupełnionej o bonusowe elementy. Strona A i B dostępne do pobrania na Soundcloudzie.

    The Jazz Jousters to dobrze rozpoznawalny kolektyw zrzeszający niezależnych producentów z całego świata. Wśród nich jest pochodzący z Kanady Mr. Moods. Artysta często wypuszcza nowe materiały. Najnowsze dzieło tego wykonawcy, „Smokin’ Jazz”, trafiło do obiegu 15 grudnia. Tytuł płyty dobrze oddaje klimat nagrań zawartych na LP przeznaczonych głównie wszystkim jazzowym kocurom (i kotkom).

    Freddie Joachim należy obecnie do popularnych producentów opierających swoje nagrania o instrumentalny hip hop, soul, jazz i gatunki pokrewne. Na koniec 2013 roku artysta wypuścił nowy projekt, „Begonia”. EP-ka będąca kontynuacją serii „Dust” zawiera 4 utwory utrzymane na dobrym poziomie. Wydawnictwo można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Bandcampa.

  • Natti prezentuje solowy album Still Motion

    Natti prezentuje solowy album Still Motion

    3–5 minut

    W życiu większości grup muzycznych przychodzi moment, w której jej członkowie decydują się na spróbowanie swoich sił na płaszczyźnie solowej. Nie trzeba daleko sięgać, aby podać koronny przykład na powyższe twierdzenie, wystarczy tutaj podać historię Wu-Tang Clanu i licznych wydawnictw poszczególnych przedstawicieli tego zespołu. W przypadku mniejszych pod względem liczebności zespołów kariery solowe artystów wyglądają różnie. Przeważnie największym zainteresowaniem cieszą się projekty frontmanów danych formacji. Nie oznacza to wcale, iż mniej znani artyści wywodzący się z grup nie potrafią zapisywać udanych płyt na własne konta. Wystarczy tylko zapoznać się z ubiegłorocznym albumem Nattiego z CunninLynguists, „Still Motion”, aby przekonać się, iż dobre solowe materiały nie są tylko domeną głównych postaci z poszczególnych zespołów.

    Wśród liczących się obecnie grup hip hopowych znajdziemy wiele formacji zaczynających od głębokiego undergroundu i długo pracujących na swoją pozycję w branży. CunninLynguists idealnie pasuje do tej kategorii. Zespół założony przez Kno & Deacona the Villaina przez pierwsze lata działalności nagrywał i występował z Mr. SOS-em. Później drogi artystów rozeszły się i do listopada 2004 roku grupa działała jako duet. Ponad 9 lat temu szeregi formacji powiększyły się właśnie o osobę Nattiego. Raper rodem z Kentucky od dawna utrzymywał bliskie relacje z Deaconem the Villainem, tworząc z nim nawet duet Kynfolk. Bohater tego artykułu pojawił się po raz pierwszy na płycie „Sloppy Seconds Vol. 2” i od tej pory należy do CunninLynguists. Przez blisko dekadę Emcee znajdował się w cieniu swoich bardziej znanych partnerów z zespołu, nie udzielając się przy tym zbyt często w projektach innych wykonawców. Jednak okazuje się, iż Natti posiada wystarczające umiejętności i potencjał do nagrania solowego albumu. „Still Motion” to zdecydowanie jedna z największych pozytywnych niespodzianek drugiej połowy zeszłego roku.

    Przygotowania do wydania płyty rozpoczęły się tuż po zakończeniu ubiegłorocznych wakacji. Początkowo nie było wiadomo, jak media i słuchacze odbiorą album najmniej znanego członka CunninLynguists w gorącym okresie wydawniczym przypadającym na wrzesień. Jednak już po zaprezentowaniu dwóch singli – „Bright Lights Big City” i „Architecture” – wszelkie obawy zniknęły. Dlaczego tak się stało? Ano dlatego, ponieważ Natti w tych nagraniach pokazał się z jak najlepszej strony, zachowując w tych trackach specyficzną otoczkę wyniesioną z nagrań tworzonych z Kno & Deaconem the Villainem. Ostatecznie „Still Motion” ukazało się 24 września i w krótkim czasie urzekło mnóstwo osób. Na sukces tego wydawnictwa złożył się więcej niż poprawny warsztat gospodarza LP oraz odpowiednio dopasowana warstwa muzyczna, za powstanie której odpowiadają jego kompani. Szczególne słowa pochwały należą się Deaconowi – może dzięki temu projektowi większe grono odbiorców doceni jego jako producenta. Za dobór tekstów, flow i klimat stworzony na wydawnictwie, Natti powinien otrzymać wysokie noty. Konceptualny album opowiadający o kolejnych etapach kariery muzycznej i życia artysty związanego niegdyś z formacją Mad Militia wypadł miejscami świetnie. Wśród gości na longplayu znajdziemy twórców z najbliższego otoczenia Emceego – Sheisty Khrist, Vegas Posada, Young Chu, Jason Coffey, Cecil Gardner i Mino Slick – oraz wykonawców o uznanej renomie poza Kentucky – Freddie Gibbs, Sha Stimuli i Substantial. Jako ciekawostkę dodam, iż tytuł projektu zaczerpnięto z pierwszego pseudonimu członka CunninLynguists, występującego dawniej jako Still Motion.

    Pierwszy longplay Nattiego znajdziecie na Bandcampie. „Still Motion” trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe wraz z rozszerzoną edycją o koszulki, naklejki i download card umożliwiający bezpłatne pobranie digitalowego wydania LP). Wydawnictwo przedstawiciela CunninLynguists promują dwa singlowe nagrania – „Bright Lights Big City” i „Architecture”. Do tego drugiego utworu dołączono też videoclip. Na początku tego roku APOS Music wypuściło wcześniej niepublikowany track rapera, „Stratosphere”, który powinien był trafić na tracklistę soundtracku do filmu „Wygrać miłość” („Just Wright”). Niniejsze nagranie oraz pełen album wypuszczony przez 4 miesiącami stanowią odpowiednie przesłanki ku temu, aby bliżej zapoznać się z twórczością Nattiego.

    Tracklista

    1. Still Motion (prod. Deacon The Villain)
    2. Another Galaxy (prod. Kno)
    3. All I Need (prod. Deacon The Villain)
    4. Bright Lights Big City (prod. Deacon The Villain)
    5. Late Night Cruise feat. Young Chu (prod. Deacon The Villain)
    6. You Black Bastard (Skit)
    7. Just Like You feat. Freddie Gibbs & Studio (prod. Kno)
    8. Pusher Man feat. Mino Slick (prod. Deacon The Villain)
    9. Filthy Hard (prod. Kno)
    10. G.O.R. (Gods of Rap) feat. Sheisty Khrist & Vegas Posada (prod. Deacon The Villain)
    11. Architecture feat. Sha Stimuli & Substantial (prod. Deacon The Villain)
    12. Black Diamonds feat. Jason Coffey (prod. Deacon The Villain)
    13. Miss America (Skit)
    14. Allegiance feat. Cecil Gardner (prod. Deacon The Villain & SunnyStylez)
    15. Underground Railroad feat. Mino Slick (prod. Deacon The Villain)
  • Recenzja 12”: Crown City Rockers – B-Boy / Summersault

    Recenzja 12”: Crown City Rockers – B-Boy / Summersault

    3–4 minut

    Basement Records | 2007

    W przypadku dyskusji o muzyce hip hopowej z Kalifornii w naturalny sposób skojarzenia prowadzą do gangsta rapu i szeregu artystów związanych z niezależną stroną tego gatunku. Odrzucając na bok pierwszą grupę i skupiając się na twórcach wywodzących się z undergroundu, można dokonać pogrupowania ich według określonego klucza. Bez większego problemu dokonamy tego przypisując poszczególne osoby do kolektywów i wytwórni płytowych. Idąc tym tropem otrzymamy zestawienia artystów z The Beat Junkies, Hieroglyphics, Stones Throw Records, Freestyle Fellowship, L.A. Symphony, Tres Records i wielu innych kręgów. Obok nich postawimy też przedstawicieli Crown City Rockers. Do jednych z najsłynniejszych nagrań formacji należy „B-Boy” – kapitalny hymn dedykowany wszystkim bboyom i bgirls.

    Basement Records to niewielka amerykańska wytwórnia płytowa prowadząca działalność wydawniczą w latach 2001-07. W trakcie tego okresu nakładem tego labelu ukazały się płyty m.in. Abstract Rude’a, Pigeon Johna, Freestyle Fellowship i L.A. Symphony. Ostatnim projektem z katalogu tej oficyny wydawniczej jest właśnie „B-Boy” Crown City Rockers. Kalifornijski kolektyw powinien być dobrze kojarzony przez każdego sympatyka undergroundu sprzed dekady. Formacja składająca się z Raashana Ahmada (Emcee), Kat Ouano (klawisze), Maksa MacVeety’ego (perkusja), Headnodica (producent, bas) i Woodstocka (producent) szybko zjednała sobie miłośników organicznego rapu. Grupę występującą wcześniej pod nazwą Mission: za sprawą eklektycznych nagrań łączących tzw. żywe instrumenty ze standardami hip hopowymi porównywano nawet do The Roots czy De La Soul. Trudno się temu dziwić zapoznając się z zawartością albumu „Earthtones” z 2004 roku. Jednym z najlepszych momentów tego wydawnictwa był bez wątpienia utwór „B-Boy”.

    Pomiędzy pierwszymi singlami pochodzącymi z „Earthtones” („Another Day”, „Fortitude”) a premierą bboyowego hymnu mamy aż 3 lata różnicy. To spory kawał czasu, tym bardziej, iż wszystko dotyczy tego samego albumu. Crown City Rockers wraz z Basement Records zrobili dużą niespodziankę wszystkim swoim fanom wypuszczając tę dwunastkę blisko 7 lat temu. Wypuszczając płytę formacja uczyniła przy tym ukłon w stronę wszystkich bboyów i bgirls. Co lepsze, stronę A singla winylowego rozpoczyna remix „B-Boy”, który przekształcono w znakomity posse-cut z udziałem uznanych kalifornijskich twórców. W alternatywnej wersji kompozycji pojawili się kolejno Planet Asii, Zion IThe GrouchaChali 2ny i Mystic. Doborowe towarzystwo, nieprawdaż? Wszyscy artyści dorzucili porządne zwrotki dobrze połączone z podkładem autorstwa Woodstocka & Headnodica. Stronę A uzupełnia oryginalne nagranie oraz jego instrumental.

    Crown City Rockers postarali się o okazałe rozszerzenie płyty, bowiem na stronie B znalazło się miejsce dla utworu „Summersault”. Dynamiczny i przebojowy utwór pierwotnie miał trafić później na tracklistę następnego longplaya grupy, „Five Gold Stars”. Jednak życie zweryfikowało plany CCR i ostatecznie zdecydowali się oni na opublikowanie „The Day After Forever” w 2009 roku. Nagranie okraszone solidnymi cutami DJ’a Platurna i pierwszorzędnym breakiem Maksa MacVeety’ego ukazało się jedynie na dwunastce z „B-Boy”. Track pojawił się następnie na kompilacji Headnodica, „Nodrospective”, poprzedzającej jego solowe wydawnictwo „Red Line Radio”.

    Nie ma jednego i skutecznego przepisu na wydanie dwunastki, EP-ki czy longplaya. Wszystko zależy od wielu różnych czynników i wpływu poszczególnych składowych na ostateczny kształt wydawnictw. W przypadku dwunastki Crown City Rockers zadecydowała głównie jakość nagrań oraz element zaskoczenia. „B-Boy” w remiksie wypadło na tyle dobrze, że nawet i po 6 latach od premiery, singiel prezentuje się więcej niż przyzwoicie (oryginalna wersja również wypada okazale). Szkoda tylko, iż po opublikowanym w 2009 roku albumie „The Day After Forever”, członkowie kalifornijskiego kolektywu skupili się na solowych projektach i na tym dyskografia CCR kończy się. Jeżeli nawet nie wypuszczą oni żadnego materiału w ramach działalności zespołu, to zawsze można wrócić do „B-Boy”, „Summersault” i wielu innych udanych nagrań tego crew.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 B-Boy (Remix) feat. Planet Asia, Zion I, The Grouch, Chali 2na & Mystic (prod. Woodstock & Headnodic; scratche: DJ Icewater)
    A2 B-Boy (Original) feat. Planet Asia, Zion I, The Grouch, Chali 2na & Mystic (prod. Woodstock & Headnodic; scratche: DJ Zeph)
    A3 B-Boy (Instrumental)

    Strona B

    B1 Summersault (prod. Headnodic; klawisze: Kat Ouano; scratche: DJ Platurn; break: Max MacVeety)
    B2 Summersault (Instrumental) [klawisze: Kat Ouano; break: Max MacVeety]
    B3 Summersault (Acapella)

  • Tha Alkaholiks, Lords Of The Underground i Cali Agents zagrają w Polsce

    Tha Alkaholiks, Lords Of The Underground i Cali Agents zagrają w Polsce

    3–4 minut

    Pierwsze miesiące tego roku wypadają nader ciekawie pod względem imprez z udziałem zagranicznych wykonawców. W ub. tygodniu odbył się wyczekiwany przez wiele osób koncert Step Brothers (Alchemist & Evidence). Natomiast już pod koniec pierwszej dekady przyszłego miesiąca czekają na nas kolejne emocje z udziałem artystów zza Wielkiej Wody. W dniach 7-9 lutego do Polski zawitają Tha Alkaholiks, Lords Of The Underground i Cali Agents. Weterani hip hopowi ze Stanów Zjednoczonych postanowili wybrać się na wspólną trasę koncertową pod nazwą „21 & Over World Tour” i wkrótce zaprezentują się polskiej publiczności na trzech koncertach w Warszawie, Katowicach i we Wrocławiu.

    7 lutego 2014 roku, klub 55, Żurawia 32/34, Warszawa
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 30 złotych (I pula), 35 złotych (II pula).

    8 lutego 2014 roku, Mega Club, ul. Żelazna 15, Katowice
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 40 złotych (II pula).

    9 lutego 2014 roku, klub Alibi, ul. Grunwaldzka 67, Wrocław
    Start: godz. 19:00
    Cena biletu: 35 złotych (I pula), 40 złotych (II pula), 50 złotych w dniu koncertu.

    Wejściówki dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sieci Ticketportal.pl oraz w punktach stacjonarnych (listę znajdziecie w kolejnych odnośnikach) na terenie Warszawy, Katowic i Wrocławia.

    Prawdziwym fanom muzyki hip hopowej grupy Tha Alkaholiks, w skład której wchodzą J-Ro, E-Swift i Tash przedstawiać nie trzeba. Tha Liks po wydanym w 1993 roku debiutanckim albumie „21 And Over” zdobyło uznanie w oczach odbiorców i jedną z mocniejszych pozycji w świecie hip hopowym. Pierwsza płyta rozeszła się w ponad 200 tys. egzemplarzy i została doceniona przez krytyków, którym do gustu szczególnie przypadły oryginalne styl Kalifornijczyków. Album otrzymał wysokie oceny od recenzentów, a singiel „Make Room” okrzyknięto jednym z najlepszych utworów 1993 roku. Właściwie każdy longplay Tha Alkaholiks, to udany projekt, wychodzący w większości spod ręki producenta E-Swifta, wspieranego przez Diamonda D czy Madliba. Wydany w 1995 roku album „Coast II Coast” jest echem brzmień z „21 And Over”. Pierwszy singiel, „DAAAM!” to kontynuacja „Make Room”, który od razu stał się pozycją kultową. Z kolei trzecie LP zespołu, „Likwidation”, podobnie jak poprzednie zawierające dużą dawkę humoru i dobre rymy J-Ro i Tasha, to jedna z najbardziej znanych płyty zespołu, na której pojawili się m.in. Xzibit, Ol’ Dirty Bastard, King Tee, LL Cool J czy Nas. Tha Liks wypuścili jeszcze krążki „X.O. Experience” (2001) i „Firewater” (2006).

    Lords of the Underground to grupa hip hopowa pochodząca z największego miasta w stanie New Jersey, Newark. Zespół ze Wschodniego Wybrzeża USA powstał, kiedy pochodzący z Cleveland DJ Lord Jazz poznał dwóch raperów – Mr. Funky i DoItAlla. To właśnie ta trójka wchodzi w oficjalny skład Lords Of The Underground, ale pisząc o zespole nie można pominąć jeszcze dwóch niezwykle istotnych postaciach – Marleya Marla i K-Defa, którzy odpowiadają za całość produkcji na klasycznej płycie „Here Come The Lords”. LOTU rozpoczęli swoją działalność wydawniczą ponad dwie dekady temu. Dyskografia formacja obejmuje 4 longplaye i ponad 10 singli. DoItAll, Mr. Funky & DJ Lord Jazz są przede wszystkim kojarzeni z dwóch pierwszych albumów – ww. „Here Come The Lords” (1993) oraz „Keepers Of TheFunk” (1994). Właśnie z tych projektów pochodzą doskonale znane utwory – „Chief Rocka”, „Funky Child”, „Psycho”, „Check It” i „Flow On”. Pod koniec lat 90.tych grupa wypuściła „Resurrection”. Ostatnim wydawnictwem w dorobku LOTU jest „House Of Lords” z 2007 roku.

    Cali Agents to hip hopowy duet z Zachodniego Wybrzeża, w skład którego wchodzą Rasco oraz Planet Asia. Ich debiutancki album „How The West Was One” ukazał się w 2000 roku, rozszedł się w ponad 50 tys. egzemplarzy i jest dziś uznawana za kalifornijski undergroundowy klasyk. Kolejne płyty „Head Of The State” (2004) oraz „Fire & Ice” (2006) potwierdziły pozycję duetu na hip hopowej scenie w Stanach Zjednoczonych i pozwoliły im zdobyć wielu fanów na innych kontynentach. W 2010 roku pojawiła się EP-ką „Close To Cash Pt. 1”. Członkowie Cali Agents prowadzą również udane kariery solowe. Zarówno Rasco, jak i Planet Asia wypuścili po kilka znaczących projektów. Pierwszy z nich opublikował m.in. „Time Waits for No Man”, „Hostile Environment”, „Escape from Alcatraz”, „The Dick Swanson Theory”. Rasco zapisał na swoim koncie też płyty nagrane z DJ’em Wichem jako The Untouchables („Al Capone’s Vault”) oraz Guilty Simpsonem („Swan & Simpson EP”). Z kolei Planet Asia może poszczycić się opublikowaniem m.in. „Planet Asia EP”, „Still in Training”, „Crack Belt Theatre” i „Black Belt Theatre”. Raper nagrywał przy tym materiały z innymi artystami. W ten sposób wydał „Pain Language” (z DJ’em Muggsem), „Abrasions” (Gensu Dean) czy „High End Cloths EP” (z DirtyDiggsem). Emcee należy też do formacji Durag Dynasty, która wypuściła w zeszłym roku longplay „360 Waves”.

  • Ray West & OC zapraszają do Ray’s Cafe

    Ray West & OC zapraszają do Ray’s Cafe

    3–4 minut

    Pierwsze tygodnie tego roku w branży hip hopowej upływają spokojnie. Większość wydawców i artystów próbuje przezimować ten czas, jedynie informując o nadchodzących projektach. Przeglądając nowości płytowe z poprzednich tygodni można wyłapać kilka interesujących produkcji, ale naprawdę nie ma tego wiele. Listę tę otwiera album Step Brothers – „Lord Steppington”. Oprócz tego LP opublikowano płyty A-Plusa & Aageego („Molly’s Dirty Water”), Clouded Sluma („Atlas Grammar”), Mattica („The Adventures Of Doctor Outer”), The Regiment („Live From Coney Island”) czy podwójną składankę Mello Music Group („Mandala Vol. 1-2”). Obok powyższych projektów ujrzała światło dzienne wspólna EP-ka Raya Westa & OC, „Ray’s Cafe”. Płytę wydaną nakładem Red Apples 45 skierowano głównie do sympatyków rapu w korzennym wydaniu.

    Weterani hip hopowi nagrywający muzykę w zgodzie ze standardami wyniesionymi z lat 90.tych nadal potrafią przyciągnąć uwagę mediów i odbiorców. Doświadczeni artyści hip hopowi kierują przeważnie swoją twórczość do osób niewiele młodszych od siebie, z łezką w oku wspominających czasy Złotej Ery rapu. Właśnie tak jest w przypadku nowojorskiego duetu Ray West & OC. Obaj twórcy wynieśli spory bagaż doświadczeń z branży muzycznej. Zdecydowanie bardziej znanym wykonawcą jest drugi z nich.

    Omar Credle może pochwalić się piękną dyskografią, na którą składają się jego solowe wydawnictwa, płyty nagrywane we współpracy z innymi artystami oraz materiały powstałe pod znakiem D.I.T.C. (Diggin’ In The Crates). „Word…Life”, „Jewelz”, „Starchild” czy „D.I.T.C.”, to produkcje dobrze wspominane przez słuchaczy. W ostatnich latach OC skupił się na tworzeniu płyt z wybranymi twórcami. W 2009 roku Nature Sounds wydało jego wspólny projekt z AG, „Oasis”. Z kolei blisko dwa lata temu pojawił się w sprzedaży album wychowanka Brooklynu powstały przy współpracy z Apollo Brownem, „Trophies”. Oba wydawnictwa doczekały się pochlebnych recenzji i uznania ze strony niejednej osoby ze środowiska hip hopowego.

    Co prawda dorobek Raya Westa wypada mniej okazale niż OC lecz wcale to nie oznacza, że należy on do muzycznych żółtodziobów. Wręcz przeciwnie, gdyż nowojorski beatmaker nagrywa muzykę od dawna, tylko dopiero 4 lata temu zdecydował się on na rozpoczęcie działalności wydawniczej. Od tego czasu mieszkaniec NYC wypuścił kilka udanych singli oraz beat tape’ów. Współzałożyciel oficyny wydawniczej Red Apples 45 opublikował nagrania z AG, Kool Keithem, Blu, Dave Darem, OC. Wśród wypuszczonych dotąd płyt znalazła się seria siódemek zebranych następnie na „Pianos In The Projects” (4×7″), a także „Berri Liptick”, „Live From The Bird’s Nest…” i produkcje spod szyldu „Danksgiving” (ostatnia część ukazała się w listopadzie ub.r.). Najważniejsze wydawnictwo nowojorczyka trafiło na półki sklepowe w zeszłym tygodniu. „Ray’s Cafe” stanowi projekt o dokładnie przemyślanym koncepcie.

    Informacje o tej płycie pojawiły się w sieci kilka miesięcy temu. Jak się okazało później, Ray West już po pierwszej sesji nagraniowej z OC planował wydać obszerniejszy materiał z tym raperem. Jednym z największym zwolenników tej kolaboracji był od początku AG, namawiając duet do stworzenia płyty osadzonej w jazzowym klimacie. Artyści rodem z Wielkiego Jabłka postąpili według tych podpowiedzi. „Ray’s Cafe” przenosi nas do klubów i kafejek jazzowych z lat 70.tych, posiadających nieporównywalny z niczym innym klimat. Jak sam tytuł wskazuje, gospodarzem wydawnictwa jest Ray West, ponieważ to głównie od niego zależało nadaniu utworom wyjątkowego posmaku sprzed 4 dekad. Producent poradził sobie z tym zadaniem bez zarzutu, wydobywając świetne sample ze starych płyt i tworząc doskonałe środowisko dla OC. Emcee pokazał na tej EP-ce, iż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jego teksty i flow trzymają równy poziom. Dzięki takim nagraniom, jak tytułowe „Ray’s Cafe”, „Have Fun”, „YMI” i „Go Back” płyta powinna znaleźć uznanie w oczach odbiorców rapu w klasycznej formie.

    „Ray’s Cafe” trafiło do odsłuchu na stronę DJBooth.net oraz pozostałe serwisy streamingowe. Wersję elektroniczną wydawnictwa można pobrać korzystając z tego serwisu. Natomiast wydanie projektu na płytach winylowych i kasetach trafiło do sprzedaży dzięki dystrybucji Fat Beats Records. Ray West & OC promują wspólny materiał poprzez single „Ray’s Cafe” i „YMI”. Dodatkowo ukazał się trailer EP-ki umieszczony na YouTube.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Ray’s Cafe
    3. Have Fun
    4. Soul Kitchen
    5. Go Back feat. Milano & AG
    6. Lovers
    7. Breaking Rules
    8. YMI
    9. Gotta Luv It
  • Neroche prezentuje instrumentalne projekty + wywiad z artystą

    Neroche prezentuje instrumentalne projekty + wywiad z artystą

    5–7 minut

    Instrumentalne wydawnictwa napływające z niemal całego świata są znacznie lepiej odbierane przez media i słuchaczy niż jeszcze kilka lat temu. Wzrost popularności producentów można zauważyć gołym okiem przeglądając choćby konta poszczególnych twórców na Soundcloudzie. Wszystkie te zmiany mają też odzwierciedlenie w artykułach publikowanych na łamach naszego serwisu. Szeroko pojęte brzmienia instrumentalne stanowią istotną część działalności U Call That Love. Tylko w ostatnim czasie pojawiły się u nas publikacje o Blossomie, Arts The Beatdoctorze, RJD2 czy artystach związanych z Cult Classic Records. W przygotowaniu znajdują się następne wpisy o twórczości wybranych producentów, które rozpoczniemy od przedstawienia sylwetki brytyjskiego wykonawcy o pseudonimie Neroche. Beatmaker wydał w ostatnich kilkunastu miesiącach trzy wartościowe płyty.

    Wydawnictwa instrumentalne wymagają niekiedy większego skupienia od odbiorcy niż w przypadku płyt z wokalami. Historie opowiadane przez producentów poprzez odpowiednio ułożone warstwy i poszczególne części nagrań potrafią przyciągać uwagę słuchaczy z nie mniejszą siłą i stanowić nader zajmujące projekty. Właśnie tymi słowami wypada posłużyć się wkraczając do enigmatycznego i pełnego niedopowiedzeń świata bohatera tego artykułu. Neroche przykłada największą wagę do nadania swoim utworom charakterystycznego posmaku. Jego warsztat opiera się na samplach przypominających fragmenty ścieżek muzycznych do filmów. Następnie brytyjski artysta buduje na ich bazie urozmaicone kompozycje rozciągnięte od instrumentalnego hip hopu, przez downtempo, aż po trip-hop. Powyższa receptura na tworzenie muzyki pojawiła się na jego debiutanckim albumie „Blue Tomorrows”. Materiał zawierający 11 tracków ukazał się w styczniu 2012 roku. Eksperymentalne nagrania beatmakera docenili sympatycy zagadkowych opowieści muzycznych.

    W maju i wrześniu ub.r. Neroche wydał dwie części serii „The Crooked Mile”. Pierwsza odsłona projektu okazała się udanym wstępem do całości przedsięwzięcia. Producent przedstawił na tej płycie bardziej dopracowane nagrania niż na „Blue Tomorrows”. Brytyjczyk zanotował postęp, co najbardziej widać od strony miksu i masteringu wszystkich utworów. Klimat albumu przypominał muzykę tworzoną do gier lub filmów fantasy. Oprócz stricte instrumentalnych kompozycji otrzymaliśmy na LP jeden track nagrany przy wsparciu wokalistki Anjeliki Cervantes („Nightshade”).

    Kontynuacja tej serii pojawiła się w sieci na początku ubiegłorocznej jesieni. „The Crooked Mile Part 2” to naturalny następca pierwszej części projektu. Neroche postarał się tutaj o jeszcze bardziej rozbudowane i zapadające w pamięć nagrania. Brytyjski twórca kolejny raz stworzył płytę charakteryzującą się świetnym klimatem, na której kolejne utwory skrzętnie łączą się w jedną, długą legendę opisującą losy bohaterów sprzed kilku stuleci. „Dead Man Walking”, „The Act Of Seeing”, „Witch Hazel”, „Leftover Winter” czy „No Man’s Land” znakomicie oddają charakter całego longplaya. Wrześniowe wydawnictwo cały czas dryfuje wokół tematyki dotyczącej druidów i nieodgadnionych mieszkańców gęstego i posępnego boru. Zamykający projekt utwór „Earth Druid” niejako puentuje drugą część „The Crooked Mile”, pozostawiając przy tym sporo pytań bez jednoznacznej odpowiedzi.


    Na tym nie kończy się artykuł o wydawnictwach brytyjskiego twórcy. W dalszej części wpisu znajdziecie wywiad przeprowadzony z autorem serii „The Crooked Mile”. Neroche udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące jego projektów, swoich inspiracji, a także planów na przyszłość. Nie zabrakło również odniesienia do jego ulubionych producentów w tym momencie.

    Hej Neroche, jak się miewasz? W grudniu i styczniu ludzie przeważnie umieszczają podsumowania roku, więc chciałbym zacząć ten wywiad od pytania związanego z tym zagadnieniem. Czy jesteś zadowolony z 2013 roku? Czy poprzedni rok okazał się dla Ciebie dobrym okresem?

    To był całkiem produktywny rok dla mnie. W maju wydałem „The Crooked Mile”, a następnie we wrześniu ukazało się „The Crooked Mile Part 2”. Następne kilka miesięcy spędziłem na pracach nad trzecią części tej serii, a także na kilku produkcjach w kolaboracjach z innymi artystami.

    Przed tym jak zaczniemy rozmawiać o projektach z ub.r., chciałbym powrócić do Twojego debiutanckiego albumu. „Blue Tomorrows” to nadal bardzo porządny materiał dla mnie lecz ciekawi mnie to, jak oceniasz tę płytę z perspektywy czasu?

    Dzięki! Nadal lubię większość tracków na „Blue Tomorrows”. Wtedy pracowałem na kiepskim sprzęcie i ponadto mastering nie poszedł tak dobrze, jak to miało wyglądać w założeniach. Chciałem zremasterować ten album, ale straciłem większość oryginalnych plików nagrań w momencie, gdy mój dysk twardy odmówił posłuszeństwa w 2012 roku. Prawdopodobnie przesunę kiedyś ten projekt do działu „offline”, jednak jestem szczęśliwy, że ludzie nadal czują tę płytę.

    Jaka była główna koncepcja na rozpoczęcie serii „The Crooked Mile”? Czy chciałbyś kontynuować ten projekt w następnych latach?

    Pierwsza część „The Crooked Mile” była kolekcją beatów, które stworzyłem wcześniej w 2013 roku. W tamtym czasie nie miałem planów na zrealizowanie tej serii, ale następnie to po prostu przyszło w naturalny sposób. W tej chwili kończę prace nad trzecią częścią, która powinna ukazać się pod koniec stycznia lub na początku lutego. Po trzeciej odsłonie pewnie dam odpocząć tej serii na dłuższą chwilę i rozpocznę czegoś nowego. Zdecydowanie powrócę do tego projektu w przyszłości.

    Ten rodzaj pytań jest jedną z najpopularniejszych kwestii poruszanych przez każdego dziennikarza muzycznego i słuchacza. W jaki sposób opiszesz swój styl muzyczny i jakie są Twoje inspiracje?

    Niechlujny instrumentalny hip hop z subtelnymi zachodnimi wibracjami. Moje inspiracje pochodzą z wielu miejsc. W znaczeniu muzycznym pozostaję pod wpływem artystów pokroju Ennio Morricone, Danny’ego Elfmana, Riza Ortolaniego, Davida Lyncha, Matta Berry’ego, Daniels Johnstons. Jestem też dużym fanem filmów i interpretuję mnóstwo inspiracji czerpanych z dorobku takich ludzi, jak Roman Polański, Andrey Iskanov, Stanley Kubrick, Chris Morris, Richard Kern, Tim Burton.

    Muszę przyznać, że było to dużą niespodzianką dla mnie, iż znalazłem jedynie kilka blogów oprócz stron służących do pobierania muzyki, które pisały o Twoich wcześniejszych płytach. Ale nawet bez pomocy ze strony blogerów i dziennikarzy muzycznych zdobyłeś swoich sympatyków i Twoje albumy mają się dobrze na Bandcampie. Czy starałeś się dotrzeć ze swoją muzyką do blogerów czy preferujesz rozpowszechnianie informacji o nagraniach w inny sposób?

    Będąc szczerym, to nie znam się kompletnie na promocji własnej muzyki, więc doceniam każdego, kto dzieli się moimi nagraniami. Dzięki wielkie dla blogerów i DJ’ów wykonujących swoją pracę.

    Muzyka instrumentalna jest bardzo popularna teraz. Dlaczego tak wielu ludzi zaczęło obserwować poczynania beatmakerów zamiast wokalistów, zespołów i Emcees? Przy okazji czy możesz powiedzieć mi o swoim ulubionym producencie w tym momencie?

    Uważam, że instrumentalny hip hop i trip-hop oferuje szeroki wybór ludziom. Znajdziemy wiele wariacji i odmian trip-hopu, większość z nich jest niszowa i undergroundowa. W tym momencie moim ulubionym producentem jest Third Person Lurkin z Bad Taste Record. Tworzy on jedne z najlepszych nagrań, jakie kiedykolwiek słyszałem. Uwielbiam beaty Zygotesa. Również czuję wszystko, co wydaje Mononome, jego produkcje są niesamowite.

    Dziękuję za poświęcenie czasu na tę rozmowę. Jeszcze tylko na koniec zapytam, jakie masz plany muzyczne na kolejne miesiące?

    Naprawdę nie ma za co! „The Crooked Mile Part 3” będzie już wkrótce opublikowane. Mam kilka planów na nowe serie albumów, ale nie zapadły żadne wiążące decyzje póki co. Wszyscy mogą obserować moje konta na portalach społecznościowych, aby być na bieżąco z informacjami.


    Wszystkie dodatkowe informacje i newsy o działalności Neroche’a znajdziecie na Facebooku, Soundcloudzie i Twitterze.

    „The Crooked Mile Part 2” można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa. Wydawnictwo w formacie elektronicznym jest dostępne w sprzedaży w cenie £5.

    Tracklista

    1. Dead Man Walking
    2. Fire In The Sky
    3. The Act Of Seeing
    4. Who Goes There
    5. Chemical Drip
    6. Witch Hazel
    7. Leftover Winter
    8. 10,000 Woolong
    9. Scum Filled Saloon
    10. Shallow Grave
    11. No Man’s Land
    12. Earth Druid
  • Kolejna seria projektów Cult Classic Records

    Kolejna seria projektów Cult Classic Records

    3–5 minut

    W niezależnych kręgach hip hopowych pojawiło się w ostatnich latach multum mniejszych i większych oficyn wydawniczych. Obok wytwórni płytowych utrzymanych w standardowej formie bez problemu można trafić na labele posiadające również funkcje kolektywów łączących wybranych artystów z różnych stron świata.  W ten sposób powstające platformy muzyczne skupiają na sobie uwagę mediów i odbiorców skupionych na określonych niszach. W tym miejscu warto wymienić projekt zainicjowany przez Boba42jh i Thomasa Prime’a, Cult Classic Records. Wspólne przedsięwzięcie Brytyjczyków doczekało się kilku artykułów na naszej stronie oraz wielu wzmianek w przeglądach informacyjnych. Teraz przyszła kolej na podsumowanie działalności CCR za poprzednie miesiące.

    Wydawałoby się, że Cult Classic Records powstało nie tak dawno temu, a już minęło 2,5 roku od daty założenia tego labelu. Od października 2011 do stycznia b.r. brytyjska platforma wydawnicza opublikowała aż 35 projektów autorstwa wykonawców z kilku kontynentów. Po wydaniu premierowego materiału, kompilacji „Friends and Family”, CCR szybko rozwinęło skrzydła. Bob42jh dzięki aktywności jako promotor szerzej nieznanych nagrań inspirowanych dokonaniami Nujabesa dorobił się wielu kontaktów w branży muzycznej. Wraz z producentem Thomasem Prime’em następnie skorzystali z tego przy budowie siatki relacji z utalentowanymi, aczkolwiek słabo kojarzonymi przez ludzi twórcami. Zaowocowało to wypuszczeniem przez Cult Classic Records mnóstwa wartościowych nagrań. Ostatnia publikacja poświęcona wydawnictwom tego labelu zakończyła się na drugiej części składanki „Friends and Family”, która trafiła do obiegu w maju 2013 roku. Od tego czasu ukazało się co najmniej kilka znaczących płyt sygnowanych logiem CCR.

    Jeszcze przed początkiem minionych wakacji pojawiły się dwa kolejne materiały Cult Classic Records. Amerykański producent Senpai wydał wtedy „The OST”, zaś brytyjski beatmaker SAZ wypuścił „How You Feel”. Pierwszy z nich od dawna współpracuje z CCR, publikując wcześniej „They Say Just Wait Till Morning EP” i „Son of my Father”. Z kolei drugi artysta udanie zaprezentował się szerszemu gronu odbiorców, którzy jednak nie do końca docenili jego produkcję. Instrumentalne wydawnictwa udanie zamknęły pierwsze półrocze 2013 w działalności platformy kierowanej przez Boba42jh i Thomasa Prime’a.

    Po zasłużonym urlopie przypadającym na lipiec ub.r., w sierpniu doczekaliśmy się nowych projektów wydanych przez Cult Classic Records. W pierwszej kolejności ukazał się debiutancki podwójny album niemieckiego producenta Bakoda a.k.a. Evan Awake„Sketchbook”. Wydawnictwo przypadło do gustu sporej liczbie odbiorców. Dzień po premierze płyty tego twórcy otrzymaliśmy materiał Nicholasa Cheunga„I AM”. Kolekcja siedmiu beatów artysty związanego z Hongkongiem i Vancouver wypadła naprawdę przyjemnie. Sierpniowe płyty CCR zakończyły się na EP-ce australijskiego producenta P.R„Moment In Time”. Drugi projekt wykonawcy z Krainy Kangurów (wcześniej wydał on „Introspection EP”) powstał przy udziale uznanych raperów – Skyzoo, Substantiala, Cise Stara & Blu. Materiał pochodzący blisko sprzed pół roku należy do jednych z najpopularniejszych dotychczasowych wydawnictw Cult Classic Records.

    We wrześniu odbyły się premiery 4 nowych płyt artystów związanych z CCR. Wrześniowy materiały rozpoczęły się od płyty amerykańskiego rapera o oryginalnym pseudonimie Benny Freestyles„Different Kind of High”. Debiutancki album Emceego nawiązuje do jego wcześniejszego mixtape’u, „Benny & The Jetta”. Następnie ukazały się wydawnictwa trzech producentów. Pierwszy z nich, Daimyo, zgromadził utwory na długo oczekiwany longplay „Blessed Relief”, który wyszedł mu całkiem udanie. Z kolei francuski beatmaker Yeiv przygotował EP-kę „Remember June”. Krótki projekt powstał przy wsparciu Awona, Jasa Mace’a & Marchitecta (The 49ers), Tor Cesay, Briana To Eartha oraz Thomasa Prime’a. Na powitanie jesieni ukazała się produkcja Suplingtona„Risky Times”. Instrumentalna płyta uzupełniona wokalnym trackiem nagranym z Teknical Developmentem posiada kapitalny wręcz klimat.

    Ostatnie trzy miesiące przyniosły nowe płyty od Cult Classic Records. W listopadzie pojawił się w obiegu instrumentalny projekt dobrze znanego w środowisku muzycznym K-Murdocka„Soundscapes Vol. 1”. Płyta przedstawiciela Panacei wypełniona jest po brzegi porządnymi nagraniami i rozpoczyna przy tym kolejną serię wydawnictw tego artysty. Natomiast 19 grudnia odbyła się premiera rozszerzonej EP-ki brytyjskiego beatmakera o pseudonimie myk. – „Between The Lines”. 11 długich kompozycji dobrze pasuje do długich jesienno-zimowych wieczorów. Na początku tego roku szeregi CCR powiększyły się o nowego członka. Wraz z wydaniem płyty „Escape” do rodziny Boba42jh i Thomasa Prime’a dołączył grecki producent Moderator. Album nagrany przez tego twórcę stanowi dobry prognostyk na przyszłość.

    W następnych miesiącach można oczekiwań nowych premier spod znaku Cult Classic Records. W tym roku pojawi się na łamach naszego serwisu pewno więcej publikacji poświęconych temu labelowi. Wiele wskazuje też na to, iż w końcu doczekamy się premierowego materiału z logiem CCR, który zostanie wydany na płytach kompaktowych. Wszystkie aktualności dotyczące działalności tej oficyny wydawniczej znajdziecie na Facebooku, Twitterze, YouTube i oczywiście niezawodnym Bandcampie.

  • Sweater Beats zagra w Krakowie

    Sweater Beats zagra w Krakowie

    2–3 minut

    W następnych tygodniach odbędzie się sporo ciekawie zapowiadających się imprez, o których informacje pojawią się na łamach naszego serwisu. Newsy koncertowe rozpoczynamy od wydarzenia zapowiedzianego na 1 lutego w Krakowie. Już w przyszłą sobotę w tamtejszym klubie Alchemia odbędzie się kolejna odsłona cyklu Urban Heroes. Tego dnia gwiazdą wieczoru będzie producent zamieszkały w Brooklynie, Sweater Beats. Początkowo występ tego artysty zapowiadano na październik ub.r., ale wskutek pewnych zawirowań przełożono imprezę na pierwszy kwartał tego roku. Beatmakera związanego z wytwórniami płytowymi HW&W Recordings i Symbols Recordings będą wspierać na scenie Good Paul, Klaves, Raq & 4o4.

    1 lutego 2014 roku, klub Alchemia, ul. Estery 5, Kraków
    Sweater Beats na kolejnej odsłonie Urban Heroes
    Wystąpią:

    • Sweater Beats (HW&W Recordings/Symbols Recordings), Good Paul (Pets/Project: Mooncircle), Klaves (Symbols Recordings), Raq (Foxhole/5:55), 4o4

    Start: godz. 21:00
    Cena biletu: 20 złotych, 15 złotych lista FB.

    Urban Heroes to dobrze kojarzony cykl imprezowy odbywający się już od pewnego czasu. Na poprzednich wydarzeniach organizowanych pod tym szyldem wystąpili m.in. Lapalux, King Cannibal, Slow Magic, Lunice, Just Blaze, TOKiMONSTA i Blue Daisy. 1 lutego do tej listy dopiszemy Sweater Beatsa, beatmakera znajdującego się na fali wznoszącej od kilkunastu miesięcy. Antonio Cuna, to producent którego warto zapamiętać w napływie nowych wykonawców kojarzonych z nurtem indie R&B, i to nie tylko ze względu oryginalnego określenia przez niego swoich utworów. Twórca mówi o tworzonych przez siebie nagraniach w ten sposób: „I make music to make your booty bounce”.

    Sweater Beats zwrócił już na siebie uwagę takich osób z branży muzycznej, jak Diplo czy Bondax. U boku tych drugich przebył nawet trasę koncertową, a występy w miejscach jak przykładowo Boiler Room tylko potwierdziły jego muzyczną wielkość. Twórca z Ameryki Północnej prowadzi działalność wydawniczą od ponad 2 lat, co przełożyło się na zdobycie wielu sympatyków z całego świata oraz zainteresowania swoją osobą wydawców. Wykonawca jest związany z amerykańskimi wytwórniami płytowymi HW&W Recordings (współpracującą z szeregiem różnych beatmakerów pokroju Ta-ku, Kaytranady, Ackryte’a, Bugseeda czy Elaquenta) oraz Symbols Recordings. Należy on do wielu producentów i kształtujących falę internetowej muzyki. W swoich setach łamie granice gatunkowe i kładzie nacisk na dwa podstawowe składniki – beat i bas. Używając swoich oryginalnych utworów, remiksów i katalogu nagrań z różnych zakątków globu, wykonawca potrafi wprawić ludzi w naprawdę dobre samopoczucie.

    29 października ub.r. odbyła się premiera „That Feel EP”. Wydaniem tego materiału zajęło się Symbols Recordings. Tracklista krótkiego materiału obejmuje 4 tracki, z których dwa („Do It For Me” oraz „Love Me”) Sweater Beats nagrał przy udziale odpowiednio Erin Marshall i Sunni Colon. EP-kę zamyka remix „Feel Me” autorstwa Falconsa. Wydawnictwo dostępne do odsłuchu na Soundcloudzie.

    Wspólnie z producentem zza Wielkiej Wody tego wieczoru na scenie klubu Alchemia zaprezentują się również Good Paul (Pets/Project: Mooncircle), Klaves (Symbols Recordings), Raq (Foxhole/5:55) oraz 4o4. Wszyscy wykonawcy zapewne postarają się o dobrym poziom imprezy.

    Wszystkie dodatkowe informacje dotyczące imprezy znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.

  • Classic Hip Hop Videos: Beastie Boys – Intergalactic

    Classic Hip Hop Videos: Beastie Boys – Intergalactic

    3–5 minut

    O znaczeniu teledysków w kampaniach promocyjnych wydawnictw muzycznych nie trzeba nikogo przekonywać. Przez lata videoclipy stanowiły jedno z najważniejszych działań marketingowych podejmowanych przez artystów i wydawców. Część osób podchodziło do tematu kręcenia klipów z workiem pieniędzy, pozostali zaś wybierali zupełnie inne rozwiązania. W kolejnych latach pojawiały się nowe pomysły na tworzenie obrazów do poszczególnych singli. Wśród różnych konceptów nie brakowało nowatorskich i odważnych idei. Wśród grup posiadających autorskie i nietuzinkowe spojrzenie na teledyski w ścisłej czołówce należy umieścić Beastie Boys. Nowojorska formacja zrealizowała wiele wybitnych klipów. W serii „Classic Hip Hop Videos” postanowiłem wyróżnić videoclip do singla „Intergalactic”. Prawdziwe arcydzieło, które przeszło do historii.

    Beastie Boys należy do najwybitniejszych grup hip hopowych w historii. Od początku swojej działalności nowojorska formacja powstała na początku lat 80.tych wzbudzała duże zainteresowanie mediów, słuchaczy i nawet socjologów czy polityków. Ad-Rock, MCA i Mike D przy wydatnym wsparciu ze strony Ricka Rubina i Run-DMC (w początkowej fazie ich kariery muzycznej) już przy wydaniu debiutanckiego albumu „Licensed to Ill” w 1986 roku zszokowali opinię publiczną i zdobyli mnóstwo sympatyków po obu stronach Atlantyku, a także w Australii i Japonii (o fenomenie młodych-gniewnych mieszkańców NYC pisali też polscy dziennikarze). Wydawnictwo sprzedało się w niesamowitym nakładzie (8 milionów kopii rozeszło się w niecałe 4 miesiące na terenie USA) i wniosło wiele świeżości na scenę hip hopową.

    Kolejne płyty publikowane przez zespół również przyniosły sukcesy, zarówno na polu artystycznym, jak i komercyjnym. „Paul’s Boutique”, „Check Your Head” i „Ill Communication” pozwoliło grupie na odbycie kilku międzynarodowych tras koncertowych i dorobienie się opinii jednych z najważniejszych artystów kojarzonych z alternatywną formą rapu. Beastie Boys pokazali swoje kreatywne podejście do tworzenia muzyki na instrumentalnej kompilacji „The In Sound from Way Out!”, dzięki czemu jeszcze bardziej wzrosły ich notowania u krytyków. Po tym projekcie przyszła kolej na następny album formacji, „Hello Nasty”. Jako główny singiel promujący płytę z 1998 roku wybrano nietuzinkowy utwór „Intergalactic”. Sympatycy nowojorczyków mogli zgadywać w ciemno, iż teledysk szykowany do tego nagrania będzie wyjątkowy. Tak też stało się.

    W latach 90.tych niesłychaną popularność na świecie zdobył serial „Power Rangers”, który także w Polsce mógł poszczycić się dużą widownią (putties aka kitowcy!). Amerykańscy twórcy tej sagi zaczerpnęli pomysły od Japończyków (w tym przypadku z serii „Super Sentai”), którzy od wielu lat mieli słabość do tworzenia filmów i seriali fabularnych (Godzilla, japoński Spiderman i wiele innych) przedstawiających losy różnych potworów i bohaterów ubranych w fikuśne stroje. Wytwory kultury masowej z Kraju Kwitnącej Wiśni określanej mianem Kaiju stanowiły znakomitą podstawę do nakręcenia videoclipu do „Intergalactic”. Beastie Boys postanowili zobrazować ten utwór w osobliwy sposób, dokładając wszelkich starań do jak najlepszej parodii wszystkich filmideł opowiadających o poczynaniach robotów, stworów i bohaterów w obcisłych wdziankach.

    Główny pomysłodawca teledysku, MCA, namówił swoich kompanów do ukazania krótkiej historii pobytu pozaziemskiego robota o gigantycznych rozmiarach, kierowanego przez trzech niefrasobliwych naukowców. Po awaryjnym lądowaniu naszego bohatera w Tokio, wysadza on członków Beastie Boys ubranych w stroje japońskich robotników metra (tak, oni uwielbiali robić z siebie klaunów, co zresztą świetnie im wychodziło), po czym sam udaje się na zwiedzanie miasta. Sympatyczny robot okazuje się przy okazji uzdolnionym tancerzem – popping w jego wykonaniu jest całkiem niezły. W międzyczasie Ad-Rock, MCA i Mike D udają się na stacje tokijskiego metra, wykonując zadania misji ekspedycyjnej – przejście przy zwrocie „Drop” z utworu „The New Style” („Licensed to Ill”) wyszło kapitalnie). Tymczasem naukowcy bezskutecznie próbują przywrócić swoją maszynę do porządku i zaczynają kłócić się ze sobą. Niespodziewanie przybysz z innej planety napotyka na swojej drodze wroga – podobnych rozmiarów kreaturę o głowie ośmiornicy z czarodziejskim trójnogiem przy boku (nowe wyobrażenie Neptuna?). Wywiązuje się z tego walka, na początku której robot oczywiście musi otrzymać porządne lanie (urok każdego filmu pokazującego bitwy tego typu). Kiedy wydaje się, że mechaniczny stwór został pokonany, a jego właściciele nic na to nie poradzą, oczywiście wstępują w niego nowe siły witalne, po czym sprawia on łomot swojemu przeciwnikowi. Po pokonaniu złowrogiego czarnoksiężnika-ośmiornicy z morskich głębin, robot zabiera na pokład trio Beastie Boys i udaje się w nieznane.

    Obraz stworzony do „Intergalactic” uważany jest do dzisiaj za jeden z najlepszych teledysków hip hopowych. Videoclip mocno przyczynił się do późniejszego sukcesu odniesionego przez „Hello Nasty”. Płyta trafiła do sprzedaży w lipcu 1998 roku (miesiąc po premierze klipu) i niemal z marszu podbiła listy przebojów. Wielu przedstawicieli mediów doceniło ten album wystawiając projektowi wysokie oceny. Dodatkowo w 1999 roku singiel „Intergalactic” zdobył nagrodę Grammy w kategorii Best Rap Performance by a Duo or Group. Szkoda tylko, że nie poznaliśmy dalszych losów robota, grupy naukowców i Beastie Boys jako ich skautów.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #52

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #52

    6–9 minut

    W ostatnich dwóch tygodniach zima w końcu zawitała do kraju. Cóż, lepiej późno niż później. Za oknem zrobiło się chłodno i śnieżnie, co doprowadza do szewskiej pasji nie tylko osoby podróżujące koleją. Zimowa aura rozkręciła się na dobre podobnie jak aktywność poszczególnych artystów i wydawców w branży muzycznej. W drugiej połowie stycznia czekają nas liczne premiery płytowe. Wśród wydawnictw z ostatniej dekady tego miesiąca największym zainteresowaniem cieszą się materiały Step Brothers (The Alchemist & Evidence), Mello Music Group (podwójna kompilacja „Mandala Vol.1-2”), A-Plusa & Aageego i Dooleya-O. Wiadomości o tych produkcjach wraz z innymi newsami pochodzącymi ze sceny (około) hip hopowej znajdziecie w #52 odsłonie przeglądu informacyjnego.

    „Lord Steppington” to zdecydowanie jedna z najbardziej oczekiwanych tegorocznych płyt. The Alchemist & Evidence realizowali materiał na ten album od blisko 5 lat, ale dopiero w ub.r. zdecydowali się wypuścić wspólny longplay. Wydawnictwo ujrzało światło dzienne 21 stycznia, choć wcześniej premiera LP miała odbyć się jeszcze w listopadzie 2013 roku. Produkcją niemal wszystkich tracków na płycie zajął się The Alchemist (Evidence wyręczył jego w „Byron G”). Wśród licznych gości na albumie pojawili się m.in. Action Bronson, Blu, Fashawn, Oh No, Rakaa Iriscience, Roc Marciano i Styles P. Stream projektu wydanego przez Rhymesayers Entertainment trafił na Soundclouda. Do głównego singla promującego LP – „Step Masters” – nakręcono też videoclip.

    Po kolejnym udanym roku Mello Music Group przymierza się do wydania nowych projektów. Pierwszym tegorocznym wydawnictwem MMG będzie podwójna kompilacja „Mandala Vol. 1-2”. Pierwszą płytę z podtytułem „Polysonic Flows” zapowiadają utwory Oddiseego, „Invisible Walls”, a także Mursa & Apollo Browna„The Pain Is Gone”. Oprócz tych wykonawców na albumie pojawią się m.in. Has-Lo, Open Mike Eagle, milo, Akil The MC, L’Orange, Georgia Anne Muldrow i wielu pozostałych. Druga część składanki MMG prezentuje się równie zachęcająco. Tracklista „Mandala Vol. 2, Today’s Mathematics” zawiera 16 tracków, które również będą pochodzić od artystów związanych z tym labelem. Singlami promującymi materiał wybrano „Pay Attention” grupy Ugly Heroes oraz „Going Swell” Quelle Chrisa. Premiera materiału pod koniec stycznia.

    Od kilku lat przedstawiciele kolektywu Hieroglyphics zwiększyli swoją aktywność na scenie muzycznej. Po wydaniu w ub.r. nowego albumu grupy („The Kitchen”) i płyt First Light (Pep Love & Opio) i DJ’a Toure’a, przyszła kolej na kolejny materiał A-Plusa. Przy realizacji projektu „Molly’s Dirty Water” członek Souls Of Mischief podjął współpracę z Aageem, który zajął się warstwą muzyczną całości LP. Wydawnictwo udostępniono na Bandcampie. Przy okazji zrealizowano też teledysk do singla „Blue Tear Drops”.

    Weterani hip hopowi potrafią niekiedy pozytywnie zaskoczyć. 21 stycznia trafił do sprzedaży album Dooleya-O, „O.G. Status”. Artysta poprzednio związany ze Stones Throw Records i Lewis Recordings nagrał projekt wydany nakładem Sleediz Records. Tracklista płyty zawiera nagrania z udziałem Blacastana, Majesty, Northern Lights, Rhythma, Runway TY, Smoke’a i Stezo. Całość materiału opublikowano na Soundcloudzie.

    We wrześniu ub.r. ukazało się mnóstwo wartościowych płyt. Wśród wydawnictw pochodzących z tego okresu znalazł się projekt formacji z Detroit Clear Soul Forces„Gold PP7s”. Album wydany przez Fat Beats zwrócił uwagę sporej liczby słuchaczy, choć wydaje się, że posiada potencjał na znacznie większe docenienie przez odbiorców. W tej chwili CSF przygotowuje się do wyruszenia na europejską trasę koncertową. Z tej okazji formacja wypuściła teledysk nagrany do singla „Freq Freq”, w którym wystąpił kolektyw Kooley High.

    Urbnet przedstawia nowy projekt wiecznie zapracowanego Moka Only, „Martian XMAS 2013”. Doświadczony kanadyjski artysta zrealizował kolejną część serii zapoczątkowanej blisko dekadę temu. Wydawnictwo nadające się na przedświąteczny okres, ale też nie tylko. Gościnnie na płycie udzielili się Jeff Spec, Jon Rogers i LMNO. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży za pośrednictwem Bandcampa. Materiał polecany także poza okresem świątecznym.

    W połowie października ub.r. odbyła się premiera nowego wydawnictwa Shada, „Flying Colours”. Album zawiera 12 tracków wyprodukowanych przez Rica Notesa, Lokeya, Tone’a Masona, Relica The Oddity’ego, Skratch Bastida i Mike’a Tompkinsa. Ostatni z tych beatmakerów odpowiada za podkład do singla „Remember To Remember”. 6 grudnia opublikowano teledysk nakręcony do tego utworu z udziałem Lights. „Flying Colours” znajdziecie na stronie DJBooth.net.

    26 sierpnia ub.r. pojawił się nowy album YC The Cynica, „GNK”. Wydawnictwo rapera rodem z Bronksu w całości wyprodukował Frank Drake. Płyta dobrze przyjęła się w undergroundzie, przynosząc artyście całkiem sporo pochlebnych opinii. Po kilku miesiącach od premiery LP wykonawca postanowił odwołać się do tego projektu za sprawą utworu „Hunts Point Diaspora”. Nagranie ostatecznie nie trafiło na tracklistę materiału, ale teraz bez przeszkód można zapoznać się z tym wartościowym utworem. Track dostępny do darmowego pobrania na Soundcloudzie.

    Black Milk po wydaniu „No Poison No Paradise” zabrał się za projekty założonej przez siebie wytwórni płytowej Computer Ugly. Pod koniec ub.r. ukazała się jego EP-ka nagrana wraz z wokalistką Mel, „Burning Stones”. Wydawnictwo składa się z 4 utworów wokalnych oraz instrumentalnych wersji tych nagrań. Płyta dostępna do pobrania za pośrednictwem Bandcampa.

    Australijska wytwórnia płytowa Little Wonder Productions wypuściła kolejny materiał. Po wcześniej wydanych płytach (m.in. „The Right Direction” Doca Felixa i „A Prelude To A Sunset” Oatha), LWP wydało „Submariner” Plutonic Laba. Siódemka zawiera instrumentalne utwory „Major Tom” / „Black Russian” i „Rumour” / „Submariner”. Australijczyk nie skończył na tym swoich nowych projektów. W grudniu ub.r. beatmaker opublikował wspólny singiel z Dialectrixem, „Look Alive”, który znajdziecie na Bandcampie.

    Powoli trzeba szykować się na premiery płytowe zapowiedziane na początek przyszłe miesiące. W lutym trafi do obiegu ciekawie zapowiadający się wspólny projekt Prince Po & Oh No, „Animal Serum”. Wydawnictwo zapowiadają single „Bearz” (nagrany przy wsparciu Roc C) i „Toxic”. Oprócz tego artysty gościnnie na płycie duetu wystąpią O.C., Pharaohe Monch, Rock (Heltah Skeltah), Saafir i Sadat X. Projekt ukaże się nakładem Wandering Worx/Green Streets Entertainment.

    HiPNOTT Records wydało w tym roku sporo udanych projektów. W tym momencie amerykańska wytwórnia płytowa przymierza się do wypuszczenia następnych płyt. Pod koniec tego miesiąca trafi do obiegu instrumentalne wydawnictwo Clouded Sluma, „Atlas Grammar”. Album promują dwa klimatyczny nagrania – „Playdough” oraz „Lexicon Devil #2”. Nowojorski artysta szykuje naprawdę ciekawy materiał.

    W 2011 roku ukazał się porządny album grupy The Regiment, „The Panic Button”. Po ponad dwóch latach od premiery tego wydawnictwa, OSI i IseQold zapowiedzieli wydanie wraz z Nickiem Speedem nowego materiału. „Live From The Coney Island” trafiło ostatecznie do sprzedaży na początku stycznia. Formacja wypuściła kilka singlowych nagrań promujących LP, w tym utwór „The Solution”. Do utworu nagranego z udziałem Tokiego Wrighta powstał też videoclip„Live From The Coney Island” można odsłuchać na stronie DJBooth.net.

    26 listopada ub.r. ukazał się album Raw Poetica, „Charlie Brown’s Parents”. Amerykański artysta pokazał się wcześniej z dobrej strony na płytach Restoring Poetry in Music (RPM) i Panacei. Teraz wykonawca skupił się na solowej działalności. Niedawno wydany projekt zawiera 10 utworów utrzymanych w innym stylu niż dotychczasowe nagrania tego twórcy. Wydawnictwo trafiło do obiegu dzięki Tripwire Music. Produkcja dostępna na Bandcampie.

    Północno-zachodnia część USA przywodzi na myśl wielu utalentowanych artystów. Wśród nich znajdziemy formację z Seattle, The Physics, która niedawno wydała nowy album. „Digital Wildlife” to kolejna po „Love Is A Business” i „Tomorrow People” płyta tej grupy. Thig Natural, Just D’amato i Monk Wordsmith przygotowali nieco inną formę nagrań niż dotychczas, ale bez względu na to projekt stoi na dobrym poziomie. Wydawnictwo można odsłuchać i/lub nabyć za pośrednictwem Bandcampa.

    Nowy projekt Ill Adrenaline Records. Tym razem nakładem tej wytwórni płytowej ukazała się siódemka zawierająca remiksy Da Beatminerz. Strona to alternatywna wersja „Sumthin’” z udziałem Tasha i Rah Diggi, z kolei na stronie B znajdziemy nowe wydanie „Another World” Black Star. Wydawnictwo stanowi follow-up do singla Da Beatminerz wydanego w 2012 roku również nakładem Ill Adrenaline Records.

    Pochodzący z New Jersey Solo For Dolo dał się już poznać z dobrej strony na poprzednich wydawnictwach. W ostatnich miesiącach raper usilnie pracował nad wypuszczeniem wspólnego projektu z Donem Produccim, „Back To Basics” EP. Płytę zapowiada nagranie „Family Values” z udziałem Rena Thomasa & Billy’ego Snubbsa. Premiera EP-ki odbyła się w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia. Materiał opublikowano na Bandcampie.

    Emcee rodem z Los Angeles, Pawz One, wypuścił pod koniec ub.r. videoclip do przyjemnie brzmiącego singla „The Luv (Remix)”. Utwór wyprodukowany przez Defaulta z cutami DJ’a Indjnousa powstał przy wsparciu Masta Ace’a & Ariano. Track wprowadza słuchaczy do nadchodzącego albumu Pawz One’a, „Face The Facts”, który trafi do sprzedaży w lutym nakładem Below System. „The Luv (Remix)” znajdziecie również na Bandcampie.

    Wśród wszystkich znaczących niezależnych kolektywów hip hopowych rodem z Miasta Aniołów znajdziemy LA Symphony. Najbardziej charakterystycznym twórcą związanym z tym zespołem jest Sareem Poems. Niedawno artysta dołączył do wytwórni płytowej Illect Recordings i obecnie pracuje nad swoim kolejnym albumem. Kalifornijski wykonawca zamierza wydać wspólną płytę z producentem Imperialem. EP-kę tego duetu zapowiada singiel „God Bless the Child”. Premiera materiału odbędzie się prawdopodobnie w następnych tygodniach.

    Na międzynarodowej scenie hip hopowej zaznaczyło swoją obecność wiele osób z różnych krajów. W tym miesiącu odbyła się premiera płyty ILLusionista, „The Uplift”. Wykonawca z egzotycznego kraju w tym kręgu muzycznym, Rumunii, zebrał doborowe towarzystwo na swoim projekcie. Tracklista materiału zawiera nagrania powstałe z udziałem The 49ers, Nieve, Awona, windchILa, Tiff The Gift, Noah Kinga i całego zespou KRBL Rebel Radio. EP-ka dostępna do pobrania na Bandcampie.

Translate »