Płyty nagrywane przez artystów oddalonych na co dzień od siebie o tysiące kilometrów nie stanowią żadnego novum na scenie muzycznej. Wśród wszystkich projektów tego typu dominują materiały powstające w wyniku współpracy pomiędzy raperami a producentami. Po wydanym w 2004 roku albumie „Connected” autorstwa Phonte i Nicolaya, zanotowaliśmy tendencję zwyżkową płyt tworzonych przez międzynarodowe duety. Zdecydowanie najwięcej płyt nagrywanych w ten sposób pochodzi z niezależnych kręgów hip hopowych. Przeważnie dochodzi tutaj do współpracy pomiędzy artystami z Ameryki Północnej a Europejczykami i Azjatami, bądź mieszkańcami Australii i Oceanii. W październiku ub.r. pojawił się w obiegu wyjątkowy projekt, gdyż jego współtwórcą jest przedstawiciel Ameryki Południowej. „Jazz Hop” stanowi owoc wspólnej kooperacji argentyńskiego producenta Gas-Laba i rapera z Brooklynu, Trauma Diggsa.
Artyści kojarzeni z jazz hopem regularnie trafiają na łamy naszego serwisu. Jednak dotychczas nie zmierzyliśmy się z wydawnictwem, które łączyłoby wykonawców mieszkających na co dzień w różnych państwach i żyjących w odmiennej kulturze. Gas-Lab i Traum Diggs niejako przecierają szlaki dla pozostałych twórców i ich materiałów interpretujących na własny sposób nurt wykształcony ponad dwie dekady temu w Ameryce Północnej. Przed przejściem do omawiania „Jazz Hop” wypada pokrótce przedstawić ten duet i wyjaśnić, co sprawiło, że producent z Buenos Aires i raper z Nowego Jorku podjęli współpracę.
Gas-Lab zajmuje się produkcją muzyki od ponad dekady. Jego debiutancka płyta, „Teoría Instrumental Vol.1” ukazała się w 2007 roku. Południowoamerykański producent od początku upodobał sobie ciepłą stronę instrumentalnego hip hopu, tworząc beaty utrzymane w soulfulowym i jazzowym stylu. W następnych latach beatmaker wypuścił kolejne wydawnictwa – „Teoría Instrumental Vol.2”, dwie części kompilacji „Colección de Rimas” i wspólny materiał z Velcro, „Incomprendido”. W niemal identycznym klimacie powstają utwory Trauma Diggsa.
Twórca wychowany w Brooklynie jako swoje największe inspiracje wymienia KRS-ONE’a, Rakima, Big Daddy Kane’a wespół ze Stevie’em Wonderem, Erikiem Claptonem oraz Marvinem Gaye’em. Wszyscy ci znamienici wykonawcy wywarli wpływ na twórczość nowojorczyka, mającego od samego początku inklinacje do jazzowej odsłony rapu. Amerykanin potwierdził to na wydanym w listopadzie 2011 roku projekcie „Black Champion EP”, zawierającym kapitalny singiel „Sax 5th Ave Flow”. Po opublikowaniu EP-ki Emcee poszukiwał nowych wyzwań i możliwości rozwoju, starając się nawiązać kontakty z osobami o podobnym podejściu do muzyki i zamiłowaniu do jazzowych sampli. Doprowadziło to do poznania Gas-Laba, co następnie przełożyło się na zrealizowanie „Jazz Hop”. Tytuł płyty właściwie oddaje charakter nagrań na tym wydawnictwie.
Projektów opartych o brzmienie jazz-hopowe nie brakuje na dzisiejszej scenie hip hopowej, aczkolwiek nagrania wielu artystów brzmią niemal jednakowo. W takim razie, co przemawia na korzyść Gas-Laba i Trauma Diggsa? Po nawet krótkim obcowaniu z tym materiałem można zauważyć na „Jazz Hop” znakomitą chemię panującą pomiędzy twórcami. Pomimo tego iż obaj pochodzą z odmiennych środowisk i kultur, na co dzień ich życie toczy się niekiedy zupełnie różnym torem, to artyści potrafili łatwo porozumieć się ze sobą i stworzyć odpowiednią otoczkę towarzyszącą ich nagraniom. Duet zatroszczył się o idealne wręcz wprowadzenie do całości materiału zgromadzonego na płycie sprzed 3 miesięcy. „Jazz Hop” z udziałem wokalistki Natayli, stanowi właściwy przykład na to, iż w dzisiejszych czasach nadal można nagrywać tracki przypominające wczesne dokonania Gang Starr, Digable Planets czy obozu Native Tongues. Z pozostałych utworów zgromadzonych na EP-ce wybijają się „1988” i „Choices”. Podkłady autorstwa Gas-Laba współgrają z flow Trauma Diggsa, co jak najlepiej świadczy o ich umiejętnościach i niemal identycznym postrzeganiu muzyki.
Po zapoznaniu się z zawartością „Jazz Hop” pozostaje też pewien niedosyt. Płyta wypada momentami bardzo przyjemnie i sympatycy jazzowego brzmienia rapu powinni być usatysfakcjonowani. Jednak płyta nagrana przez ten duet sprawia wrażenie półproduktu ze względu na to, iż wydawnictwo zawiera jedynie 6 nowych ścieżek uzupełnionych przez 2 remiksy (podobna sytuacja, jak w przypadku „Highway Robbery” Guilty Simpsona & Small Professora). Gas-Lab i Traum Diggs zyskaliby znacznie więcej w oczach mediów i słuchaczy przy rozszerzeniu wspólnej produkcji o dodatkowe tracki, dzięki czemu projekt na pewno bardziej utkwiłby w pamięci odbiorców.
Styczeń już w pełni. Tegoroczna zima rozpieszcza nas pod względem temperatury, aczkolwiek niektórzy stęsknili się za śniegiem i aurą adekwatną do tej pory roku. Z drugiej strony, jeżeli spojrzymy na warunki pogodowe panujące w Ameryce Północnej w ostatnich dniach, to raczej nie znajdą się amatorzy zimowego szaleństwa w takim wydaniu. Za to nie powinno brakować sympatyków wartościowych wydawnictw muzycznych z różnych stron świata. Ostatnie tygodnie w branży zdominowały liczne podsumowania roku, ale także nie zabrakło nowych materiałów i szeregu informacji o nadchodzących premierach płytowych. W dzisiejszym wydaniu przeglądu informacyjnego zajmiemy się głównie newsami sprzed kilku tygodni, aby przypomnieć o różnych płytach, które pod koniec ub.r. mogły zostać łatwo pominięte.
50.te wydanie tego cyklu rozpoczynamy od informacji o nowym projekcie U Call That Love. „It’s All About the Samples Volume 1” to materiał dedykowany crate diggerom i sympatykom starych nagrań. Koncept tego miksu wyróżnia się na tle innych, ponieważ łączy po dwa utwory oparte o ten sam sampel z oryginalną kompozycją, która posłużyła do stworzenia danego tracku. Więcej szczegółów dotyczących wydawnictwa znajdziecie we wcześniejszym artykule w naszym serwisie. Projekt dostępny do odsłuchu na Mixcloudzie i bezpłatnego pobrania w tym miejscu.
Na przełomie grudnia i stycznia ukazało się sporo wartościowych projektów. Wśród niedawno wypuszczonych materiałów warto zapoznać się z kompilacją opublikowaną przez producenta o pseudonimie Bonny Larmes, „Last Night: 50 Jazz Beats”. Wydawnictwo polskiego beatmakera zawiera nagrania powstałe w latach 2009-2013. Łącznie znajdziemy tutaj aż 50 utworów. Całość materiału dostępna do pobrania na Bandcampie.
Tanya Morgan może pochwalić się dużą liczbą sympatyków i uznaniem ze strony mediów muzycznych. 24 września ub.r. pojawił się w sprzedaży nowy album Donwilla & Von Pei, „Rubber Souls”. Wydawnictwo w całości wyprodukowane przez 6th Sense’a ukazał się dzięki nakładowi Imprint 180. Artyści wypuścili kilka singli i videoclipów promujących longplay. Wśród nich znajdziemy „The Vehicle” z udziałem Spec Boogie’ego, „Eulogy” i „Never Too Much” nagrane przy wsparciu Nity Scott, MC. Wkrótce więcej informacji odnośnie tej płyty pojawi się na stronie.
Export Label wypuścił w tym roku kilka nowych płyt. Wśród nich znalazł się kolejny projekt holenderskiego producenta o oryginalnym pseudonimie Kratos Himself, „Imagination”. Wydawnictwo z października zawiera 8 tracków, w tym 4 remiksy autorstwa Crookrama, Nika Lakera, Aske i Thallusa. W tytułowym nagraniu wystąpił gościnnie Teknical Development. Płyta dostępna w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej na Bandcampie.
3 grudnia odbyła się premiera kompilacji „Classic Drug References Vol.1”. Za powstanie tego wydawnictwa odpowiada Sweeney Kovar, który postanowił rozszerzyć projekt w ciekawy sposób. Wszystkie nagrania z tego projektu trafią na limitowaną edycję siódemek, na których znajdą się utwory Blu & Knxwledge’a, Danny’ego Browna & Mndsgna, Quelle Chrisa & Dibia$e’a, czy też Zeroh & Ras G. Snippety części tracków są dostępne na Bandcampie. Wersja fizyczna projektu została już wyprzedana.
Każdego tygodnia trafia do obiegu sporo nowych beat tape’ów. Niektóre z nich są krótkie, inne zaś mocno rozbudowane. W tej drugiej kategorii umieścimy ubiegłoroczne wydawnictwo dobrze wszystkim znanego 9th Wondera, „Bladey Mae (The Beat Tape)„. Słynny producent zadedykował niniejszy projekt swojej babci. Materiał zawiera aż 73 tracków, z czego 10 utworów zostało udostępnionych do odsłuchu na stronie DJBooth.net.
5 listopada trafiła do obiegu nowa płyta sole’a, „Crimes Against Totality”. Artysta rodem z amerykańskiego Denver wypuścił w tym miesiącu trzecią część trylogii „Ruthless Criticism”. Album ukazał się w sprzedaży nakładem Black Canyon Recordings. Wydawnictwo zawierające 12 tracków wyprodukowanych przez Man Mantisa, Thaviusa Becka, Egadza, Skyridera, Crushcona7, Fanesha Fabre i Hollagramza stanowi udane zakończenie tej serii. Płyta dostępna do odsłuchu na niezawodnym Bandcampie.
W dzisiejszych czasach łatwo przegapić premiery płyt na odpowiednim poziomie, w końcu codziennie ukazuje się tyle muzyki, że mogą od tego rozboleć uszy. Wśród ubiegłorocznych wydawnictw zasługujących na większy rozgłos należy umieścić projekt Cult Favorite – „For Madmen Only”. Za powstaniem tego krótkiego albumu stoją Elucid i przedstawiony wcześniej w tym tygodniu A.M. Breakups. Duet postarał się o zrealizowanie bezkompromisowego materiału ze stricte undergroundowym pazurem.
W drugiej dekadzie listopada pojawił się kolejny projekt Jus Daze’a, „Walk Twice As Hard”. Wykonawca z Queens po wcześniejszych wydawnictwach – m.in. „Common Law” i „Bow II The Bow (EP)” – ponownie dostarcza udaną płytę. Za warstwę muzyczną na albumie odpowiadają B.illing, Subpdp, Stradivarius, Mighty Fuzz Young, Richie Beretta oraz inni producenci. Gościnnie na LP wystąpili MVP & Devo D. Materiał dostępny do pobrania na Bandcampie.
W trakcie ostatniej jesieni głośno było o płycie Yancey Boys zatytułowanej „Sunset Blvd.”, która została w całości oparta o stare beaty Jay Dee. Krótko po premierze tego materiału pojawił się kolejny projekt wykorzystujący muzykę J Dilli. Akomplice Clothing wraz J Dilla Foundation wydało siódemkę zawierającą singiel „Two Lips”. Beat do tego utworu pochodzi z katalogu niezapomnianego producenta z Detroit, zaś wokale dołożył tutaj Joey Bada$$.
Wśród wielu międzynarodowych kolektywów producenckich znajdziemy też francuskie The French Touch Connection. W połowie ub. miesiąca TFTC obchodziło swoje pierwsze urodziny. Z tej okazji przygotowano rozszerzoną kompilację „Mysterious Lane”. Wydawnictwo zawiera 36 tracków autorstwa różnych wykonawców. Ze względu na obszerną zawartość, projekt podzielono na dwie części. Całość materiału podzielono na porządną stronę A i nie odstającą poziomem stronę B, a następnie udostępniono na Bandcampie.
Shafiq Husayn cały czas przymierza się do wydania swojej nowej płyty. Zapowiedzi dotyczące albumu „The LooP” pojawiają się w sieci już od dłuższego czasu. Pod koniec ub.r. członek Sa-Ra Creative Partners wypuścił kolejny teaser przed tym wydawnictwem. „Alignment: Beats Tru Mentals Vol. 2” to druga część beat tape’u poprzedzającego wydanie longplaya tego twórcy. Materiał dostępny do darmowego pobrania za pośrednictwem Soundclouda.
The Audible Doctor to jeden z najbardziej zapracowanych członków Brown Bag AllStars. W lipcu b.r. producent i raper w jednym wypuścił „The Summer Tape”. Wydawnictwo zawiera 7 tracków powstałych przy wsparciu plejady artystów. W nagraniu „Wings Part 2” gościnnie wystąpiła wokalistka Francesca. Do tego utworu nakręcono również sympatyczny i niesztampowy videoclip. Oprócz tego nowojorski wykonawca zrealizował obraz do tracka „Dirty Nigga” z udziałem Chaundona. „The Summer Tape” znajdziecie na Bandcampie.
Coalmine Records i Diamond Media 360 prezentują debiutancki album One Dae, „Daes & Times”. Płyta artysty pochodzącego z Bostonu powstała przy udziale znanych wykonawców. Gościnnie wystąpili m.in. C-Rayz Walz, DJ Dutchmaster, Evidence, Sean Price i Statik Selektah, zaś o warstwę muzyczną zatroszczyli się Analogic, Ayatollah, Domingo, JBL The Titan, M-Phazes, Marco Polo, P.A.W.S. i Nova. Płyta dostępna do odsłuchu na Soundcloudzie.
W listopadzie ukazało się kilka charytatywnych projektów poświęconych na rzecz ofiar Tajfunu Haiyan. Oprócz prezentowanych uprzednio w serwisie „Beats for the Philippines” i „Tacloban HOPE” ukazała się też kompilacja przygotowana przez Cosmic Compositions. „Cosmic Compositions Avant Garde Series Vol.3 [Sun Ra]” zawiera aż 35 utworów różnych artystów. Dodatkowo płyta jest dedykowana wielkiemu artyście, który powinien być kojarzony przez każdego sympatyka hip hopu, Sun Ra. Wydawnictwo opublikowano na Bandcampie.
Ill Adrenaline Records dało się poznać jako wytwórnia płytowa wypuszczająca materiały oparte o korzenne brzmienie hip hopowe z lat 90.tych. 10 grudnia ub.r. trafiła do obiegu wspólna płyta Paranoma & Purpose’a, „Life Outside The Frame”. Przedstawiciele kolektywu Tragic Allies przygotowali 19 tracków podanych w boom-bapowym stylu. Singlami promującymi wydawnictwo wybrano utwory „Dayz Go By”, „Microphone Phenomenal” oraz „Interlude To Your Mood”. Do dwóch pierwszych nagrań powstały również teledyski.
J-Zone należy do wyjątkowych artystów na skalę światową. Nowojorski raper, producent i dziennikarz w jednym (patrz: książka „Root for the Villain: Rap, Bullshit and a Celebration of Failure”) wypuścił we wrześniu ub.r. album „Peter Pan Syndrome”. W wypuszczonym pod koniec sierpnia nagraniu video nowojorczyk opowiada o używanym przez siebie sprzęcie, procesie twórczym i zamiłowaniu do starego brzmienia płyt muzycznych. J-Zone podaje tutaj całą prawdę na temat współczesnej muzyki i tego, w jaki sposób zyskuje na swoich ograniczeniach i popełnianych przez siebie błędach. „Peter Pan Syndrome” można nabyć na Bandcampie.
We wrześniu ukazała się wspólna EP-ka Guilty Simpsona & Small Professora, „Highway Robbery”. Dzięki temu wydawnictwu znacznie więcej osób dowiedziało się o drugim z tych wykonawców. Jednak ten twórca nadal jest mocno niedoceniany. A szkoda, ponieważ mieszkaniec Filadelfii dostarcza naprawdę dobrej muzyki, czego przykładem jest jego świeży beat tape „Nasty Jawns”. Kolejny udany materiał autorstwa amerykańskiego beatmakera zawierający 6 porządnych utworów.
Kilka tygodni temu pojawił się na naszej stronie artykuł o płycie „The Beginning” Pod Kluczem. Oprócz tego wydawnictwa polski producent ma na swoim koncie m.in. projekt poświęcony J Dilli, „Dillatreats”. Blisko 20-minutowy tribute zawiera 10 tracków wyprodukowanych od nowa, według własnej interpretacji rodzimego beatmakera i na podstawie sampli z winyli użytych przez znamienitego amerykańskiego artystę. „Dillatreats” można znaleźć na Soundcloudzie. Projekt dostępny do darmowego pobrania (link na SC).
W tej chwili na całym świecie powstają kompilacyjne albumy. Każdego tygodnia pojawiają się nowe materiały z Europy, Ameryki Północnej czy Azji. Z tego ostatniego kontynentu pochodzi projekt „Beautiful Moment Vol. 1”. Za wydaniem składanki stoi południowokoreańska strona muzyczna Beautiful Moment Company. Tracklista tej płyty obejmuje nagrania głównie azjatyckich twórców – White Raina, A Pozitiva, Otokaze, Shirosky’ego czy M!ndtripa. „Beautiful Moment Vol. 1” można bezpłatnie pobrać na ulubionym przez wszystkich Bandcampie.
5:55, to projekt założony w 2012 roku mający na celu promocję nagrań producentów obracających się w kręgu future beats. Na początku października dzięki tej platformie promocyjnej ukazała się kompilacja „Insomnia” zawierająca 15 tracków autorstwa różnych beatmakerów. Oprócz tego pod koniec ub.r. w poznańskim klubie Projekt LAB odbyło się wydarzenie zorganizowane przez osoby odpowiedzialne za prowadzenie tego przedsięwzięcia. 29 listopada zagrali Enveee, Szatt, snorbes, Thostey, Zova, Hania i FoxHole443. Już jutro wypadnie kolejna impreza spod szyldu 5:55. Więcej informacji o tym evencie znajdziecie poniżej.
11 stycznia 2014 roku, Projekt LAB, ul. Grochowe Łąki 5, Poznań 5:55 feat. WEBOOGIE & CO. Wystąpią:
Start: godz. 21:00 Cena biletu: 10 złotych (lista FB)/15 złotych dla pozostałych osób.
Zasady imprezy w Projekcie LAB są następujące. Organizatorzy wydarzenia podzielą wszystkich wykonawców na dwie sale – dance room i chillout zone. Jednym słowem – dla każdego, coś dobrego. Wizualizacjami zajmie się Mateusz Bogucki z Export Labelu. Tym razem oprócz artystów znanych z poprzedniej imprezy (snorbes, Thostey oraz kolektyw FoxHole443) wystąpią: wrocławianin Rowlf The Dawg, polski przedstawiciel cenionej w branży elektronicznej wytwórni płytowej Project: Mooncircle, Blossom, członek liczącej się w świecie muzycznej platformy wydawniczej Soulection, Jarreau Vandal, a także wykonawca z Berlina i główna atrakcja tego wieczoru, Ticklish. Jak widać, nie zabraknie na drugim wydaniu 5:55 osób związanych z naprawdę zacnymi oficynami wydawniczymi i kolektywami. W ten sposób dobrany line-up gwarantuje odpowiedni poziom na jutrzejszej imprezie w Poznaniu.
Poniżej znajdziecie zapowiedź sobotniej imprezy. Po wszystkie aktualizacje i dodatkowe informacje dotyczące eventu odsyłam na stronę wydarzenia na Facebooku.
W ub. latach ukazały się różne miksy przygotowane przez nasz serwis muzyczny. Wśród nich znalazły się materiały zawierające nagrania z lat 90.tych („Highs in the 90s” Mavericka, „Dusty Classics of the 90’s Volume 1” olywoka), czy też wydawnictwa oparte o nieco młodsze tracki („Underground Podcast Volume 1”, „Music On My Mind” RTK, „The Path of the Soulful Minds”). Nie zabrakło również projektów dedykowanych płci pięknej („Special Podcast For Ladies”, „More Femcees Please”). Po dłuższej przerwie od wydania ostatniego projektu autorstwa Moodsa, „Elevate”, powracamy z nowym miksem. „It’s All About the Samples Volume 1” powstało na zasadzie zestawienia nagrań opartych na tym samym samplu z oryginalnymi kompozycjami pochodzącymi sprzed lat.
W ostatnich latach nastąpił wzrost sprzedaży płyt winylowych. Wraz z nim widać wzrost zainteresowania crate diggingiem oraz starym nagraniom z różnych stron świata. Przygotowując nowy mix postanowiliśmy nawiązać do tego zagadnienia. Poszukiwania właściwego konceptu na stworzenie tego materiału doprowadziły do powstania „It’s All About the Samples Volume 1”. Idea wydawnictwa została dokładnie przemyślana, przez co można uznać nasze przedsięwzięcie za nietuzinkowe i wyjątkowe.
Tracklista projektu obejmuje ścieżki ułożone według schematu 2+1. Po dwóch utworach opartych o ten sam sampel nadchodzi oryginalne nagranie, które posłużyło do powstania tych tracków. Powyższy schemat został powtórzony 4-krotnie, co daje łącznie 12 kompozycji uzupełnionych o „Intro” i „Outro”. „It’s All About the Samples Volume 1” rozpoczyna się od utworów The Foreign Exchange („All That You Are”) i Blue Scholars („Loyalty”) korzystających z produkcji The Sylvers – „That’s What Love Is Made Of”. Następnie pojawiają się tracki L. Da Headtouchy („Too Complex”) i People Under The Stairs („Give Love a Chance”) opartych o „Holding You, Loving You” Dona Blackmana. W dalszej kolejności mamy nagrania Crown City Rockers („B-Boy”) i Money Boss Players („What U Saying”), których warstwa muzyczna powstała dzięki „Dimension 5ive” The 5th Dimension. Ostatnia stacja „It’s All About the Samples Volume 1” to dwa single z połowy lat 90.tych bazujące na „I’ll Be Around” formacji The Spinners – „I’ll Be Around” Rappin’ 4-Taya i „Any Emcee” Nine’a.
Pierwszy tegoroczny mix U Call That Love można odsłuchać za pośrednictwem Mixclouda. „It’s All About the Samples Volume 1” udostępniono do darmowego pobrania (link poniżej).
Projekty instrumentalne cieszą się coraz większym zainteresowaniem na świecie. Wśród materiałów napływających z różnych stron globu dominują nagrania łączące elektronikę z szeregiem innych nurtów muzycznych. Wykształcona przed kilkoma laty nisza określana mianem future beats rozwinęła się w szybkim tempie, przyciągając mnóstwo odbiorców, w czym znaczny udziały miał Soundcloud i Bandcamp. W tej chwili niejeden beatmaker przypisany do tej szufladki może pochwalić się sporym zainteresowaniem i sukcesami na polu wydawniczym. Z kolei wykonawcy preferujący instrumentalny hip hop w starym wydaniu nie mają wcale tak dobrze i są niekiedy mocno niedoceniani. Jednym z takich producentów jest przedstawiciel Brooklynu, A.M. Breakups. Nowojorski twórca wypuścił w zeszłym roku dwie wartościowe płyty – „924 Myrtle Avenue” i „Pull Back EP”.
Przez ostatnie kilkanaście lat instrumentalny hip hop ciągle ewoluował. Artyści rozmieszczeni na całej kuli ziemskiej starali się znaleźć najwłaściwsze środki wyrazu, podając przy tym własne sposoby interpretacji tego nurtu muzycznego. Początkowo niezwykle wysoko ceniono twórców starających się wnieść do muzyki nową jakość. Później ustąpili oni miejsca tym, którzy bazując na uprzednio ułożonych wzorcach, przedstawiali własne interpretacje instrumentalne. Beatmakerzy niepoddający się trendom, idący własnymi ścieżkami są na wagę złota, aczkolwiek często ich się pomija, a ich wydawnictwami nie trafiają do szerszego obiegu. Właśnie w tym miejscu wypada wymienić A.M. Breakupsa, szlifującego swój oryginalny styl już od ponad dekady.
Wykonawca pochodzący ze Wschodniego Wybrzeża USA jest dobrze zaznajomiony z nowojorskim undergroundem. Przez lata działalności na scenie hip hopowej poznał on masę różnych artystów, nawiązując z niektórymi bliższe relacje. A.M. Breakups współpracował dotąd z m.in. NASA, Billym Woodsem, Cannibal Ox czy Super Chron Flight Brothers. Natomiast poprzez kolaborację z raperem o pseudonimie Eleven udało się jemu w ramach zespołu 11:00A.M. wydać płytę „Utica Is Burning EP”. Z kolei wśród solowych projektów artysty znalazły się kolejno „Hangover…”, „Versions (Remixes)”, „Clink Pieces EP (A Prelude to The Cant Resurrection)” oraz „The Cant Resurrection”. W ostatnim czasie producent wywodzący się z miasta Utica w stanie Nowy Jork przygotował dwie EP-ki – „924 Myrtle Avenue” i „Pull Back EP”. Oba materiały przyniosły kawał dobrej muzyki.
Premiera pierwszej płyty odbyła się blisko rok temu. Tytuł i charakter wydawnictwa nawiązuje do byłego miejsca, w którym mieszkał producent, znajdującego się nieopodal owianego złą sławą Marcy Housing Projects. Okres spędzony w tej części NYC wywarł silny wpływ na klimat nagrań zawartych na „924 Myrtle Avenue”.A.M. Breakups stworzył posępne, momentami wręcz klaustrofobiczne i nieprzeniknione beaty, powoli sączące się niczym żarówka o niskiej mocy zwisająca z sufitu w dużym pomieszczeniu. Poszczególne podkłady zebrane na tym materiale mogłyby z powodzeniem zostać użyte w realizacji tracków nagranych z raperami. Jednak po kilkukrotnym zapoznaniu się z EP-ką nikt nie powinien mieć pretensji do gospodarza płyty za rezygnację z udziału Emcees. „Just Like You”, „Basic Formula” i „Rumors”, to wystarczająca zachęta do zmierzenia się z pełnym tajemnic światem A.M. Breakupsa.
Wydawnictwo z początku ub.r. trafiło na Bandcampa. „924 Myrtle Avenue” można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej (limitowana edycja kaset znajduje się obecnie na wyczerpaniu). Płyta ukazała się dzięki kolektywowi Reservoir Sound, którego członkiem został bohater tego artykułu.
Tracklista
Just Like You
Basic Formula
Microlastic
Everything
Rumors
Ship & Storm
Na kolejny materiał amerykańskiego beatmakera nie trzeba było długo czekać. „Pull Back EP” trafiło do obiegu 19 listopada ub.r., co wydaje się idealną datę na premierę wydawnictw tego rodzaju. W porównaniu z uprzednio wypuszczonym projektem, w życiu A.M. Breakupsa zaszły pewne zmiany, które wpłynęły na strukturę całości płyty. Producent zmienił miejsce zamieszkania na bardziej przytulne, położone w innej części Brooklynu lokum, co wydatnie wpłynęło na jego większy komfort pracy. Jak utrzymuje nowojorczyk, listopadowa EP-ka stanowi kontynuację pomysłów rozpoczętych na „924 Myrtle Avenue”, z tym, że ten materiał nie posiada aż tak mrocznego wydźwięku. Beatmaker postarał się o rozwój charakterystycznego i wyjątkowego brzmienia, co rzuca się w oczy, a raczej uszy już po otwierającym nagraniu „Dog & Bird”. „Stay Calm”, „Slipping & Scoring”, „Revenge” tworzą świetną atmosferę na płycie, jednej z lepszych pozycji instrumentalnych z końca 2013 roku.
A.M. Breakups tradycyjnie opublikował płytę na Bandcampie. „Pull Back EP” ukazało się w wersji elektronicznej. Projekt z drugiej połowy ub.r. można pobrać za pośrednictwem BC. Nagrania producenta z Brooklynu bez wątpienia zasługują na szerszy rozgłos, głównie za sprawą swojej wyjątkowości, a raczej odmienności w obecnym świecie zdominowanym przez wszelkie możliwe fuzje elektroniczne. Jeżeli jesteście sympatykami instrumentalnego hip hopu w klasycznym wydaniu, to powinniście bliżej poznać postać artysty związanego z Reservoir Sound.
W marcu ub.r. A.M. Breakups wydał wspólny album z Elucidem, „For Madmen Only”. Recenzja płyty sprzed 10 miesięcy pojawi się wkrótce na łamach serwisu.
Po okresie świąteczno-noworocznym wydłużonym o święto Trzech Króli, bądź o trwające jeszcze Boże Narodzenie obchodzone przez wyznawców obrządku wschodniego, trudno niektórym powrócić do normalnego funkcjonowania. Warto powoli przestawiać się do normalności, choćby dlatego, aby nie przegapić nadchodzących wydarzeń kulturalnych szykowanych na karnawał. Wśród wszystkich zapowiedzianych już imprez szczególnie ciekawie prezentuje się koncert duetu Step Brothers w warszawskim klubie 1500m2 do wynajęcia. Evidence & Alchemist wystąpią w stolicy Polski już 22 stycznia, czyli dzień po premierze ich albumu zatytułowanego „Lord Steppington”.
22 stycznia 2014 roku, 1500m2 do wynajęcia, ul. Solec 18, Warszawa Step Brothers (Evidence & Alchemist) na jedynym koncercie w Polsce Wystąpią:
Step Brothers (Evidence & Alchemist), Pelson, Włodi, W.E.N.A. & DJ B.
Start: godz. 20:00 Cena biletu: 45 złotych w przedsprzedaży, 55 złotych w dniu imprezy. Wejściówki dostępne do nabycia za pośrednictwem Biletomat.pl.
Evidence & Alchemist od lat należą do czołowych przedstawicieli amerykańskiego hip hopu cieszących się uznaniem zarówno w niezależnych kręgach, jak i w mainstreamie. Obaj artyści są przez niektórych określani mianem ikon gatunku co wcale nie jest naciąganym stwierdzeniem jeżeli spojrzymy na ich pozycję w branży oraz zgromadzony do tej pory dorobek. Wykonawcy pochodzący z Kalifornii mają też oddanych fanów oczekujących ich wspólnej płyty. Przed premierą „Lord Steppington” warto przypomnieć sobie, co duet porabiał w ostatnim czasie, zanim doszło do finalizacji projektu pod nazwą Step Brothers.
Pierwszy z nich po serii wydawnictw w ramach działalności Dilated Peoples (grupa pracuje nad nowym LP, „Directors of Photography”) skupił się na solowej karierze muzycznej. W drugiej połowie 2011 roku nakładem Rhymesayers Entertainment ukazał się jego długo oczekiwany album „Cats & Dogs”. Płyta promowana m.in. singlem wyprodukowanym przez DJ’a Premiera, „You”, otrzymała pochlebne recenzje i opinie. W ub.r. Evidence zabrał się za kolejną część swoich beat tape’ów. „Green Tape Instrumentals” kontynuuje jego serię instrumentalnych wydawnictw rozpoczętą dekadę temu. Oprócz tego Kalifornijczyk często udzielał się na płytach innych twórców w roli rapera (Oh No, The Away Team, Action Bronson, Phonte, Copywrite, Statik Selektah) oraz producenta (Apathy, Braille, Shawn Price, Madchild, Roc Marciano). We wrześniu ub.r. ujrzał światło dzienne longplay LMNO, „After The Fact”, w całości wyprodukowany przez Mr. Slow Flow.
W porównaniu do swojego partnera muzycznego, Alchemist posiada jeszcze okazalszą dyskografię, na którą składają się różnego rodzaju produkcje. Przez lata producent i raper w jednym uzbierał multum gościnnych udziałów na projektach plejady artystów, od Dilated Peoples, przez Mobb Deep, Royce’a da 5’9″, Pharoahe Moncha, Swollen Members, a skończywszy na Ghostface Killah i Jadakissie. W ostatnich kilku latach twórca z LA dorzucił do swojego dorobku masę nowych nagrań. Najczęściej zbierał pochwały za wspólne płyty z Oh No w ramach grupy Gangrene („Gutter Water”, „Vodka & Ayahuasca”, „Sawblade”, „Greneberg” i „Odditorium”), aczkolwiek lista jego materiałów jest znacznie dłuższa. Alchemist wypuścił solowe produkcje („Russian Roulette”, „Rapper’s Best Friend 2”, „The Cutting Room Floor 3”). Wyprodukował on również masę albumów i mixtape’ów – „Covert Coup” Curren$y’ego, „No Idols” Domo Genesisa, „Rare Chandeliers” Actiona Bronsona, „360 Waves” Durag Dynasty, „Albert Einstein” Prodigy’ego, „Masterpiece Theater” Willie the Kida, „My 1st Chemistry Set” Boldy’ego Jamesa. Na dokładkę artysta stał się członkiem zespołu odpowiedzialnego za powstanie warstwy muzycznej do „The Music of Grand Theft Auto V: The Score”. Wszystko to sprawia, że wielu przedstawicieli mediów uważa jego za najważniejszego beatmakera lat 2012-13.
Niejeden słuchacz rapu wiąże duże nadzieje z albumem Step Brothers. W końcu o tym wydawnictwie mówiło się od kilku lat, ale dopiero w zeszłym roku doszło do ujawnienia konkretów przez Evidence’a & Alchemist. Początkowo premiera „Lord Steppington” miała odbyć się 19 listopada ub.r., ale termin ten przesunięto na 21 stycznia tego roku. Głównym singlem promującym płytę uczyniono „Step Master”, do którego nakręcono także teledysk. Oprócz tego duet wydał dodatkowe utwory – „Ron Carter” i zrealizowany na potrzeby marki Diamond Supply Co. „Nothing To See / Hear”. W ramach przygotowań do nadchodzącego longplaya, Hip Hop Is Read opublikował mixtape zawierający dotychczas wypuszczone tracki z udziałem Kalifornijczyków. „Here to F**k S**t Up” można znaleźć na Audiomacku. Jak widać, polska premiera „Lord Steppington” w warszawskim klubie 1500m2 do wynajęcia zapowiada się naprawdę ciekawie.
Oprócz artystów zza Wielkiej Wody tego wieczoru zaprezentują się również polscy wykonawcy – Pelson, Włodi, W.E.N.A. & DJ B.
Wszystkie aktualizacje dotyczące koncertu znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.
Na scenie hip hopowej nie brakuje pojedynczych utworów i pełnych wydawnictw dedykowanych poszczególnym artystom. W pierwszej kategorii najczęściej ukazują się tracki (również covery i remiksy), w których wykonawcy wymieniają wielkich twórców i wspominają dawne czasy w branży (patrz: „It’s Gone” R.A. The Rugged Mana). W przypadku obszerniejszych materiałów mamy do czynienia z szeregiem różnych przedsięwzięć. Płyty tworzone z myślą o nieżyjących już twórcach czy miksy stanowiące przekrój przez twórczość poszczególnych osób często pojawiają się w obiegu. Oprócz nich można natknąć się też na projekty oparte o sample użyte w utworach innych artystów, wydawane niekiedy na specjalne okazje. 4 grudnia odbyła się premiera krótkiego longplaya Skyzoo & Antmana Wondera poświęconego Jay-Z, „An Ode To Reasonable Doubt”.
Wśród masy tematów poruszanych przez media i słuchaczy, często prowadzone są dyskusje o niedocenianych wykonawcach hip hopowych. Wśród wymienianych twórców zasługujących na większy szacunek w środowisku znajdzie się również miejsce dla Skyzoo. Emcee pochodzący z Brooklynu ma na swoim koncie pełno mixtape’ów, kilka udanych albumów cieszących się uznaniem przez dziennikarzy muzycznych, wiele gościnnych udziałów na płytach innych artystów. Pomimo sporego dorobku i zdobytego doświadczenia, nieustannie jemu brakuje czegoś, aby wspiąć się o szczebel wyżej w hip hopowej hierarchii raperów.
Wiele wskazuje na to, iż Gregory Taylor po prostu przegapił właściwy moment do wydania debiutanckiego solowego wydawnictwa („The Salvation”), które powinno było ujrzeć światło dzienne wcześniej niż w drugiej połowie 2009 roku. Sytuację artysty poprawiły dwa ostatnie longplaye – „Live from the Tape Deck” (nagrane z Illmindem) i „A Dream Deferred” – jednak nie na tyle, aby zyskać masę nowych sympatyków i komplementów napływających od mediów. W dalszym ciągu nowojorczyk stara się zwrócić uwagę na siebie większego grona odbiorców, zachowując się przy tym naturalnie i nie szukając dróg na skróty. Raper niejednokrotnie mówi o swoich ulubionych wykonawcach i nawiązuje do nich w swoich nagraniach. Niedawno wydany materiał „An Ode To Reasonable Doubt” stanowi koronne potwierdzenie tego, gdyż nie od dzisiaj wiadomo, że Jay-Z należy do jednych z największych inspiracji Skyzoo. W dodatku to projekt powstały wokół starannie przemyślanego konceptu.
Datę premiery wydawnictwa wybrano nieprzypadkowo. 4 grudnia Shawn Carter obchodził swoje 44. urodziny. Główny bohater tego artykułu postanowił uczcić ten dzień wypuszczając darmową EP-kę dedykowaną osobie tego znanego wszem i wobec artysty. Do realizacji płyty raper z Brooklynu wybrał filadelfijskiego producenta Antmana Wondera oraz podjął współpracę z oficyną wydawniczą Loyalty Digital Corp. Beatmaker przy użyciu tzw. żywych instrumentów przedstawił własną wersję wybranych 9 podkładów użytych na debiutanckim longplayu Jay-Z, „Reasonable Doubt”. Skyzoo wykorzystując skomponowane w ten sposób instrumentale zatroszczył się o warstwę liryczną, tematycznie zbliżoną do tracków z pierwszej płyty Hovy. Spośród wszystkich utworów zawartych na tym materiale wybijają się na pewno „The Hustle Never Sleeps” z udziałem Meli Machinko, „Meeting The Presidents” i „Thinking You Can Hang” nagrane z Toraem & Sha Stimuli. „An Ode To Reasonable Doubt” przypomina inne przedsięwzięcie tego typu – „Elmatic” Elzhiego, choć trzeba przyznać, iż temu wydawnictwu towarzyszyło jeszcze większe zainteresowanie opinii publicznej niż w przypadku ody do albumu Jay-Z. Z drugiej strony, istnieje duże prawdopodobieństwo, że materiał Skyzoo & Antman Wonder dopiero po pewnym czasie spotka się z pełną aprobatą w środowisku, ponieważ niekiedy takie płyty są doceniane dopiero po upływie wielu miesięcy od ich premiery.
Projekt opublikowano na Bandcampie. „An Ode To Reasonable Doubt” pojawiło się w obiegu w wersji elektronicznej, po którą można sięgnąć bezpłatnie za pośrednictwem BC. Loyalty Digital Corp. wprowadziło bonusowe elementy towarzyszące płycie, dostępne przy przekazaniu odpowiedniej dotacji (patrz: opis wydawnictwa na Bandcampie). Skyzoo & Antman Wonder promują EP-kę poprzez singiel „Meeting The Presidents”, do którego powstał również videoclip.
Serwisy muzyczne odgrywają obecnie dużą rolę w promocji wydawnictw z całej kuli ziemskiej. W tej kategorii znajdziemy różnorodne witryny, mniej lub bardziej wartościowe. Wszystko zaczyna się od blogów służących jedynie do pobierania muzyki, przez większe strony specjalizujące się często w określonych gatunkach czy nurtach muzycznych, aż skończywszy na potężnych portalach posiadających tysiące czytelników. Media internetowe wywierający istotny wpływ na funkcjonowanie rynku fonograficznego, a ich znaczenie mocno wzrosło w ostatnich latach. Niejeden serwis rozwinął się do tego stopnia, że stał się przy tym platformą wydawniczą. W niezależnych kręgach hip hopowych nie powinna nikomu umknąć działalność Word Is Bond. Strona założona ponad 4 lata temu ma na swoim koncie kilka udanych projektów i posiada silną pozycję w branży.
Wśród witryn skoncentrowanych na undergroundowym rapie i instrumentalnych wydawnictwach z różnych stron świata, Word Is Bond odgrywa sporą rolę. Projekt powstały w drugiej połowie 2009 roku zrzesza blogerów i aktywistów muzycznych z Europy, Ameryki Północnej i Azji. W krótkim czasie WIB stało się istotnym punktem na hip hopowej mapie mediów, zarówno dla wydawców i artystów, jak i słuchaczy. Dzięki otwartości strony na wykonawców z całego globu i sprawnego nawiązania kontaktów z wykonawcami i wytwórniami płytowymi, w szybkim tempie serwis rozwinął się i rozpoczął działalność wydawniczą.
Wśród materiałów wydanych przez Word Is Bond nie brakuje ich własnych kompilacji („Sky’s The Limit”, „Are You Listening?”, „The Magic Number”). Oprócz tego Word Is Bond zajmowało się promocją nagrań zaprzyjaźnionych twórców (patrz: album Awona & Kameleon Beatsa – „Concentration Gradient”). Za największy sukces należy uznać opublikowanie przez witrynę charytatywnego projektu „Hope for Tomorrow”, który zyskał aprobatę setek odbiorców. Ostatnimi płytami wydanymi przez WIB są dwie składanki – „Champloo’d (Remixes and ReWorks)” K-Murdocka oraz „Word Is Bond Versus”. Pierwsze z tych wydawnictwo trafiło do obiegu pod koniec 2012 roku.
Word Is Bond od dawna współpracuje z członkiem Panacei, więc wydanie przez tę stronę projektu amerykańskiego twórcy nie stanowiło żadnego zaskoczenia. Artysta związany ze stolicą USA starannie podszedł do tego materiału. Producent, DJ i inżynier studyjny w jednym solidnie przetrząsł swoje wcześniejsze nagrania, aby wydobyć z nich 16 utworów nadających się do zremiksowania. „Champloo’d (Remixes and ReWorks)” (okładka płyty inspirowana serialem anime „Samurai Champloo”) stanowi owoc 12-miesięcznej pracy tego wykonawcy nad alternatywnymi wersjami tracków pochodzących ze swojego bogatego katalogu. K-Murdock zaprezentował 16 ścieżek w nowym wydaniu, które wypadły na porządnym poziomie.
„Champloo’d (Remixes and ReWorks)” trafiło oczywiście na Bandcampa. K-Murdock zdecydował się na umożliwienie bezpłatnego pobrania materiału (link poniżej), co z pewnością ucieszyło wielu słuchaczy.
Butter (K-Murdock’s Fresh for 2k9 Remix) Guiter by Matt Howell
The Light Feet (Come on Feet Remix)
Breakadawn (K-Murdock’s „Quiet Storm” Remix)
Black Swans (K-Murdock Remix)
Axioms (K-Murdock Remix)
Blink (K-Murdock Remix)
The Raven (K-Murdock Remix)
Whatever (K-Murdock Remix)
Holding On (K-Murdock Remix)
Harmony (K-Murdock Remix)
Skepticold (Doc-Van-gelis Remix)
Razor Tongue (Synthy Sawtooth Remix)
The Missing (Panacea Remix)
We wstępie do tego artykułu wspomniałem o tym, że Word Is Bond obchodziło w listopadzie 4. rocznicę założenia projektu. Z tej okazji serwis muzyczny opublikował kompilacyjny album „Word Is Bond Versus”. Idea tego wydawnictwa jest naprawdę ciekawa. Osoby prowadzące WIB wybierają wśród swoich znajomych utalentowanych producentów i raperów, a następnie nakłaniają ich do nagrania wspólnych utworów. Spośród wszystkich twórców zaangażowanych w powstanie składanki, do najbardziej znanych zaliczają się Awon, Castle, Jon Quest, Kinetik, Random, Prosthetik Intelligentz, Carnage i Bats & Hammers. Niektórzy z nich postarali się o więcej niż przyzwoite tracki.
Ostatnie wydawnictwo WIB można znaleźć na Bandcampie. „Word Is Bond Versus” opublikowano jako „buy now – name your price”, dzięki czemu album jest dostępny do darmowego pobrania (link poniżej). Za pośrednictwem tej opcji istnieje też możliwość przekazania dotacji na dalszy rozwój tego serwisu muzycznego.
Przy obecnych uwarunkowaniach w branży muzycznej, coraz trudniej przebić się nowym lub szerzej nieznanym twórcom. Szereg zmian w tym biznesie przyniosło nie tylko łatwiejszy dostęp do muzyki z różnych stron świata, ale przy okazji spowodowało, że nie jest łatwo zostać dostrzeżonym i docenionym przez media i słuchaczy. Na domiar złego sporo stron muzycznych i odbiorców skupia się na określonym gronie artystów, podchodząc z dużą rezerwą do wykonawców spoza znanych sobie rejonów. Nie prowadzi to do niczego dobrego i nic nie wskazuje na to, aby twórcy o mniejszej renomie w środowisku nagle zaczęli być traktowani poważniej. A szkoda, ponieważ przez takie podejście do sprawy można przegapić tak dobre płyty, jak „Mars Athletics” niemieckiej grupy Blindspot.
Europejscy artyści regularnie przewijają się przez nasz serwis, aczkolwiek przeważnie pojawiają się tutaj artykuły o producentach ze Starego Kontynentu. Publikacje o grupach zamieszczamy rzadziej, co wcale nie oznacza, że pomijamy je, czego dowodem jest dzisiejszy wpis o naszych zachodnich sąsiadach. Formacja Blindspot powstała kilka lat tamu w Augsburgu z inicjatywy beatmakera Dota i rapera Mr.Feata. Duet wykonawców należy do zwolenników klasycznych form hip hopowych, wokół których buduje swoje nagrania, nie zapominając przy tym o nadaniu im stricte undergroundowego posmaku.
Premierowe wydawnictwo Niemców, „Hugs & Scissors” (ukazała się również instrumentalna wersja LP), ujrzało światło dzienne we wrześniu 2010 roku. Płyta przygotowana przez Blindspot była wypadkową ich zamiłowania do hip hopu w niezależnym wydaniu i brzmień ocierających się zarówno o lata 90.te, jak i półkę abstrakcyjną rapu. Po debiutanckiej płycie przyszła kolej na kolejne projekty duetu. Ostatni kwartał 2011 roku przyniósł dwa nowe materiały grupy – „A Fine Mess EP” oraz „Apart”. W ub.r. Dot wydał kolekcję instrumentali zebraną na „Blindbeats” zawierającą wcześniej wykorzystane beaty oraz niepublikowane dotąd ścieżki. Po wypuszczeniu tej kompilacji artyści zabrali się do nagrywania trzeciego longplaya. „Mars Athletics” należy do ich kolejnej udanej płyty.
Blindspot rozpoczęło promocję nowego projektu tuż po zakończeniu ubiegłych wakacji. Notki prasowe zapowiadały wydawnictwo kontynuujące brzmienie formacji ze wcześniejszych materiałów. Potwierdziło się to w dniu premiery albumu, czyli 28 września. Tytuł płyty odnosi się do postrzegania przez wykonawców obecnego stylu życia na Ziemi, niekiedy tak dziwnego i niezrozumiałego, niczym wziętego z dawnych opowieści o Marsie. Z drugiej strony, nie brakuje na „Mars Athletics” również elementów nawiązujących do charakterystycznych produkcji niemieckich twórców, odróżniających ich od większości kolegów po fachu. Materiał sprzed blisko 3 miesięcy stawia wykonawców pomiędzy projektami wydawanymi przez Galapagos4, Equinox Records czy Anticon, co dobrze świadczy o klasie ich utworów. Dot kolejny raz pokazuje swoje nieprzeciętne możliwości, przygotowują znakomite środowiska dla Mr.Feata. Raperowi pod względem techniki i warstwy tekstowej najbliżej do Qwela z Typical Cats, aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że pokazuje on autorskie podejście do nagrywania muzyki. „Mars Athletics”, „Astromedic”, „We Are Syndrome” i „Miams” stanowią porządną wizytówkę płyty, którą dodatkowo uzupełniają instrumentalne wersje dwóch ww. tracków. Pomimo tego iż album wypadł na odpowiednio wysokim poziomie, to nie trafił do szerszego obiegu i znalazł się w szufladzie z napisem „przespane płyty”.
Niemieccy artyści opublikowali tegoroczny album tradycyjnie na Bandcampie. Wydawnictwo ukazało się zarówno w formacie elektronicznym, jak i fizycznym. Winylowa edycja „Mars Athletics” trafiła do sprzedaży przy współpracy Blindspot z Anette Records. Wydanie digitalowe dostępne do pobrania w formie „buy now – name your price”. Projekt promują dwa singlowe nagrania oraz mix zawartości LP wykonany przez DJ’a Bizkida. Do pierwszego z nich, tytułowego „Mars Athletics” (track do pobrania bezpłatnie z BC), powstał także adekwatny teledysk (coś dla fanów najgorszych filmów świata). Z kolei drugi utwór, „Astromedic”, pojawił się też na limitowanej edycji pocztówek winylowych. Dot & Mr.Feat stworzyli wartościowy materiał i aż dziw bierze, że nie doczekali się oni większych słów uznania za ten longplay.
Już mniej niż dwa tygodnie pozostały do końca 2013 roku. W branży hip hopowej nie brakuje też pierwszych mniej lub bardziej obszernych publikacji dotyczących tej tematyki. Pokrótce można powiedzieć, że ten rok upłynął pod znakiem licznych powrotów dawnych tuzów undergroundowych z nowymi projektami. Wypada też dodać, że każdego miesiąca (nawet w przeważnie niemrawym styczniu i latem) naprawdę dużo działo się w branży i masa wytwórni płytowych i artystów zwróciła na siebie uwagę mediów i słuchaczy. Nie obeszło się także bez rozczarowań towarzyszącym jakości wybranych płyt lub też brakiem premier oczekiwanych od dawna albumów. Zanim ukaże się nasze podsumowanie 2013 roku upłynie kilka tygodni. Póki co zamieszczam #49 wydanie przeglądu informacyjnego zawierającego newsy o artystach z całego świata.
Wśród wszystkich tegorocznych wydawnictw mnóstwo zamieszania spowodowali El-P & Killer Mike. Wspólny projekt tych artystów pod nazwą Run The Jewels znalazł uznanie w oczach wielu stron muzycznych i słuchaczy. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia duet wypuścił teledysk do jednego z najmocniejszych utworów z płyty – „A Christmas F*cking Miracle”. Przy okazji wykonawcy przygotowują się do wydania wersji deluxe„Run The Jewels” rozszerzoną o remiksy Dave’a Sitka, DJ’a Qberta i Blue Sky Black Death. Więcej informacji o tym materiale w tym miejscu.
Pod koniec września pojawił się w obiegu nowa płyta grupy Blindspot, „Mars Athletics – The Album”. Niemiecki duet wywodzący się z Augsburga przedstawił udany follow-up do wcześniejszych płyt (m.in. „Apart” i „A Fine Mess EP”). Producent Dot i raper Mr. Feat nagrali krótki album dedykowany fanom muzyki hip hopowej w korzennym wydaniu. Edycja winylowa projektu trafiła do sprzedaży dzięki Anette Records.
26 listopada odbyła się premiera płyty brytyjskiej artystki o pseudonimie Eska, „Gatekeeper EP”. Pochodząca z Zimbabwe twórczyni przygotowała EP-kę zawierającą kilka ciepłych utworów. Wydawnictwo promowane tytułowym nagraniem z projektu wyprodukowała Eska, David Okumu, Matthew Herbert i Louis Hackett. Materiał trafił do obiegu w wersji elektronicznej i fizycznej (limitowana edycja płyt winylowych).
Jedna z kanadyjskich grup hip hopowych, Dragon Fli Empire, wypuściła jesienią tego roku nowy album „Mission Statement”. Wydawnictwo Teekaya & DJ’a Cosma wypadło więcej niż przyzwoicie, co zostało odnotowane przez media. Płytę promuje kilka singli, w tym utwór otwierający LP zatytułowany „Ain’t Goin’ Down”. Duet nakręcił też teledysk do tego nagrania. Artykuł poświęcony „Mission Statement” pojawił się wcześniej na łamach UCTL.
29 października odbyła się premiera nowego materiału Vinnie’ego Paza, „Carry On Tradition”. Artysta po wydaniu w poprzednich latach „Season of the Assassin” i „God of the Serengeti” opublikował EP-kę zawierająca nagrania wyprodukowane przez m.in. The Arcitype’a, C-Lance’a i MTK. Na tydzień przed wypuszczeniem projektu pojawił się videoclip nakręcony do głównego singla promującego płytę – „Is Happiness Just A Word?”. W tym utworze gościnnie udzieliła się też Yes Alexander.
Jeżeli poszukujecie porządnej kompilacji dedykowanej brzmieniom instrumentalnym, to warto zapoznać się z nowym wydawnictwem Melaza, „Daydreaming 3”. Tracklista projektu zawiera nagrania m.in. Someplinga, Suplingtona, CrackZilli, Östera, Esbe, BeatsByD i Constrobuza. Wszystkie informacje oraz link do pobrania składanki jest dostępny na stronie twórcy materiału. Przy okazji też dodam, że 3 część tej serii to kolejna udana składanka przygotowana przez Melaza. Wcześniej promotor i aktywista muzyczny wypuścił 3 odsłony projektu „Jazzy Trip”, „The Alchemy Of The Moods” czy „Camouflage”.
Wczesną jesienią zapowiadano wspólny projekt Blu & Nottza, „Gods In The Spirit”. Po zaprezentowaniu trzech singli – „Boyz II Men”, „End of the World” i „Crooks in Castles” – przyszła kolej na pełną EP-kę. Płyta zawiera łącznie 6 tracków i stanowi kolejny materiał zrealizowany przez artystów z Kalifornii i Virginii. Wydaniem produkcji zajęło się Coalmine Records, zaś promocją Diamond Media 360. Gościnnie na EP-ce udzielili się ANTHM, Homeboy Sandman, sene, Johaz, Aloe Blacc, Co$$, Versis, ScienZe, Definite Mass oraz Rashad. Stream projektu dostępny na Soundcloudzie.
W kwietniu tego roku ukazał się wspólny album twórców z Detroit, Nametaga & Namelessa – „For Namesake”. Projekt wydany przez Brick Records wypadł naprawdę korzystnie i dzięki temu doczekaliśmy się follow-upu do tej produkcji. Premiera „REDO” odbyła się 12 listopada, a jednymi z singli promujących materiał są utwory „Step Up” z udziałem Red Pilla i „Awwwe Man”. Wydawnictwo dostępne do pobrania na iTunes.
Twórcy z Washington D.C. potrafią często pokazać się z bardzo dobrej strony. Oprócz doskonale znanych Oddiseego i Damu the Fudgemunka ze stolicą USA jest związanych wielu innych raperów i producentów. Jeden z nich, Triple Threat, wypuścił niedawno singiel „Here We Come”. Gościnnie w tym utworze udzielili się Nate Greyski, Toine (DTMD) & yU. Nagranie zapowiada EP-kę, która powinna ukazać się w sieci już niebawem.
Amerykańska wytwórnia płytowa Cold Busted często wypuszcza nowe projekty różnych twórców z całego świata, o czym informowałem niedawno na łamach serwisu. W ostatnich miesiącach label wydał m.in. „Leave The Flow” Mawa, „Music Beyond Belief” Sixfingerza, „FunkISH” LoopMaffii. Z kolei 18 września ukazał się kolejny materiał Singularisa, „Flying Thru Yo Hood”. Wydawnictwo zawierające 12 tracków wypada naprawdę porządnie.
W marcu tego roku ukazała się dobrze przyjęta EP-ka francuskiego beatmakera Around7, „Back To Basics”. Po tym udanym projekcie twórca postanowił nagrać obszerniejszą płytę, „Soul On Wire LP”. Wydawnictwo wypada więcej niż porządnie o czym można przekonać się zapoznając się z singlem „Strictly Business”. Utwór dostępny do darmowego pobrania na Soundcloudzie. Wydaniem płyty zajęło się Robsoul Recordings.
W pierwszej połowie roku trafił do obiegu nowy album Skiggy’ego Rapza, „Satellites”. Płyta ukazała się dzięki współpracy artysty z Beats Broke i jest promowana kilkoma singlami. Do każdego z dotychczas wypuszczonych nagrań dołożono też teledyski. 15 października pojawił się w sieci videoclip do ostatniego z tych utworów – „Ready For The Fire”. Więcej informacji o „Satellites” znajdziecie na stronie Beats Broke.
Pod koniec października trafił do obiegu nowy projekt amerykańskiego beatmakera Dreasa, „Amulet EP”. Producent związany z labelami Heardrums i Galapagos4 przygotował 5 tracków, które dobrze sprawdzają się w jesiennej scenerii. Dwa utwory z tej EP-ki – „Sub-Rosa” i „Fortune Teller” – dodatkowo trafiły na siódemkę, która ukazała się w sprzedaży 26 listopada. Sylwetka tego wykonawcy została już wcześniej przedstawiona na stronie.
Dobrze kojarzony raper w undergroundzie, Cage, powrócił z nowym albumem. 22 października odbyła się premiera „Kill The Architect”, płyty wyprodukowanej przez Aarona Pereza, DJ’a Mighty Mi, Mr. Bomb Campa & b. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży nakładem wytwórni płytowej Eastern Conference Records. Stream kolejnego projektu Cage’a został udostępniony na Soundcloudzie.
Francuski beatmaker Keor Meteor wydaje regularnie nowe projekty. Tylko w tym roku producent rodem z Paryża wypuścił aż 9 różnych wydawnictw. W październiku ukazała się jego wspólna płyta z raperem o pseudonimie Light The MC, „Meteor Lightz”, a także beat tape „Videomatic 2”. Instrumentalna EP-ka opiera się o sample i dialogi zaczerpnięte z filmów. Produkcje tego zapracowanego wykonawcy są dostępne do pobrania za pośrednictwem Bandcampa.
Mello Music Group zapowiadało wczesną jesienią kolejny album Quelle Chrisa, „Ghost At The Finish Line”. Pod koniec października wydawnictwo trafiło do sprzedaży. Trzeci longplay amerykańskiego artysty zawiera 13 tracków wyprodukowanych przez gospodarza płyty oraz Knxwledge’a, Oh No i Chrisa Keysa. Gościnnie na LP pojawili się m.in. The Alchemist, Guilty Simpson, House Shoes, Black Milk i MarWon. Po płytę można sięgnąć na Bandcampie.
W połowie listopada trafił do sprzedaży projekt SPOX PHD – „Chicken Scratch” b/w „Actual Fact”. DJ Spinna i Oxygen (obaj związani z kolektywem Soundsci) przygotowali siódemkę, którą wydało Correct Technique Records. W drugim utworze gościnnie pojawiła się Apani B. Snippety wydawnictwa znajdują się na Soundcloudzie. Więcej informacji o materiale na stronie wytwórni płytowej.
W tym roku ponownie oczy wielu przedstawicieli mediów skupiły się na reprezentancie Beast Coast i kolektywu Pro Era, Joeyu Bada$$ie. 30 października opublikowano teledysk promujący jego ostatnią EP-kę, „Summer Knights”. Obraz powstały do singlowego nagrania „My Yout” stanowi swoiste oderwanie od obrazków brudnych ulic, do których zdążyliśmy przyzwyczaić się, oglądając poprzednie klipy. Produkcją muzyczną tracka zajął się Chuck Strangers.
Blunted Astronaut Records odsłania kulisy następnego wydawnictwa. Wytwórnia płytowa zajmująca się wydawaniem korzennie brzmiącego rapu wypuściła dwunastkę Cappo, „Thousand Word Exodus EP”. Jednym z utworów na tym projekcie jest „Yield Of Labour (Elysian Fields Pt. II)”. Do singla wyprodukowanego przez DJ’a Drinksa nakręcono również teledysk. W sieci opublikowano też inny track z tego materiału, „Dean’s List”. Szczegółowe informacje o płycie znajdziecie na stronie BAR-u.
Francuska oficyna wydawnicza LZO Records całkiem dobrze sobie radzi na scenie muzycznej. W trakcie tegorocznej jesieni nakładem tego labelu ukazała się płyta producenta Le Parasite, który tworzy muzykę już od kilkunastu lat. Wydawnictwo utrzymane w klimacie instrumentalnego hip hopu i brzmień abstrakcyjnych wypada naprawdę przyzwoicie. Całość materiału dostępna na Bandcampie.
Wydawnictwom muzycznym często towarzyszą publikacje pośrednio związane z ich zawartością, skupiające się na otoczce i szeregu elementów towarzyszących powstaniu płyt. Dziennikarze i zwykli słuchacze potrafią nie raz rozłożyć na części pierwsze wszystkie składowe danej płyty. Często dużo emocji wzbudzają okładki albumów i singli. Właśnie tematem coverów tworzonych na potrzeby wydawnictw różnych artystów zajmiemy się w nowej mini-serii artykułów na łamach serwisu.
„Niezapomniane okładki hip hopowe” to rozwinięcie cyklu publikowanego na fan page’u U Call That Love. W każdej odsłonie tej publikacji pojawi się po 10 okładek płyt hip hopowych, które przeszły do historii tego gatunku muzycznego. W tej serii zajmę się jedynie szatą graficzną poszczególnych longplayów i singli (oraz anegdotami z nimi związanymi), odrzucając na bok wartość artystyczną każdego z materiałów. Liczy się tylko kreatywność i polot twórców okładek.
W pierwszym wydaniu przyjrzymy się na poważnie i z przymrużeniem oka okładkom następujących płyt: „Doin’ Thangs” Big Beara, „Slam Dunk’n Hoes” Top Doga, „Ready To Die” The Notoriousa B.I.G., „Illmatic” Nasa, „Milk Me” The Beatnuts, „Paul’s Boutique” Beastie Boys, „Music to Driveby” Compton’s Most Wanted, „Phrenology” The Roots, „Power” Ice-T oraz „It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back” Public Enemy.
Big Bear – „Doin’ Thangs” (1998)
Autor: Pen & Pixel Kategoria: okładka żyjąca w zgodzie z naturą Wyróżnienie za: wprowadzenie niedźwiedzi do środowiska hiphopowego
Okładka do debiutanckiej płyty Big Beara przypomina reklamy wody mineralnej Vytautas. Spoglądając na okładkę albumu nie bardzo wiadomo, o co chodzi i jak to skomentować, ale trudno powstrzymać się od śmiechu. Gdyby Litwini dorwali się do reklamowania tego wydawnictwa, to mogłoby to wyglądać mniej-więcej w następujący sposób:
Masz niedźwiedzia? Nie trzymaj go na podwórku przy domu lub w swoim ciasnym mieszkaniu. Wypuść go na najlepszą imprezę z udziałem jego braci organizowaną przez Big Beara w kasynie na Florydzie. Wejście tylko na hasło „Doin’ Thangs”. Twój niedźwiedź będzie bardziej zadowolony z takiego wypadu, niż od 20 kg łososi posmarowanych miodem z barci z Gór Skalistych, włożonych w kanapkę przykrytą dwoma jeleniami.
Ano i byłbym zapomniał. „Doin’ Thangs” zaprojektowała firma Pen & Pixel, znana z szeregu prac wykonywanych na zlecenie południowych wykonawców. Po dziś dzień trudno rozwikłać zagadkę, skąd oni do cholery wzięli pomysł na zamieszczenie niedźwiedzi na okładce tej płyty.
Top Dog – „Slam Dunk’n Hoes” (2005)
Autor: nieznany Kategoria: coś dla fanów rapu, kobiet i koszykówki – czego można chcieć więcej? Wyróżnienie za: opanowanie obsługi Photoshopa Painta do poziomu eksperckiego
Co możesz zrobić, jeżeli jesteś mało znanym raperem i chcesz wydać mixtape, o którym od razu będzie głośno? Możesz zaprosić na imprezę promocyjną płyty hologram 2Paca albo zadać sobie proste pytanie, co lubisz robić w życiu, a następnie przełożyć to na projekt, który koniecznie musi mieć dobrą okładkę. Drugi wzorzec postępowania wybrał Top Dog (nie, nie ten związany z Boot Camp Clik, inny), pokazując na swoim jedynym wydawnictwie swoje ulubione rozrywki. „Slam Dunk’n Hoes” utkwi w pamięci każdemu i nie da spać po nocach. Przed erą memów był czas na Painta lub Photoshopa i dobrą zabawę, co widać na szacie graficznej tego materiału. Nic, tylko dawać wykłady marketingowcom, w jaki sposób szybko podnieść zainteresowanie swoim produktem o 597%.
Tak na marginesie, to Top Dog miałby spore szanse na wygraną w konkursie wsadów podczas All-Star Weekend w NBA. Kenny Smith i Reggie Miller byliby z niego dumni, Ernie Johnson już niekoniecznie.
The Notorious B.I.G. – „Ready To Die” (1994)
Autor: Butch Bel Air Kategoria: małe jest piękne Wyróżnienie za: pokazanie światu słodkiego bobasa, który wcale nie jest Biggie Smallsem w wieku niemowlęcym
„Ready To Die” narobiło tak wielkiego zamieszania w 1994 roku, że nawet przygotowany na różne okoliczności Puff Daddy nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Wszyscy, którzy wcześniej słyszeli o Biggie Smallsie po zetknięciu się z okładką płyty wydanej nakładem Bad Boy Entertainment, zastanawiali się co tam robi słodki malec. W końcu to hardcore’owy album, a nie zbiór kołysanek dla dzieci. Jednak nawet gangsterzy mają również swoją dobrą stronę. Co lepsze, 99% ludzi myślała, iż ten malec, to po prostu The Notoriousa B.I.G. w wieku niemowlęcym (doskonałe podobieństwo, nieprawdaż?) lub jego krewny. Dopiero po latach potwierdziła się tożsamość osoby z fotografii autorstwa Butcha Bel Aira. Keithroy Yearwood udzielił szeregu wywiadów dwa lata temu i przedstawił swój punkt widzenia na całą historię. Oby wiodło mu się lepiej niż Biggie’emu.
Nas – „Illmatic” (1994)
Autor: Danny Clinch & Olu Dara Kategoria: podrośnięte też bywa niebrzydkie Wyróżnienie za: autoportret na tle swojego osiedla – szacunek u bliskich znajomych gwarantowany
Nas długo grzebał przy wszystkim, co było związane z wydaniem jego debiutanckiego albumu. Przy tworzeniu „Illmatic” nie obeszło się bez przygotowania okładki, która podobnie jak zawartość longplaya, przeszła do historii. Koncept na ten cover nie wydaje się specjalnie skomplikowany. Ot, artysta odnalazł swoje zdjęcie ze starego szkolnego albumu i postanowił ukazać je na tle fotografii przedstawiającej swoje osiedle. Takie połączenie momentalnie chwyciło i przypadło do gustu nie tylko najbliższym znajomym rapera z Queensbridge. 7-letni Nasir Jones wygląda słodko, nieprawdaż? Kto by pomyślał, że ten dzieciak wyrośnie na jednego z najbardziej wpływowych Emcees w dziejach rapu.
Na koniec dwie często pomijane kwestie przy dyskusjach o okładce do „Illmatic”. Początkowo artwork do pierwszej płyty Nasa miał zawierać elementy religijne i nawiązywać przy tym do wersu rapera z singla „Live at the Barbeque” Main Source: „When I was 12 I went to hell for snuffin Jesus”. Ostatecznie stanęło na innym koncepcie, w czym zasługa ojca młodego artysty, Olu Dary. Ego Trip utrzymuje, że przy tworzeniu okładki do LP wzorowano się na płycie Howard Hanger Trio, „A Child Is Born”. Trzeba przyznać, że podobieństwo jest naprawdę wysokie.
Beastie Boys – „Paul’s Boutique” (1989)
Autor: Nathanial Hornblower Kategoria: wspieranie swojego ulubionego sklepu z ciuchami Wyróżnienie za: panoramiczne zdjęcie ukazujące piękno Nowego Jorku
Prawie każdy lubi się dobrze ubrać, zgadza się? Wszyscy też lubimy ładne zdjęcia, nieprawdaż? Tak też pomyśleli twórcy okładki do „Paul’s Boutique”. Ad-Rock, MCA, Mike D wraz z Nathanialem Hornblowerem zaserwowali na swoją drugą płytę fantastyczną panoramiczną fotografię wykonaną u zbiegu ulic Ludlow i Rivington. Jak głosi część radiowego spotu: „To w Brooklynie znajduje się Paul’s Boutique a w nim najlepsze męskie ciuchy”. Nie obeszło się tutaj bez teorii spiskowych i dochodzenia prowadzonego przez nowojorczyków, którzy szybko odkryli, że zdjęcie na coverze płyty wykonano w rzeczywistości w części Manhattanu o nazwie Lower East Side. Nawet jeżeli Beastie Boys trochę nagięło tutaj fakty, to trudno nie zachwycać się nad wspaniałą okładką wyglądającą najlepiej przy winylowym wydaniu gatefold. Wszyscy właściciele fan page’ów z „photography” w nazwie – marsz odrobić lekcje, okładka do „Paul’s Boutique” to prawdziwa sztuka.
Jeżeli interesujecie się, jak miejsce, skąd pochodzi fotografia z płyty Beastie Boys wygląda po ponad 20 latach, to zapraszam do odwiedziny tej strony.
The Beatnuts – „Milk Me” (2004)
Autor: Mark Mann Kategoria: dobra dupeczka na okładce Wyróżnienie za: grę słowną i promocję akcji „Pij mleko” wśród sympatyków rapu
Kiedyś mówiło się, że The Beatnuts stanowi nowojorską odpowiedź na Cypress Hill z Los Angeles. Poniekąd sporo w tym racji, ale trzeba pamiętać o tym, że Juju & Psycho Les lubili pokazać pogodniejsze strony życia i nie brakowało u nich tematyki imprezowej. Akurat z tym silnie wiąże się album „Milk Me”. Tytuł płyty artyści zaczerpnęli ze słów wypowiedzianych przez bliżej nieznanego aktora porno w jakimś filmie. Duet przy pomocy Marka Manna zastosował kapitalną grę słowną na okładce do tego projektu. Modelka o bujnych kształtach (front i back cover) i obłędnej figurze (kłaniają się zdjęcia z wkładki do LP, które znajdziecie na Discogs) musiała się trochę pomęczyć w mleku, które wycieka z „nuts”, ot ci niespodzianka. Oczywiście było warto spędzić trochę czasu na tej sesji fotograficznej.
Okładka pasuje również ze słynną akcją „Pij mleko”, więc The Beatnuts zapunktowali nawet u nieco starszych nastolatków i pewnie trochę osób przekonali do dbania o dostarczanie odpowiedniej ilości wapnia swojemu organizmowi.
Compton’s Most Wanted – „Music to Driveby” (1992)
Autor: Peter Dokus & David Duarte Kategoria: gangsterzy i fani 4 kółek łączcie się Wyróżnienie za: pocztówkę z wypadu na policzenie się ze swoimi wrogami
Ktoś nie spłacił długu? Twój kuzyn dostał łomot za to, że wszedł nie na swoje osiedle? Jakiś frajer zbałamucił Twoją siostrę? Świadkowie Jehowy nieustannie nachodzą w piątkowe poranki? Pora na rozwiązanie wszystkich tych problemów. W cywilizowanym świecie odbyłoby się to pewnie w inny sposób, ale jeżeli jesteś gangsterem z Los Angeles lub okolic, nie ma wyjścia – jedynie drive-by wchodzi w grę. W końcu to najlepsza metoda, a przy okazji zdobędziesz kilka punktów do szacunku w okolicy. Zabierz ze sobą kilku znajomych, zaopatrz się tylko w odpowiednie narzędzia i rozeznaj dobrze teren przeciwnika przed akcją. Pamiętaj też o odpowiednią muzykę na przejażdżkę, a tutaj nie będzie niczego lepszego od płyty „Music to Driveby” Compton’s Most Wanted. Jeżeli to tylko jednak przykrywka i zamierzasz posłuchać dobrej muzyki wraz ze swoim towarzystwem, jak bohaterowie reklamy promującej San Francisco Jazz Festival, to też dobrze. Czego się w końcu nie robi dla chwili relaksu, nieprawdaż?
The Roots – „Phrenology” (2002)
Autor: Tom „Evil Prints” Huck Kategoria: plastyczne odzwierciedlenie tytułu płyty na jej okładce Wyróżnienie za: łamigłówkę złożoną z 19 części, której rozwiązanie nie należy do najłatwiejszych zadań
Ponad dekadę temu Questlove, Black Thought i spółka pokazali światu okładkę, która pozostawiła daleko w tyle konkurencję. Przy tworzeniu konceptu „Phrenology” filadelfijska grupa odwołała się do frenologii – teorii z XVIII i XIX wieku opracowanej przez Franza Josefa Galla i Johanna Spurzheima (1776-1832), wedle której kora mózgu jest podzielona na odrębne ośrodki, z których każdy zapewniał fizykalne podstawy zjawisk psychicznych. W ubiegłych stuleciach pojawiło się pełno plakatów nawiązujących do tego terminu. W środowisku hip hopowym tylko The Roots sięgnęli po tę formę wyrazu, przedstawiając na coverze 19 rysunków odnoszących się do historii czarnych w USA. Na co jeszcze czekacie, rozwiązujcie wszystkie zagadki!
Ice-T – „Power” (1988)
Autor: Glen E. Friedman Kategoria: groźni gangsterzy i ich niezłe panienki + dobra dupeczka na okładce Wyróżnienie za: pomysłowy projekt pokazujący, że (zazwyczaj) są dwie strony medalu (i okładek)
Wszyscy gangsta raperzy mieli w zwyczaju przyciągać uwagę odbiorców na różne sposoby, często i gęsto uciekając się do kontrowersyjnych zagrywek. Właśnie tak postąpiła ikona kultury hip hopowej, Ice-T, który dał niezłego łupnia zwolennikom dobrych obyczajów poprzez okładkę albumu „Power” z 1988 roku. Oczy każdej osoby sięgającej po egzemplarz tego wydawnictwa zatrzymywał się na Darlene Ortiz, ówczesnej dziewczyny kalifornijskiego artysty, której skąpy strój i prowokacyjna poza mówiły same za siebie. Młoda kobieta stanowi gwóźdź programu na fotografii Glena E. Friedmana, który ponadto pokusił się o wykonanie zdjęcia przedstawiające trójkę osób na tym coverze z drugiej strony. Panowie przynajmniej próbują zachować pozory i trzymają broń schowaną za swoimi plecami, ale Darlene dumnie paraduje z shotgunem na okładce LP. Cały gangsterski świat, i tyle.
Ice-T wraz z panią Ortiz żyli ze sobą przez 16 lat, ale wszyscy wiedzą, że tę ślicznotkę zastąpiła później Nicole „Coco” Austin, a raczej jej niewyobrażalnych rozmiarów siedzenie.
Public Enemy – „It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back” (1988)
Autor: Glen Friedman Kategoria: wróg publiczny białej Ameryki atakuje nawet zza krat Wyróżnienie za: udokumentowanie początku ruchu społeczno-politycznego w rapie
Pod koniec lat 80.tych w hip hopie wykształcił się ruch społeczno-polityczny, którego centralnymi przedstawicielami byli członkowie Public Enemy. Kiedy grupa przygotowywała materiał na drugą płytę, „It Takes a Nation of Millions to Hold Us Back”, nowojorska formacja postanowiła dobitnie pokazać wszystkim (czytaj: białej Ameryce), że należy ich traktować poważnie. W celu podkreślenia znaczenia nagrań i wizerunku, PE wypuściło groźną, i to dosłownie, okładkę. Umieszczenie Chucka D i Flavora Flava za kratkami ma wymiar symboliczny – zespół z Long Island chciał w ten sposób zamanifestować, iż nic i nikt nie jest w stanie ich powstrzymać, co też po wydaniu albumu, okazało się prawdą. Historia dziejąca się na back coverze tylko to jeszcze bardziej podkreśliła.
W trakcie ponad 5-letniej działalności przez nasz serwis przewinęło się multum artystów z różnych zakątków świata. Najwięcej swoich reprezentantów mają Stany Zjednoczone, ale także inne kraje są często eksponowane na stronie. Kanada, Niemcy, Szwajcaria, Polska, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Francja, Finlandia, Holandia, Japonia, Belgia, Korea Południowa – wszystkie te państwa pojawiały się w publikacjach na U Call That Love. Szczególną sympatię darzę raperów i producentów z Kraju Klonowego Liścia. W przeszłości ukazały się artykuły o wielu Kanadyjczykach – Ianie Kamau, Piece of Mind, Souls Rest, Dream Warriors czy Muneshine’ie. Kolejnym mieszkańcem tego państwa eksponowanym na stronie będzie raper z Mississaugi, Es. W ub. roku ukazał się darmowy album wykonawcy, „Feud For Thought”.
Jedna z największych kanadyjskich aglomeracji, Toronto, wychowała wielu utalentowanych twórców, w tym bohatera tej publikacji. Doświadczony artysta pochodzi z położonej na przedmieściach domu koszykarzy Raptors, Mississaugi. Es związał się z hip hopem już dwie dekady temu. Od pierwszego momentu najbardziej fascynował jego rap. Przez następne łata zgłębiał on tajniki władania słowem i uczył się umiejętności pisania tekstów. Eseme pokazywał się głównie na lokalnych imprezach, często będąc uczestnikiem tzw. open miców, zawierając przy tym różne znajomości wśród przedstawicieli środowiska hip hopowego w najbliższej okolicy.
W 2007 roku Es stał się członkiem formacji Gill Breathing. Oprócz niego członkami grupy zostali Solar C, Mathematik i Elaquent, wraz z którymi koncertował na lokalnej scenie, otwierając imprezę dla m.in. Reflection Eternal. Cztery lata temu Eseme wszedł wraz z Introspectem, Lepem i iNA w skład kolektywu o nazwie Homegrown. Niezależny zespół wydał w marcu 2011 roku debiutancki album „Bin Doin’ This”, a następnie mixtape „Homegrown presents… HGmix Vol 90’s”. Po czasie spędzonym na kolaboracje w ramach ww. formacji, kanadyjski wykonawca postanowił zrealizować pierwszy solowy projekt. „Feud For Thought” to materiał szczególnie dedykowany sympatykom undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu.
Wydany blisko 1,5 roku temu album zrealizowano z myślą o miłośnikach muzyki hip hopowej opartej o solidne fundamenty z lat 90.tych. Es podzielił się na tej płycie swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kultury hip hopowej, mediów oraz wszelkich spraw bliskich jego sercu. Emcee w żaden sposób nie zamierzał przybrać roli kaznodziei i powtarzać te same utarte wcześniej schematy. „Feud For Thought” stanowi wędrówkę po ważnej tematyce, którą przeważnie marginalizuje się w dzisiejszych czasach, o czym też niejednokrotnie wspomniał na LP kanadyjski wykonawca. W przygotowaniu całego materiału pomogli raperowi mniej lub bardziej przedstawiciele undergroundu. Wśród producentów pojawiających się na tym longplayu warto wyróżnić IV The Polymatha, Tranzformera, Bhonstro, Myke’a Storma i Euphonica. Cuty w poszczególnych nagraniach to dzieło DJ’a Mercillessa i DJ’a Docta Defa. Wszyscy artyści zrobił kawał dobrej roboty na tym darmowym wydawnictwie, a najlepiej o tym świadczą utwory pokroju „Speak Up & Speak Out”, „Make Believe”, „Free Your Mind”, „You Don’t Care” i „Fake People”.
Wydawnictwo trafiło w całości na Bandcampa. „Feud For Thought” również można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu (odnośnik poniżej). Es promuje wydawnictwo poprzez single „Talk To Me” i „Speak Up & Speak Out”. Dodatkowo powstał też videoclip nakręcony do tego drugiego utworu. W tym momencie artysta pracuje nad swoim kolejnym materiałem, który ukaże się dzięki labelowi Essenchill Records.
You Don’t Care feat. Solar C & Spon (prod. Maxwell Miller)
Day And Night (prod. Jason Pal)
Heaven (Snippet) (prod. Kelakovski)
Fake People (prod. NRJ; cuty DJ Mercilless)
Feel Good (prod. Bhonstro)
Asshole Revamped (prod. Solar C; cuty DJ Mercilless)
Closed Curtains (prod. Euphonic; cuty DJ Docta Def)
Translate »
Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.