Autor: Witalij

  • Haruka Nakamura z albumem Melodica

    Haruka Nakamura z albumem Melodica

    3–4 minut

    Przez lata azjatycka branża hip hopowa pojawiała się we wzmiankach z innych częściach globu przy okazji informacji o nagraniach DJ’a Krusha, DJ’a Hondy lub japońskich edycji amerykańskich płyt. Później media i słuchacze zaczęli zauważać nowych artystów rodem z Japonii, a następnie również z pozostałych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Najwięcej miejsca poświęcano znamienitemu Nujabesowi, kluczowej postaci w kręgach niezależnego hip hopu i muzyki instrumentalnej. Po nim przyszła kolej na kolejnych beatmakerów z tego regionu – Uyamę Hiroto, Nomaka, DJ’a Okawariego, Shin-Ski, Kenichiro Nishiharę i pozostałych twórców. W tym gronie znajdziemy też Harukę Nakamurę, muzyka pochodzącego z Tokio.W drugiej połowie tego roku Japończyk zaprezentował nowy album – „Melodica.

    Azjatyccy artyści często bywają tajemniczymi i odmiennymi jednostkami od większości swoich kolegów po fachu z innych kontynentów. Właśnie te cechy przyciągają do twórców z Azji Południowo-Wschodniej wielu odbiorców z innych części świata. Haruka Nakamura zajmuje czołowe miejsce wśród japońskich twórców obracających się w różnych nurtach muzycznych. Już w czasach swojego dzieciństwa przyszły producent dorastał przy muzyce. Początkowo jego pasja przełożyła się na naukę gry na gitarze i instrumentach klawiszowych. W dalszych latach Japończyk rozwijał się w kierunku komponowania utworów i rozpoczął nagrywanie utworów studyjnych.

    W 2007 roku ukazała się pierwsza płyta młodego kompozytora, zatytułowana „Afterglow” wydana przez label Schole. Nagrany wraz z Akirą Kosemurą materiał przyniósł młodemu kompozytorowi sporo ciepłych recenzji. Rok później trafiła do sprzedaży pierwsza solowa płyta artysty, „Grace”. Wydawnictwo płytowe zostało dedykowane wszystkim sympatykom brzmień abstrakcyjnych i eksperymentalnych. Longplay stworzony przy wsparciu wielu muzyków skutecznie wymykał się zaszufladkowaniu, dryfując pomiędzy ambientem a downtempo. Następnie muzyk przygotował ambientowy projekt „Twilight”. Dzięki tej płycie dowiedziało się o nim znacznie więcej odbiorców spoza Azji. Dwa lata temu Haruka Nakamura opublikował wraz z Janis Crunch „12 & 1 Song”, na którym również pokazał się z jak najlepszej strony. Następnym krokiem w karierze muzycznej wykonawcy jest album „Melodica”. Wydawnictwo stanowi ważne wydawnictwo na tle wszystkich dotychczasowych materiałów tego twórcy.

    Premiera wydawnictwa odbyła się na początku września. Płyta ukazała się nakładem wytwórni płytowej Hyde Out Recordings, kojarzonej głównie przez pryzmat wcześniejszych projektów Nujabesa. Duch tego wielkiego japońskiego producenta towarzyszy przez całą długość 5 longplaya bohatera niniejszego artykułu. Mnóstwo mniej lub bardziej znanych artystów inspiruje się dokonaniami Juna Seby, co też można odczuć po nowym materiale Haruki Nakamury. Producent zmienił klimat swoich nagrań z ambientowych i abstrakcyjnych melodii na rzecz instrumentalnego hip hopu w wydaniu stricte azjatyckim. „Melodica” wypada pod tym względem momentami wręcz znakomicie, zawierając utwory najwyższej próby. W osiągnięciu ostatecznego kształtu tej płyty pomogli również zaproszeni przez gospodarza LP goście. Substantial (jeden z najbardziej cenionych amerykańskich raperów w Japonii), Cise Starr, Shing02, Pase Rock, Araki Shin i Uyama Hiroto wydatnie przyczynili się na brzmienia poszczególnych kompozycji. Natomiast dwa tracki powstałe w oparciu o stare szkice muzyczne Nujabesa„Let Go” i „Lamp” – to nic innego, jak najwłaściwsza reklama tego wydawnictwa. Album wydany przez ponad 3 miesiącami idealnie nadaje się jako soundtrack do zwykłej codzienności każdego słuchacza i dobrze sprawdza się także przy długich godzinach spędzanych w samotności.

    Jak to zwykle bywa z wydawnictwami pochodzącymi z Azji Południowo-Wschodniej, do bezpłatnego odsłuchu trafiła tylko mała część całego albumu. Oficjalnie ukazały się tylko dwa singlowe nagrania – „Let Go” i „Lamp”. Przy obu utworach Haruka Nakamura skorzystał z części starych ścieżek autorstwa Nujabesa, co wydatnie przyczyniło się do zwiększenia zainteresowania tym projektem. Do drugiej z tych kompozycji dołączono piękny videoclip – kadry pokazujące studio muzyczne artysty mogą przyprawić o zawał wszystkich kolekcjonerów płyt winylowych i audiofilów. W sieci pojawiły się jeszcze dwa dodatkowe tracki z „Melodica”„Soar” oraz „Sunset Line” – ale w każdej chwili mogą zniknąć z Soundclouda. Wychodzi też na to, że prawdopodobnie nigdy nie doczekamy się promocji płyt azjatyckich na cały świat, co poniekąd sprawia, że muzyka pochodząca stamtąd jest naprawdę wyjątkowa.

    Tracklista

    1. Lamp feat. Nujabes
    2. Aurora
    3. Soar feat. Substantial
    4. Days
    5. The Sun feat. Cise Starr
    6. Melodica feat. Araki Shin
    7. Enzo
    8. Luv(Sic) part.2 – Acoustica – feat. Shing02
    9. Delight
    10. Fragrance Like Home feat. Pase Rock
    11. Sunset Line feat. Uyama Hiroto
    12. Let Go feat. Nujabes
  • Ed Rowe i Klim Beats z płytą Exercise InTuition

    Ed Rowe i Klim Beats z płytą Exercise InTuition

    3–4 minut

    Muzyka hip hopowa może być klasyfikowana wedle dowolnych norm i reguł. Do najpopularniejszych metod przypisywania rapu do poszczególnych kategorii należy podział wydawnictw na mainstreamowe i niezależne. Jednak nawet w undergroundzie można podzielić wybrane płyty na mniejsze i większe projekty. Wszystko to bierze się z różnych czynników, do których należy szereg elementów dotyczących głównie promocji. Liczna konkurencja w branży oraz szereg negatywnych zjawisk związanych z obecnym kształtem środowiska muzycznego nie ułatwia wielu ludziom dotarcia ze swoją twórczością do większej liczby odbiorców. Czasem wręcz  niektórych wydawnictw inni nie chcą zauważyć, nawet jeżeli ich poziom jest wystarczająco wysoki. Wśród ostatnich mniejszych projektów zasługujących na rozgłos znajdziemy wspólną produkcją duetu Ed Rowe & Klim Beats – „Exercise InTuition”.

    W pierwszej połowie listopada opublikowałem na łamach serwisu artykuł o płycie „When The Pieces Come Together EP” MKV & Concepta, która trafiła do obiegu dzięki labelowi Essenchill Records. Dodałem przy tym, że w następnych miesiącach czekają na nas nowe projekty sygnowane logiem tej wytwórni płytowej. Okazja do kolejnego wpisu dotyczącego materiałów niedawno założonej oficyny wydawniczej nadarza się już teraz za sprawą albumu „Exercise InTuition”. Za powstaniem tego projektu stoją Ed Rowe & Klim Beats. Amerykanin i Ukrainiec mają na swoim koncie wydanych kilka materiałów.

    Bardziej znanym wykonawcą z tego duetu jest raper pochodzący z Atlanty. Emcee inspirujący się wczesnymi dokonaniami Nasa, Gang Starr, Wu Tang Clanu oraz wydanymi później płytom MF Dooma, Shada, Blu oraz Elzhiego, zbiera coraz lepsze opinie w branży. Ed Rowe wypuścił w różnym okresie 5 albumów nagrane za każdym przy udziale innego beatmakera. Amerykański twórca rozpoczął działalność wydawniczą we wrześniu 2011 roku, kiedy to trafił do obiegu longplay „Launching Pad” wyprodukowany przez Jibbera. W dalszej kolejności mieszkaniec ATL wypuścił „Intellectually Raw” z ThirdEyeFocusedem, „The Repertoire” z The Analog Bastard oraz „Collective Unconscious” z ARZĄ. Z kolei w sierpniu b.r. światło dzienne ujrzał longplay stworzony z Conceptem, „Essenchill”. Ostatnio też raper pojawił się na albumie SoulChefa, „Food For Thought”.

    Nowy partner muzyczny Eda Rowe’a, Klim Beats, również może pochwalić się kilkoma płytami. Ukraiński producent wydał serię instrumentalnych projektów, z których pierwsze („On Ease”, „Days of Summer”) ukazały się w 2010 roku. W następnych latach trafiły do obiegu kolejne jego materiały – „Play to Pads”, „Warm Sounds”, „Childhood”, „Anteater”, „The Lost World”, „Vinylism”, „Soul Buttons”. Najnowszy beat tape naszego wschodniego sąsiada, „Lo Fi”, pojawił się w sprzedaży przed dwoma tygodniami. Beatmaker utrzymuje swoje produkcje w ciepłym stylu, przypominającym złote czasy undergroundu sprzed dekady. Dzięki dużej aktywności oraz jakości nagrań Klim Beats znalazł spore grono sympatyków. W tym roku artysta nawiązał współpracę właśnie z Edem Rowe’em. Po kilku miesiącach od rozpoczęcie kooperacji, międzynarodowy duet zrealizował „Exercise InTuition”.

    Pierwsze wzmianki o wydawnictwie pojawiły się pod koniec tegorocznego lata. Wszystkie osoby znające wcześniejsze dokonania duetu mogły być pewne o tym, że ich wspólny materiał wypadnie okazale. W końcu spotkały się dwie osoby nagrywające płyty w zgodzie z dawnymi założeniami rapu, zachowujące swoją tożsamość i nieoglądające się na panujące obecnie trendy w muzyce. „Exercise InTuition” to nic innego, jak prawdziwa oda do niezależnego hip hopu, powstała w wyniku współpracy pomiędzy raperem a producentem. Ed Rowe udowadnia na płycie, że bez problemu radzi sobie z beatami utrzymanymi w różnym stylu. W końcu, to już kolejne wydawnictwo stworzone przez mieszkańca Atlanty przy udziale innego producenta. Natomiast Klim Beats pokazuje, iż oprócz wypuszczania instrumentalnych nagrań, równie dobrze radzi sobie w kolaboracji z Emceem. 18 klimatycznych tracków zawartych na longplayu dobrze oddaje pojęcie hip hopu z duszą, a takie utwory, jak „Close But No Cigar”, „What Ya Want”, „Organic Composition” czy „Write & Exact”, wystawiają ich twórcom wysokie noty.

    Album trafił na Bandcampa. „Exercise InTuition” można nabyć za pośrednictwem tego serwisu w cenie $5 USD. Ed Rowe i Klim Beats promują płytę poprzez kilka singlowych nagrań – „What Ya Want”, „Close But No Cigar”, „Graduating Classic”, „E.L.I” oraz „High Speed Chase”. Do tego drugiego utworu powstał również teledysk. Wydawnictwo amerykańskiego i ukraińskiego artysty wypada na więcej niż przyzwoitym poziomie, stanowiąc jeden z najciekawszych mniejszych materiałów ostatniego czasu.

    Tracklista

    1. ReOrientation
    2. Simulated Combat
    3. E.L.I
    4. A Higher Calling
    5. Buck Runs Dry
    6. Shugahead (Interlude)
    7. Fondant Smile
    8. Close But No Cigar
    9. What Ya Want
    10. Organic Composition
    11. Throw The Book At Um
    12. Can’t Thank YAH Enough (Interlude)
    13. Write & Exact
    14. High Speed Chase
    15. Graduating Classic
    16. Heaven Above
    17. E.L.I (Alternate version)
    18. Less Than A Minute To Go (Outro)
  • Przedświąteczne wydanie We Love Beats 20 grudnia w Toruniu

    Przedświąteczne wydanie We Love Beats 20 grudnia w Toruniu

    2–3 minut

    W ostatnich latach nastąpił duży wzrost popularności szeroko pojętych brzmień instrumentalnych. Wzmożony ruch w tych kręgach muzycznych można odnotować na całym świecie, w tym w Polsce. Najlepszym tego przykładem jest cykliczny wydarzenie skierowane do producentów i miłośników tego nurtu, beatbattle.poznan (dzisiejszego wieczoru odbywa się finał VI edycji Mistrzostw Polski Beatmakerów). Oprócz tego eventu na terenie kraju są organizowane liczne imprezy z udziałem różnych wykonawców. 20 grudnia w toruńskim klubie NRD wypadnie kolejna odsłona projekt We Love Beats, na którym zagrają Flirtini (Ment XXL & Jedynak), Spisek Jednego, Hubert Tas & DJ Stosunkowodobry.

    20 grudnia 2013 roku, NRD Klub, ul. Browarna 6, Toruń
    We Love Beats: Flirtini (Ment XXL & Jedynak), Spisek Jednego, Hubert Tas & DJ Stosunkowodobry
    Start: godz. 21:00
    Cena biletu: 10 złotych.

    We Love Beats powstało ponad 2 lata temu w Toruniu. Głównym celem tego projektu jest promocja mniej i bardziej znanych beatmakerów z różnych zakątków globu. W tym celu WLB (wcześniej występujące również pod nazwą We Love Jazz Beats) wypuściło kilka miksów – „We Love Jazz Beats – Chapter 1 & 2” oraz „LOV.”. Ostatni materiał pochodzi sprzed 1,5 miesiąca i zawiera nagrania m.in. Atu, Ta-ku, Submerse’a, Bahweego, Franka Oceana, IAMNOBODI-ego, Kaytranady i Bondax. Wydawnictwo trafiło do odsłuchu na Soundclouda. Torunianie zajmują się przy tym organizacją cyklicznych imprez. Kolejna edycja eventów organizowanych przez WLB odbędzie się na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia. Przedświąteczne wydanie We Love Beats uświetnią występy Flirtini (Ment XXL & Jedynak), Spiska Jednego, Huberta Tasa & DJ’a Stosunkowodobrego. Poniżej znajdziecie informacje o zaproszonych przez nich twórców.

    Flirtini – kolektyw DJ’sko-producencki tworzony przez dwójkę przyjaciół: Menta XXL i Jedynaka. Produkują autorskie utwory, remiksują cudze, miksują do tańca w myśl kultury fizycznej. Tworzą niepowtarzalny cykl imprez, bijący stołeczne rekordy popularności. Duet odpowiada za występy w Polsce uznanych zagranicznych artystów związanych z muzyką elektroniczną. W tym gronie znajdziemy m.in.: Hudsona Mohawke’a, Cashmere Cata, Kaytranadę, Cyrila Hahna, Snakehipsa i Sango. Flirtini zapowiadają, że ich inicjatywa szybko się  nie skończy, co potwierdzają frekwencje na organizowanych przez nich imprezach.

    Spisek Jednego (Night Marks Electric Trio, RBMA Bass Camp) – współtwórca grupy Night Marks Electric Trio oraz uczestnik polskiej edycji Red Bull Music Academy w 2012 roku. Organizator cyklicznych jamów pod szyldem Eletro-Acoustic Beat Sessions, podczas których gościem byli m.in. Vienio, Te-Tris, Jeru The Damaja, Paulina Przybysz i Raashan Ahmad. Jego umiejętności DJ-skie zostały docenione zaproszeniem na tegoroczny FreeFormFestival w Warszawie, gdzie grały takie gwiazdy, jak Azaelia Banks, Hudson Mohawke czy Tricky. Obecnie artysta wraz z pozostałymi członkami Night Marks Electric Trio współpracuje z Archeo Sisters.

    Hubert Tas – od kilku lat związany z muzyką, producent, DJ, aktywista muzyczny, kolekcjoner płyt winylowych. Twórca marki Proporcja.com, organizator cyklicznych imprez Fat Beats oraz oficjalnych Mistrzostw Polski Beatmakerów – beatbattle.poznan, goszczących muzyków z kraju i zagranicy (o tegorocznej edycji więcej informacji znajdziecie w tym miejscu). Absolwent pierwszej polskiej edycji Red Bull Music Academy Bass Camp 2012. Nauczyciel w prywatnej szkole muzyki rozrywkowej Republika Rytmu. Współautor dwóch albumów nagranych z DJ-em Czarnym„Passion, music, hip-hop” oraz „Time To Build”. W tym samym duecie w 2011 roku zdobył tytuł wicemistrza świata i mistrza Polski DJ-ów IDA w kategorii „Show”.

    Wszystkie aktualizacje dotyczące imprezy znajdziecie na fan page’u We Love Beats i na stronie wydarzenia na Facebooku.

  • Josh Furey z instrumentalnym albumem Petals

    Josh Furey z instrumentalnym albumem Petals

    2–4 minut

    Od kilku lat muzyka instrumentalna staje się coraz popularniejsza na świecie, co też nietrudno zauważyć. Każdego miesiąca publikowane są na stronie artykuły dotyczące różnych wydawnictw z szeroko pojętego kręgu instrumentalnego hip hopu i elektroniki. W ostatnim czasie na łamach serwisu pojawiły się publikacje dotyczące wydawnictw The Jazz Jousters, Dextera, Pod Kluczem czy Erika Lau. W dalszej części grudnia i na początku stycznia przybliżę płyty Artsa the Beatdoctora, RJD2, Gramatika, Warrena Xclnce’a i Neroche’a. Jednak zanim przejdziemy do projektach tych wykonawców, odwiedzimy kanadyjskiego producenta Josha Fureya. W dniu dzisiejszym odbyła się premiera jego drugiego albumu, „Petals”, który ukazał się nakładem Nocturne Records.

    W tym momencie niemal na każdym kroku (kliknięciu) można natknąć się na wartościowe instrumentalne nagrania autorstwa twórców z niemal całej kuli ziemskiej. Nie brakuje tutaj przedstawicieli Kraju Klonowego Liścia, czego przykładem jest właśnie bohater tego artykułu. Josh Furey pochodzi z zachodniej części Kanady i od początku swojej działalności w branży muzycznej tworzy kompozycje łączące różne gatunki. Jego nagrania posiadają cechy instrumentalnego hip hopu, ambientu, trip hopu, downtempo i pozostałych nurtów opartych o sample. W 2008 roku producent założył wytwórnię płytową Nocturne Records (wydawca Iana Keteku, Halfcuta, Rowana Converse’a, Pawn Shopa i High Waters), której głównym celem była promocja debiutanckiego albumu wykonawcy, „Archaeology”. Premierowe wydawnictwo beatmakera szybko zrobiło karierę w niezależnych kręgach muzycznych, co wcale nie należało przed powstaniem Soundclouda i Bandcampa do najłatwiejszych zadań. Instrumentalne LP zachwyciło wielu dziennikarzy, którzy podkreślali eklektyzm utworów i ich wyjątkowe brzmienie. Po 5 latach latach od premiery pierwszej płyty, Kanadyjczyk postanowił na nowo przypomnieć się słuchaczom za sprawą albumu „Petals”. Materiał stanowi subtelny i wyważony soundtrack do zimowej scenerii.

    Wydawnictwo zapowiadano od początku listopada. Najpierw ukazał się główny singiel zapowiadający LP (tytułowy utwór „Petals”), a następnie dołączono do niego sampler albumu i teledysk nakręcony do ww. nagrania. Sympatycy brzmień instrumentalnych przyglądających się tej odmianie muzycznej od dłuższego czasu na pewno kojarzą współzałożyciela Nocturne Records, ale trzeba również pamiętać o tym, iż wielu nowych odbiorców nie znało jego wcześniejszej płyty. Kanadyjski producent doskonale zdawał sobie z tego sprawę, nie mając pewności, jak zostanie odebrany jego drugi longplay. Jeszcze kilka lat temu „Petals” broniłoby się w branży po prostu swoją zawartością. We współczesnym świecie trzeba poświęcić sporo czasu, aby zostać docenionym przez serwisy muzyczne i zwykłych słuchaczy. Josh Furey w piękny sposób kontynuuje swoją drogę rozpoczętą na „Archaeology”. Twórca z Calgary wytrawnie łączy ze sobą spokojne dźwięki przypisane do instrumentalnego hip hopu czy downtempo. „Circles”, „Katana”, „Roses” czy „Pachena” idealnie oddają klimat całości wydawnictwa. Kanadyjczyk dzieli się przy okazji dużą wiedzą muzyczną i umiejętnością tworzenia utworów dotykających sfery duchowej człowieka. Gdyby ode mnie to zależało, drugi materiał beatmakera z miejsca znalazłby swoje miejsce na witrynach muzycznych i doczekałby się odpowiedniego wsparcia z ich strony. Czas pokaz, co przyniesie rzeczywistość.

    Drugi album Josha Fureya trafił na Bandcampa. „Petals” ukazało się w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej. Limitowane edycje płyt kompaktowych i winylowych z dołączonymi kasetami są dostępne do nabycia za pośrednictwem BC. Wydawnictwo promuje kilka elementów. Nocturne Records przygotowało przyjemny dla oka teledysk nakręcony do tytułowego nagrania z LP (obraz opublikował na swoim kanale na YouTube Bob42jh). Udostępniono również sampler albumu oraz promocyjny mix „Nocturne Records Podcast – Origins”. Follow-up do „Archaeology” wypadł więcej niż porządnie i pozostaje tylko życzyć kanadyjskiemu artyście, aby więcej mediów i słuchaczy zainteresowało się tym producentem.

    Aktualizacja: Josh Furey opublikował kolejny materiał video promujący „Petals”. Klimatyczny videoclip powstał do utworu  „Zither”.

    Tracklista

    1. Begin
    2. Circles
    3. Isles
    4. North
    5. Katana
    6. Roses
    7. Petals
    8. Ossein
    9. Zither
    10. 93
    11. Pachena
  • The Jazz Jousters z serią kompilacyjnych wydawnictw

    The Jazz Jousters z serią kompilacyjnych wydawnictw

    3–5 minut

    W publikacjach dotyczących wydawnictw muzycznych często poruszam temat aktywności wytwórni płytowych i artystów na scenie muzycznej. W przypadku niektórych oficyn wydawniczych i wykonawców trudno nie zauważyć ich działalności zakrojonej na szeroką skalę w branży. Przyglądając się labelom z różnych stron świata można natknąć się też na coraz więcej kolektywów pełniących role wydawców i promotorów muzyki w jednym. Szczególnie dużym powodzeniem cieszą się platformy skupiające producentów z określonych krajów lub całej kuli ziemskiej. Z tego międzynarodowego kotła można wyłowić Millennium Jazz Music i działające przy tym The Jazz Jousters. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozwój tego przedsięwzięcia. W dalszej części artykułu przyjrzymy się wydawnictwom TJJ z pierwszych 6 miesięcy tego roku.

    Wszelkie formy hip hopowe wykształcone na jazzie są mile widziane przeze mnie. Nic więc dziwnego w tym, że od dłuższego czasu śledzę z zainteresowaniem poczynania The Jazz Jousters. Inicjatywa założenia labelu zrzeszającego producentów ukierunkowanych na jazzowe odmiany muzyki instrumentalnej powstała dekadę temu. Pomysłodawcą powstania Millennium Jazz Music był brytyjski beatmaker o charakterystycznym pseudonimie Gadget. W pierwszych latach działalności MJM służyło radą i wsparciem młodym beatmakerom i mozolnie poszerzało swoje kontakty na świecie. Debiutancki projekt sygnowany logiem tej oficyny wydawniczej ukazał się dopiero w grudniu 2008 roku. „Just Above The Blues EP” Gadgeta rozpoczęło serię wydawnictw, aczkolwiek na prawdziwe rozwinięcie skrzydeł przez netlabel trzeba było czekać do marca 2011 roku. Od chwili wydania „The Gathering” zaczęło ukazywać się więcej materiałów, a od czerwca ub.r. wszystkie produkcje trafiają do obiegu pod nazwą The Jazz Jousters, za które odpowiada kilkudziesięciu twórców z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Holandii i innych krajów.

    2011 rok stanowił jedynie rozgrzewkę przed następnymi płytami wydawanymi przez międzynarodowy kolektyw producencki. W czerwcu ub.r. przedstawiciele TJJ zainicjowali serię projektów dedykowanych wielkim muzykom jazzowym, co okazało się strzałem w dziesiątkę i zyskało aprobatę w niezależnych kręgach producenckich. Wszystko rozpoczęło się od wypuszczonego blisko 1,5 roku temu „The Chet Baker Tribute”. Następne miesiące przyniosły kilkanaście płyt dedykowanych tuzom jazzu. Wśród wyróżnionych przez The Jazz Jousters wykonawców znaleźli się Bob Brookmeyer, Bobby Hutcherson, Bill Evans, Stan Getz, Chick Corea, Grant Green, Miles Davis, Ella Fitzgerald, Thelonious Monk, Wes Montgomery oraz Dave Brubeck. W tym roku nastąpiła jeszcze większa ofensywa wydawnicza beatmakerów zrzeszonych wokół Millennium Jazz Music.

    Tylko w pierwszym półroczu tego roku Gadget i spółka wydali aż 15 projektów, co daje średnią 2,5 płyt na miesiąc. Co ważniejsze, w parze z ilością idzie również jakość wydawanej muzyki. Spośród wszystkich wydawnictw opublikowanych przez The Jazz Jousters w tym okresie, na większą uwagę zasługuje co najmniej kilka z nich. Styczeń przyniósł przede wszystkim płyty oparte o dokonania Maksa Roacha i Ahmada Jamala. Drugi materiał okazał się jednym z najpopularniejszych tribute’ów przygotowanych jak dotychczas przez międzynarodowy kolektyw.

    Najkrótszy miesiąc roku obfitował w kolejne płyty wydane przez Millennium Jazz Music. W pierwszej kolejności pojawiła się EP-ka „Another Manhã – The Jazz Jousters Flip A Joe Sample” poświęcona osobie Joego Sample. Wydawnictwo zawiera 7 różnych interpretacji utworu tego muzyka zatytułowanego „Manhã Do Carnaval”. Podobny koncept towarzyszył powstaniu „One Night’s Stay – Nancy Wilson with The Jazz Jousters”. The Jazz Jousters wzięli na warsztat singiel Nancy Wilson, „Theme From Hotel”. Jednak najważniejszy materiał z lutego b.r. dedykowano Donaldowi Byrdowi. „Flocking Together – Donald Byrd leads The Jazz Jousters” to wspaniały hołd złożony zmarłemu 10 miesięcy temu gigantowi muzycznemu.

    W marcu i kwietniu TJJ odbyło kolejne podróże do świata jazzu. W tych miesiącach kolektyw uhonorował Dona Rendella („Shades of Blue”), Bustera Williamsa („Touching Bass – Buster Williams strings along the Jazz Jousters”) i Gary’ego Burtona („The Next Chapter – Gary Burton with The Jazz Jousters”). Wszystkie te wydawnictwa dobrze wpisały się w klimat instrumentalnych projektów wydawanych przez MJM. W podobnym tonie należy mówić o płytach z maja i czerwca. W ostatnich dwóch miesiącach pierwszej połowy roku The Jazz Jousters zaprezentowali własne interpretacje twórczości Herbie Hancocka („Octaves – The Jazz Jousters in key with Herbie Hancock”) oraz Jima Halla („Jim’nastics – The Jazz Jousters strumming with Jim Hall”). Podsumowanie pierwszego roku wspólnej działalności producentów znalazło się w postaci kompilacji „Milestone – A Year of Jazz Jousting”.

    W trakcie ubiegłych miesięcy TJJ znacznie poszerzyło swoje szeregi. W tym momencie wśród uczestników tego ruchu znajdziemy kilkudziesięciu twórców. Gadget, Skinnista, DJ Mentos, Jaze Baqti, Bones The Beat Head, Pawcut, Awakening Dawn, SmokedBeat, Es-K, B3NBi, Mr. Moods, Stay Classy, RickMal, Diligent Fingers, FloFilz i wielu innych beatmakerów uczestniczy w życiu The Jazz Jousters i Millennium Jazz Music. Oprócz projektów publikowanych na Bandcampie, platforma wydawnicza rodem z Wielkiej Brytanii regularnie wypuszcza podcasty na Mixcloudzie.

    Na początku stycznia marca przyszłego roku ukaże się w serwisie drugi artykuł poświęcony działalności The Jazz Jousters i Millennium Jazz Music. W następnej publikacji zostanie podsumowana działalność tej platformy wydawniczej za drugie półrocze tego roku.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #48

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #48

    6–9 minut

    Przeglądy informacyjne publikowane regularnie na łamach serwisu zwykle zawierają dodatkowe wiadomości pogodowe. Bez tego nie może się obejść ten cykl, niczym „Shaqtin’ a Fool” bez udziału lub odniesień do JaVale’a McGee. Każdy przekonał się na własnej skórze o tym, że zima w końcu dotarła do kraju, a następnie pojawił się Orkan Ksawery, o którym rozpisywały się wszem i wobec niemal wszystkie media. Aby przetrwać okres przedświąteczny należy uzbroić się w anielską cierpliwość (wyrazy współczucia wszystkim osobom tracącym multum czasu w kolejkach) i odpowiednio dobrą muzykę. W dzisiejszym wydaniu wiadomości tworzonych przez U Call That Love pojawi się jak zwykle wiele wartościowych projektów, które powinny umilić długie grudniowe wieczory.

    W tym roku Amajin Records wydało blisko 20 różnych projektów. W ostatnich miesiącach niemiecka oficyna wydawnicza wypuściła m.in. „Nuestro Agradecimiento” Alejandrito Argenala, „Backbeats” Saint Jamesa i „I Heart Twitter” Dusty Fingerza. W tym miesiącu nakładem AR ukazał się materiał Klanga-Schwestera, „Audioludizm”. Instrumentalne wydawnictwo trzyma równy poziom i wypada naprawdę dobrze. Płyta dostępna do pobrania za pośrednictwem Bandcampa.

    Na początku tego miesiąca trafił do sieci nowy singiel A$AP Mob, „Trillmatic”. W nagraniu wyprodukowanym przez A$AP Ty Beatsa pojawili się A$AP Nast i Method Man. Do tego nagrania przygotowano też videoclip. Utwór zapowiada kolejny projekt A$AP Mob, „L.O.R.D.” EP. Wydawnictwo trafi do obiegu w przyszłym roku. Jak widać, połączenie młodej i starej szkoły rapu może wypaść naprawdę porządnie.

    Artyści skupieni wokół kolektywu The Jazz Jousters wydają co pewien czas również solowe projekty. 2 grudnia pojawiła się płyta jednego z producentów związanych z tym crew. „This Thing of Ours” to wspólne wydawnictwo rapera z Detroit – Priesta – oraz beatmakera z Francji, Jaze Baqtiego. Duet wykonawców przygotowywał materiał przez dłuższy okres, ale opłaciło się czekać na ich materiał. Jazz-hopowe wydawnictwo można bezpłatnie pobrać na Bandcampie.

    Cult Classic Records przyzwyczaiło swoich sympatyków do częstego wydawania materiałów artystów z rożnych stron świata. W drugiej połowie września CCR opublikowało m.in. płytę Yeiva, „Remember June”. Follow-up do poprzedniego projektu producenta, „Immersion”, zawiera utwory powstałe przy udziale Awona, The 49ers, Tora Cesaya, Briana To Eartha oraz Thomasa Prime’a. Wydawnictwo dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie.

    27 sierpnia odbyła się premiera nowego albumu dobrze wszystkim znanego Everlasta, „The Life Acoustic”. Wydawnictwo zawierające akustyczne wersje nagrań z poprzednich płyt artysty ukazało się nakładem Martyr Inc Records. 14 października pojawił się w sieci teledysk promujący longplay. Obraz nakręcono do znanego wszystkim utworu „Jump Around?”, który wypadł naprawdę porządnie w nowym wydaniu.

    Każda informacja o kolejnych projektach Madliba przykuwa uwagę wielu osób na całym świecie. Nie inaczej stało się w przypadku jego nowego singla, „Black Widow”. Instrumental zapowiadał płytę „Rock Konducta Vol. 1”, która trafiła do sprzedaży w tym tygodniu. Otis Jackson Jr. w rockowym wydaniu wypada po prostu wyśmienicie. Wydawnictwo promuje też drugi utwór, „Hold The Organ”. Kolejne udane przedsięwzięcie utytułowanego wykonawcy z Kalifornii.

    We wrześniu serwis muzyczny Actual Facts rozszerzył swoją działalność rozpoczynając wydawanie płyt różnych artystów. Po premierowym projekcie „Real Talk” Profounda79 przyszła kolej na materiał 6THBORO zatytułowany „Chaturanga”. Wydawnictwo zawierające 7 tracków stoi na naprawdę przyzwoitym poziomie. Projekt dostępny do darmowego pobrania na Bandcampie.

    5 października ukazała się nowa płyta Jean Grae o dość zawiłym tytule „Gotham Down: cycle 1:Love In Infinity (Lo-Fi)”. Kolejne wydawnictwo po opublikowanym blisko rok temu „Dust Ruffle” zawiera 6 tracków i otwiera mini-serię kolejnych materiałów tej artystki. Następnie pojawiły się dwie nowe części serii z podtytułami „Leviathan” i „The Artemis Epoch”. Jednak póki co nic nie wiadomo więcej na temat pełnego albumu raperki, na który nadal sporo osób czeka.

    Fuse wykonuje kawał świetnej roboty przy serii „Crate Diggers”. W dotychczasowych epizodach tego cyklu pojawili się m.in. Pete Rock, Da Beatminerz, Peanut Butter Wolf, DJ Muggs, Lord Finesse, Diamond D, DJ Jazzy Jay i Cut Chemist. W jednej z ostatnich odsłon projektu ekipa Fuse odwiedziła RJD2, który był akurat wtedy świeżo po wydaniu albumu „More Is Than Isn’t”. Pora na kolejną porcję opowieści ze świata crate diggerów, w której poznacie historię siódemek z jednego sklepu czy poglądy słynnego producenta na temat kultury kupowania płyt i ery cyfrowej muzyki.

    11 października pojawił się w sieci nowy projekt amerykańskiego producenta KuroiOto, „Black & Brown”. Wykonawca z Michigan inspiruje się w swojej twórczości kulturą Japonii, dzięki czemu jego nagrania są mocno melodyjne. EP-ka zawierająca jedynie 3 nagrania pozostawia lekki niedosyt, ponieważ instrumentalne tracki wypadają zachęcająco i aż się prosi o obszerniejszy materiał tego beatmakera.

    15 października zadebiutował w sieci videoclip Esoterica & Stu Bangasa nakręcony do singla „The Danger”. Utwór powstały przy wsparciu Vinnie’ego Paza, Celph Titleda i Apathy’ego zapowiadał wspólną płytę duetu „Machete Mode”. Premiera wydawnictwa odbyła się 26 listopada nakładem Man Bites Dog Records. Album możecie odsłuchać oraz nabyć za pośrednictwem Bandcampa.

    W ostatnich 3 latach Danny Brown doczekał się wielu pochlebnych opinii o swojej twórczości. Nieokrzesany artysta przez dłuższy czas kończył prace nad nowym albumem „Old”, który ostatecznie ukazał się na rynku płytowym jesienią tego roku. Wydawnictwo zawierające nagrania z różnymi twórcami (A$AP Rocky, Schoolboy Q, Freddie Gibbs, Purity Ring, Charli XCX) trafiło do sprzedaży nakładem Fool’s Gold Records. Jednym z teledysków promujących projekt jest obraz nakręcony do „ODB”. Utwór wyprodukowany przez Paula White’a, to bonusowe nagranie towarzyszące jego płycie. Longplay dostępny do odsłuchu na Soundcloudzie.

    Kno należy do tych przedstawicieli sceny muzycznej, którzy nawet nie stojąc w pierwszym szeregu odgrywają w niej znaczne role. Przedstawiciel CunninLynguists ogłosił niedawno premierę albumu nowo powstałej grupy Built To Fade, „To Dust”, po czym zabrał się za ostatnie szlify tego materiału. Oprócz niego w skład grupy wchodzą Zoë Wick, Dane Ferguson i Anna Wise. Głównym singlem promującym płytę wybrano nagranie „Willie Sutton”. Do tego utworu nakręcono też teledysk. Wydawnictwo, które trafiło do obiegu 12 listopada, opublikowano na niezawodnym Bandcampie.

    Ukraińska grupa producencka The Cancel opublikowała nowy materiał. Duet beatmakerów po wcześniejszym wydaniu m.in. „Diversity”, „Reply from Space” i „Daybreak” zaprasza wszystkich miłośników nocnych klimatów na „Night Light”. Płyta zawierająca 16 nowych tracków utrzymana jest na naprawdę porządnym poziomie. Wydawnictwo dostępne do pobrania za pośrednictwem Bandcampa.

    W listopadzie ub.r. trafił do obiegu mixtape Nomada Carlosa, „Me Against The Grain”. Wydawnictwo artysty rodem z jamajskiego Kingston powstało przy udziale różnych wykonawców, w tym polskiego producenta o pseudonimie The Patents. Właśnie ten beatmaker wyprodukował jeden z singli promujących płytę, „Aww Snap!”. Gościnnie w tym utworze pojawił się Five Steez. „Me Against The Grain” trafiło do darmowego pobrania na Bandcampa.

    Artyści pochodzący z Seattle już dawno temu zaznaczyli swoją obecność w niezależnych kręgach hip hopowych. Jednym z najprężniej działających twórców z tego miasta jest Jake One. Producent chętnie pomaga innym mieszkańcom stanu Waszyngton, czego efektem jest choćby jego współpraca z raperem Fleeta Partee. Znany beatmaker zajął się warstwą muzyczną singla tego wykonawcy – „This Is Hip Hop”. Nagranie z udziałem Yirima Secka, Jarrarda Anthony’ego i Johna Crowna doczekało się również videoclipu.

    W kręgach artystów inspirujących się dokonaniami Nujabesa można wyróżnić wielu twórców. Jednym z nich jest brytyjski producent i współzałożyciel Cult Classic Records, Thomas Prime. Wykonawca ma na swoim koncie kilka udanych projektów – „Waiting for Tomorrow”, „The Night & Day EP” i „The Instrumental LP Vol. 1-2”. Artysta udzielał się też na różnych kompilacjach, w tym „Sonder” Boba42jh. Na tej składance znalazł się jego track „Shadows In The Light”.

    Brooklyn wychował mnóstwo różnych przedstawicieli kultury hip hopowej. Jednym z wielu raperów pochodzących z tej dzielnicy NYC jest Chi King. Wykonawca związany z grupą Brooklyn Zoo współpracował do tej pory z Termanalogym, Sunz Of Man, Bronze Nazarethem czy Prodigal Sunnem. W tej chwili Emcee skupia się na solowych projektach zapowiadanych przez singiel „Train of Thought”. Do utworu wyprodukowanego przez Abstrackd Beats powstał też teledysk.

    Niemieccy artyści cieszą się coraz lepszą opinią w świecie. Na początku października pojawiła się pierwsza wzmianka o wspólnym projekcie tria związanego z naszymi zachodnimi sąsiadami – Figub Brazlevic, JuJu Rogers & Teknical Development nagrali wspólną płytę jako Man Of Booom. Premiera wydawnictwa odbyła się półtorej miesiąca temu i trzeba przyznać, iż projekt cieszy się już teraz sporą popularnością.Materiał zawierający 25 tracków, w tym kilka bonusowych nagrań, można nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Longplay promuje singiel „Catch the Beat”, do którego powstał sugestywny videoclip.

    Niemal równo temu przedstawiłem na łamach serwisu sylwetkę hip hopowej orkiestry z Los Angeles – baLAnce and the Traveling Sounds. Formacja sprawdzająca się najlepiej w wersji live nagrała nowy projekt – „Bedrock Sessions EP”. Wydawnictwo zawierające 4 nagrania powstało w trakcie sesji studyjnych w Bedrock Studio w LA. Więcej informacji o tym zespole stawiającym na tzw. żywe instrumenty znajdziecie we wcześniejszym artykule na stronie.

  • Legendarne 5 Pointz zniknęło z mapy Nowego Jorku

    Legendarne 5 Pointz zniknęło z mapy Nowego Jorku

    4–6 minut

    Każda dziedzina kultury i sztuki posiada przynajmniej jedno miejsce stanowiące jej integralną część, przyciągająca uwagę rzeszę ludzi. W historii kultury hip hopowej zostało utworzonych wiele mniejszych lub większych punktów na terenie USA i pozostałych krajów, będących obiektami kultu i niesłabnącego przez lata zainteresowania sympatyków tej kultury. Jedne z nich nieprzerwanie trwają, inne zaś odeszły do historii. W połowie listopada zniknęło z mapy Nowego Jorku legendarne 5 Pointz, mekka graffiti i wszelkich innych form artystycznych. Echa tego wydarzenia nie milkną i nadal wywołują gorące dyskusje wśród osób nawet niezwiązanych na co dzień z hip hopem.

    Przez lata nowojorscy writerzy byli nieustannie nękani przez policję i urzędników miejskich, co doprowadziło do znacznych zmian w tym ruchu w latach 80.tych. Zdecydowana większość społeczeństwa określała wszystkie osoby zajmujące się graffiti jako wandali. Do tego po zaostrzonych akcjach NYPD Vandal Squadu grafficiarze unikali malowania pociągów i zostali zmuszeni do poszukiwania miejsc na swoje prace na budynkach. Jednak ulice Nowego Jorku ponad dwie dekady temu nie należały do bezpiecznych, przez co zastanawiano się nad jakimkolwiek wyjściem z tej sytuacji.

    W 1993 roku powstał pomysł założenia miejsca, w którym każdy artysta graffiti mógłby spokojnie pozostawiać swoją twórczość. Za teren wybrano kompleks budynków położonych na Long Island City (część Queens) przy Jackson Avenue i Davis Street, a głównym inicjatorem tej akcji został Pat DiLillo. 5 Pointz funkcjonowało wtedy jeszcze jako Phun Phactory i dopiero po 9 latach przejęło nazwą, pod którą stało się sławne na całym świecie. Od 2002 roku kuratorem 5 Pointz: The Institute of Higher Burning jest Jonathan Cohen (Meres One), starający się uczynić z niego muzeum graffiti i street artu. Nazwa tego miejsca uosabiała 5 dzielnic The Big Apple połączonych w jedną całość. Przez lata tę lokalizację odwiedziło mnóstwo writerów i entuzjastów tej formy sztuki. Prace w Nowym Jorku pozostawiła cała światowa czołówka, w tym legendarni Stay High 149, Tracy 168, Cope2, Part, SPE i TATS CRU. Regularnie odbywały się tam imprezy z udziałem znanych osobistości ze świata hip hopowego (ostatniego lata pojawili się na Long Island City m.in. Craig G, Shabaam Sahdeeq, Rock z Heltah Skeltah, Buckshot, Smif-n-Wessun, Marley Marl, Tony Touch i Afrika Bambaataa).

    Przez lata 5 Pointz było wolne od jakichkolwiek działań mających na celu zniszczenia tego miejsca. Jednak sielanka nie mogła trwać wiecznie, gdyż już na początku ub. dekady okolicę, w której leżała mekka graffiti zaczęto przygotowywać pod nowe inwestycje budowlane. W kwietniu 2009 roku departament nowojorskiego ratusza, New York City Buildings, nakazał zamknięcie najwyższego budynku kompleksu na Long Island City ze względu na zły stan techniczny, ale nie naruszył suwerenności muzeum. Okazało się to jedynie ciszą przed burzą, która rozpętała się kilka miesięcy temu.

    Po okresie lobbowania deweloper David Wolkoff porozumiał się z nowojorskimi władzami i w sierpniu b.r. otrzymał zgodę New York City Planning Commission na budowę luksusowego kompleksu składającego się z apartamentów i centrum handlowego. 9 października Rada Miejska NYC jednogłośnie przyjęła plan budowy Wolkoffa wart aż $400 milionów dolarów. Od tego momentu tylko kwestią czasu było to, kiedy i w jaki sposób nastąpi przejęcie 5 Pointz. Meres One wraz ze swoimi współpracownikami nie zamierzał poddać się bez walki i wytoczył proces sądowy firmie milionera, G&M Realty. Ponadto rozpoczęła się również akcja pod nazwą Save 5 Pointz, mająca na celu uzmysłowienie ludziom znaczenie muzeum. Deweloper odpowiedział po miesiącu, stosując niecodzienną metodę na unicestwienie tego miejsca.

    19 listopada TimeOut New York poinformował o przemalowaniu ścian 5 Pointz na biało, czego dokonano pod osłoną nocy, przy asyście policji i bez pozwolenia. Na Twitterze 5 Pointz (@5PointzNYC) pojawiło się kilka wpisów dotyczących całego zajścia:

     Niezwykle perfidne i niegodne zdarzenie wywołało natychmiastową burzę w amerykańskich mediach, co szybko podchwyciły także liczące się portale z innych krajów, w tym Polski. Dziennikarze The Christian Science Monitor, The Boston Globe, The New York Times, International Herald Tribune, The Guardian i wielu innych serwisów informowali o przykrym losie, jaki spotkał nowojorską mekkę graffiti. Warto podkreślić, iż niemal wszyscy podeszli do sprawy rzeczowo, przedstawili garść faktów dotyczących całej sytuacji i podkreślali rolę, jaką odegrało to miejsce w ostatnich 11 latach. Środowisko hip hopowe na całym globie przez długi czas (nawet do teraz) przygotowało masę artykułów na temat 5 Pointz, niejednokrotnie skupiając się na najlepszych pracach powstałych w tej części NYC.

    W tej chwile trwają ostatnie próby ratowania 5Pointz Aerosol Art Center, Inc., które jeszcze do końca roku może być zrównane z ziemią. Rodzina Wolkoff utrzymuje, że w nowym kompleksie ich pomysłu będzie duże miejsce przeznaczone na działalność artystów graffiti i street artu, ale to w żadnym stopniu nie odda pierwowzoru. Jonathan Cohen i jego partnerzy wykonali mnóstwo pracy mającej na celu uchronienie legendarnej mekki hip hopowej przed zniszczeniem. Stanęli oni do nierównej walki, ale nie ulegli tak łatwo. Wszystko wskazuje na to, że bój ten zostanie przegrany, ale można znaleźć też pozytywną stronę medalu. Dzięki szeroko zakrojonej akcji informacyjnej o sprawie dotyczącej 5 Pointz dowiedział się cały świat, w tym masa ludzi niemających na co dzień do czynienia z hip hopem, co na pewno pomoże ocalić historię tego miejsca od zapomnienia. Udało się też znaleźć nowy dom dla dawnego lokatora Long Island City, kota Baxtera, który teraz przebywa na Manhattanie.

    Ostatnia praca, jaka powstała na 5 Pointz pochodzi sprzed kilku dni, a jej twórcą jest Meres One. Praca pojawiła się na Queens dzięki współpracy z Rag & Bone. Na fan page’u Save 5 Pointz umieszczane są zdjęcia przekazywane przez różnych ludzi, dokumentujące historię tego miejsca.

  • Kid Tsunami przedstawia album The Chase

    Kid Tsunami przedstawia album The Chase

    3–4 minut

    Jedną z najlepszych rzeczy związanych z rozwojem internetu jest bez wątpienia fakt, że zniknęły wszelkie bariery ograniczające dostęp do informacji. Przepływ codziennych wiadomości i ułatwiony kontakt międzyludzki pozytywnie wpływają na wiele rzeczy, w tym funkcjonowanie branży muzycznej. Przejawia się to w rozmaity sposób. Jedni artyści mogą łatwiej docierać ze swoją twórczością do innych zakątków globu, inni zaś znacznie szybciej potrafią nawiązywać kontakty ze swoimi partnerami po fachu. Każdego miesiąca ukazują się materiały realizowane przez wykonawców na co dzień oddalonych od siebie niekiedy o tysiące kilometrów. 18 czerwca b.r. odbyła się premiera płyty tego typu. „The Chase” to debiutancki album australijskiego producenta Kida Tsunamiego, który nagrał wydawnictwo przy udziale licznych gości ze Stanów Zjednoczonych.

    Już od dawna artyści pochodzący z Krainy Kangurów posiadają licznych fanów daleko poza swoim krajem. Dotyczy to zarówno raperów, jak i producentów, do którego grona dołączył niedawno bohater tej publikacji. Kid Tsunami wywodzi się z położonego w zachodniej części Australii Perth. Od początku swojej działalności na scenie muzycznej, beatmaker ukierunkował się na nagrania utrzymane w klasycznym brzmieniu hip hopowym. Tworząc nagrania na klasycznym samplerze AKAI MPC2000XL oraz korzystając z sampli soulowych, funkowych i jazzowych z lat 70.tych, wykonawca znalazł własny przepis na korzenny boom-bap. Inspirując się dokonaniami Pete Rocka, DJ’a Premiera, ATCQ, Large Professora, Diamonda D, Buckwilda czy Da Beatminerz, Kid Tsu dokładnie zgłębił tajniki tego stylu w rapie. Jednak niewiele osób spodziewałoby się po nim, że na debiutanckiej płycie „The Chase” producent zbierze blisko dwa tuziny amerykańskich raperów, będących w oczach niejednego słuchacza, legendami gatunku.

    Informacje o wydawnictwie pojawiały się w sieci na wiele miesięcy przed premierą materiału. Przygotowania do wydania premierowego albumu Australijczyka rozpoczęły się ponad dwa lata temu, ale dopiero na początku tego roku, projekt zaczął nabierać kształtów. Po kilku singlach i samplerze LP o beatmakerze zrobiło się głośno w niezależnych kręgach hip hopowych. Po udanych teaserach w postaci „Bang Exclusive”, „Art Of War” i tytułowego nagrania, „The Chase” ukazało się blisko pół roku temu nakładem wytwórni płytowej z Brooklynu, Headbop Music. Jak już wspomniałem, wydawnictwo przyciągnęło uwagę mediów i słuchaczy za sprawą rzadko spotykanej listy gości.  Sean Price, O.C., KRS-One, Kool G Rap, Masta Ace, Pharoahe Monch, Kool Keith, Prince Po, Percee P, Sadat X, Craig G, O.C., AG, J-Live, Yesh, Chubb Rock oraz pozostali raperzy znaleźli się na tym longplayu. Trzeba przyznać, że to doborowe towarzystwo, nieprawdaż? Kid Tsunami postarał się o zapewnienie wszystkim beatów stojących na wysokim poziomie, idealnie dopasowanych do poszczególnych Emcees. Co ważniejsze, całość brzmi spójnie i większość osób zaproszonych na płytę trzyma równy poziom, dzięki czemu wydawnictwo wypada więcej niż porządnie. Album dedykowany zwłaszcza starszym odbiorcom i miłośnikom rapu z lat 90.tych, gdyż żadnych nowinek w brzmieniu tutaj nie uświadczycie.

    „The Chase” pojawiło się na Bandcampie i iTunes. Wersję elektroniczną albumu można pobrać za pośrednictwem tych serwisów, natomiast wydanie fizyczne trafiło do ogólnoświatowej dystrybucji dzięki Headbop Music. Wydawnictwo promuje całe mnóstwo singli, wydawanych w różnym odstępie czasu. „Bang Exclusive” i „No Guarantees” trafiły też na dwunastki rozszerzone o dodatkowe utwory. Pierwsze nagranie znalazło się na płytach winylowych wraz z dołączonymi remiksami Oatha i Da Beatminerz, zaś drugi track doczekał się alternatywnych wersji w wykonaniu Diamonda D i DJ’a Blessa. Kid Tsunami opublikował również videoclipy nakręcone do „Bang Exclusive” i remiksu „No Guarantees”. Rzetelną promocję projektu doceniono w świecie, dzięki czemu longplay dotarł do wielu sympatyków muzyki hip hopowej o posmaku lat 90.tych.

    Tracklista

    1. AR Toxic feat. Kool Keith with Chuck Chilla
    2. Bang Exclusive feat. Sean Price with Chuck Chilla
    3. Get It feat. Prince Po
    4. Catch Wreck feat. O.C.
    5. Twothousand40 feat. Masta Ace
    6. On Course feat. Thirstin’ Howl the 3rd & Sadat X
    7. What It Was feat. J-Live
    8. No Guarantees feat. Yesh
    9. Worldwide Connex feat. Craig G
    10. Take It Back feat. El Da Sensei
    11. Down Pat feat. Percee P
    12. Authentic feat. Bahamadia
    13. The First Letter feat. AG
    14. Art Of War feat. Kool G Rap
    15. These Are The Facts feat. KRS-One
    16. The Chase feat. Buckshot, Chubb Rock, Pharoahe Monche & Jeru The Damaja
  • Analog Africa: Angola Soundtrack 1-2

    Analog Africa: Angola Soundtrack 1-2

    5–7 minut

    Pomimo tego iż era cyfrowej muzyki trwa w najlepsze, nadal dużym zainteresowaniem cieszą się płyty winylowe. Ten format wydawnictw muzycznych na dobre powrócił do łaski kilka lat temu i od tej pory trwa renesans wosków. Oprócz licznych nowych płyt pojawiających się na rynku, pojawiają się na świecie też inicjatywy mające na celu promocję i zachowanie wśród młodszych słuchaczy kultury crate diggingu. W tym miejscu należą się słowa uznania dla Fuse za wspaniałą serię „Crate Diggers”, ale to nie jedyne godne polecenia przedsięwzięcie. Na świecie można również znaleźć projekty dedykowane reedycjom starych nagrań i/lub pokazanie szerszemu gronu odbiorców brzmień sprzed lat z egzotycznych krajów. Do tej kategorii należy niemiecka platforma wydawnicza Analog Africa. W pierwszym artykule poświęconym działalności tego projektu, przyjrzymy się dwóm odsłonom kompilacji „Angola Soundtrack”.

    Początki inicjatywy naszych zachodnich sąsiadów sięgają listopada 1999 roku. Wtedy to główny inicjator tego przedsięwzięcia, Samy Ben Redjeb, rozpoczął długie i żmudne prace mające na celu odnalezienie jak największej liczby nagrań z Czarnego Lądu pochodzących z lat 60. i 70.tych. Niemiec o tunezyjskich korzeniach często podróżował po świecie, odwiedzając również Afrykę w poszukiwaniu płyt winylowych i historii z nimi związanych. Po kilku latach aktywista osiadł na stałe we Frankfurcie nad Menem i rozpoczął budowę platformy wydawniczej. Analog Africa wsparli też Paula Adank Montanez, Pedo Knopp, Petra Schröder i Dirk von Manteuffel, którzy przyczynili się do wydania od 2007 roku kilkunastu fantastycznych płyt.

    Katalog niemieckiej wytwórni płytowej obfituje w utwory całej masy wykonawców z różnych krajów afrykańskich. Wszystkie kompozycje wypuszczane nakładem AA ukazują się na licencji twórców. Projekty publikowane przez ten label stanowią niejednokrotnie pierwsze wydawnictwa ze ścieżkami z Czarnego Lądu, które trafiają do ogólnoświatowej dystrybucji. W trakcie sześciu lat Analog Africa wypuściło nagrania Hallelujah Chicken Run Band, The Green Arrows, Orchestre Super Borgou De Parakou czy Anibala VelasQueza Y Su Conjunto. Jednak najważniejsze projekty tego labelu znajdziemy na kompilacyjnych albumach. Wśród nich wyłowimy dwie odsłony „Angola Soundtrack”, fenomenalnego wydawnictwa przenoszącego słuchaczy do państwa położonego nad Atlantykiem.

    Pierwsza część kompilacji poświęconej artystom z Angoli pojawiła się w obiegu w drugiej połowie listopada 2010 roku. „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976” to przekrój przez muzykę wielu artystów mieszkających w stolicy Angoli, Luandzie. Do 1975 roku ten kraj pozostawał kolonią portugalską i trwały walki o wyzwolenie, w których swoją rolę odegrali właśnie muzycy. Tradycyjne brzmienia angolijskie stanowiły odbicie dla sceny politycznej, o czym podkreślają twórcy składanki. W celu lepszego poznania tamtejszej muzyki, Samy Ben Redjeb odbył kilka lat temu podróż do Luandy. Dzięki temu uzyskał on pozwolenie na użycie utworów oraz dowiedział się o licznych historiach towarzyszących ich powstaniu.

    Analog Africa w następujący sposób puentuje „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976”:

    Angolan music is truly unique and stands on its own as a sound that can only be found in that part of the world. Rhythms such Rebita, Kazukuta, Semba and Merengue, all of which are presented in this latest compilation, might be unfamiliar but they are superbly melodic, highly danceable, hypnotic, raw and quintessentially beautiful and totaly addictive. If given the chance, you will undoubtedly be riding grooves that shall guide you through an unforgettable melting pot of moods from a people glistening with musical prowess.

    Kompilacyjny album trafił na Bandcampa. Samy Ben Redjeb wraz ze swoimi współpracownikami dba o niesamowicie wysoką jakość wypuszczanych przez siebie płyt. „Angola Soundtrack – The Unique Sound Of Luanda 1968-1976” ukazało się w wersji elektronicznej i fizycznej. Wydania płyt kompaktowych i winylowych przebijają praktycznie całą konkurencję. Do płyt CD dołączono 44-stronicowy booklet (sic!) zawierający tzw. liner notes oparte o archiwalne materiały o wykonawcach z Angoli publikowanych przed latami w lokalnej prasie oraz anegdoty opowiadane przez tamtejszych muzyków twórcy tej składanki. Płyty winylowe opublikowano w równie bogatej wersji gatefold. Analog Africa wykonało kawał świetnej roboty, co doceniło gremium German Record Critics’ Award Association, przyznając projektowi nagrodę w kategorii „Black Music” za 2010 rok. Wydawnictwo zdystansowało wydawało się murowanego faworyta do zgarnięcia tego zaszczytu, „Good Things” Aloe Blacca.

    Tracklista

    1. Mamukueno – Rei do Palhetinho
    2. Os Kiezos – Comboio
    3. Jovens Do Prenda – Ilha Virgem
    4. Ze Da Lua – Ulungu Wami
    5. Os Bongos – Pachanga Maria
    6. Dimba Diangola – Tira Sapato
    7. Santos Junior – N’Gui Banza Mama
    8. N’Goma Jazz – Mi Cantando Para Ti
    9. Ferreira Do Nascimento – Macongo Me Chiquita
    10. David Zé – Uma Amiga
    11. Jovens Do Prenda – Farra Na Madrugada
    12. Os Korimbas – Sémba Braguez
    13. Dimba Diangola – Fuma
    14. Alliace Makiadi – Passeio por Luanda
    15. Os Bongos – Kazucuta
    16. Quim Manuel O Espirito Santo – Eme Lelu
    17. Africa Ritmos – Pica O Dedo
    18. Africa Show – Massanga Mama

    W tym roku doczekaliśmy się kontynuacji brzmień angolijskich. „Angola Soundtrack 2 – Hypnosis, Distorsions & Other Sonic Innovations 1969-1978” kontynuuje ekspedycje wgłąb tego kraju, przedstawiając 21 utworów utrzymanych w stylach Kazucuta, Rebita i Semba. Powiało egzotyką, nieprawdaż? Przekładając to na język zrozumiały mieszkańcom innych stron świata, można to sprowadzić do kilku określeń: żywa, dynamiczna, pogodna i niedająca się sklasyfikować muzyka. Co ważniejsze, każda ścieżka niesie ze sobą nieskrywaną radość i wolność, której Angolczykom brakowało przez stulecia. Już przy otwierającym płytę „Avante Juventude” po prostu nie sposób usiedzieć w miejscu, i tak jest też przez wszystkie pozostałe kompozycje na kompilacji. Analog Africa utrzymuje, iż wydanie nagrań pochodzących z Angoli, to ich najbardziej pracochłonny i najtrudniejszy do opublikowania projekt. Jednak trzeba przyznać, że efekty pracy wykonanej przez Niemców zachwycają. Szkoda tylko, że dostęp do oryginalnych wydań płyt z Luandy i okolic z lat 60. i 70.tych jest niemożliwy dla większości osób. Jestem przekonany, że niejeden kolekcjoner płyt winylowych chętnie dołożyłby angolijskie perełki na swoją półkę.

    Analog Africa udostępniło składankę rzecz jasna na Bandcampie. Niemieccy wydawcy przyzwyczaili swoich sympatyków do niepowtarzalnych wydań albumów, i tak też stało się w tym przypadku. „Angola Soundtrack 2 – Hypnosis, Distorsions & Other Sonic Innovations 1969-1978” ukazało się na bogatych wydaniach fizycznych. Płyty kompaktowe wydano wraz z dołączonym 44-stronicowym bookletem, zaś wersję winylową projektu rozszerzono również o tzw. liner notes, które znalazły się na 12-stronicowej książeczce. Oczywiście też wydawnictwo trafiło do obiegu w wersji elektronicznej.

    Pod koniec stycznia przyszłego roku trafi na łamy serwisu kolejna odsłona płyt wydawanych przez Analog Africa.

    Tracklista

    1. Os Anjos – Avante Juventude
    2. Quim Manuel O Espirito Santo – Senhor Doutor
    3. Tony Von – N’Hoca
    4. Urbano De Castro – Kia Lomingo
    5. Jovens Do Prenda – Bina
    6. Oscar Neves – Mabelé
    7. Africa Ritmo – Agarrem
    8. Os Kiezos – Saudades de Luanda
    9. Kito – Bongololo
    10. Muhongo – N’Ga Kunu M’Butu
    11. Negoleiros Do Ritmo – Lemba
    12. Dicanzas Do Prenda – Snipes
    13. Carlo Lamartine & Águias Reais – Bazooka
    14. Cisco – Divua Diami
    15. Levis Vercky’s – Meca
    16. Elias Diá Kimuezo – Chamavo
    17. Africa Ritmo – Olha O Pica
    18. Urbano De Castro – Fatimita
    19. Africa Show 73 – Inspiraçáo De Nito
    20. Dimba Diangola – Despedida
    21. Teta Lando – Fuguei Na Escola (Para Jogar A Bola) (Bonus track)
  • Wędrówki muzyczne Dextera na The Trip

    Wędrówki muzyczne Dextera na The Trip

    3–5 minut

    Każdego tygodnia otrzymujemy tak dużo nowych pokładów muzyki, że niekiedy trudno odnaleźć się w tym wszystkim. Wśród świeżych materiałów można wybierać i przebierać, co rusz napotykając na wartościowe wydawnictwa. Coraz większa konkurencja na scenie muzycznej oraz ogrom wydawanych produkcji wymaga od zarówno mediów, jak i słuchaczy, otwartych umysłów. W ramach działalności strony staramy się dostrzec i docenić projekty z różnych stron świata. Pomimo naszych usilnych starań, czasem wybrane płyty trafiają na łamy serwisu z pewnym opóźnieniem. Z pierwszej połowy tego roku brakuje u nas na pewno artykułu o świetnym albumie Dextera, „The Trip”, co też w tym momencie nadrabiamy.

    Niemieccy beatmakerzy około hip hopowi cieszą się znakomitą marką na świecie, co już podkreślałem przy okazji innych publikacji na stronie. Figub Brazlevic, Hulk Hodn, Klaus Layer, Brenk Sinatra, Suff Daddy, JR & PH7, IAMNOBODI, Pawcut, to tylko niektórzy przedstawiciele tamtejszej sceny producenckiej. Dexter również należy do grona docenianych twórców zz naszej zachodniej granicy. Wykonawca rodem z Heilbronna nie ogranicza się jedynie do produkcji muzyki, ponieważ równie dobrze sobie radzi w roli DJ’a i występuje okazjonalnie jako raper. Przedstawiciel grupy Betty Ford Boys (formacja wypuściła w tym roku album „Leaders Of The Brew School”) prowadzi działalność od kilku lat i przez ten czas zdążył zapisać na swoim koncie całkiem sporo udanych projektów.

    Od początku swojej kariery muzycznej artysta jest związany z dwoma wytwórniami płytowymi – Melting Pot Music oraz WSP Records (Wortsport). Pierwsza z tych oficyn wydawniczych wypuściła w lutym 2010 roku płytę „The Jazz Files”. Wydawnictwo trafiło na serię wydawniczą MPM „Hi-Hat Club”, prezentującą nagrania różnych producentów. Dexter pokazał na tym projekcie próbkę niemałych umiejętności i zamiłowania do tworzenia muzyki o posmaku wydawnictw sprzed kilku dekad. W tym samym roku opublikowało wspólny materiał beatmakera i Maniaka, „Raw Shit”. W kolejnych miesiącach niemiecki twórca głównie szlifował brzmienie w zaciszu domowym oraz poszerzał kolekcję płyt winylowych. Jego zamiłowanie do breaków i psychodelicznej strony muzyki ujawniło się przy okazji siódemki „Ultimate Breaks & Dexter”. Po tym projekcie przyszła kolej na kilka luźniejszych nagrań, po czym beatmaker skupił się na przygotowywaniu materiału na „The Trip”. Muzyczna mozaika psychodelicznego rocka i instrumentalnego hip hopu okazała się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

    Premiera wydawnictwa odbyła się w połowie maja. Follow-up do debiutanckiego projektu producenta wypadł bardzo korzystnie. W odróżnieniu od „The Jazz Files” podstawę tegorocznego longplaya artysty stanowią sample wydobyte z rockowych płyt z lat 60.tych. Sympatycy pierwszej płyty Dextera początkowo mogli poczuć się niepocieszeni ze względu na zmianę klimatu jego produkcji, ale trzeba przyznać, iż do nowego środowiska muzycznego tego wykonawcy każdy odbiorca szybko przyzwyczai się. „The Trip” zabiera słuchaczy do krainy zdominowanej przez brzmienia sprzed pięciu dekad, okresu uznawanego przez beatmakera za niezwykle progresywny i wyznaczający nowe trendy w niemal każdej dziedzinie kultury i sztuki. Album pozytywnie zaskakuje już od otwierającego LP „Once Again Back (Tune In)”, a kolejne utwory zawarte na trackliście („Psychedelic Club Scene”, „Teenage Mother”, „With Ease”, „Clouds Of Zero”) utwierdzają nas w przekonaniu o dużej wiedzy muzycznej ich autora. Jedynymi gośćmi na longplayu są DJ Adlib i Josa Peit, którzy dodają uroku utworom „San Francisco” i „Pictures”.

    „The Trip” opublikowano na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży w formacie elektronicznym i fizycznym. Melting Pot Music wydało projekt na płytach kompaktowych i winylowych (ukazały się dwie edycje wosków – gatefold i limited ebru edition). Album Dextera promuje kilka teledysków. Obrazy nakręcono do singlowych nagrań „You And I” i „Pictures” (track ukazał się w formie maxi-singla z dołączonymi kompozycjami „Church” i „Shroom Travelz”); pojawił się też klip do snippetów utworów z produkcji Niemca. Poza tym MPM dorzuciło krótkie video przedstawiające niemieckiego producenta w roli crate diggera. Dzięki dobrej promocji longplaya, wieści o płycie szybko rozprzestrzeniły się po całym świecie. Duże zainteresowanie oraz wysokie oceny „The Trip” uczyniły z autora LP czołowego beatmakera nie tylko na terenie Niemiec, ale także w ogólnoświatowym środowisku muzycznym kojarzonym z instrumentalnymi formami około hip hopowymi.

    Zamiłowanie Dextera do starych breaków i psychodelicznego nurtu w muzyce zostało też udokumentowane na jego projekcie „Psychedelic Breaks & Nuggets” z czerwca b.r.

    Tracklista

    1. Once Again Back (Tune In)
    2. San Francisco feat. DJ Adlib
    3. Walk With Us
    4. Psychedelic Club Scene
    5. Witch/Room
    6. Rainbow Flight
    7. Teenage Mother
    8. Cupcakes
    9. With Ease
    10. Hippie Revolt (Turn On)
    11. You And I
    12. Roll It Light It Suck It
    13. Dexy Lovecraft
    14. Clouds Of Zero
    15. Acido (Heavyyy)
    16. Never Knew
    17. Pictures feat. Josa Peit
    18. Summerdays (Drop Out)
  • Z dolnej półki: Q-Tip – The Renaissance

    Z dolnej półki: Q-Tip – The Renaissance

    3–5 minut

    Wśród wszystkich artykułów publikowanych w serwisie istotną rolę odgrywają publikacje dotyczące historii hip hopu oraz nieco starszych wydawnictw. „Classic Hip Hop Videos”, „Lekcja o old schoolu”, „Lost and found”, „Hall of Fame” – każda z tych kategorii stanowi integralną część w całej działalności strony. Oprócz działów zajmujących się materiałami pochodzącymi przeważnie z lat 80. i 90.tych znajdziemy również sekcję poświęconą płytom sprzed kilku lat, „Z dolnej półki”. W poprzednich wydaniach tej serii opisałem wydawnictwa m.in. Pseudo Slang, Pete’a Philly’ego & Perquisite’a, Dday One’a, BK-One’a & Benzilii czy Pacewona & Mr. Greena. W ramach odświeżenie tego cyklu proponuję wrócić do 2008 roku, kiedy to ukazał się album Q-Tipa, „The Renaissance”.

    Jeżeli przeprowadzilibyśmy ankietę dotyczącą najważniejszych grup hip hopowych w historii, A Tribe Called Quest zajęłoby miejsce w ścisłej czołówce. Po wydaniu przez nowojorską formację ostatniego albumu, „The Love Movement” (1998), drogi członków ATCQ rozeszły się. Spośród nich na największe zainteresowanie opinii publicznej mógł liczyć Q-Tip. Raper/producent postanowił szybko przejść do ofensywy wydawniczej. Dzięki wsparciu ze strony Violatora wykonawca podpisał kontrakt płytowy z Arista Records, dzięki której ukazał się jego debiutancki album „Amplified”. Wydawnictwo wyprodukowane w większości przez J Dillę, co potwierdził później artysta z NYC, miało zdecydowanie bardziej mainstreamowy wymiar niż w przypadku nagrań Q-Tipa w ramach działalności A Tribe Called Quest. Nie przypadło to do gustu większości osób wychowanych na jazz-hopowych utworach z udziałem tego twórcy, aczkolwiek taki charakter muzyki na tym projekcie zdecydowanie pomógł w odniesieniu sukcesu komercyjnego (materiał bez kłopotu osiągnął status złotej płyty).

    Po wypuszczeniu pierwszego longplaya, środowisko hip hopowe zastanawiało się, w jakim kierunku podąży dawny frontman ATCQ. Jak się później okazało, bohater tego wydania serii „Z dolnej półki”, padł ofiarą blokowania przez wytwórnię płytową premiery wydawnictwa o niskim potencjale zarobkowym. Q-Tip postanowił, że jego druga płyta, „Kamaal the Abstract”, będzie stanowiła odważną próbę połączenia formy hip hopowej z abstrakcyjnymi konceptami muzycznymi, w tym tzw. żywymi instrumentami. Arista Records odrzuciła ten projekt, który ujrzał światło dzienne dopiero w 2009 roku. Podobny los spotkał nagrany w 2005 roku longplay „Open”. Po ponownym niepowodzeniu na polu wydawniczym, artysta związał się z Universal Motown Records, które przychylniejszym okiem patrzyło na jego nagrania. Dzięki temu tuz hip hopowy nie miał już problemów z następną płytą, „The Renaissance”. Projekt z końca poprzedniej dekady zrobił sporo zamieszania w środowisku muzycznym.

    Q-Tip długo przygotowywał się do wydania tego materiału. Artysta nauczony poprzednimi nieprzyjemnościami wydawniczymi postanowił wszystko dokładnie przygotować i udowodnić wszystkim, że przedwcześnie jego skreślono. Już pierwsze informacje o drugim albumie nowojorczyka odbiły się szerokim echem w branży. Jeszcze przed premierą płyty ukazały się trzy oficjalne single – „Gettin’ Up”, „Move” i „Life Is Better” – uświadamiając słuchaczom, iż wykonawca znajduje się w wysokiej formie. Pozostała zawartość „The Renaissance” również nie odbiegała poziomem od wcześniej wypuszczonych nagrań. „Johnny Is Dead”, „Won’t Trade”, „We Fight, We Love” czy „Believe” znacząco wpłynęły na całokształt tego wydawnictwa. Większość tekstów na LP napisał Q-Tip, które dobrze współgrały z warstwą muzyczną albumu. Niemal wszystkie beaty wyszły spod ręki gospodarza longplaya, wspomaganego przez Marka Ronsona i J Dillę w trzech kompozycjach. Tytuł produkcji z 2008 roku wybrano nieprzypadkowo i znakomicie odzwierciedla on materiał. Renesans formy przedstawiciela The Big Apple wypadł naprawdę korzystnie, co podkreśliło wówczas mnóstwo dziennikarzy muzycznych.

    „The Renaissance” zaskoczyło opinię publiczną nie tylko pod względem wartości artystycznej materiału, ale także tym, że album osiągnął spory sukces komercyjny. Q-Tip otrzymał również wiele pochlebnych słów i ciepłych recenzji za tę płytę – wiele serwisów muzycznych uznało wydawnictwo za jeden z najlepszych projektów hip hopowych w 2008 roku. Produkcję promowały trzy główne single – „Gettin’ Up”, „Move” i „Life Is Better” – oraz kilka remiksów, do których dograli się Eve, Raekwon, Busta Rhymes, Kanye West, Consequence i… Lil Wayne. Do każdego z tych utworów powstały teledyski (obraz nakręcono też do „Manwomanboogie”). Dzięki dobrej prasie i promocji, „The Renaissance” nominowano do nagrody Grammy w kategorii Best Rap Album w 2009 roku.

    Rok później światło dzienne ujrzał w końcu „Kamaal/The Abstract”. W tej chwili Q-Tip kończy prace nad wspólnym mixtape’em z Bustą Rhymesem („The Abstract & The Dragon”) oraz powoli przymierza się do zamknięcia materiału na „The Last Zulu„. Trudno przewidzieć datę premiery tego wydawnictwa, aczkolwiek w kuluarach pojawiają się informacje o wydaniu projektu w przyszłym roku.

    Tracklista

    1. Johnny Is Dead (prod. Q-Tip)
    2. Won’t Trade (prod. Mark Ronson)
    3. Gettin’ Up (prod. Q-Tip)
    4. Official (prod. Q-Tip)
    5. You (prod. Q-Tip)
    6. We Fight, We Love feat. Raphael Saadiq (prod. Q-Tip)
    7. Manwomanboogie feat. Amanda Diva (prod. Q-Tip)
    8. Move/Renaissance Rap (prod. J Dilla)
    9. Dance on Glass (prod. Q-Tip)
    10. Life Is Better feat. Norah Jones (prod. Q-Tip)
    11. Believe feat. D’Angelo (prod. Q-Tip)
    12. Shaka (prod. Q-Tip)
    13. Good Thang (Bonus track) [prod. Q-Tip]
    14. Feva (Bonus track) [prod. J Dilla]
  • Lekcja o old schoolu: The Hip Hop Years

    Lekcja o old schoolu: The Hip Hop Years

    3–4 minut

    W historii hip hopu powstało mnóstwo znaczących publikacji i dokumentów poświęconych poszczególnym aspektom tej kultury. Pierwsze z nich ukazały się już na początku lat 80.tych, rozpoczynając tym samym mniejsze i większe projekty mające na celu zbieranie informacji o korzeniach hip hopowych. Tak się złożyło, że na przełomie wieków pojawiło się kilka fantastycznych książek i filmów dokumentalnych, stanowiących prawdziwą kopalnię wiedzy dla każdego sympatyka rapu, bboyingu, graffiti, DJ’ingu czy też wszystkich elementów razem wziętych. „Hip Hop America” Nelsona George’a, „Ego trip: Książka o rapie” Sachy Jenkins, Elliotta Wilsona i spółki oraz „Scratch” Douga Praya, to zdecydowana czołówka najlepszych projektów z tamtego okresu. Obok nich należy umieścić mini-serię telewizyjną „The Hip Hop Years”, która trafi do kolejnej odsłony „Lekcji o old schoolu”.

    Wśród wszystkich twórców filmów dotyczących hip hopu pewną rolę odegrali Europejczycy. Wystarczy tutaj tylko przywołać „Big Fun In The Big Town” Brama van Splunterena czy zrealizowane na zlecenie brytyjskiego BBC „Beat This: A Hip-Hop History” Dicka Fontaine’a. Pod koniec lat 90.tych również osoby z Wysp Brytyjskich postanowiły dokonać swoistego podsumowania kultury hip hopowej przed końcem ubiegłego stulecia. Wtedy to producent telewizyjny David Upshal porozumiał się z włodarzami brytyjskiego Channel 4, dla którego zrealizował właśnie „The Hip Hop Years”.

    Założenie tego przedsięwzięcia nie były zbytnio skomplikowane. Za główny cel postawiono sobie dokumentację wszystkich lat w dziejach kultury hip hopowej, począwszy od lat70.tych, a skończywszy na końcu XX wieku. Niby prosty koncept, ale jego wykonanie okazało się nad wyraz dopracowane i momentami wręcz fenomenalne. Program telewizyjny Brytyjczyków podzielono na 3-odcinkową mini-serię. Pierwsza część zatytułowana „Close To The Edge” skupia się na narodzinach hip hopu i jego globalnej ekspansji. Drugi odcinek – „Fight The Power” – przedstawia wkroczenie rapu do popkultury oraz liczne kontrowersje i skandale z tym związane. Ostatnia odsłona projektu – „The New Rock 'N’ Roll” – ukazuje niesłychaną popularność osiągniętą w latach 90.tych przez gangsta rap oraz skutki wojny pomiędzy Wschodnim a Zachodnim Wybrzeżem USA o dominację w branży.

    „The Hip Hop Years” oparto w większości o rozmowy przeprowadzone z szeregiem artystów i aktywistów hip hopowych, dorzucając do nich wywiady z antagonistami tej kultury. Wśród wszystkich rozmówców Davida Upshala pojawili się m.in. Chuck D, Hank Shocklee, DMC, RZA, Ice-T, Ice Cube, 2 Live Crew, Tom Silverman, Russell Simmons, Rick Rubin, Fab Five Freddy, Afrika Bambaataa, Grandmaster Flash, Grandmaster Caz oraz Kool Herc. Całość materiału zasługuje tak naprawdę na dogłębną analizę, ale nie starczyłoby na to miejsca i czasu. W tym miejscu przywołam kilka ważnych historii przytoczonych przez wybrane osoby występujące w tym programie. Fab Five Freddy i Grandmaster Caz dokładnie opisują pierwsze lata hip hopu i powolną akceptację tego ruchu przez ogół społeczeństwa. Ice-T opowiada o swoich perypetiach związanych z amerykańskimi politykami, którzy za jego działalność chcieli nawet wysłać artystę na karę śmierci. Członkowie 2 Live Crew wspominają walkę z cenzurą oraz wpływ Miami bass na odbiór rapu na całym globie. Nie zabrakło również sekcji poświęconych na komercyjną stronę tego gatunku muzyczną, za którą stali Vanilla Ice i MC Hammer.

    Program telewizyjny sprzed 14 lat po dziś dzień pozostaje jednym z najważniejszych i najlepiej przygotowanych dokumentów o hip hopie. David Upshal wraz ze swoimi pomocnikami wykonał kawał świetnej roboty przeprowadzając liczne wywiady z postaciami ze świata hip hopowego i ukazując historię oraz przeobrażenia tej kultury od podszewki. „The Hip Hop Years” w całości można obejrzeć na YouTube. Poniżej znajdziecie mini-serię podzieloną na trzy odcinki, zaś poniżej znajdziecie cały film bez żadnych podziałów na części.

    Oprócz dokumentu Brytyjczycy wydali również książkę „The Hip Hop Years: A History of Rap” autorstwa Davida Upshala i Aleksa Ogga oraz soundtrack zawierający multum utworów, które w znacznym stopniu wpłynęły na kształt hip hopu. O tych materiałach więcej informacji pojawi się wkrótce na łamach naszego serwisu.

Translate »