Kategoria: News

  • Instrumentalne wydawnictwo G Bonsona – Do My Thing

    Instrumentalne wydawnictwo G Bonsona – Do My Thing

    2–3 minut

    Wraz ze wszystkimi zmianami, które zaszły w branży muzycznej na przestrzeni ostatnich lat, pojawiło się multum nowych artystów o zróżnicowanej charakterystyce. Wystarczy tylko spojrzeć na półkę producencką, aby szybko zauważyć szereg zależności i specyfiki wynikającej z tego. Zdecydowana większość beatmakerów ogranicza się do wypuszczania pojedynczych nagrań i pełnych materiałów jedynie w wersji elektronicznej, co przyciąga głównie średniej jakości słuchaczy, nieprzykładających większej wagi do poszczególnych wykonawców i wymagających ciągłego wypuszczania nowych nagrań. Po przeciwnej stronie barykady umiejscowimy twórców rzadziej publikujących utwory lecz przy tym zabiegających o wydawanie muzyki na nośnikach fizycznych. W tym gronie znajdziemy francuskiego producenta G Bonsona. W połowie ub.r. wypuścił on udaną płytę „Do My Thing”.

    Beatmakerzy znad Sekwany i Loary posiadają już ugruntowaną pozycję na międzynarodowej scenie muzycznej. W związku z tym każdy kolejny producent z tego kraju starający się dotrzeć do większego grona słuchaczy ma nieco łatwiej. G Bonson pojawił się w branży stosunkowo niedawno, ale już zdążył zdobyć uznanie w oczach niejednego słuchacza. Wychowanek Tours mówi o sobie, że przede wszystkim jest crate diggerem i od tego zaczęła się u niego pasja do rozpoczęcia działalności muzycznej. W pierwszej kolejności zajął się on tworzeniem remiksów nagrań innych twórców. Część z tych tracków została zebrana na kompilacji „Wowsome Remixes”. Z biegiem czasu Franzu zaczął tworzyć oficjalne alternatywne wersje utworów na zlecenie m.in. Wax Tailora, Dafuniksa, Puppetmastaz czy The Herbaliser. Następnie G Bonson rozpoczął prace nad swoją debiutancką płytą. Wydanie „Do My Thing” poprzedził krótki projekt „Seuls EP”. Wydawnictwo oparte o kompozycje z katalogu Niny Simone ukazało się 29 marca ub.r. i bezpośrednio wprowadzało do premierowego LP francuskiego artysty.

    Wydawnictwo ujrzało światło dzienne ponad rok temu. Projekt trafił do obiegu nakładem dobrze prowadzonej francuskiej oficyny wydawniczej LZO Records. Jak G Bonson poradził sobie z nagraniem premierowego albumu? Ano więcej niż przyzwoicie. Jego obsesyjne zamiłowanie do wyszukiwania pierwszorzędnych sampli ze starych płyt winylowych od razu rzuca się w uszy po zapoznaniu się z zawartością „Do My Thing”. Beatmaker wykazuje się przy tym niemałym kunsztem, dzięki czemu można mieć pewność, iż mamy do czynienia z rasowym producentem. Francuski twórca znakomicie poradził sobie z przedstawieniem autorskiej koncepcji na instrumentalny hip hop przypominający dokonania jednego z jego guru, Wax Tailora. Debiutancki longplay jest pełen pieczołowicie dobranych dźwięków, które zostały podane z dużym polotem. Próbkę umiejętności Francuza można poznać w „Undaground”, „I Need You”, „Funky Lover” (kapitalne brzmienie tego utworu) czy „If I Should Die Tonight”. Jednak na tym nie kończą się pozytywne momenty na tym LP, co należy też mieć na względzie.

    LZO Records opublikowało projekt na Bandcampie. „Do My Thing” można nabyć w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Wydawnictwo z ub.r. wypadło na tyle dobrze, że już teraz sporo osób wypatruje kolejnego materiału G Bonsona. Dodatkowym elementem kampanii promocyjnej tego projektu był zaprezentowany przez Laid Back Radio mix „Urgent Message”. Materiał zawiera nagrania z katalogu LZO Records, Phonosaurus Records oraz Underdog Records. Warto obserwować dalsze poczynania tego zdolnego producenta, który w kolejnych latach może wiele osiągnąć.

    Tracklista

    1. Undaground
    2. Stop
    3. I Need You
    4. Rokdadiskotek
    5. Yeah Yeah
    6. Funky Lover
    7. So Many Ways (Interlude)
    8. If I Should Die Tonight
    9. Unlucky Woman (Part 1)
    10. Unlucky Woman (Part 2)
    11. Do My Thing
  • Deejay Irie z serią Give Me A Break

    Deejay Irie z serią Give Me A Break

    4–6 minut

    Kultura hip hopowa podobnie jak każda inna dziedzina życia nie może funkcjonować bez następującego elementu – wiedzy. Bez tej składowej nie sposób zrozumieć całokształt hip hopu i trudno bez tego przyswoić sobie tematykę związaną z jej poszczególnymi zagadnieniami. Oprócz szeregu filmów dokumentalnych, książek i publikacji poświęconych historii tej kultury niezwykle istotną rolę odgrywają pojedyncze single i płyty soulowe, funkowe, jazzowe czy electro z lat 70.tych i początku lat 80.tych. Szalenie ciekawym zagadnieniem są najczęściej wykorzystywane sample w dziejach rapu oraz breaki. Crate diggerzy i artyści oddaliby bardzo wiele za posiadanie egzemplarza płyty winylowej z poszczególną pętlą perkusyjną. Do świata kryjącego się za perłami muzycznymi sprzed kilku dekad doskonale wprowadza holenderski twórca Deejay Irie w serii „Give Me A Break”.

    Jak dotychczas na łamach naszego serwisu gościli jedynie raperzy i producenci z Niderlandów (Joe Kickass, Arts The Beatdoctor, Moods, MC Melodee, the Jazzment i inni). Nie mieliśmy jeszcze okazji przedstawić DJ’a z tej części Europy, co zmienia się w końcu wraz z tą publikacją. Deejay Irie mieszka na co dzień w Groningen, ale jego korzeni należy szukać na innym kontynencie. Holenderski turntablista przyszedł na świat w brazylijskim Sao Paulo, ale już w wieku kilku lat przeprowadził się wraz ze swoją rodziną na Stary Kontynent.

    Bohater tego artykułu to wychowanek starej szkoły hip hopu występujący na imprezach i zawodach turntablistycznych od końca lat 90.tych. Przez ostatnie 16 lat Deejay Irie brał udział w wielu różnych bitwach DJ’skich, odnosząc przy tym również sukcesy. W 2002 roku wygrał on holenderskie eliminacje do prestiżowych zawodów DMC World DJ Championships. Zdobytego tytułu skutecznie bronił przez następne 5 lat, uczestnicząc także w finałowych rozgrywkach (w 2005 roku zajął drugie miejsce ustępując jedynie Ie.Mergowi z USA).

    W następnych latach Holender grał imprezy w Stanach Zjednoczonych, Chinach oraz różnych europejskich krajach. Irie rozpoczął też wydawanie autorskich mixtape’ów oraz zaczął rozwijać swój warsztat VJ’ski. Dwa lata temu wygrał on pierwszą większą europejską imprezę typu video-DJ battle, MoveMix we Francji, a także zajął trzecie miejsce na VDJC Battle w Las Vegas. Deejay Irie to wszechstronnie uzdolniony twórca, o czym świadczy również rozpoczęcie przez niego działalności radiowej. Kilka miesięcy temu zainaugurował on audycję „IrieRadio” nadawaną przez Fresh Radio. Oprócz tego mieszkaniec Groningen jest też miłośnikiem crate diggingu, co potwierdza jego projekt „Give Me A Break”.

    Wszyscy miłośnicy breaków, starych nagrań funkowych, jazzowych czy rockowych, a także osoby starające się poszerzyć swoje horyzonty muzyczne, powinny docenić niniejsze przedsięwzięcie. Deejay Irie spędził sporo czasu na znalezieniu płyt winylowych zawierających klasyczne pętle perkusyjne, które były w mniejszym lub większym stopniu wykorzystywane w utworach hip hopowych. W pierwszym wydaniu „Give Me A Break” z początku kwietnia przewijają się kompozycje Boba Jamesa, Jamesa Browna, The Mohawks, Sly And The Family Stone, Arethy Franklin, Incredible Bongo Band czy The Jimmy Castor Bunch. Z kolei druga część projektu wypuszczona 1,5 miesiąca temu obfituje w utwory Can, Niny Simone, Led Zeppelin, Parliament, Michaela Jacksona, The Beatles, Maceo czy Kool & The Gang. Wszystko to połączone w perfekcyjny sposób. Irie w tej serii oddaje prawdziwego ducha hip hopu i w piękny sposób pokazuje jak istotna jest znajomość korzeni tej kultury.

    Koncept oraz wprowadzenie do „Give Me A Break” najlepiej opisuje twórca tego projektu:

    With the project „Give Me A Break” I can finally showcase my vinyl collection in a true old school way. And I have tons of fun doing it. I love it all: the pleasure of cutting stickers to make cue points, getting a stack of vinyl in your hand, going through a bunch records, make sure you got doubles, changing the records on the turntables as fast as possible. What’s not to love about that!

    Pierwsze dwie części „Give Me A Break” są dostępne zarówno na Soundcloudzie, jak i na Vimeo. Wersję audio każdego wydania tej serii można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem SC. Deejay Irie doskonale rozpoczął ten projekt i warto wypatrywać o następnych częściach jego wędrówki pomiędzy breakami.

    Give Me A Break Part 1

    Tracklista

    1. Jimmie Walker – The Black Prince Has Arrived
    2. Bob James – Shamboozie
    3. Mary Jane Girls – All Night Long
    4. George McCrae – I Get Lifted
    5. James Brown – Funky Drummer
    6. Aretha Franklin – Rock Steady
    7. Sly And The Family Stone – You Can Make It If You Try
    8. Bob James – Mardi Gras
    9. Tommy Roe – Dizzy
    10. The Meters – Oh Calcutta
    11. The Mohawks – The Champ
    12. Tower Of Power – Ebony Jam
    13. Lyn Collins – Think (About It)
    14. Dyke And The Blazers – Let A Woman Be A Woman, Let A Man Be A Man
    15. Breakwater – Release The Beast
    16. Incredible Bongo Band – Apache
    17. The Jimmy Castor Bunch – It’s Just Begun

    Give Me A Break Part 2

    Tracklista

    1. Nina Simone – Intro „The Drums”
    2. Led Zeppelin – When The levee Breaks
    3. The 2nd Chapter – The Devil’s Lost Again
    4. Parliament – Come In Out Of The Rain
    5. Joe Tax – Papa was Too
    6. Lou Donaldson – Ode To Billie Joe
    7. Steve Miller Band – Take The Money And Run
    8. Kool & The Gang – N.T.
    9. Lonnie Liston Smith – Spinning Wheel
    10. Taana Gardner- Heartbeat
    11. Billy Squier – The Big Beat
    12. Sly & The Family Stone – Sing A Simple Song
    13. James Brown – Funky President
    14. Maceo – Soul Power ’74
    15. Marvin Gaye – T Plays It Cool
    16. Brick – Dazz
    17. The Commodores – The Assembly Line
    18. Rhythm Heritage – Theme From S.W.A.T
    19. Can – Vitamin C
    20. Frankie Valli – Grease
    21. Queen – Another One Bites The Dust
    22. Michael Jackson – Billie Jean
    23. Tommy Roe – Sweet Pea
    24. The Beatles – Sgt Pepper’s Lonely Hearts Club Band
    25. Bobbie Gentry – Ode To Billie Joe
    26. Curtis Mayfield – Move On Up
    27. Marva Whitney – Unwind Yourself
  • Darmowy album: Yasiin Gaye – The Departure + The Return

    Darmowy album: Yasiin Gaye – The Departure + The Return

    5–7 minut

    Zagadnienia związane z samplingiem przewijają się przez branżę muzyczną już od blisko 30 lat. Jeżeli dochodzi do dyskusji pomiędzy propagatorami a przeciwnikami samplowania, to przeważnie sprowadza się to do jednego. Producenci, DJ’e i wydawcy płyt hip hopowych uważają to za kreatywną stronę działalności muzycznej, zaś po drugiej stronie stoją właściciele praw autorskich i prawnicy postrzegający sampling za zło wcielone. Wraz z rozwojem techniki upowszechniły się nowe formy tej sztuki (video sampling, mash-upy i pochodne). Szczególnie zajmująco wyglądają sprawy dotyczące tzw. remix culture. Aby dokładnie uzmysłowić sobie czym jest kultura remiksów, to wystarczy sięgnąć po projekty Amerigo Gazawaya. Genialny amerykański twórca wydał w tym roku dwie części przedsięwzięcia łączącego twórczość Yasiina Beya (Mos Defa) i Marvine’a Gaye’a pod nazwą Yasiin Gaye.

    Jeżeli jesteście miłośnikami remiksów i mash-upów, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo tego, że trafiliście na przynajmniej jeden z poprzednich projektów Amerigo Gazawaya. Zanim jednak twórca z Nashville zaprezentował całemu światu „Fela Soul” i „Bizarre Tribe; A Quest To The Pharcyde”, to najpierw zbierał on szlify jako producent i prezenter radiowy. We wrześniu 2010 roku ukazał się debiutancki album tego artysty, „Selective Hearing Volume 1”. Wydawnictwo wypuszczane nakładem Cold Busted odniosło sukces i pozwoliło nabrać jego autorowi większej pewności siebie. W następnych miesiącach AG wraz z drugim producentem, Wallym Clarkiem, rozpoczął nadawanie audycji „Gummy Soul Show”. Program radiowy, w którym obaj prezentowali głównie muzykę soulową z lat 60. i 70.tych zainicjował działalność kolektywu i labelu w jednym pod nazwą Gummy Soul.

    Właśnie pod tym szyldem we wrześniu 2011 roku trafił do obiegu niezwykły materiał, „Fela Soul”. Za powstanie tego wspaniałego albumu w pełni odpowiadał Amerigo Gazaway. Wydawnictwo powstałe w oparciu o katalog legendarnego nigeryjskiego muzyka Fela Kutiego i kultowej hip hopowej grupy De La Soul zachwyciło tysiące osób. Jedną z postaci, które były najbardziej przychylnie nastawione do tej płyty, okazał się Questlove. Po tak udanym początku z remiksami, re-editami i mash-upami, opinia publiczna oczekiwała od członka Gummy Soul równie mocnego drugiego materiału. Amerigo Gazaway stanął na wysokości zadania dostarczając blisko dwa lata temu „Bizarre Tribe: A Quest To The Pharcyde”.

    Longplay łączący dokonania dwóch wielkich formacji rapowych – A Tribe Called Quest i The Pharcyde – z miejsca znalazł multum odbiorców. W przeciągu zaledwie dwóch tygodni od premiery płyty odnotowano aż 30,000 pobrań albumu. Popularność tego wydawnictwa przyniosła też negatywne skutki. W czerwcu ub.r. Sony i RIAA zablokowało dystrybucję LP, co było także pokłosiem wydania materiału w wersji fizycznej (bootleg opublikowany na płytach winylowych), co odbiło się szerokim echem w środowisku muzycznym. Amerigo Gazaway nie przejął się takim obrotem spraw i spokojnie realizował swoje kolejne pomysły. W międzyczasie artysta zrezygnował z dalszego uczestnictwa w Gummy Soul, stawiając rok temu na zapoczątkowaną przez siebie inicjatywę Soul Mates, wydając niedługo utwór przypisany do tego przedsięwzięcia „Shutterbugg” Otisa Reddinga & Big Boia. Akurat pod tym szyldem ukazała się na początku tego roku premierowa odsłona Yasiin Gaye„The Departure (Side One)”.

    Już wcześniej Amerigo Gazaway udowodnił, że jest wielkim wizjonerem muzycznym, co tym bardziej napawało optymizmem przed wypuszczeniem Yasiin Gaye. Główny singiel promujący pierwszą płytę z tego cyklu – „Inner City Travellin’” – wypadł po prostu świetnie (lepiej od kolażu Otisa Reddinga & Big Boia). Nagranie stworzone w oparciu o „Inner City Blues” i „Travellin’ Man” perfekcyjnie wprowadzało do „The Departure (Side One)”. Pierwsza część projektu doczekała się premiery 25 lutego. Wydawnictwo szybko dotarło do szerokiego grona słuchaczy, trafiając na łamy setki serwisów muzycznych. Amerigo Gazaway wcielił się na tym albumie w rolę dyrygenta starannie dobierającego poszczególne elementy (wokale, dziesiątki sampli, instrumenty, części innych tracków) tworzące rozbudowane kompozycje. Wyprawa w świat sampli z katalogu Motown i poskładanych historii opowiadanych przez Mos Defa i Marvina Gaye’a jest przeznaczona nie tylko fanom mash-upów, ale przede wszystkich otwartych odbiorców i sympatyków klasycznego soulu i korzennego rapu. Co ważniejsze, jedyny w swoim rodzaju Yasiin Gaye kilka tygodni temu znowu dał znać o sobie.

    „The Departure (Side One)” można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Bandcampa. Krótko po wydaniu wydawnictwa właściciele praw autorskich ponownie dali znać o sobie i płyta Yasiin Gaye była zablokowana przez kilka tygodni. Projekt ponownie można bez żadnych problemów odsłuchać w sieci po wprowadzeniu wersji dostosowanej do wymogów rozgłośni radiowych (oryginalne wydanie też jest dostępne). W sieci natrafimy też na winylowe wydanie materiału, które cieszy się popularnością wśród kolekcjonerów rzadkich wydawnictw. Album dodatkowo promują dwa materiały video – teaser całej serii oraz nowa wersja teledysku Mos Defa, „Ms. Fat Booty”.

    DOWNLOAD Yasiin Gaye – The Departure (Side One)

    Tracklista

    1. Intro Theme (The Departure)
    2. Inner City Travellin’ Man
    3. Definition of Infinity
    4. I Want You 'Til The Summertime
    5. Ms. Fat Booty
    6. The Panties feat. Teddy Pendergrass
    7. Workin’ It Out
    8. Peculiar Mathematics
    9. T Plays A Cool Loop feat. Andy Flory
    10. Time (To Get It Together)
    11. Inner City Breathin’ feat. Tammi Terrell
    12. Two Worlds feat. Kanye West
    13. Soul Mates Radio feat. The Black Astronauts (Intermission)

    Na drugą odsłonę tej serii nie trzeba było specjalnie długo czekać. Nieco ponad 3 miesiące po zaprezentowaniu „The Departure (Side One)” doczekaliśmy się drugiej odsłony tego przedsięwzięcia. „The Return (Side Two)” stanowi niemniej udany materiał, idealnie przedłużający pomysły zawarte na premierowej płycie formacji Yasiin Gaye. W porównaniu do swojego poprzednika, drugi longplay różni się pod względem konstrukcji (mniej długich ścieżek, liczne wstawki z wywiadów), ale charakter całości nagrań pozostał taki sam. Amerigo Gazaway odpowiada tutaj za pilota, czy też bardziej przewodnika, po nagraniach swoich podopiecznych i trzeba przyznać, że znakomicie wywiązuje się z tego zadania. Niesłychana wiedza i wyobraźnia muzyczna tego twórcy umożliwiły stworzenie takich perełek, jak „Travellin’ Man Pt. II (Distant Lovers Mix)”, „Ghetto Rock”, „Anna’s Love Song”, „Living For The Funk” czy „Umi Says”. Dodatkowemu smaczku całości albumu dodają „gościnne występy” The Temptations, Chucka Berry’ego, Taliba Kweliego i innych wykonawców. Kultura remiksów i mash-upów jest znacznie bogatsza dzięki powołaniu do życia Yasiin Gaye, co należy podkreślić z całą stanowczością.

    „The Return (Side Two)” również znajdziecie na Bandcampie i Soundcloudzie. Amerigo Gazaway dobrze przygotował się do wydania tej części i żadne osoby czy podmioty trzecie nie blokują dystrybucji płyty, która została bezpłatnie opublikowana w internecie. Drugie wydawnictwo jedynej w swoim rodzaju formacji promuje jeden klip, w którym przewijają się nowe ujęcia z udziałem Mos Defa z Tokio. Yasiin Gaye to zdecydowanie najpiękniejszy projekt pierwszych miesięcy tego roku.

    Aktualizacja: Amerigo Gazaway zetknął się z problemami natury prawnej. Projekt został zablokowany na serwisach streamingowych oprócz YouTube’a. Oby jak najmniej kłopotów z tego tytułu w przyszłej działalności amerykańskiego twórcy.

    DOWNLOAD Yasiin Gaye – „The Return (Side Two)”

    Tracklista

    1. Intro Theme (The Return)
    2. Travellin’ Man Pt. II (Distant Lovers Mix)
    3. Undeniable feat. The Temptations
    4. Ghetto Rock feat. Chuck Berry
    5. Sex, Love & Money
    6. RE: Introduction
    7. This Means You feat. Talib Kweli
    8. Anna’s Love Song
    9. Living For The Funk feat. Toshi
    10. Modern Marvel
    11. High Drama feat. Mike Zoot
    12. B Stands For Beef
    13. A Message To The People
    14. There is a Way
    15. Climb (Interlude)
    16. Modern Marvel Pt. II
    17. Umi Says
    18. End Credits feat. Andy Flory
  • Ozay Moore nie boi się przegranych

    Ozay Moore nie boi się przegranych

    3–4 minut

    Na ścieżce artystycznej każdego muzyka (wykonawcy/wokalisty/producenta – niepotrzebne skreślić) niemal zawsze pojawia się kluczowy moment, zapowiadający czas przemian. Choć wielu współczesnych twórców hip hopowych, znanych ze swoich dokonań na przykład w latach 90.tych, wciąż stara się iść obraną dawno temu drogą, nie możemy ukrywać faktu, że brak rozwoju i powielanie wciąż tych samych, dobrze znanych schematów staje się z czasem nudne oraz źle odbierane przez słuchaczy. Na szczęście na scenie są też i tacy, którzy zmian absolutnie się nie boją, a prezentowane przez nich „rewolucje” spotykają się z pozytywnym przyjęciem.

    Związany z Michigan Ozay Moore (Tyson Pumphrey), bo o nim mowa, swoje pierwsze rymy nagrywał już w pierwszej połowie lat 90.tych na sprzęcie do karaoke. Jego oficjalne wkroczenie na scenę miało miejsce około roku 1998, gdy jego twórczość sygnowana była jeszcze pseudonimem Othello. Oczarowany wpływami takich grup jak ATCQ, De La Soul czy People Under The Stairs, artysta prezentował korzenne, boom-bapowe brzmienie nawiązujące do lat świetności gatunku.

    W 2002 roku światło dzienne ujrzał album „Pure Thoughts” formacji Lightheaded, którą oprócz Othello, tworzyli również Braille i Ohmega Watts. Longplay spotkał się z uznaniem słuchaczy i krytyków, ze względu na m.in. podniosłość treści i poruszane tematy, sięgające w głąb duszy i psychiki ludzkiej, skłaniając do refleksji. Niejednokrotnie, również przy późniejszych wydawnictwach kolektywu, odnoszono się do Lightheaded jako przedstawicieli rapu chrześcijańskiego. Othello, choć nie pochodził z rodziny o ściśle chrześcijańskich korzeniach, także potem kontynuował wspomnianą tematykę i promował niejednowymiarowe podejście do życia.

    Od około 2004 roku Othello zaczął pojawiać się na wydawnictwach fizycznych firmowanych jego własną ksywą. „Classic” z The Hipnotics (2004), „Elevator Music” (2005), „Alive At The Assembly Line” (2006), „Active Balanced” (2009) z DJ-em Vajrą oraz „Translation Please” (2012) nagrane wspólnie z Pocket Change Band należy uznać za bardzo udane momenty w jego karierze, pozwalające mu na stałe zapaść w pamięci wielu słuchaczy. Mimo iż Othello nigdy nie był postacią pierwszoplanową i na ogół stał w cieniu, nie sposób odmówić posłuchu, jaki dały jego osobie sukcesywnie ukazujące się wydawnictwa.

    Dzięki szczerości swoich tekstów i niesamowitej pasji, wkładanej w każdy utwór, artysta sprzedał setki tysięcy albumów na całym świecie, podróżując po różnych kontynentach i współpracując z wykonawcami z różnych zakątków globu (ciekawostka: w karierze Ozaya pojawiły się też polskie wątki, jak na przykład wspólny utwór z DJ-em Czarnym i Tasem, „Time To Build” oraz What You Love” na płycie producenckiej Soulpete’a). Rok 2012 to też niejako przełom w jego twórczości artystycznej i postrzeganiu świata. Artysta postanowił porzucić na jakiś czas osobę Othello i przybrać nowe ego – Ozay Moore. Podczas gdy Othello był prawdziwym true schoolowym Emcee, Ozay jest artystą szukającym odpowiadających mu brzmień wśród takich gatunków jak elektronika i electro soul. Te muzyczne podróże i inspiracje słychać było już na gościnnych udziałach na albumach m.in. Tall Black Guya czy 14KT, jednak w pełnej okazałości Ozay Moore zaprezentował się na swoim najnowszym projekcie, „Taking L’s”.

    Mający swoją premierę 26 maja b.r.. nakładem Mellow Orange, album wyprodukował wyżej wspomniany 14KT. Pośród 12 utworów znalazły się nagrania o bardzo zróżnicowanej tematyce, którą łączy jeden wspólny mianownik: dojrzałość. Tyson Pumphrey to obecnie 32-letni mężczyzna, dbający o swoją rodzinę, zaangażowany w życie lokalnej społeczności, potrafiący trzeźwo spojrzeć na społeczeństwo i obserwowanych ludzi, stąd na albumie przeważają utwory refleksyjne. „Taking L’s” ukazuje, iż porażki nie zawsze są złe, a czasem nawet należy spojrzeć na nie jako warunek konieczny i przyczynek dalszych, nierzadko pozytywnych, wydarzeń. Uzależnienia, rozterki miłosne, krytyczne spojrzenie na rozwój technologii czy wyniszczenie rynku muzycznego to tylko kilka najbardziej wyrazistych przykładów tego, iż Ozay porusza zagadnienia, które w dzisiejszych czasach zaprzątają głowę niemalże każdego z nas.

    „Taking L’s” można odsłuchać i/lub nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa.

    Aktualizacja: Jak to w muzycznym świecie bywa, album ostatecznie zniknął z Bandcampa, pojawiając się następnie na pozostałych serwisach streamingowych. Wszystkie zawirowania dotyczą relacji na linii Ozay Moore – wydawca. Po pewnym czasie wykonawca postarał się również o instrumentalną wersję „Taking L’s”.

    Tracklista

    1. Pillow Thoughts
    2. Bloom
    3. Bang
    4. Slingshot feat. Vursatyl & Chip-Fu
    5. Record Store Day feat. 14KT
    6. Together Alone
    7. PSA feat. Jamall Bufford
    8. The Fix
    9. After The Cool feat. LO5, Promise, Theory Hazit
    10. Glitch feat. Magestik Legend
    11. Top Spillin
    12. Insufficient Fun$ feat. Monica Blaire
  • Klaus Layer wypuszcza kolejne płyty

    Klaus Layer wypuszcza kolejne płyty

    3–5 minut

    Przy wielu artykułach publikowanych na łamach naszego serwisu staramy się pokazać znaczenie producentów w dzisiejszej branży muzycznej. W tym momencie niejeden beatmaker z różnych zakątków globu może pochwalić się licznymi fanami. Największe grona sympatyków towarzyszą zazwyczaj twórcom związanym z szeroko pojętymi brzmieniami elektronicznymi i półką future beats. Jednak artyści utrzymujący swoje nagrania w klimacie korzennego hip hopu również mają powody do radości. Sympatycy instrumentalnych brzmień hip hopowych nawiązujących do lat 90.tych na pewno spostrzegli, iż wielu utalentowanych współczesnych producentów pochodzi z Europy. Koronnym przykładem jest tutaj osoba Klausa Layera. Beatmaker po wydaniu we wrześniu ub.r. „The Adventures Of Captain Crook” zaprezentował kolejne płyty – „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” oraz „For The People Like Us”.

    Redefinition Records to jedna z najbardziej poważanych przez koneserów muzyki hip hopowej wytwórni płytowych. Oficyna wydawnicza, której współzałożyciel jest Damu The Fudgemunk, przez pierwsze lata działalności skupiała się na wypuszczaniu nagrań jedynie amerykańskich twórców. Około dwa lata temu label poinformował o włączeniu do rodziny REDEF pierwszego europejskiego wykonawcy, Klausa Layera (dawniej Captain Crook). Większość osób obserwujących poczynania tej firmy niemal w ciemno obstawiało, że niemiecki producent to postać nietuzinkowa, w końcu pierwszy-lepszy beatmaker nie zasiliłby szeregów Redefinition Records. Niemiec spełnił pokładane w nim nadzieje już za sprawą debiutanckiego LP.

    „The Adventures Of Captain Crook” uznano w pewnych kręgach za najdoskonalszy instrumentalny album 2013 roku. Niemiecki artysta urzekł wielu odbiorców umiejętnym łączeniem boom-bapowych motywów z charakterystycznymi i rzadkimi samplami folkowymi, zahaczającymi również o muzykę psychodeliczną. Pewne cięcia sampli, polot i umiejętnie tworzenie pełnowartościowych utworów (także wokalnych) szybko rozsławiły tego producenta w undergroundzie. Klaus Layer postanowił nie spuszczać z tonu i w przeciągu ostatnich 7 miesięcy wypuścił kolejne płyty.

    Drugi jego materiał opatrzony logiem REDEF ukazał się pod koniec zeszłego roku. „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” trafiło do obiegu na 10 grudnia, czyli raptem 3 miesiące po wypuszczeniu swojej debiutanckiej płyty. Wydawnictwo zamknęło się na 6 ścieżkach stanowiących naturalne przedłużenie „The Adventures Of Captain Crook”. Wszystkie utwory zgromadzone na EP-ce są silnie inspirowane produkcjami ze Wschodniego Wybrzeża USA, aczkolwiek posiadają przy tym stricte autorskie elementy. Klaus Layer sprawnie porusza się w boom-bapowym środowisku dbając również o nadanie swoim instrumentalnym trackom mocnego i wyrazistego pazura. „Gemetzel, Geplant, Ganove (Slaughter, Planned, Crook)”, „Die Gefährten (The Homies)” czy „Immer Noch Hungrig (Still Hungry)” to wystarczająca zachęta, aby zapoznać się z całym projektem.

    Płytę można odsłuchać na Bandcampie. „Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)” ukazało się w wersji elektronicznej i fizycznej. Płyty winylowe w dwóch wydaniach – standardowe czarne oraz białe woski – a także kasety są dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepu Redefinition Records. Materiał zgrany z taśmy można dodatkowo bezpłatnie pobrać na Soundcloudzie.

    Tracklista

    1. Als Die Sonne Kam (When The Sun Came)
    2. Gemetzel, Geplant, Ganove (Slaughter, Planned, Crook)
    3. Es Ist Wie Ein Kreis (It’s Like A Circle)
    4. Die Gefährten (The Homies)
    5. Immer Noch Hungrig (Still Hungry)
    6. Ich träumte Von Diesem Tag (I Dreamed Of This Day)

    Na kolejne nagrania Niemca nie trzeba było długo czekać. 16 kwietnia Redefinition Records wypuściło jego siódemkę zawierającą dwa wcześniej niepublikowane utwory – „Play Me An Old Melody” b/w „Come Back (Instrumental Version)”. Po tym materiale Klaus Layer skupił się na kończeniu prac nad drugim longplayem. „For The People Like Us” pojawiło się w sieci 17 czerwca. Wydawnictwo spotkało się ze sporym zainteresowaniem słuchaczy. Niemiecki beatmaker postanowił utrzymać płytę w identycznym klimacie, jak swoje poprzednie produkcje. Właśnie w tej stylistyce czuje się on najlepiej, o czym można niemal od razu przekonać się po przesłuchaniu tracków rozpoczynających LP – tytułowym „For The People Like Us” oraz „Kool aka Resurgent Branch”. Należy też podkreślić, że beatmaker wcale nie stoi w miejscu, tylko ciągle rozwija swoje brzmienie, jeszcze pewniej łącząc poszczególne melodyjne sample i składowe korzennej hip hopowej produkcji. Jego nowy materiał wypada więcej niż dobrze, będąc jednym z najciekawszych albumów ostatnich tygodni.

    „For The People Like Us” znajdziecie oczywiście na Bandcampie. W tym momencie wydawnictwo jest dostępne jedynie w wersji elektronicznej. Na wydanie fizyczne (płyty kompaktowe i winylowe i kasety) trzeba zaczekać do 22 lipca. Już teraz można być pewnym, że ten album będzie cieszył się dużym zainteresowaniem wśród sympatyków twórczości niemieckiego producenta. Klaus Layer bardzo udanie rozpoczął swoją działalność wydawniczą w Redefinition Records i wszystko wskazuje na to, że w przyszłych latach należy oczekiwać po nim wiele udanych materiałów.

    Tracklista

    1. Welcome
    2. For The People Like Us
    3. Kool aka Resurgent Branch
    4. Sun is Up
    5. Dreams of Yesterday
    6. Animals Garden
    7. Be As You Are
    8. No Pantomime
    9. No Joke
    10. Watching Fireflies
    11. Coming To Your World
    12. Symbol of Tomorrow
  • Blap Deli wypuszcza płytę w Pragmatic Theory – Whisper Me

    Blap Deli wypuszcza płytę w Pragmatic Theory – Whisper Me

    3–4 minut

    Każdy sympatyk muzyki na pewno zauważył, że płyty winylowe powróciły do łask. Od 2006 roku notujemy znaczny wzrost sprzedaży tego rodzaju nośnika. Jeszcze 7 lat temu na świecie sprzedało się ok. 1 miliona egzemplarzy winyli, ale już w 2013 roku tylko na terenie USA rozeszło się 6 milionów wosków. Większość rynku zabierają albumy mainstreamowe oraz reedycje starych nagrań. Na przeciwległym biegunie znajdują się niezależne wytwórnie płytowe i artyści, którzy traktują wydanie swoich materiałów na winylach za jeden z priorytetów. W przypadku niektórych wydawców wręcz naturalną drogą jest rozszerzanie działalności i umożliwianie ludziom nabywanie projektów również na woskach. W ten sposób postąpiła platforma wydawnicza założona na Wyspach Brytyjskich – Pragmatic Theory. 1 czerwca odbyła się premiera pierwszej płyty winylowej PT – „Whisper Me” – autorstwa producenta o pseudonimie Blap Deli.

    W tej chwili na świecie nie brakuje ciekawych i dobrze zarządzanych oficyn wydawniczych. W związku z dużą konkurencją i szeregiem innych czynników, wcale nie jest łatwo przebić się w niszy muzycznej nastawionej na głównie instrumentalne projekty. Pragmatic Theory to jedna z wielu platform starających się zwrócić na siebie uwagę większego spektrum odbiorców, przy okazji wydając muzykę na odpowiednio wysokim poziomie. W trakcie blisko 2,5 letniej działalności PT udało się wypuścić sporo kompilacji i autorskich materiałów różnych wykonawców, docierając dzięki temu do wielu słuchaczy.

    Począwszy od tribute’u poświęconego Curtisowi Mayfieldowi („Curtis The Beat Tape” oraz „Curtis The Album”) i letniej składanki „Summer In The City”, label z siedzibą w Wielkiej Brytanii sukcesywnie poszerza swoje wpływy w undergroundzie. W katalogu tej firmy znajdziemy udane składanki („Euphonic Elements”, „The Soul Sessions”, „Elevated Patterns”, „Verbal Architecture”, „Forces Within The Framework”), a także płyty DJ’a Sapiena, Handbooka, Keora Meteora, Snublucka, Weirddougha, Kal-L’a, Cora Stidaka i Jondisa. Ponadto na liście dotychczasowych współpracowników Pragmatic Theory znajdziemy też innych twórców. Funky Notes, JP Balboa, Ta-ku, Klim Beats, Prozack Morris, Chief, Melanin 9, Stik Figa i mnóstwo pozostałych wykonawców gościło na materiałach wydanych przez PT. Do pragmatycznej rodziny zrzeszającej twórców z całego świata dołączył niedawno również Blap Deli.

    Kalifornijski artysta zajmuje się na poważnie muzyką od końca 2011 roku. Początkowo amerykański twórca był związany z zespołami metalowymi i punkowymi, po czym kompletnie zmienił swoje upodobania muzyczne i zajął się tworzeniem instrumentalnych nagrań utożsamianych z future beats i pokrewną stylistyką. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy Blap Deli uzbierał garść beat tape’ów – „Coffee”, „High Pathetic Notes on Sound Vol​.​1-3”, „Astral Wax Experience” i pozostałe. Założyciel labelu Goldie Records stale rozwija swój warsztat, o czym można przekonać się na jego nowym longplayu wydanym nakładem właśnie Pragmatic Theory„Whisper Me”.

    Główny singiel promujący album, „Rome”, ukazał się pod koniec kwietnia. Nagranie zwiastowało instrumentalne wydawnictwo łączące współczesne trendy ze starymi schematami i wzorami towarzyszącymi szeroko pojętej elektronice i pokrewnym brzmieniom. Każda osoba oczekująca dokładnie takiej muzyki po Blap Delim nie powinna była zawieść się po premierze jego albumu. Po dogłębnym zapoznaniu się z zawartością „Whisper Me” nietrudno również odnieść wrażenie, że to najlepiej przygotowana płyta w dotychczasowej karierze muzycznej tego producenta. Utwory serwowane przez Kalifornijczyka są oparte o nowoczesne i momentami eksperymentalne rozwiązania, które razem wypadają na co najmniej dobrym poziomie. „ForMyFirstBorn”, „CleverBar”, „FreaknU” czy „Infatuated” wystawiają gospodarzowi LP wysoką notę. Warto też dodać, że 5 bonusowych tracków rozszerzających wersję elektroniczną longplaya, to nie są zwykłe wypełniacze lecz równie wartościowe instrumentalne ścieżki.

    „Whisper Me” można odsłuchać na Bandcampie. Wydawnictwo można nabyć w wersji elektronicznej oraz fizycznej. Zainteresowanie wydaniem cyfrowym projektu Blap Deliego oraz płytami winylowymi jest spore, co powinno przysłużyć się w dalszej działalności zarówno Pragmatic Theory, jak i twórcy tego LP. Materiał promuje dodatkowo jedno nagranie video. Wkrótce pojawi się na naszych łamach kolejny artykuł poświęcony działalności PT.

    Tracklista

    1. Love&YourImagination
    2. Mao
    3. Licker
    4. Dairy
    5. ForMyFirstBorn
    6. FreaknU
    7. Rome
    8. WetBean
    9. All4U
    10. CleverBar
    11. CovurGirl
    12. Handpainting
    13. Jon_B
    14. Infatuated
    15. Outro
    16. Rooted (Bonus EP)
    17. Darn (Bonus EP)
    18. FshBole (Bonus EP)
    19. BubbleGum Melody (Bonus EP)
    20. Kill.me.with.luv (Bonus EP)
  • Glad2Mecha & Ill Treats z jazz-hopową płytą Hello

    Glad2Mecha & Ill Treats z jazz-hopową płytą Hello

    3–5 minut

    Wszyscy ci, którzy przypatrują się działalności naszego serwisu, na pewno zauważyli, że szczególnie eksponowane są przez nas płyty jazz-hopowe. Wydawnictwa przypisane do nurtu wykształconego ponad dwie dekady temu w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych posiadają dużą wartość. Po mainstreamowych sukcesach odnoszonych w latach 90.tych przez obozy Native Tongues i Gang Starr, jazz-hop przeniósł się do niezależnych kręgów hip hopowych. W dzisiejszych czasach nadal można trafić na wartościowe albumy silnie inspirowane jazzem, tylko trzeba po nie głębiej sięgać. Kero One, Jazz Liberatorz, Exact Change Project, Jazz Addixx, Boho Fau & elevatedSOUL, Concept czy Pseudo Slang, to artyści z powodzeniem kultywujący tradycje jazz-hopowe sprzed nastu lat. Do tego grona zaliczymy również duet Glad2Mecha & Ill Treats. Ponad dwa lata temu twórcy wydali znakomitą płytę „Hello”.

    Projekt opisywany w dniu dzisiejszym przez nasz serwis powstał w wyniku międzynarodowej kolaboracji duetu niezależnych artystów. Autorzy albumu wydanego na początku 2012 roku wynieśli przed realizacją tego LP doświadczenie z innych przedsięwzięć muzycznych. Glad2Mecha to postać o wielu talentach. Artysta występuje jako Emcee i producent, a także jako wydawca muzyki w założonej przez siebie oficynie wydawniczej Building Block Records. Mieszkaniec amerykańskiego stanu Arizona należy też do grupy The Community Project, która wydała w 2008 roku EP-kę „Animal Farm”. Poza tym współpracował on z różnymi wykonawcami, m.in. Ascended Masters, DJ-em Bizkidem, Rustym Grammarem i Enough Raps. Amerykanin ma na swoim koncie również kilka płyt, w tym „Uncommon Cures 4 Everyday Illness”.

    Partner muzyczny Glad2Mechy pochodzi z Wielkiej Brytanii. Ill Treats to zdolny producent oddany starej szkole hip hopu. Artysta z Brighton należy do dwóch formacji – Dirty Treats i Soul Estate. W ramach pierwszej grupy współtworzonej z Dirty Hairym beatmaker wypuścił siódemkę wydaną przez Blunted Astronaut Records„Original” b/w „Everything Is Broken”. Oprócz tego duet tych twórców wraz z Brassikiem wydał płytę „EP” jako ww. Soul Estate. Brytyjczyk przewijał się w nagraniach innych artystów, w tym formacji, do której należy Glad2Mecha, The Community Project. Po kilku latach Ill Treats ze swoim amerykańskim kompanem pokusili się o stworzenie wspólnego wydawnictwa. „Hello” okazało się pięknym albumem przenoszącym słuchaczy do lat 90.tych.

    Wydawnictwo trafiło do obiegu 1 stycznia 2012 roku. Niezależny duet artystów przygotował niezwykły projekt przeznaczony głównie jazzowym kocurom (i kotkom). Od otwierającego płytę „Knock Knock – Intro” przez wszystkie utwory zawarte na tym LP, aż po zamykające ten długi album „Goodbye”, czuć tutaj niesłychany klimat, który w dzisiejszych czasach praktycznie w ogóle nie występuje na innych produkcjach. Przy zetknięciu się z „Hello” trzeba mieć na uwadze, iż ten materiał to swoisty wehikuł czasu przenoszący odbiorcę o kilkanaście lat wstecz. Już po przesłuchaniu kilku utworów można śmiało stwierdzić, że chemia panująca pomiędzy autorami tego longplaya jest niepowtarzalna. Glad2Mecha charakteryzuje się gładkim i dopracowanym flow; raper przypomina Johna Robinsona, co wcale nie jest porównaniem na wyrost. Emcee bez żadnych problemów odnalazł się w subtelnym i eklektycznym środowisku stworzonym przez Ill Treatsa, czując się w takiej muzycznej scenerii jak ryba w wodzie. Warstwa muzyczna pięknie nawiązuje do pierwszej połowy lat 90.tych i undergroundu sprzed dekady, wnosząc przy tym nową jakość. Na „Hello” znajdziemy nagrania odnoszące się do różnych stron muzyki, opisujących wybrane aspekty hip hopu. Ponadto nie brakuje tutaj kwestii dotyczących życia każdego przeciętnego człowieka na świecie. Dodatkowego smaczku poszczególnym trackom nadają skity (mistrzowskie zakończenie „Growing Up”). Wszystkie kompozycje występujące na tej płycie są pełne pasji i słychać po nich, że Glad2Mecha & Ill Treats włożyli w nie dużo serca. CadenceRusty Grammar, Faynt AmorMoka Only, Rasco, Makie, EsSinuous oraz Rachel Jones dobrze uzupełniają gospodarzy projektu. Jak dla mnie ten materiał już teraz kandyduje na miano współczesnego klasyka i bardzo życzyłbym sobie follow-upu do tej produkcji.

    „Hello” znajdziecie na Bandcampie oraz Spotify. Początkowo wydawnictwo było dostępne w sprzedaży tylko w formacie elektronicznym, ale po pewnym czasie album doczekał się również wersji wypuszczonej na płytach winylowych. Glad2Mecha & Ill Treats wydali materiał na woskach przy współpracy Building Block Records i HHV.DE (album nadal można nabyć za pośrednictwem niemieckiego sklepu). Wydawnictwo sprzed ponad dwóch lat to jedno z najlepszych jazz-hopowych osiągnięć ostatnich lat, co warto mieć na uwadze zapoznając się z tym longplayem.

    Aktualizacja: Artyści udostępnili na Bandcampie wersję instrumentalną „Hello”.

    Tracklista

    1. Knock Knock – Intro
    2. Too Much
    3. Gritty Digs feat. Cadence
    4. Never Give Up
    5. Jazz
    6. Growing Up – Promo Record Skit
    7. Take Notes
    8. Pages feat. Rusty Grammar, Faynt Amor – Freestyle For English Peeps Skit
    9. Go Time feat. Moka Only – Fresh Skit
    10. Last Letter feat. Rasco
    11. Solo Mission – Mr. Nice Skit
    12. Hip Hop
    13. Social Mix Up
    14. Dreams Interlude
    15. Mans Life feat. Makie
    16. Walking On By
    17. Moving Above feat. Es (cuty Omc)
    18. Shadows feat. Sinuous
    19. Love
    20. Goodbye feat. Rachel Jones
  • Skyzoo & Torae przedstawiają wspólny album – Barrel Brothers

    Skyzoo & Torae przedstawiają wspólny album – Barrel Brothers

    4–5 minut

    Już blisko od 30 lat duety są niezwykle popularne w środowisku hip hopowym. W czasach przypadających na old school i Złotą Erę rapu najczęściej mieliśmy do czynienia z artystami tworzącymi grupy łączące Emceego i producenta/DJ-a. Gang Starr, EPMD, Kool G Rap & DJ Polo, Eric B & Rakim czy Pete Rock & C.L. Smooth to koronne przykłady na znakomitą jakość muzyczną towarzyszącą tandemom hip hopowym. W następnych latach do głosu doszły formacje zakładane przez raperów (występujących czasem w roli beatmakerów) – OutKast, Mobb Deep, The Beatnuts, Black Starr, Method Man & Redman, itd. W dalszym ciągu wykonawcy chętnie podchodzą do wydawania płyt nagrywanych w formie duetów. Pod koniec maja doczekaliśmy się premiery płyty Skyzoo & Torae’a, „Barrel Brothers”. Wydawnictwo nowojorskiego duetu zapowiadało się nad wyraz ciekawie.

    Obaj twórcy odpowiedzialni za powstanie LP to dobrze rozpoznawalne postaci w branży hip hopowej. Nie brakuje przy tym opinii, że zarówno Skyzoo, jak i Torae są niedoceniani i powinni znajdować się znacznie wyżej w hierarchii niezależnych artystów wywodzących się z NYC. W przypadku pierwszego z nich trudno nie odnieść wrażenia, że zbyt dużo czasu poświęcił on na wydawanie serii mixtape’ów (łącznie uzbierał ich kilkanaście), zamiast skupić się na nagrywaniu oficjalnych albumów. Pierwsze ważniejsze wydawnictwo w karierze muzycznej Skyzoo ukazało się 8 lat temu. Płyta wyprodukowana przez 9th Wondera, „Cloud 9: The 3 Day High”, pozwoliła mu na dotarcie ze swoją twórczością poza nowojorski underground. Wydanie kolejnego projektu zajęło przedstawicielowi Brooklynu 3 lata. Wczesną jesienią 2009 roku trafił do sprzedaży jego pierwszy solowy longplay, „The Salvation”, która na ogół zyskała uznanie w oczach recenzentów. W dalszej kolejności raper wypuścił dwie kolaboracyjne płyty – „Live from the Tape Deck” (z !llmindem) i „An Ode To Reasonable Doubt” (z Antmanem Wonderem). Pomiędzy tymi materiałami jesienią 2012roku ukazał się jego kolejny solowy album, „A Dream Deferred”.

    W porównaniu do Skyzoo, dyskografia Torae’a nie wypada tak pokaźnie. Emcee rodem z Coney Island działa w undergroundzie już dłuższego czasu, ale na dobrą sprawę zaistniał on dopiero w 2007 roku. Wtedy to raper zaczął pojawiać się na wydawnictwach innych artystów, a także nagrywał utwory na swoją płytę. Sześć lat temu ukazała się jego premierowa płyta „Daily Conversation”. Po tym projekcie wykonawca zabrał się za realizację wspólnego longplaya z Marco Polo. „Double Barrel” trafiło na półki sklepowe w pierwszej połowie 2009 roku i doczekało się niejednej pochlebnej opinii. Jesienią 2011 roku zadebiutował jego kolejny krążek, „For The Record” (następnie pojawił się w sieci follow-up do tej produkcji, „Off The Record”). Podobnie jak wcześniejszy album również i ten zyskał uznanie w oczach pokaźnej liczby słuchaczy. Ponadto Torae współpracował z całą plejadą twórców, udzielając się gościnnie w nagraniach eMC, Pete Rocka, 9th Wondera, Seana Price’a, Sha Stimuli, Copywrite’a, DJ-a Distera i wielu innych artystów. Nowojorczyk gościł także na mixtape’ie Skyzoo z 2007 roku, „Corner Store Classic”. Duet z Wielkiego Jabłka zacieśnił później współpracę, czego owocem jest niedawno wydany album „Barrel Brothers”.

    Pierwszy singiel promujący LP – „Blue Yankee Fitted” – ukazał się w drugiej połowie kwietnia. Po obiecującym początku oczekiwania odbiorców względem tego wydawnictwa wzrosły. Artyści współpracujący do tej pory z m.in. Jamlą Records i Duck Down Music postanowili wypuścić płytę własnym sumptem za pośrednictwem oficyn wydawniczych bezpośrednio związanych z ich osobami (First Generation Rich/Internal Affairs Ent./Loyalty Digital Corp.). Dystrybucją materiału zajęło się Empire Distribution. Skyzoo & Torae skorzystali z pomocy wytrawnych producentów nagrywając klasowy longplay.Obsada beatmakerów na „Barrel Brothers” budzi podziw. DJ Premier, !llmind, Black Milk, Jahlil Beats, Oh No, Khrysis, AntMan Wonder, Praise, Auréli1 a.k.a TIGA, Cyrus Tha Great, MarcNfinit i The Stuyvesants (w końcu zaczęto ich doceniać) byliby chętnie widziani w swoich nagraniach przez niejednego wykonawcę. Gospodarze wydawnictwa nie zmarnowali potencjału beatów przygotowując  świetną wręcz warstwę liryczną. Nowojorscy Emcees zaprezentowali dobrą formę dając od siebie kawał przedniego rapu. Plusem „Barrel Brothers” jest też niewątpliwie fakt, iż nie ma na tej płycie zbyt wielu gościnnych udziałów innych raperów. Owszem, Blu, Guilty Simpson, Livin Proof, Sean Price oraz Sha Stimuli wypadają porządnie w poszczególnych utworach, ale to Skyzoo & Torae grają przez cały czas trwania albumu pierwsze skrzypce. Wystarczy zapoznać się tylko z „Make You A Believer”, „The Hand Off” czy „Talk Of The Town”, aby przekonać się o słuszności tych słów.

    Stream albumu znajdziemy w kilku miejscach w sieci (DJBooth.net, Spotify, Deezer). „Barrel Brothers” trafiło do sprzedaży w wersji cyfrowej oraz fizycznej (płyty kompaktowe). Skyzoo & Torae promują projekt poprzez kilka singli („Blue Yankee Fitted”, „All In Together” i „The Aura”). Nowojorczycy dorzucili również do pierwszego utworu videoclip. Ponadto duet wypuścił sampler albumu oraz mixtape zawierający wybrane utwory z ich dyskografii, „Pre-Loaded: The Best of Barrel Brothers”. Wydawnictwo dystrybuowane przez Empire Distribution spotyka się z przychylnym odbiorem przez media i słuchaczy, co być może spowoduje, że znacznie więcej osób zacznie doceniać twórczość autorów tego materiału.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Talk Of The Town (prod. Oh-No)
    3. Make You A Believer (prod. Jahlil Beats)
    4. Tunnel Vision (prod. !llmind)
    5. Blue Yankee Fitted (prod. !llmind)
    6. All In Together feat. Sean Price & Guilty Simpson (prod. Black Milk)
    7. Triangle Offense feat. Sha Stimuli (prod. !llmind)
    8. Movie Album (Skit) (prod. Auréli1 a.k.a TIGA)
    9. Albee Square Mall feat. Livin Proof (prod. Praise)
    10. The Hand Off (prod. Khrysis & Cyrus Tha Great)
    11. 4 Bar Friday (prod. The Stuyvesants)
    12. Memorabilia (prod. AntMan Wonder)
    13. Rediscover feat. Blu (prod. MarcNfinit)
    14. The Aura (prod. DJ Premier, co-prod. AntMan Wonder)
    15. Got It From Here (prod. Apollo Brown) [Bonus track]
  • Maw wydaje instrumentalną płytę Second Homilies of the Panda Tao

    Maw wydaje instrumentalną płytę Second Homilies of the Panda Tao

    3–4 minut

    Na łamach naszego serwisu staramy się prezentować muzykę mniej i bardziej rozpoznawalnych twórców. Oprócz publikacji poświęconych wydawnictwom artystów solowych i grup muzycznych znajdziecie u nas także artykuły dedykowane poszczególnym wytwórniom płytowym. W ub.r. pojawiła się na naszej stronie wzmianka o działalności amerykańskiej oficyny wydawniczej, Cold Busted. Label zajmujący się wydawaniem instrumentalnych projektów producentów z kilku kontynentów systematycznie powiększa grono swoich sympatyków. W ciągu ostatnich miesięcy dzięki tej wytwórni doczekaliśmy się nowych materiałów od Pooldore’a, Singularisa, Central Parksa czy Es-K. Oprócz nich swoją drugą płytę w Cold Busted wypuścił fiński beatmaker o pseudonimie Maw. „Second Homilies of the Panda Tao” to klasowy longplay dedykowany głównie miłośnikom instrumentalnego hip hopu.

    Większość osób zapewne postrzega Finlandię jako egzotyczny kraj dla muzyki hip hopowej. Po części się z tym zgodzę, ponieważ niemal wszyscy artyści z tej części Skandynawii nagrywają w swoim ojczystym języku. Jednak jeżeli sięgniemy głębiej, to wyłapiemy kilka grup tworzących płyty po angielsku (The Megaphone State lub Half Past Never Band), a także znajdziemy utalentowanych producentów (The Boomjacks, SimonSound). Do wąskiego grona zdolnych fińskich beatmakerów zalicza się również Maw.

    Fin nagrywa muzykę w domowym zaciszu od dobrych kilku lat. Do najważniejszych swoich inspiracji twórca zalicza japońską kulturę oraz dorobek takich artystów jak J Dilla, Madlib, RJD2, Count Bass D, DJ Krush czy Moka Only. Jego pierwsza oficjalna płyta zatytułowana „Panda Ride” ukazała się w czerwcu 2010 roku. Od tamtej pory artysta systematycznie zaopatruje słuchaczy w nowe projekty, rozwijając przy tym swój warsztat. Instrumentalnym kompozycjom Mawa za każdym razem towarzyszą samplowane wokale, dialogi wygrzebywane ze starych płyt, co nadaje poszczególnym produkcjom charakterystyczny posmak. Na przestrzeni ostatnich czterech lat beatmaker opublikował kilka beat tape’ów, z których na większą uwagę zasługują „Hangul (Gangui)”, „Homilies Of The Panda Tao Vol. 1” oraz „Flow Fragments”. Jednym z największych fanów twórczości skandynawskiego producenta jest Blueprint, który w styczniu ub.r. przeprowadził godny polecania wywiad z nim.

    Dzięki temu więcej osób dowiedziało się o osobie niepozornego twórcy z Finlandii, co następnie przełożyło się na zainteresowanie się jego osobą ze strony Cold Busted. Właśnie ta amerykańska oficyna wydawnicza opublikowała w lipcu ub.r. znakomity album „Leave The Flow”. Przy nieco lepszej promocji i pomyślniejszym wiatrom, płyta mogłaby spokojnie dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Przedłużeniem tego wydawnictwa była EP-ka „Myria”. Po wydaniu tego wydawnictwa Maw postanowił zrealizować follow-up do jednego z uprzednio wypuszczonych materiałów. „Second Homilies of the Panda Tao” stanowi kontynuację projektu wydanego w grudniu 2012 roku.

    Początkowo premiera płyty miała odbyć się w pierwszym tygodniu kwietnia. Ostatecznie materiał trafił do słuchaczy 29 kwietnia, czyli nieco ponad miesiąc temu. Nowe wydawnictwo fińskiego artysty zabiera słuchaczy w podróż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Maw na swoim albumie połączył tradycyjne brzmienia z Nippon wraz z soulem, nadając wszystkim nagraniom specyficznego charakteru. „Second Homilies of the Panda Tao” to wyróżniający album ponad dziesiątki innych instrumentalnych produkcji. Niespotykany klimat utwór i kapitalnie dopasowane cuty i dialogi zaczerpnięte z różnych źródeł tworzą zgrabną całość. Warto zwrócić baczną uwagę na początek i koniec LP, gdyż właśnie w tych miejscach skandynawski wykonawca wkomponował monologi opowiadające o całym longplayu. W trakcie poznawania świata kreowanego na „Second Homilies of the Panda Tao” można również zauważyć rozwój warsztatu Mawa, który powoli staje się coraz lepszym producentem, umiejętnie budującym swoje instrumentalne kompozycje. „Kakusei / Homilies Theme”, „Jitsurei”, „Lessons From The OX” czy „The Outer Sea / Dilla Reprise” to wybrane tracki z tego projektu, które stoją na wysokim poziomie. Jednak dużo stracicie jeżeli nie zapoznacie się z pełnym materiałem tego skromnego producenta.

    Instrumentalny album trafił na Bandcampa. „Second Homilies of the Panda Tao” można nabyć w wersji elektronicznej w cenie $7 USD. Wydawnictwo fińskiego producenta przejawia dużą wartość i cechuje się znakomitym klimatem. Maw należy do coraz liczniejszego grona niedocenianych producentów, którzy powinni być znacznie bardziej znani w świecie muzycznym. Już niebawem pozycja europejskiego beatmakera może choć trochę poprawić się, ponieważ pracuje on nad nowymi materiałami. Jednym z nich będzie konceptualna EP-ka, którą nagrywa on specjalnie dla U Call That Love. Więcej informacji o tym wydawnictwie jeszcze w tym miesiącu.

    Tracklista

    1. Kyorei (Intro)
    2. Kakusei / Homilies Theme
    3. Jitsurei
    4. On Gratitude (Interlude)
    5. Lessons From The OX
    6. Steel Beach Pt. 2 / Crystal
    7. Hatsumode
    8. On Solitude (Interlude)
    9. Robe Of Honor
    10. The Outer Sea / Dilla Reprise
    11. Homilies Outro
  • Awon i Dephlow z płytą wyprodukowaną przez Phoniksa – Dephacation

    Awon i Dephlow z płytą wyprodukowaną przez Phoniksa – Dephacation

    4–5 minut

    Często na łamach naszego serwisu pojawiają się materiały wypuszczane przez producentów z różnych zakątków globu. Beatmakerzy przewijają się przez U Call That Love także przy okazji płyt wydawanych przez raperów i grupy muzyczne. Jak zdążyliście zapewne zauważyć, zdecydowana większość artykułów na stronie odnosi się do niezależnej strony muzyki (około) hip hopowej. W takim razie wypada postawić pytanie, kto powinien znaleźć się na liście najlepszych obecnie undergroundowych producentów? Jeżeli miałbym specjalnie utworzyć na tę okazję ranking utalentowanych lecz niekoniecznie powszechnie rozpoznawanych twórców, to nie mogłoby tutaj zabraknąć Phoniksa. Beatmaker pochodzący z amerykańskiego Portland wydał w tym roku już kilka projektów. Na początku maja wydał on wspólny materiał nagrany z Awonem i Dephlowem, „Dephacation”, stanowiący odę do boom-bapu z lat 90.tych.

    W dzisiejszych czasach pewne grono wykonawców próbuje tworzyć muzykę nawiązującą do klasycznego rapu z lat 90.tych. W tej niszy artystów znajdują się również bohaterowie tej publikacji. Najlepiej rozpoznawalnym członkiem tego tria jest Awon. Emcee pochodzący z Brooklynu, a zamieszkały obecnie w Virginii, może pochwalić się kilkoma dobrze przyjętymi wydawnictwami oraz współpracą z różnymi niezależnymi twórcami. Undergroundowy raper wydał do tej pory dwa solowe projekty („Beautiful Loser” i „For The Grimy (Searching For Soulville)”, do których dołożył materiały zrealizowane z producentami. Początkowo nagrywał on wspólne płyty z beatmakerem o pseudonimie Kameleon Beats. Właśnie z nim wypuścił on album „Concentration Gradient” oraz „Love Supersedes” (wydania w formie EP i LP). Follow-up do tego ostatniego wydawnictwa – „Love Supersedes II (Deluxe Edition)” – powstał przy dodatkowym udziale innego producenta, Thomasa Prime’a, a także członków macierzystej formacji rapera ze Wschodniego Wybrzeża USA – Soul Students. Gościnnie Awona pojawił się na wydawnictwach m.in. Inherita, Marcusa D, Tiff The Gift, SoulChefa, Illusionista czy ww. Thomasa Prime’a. Poza tym twórczość artysty doceniono w Japonii, co przełożyło się na jego kolaborację z labelem Goon Trax. Ponadto wykonawca wydawał nagrania w Cult Classic Records czy Word Is Bond. W połowie ub.r. Emcee wydał świetnie przygotowaną płytę „Return to the Golden Era”, która powstała przy udziale Phoniksa.

    Kariera muzyczna 23-letniego beatmakera z Portland specjalizującego się w stricte boom-bapowych beatach nabrała właśnie tempa po wydaniu ww. albumu. Wcześniej ten wykonawca był postrzegany głównie jako zdolny twórca beatów, który  dobrze zapowiadał się na przyszłość.  Pierwsze solowe projekty producenta – „The Tape”, „Basement Vibes” i „Make Beats, Don’t Sleep” – nie zwracały uwagi większego grona odbiorców, co zmieniło się po premierze „Return to the Golden Era”. Od tego momentu liczba sympatyków twórczości Phoniksa stale rośnie. Od grudnia do kwietnia opublikował on multum pojedynczych utworów, dorzucając do nich dwie kompilacje z remiksami („One Time 4 Ya Mind” oraz „Autumn in New York”) i zbiór instrumentali („The Instrumentals: Volume 1”). Natomiast w marcu producent wypuścił kolejny longplay zrealizowany przy udziale rapera – „Stories From The Brass Section”. Wydawnictwo nagrane z Anti-Lillym zostało przychylnie odebrane przez wiele stron muzycznych i odbiorców. Z kolei na początku roku Phoniks opublikował singiel nagrany z mało znanym nawet w undergroundzie Dephlowem, „Lost Girls”. Utwór zapoczątkował bliższą współpracę duetu, którzy postanowili skompletować materiał na wspólne LP. Dość szybko dołączył do tego towarzystwa również Awon i tak powstały podstawy „Dephacation”. Wydawnictwo niezależnych artystów można określić mianem projektu przypominającego słuchaczom, jak powinien powinny brzmieć korzenne nagrania rapowe.

    Promocja płyty rozpoczęła się tuż po kampanii marketingowej poświęconej ww. wydawnictwu Anti-Lilly’ego i Phoniksa, „Stories From The Brass Section”. Przy tym projekcie artyści podjęli współpracę z wytwórnią płytową Sergent Records, która zajęła się wydaniem fizycznej wersji albumu (wcześniej Francuzi wypuścili winylową wersję „Return to the Golden Era”). Materiał trafił do obiegu w gorącym okresie wydawniczym przypadającym na początek maja lecz nie przeszkodziło to w zainteresowaniu „Dephacation” (niech nie odtrąca nikogo tytuł płyty) słuchaczy z różnych zakątków kuli ziemskiej. Jak dotychczas Phoniks realizował swoje wybrane produkcje tylko z jednym raperem. Podstawowym pytaniem związanym z tym LP było to, jak beaty mieszkańca Portland wypadną w zestawieniu z dwoma wokalistami. Okazało się, że całość materiału zgromadzonego na longplayu nie odstaje znacznie poziomem od „Return to the Golden Era” czy „Stories From The Brass Section”, choć trzeba uczciwie przyznać, iż nie jest to tak wybitne wydawnictwo, jak ww. albumy. Awon i Dephlow uzupełniają się nawzajem w poszczególnych nagraniach, aczkolwiek miejscami słychać znacznie większe doświadczenie tego pierwszego rapera. Pośród wszystkich tracków na pochwały zasługuje przede wszystkim „Real Hip Hop” (znajomy sampel, nieprawdaż?), „The War Room” i „You Can Run”. Jedynymi gośćmi na płycie są raperka Tiff The Gift w utworze „The War Room” i producent F Draper, który odpowiada za produkcję w „Lights Off”. Sympatycy undergroundowego rapu inspirowanym latami 90.tymi powinni docenić ten projekt będący kolejnym etapem w działalności każdego z artystów zaangażowanych w powstanie tego LP.

    „Dephacation” znajdziecie na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży w formacie elektronicznym oraz fizycznym. Płyty kompaktowe i winylowe ukazały się nakładem francuskiej oficyny wydawniczej Sergent Records. Dzięki skutecznej promocji poprzez singlowe nagrania („Dephacation”, „Real Hip Hop”, „Lights Off”), do których dołożono również teledyski, zainteresowanie wspólną produkcją Awona, Dephlowa i Phoniksa jest naprawdę spore. W przyszłości powinniśmy otrzymać więcej nagrań od tego tria.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Dephacation (prod. Phoniks)
    3. Real Hip Hop (prod. Phoniks)
    4. Step Up (prod. Phoniks)
    5. Introducing (prod. Phoniks)
    6. Lights Off (prod. F Draper)
    7. You Can Run (prod. Phoniks)
    8. Sucka Free (prod. Phoniks)
    9. The War Room feat. Tiff The Gift (Prod. Phoniks)
    10. You Know My Name (prod. Phoniks)
    11. Sucka Free (Phoniks Remix)
  • Producencka płyta Soulpete’a – Soul Raw

    Producencka płyta Soulpete’a – Soul Raw

    3–5 minut

    Trzeba przyznać, że po dość niemrawym początku tego roku, w drugim kwartale dzieje się bardzo dużo na scenie hip hopowej. Od połowy kwietnia obserwujemy istny wysyp ważnych i niekiedy długo oczekiwanych wydawnictw różnych artystów. Pod tym względem czerwiec nie odstaje od poprzednich miesięcy. Sage Francis, P.SO The Earth Tone King, Apathy, Open Mike Eagle, El Gant, Swollen Members, 20syl, John Robinson & PVD, Mayday & Murs to tylko wybrani twórcy, których płyty trafią do sprzedaży w najbliższych tygodniach (pierwsi trzej już opublikowali swoje materiały). Zanim nastąpi czas tych projektów, proponuję przysiąść na dłużej przy pewnym longplayu z końca maja. W ub. tygodniu ukazała się producencka płyta Soulpete’a – „Soul Raw”. Tracklista albumu obejmuje nagrania powstałe przy wsparciu wielu uznanych twórców.

    Producenci pochodzący ze Starego Kontynentu regularnie przewijają się przez naszą stronę. Od pewnego czasu najlepszą marką w europejskiej niszy poświęconej beatmakerom mogą pochwalić się Niemcy i Francuzi. Dzięki takim osobom jak Soulpete więcej przedstawicieli mediów i zwykłych słuchaczy powinno przychylniej spoglądać również na polskich twórców. Bohater tego artykułu z roku na rok coraz bardziej rozwija się, szlifując swoje brzmienie i pokazując się z jak najlepszej strony. Artysta wywodzący się z Lublina w kraju jest kojarzony głównie przez pryzmat swojej działalności w undergroundzie.

    Wykonawca ze wschodniej części Polski jest współzałożycielem supergrupy Rap Addix. Formacja ma na swoim koncie kilka dobrze przyjętych projektów („Rap Addix”, „To Rap Addix (SP)”, „Właściwe Proporcje EP”, „Nie Uciekniesz EP”). Oprócz tego producent współpracował z Dioxem, Ekonomem, Flintem, Bonsonem, Disetem i Tuszem Na Rękach. Listę solowych wydawnictw Soulpete’a otwiera „SoSoulSynergy EP”. Płyta ujrzała światło dzienne blisko dwa lata temu. Początkowo materiał ukazał się w wersji elektronicznej, ale później doczekaliśmy się także winylowego wydania EP-ki. Projekt trafił do sprzedaży na LP zawierającym również „Sounds Of BDG” Oera (woski pojawiły się w obiegu nakładem Polish Vinyl i zostały wypuszczone przy wsparciu EtRecs). Beatmaker wyprodukował także EP-kę Jeżozwierza, „RDS-220”. Od ponad roku polski twórca pracował nad producencką płytą „Soul Raw”. Na wydawnictwie opublikowanym przed kilkoma dniami pokazał on klasę, stając na wysokości zadania i dostarczając znakomite beaty zaproszonym gościom na ten album.

    Oficjalne informacje odnośnie płyty zaczęły do nas napływać na początku tej wiosny. Pierwsze co rzuca się w oczy projektu wydanego nakładem EtRecs, to niesamowita tracklista obfitująca w wiele głośnych nazwisk. Polski producent zebrał na swoim albumie prawdziwą śmietankę niezależnego hip hopu ze Stanów Zjednoczonych. W poszczególnych utworach na „Soul Raw” udzielili się znani i doskonale kojarzeni wykonawcy. Oddisee, Hezekiah, Ozay Moore, Pacewon, Supastition, Smif N Wessun, M.A.R.S., AWAR, Guilty Simpson, Blu, Journalist 103, Hassaan Mackey, Dominique Larue i Danny! to iście wybuchowa mieszanka, którą z pewnością chciałby mieć na swoich produkcjach niejeden utytułowany amerykański beatmaker. Soulpete zadbał o to, aby każdy z nich otrzymał od niego tłusty i pieczołowicie przygotowany beat. Niemal każdy gość producenta zaprezentował się na dobrym poziomie i nie ma tutaj mowy o chałturzeniu ze strony Amerykanów. Wystarczy tylko zapoznać się z kilkoma trackami z tego projektu – „Undisputed Champs”, „Rhymes On Random”, „True Royalty”, „What You Love” – aby przekonać się o prawdziwości tych słów. Nie należy też zapominać o wkładzie DJ Ace’a w ostateczny kształt LP, którego scratche i cuty nadały całemu materiałowi stricte klasycznego pazura. Soulpete świetnie przedstawił się światu i każdy polski sympatyk rapu powinien być z niego dumny, ponieważ jego album w niczym nie odstaje od standardów panujących obecnie w międzynarodowej branży hip hopowej.

    Wydawnictwo znajdziecie na Bandcampie, Soundcloudzie, iTunes, Spotify, Deezer i Nu Plays. W tej chwili „Soul Raw” można nabyć w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe). Na winylowe wydanie albumu trzeba poczekać do końca czerwca (przedsprzedaż wosków na stronie EtRecs oraz BC). Producencką płytę Soulpete’a promuje szereg singlowych nagrań – „Dead Or Alive”, „Undisputed Champs”, „Rhymes On Random”, „Don’t Think”, „What You Love”, „Hood Shit” i „Still S’N’W”. Do pierwszych dwóch utworów powstały dodatkowo teledyski. „Soul Raw” to najważniejszy polski produkt eksportowy pierwszego półrocza, który powinien dotrzeć do znacznie większego audytorium na całym świecie.

    Tracklista

    1. Dead Or Alive feat. Hezekiah & DJ Ace
    2. Don’t Think feat. Pacewon & DJ Ace
    3. Rhymes On Random feat. Oddisee
    4. What You Love feat. Ozay Moore
    5. Balance feat. Supastition & DJ Ace
    6. Still S’N’W feat. Smif N Wessun & DJ Ace
    7. Hood Shit feat. M.A.R.S.
    8. Raw Talk feat. AWAR & DJ Ace
    9. Undisputed Champs feat. Guilty Simpson & DJ Ace
    10. Step Ford feat. Ozay Moore & DJ Ace
    11. Duel Machete feat. Journalist 103 & DJ Ace
    12. True Royalty feat. Blu & DJ Ace
    13. Power Is The Name feat. Hassaan Mackey
    14. We Don’t Know feat. Dominique Larue
    15. Dreams Hold On feat. Danny!
  • Zjawiskowy album Birda – La Notte

    Zjawiskowy album Birda – La Notte

    3–4 minut

    Każdego miesiąca trafia do obiegu coraz większa ilość muzyki. Przy nieograniczonym przepływie nagrań nie sposób wręcz poświęcić na wszystkie nowości czas, tym bardziej jeżeli słuchacze sięgają jeszcze po starsze wydawnictwa z lat ubiegłych. Wydawało mi się, że w zeszłym roku przesłuchałem tysiące płyt i singli, dzięki czemu dotarłem do zdecydowanej większości wartościowych projektów. Jednak jak się okazuje w dalszym ciągu odkrywam udane materiały wydane na przestrzeni 2013 roku. W najbliższym czasie postaram się przybliżyć co najmniej kilka przeoczonych wcześniej produkcji, wśród których znajdą się wydawnictwa twórców z USA, Francji, Polski, Wielkiej Brytanii, Australii czy Niemiec. Przed tymi publikacjami chciałbym odwiedzić kanadyjskie Toronto, gdzie mieszka wykonawca o pseudonimie Bird. W lipcu ub.r. ukazał się jego debiutancki album, „La Notte”.

    Przedstawiciele Kraju Klonowego Liścia cieszą się na ogół dobrą marką w świecie muzycznym. Przy omawianiu wydawnictw kanadyjskich artystów często pojawiają się wzmianki o ich eklektyzmie, co wyróżnia też twórczość Aarona Birda. Wykonawca zamieszkały w południowo-zachodniej części Kanady jest związany z muzyką przez niemal całe swoje życie. Początkowo bohatera tego artykułu zajmowały płyty pochodzące z kolekcji jego ojca, co od razu przerodziło się w zamiłowanie do soulu, jazzu oraz muzyki klasycznej. W następnych latach Birda zafascynowały soundtracki do filmów z lat 60. i 70.tych, co znalazło później odzwierciedlenie w jego twórczości. Po latach spędzonych na poznawaniu muzyki zapragnął on pójść krok dalej i zająć się nagrywaniem utworów, sprawdzając swoje siły w roli producenta oraz wokalisty. Przed zabraniem się za autorskie produkcje współpracował on z lokalnymi artystami z Toronto – Abdominalem (album „Escape From The Pigeon Hole”) i D-Sisive’em (płyty „The Book” i „Let The Children Die”). Był on też twórcą szaty graficznej dwóch projektów Muneshine’a„There Is Only Today” i „Bed Bugs”. W międzyczasie Bird gromadził pomysły na debiutanckie LP. „La Notte” powstawało długo, ale trzeba przyznać, iż otrzymaliśmy niemal kompletny materiał od Kanadyjczyka.

    Płyta ujrzała światło dzienne na początku ubiegłorocznych wakacji. Wydaniem projektu zajęło się Lost Metropolis Records. Kanadyjski twórca określił swoją premierową produkcję jako wypadkową przypominającą nagrania RJD2, Little Brother, Mayera Hawthorne’a, Danger Mouse’a i Portishead. Porównywanie pierwszych utworów szerzej nieznanego wykonawcy do tak wybitnych artystów może zostać uznane przez niektórych jako niedorzeczne lub zupełnie nietrafione. Jednak wszelkie tego typu opinie odnośnie Bird znikają po tym, jak zapoznamy się z zawartością „La Notte”. Już od pierwszych kompozycji zgromadzonych na LP – „La Notte Intro”, „Still Shine”, „Crazy” – szybko można pojąć, iż mamy do czynienia z artystą dużego kalibru. Wszystkie tracki znajdujące się na longplayu dryfują pomiędzy soulem, instrumentalnym hip hopem i klimatami filmowymi wyjętymi niemal żywcem z przełomu lat 60. i 70.tych ubiegłego stulecia. Aaron Bird znakomicie w tym odnajduje się, sprawnie oprowadza odbiorców po swoim świecie pełnym muzycznych niespodzianek. Jeżeli ktokolwiek uzna „La Notte” za zjawiskową płytę, to nie będzie w tym ani krzty przesady. W osiągnięciu wytyczonego celu pomogli kanadyjskiemu twórcy dobrze znani wykonawcy (Little Brother, D-Sisive, Abdominal), jak i twórcy na dorobku (Notes To Self, Odonis Odonis). Albumem sprzed blisko roku można delektować się przez dłuższy czas, gdyż nie nudzi się on nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu. Nic w tym dziwnego skoro tracklista obejmuje tak cudowne ścieżki jak „Maybe Someday” – zdecydowanie jedna z najpiękniejszych instrumentalnych kompozycji 2013 roku.

    Wydawnictwo trafiło na Bandcampa i Soundclouda. „La Notte” można nabyć w wersji elektronicznej (projekt dostępny do bezpłatnego pobrania na SC) i fizycznej (płyty kompaktowe). Bird promuje swój debiutancki album poprzez szereg singlowych nagrań. „Maybe Someday”, „Still Shine”, „La Notte”, „The Whole World Knows” i „Crazy”. Do ostatnich trzech utworów nakręcono również klasowe videoclipy. Kanadyjski artysta zaliczył udany początek działalności na scenie muzycznej i naprawdę warto obserwować jego dalszy rozwój.

    Tracklista

    1. La Notte Intro
    2. Still Shine feat. Little Brother & Notes To Self
    3. Crazy
    4. Heaven Can Wait
    5. Nature Of The Beast
    6. La Notte
    7. The Mountain feat. Odonis Odonis
    8. Nightfall feat. Roshin
    9. Phil Spector feat. D-Sisive
    10. The Dark feat. Abdominal
    11. Maybe Someday
    12. The Whole World Knows
Translate »