Tag: muzyka instrumentalna

  • Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    3–4 minut

    Wydawnictwa instrumentalne oraz płyty producenckie raz po raz trafiają do serwisu. Od dawna projekty dostarczane przez beatmakerów z całego świata są doceniane przez U Call That Love i mają swoje miejsce na stronie. Wystarczy tylko przyjrzeć się ostatnio opublikowanym artykułom, aby znaleźć potwierdzenie tych słów (wpisy o nagraniach m.in. Emancipatora, Keitha Science’a, J-Zena, kompilacja od Ten Million Sounds). W dalszej części lutego również nie zabraknie kolejnych publikacji dotyczących działalności beatmakerów. W przygotowaniu materiały o Parallel Thought, Beatmisth Resiscie, Arts The Beatdoctorze, czy Kill Emilu. Zanim jednak ukażą się artykuły o tych twórcach, to najpierw pragnę sięgnąć do ubiegłorocznego projektu polskiego producenta, Oera. Ponad trzy miesiące temu trafił do obiegu jego instrumentalny projekt „Sounds of B-D-G (Dźwięki B-D-G)”.

    Wraz z kolejnymi wydawnictwami przedstawianymi na stronie poznajemy postaci z różnych miejsc, nie raz odległych od Polski o tysiące kilometrów. Jednak tym razem podróż nie zajmie długo, ponieważ udamy do się do Bydgoszczy, skąd pochodzi Oer. Artysta z muzyką jest związany już od kilkunastu lat. Po ukończeniu studiów na kierunku realizacji dźwięku na brytyjskiej uczelni Wolverhampton University, producent zajął się działalnością na lokalnej bydgoskiej scenie muzycznej. Bydgoszczanin stał się inicjatorem i współzałożycielem kolektywu B.O.K. (Bisz/Oer/Kay & DJ Paulo). Grupa ma na swoim koncie wydanych kilka projektów – „Ballady, Hymny I Hity” (2008), „Raport Z Walki O Wartość” (2010), „Od Lat Robimy Swoje Na BOK’u” (2011) i „W Stronę Zmiany” (2011). Oprócz tego beatmaker uczestniczył w wielu innych projektach (m.in. Fanaberia, Trzeci Wariant, Osobowość, Prowokacja Wagary, Omerta, Retrospekt) oraz współpracował z wykonawcami spoza swojego rodzinnego miasta (O.S.T.R., Pyskaty, 2cztery7, Justyna Kuśmierczyk, CMS, Pafarazzi). W 2011 roku Oer dorzucił swoje trzy grosze do promocji festiwalu Hip Hop Kemp w kraju, odpowiadając wraz z DJ’em Rożo, i Wasiu M.Brionem za podkład do polskiego hymnu wydarzenia. Pod koniec ub.r. właściciel 21 Music Studio zrealizował solowe wydawnictwo „Sounds of B-D-G”, stanowiące kolejny krok w jego karierze muzycznej.

    Wydawnictwo ukazało się 24 października ub.r. przy wsparciu EtRecs. Instrumentalna płyta została w całości poświęcona rodzinnemu miastu artysty. Jak przekonuje autor tego projektu Bydgoszcz należy do bardzo muzycznych miast, czego dowodem jest już skrót nazwy miejscowości, składający się z trzech dźwięków: B, D oraz G. Właśnie to okazało się punktem wyjścia przy realizacji „Sounds of B-D-G”. Poszczególne utwory zawarte na tym albumie odnoszą się do wybranych bydgoskich miejsc i symboli. Oer stworzył soundtrack do podróży po swoich rodzinnych stronach. Wśród muzycznych fuzji znajdujących się na longplayu nie brakuje instrumentalnego hip hopu, jazzu, elementów drum n bassu i dubstepu. Wszystko spięte jedną klamrą, oddającą muzyczną duszę Bydgoszczy.

    Poniżej znajduje się wypowiedź Oera o swoim wydawnictwie:

    Jak wiadomo dźwięki, melodie oraz kompozycje, potrafią jak nic, bardzo szybko przywrócić wspomnienia albo w tempie natychmiastowym przenieść do miejsc, w których kiedyś byliśmy, przeżywaliśmy coś, bawiliśmy się, odczuwaliśmy radość albo smutek. Moim celem jest wyprodukowanie płyty z pomocą grupy utalentowanych muzyków, z różnych środowisk i gatunków muzycznych, która stworzy „ścieżkę dźwiękową” dla ulic, symboli oraz ciekawych miejsc miasta Bydgoszcz, dzięki której, poznanie naszego miasta nabierze zupełnie nowego zmysłowego wymiaru. Dzięki tej płycie, słuchacz będzie mógł powrócić myślami do Bydgoszczy, wsłuchując się między innymi w muzyczną interpretacje „Doliny śmierci”.

    Wydawnictwo bydgoskiego artysty można znaleźć na Bandcampie i Soundcloudzie. Wersję fizyczną projektu wydaną na płycie CD można nabyć w sklepie Elade w cenie 20 zł. „Sounds of B-D-G” promują dwa videoclipy powstałe odpowiednio do tytułowego nagrania z albumu oraz zamykającego materiał „Crossing The River”. Teledyski w pewnym stopniu rozszerzają muzyczne opowieści Oera o Bydgoszczy, czyniąc w ten sposób longplay jeszcze ciekawszym materiałem.

    Tracklista

    1. Sounds of BDG / Dźwięki BDG
    2. Valley Of Death / Dolina Śmierci /
    3. Archer / Łuczniczka
    4. Sun Over Fordon / Słonce nad Fordonem
    5. Enigma
    6. Hill Of Freedom / Wzgórze Wolności
    7. Gateway To Heaven / Brama do nieba
    8. Crossing The River / Przechodzący przez rzekę
  • Emancipator z pierwszym albumem we własnej wytwórni

    Emancipator z pierwszym albumem we własnej wytwórni

    3–4 minut

    Pierwsze tygodnie nowego roku upływają pod kątem przygotowań większości wytwórni płytowych i artystów do wypuszczenia nowych materiałów w następnych miesiącach. Trzeba przyznać, że jest w czym wybierać, jeżeli chodzi o płyty zapowiedziane na kolejne tygodnie. Jeszcze w lutym ukaże się wspólny projekt Spectaca & Shakima („For The People”), DJ’a Toure’a z Hieroglyphics („Toure’s Theory”), duetu 7L & Esoteric oraz Inspectah Decka pod szyldem nowo powstałej grupy CZARFACE, Trinity (A.G., Sadat X & DJ JAB) w końcu opublikuje „20 In”, zaś ILL Bill wyda solową produkcję („The Grimy Awards”). Wśród twórców muzycznych, którzy zaprezentowali w tym roku swoje projekty, wiele miejsca poświęca się Emancipatorowi i jego eklektycznemu albumowi „Dusk to Dawn”. Nowy longplay beatmakera należy do najpopularniejszych płyt ostatnich tygodni.

    Trudno jednoznacznie wskazać czynniki wpływające na odniesienie globalnego sukcesu przez niezależnych artystów. Po części jest to wypadkowa wartości artystycznej wydawanej muzyki, jej wyjątkowości, przemyślanej promocji, otwartości słuchaczy i środowiska muzycznego na nowych twórców oraz szczęścia. Wszystko to złożyło się na odniesienie wymiernego sukcesu przez mieszkającego obecnie w Portland Emancipatora. Producent doskonale zdaje sobie sprawę, iż większość postaci z niezależnych kręgów muzycznych może tylko pomarzyć o jego osiągnięciach i pozycji w branży.

    W przypadku amerykańskiego beatmakera wszystko zaczęło się od wypuszczonego w 2006 roku własnym sumptem albumu „Soon It Will Be Cold Enough”. Niezwykły klimat tego wydawnictwa łączącego downtempo, trip hop, elektronikę z brzmieniami klasycznymi i future jazzem, docenili przedstawiciele japońskiego labelu Hyde Out Recordings, wydając w 2008 roku większy nakład LP. Jednak bez wydatnej pomocy fanów stricte instrumentalnych projektów z całego świata, sprowadzających debiutancką płytę Emancipatora z kontynentu azjatyckiego oraz wspierających producenta w inny sposób, wybicie się tego twórcy ponad masę pozostałych undergroundowych artystów nie byłoby możliwe. Wydane dwa kolejne materiały artysty nakładem Rockwell„Safe In The Steep Cliffs” (2010) i „Remixes” (2011) – jeszcze bardziej ugruntowały jego pozycję na scenie muzycznej. Wielu nowych sympatyków twórczości beatmakera przybyło za sprawą publikacji wszystkich jego wydawnictw za pośrednictwem Bandcampa. Całkiem niedawno Emancipator poszedł jeszcze o krok dalej, zakładając własną oficynę wydawniczą Loci Records. Właśnie pod szyldem nowo utworzonej wytwórni ukazał się jego tegoroczny projekt, „Dusk to Dawn”.

    Promocja wydanego 29 stycznia albumu została z góry zaplanowana i obyła się bez zbędnych tanich chwytów marketingowych. Pod koniec pierwszej dekady ub. miesiąca opublikowano główny singiel promujący płytę, „Minor Cause”, do którego nakręcono następnie videoclip. Premiery świeżego materiału Emancipatora wyczekiwało mnóstwo odbiorców z różnych stron świata. „Dusk to Dawn” od razu dotarło do szerokiego spektrum słuchaczy.

    Jak ten album prezentuje się na tle pozostałych longplayów beatmakera? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że pod względem koncepcyjnym nie zaszły żadne zmiany, gdyż ponownie mamy do czynienia z fuzją brzmień instrumentalnych, wśród których dominuje elektronika, trip hop i downtempo. Jednak przy bliższym zapoznaniu się z LP wyraźnie daje się odczuć obecność tzw. żywych instrumentów. Gospodarz wydawnictwa wraz z zaproszonymi muzykami (Ilyą Goldberg, Jamie’em Janoverem, Derekiem Van Scotenem, Cedarrm Millerem i kilkoma innymi) dodali do poszczególnych utworów dźwięki gitary, skrzypiec, perkusji, pianina i wiolonczeli. W ten sposób uzyskano znakomity efekt, rozszerzając muzyczne pejzaże tworzone przez Emancipatora o dodatkowe elementy i czyniąc płytę jeszcze przyjemniejszą w odbiorze. Wśród wszystkich nagrań zawartych na albumie, obok ww. „Minor Cause” warto wyróżnić tytułową kompozycję, „Afterglow” oraz „Natural Cause”.

    Tegoroczne wydawnictwo mieszkańca Północno-Zachodniej części Stanów Zjednoczonych znajdziemy na Bandcampie. 17 stycznia pojawił się inspirujący teledysk do utworu „Minor Cause” promujący longplay, nakręcony w zachwycającej scenerii. „Dusk to Dawn” ukazało się póki co jedynie w formacie elektronicznym, ale po tak dużym feedbacku otrzymanym od słuchaczy i serwisów muzycznych (album zajmuje obecnie 2 miejsce w „Top sellers” na BC), w przyszłości powinna zostać wydana fizyczna wersja LP. Wydawnictwo Emancipatora bez dwóch zdań zasługuje na to.

    Aktualizacja: Emancipator doczekał się w końcu pierwszej europejskiej premiery swoich nagrań. Wydaniem i dystrybucją „Dusk to Dawn” na Stary Kontynent zajęła się Jakarta Records. Płytę udostępniono na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Minor Cause
    2. Valhalla
    3. Merlion
    4. Outlaw
    5. Dusk to Dawn
    6. The Way
    7. Afterglow
    8. Eve II
    9. Natural Cause
    10. Galapagos
  • Zimowy beat tape The Boomjacks + wywiad z artystami

    Zimowy beat tape The Boomjacks + wywiad z artystami

    5–7 minut

    W zalewie setek beat tape’ów pochodzących z niemal wszystkich kontynentów trudno czasem wybrać wartościowe materiały. Producenci przyzwyczaili odbiorców do wypuszczania rozmaitych projektów, nie raz bardzo chaotycznych i nie do końca przemyślanych. Często mamy do czynienia z kompilacjami luźnych tracków lub archiwalnych nagrań, które następnie lądują na instrumentalnych wydawnictwach. Nie umniejszając nic takim płytom, zdecydowanie lepiej wypadają konceptualne taśmy producenckie, z jasno zdefiniowanymi założeniami i konstrukcją. Blisko miesiąc temu ukazał się jeden z najciekawszych beat tape’ów o przejrzystym schemacie ostatniego czasu – „Beats of Ice and Fire” fińskiego duetu The Boomjacks.

    Skandynawscy twórcy muzyczni od dawna zbierają liczne pochwały od odbiorców na całym świecie. Przedstawiciele hip hopowi z Europy Północnej posiadają wielu sympatyków oraz bogate tradycje, do których starają się nawiązać fińscy beatmakerzy. Pochodząca z Kuopio grupa powstała cztery lata temu z inicjatywy dwóch braci, Jyriego i Willejma. Obaj znaleźli zamiłowanie do tworzenia beatów opartych o mocne brzmienie perkusji, przypominających iście boom-bapowe podkłady. Od stycznia ub.r. do lutego b.r. The Boomjacks wypuścili 4 części projektu zatytułowanego po prostu jako „Beats” (wszystkie części są dostępne na Bandcampie). Po tej serii materiału, mieszkańcy mroźnej Finlandii postanowili zabrać się za beat tape inspirowany sagą George’a Raymonda Richarda Martina „Pieśń Lodu i Ognia” i ich telewizyjną adaptacją – „Grą o tron”. W ten sposób powstały dokładne założenia „Beats of Ice and Fire”, którego premiera odbyła się 27 listopada.

    Świat fantasy stworzony przez pisarza z New Jersey zdobył wielu zwolenników pod różnymi współrzędnymi geograficznymi. Potencjał sagi Martina dostrzegła również stacja HBO, rozpoczynając z powodzeniem realizację serialu telewizyjnego – „Gry o tron”. The Boomjacks okazali się wiernymi fanami tych klimatów osadzonych w chłodnych i srogich realiach kontynentu Westeros. Jyri & Willejm podali własne interpretacje tytułowej walki o tron pomiędzy Siedmioma Królestwami na „Beats of Ice and Fire”. Zimowy beat tape zabiera słuchaczy w podróż po skutej lodem krainie, pochłaniającej niejednego śmiałka, który ośmielił się wejść do niej. Instrumentalne kompozycje fińskiego duetu właściwie oddają charakter „Pieśń Lodu i Ognia”, tworząc odrębną ścieżkę dźwiękową do tej opowieści.

    W tym miejscu przygotowałem niespodziankę związaną z ostatnim wydawnictwem The Boomjacks. Poniżej znajdziecie wywiad przeprowadzony z Jyrim, dzięki któremu poszerzycie swoją wiedzę o tej grupie i fińskich zwyczajach świątecznych.


    Cześć Jyri, jak się miewasz? W związku z tym, iż trwa przerwa świąteczno-noworoczna, pierwsze pytanie powinno dotyczyć zwyczajnych świąt Bożego Narodzenia w Finlandii. Jak spędzasz czas w trakcie świąt? Czy orientujesz się jak wielu ludzi odwiedza Świętego Mikołaja w Laponii w tym czasie?

    Jyri: Zazwyczaj rodziny zbierają się ze sobą i mnóstwo jedzą, więc wygląda to identycznie jak w innych krajach. Spędzamy święta również w ten sposób, biorąc sobie wolne, aby pozostać z rodziną. Przy okazji przygotowujemy się do wydania kolejnego projektu w czasie przerwy świąteczno-noworocznej.

    Mieszkamy kilkaset kilometrów na południe od Laponii, więc nie mam zbyt dużej wiedzy na temat liczby turystów odwiedzających tę krainę w trakcie sezonu zimowego. Oczywiście, znajdą się ludzie, którzy wybierają się tam do centrów narciarskich i jednego z Mikołajowych Parków znajdujących się nieopodal Rovaniemi. Święty Mikołaj mieszka w Korvatunturi. To miejscowość położona na granicy z Rosją w pasie granicznym z tym krajem; ludzie nie mogą tam przebywać bez zezwolenia. Ale zezwolenia można uzyskać poprzez ubieganie się o nie, więc sądzę, że przynajmniej znajdą się ludzie odwiedzający tę miejscowość na nartach lub skuterach śnieżnych.

    Ostatnie wydawnictwo The Boomjacks nosi tytuł „Beats of Ice and Fire”. Ten beat tape składa się z utworów inspirowanych sagą George’a R. R. Martina, „Pieśń Lodu i Ognia”, która stała się bardzo popularna dzięki telewizyjnej adaptacji pod tytułem „Gra o tron”. Którą wersję preferujesz – książki czy adaptację telewizyjną?

    Jyri: Serial HBO jest bardzo niezłą adaptacją, ale muszę powiedzieć, że preferuję książki. Naturalnie, znajdziemy pełno pominiętych rzeczy w serialu telewizyjnym ze względu na limity czasowe i znacznie więcej otrzymacie czytając książki.

    Muszę przyznać, iż beat tape jest harmonijny i drobiazgowo przygotowany. Czy chcieliście połączyć „Grę o tron” z fińskim posmakiem? Wygląda na to, że skupiliśice się na pokazaniu chłodnego i wspaniałego zarazem klimatu Waszego kraju.

    Jyri: Cóż, przynajmniej dla mnie, chłodny klimat Północy w książkach w pewnym stopniu przypomina i nawiązuje do zimy tutaj. W ten sposób, mamy na materiale także odrobinę fińskiej zimy. Może to pochodzić też ze środowiska czytelników, ale nie jest to celowym założeniem.

    Dlaczego zdecydowaliście się wydać ten projekt na kasecie? Czy lubicie klimaty retro w przemyśle muzycznym?

    Jyri: Chcieliśmy wydać cokolwiek w formacie fizycznym posiadającego pewną wartość kolekcjonerską. Nagrywamy beat tape’y, więc nie ma lepszej możliwości od wypuszczenia tego na kasecie. Kasety są niezłymi przedmiotami i beaty brzmią nieco lepiej na taśmach niż w elektronicznym formacie. Ale mogliśmy wypuścić to po prostu na płycie CD i możliwe, że wydamy coś w ten sposób później.

    W obecnych czasach, mamy tuziny beat tape’ów pochodzących z różnych stron świata. Co powinni posiadać producenci, aby dotrzeć do szerokiego grona odbiorców? Czy wszystko zależy od stylu i konceptu projektów, czy każda osoba musi dostarczać coś specjalnego, aby zostać zauważonym w tym momencie?

    Jyri: Tak wyszło, że nie miałem zbyt wiele wolnego czasu, aby pozostawać na bieżąco z nowymi projektami, przez wzgląd na moje zapracowane życie. Większość niewielkiego czasu, jaki mogę spędzić słuchając muzyki, słucham swoich płyt i szukam nowych nagrań w skrzyniach. Doceniam Ju-Ara i Hexsagona (ich materiały prezentowałem wcześniej na stronie – przyp.red.), ale są także pozostali, a tych dwóch twórców wymieniłem prosto z głowy.

    Koncepty oraz posiadanie czegoś specjalnego mogą przynieść pewną uwagę ze strony słuchaczy, ale w mojej opinii wszystko sprowadza się do tworzenia dobrej muzyki. Raczej niż chwyty reklamowe, aby zdobyć więcej słuchaczy, dla nas koncepty lepiej wypadają jako coś do przekazania inspiracji. Cały twój materiał jaki jest dostępny, może zostać pominięty przez ludzi, jeżeli ta muzyka nie jest wystarczająco dobra dla nich.

    Dziękuję bardzo za wywiad. Jakie są Wasze następne plany muzyczne? Czy zamierzacie wydać kolejny beat tape na kasecie?

    Jyri: Nie ma za co! Posiadamy kilka projektów w drodze, mając nadzieję do wypuszczenia czegoś przed końcem roku lub w styczniu 2013. „Beats vol. 5” zostanie wkrótce wydane jedynie w formacie elektronicznym z możliwością streamingu. Ponadto rozpoczęliśmy inny projekt inspirowany pewnymi płytami jazzowo-soulowymi. Chcemy wydać ten materiał w wersji fizycznej także, jeszcze nie zdecydowaliśmy tego do końca, w jakim będzie to formacie. jednak najbardziej chcielibyśmy wypuścić cokolwiek ponownie na kasecie.


    Listopadowy beat tape fińskiego duetu znajdziecie na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można pobrać „Beats of Ice and Fire” za niewygórowaną kwotę €1. Ponadto najnowsze wydawnictwo Finów można pobrać za darmo korzystając z poniższego odnośnika. The Boomjacks postanowili także wydać materiał w limitowanym nakładzie 50 sztuk na kasecie dostępnych w sprzedaży w cenie €6.50.

    Finowie oferują również autorski drum kit zawierający różnego rodzaje sample i pętle perkusyjne. „The Boomjacks Drum Library” znajdziecie w sprzedaży na Sellfy.

    DOWNLOAD The Boomjacks – „Beats of Ice and Fire”

    Tracklista

    1. The Young Wolf
    2. Grasslands
    3. Obsidian
    4. The Silence
    5. Blood Magic
    6. Night Gathers
    7. Road to The Eyrie
    8. Under the Sea
    9. The Rains of Castamere
  • Darmowy album: Ju-Ar – Good Breeze

    Darmowy album: Ju-Ar – Good Breeze

    2–3 minut

    Jak już wcześniej wspominałem na stronie, we wrześniu rozwiązał się worek z nowościami płytowymi. Do ofensywy wydawniczej przeszli wszyscy, począwszy od nieznanych nawet na lokalnym podwórku raperów, przez pracujących na swoje nazwisko artystów, skończywszy na szeroko rozpoznawalnych postaciach w branży. Większy ruch w interesie nie ominął też środowiska beatmakerów, którzy również dorzucili wiele wydawnictw do jesiennego tygla płytowego. Najwięcej miejsca przypadło na „Until the Quiet Comes” Flying Lotusa, ale nie należy zapominać o pozostałych istotnych materiałach z tej niszy (m.in. projekty Kid Koali, Hidden Orchestry, Fat Jona, Bugseeda, The Broken Orchestry).  Odrębną kategorię stanowią produkcje nieco mniej znanych postaci, w tym niemieckiego twórcy muzycznego Ju-Ara. Drugi album producenta, „Good Breeze”, ukazał się na początku października.

    Wydaniem płyty artysty zajął się niemieckie crew skupiające różnych wykonawców, Morgen Noic Collective. Oprócz Ju-Ara kolektyw zrzesza Lupida Ocampo, Salvię Kamili & Truestatiksa, a specjalizuje się w wypuszczaniu darmowych projektów. Właśnie drugi z ww. twórców wypuścił w listopadzie 2010 roku pod skrzydłami MNC „WYSIBC” EP. W marcu ub.r. ukazał się drugi materiał netlabelu, „Orange Air” autorstwa Ju-Ara. Producent zademonstrował na tym wydawnictwie łatwość łączenia jazzowych sampli z wokalami, dodając do tego szczyptę nowoczesnych brzmień i nadając formę niezwykle ciepłych i słonecznych nagrań. Instrumentalny longplay doceniła niejedna strona muzyczna, uznając niniejszą płytę za udany wstęp do pozostałych albumów perspektywicznego beatmakera. „Good Breeze” nie zawiodło oczekiwań odbiorców, stanowiąc rozwinięcie konceptów zawartych na debiutanckim projekcie artysty.

    Premiera tegorocznego wydawnictwa producenta odbyła się 1 października. Podobnie jak w przypadku pierwszego materiału, Ju-Ar ponownie zebrał 16 instrumentali, tworząc spójny i przemyślany album. Poszukując odpowiednich epitetów określających „Good Breeze” można użyć dowolnego synonimu relaksu. Autor tego projektu ma rękę do nagrywania lekkich, chilloutowych utworów, przy których można oddać się błogiemu lenistwu. Producent potrafi przy tym sprawić, iż o jego kompozycjach nie należy mówić jako o zwykłych beatach. „Empty”, „In Focus”, „Clear Space”, „In Between” czy tytułowe „Good Breeze” są bardziej rozszerzone niż standardowe podkłady muzyczne, a wokale dograne do nich mogłyby zepsuć ich charakter. Estetyka i wrażliwość muzyczna tego wykonawcy podpowiadają mi, że jeszcze wiele przed nim.

    Morgen Noi Collective udostępniło album Ju-Ar na Bandcampie. „Good Breeze” można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. Ponadto istnieje możliwość przekazania darowizny za pomocą PayPala i/lub po skorzystaniu z opcji „name your price” na BC. Instrumentalne wydawnictwo doczekało się też sugestywnego promocyjnego video, właściwie oddającego klimat płyty.

    DOWNLOAD Ju-Ar – „Good Breeze”

    Tracklista

    1. First One
    2. Empty
    3. Catuaba
    4. Plain
    5. Essence
    6. 45 sec
    7. In Focus
    8. Next
    9. Concentrate
    10. Call Me
    11. Clear Space
    12. In Between
    13. Good Breeze
    14. Mind Exit
    15. Slow Going
    16. Free Flight
  • Darmowy album: 7even Sun – Sun!

    Darmowy album: 7even Sun – Sun!

    2–3 minut

    Wątki pogodowe całkiem często towarzyszą poszczególnym artykułom publikowanym w serwisie. Tak się składa, że przywykłem zahaczać o tematykę związaną z aktualną aurą, nie raz perfekcyjnie pasującą do danych wydawnictw płytowych. Jak powszechnie wiadomo, jesień przywodzi depresyjną, często wręcz ponurą muzykę, stanowiącą tło do codziennej walki z chandrą. Czasami trudno to przełamać, zaproponować inne zestawienie muzyczne na ten okres, szczególnie w momencie, gdy wiele osób nie ma zamiaru wyściubić nosa zza próg swojego mieszkania, narzekając na wszystko to, co przypada na ostatni kwartał roku kalendarzowego. Z drugiej strony, z coraz niższymi temperaturami na zewnątrz można uporać się i przyzwyczaić się do nich, a brak słońca powetować sobie zanurzając się w ciepłych płytach pokroju „Sun!” autorstwa 7even Suna.

    Postać producenta znad Sekwany i Loary może być kojarzona przez wnikliwych obserwatorów światowej sceny poświęconej instrumentalnym wydawnictwom muzycznym. Francuz pojawił się w niezależnych kręgach około hip hopowych w styczniu 2010 roku. Pierwszy większy projekt 7even Suna ukazał się blisko 2 lata temu („French Connection” z raperem Cansem). W marcu ub.r. wykonawca opublikował dwie instrumentalne produkcje„Digital Dust – Beat Tape 2006-2008” i „Another Dimension”. Następnie twórca skupił się na wydawaniu beat tape’ów, a jego największa aktywność przypadła na okres od listopada ub.r. do lipca b.r. W tym czasie trafiło do obiegu 6 płyt, w tym „Reconnected”, będącym follow-upem do French Connection”. Jak się okazje, to nie koniec tegorocznych wydawnictw beatmakera. Wydane blisko miesiąc temu „Sun!” to jeden z najbardziej udanych dotychczasowych materiałów artysty.

    Ostatni projekt producenta został opublikowany 5 października pod skrzydłami netlabelu Number 24 Records. Wszystkie utwory zawarte na tym świeżym beat tape’ie powstały w trakcie ubiegłych wakacji. Tytuł płyty perfekcyjnie oddaje klimat, w jakim zostały utrzymane kompozycje 7even Suna. „Sun!” (śliczna okładka) dryfuje pomiędzy różnymi nurtami muzycznymi, korzystając z wielu elektronicznych wariacji, zahaczając o popularne w tej chwili future beats (w pozytywnym i dalekim od sztuczności wydaniu). Beatmaker udowadnia tym albumem, iż w dalszym ciągu rozwija się, a jego pomysły na poszczególnie nagrania, jak i długogrające wydawnictwa, stoją na coraz wyższym poziomie. Koncept instrumentalnego projektu także wypada bardzo solidnie. Począwszy od przypomnienia odbiorcom o słonecznych uciechach („Summer Is Here”, „UV”), przez poruszanie się w wakacyjne miesiące z prędkością światła („Photons”) i silne oddziaływanie na bodźce („Radiance”), skończywszy na pięknie każdego lata („Brilliant”). Jeżeli należycie do istot wybitnie ciepłolubnych i cierpicie na brak promieni słonecznych tej jesieni, to „Sun!” powinno choć trochę polepszyć Wasze samopoczucie.

    Wydawnictwo z początku października trafiło na Bandcampa. „Sun!” można pobrać bezpośrednio z tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. O kolejnych projektach francuskiego beatmakera na pewno poinformuję na łamach U Call That Love.

    DOWNLOAD 7even Sun – „Sun!”

    Tracklista

    1. Suntro
    2. Summer Is Here
    3. UV
    4. Photons
    5. Wishing On The Sun
    6. Sundance
    7. G-Sun
    8. Radiance
    9. Brilliant
    10. Sunout
  • Indelible Niche Collective wydawcą undergroundowej kompilacji

    Indelible Niche Collective wydawcą undergroundowej kompilacji

    3–4 minut

    Droga prowadząca od głęboko tkwiących niezależnych kręgów muzycznych do zdobycia większego uznania w oczach opinii publicznej bywa niekiedy długa i wyboista. Jak pokazują przykłady wielu artystów, bez większego wsparcia oraz szczęścia, ładnych kilka lat może zająć dotarcie do szerszego grona słuchaczy. Jeżeli dołożymy do tego stale rosnącą konkurencję na całym świecie oraz promocję stale tych samych postaci przez serwisy muzyczne, to okaże się, iż rzeczywiście trzeba nie lada wysiłku, aby przebić się w tej branży. W związku z tym, powołuje się do życia projekty zrzeszające młodych twórców muzycznych, przy których wspólnymi siłami można zdziałać znacznie więcej niż w pojedynkę. Jednym z takich przedsięwzięć jest założone nie tak dawno Indelible Niche Collective. Dzięki tej platformie ukazała się kompilacja „INC: Collection 1”, zawierająca nagrania wykonawców na dorobku z różnych stron świata.

    Pomysłodawcą całego projektu został mieszkający na stałe w Baltimore w stanie Maryland Stephen Perez. Amerykanin tworzy również muzykę pod pseudonimem evolv, znajomym niektórym sympatykom instrumentalnych brzmień muzycznych. Artysta obraca się wokół ambientu, post-rocka, elektroniki z lat 80.tych, ale wpływ na jego rozwój wywarł też klasyczny rap sprzed dwóch dekad. Początkowe zetknięcie się wykonawcy z tworzeniem muzyki przypadło na współpracę z jego przyjacielem, Davidem Redwine’em (Lackflow Intolerant). Wspólnie doszli do wniosku, iż warto postawić na pracę u podstaw i zebrać wokół siebie wielu niezależnych i dopiero co raczkujących beatmakerów z Ameryki Północnej, Europy i pozostałych kontynentów. Doprowadziło to do powstania w pierwszej połowie b.r. Indelible Niche Collective. Kilka miesięcy później składanka „INC: Collection 1” trafiła już do obiegu.

    Wśród wszystkich twórców zgromadzonych na pierwszej części tej serii wydawniczej, większość utrzymuje ze sobą od jakiegoś czasu kontakty, a niektórzy są wręcz przyjaciółmi. Wydaje się to absurdalne – w końcu tracklista kompilacji zawiera 51 nagrań (!) – jednak okazuje się prawdziwe. Informacje o Indelible Niche Collective przekazywano od jednego artysty do drugiego, co sprawia, iż „INC: Collection 1” nabiera rodzinnego i organicznego charakteru. W związku z taką liczbą utworów zawartych na tym projekcie, zachodziły obawy o utrzymanie właściwego klimatu wydawnictwa. Jak się okazuje, Stephen Perez wraz ze swoimi przyjaciółmi podołał zadaniu, przygotowując spójny materiał. Na składance dominują eksperymentalne, zahaczające o różne nurty muzyczne, kompozycje. Poszczególne utwory rozciągają się od ambientu, przez klasyczną i współczesną elektronikę, nagrania pasujące do soundtracków filmowych, aż po instrumentalny hip hop. Pojawił się też polski akcent na „INC: Collection 1” w postaci instrumentalnego tracka „My Chance” Prod. B.

    Indelible Niche Collective wypuściło pierwszą kompilację na Bandcampie. „INC: Collection 1” ukazało się w sprzedaży w formie elektronicznej oraz fizycznej. Kompilacja trafiła na limitowaną edycję 30 podwójnych kaset umieszczonych w drewnianych pudełkach, stanowiących nie lada gratkę dla kolekcjonerów muzyki. Ponadto projekt promuje sugestywne wideo, będące oprawą wizualną pierwszej części składanki.

    DOWNLOAD Indelible Niche Collective – „INC: Collection 1”

    Tracklista

    1. Mr. Boston Beatdown – Every Wish’ll…
    2. Dad School – Orientation
    3. Tru Highs – High Persona
    4. JAH RA – You Don’t Even Know
    5. Naono – Fotago
    6. Mr. Kwazi – Moody Man
    7. Mellow Bloke – Lonely Daydreamer
    8. Mammut Is In Love – Magical Song
    9. Lackflow Intolerant – MeYouWe (rod. Boston Beatdown)
    10. Light Escape – 001
    11. _moohn – dgtlsnset
    12. Prof. Logik – Some Sought of Fusion
    13. Toma & evolv – But the Mountains, I Raise
    14. munno – Orange
    15. Bass Kapital – Surrndrr
    16. B.Ro – Sippin Beer on the Beach
    17. Nathan Watson – Forgotten
    18. 9Planets – Too Much Of Nothing
    19. Prod. B – My Chance
    20. i AM esper – When the Sun Sets Over the Wilderness
    21. Junoflo & evolv – Dinner For One (prod. evolv)
    22. Nodding Off – At the Edge of the Sky
    23. Cyan P – Gravely
    24. Ullapul – Silo #1
    25. Drig & evolv – Crawl Space (prod. Drig & evolv)
    26. evolv – Alluring
    27. Jacob Gemmell – Sonnet of Garages
    28. JAH RA & evolv – Emanate
    29. David Redwine & Dalena Tran – Cla-sick Poetry feat. Dalena Tran
    30. Apollo Knives – Peter and the Burning Building
    31. Pysch3 & evolv [SuperSmashBros] – Grain
    32. Bara líti? – höfu?verkur
    33. Twisted Perspective – I Have a Dream
    34. 2D Nation – Real Talk
    35. Alone – All That Can, Does
    36. Beatoven – Clip Clop Stop
    37. Hyde and Shriek – Djaruma
    38. Full Body Champoux – CryptKeeper
    39. Intelligent Quotes – Lyrical Fitness
    40. Bass Kapital – Orientation (Dad School RMX)
    41. evolv & Apollo Knives – Here We Go… Up
    42. Mellow Bloke – Holly & Paul
    43. Mr. Boston Beatdown – Day After Day
    44. JAH RA – Dat Bub Bubs Bounce
    45. Nodding Off – Ink and Exhibitionists
    46. Tru Highs – Mirror Kisses – Kameron (Tru Highs Remix)
    47. Jahvolv – Wig Bent Sh** (The Last Wig Bender)
    48. Cyan P – Stones
    49. Drig & SELA – Atlantis (prod. SELA)
    50. evolv – September 1937
    51. Mr. Kwazi – You Got Another One?
  • Darmowe EP: Soulpete – SoSoulSynergy EP

    Darmowe EP: Soulpete – SoSoulSynergy EP

    2–4 minut

    Wśród wszystkich wydawnictw publikowanych na stronie dużo miejsca należy do instrumentalnych projektów muzycznych. Albumy, EP-ki i beat tape’y stanowią ważną część publikacji w serwisie i nic nie zapowiada zmiany tego stanu rzeczy. Wręcz przeciwnie, w tym miesiącu można spodziewać się wysypu materiałów różnych producentów z całego świata. W końcu uzbierała się w ostatnim czasie pokaźna liczba wartościowych płyt w tym nurcie. Tym samym zawitają na stronę Hazel, Jel, !llmind, DJ Fatte, DJ Shadow, Blue Sky Black Death, Glen Porter i inni. Jak widać, będzie z czego wybierać jeżeli chodzi o tę działkę. Poza tym postaram się zatrzymać trochę lata na U Call That Love za sprawą niektórych projektów. Wydane trzy tygodnie temu „SoSoulSynergy EP” rodzimego producenta Soulpete’a idealnie nadaje się do tego.

    W artykułach poświęconych nowej fali twórców muzycznych, często pojawia się stwierdzenie, iż producent X lub raper Y jest młody, piękny i zdolny. W ten sposób przypięta etykieta potrafi latami ciągnąć się niczym cień za poszczególnymi artystami i zdarza się, iż są oni określani powyższymi epitetami nawet po licznych wydawnictwach i zebraniu większego doświadczenia. Przez niektóre osoby Soulpete jest uznawany za wiecznie młodego-zdolnego, chociaż metryka mówi co innego. Beatmaker rodem z Lublina już od dłuższego czasu zajmuje się produkcją muzyki, a do swoich największych inspiracji zalicza postać niezrównanego J Dilli. Bohater tego wpisu współpracował do tej pory z m.in. Dioxem, Ekonomem, Flintem, Bonsonem i Junesem oraz dał się poznać jako autor udanych remiksów utworów zagranicznych raperów. Niedawno producent podjął kooperację z labelem EtRecs i znalazł się na projekcie „Synergy EP” ze swoją wersją nagrania „Running”, zawierającym remiksy oryginalnych nagrań formacji DJ’a Vadima, The Electric. Po tym przetarciu, Soulpete postanowił wypuścić zbiór soulowych instrumentali nagranych w przeciągu zaledwie 2 dni. W błyskawicznym tempie „SoSoulSynergy EP” przeszło od fazy realizacji do opublikowania w sieci jako darmowe wydawnictwo.

    Instrumentalny projekt ujrzał światło dzienne w połowie sierpnia. Płyta zawiera 11 krótkich kompozycji, dających łącznie ok. 15 minut muzyki. Niby niewiele lecz przy „SoSoulSynergy EP” (warto zwrócić uwagę na finezyjną okładkę) wcale nie chodziło o dostarczenie dużych zasobów nowych utworów. Zresztą jak mówi Soulpete o tej płycie:

    Nie jest to ani album ani singiel ani nic co zapowiadałoby większy projekt. Nazwałbym to „treningową minizajawką”. To 2 dni zabawy z soulowymi samplami, czyli powrót do korzeni.

    Jeżeli to tylko zabawa, to trzeba przyznać, iż niniejsze wydawnictwo przedstawia się nad wyraz smakowicie. Beatmaker udowadnia, iż ma dobre ucho do sampli i potrafi wyłapać znakomite soulowe sample. Nawet przy tak okrojonej długości materiału utwory takie, jak „Jealous Man”, „You’ve Got Me Girl”, „Never Talk To Strangers” prezentują się nad wyraz udanie. Ze względu na charakter EP-ki, słychać gdzieniegdzie nieskończone zarysy nagrań, co nie wpływa jednak na odbiór całości. „SoSoulSynergy EP” doceniły zarówno polskie, jak i zagraniczne strony muzyczne, a oczekiwanie na kolejne produkcje artysty na pewno wzrosły.

    EtRecs przedstawiło projekt Soulpete’a na Soundcloudzie. Darmowy materiał producenta można pobrać korzystając z poniższego odnośnika. W kilka dni po wydaniu „SoSoulSynergy EP” ukazał się teledysk powstały do utworu „You’ve Got Me Girl”. Obraz właściwie oddaje duszę tego nagrania.

    DOWNLOAD Soulpete – „SoSoulSynergy EP”

    Obecnie beatmaker pracuje nad swoim pierwszym pełnym albumem. Premiera płyty z udziałem zagranicznych gości odbędzie się w przyszłym roku.

    Aktualizacja: Polish Vinyl przy wsparciu EtRecs zdecydował się na opublikowanie „SoSoulSynergy EP” na winylu. Płyta trafiła na wosk wraz z innym wydawnictwem – „Sounds Of BDG” Oera. Wydawnictwo dostępne do nabycia w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Guess Who (Intro)
    2. Always You
    3. Jealous Man
    4. All Falls Down
    5. You’ve Got Me Girl
    6. Let’s Stay Together
    7. Time Is A Runaway
    8. Take A Step
    9. Never Talk To Strangers
    10. Escape Plan
    11. Should I Go…
  • The Cancel z serią instrumentalnych wydawnictw

    The Cancel z serią instrumentalnych wydawnictw

    2–3 minut

    Kilka miesięcy temu na jednej z anglojęzycznych stron muzycznych pojawił się szeroki artykuł o instrumentalnych wydawnictwach. Niedostępna już dzisiaj publikacja w lekceważącym tonie podchodziła do muzyki pozbawionej części wokalnej, podważając nawet sens wydawania tego typu produkcji. W obronie stricte instrumentalnych projektów stanęli dziennikarze muzyczni, artyści oraz słuchacze, uznając ten atak za zupełnie bezcelowy i pozbawiony sensu. W końcu wystarczy przyjrzeć się ciągłemu rozwojowi tego środowiska oraz łatwość jaką uzyskują beatmakerzy z różnych stron świata w dotarciu do odbiorcy. Właśnie w ten sposób pojawili się w serwisie producenci tacy, jak P.R z Australii, the Jazzment z Holandii, czy Mo Kolours z Wielkiej Brytanii. Natomiast teraz przyszła kolej na ukraińskich wykonawców ukrywających się pod pseudonimem The Cancel i ich serię wydawnictw.

    Co prawda nasi wschodni sąsiedzi nie mogą pochwalić się długim stażem w branży muzycznej, ale nie przeszkadza im to w wydawaniu stojących na wysokim poziomie artystycznym projektów. Już debiutanckie wydawnictwo duetu The Cancel, „Diversity”, ukazało spory potencjał drzemiący w tych artystach. Płyta ukazała się 3 kwietnia ub.r. i trafiła do dużego grona słuchaczy ceniących instrumentalne brzmienia około hip hopowe. Beatmakerzy dryfują pomiędzy kilkoma nurtami muzycznymi, w zgrabny sposób łączy abstract hip hop z jazz-hopem, miejscami funkiem i downtempo. Różnorodność muzyczna nadaje uduchowionego klimatu całości krótkiego longplaya. Dla takich utworów, jak „Other Content”, „Rainbow”, czy „Lone Soul” zdecydowanie warto przesłuchać LP więcej niż raz.

    „Diversity” trafiło na Bandcampa artysty. Wydawnictwo można nabyć za pośrednictwem tego serwisu w niewygórowanej cenie $2 jedynie odsłuchać w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Pending
    3. 5 Year
    4. Other Content
    5. Rainbow
    6. Excessively
    7. Spring
    8. Memories
    9. Walking
    10. Revolt
    11. Lone Soul
    12. Wake Up
    13. Outro

    W porównaniu do pierwszego projektu Ukraińców, „Reply from Space” z grudnia ub.r. charakteryzuje się spokojniejszym brzmieniem i niezwykle przyciągającym klimatem. Nic więc dziwnego w tym, że po ten materiał sięgnęło jeszcze więcej odbiorców niż poprzednio. The Cancel zajmuje stanowisko głównych pilotów promu kosmicznego i zabierają słuchaczy w podróż w nieznane. Sugestywne „Intro from Space” określa charakter płyty i stanowi udane wprowadzenie do następnych kompozycji. „Ghost”, „End of the Ride”, „Pulse” to nagrania nadające się na spacer w przestrzeni kosmicznej, z kolei nostalgiczne „Pulse”, „Frees” i „Low Emotion” idealnie nadają się na soundtrack do długich wieczorów spędzanych w osamotnieniu. Natomiast „Lullaby from the Moon” utuli do snu każdego człowieka szukającego swojej przystani życiowej.

    Pochodzący sprzed 8 miesięcy beat tape, trafił wzorem debiutanckiego projektu producentów na Bandcampa. „Reply From Space” podobnie jak „Diversity”, można nabyć już za $2 odsłuchać na BC.

    Tracklista

    1. Intro from Space
    2. Ghost
    3. NY in Night
    4. Lullaby from the Moon
    5. End of the Ride
    6. Pulse
    7. Summer Tape
    8. Interlude
    9. Frees
    10. Low Emotion
    11. Backstage
    12. Street Art (Bonus track)
    13. 4U (Bonus track)
    14. Space Outro

    Najświeższe wydawnictwo producenta, „Coffeee Cafe EP” pochodzi z czerwca tego roku. Trudno tutaj tak naprawdę mówić o EP-ce, gdyż na ten projekt przypadają jedynie dwa utwory. Amatorzy kawy (osobiście preferuję herbatę) powinni delektować i zachwycać się tym materiałem, gdyż to nic innego jak oda do tego umiłowanego przez miliony osób na świecie napoju. Co ciekawe oba nagrania znajdujące się na trackliście zawierają sample z polskich płyt.

    Ostatni projekt ukraińskich beatmakerów oczywiście również jest dostępny na Bandcampie. The Cancel oczekuje za swój czerwcowy materiał $1. Przychylam się do prośby producenta, gdyż warto wspierać uzdolnionych twórców, dzięki czemu w przyszłości można oczekiwać więcej wartościowej muzyki od nich.

    Aktualizacja: Od teraz płytę można bezpłatnie pobrać na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Coffee Time
    2. Morning Cafe
  • Jakub Nox Ambroziak z eksperymentalnymi brzmieniami na Dark Side Of The Sun

    Jakub Nox Ambroziak z eksperymentalnymi brzmieniami na Dark Side Of The Sun

    2–3 minut

    Współcześni artyści muzyczni nie raz poszukują różnych form ekspresji w swojej twórczości. Już od dobrych kilku lat trwa ciągłe mieszanie się gatunków i nurtów muzycznych, niejednokrotnie odległych od siebie i wręcz wydawałoby się niemożliwych do wspólnej koegzystencji. Eksperymenty muzyczne dość często przyciągają więcej odbiorców, aniżeli standardowe wydawnictwa, w wielu przypadkach przewidywalnymi od początku do końca. Poza tym twórcy starają się ominąć próby zaszufladkowania ich produkcji, uciekają od tego i starają się wnieść swój własny pierwiastek do dzisiejszej muzyki. Właśnie takim wstępem należy opatrzyć album polskiego producenta Jakuba Noxa Ambroziaka, „Dark Side Of The Sun”.

    Do tej pory sylwetkę rodzimego wykonawcy kojarzono z kilkoma niszowymi projektami oraz dwiema EP-kami pochodzącymi z 2011 roku. „Mixtape / Deadline (2007-2008)”, „BeaTape 2008-2010” oraz „Rough Fragments that will Never Arose – Mix (2007-2011)” wydane w latach 2009-11 stanowiły zbiory instrumentalnych nagrań, remiksów i wszelkiej maści pobocznych projektów. W ub.r. Nox wypuścił „No Album” EP i „Atom” EP, będące bezpośrednim przetarciem przed opublikowaniem tegorocznego dzieła (oba materiały znajdziecie na Bandcampie). Na dokładkę słuchacze otrzymali „Cosmos Remixes EP” – remiksy nagrań zawartych na dwóch ww. produkcjach. Alternatywne wydanie kompozycji producenta spotkało się z ciepłym przyjęciem przez niejednego słuchacza, co zaowocowało większym zainteresowaniem jego twórczością i oczekiwaniem na następne pozycje wydawnicze.

    Intrygująca płyta młodego twórcy o przykuwającym tytule, „Dark Side Of The Sun”, ukazała się w pierwszym kwartale b.r., a w maju trafił do sprzedaży. Jak informuje sam twórca tego wydawnictwa, to projekt przeznaczony dla odważnych ludzi z otwartymi umysłami, chcącymi eksplorować niebezpieczne tereny muzyczne. Odkrycie ciemnej strony słońca w interpretacji artysty wymaga pełnego skupienia i odrzucenia na bok mniej istotnych rzeczy. Już od pierwszych sekund trwania otwierającego EP utworu „Inarritu” mamy pewność, iż obcujemy z brzmieniami dalekimi od sztampowości. Jakub Nox Ambroziak dostarcza niepokojące minimalistyczne dźwięki, z powodzeniem mogące posłużyć za ścieżkę dźwiękową do psychodelicznego filmu. Gościnne udziały wokalistek – Kinty i Ailo – wzbogacają odpowiednio „Hole” oraz „Grey Sun”, będąc niejako wisienką na torcie całego wydawnictwa. Wpływ na ostateczny kształt płyty wywarł także Mikołaj Bugajak, odpowiedzialny za mastering materiału.

    Wydawnictwo płytowe Noxa trafiło do odsłuchu na Soundclouda i Bandcampa. „Dark Side Of The Sun” jest dostępne w sprzedaży za pośrednictwem Asfalt Shopu, labelu Nowe Nagrania oraz iTunes. Powstał też teledysk promujący tegoroczny projekt. Psychodeliczny i daleki od schematyczności obraz stworzono do utworu „Treebeard in the Dead Wood”. Artysta ogłosił już swoje kolejne plany wydawnicze. W przygotowaniu dwie produkcje, z czego pierwsza – „Mikrokosmos” – ma się ukazać jeszcze w tym roku. Więcej o postaci wywodzącego się ze Słupska wykonawcy dowiecie się z lektury wywiadu przeprowadzonego z nim przez stronę SugaSoul.

    Tracklista

    1. Inarritu
    2. Dark Side of the Sun
    3. Hole feat. Kinta
    4. Solar System
    5. Grey Sun feat. Ailo
    6. Erse
    7. Treebeard in the Dead Wood
    8. Dark Side of the Sun (Bonus Track: Giacomo Remix)

  • DJ Mitsu The Beats ze zbiorem utworów na Beat Installments

    DJ Mitsu The Beats ze zbiorem utworów na Beat Installments

    2–3 minut

    Niezwykle chłonny i rozbudowany japoński rynek muzyczny aż roi się od wydawnictw artystów z całego świata. Japońskie wytwórnie płytowe i dystrybutorzy posiadają w swojej ofercie mnóstwo różnych projektów i co jakiś czas zaskakują czymś nowym. Tokijska firma Jazzy Sport (label, sklep płytowy i dystrybutor nagrań w jednym) odgrywa niemałą rolę w rozpowszechnianiu jazz-hopu w Azji Południowo-Wschodniej. Japończycy mają na swoim koncie pełno wydanych materiałów istotnych artystów (głównie jazz-hopowych, ale nie tylko) – Crown City Rockers, K-Otix, Sa-Ra Creative Partners, DJ Spinna, Rich Medina, Count Bass D. Ostatnimi czasy odbyła się premiera płyty liczącego się japońskiego twórcy kojarzonego z jasną stroną hip hopu – DJ’a Mitsu The Beats. Wydany przed trzema miesiącami „Beat Installments” stanowi dowód jego muzycznej erudycji.

    Przy tematach związanych z japońskimi DJ’ami i producentami, jednym tchem powinni zostać wymienieni – DJ Honda, DJ Krush, DJ Kentaro, czy DJ Muro. Wszyscy z nich są szeroko poważani na całym świecie i cieszą się uznaniem w wielu krajach. DJ Mitsu The Beats niewiele im ustępuje i także może poszczycić się licznymi sympatykami swojej twórczości i piękną dyskografią. Wywodzący się z Sendai twórca zadebiutował na scenie muzycznej blisko 10 lat temu. W 2003 roku ukazał się jego debiutancki album „New Awakening” (Planetgroove), na którym pojawiło się zacne grono gości (m.in. Phonte, Big Pooh, Dwele, Rich Medina, Promoe). Po sukcesie odniesionym przez ten materiał, zdecydowano rozszerzyć niniejszy projekt o liczne remiksy nagrań pochodzące od plejady wykonawców – Sa-Ra Creative Partners, Wajeeda (Platinum Pied Pipers), Medaphora, Kev Browna, Richa Mediny i innych. Następnie japoński muzyk skupił się na działalności w ramach grupy Gagle i w latach 2004-08 wydał z nią 4 longplaye. Do pracy solowej w pełni powrócił 3 lata temu (miksy i kompilacje opatrzone jego imieniem raz po raz ukazywały się w ub. latach), wydając po serii singli drugi album – „A Word To The Wise”. W drodze do wypuszczenia „Beat Installments”, DJ Mitsu The Beats opublikował jeszcze trzecie pełne LP – „Universal Force” w 2010 roku.

    Premierą płyty japońskiego wykonawcy zajęło się Jazzy Sport, będące firmą-matką ww. wydawcy Planetgroove. Czwarty album w dorobku producenta ukazał się 25 kwietnia. Na całość „Beat Installments” składa się 10 pieczołowicie przygotowanych nagrań. Muzyka tworzona przez DJ’a Mitsu The Beats ma to do siebie, iż łatwo może zostać przypisana do dowolnego gatunku, czy też nurtu muzycznego. Instrumentalne utwory są wypadkową mikstury upichconej z hip hopu, jazzu, funku, breakbeatu, house’u, brzmień brazylijskich. Obywatel Kraju Kwitnącej Wiśni pewnie czuje się w każdej z tych niszy, zgrabnie dobiera dźwięki, rozszerza poszczególne tekstury i umiejętnie doprawia swoje kompozycje. Wspaniałe „Change”, „Cloud 9”, czy powstałe przy akompaniamencie klawiszy Takumiego Kaneko z Cro-Magnon „Snow Bunny” oraz „Silver”, to najmocniejsze akcenty albumu. Jednak prawdziwy popis swoich nieprzeciętnych umiejętności gospodarz LP daje w „Masquerade”, łącząc brazylijski groove z jazzem. Wszystkie nagrania pochodzące z longplaya ukazały się następnie na dwóch EP-kach wydanych wyłącznie na winylu.

    Wszystko pięknie, ładnie, ale jak zwykle przy muzyce ukazującej się w Japonii, mieszkańcy innych krajów mają spore problemy z dostępem do niej. Nie inaczej jest w przypadku „Beat Installments”. Album w wersji elektronicznej trafił na iTunes, zaś snippety wszystkich utworów znajdujących się na LP można znaleźć na stronie Jazzy Sport. Z kolei na płyty CD i winyle japońskiego artysty można natrafić na niemieckim HHV, holenderskim Rush Hour i innych dobrze zaopatrzonych sklepach internetowych.

    Tracklista

    1. Always Something…
    2. Cloud 9
    3. Change
    4. Snow Bunny with Takumi Kaneko (Cro-Magnon)
    5. Steep
    6. Slide
    7. Little Piano
    8. Silver with Takumi Kaneko (Cro-Magnon)
    9. Masquerade
    10. Nightfall
Translate »