Tag: muzyka instrumentalna

  • Batsauce z intergalakatycznymi nagraniami na Starcrossed

    Batsauce z intergalakatycznymi nagraniami na Starcrossed

    2–3 minut

    Wśród dziesiątek niezależnych wytwórni płytowych napotkamy niejedną firmę z długoletnią tradycją i pokaźnym katalogiem płytowym. Wielu wydawców usiłuje zachować ciągłość wypuszczanej muzyki i trzymać się początkowo obranego modelu. Jak pokazują przykłady niejednego labelu, nie jest to wcale taka prosta sztuka w dłuższej perspektywie. Dlatego też, tym bardziej słowa uznania należą się takim oficynom wydawniczym jak mający siedzibę w Chicago, Galapagos4. Wśród wydawnictw sygnowanych logiem G4 znajdują się materiały głównie undergroundowych tuzów rodem z Wietrznego Miasta – Qwela, Makera, Typical Cats, Qwazaara, Denizen Kane’a. Jednak nie tylko rodowici mieszkańcy Cook County wydają swoje projekty u Jeffa Kuglicha. Jeden ze stranierich, Batsauce, wypuścił kilka dni temu longplay „Starcrossed”.

    Producenci muzyczni i ich wydawnictwa raz po raz goszczą na stronie. Tym samym Batsauce dołącza do długiej listy beatmakerów goszczących w serwisie za sprawą swoich solowych nagrań. Jednak postać tego twórcy pojawiła się już wcześniej na U Call That Love przy okazji artykułu o „Bat Meets Blaine” (oraz „Style Be The King EP”). Ubiegłoroczny album nagrany przez beatmakera wespół z Qwazaarem spotkał się z ciepłym przyjęciem entuzjastów undergroundu w starym-dobrym wydaniu oraz dziennikarzy muzycznych z wielu stron muzycznych. Jak dotąd to najważniejsza produkcja w dyskografii artysty, chociaż warto zapoznać się z przynajmniej częścią jego pozostałych materiałów. „1971” (2006), „Gypsy Diaries” (2008), „Spy Vs. Spy” (2009), „Summertime” (2010), czy produkcje wykonawcy w ramach grupy The Smile Rays wystawiają mu jak najlepszą notę. W jakiej formie obecnie znajduje się wychowanek Jacksonville na Florydzie? Ano w całkiem dobrej, wręcz wybornej, na co wskazuje „Starcrossed”, będąca intergalaktyczną wyprawą w świat dźwięków Batsauce’a.

    Płyta ukazała się na rynku muzycznym 24 lipca b.r. i stanowi jedną z najciekawszych instrumentalnych pozycji z kręgów około hip hopowych z ostatnich tygodni. Styl producencki Batsauce’a został uformowany i od pierwszych sekund trwania otwierającego album „In Your Ear” słychać, iż mamy do czynienia z doświadczonym artystą. Beatmaker o niemieckich korzeniach świetnie wplata partie wokalne w swoje nagrania – „Ichiban” oraz „What Shall I Say?” wypadają po prostu znakomicie pod każdym względem.

    Cztery części „Love Notes” również zachwycają swoim pięknem i pociągają w zawiły obszar niekończących się kosmicznych przestworzy. „Re-Entry” to chwilowe oderwanie od historii rozgrywających pomiędzy gwiazdami, które następnie przeistaczają się w krainę pozbawianą słów („The Unspoken Word”). Wokale Lady Daisey & Wynton Kelly Stevenson płynnie łączą się z instrumentalną częścią „Hallucinations”, a dodatkowego uroku całości nadaje saksofon Josepha Yorio. „Starcrossed” wystawia co najmniej dobre świadectwo Batsauce’owi, a kompozycje dostępne wyłącznie na winylowej edycji LP – głównie „Ain’t With That” z Dillonem & Boog Brown oraz „Bang Bang” wykorzystujący słynny utwór Nancy Sinatry – zachęcają do nabycia tej wersji płyty.

    Zgodnie z przewidywaniami, solowy album producenta ukazał się w każdym możliwym formacie (digital/CD/winyl). „Starcrossed” doczekało się też przyzwoitej kampanii promocyjnej prowadzonej na kilku frontach. Przedsmak pełnego albumu znajduje się w postaci snippetów na Soundcloudzie. Natomiast do jednego z najlepiej wpadających w ucho utworów – „Ichiban” – zrealizowano pomysłową wizualizację wykorzystującą nieśmiertelny świat klocków Lego. Jakby tego było mało, to na początku lipca ukazał się mix nagrań wyprodukowanych przez Batsauce’a. Po „What Is A Batsauce?” można sięgnąć na Bandcampie.

    Tracklista

    1. In Your Ear
    2. What You Need
    3. Ichiban
    4. Love Notes I
    5. Beyond
    6. Re-Purpose
    7. Love Notes II
    8. Re-Entry
    9. What Shall I Say?
    10. Hallucinations feat. Lady Daisey, Wynton Kelly Stevenson & Joseph Yorio
    11. The Unspoken Word
    12. Love Notes III
    13. Chiefin’ feat. DJ Giotto
    14. Forward Thinking
    15. Love Notes IV
  • Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    Dwubiegunowa produkcja na Bipolar Outflows duetu the Jazzment

    2–3 minut

    Lipiec chyli się już ku końcowi, co oznacza dla wielu osób połowę wakacyjnej laby. W czasie, gdy niejedna osoba znajduje się w rozjazdach lub odpoczywa z dala od zgiełku i hałasu, inni nie mogą sobie pozwolić na te przyjemności. U Call That Love wkracza też w fazę zdwojonej aktywności na kilku frontach, a szczególnie do wyrównywania zaległości dotyczących nowych i także nieco starszych wydawnictw muzycznych.  Całkiem pokaźna liczba projektów czeka w kolejce do opublikowania poświęconych im wpisów na stronie. W pierwszej kolejności można oczekiwać wpisów o „Formula 99” Soundsci, „Professor @ Large” Large Professora, „Starcrossed” Batsauce’a, „Beat Installments” DJ’a Mitsu the Beats, czy kompilacji Bama Loves Soul – „On Deck”. Jednak zanim przejdę do ww. wydawnictw, to wszystko rozpocznie się od materiału Holendrów z the Jazzment, „Bipolar Outflows”.

    W kręgach instrumentalnego hip hopu tłok zrobił się niemiłosierny. Raz po raz wychodzą nowe pozycje wydawnicze wszelkiej maści producentów z różnych stron świata, a słuchacze mogą wybierać wśród dziesiątek lepszych i gorszych nagrań. Wywodzący się z Niderlandów duet the Jazzment, to koronny przykład na przedstawicieli nieobjętej wzrokiem nowej fali beatmakerów. MARWZ & Nuno BC nie legitymują się zbyt długim stażem w branży muzycznej, ale nie przeszkodziło im to w zaistnieniu w świadomości odbiorców. Wszystko to za sprawą ubiegłorocznych płyt artystów – „Lonely Soul” oraz „After Soul”. Wydawnictwa te przypadły do gustu miłośnikom instrumentalnych brzmień, ukierunkowanych na spokojne i ciepłe nagrania czerpiące z neo-soulu i jazz-hopu. Po sześciu miesiącach od wypuszczenia drugiego z ww. projektów, grupa prezentuje „Bipolar Outflows” – doskonałe świadectwo ciągłego rozwoju muzycznego formacji.

    Ostatnie wydawnictwo the Jazzment trafiło do obiegu 20 maja b.r. i pod względem konstrukcji nie różni się zbyt wiele od swoich poprzedników. Owszem, różniący się tytuł płyty od dwóch pierwszych dzieł Holendrów może wskazywać na nieco inną stronę ich produkcji. Jednak już po otwierającym album utworze – „The Astronomer” – wiadomo, że mamy do czynienia z brzmieniem, do którego MARWZ & Nuno BC przyzwyczaili swoich odbiorców. Ponownie beatmakerzy sięgnęli po neo-soul, jazz-hop i funk. Doskonale znane opinii publicznej formy muzyczne podano w wysublimowany i wyrafinowany sposób. Kompozycje znajdujące się na „Bipolar Outflows” uciekają od sztampowości i powtarzania do znudzenia tych samych schematów. W takim razie jak brzmią utwory na majowej płycie duetu? Najlepszą notę wystawiają im „A Wild Forest Called Jazz”, „On the Tip” i „Blue Trees”, a piękne zdjęcie zdobiące okładkę tego materiału dodaje dodatkowych walorów estetycznych. the Jazzment dostarczają dwubiegunową produkcję na coraz wyższym poziomie.

    „Bipolar Outflows” zgodnie z przewidywaniami trafiło na Bandcampa. the Jazzment wydali projekt jedynie w formacie elektronicznym, a szkoda, ponieważ materiał zawarty na tym nieco rozszerzonym EP zasługuje na wypuszczenie na płycie CD lub winylu.

    Tracklista

    1. The Astronomer
    2. A Wild Forest Called Jazz
    3. On the Tip
    4. Troubles and Tea Partys
    5. NGC 604
    6. Blue Trees
    7. Mellow Green
    8. Lemonade Community
    9. Outro
  • Blockhead oddaje do rąk słuchaczy piąty album

    Blockhead oddaje do rąk słuchaczy piąty album

    2–4 minut

    Słuchacze posiadający szeroką wiedzę o niezależnej scenie muzycznej, łatwo wskażą swoje faworyzowane wytwórnie płytowe. Istnieje sporo labelów obdarzonych szczególnym zaufaniem opinii publicznej, posiadających kultowy i legendarny status. Jeżeli mówimy tutaj o oficynach wydawniczych ze Starego Kontynentu, wręcz musi paść wzmianka o brytyjskiej Ninja Tune. Firma o ponad 20-letniej tradycji wydała multum ważnych płyt około hip hopowych i z kręgów elektronicznych, silnie oddziaływając na odbiorców i kształt światowej branży muzycznej. Charakterystyczne logo wytwórni stanowi doskonale rozpoznawalną markę niemal w każdym zakątku świata. Lista artystów wydających w labelu zawiera pełno osób, także na co dzień mieszkających daleko od Wielkiej Brytanii. Jeden z zagranicznych przedstawicieli Ninja Tune, Nowojorczyk Blockhead, wydał właśnie piąty album, „Interludes After Midnight”.

    Odmiana muzyczna określana mianem downtempo hip hopu od ponad dekady znajduje wielu oddanych słuchaczy. Powyższy zwrot najczęściej pojawia się przy charakteryzacji muzyki tworzonej przez Blockheada. Amerykański producent pojawił się na scenie muzycznej na początku tego stulecia. Po krótkim mariażu z labelem Mush (również licząca się firma w branży) i wydaniu tam pierwszego singla „Blockhead’s Broke Beats”, artysta nawiązał współpracę z Ninja Tune (swego czasu był blisko związany z Definitive Jux). Już pierwsze nagrania wypuszczone nakładem tej wytwórni – „Insomniac Olympics” i „Sunday Séance” – zwiastowały, iż beatmaker posiada wysokie umiejętności. Potwierdziło się to na debiutanckim albumie z 2004 roku, „Music By Cavelight”. Wizja instrumentalnego hip hopu mieszająca się z downtempo otrzymała przychylne recenzje, a dzisiaj z ręką na sercu można nadać płycie miano critically acclaimed. Nie inaczej stało się w przypadku zaprezentowanego rok później „Downtown Science”. Dzięki tym produkcjom wychowanek Manhattanu wyrobił sobie markę i mocną pozycję na scenie, też za sprawą kolaboracji z raperami, Aesop Rockiem, Mursem, Illogikiem i innymi. Nie zmieniło się to nawet po materiale sprzed 5 lat, „Uncle Tony’s Coloring Book”, wytłoczonym własnym sumptem przez przedstawiciela Ninja Tune. Wydane trzy lata temu „The Music Scene” utwierdziło odbiorców w przekonaniu, iż producent w dalszym ciągu ma spore pokłady pomysłów i energii do tworzenia nagrań. Po pewnego rodzaju odpoczynku od nagrywania utworów, Blockhead powraca z piątym albumem, „Interludes After Midnight”.

    Światowa premiera albumu odbyła się 30 kwietnia b.r., zaś w Stanach Zjednoczonych materiał ukazał się dzień później. Przed zapoznaniem się z przypisami dotyczącymi wydawnictwa, mogłoby się wydawać, iż tytuł płyty nawiązuje do nocnych muzycznych krajobrazów i pejzaży lub przedstawia muzykę do wyimaginowanych obrazów. Jednak jak się okazuje, „Interludes After Midnight” przywołuje otwarte imprezy muzyczne odbywające się po godzinach pracy w Nowym Jorku w latach 80.tych i wczesnych 90.tych XX wieku. Blockhead zabiera słuchaczy w sentymentalną podróż 20 lat wstecz, do czasów bez telefonów komórkowych, urządzeń mobilnych i ery internetu. Kiedy dla jednych zabrzmi to kompletnie nierealnie, a wręcz – o, zgrozo! – strasznie, inni z nostalgią powrócą do okresu, gdy życie płynęło wolniej i nie sprowadzało się do utrzymywania kontaktów z ludźmi tylko w sferze elektronicznej. Wizja muzycznego świata kreowanego przez amerykańskiego artystę z pewnością trafi do niejednego odbiorcy niezależnie od miejsca zamieszkania. W końcu beatmaker utrzymuje świetną formę i przez kilka lat mniejszej aktywności na scenie, nie osiadł na laurach.

    Ninja Tune umieściła mini mix albumu (raczej „extended”, aniżeli „mini”) na Soundcloudzie. Ponadto na stronie wytwórni znalazły się 1,5-minutowe snippety wszystkich utworów z płyty. Zwraca uwagę również niewygórowana cena wszelkich możliwych formatów „Interludes After Midnight”, co odzwierciedla podejście z szacunkiem labelu do słuchaczy.

    Tracklista

    1. Never Forget Your Token
    2. Creeps Crouchin ’
    3. Panic In Funkytown
    4. Hungover Like Whoa
    5. Meet You At Tower Records
    6. Escape The Meadow
    7. Smoke Signals
    8. Tools Of The Industry
    9. Midnight Blue
    10. Snapping Point
    11. Beyond Reach feat. Baby Dayliner
    12. The Robin Byrd Era
  • Tradycyjne brzmienia z Czarnego Lądu na drugiej płycie Mo Kolours

    Tradycyjne brzmienia z Czarnego Lądu na drugiej płycie Mo Kolours

    2–3 minut

    Twórcy muzyczni czerpią inspiracje z setek różnych stron, a powstające spod ich ręki utwory nie raz są owocami bardzo osobistych doświadczeń. Nie stanowi to niczego zaskakującego i od tysięcy lat występuje w kulturze i sztuce. Odnosząc się do niezależnych kręgów około hip hopowych, nie sposób zliczyć wszystkich pomysłów i konceptów na poszczególne utwory i pełne wydawnictwa. Wracając do przełomu lat 80.tych i 90.tych XX wieku, należy pamiętać o nurcie afrocentrycznym, który przewodził płytom Public Enemy, X-Clanu, Arrested Development, Digable Planets, Jungle Brothers i wielu innych. Obecnie również przedstawiciele sceny muzycznej sięgają po rozwiązania silnie czerpiące z kultury afrykańskiej. W lutym b.r. ukazał się instrumentalny materiał muzyka mauretańskiego pochodzenia, Mo Kolours, „EP:2 Banana Wine”. Produkcja wspaniale odnosi się do afrykańskiego dziedzictwa.

    Brzmienia muzyczne pozostające pod silnymi wpływami Czarnego Lądu, zdobywają uznanie w oczach wielu słuchaczy i dziennikarzy. Składa się na to co najmniej kilka czynników, a jednym z nich jest bez wątpienia różnorodność muzycznych stylów, swobodnie koegzystujących ze sobą i kształtujących nową jakość. Powyższe słowa trafnie określają warsztat mieszkającego na co dzień Mo Kolours. Artysta o wielu twarzach – perkusista, producent, autor tekstów – pojawił się dosłownie znikąd nieco ponad rok temu. Londyńczyk o mauretańskich korzeniach przebojem zdobył fanów spokojnych wydawnictw płytowych, łączących downtempo, soul, instrumentalną odmianę hip hopu i szeroko pojęte nowe brzmienia. W maju ub.r. trafił do obiegu jego debiutancki materiał, „EP:1 Drum Talking”. Produkcja wykorzystująca koloryt folkowych wariacji z kontynentu afrykańskiego. Brytyjski FACT Magazine porównał newcomera do Madliba i Theo Parrisha, co jest świadectwem dużego potencjału tkwiącego w artyście. Podobnie szeroki (nawet większy) strumień pochlebnych recenzji popłynął po wydaniu „EP:2 Banana Wine”.

    Drugie wydawnictwo muzyczne, podobnie jak poprzednie, wydał label One-Handed Music (nagrywają dla niego m.in. Bullion, Tranquill i Paul White). W porównaniu z debiutanckim materiałem, Mo Kolours poszedł o krok dalej. Przede wszystkim producent rozwinął swój warsztat i zadbał o jeszcze większy eklektyzm swoich nagrań. „EP:2 Banana Wine” zawiera mieszankę różnych odmian muzycznych, przyciągających odbiorcę, hipnotyzujących niezwykłym klimatem, wciągających do świata kreowanego przez twórcę wszystkich utworów. Przeważają tutaj rozwiązania z pogranicza dubu, przykrytego cienką warstwą soulu, downtempo, hip hopu, muzyki latynoskiej, czy też brzmień kryjących się pod terminem „Sega music”. Całość łączy idealnie dopasowana perkusja przez Brytyjczyka o afrykańskich korzeniach. Na pierwszy szereg wybijają się utwory „Ridda Mountain”, „Mini Culcha” (też w remiksie), „Keep It Up” i tytułowa kompozycja. Charakterystyczny wokal Mo Kolours może zostać uznany jako jedynie dodatek EP-ki, aczkolwiek stanowi cudowne urozmaicenie płyty i kolejny argument, dla którego warto sięgnąć po ten materiał.

    One-Handed Music opublikowało drugą EP-kę artysty rodem z Wielkiej Brytanii na Bandcampie. Całość materiału można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu lub bezpośrednio korzystając z poniższego odnośnika. Ponadto płyta ukazała się w formie fizycznej – winylowe wydanie rozeszło się w oka mgnieniu, a przy tak dużym zainteresowaniem projektem, zapewne istnieje cień szansy na reedycję „EP:2 Banana Wine”. Deser w postaci trailera wydawnictwa i teledysku stworzonego do tytułowego nagrania pokazuje prawdziwe piękno inspirowane Czarnym Lądem.

    DOWNLOAD Mo Kolours – „EP:2 Banana Wine”

    Tracklista

    1. Ridda Mountain
    2. Twelve
    3. Mini Culcha
    4. Keep It Up
    5. Banana Wine
    6. Talking Move
    7. Temi
    8. Mini Culcha (Beautiful Swimmers Remix)
  • John Robinson z kolejnymi instrumentalnymi projektami

    John Robinson z kolejnymi instrumentalnymi projektami

    2–3 minut

    Wszechstronni artyści muzyczni niejednokrotnie potrafią zaskoczyć nawet najzagorzalszych sympatyków ich twórczości. Owszem, trzeba tutaj docenić wykonawców występujących w różnych rolach (Emcee/producent/DJ). Jednak największy splendor powinien spłynąć na twórców łączących swoją pracę z działalnością wydawniczą. Przy możliwościach oferowanych przez wysoką rozwiniętą sferę internetu, osobom postronnym może wydawać się, iż wcale nie jest trudno wydać płytę, a następnie ją wypromować. Otóż w rzeczywistości, sprawy wyglądają zupełnie inaczej i niejeden artysta sparzył się na tym, biorąc w swoje ręce wszystkie sprawy związane z wypuszczaniem muzyki. Dlatego też wypada wystawić wysoką notę takim postaciom, jak John Robinson. W ostatnich tygodniach ukazały się jego kolejne beat tape’y – „MPC Beat Tape Circa.2004” i „Brilliant Soundscapes Vol. 2”.

    W rubryce „artyści i wydawcy” można zawrzeć naprawdę sporo postaci (J-Live, El-P, Peanut Butter Wolf, Slug, Sage Francis), ale nawet przy tak licznej konkurencji, Lil’ Sci odgrywa ważną rolę na tym polu. Osoby znające wychowanego na Bronksie muzycznego obywatela świata tylko od strony jego dyskografii, zwyczajnie nie mają pojęcia o pozostałej działalności Amerykanina. John Robinson współprowadzi(ł) kilka firm wydawniczych – Beatvizion Music, Project Moon Circle, Shaman Work Recordings – będąc motorem napędowym wielu działań tych firm. Od pewnego czasu z coraz większym powodzeniem rozwija projekt Iconoclast Multimedia, agencji reklamowej, skupionej na niezależnych twórcach hip hopowych z całego świata. Wieloletni partner ID 4 Windsa nie próżnuje również od strony artystycznej, czego dowodem są dwa ostatnie instrumentalne wydawnictwa.

    28 lutego b.r. ukazała się kompilacja „MPC Beat Tape Circa.2004”, kolejna po „Brilliant Soundscapes Vol. 1”, prezentująca producenckie umiejętności prezydenta Beatvizion Music. Beat tape przeleżał dobrych kilka lat zanim ujrzał światło dzienne. Nie chodzi tutaj o to, iż materiał przedstawia lichą wartość artystyczną, tylko chodziło o fakt, że uprzednio jego twórca nie miał właściwej okazji do zaprezentowania tych nagrań. W notce poświęconej temu projektowi, John Robinson wyjaśnia kulisy powstania instrumentali, przywołując czas przypadający na powstawanie utworów na „Who Is This Man?”.

    Archiwalne nagrania członka Scienz of Life znajdują się na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu istnieje również możliwość nabycia „MPC Beat Tape Circa.2004” w formacie elektronicznym.

    Tracklista

    1. Andelé
    2. Supreme Grand
    3. Life Flow
    4. Music in the Night
    5. NV us
    6. On the Eurostar
    7. Wisdom
    8. Slaves
    9. New Apt
    10. Pushing Keys
    11. Candle Light Romance

    Półtora miesiąca po zaprezentowaniu instrumentali sprzed kilku lat, John Robinson ponownie dał o sobie znać. Premiera „Brilliant Soundscapes Vol. 2” splotła się z urodzinami artysty, dodając pewnego smaczku materiałowi. Porównując ten beat tape z „MPC Beat Tape Circa.2004”, można odnotować spory progres zanotowany przez amerykańskiego twórcy na przestrzeni ostatnich lat. Instrumentalna płyta w naturalny sposób kontynuuje drogę obraną przez wykonawcę na pierwszej części tej serii, zaś on sam w taki oto sposób wypowiada się o tych nagraniach:

    Te beaty są moją prawdziwą terapią! W głównej mierze nagrałem beaty po północy, kiedy nie zajmowałem się pisaniem tekstów i wolałbym posłuchać szablonu z bębnami, przenosząc to do automatu perkusyjnego, zagrać i stworzyć całość wokół bębnów.

    Wzorem poprzednich materiałów sygnowanych przez tego artystę, kwietniowy beat tape znajdziemy na Bandcampie. Po serii stricte instrumentalnych projektów, zapewne w bliższej lub dalszej przyszłości John Robinson zademonstruje swoje umiejętności za mikrofonem. W końcu większość odbiorców muzyki kojarzy jego głównie jako wykwalifikowanego rapera.

    Tracklista

    1. Ice
    2. Nebula
    3. Cosmic Alert
    4. A Walk In The Park
    5. Rhythms We Speak
    6. I Heard It
    7. Dreamer
    8. In 2 The Sunshine
    9. KWALJR
    10. Fade Away
    11. Vent
  • DJ Brace wprowadza słuchaczy do krainy o nazwie Synesthasia

    DJ Brace wprowadza słuchaczy do krainy o nazwie Synesthasia

    2–3 minut

    Kanadyjski hip hop dotąd nie specjalnie pojawiał się w serwisie i jakiś czas temu postanowiłem w pewien sposób nadrobić zaległości z tego tytułu. W końcu kultura hip hopowa z kraju Klonowego Liścia posiada bogatą historię, czego nie sposób podważyć. W tym miejscu należy wspomnieć o: Dream Warriors (King Lou & Capital Q) ze swoim wkładem w powstanie i rozwój jazz-hopu, uważanym przez wielu za ojca chrzestnego kanadyjskiego hip hopu, Maestro oraz grupie Main Source. Tak, zgadza się, przecież Sir Scratch i Kid-Cut pochodzą z Toronto. W czasie, gdy większość wykonawców wywodzi(ła) się właśnie z tego leżącego przy granicy z USA miasta, inne okręgi również mają się kim pochwalić. Koronny przykład, to związany z amerykańskim kolektywem Brown Bag AllStars, DJ Brace, na co dzień rezydujący w Montrealu. W październiku 2010 roku ukazał się jego konceptualny album, „Synesthasia”.

    Przed wprowadzeniem do tajemniczego świata kryjącego się pod niecodzienną nazwą „Synesthasia”, nie obejdzie się bez przedstawienia przewodnika po tej krainie. Kilka lat wstecz DJ Brace dał się poznać jako utalentowany turntablista, i to nie tylko w Kanadzie lecz także na globalnej scenie muzycznej. W 2004 roku zajął on 1. miejsce w finale DMC Canadian Championships, co otworzyło jemu furtkę do startu w światowym finale zawodów, gdzie ostatecznie został sklasyfikowany na 8. lokacie. Rok później pojawił się w sprzedaży wspólny album kanadyjskiego DJ’a i Grufa The Druida„Soundbarriers”. Po tym przetarciu, artysta skoncentrował się na solowej działalności. Na efekty jego pracy trzeba było czekać do 2008 roku, kiedy to miała swoją premierę płyta „Nostomania”. Eksperci z branży muzycznej szybko docenili oryginalny i dopracowany projekt, przyznając DJ’owi Brace’owi nagrodę Juno w kategorii „Best Instrumental Album of the Year in 2009”. Pomyślny start w gronie twórców instrumentalnych wydawnictw muzycznych szybko zaowocował następnym dobrze przyjętym materiałem, „Synesthasia”.

    Pierwsze co przykuwa odbiorcę wydanego przez Nostomanię Records (label założony przez bohatera tego artykułu), to enigmatyczny tytuł płyty. Synestezja oznacza w psychologii stan lub zdolność, w której doświadczenia jednego zmysłu (np. wzroku) wywołują również doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów (źródło: Wikipedia). Odnosząc to do projektu muzycznego Kanadyjczyka, można mówić o zaniedbanych, bądź zapomnianych wspomnieniach tkwiących w zakamarkach ludzkiego umysłu, które za pomocą brzmień muzycznych wychodzą na jaw. Dźwięki zamieniają się w obrazy, można je poczuć, dotknąć, smakować i obcować z nimi w dowolny sposób, zależny od danej jednostki. Wszystko zależy przecież wyłącznie od ludzkiego stanu świadomości i odbioru świata zewnętrznego. DJ Brace oprowadza słuchaczy po krajobrazach dosłownie żywcem przeniesionych z niezapomnianych krain, kryjących się pod nazwą „Synesthasia”. Twórca wszystkich kompozycji na LP umożliwia na poznanie wielobarwnych pejzaży, poruszanych za pomocą impulsów w mózgu.

    „Synesthasia” trafiła do bezpłatnego odsłuchu na Bandcampa. Oprócz elektronicznej wersji, gdzieniegdzie można spotkać się z fizyczną formą wydawnictwa (płyta CD). Po ponad roku od premiery, powstało też promo wideo nagrane do najbardziej klimatycznego utworu z LP, „NH24”. Szkoda tylko, że tyle czasu minęło od daty wydania materiału, ponieważ videoclip chwyciłby lepiej, gdyby został opublikowany wcześniej. Z drugiej strony, dzięki temu zabiegowi i tak całkiem sporo osób dowiedziało się o synestezyjnych kompozycjach DJ’a Brace’a.

    Tracklista

    1. NH15
    2. NH16
    3. NH17
    4. NH18
    5. NH19
    6. NH20
    7. NH21
    8. NH22
    9. NH23
    10. NH24
    11. NH25
    12. NH26
  • Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    Darmowy album: Prod.B – Simple Melodies

    2–3 minut

    Pod pojęciem muzyki instrumentalnej kryje się obecnie masa niekiedy bardzo odmiennych od siebie projektów. Sukcesywny rozrost światowej sceny wykonawców nagrywających płyty pozbawione warstwy wokalnej, doprowadził do tego, iż możemy przebierać i wybierać wśród różnorakich materiałów tego typu. Konceptualne wydawnictwa, beat tape’y, kompilacje utworów, soundtracki do wyimaginowanych filmów – wszystko to i wiele więcej zawiera się właśnie w tej stylistyce. Sympatyków brzmień instrumentalnych przybywa z każdym miesiącem i dotyczy to również gruntu polskiego. Wraz z nimi pojawiają się nowi rodzimi twórcy muzyczni, odnajdujący się najlepiej akurat w tej formie muzycznej. Jeden z przedstawicieli młodego pokolenia, beatmaker ukrywający się pod pseudonimem Prod.B wypuścił dzisiaj darmowy album „Simple Melodies”.

    Na pierwszy rzut oka, polski producent może wydawać się zupełnie nieopierzonym rookie, aczkolwiek nie jest tak do końca. Pod koniec 2010 roku ukazał się materiał tego artysty, występującego jeszcze jako Biegaj. Instrumentalna EP-ka „Night Noise”, zawierająca też dwa utwory wokalne, ujawniła niemały potencjał tkwiący w tym beatmakerze. Debiutancki projekt przypisano do downtempo i instrumentalnego hip hopu, choć dało się odczuć, iż wykonawca muzyczny potrafi odnaleźć się w zupełnie różnych klimatach. Po nieco ponad rocznej przerwie, ponownie otrzymujemy wydawnictwo od mieszkańca Mazowsza. „Simple Melodies” przedstawia nagrania w nieco innej stylistyce niż te, zawarte na swoim poprzedniku.

    Na darmowym albumie Prod.B znalazło się 10 instrumentalnych kompozycji (w tym dwie bonusowe). Beatmaker pokazuje inne oblicze niż do tej pory, ale nie ma tutaj mowy o spuszczeniu z tonu i oddaniu słuchaczom niedopracowanego materiału. Wręcz przeciwnie, producent zanotował progres na „Simple Melodies”. Oszczędność i minimalizm dobrze określa niniejszą płytę lecz nie należy mówić, iż mamy do czynienia z prostymi i jednowymiarowymi nagraniami. „Always in my Head”, „Say Goodbye”, „Heartbeats”, czy tytułowy track posiadają swój urok i odznaczają się spokojnym klimatem.

    Prod.B na prośbę serwisu w krótki sposób opowiedział o swoim albumie i jego spostrzeżeniach odnośnie muzyki instrumentalnej w kraju.

    „Night Noise” to było małe przetarcie. Jeżeli chodzi o brzmienie, to w warstwie technicznej na pewno zaliczyłem progres. Samo porównywanie płyt jest dosyć ciężkie. „Simple Melodies” cechuje duża różnorodność, a „Night Noise” spójny klimat. Cechą wspólną obu materiałów jest chyba styl w jakim robię muzykę.

    „Simple Melodies” zaczęło powstawać ok.2 miesięcy po pierwszym projekcie. Materiał był już w dużej mierze ukończony kiedy padł mi sprzęt. Na szczęście część projektów udało się odzyskać, część odtworzyłem, plus trochę rzeczy zrobiłem od nowa.

    Sytuacja z muzyką instrumentalną w naszym kraju ma się bardzo dobrze. Wiem, że mamy coraz więcej nowych, zdolnych choć ostatnio za mało słuchałem żeby wymieniać kogokolwiek. Co prawda trzeba robić spory przesiew, bo jednak internet jest medium, w którym zaprezentować może się każdy, choć nie każdy powinien. Słuchaczy jest sporo i często można liczyć na odzew, czy konstruktywny hejt. Wystarczy czekać na czasy w których poza propsem, muzykom wpłynie coś na konta.

    Promomix „Simple Melodies” trafił do odsłuchu na Soundclouda młodego polskiego producenta. Cały materiał został udostępniony do darmowego pobrania (link poniżej). Więcej informacji o sylwetce rodzimego beatmakera dowiecie się z lektury wywiadu przeprowadzonego z nim przez stronę SugaSoul.pl.

    DOWNLOAD Prod.B – „Simple Melodies”

    Aktualizacja: Od teraz album dostępny również na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Start Time
    2. Bad Dream
    3. Heartbeats
    4. Simple Melodies
    5. Always in my Head
    6. Last Hour
    7. Return
    8. Say Goodbye
    9. Run!!! (Bonus track)
    10. Sunday’s Trip… (Bonus track)
  • Tensei z EP-ką wydaną przez Plug Research Records

    Tensei z EP-ką wydaną przez Plug Research Records

    2–3 minut

    Wśród istniejących dziesiątek undergroundowych oficyn wydawniczych łatwo pogubić się. Niezależna scena muzyczna jest przepełniona zarówno nowo powstałymi labelami, jak i firmami działającymi od wielu lat w branży. W przypadku, gdy pada temat dotyczący wytwórni płytowych z Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych, pierwsze co przychodzi na myśl, to przeważnie Stones Throw Records. Obok tego kultowego labelu znajdziemy także wiele innych, a na liście tej nie powinno zabraknąć miejsca dla Plug Research Records. Wytwórnia została założona w 1994 roku i przez lata wydała pełno projektów muzycznych przypisanych do eksperymentalnej elektroniki. W ostatnim okresie nastąpił znaczny wzrost działalności PRR i raz po raz ukazują się wydawnictwa sygnowane przez tę oficynę wydawniczą. Jednym z nich jest wypuszczony na początku roku materiał duetu Tensei – „One EP”.

    Chicagowska grupa stanowi – obok SeneSonnymoon, Lee Bannona, Elephanta & Castle’a, Astrobala, Szjerdene oraz Hawthorne Headhunters – nowy narybek Plug Research Records. Kolektyw tworzy dwoje producentów, Simple X i Midas Wells. Wywodzący się z różnych dzielnic Wietrznego Miasta artyści poznali się w drugiej połowie lat 90.tych w czasie studiów na Southern Illinois University. W tamtym czasie przyszły duet twórców muzycznych wchodził w szeregi luźnego crew, skupiającego szereg innych postaci (m.in. Serengeti z Anticona i Open Mike’a Eagle). Po zmianach w ich życiu związanych z zakończeniem nauki na uczelni wyższej, drogi wychowanków Chi-Town rozeszły się na pewien czas. Kilka lat później ponownie Simple X i Midas Wells spotkali się i postanowili rozpocząć wspólną działalność. Tak pokrótce powstała idea ustanowienia grupy Tensei, co doprowadziło do wydania w b.r. płyty „One EP”.

    Premierowe nagrania kolektywu wydane przez Plug Research Records, trafiły do słuchaczy w połowie stycznia 2012 roku. Tracklista projektu zawiera 7 instrumentalnych kompozycji oraz 3 bonus tracki z gościnnymi zwrotkami raperów. „One EP” oddaje główne założenia muzyki tworzonej przez Tensei – współczesne brzmienia elektroniczne, korzystające z elementów innych gatunków muzycznych. Przy powstaniu całości materiału na płytę, wzięło udział pokaźne grono muzyków. Wszystkie utwory rozbudowano w oparciu o tzw. żywe instrumenty. W ten sposób pojawiają się dźwięki gitarowe, skrzypcowe, harfowe, a w otwierającym EP-kę „Acid Reign” usłyszymy nawet orientalny instrument hinduski, sitar. Scarlet Monk i Khari Lemuel dołożyły partie wokalne w „Fly Trap” i „Threee’s”, a w trzech trackach zamykających wydawnictwo znajdziemy Adada, Yawa, Denmarka, Scuda One’a, Phenoma & The Ones. Oryginalne brzmienie wypracowane przez Simple X i Midasa Wellsa w piękny sposób nawiązuje do nazwy grupy, oznaczającą po japońsku gwiazdę niebios.

    „One EP” znajduje się na Soundcloudzie Plug Research Records. Tensei pracują obecnie nad debiutanckim albumem, którego premiera nie została póki co wyznaczona na konkretną datę.

    Aktualizacja: Ostatecznie wydawnictwo można odsłuchać na profilu Tensei na Soundcloudzie Bandcampie.

    Tracklista

    1. Acid Reign
    2. For the Love
    3. Let ’em in
    4. Fly Trap
    5. The Minotaur
    6. Threee’s
    7. Smash Mouth
    8. For the Love feat. Adad, Yaw & Denmark (Bonus Track)
    9. Fly Trap feat. Scarlet Monk (Bonus Track)
    10. Smash Mouth feat. Scud One, Phenom & The Ones (Bonus Track)
  • Reflections kontynuacją debiutanckiego albumu Blazo

    Reflections kontynuacją debiutanckiego albumu Blazo

    2–3 minut

    W ostatnich kilkunastu miesiącach pojawiło się w serwisie wiele publikacji dotyczących brzmień instrumentalnych. Przy znacznym wzroście wydawnictw tego typu oraz coraz większym zapotrzebowaniu na taką muzykę, wręcz nie wypada pominąć tych kręgów muzycznych. W ten sposób na stronę trafiły artykułu o chociażby „Midnight Marauding” Foki, „New vs Old” IV The Polymatha, „The Finer Things Vol. 1 & 2” The Stuyvesants, „Noir” Blue Sky Black Death, czy „Impromptu Notes” Concepta. Odrębną grupę stanowią projekty muzyczne wydawane na japońskim rynku muzycznym. Płyty te również zajmują istotne miejsce wśród wpisów o produkcjach muzycznych bez warstwy wokalnej (lub pojawiającej się tylko w niewielkiej części na płytach). Właśnie teraz przyszła kolej na przedstawienie nowego albumu kojarzonego z Nippon polskiego producenta, Blazo. W styczniu b.r. nakładem IntroDuCing! Productions trafił do sprzedaży longplay „Reflections”.

    W przeciągu ostatnich lat przybyło polskich producentów (około) hip hopowych wydających muzykę docierającą daleko poza granice kraju. Wśród nich znajdzie się miejsce także dla Krakowianina Blazo. Poprzednie dokonania beatmakera zostały już przedstawione na stronie, więc ograniczę się tym razem do krótkiego streszczenia dorobku artystycznego bohatera tego artykułu. Debiutancki album artysty, „Alone Journey”, trafił na rynek płytowy we wrześniu 2009 roku. Wydawnictwo muzyczne przyciągnęło głównie sympatyków instrumentalnego hip hopu w stricte azjatyckim wydaniu. W czerwcu i lipcu ub.r. ukazały się dwa projekty całkowicie odmienne od swojego poprzednika. Zarówno longplay „Colors of Jazz”, jak i darmowy mixtape „Jazz Format Mixtape Vol. 1” zostały zakorzenione głęboko w jazzie. Z kolei wraz z czwartym materiałem Blazo powraca do nagrań muzycznych osadzonych w klimacie „Alone Journey”. W związku z tym, „Reflections” (IntroDuCing! Productions) można traktować jako rozwinięcie wydanego 2,5 roku temu albumu producenta.

    W krótkiej notce o tej produkcji zawartej na Bandcampie, rodzimy beatmaker podkreśla, iż jego trzecie LP jest kontynuacją debiutanckiej płyty. Już od pierwszego utworu czuć silne inspiracje dokonaniami znamienitego Nujabesa. W porównaniu do debiutu na scenie muzycznej, „Reflections” rozwija pewne elementy zawarte na „Alone Journey”. Pod względem producenckiego rzemiosła, Blazo postawił krok naprzód. Na materiale przeważają spokojne i łagodne brzmienia fortepianu i gitary nadającego płycie specyficznego „azjatyckiego” charakteru. Gościnnie na longplayu udzielili się raperzy doskonale kojarzeni z tym rodzajem muzyki hip hopowej – Nieve, duet The 49ers oraz CL aka Chaotic Lynk. Występy tych Emcees dodają kolorytu do całości wydawnictwa.

    Styczniowy album Blazo znalazł się na Bandcampie, o czym wspomniałem w poprzednim akapicie. W ten sposób zdecydowanie łatwiej zapoznać się z zawartością płyty, aniżeli wertując strony znajdujące się na azjatyckich serwerach. Natomiast w kwestii dostępności płyt CD wydawanych w Japonii niewiele zmieniło się i każdy potencjalny nabywca „Reflections” musi niestety liczyć się z dość dużym wydatkiem.

    Tracklista

    1. New Beginning
    2. The Influence
    3. Heartbeat feat. Nieve
    4. Reality Check
    5. Lucid Dream
    6. Dock Ellis feat. The 49ers
    7. Flute Story Two
    8. Reflections
    9. Notes feat. CL aka Chaotic Lynk
    10. Metamorphosis
    11. Little Piano Two
    12. Cure
    13. Pressure feat. The 49ers
    14. Improvise
    15. Rising
  • Darmowy album: Blossom – Blue Balloons

    Darmowy album: Blossom – Blue Balloons

    2–3 minut

    Szeroko pojęte brzmienia instrumentalne przeżywają swój rozkwit i sukcesywnie docierają do nowych odbiorców. Akceptacja wydawnictw muzycznych pozbawionych warstwy wokalnej staje się coraz powszechniejsza także nad Wisłą. Nastawienie słuchaczy do tego rodzaju muzyki wygląda znacznie lepiej niż kilka lat temu, chociaż momentami nadal trzeba sporo natrudzić się, aby przekonać ludzi do sięgnięcia po takie materiały. Z drugiej strony, niezmiernie cieszy każdy kolejny projekt polskich artystów obarczony etykietą brzmień instrumentalnie, nieważne, czy chodzi tutaj o tzw. future beats, beat tape’y, czy melodyczne płyty. Pod koniec ub.r. rodzima oficyna wydawnicza Export Label wypuściła longplay producenta o pseudonimie Blossom – „Blue Balloons”. Interesujący album spotkał się z ciepłym przyjęciem zarówno w kraju, jak i zagranicą.

    Powstały w połowie 2010 roku Export Label może poszczycić się wydaniem kilku wartościowych wydawnictw muzycznych. Muzyka spod znaku tego tzw. netlabelu dryfuje pomiędzy współczesną stylistyką instrumentalnego hip hopu, a różnymi brzmieniami elektronicznymi, gdzieniegdzie z domieszkami innych gatunków muzycznych. Do tej pory ukazało się kilka płyt sygnowanych logiem tej oficyny wydawniczej – GNs Compilation „Break Asymmetry”, „International Post-War Chill” Cuefxa, „Extracerebral” autorstwa Mr.S. W drugiej połowie grudnia przyszła kolej na debiutanckie LP Blossoma„Blue Balloons”.

    Rodzimy beatmaker pojawił się uprzednio na EP-ce Cuefxa, „Whale EP”, dostarczając jeden z remiksów tytułowego nagrania zawartego na tym projekcie. Materiał na „Blue Balloons” jest zwieńczeniem kilkunastu miesięcy intensywnej pracy Blossoma. Efekt końcowy został wypełniony wieloma gitarowymi motywami przewodnimi przypisanymi do stylu downtempo, rozbudowaną i charakterystyczną sekcją rytmiczną oraz dopełniającą, soczystą linią basową. Wszystkie te dźwięki zostały jeszcze otoczone ulotną, autorską aurą, czyniącą z wydawnictwa pełnowartościową strawę muzyczną. Tytułowe nagrania, „Double K.”, „Nightbeat”, czy „Road of Wind” stanowią reprezentatywne utwory dla twórczości członka Export Labelu, ukazując jego podejście do tworzenia muzyki. Oprócz premierowych tracków znalazło się również miejsce dla ww. remiksu „Whale” z udziałem Doministry’ego. Kompozycje na longplayu idealnie oddają tytuł płyty, nadającej się do słuchania zarówno podczas długich i niekończących się wieczorów, jak i na powitanie lekkiej i subtelnej wiosny.

    Premierowy pełen album Blossoma został udostępniony do odsłuchu na Soundcloudzie Bandcampie. Projekt można pobrać za darmo korzystając z poniższego linka, a także nabyć w cenie 20 zł odwiedzając sklep Export Labelu. „Blue Balloons” został wydany w limitowanym nakładzie 140 sztuk. Ukazało się też promo video płyty, w pełni oddające klimat całości LP.

    Aktualizacja: Pod koniec 2013 roku Blossom wydał drugą płytę, „The Longest Journey”. Projekt wypuszczony nakładem znanej wytwórni płytowej Project: Mooncircle rozszerzono też o jego pierwszy album, który doczekał się premiery na płytach winylowych. Wydawnictwa są dostępne w sprzedaży na Bandcampie.

    DOWNLOAD Blossom – „Blue Balloons”

    Tracklista

    1. 169
    2. Blue Balloons
    3. Canvas
    4. Double K.
    5. Nightbeat
    6. Eternaldream
    7. Noon’s Bourg
    8. Three Isles
    9. Road of Wind
    10. Cuefx feat. Doministry – Whale (Blossom remix)
  • Nujabes – ikona melodycznego hip hopu

    Nujabes – ikona melodycznego hip hopu

    3–4 minut

    Muzyka instrumentalna zajmuje ważne miejsce wśród ogółu wydawnictw publikowanych na stronie. Instrumentalne brzmienia wywodzące się ze stylistyki hip hopowej z roku na rok zyskują coraz większą popularność i trudno negować pozycje tego nurtu na światowej scenie muzycznej. Istotną rolę w rozwoju tej muzyki odegrali artyści rodem z Japonii. Melodyczny instrumentalny hip hop bardzo wiele zawdzięcza wykonawcom z Kraju Kwitnącej Wiśni, wśród których na pierwszym miejscu znajduje się inspirator mnóstwa innych twórców, Nujabes. Niezrównany producent muzyczny wyznaczył kierunek rozwoju muzyki opartej o bogate sample jazzowe łączone ze spokojnymi brzmieniami fortepianu i saksofonu. Spadek pozostawiony po tym nieżyjącym już dzisiaj artyście jest znaczący i w wielu aspektach porównywalny z dorobkiem J Dilli.

    Działalność artystyczna japońskiego beatmakera przypada na lata 1996-2010. W czasie tego okresu Nujabes wykreował niezwykle charakterystyczne brzmienie swoich produkcji, rozpoznawalne obecnie pod każdą długością i szerokością geograficzną. Współpracując z undergroundowymi raperami z Japonii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, stworzył momentami nawet wyprzedzające swoje czasy kompozycje. Wszystko zaczęło się od rozpoczęcia kooperacji wraz z Funky DL-em i L Universem, z którymi nagrał na początku kilka singli – „Don’t Even Try It”, „Unstoppable”, „People Don’t Stray”, „Ain’t No Mystery”. Wydanie debiutanckiego albumu „Metaphorical Music” (Dimid Recordings/Hyde Out Recordings) zostało poprzedzone serią singli wypuszczanych na 7″ i 12″ płytach winylowych.

    Wraz z kolejnymi produkcjami ranga Nujabesa znacznie wzrastała, a najlepiej o tym świadczą dwie części soundtracku do japońskiego anime, „Samurai Champloo” (w wolnym tłumaczeniu: scratchujący samuraj). Serial produkowany dla dla japońskiej Fuji TV stał na wysokim poziomie i mógł pochwalić się zacną ścieżką dźwiękową. Obok Jun Seby swoje trzy grosze do powstania „Samurai Champloo Music Record – Impression” i „Champloo Samurai Champloo Music Record – Departure” dołożyli Force Of Nature i Fat Jon. Co ciekawe, oba albumy można w miarę łatwo znaleźć w sklepach płytowych lub na eBayu – i co ważniejsze – w uczciwej cenie, czego nie da się powiedzieć o pozostałych wydawnictwach producenta wywodzącego się z Tokio. Wydany w 2005 roku longplay „Modal Soul” (Libyus Music/Hyde Out Recordings) obfitował w kolejne klasyczne już dzisiaj utwory producenta – „Reflection Eternal”, „World’s End Rhapsody”, „Flowers”, czy „Horizon”. Pomimo utrudnionego dostępu do muzyki Nujabesa (urok płyt wydawanych w Nippon), artysta mógł pochwalić się nieprzebraną rzeszą sympatyków, oddających mu szacunek i doceniających niezwykłą atmosferę zawartą w nagraniach tego wykonawcy.

    Nieoczekiwana śmierć producenta dwa lata temu spotkała się z ogromnym smutkiem od Los Angeles po Auckland. Z drugiej strony, rzesze osób natychmiast zatroszczyły się o pielęgnowanie pamięci o Nujabesie, wydając liczne tribute’y na jego cześć. Jednym z najciekawszych projektów oddających hołd postaci japońskiego beatmakera jest wspólne wydawnictwo Boba42jh & The Word Is Bond„Flowers For Jun (Nujabes Tribute Compilation)” (darmowe wydawnictwo do pobrania poniżej). W sieci internetowej można natknąć się na mnóstwo nagrań, czy też filmów obarczonych podtytułem „Tribute To Nujabes”. Wśród nich wypada wyróżnić osobiste nagranie przyjaciela Jun Seby, Funky DL-a„Ode To Nujabes”. W ub.r. ukazał się pośmiertny longplay tokijskiego twórcy – „Spiritual State”, co wywołało znaczne poruszenie na całym świecie. Jednak najważniejszą rolę odgrywa tutaj muzyka niezrównanego beatmakera; jej uniwersalność i ponadczasowość przez długi czas będzie podbijała serca słuchaczy. Pamięć o nim pozostanie na zawsze wśród tysięcy sympatyków jego twórczości.

    DOWNLOAD Various Artists – Flowers For Jun (Nujabes Tribute Compilation)

    Tracklista

    1. Eternal Soul – Ruto
    2. Homeward Journey – Uyama Hiroto
    3. Tribute to Nujabes – Kondor
    4. Hope Springs Eternal – Witness
    5. In Memory of Nujabes – Blazo
    6. Long Live Nujabes – Marcus D
    7. ヌジャベスへ (To Nujabes) (Interlude) – KUROISOUL
    8. Soul Departure – Mark Meronek
    9. Nujabes Tribute – Jason Yang
    10. Keep Moving – Nak x Michita x Evan Awake
    11. The World Loves You – FreshGalaxy
    12. Seeking – Otso
    13. Autumn – ????
    14. Stairway to Heaven – Ajay
    15. Poem of Sky and Sea (Robotaki Remix) – Tenmon
    16. L’Ange Dans Le Ciel – Rookie
    17. Counting Stars (Nujabes Tribute) – Freddie Joachim
    18. A Verse For Life – Ash Day
    19. Another Wind – Senpai
  • Darmowy album: Foka – Midnight Marauding

    Darmowy album: Foka – Midnight Marauding

    2–3 minut

    Długie jesienno-zimowe wieczory potrafią niesłychanie dłużyć i ciągnąć się w nieskończoność. W trakcie czasu zimowego w Polsce warto zaopatrzyć się w odpowiednie zestawy muzyczne i filmowe, aby skutecznie obronić się przed monotonią, spędzając godziny przy sztucznym świetle. Kilkumiesięczny okres wielu ludzi odbiera jako depresyjny, zniechęcający  do przejawów większej aktywności, a krótki dzień źle wpływa na ich codzienne funkcjonowanie. Z drugiej strony, trwające w nieskończoność wieczory zostały umiłowane przez nocnych maruderów, doskonale odnajdujących się w tej scenerii. Poszukując odpowiednich wydawnictw muzycznych oddających nocne oblicze zimowej aury, warto sięgnąć po instrumentalne projekty. Jednym z nich jest wydany całkiem niedawno album polskiego producenta o pseudonimie Foka – „Midnight Marauding”.

    Beatmaker należy do młodego pokolenia nowych twórców w rodzimym hip hopie. 19-letni wykonawca pochodzący z Łodzi pierwsze beaty zaczął produkować w maju 2009 roku. Przy tworzeniu instrumentali korzysta z AKAI S950 i AKAI MPC-2000XL, co wpływa na klasyczne brzmienie muzyki jego autorstwa. Jak sam o sobie mówi, ze względu na korzenne i ortodoksyjne podejście do hip hopu, sampluje tylko z płyt winylowych. W 2010 roku ukazało się debiutanckie wydawnictwo Foki, „From Greybox: Rawmixes Foka” (EP-ka została wydana także w limitowanym nakładzie na płycie CD). Pierwsze przetarcie na muzycznym szlaku okazały się cennym doświadczeniem dla łodzianina, co znalazło swoje odzwierciedlenie na „Midnight Marauding”.

    Cały materiał zawarty na instrumentalnym projekcie powstał w okresie od października 2011 do stycznia 2012 roku. Wszystko opiera się na samplach z (głównie) jazzowych winyli, wpływających na jakość płyty. Foka w całości wyprodukował utwory na „Midnight Marauding”, w nagraniu „You Don’t Stop (Clap Your Hands)” udzielił się gościnnie Antyk, zaś scratche są dziełem Funkrischiego. Dodatkowo w wypuszczenie albumu zaangażował się Mr. Krum, odpowiedzialny za okładkę LP. Tytuł darmowego wydawnictwa przywodzi na myśl klasyczną jazz-hopową produkcję A Tribe Called Quest z 1993 roku, „Midnight Marauders”. Łódzki producent pod względem koncepcji LP nawiązał do pierwszej połowy lat 90.tych XX wieku, w czym wydatnie pomogło brzmienie ww. słynnych samplerów. Esencja tkwiąca przede wszystkim w „Tubes” i tytułowym nagraniu, daje dobry prognostyk na przyszłość i naprawdę warto obserwować dalszy rozwój tego artysty.

    Aktualnie Foka koncentruje się na wspólnej EP-ce z Paskim. W planach istnieje też wydanie płyty producenckiej.

    Świeży projekt rodzimego beatmakera znajdziecie na Soundcloudzie. Poniżej zamieszczam bezpośredni link do pobrania płyty.

    DOWNLOAD Foka – „Midnight Marauding”

    Aktualizacja: Polski producent nawiązał współpracę z Digi Crates Records, która zajęła się dystrybucją elektronicznej wersji albumu.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Tapedeck Sound
    3. Midnight Marauding
    4. Nucleus
    5. Skit #1
    6. You Don’t Stop (Clap Your Hands) feat. Antyk
    7. Untitled
    8. Skit #2
    9. Tubes
    10. Outro
Translate »