Autor: Witalij

  • Classic Hip Hop Videos: Hyenas In The Desert – Concubinez

    Classic Hip Hop Videos: Hyenas In The Desert – Concubinez

    3–4 minut

    Prawdopodobnie każdy sympatyk hip hopu zastanawiał się nad tym, skąd poszczególne grupy i artyści solowi wzięli swoje pseudonimy. Przyglądając się setkom postaci ze świata hip hopowego, w miarę szybko spostrzeżemy, że znaczna część nazw pochodzi z kreskówek (Big Punisher, DJ Clark Kent, Grandmaster Flash), tematyki gangsterskiej (Scarface, Tony Yayo, Nas Escobar) czy sportu (Dr Dre). Nie brakuje też skrótów (KRS-One, Guru, K.M.D.) czy bardzo długich pseudonimów (przoduje w tym Bushwick Bill i jego inna ksywa). Bez problemu trafimy również na dziwne i wydawałoby się niedorzeczne wręcz nazwy, jak Hyenas In The Desert. Po zapoznaniu się z pierwszym singlem tej nowojorskiej grupy z połowy lat 90.tych, „Concubinez”, a także fenomenalnym videoclipie nakręconym do tego utworu, z interpretacją tego określenia nie powinno być żadnych trudności.

    Wybór takiej, a nie innej nazwy formacji z nowojorskiego Long Island był zupełnie nieprzypadkowy. Kendo (raper) i Gary G-Wiz (producent) znakomicie odzwierciedlili w ten sposób styl swoich produkcji – mrocznych, brudnych, momentami groźnych i odstraszających osoby o zbyt miękkim sercu. Wszystko to przypomina cechy przedstawicieli rodziny hienowatych, siejących postrach w Afryce (przed hienami czują respekt nawet lwy, główni ze względu stalowe kły tych zwierząt). Ponadto nowojorczycy wyróżniali się nagraniami na scenie hip hopowej w latach 90.tych, na której nie brakowało wówczas podobnych im twórców (Flatlinerz, Gravediggaz i inni). Charakterystyczne brzmienie utworów Hyenas In The Desert docenił legendarny Chuck D z Public Enemy. Właśnie ten zespół jako pierwszy wydał płyty w wytwórni płytowej Slam Jamz założonej przez frontmana PE. Na pierwszą dwunastkę wybrano krótki, aczkolwiek zapadający w pamięć utwór „Concubinez”. Dzięki videoclipowi nakręconemu do tego singla o HITD zaistniało na pewien czas w undergroundzie.

    W połowie lat 90.tych rozpoczął się boom na liczne wydawnictwa szerzej nieznanych twórców. Niezależne kręgi hip hopowe były w zasadzie non stop zalewane nowymi singlami i EP-kami, z czego większość trafiała tylko na rynek lokalny, przeważnie przez brak odpowiedniej promocji i teledysku, odgrywającego wtedy ogromną rolę w branży. Hyenas In The Desert doczekali się obrazu promującego ich debiutancką dwunastkę oraz „Die Laughing” EP. Pierwszorzędny videoclip nakręcony do „Concubinez” zachwyca swoim klimatem oraz dopasowaniem do utworu. Zdjęcia do klipu nakręcono w nadgryzionym zębem czasu domu znajdującym się na odludziu. Przy wejściu do jego wnętrza widzimy zapuszczony korytarz, odrapane ściany i pusty pokój, pośród którego stoi Kendo. Beat przygotowany przez Gary’ego G-Wiza (członek Imperial Grand Ministers Of Funk i następnie The Bomb Squad, przez lata współpracujący z Public Enemy) rozpoczyna się posępnie, aby nagle niespodziewanie uderzyć z ogromną siłą niczym hieny na polowaniu. Hardcore’owe brzmienie nagrania zostało wyśmienicie podkreślone przez poszczególne sceny teledysku, w którym nie brakuje zagadkowych elementów. Przez cały czas trwania klipu pojawia się postać starszego mężczyzny, prawdopodobnie lokatora tego domu, na schodach niczym cień pojawia się sylwetka młodej kobiety. Scenografia odgrywa tutaj również wielką rolę. Odpadające od ścian obrazy, zmumifikowane szczątki zwierząt na półkach, rozmnażające się robactwo oraz szereg innych bliżej nieokreślonych przedmiotów dodają temu videoclipowi niespotykanego charakteru. W tle przewija się wciąż ukazana w mroczny sposób postać rapującego Kendo. Natomiast ostatnia scena „Concubinez” z raperem leżącym w trumnie przypomina jeden z najbardziej pokręconych teledysków tamtych czasów, „Live Evil” Flatlinerz.

    Premierowy singiel HITD trafił na ww. doskonałą EP-kę „Die Laughing”. Pomimo dobrych ocen osób ze środowiska i niepodważalnej jakości tego materiału, grupa z Long Island nigdy nie wydała więcej materiału. W kuluarach mówiło się o tym, że Hyenas In The Desert pracowali nad longplayem, zaś Kendo miał dołączyć do składu reanimowanego Main Source, ale nic z tych planów nie zrealizowano. W następnych latach Emcee zajął się nagrywaniem utworów z pogranicza rapu i rocka (jego nowy singiel „Rock Harder” powstał przy udziale samego DMC). Z kolei Gary G-Wiz przewijał się na różnych produkcjach, choć przez większość osób nadal kojarzono jego przez pryzmat kooperacji z Public Enemy. Po latach nowojorskie hieny oraz ich teledysk do „Concubinez” zostały niemal zapomniane, co jest tym bardziej dziwne, że wielu undergroundowych wykonawców sprzed nastu lat, teraz cieszy się zainteresowaniem odbiorców hip hopu z całego świata. Jednak trzeba pamiętać o tym, iż nikt z nich nie posiada w swoim dorobku takiego oryginalnego i sugestywnego klipu, jak ten poniżej.

  • Denitia & Sene z eksperymentalnym His & Hers

    Denitia & Sene z eksperymentalnym His & Hers

    3–5 minut

    Duety muzyczne od niepamiętnych czasów przyciągają uwagę opinii publicznej. Dzięki współpracy poszczególnych artystów powstało wiele wspaniałych singli i pełnych wydawnictw, z czego niektóre zasłużyły sobie na miano nieśmiertelnych nagrań. W historii rapu pojawiło się mnóstwo wykonawców wydających projekty na zasadzie kolaboracji pomiędzy raperem a producentem/DJ-em. Wystarczy tylko przypomnieć sobie dokonania Gang Starr, EPMD, Pete Rocka & C.L. Smootha, Jaylib i wielu innych, aby zrozumieć istotę tego rodzaju kooperacji muzycznych. Niektórzy twórcy wywodzący się z kręgów hip hopowych dobrze sobie radzą w duetach z wokalistkami. Jako przykład może posłużyć tutaj projekt Denitii & Sene’a, łączący dwoje nowojorskich artystów. W tym roku wykonawcy wypuścili album „His & Hers”, który entuzjastycznie przyjęło spore grono odbiorców.

    Współcześni artyści chętnie eksperymentują z brzmieniem, próbując wyznaczać przy tym nowe trendy (niektórzy kombinują jak koń pod górę, ale to już inna kwestia). Coraz częściej producenci daleko wybiegają poza klimaty hip hopowe w poszukiwaniu nowej jakości (patrz: Sabzi i jego projekt Made In Heights), co przynosi niekiedy wymierne efekty. Właśnie tak jest w przypadku Denitii & Sene’a. Nowojorscy wykonawcy współpracują ze sobą od ub.r. i już zdążyli zaskarbić sobie sympatię fanów progresywnej muzyki z całego świata. Z duetu tych twórców bardziej znany jest ten drugi, posiadający w swoim dorobku kilka płyt oraz współpracę z różnymi raperami i producentami.

    Dyskografia Sene’a obejmuje m.in. albumy „Pavement Special”, „Beautifully Ugly”, „A Day Late & A Dollar Short” (nagrany wraz ze wszędobylskim Blu) i „Brooklyknight”. Oprócz tego współpracował on z Co$$em, maticulousem, Reksem, Mr. Bradym czy członkami Brown Bag AllStars. Po wydaniu swojego ostatniego longplaya w kwietniu ub.r., Sene rozpoczął nowy etap w karierze muzycznej. Nie stroniący od nowatorskiego brzmienia wykonawca podjął się kolaboracji z Denitią Odigie, wokalistką z jego rodzinnego Brooklynu, mającą na swoim koncie szereg wydawnictw z „Songs for Sunsets” i „Dream Suite” na czele.

    Początkowo trudno było przypuszczać, w jakim kierunku podąży nowo powstały duet i czy od razu przyciągnie do siebie liczne grono słuchaczy. Przed premierą debiutanckiego materiału oboje artyści przyznawali się do szukania inspiracji w twórczości Sade, The Fugees, Crosby, Stills, Nash and Young, The Beatles, Janet Jackson, co wskazywało na bardzo rozległe muzyczne horyzonty mieszkańców NYC. Z tej niecodziennej mieszanki twórcy uwarzyli „Blah Blah Blah EP”. Projekt zawierający jedynie 3 tracki (tytułowe nagranie, „She’s Not the Only One.” i „How To Satisfy.”) uzyskał wsparcie od Okayplayera i w szybkim tempie stał się jedną z większych niespodzianek drugiej połowy 2012 roku. Duet przy tworzeniu utworów dowolnie korzystał z elementów R&B, (synth)-popu, ambientu; pojawiły się głosy mówiące o tym, że EP-ka to wypadkowa nowych trendów muzycznych przypisanych do elektronicznego bebopu. Wszystko to zostało jeszcze bardziej rozwinięte na „His & Hers” z marca tego roku.

    Po wydaniu „Blah Blah Blah EP” duet co pewien czas dzielił się ze słuchaczami swoimi kolejnymi nagraniami. Największe wrażenie na mediach zrobił track „Casanova.”, kapitalna ballada o iście hipnotyzującej mocy. Również sporo miejsca poświęcono „Trip. Fall.” i „Again. (New Ride.)”. Po serii nagrań duet postanowił opublikować debiutancki album. „His & Hers” ukazało się 19 marca i zrobiło wrażenie na odbiorcach. Wcześniej publikowane pojedyncze utwory nie miały aż takiej siły rażenia. Ponadto dopiero za sprawą longplaya można było w pełni docenić historie o relacjach damsk0-męskich opowiadanych przez Denitię. Produkcją całego materiału zajął Sene, któremu z pomocą przyszli Deejay Element & J57 z Brown Bag AllStars oraz Illingsworth & Nolan Thies. Oprócz nich w nagraniu płyty uczestniczyło kilku muzyków, doprawiając gdzieniegdzie beaty o żywe instrumenty. Szkoda tylko, iż duet ni postarał się o zaprezentowanie odbiorcom większej liczby premierowych ścieżek, gdyż ponad połowa zawartości albumu ukazała się uprzednio w sieci. Oby przy kolejnej płycie artyści pamiętali o tej sprawie.

    Początkowo Denitia & Sene ograniczyli się do wydania płyty w formacie elektronicznym. Wydawnictwo trafiło na Soundclouda i Bandcampa. Jednak po kilku miesiącach od premiery „His & Hers” doczekaliśmy się też fizycznych nośników projektu rozszerzonych o jeden bonus track. Materiał ukazał się na płytach kompaktowych i winylowych nakładem Input Records/Snow Dog Records. Jeden z najbardziej progresywnych albumów roku promuje szereg videoclipów. Obrazy powstały kolejno do „Blah Blah Blah.”, „She’s Not the Only One.”, „Trip. Fall.”, „Breath.Scream.Dream.” i „Casanova.”. Pierwsze trzy teledyski znajdziecie poniżej, resztę można obejrzeć na kanale nowojorskiego duetu na YouTube.

    PS. W artykule celowo zamieniłem osobliwą pisownię używaną przez duet na bardziej przystępną w odbiorze formę. Przynajmniej oczy nie będą się męczyły przy dłuższym tekście o twórczości Denitii & Sene’a.

    Tracklista

    1. Because We Are Fools. (prod. Sene)
    2. Call U. (prod. Sene)
    3. Casanova. (prod. Sene, Deejay Element & J57)
    4. Again. (New Ride.) (prod. Sene)
    5. Lucy. Loosie. (prod. Sene)
    6. Trip. Fall. (prod. Sene)
    7. Stupid World. (prod. Sene)
    8. She’s Not the Only One. (prod. Sene, Deejay Element & J57)
    9. How To Satisfy. (prod. Sene & J57)
    10. Blah Blah Blah. (prod. Sene, Illingsworth & Nolan Thies)
    11. Breath.Scream.Dream. (Bonus track) (prod. Sene)
  • Piąty studyjny album Disflex6 – Odyssey

    Piąty studyjny album Disflex6 – Odyssey

    3–5 minut

    Każdego roku setki płyt hip hopowych trafiają do obiegu. Niektórzy wykonawcy szybko przebijają się ze swoimi wydawnictwami, innym ta sztuka nie udaje się. Środowisko muzyczne, to istna dżungla, w której trzeba wiele sprytu, szczęścia i wielu innych elementów pomagających w dotarciu do szerszego grona odbiorców. Historia rapu zna mnóstwo przykładów artystów zasługujących na znacznie większy szacunek i uznanie na scenie, ale będących często pomijanymi przez ogół. Wystarczy tylko rzucić okiem na underground, aby przekonać się, ile jest w tym prawdy. W końcu przed latami działało w hip hopie pełno utalentowanych wykonawców, ale niejeden z nich nigdy nie doczekał się należnego uznania w oczach środowiska. W tym miejscu należy wymienić formację z Kalifornii, Disflex6. Grupa znad Pacyfiku kolejny raz dowiodła o swoim kunszcie, wydając album „Odyssey” pod koniec ub. miesiąca.

    Kalifornijscy artyści cieszą się na ogół dobrą renomą na scenie hip hopowej, regularnie wydając wartościowe projekty. W podobnym tonie można mówić o bohaterach tego artykułów, nawet pomimo tego iż nie są aż tak bardzo znani w środowisku. Disflex6 tak naprawdę nigdy nie zabiegało o nie wiadomo jaki splendor w branży, po prostu formacja od początku istnienia skupia się na tym, co do nich należy, czyli na nagrywaniu naprawdę dobrego rapu. Lazerus Jackson (Emcee) & Jason The Argonaut (Emcee/producent) pojawili się w Bay Area w połowie lat 90.tych i już po pierwszych materiałach wypuszczanych na kasetach uzyskali miano jednego z najciekawszych zespołów w San Francisco i okolicy.

    Jeszcze w ub. stuleciu grupa wypuściła swoje pierwsze materiały. „Disflex.6” i „Roadside Attractions” utorowały drogę następnym wydawnictwom oraz pozwoliły Disflex6 zdobyć uznanie w oczach lokalnej społeczności hip hopowej. Doceniono głównie ich awangardowy styl oraz zamiłowanie do eksperymentowania nad brzmieniem. W dalszej kolejności trafiły do obiegu „The Guts EP” i dwunastka „Featuring Sunset Leagues”. Projekty trafiły do obiegu z logiem Sunset Leagues International, labelu założonego przez Lazerusa Jacksona & Jasona The Argonauta wraz ze swoimi przyjaciółmi. Od tego momentu duetowi w nagraniach pomagali Elon, DJ Capsize, Ehnertia i Mercury, zajmując się przeważnie produkcją i kwestiami technicznymi utworów. charakterystyczny styl muzyki Kalifornijczyków zaskarbił sobie fanów również poza najbliższą okolicą.

    Twórczością przedstawicieli północnej części Kalifornii zainteresowali się Brytyjczycy z Lex Records oraz Szwedzi z Twenty Four Seven Records. Pierwsza oficyna wydawnicza pomogła w wypuszczeniu pełnoprawnego debiutanckiego albumu „Where The Sidewalk Ends” oraz wydała dwa single winylowe – „Hot Season” i „Disflex 6 Presents Lazerus Jackson”. Z kolei skandynawski label opublikował longplay „Slow Burn” oraz siódemkę „Dream Sequence” b/w „Bomb The Factory”. Po okresie przypadającym na współpracę z Europejczykami, Disflex6 powróciło do samodzielnego wydawania muzyki. Ostatnie lata przyniosły m.in. „The Loophole Project”, „The LEX Collection” oraz kilka solowych płyt członków formacji oraz crew Sunset Leagues. W tym roku doczekaliśmy się powrotu zespołu z kolejnym albumem. „Odyssey” to piąta płyta formacji związanej z San Francisco.

    Premiera płyty odbyła się 22 października. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży nakładem Sunset Leagues International. Amerykańska grupa idealnie trafiła na termin wydania materiału, ponieważ jesień stanowi optymalny moment na muzykę ich autorstwa. Dlaczego w ten sposób można określić ich najnowsze dzieło? Ano choćby dlatego, że tegoroczny projekt to kwintesencja stylu Disflex6 – miejscami mroczne, gdzieniegdzie posępne beaty świetnie współgrają z warstwą liryczną na tym wydawnictwie; teksty jak zwykle w ich przypadku stoją na odpowiednio wysokim poziomie. „Odyssey” nie należy do albumów przeznaczonych pierwszemu-lepszemu sympatykowi muzyki hip hopowej. Ze względu na specyficzną otoczkę unoszącą się nad utworami i awangardowy styl, w jaki są podane tracki Kalifornijczyków, do ich utworów trzeba mieć odpowiednie podejście. W celu zachowania swoistego pierwiastka Disflex6, przy pracach nad LP brali udział tylko osoby związane z Sunset Leagues. W zamykającym płytę „Into The Clouds” występują gościnnie tego kolektywu. Wszystkie podkłady na albumie są dziełem Jasona The Argonauta, E&J Beats, Elona i Mercury’ego, zaś cuty dołożyli DJ Primo & DJ Capsize. „Drifters Dream”, „The Diary”, „Dog Star” czy „The Insight” przemawiają za tym, iż jest to najlepsze z dotychczasowych wydawnictw kalifornijskiej formacji.

    Wydawnictwo sprzed kilkunastu dni można odsłuchać na Bandcampie. Jak ww. Disflex6 rozszerzyli „Odyssey” dorzucając instrumentale pochodzące z tego projektu, co łącznie dało 29 ścieżek. Album dostępny w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty CD wraz z dołączonymi koszulkami i gadżetami). Tegoroczna płyta Lazerusa Jacksona & Jasona The Argonauta nagrana przy wsparciu ich przyjaciół ukazała się w dobrym terminie i wszystko wskazuje na to, że przez następne tygodnie często będzie gościła w głośnikach i słuchawkach niejednego odbiorcy.

    Tracklista

    1. Odyssey Intro (prod. E&J Beats)
    2. Drifters Dream (prod. Jason The Argonaut)
    3. The Diary (prod. Elon)
    4. Mount Everest (prod. Elon)
    5. Beautiful World (What Do I Know) (prod. Jason The Argonaut)
    6. Mercury’s Lament (prod. E&J Beats)
    7. Technicolor Time Lapse (prod. E&J Beats)
    8. Suicide Notes (prod. Elon)
    9. Dog Star (prod. Jason The Argonaut)
    10. The Insight (prod. Jason The Argonaut)
    11. Inner Space (prod. Elon)
    12. Winnie Cooper (prod. Jason The Argonaut)
    13. Smile feat. Mike Wright (prod. E&J Beats)
    14. Smoke Break III
    15. The Union (Don’t Stop) (prod. Jason The Argonaut)
    16. Into The Clouds feat. Sunset Leagues (prod. Elon)
  • Znamy finalistów Beat Battle VI

    Znamy finalistów Beat Battle VI

    2–4 minut

    We wrześniu i październiku ukazały się na łamach serwisu dwa artykuły dotyczące tegorocznej edycji beatbattle.poznan. W pierwszej kolejności przypomnieliśmy poprzednią odsłonę wydarzenia za sprawą kompilacji zawierającej nagrania uczestników Beat Battle V, ujawniliśmy 4 z 5 sędziów oraz podaliśmy informacje o biletach i finałowej imprezie. W ramach rozszerzenia wiadomości o tym przedsięwzięciu, przeprowadziliśmy również rozmowę z Hubertem Tasem, jednym z organizatorów tego projektu. W dniu dzisiejszym pora na kolejne wieści o Beat Battle VI. Znamy już wszystkich finalistów nadchodzącego eventu oraz poznaliśmy ostatniego z jurorów, którym został niemiecki producent IAMNOBODI.

    W poprzednich tygodniach zaprezentowano niemal wszystkich sędziów tegorocznej edycji beatbattle.poznan. Zostali nimi patr00 (Sixteen Pads), Czarny HIFI (Prosto), Noon (Nowe Nagrania) i Maceo Wyro (RBMA). Do grona polskich jurorów dołączył na koniec gość specjalny z zagranicy o charakterystycznym pseudonimie, IAMNOBODI.

    Pochodzący z niemieckiego Düsseldorfu producent, ma za sobą wydanie debiutanckiego albumu, „Elevated”. Wydawnictwo trafiło do obiegu dzięki Soulection. Rozgłos przyniósł mu jednak szereg produkcji i remiksów publikowanych na Soundcloudzie. Na warsztat brał utwory takich artystów, jak Brandy, Andre 3000 czy Kendricka Lamara. O szacunku, którym darzy tego ostatniego niech świadczy monolog rapera, zamieszczony w nagraniu „Do What You Love” otwierającym „Elevated”. Wśród inspiracji IAMNOBODI wymienia brzmienia jazzowe, hip hopowe i R&B. W jego produkcjach czuć ducha nieodżałowanego J Dilli, nie bez znaczenia wydają się być również wzorce zaczerpnięte z wczesnego okresu kariery Timbalanda. W konsekwencji otrzymujemy coraz to lepsze kompozycje, pełne przyjemnego, soulfulowego brzmienia, syntezatorowych smaczków, niekiedy wzbogaconych o wokalne sample.

    Eliminacje do RBMA/Elade/Microlab/Beatbattle.poznan. rozpoczęły się 1 października i trwały przez cały ubiegły miesiąc. W tym roku nadesłano do dwóch kategorii – „Live Act” i „Beat Show” – rekordową liczbę zgłoszeń, z czego większość trzymała przy tym wysoki poziom. Najpierw rozstrzygnięto wyniki w pierwszej z tych konkurencji.

    Kategoria „Live Act” na beatbattle.poznan została zapoczątkowana dwa lata temu. Wtedy to, podczas IV Mistrzostw Polski Beatmakerów, swoje umiejętności zaprezentować mogło czterech uczestników, których zadaniem było przedstawienie 4-5-minutowej rutyny, w trakcie której mogli skorzystać z dowolnego rodzaju instrumentów. Z roku na rok ta kategoria cieszy się większym zainteresowaniem, co spowodowało zwiększenie liczby miejsc w finale do sześciu. Jak podają organizatorzy, przesyłane zgłoszenia różnią się od siebie pod wieloma względami, a ich urozmaicenie jest dobrze odbierane przez sędziów. Po zsumowaniu ocen wszystkich jurorów (patr00, Noon, Czarny HIFI, Maceo Wyro), okazało się, że 14 grudnia w Pawilonie Nowa Gazownia, zaprezentują się:

    • Roux Spana Beat Trio
    • Szatt
    • Zetena / Adam L.
    • NPoT
    • Fast Bloody Finger
    • Odme / Slavko

    Równie dużym zainteresowaniem cieszyła się druga kategoria na beatbattle.poznan, „Beat Show”. Konkurencja polegająca na pojedynkach pomiędzy producentami w systemie pucharowym doczekała się wielu zgłoszeń. Wobec tego sędziowie mieli twardy do zgryzienia i wyłonienia szczęśliwej ósemki finalistów. Ostatecznie w grudniu w Poznaniu swoje umiejętności zademonstrują:

    • Szpalowsky (Toruń)
    • Zova (Poznań)
    • Brainfreezer (Poznań)
    • Marc Madness (Poznań)
    • Mesut Mrozil (Inowrocław)
    • Tobson (Turek)
    • Trepson (Warszawa)
    • Dadi (Goleniów)

    Do finału 6. edycji wydarzenia pozostał już tylko miesiąc. W dalszym ciągu można nabyć bilety na imprezę, w tym miesiącu w cenie 25 złotych. Istnieje też zamówienia wejściówki wraz z dołączoną płytą „beatbattle.poznan”.

    14 grudnia 2013 roku, Pawilon Nowa Gazownia, ul. Ewangelicka 1, Poznań
    Beat Battle Poznań VI
    Cena biletu:

    • 25 złotych w listopadzie
    • 30 złotych w grudniu

    Wejściówki dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepu Proporcji.

    Dzisiejszego wieczoru w poznańskiej Strefie Kultywator odbędzie się before party beatbattle.poznan. Na imprezie zagrają Hubert Tas, Filip Andrys, Łukasz Kowalka, Jacek „Jacol” Pohl oraz Piotr „Łysy” Jaraszkiewicz.

    Po wszystkie dodatkowe informacje i aktualności dotyczące beatbattle.poznan odsyłam na oficjalną stronę projektu oraz na Facebooka.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #45

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #45

    6–9 minut

    Pomimo tego iż rozpoczęło się powolne odliczenie do końca roku kalendarzowego, to ruch w branży muzycznej jest spory. W listopadzie nie brakuje premier płytowych od dawna oczekiwanych przez słuchaczy, jak i codziennych interesujących wiadomości o różnych sprawach dotyczących artystów i wytwórni płytowych. W ub. sobotę wypadła 20. rocznica premiery dwóch klasycznych albumów – „Midnight Marauders” A Tribe Called Quest i „Enter The Wu-Tang (36 Chambers)” Wu-Tang Clanu – co zostało skrzętnie odnotowane przez opinię publiczną. Z kolei wczoraj trafiły do sprzedaży nowe wydawnictwa m.in. Marco Polo, Daedelusa, Lone Ninja, Louisa Logica czy Denmarka Vesseya & Scud One’a. Natomiast w dzisiejszej odsłonie cotygodniowego przeglądu informacyjnego znalazło się miejsce głównie na newsy sprzed kilku tygodni, ale to nie jedyne tematy #45 wydania tego cyklu.

    Kiedy blisko 3 lata temu ukazał się premierowy materiał Made In Heights, „Winter Pigeons (Songs to Raise Your Dead Spirits)”, to amerykańska grupa niemal z miejsca zyskała mnóstwo sympatyków ich alternatywnego brzmienia. Równie ciepło odebrano drugi projekt Sabziego & Kelsey Bulkin, „Aporia: In these Streets”. Po dłuższej przerwie doczekaliśmy się wstępu do kolejnego wydawnictwa duetu w postaci singla „Death”. Warto było czekać na nowe nagranie Made In Heights.

    Przedstawiciele Brown Bag AllStars nieustannie wydają nowe projekty. 22 października odbyła się premiera kolejnej EP-ki Koncepta, „Live On”. Wydawnictwo w całości wyprodukowane przez Numonics promuje singiel „Not For Nothing”. Utwór dobrze oddaje charakter nagrań nowojorskiego rapera. Do tego tracka powstał też stonowany videoclip nakręcony na Brooklynie. „Live On EP” znajdziecie na Audiomacku.

    15 października doczekaliśmy premiery nowego wydawnictwa amerykańskiej grupy Pseudo Slang, „Till It Ends EP”. Formacja kierowana przez Emcee Sicka zrealizowała wspólny materiał wraz z beatmakerem Rawheadem, dodatkowo rozszerzony o remiksy Dramadigsa. Spokojny i klimatyczny materiał ukazał się przy współpracy PS z labelem Sub-Bombin Records. Dedykowane fanom jazz-hopu w klasycznym wydaniu. EP-ka dostępna na Bandcampie.

    25 października pojawił się w sieci nowy materiał nowozelandzkiego rapera Davida Dallasa, „Falling Into Place”. Po udanych wcześniejszych projektach („Something Awesome”, „The Rose Tint” i „Buffalo Man”) artysta współpracujący z Duck Down Music pokusił się o kolejny longplay. Wydawnictwo sprzed dwóch tygodni zawiera 12 tracków wyprodukowanych przez duet Fire & Ice i Nicka „41” Maclarena. Wśród gości na płycie znajdziemy m.in. Freddie’ego Gibbsa, Mareko oraz PNC & Spycca.

    Wśród niedawno wypuszczonych wydawnictw znajdziemy choćby kolejny materiał przygotowany przez Neeka The Exotica, „Hustle Don’t Stop” (oryginalny tytuł, nieprawdaż?). Weteran hip hopowy ani myśli o zakończeniu kariery muzycznej, starając się udowodnić, że ma jeszcze sporo do powiedzenia. Płytę nowojorskiego rapera promuje kilka singli, w tym „Hello Everybody”. Utwór wyprodukowany przez Confidence’a (zdecydowanie zasługuje on na większy szacunek) powstał przy wsparciu Satchel Page, O.C. & Sadata X.

    W przyszłym miesiącu trafi do sprzedaży nowy album Roc Marciano, „Marci Beaucoup”. W ramach przygotowań do tego wydawnictwa amerykański artysta wypuścił mixtape „The Pimpire Strikes Back”. Singlem promującym projekt wydany przez Man Bites Dog Records wybrano „The Sacrifice”. Utwór wyprodukowany przez Madliba doczekał się też videoclipu. Wydawnictwo znajdziecie na nieocenionym w takich przypadkach Bandcampie.

    Coraz więcej producentów z całego świata zbiera pochwały od odbiorców i mediów. W połowie lipca ukazała się płyta francuskiego beatmakera FKJ„Time For A Change EP”. Wydawnictwo trafiło do obiegu dzięki współpracy wykonawcy z oficyną wydawniczą Roche Musique. Blisko 23-minutowy materiał wypada więcej niż przyzwoicie. Materiał dostępny do odsłuchu na Soundcloudzie.

    Producent rodem z Baltimore, Ron Rico, znajduje się na ostatniej prostej przed wydaniem nowego materiału. Artysta szykuje EP-kę, której premiera powinna odbyć się jeszcze przed końcem tego roku. Wydawnictwo zapowiada singiel „Can I” z udziałem Rappera Big Pooh, Skyzoo & Tony’ego V. Utwór wypada całkiem zachęcająco, więc tym bardziej warto wypatrywać płyty tego wykonawcy.

    W pierwszym tygodniu września pojawiło się w sprzedaży mnóstwo nowych wydawnictw. Wśród płyt z tamtego okresu znajdzie się projekt 14KT, „Nickel & Dimed”. Album promowany od kilku tygodni przez różne single doczekał się również dwóch teledysków. Animowane dzieło powstało do singla „Five & Ten”. Pierwszorzędna robota Jamesa Reitano & TFU Studios, którzy przedstawili przygody złodzieja płyt winylowych. Stream longplaya dostępny na Bandcampie. Więcej o materiale wydanym przez Mello Music Group wkrótce na łamach serwisu.

    W listopadzie 2011 roku ukazał się wspólny album „The Element of Surprise” szerzej nieznanych wykonawców, Rashada & Confidence’a. Wydawnictwo zostało ciepło przyjęte przez słuchaczy z całego świata, będąc jednym z najlepszych projektów wypuszczonych jak dotąd przez Ill Adrenaline Records. Po niemal dwóch latach od premiery materiału trafiła do sprzedaży instrumentalna wersja płyty. „The City” znajduje się w ścisłej czołówce podkładów z tego LP. Więcej informacji o „The Element of Surprise” przeczytacie we wcześniejszym artykule na UCTL.

    HiPNOTT Records systematycznie poszerza listę artystów, z którymi współpracuje. W trakcie ubiegłych wakacji szeregi tej wytwórni płytowej powiększyły się o zespół Live Percenters. Formacja z Philly wydała w ub. roku projekt „The Giants Of Dropped Science”, do którego dołożyła teraz „The Corners Involved”. Jednym z singli promujących płytę wydaną pod koniec września wybrano utwór „Science of The City”. Do tego nagrania powstał też teledysk.

    Rhymesayers Entertainment przygotowało we wrześniu nie lada niespodziankę. Właśnie wtedy pojawił się nowy projekt Brothera Aliego, „Left In The Deck”. Płyta powstała w trakcie trasy koncertowej „War And Peace Tour”, którą odbywał ten artysta wraz z Immortalem Technique. Produkcją wszystkich tracków zawartych na blisko 30-minutowym wydawnictwie zajął się Jake One. Porządny materiał nagrany w piwnicach i pokojach hotelowych w różnych częściach świata.

    Producent o uznanej marce w środowisku hip hopowym, Exile, wypuścił po wakacjach nowy materiał. „Zip Disks & Floppies” to zapis niewydanych uprzednio utworów beatmakera nagranych ładnych kilka lat temu. Artysta współpracujący do tej pory z różnymi osobami (Aloe Blacc, Blu, Johaz i innymi) przygotował 13 tracków stojących na solidnym poziomie. „Zip Disks & Floppies” udostępniono do odsłuchu w całości na YouTube.

    Również we wrześniu odbyła się n-tego albumu przygotowanego przez LMNO, „After the Fact”. Produkcją całego wydawnictwa zajął się Evidence, zaś projekt trafił do sprzedaży nakładem Up Above Records. Ponadto na tym materiale gościnnie wystąpili starzy-dobrzy znajomi autorów tego LP – DJ Romes, MED, Oh No i Rakaa Iriscience. Jednym z singli promujących LP jest „Dyslexic”, do którego dorzucono prosty, ale przy okazji oryginalny teledysk.

    W ostatnich latach swojego życia Nujabes stworzył sporo nagrań i szkiców, które nie zostały jeszcze w pełni wykorzystane. Hydeout Productions co pewien czas wypuszcza różne niedokończone wcześniej utwory tego producenta, składane nie raz do końca przez innych twórców. Jednych z nich jest choćby nowy singiel Haruki Nakamury, „Lamp”. Kompozycja rozpoczęta przez Jun Sebę ten muzyk rozwinął w świetny sposób. Nakręcono też videoclip do tego utworu (warto zwrócić uwagę na wygląd studia nagraniowego japońskiego muzyka). „Lamp” pochodzi z niedawno wydanego albumu japońskiego twórcy, „Melodica”. Wśród gości na tej płycie pojawiają się Substantial, Cise Starr, Shing02, Pase Rock i Uyama Hiroto.

    Nowo powstały label Grace and Peace Records opublikował kompilację „Glimpses of Grace”. Wydawnictwo zawiera 15 tracków nagranych przez m.in. Die-Reka, Eshona Burgundy’ego, Mr. J. Mederiosa czy Braille’a. Projekt promuje videoclip nakręcony do singla właśnie tego ostatniego artysty – „Changed Hearts”. Track wyprodukował The Bridge, a scratche dołożył DJ Efechto.

    Powoli zbliża się premiera wspólnego projektu Freddie’ego Gibbsa i Madliba, „Piñata”. Po serii singli i mini-EPek („Thuggin”, „Shame”, „City”), przyszła pora na główny singiel zatytułowany „Deeper”. Nagrania trafiło na EP-kę, która ukazała się 24 września nakładem Madlib Invazion. Pozostałe ścieżki na trackliście dwunastki to „Ups and Downs”, „Harold’s” i „The Long Walk Home”.

    11 czerwca pojawiła się w sprzedaży najbardziej alternatywna i zaskakująca płyta roku – „The Ghetto Is Tryna Kill Me” The White Mandingos. Kto stoi za tym projektem? Uznany kalifornijski raper Murs, basista Darryl Jenifer i dziennikarz muzyczny Sacha Jenkins SHR. Z tego niecodziennego połączenia wyszedł oryginalny materiał łączący różne nurty. Całość albumu dobrze oddaje tytułowe nagranie. Jedna z większych niespodzianek roku in plus.

    We wrześniu ukazała się nowa płyta znanego rapera, producenta i aktywisty hip hopowego w jednym – J-Zone’a. Artysta wychowany w Nowym Jorku przygotował album „Peter Pan Syndrome”. Obszerne wydawnictwo obejmuje nagrania tego wykonawcy powstałe przy wsparciu Al-Shida, Breeze Brewina, Celph Titleda, Chief Chinchilli, Has-Lo, Oxygena, Prince Paula i Swagmastera Bacona. Klimat projektu najlepiej oddaje poniższy cytat: „The soundtrack for 30-somethings who feel „growing up” is not an option!”.

    15 października odbyła się premiera wspólnego albumu Kenautisa Smitha & BlackSpade’a„Motivational Tool”. Wydaniem longplaya zajęła się chicagowska wytwórnia płytowa All Natural, Inc., mająca w swoim katalogu sporo dobrej muzyki. Wydawnictwo promują dwa singlowe nagrania „Look Around” i „Greatest Of All”. Do tego ANI wypuściło siódemkę zawierającą pierwszą z ww. kompozycji,a  także „March Madness”. Pogodny i ciepły klimat wszystkich utworów przyda się na coraz chłodniejsze listopadowe dni.

  • One of Many nowym albumem Erika Lau

    One of Many nowym albumem Erika Lau

    3–4 minut

    Producenci (około) hip hopowi to liczne i rosnące w siłę grono artystów na muzycznej mapie świata. Coraz więcej beatmakerów zdobywa uznanie w oczach krytyków oraz słuchaczy, legitymując się często większym szacunkiem w branży niż niejeden raper lub wokalist(k)a. Wielu z liczących się przedstawicieli tej części środowiska muzycznego wydaje nagrania w niesłychanym tempie. Knxwledge, ohbliv, Ta-ku i inni publikują nowe materiały co kilka miesięcy i trudno połapać się w ilości muzyki wypuszczanej przez nich. Jednak niekiedy ilość nie idzie w parze z jakością projektów, przez co wyżej stawiane są w pełni przemyślane wydawnictwa wybranych producentów. W tym miejscu nie sposób pominąć Erika Lau, który systematycznie, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku, publikuje płyty. Jego ostatni album zatytułowany „One of Many” ukazał się w czerwcu tego roku.

    Brytyjscy twórcy są często kompletowani na całym świecie. Dotyczy to raperów i producentów, aczkolwiek ci pierwsi niekiedy nie otrzymują tak dużego kredytu zaufania ze względu na specyficzny wyspiarski akcent. Eric Lau wybrał tworzenie podkładów muzycznych i dzięki temu bez większych kłopotów jego twórczość dociera do sukcesywnie powiększającego się grona sympatyków. W pierwszych latach działalności beatmakera pomocną dłoń do niego wyciągnęli ludzie związani z BBC Radio, chętnie prezentując jego utwory w swoich audycjach. Przełożyło się to na zainteresowanie wytwórni płytowych osobą tego utalentowanego wykonawcy, co zresztą nikogo nie zdziwiło ze względu na jakość nagrań twórcy z Londynu,

    Premierowe utwory producenta trafiły na kompilację „Brawnswood Bubblers” (Brownswood Recordings) oraz na autorską dwunastkę „Presents Dudley And Friends” powstałą przy udziałach Dudleya Perkinsa, Georgii Anne Muldrow i Rahel. Dwa lata po premierze tych wydawnictw doczekaliśmy pierwszego albumu Erika Lau wydanego nakładem Ubiquity. „New Territories” ukazało wszystkim skalę talentu londyńskiego wykonawcy, który pomimo współpracy z uznanymi w branży oficynami wydawniczymi, zdecydował się samodzielnie pokierować swoją dalszą karierą muzyczną. Wszystkie późniejsze materiały beatmakera (oprócz singla „What I’d Rather”) trafił do sprzedaży nakładem założonego przez niego labelu Kilawatt Music Limited. „Makin’ Sound”, „Kilawatt V2”, „Quadrivium” i „The Mission EP” przyniosły Brytyjczykowi powszechne uznanie w niezależnych kręgach muzycznych w różnych częściach świata. Wydawnictwa beatmakera doceniono również w Polsce – w ub.r. wybrano producenta do grona sędziów V edycji beatbattle.poznan. Wraz z wydanym w czerwcu „One of Many” przybyło jemu nowych sympatyków.

    Pierwsze wiadomości dotyczące nowego wydawnictwa artysty pojawiły się w sieci na początku wiosny. Już pierwsze utwory wprowadzające do pełnego LP – „Everytime”„Here” – spotkały się z przychylnym odbiorem i rozbudziły apetyty ludzi na płytę. Premiera albumu w połowie czerwca okazała się dobrym ruchem. Soulowy i ciepły charakter materiału świetnie pasował na pogodną i rozpromienioną część roku. O sukcesie „One of Many” zadecydowała nie tylko piękna neo-soulowa warstwa muzyczna longplaya, ale także gościnne udziały wokalistek. Właśnie dzięki występom w głównej mierze Tawiah („For You”, „Closer”, „Not Alone”, „Where To Go Now”) oraz Rahel („Here”, „Everytime”, „Guide You”) album zyskał niepowtarzalny klimat. Georgia Anne Muldrow również sumiennie wywiązała się ze swoich obowiązków w nagraniu „Lily of the Desert”. Natomiast swoistą wisienką na torcie jest z kolei utwór „Rise Up” z męską częścią gości – Oddiseem & Olivierem St. Louisem. Eric Lau udowodnił tą płytą, że wcale nie jest jednym z wielu beatmakerów próbujących przebić się w branży muzycznej, ale osobą kreującą brzmienie na scenie, której warsztat powinni podpatrywać pozostali adepci neo-soulu i nurtów pokrewnych.

    Stream wydawnictwo udostępniono na Bandcampie. Również dzięki temu serwisowi można nabyć „One of Many” w wydaniu elektronicznym i fizycznym (płyty winylowe; kompakty już wyprzedano w tym miejscu). Jak już wcześniej wspomniałem, Eric Lau na single promujące longplay wybrał „Everytime”, „Guide You” i „Here”. Jego tegoroczny projekt wiele zyskał na wsparciu Okayplayera oraz innych serwisów muzycznych, co przełożyło się na duże zainteresowanie brytyjskim artystą również wśród mediów zajmujących się na ogół mainstreamem. Stanowi to dobry punkt wyjściowy dla przyszłych materiałów beatmakera i powinien on to wykorzystać już przy kolejnej produkcji.

    Tracklista

    1. Many
    2. Here feat. Rahel
    3. Lily of the Desert feat. Georgia Anne Muldrow
    4. Rise Up feat. Oddisee & Olivier St. Louis
    5. Everytime feat. Rahel
    6. The Gathering
    7. For You feat. Tawiah
    8. Guide You feat. Rahel
    9. Closer feat. Tawiah
    10. We All Are
    11. Not Alone feat. Tawiah
    12. Divine feat. Fatima
    13. Where To Go Now feat. Tawiah
    14. One
  • Kanadyjczycy z Dragon Fli Empire z nowym albumem

    Kanadyjczycy z Dragon Fli Empire z nowym albumem

    3–5 minut

    Pod koniec roku branża muzyczna w naturalny sposób zwalnia, ale i tak nie brakuje wielu interesujących informacji oraz nowości płytowych. Wystarczy tylko szybko rzucić okiem, aby przekonać się, iż wśród świeżych listopadowych wydawnictw znajdziemy co najmniej kilka znaczących tytułów. W pierwszych dwóch tygodniach tego miesiąca odbyły się premiery m.in. „The Marshall Mathers LP 2” Eminema, „Drown Out” Daedelusa, „Cult Classic” Denmarka Vesseya & Scud One’a, „PA2: The Director’s Cut” Marco Polo, „The Second Album” Latyrx czy „Look On The Blight Side” Louisa Logica. Jednak na tym nie kończy się lista Zco wypuszczonych projektów. W ub. tygodniu trafił do obiegu kolejny album Dragon Fli Empire, „Mission Statement”, będący pierwszym pełnym longplayem kanadyjskiej formacji po kilkuletniej przerwie.

    Na łamach naszego serwisu często pojawiają się artykuły o wykonawcach Kraju Klonowego Liścia. W tym miejscu wystarczy wymienić Piece Of Mind, Factora, Notes To Self, Muneshine’a, Iana Kamau czy Souls Rest. W sierpniu ukazał się na stronie też wpis poświęcony wspólnemu wydawnictwu Infinito 2017 & DJ Cosm jako Eternel Cosmique, „Dope Fresh”. Właśnie drugi z tych twórców od ponad dekady tworzy wraz z Teekayem grupę Dragon Fli Empire. Duet wywodzący się z Calgary prowadzi działalność zgodną z korzeniami hip hopu, prezentując nagrania oparte o stare założenia przyjęte przez undergroundowych wykonawców. Muzyka zespołu zdobyła uznanie w oczach sympatyków korzennego rapu nie tylko w Ameryce Północnej, ale także w Europie i Japonii.

    Największa aktywność DFE przypadła na lata 2003-09, kiedy formacja wydała przede wszystkim 3 albumy oraz EP-kę. „Conquest”, „The Invasion LP”, „Redefine” i „Intermission EP” ukazały się nakładem Makebelieve Records, wytwórni płytowej założonej przez Kanadyjczyków. Twórczość zespołu docenili właściciele japońskiego labelu P-Vine Records, wypuszczając w 2007 roku kompilację „Inquest”. W następnych latach Teekay & DJ Cosm skupili się głównie na solowych materiałach. Pierwszy z nich udowodnił, iż potrafi dobrze sobie radzić zarówno w roli rapera, jak i producenta. Artysta opublikował m.in. „Sunrise Soirée EP” i „TKTV Beat Tape”, do których dołożył w tym roku płytę producencką „psYYChology”. Z kolei jego partner muzyczny wydał „Time and Space” oraz ww. projekt z Infinito 2017 „Dope Fresh”. Jako Dragon Fli Empire kanadyjscy twórcy nagrali wraz z Def-Chapem „DFE vs DEF – EP”. Wydawnictwo trafiło do obiegu w styczniu b.r. i stanowiło wstęp do nowego longplaya grupy. „Mission Statement” okazało się kolejnym wartościowym materiałem DFE.

    Początkowo premierę wydawnictwa zapowiadano na październik, ale ostatecznie materiał ukazał się 5 listopada, co i tak w porównaniu do wielu innych płyt stanowi tylko drobny poślizg. Pomimo 4-letniej przerwy grupa nic nie straciła ze swojego wcześniejszego stylu i zacięcia do tworzenia rapu z duszą. Hasłem przewodnim projektu jest z pewnością udowodnienie odbiorcom, że Kanadyjczyków nadal stać na wydawanie więcej niż porządnego rapu, dedykowanego słuchaczom poszukującym czegoś więcej niż miałkich treści i chwytliwych beatów. Dragon Fli Empire na „Mission Statement” pokazuje klasę, co widać po całości utworów zgromadzonych na tym LP. Teekay prezentuje dojrzały rap; poszczególne zwrotki są dobrze złożone, tematy umiejętnie przedstawiane, w czym swoją rolę odegrali również zaproszeni na album goście (m.in. Birdapres, Sadat X, Qwazaar, Thaione Davis, Ghettosocks). DJ Cosm przy wsparciu Metawona (obaj producenci tworzą duet Metacosm) zatroszczył się o spokojne i wyważone brzmienie, idealnie pasujące do warstwy lirycznej płyty. Dzięki temu otrzymaliśmy kolejny dowód na to, iż kanadyjscy artyści hip hopowi potrafią dostarczyć rap utrzymany na odpowiednio wysokim poziomie.

    „Mission Statement” opublikowano w całości na Bandcampie. Wydawnictwo w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty CD) wraz z koszulkami można bezpośrednio nabyć za pośrednictwem tego serwisu (wydanie digitalowe póki co dostępne nieodpłatnie na BC). Dragon Fli Empire promuje nowy album poprzez dwa singlowe nagrania – „The Daily News Pt. 2” i „Back Up”. Oba utwory umieszczono bezpłatnie w sieci. Dodatkowo powstał też videoclip powstałe do drugiego z tych tracków, oparty o serial animowany „Black Dynamite”.

    Aktualizacja #1: Kanadyjczycy przygotowali kolejne video promujące ich płytę. Tym razem obraz powstał do utworu otwierającego „Mission Statement”„Ain’t Goin’ Down”.

    Aktualizacja #2: Dragon Fli Empire wypuściło trzeci teledysk do „Mission Statement”. DFE nakręciło obraz do zamykającego płytę nagrania „Train of Thought”. Wszystkie zdjęcia do tego klipu powstały w trakcie europejskiej trasy koncertowej Kanadyjczyków, która odbyła się w lutym 2014 roku.

    Aktualizacja #3: DFE zorganizowało konkurs producencki na remix „Supreme”. Wybrane alternatywne wersje tego nagrania trafiły na „Supreme Remixes EP”.

    Aktualizacja #4: Po upływie roku od premiery płyty, Dragon Fli Empire zdecydowało się wypuścić wersję deluxe „Mission Statement”. Wydawnictwo rozszerzone o remiksy znajdziecie na Bandcampie. Ponadto ukazał się czwarty klip promujący longplay, który nakręcono do utworu „All Wrong”.

    Tracklista

    1. Ain’t Goin’ Down
    2. Mission Statement feat. Birdapres
    3. Supreme
    4. The Daily News Pt. 2 feat. Sadat X
    5. Superhero
    6. Was feat. royceBIRTH & Relic
    7. Back Up feat. Qwazaar & Thaione Davis
    8. The Way It Goes feat. Yolanda Sargeant
    9. Gimme the Mic feat. Ghettosocks & Def 3
    10. Fire on Ice feat. Lady C
    11. All Wrong
    12. Chop Chop
    13. Train of Thought
  • Recenzja EP: Guilty Simpson & Small Professor – Highway Robbery

    Recenzja EP: Guilty Simpson & Small Professor – Highway Robbery

    3–4 minut

    Beat Goliath/Coalmine Records | 2013

    Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami we wrześniu b.r. ukazała się masa nowych projektów. Spośród nich największym zainteresowaniem mediów i słuchaczy cieszyły się zarówno wokalne, jak i instrumentalne płyty. Warto tutaj wymienić materiały Tanya Morgan („Rubber Souls”), The Foreign Exchange („Love In Flying Colors”), The Procussions („Self-Titled”), Clear Soul Forces („Gold PP7s”), J-Zone’a („Peter Pan Syndrome”), LMNO („After The Fact”), 14KT („Nickel & Dimed”), Damu The Fudgemunka („Spur Momento Trailer EP”) i Klausa Layera („The Adventures Of Captain Crook”). Oprócz produkcji wydanych w wersjach fizycznych trafiło w tamtym miesiącu również sporo porządnych EP-ek i longplayów wypuszczonych tylko w postaci elektronicznej. Jeden z tych projektów, „Highway Robbery”, autorstwa Guilty Simpsona & Small Professora, to naprawdę interesująca kryminalna opowieść z ulic Detroit.

    Z duetu artystów odpowiedzialnych za ten projekt zdecydowanie większe osiągnięcia i szacunek na scenie hip hopowej przypada pierwszemu z tych wykonawców. Już na początku ubiegłej dekady o Guilty Simpsonie mówiło się, jako kolejnym raperze z Mo-Town o sporym potencjale. Od kilku lat Emcee co rusz to pokazuje skalę swojego talentu, skupiając się głównie na płytach nagrywanych przy udziale innych twórców. Do jego najważniejszych wydawnictw zaliczają się „Ode To The Ghetto”, „OJ Simpson” (produkcja Madliba), „Ox To D (The E.P)” z Roc C, „Dice Game” (produkcja Apollo Browna). Oprócz tego wchodzi on wraz z Black Milkiem i Seanem Price’em w skład formacji Random Axe, z którą dwa lata temu wypuścił debiutancki longplay.

    W porównaniu do swojego nowego partnera muzycznego, Small Professor nie może pochwalić się tak licznymi wydawnictwami. Filadelfijski producent ma na swoim koncie serię beat tape’ów, z czego większość została dobrze odebrana przez środowisko muzyczne (szczególnie „Leftover Jawns EP” i „Cool Story, Pro”). Beatmaker odnajduje się też współpracując z raperami, o czym najlepiej świadczy płyta „Gigantic Vol. 1”. Wydawnictwo z ub.r. zawiera nagrania powstałe przy udziale Von Pei, Has-Lo, Buff 1, Stik Figi, Guilty Simpsona i Reef The Lost Cauze’a. Remiksy utworów części z tych wykonawców trafiły następnie na „Yokozuna EP”. Po tych materiałach przyszła kolej na „Highway Robbery”, stanowiące wyzwanie nie tylko dla twórcy z Philly, ale także otrzaskanego w branży Simpsona.

    Autorzy tego wydawnictwa nawiązali współpracę kilkanaście miesięcy temu. Efektem tego były dwa tracki – „Spare Razor” oraz „The Easiest Way”, które trafiły na wcześniejsze projekty Small Professora. Obaj wykonawcy postanowili pójść o krok dalej, co przełożyło się na wspólną EP-kę. Wydaniem materiału zajęło się Beat Goliath/Coalmine Records, zaś promocję powierzono Diamond Media 360. Duet przygotował płytę opowiadającą o losach mieszkańca Detroit próbującego odnaleźć się w post-apokaliptycznej rzeczywistości. Narratorem wszystkich nagrań jest Guilty Simpson, który plastycznie przedstawił realia życia w swoim rodzinnym mieści w bliżej nieokreślonej przyszłości. Historie zawarte na „Highway Robbery” podano w sprawny sposób. Emcee z The Motor City otrzymał brudne beaty oparte o mocne brzmienie perkusji. Small Professor dowiódł tym samym, że z powodzeniem może dostarczać instrumentale utrzymane w różnym klimacie. W tym środowisku raper czuł się, jak ryba w wodzie, pokazując charakterystyczne flow i poprawne wersy. Powyższe połączenie najlepiej wypada w „I’m The City” nagranym przy wsparciu Boldy’ego Jamesa & Statika Selektah, „It’s Nuthin” z AG oraz „On the Run” z cutami DJa Revolutiona. Dawno też nie słyszałem tak doskonałego wstępu do płyty, jak w „Take Your Power”. Z drugiej strony, Guilty Simpson momentami przynudza i brakuje tutaj pewnego elementu zaskoczenia rozwijającego poszczególne tracki, które są dedykowane miłośnikom głównie kryminalnych opowieści.

    Z reguły nie powinno ingerować się w długość danego wydawnictwa, ale w przypadku „Highway Robbery” nie sposób pominąć tej kwestii. Wrześniowy projekt amerykańskich twórców jest po prostu zbyt krótki i sprawia wrażenie wstępu do właściwego materiału duetu. Po odliczeniu „Take Your Power” i „Come Get Me” (intro i outro) oraz alternatywnych wersji „Get That Pay” i „The Easiest Way” (pierwotnie nagranie znalazło się na „Yokozuna EP”) pozostaje raptem 6 utworów, z czego 3 nagrania wybrano na single. Pomimo umiejętnego rozplanowania historii opowiadanych przez Guilty Simpsona i dopasowanych do jego stylu beatów Small Professora, można odebrać płytę jako produkt nie w pełni gotowy. Kontynuacja EP-ki jest mile widziana, ale za drugim razem przyda się zdecydowanie obszerniejsza produkcja.

    Ocena: 3,5/5

    Tracklista

    1. Take Your Power (Intro)
    2. Get That Pay (Scooby Mix)
    3. I’m The City feat. Boldy James & Statik Selektah
    4. Blap (Interlude)
    5. It’s Nuthin feat. AG
    6. On the Run feat. DJ Revolution
    7. Go feat. Castle & Elucid
    8. Come Get Me (Outro)
    9. Get That Pay (OG Mix)
    10. The Easiest Way (Remix)
  • Eksperymentalny projekt Blue Sky Black Death – Glaciers

    Eksperymentalny projekt Blue Sky Black Death – Glaciers

    3–4 minut

    W ostatnich latach nastąpiły spore zmiany w układzie sił na scenie hip hopowej. Dotyczy to nie tylko pozycji poszczególnych artystów w branży, ale również sytuacji wśród wydawców płyt. Liczne pochwały zbierają różne wytwórnie płytowe (Mello Music Group, Redefinition Records, Slice-Of-Spice), w tym Fake Four Inc. Oficyna wydawnicza założona w 2008 roku przez Ceschiego i Davida Ramosa znacznie rozwinęła się i obecnie wydaje nagrania wielu wykonawców. Awol One, Open Mike Eagle, Busdriver, Dark Time Sunshine, Factor, Grayskul, Myka 9, Louis Logic (powrót po 7 latach) – wszyscy ci twórcy współpracują z amerykańskim labelem. Obok nich znajdziemy również grupę producencką Blue Sky Black Death. 1 października ukazał się nowy album BSBD, „Glaciers”, stanowiący ich najbardziej eksperymentalny projekt jak dotychczas.

    Formacja pochodząca z północno-zachodniej części USA należy do jednych z najbardziej eksponowanych twórców na łamach naszego serwisu. Zresztą twórczość duetu beatmakerów od lat pasjonuje wielu odbiorców z całego świata, a liczba sympatyków zespołu rośnie wraz z kolejnymi wydawnictwami. Historia Blue Sky Black Death rozpoczęła się około dekad temu w Seattle. Young God & Kingston dorastali na klasycznym brzmieniu hip hopowym z lat 90.tych, ale też od początku swojej kariery muzycznej, producenci czerpali inspiracje z innych gatunków muzycznych. Dzięki temu utwory BSBD stanowiły urozmaiconą mieszankę, specyficzną i wyróżniającą się w środowisku.

    Przedstawiciele stanu Waszyngton rozpoczęli działalność wydawniczą w połowie ub. dekady. W 2006 roku ukazały się ich dwa pierwsze materiały – „A Heap Of Broken Images” i nagrane z Warcloudem „The Holocaust”. Następne lata przyniosły łącznie ponad 10 wydawnictw utrzymanych w różnym klimacie. Wśród wszystkich projektów grupy znajdziemy powstałe przy udziale Hell Razah „Razah’s Ladder”, „Late Night Cinema” (doskonały instrumentalny longplay), „The Evil Jeanius” oparte na niepublikowanych wcześniej trackach Jean Grae, „Slow Burning Lights”, „Third Party” i „Noir”. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy BSBD opublikowało serię materiałów z Nacho Picasso i Deniro Farrarem. Progresywne płyty, będące momentami ucieleśnieniem wszystkich muzycznych wizji współczesnych beatmakerów, zjednały Blue Sky Black Death nowych zwolenników. Przegląd tych projektów częściowo ukazał się na tegorocznej kompilacji „Euphoric Tape” zawierającej instrumentale formacji pochodzące z różnych produkcji. Young God & Kingston ponownie zaskoczyli opinię publiczną w drugiej połowie roku, wypuszczając album „Glaciers”, na zawartość którego składa się 5 rozbudowanych kompozycji, trwających łącznie godzinę.

    Wydawnictwo zapowiadano na kilka tygodni przed premierą, wybierając jako główny singiel promujący longplay utwór „II” z udziałem Child Actor. Rozbudowana i podzielona na kilka części ścieżka zwiastowała na naprawdę odważne i wyjątkowe dzieło. Blue Sky Black Death przy każdym swoim dotychczasowym materiale eksperymentowało z brzmieniem i partiami wokalnymi, ale jeszcze nie zdarzyło grupie aż tak ambitny i dopracowany album. Jak sami twórcy przyznają, „Glaciers” to wypadkowa ich kilkuletniego dążenia do osiągnięcia muzycznej doskonałości i przedstawieniu swoich nagrań w sposób, jaki nie robi tego nikt inny w tym momencie. Young God & Kingston wraz z zaproszonymi przez siebie gośćmi (oprócz Child Factor są nimi Lotte Kestner i JMSN) przedstawili dźwięki w świecie zatrzymanym przez lodowce, znajdujące się poza myślą i czasem. Wplecione wstawki i dialogi do poszczególnych utworów dodają uroku trackom. Wyprawa do ich krainy wymaga odpowiedniego przygotowania i obycia z ich stylem, gdyż inaczej odbiór projektu może być zupełnie inny niż powinien. BSBD nie zadowala się półśrodkami i nie szuka uznania w oczach słuchaczy i mediów nastawionych na muzyczną papkę, tworzoną niemal w automatyczny sposób i bez tchnienia w nią życia i emocji. Właśnie tego nie brakuje na nowym wydawnictwie zespołu, co uchwyciło całkiem sporo osób sympatyzujących z ich nagraniami.

    Nowe wydawnictwo BSBD ukazało się na Soundcloudzie i Bandcampie. Wersję elektroniczną projektu można nabyć korzystając z tego drugiego serwisu. „Glaciers” trafiło do sprzedaży również na płytach CD. Winylowa edycja albumu pojawi się w grudniu. Kolejne wydawnictwo Young Goda & Kingstona należy nie tylko do czołówki najważniejszych materiałów Blue Sky Black Death, ale przy tym znajduje się na liście najwartościowszych produkcji drugiej połowy tego roku.

    Tracklista

    1. I feat. Child Actor
    2. II feat. Child Actor
    3. III feat. Lotte Kestner
    4. IV feat. JMSN
    5. V
  • Deltron 3030 powraca z albumem Event 2

    Deltron 3030 powraca z albumem Event 2

    4–6 minut

    Każdego roku pojawia się masa elektryzujących opinię publiczną informacji o premierach płytowych powszechnie uznanych i szanowanych twórców. Jak to w życiu bywa, część z zapowiadanych wydawnictw trafia do obiegu, inne projekty nie pojawiają się ostatecznie w sprzedaży przez mnóstwo różnych czynników. W tym roku kalendarzowym otrzymaliśmy wreszcie kilka długo oczekiwanych albumów, ale też słuchacze obeszli się smakiem na nowe produkcje wybranych artystów (chyba już tylko najwytrwalsi wypatrują wieści o drugim longplayu Black Star). Na początku tej jesieni światło dzienne ujrzał w końcu jeden materiał, o którym mówiło się już od blisko dekady. Del the Funky Homosapien, Dan the Automator i Kid Koala jako supergrupa Deltron 3030 po latach skończyli prace nad „Event 2”. Płyta skupiła na sobie wzrok mediów i odbiorców z całego świata.

    Zanim przejdziemy do szczegółowego omawiania tegorocznego longplaya formacji, to najpierw powrócimy do początków istnienia tego zespołu. Przed założeniem grupy Dan Nakamura, Eric San i Teren Delvon Jones wynieśli spore doświadczenie z szeregu innych projektów. Najbardziej znany z nich był (i pozostaje nadal) Del the Funky Homosapien. Wykonawca pochodzący z kalifornijskiego Oakland wypuścił w latach 90.tych m.in. solowy album „I Wish My Brother George Was Here” i w ramach kolektywu Hieroglyphics „3rd Eye Vision”. Dan the Automator pokazał swoje umiejętności producenckie na „A Better Tomorrow EP” oraz przy okazji współpracy z różnymi twórcami (Dr. Octagon, DJ Krush, U.N.K.L.E., Rob Swift). Z kolei Kid Koala dopiero przygotowywał się do wydania debiutanckiego LP, ale co poniektórzy poznali skalę jego talentu DJ’skiego na „Scratchappyland”. Trio artystów rozpoczęło współpracę w 1999 roku i niewiele osób przypuszczało, iż jako Deltron 3030 nagrają niedługo później jedną z najsłynniejszych płyt w dziejach undergroundu.

    Wydany w maju 2000 roku album „Deltron 3030” to prawdziwa perełka pod wieloma względami. Konceptualne wydawnictwo z kapitalnie nakreśloną historią umiejscowioną w 3030 roku, w której Del wcielił się w rolę Deltrona Zero, bohatera walczącego z ogromną korporacją rządzącą wszechświatem. Płyta opublikowana przez 75 Ark (sublabel Tommy Boy Music) zawierała masę świetnych utworów z „Positive Contact”, „Virus” i „Mastermind” na czele. Wybitne dzieło zrobiło bardzo duże wrażenie na słuchaczach i dziennikarzach muzycznych, przebijając się na scenie hip hopowej przez masę innych produkcji z tamtych czasów. Wydawnictwo sprzed ponad dekady szybko stało się obiektem kultu fanów rapu w alternatywnej wersji. Po kilku latach od premiery LP, sympatycy twórczości Deltron 3030 zaczęli wypatrywać follow-upu do tego albumu. Jednak w zamian konkretnych informacji o nowej płycie formacji, co rusz pojawiały się plotki i obietnice członków zespołu, które następnie nie znajdowały pokrycia. Pod koniec zeszłego roku coś drgnęło i w końcu pojawiły się sprawdzone newsy. Oczekiwania wobec „Event 2” zależały głównie od podejścia poszczególnych osób do tego projektu, przez co opinie o drugim LP tej supergrupy diametralnie różnią się od siebie.

    Po tak długiej przerwie od wydania debiutanckiego albumu trudno było określić, w jakim stylu zostaną utrzymane utwory na nowej płycie Deltron 3030. Przedsmak całości materiału pojawił się w postaci singla „Pay The Price” wypuszczonego w styczniu, do którego następnie dołączyły 3 kolejne nagrania zebrane na „City Rising From the Ashes EP”. Ostatecznie stanęło na tym, iż premiera albumu odbędzie się 1 października, co skrzętnie odnotowały media. Po opublikowaniu „Event 2” głosy opinii publicznej szybko podzieliły się. Spora grupa ludzi negowała ten projekt, nie będąc pod wrażeniem Deltron 3030 po 13 latach od daty wydania premierowego longplaya. Wpływ na to miał inny koncept na płytę oraz liczne gościnne udziały wielu osób ze świata muzycznego (Aaron Bruno, Zack De La Rocha, Damon Albarn, Mike Patton, Black Rob i inni). Część osób posunęła się nawet do stwierdzenia, iż Del, Dan The Automator i Kid Koala niepotrzebnie nagrali tę produkcję, ponieważ nic nie przebije ich wcześniejszego dzieła, a według niektórych było już za późno na wydanie kolejnej produkcji przez tych artystów. Odniósł się do tego pierwszy z ww. wykonawców:

    Nagranie tego materiału zajęło nam 13 lat i przez cały czas fani powtarzali nam jak mantrę – lepiej wydajcie nowy Deltron teraz i przestańcie nas drażnić. Cóż, to jest znacznie więcej niż zwykły album. Powiedziałbym, że ja – Dan – i Kid Koala, nie jesteśmy w żaden sposób ograniczeni tym, co pozostałe grupy rapowe robią – w pierwszej kolejności jesteśmy muzykami. Studiowałem teorię muzyki przez 10 lat. Dan i Koala studiują muzykę od małego. Dajemy wszystko to tutaj razem, a zarówno fani, jak i krytycy, będą zaskoczeni tym, co mamy w zanadrzu. Przekonacie się o tym.

    Jednym słowem, powrót Deltron 3030 z nowym wydawnictwem nie jest usłany różami. Recenzje „Event 2” są odmienne – jedni wystawiają płycie wysokie noty (obstaję również przy tym), inni krytykują wydawnictwo ile wlezie. Pomimo tego widać jak duże istniało zapotrzebowanie na drugie LP formacji zza Wielkiej Wody. W nadchodzących podsumowaniach roku na pewno nie zabraknie miejsca poświęconego tej produkcji, zaś prawdziwą wartość albumu zweryfikuje czas.

    Deltron 3030 solidnie zabrał się za promocję materiału. „City Rising From the Ashes EP” w całości trafiło na Soundclouda. Wersję elektroniczną EP-ki można nabyć na iTunes lub Amazon.com, z kolei limitowana edycja płyt CD jest związana z Record Store Day i trafiła do wybranych sklepach na terenie USA (czytaj: zdobycie tego wydawnictwa graniczy z cudem). „Event 2” (stream LP opublikowano na tydzień przed premierą na Pitchfork Advance) pojawił się w sprzedaży w kilku edycjach dystrybuowanych na całym świecie przez Bulk Recordings/Deltron Partners z wyjątkiem Australii i Oceanii (tam tę rolę przejęło Pod). Instrumentalne wydanie projektu można nabyć na płytach winylowych. Wydawnictwo promuje kilka singli, w tym „City Rising From the Ashes” i „Melding Of The Minds”. Noisey zaprezentowało świetny videoclip nakręcony do pierwszego z tych nagrań. Post-apokaliptyczna sceneria przypomina klimatem serię gier „Fallout”. Drugi teledysk to animowane dzieło przedstawiające losy rudej dziewczynki walczącej w przyszłości z systemem.

    Tracklista

    1. Stardate feat. Joseph Gordon-Levitt
    2. The Return
    3. Pay The Price
    4. Nobody Can feat. Aaron Bruno
    5. Lawnchair Quarterback Part One feat. David Cross & Amber Tamblyn
    6. Melding Of The Minds feat. Zack De La Rocha
    7. The Agony feat. Mary Elizabeth Winstead
    8. Back In The Day feat. The Lonely Island
    9. Talent Supercedes feat. Black Rob
    10. Look Across The Sky feat. Mary Elizabeth Winstead
    11. The Future Of Food feat. David Chang
    12. What Is This Loneliness feat. Damon Albarn & Casual
    13. My Only Love feat. Emily Wells
    14. Lawnchair Quarterback Part Two feat. David Cross & Amber Tamblyn
    15. City Rising From The Ashes feat. Mike Patton
    16. Do You Remember feat. Jamie Cullum
  • Sizeer Music on Tour: RL Grime i Just Blaze zagrają w Warszawie

    Sizeer Music on Tour: RL Grime i Just Blaze zagrają w Warszawie

    2–3 minut

    Już jutro odbędzie się kolejna impreza z cyklu Sizeer Music on Tour. Tym razem organizatorzy tej serii wydarzeń zapraszają na 4. urodziny warszawskiego klubu 1500m2 do wynajęcia. Jesienna edycja tych eventów zapowiada się świeżo, ale też klasycznie, mocniej i subtelniej, wolniej i szybciej, naturalnie i syntetycznie. Wszystko to dzięki amerykańskim artystom, którzy będą gwiazdami wieczoru na jutrzejszym koncercie – RL Grime’owi i Just Blaze’owi. Oprócz nich zagrają w stolicy również AXMusique, DJ Steez, Jedynak & Ment XXL (Flirtini) oraz BC Gangsteppaz.

    10 listopada 2013 roku, klub 1500m2 do wynajęcia, ul. Solec 18, Warszawa
    RL Grime i Just Blaze na 4. urodzinach 1500m2 do wynajęcia
    Wystąpią:

    • RL Grime, Just Blaze
    • AXMusique, DJ Steez, Jedynak & Ment XXL (Flirtini), BC Gangsteppaz

    Start: godz. 21:00
    Cena biletu: 30 złotych w przedsprzedaży, 35 złotych w dniu imprezy. Wejściówki dostępne w sprzedaży za pośrednictwem Ekobilet.pl, Muno.pl oraz wszystkich salonów Sizeer na terenie Warszawy.

    Sizeer Music on Tour to imprezowy cykl, który wciąga do tego stopnia, że obecność na jednym wydarzeniu skutkuje odwiedzinami kolejnych. Przekonali się o tym bywalcy pierwszej odsłony trasy w ubiegłym roku oraz fani twórczości Grubsona, wraz z którym wiosną koncertowy Sizeer Music on Tour odwiedził pół Polski. Tym razem każdy miłośnik muzyki elektronicznej znajdzie coś dla siebie – klasyczne beaty 4/4, trapowe cykacze, hip hopowe sample i urozmaicone melodie.

    Warszawski przystanek trasy Sizeer Music on Tour będzie okazją do świętowania urodzin klubu 1500m2 do wynajęcia – jednego z popularniejszych miejsc na imprezowej mapie stolicy. 10 listopada, w ramach wydarzenia zawita Just Blaze, amerykański super-producent i didżej, który swoim dorobkiem może śmiało konkurować z pozostałymi tuzami nowojorskiej sceny muzycznej. Jego wyjątkowy styl sprawił, że na zawsze wpisał się w historię muzyki rapowej, a utwory powstałe we współpracy z m.in. Jay-Z, Eminemem, Snoop Doggiem, Talibem Kwelim, Bustą Rhymesem oraz Kanye Westem są doskonale znane w środowisku. Wykonawca pomimo swoich klasycznych produkcji świetnie odnajduje się w nowoczesnych brzmieniach klubowych, na co dowodem jest choćby jego ostatnia kolaboracja z czołowym producentem trapu – Baaurem.

    Ponadto tego wieczoru wystąpi inny przedstawiciel branży muzycznej ze Stanów Zjednoczonych, postać równie nietuzinkowa – RL Grime. Artysta, wywodzący się ze środowiska Los Angeles, należy obecnie jednych z najbardziej obiecujących młodych producentów basowo-trapowych brzmień. Pomimo bardzo świeżego podejścia do produkcji, jak przyznaje w wywiadach, jego inspiracje plasują się pomiędzy takimi powszechnie znanymi nagraniami, jak „Who’s That Girl” Eve, a ostatnimi dokonaniami Jamesa Blake’a. Wszystkie dodatkowe informacje dotyczące imprezy znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.

    Dopełnieniem urodzinowej imprezy będzie electro-rockowy puls czteroosobowej formacji AXMusique, z powodzeniem łączącej nową elektronikę z pasją muzyki gitarowej i breakbeatu. Ich występ będzie nie lada gratką, gdyż zespół zagra świeży, wcześniej nigdzie nie prezentowany w całości materiał z albumu „Slimy Action Music”, którego oficjalna premiera odbędzie się już 16 listopada. Dodatkowo zaprezentują się też DJ Steez, Jedynak & Ment XXL (Flirtini), a także BC Gangsteppaz.

    Wszystkie aktualności dotyczące imprezy znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.

  • Darmowe EP: MKV & Concept – When The Pieces Come Together EP + wywiad z MKV

    Darmowe EP: MKV & Concept – When The Pieces Come Together EP + wywiad z MKV

    5–7 minut

    W czasie codziennej obserwacji sceny muzycznej szybko dojdziemy do wniosku, że największym zainteresowaniem cieszą się darmowe wydawnictwa. Trudno dziwić się temu, gdyż nastały po prostu takie czasy, w których ludzie chcą mieć bezpłatny dostęp do wszystkiego, co trafia do sieci. Potwierdza się to również przy rozmowach z osobami z branży – blogerami, artystami i wydawcami. Często słyszałem opinie o tym, że poszczególni wykonawcy znacznie lepiej wychodzili na projektach nie dających zysku pieniężnego, w zamian otrzymując większy feedback ze strony mediów i słuchaczy. Darmowa muzyka cieszy się dużym zainteresowaniem na Bandcampie. W drugiej połowie września za pośrednictwem tego serwisu ukazała się wspólna produkcja MKV & Concepta – „When The Pieces Come Together EP”.

    Już kilkakrotnie wcześniej wspominałem o tym, że regularnie podpatruję działalność prowadzoną przez wielu artystów i wydawców. Jednym z wykonawców znajdujących się pod moją baczną obserwacją jest Concept. W sierpniu przedstawiłem na łamach serwisu jego album nagrany przy udziale Eda Rowe’a, „Essenchill”. Jak się później okazało, wspólne wydawnictwo tych twórców zapoczątkowało istnienie wytwórni płytowej Essenchill Records założonej przez Nowozelandczyka i Amerykanina. Już na samym początku działalności, szeregi labelu powiększono o rapera MKV.

    Emcee zamieszkały w Pittsburghu ma na swoim koncie udział w kilku projektach. W pierwszej połowie poprzedniej dekady wraz z innym wykonawcą, Warrenem Parkerem, założył on formację Lucid Music. Grupa łącznie wydała 5 albumów, począwszy „They’re Not Ready”, a skończywszy na „Rockit Science”. Po tych projektach MKV skupił się na solowej działalności, co przyniosło przede wszystkim „Changes EP” zrealizowane wespół z producentem Adamaticiem. Oprócz tego raper udzielił się na płycie brytyjskiego beatmakera SciFi Stu, „Reflectionz”, wydanej w maju tego roku. Teraz przyszła kolej na „When The Pieces Come Together EP”, wspólnego dzieła tego rapera i Concepta.

    Darmowe wydawnictwo duetu niezależnych artystów utrzymano w duchu korzennego rapu. Ponad 20-minutowa EP-ka zawiera 4 utwory wokalne oraz 3 instrumentale. Spośród nagrań z pierwszej grupy wyróżniają się z pewnością „Stay Strong” i „Lost Souls”. Szczególnie warto na dłużej zatrzymać się przy tym drugim tracku, stanowiącym świetny storytelling. MKV prezentuje co najmniej poprawny warsztat, w którym widać przykładanie się Emceego do warstwy lirycznej swoich kompozycji. Amerykanin bez problemu odnalazł wspólny język ze swoim nowym partnerem muzycznym. Concept wykształcił charakterystyczny i zapadający w pamięć styl, którego brakuje wielu współczesnym producentom. Dzięki temu „When The Pieces Come Together EP” należy do dopracowanych i przyjemnych w odbiorze materiałów, dedykowanych fanom głównie esencjonalnego rapu.


    W ramach rozszerzenia wiadomości o tym wydawnictwie, przeprowadziłem krótki wywiad z MKV. Wraz z tym artystą porozmawialiśmy o tematach dotyczących „When The Pieces Come Together EP”, jego początkach współpracy z Conceptem oraz planach na najbliższą przyszłość.

    Hej Marcusie, jak się miewasz? W tekście o „When The Pieces Come Together EP” wspomniałem o Twoim wcześniejszym wspólnym projekcie z Adamaticiem, „Changes EP”. Czy jesteś zadowolony z tego materiału po premierze EP-ki 9 miesięcy temu?

    Tak, jestem bardzo zadowolony z tego materiału. Wraz z Adamaticiem włożyliśmy dużo czasu i wysiłku w ten projekt; współpraca z tym producentem stanowiła czystą przyjemność. W trakcie tworzenia „Changes EP” Adamatic stał się moim dobrym przyjacielem. Jest on bardzo utalentowanym beatmakerem i dobrym człowiekiem.

    Jak zapoznałeś się z Conceptem i kto wyszedł z inicjatywą nagrania EP-ki?

    Cóż, słyszałem o Concepcie od RCA (jeden z partnerów muzycznych MKV – przyp. red.), więc sprawdziłem jego nagrania na Soundcloudzie i byłem pełen podziwu dla jego produkcji. Krótko potem Concept skontaktował się ze mną pytając o współpracę. To był jego pomysł, aby zrealizować EP-kę, a resztę już znacie.

    „When The Pieces Come Together EP” to naprawdę dobry tytuł dla płyty. Co się za tym kryje?

    Nie chodzi tyle tutaj o muzykę, jako części w życiu, które łączą się wzajemnie, ale o mądrość muzyczną i sposób w jaki przypadliśmy sobie do gustu z Conceptem na artystycznej płaszczyźnie. Poczułem, że jego produkcja była tym, czego poszukiwałem przez dłuższą chwilę. Jednym słowem, to był brakujący element, który w końcu znalazłem.

    „Stay Strong” i „Lost Souls” to moje ulubione utwory z płyty. Wygląda na to, że chciałeś wyrazić siebie przez opowiedzenie ludziom o dobrych i złych historiach w życiu. Czy uważasz, że słuchacze nadal poszukują ludzi, którzy mogą ich nauczać i przekazywać wiedzę w nagraniach?

    Jak najbardziej. Nadal mamy odbiorców dla pozytywnych i głębokich tekstów, musisz tylko sprawić, aby spędzili więcej czasu z twoimi nagraniami. Uważam, że ludzie są zmęczeni słuchaniem tych samych utworów i przesłań, które nie są teraz znaczące, ale wymagania dla muzyki, jaką tworzę nie są aż tak wysokie lub popularne. Nadal wierzę w to, iż ludzie chcą słuchać muzykę, z którą mogą utożsamiać się i brać coś od niej.

    Co jest teraz ważniejsze w branży muzycznej – wielu obserwatorów/fanów na Soundcloudzie/Twitterze/Facebooku czy docieranie ze swoimi wydawnictwami do dużej liczby stron muzycznych?

    Wydaje mi się, że wszystko zależy od osoby. Osobiście raczej preferuję dotarcie do więcej ludzi, ale w takiej kolejności, aby zachęcić obserwatorów i fanów do dzielenia się linkami na portalach społecznościowych i innych stronach. Jednym słowem, obie rzeczy są jednakowo ważne i przechodzą z ręki do ręki.

    Jak przedstawia się teraz scena hip hopowa w Pittsburghu i jak wyglądają sprawy z Twoją grupą Lucid Music. Czy pracujecie nad nowym projektem?

    Nie ma zbyt wielu aspektów i osób na scenie w Pittsburghu w tej chwili, ale to tylko moja osobista opinia. Nie mówię, że nie ma tutaj dobrych grup hip hopowych i Emcees, ponieważ nadal istnieje moja grupa Lucid Music. Nie pracujemy obecnie nad nowym materiałem, ale wspólnie z Warrenem Parkerem jesteśmy zajęci swoimi solowymi wydawnictwami i w dalszym ciągu gramy razem koncerty.

    Dziękuję za czas poświęcony na wywiad. Na koniec chciałbym dowiedzieć się, jakie są Twoje następne plany muzyczne?

    Nie ma problemu, również dziękuję za tę rozmowę. Jak dotąd moje następne plany, to reedycja „Changes EP” przez Essenchill Records z ekskluzywnym trackiem i videoclipem, a także nową okładką. Projekt będzie udostępniony do bezpłatnego pobrania przez pewien czas. Pracuję też nad wspólną kompilacyjną EP-ką z Esem, Edem Rowe’em i Conceptem dla Essenchill Records. To powinien być dobry materiał, więc rozglądajcie się za nim, jak też za nową edycją „Changes EP”. Bądźcie ze mną w kontakcie poprzez moją stronę MKV Music.


    Wydawnictwo duetu pojawiło się na Bandcampie. „When The Pieces Come Together EP” można bezpłatnie pobrać korzystając z poniższego linka. Premierowy projekt Essenchill Records promują dwa single: „Live By The Pen” i „Stay Strong”. Do tego drugiego utworu nakręcono też czarno-biały teledysk.

    W następnych miesiącach pojawią się kolejne projekty, które trafią do obiegu dzięki Essenchill Records, o których zresztą wspomnieliśmy w wywiadzie. U Call That Love ściśle współpracuje z tym nowo powstałym labelem, dzięki czemu o każdym wydawnictwie ER będziecie na bieżąco informowani.

    DOWNLOAD MKV & Concept – „When The Pieces Come Together EP”

    Tracklista

    1. The Path
    2. Live By The Pen
    3. Struggle (Instrumental)
    4. When The Pieces Come Together
    5. Stay Strong
    6. Lost Souls
    7. Past & Present (Instrumental)
Translate »