Autor: Witalij

  • Gene The Southern Child & Parallel Thought przedstawiają Artillery Splurgin’

    Gene The Southern Child & Parallel Thought przedstawiają Artillery Splurgin’

    3–5 minut

    Producenci muzyczni znaczą coraz więcej na scenie hip hopowej, o czym nie trzeba przekonywać żadnego z odbiorców. Jednak trzeba pamiętać przy tym, że z biegiem czasu zainteresowanie opinii publicznej skupiło się głównie na stricte instrumentalnych projektach beatmakerów, aniżeli na ich kolaboracjach z innymi artystami. Mimo wszystko nadal ukazują się płyty producenckie oraz można natrafić na wydawnictwa przygotowywane przez beatmakerów i raperów. Wzorowym przykładem tego typu kolaboracji są wspólne nagrania Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought. W maju pojawił się w sprzedaży drugi wspólny longplay tych twórców, „Artillery Splurgin’”.

    W gronie niezależnych wytwórni płytowych Parallel Thought, Ltd. zbiera pochlebne opinie od słuchaczy i serwisów muzycznych. Właśnie nakładem tego labelu ukazały się wszystkie wydawnictwa bohaterów niniejszego artykułu. Z artystów zaangażowanych w powstanie „Artillery Splurgin’” znacznie większe doświadczenie do tej pory nabyli członkowie Parallel Thought. Drum, Knowledge & Caness zajmują się produkcją muzyki od 2000 roku. Grupa producencka ze Wschodniego Wybrzeża USA przez lata działała w domowym zaciszu, aby następnie rozpocząć współpracę z raperami, realizując wspólne płyty, wypuszczając przy tym również zgrabnie przygotowane miksy. W 2007 roku odbyła się premiera ich wydawnictwa „Chorus Rhyme” nagranego wraz z C Rayz Walzem. Dwa lata później trafił do obiegu następny kolaboracyjny album formacji – „Acid Tab Vocab” z Tame One’em. Poprzednie 12 miesiące okazały się najbardziej płodne w dotychczasowej działalności zespołu. Sporo miejsca poświęcono „Attractive Sin” nagranemu wespół z Delem The Funky Homosapienem, a także materiałom, które Drum i spółka zapisali na własne konto – „Articulation” oraz „The Art Of Sound”. Oprócz tych płyt, Parallel Thought wyprodukowało w całości album szerzej nieznanego rapera, Gene’a The Southern Childa. „A Ride With The Southern Child” przeszedł bokiem, nie przyciągając uwagi większości słuchaczy, chociaż materiał zasługiwał na liczne brawa.

    Wykonawcy pochodzący z południa Stanów Zjednoczonych przeważnie są kojarzeni z licznymi zastępami Cash Money Records lub alternatywnymi formami rapu pokroju OutKastu. Nowego partnera muzycznego Parallel Thought należy postawić jeszcze w innym miejscu, głównie ze względu na jego oryginalny warsztat. Gene The Southern Child wywodzi się z Alabamy, co znajduje odzwierciedlenie w charakterystycznej artykulacji rapera. Drum, Knowledge & Caness nie po raz pierwszy zaskoczyli wszechstronnością i umiejętnym dopasowaniem podkładów do twórczości Emceego. „A Ride With The Southern Child” wypełniony jest po brzegi nowocześnie brzmiącymi beatami, idealnymi do przyspieszonego flow. Melodyjne instrumentalne współgrają tutaj z opowieściami Gene’a, tworząc spójną całość, docenioną głównie przez koneserów gatunku.

    Premierowe wydawnictwo Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought znajdziecie na Bandcampie. Album dostępny do darmowego pobrania oraz kupna w formie cardboard sleeve za jedyne $5. Po udanym zapoczątkowaniu współpracy wykonawcy zapowiedzieli wydanie kolejnych projektów, w tym follow-upu do „A Ride With The Southern Child”.

    DOWNLOAD Gene The Southern Child & Parallel Thought – „A Ride With The Southern Child”

    Przed wydaniem drugiego albumu, artyści zdecydowali się podzielić ze słuchaczami uprzednio niepublikowanym utworom i stronom B singli zebranym na „Higher Caliber”. W ten sposób wykonawcy w płynny sposób przeszli od pierwszej płyty do nowych nagrań z nieco zmienioną kompozycją. EP-ka trwająca ponad 16 minut stanowi więcej niż porządny materiał, nawet pomimo tego iż zawartość jest oparta na trackach niemieszczących się na longplayach amerykańskich twórców. Parallel Thought po raz kolejny pokazali dużą klasę, zaś Gene The Southern Child godnie zaprezentował się w takich nagraniach, jak „Step To”, „Carry On” czy „Hell Raisin’”.

    DOWNLOAD Gene The Southern Child & Parallel Thought – „Higher Caliber”

    Tracklista

    1. Snatchin’
    2. Step To
    3. Carry On
    4. Hell Raisin’
    5. Four Rounds feat. Bentley, G-Mane & Shocc

    Premiera „Artillery Splurgin’” odbyła się raptem 2 tygodnie po zaprezentowaniu ww. darmowej EP-ki. Okładka płyty w pełni odzwierciedla jej zawartość. Autorzy wydanego w maju b.r. albumu postawili na mroczne, tajemnicze, brutalne opowieści o różnych stronach życia. Gene The Southern Child & Parallel Thought złożyli swoisty hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, przypominając odbiorcom jego prawdziwe oblicze. Już dwa single zapowiadające LP – „Gangsta Shit” oraz tytułowe nagranie z wydawnictwa – w odpowiedni sposób oddały klimat projektu. W dalszym ciągu można zauważyć progres w twórczości Gene’a, lubującego się w podkreślaniu swojego pochodzenia (akcent robi swoje). Z kolei producenci odpowiedzialni za warstwę muzyczną longplaya powinni zostać zdecydowanie bardziej docenieni za poziom beatów i kapitalne dopasowanie ich do swojego partnera. Różnorodność, nowoczesność, polot i wizja – wszystko to cechuje jeden z najciekawszych albumów z pierwszej połowy tego roku.

    „Artillery Splurgin’” ukazało się tradycyjnie na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do obiegu w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyta CD w formie mini LP cardboard sleeve).

    Tracklista

    1. Wanna War
    2. Homicide Victim
    3. Never Been
    4. Gangsta Shit feat. Bentley
    5. Artillery Splurgin’
    6. Collecting 100s
    7. Trippin’
    8. Roll
    9. Just Like A Girl
    10. Still iLL
    11. Drive Wisely feat. Shocc
    12. I’m From Bama
    13. Four Rounds (Bonus track) feat. Bentley, G-Mane & Shocc
  • Big Daddy Kane i LOTU wystąpią na HHK 2013

    Big Daddy Kane i LOTU wystąpią na HHK 2013

    3–4 minut

    Tegoroczne wakacje dotarły już do półmetka. Wraz z sierpniem przechodzimy do kolejnej porcji festiwalowych uciech muzycznych, czekających na nas w różnych częściach kraju i Europy. Organizatorzy nadchodzących przedsięwzięć uwijają się w pocie czoła przed startem swoich imprez, starając się dopiąć wszystkie szczegóły na ostatni guzik. Jak zwykle polscy fani hip hopowi żywo interesują się aktualnościami dotyczącymi zbliżającej się edycji Hip Hop Kemp. Do pokaźnego i zacnego line-upu wydarzenia, które zaplanowano na 22-24 sierpnia, dołączyli następni artyści. Obok m.in. De La Soul, Kendricka Lamara, El-P, R.A. The Rugged Mana czy Stalleya, zaprezentują się w czeskim Hradec Kralove również Big Daddy Kane, Lords Of The Underground i Saian Supa Crew.

    Już nawet mniej niż 3 tygodnie pozostały do rozpoczęcia HHK 2013. W trakcie poprzednich kilkunastu tygodni poznaliśmy szczegóły 12. edycji tego międzynarodowego wydarzenia. Oczywiście największym zainteresowaniem cieszyły się kolejne odsłony festiwalowego line-upu, przedstawiającego się w tym roku nad wyraz apetycznie. Lista wykonawców na następnym Hip Hop Kemp zawiera wykonawców szczególnie popularnych w tym momencie, jak i prawdziwych klasyków gatunku. W ten sposób uzyskaliśmy wybuchową mieszankę złożoną z ww. postaci, a także m.in. Homeboya Sandmana, Oddiseego & Apollo Browna, Guilty Simpsona, Shabazz Palaces czy członków Organized Threat (z Gavlyn na czele). Jak się okazało, na tych twórcach line-up nie został zamknięty. W ostatnich tygodniach do grona wykonawców zaproszonych do naszych południowych sąsiadów dorzucono niemniej ciekawych przedstawicieli świata hip hopowego. Big Daddy Kane wraz z Lords Of The Underground i Saian Supa Crew wzbudzili spore zainteresowanie opinii publicznej.

    Jeżeli mowa o najbardziej wpływowych raperów w historii, to w pierwszej piątce powinno znaleźć się miejsce dla Antonio Hardy’ego. Znakomity Emcee o nienagannym stylu stał się inspiracją dla tysięcy artystów na całej kuli ziemskiej, chętnie nawiązujących w swoich nagraniach do jego twórczości. Big Daddy Kane pomógł ukształtować warsztat niejednego wielkiego wykonawcy, co niejednokrotnie podkreślało mnóstwo osób z branży muzycznej. Twórca pochodzący z Brooklynu ma na swoim koncie wydanych 7 albumów, z czego pierwsze 3 płyty – „Long Live the Kane”, „It’s a Big Daddy Thing” i „Taste of Chocolate” – zostały najlepiej zapamiętane przez słuchaczy. Pomimo tego iż od premiery ostatniego longplaya BDK minęło już 15 lat, to nadal cieszy się on szacunkiem na scenie hip hopowej, regularnie grając koncerty w Stanach Zjednoczonych i Europie. Występ tego legendarnego Emceego powinien stanowić nie lada gratkę na tej edycji Hip Hop Kemp.

    W pierwszej lat 90.tych debiutowało multum późniejszych mniej lub bardziej kultowych artystów. Lords Of The Underground wypuszczając dwie dekady temu „Here Come The Lords” szybko dołączyli do grona znanych i szanowanych twórców wiernych ideałom korzennego rapu. Grupa powstała na początku lat 90.tych, kiedy to raperzy DoItAll i Mr. Funke na Uniwersytecie Shaw poznali DJ’a Lord Jazza. O sukcesie ww. debiutanckiej płyty formacji zadecydowały w głównej mierze kapitalne single „Psycho”, „Funky Child”, „Check It” czy też prawdziwy hymn zespołu „Chief Rocka”. Równie wiele dobrego można powiedzieć o drugim projekcie LOTU, „Keepers Of The Funk”. W dalszych latach nowojorski kolektyw opublikował jeszcze „Resurrection” i „House Of Lords”. W dzisiejszych czasach sympatycy Złotej Ery nadal chętnie wracają do produkcji DoItAlla i spółki, co wystawia ich nagraniom wysoką notę i ponadczasową wartość.

    Awizowany wcześniej występ grupy Saian Supa Crew został odwołany. W oświadczeniu wydanym odnośnie tej zaistniałej sytuacji czytamy, iż management grupy bez podania konkretnego powodu zrezygnował z udziału SSC na festiwalu.

    Line-up festiwalu uzupełniła także polska grupa o wdzięcznej nazwie Bałagany Na Bani. Warszawska grupa wydała do tej pory dwa albumy, grając do tego całkiem sporo koncertów. Ich potencjał został doceniony, dzięki czemu już w sierpniu zaprezentują się u naszych południowych sąsiadów.

    Od czwartku zmieniła się cena biletów na festiwal. W tej chwili 3-dniowe karnety są dostępne w sprzedaży w cenie 249 (normal) i 449 (VIP) złotych. W przeddzień imprezy (21.08) cena wejściówek wzrośnie odpowiednio do 269 i 479 złotych. Bilety można zamawiać za pośrednictwem sklepu Urban City.

    Wszystkie dodatkowe informacje oraz szczegóły odnośnie Hip Hop Kemp znajdziecie na oficjalnej polskiej stronie festiwalu oraz na Facebooku.

  • The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    3–5 minut

    Wszelkiego rodzaju podsumowania dotyczące branży muzycznej co rusz pojawiają się w sieci. Często poruszanym tematem jest przegląd „nowych” twórców na scenie. Cudzysłów w tym miejscu pojawia się wcale nieprzypadkowo, gdyż nie raz na tego typu listach umieszczane są postaci działające od ładnych kilku lat w biznesie. Właśnie w ten sposób nadal mówi się o nowojorskiej formacji Brown Bag AllStars, choć jej członkowie wcale nie należą do rookies i posiadają całkiem spore doświadczenie. Pomimo licznych wydawnictw BBAS nie cieszy się dużym powodzeniem wśród słuchaczy oraz mediów, ale przy dobrych wiatrach istnieje szansa na zmianę tej sytuacji. Pozytywny wpływ na opinię o tym zespole powinien mieć jego mózg – The Audible Doctor. Przedstawiciel Brooklynu usilnie pracuję na swoją markę.

    W gronie nowej fali utalentowanych producentów hip hopowych wymienia się mniej lub bardziej znanych twórców. Powoli coraz więcej osób docenia warsztat członka Brown Bag AllStars, podkreślając jego zamiłowanie do korzennego cięcia sampli ze współczesnym szlifem. The Audible Doctor od kilku lat przebija się wśród producentów nowej fali. Dyskografia tego artysty obejmuje całkiem sporo nagrań solowych, jak i muzyki tworzonej w ramach działalności BBAS i przy udziale innych twórców. W pierwszej kategorii warto wymienić debiutancki longplay nowojorczyka – „Brownies” – oraz kilka mniejszych wydawnictw – „The Crackers EP Vol. 1” i „The Spread EP” (Instrumentals & Vocal version). W ostatnim roku przedstawiciel Wschodniego Wybrzeża podjął współpracę z wieloma różnymi raperami i wokalistami, a także realizował zaczęte wcześniej projekty. Przegląd płyt wykonawcy rozpoczynamy od „I Think That…” – premierowej płyty, na której The Audible Doctor zademonstrował swoje umiejętności jako Emcee.

    Premiera EP-ki przypadła na wrzesień ub.r. i odbyła się bez wielkiej pompy i wypuszczania najpierw mnóstwa singli i teaserów, co jest zmorą dzisiejszego przemysłu fonograficznego. The Audible Doctor po prostu preferuje najpierw działanie, aniżeli chwalenie się naokoło swoimi nagraniami. Z drugiej strony, w przypadku „I Think That…” nowojorski twórca miał całkowite prawo do obnoszenia się z tym projektem. Wpływ na to niewątpliwie ma obsada płyty przez gości oraz jej wartość artystyczna. Za warstwę muzyczną na EP-ce odpowiadają oprócz gospodarza materiału dobrzy znajomi przedstawiciela Brown Bag AllStarsDJ Brace (dorzucił również wszystkie cuty na płytę), marink, DJ Dyllemma i Dehab. Jeżeli chodzi o raperów zaproszonych na EP, to znajdziemy Chaundona, Chuuweego, Von Pea, Blacastana & Wise Intelligenta. Dodatkowymi smaczkami na płycie są remiksy utworów Elzhiego („Wings”) i Silent Knighta („Stayin’ Busy”).

    „I Think That…” trafiło na Bandcampa nowojorskiego artysty. EP-ka dostępna do bezpłatnego pobrania.

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „I Think That…”

    Tracklista

    1. DJ Brace Intro (prod. DJ Brace, cuty DJ Brace)
    2. Andy Kaufman Theory (prod. The Audible Doctor)
    3. Success (Part 1) feat. Chaundon (prod. The Audible Doctor, cuty DJ Brace)
    4. (((((Resonate))))) feat. Chuuwee (prod. The Audible Doctor)
    5. Baby Momma (prod. marink)
    6. Wings (Audible Doctor Remix) feat. The Audible Doctor & Elzhi
    7. The Uh… (prod. DJ Dyllemma)
    8. F.U.B.U. feat. Von Pea (of Tanya Morgan) (prod. marink)
    9. Genuine feat. Blacastan & Wise Intelligent (of Poor Righteous Teachers) (prod. The Audible Doctor)
    10. Whole World (prod. Deheb)
    11. Stayin’ Busy Remix feat. Silent Knight, KON, Rasheed Chappell, YC The Cynic, & Soul Khan (Bonus Track)

    Jak podkreśliłem w pierwszej części artykułu, The Audible Doctor czuje się dobrze współpracując z innymi wykonawcami, jak i nagrywając muzykę na własne konto. Beat tape’y oraz luźne nagrania instrumentalne w jego wykonaniu wypadają zawsze na wysokim poziomie. Wydany pod koniec października ub.r. materiał jest koronnym potwierdzeniem jego producenckiej klasy. „Doctorin” (sympatyczna okładka) można śmiało postawić w jednym rzędzie z najlepszymi wydawnictwami tego typu z ostatnich 12 miesięcy. Płyta wypada znakomicie, głównie ze względu na wyrównany poziom wszystkich utworów znajdujących się na projekcie. Większość z nich spokojnie nadaje się do użycia jako podkłady nagrań wokalnych. Warto wyróżnić tutaj rozpoczynające album „What I Need”, „Lunchroom Table Top”, „Doing This” i „Distorted Reality”.

    The Audible Doctor udostępnił „Doctorin” na Soundcloudzie oraz Bandcampie. Wykonawca zdecydował też umieścić płytę na iTunes.

    Tracklista

    1. What I Need
    2. Say Yeah
    3. Lunchroom Table Top
    4. Queen’s Lament
    5. Messin’ My Mind
    6. Doing This
    7. One For Pro
    8. Distorted Reality
    9. The King’s Travels
    10. Warm Pavement
    11. Two The Chambers
    12. The Departed

    Na tym nie kończą się ubiegłoroczne solowe projekty bohatera tego artykułu. W listopadzie The Audible Doctor przygotował kolejny stricte instrumentalny materiał, „And I Love Her”. Wydawnictwo poświęcone dziewczynie twórcy również wypadło zachęcająco. Artysta oparł koncept płyty o utwór The Beatles, „And I Love Her”, przedstawiając odmienne interpretacje kompozycji. W ten sposób wykonawca uzyskał 6 różnych wersji tego nagrania, z czego „She Gives Me Everything” oraz „Dark Is The Sky” wysuwają się przed szereg.

    „And I Love Her” tradycyjnie trafiło na Bandcampa. EP-kę wydaną przed 8 miesiącami można pobrać z tego serwisu lub Audiomacka (link poniżej).

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „And I Love Her”

    Tracklista

    1. She Gives Me Everything
    2. Could Never Die
    3. Bright Are The Stars That Shine
    4. And I Love Her
    5. Dark Is The Sky
    6. A Love Like Ours

    The Audible Doctor jest niemal ciągle zapracowany i wydaje co chwila nowe nagrania. W przyszłym miesiącu ukaże się w serwisie drugi artykuł poświęcony ostatnim wydawnictwom tego utalentowanego wykonawcy. Tym razem przedstawię jego tegoroczne projekty.

  • The Procussions szykują nowy album

    The Procussions szykują nowy album

    2–4 minut

    W historię hip hopu na stałe wpisały się kolektywy zrzeszające nie raz twórców przypisanych do kilku elementów tej kultury. Dobrym przykładem tego typu przedsięwzięć są projekty tworzone przez studentów. Właśnie tak rozpoczęła się historia Basementalismu, undergroundowej platformy rodem z Colorado, która od audycji radiowej rozwinęła się w międzynarodowy kolektyw oraz wytwórnię płytową. Niezależna organizacja miała istotny wpływ na wczesne lata działalności dwóch zasłużonych w niezależnych kręgach hip hopowych formacji – Lightheaded i The Procussions. Mr. J. Medeiros & Stro Elliot z tego drugiego zespołu po kilku latach w zawieszeniu ogłosili pod koniec ub.r. reaktywację grupy.

    Przy rozmowach dotyczących mniej i bardziej znaczących niszowych artystów zaczynających swoje kariery muzyczne sprzed około dekady, nie powinno zabraknąć wzmianki o bohaterach niniejszego artykułu. Pomimo braku wielu albumów, The Procussions odegrało swoją rolę w undergroundzie, docierając z nagraniami daleko poza Stany Zjednoczone. Grupa powstała ponad 10 lat z inicjatywy trzech pasjonatów hip hopu –  Briana Robersona (Stro The 89th Key), Jasona Medeirosa (Mr. J. Medeiros) & Nathaniela Harveya (Resonant). Wszyscy trzej byli mniej lub bardziej związani z ww. Basementalismem. Przy sporej pomocy ze strony jednego z architektów tego kolektywu, Adicta, formacja wydała debiutancki longplay – ” …As Iron Sharpens Iron”. Wydawnictwo może i nie jest wymieniane jednym tchem obok klasycznych płyt undergroundowych, ale o jego klasie i popularności świadczy choćby fakt, iż wielu odbiorców chętnie wraca do niego i wypowiada się w pozytywnym tonie.

    O wysokiej jakości muzyki prezentowanej przez tych wykonawców świadczy też fakt, że drugie wydawnictwo zespołu – „Up All Night” – ukazało się nakładem japońskiego labelu Miclife Recordings. Płyta będąca zapisem nocnej sesji studyjnej stanowiła pomost pomiędzy premierowym projektem formacji, a drugim LP opublikowanym przez Rawkus„5 Sparrows For 2 Cents”. Przychylnie odebrany przez słuchaczy album okazał się też ostatnim zrealizowanym w oryginalnym składzie. Rez odsunął się w cień, Stro Elliot zajął się głównie produkcją utworów innych artystów, zaś Mr. J. Medeiros postawił na karierę solową, zdobywając spore uznanie za sprawą swoich projektów. W przeciągu 6 lat wydał on przede wszystkim trzy albumy – „Of Gods And Girls”, „Friends Enemies Apples Apples”, „Saudade” – dokładając do tego masę singli i EP-ek. Po wydaniu „Pale Blue Dot EP” i „The Rockies EP” twórca nieoczekiwanie ogłosił reaktywację The Procussions.

    W ramach przypomnienia się słuchaczom grupa najpierw przygotowała składankę z serii „the best of”, „Up Till Now”, a także ogłosiła nowe plany wydawnicze uruchamiając projekt w formie kickstartera w zeszłym roku. Duet artystów po udanym projekcie przeprowadzonym na Indie Go Go rozpoczął wypuszczanie świeżych singli, przygotowując grunt pod wydanie „The Procussions EP”. Kampania promocyjna EP-ki rozpoczęła się jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Równo przed 5 miesiącami ukazał się singiel „Today” z udziałem Shada & J Kyle Gregory’ego, wprowadzając do dalszych nagrań artystów związanych obecnie z Los Angeles. Po wypuszczeniu następnych utworów – „The Fringe” i „On A Mountain” z LoganemThe Procussions postanowili wydać płytę zawierającą 5 tracków. Teaser przed nadchodzącym longplayem formacji wypadł bardzo porządnie, co napawa optymizmem przed pełnym materiałem zespołu.

    „The Procussions EP” trafiło na Bandcampa. Mr. J. Medeiros & Stro Elliot wypuścili zarówno elektroniczną, jak i fizyczną wersję EP-ki. Edycja płyt winylowych oraz koszulek i plakatów dołączonych do tego wydawnictwa została już wyprzedana. Premiera nowego albumu grupy uprzednio była zapowiadana na koniec pierwszej połowy b.r., ale The Procussions zdecydowali przesunąć tę datę na trzeci kwartał. Jednym słowem należy jeszcze uzbroić się w cierpliwość i poczekać kilka(naście) tygodni na ich płytę.

    Tracklista

    1. The Fringe
    2. Today feat. Shad & J Kyle Gregory
    3. On A Mountain feat. Logan
    4. Insomnia
    5. Iron Vox
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #34

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #34

    6–9 minut

    Ze względu na panujący sezon ogórkowy i brak wielu informacji z branży muzycznej, w ramach wprowadzenia do kolejnej odsłony przeglądu informacyjnego, odniosę się do poprzednich tygodni. Od wysypu nowości płytowych w ostatnim czasie może rozboleć głowa, a raczej uszy. Opinia publiczna była skoncentrowana na wydawnictwach mainstreamowych, z których przodują „Yeezus” Kanyego Westa i „Magna Carta… Holy Grail” Jay-Z. Po drugiej stronie barykady, w undergroundowych środowiskach około hip hopowych, działo się również niemało, aczkolwiek na czerwcowe podsumowania przyjdzie jeszcze pora. W związku z tym, kolejne wydanie cotygodniowego przeglądu informacyjnego dotyczy głównie projektów sprzed 1-2 miesięcy, a także nieco starszych materiałów.

    Nietrudno zauważyć, że mimo ciągłego rozwoju i odchodzenia od klasycznych brzmień hip hopu, spora część artystów nie ukrywa swojej miłości do rapu lat minionych. Owocuje to sporą ilością tribute’ów oraz hołdów – do takich utworów zaliczyć można ostatni singiel Methuzulaha (trudne słowo), „Pay Homage”. W nagraniu promującym album „The Ventriloquist” gościnnie pojawiła się uznana Femcee, Boog Brown. Tekst utworu obfituje w nawiązania do najważniejszych artystów i elementów stylu życia, ściślej lub luźniej związanych z kulturą hip hopową. Utwór „Pay Homage” można za darmo pobrać z Bandcampa.

    Po wielu przesunięciach terminu premiery, formacja Trinity wreszcie wydała w marcu album „20 In”. Nowojorscy weterani – DJ Jab, Sadat X & A.G. – długo pracowali nad tym wydawnictwem, ale naprawdę warto było czekać na ich projekt. Jednym z singli promujących płytę wybrano „Sunshine” z udziałem Janelle Collins, wyprodukowany w dodatku przez niezapomnianego J Dillę. Ukazał się też teledysk do tego pogodnego i jakże nastrajającego pozytywnie nagrania.

    Amerykański serwis muzyczny i label BamaLoveSoul.com znany jest ze współpracy z wieloma artystami. Przed trzema miesiącami BLS opublikowało singiel z płyty Bendik Baksaas, „Twice”. Utwór z udziałem Miss Tati promuje album zatytułowany „1991”. Brzmienie całości projektu oscyluje wokół hip hopu i elektroniki podanej w odpowiedni sposób. Niebawem więcej o tym wydawnictwie na stronie www U Call That Love.

    Na początku kwietnia kalifornijska grupa Substance Abuse opublikowała kolejny teledysk promujący ich ostatni album „Background Music”, o którym niedawno pisałem szerzej na stronie. Subz & Eso Tre nakręcili obraz do „Slow Your Roll”. Utwór wypada całkiem przyzwoicie i powinien być dodatkową zachętą do zapoznania się z albumem tej formacji z udziałem Tash, KRS-One, Sadat X, MC Eiht, Percee P, Myka Nyne i Max Julien.

    W ostatni wtorek marca odbyła się premiera wspólnej płyty Von Pei & Aeona, „Duly Noted” EP. Wydawnictwo ukazało się na rynku muzycznym dzięki nakładowi HiPNOTT Records. Ukazało się kilka singli promujących EP-kę, a do dwóch z nich nakręcono również videoclipy. Najpierw powstał obraz do „Things Have Changed”, a następnie do „Pessimistic”. Wydawnictwo duetu znajdziecie rzecz jasna na Bandcampie.

    Miłośnicy brzmień boom-bapowych powinni zapoznać się z singlem winylowym „Tic-Tac-Toe” autorstwa Lewisa Parkera, T.R.A.C.-a i Johna Robinsona. Wydawnictwo zostało zaprezentowane kilka miesięcy w sieci, a teraz nadarzyła się okazja do kolejnej wzmianki o singlu za sprawą videoclipu nagranego do tego utworu. Klasyczna forma hip hopowa, track na wysokim poziomie, co jest też sporą zasługą producentów Drumza & Llingo z KicDrum Products.

    W drugiej połowie maja ukazała się wspólna płyta 8thw1 & PVD, „Lux DeVille”. Wydawnictwo trafiło do obiegu przy współpracy artystów z Elementality Productions. Follow-up do wcześniejszego projektu duetu („Lux DeVille EP” z listopada 2010 roku) promuje singiel „Happy”. Utwór doczekał się też sympatycznego i pogodnego teledysku, w którym 8thW1 dosłownie rozdaje szczęście. „Lux DeVille” znajdziecie na Soundcloudzie.

    Nie lada gratka dla wszystkich sympatyków Yasiina Beya i nie tylko. 9 czerwca b.r. minęła 4. rocznica wydania przez artystę albumu „The Ecstatic” (nagranego jeszcze pod pseudonimem Mos Def). Preservation, długoletni DJ i partner muzyczny tego wykonawcy, uraczył nas odświeżoną wersją LP. „The REcstatic” udostępniono do darmowego pobrania za pośrednictwem Mon Dieu Music. HipHopDX przygotowało obszerny artykuł poświęcony projektowi.

    +FE Music jest kojarzone przez wielu jako świetny wydawca odpowiedzialny za ukazywanie się znakomitych płyt. Wytwórnia płytowa skupiona wokół The Foreign Exchange i ich przyjaciołach przymierza się do wypuszczenia nowego longplaya Zo!, „ManMade”. Premiera wydawnictwa odbyła się 21 maja, a całość materiału zapowiadał cudny singiel „The Train” z udziałem Sy Smith. Już po ukazaniu się projektu otrzymaliśmy wizualną część kampanii promocyjnej LP – teledysk nakręcony do nagrania „Count to Five”, w którym usłyszeliśmy też Gwenn Bunn i Phonte.

    Cocaine 80s, to powołana przez uznanego producenta No I.D. grupa, przez której szeregi przewinęły się m.in. takie postaci, jak Common czy Jhene Aiko. Znany z wydawanych od 2011 roku EP-ek kolektyw zaprezentował jeszcze świeży utwór „Congratulations”. Delikatny beat produkcji wyśmienitego twórcy rodem z Chicago wsparli swoimi głosami w/w Common oraz James Fauntleroy. „Congratulations” w formacie MP3 do pobrania na Soundcloudzie.

    Niektórzy artyści i grupy muzyczne wybierają takie pseudonimy i nazwy zespołów, które z miejsca spotykają z dużym zaciekawieniem. W tej kategorii na pewno znajdzie się trio jazz-hopowe z amerykańskiego Cincinnati – ISWHAT?!. Formacja przymierza się akurat do wydania nowego longplaya – „Things That Go Bump in the Dark”. Wykonawcy opublikowali teaser wydawnictwa na YouTube. Wypuszczone wydawnictwo stoi na naprawdę zadowalającym poziomie.

    KevinNottingham, HiPNOTT Records wraz z wieloma pozostałymi osobami z niezależnych kręgów hip hopowych przygotowali wyjątkowy projekt. „DEMOS: An Independent Artist’s Guide To Success”, to przewodnik skierowany do undergroundowych artystów, ale też do stron muzycznych oraz promotorów. Przedsięwzięcie zostało podzielone na dwie części – film dokumentalny oraz soundtrack do tego obrazu. Pierwszym singlem z OST do dokumentu jest wspólne nagranie Skyzoo & Torae’a„The Get Up”. Drugim nagraniem pochodzącym z tego materiału jest „Two Things” autorstwa ArtOfficial. Więcej informacji o DEMOS znajdziecie na stronie www projektu.

    Pod koniec czerwca trafił do sprzedaży nowa płyta Dessy, „Parts of Speech”. Przedstawicielka kolektywu Doomtree przymierza się do wydania kolejnego albumu, o którym powinno być głośno na długo przed jego premierą. W pierwszej kolejności ukazał się już singiel zapowiadający niniejszy projekt, o jakże swojsko brzmiącym tytule – „Warsaw”. Ciekawie brzmiący teaser całości materiału, który utrzymano w alternatywnym i progresywnym klimacie. Długo oczekiwany longplay artystki w całości dostępny za pośrednictwem Bandcampa.

    Statik Selektah należy do wiecznie zapracowanych postaci ze świata muzycznego. Oprócz kooperacji z wieloma osobistościami ze sceny hip hopowej, artysta zrealizował solowe LP. „Extended Play” ukazało się w połowie czerwca nakładem Showoff Records/Duck Down Music i trzeba przyznać, iż album przyciągnął mnóstwo słuchaczy. Wszystko to za sprawą obsady materiału oraz szeroko zakrojonej kampanii promocyjnej. Najpierw opublikowano singiel „Bird’s Eye View” łączący dwa pokolenia raperów – Raekwona, Black Thoughta & Joeya Bada$$a. Później pojawił się sampler longplaya oraz track „21 & Over” z udziałem Seana Price’a & Maca Millera, do którego nakręcono też teledysk. W ostatnim czasie artysta uraczył nas nagraniami „Game Break”Lecrae’a, Posdnuosa & Termanologym i „Camouflage Dons” ze Smif N Wessun & Flatbush Zombies.

    Detroit stanowi jeden z najważniejszych okręgów na hip hopowej mapie Stanów Zjednoczonych. Wielu wykonawców wywodzących się ze stanu Michigan może liczyć na zainteresowanie wielu słuchaczy, co przekłada się na ich rosnącą popularność. W tym gronie znajduje się formacja Clear Soul Forces, która zapowiedziała wydanie nowego albumu. Follow-up do ubiegłorocznego LP „Detroit #Revolution(s)” będzie zatytułowany „Gold PP7’s” i trafi do obiegu w dalszej części roku. Póki co można zapoznać się z singlem promującym nadchodzącą płytę, „Beats, Rhymes & Life”. Następnie doczekaliśmy się videoclipu nagranego do tego tracka.

    19 kwietnia minęła trzecia rocznica śmierci jednego z największych raperów w historii, Guru. Z tej okazji Marco Polo wraz z Talibem Kwelim & DJ’em Premierem złożyli hołd temu artyście wypuszczając singiel „G.U.R.U.”, który swoją premierę miał przed ponad dwoma miesiącami na Compleksie. Utwór pochodzi z nadchodzącego albumu producenta, „PA2: The Director’s Cut”. Premiera wydawnictwa odbędzie się w lipcu nakładem Soulspazm Records.

    Szykuje się jeden z najgłośniejszych powrotów tego roku. Grupa De La Soul wypuściła swoje pierwsze nagranie z nadchodzącego albumu o wdzięcznym tytule „You’re Welcome”, który powinien ukazać się tej jesieni. Utwór „Get Away” jest inspirowany wstępem zawartym na płycie „Wu-Tang Forever„, co wypada naprawdę zacnie. W dalszej kolejności ukazał się fenomenalnie przygotowany teledysk do tego tracku. Weterani hip hopowi mają się jeszcze całkiem dobrze, więc warto wypatrywać kolejnych wieści o longplayu Posdnousa i spółki.

    IntroDuCing! Productions wydał niedawno nową płytę producenta o pseudonimie niha„The Design of New World”. Japoński label opublikował wcześniej przedsmak całości wydawnictwa w postaci trzech utworów pochodzących z tego longplaya – „Hollow Smile”, „2U” i „Velvet Room”. Wszystkie nagrania podane w stricte azjatyckim stylu, który ma sympatyków na całym świecie. Szkopuł w tym, iż jak zwykle album nie doczekał się większej promocji poza Azję Południowo-Wschodnią.

    W połowie tego tygodnia ukazał się nowym videoclip pochodzącego z Nowej Zelandii Davida Dallasa. Artysta związany z Duck Down Music wypuścił teledysk nagrany do singla „Don’t Want The World”. Utwór pochodzi z wydanego we wrześniu ub.r. projektu „Buffalo Man” inspirowanego twórczością Jamiroquai. Trzeba przyznać, iż wykonawcy zamieszkałemu obecnie w Stanach zjednoczonych udał się naprawdę sympatyczny klip.

  • Ostatnie nabytki płytowe #6

    Ostatnie nabytki płytowe #6

    4–6 minut

    W ramach działalności U Call That Love regularnie pojawiają się na stronie artykuły przypisane do poszczególnych rubryk. Wśród wszystkich cyklicznych publikacji w serwisie ukazują się wpisy o ostatnich nabytkach płytowych. W poprzednim miesiącu opublikowałem 5. część tej serii przygotowaną przy udziale Cooler Kinga, a w niej znalazły się wzmianki o wydawnictwach Homeboy Sandman („First of a Living Breed”), The Brand New Heavies („Heavy Rhyme Experience Vol. 1”), Laboratorium („Nogero”) i Tomasza Dabrowskiego („Tom Trio”). W dzisiejszym wydaniu tego cyklu przedstawię kolejne 4 płyty, które ostatnio powiększyły moje zbiory. Tym razem dodałem do swojej kolekcji produkcje JR & PH7, Cannibal Ox, Niksa oraz Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought.

    JR & PH7„Waiting For The Good Life” CD (Below System, 2012)

    Wśród europejskich producentów często współpracujących z amerykańskimi raperami, JR & PH7 zajmują miejsce w ścisłej czołówce. Począwszy od debiutanckiego albumu „The Standard” z 2009 roku, przez „The Update”, a skończywszy na ubiegłorocznym „The Good Life”, niemieccy beatmakerzy co rusz pokazują się z dobrej strony. Oprócz nagrywania materiałów na longplaye, duet posiada w swoim dorobku kilka mniejszych wydawnictw, przeważnie łączących się z tymi obszerniejszymi projektami. Jednym z nich jest wydany 10 lipca ub.r. „Waiting For The Good Life”. Rozszerzona EP-ka bezpośrednio poprzedzała premierę ostatniego LP twórców. Tracklista obejmuje utwory powstałe przy udziale dobrze rozpoznawalnych postaci w niezależnych kręgach hip hopowych – od Actual Proofa & Chuuweego, przez The Regiment, Rasco i Slum Village, po El Da Senseia i Guilty Simpsona. Ze wszystkich tracków na projekcie warto wyróżnić „Fallin’ For You” oraz „Dime Piece”.

    Wydaniem płyty w wersji fizycznej zajęło się holenderskie Below System. „Waiting For The Good Life” ukazało się w formie digipacku dostępnego w sprzedaży za pośrednictwem sklepu BS.

    Tracklista

    1. Travellin’ feat. Actual Proof & Chuuwee
    2. Fallin’ For You feat. The Regiment
    3. How We Do It feat. KVBeats & Slum Village
    4. We On Some Cool Shhh feat. P. Blackk
    5. Dime Piece feat. Rasco
    6. Feel Good feat. Fresh Daily & Sundown
    7. One Life To Live feat. El Da Sensei & St. Joe Louis
    8. All For You feat. Guilty Simpson & Vincent J. Kelly
    9. Here and Now feat. Caucasian (Bonus track)

    Cannibal Ox„Gotham” 12″ (Below System, 2013)

    Każdy fan rapu zorientowany w klimatach undergroundowych powinien pamiętać o niekwestionowanym klasyku tego gatunku – „The Cold Vein” Cannibal Ox. Przed kilkoma miesiącami Vast Aire & Vordul Mega poinformowali o reaktywacji grupy i rozpoczęciu prac nad nowym longplayem. Przygotowania do opublikowania tego materiału podzielono na kilka etapów, a najważniejszym elementem póki co jest wypuszczenie singla „Gotham”. Premiera utworu odbyła się w kwietniu. Początkowo tytułowe nagranie, „Gases In Hell (Inhale)” i „Psalm 82” pojawiło się jedynie w wersji elektronicznej, ale już po kilku tygodniach można było sięgnąć po winylowe wydanie tych tracków. Wypuszczeniem dwunastki zajęło się Below System, przy pomocy ze strony Iron Galaxy Records. Kompozycje wyprodukowane przez Billa Cosmiqa mają odpowiednią siłę rażenia, trzymając przy tym dobry poziom. Tym samym nowojorska formacja znacznie rozbudziła nadzieje słuchaczy na wartościowy longplay.

    „Gotham” można odsłuchać i/lub zamówić za pośrednictwem Bandcampa. Płytę wydano starannie, przykładając wagę też do back coveru tego singla.

    Tracklista

    Strona A

    Gotham (Ox City)
    Gases In Hell (Inhale)
    Psalm 82

    Strona B

    Gotham (Oxtrumental)
    Gases In Hell (Oxtrumental)
    Psalm 82 (Oxtrumental)

    Nix„The Nixtape” CD (Self-released, 2012)

    Przy wydawnictwach publikowanych w formacie elektronicznym zawsze rodzi się pytanie, czy dany projekt trafi następnie również na płyty CD lub winyle. Zdarza się, że poszczególni wykonawcy dorzucają po pewnym czasie kompakty czy woski, często opatrzone magicznym zwrotem „limitowana edycja”. W ten sposób postąpił australijski raper Nix. We wrześniu ub.r. artysta związany ze stolicą Krainy Kangurów, Canberrą, przygotował debiutancki projekt „The Nixtape”. Wykonawca zdecydował się umieścić mixtape bezpłatnie w sieci internetowej, przy czym zaznaczył, że istnieje możliwość nabycia fizycznego wydania płyty. Sympatycy jego twórczości skorzystali z tej opcji i do dzisiaj trafiło do obiegu kilka niskonakładowych edycji projektu. „Decisions”, „The Skinny”, „Can You Dig It?” czy „Encore” zasługiwały na ukazanie się również poza formatem digitalowym.

    „The Nixtape” zostało wydane w postaci kartonowych pudełek zdobionych grafikami autorstwa Jima Mahfooda. Wydawnictwo prezentuje się nader korzystnie i godnie.

    Tracklista

    1. Incredible
    2. Decisions
    3. Within The Sequence (prod. Kid Koma)
    4. Put It In The Air feat. Dubulay & Illmaculate (prod. Krikit Boi)
    5. The Skinny feat. Miss M
    6. Lessons In Life
    7. Touchin’ The Sky feat. LHA & Miss Mich (prod. Lee-Hahn)
    8. Can You Dig It?
    9. This Is Good-bye feat. Miss M
    10. Dirty Herbs & Comic Books feat. Tycotic & Losty (scratche: Nan Artist)
    11. Keep It Movin’ (prod. & scratche: Kid Koma)
    12. Encore feat. Percee P (prod. Dibia$e)

    Gene The Southern Child & Parallel Thought„Artillery Splurgin’” CD (Parallel Thought Ltd., 2013)

    Czasami tak bywa, że płyty tworzone przez artystów pochodzących z różnych środowisk wypadają więcej niż przyzwoicie. W taki oto sposób można pokrótce opisać wydany w połowie ub.r. album Gene’a The Southern Childa, „A Ride With The Southern Child”. Produkcją materiału zajęła się kreatywna i wszechstronna grupa producencka z NYC, Parallel Thought. Po roku od premiery tego wydawnictwa ukazał się follow-up zatytułowany „Artillery Splurgin’”. Nieco obszerniejszy projekt wypada jeszcze lepiej niż jego poprzednik. Beatmakerzy ze Wschodniego Wybrzeża USA zapewnili raperowi z Alabamy znakomite środowisko, w którym mógł pokazać pełnię swoich niemałych umiejętności. Longplay składa niejako hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, a główną zaletą albumu są właściwie nakreślone opowieści Gene’a położone na soczyste beaty Parallel Thought. Warto spędzić trochę czasu przy storytellingach Emceego, dokładnie rozszyfrowując jego teksty.

    „A Ride With The Southern Child” ukazało się w formie zdobywającego coraz większą popularność mini-LP cardboard sleeve. Jedno z najciekawszych wydawnictw ostatnich miesięcy wypuszczone przez Parallel Thought Ltd., szkoda tylko, że przegapione przez większość odbiorców.

    Tracklista

    1. Wanna War
    2. Homicide Victim
    3. Never Been
    4. Gangsta Shit feat. Bentley
    5. Artillery Splurgin’
    6. Collecting 100s
    7. Trippin’
    8. Roll
    9. Just Like A Girl
    10. Still iLL
    11. Drive Wisely feat. Shocc
    12. I’m From Bama
    13. Four Rounds (Bonus Track) feat. Bentley, G-Mane & Shocc
  • 10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    9–13 minut

    Wraz z drugą połową lipca pojawia się w serwisie nowa rubryka dotycząca rankingów płyt, filmów i książek związanych z hip hopem. Każde wydanie artykułu z tej serii będzie zawierało po 10 pozycji znajdujących się na listach przygotowywanych w oparciu o wybrany schemat. Rozszerzone publikacje z tego cyklu mają na celu poszerzać wiedzę o poszczególnych zagadnieniach, obchodząc szerokim łukiem ograniczanie się do tworzenia wpisów prezentujących 10 wydawnictw z przedrostkiem „naj”, co jest zazwyczaj wtórnym i niewiele wnoszącym rozwiązaniem. Jak w takim razie przedstawia się świeżo wprowadzona do serwisu rubryka? Odpowiedź wraz ze wstępem do pierwszej publikacji z tej serii znajdziecie w dalszej części artykułu.

    Słowo-klucz na premierową odsłonę zestawień na U Call That Love, to jazz-hop. Nurt wykształcony ponad 20 lat temu odegrał znaczącą rolę w rozwoju muzyki hip hopowej. Większość odbiorców z łatwością wymieni artystów muzycznych kojarzonych z tymi brzmieniami oraz ich najważniejsze wydawnictwa. Przez następne lata przybywało płyt opartych w głównej mierze o jazz, koegzystujących z organicznym hip hopem, co sprawia, iż jazz-hop posiada bogatą historię. W ramach „10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych” postanowiłem sięgnąć głębiej i przedstawić albumy mniej znanych twórców od A Tribe Called Quest, The Roots, Gang Starr czy Digable Planets. W kolejności chronologicznej na następnych stronach przeczytacie o longplayach Dream Warriors, Justice System, Kero One’a, ShinSight Trio, Jazz Liberatorz, Pseudo Slang, Boho Fau & elevatedSoula, ArtOfficial, Versus i Exact Change Project.


    Dream Warriors„And Now The Legacy Begins” (4th & Broadway, 1990)

    Kiedy zadamy pytanie, kto znajduje się w gronie pionierów fuzji jazzu i hip hopu, to najczęściej padnie odpowiedź o duecie Gang Starr i obozie Native Tongues. Zupełnie zapomina się przy tym o kluczowej formacji tego nurtu pochodzącej z Kanady – Dream Warriors, niezwykle wpływowej i stanowiącej inspirację dla wielu innych artystów. Debiutancki album kanadyjskiego duetu z 1990 roku, „And Now The Legacy Begins”, to klasyka gatunku i należy o tym pamiętać. King Lou & Capital Q wspierani przez Speka i DJ’a Luva postawili na eklektyczną formę hip hopową, ukierunkowaną w stronę jazzu oraz afrocentryzmu. Kanadyjska grupa dobitnie akcentowała w poszczególnych utworach swoje pochodzenie oraz zamiłowanie do spokojnych i wyrafinowanych brzmień muzycznych. Dzięki udanym singlom – „Wash Your Face in My Sink”, „My Definition of a Boombastic Jazz Style” i „Ludi” – zespół w szybkim tempie osiągnął dużą popularność, szczególnie w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii.

    W kolejnych latach działalności Dream Warriors wypuściło kilka kolejnych materiałów, ale żaden z nich nie dorównał debiutanckiemu albumowi. Znawcy gatunku są przekonani, że „And Now The Legacy Begins” znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych alternatywnych płyt hip hopowych z czasów Złotej Ery. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.

    Justice System„Rooftop Soundcheck” (MCA Records, 1994)

    W latach 90.tych ukazywało się tak wiele płyt, że premiera niejednego wydawnictwa przeszła wówczas bez większego echa. Niejeden projekt doceniono dopiero po latach, bądź zapoznano się z nimi z właściwą wnikliwością. „Rooftop Soundcheck” nowojorskiej formacji Justice System należy do jednych z przegapionych longplayów sprzed dwóch dekad. Grupa łącząca tzw. żywe instrumenty ze stylistyką hip hopową, będąc jednocześnie pionierami tego nurtu. Za brzmienie longplaya odpowiadają Coz Boogie, Wizard C. Roc, Eric G oraz Mo’Better Al. W środowisku stworzonym przez tych artystów wybornie odnaleźli się raperzy Jahbaz i Folex, dostarczając pełne polotu i mądrości teksty. Pełno w nich odniesień do tuzów świata muzycznego („Santana”) i ojców chrzestnych hip hopu („Dedication To Bambaataa”). Jednak to nie są najwspanialsze utwory na tym przepełnionym jazzem albumie. „Summer In The City”, „Soulstyle” oraz „Take It To The Stage” stanowią dowód o ich niesamowitej klasie muzycznej.

    Warstwa muzyczna na ich debiutanckim albumie, który trafił do sprzedaży nakładem MCA Records wypada fantastycznie i nic nie straciła ze swojej jakości nawet po 20 latach. „Rooftop Soundcheck”to niekwestionowany jazz-hopowy klasyk, a Justice System przetarło szlaki wielu innym zespołom korzystającym z instrumentów przy nagrywaniu płyt hip hopowych.

    Kero One„Windmills of the Soul” (Plug Label, 2006)

    Bay Area wychowała kilka tuzinów artystów hip hopowych. Wśród nich wcale nietrudno wskazać istotne postaci, posiadające znaczny wkład w wizerunek tamtejszego okręgu muzycznego. Od dekady aktywność działalność w tym regionie USA prowadzi niepozorny z wyglądu artysta o koreańskich korzeniach – Kero One. Blisko dekadę temu ukazał się projekt świadczący o dużej klasie tego wykonawcy łączącego funkcje rapera/producenta/DJ’a i właściciela Plug Labelu„Windmills of the Soul”. Kalifornijski wykonawca z niezwykłą łatwością opowiada o wybranych aspektach życia, starając się za każdym razem ukazać jego pozytywną i ciepłą stronę. Historie z duszą przekazywane przez muzyka są podane w inteligentny, a niekiedy wręcz błyskotliwy sposób. Lekkość i subtelność nadawana utworom zachwyca przez cały czas trwania płyty sprzed ponad 7 lat. Jazzowy i zniewalający klimat „My Story”, „In All The Wrong Places” czy „Keep It Alive!” ma dużą siłę oddziaływania na odbiorcę.

    „Windmills of the Soul” stanowi przykład albumu stworzonego z dbałością o najmniejsze detale wpływające na wyjątkowy klimat tej produkcji. Kero One przy pomocy zaproszonych artystów dowiódł, iż można nagrać spokojne i pogodne wydawnictwo ze stricte laidbackowymi elementami, przemycając przy tym ważne treści i dzieląc się trafnymi spostrzeżeniami z perspektywy przeciętnego człowieka mieszkającego na tej planecie.

    ShinSight Trio„Shallow Nights Blurry Moon” (Bad News, 2006)

    Azjatyccy artyści znani są z wrażliwości muzycznej oraz niespotykanego nigdzie indziej podejścia do tworzenia nagrań. Widać to choćby na licznych przykładach łączenia przez tamtejszych twórców standardów jazzowych z hip hopem. Niekiedy zdarzały się też projekty międzynarodowe, nawiązywane najczęściej przez japońskich producentów i amerykańskich raperów. W niszy jazz-hopowej ShinSight Trio należy do jednych z najlepszych tego przykładów. Za powstanie tego interkontynentalnego projektu stoją Shin-Ski & DJ Ryow z Kraju Kwitnącej Wiśni oraz przedstawiciel amerykańskiego Bostonu, Insight. Debiutancki album wykonawców – „Shallow Nights Blurry Moon” – wypuszczony w 2006 roku przez Bad News stanowi kwintesencję melodycznej produkcji rodem z Nippon oraz undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu. Pozytywnie nastrajające utwory zawarte na longplayu, od „Early Dayz Amazement”, przez „Kick Snare Hi Hat”, „Let’s Do A Jam”, „No Clouds On A Sunny Day”, po „Everything Steady Goin Downhill”, wystawiają jak najlepsze świadectwo projektowi z połowy poprzedniej dekady. Wszystko to poparte doskonałą chemią panującą pomiędzy członkami zespołu przekłada się na współczesny kultowy album.

    Jak wszyscy dobrze orientują się, „Shallow Nights Blurry Moon” nie było promowane na dobrym poziomie poza kontynentem azjatyckim. Nie przeszkodziło to osiągnięciu dużej popularności przez tę płytę, uważaną obecnie za istotną pozycję wśród współczesnych wydawnictw spod szyldu jazz-hopu. ShinSight Trio stworzyli niemal kompletne LP, dobrze pamiętane przez odbiorców nawet po dziś dzień.

    Jazz Liberatorz„Clin D’Oeil” (Kif Recordings, 2008)

    Nagranie producenckiej płyty z udziałem szeregu znamienitych wokalistów i raperów, to marzenie niejednego artysty. Co dopiero realizacja konceptualnego albumu z wieloma wykonawcami, będącymi wcześniej inspiracjami dla twórców, z którymi współpracują. W takich oto okolicznościach rodził się debiutancki longplay francuskiej formacji, Jazz Liberatorz. Wydany nakładem Kif Recordings longplay „Clin D’Oeil” przywodzi na myśl kwintesencję jazz-hopu. DJ Damage, Dusty i Madhi zebrali na projekcie sprzed 5 lat śmietankę rapowych tuzów oraz kilku istotnych przedstawicieli undergroundu. Znakomicie przemyślana koncepcja LP – każdy zaproszony przez Francuzów artysta opowiada przed rozpoczęciem danego utworu o jazzie i swoich muzycznych inspiracjach – chwyciła z miejsca. Eklektyzm, sprawne łączenie produkcji hip hopowej i tzw. żywych instrumentów, dobra forma wszystkich gości przyczyniły się do osiągnięcia sukcesu przez ten album w niezależnych kręgach muzycznych.

    Jazz Liberatorz podali przepis na nie tylko producencką płytę, ale również album nagrany z głową, wypełniony po brzegi jazz-hopem. Wartość „Clin D’Oeil” najlepiej oddają słowa Tre Hardsona, który tłumaczy, że kiedyś jazz utożsamiono z bebopem, a teraz przekształcił się w hip hop.

    Pseudo Slang„We’ll Keep Looking” (Fat Beats Records, 2009)

    Specyficzny klimat unoszący się nad płytami artystów pochodzących z Chicago lub związanych z tym regionem sprawia, iż odbiór poszczególnych wydawnictw wypada zupełnie inaczej niż w przypadku nagrań z innych części Stanów Zjednoczonych. Wszystko to widać na przykładzie albumu „We’ll Keep Looking” formacji Pseudo Slang. Emcee Sick, Tone Atlas, Gangsta D wraz z resztą osób zrealizowali projekt o niezwykłej wartości. Longplay opublikowany w drugiej połowie czerwca 2009 roku nakładem Fat Beats Records, szybko przypadł do gustu dziennikarzy muzycznych i słuchaczy zorientowanych na produkcje brzmiące w starym-dobrym hip hopowym stylu. Materiał sprzed blisko 4 lat wyróżnia się na tle innych wydawnictw zgrabnym i umiejętnym połączeniem podkładów czerpiących garściami z jazzu i soulu oraz wspaniale dopasowaną warstwą muzyczną poszczególnych utworów. Emcee Sick wykonał tutaj kawał dobrej roboty, dostarczając inteligentne teksty, stanowiące odbicie życia codziennego klasy średniej nie tylko w USA lecz także w innych zakątkach świata. „Perfect Beat”, „Bedouin”, „Yes Doubt” czy „Out A Touch” stanowią o sile i wartości tego LP.

    Pseudo Slang należy do przedstawicieli świata muzycznego nawiązujących do tradycji z minionych epok, prezentujących przy tym dojrzały hip hop. „We’ll Keep Looking” powinno być wzorem dla wszystkich artystów i odbiorców muzyki starających się zachować pamięć o jazz-hopie podanym w piękny sposób.

    Boho Fau & Elevated Soul„Coffee House Swinger” (Self-released, 2010)

    Lokale z muzyką jazzową zawsze przywodzą na myśl pomieszczenia skąpane w półmroku i sztucznym świetle ukradkiem przenikającym przez zadymione powietrze, w którym zwykle przesiaduje stała klientela. Jak wyglądają takie miejsca, to już każdy powinien dowiedzieć się osobiście, a przy wyprawach do nich można zabrać album „Coffee House Swinger” duetu Boho Fau & Elevated Soul. Płyta wydana w ostatniego dnia 2010 roku stanowi idealnie dobrany soundtrack, który nie bez kozery pasowałby w niejednym klubie jazzowym. Kalifornijscy artyści starannie i spokojnie wprowadzają do swojego świata. Leniwe i laidbackowe flow Boho Fau unosi się nad podkładami Elevated Soula niczym para nad poranną kawą. Serwując tak wyśmienite utwory, jak „Cafe Au Lait”, „Open Mic” (cudowna opowieść skierowana do kobiet), „Cup O’ Tea” czy „Vibin’” gospodarze longplaya sprawdzają się znakomicie w swoich rolach. Jazz-hopowy klimat ich nagrań udziela się od pierwszych sekund trwania wydawnictwa aż po ostatnią instrumentalną kompozycję.

    Amerykańskim wykonawcom nie brakuje wielkiej klasy na „Coffee House Swinger”. Niektórzy mogą uznać album Boho Fau & Elevated Soula za niewiele znaczącą płytę, ale to krzywdząca opinia, ponieważ tak naprawdę łatwo można zadurzyć się w ich pierwszorzędnych produkcjach.

    ArtOfficial„Vitamins & Minerals” (Sound Sculpture, 2011)

    Półwysep Floryda większości fanów rapu przywodzi na myśl erę Miami bass i zespoły pokroju 2 Live Crew, 69 Boyz czy 95 South. Wnikliwi obserwatorzy niezależnych kręgów hip hopowych powinni jednak dostrzec również współcześnie działających w tym regionie USA artystów, przypisanych do zupełnie innego nurtu muzycznego. W stylistykę jazz-hopu wpisuje się kolektyw ArtOfficial z Miami. Ostatni album „Vitamins & Minerals” z końca 2011 roku stanowi najwłaściwszą wizytówkę grupy. Motorem napędowym florydzkiej grupy są raperzy Logics i Newsense, wspomagani przez trio muzyków odpowiedzialnych za muzykę – Ralfy’ego Valencię, Keitha Coopera i Danny’ego Pereza. W takim składzie opublikowano tętniący życiem longplay, zawierający źródło muzycznych witamin i minerałów, po które powinni sięgnąć wszyscy słuchacze cierpiący na braki jazz-hopowe. Przekonać do tego mogą już singlowe nagrania – „Migraine”, „Rooftop”, „Bags Packed” z udziałem Amandy Divy oraz „Black Birds”.

    ArtOfficial cieszy się powodzeniem na całym świecie a „Vitamins & Minerals” zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na odbiór twórczości tej grupy. Logics, Newsense i spółka dysponują szerokim wachlarzem umiejętności, a chemia pomiędzy poszczególnymi członkami zespołu przynosi fantastyczne efekty.

    Versus„Mr. Blue” (Sound Sculpture, 2012)

    Francuscy twórcy muzyczni nader upodobali sobie eklektyczne brzmienia hip hopowe. Nie trzeba wcale daleko sięgać, aby znaleźć potwierdzenie tych słów, gdyż wystarczy zapoznać się z ubiegłoroczną płytą zespołu Versus, „Mr. Blue”. Hip hopowa orkiestra dyrygowana przez Seba Lawkyza przedstawiła konceptualny album sięgający do stylistyki blaxploitation, soulowych soundtracków do filmów z lat 70.tych i organicznego rapu. W przypadku paryskiej formacji pierwsze skojarzenia przywiodą na myśl legendarny kolektyw The Roots i trudno temu dziwić się, skoro za warstwę muzyczną odpowiada aż 9 muzyków. Każdy z nich przywdział specjalną maskę postaci ze świata filmowego, układając opowieści o tajemniczym Mr. Blue. Wraz z zaproszonymi artystami – Bruce’em Sherfieldem, Yannem Clérym, Beat Assailantem, Juanem Rozoffem oraz Blackiem Sifichim – oprowadzają po wyjątkowym świecie zawieszonym pomiędzy jazz-hopem, a ciepłymi brzmieniami około hip hopowymi.

    „Mr. Blue” należy docenić za pomysłowość, sprawne odnalezienie się przez Versus w różnych klimatach muzycznych oraz dostarczenie utworów na wysokim poziomie. Wydawnictwo może nawet zrobić większą karierę wśród sympatyków innych nurtów, aniżeli rapu, gdyż trzeba mieć do tego projektu odpowiednie nastawienie.

    Exact Change Project„Escape Capsule” (Self-released, 2012)

    We wrześniu 2012 roku ukazał się album, który z powodzeniem może być wyznacznikiem, w jaki sposób łączyć standardy jazzowe z rapem nawiązującym do klasycznej formy z lat 90.tych. „Escape Capsule” autorstwa grupy wywodzącej się z nowojorskiego Queens, Exact Change Project, to pozycja dedykowana wszystkim jazzowym kocurom. Formula J & Luge przy wsparciu muzyków sesyjnych nagrali płytę łączącą dwie różne epoki – klimat jazz-hopowy z lat 90.tych oraz współczesne eklektyczne brzmienia hip hopowe. Fantastyczny klimat na ubiegłorocznym wydawnictwie udało się im stworzyć dzięki właściwemu podejściu oraz widocznej na każdym kroku rozległej wiedzy muzycznej. Warstwa muzyczna należy do spokojnych i subtelnych, aczkolwiek nie brakuje w niektórych miejscach (szczególnie w „Space Slingin’”) jazzowej improwizacji. Natomiast teksty poszczególnych utworów powstały z dbałością, a koncept i główne założenia LP wyjaśnia Formula J w sugestywny sposób na początku płyty („New School”).

    „Escape Capsule” zabiera odbiorców do innego muzycznego świata i potrafi pochłonąć do reszty. Ucieczka wraz z Exact Change Project od zwykłej codzienności i otaczającej nas na co dzień współczesnej muzyki jest dedykowana głównie osobom z otwartymi umysłami, pamiętającymi o pierwotnym kształcie jazz-hopu.Zap

  • Recenzja LP: Qwel & Maker – Beautiful Raw

    Recenzja LP: Qwel & Maker – Beautiful Raw

    3–4 minut

    Galapagos 4 | 2013

    Przy wszelkiego rodzaju podsumowaniach dotyczących branży hip hopowej niekiedy pada temat najważniejszych wytwórni płytowych. W historii tego gatunku muzycznego pojawiło się na tyle wiele liczących się oficyn wydawniczych, że trudno tak naprawdę je wszystkie zliczyć. Wprowadzając ograniczenia do wymienienia wydawców działających przez lata w undergroundzie będzie już nieco łatwiej. Rhymesayers Entertainment, Rawkus, Stones Throw Records, Def Jux czy Anticon wyróżni tutaj większość słuchaczy, aczkolwiek następne pozycje w rankingu z reguł są rozdawane wedle uznania. Znawcy niezależnych kręgów hip hopowych na pewno nie pominą najbardziej zasłużonego labelu z Chicago – Galapagos4. W pierwszej połowie maja b.r. wytwórnia z Illinois dowiodła swojej klasy wydając nowy album Qwela & Makera, „Beautiful Raw”.

    Chicagowski label kierowany przez Jeffa Kuglicha zapracował sobie na miano jedną z najlepiej prowadzonych oficyn wydawniczych wiernych założeniom undergroundowym. Wielka w tym zasługa artystów nagrywających dla tej wytwórni płytowej, wśród których na szczególne wyróżnienie zasługuje Qwel. Od ponad dekady raper prowadzi z powodzeniem działalność w ramach grupy Typical Cats, dorzucając do tego liczne solowe projekty. Adam Schreiber często współpracuje z innymi wykonawcami, realizując najwięcej wspólnych płyt wraz z Makerem. Historia duetu rozpoczęła się 10 lat temu, kiedy to obaj rozpoczęli tworzenie utworów na debiutancki longplay „The Harvest”. Wydawnictwo zawierające takie utwory, jak „Road Atlas”, „Chicago ’66” czy „Broken Wing”, ukazało spore możliwości wykonawców. Nietuzinkowy klimat nagrań twórców znad Jeziora Michigan utrzymał się na ich drugim LP, „So Be It”. Płyta trafi do obiegu jesienią 2009 roku, przynosząc wartościowe tracki pokroju „Back Stage Pass”, „Lunch Money” i „Gnoticism”. Po roku Qwel & Maker ponownie pozytywnie zaskoczyli za sprawą albumu „Owl”. Wybrane nagranie z tej płyty – „The Game”, „The Down Dumbing”, „El Camino” i „Gambling Man” – świadczą o odpowiednio wysokiej klasie tego longplaya. Po doświadczeniach wyniesionych z tych płyt oraz pozostałych projektach, w których uczestniczyli twórcy z Chicago, doczekaliśmy się następnej płyty o zastanawiającym tytule „Beautiful Raw”. Wiele przemawia na korzyść tej produkcji, najbardziej dopracowanej w dotychczasowej wspólnej drodze artystów.

    Już po pierwszym przesłuchaniu tegorocznego wydawnictwa artystów rodem z Wietrznego Miasta widać, że pochlebne opinie dotyczące projektu nie pojawiły się znikąd. W przygotowaniu niemal kompletnej płyty jak zwykle pomogło wykonawcom Galapagos4. Chemia panująca pomiędzy Qwelem & Makerem jest mocno wyczuwalna. Sprawne ucho odbiorcy szybko zorientuje się, iż mamy do czynienia z doskonale dogadującymi się artystami, a nie przypadkiem dobranymi osobami przesyłającymi sobie nawzajem nagrane zwrotki i beaty. Zresztą trudno, aby było inaczej, gdyż zawiłe i najeżone rozbudowanymi metaforami teksty pierwszego z nich, wręcz nie mogą być oparte o przypadkowe instrumentale. Przedstawiciel Typical Cats już nie raz udowodnił o swojej wielkości, co potwierdził na „Beautiful Raw”. Warstwa liryczna płyty dotyka różnej tematyki, nie brakuje tutaj rozwinięcia uprzednio wypuszczonych utworów („Wreck Room” przypomina „Lunch Money” z albumu „So Be It”), wszystko to podane w nienaganny sposób. Maker odgrywa nie mniejszą rolę na longplayu niż jego partner muzyczny. Producent znany ze swojej wszechstronności przygotował podkłady wywodzące się z różnych nurtów. Od elementów folkowych w kapitalnym „If I Could Sing”, przez lekkie „Through The Sidewalk”, awangardowe „Long Walkers”, a skończywszy na stricte instrumentalnym i  pokazującym umiejętne cięcie sampli „Reach For The Sky”.

    Przeciętny słuchacz rapu może uznać „Beautiful Raw” za płytę dla nerdów lub kolejny nic nieznaczący materiał nagrany przez weteranów undergroundu. Jednak to zupełnie niezasłużone i niesprawiedliwe określenia, ponieważ Qwel & Maker zaprezentowali na nowym albumie przede wszystkim dojrzałość muzyczną i wyjątkową wizję w tworzeniu rozbudowanych produkcji rapowych. Za najbardziej trafne podsumowanie całości projektu niech posłuży poniższy cytat z informacji prasowej przygotowanej przez Galapagos4:

    Miłość, życie, żal, pieniądze, narkotyki, radość, smutek, kłamstwa, prawda, ale w większej części nadzieja jest tym, o czym jest ten album.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    1. Beautiful Raw
    2. Long Walkers
    3. En Garde feat. Qwazaar
    4. Wreck Room
    5. Pilfer feat. The Grouch & Swamburger
    6. On One
    7. Lake Effect
    8. Broken Pendulum feat. Scud One
    9. Through The Sidewalk feat. Wes Restless
    10. New Cents
    11. Abracadabra
    12. If I Could Sing
    13. Keep It Movin
    14. Reach For The Sky
  • Wu-Tang Clan zagra na CLMF 2013

    Wu-Tang Clan zagra na CLMF 2013

    2–3 minut

    W tym roku naprawdę nie ma co narzekać jeżeli chodzi o występy zagranicznych artystów hip hopowych w kraju. Tylko w przeciągu ostatniego półrocza odwiedziło Polskę wielu liczących się w branży twórców, zarówno tych kojarzonych z mainstreamem, jak i undergroundem. Po niedawnych koncertach Nasa i Kendricka Lamara na Heineken Open’er Festivalu czekają nas znowu emocje związane z kolejnymi wykonawcami, którzy wkrótce zagrają nad Wisłą. Niewątpliwie wydarzeniem lata, a być może i całego roku, będzie udział legendarnej grupy Wu-Tang Clan na Coke Live Music Festival 2013. Poniżej szczegóły nadchodzącego wydarzenia, które w tym roku zaplanowano na 9-10 sierpnia w Krakowie.

    9-10 sierpnia 2013 roku, Lotnisko-Muzeum Lotnictwa, Kraków
    Coke Live Music Festival 2013
    Wystąpią:

    • 9 sierpnia: Biffy Clyro, Brodka, Franz Ferdinand (wszyscy na Main stage); Regina Spektor (Cracow stage)
    • 10 sierpnia: Wu-Tang Clan, Florence And The Machine (wszyscy na Main stage); Katy B (Cracow stage)

    Cena biletu:

    • Karnet dwudniowy: 245 zł
    • Karnet dwudniowy z polem namiotowym: 275 zł
    • Bilety jednodniowe: 155 zł

    Wejściówki dostępne w sprzedaży w sklepie Alter Art oraz w punktach sprzedaży sieci TicketPro.

    Wu-Tang Clan bezsprzecznie należy do największych ikon hip hopowych i najbardziej rozpoznawalnych grup również wśród odbiorców na co dzień identyfikujących się z innymi gatunkami muzycznymi. O nowojorskim kolektywie powstały setki publikacji, a ich charakterystyczne logo jest doskonale kojarzone przez setki tysięcy osób na każdym kontynencie (nawet w stacjach badawczych na Antarktydzie). W zeszłym roku formacja obchodzi 20-lecie istnienia, zaś w listopadzie b.r. odbędzie się 20. rocznica wydania debiutanckiego albumu „Enter the Wu-Tang (36 Chambers)”, o czym mówi się coraz szerzej w światowych mediach. Właśnie ta zbliżająca się data stała się doskonałym pretekstem do tego, aby zaprosić Wu na Coke Live Music Festival 2013. Na krakowskiej scenie zobaczymy zespół w składzie: RZA, Ghostface Killah, GZA, Cappadonna, U-God, Masta Killa, Raekwona, Method Man i Inspectah Deck.

    Po wydaniu w grudniu 2007 roku ostatniego jak do tej pory albumu „8 Diagrams”, członkowie Wu-Tang Clanu skupili się na solowych projektach. Od tego momentu najbardziej aktywnymi przedstawicielami grupy na scenie muzycznej są RZA, Raekwon i Ghostface Killah. Szczególnie ten pierwszy regularnie pojawia się na łamach serwisów internetowych oraz innych mediów. Zainteresowanie osobą Roberta Diggsa nie tylko wiąże się z jego działalnością w przemyśle fonograficznym, ale także udziały w produkcjach filmowych (choćby debiut w roli reżysera w obrazie „Człowiek o żelaznych pięściach” („The Man with the Iron Fists”). Właśnie za sprawą The Rizzy szykowany jest następny longplay spod szyldu Wu„A Better Tomorrow”. Jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, to płyta trafi do obiegu nakładem Soul Temple Music. W ramach rozgrzewki przed premierą tego materiału pojawiły się dwa utwory – „Execution in Autumn” i „Family Reunion”, choć nie jest powiedziane, że te nagrania pojawią się później na trackliście LP. Nadchodzącego wydawnictwa Wu-Tang Clanu wyczekuje mnóstwo sympatyków ich twórczości na całym globie. Premiera „A Better Tomorrow” już teraz wzbudza wiele emocji na scenie hip hopowej. Sierpniowy koncert RZY i spółki powinien tym bardziej wpłynąć na wzrost apetytu słuchaczy na ten materiał.

    Wszystkie dodatkowe informacje oraz aktualności dotyczące Coke Live Music Festival 2013 umieszczone są na oficjalnej stronie wydarzenia oraz na Facebooku.

  • Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    3–5 minut

    W undergroundzie systematycznie pojawiają się nowi wykonawcy, starając się powoli dotrzeć do wybranej niszy odbiorców na świecie. Przy tak ogromnej liczbie artystów solowych oraz grup, a także przy różnorodności muzycznej prezentowanej przez nich, trudno jednoznacznie wskazać tych, którym udało się przebić wśród konkurencji. Z drugiej strony można bez większych problemów wskazać postaci pozostające na fali wznoszącej od kilku lat. Homeboy Sandman, The Doppelgangaz, Ka, Roc Marciano, Apollo Brown, Oddisee czy Rapsody stanowią przykłady twórców stale zyskujących na znaczeniu. Obok nich znajdują się artyści o mniejszej ogólnoświatowej reputacji, ale równie uzdolnieni, co ich bardziej znani partnerzy z branży. Amerykańską formację Epidemic z pewnością należy umieścić w tym zestawieniu. Hex One & Tek-nition wydali w czerwcu trzeci album – „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Bohaterów tego artykułu należy zaliczyć do grona artystów hip hopowych, którzy powoli i systematycznie trafiają ze swoją twórczością do kolejnych odbiorców. Wspólna droga raperów rozpoczęła się pod koniec poprzedniej dekady, kiedy to Hex One & Tek-nition zaczęli nagrywać pierwsze utwory. Obaj wykonawcy są wielkimi miłośnikami rapu z lat 90.tych i za wszelką cenę pragnęli tworzyć muzykę nawiązującą do tej dawnej wspaniałej epoki. Debiutancki album Epidemic okazał się znakomitym podkreśleniem głównych założeń grupy. „Illin Spree” przyniosło płytę będącą swoistym wehikułem czasu, przynoszącym klimat lat przypadających na rozkwit brzemienia boom-bapowego. Od strony producenckiej duet wspomógł szerzej nieznany beatmaker 5th Element. Brzmienie prezentowane przez związanych z Miami postaci doceniła nisza odbiorców uwielbiająca wyszukiwać nowych artystów pozostających wiernych starej szkole rapu.

    16 października ub.r. odbyła się premiera follow upu do pierwszej płyty, „Monochrome Skies”. Podobnie jak premierowy materiał, ubiegłoroczny projekt trafił do sprzedaży nakładem labelu założonego przez niezależnych raperów, Mic-Theory Records. Pryz okazji tej płyty Epidemic podjęło współpracę z nowym beatmakerem, Jesse Jamesem z Luksemburga. Europejski producent stanął na wysokości zadania, odpowiadając za soczyste i znakomicie przygotowane beaty. Wybrane utwory z LP – „We Back Now”, „Here We Go Again”, „Still Dreamin” czy „Stay Golden” wypadły więcej niż porządnie; można było też zauważyć progres w warsztacie obu Emcees. Album dostał się do szerszego grona słuchaczy i stron muzycznych, a co lepsze przez kilka tygodni znajdował się na liście bestsellerów w sklepie Underground Hip Hop. Następnie Hex One & Tek-nition spełnili prośby fanów, wypuszczając w grudniu ub.r. instrumentalną wersję „Illin Spree”. Zespół zachęcony lepszym odbiorem swoich nagrań niedawno wydał „Somethin’ For Tha Listeners”. Jeszcze świeże wydawnictwo stanowi najbardziej dopracowany materiał formacji.

    Pierwszy singiel z nowego projektu – „The Ocean” – pojawił się jeszcze wiosną tego roku. Spokojne i nad wyraz klimatyczne nagranie rozpaliło nadzieje sympatyków Epidemic na jeszcze lepszy longplay niż . W podobny tonie należy wyrażać się o „One Life”. Po takiej zapowiedzi kilka tygodni temu przyszła kolej na danie główne. Mic-Theory Records wypuściło „Somethin’ For Tha Listeners” w gorącym czerwcowym okresie wydawniczym. [pullquote]Pomimo licznej konkurencji i dosłownego zalewu branży hip hopowej masą płyt, florydzki duet już teraz może uznać najnowsze wydawnictwo za spory sukces. [/pullquote]Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną na wcześniejszych wydawnictwach, trzeci longplay ponownie nagrano korzystając z beatów dostarczonych tylko przez jednego producenta. Grupa postawiła na kolejnego szerzej nieznanego producenta, Esco z Los Angeles. Twórca spisał się wybornie, serwując podkłady silnie zabarwione czasami przypadającymi na Złotą Erę rapu oraz kalifornijskim undergroundem. Hex One & Tek-nition skorzystali na tych produkcjach. Obaj raperzy popracowali solidnie nad jeszcze lepszym i wyraźniejszym ukazywaniem swoich umiejętności, stawiając przeważnie na pierwszym miejscu wysoką wartość tekstów poszczególnych utworów. Opowieści o życiu czy hip hopie w ich wykonaniu mają wiele uroku, a za swoiste podsumowanie „Somethin’ For Tha Listeners” można uznać kompozycję „UNIversALL”. Całość projektu uzupełnia bonus track wyprodukowany przez B.B.Z. Darneya, „Nothin’ Matters”, a także scratche i cuty DJ’a Tha Bossa i Dixie’ego (w „One Life”). Wszystko to przełożyło się na kapitalny album, który powinien zostać wysoko oceniony przez każdego sympatyka hip hopu w starym wydaniu.

    Epidemic opublikowało nowy album już tradycyjnie na Bandcampie. „Somethin’ For Tha Listeners” ukazało się póki co w wersji elektronicznej i na płytach kompaktowych. W przygotowaniu winylowe wydanie projektu, które trafi do sklepów w połowie sierpnia. Hex One & Tek-nition promują swoje świeże wydawnictwo poprzez klipy nagrane do „The Ocean” i „One Life”. W niedalekiej przyszłości powinny pojawić się następne videoclipy tej grupy, cieszącej się coraz większym szacunkiem w niezależnym środowisku hip hopowym.

    Aktualizacja: Epidemic przygotowali kolejny teledysk promujący ich trzeci album. Tym razem grupa wypuściła obraz do singla „Mic Masters”, utworu dobrze oddającego klimat „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Rhyme Writers
    3. Bringin’ It Back
    4. Patience
    5. Cool Out
    6. Check It Out
    7. They Don’t Know
    8. Poisonous Love
    9. Mic Masters
    10. Esco’s Crates (Interlude)
    11. Monday To Sunday
    12. One Life
    13. The Ocean
    14. UNIversALL
    15. Nothin’ Matters
  • Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    4–6 minut

    W miarę rozwoju rapu w latach 80.tych powstawały kolejne nurty i odmiany tego gatunku muzycznego, przynosząc nową jakość na scenie. Wraz z kolejnymi artystami pojawiającymi się na scenie hip hopowej zaczęły istnieć nowe kierunki w tej muzyce. Pod koniec przedostatniej dekady ub. wieku z pierwszych stron gazet nie schodziły tematy związane z ruchem afrocentrycznym, społeczno-politycznym oraz gangsta rapem. Public Enemy, N.W.A, Geto Boys czy Ice-T praktycznie non stop byli na ustach tysięcy osób. W podobnym tonie należy wyrażać się o motorze napędowym Miami bass – 2 Live Crew, na których spadła lawina krytyki za wulgarne teksty i przedstawiane treści w nagraniach. Tuż obok tych nurtów powoli wykształcał się jazz-hop oraz mafioso rap. Prekursorami drugiego rodzaju hip hopu został duet Kool G Rap & DJ Polo. Nowojorscy twórcy nagrali kilka kultowych videoclipów z „On The Run” na czele.

    Grupy hip hopowe tworzone przez dwóch raperów lub Emceego i DJ’a/producenta istniały niemal od początku tego gatunku muzycznego. Wspominałem o tym kilkakrotnie na stronie podając wiele przykładów, głębiej skupiając się na tej tematyce przy okazji artykułu o „Follow the Leader” Erika B. & Rakima. W przypadku pionierów mafijnych opowieści historia potoczyła się podobnie, jak u ich bardziej znanych partnerów po fachu. W połowie lat 80.tych DJ Polo utrzymywał bliskie kontakty z Marleyem Marlem i Mr. Magiciem, należąc przy tym do rozwijającego się Juice Crew. Dzięki tym postaciom Thomas Pough otrzymał szansę nagrania singla z nieznanym wówczas raperem, Kool G Rapem. Wydana w 1986 roku dwunastka „It’s A Demo” b/w „I’m Fly” zrobiła niemałe zamieszanie na ulicach Nowego Jorku, głównie ze względu na świeży styl i oryginalność, zaś jej twórcy podpisali kontrakt płytowy z Cold Chillin’, wytwórnią płytową zarządzaną przez Marleya Marla i jego współpracowników.

    Na debiutancki album duetu trzeba było poczekać do marca 1989 roku. „Road to the Riches” ujawniło spory potencjał drzemiący w artystach. Najwięcej pochwał zbierał Kool G Rap za sprawą wprowadzenia do hip hopu historii rodem wziętych z filmów gangsterskich. Mafioso rap trafił na podatny grunt i w szybkim tempie przykuł uwagę tysięcy osób, doceniających storytellingi rapera z Queens oraz odpowiednio dobraną do tego warstwę muzyczną autorstwa Marleya Marla. Eksplozja talentu nowojorczyków przypadła na album „Wanted: Dead or Alive”. Przy drugim longplayu Kool Genius of Rap & DJ Polo zaprosili do współpracy Large Professora i Erika B, którzy przyczynili się do powstania kilku ponad czasowych utworów, z hymnem w postaci „Streets of New York” na czele. Z kolei trzecia płyta nowojorczyków – „Live and Let Die” z 1992 roku – od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Wszystko za sprawą odważnej i bezkompromisowej okładki przedstawiającej dwóch białych zakładników na krótko przed powieszeniem ich na stryczkach przez ich czarnych oprawców, co oczywiście nie spodobało się mass mediom w USA. Głównym singlem promującym wydawnictwo wybrano kapitalną opowieść  o współpracującym pierwotnie z mafią najemniku, rozprawiającym się później ze swoimi byłymi pracodawcami – „On The Run”. Videoclip nakręcony do tego utworu niemal z miejsca zyskał kultowy status.

    Kool G Rap & DJ Polo zawsze przykładali dużą wagę do teledysków, co łatwo zauważyć na przykładzie obrazu nakręconego do jednego z ich najgłośniejszych singli. Historie opowiadane przez rapera z QB wręcz prosiły się o godne udokumentowanie, o co zadbali włodarze Cold Chillin’. Już w latach 80.tych artyści hip hopowi udowodnili, że videoclipy utrzymane w konwencji filmowej wypadają znacznie ponad przeciętną. W następnej dekadzie produkcja takich dzieł została wyniesiona na jeszcze wyższy poziom. Świetnym przykładem na to jest video nakręcone do „On The Run”. Przy pracach nad tym teledyskiem zrezygnowano z oryginalnej wersji tracka, decydując się na „Untouchable Mix”. Kool G Rap wniósł się tutaj na wyżyny swoich umiejętności przedstawiając niezwykle realistyczną opowieść, wiernie odwzorowaną przez reżysera videoclipu. Bohater tego storytellingu otrzymał zlecenie do wykonania od rodziny Luciano – uczestniczenie w transakcji wartej pół miliona dolarów. W pewnym momencie gangster rezygnuje z dokończenia zadania, po czym zagarnia pieniądze sobie, a wraz ze swoją dziewczyną i synem postanawia uciec z kraju. Don Luciano rzecz jasna nie chce odpuścić, żądając głowy swojego dawnego najemnika.

    W trakcie podróży na lotnisko gangster podróżujący ze swoją rodziną wpada w korek drogowy i zasadzkę przygotowaną przez przeciwników. Dzięki szybkiej reakcji i nabytym umiejętnościom udaje mu się wyjść ze strzelaniny cało, zabijając przy okazji swoich włoskich oponentów. Następnego dnia na stacji benzynowej rozgrywa się ostateczna potyczka pomiędzy nim, a ludźmi Luciano. Główna postać „On The Run” ponownie szybko rozprawia się z mafią, likwidując jednego po drugim jej członków. Kiedy Don Luciano zostaje sam na sam z bezwzględnym gangsterem, to próbuje podjąć z nim rozmowę, co Kool G Rap kwituje w następujący sposób:

    The only motherfucker left was Don Luciano
    So I snuck up the sucker
    Put my gun to his head, „Whassup now motherfucker?”
    He said, „Wait, I want to talk”
    Pow, pow, pow, pow, pow! I put his brains on the sidewalk.

    Wszystkie kadry videoclipu precyzyjnie i wiernie oddają treść opowieści nowojorskiego duetu. Kilka elementów teledysku oraz utworu należy rozwinąć. Pomiędzy pierwszą a drugą zwrotką „On The Run” padają słowa „I want his family… Dead!”. Wypowiedział je Robert de Niro grający rolę Ala Capone w słynnym filmie Briana de Plamy „Nietykalni” („The Untouchables”). Z kolei scena, w której bohater tej opowieści przykłada pistolet do skroni Dona Luciano przypomina niemal identyczny kadr z „Króla komedii” („The King of Comedy”) z 1983 roku.

    Wydawałoby się, że po takiej promocji i kontrowersyjnych treściach, „Live and Let Die” jest skazane na sukces. Jednak sprawy potoczyły się zupełnie innym torem i po wydaniu tego albumu nowojorski duet powoli zmierzał do końca wspólnej działalności na scenie hip hopowej. Kool G Rap & DJ Polo nie znajdują się raczej na listach najlepszych artystów rodem z The Big Apple, ale ich wkład w rozwój rapu okazał się nieoceniony. Charakterystyczny styl rapera i jego wiarygodnie przedstawiane historie stały się inspiracjami dla wielu późniejszych tuzów tego gatunku muzycznego. Do fanów kunsztu Nathaniela Wilsona przyznali się m.in. The Notorious B.I.G., Eminem, Jay-Z, Vinnie Paz, Havoc, Termanology, Black Thought, M.O.P., R.A. The Rugged Man, Bun B, Rah Digga, RZA, Ghostface Killah, Raekwon, O.C. czy Big Pun. Natomiast klip do „On The Run” uznaje się za jeden z najlepszych obrazów w branży rapowej z pierwszej połowy lat 90.tych.

  • DJ Czarny & Tas publikują Time To Build + wywiad z artystami

    DJ Czarny & Tas publikują Time To Build + wywiad z artystami

    7–10 minut

    Pierwsze dwa kwartały tego roku już za nami. W trakcie poprzednich miesięcy na rynku muzycznym pojawiło się multum nowych wydawnictw. W lipcu i sierpniu branża w naturalny sposób wyhamowuje, dzięki czemu więcej czasu można poświęcić projektom wypuszczonym przed kilku(nastoma) tygodniami. Następni dni na stronie wykorzystamy głównie na zaprezentowanie tegorocznych płyt, jak zwykle przywiązując dużą wagę do różnorodności wśród wybieranych materiałów. W tym miesiącu pojawiły się już w serwisie artykuły przedstawiające „Parklands” Hiatusa i „The Blackboard EP” Supastitiona. Natomiast teraz przyszła kolej na awizowany przeze mnie longplay DJ’a Czarnego & Tasa, „Time To Build”.

    Polski duet artystów znalazł się całkiem niedawno na stronie. W artykule poświęconemu pierwszemu albumowi wydanemu przez nich – „Passion, music, hip-hop” – szeroko przedstawiłem ich sylwetki. W związku z tym, niniejsza publikacja ograniczy się do podania informacji dotyczących świeżo wydanemu drugiemu wydawnictwu twórców. Kampanię promocyjną drugiego wydawnictwa rodzimego duetu podzielono na kilka etapów. W maju ukazał się pierwszy singiel zwiastujący „Time To Build”. Tytułowe nagranie powstałe przy udziale Ozaya Moore’a (nowy pseudonim Othello z Lightheaded) oraz Kuby Frydrycha (gitara) i Andrzeja Koniecznego (klawisze) utrzymano w hip hopowym klimacie, nadając jemu lekkiej formy. Drugi utwór promujący longplay DJ’a Czarnego & Tasa„Dreaming At The Surface” – opublikował liczący się serwis muzyczny Moovmnt. Do współpracy przy tym zaproszono wokalistę Aarona „AB” Abernathy’ego i Marka Pędziwiatra (Night Marks Electric Trio) odpowiadającego za dodanie tzw. instrumentów żywych. Obie kompozycje posłużył za właściwy wstęp do pełnej zawartości „Time To Build”, odsłaniając dalszy rozwój muzyczny rodzimych wykonawców.

    Premiera płyty odbyła się 7 czerwca. Jakie można zanotować wnioski po pierwszym zapoznaniu się z albumem? DJ Czarny & Tas znacznie rozszerzyli swój warsztat, a ich progres w komponowaniu muzyki w stosunku do wcześniejszych nagrań jest znaczący. W porównaniu do „Passion, music, hip-hop” duet dokonał wielu zmian, które wyszły im na dobre, tworząc zróżnicowane stylistycznie kompozycje. Zawartość „Time To Build” wypełnia około hip hopowa mieszanka różnych dźwięków; usłyszymy tutaj zarówno elementy soulowe, jak i drum’n’bassowe, swobodnie przeplatane z innymi nurtami muzycznymi. Pomimo tego iż wydawnictwo promowały wokalne single, to jednak pozostałe nagrania na longplayu pozostają stricte instrumentalnymi. Autorzy płyty podzielili się po połowie produkcją utworów, korzystając przy okazji z pomocy plejady innych muzyków. Swoje cegiełki do powstania poszczególnych tracków dołożyli kolejno Jakub Frydrych, Andrzej Konieczny, Marek Pędziwiatr, DJ Eprom, Roux Spana, Piotr „Łysy” Jaraszkiewicz oraz Paweł Stachowiak, nie zapominając o tym o osobach odpowiedzialnych za mix i mastering LP. Całość materiału uzupełniają godne remiksy „Time To Build” i „Once Again” w wykonaniu odpowiednio patr00 i Mr Browna.

    W tym miejscu przygotowałem niespodziankę w postaci wywiadu z rodzimymi twórcami. DJ Czarny & Tas w trakcie krótkiej rozmowy udzielili odpowiedzi głównie na pytania dotyczące „Time To Build”, ale nie tylko. Poruszyliśmy też kwestie dotyczące współczesnego kształtu i rozwoju sceny około hip hopowej czy też dalszego rozwoju duetu.


    W ramach wstępu do pytań dotyczących nowej płyty poprosiłbym o krótkie podsumowanie okresu od premiery „Passion, music, hip-hop” do zakończenia prac nad drugim LP. Jak minął Wam ten czas od stricte muzycznej strony?

    Tas: Z albumem „PMHH” jeździliśmy długo, na początku roku 2012 zrodził się pomysł żeby stworzyć nowy materiał. Pod koniec poprzedniego roku wymieniliśmy się „paczkami” z muzyką między sobą i dokonaliśmy wstępnej selekcji. W przeciwieństwie do pierwszego albumu, „Time To Build” wyprodukowaliśmy wspólnie. W międzyczasie, trochę graliśmy – m.in. wspólną trasę z Raashanem Ahmadem. Pojawiło się kilka luźnych utworów, ale dla mnie to było wciąż za mało, wolałem jakby skupić wszystkie siły na nowy album. Od początku roku, właściwie do ostatniej chwili trwały intensywne prace z naszej strony. Dziś czujemy lekkie zmęczenie, ale też i szczęście.

    Informacje o Waszym drugim albumie pojawiły się w maju. Po miesiącu od wydania tytułowego singla, „Time To Build” trafiło do sprzedaży. Pierwsze, co rzuca się w oczy, a raczej uszy, jest bogatsze brzmienie i swobodne dryfowanie przez Was wokół różnych nurtów muzycznych. Czy to było najważniejsze założenie przy pracach nad tym materiałem?

    DJ Czarny: Nie nazwałbym tego założeniem, różnorodność stylistyczna na nowej płycie wynika przede wszystkim z „ewolucji” muzycznej, która w nas zaszła i nadal ma miejsce. Wraz z dojrzewaniem zmienia się nasz gust. Niczego z góry nie planowaliśmy – ostateczny kształt płyty jest odzwierciedleniem naszych inspiracje z minionych lat, a właściwie od okresu wydania „Passion, music, hip-hop”.

    „Time To Build” stanowi niemal w całości instrumentalny longplay, ale nie brakuje na nim ciekawych gości z kraju i zagranicy. Co skłoniło Was do podjęcia współpracy z Ozayem Moore’em, Ab czy też szeregiem muzyków obecnych na albumie?

    Tas: Utwory Ozaya Moore’a, znanego wcześniej jako Othello, graliśmy praktycznie w każdym DJ secie. Utwór „Let’s Just” nie nudzi się do dnia dzisiejszego. Chcieliśmy do niego napisać, bo podobała nam się barwa jego głosu, lekkie flow. Z Ozayem jesteśmy w stałym kontakcie, fajnie byłoby kiedyś zagrać wspólny koncert. Twórczości AB nie znaliśmy, ale marzyliśmy o stworzeniu utworu śpiewanego. Nasz przyjaciel, Sebastian Jóźwiak z Warsoul, zaproponował żeby napisać do AB. Zauroczyliśmy się jego wokalem i od razu wysłaliśmy paczkę. Jesteśmy szczęśliwi że udało nam się zrealizować te kolaboracje. Dla nas super doświadczenie. Jeżeli chodzi o muzyków, zaprosiliśmy do współpracy przede wszystkim osoby, które po prostu znaliśmy wcześniej. To niewątpliwie ułatwiło współpracę a ostateczny wkład żywej muzyki niewątpliwie podniósł poziom artystyczny utworów. Na płycie znalazły się również dwa remixy świetnych producentów – Mr Browna oraz patr00. Pierwszego z nich Wojtek, jako nastolatek, miał okazję poznać w Londynie. Ja pozwoliłem sobie napisać do Patryka, chociaż rozmawiałem z nim nieco wcześniej przy okazji innej inicjatywy, której treści nie mogę zdradzić (uśmiech).

    Promocja nagrań w kraju i zagranicą, to dwie różne kwestie. Niektórym wydaje się, że niezwykle trudno zostać dostrzeżonym poza Polską, jednak udało się Wam uzyskać spore wsparcie choćby ze strony uznanego serwisu Moovmnt. Jakie posiadacie odczucia względem kontaktów z osobami z zagranicy?

    DJ Czarny: Póki co odczucia są wyłącznie pozytywne. Wszyscy zagraniczni artyści, z którymi wcześniej współpracowaliśmy, a których mieliśmy okazję poznać osobiście okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi – mam tu na myśli przede wszystkim Raashana Ahmada, Kohndo i Muneshine’a. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku eventów. Do tej pory dostaliśmy szansę zagrania we Francji i na Ukrainie, w obu przypadkach spotkaliśmy się z naprawdę świetnym odbiorem ze strony publiczności. Jeżeli chodzi o portale zagraniczne, niezwykle cieszy nas pozytywny odzew, wsparcie stron www i blogów muzycznych z różnych zakamarków świata. Imponuje nam fakt, że większość portali zagranicznych wrzucając informacje o jakimś wydawnictwie opisuje je swoimi słowami chcąc zachęcić nowych słuchaczy. „Kopiuj-wklej” jest raczej rzadko spotykanym zjawiskiem.

    Szeroko pojęta muzyka instrumentalna w szybkim tempie dociera do coraz większego grona odbiorców. Pojawiają się przy tym na scenie muzycznej coraz to nowsi twórcy. Jak z perspektywy producentów oceniacie rozwój brzmień wywodzących się z instrumentalnego hip hopu w ostatnich latach oraz jaką widzicie przyszłość tego nurtu?

    Tas: Muzyka instrumentalna może być słuchana na całym świecie i to jest w niej moim zdaniem najpiękniejsze. Tworząc formę związaną np. z językiem polskim, nieco trudniej skupić uwagę słuchacza spoza granic kraju. Ta scena wciąż się rozwija, ale czasem mam wrażenie, że w tym wszystkim jest też sporo mody i wpływów, które są… trendy.

    Poświęciliście czas na zbudowanie nowej jakości i rozszerzenia swoich muzycznych horyzontów. Czy nadal macie zamiar rozwijać się w stronę tworzenia instrumentalnych projektów czy też myślicie o realizacji więcej utworów z wokalistami?

    DJ Czarny: Czas sam pokaże, w którą stronę pójdziemy. Pasują nam zarówno projekty stricte instrumentalne, jak i te oparte na współpracy z muzykami. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć – dwa lata temu zrobiliśmy album w 90% rapowy, z małym udziałem muzyków. Nowa płyta jest już zdecydowanie bardziej zróżnicowana stylistycznie – pojawia się przynajmniej kilka zupełnie odmiennych gatunków muzycznych. Sami nie wiemy, w którą stronę pójdziemy, ale jedno jest pewne – chcemy dalej się rozwijać i czujemy, że przed nami jeszcze długa droga.

    Płytę zamykają dwa remiksy utworów pochodzących od patr00 i Mr Browna. Jakich jeszcze współczesnych producentów cenicie sobie najbardziej?

    Tas: To wbrew pozorom trudne pytanie. Wyżej sam zapytałeś o rozwój muzyki instrumentalnej, następstwem tego rozwoju jest cała masa naprawdę zdolnych producentów. Właściwie ciągle brakuje czasu na sprawdzenie wszystkich utworów. Kiedyś wydawało mi się że dobra muzyka pochodzi tylko ze Stanów Zjednoczonych lub z Europy zachodniej. Beaty robi się wszędzie i właściwie w każdym kraju znajdzie się naprawdę sporo dobrych beatmakerów –  na szczęście w dobie internetu można do nich dotrzeć.

    Dziękuję za rozmowę. Na koniec jeszcze krótkie i jakże sztampowe pytanie: plany na sezon ogórkowy oprócz grania imprez tu i ówdzie?

    DJ Czarny: Na pewno przydałoby się trochę odpocząć, złapać oddech i zebrać siły przed nowym sezonem. Ostatnie miesiące były dla nas bardzo intensywne dlatego mała przerwa jest wysoce wskazana. W wakacje zagramy kilka razy w różnych miejscach, informacje o tych eventach pojawią się na naszym fanpage’u na Facebooku.


    Czerwcowe wydawnictwo rodzimego duetu znajdziemy na Soundcloudzie oraz Bandcampie. Wersję fizyczną „Time To Build” można nabyć za pośrednictwem strony www DJ’a Czarnego & Tasa lub drugiego z ww. serwisów. W ramach kampanii promocyjnej płyty artyści wypuścili promo albumu w postaci tzw. EPK (Electronic Press Kit), w którym przewijają się zapisy rozmów z nimi, sesje nagraniowe oraz występy na żywo. W poprzednim miesiącu wykonawcy zagrali imprezy w kilku polskich miastach i jak wspomnieli zapewne w wakacje też wybiorą się na kilka występów na żywo.

    Tracklista

    1. On Air (Intro)
    2. Time To Build feat. Ozay Moore
    3. Escape
    4. Where Is My Heaven?
    5. Animo
    6. Once Again
    7. BOOM!
    8. Anna
    9. Runnin
    10. Too Close
    11. Dreaming At The Surface feat. Aaron „AB” Abernathy
    12. Soulshine
    13. Time To Build feat. Ozay Moore (patr00 remix)
    14. Once Again (Mr Brown remix)
Translate »