Autor: Witalij

  • Malik B i Mr. Green ze wspólnym LP – Unpredictable

    Malik B i Mr. Green ze wspólnym LP – Unpredictable

    4–6 minut

    We wstępie tego artykułu chciałbym pokrótce zająć się niezależnymi producentami, których akcje mocno poszybowały w górę w ostatnich latach. W zależności od przyjętych warunków lista ta może obejmować dowolną liczbę twórców. W końcu pozycja beatmakerów obecnie jest znacznie silniejsza, aniżeli choćby dekadę temu. Ograniczając się jedynie do amerykańskich wykonawców wypada wymienić tutaj Damu The Fudgemunka, The Doppelgangaz, Exile’a, Black Milka, Apollo Browna, Oddiseego, C-Lance’a, The Audible Doctora, Jake One’a, S-1, Illminda, Oh No czy The Alchemista. Do powyższego zestawienia na pewno należy dodać także Mr. Greena. W lutym zaprezentował on wspólny projekt z Malikiem B (były członek The Roots), „Unpredictable”. O tym materiale mówiło się na scenie już od dłuższego czasu.

    Każdy przeciętny sympatyk rapu powinien wiedzieć o tym, że płyty nagrywane przez duety występują nader często w tym gatunku muzycznym. Pomimo tego iż ten sprawdzony sposób na nagrywanie wydawnictw króluje nieprzerwanie od trzech dekad, to wcale nie przejadło się to w branży. Wręcz przeciwnie, niektóre kolaboracje mocno elektryzują opinię publiczną, jak choćby w przypadku wspólnego materiału Malika B i Mr. Greena. Drugi z tych artystów po serii udanych projektów wyrósł na czołowego przedstawiciela niezależnej strony muzyki hip hopowej, o czym zresztą wspomniałem we wstępie niniejszego artykułu. Po doskonałym „The Only Color That Matters Is Green” z Pacewonem z 2008 roku (niecałe 3 lata temu ukazała się kontynuacja LP, „The Only Number That Matters Is Won”), który mnóstwo osób uznaje za współczesny klasyk, twórca z New Jersey wydał serię instrumentalnych produkcji. Szczególnie „Classic Beats” trafiło do łask słuchaczy. Jednak na tym nie kończy się zakres działalności tego producenta. Tak naprawdę Mr. Green wybił się za sprawą niezwykle interesującego i kreatywnego projektu „Live From The Streets” (kilka tygodni temu trafił do sprzedaży album zawierający nagrania z tego cyklu) poprzedzonego „Live From The Bedroom”. Dzięki temu dzisiaj amerykańskiego artystę kojarzą też ludzie niezwiązani na co dzień z hip hopem.

    Oczywiście Mr. Green nadal nagrywa muzykę z innymi artystami. Od dawna w kuluarach mówiło się o jego wspólnym wydawnictwie z jednym raperem, tylko nie było wiadomo, kto okaże się nowym bliskim partnerem muzycznym beatmakera. Wyborem Malika B masa osób była zaskoczona. Niektórzy w ogóle nie znali lub też nie pamiętali tego artysty. Po części nie można temu dziwić się, ponieważ od lat filadelfijski Emcee rzadko pojawiał się na scenie hip hopowej. Z drugiej strony, przecież tutaj była mowa wcale o nieopierzonym rookie, ale o doświadczonym twórcy, byłym członku legendarnego The Roots. W końcu przez lata należał on na stałe do jednego z najbardziej wpływowych zespołów hip hopowych w dziejach, występując na pierwszych czterech albumach formacji. Po 2001 roku ścieżki Black Thoughta, Questlove’a i Malika B rozeszły się. Przyczyną tego było silne uzależnienie od narkotyków tego wykonawcy, z którym nie był on w stanie sobie poradzić. Po pokonaniu tych problemów powrócił on do muzyki. W 2005 roku wydał on nawet solowe „Street Assault” i przewijał się na płytach pozostałych raperów i producentów (DJ Skizz, DJ Krush, Maylay Sparks), a także z powrotem nagrywał z The Roots (na płycie „Game Theory”), ale to było zdecydowanie za mało, aby na stale zagościć w świadomości mediów i słuchaczy. Jak się przekonujemy, nie warto było przedwcześnie skreślać Malika B. „Unpredictable” stanowi koronny dowód na jego wszechstronność i wysoką formę po latach, natomiast Mr. Green znowu pozytywnie zaskoczył poziomem swoich beatów.

    Podchody pod wydanie projektu rozpoczęły się jeszcze w 2013 roku. Przez długie miesiące do opinii publicznej przedostawały się informacje o wspólnych planach wydawniczych duetu; docierały również pierwsze singlowe nagrania. „Devil”„Definition” wypadły na tyle obiecująco, że sporo słuchaczy zaczęło pokładać nadzieje w realizacji albumu. Następnie ucichło o tej kolaboracji i wydawało się, że mimo wszystko odstawiono wszystkie pomysły do lamusa. Na szczęście po przestoju Malik B i Mr. Green potwierdzili wspólne zamiary. Premierę „Unpredictable” wyznaczono na luty br., zaś wydaniem płyty miało się zająć dobrze znane w branży Enemy Soil Records. Już po pierwszych nagraniach można było oczekiwać przedniego wydawnictwa podanego w starym-dobrym rapowym stylu. Wszyscy ci, którzy pamiętali Malika B z czasów The Roots z góry nastawili się na bardziej mroczniejsze, cięższe brzmienie i tematykę przystępną głównie osobom twardo stąpającym po ziemi. Po zapoznaniu się z zawartością albumu, to wszystko potwierdziło się co do joty. Mr. Green bezproblemowo odnalazł wspólny język z filadelfijczykiem, dopasowując swoje podkłady do jego stylu. Owszem, można kręcić nosem na to, iż część beatów pochodzi z wcześniejszych projektów tego producenta, ale trzeba także dodać, że dzięki Malikowi B otrzymały one nowe życie. Oprócz ww. dwóch singli warto zwrócić uwagę na płycie na „What Can I Say”, „We Gonna Make It”, „Dark Streets” czy „Dolla Bill”. Gościnne udziały na albumie zostały ograniczone do obecności Benefita, Skrewtape’a, Nate’a Greena, R.A. The Rugged Mana i Amalie Bruun w poszczególnych utworach. Właśnie też dlatego wydawnictwo amerykańskiego duetu brzmi tak zachęcająco.

    „Unpredictable” udostępniono na Soundcloudzie, Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach tego typu. Oprócz wersji cyfrowej album ukazał się też w postaci fizycznej (płyty kompaktowe, digipack). Malik B i Mr. Green promują wspólny materiał poprzez sporo singli – „Devil”, „We Gonna Make It”, „Rips In The Paper”, „Definition”, „Crown of Thorns” oraz „Metal Is Out”. Do pierwszych nagrań powstały również videoclipy. Lutowa produkcja udowadnia, że w duetach rapowych drzemią spore pokłady możliwości i nadal ta metoda sprawdza się przy tworzeniu hip hopu.

    Tracklista

    1. Dolla Bill
    2. Metal Is Out feat. Benefit
    3. Crown of Thorns feat. Skrewtape
    4. What Can I Say
    5. We Gonna Make It feat. Nate Green
    6. Devil
    7. Sometimes
    8. Definition
    9. Tyrants
    10. Rips In The Paper
    11. Rhyme Exercise
    12. Dark Streets feat. R.A. The Rugged Man & Amalie Bruun
    13. Fake Friends (Bonus track)
  • Przed nami Warsaw Challenge 2015

    Przed nami Warsaw Challenge 2015

    2–3 minut

    Już niewiele czasu pozostało do rozpoczęcia sezonu festiwali muzycznych. W tym momencie wiele osób nie może doczekać się rozpoczęcia polskich, jak i zagranicznych wydarzeń. Sympatyków hip hopu czeka spora dawka atrakcji przy okazji różnych imprez. Jednak zanim nastanie czas przedsięwzięć wyznaczonych na czerwiec-sierpień, to wypada wspomnieć o cyklicznym festiwalu, którego kolejna edycja wypadnie w nadchodzący weekend – Warsaw Challenge. Tegoroczna odsłona warszawskiej imprezy jak zwykle będzie łączyć zmagania ekip bboyowych z koncertami uznanych artystów. Obok tancerzy z różnych stron świata w stolicy Polski zaprezentują się Black Milk z Nat Turner Bandem oraz PRhyme (DJ Premier & Royce Da 5’9″).

    9-10 maja 2015 roku, Pałacem Kultury i Nauki, plac Defilad 1, Warszawa
    Warsaw Challenge 2015

    Wystąpią:

    • PRhyme (DJ Premier & Royce Da 5’9″), Black Milk & Nat Turner Band
    • RPS/SLU, PRO8L3M, WłodiJWP/BC, Kaliber 44 & live band

    Harmonogram imprezy:

    8 maja 2015 (piątek)

    22:00 Before party – Klub niePowiem, ul. Nowy Świat 27

    9 maja 2015 (sobota) – pierwszy dzień Warsaw Challenge 2015

    13:00 – 14:30 Rejestracja i rozgrzewka tancerzy
    15:00 – 16:00 Pierwsze cztery walki eliminacji do turnieju głównego (1 bitwa: 10 minut)
    16:00 – 16:45 Koncert: Włodi
    16.45 – 17.45 Drugie cztery walki eliminacji do turnieju głównego (1 bitwa: 10 minut)
    18:00 – 19:00 Koncert: JWP/BC
    19:00 – 19:15 Showcase Skill Fanatikz
    19:15 – 20:15 Koncert: Kaliber 44 & live band
    20:20 – 20:40 Showcase: Lipskee/Kaczorex/Temps
    20:45 – 22:00 Koncert: PRhyme (DJ Premier & Royce Da 5’9″)
    22:00 Between party Klub niePowiem, ul. Nowy Świat 27

    10 maja 2015 (niedziela) – drugi dzień Warsaw Challenge 2015

    13:00 – 14:30 Rejestracja tancerzy
    15:00 – 16:30 Pierwsza runda turnieju głównego breakdance (1 bitwa: 8 minut)
    16:30 – 17:30 Koncert: PRO8L3M
    17:30 – 18:15 Druga runda turnieju głównego breakdance (1 bitwa: 8 minut)
    18:15 – 18:30 Showcase: Warszawski Funk
    18:30 – 19:00 Półfinału turnieju głównego breakdance (1 bitwa: 10 minut)
    19:00 – 20:00 Koncert: RPS/SLU
    20:10 – 20:20 Minuta hałasu
    20:20 – 20:30 Pokaz sędziów
    20:30 – 20:45 Finał turnieju Breakdance – 15 minut
    21:00 – 22:00 Koncert: Black Milk & Nat Turner Band
    22:00 Zakończenie imprezy
    After party – Klub niePowiem, ul. Nowy Świat 27

    Zaproszone ekipy taneczne Great 8:

    • Cats Claw (Polska)
    • Pioneer Crew (Chiny)
    • Tekken Crew (Francja)
    • Predatorz (Rosja)
    • Top Killa Lords (Rosja/USA)
    • El Mouwahidine (Maroko)
    • Legiteam Obstruxion (Francja)
    • Ruffneck Attack (Ukraina)

    Jury:

    • bboy Thomaz (Polska)
    • bboy Venum (USA)
    • bboy Moy (USA)
    • bboy Focus (Finlandia)
    • bboy Ben (USA)

    DJ’e:

    • Plash (Polska)
    • Smirnoff (Rosja)

    bębny: Justin Shambalaya

    Wstęp na całe wydarzenie jest bezpłatny.

    W tym roku minie już 10 lat od powstania Warsaw Challenge. Od początku warszawski festiwal łączy zawody bboyowe na najwyższym poziomie z koncertami polskich i zagranicznych artystów. W tym roku do części tanecznej zaproszono 8 ekip z całego świata – Cats Claw (Polska), Pioneer Crew (Chiny), Tekken Crew (Francja), Predatorz (Rosja), Top Killa Lords (Rosja/USA), El Mouwahidine (Maroko), Legiteam Obstruxion (Francja) i Ruffneck Attack (Ukraina). Obok tzw. great 8 w finałowej części wydarzenia wystąpią także grupy, które zwycięsko przebrną przez eliminacje. Nad przebiegiem potyczek bboyowych będzie czuwać zacne jury – bboy Thomaz (Polska), bboy Venum (USA), bboy Moy (USA), bboy Focus (Finlandia) i bboy Ben (USA). Natomiast za muzykę będą odpowiadać Plash (Polska) oraz Smirnoff (Rosja), których wesprze Justin Shambalaya. Do wygrania naprawdę nagroda Miasta Stołecznego Warszawa – 15 tysięcy złotych.

    Część koncertowa Warsaw Challenge 2015 zapowiada się naprawdę interesująco. Największe emocje wzbudzają oczywiście koncerty zagranicznych artystów – Black Milka & Nat Turner Band oraz PRhyme (DJ Premier & Royce Da 5’9″). BM ma za sobą udany okres, kiedy to wypuścił serię dobrze odebranych wydawnictw – „Synth Or Soul”, „No Poison No Paradise”, „If There’s A Hell Below” i „Glitches In The Break”. Z kolei DJ Premier i Royce Da 5’9″ w grudniu ub.r. wydali wspólny album. „PRhyme” również doczekało się wielu pochlebnych recenzji i opinii ze strony słuchaczy. Obok amerykańskich wykonawców zaprezentują się też polscy twórcy – RPS/SLU, PRO8L3M, WłodiJWP/BC, a także Kaliber 44 z live bandem.

    Wszystkie dodatkowe informacje dotyczące Warsaw Challenge znajdziecie na oficjalnej witrynie festiwalu i Facebooku (fan page i strona wydarzenia).

  • Psychosonda udostępnia zestawienie polskich sklepów winylowych

    Psychosonda udostępnia zestawienie polskich sklepów winylowych

    2–3 minut

    Już chyba każdy zauważył, że płyty winylowe na dobre powróciły do łask. Na całym świecie wiele mówi się o tzw. vinyl revival, czyli renesansie wosków i wszystkiego, co z nim związane. Co prawda niektóre zagadnienia z tym związane są naciągane i wymagają dogłębnej analizy, ale inne bronią się same. Wraz z rosnącym zainteresowaniem winylami pojawiło się na całym globie mnóstwo nowych wydawców nastawionych na publikację muzyki w tym formacie oraz sklepów płytowych. Również w Polsce znacznie przybyło miejsc, w których można nabyć czarne płyty, i tutaj mam na myśli zarówno sklepy internetowe, jak i stacjonarne. Obszerne zestawienie dotyczącego tego tematu przygotował serwis Psychosonda.

    Jeszcze dekadę temu niewiele osób na dobrą sprawę zaprzątało sobie głowę winylami uznając je za całkowity przeżytek. Po nieoczekiwanym odrodzeniu wosków przybyło pasjonatów tego nośnika w naszym kraju. W ostatnich miastach do grona istniejących już sprzedawców dołączyło wielu nowych. Mniejsze i większe sklepy, w których można nabyć płyty winylowe trafiły do katalogu sporządzonego przez redakcję Psychosondy. Trzeba przyznać, że brakowało w sieci strony zawierającej obszerne informacje na temat polskich sprzedawców winyli,więc tym bardziej warto pochylić się nad tym projektem.

    Jak podają autorzy tego zestawienia ich głównym celem było„zgromadzenie informacji o wszystkich sklepach z winylami w Polsce tak, aby klienci w jednym miejscu mogli znaleźć kompletne informacje, gdzie mogą nabyć muzykę z winyli i w jakich sklepach najlepiej to robić”. W końcu sami twórcy tego wykazu są entuzjastami nieśmiertelnego nośnika muzyki. Katalog przygotowano w przejrzysty sposób – wszystkie miejsca zaopatrujące słuchaczy w woski podzielono na sklepy internetowe i stacjonarne. W tej chwili Psychosonda udostępnia informacje o łącznie ponad 100 sklepach. Wystarczy krótki rzut oka na załączoną mapę, aby zobaczyć, że najwięcej miejsc z winylami znajduje się w Warszawie oraz na południu Polski. Największy wybór płyt jest z zakresu rocka i szeroko pojętej polskiej muzyki, co zresztą nie powinno nikogo specjalnie dziwić. Ponadto intuicyjny katalog jest przyjazny dla sprzedawców, jak i użytkowników dzięki umożliwieniu dodawaniu opinii i sklepów przez internautów:

    Katalog pozwala z jednej strony właścicielom sklepów dodawać swoje sklepy i aktualizować ich dane (opisy, zdjęcia, adresy, maile, telefony, godziny otwarcia), a z drugiej klientom za pomocą intuicyjnej mapy i wyszukiwarek łatwo odnajdywać interesujące ich sklepy. Dodatkowo za pomocą ocen i komentarzy internauci mogą opiniować znane sobie sklepy i polecać je innym miłośnikom winyli.

    Dzięki Psychosondzie łatwo i sprawnie można zapoznać się z polskimi sklepami winylowymi. Warto docenić tę inicjatywę i dowiedzieć się, gdzie na terenie kraju bez problemów zaopatrzymy się w płyty winylowe.

    Katalog sklepów winylowych znajdziecie na stronie Psychosondy.

  • The Good Fight kolejną płytą Oddiseego

    The Good Fight kolejną płytą Oddiseego

    4–6 minut

    W branży hip hopowej non stop pojawiają się przeróżne podsumowania i zestawienia. Zakładam, że już wielokrotnie trafiliście na publikacje dotyczące najlepszych płyt, raperów, producentów czy wytwórni płytowych. Znaczna część osób zajmuje się również bardziej wnikliwym analizom, w których poruszane są niekiedy ważne tematy. Z drugiej strony nadal brakuje odpowiednio przygotowanych artykułów odnośnie najbardziej liczących się i wpływowych współczesnych artystów silnie związanych z niezależnymi kręgami hip hopowymi, którzy wypłynęli na szersze wody kilka lat temu. Przygotowując pokrótce taką listę należy umieścić na niej choćby Blu, Homeboya Sandmana, Damu The Fudgemunka, Apollo Browna, Ta-ku, 20syla i Oddiseego. Nowy album ostatniego z tych twórców – „The Good Fight” – to klasa sama w sobie.

    Niewielu znajdziemy obecnie artystów hip hopowych cieszących się nieposzlakowaną opinią nie tylko pośród fanów rapu, ale także sympatyków innych gatunków muzycznych. W tym wąskim i elitarnym kręgu należy umieścić Amira Mohameda. Wybitny twórca o sudańskich korzeniach to według niejednej osoby zdecydowany numer 1 wśród niezależnych wykonawców hip hopowych. W tym momencie nie sposób wyobrazić sobie scenę muzyczną bez tej postaci, która mocno wpływa nie tylko na odbiorców, ale również na swoich kompanów po fachu. Mello Music Group niesłychanie wiele zawdzięcza właśnie jemu, gdyż bez wydawnictw Oddiseego MMG nie byłoby uznawane za niewiarygodnie wpływową wytwórnię płytową. Wypada jedynie zadać kluczowe pytanie: czy wszystko to łatwo przyszło bohaterowi dzisiejszej publikacji?

    Jeżeli skupimy się na ostatnich 5 latach, to zapewne większość osób stwierdzi, że Oddiseemu udało się trafić do odpowiedniej niszy we właściwym czasie, a reszta jest już historią. Jeżeli jednak przyjrzymy się całokształtowi jego kariery muzycznej, to okaże się, że prawda jest zgoła inna. Wychowanek regionu DMV długo musiał pracować na to, aby znaleźć się teraz w czołówce niezależnych twórców hip hopowych. Przez długie lata wytrwale nagrywał muzykę na własne konto, często udzielając się przy tym na produkcjach innych wykonawców. Wcale nie było mu łatwo i nawet liczne pochwały ze strony jego współpracowników, w tym legendarnego DJ’a Jazzy Jeffa, nie wystarczały na zdecydowane wybicie się w branży. Pierwsze projekty tego rapera i producenta w jednym – „Instrumental Mixtape Volume 1-2” i „Foot In The Door” – nie przebiły się znacząco w undergroundzie. Po zmianie wydawcy z Halftooth Records na Mello Music Group trudno było oczekiwać rychłej poprawy pozycji Amira Mohameda w środowisku.

    Wraz z kolejnymi materiałami Oddisee niespodziewanie zaczął być wynagradzany i docierał ze swoją twórczością do coraz szerszego grona odbiorców. Opinia publiczna zaczęły doceniać jego wizje muzyczne łączące stare-dobre tradycje hip hopowe ze świeżym spojrzeniem na ten nurt. Po serii wydawnictw z Trek Life’em i instrumentalną kolekcją „Odd Seasons” nadszedł przełomowy moment w jego działalności, który przypadł na dwie płyty – „Rock Creek Park” oraz „People Hear What They See”. Pierwsza płyta pokazała pełną wirtuozerię Oddiseego jako producenta, zaś druga płyta dowiodła temu, że nadal można ze smakiem tworzyć rap przepełniony uczuciami i ważnymi treściami, szczerze opowiadając przy tym o swoim życiu. Po tym już mnóstwo osób wyczekiwało kolejnego projektu amerykańskiego artysty. „The Beauty In All” ugruntowało pozycję twórcy na scenie muzycznej, natomiast dopełnienie tego longplaya w postaci „Tangible Dream” ponownie podkreśliło eklektyzm jego nagrań. Podobnie stało się w przypadku drugiego albumu grupy założonej przez niego – Diamond District. „March On Washington” był udanym follow-upem do kultowego w pewnych kręgach „In The Ruff”, ale trzeba przyznać, iż po tym materiale jeszcze bardziej wzrosły oczekiwania mediów i słuchaczy wobec następnego solowego wydawnictwa obecnego mieszkańca nowojorskiego Brooklynu. Czy Oddisee poradził sobie z tą presją? Wystarczy tylko szybki przegląd utworów zgromadzonych na „The Good Fight”, aby twierdząco odpowiedzieć na powyższe pytanie.

    Oficjalna data premiery longplaya wypadła dzisiaj. Jednak Mello Music Group postanowiło udostępnić pełen album o tydzień wcześniej, niż uprzednio planowano. Prapremiera wydawnictwa jeszcze bardziej zwiększyła zainteresowanie longplayem ze strony mediów i przeciętnych słuchaczy. Wspaniałym osiągnięciem Oddiseego jest właśnie to, że jego muzyka potrafi przyciągać, i co najważniejsze utrzymywać przy sobie, przypadkowych odbiorców, którzy później przekazują dalej informacje o swoich odkryciach. Należy podkreślić też to, że wielu nie zraża się dojrzałością muzyczną członka MMG i wręcz jest wdzięczna za muzykę odstającą od przewidywalnych, wtórnych i przynudzających innych artystach. Dodatkowo naprawdę łatwo można spostrzec nieustanną chęć samodoskonalenia się u Oddiseego. Jego muzyka w dalszym ciągu ewoluuje, nabiera głębszego znaczenia i sprawia coraz większą radość odbiorcom. Wszystko to i wiele więcej znajduje się na „The Good Fight”. Gospodarz albumu doskonale zdawał sobie sprawę, że na jego barkach spoczywa duża odpowiedzialność – w końcu akurat od niego tysiące osób oczekiwało soulfulowego rapu w najlepszej odsłonie. Amir Mohamed wiedział też, że powinien dać słuchaczom jeszcze więcej, niż na poprzednich swoich solowych wydawnictwach. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, iż od początku do końca wiedział on, jak należy osiągnąć każdy poszczególny cel. Wystarczy tylko posłuchać przebojowego „That’s Love”, dającego do myślenia „Contradiction’s Maze” (piękny refren w wykonaniu Maimouny Youseff), szczerego „Book Covers” czy melodycznego i misternie złożonego „First Choice”, aby dobitnie przekonać się o tym wszystkim, a do tego odkryć wiele dodatkowych elementów w twórczości Oddiseego. „The Good Fight” zasługuje bez dwóch zdań na miano natychmiastowego klasyka. Panie i Panowie, macie przed sobą nietuzinkową płytę wyznaczającą kierunek, w jakim powinien podążać współczesny organiczny rap tworzony przez artystów, którzy cały czas pragną rozwijać się.

    Album udostępniono do odsłuchu na Bandcampie, Spotify, Deezerze i pozostałych dobrze znanych serwisach streamingowych. „The Good Fight” trafiło do sprzedaży w postaci cyfrowej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Wydawnictwo promuje seria singlowych nagrań – „That’s Love”, „Counter-Clockwise” i „Belong To The World”. Dodatkowo do drugiego utworu nakręcono klimatyczny videoclip, zaś trzeci można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Bandcampa. Oddisee pokazał wszem i wobec, że należy do ścisłej czołówki współczesnych artystów hip hopowych, a jego najnowsze dzieło to bezsprzecznie szalenie istotne wydarzenie pierwszego półrocza 2015 roku.

    Aktualizacja: Przedstawiciel Mello Music Group wystąpił w serii NPR Music Tiny Desk Concert, prezentując materiał ze swojej najnowszej płyty.

    Tracklista

    1. That’s Love
    2. Want Something Done
    3. Contradiction’s Maze feat. Maimouna Youseff
    4. Counter-Clockwise
    5. First Choice
    6. Belong To The World
    7. A List Of Withouts
    8. Book Covers feat. Nick Hakim
    9. Meant It When I Said It
    10. Fight Delays
    11. What They’ll Say feat. Gary Clarke Jr & Maimouna Youseff
    12. Worse Before Better feat. Tranqill
  • 3:33 wydaje podwójny album Bicameral Brain

    3:33 wydaje podwójny album Bicameral Brain

    3–5 minut

    W niezależnych kręgach hip hopowych wydawców muzycznych można znaleźć bez liku. Brak barier w rozpowszechnianiu wydawnictw i mnóstwo sposobów na dotarcie do słuchaczy powodują, iż każdego tygodnia otrzymujemy nowe produkcje od wytwórni płytowych z niemal całego świata. Jednak taki obraz generuje również ogromną konkurencję w branży, przez co niektóre oficyny wydawnicze mogą czuć się pokrzywdzone, będąc mało docenianymi przez środowisko. Przykładem takiego labelu jest Parallel Thought, Ltd. Firma założona przez formację Parallel Thought sukcesywnie wypuszcza projekty od ponad 7 lat, dbając przy tym o jakość swoich nagrań, ale jednocześnie nie znajdując uznania w oczach wielu odbiorców. Pod koniec października 2013 roku ukazał się kolejny dobry materiał sygnowany logiem tej wytwórni – podwójny album „Bicameral Brain” grupy 3:33.

    Wszyscy producenci, którzy nie ograniczają się do tworzenia jedynie beat tape’ów, mają pełne pole do popisu przy nagrywaniu większych projektów. Niejeden beatmaker usiłuje przekazać poprzez swoje utwory rozmaitą gamę uczuć i zaskoczyć instrumentalnymi opowieściami. W ten krajobraz idealnie wpasowują się członkowie niebywale enigmatycznej grupy 3:33. W mediach trudno doszukać się obszernych informacji dotyczących amerykańskiej formacji, głównie z tego względu, iż nawet przy kolejnych wydawnictwach zespół praktycznie nie podaje żadnych szczegółów o swojej działalności. Należy również zapomnieć o jakichkolwiek wywiadach czy nawet stronach internetowych zawierających aktualności odnośnie tego kolektywu. W ich przypadku wszystko zawęża się do informacji prasowych towarzyszących poszczególnym płytom 3:33 oraz odgrywającej szalenie istotne znaczenie interpretacji każdego dzieła formacji.

    Działalność wydawnicza zespołu rozpoczęła się w 2011 roku. Od początku grupa jest związana z oficyną wydawniczą Parallel Thought LTD., przez co mnóstwo osób uważa, że grupa producencka jest alternatywnym wcieleniem założycieli labelu, Parallel Thought. Jednak tutaj mamy do czynienia z zupełnie innymi twórcami i poglądami na muzykę. Już od pierwszych projektów – „333EP​-​1”, „The First Thousand Days” oraz „Live From The Grove” – każdy słuchacz posiada całkowitą pewność, że brzmienie nagrań 3:33 jest inne od pozostałych formacji. Enigmatyczni wykonawcy są mistrzami w tworzeniu niepokojących i niesamowicie klimatycznych kompozycji opierających się o celowe przesterowanie dźwięku. Muzyka amerykańskiego zespołu przypomina elementy wyjęte z innego wymiaru połączone z rytmami dudniącymi przy rytualnych obrzędach nieodkrytej jeszcze cywilizacji. Właśnie tak pokrótce można podsumować wydane w 2012 roku doskonałe „In The Middle Of Infinity”. Po tym albumie przyszła kolej na dalszą część osobliwych instrumentalnych historii pod batutą 3:33, które tym razem przyniosły rozbudowany materiał „Bicameral Brain”.

    Nowa produkcja tego zespołu ukazała się równo rok po wydaniu „In The Middle Of Infinity”. Podobnie, jak przy poprzednich wydawnictwach, również i ten album trafił do obiegu w okolicach Halloween. Wybór takiej daty premiery jest nieprzypadkowy, ponieważ muzyka 3:33 kapitalnie pasuje na jesienny okres, a znajdą się i tacy, którzy stwierdzą, że ich nagrania powinny służyć jako tło do wywoływania duchów i przy próbach nawiązywania kontaktu z zaświatami. Czy podobnie sprawy przedstawiają się w przypadku ostatniego longplaya formacji? Odpowiedź na te pytanie jest twierdząca. Amerykańska grupa kontynuuje na „Bicameral Brain” większość swoich oryginalnych pomysłów z wcześniejszych wydawnictw, aczkolwiek nie poprzestaje tylko na tym. Poprzednim razem zespół wprowadził słuchaczy do mrocznego i pełnego zagadek świata zawieszonego gdzieś pośrodku nieskończoności. Z kolei na podwójnym albumie sprzed 1,5 roku 3:33 wchodzi do umysłów każdego z odbiorców, tkając zwodniczą nić nieprzystępnych dźwięków. Wydawałoby się, że niewielu będzie takich, którzy zdecydują się na rozwikłanie tajemnic kryjących się za rozdwojonymi jaźniami i dwuczęściowymi schematami utworów. W trakcie zapoznawania się z długą opowieścią grupy producenckiej należy uważnie wyłapywać momenty kulminacyjne pokroju „BB-10”. Jednak to tylko jeden z licznych sekretów ukrytych na dnie „Bicameral Brain”, co należy mieć na uwadze obcując z tą płytą.

    Podwójny album 3:33 opublikowano na Bandcampie; materiał dostępny do odsłuchu również za pośrednictwem Spotify, Deezera i serwisów pokrewnych. Wydawnictwo można nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej. Płyty kompaktowe wydano w formie tzw. mini LP cardboard gatefold. „Bicameral Brain” to kolejny materiał w karierze muzycznej tej grupy, wymagający od słuchaczy dużego skupienia. Amerykańska grupa producencka nie tworzy muzyki łatwej, miłej i przyjemnej, wpadającej do ucha już za pierwszym razem. Zamiast tego enigmatyczni artyści kreślą skomplikowany i pełen pułapek świat. Trzeba mieć nie lada odwagę, aby zmierzyć się z nim. Jednak mogę zapewnić, iż po dłuższym obcowaniu z dźwiękami 3:33 można dobrze odnaleźć się w tym środowisku i docenić warsztat tej formacji.

    W lutym br. otrzymaliśmy kolejną produkcję od tej zagadkowej grupy producenckiej. Przed blisko trzema miesiącami trafił do obiegu projekt „White Room” stanowiący pomost pomiędzy dotychczasowymi wydawnictwami 3:33, a ich kolejnymi wizjami muzycznymi. Materiał dostępny w sprzedaży na kasetach.

    Tracklista

    „Bicameral Brain” Disc 1

    1. BB-1
    2. BB-2
    3. BB-3
    4. BB-4
    5. BB-5
    6. BB-6
    7. BB-7
    8. BB-8
    9. BB-9
    10. BB-10
    11. BB-11

    „Bicameral Brain” Disc 2

    1. BB2-1
    2. BB2-2
    3. BB2-3
    4. BB2-4
    5. BB2-5
    6. BB2-6
    7. BB2-7
    8. BB2-8
    9. BB2-9
    10. BB2-10
    11. BB2-11
    12. BB2-12
    13. BB2-13
    14. BB2-14
  • Lewis Parker i Eastkoast wydają MK Ultra (Operation Hypnosis)

    Lewis Parker i Eastkoast wydają MK Ultra (Operation Hypnosis)

    3–5 minut

    Powróćmy na trochę do pierwszego kwartału roku. Pomimo tego iż przeważnie ten okres mnóstwo wytwórni płytowych i artystów stara się po prostu przezimować oczekując lepszych czasów wydawniczych (czytaj: wiosny), to i tak otrzymaliśmy pokaźną liczbę godnych odnotowania projektów. W tym czasie nowe wydawnictwa wypuściło wielu liczących się twórców. Kendrick Lamar, Sadat X, Klaus Layer, Ghostface Killah & BadBadNotGood, Ghostpoet, Marcus D, Figub Brazlevic, Malik B. & Mr. Green, Cannibal Ox, Hezekiah, Tuxedo (Jake One & Mayer Hawthorne), Shuko i inni wykonawcy opublikowali świeże produkcje. W gronie tegorocznych płyt godnych polecenia znajduje się też wspólny materiał Lewisa Parkera i Eastkoasta. Brytyjczyk i Amerykanin nagrali wspólnymi siłami „MK Ultra (Operation Hypnosis)” – stricte boom-bapowe LP.

    Kolejny raz mamy do czynienia z płytą zrealizowaną przez dobrze kojarzonego artystę i słabo znanego twórcę. Z brytyjsko-amerykańskiego duetu zdecydowanie bardziej utytułowanym wykonawcą jest Lewis Parker. Raper i producent w jednym to już legendarna postać na Wyspach Brytyjskich, a przy tym osoba ciesząca się szacunkiem w innych krajach europejskich i po drugiej stronie Atlantyku. W przeciągu 20-letniej kariery muzycznej wypuścił on mnóstwo wartościowych materiałów. Wszystko zaczęło się od wydanego w 1998 roku longplaya „Masquerades & Silhouettes (The Ancients Series One)”. W dalszej kolejności LP opublikował w 2002 roku „It’s All Happening Now (The Ancients Series Three)”, do którego następnie dołożył „Put A Beat To A Rhime” i „Home Grown Hip Hop”. W 2010 roku trafił do sprzedaży jego wspólny album nagrany z nowojorskim twórcą, Johnem Robinsonem. „International Summers”. Po tym projekcie Lewis Parker wydał dwie części solowego przedsięwzięcia – „The Puzzle: Episode One – The Big Game” oraz „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling”. Oprócz tego Brytyjczyk zrealizował także wiele pomniejszych projektów. Wypada też nadmienić, że cały czas współpracuje on z szeregiem artystów i pozostaje wierny starej szkole rapu.

    Eastkoast w porównaniu do swojego kompana po fachu nie może pochwalić się równie rozbudowaną dyskografią. Pomimo tego iż wychowanek nowojorskiego Harlemu od lat przewija się w undergroundzie, to na jego koncie widniała do tego roku jedna płyta. W 2013 roku nakładem Blunted Astronaut Records ujrzała światło dzienne dwunastka „Ghost”, którą wyprodukował w całości Icerocks z DXA. Ponad pięć lat temu Emcee obdarzony charakterystycznym, lekko chropowatym flow, nawiązał współpracę z Lewisem Parkerem. Amerykanin wystąpił gościnnie na kilku produkcjach Brytyjczyka – „International Summers”, „The Unseen Trap” i „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling”. Po tych udanych kolaboracjach obaj artyści postanowili stworzyć wspólny album. „MK Ultra (Operation Hypnosis)” okazuje się dobrym połączeniem stylów wykonawców zakorzenionych w latach 90.tych.

    Zanim przejdziemy do szczegółów albumu, to należy zwrócić uwagę na nieprzypadkowy tytuł LP. Tytuł „MK Ultra (Operation Hypnosis)” odnosi się do tajnego projektu agencji CIA prowadzonego od lat 50.tych XX wieku pod tą samą nazwą, który zajmował się szeregiem eksperymentów na ludziach poddawanych działaniom narkotyków (m.in. LSD). W ten sposób Amerykanie próbowali znaleźć rozwiązanie na kontrolowanie ludzkiego umysłu i wpływaniu na ich zachowanie. Wypada więc zadać pytanie: jak brytyjsko-amerykański przełożył ten niesławny projekt na swoją płytę? Powyższe odwołania można rozumieć różnie.

    Przede wszystkim przez cały czas trwania longplaya pojawiają się odniesienia do panującego systemu i poziomowi muzyki serwowanej przez mass media, aczkolwiek Lewis Parker i Eastkoast są dalecy od upolityczniania swojego materiału. Bardziej starają się oni pokazać słuchaczom, że w dzisiejszych czasach nadal pozostaje miejsce na korzennie brzmiący rap, czego nie dopuszcza do świadomości wiele, wiele osób.  Duet wykonawców postanowił zahipnotyzować odbiorców na „MK Ultra (Operation Hypnosis)” i wciągnąć ich do własnego świata rządzonego przez boom-bap. Słowa uznania należą się tutaj brytyjskiego artyście, który zapewnił swojemu amerykańskiego partnerowi muzycznemu doskonałe środowisko oparte o mocne uderzenia perkusji i jazzowe sample. Eastkoast mocno skorzystał na wypieszczonych beatach Lewisa Parkera i od razu można odczuć, że w takiej scenerii czuje się, jak ryba w wodzie. Jako dowody na powyższe stwierdzenie można przytoczyć kilka koronnych utworów pochodzących z albumu – „All or Nothing”, „Bank Robbery”, „LA to New York” i zamykające płytę „Prophesy”. Również zaproszeni na LP goście – El De Sensei, Shabaam Sahdeeq, John Robinson, Ade Something, King Malachi oraz Sam Hill – wnoszą sporo kolorytu i dokładają swoje cegiełki do poszczególnych nagrań. Produkt końcowy nie jest przeznaczony tylko dojrzałym słuchaczom wracających z nutką nostalgii do lat 90.tych, ale także tym młodszym, którzy nie boją się stykać z rapem w wydaniu doświadczonych artystów.

    „MK Ultra (Operation Hypnosis)” znajdziecie na Bandcampie i innych serwisach streamingowych. Premiery poszczególnych wersji płyty zostały rozłożone w czasie. Najpierw pojawiło się w obiegu elektroniczne wydanie materiału, zaś po pewnym czasie KingUnderground Records opublikowało album na płytach kompaktowych i woskach. Ponadto do sprzedaży trafiło instrumentalne wydanie materiału. Wydawnictwo promują trzy single – „All or Nothing”, „Bank Robbery” oraz „Superior MC’s”. Do pierwszego nagrania zrealizowano również teledysk. Lewis Parker i Eastkoast stworzyli przedni projekt, będący miejscami wybitnym dziełem. W takim wykonaniu boom-bap wypada niemal perfekcyjnie.

    Tracklista

    1. Intro
    2. All or Nothing
    3. Hustlin Junkie feat. John Robinson & King Malachi
    4. Bank Robbery
    5. Superior MC’s feat. El Da Sensei & Shabaam Sahdeeq
    6. Eyes of God feat. Sam Hill
    7. LA to New York feat. John Robinson & Lewis Parker
    8. Mentally Stuck
    9. MK Ultra feat. Ade Something
    10. Prophesy
  • ChillxWill z boom-bapowym projektem Almighty

    ChillxWill z boom-bapowym projektem Almighty

    3–4 minut

    Ponad 4 miesiące temu Propo’88 z holenderskiego crew Da Shogunz rozpoczął serię miksów dedykowanych współczesnym artystom wiernym korzeniom hip hopowym. „Contemporary BoomBap” to jedno z bardziej odkrywczych i ciekawszych przedsięwzięć ostatniego czasu. Do tej pory ukazały się 4 odsłony projekty, które zawierały nagrania szeregu twórców z całego świata. Inicjator całego wydawnictwa jest bardzo otwarty i nie ogranicza się do określonych wykonawców, ponieważ główne kryterium przy dobieraniu tracklist opiera się o jakość nagrań. Dzięki temu otrzymaliśmy od Propo’88 rzetelny i odpowiednio skonstruowany przegląd dzisiejszego boom-bapu. Jednym z artystów, którego utwory pojawiły się na „Contemporary BoomBap” jest ChillxWill. Szerzej nieznany Emcee wydał ostatnio znakomite „Almighty” LP.

    Większość artystów podaje w sieci dokładne życiorysy, dzięki czemu bezproblemowo i szybko można zasięgnąć istotnych informacji na temat działalności poszczególnych postaci. Zupełnym przeciwieństwem do nich są osoby, o których nie jest tak łatwo dowiedzieć się czegokolwiek i trzeba nie lada zachodu, aby odkryć ich tożsamość. Właśnie w tej drugiej niszy znajduje się ChillxWill. Zacznijmy od tego, że najważniejszą informacją podawaną przez niego jest to, że w żaden sposób nie należy utożsamiać jego z raperem o podobnym pseudonimie, Chill Willem. Następnie można dowiedzieć się, iż pochodzi on z położonej w stanie Waszyngton Tacomy i należy do lokalnego crew BKR$CLB (WhatInTheBakery). Oprócz bohatera dzisiejszej publikacji do tego kolektywu należą Raz Fresco, The 6th Letter, BriskInTheHouse oraz Lo Thraxx.

    Właśnie przy silnym wsparciu swoich przyjaciół w latach 2011-12 ukazały się premierowe mixtape’y ChillxWilla„Cold Chillin 2” oraz „The Popcorn Tape & No Hookz”. Oba wydawnictwa trafiły do wąskiego grona odbiorców, ale to wystarczyło do zainteresowania osobą młodego rapera ze strony wytwórni płytowej Ill Adrenaline Records. Przy wydatnej pomocy tego labelu amerykański Emcee nagrał najważniejszy projekt w swojej dotychczasowej karierze, „Almighty”. Wydawnictwo sprzed kilku miesięcy to boom-bap pełną gebą.

    Longplay krąży po sieci już końca października ub.r., aczkolwiek dopiero od premiery wersji fizycznej, która nastąpiła na początku lutego, zrobiło się głośniej o tym materiale. Wydaniem płyty zajęło się ww. Ill Adrenaline Records, czyli jedna z lepszych współczesnych oficyn wydawniczych skupiających się na wypuszczaniu korzennie brzmiącego rapu. Jak przedstawia się boom-bap w wydaniu ChillxWilla? Ano naprawdę wyśmienicie. Raper młodego pokolenia legitymuje się wyrobionym flow i wyróżnia się na tle innych adeptów klasycznego rapu. W dodatku nie widać po nim większych braków w hip hopowym rzemiośle, a jego pewność siebie wyraźniej widać wraz z każdym kolejnym utworem. „Almighty” to nic innego, jak undergroundowy rap podany z gustem i dbałością o szczegóły. Po zapoznaniu się z całością można wyłapać inspiracje East Coastem z lat 90.tych lecz pomiędzy nimi widać liczne autorskie pierwiastki i rozwiązania, co czyni ten projekt czymś więcej, aniżeli kalką płyt sprzed lat. ChillxWill skorzystał również z soczystych beatów przygotowanych przez Mista Izma (utalentowany beatmaker), Figuba Brazlevica, Wireza, MPadrum’sa, Jerome’a Cobaina i HUS-a. „Warning”, „Nickel Plated”, „Pickin’ Pockets” z P. Blackkiem, „911”BriskInTheHouse’em i „1-800-Fuck-Outtahere” to najbardziej reprezentatywne utwory dla tej płyty.s

    „Almighty” znajdziecie na Soundcloudzie, YouTube i pozostałych serwisach streamingowych. Album można nabyć w postaci cyfrowej i fizycznej. Za wydanie płyt kompaktowych i kaset odpowiada Ill Adrenaline Records, zaś publikacją winyli zajęło się Chopped Herring Records (nakład wyczerpany). Longplay promują następujące single – „911” (także w remiksie HUS-a) i „Warning (MPadrum’$ Remix)”. Do obu utworów nakręcono przy okazji videoclipy. ChillxWill świetnie wprowadził się do undergroundu. Niejedna osoba wiele obiecuje sobie po jego następnych produkcjach.

    Tracklista

    1. Tape Deck
    2. Warning (prod. Mista Izm)
    3. Home Grown (prod. Mista Izm)
    4. Cents Dae Wun (prod. Mista Izm)
    5. Nickel Plated (prod. Mista Izm)
    6. Pickin’ Pockets feat. P. Blackk (prod. Figub Brazlevic)
    7. F.A.N.z feat. The 6th Letter (prod. Wirez)
    8. 1-800-Fuck-Outtahere (prod. Mista Izm)
    9. Bitch (prod. Wirez)
    10. 911 feat. BriskInTheHouse (prod. Figub Brazlevic)
    11. Warning (MPadrum’$ Remix) (prod. (MPadrum’s)
    12. The End… (Outro) (prod. Wirez)
    13. Chill Grimey feat. Raz Fresco (Bonus Track) (prod. Raz Fresco)
    14. Dead Fish (Bonus Track) (prod. Jerome Cobain)
    15. Ice Water Metallic (Bonus Track) (prod. Jerome Cobain)
    16. 911 (Platoon Remix) (Hidden Track) (prod. HUS)
  • Yoshi Blessed wydaje album Pluged

    Yoshi Blessed wydaje album Pluged

    3–4 minut

    Japońscy artyści są kojarzeni z muzyką hip hopową stojącą na co najmniej porządnym poziomie. Od lat 90.tych regularnie twórcy pochodzący z Azji Południowo-Wschodniej dostarczają wartościowych płyt, współpracując przy tym z wykonawcami z innych kontynentów. Przeważnie postaci rodem z Nippon są utożsamiane z brzmieniem przypisywanym do jednego z trzech wybitnych muzyków z tego kraju – DJ’a Krusha, DJ’a Hondy i Nujabesa. Trudno się z tym nie zgodzić – większość pozostałych japońskich wykonawców inspiruje się przynajmniej po części twórczością ww. osób. Jednak warto też spojrzeć szerzej na Japonię, ponieważ kryją się tam producenci starający się pokazać szerszemu ogółowi nagrania związane z zupełnie inną stroną hip hopu. Yoshi Blessed stanowi tutaj odpowiedni przykład takiego artysty, gdyż jego płyta „Pluged”, to ukłon w stronę organicznego rapu.

    Przy twórczości niemal każdego azjatyckiego wykonawcy wiecznie pojawia się ten sam problem. Ze względu na zupełnie inne kanały promocyjne i kształt tamtejszej sceny muzycznej trudno zasięgnąć obszernych informacji dotyczących poszczególnych wykonawców z tego rejonu świata. Podobnie sprawy wyglądają w przypadku bohatera niniejszego artykułu, aczkolwiek nie kryje się on aż tak za podwójną gardą, jak niektórzy jego rodacy. Większą otwartość można przypisać Yoshiemu Blessedowi dzięki temu, że współpracuje on z artystami z innych kontynentów, starając się przy tym zainteresować swoimi nagraniami odbiorców spoza Azji Południowo-Wschodniej.

    Japończyk zaczął na poważnie zajmować się nagrywaniem muzyki dekadę temu. Od początku postawił on na niezależność, skupiając cały zakres swojej działalności w ramach labelu Yoshi Blessed Music. Mieszkaniec Osaki sprawdza się w przemyśle fonograficznym od kilku stron – występuje on jako producent, raper, inżynier studyjny i autor remiksów. W każdym tym aspekcie radzi on sobie co najmniej przyzwoicie, o czym można było przekonać się na wydanym w 2009 roku albumie „Second Season”. Określany przez niektórych jako prekursor japońskiego gospel hip hopu postarał się o dystrybucję materiału także na Amerykę Północną. Okazało się to odpowiednim rozwiązaniem, także ze względu na listę osób, które przyłożyły się do powstania płyty – w końcu Braille, Othello (Ozay Moore), Speech, Elijah, S1, Tony Stone czy M-Phazes to nie są przypadkowe postaci w branży hip hopowej. Po wydaniu tego projektu Yoshi Blessed ograniczył się do aktywności na japońskiej scenie hip hopowej, przy okazji powoli realizując materiał na kolejny longplay. Po 5 latach od wydania premierowego LP japoński artysta wypuścił drugi pełny album – „Pluged”.

    Zapowiedź płyty pojawiła się ponad pół roku temu w sieci. Kilka tygodni po opublikowaniu przedsmaku LP japoński twórca opublikował pełne wydawnictwo. Zarys całej płyty został oparty o relacje międzyludzkie i następstwa tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi u wybrzeży Honsiu z marca 2011 roku. Wypada tutaj nadmienić, że twórca angażuje się w losy lokalnej społeczności i nadal wspiera osoby dotknięte tym kataklizmem sprzed 4 lat. Yoshi Blessed wyznaje zasadę, według której wszyscy ludzie są połączeni ze sobą przez sieć zależności. Ważnym elementem całości może być tutaj również muzyka, dodając otuchy ludziom w trudnych chwilach i towarzyszących im przez długi okres w życiu. W związku z tym przesłanie „Pluged” jest jak najbardziej pozytywne. Organiczna warstwa muzyczna rozbrzmiewa od pierwszych sekund „Intra” aż po „Brand New Way (Outro)”. Po nawet pobieżnym zapoznaniu się z projektem rzuca się w oczy uszy jedno. Autor wydawnictwa sprzed 5 miesięcy posiada obszerną wiedzę, umiejętnie korzysta z dorobku innych artystów i stara się przy tym wnieść w swoje nagrania własne pomysły. Ciepłe brzmienie albumu przywodzi na myśl amerykański underground z połowy ubiegłej dekady. Całość produkcji uzupełniają goście – The Procussions, Theory Hazit i Othello ze Stanów Zjednoczonych, 20syl z Francji i YDG z Korei Południowej. Wszystko to przekłada się na longplay dedykowany przede wszystkim miłośnikom soulfulowego hip hopu.

    Album udostępniono do odsłuchu na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można również nabyć elektroniczną, jak i fizyczną wersję „Pluged” (projekt ukazał się na kompaktach i winylach). Yoshi Blessed odpowiada za jedną z lepszych płyt ostatnich miesięcy. Przy okazji japoński artysta wydał materiał, który zdecydowanie bardziej powinien być eksplorowany na łamach stron muzycznych. Oby przy następnych jego wydawnictwach znacznie poprawiło się w tej kwestii, gdyż on jak najbardziej zasługuje na to.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Plug It In feat. Theory Hazit
    3. Is The Phrase
    4. Hybrid Story feat. The Procussions
    5. Upright
    6. Online feat. Othello
    7. Pointless
    8. Touch Your Tears feat. YDG
    9. Parallel
    10. Little Closer (prod. 20syl of Hocus Pocus)
    11. Stay With You
    12. Brand New Way (Outro)
  • Jake One i Mayer Hawthorne z projektem pod nazwą Tuxedo

    Jake One i Mayer Hawthorne z projektem pod nazwą Tuxedo

    4–6 minut

    W tej chwili na każdym kroku mamy do czynienia z próbami znalezienia nowych środków wyrazu we współczesnej muzyce. Na ogół takie starania doprowadzają do powstania sezonowych zjawisk, które potrafią ni z tego, ni z owego zdobyć ogromną popularność na świecie, po czym rozpadają się niczym domek z kart. Owszem, pewni wykonawcy, czasem też wytwórnie płytowe, potrafią nadać formom muzycznym nową tożsamość, wykazując się przy tym właściwą wiedzą oraz pewnością w tym, co tworzą. Wszystko to jest momentami mocno niepewne i zamiast zaprzątać sobie głowę niedopracowanymi hybrydami, warto przynajmniej raz na pewien czas wrócić do brzmienia sprzed lat. W tym miesiącu głównymi postaciami inspirującymi do powrotu do przeszłości są Mayer Hawthorne i Jake One. Wydany przez nich wspólny album „Tuxedo” to prawdziwa uczta dla fanów funku w odświeżonej wersji.

    Obaj artyści odpowiedzialni za niniejsze przedsięwzięcie, to doskonale znane postaci na scenie muzycznej. Zarówno Mayer Hawthorne, jak i Jake One znaczą dużo w branży, choć trzeba przyznać, że więcej mówi się o tym pierwszym twórcy. Multiinstrumentalista pochodzący z Michigan już nie raz zachwycał swoimi nagraniami rzesze osób. W początkowych latach jego działalności niewiele na to wskazywało, ot MH należał do undergroundowego kolektywu Athletic Mic League i niewielu dawało jemu szanse na szerszy rozgłos. Sprawy diametralnie zmieniły bieg po podpisaniu kontraktu płytowego przez niego ze Stones Throw Records. Debiutancki album Mayera Hawthorne’a, „A Strange Arrangement”, który był poprzedzony kilkoma głośnymi singlami (m.in. „Just Ain’t Gonna Work Out”) otworzył mu drzwi do dalszej kariery. Po tym wydawnictwie ukazały się jeszcze jego dwa longplaye – „How Do You Do” (2011) oraz „Where Does This Door Go” (2013), czyniąc z niego czołowego współczesnego artystę opierającego brzmienie na funku, soulu, disco, hip hopie i nurtach pokrewnych.

    Jak już ww. Jake One również może pochwalić się kilkoma znaczącymi osiągnięciami w branży fonograficznej.Beatmaker wywodzący się z Seattle przez długie lata zajmował się głównie produkcją utworów dla niezależnych twórców, dorzucając niejako na boku kolaboracje z mainstreamowymi artystami. Co istotne, pomimo takiej rozbieżności w swojej działalności, Jacob Dutton nigdy nie stracił w oczach fanów. Wręcz przeciwnie, niemal od zawsze był on poważany za wszechstronność i umiejętne dopasowywanie się pod konkretnych raperów czy wokalistów. Po dekadzie spędzonej na produkcji utworów dla innych, w 2008 roku ukazał się premierowy projekt Jake One’a, „White Van Music”. Płyta wydana nakładem Rhymesayers Entertainment cieszyła się dużym powodzeniem w niezależnych kręgach hip hopowych. W dalszym okresie producent wypuścił doskonały wspólny longplay z Freewayem, „The Stimulus Package”. W ostatnich latach ponownie skupił się on na dostarczaniu podkładów dla innych (The Game, Brother Ali, Wale, Drake, Pusha T, J. Cole i pozostali korzystali z jego beatów). Oprócz tego, bez zbędnego rozgłosu, Jake One realizował właśnie z Mayerem Hawthorne’em muzykę utrzymaną w zupełnie innym klimacie. Tuxedo w założeniu miało być kapsułą czasu przenoszącą odbiorców kilka dekad wstecz i przypominającą o czasach, w którym królowało disco i funk.

    Przez długi okres nikt nie miał pewności czy w ogóle są jakiekolwiek szanse na to, aby amerykański duet wypuścił pełny materiał. Pierwsze single duet wypuścił jeszcze w 2013 roku, ale wtedy nikt nie wspominał o wydaniu przez nich pełnego albumu. Ponadto w kuluarach przewijały się informacje mówiące o tym, iż amerykańscy wykonawcy mają luźne podejście do tego projektu i nagrywają wspólne utworu od wielu lat lecz nie mają względem ich większych planów. Wszystkie te domysły i spekulacje ucichły po tym, jak pod koniec ub.r. Stones Throw Records ujawniło, że zamierza wydać debiutancką płytę Tuxedo. Po tej informacji stało się jasne, że ten projekt będzie jednym z najważniejszych wydawnictw następnych miesięcy. Stało się nie inaczej – „Tuxedo” to jeden z najgłośniejszych i najważniejszych debiutów tego roku. Dlaczego tak wiele osób ostrzyło sobie zęby na ten longplay? Ano dlatego, gdyż Jake One i Mayer Hawthorne postawili przywrócić ducha nagrań Chic, Shalamar i wielu innych artystów związanych z disco i funkiem z lat 70. i 80.tych. Wydawałoby się, że w dobie elektronicznych wymysłów artystów i poszukiwania za wszelką cenę nowych środków ekspresji, nie ma szansy to się udać. Jednak stało się zupełnie co innego – „Tuxedo” chwyciło niemal z miejsca. Media i słuchacze docenili oryginalny pomysł na utwory, niewiarygodny wręcz klimat nagrań oraz rozległą wiedzę muzyczną duetu, bez której nie byłoby możliwe powstanie całego LP. Dzięki Tuxedo można przenieść się w czasie i rozkoszować się tak świetnym, aczkolwiek zapomnianym obecnie brzmieniem. Nie zapomnijcie tez o jednym – dzięki tej płycie można spędzić długie chwile na parkiecie. W końcu utwory pokroju „Number One”, „Do It”, „So Good” czy „Watch The Dance” aż się proszą o to, aby pokazać swoje umiejętności taneczne.

    „Tuxedo” można odsłuchać za pośrednictwem Spotify, Deezera i pozostałych serwisów streamingowych. Album trafił do sprzedaży w postaci cyfrowej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Jake One i Mayer Hawthorne promują wydawnictwo za pośrednictwem sporej dawki singlowych nagrań – „Do It”, „Number One”, „So Good”, „Get U Home” i „The Right Time”. Do trzech pierwszych utworów powstały również przyjemne dla oka videoclipy. Na Soundcloudzie znajdziecie też serię miksów duetu stanowiących część kampanii marketingowej LP. Przykład Tuxedo dobitnie pokazuje, że w dzisiejszej branży muzycznej nadal jest miejsce dla twórców sięgających po stare przepisy na tworzenie płyt, inspirujących się gatunkami wykształconymi wiele dekad temu. Najważniejsze jest jeszcze jedno – opinia publiczna szybko przekonała się do twórczości duetu związanego ze Stones Throw Records, co pokazuje, że wcale nie wszyscy pędzą za nowo powstałymi fuzjami brzmień. Na koniec najważniejsza wiadomość – Tuxedo planuje kontynuację pierwszej płyty, co już skrzętnie odnotowano w branży.

    Tracklista

    1. Lost Lover
    2. R U Ready
    3. Watch The Dance
    4. So Good
    5. Two Wrongs
    6. Tuxedo Groove
    7. I Got U
    8. The Right Time
    9. Roll Along
    10. Get U Home
    11. Do It
    12. Number One
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #64

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #64

    6–9 minut

    Już za kilka dni powitamy maj, a wraz z nim branża muzyczna wrzuci wyższy bieg. Przede wszystkim czekają nas liczne premiery płytowe. Lista artystów, którzy wypuszczą w następnych tygodniach świeże projekty, jest naprawdę długa. Oddisee („The Good Fight”), eMC („The Tonite Show”), Lyrics Born („Real People”), Kamasi Washington („The Epic”), Camp Lo („Ragtime Hightimes”), Georgia Anne Muldrow („A Thoughtiverse Unmarred”), Myka 9 & Factor („Famous Future Time Travel”), Damu The Fudgemunk („Public Assembly 2”), Frank Nitt („Frankie Rothstein”) i inni szykują się do opublikowania swoich materiałów. O części z powyższych wydawnictw możecie przeczytać co nieco w dzisiejszej odsłonie przeglądu informacyjnego, który jak zwykle jest urozmaicony pod względem doboru newsów.

    Low Budget Crew to kolektyw artystów związanych z Washington D.C., Maryland i Virginią. Najbardziej znanym przedstawicielem tego crew jest Kev Brown. Pozostali członkowie LBC również wypuszczają swoje projekty, co widać po przykładzie Kaimbra. Amerykański wykonawca wydał w tym miesiącu nową płytę – „Bronze Horse”. Wydawnictwo stanowi hołd dla Wu-Tang Clanu i wypada całkiem okazale. Kaimbr samodzielnie przygotował wszystkie podkłady oraz teksty na ten projekt.

    Kolejna nowość w katalogu Mello Music Group. Po „Look What This World Did To Us” Red Pilla doczekaliśmy się zapowiadanego od kilku tygodni wspólnego albumu L’Orange’a & Jeremiah Jae„The Night Took Us In Like Family”. Wydawnictwo promowane singlami „Taken By The Night”, „Ice Obsidian” i „Ignore The Man To Your Right” stanowi kontynuację współpracy pomiędzy tymi artystami zapoczątkowaną na „The Orchid Days”. Klimatyczny projekt to zarazem jeden z ciekawszych materiałów tego miesiąca.

    W tej chwili znalezienie instrumentalnej płyty nie stanowi żadnego problemu. Niektórym producentom udaje się dotrzeć ze swoimi wydawnictwami do wielu odbiorców, inni mają z tym pod górkę, nawet jeżeli wydają wartościowe projekty. Do pierwszej kategorii zaliczymy kalifornijskiego beatmakera o pseudonimie Nu Vintage. Mieszkaniec Bay Area wypuścił w tym miesiącu płytę „The Blank Canvas”. Kolekcja 27 beatów podanych w głównie soulowym stylu wypada zachęcająco.

    W lutym 2013 roku ukazał się wspólny album duetu 7L & Esoteric i Inspectah Decka, „Czarface”. Po nieco ponad dwóch latach doczekamy się kontynuacji tego projektu. Druga płyta tych wykonawców, „Every Hero Needs A Villain”, trafi do sprzedaży 16 czerwca. Wydaniem materiału zajmie się Brick Records. Szykuje się kolejna głośna premiera płytowa pod koniec pierwszego kwartału roku. „Every Hero Needs A Villain” zapowiada singiel „Deadly Class” z udziałem Meyhema Laurena.

    Przedstawiciel nowojorskiego Brooklynu, ScienZe, znajduje się na ostatniej prostej przed wydaniem nowego projektu. W poprzednich latach raper z NYC wypuścił kilka zacnych płyt – „Ella”, „‪#‎BringBackElla‬ EP” czy też wspólne materiały z King I Divine’em w ramach istnienia formacji Divine ScienZe. Właśnie ten artysta wyprodukował singiel „Southside, Queens.” zapowiadający nowe wydawnictwo nowojorczyka, „A Traveling Man.2 EP”. W tym nagraniu ScienZe’owi partnerują Blu i Elle Pierre. Premiera EP-ki 28 kwietnia.

    Seattle to sprawnie działający ośrodek muzyczny, w którym znajdziemy pełno różnorodnych brzmień. We wrześniu ub.r. drugą płytę wydał jeden z tamtejszych zespołów, Odesza. Duet elektroniczny wypuścił kawał dobrej muzyki na „In Return”. Jednym z singli promujących LP jest utwór „Say My Name” z udziałem Zyry. W przyszłym miesiącu amerykańska grupa zawita do Polski. 5 maja Odesza wystąpi w warszawskiej Cafe Kulturalna, a dzień później w poznańskim SQ Klubie. Bilety na wydarzenia dostępne w sprzedaży za pośrednictwem Biletomatu.

    Australijscy wykonawcy cieszą się szacunkiem w branży. W zeszłym roku jeden z tamtejszych raperów, Briggs, wypuścił płytę „Sheplife”. Album wydany przez Golden Era Records dotarł do wielu odbiorców na świecie. Emcee rodem z Shepparton nadal promuje ubiegłoroczne LP. W zeszłym miesiącu do sprzedaży trafiła siódemka „Eye For An Eye”. Gościnnie w tym nagraniu udzielił się dobrze znany i poważany ILL Bill. Na drugiej stronie płyty znalazł się remix tracka w wydaniu Simpleksa.

    Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że nadchodząca płyta Oddiseego, to jedno z najbardziej wyczekiwanych wydawnictw w branży hip hopowej. Artysta zamieszkały na nowojorskim Brooklynie wypuści kolejny solowy projekt 5 maja. „The Good Fight” promuje już kolejny singiel. Po „That’s Love” i „Counter-Clockwise” przyszła kolej na „Belong To The World”. Utwór udostępniono do darmowego pobrania na Bandcampie.

    Ameryka Południowa nie ma zbyt wielu przedstawicieli na międzynarodowej scenie hip hopowej. Jednak kilkoro twórców z tej części świata zaznaczyło swoją obecność w tej branży. W niezależnych kręgach sporo ciepłych słów jest kierowanych pod adresem Gas-Laba. Argentyński producent zrealizował szereg różnych projektów, w tym „Jazz Hop” z Traumem Diggsem. Artysta z Buenos Aires podsumował poprzedni etap swojej działalności wypuszczając „Soulful & Jazzy Beats”. Materiał zawierający wybrane podkłady tego beatmakera prezentuje się naprawdę porządnie.

    „Behind The Scale” to niedoceniane wydawnictwo Seana Borna z początku 2013 roku. W tym samym roku raper związany z Low Budget wypuścił drugą płytę – „Organic”. Projekt w całości wyprodukował Dunc z DTMD (kolejna grupa zasługująca na większy szacunek w branży). Po blisko 2 latach doczekaliśmy się winylowej edycji tego materiału. „Organic” rozszerzono o dwa bonusowe utwory, które trafiły na 7-calowy singiel w kształcie drzewa. Nie lada gratka dla miłośników wosków.

    Od lat mówiło się o tym, że DJ Premier nagra wspólną płytę z Nasem lub Royce’em Da 5’9″. Po długim okresie przypadającym na plotki i niesprawdzone informacje, pod koniec zeszłego roku Preemo wypuścił płytę z drugim z ww. raperów. „PRhyme” trafiło do szerokiego grona odbiorców i nadal nie milkną echa premiery tego LP. PRhyme opublikowało nowy videoclip. Amerykański duet nakręcił teledysk do utworu z udziałem Dwele, „You Should Know”.

    Jedyny w swoim rodzaju artysta, J-Zone, wydał kolejną siódemkę. Wykonawca z nowojorskiego Queens kontynuuje serię singli winylowych rozpoczętą w październiku 2012 roku. W nowej odsłonie tego przedsięwzięcia nowojorczyk serwuje „I Smell Smoke” b/w „Time For A Crime Wave”. Na stronie B singla znalazł się też remix drugiego z tych nagrań. Warto też zapoznać się z osobliwą historią kryjącą się za „Time For A Crime Wave”.

    Współzałożyciel formacji Dynamix, junclassic, może pochwalić się zacnym dorobkiem muzycznym. W ostatnich dwóch latach nowojorski raper wypuścił „BLVD Backdrop”, „Thinking Out Loud” oraz „Words Are Weapons”. Ostatnia z tych płyt ukazała się dzięki Stereoboom Records. Wydawnictwo w pełni wyprodukował Maniac z Demograffics. Jednym z singli promujących LP jest „The Rules”, do którego powstał też teledysk.

    Francuska oficyna wydawnicza Effiscienz powoli ugruntowuje swoją pozycję w branży. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy nakładem tego labelu ukazało się kilka dobrze przyjętych materiałów. Po płytach Fela Sweetenberga, Rafa Almighty’ego i Union Blak przyszła kolej na projekt Dirt Platoon „Bare Face Robbery”. Raf Almighty i Snook Da Crook nagrali płytę przeznaczoną głównie dla fanów korzennego rapu. Wydawnictwo promuje m.in. utwór „Garbage Can”, do którego dołożono również videoclip.

    Linn Mori to kolejny utalentowany japoński beatmaker. Artysta współpracujący z kolektywem EN Tokyo wydał w zeszłym roku „Sail To The Moon”. W tym miesiącu doczekaliśmy się premiery następnego materiału tokijskiego twórcy – „Invisible Vision”. Już zapowiedź nowego longplaya Azjaty wypadła zachęcająco. Wydaniem płyty zajęło się Rockwell Product Shop wraz ze Sichtexot. Instrumentalne wydawnictwo znajdziecie na Bandcampie.

    W 1997 roku ukazała się debiutancka płyta Camp Lo„Uptown Saturday Night”, którą rozsławił na świecie singiel „Luchini AKA This Is It”. W ostatnich latach o formacji z Bronksu pisano głównie za sprawą wspólnych projektów z Pete Rockiem („80 Blocks From Tiffany’s 1-2”). W zeszłym roku pojawiły się informacje o planowanym kolejnym albumie nowojorskiego duetu. Po dłuższym okresie oczekiwania znane są szczegóły tego wydawnictwa. „Ragtime Hightimes” trafi do sprzedaży 19 maja nakładem Nature Sounds. Płytę w całości wyprodukuje Ski Beatz. Sonny Cheeba & Geechi Suede wybrali za główny singiel promujący LP „Bright Lights”. Do tego nagrania nakręcono również videoclip.

    Niezależna scena hip hopowa z Chicago wychowała wielu godnych polecenia artystów. Jednym z nich jest bez wątpienia K-Kruz. Producent ze stanu Illinois współpracował do tej pory z różnymi twórcami (Verbal Kent, Rita J, The Primeridian, Illogic, Earatik Statik), a także wypuścił kilka solowych materiałów. W listopadzie ub.r. ukazała się jego ostatnia płyta, „Beat Sniper Volume 2”. Follow-up do pierwszej części projektu z 2012 roku wypada naprawdę tłusto. Wydawnictwo trafiło do obiegu nakładem Organik Recordings i jest dostępne w sprzedaży również na płytach winylowych.

    Australijscy producenci legitymują się coraz lepszą opinią na scenie. W połowie 2013 roku jeden z lepszych tamtejszych beatmakerów, Kid Tsunami, wypuścił album „The Chase”. Płyta producencka mieszkańca Perth powstała przy udziale multum uznanych raperów. Jednym z singli pochodzących z LP jest „Twothousand40”, w którym udzielił się Masta Ace. Kid Tsunami opublikował nagranie w postaci maxi-singla rozszerzonego o remiksy Propo’88 i Jeremy Trezona Band, a także instrumental i acapellę oryginalnej wersji tracka.

    Amerykański label Cold Busted wydaje mnóstwo muzyki. W ostatnich miesiącach oficyna wydawnicza z siedzibą w Los Angeles wypuściła szereg kompilacji, do których dołożyła kilka autorskich projektów różnych artystów. Wśród tych materiałów znalazła się nowa płyta LoopMaffii„Letters From”. Polski producent przygotował album zamykający się na 10 ścieżkach. Różnorodne wydawnictwo wypada zachęcająco. Instrumentalny projekt dostępny w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty CD i kasety).

    Six2Six Records to wytwórnia płytowa kojarzona z korzennie brzmiącym rapem. Oprócz wydawania muzyki label ten realizuje też inne projekty. W zeszłym miesiącu odbyła się premiera niezależnego filmu „Swiss Banks”, który powstał przy współpracy z SWC Records. Do tego obrazu zrealizowano również soundtrack „Trilateral Commission”. Główną postacią tego przedsięwzięcia jest M.I. (Constant Deviants). „Swiss Banks” znajdziecie na YouTube. „Trilateral Commission” trafiło do sprzedaży za pośrednictwem Bandcampa.

  • Kenn Starr powraca z płytą Square One

    Kenn Starr powraca z płytą Square One

    3–5 minut

    Przy dogłębnej znajomości amerykańskiej sceny hip hopowej bezproblemowo można wymienić przedstawicieli rapu przypisanych do różnych regionów tego kraju. Odrzucając na bok najbardziej znane aglomeracje i stany (NYC, Kalifornia, Detroit, Chicago, Atlanta), warto skupić się na mniej medialnych częściach USA. Od lat istotną rolę w undergroundzie odgrywają reprezentanci DMV. Teren łączący Washington, D.C., Maryland i Virginię obfituje w wielu utalentowanych i ważnych artystów. Oddisee, Damu The Fudgemunk, Supastition, Kaimbr, yU, Kev Brown, Sean Born, Roddy Rod, Substantial i inni stanowią o sile tej części Stanów Zjednoczonych. Z większością ww. artystów od dawna jest związany Kenn Starr. Po ponad 8-letniej przerwie raper z DMV wydał w końcu drugi album, „Square One”, który trafił do sprzedaży w ostatnim tygodniu stycznia.

    Wracając pamięcią do niezależnych twórców rapowych, którzy wydawali pierwsze materiały 7-10 lat temu, będziemy mogli wymienić długą listę artystów. Wiele osób wróżyło świetlaną przyszłość właśnie Kennowi Starrowi. Debiutancki album amerykańskiego rapera z drugiej połowy 2006 roku – „Starr Status” – spotkał się z pochlebnymi recenzjami i opiniami. Emcee pracował 5 lat na tę płytę. Produkcja wypuszczona nakładem Halftooth Records (zapomniany label, który swego czasu mógł mocno namieszać w undergroundzie) wypadłą zadowalająco, do czego przyczynili się wszyscy beatmakerzy współpracujący z gospodarzem LP (Kev Brown, Oddisee, Illmind, Khrysis i Roddy Rod). Longplay poprzedziło kilka singli („Against the Grain”, „Waitin’ on You”, „Back at it Again” oraz „If”), co również swoja rolę w sukcesie odniesionym przez projekt. Wydawało się wtedy, że Kenn Starr wkrótce dołączy do czołówki niezależnych raperów lecz stało się zupełnie inaczej.

    W następnych latach Emcee ograniczył się do wypuszczenia jednego mixtape’u i współpracy z innymi twórcami. Jego fani liczyli na znacznie więcej, niż „It’s Still Real​.​.​.”, które nie zrobiło większego zamieszania na scenie hip hopowej. Co prawda Kenn Starr właściwie wywiązywał się ze swoich obowiązków na wydawnictwach Silent Knighta, Marco Polo, Muneshine’a, Keva Browna, Apollo Browna czy Asheru, ale to było stanowczo za mało. W temacie nowego albumu wykonawcy drgnęło dopiero po rozpoczęciu kolaboracji z Mello Music Group w 2010 roku. Jednak na pojawienie się w obiegu „Square One” trzeba było zaczekać aż do początku tego roku.

    Od pierwszych zapowiedzi do premiery płyty minęło nieco ponad 2 miesiące. Wydaniem materiału miało zająć się ww. Mello Music Group, co należało uznać za odpowiedni wybór ze strony bohatera niniejszego artykułu. Kenn Starr musiał zmierzyć się z różnymi wyzwaniami. Do najtrudniejszego zadania należało, jak najlepsze ponowne przedstawienie się mediom i słuchaczom, w końcu ponad 8 lat, które minęły od poprzedniego LP, to w branży hip hopowej niemal wieczność. Aby osiągnąć wytyczone przez siebie cele, nowy nabytek MMG postanowił oddać do rąk odbiorców osobisty album stanowiący pomost pomiędzy przeszłością, a przyszłością w życiu Emceego. Wszystkie powyższe założenia doskonale widać po poszczególnych częściach „Square One”. Kenn Starr nieprzypadkowo też postawił na podkłady od grona zaufanych producentów (Kev Brown, Black Milk, Oddisee, Kaimbr, 14KT i Roddy Rod), dzięki czemu łatwiej przyszło mu omówienie poszczególnych spraw. Nie brakuje tutaj gorzkiej i niełatwej tematyki, ukrytych metafor i licznych odniesień do relacji damsko-męskich. W ten sposób powstało podsumowanie długiego etapu w życiu artysty, który teraz z większą nadzieją może spoglądać w przyszłość.

    „Square One” znajdziecie oczywiście na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można nabyć album w wersji cyfrowej. Oprócz tego projekt ukazał się na płytach kompaktowych i winylowych. Mello Music Group promuje materiał poprzez 3 singlowe nagrania – „The Movement II”, „The Definition” oraz „Came To Deliver”. Kenn Starr dołożył do tego kilka krótkich filmów promocyjnych. Przedstawiciel DMV udanie przedstawił się na nowo słuchaczom, odnotowując więcej niż porządny powrót na scenę hip hopową. Pytanie tylko czy ponownie nie ucichnie o nim na kolejne lata.

    Aktualizacja: Kenn Starr zebrał kilka remiksów utworów ze „Square One” i opublikował całość na Bandcampie*. Alternatywne wersje 3 utworów wyszły spod rąk L’Orange’a, Drew Dave’a i Keva Browna. EP-ka dostępna do bezpłatnego pobrania z sieci.

    Tracklista

    1. Square One (prod. Kev Brown)
    2. Say Goodbye (prod. Black Milk)
    3. Product of The Basement feat. Sean Born (prod. Kev Brown)
    4. Strangers (prod. Kev Brown)
    5. The Definition feat. Melanie Rutherford (prod. Black Milk)
    6. Exodus feat. Boog Brown (prod. 14KT)
    7. Cigarettes & Whiskey (prod. Roddy Rod)
    8. Lesson A (prod. Kev Brown)
    9. Overdue feat. Kaimbr, Hassaan Mackey, yU (prod. Kaimbr)
    10. The Movement II (prod. Kev Brown)
    11. Farewell feat. Sean Born (prod. Kev Brown)
    12. Product of The Basement (Kev Brown Remix)
    13. Came To Deliver feat. Wordsworth & Supastition (prod. Black Milk)

    *Po latach wydawnictwo jest dostępne wyłącznie na Spotify i serwisach pokrewnych

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #63

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #63

    6–10 minut

    W branży muzycznej i dookoła niej non stop dzieje się naprawdę sporo. W tym roku wydarzyło się już tak wiele, że nie sposób wszystko pokrótce opisać. Wystarczy podać krótką listę znaczących zdarzeń, aby szybko uzmysłowić sobie, jak dynamicznie wszystko rozgrywa się w tym biznesie. Istne kuriozum wywołane przez nowy album DMX-a, który okazał się… bootlegiem, zbiorowa histeria towarzysząca premierze „To Pimp A Butterfly”, kolejne zmiany i restrykcje wprowadzane przez serwisy streamingowe (Bandcamp, Soundcloud, Mixcloud), coraz większa krytyka działalności Record Store Day czy też liczne nowe płyty, odbiły się szerokim echem na scenie. Części z powyższych tematów przyjrzę się w oddzielnych artykułach, a póki co zostawiam Was z kolejnym wydaniem przeglądu informacyjnego.

    El-P i Killer Mike to jedni z największych wygranych ostatnich 3 lat w branży. Założona przez nich formacja Run The Jewels stała się niesłychanie popularna na całym świecie. W zeszłym roku ukazała się druga płyta duetu, „RTJ2”. Wydawnictwo dobrze przyjęły strony muzyczne i słuchacze. Amerykańska grupa sporo koncertuje i też przez pryzmat imprez nadal solidnie przykłada się do promocji materiału. Właśnie ukazał się teledysk do wspólnego utworu RTJ i Zacka de la Rochy, „Close Your Eyes (And Count To F**k)”. Już teraz videoclip kandyduje do miana obrazu roku, bez dwóch zdań.

    Współzałożyciel Freestyle Fellowship i Haiku D’Etat (kto pamięta jeszcze o tej grupie?), Aceyalone, szykuje się do wydania nowej płyty. Ostatni album kalifornijskiego artysty – „Leanin’ On Slick” – ukazał się blisko 2 lata temu dzięki Decon Media (niedoceniana produkcja). W kwietniu reprezentant Cali wypuści wspólny projekt z Bionikiem, „Action”. Jednym z utworów zapowiadających LP jest „Ring Ding”. Album w sprzedaży za 11 dni.

    Jedną z największych niespodzianek ostatnich miesięcy jest bezsprzecznie Your Old Droog. Nowojorczyk pojawił się zupełnie znikąd i totalnie zaskoczył mnóstwo osób. Po ubiegłorocznym „Your Old Droog” EP oraz LP twórca o ukraińskich korzeniach wypuścił „Kinison EP”. W tym tygodniu platforma Kinda Neat opublikowało video nagrane do utworu „Mule Juice” z nowej EP-ki YOD. W przyszłym tygodniu więcej informacji o tym artyście na łamach naszego serwisu.

    W następnych miesiącach ukaże się mnóstwo nowych płyt. Wśród nich znajdzie się projekt brytyjskiego artysty Jamie’ego xx, „In Colour”. Wydawnictwo zapowiada kilka singlowych nagrań – „Girl”, „Gosh”, „Sleep Sound” i „Loud Places”, w którym gościnnie wystąpiła Romy Madley Croft. Do ostatniego z tych utworów dołożono teraz videoclip. Premiera płyty 2 czerwca nakładem Young Turks.

    W zeszłym roku amerykańska supergrupa eMC powróciła z płytą „The Turning Point EP”, którą szczególnie dobrze przyjęto w Europie. Po roku Masta Ace i spółka szykują się do wydania pełnego albumu, „The Tonite Show”. Wydawnictwo trafi do sprzedaży na początku maja dzięki Penalty Entertainment. Materiał promują single „Fly Thoughts” i „Triple Threat”. Do drugiego z tych tracków powstał także videoclip.

    Od 2011 roku sporo dobrej muzyki wypuszcza Brock Berrigan. Producent rezydujący w Nowym Jorku wydał przez ten czas kilka dobrze przyjętych płyt (m.in. „Good Company”, „Backwards Blues”, „Four Walls and an Amplifier”), do których dołożył teraz „Chapter 10”. Wydawnictwo zamyka się na 18 krótkich ścieżkach składających się na naprawdę porządne LP. Warto spędzić trochę czasu przy tym projekcie.

    Wszyscy sympatycy kreatywnych projektów muzycznych powinni zwrócić uwagę na działalność kolektywu NOw FUTUR. Francuskie crew mocno siedzi w tematyce oryginalnych sampli i potrafi umiejętnie łączyć w zaskakująco dobre materiały. W tym miesiącu Sims, Mass i Alan the G opublikowali mix „Origins Of The Villain”, który rozkłada na czynniki pierwsze utwory MF Dooma. Co więcej, oprócz miksu NOw FUTUR wypuściło kapitalne video, będące tłem do soundtracku stworzonego na bazie nagrań znamienitego amerykańskiego twórcy. Wersja audio „Origins Of The Villain” dostępna na Soundcloudzie.

    Na całym świecie można znaleźć mniejsze i większe przedsięwzięcia muzyczne godne polecenia. Weheartbeat to platforma organizująca cykliczne imprezy na terenie RPA i wspierająca różnych beatmakerów. W ostatnich miesiącach ukazał się pozytywny mix stworzony na specjalne życzenie tego kolektywu – „Hearts Alive”. Autorem materiału jest dobrze znany brytyjski producent Eric Lau. Tracklista 40-minutowego wydawnictwa obejmuje utwory Roya Ayersa, Marvina Gaye’a, Madliba, J Dilli, Black Milka czy Leona Davisa. Nie zabrakło też utworów gospodarza projektu. „Hearts Alive” można odsłuchać i/lub pobrać za pośrednictwem Soundclouda.

    Założony ponad 2,5 roku temu kolektyw The Jazz Jousters cieszy się dobrą opinią w niezależnych kręgach muzycznych. We wrześniu TJJ rozpoczęło nową serię wydawniczą przypisaną do konkretnych państw na świecie. W dwóch pierwszych odsłonach członkowie tej platformy wydawniczej nagrali utwory opierające się o dokonania japońskich i brazylijskich artystów. W dalszej kolejności tego cyklu The Jazz Jousters złożyło wizytę włoskim i niemieckim muzykom. W ten sposób powstały materiały – „Locations: Italy” i „Locations: Germany” – które można nabyć w wersji elektronicznej i na kasetach za pośrednictwem Bandcampa.

    Kalifornijski raper, LMNO, należy do czołówki najbardziej produktywnych artystów hip hopowych. W poprzednich latach wypuścił on kilkanaście (sic!) różnych projektów. Do nich dołożył on Emcee album „Preparanoia”. Wydawnictwo ukazało się na rynku nakładem Cursed Out Productions. Produkcję wszystkich utworów na płycie powierzono Samplecentric. Materiał promuje singiel „Now”, do którego nakręcono także teledysk.

    Francuscy beatmakerzy raz po raz pokazują się z dobrej strony. Od ok. dwóch lat roku serię wydawnictw publikuje regularnie producent z Poitiers, Mounika. Artysta współpracujący z Dusted Wax Kingdom wydał pod koniec zeszłego roku niejako podsumowanie poprzednich miesięcy – „Basket Sound”. Przyjemnie brzmiący beat tape zachęca do zapoznania się z twórczością tego wykonawcy. Warto przesłuchać też poprzednie płyty Francuza.

    Jak zdążyliście się przyzwyczaić, systematycznie pojawiają się u nas wzmianki i artykuły o mniej znanych artystach z całego świata. Tym razem składamy wizytę producentowi z San Francisco o pseudonimie Professor Brian Oblivion. Ponad 3 lata temu opublikował on debiutancki album – „The Dark Realities Of The Moment”. Instrumentalne wydawnictwo przygotowano z dużą dbałością o najmniejsze detale. Już od pierwszego utworu słychać, że gospodarz LP posiada znaczną wiedzę na temat korzennie brzmiącej hip hopowej produkcji. Płyta zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos. W kwietniu ukaże się na rynku nowy nakład płyt kompaktowych i winylowych „The Dark Realities Of The Moment”.

    W zeszłym roku Stones Throw Records wypuściło pokaźną liczbę świeżych płyt i reedycji wcześniejszych materiałów. W pierwszej grupie znalazło się miejsce na dwa wydawnictwa nowego nabytku STR, Pyramida Vritry. Oryginalny wykonawca z Los Angeles wydał w lutym ub.r. album „Indra”, do którego później dorzucił dwunastkę „Palace”. Drugi z tych projektów promuje osobliwa animacja stworzona do trzech utworów z EP-ki – „Palace”, „Retrograde” i „Track Three”. Pyramid Vritra to jeden z lepiej rokujących na przyszłość alternatywnych wykonawców hip hopowych.

    Kanadyjska formacja Dragon Fli Empire nie próżnuje. Po wydaniu w listopadzie 2013 roku płyty „Mission Statement” grupa sporo koncertuje i w dalszym ciągu promuje ten materiał. W ub.r. roku ukazała się wersja deluxe LP oraz projekt zawierający remiksy jednego z singli pochodzących z LP – „Supreme”. Dodatkowo w grudniu pojawił się teledysk nakręcony do oryginalnej wersji nagrania Teekaya & DJ’a Cosma.

    W drugiej połowie zeszłego roku dzięki Mello Music Group ukazało się kilka znaczących materiałów. Oprócz płyt Has-Lo & Castle, Diamond District, Apollo Browna & Ras Kassa, Ugly Heroes, L’Orange’a i 1978ers ukazał się też drugi album enigmatycznej grupy The Black Opera, „The Great Year”. Niedawno tajemnicza formacja opublikowała nowy teledysk promujący tę produkcję. Obraz nakręcono do singla wyprodukowanego przez Arjuna Singha, „Black Nirvana”.

    Wszyscy fani boom-bapu na pewno mają swoich faworytów wśród współczesnych artystów z tego nurtu. Jeżeli chodzi o współczesnych producentów, to warto zwrócić baczną uwagę na pochodzącego z New Jersey, Ill Tala. Beatmaker tworzy muzykę już od dłuższego czasu, ale dopiero w ostatnim okresie postanowił on szerzej przedstawić się słuchaczom. We wrześniu ub.r. opublikował on beat tape „Still Trapped in the 90’s”. Follow-up do pierwszej części projektu z 2012 roku zamyka się na 20 ścieżkach. Wydawnictwo jak najbardziej godne polecenia.

    Z roku na rok rośnie liczba sympatyków niemieckich beatmakerów. Nasi zachodni sąsiedzi sukcesywnie dostarczają argumentów za tym, aby wnikliwie przypatrywać się ich działalności. Tuż przed końcem ub.r. jeden z tamtejszych producentów, Robot Orchestra, wypuścił kompilację „Joint Efforts”. Wydawnictwo opiera się na utworach powstałych przy kooperacji z innymi artystami. Darmowe LP zawiera nagrania zrealizowane z Ben Bada Boomem, Cor Stidakem, Jondisem, Supreme Solem i innymi wykonawcami.

    Arizona nie jest rozwiniętym stanem pod względem hip hopowym, ale i tak można tam znaleźć utalentowanych artystów. W Phoenix rezyduje przedstawiciel jazz-hopu, Glad2Mecha. Raper i producent w jednym wydał w ub.r. udany wspólny projekt z Kistą, „Collecting Dust”. Obok tego materiału trafiła do sprzedaży jeszcze jedna jego produkcja – „The Jazzo Street Sessions Vol. 1 LP”. Pierwotnie wydawnictwo ujrzało światło dzienne wcześniej lecz dopiero w zeszłym roku doczekaliśmy się fizycznego wydania LP. Płyta winylowa ukazała się dzięki dobrze znanemu sklepowi i labelowi w jednym, HHV.DE. Jazz-hop w świetnej i świeżej wersji.

    Każdego miesiąca pojawiają się nowi wydawcy, którzy starają się zwrócić na siebie uwagę słuchaczy z całego świata. Szczególnie można zauważyć poruszenie pośród oficyn wydawniczych skupionych na szeroko pojętej muzyce instrumentalnej. W tym miejscu warto wspomnieć o kalifornijskim labelu RAW DATA. Przed zeszłymi świętami Bożego Narodzenia trafił do obiegu najnowszy projekt opatrzony logiem tej wytwórni – „Breathing” Howie’ego Wondera. Kanadyjski producent nagrał beat tape stojący na co najmniej zadowalającym poziomie.

    W poprzednich latach dużo ciepłych słów skierowano pod adresem denitii i sene’a. Damsko-męski duet z nowojorskiego Brooklynu otrzymał wiele pochwał za płytę „his & hers”. Artyści w miarę regularnie wypuszczają świeże single. W październiku ukazał się teledysk do jednego z nich – „runnin”. Przy okazji utwór zapowiada nadchodzący materiał twórców z NYC – „side fx”. Premiera pełnego LP nowojorczyków jest wypatrywana przez wiele osób.

Translate »