Autor: Witalij

  • Recenzja LP: Bluestaeb – 1991 Extraterrestrial

    Recenzja LP: Bluestaeb – 1991 Extraterrestrial

    3–5 minut

    Radio Juicy/Urban Waves Records | 2013

    W tym momencie nie sposób sobie wyobrazić funkcjonowanie branży muzycznej bez wszystkich udoskonaleń i ulepszeń z ostatnich lat. Oprócz szeregu udoskonaleń i ulepszeń pojawiły się też liczne znaki zapytania odnośnie przyszłości muzyki. W dzisiejszych czasach nie trzeba wiele, aby stać się artystą. Szczególnie to widać od strony produkcji muzyki. Czasy utożsamiane z długotrwałym i pracochłonnym procesie twórczym związanym ze starą maksymą „looking for the perfect beat” odeszły już niemal do lamusa. Większość nowych producentów brzmi tak samo i niekiedy potrzeba naprawdę dużo zachodu, aby z tej bezkształtnej masy, wyciągnąć na wierzch kogoś prawdziwe utalentowanego i pracującego nad swoimi utworami według starych sprawdzonych przepisów. Przykładem takiego beatmakera jest Bluestaeb, którego album „1991 Extraterrestrial” wypada kojarzyć.

    Nasi zachodni sąsiedzi mogą pochwalić się co najmniej kilkoma sprawnie działającymi labelami. Przedstawicielem jednego z nich, Radio Juicy, jest właśnie bohater dzisiejszej recenzji. Bluestaeb to rodowity berlińczyk, który zajmuje się tworzeniem muzyki od około 2007 roku. W pierwszych latach nie skupiał się on nagrywaniu materiału na konkretne projekty, powoli przygotowując się na zaprezentowanie swojej twórczości słuchaczom. Przed wypuszczeniem premierowego wydawnictwa beatmaker nawiązał bliższe kontakty z innymi wykonawcami (Figub Brazleviciem i pozostałymi), formułując Oldschool Future Tribe. Ponadto berliński artysta rozpoczął kooperację z kolejnymi niemieckimi stowarzyszeniami producenckimi – Krepkek i Beatgeeks. Po tych przedbiegach Bluestaeb zabrał się za nagrywanie debiutanckiej płyty. W maju 2012 roku wszystkie tracki na „Neo Retro” EP były już gotowe. Jednak materiał sprzed blisko 3 lat stanowił jedynie przetarcie przed premierowym jego longplayem. Już w chwili wydania „1991 Extraterrestrial” zwróciło na siebie uwagę pokaźne grono odbiorców.

    Jakie można odnieść pierwsze wrażenia przy zapoznawaniu się z debiutanckim albumem Bluestaeba? W oczy uszy rzuca się przede wszystkim umiejętne kształtowanie klimatu wszystkich utworów, łączących elementy wzięte z boom-bapu, trip hopu pokrytych grubą warstwą brzmień abstrakcyjnych. Po wstępnych obserwacjach łatwo wywnioskować, iż niemiecki twórca stara się dostarczyć odbiorcom znacznie bardziej rozbudowaną płytę, aniżeli standardowy beat tape. Wartością dodaną w tym wszystkim jest to, że producent stroni od powielania schematów znajdujących się na projektach całej maści innych twórców. Po kilkukrotnym przesłuchaniu „1991 Extraterrestrial” dokładnie widać, iż każda ścieżka została dokładnie rozrysowana, aczkolwiek gdzieniegdzie Bluestaeb nie dopracował w pełni swoich pomysłów.

    Instrumentalny album Niemca na pewno wyróżnia się klimatem. W końcu wcale nie jest prostą sztuką, aby dokonywać fuzji old schoolowego hip hopu i stricte abstrakcyjnych podkładów. W przypadku Niemca można zaobserwować, że podpatrywał on na pewno DJ’a Shadowa i RJD2 (wczesne lata ich działalności) – zresztą podkreślił on powyższe inspiracje w postaci interludium „What Does Your Soul Look Like”. Wychodząc z tego miejsca bazowego berliński beatmaker starał się własnoręcznie kreślić i formować muzyczne pejzaże. W większości przypadków sztuka ta udała mu się niemal znakomicie. Wystarczy tylko posłuchać plastycznego „Incense Pt.1”, przechodzącego następnie w ulotne „Cookie Monster Dreams”, aby docenić warsztat 23-letniego artysty. Również „Incense Pt.2”, „The Landing” i tytułowe „1991 Extraterrestrial” prezentują się okazale i stanowią ścieżki, które można zapamiętać na długo. Bluestaeb radzi sobie również w utworach z raperami – Teknical Development i Eloquent nienagannie spisali się w odpowiednio w „The Mission” i „Rapresent”. Jednak na tej płycie nie wszystko jest idealnie dograne. Część pomysłów nie doczekała się w pełni dobrej egzekucji, co widać na przykładzie „Out Of The Blue” z udziałem wokalistki LaNó. Niemiec powinien też zdecydować się na jasne określenie, co do długości i konstrukcji wybranych instrumentali. W poszczególnych miejscach trudno zgadnąć czy mamy do czynienia z pełnowartościowym nagraniem czy tylko jego zarysem, będącym jedynie interludium. Właśnie to jest zmora niejednego współczesnego producenta, który do końca nie potrafi określić, w którym kierunku podążają jego utwory. Niemniej jednak „1991 Extraterrestrial” jak najbardziej zasługuje na gromkie brawa, głównie za odczuwalny klimat i udane eksperymenty muzyczne.

    Jesień i zima to najmniej przyjazne pory roku. Dłużące się w nieskończoność jesienno-zimowe wieczory stanowią ciężką przeprawę dla niejednej osoby. Pomimo tego iż trwający obecnie okres przywodzi na myśl depresyjne stany, to stanowi przy tym idealny czas na takie płyty, jak właśnie „1991 Extraterrestrial”. Bluestaeb stworzył piękny i w całości oddający klimat dwóch najchłodniejszych pór roku album, który w niektórych momentach można uznać za niemal muzyczny majstersztyk. Z drugiej strony, nie należy zapominać o tym, że berlińczyk w pewnych miejscach może znacznie poprawić się. Niemiecki producent w niczym nie ustępuje bardziej znanym na świecie swoim rodakom, co też warto mieć na uwadze przy jego następnych nagraniach.

    Ocena: 3,5/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 1991 Extraterrestrial
    A2 The Mission feat. Teknical Development
    A3 What Does Your Soul Look Like (Interlude)
    A4 Incense Pt.1
    A5 Cookie Monster Dreams
    A6 Out Of The Blue feat. LaNó

    Strona B

    B1 The Landing
    B2 Rapresent feat. Eloquent
    B3 Incense Pt.2
    B4 Soul Caliber 9mm
    B5 Foli
    B6 Outro
    B7 (Bonus) Incense Pt.1 Antitune Remix

  • The Koreatown Oddity z alternatywnym projektem 200 Tree Rings

    The Koreatown Oddity z alternatywnym projektem 200 Tree Rings

    3–5 minut

    Od dawien dawna mass media i wpływowe osobistości ze świata muzycznego próbują wyznaczać trendy, które (zbyt) często są płytkie i nie niosą ze sobą żadnej jakości. Niestety pełno osób utknęło w tym, co serwują znane strony muzyczne i artyści, przez co nawet nie usiłują, bądź też nie wiedzą, gdzie szukać jakiegokolwiek powiewu świeżości. Przecież wystarczy naprawdę niewiele, choćby przynajmniej na chwilę zaglądając do alternatywnego środowiska hip hopowego, aby naocznie przekonać się o tym, że współcześni twórcy wcale nie muszą być bezbarwni. W awangardowych kręgach hip hopowych dużo dzieje się, jak zwykle zresztą, po zachodniej części USA. Jako przykład można podać enigmatycznego wykonawcę The Koreatown Oddity, który w zeszłym roku wypuścił płytę „200 Tree Rings”, będącą dowodem na to, iż nadal jest miejsce na wysoką nieszablonowość i kreatywność.

    Los Angeles może być kojarzone przez ludzi nie tylko przez pryzmat gangsta rapu czy wielu przedstawicieli undergroundu, którzy następnie mocno wybili się daleko poza tę aglomerację. Jednak warto też pamiętać o długiej liście alternatywnych wykonawców z Miasta Aniołów, na której znajduje się choćby The Koreatown Oddity. Zagadkowy kalifornijski wykonawca pojawił się zupełnie znikąd 3 lata temu i z miejsca zaskoczył zwolenników wszelkich około hip hopowych eksperymentów. Blisko związany z Rasem G (wypuścił z nim niedawno płytę „5 Chuckles”) na zewnątrz jest kojarzony jako dziwak ukrywający swoją tożsamość za maską wilka. Po zapoznaniu się z nagraniami Kalifornijczyka trzeba przyznać, że ten element dodaje kolorytu i odzwierciedla muzykę The Koreatown Oddity. W końcu ten pseudonim nie wziął się z przypadku.

    W latach 2012-14 ukazało się kilka zajmujących projektów rapera i producenta w jednym z Cali. Mieszkaniec LA z ogromnym zamiłowaniem wypuszcza swoje materiały na kasetach. W tym formacie ukazało się kolejno „Pops 45s” (wydawnictwo powstałe w oparciu o sample z siódemek podarowanych artyście przez jego ojca), „Exit The Dragon’s Mouth” i „No Health Insurance”. Do tych projektów The Koreatown Oddity dorzucił jeszcze „Eat A Dead Goat” LP, który również trafił do obiegu na taśmach. Po tych projektach Dominique Purdy zwrócił na siebie uwagę osób z lokalnej sceny w Los Angeles i nie tylko. Jedna z nowo powstałych wytwórni płytowych z Kalifornii, New Los Angeles, postanowiła przyjąć jego pod swoje skrzydła. Artysta otrzymał wolną rękę na nagrywanie muzyki i nikt nie zamierzał w jakikolwiek sposób ograniczać jego pomysłów.

    Materiał ujrzał światło dzienne w gorącym okresie wydawniczym przypadającym na wiosnę zeszłego roku. W dodatku informacje o longplayu zaczęły krążyć w sieci raptem na kilka dni przed jego premierą. New Los Angeles postanowiło także nie wypuszczać pokaźnej liczby singli, tym samym idąc pod prąd panujących trendów na świecie. Czy takie nastawienie artysty i polityka wydawcy mogło zwiastować sukces? Większość osób z miejsca stwierdzi, że nie ma mowy, aby jakakolwiek współczesna płyta wydana w ten sposób zdobyła uznanie w oczach recenzentów i słuchaczy. Jednak obrana metoda przez Kalifornijczyków sprawdziła się w pełni – „200 Tree Rings” obroniło się za sprawą wysokiej jakości wszystkich nagrań zawartych na LP. Oficjalny debiut fonograficzny The Koreatown Oddity zdecydowanie odniósł sukces. Zamaskowany twórca pokazał na ubiegłorocznym longplayu różne swoje oblicza, pokazując urozmaiconą dawkę rapu. Do realizacji wszystkich konceptów wydatnie przyczynili się odpowiednio dobrani producenci – Jeremiah Jae, Ras G, House Shoes, Kone, AshTreJinkins, Luke Cage oraz Giovanni Marks (TKO dorzucił od siebie dwa beaty na LP). Jakie są najmocniejsze momenty tego albumu? Bez dwóch zdań należy wyróżnić otwierające płytę „Title Sequence”, które zahacza o spoken word, a także „Transmission Blast” (perfekcyjny turntablism ze strony DJ’a Yugiego), „Forsee” (wpadający w ucho, prosty, aczkolwiek mądry refren) i „Film Roll Splices And The Deleted Scenes”. The Koreatown Oddity zaprezentował wysoką formę na „200 Tree Rings”, dostarczając pełnowartościowe nagrania składające się na w pełni udane wydawnictwo. Awangardowy hip hop pełną gębą.

    New Los Angeles udostępniło odsłuch albumu na Spotify, Deezerze i serwisach pokrewnych. Wydawnictwo trafiło do obiegu w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty winylowe i kasety). Limitowana edycja wosków szybko znalazła nabywców. „200 Tree Rings” promują dwa singlowe nagrania – „Title Sequence” i „Film Roll Splices And The Deleted Scenes”. Do pierwszego z tych utworów powstał wciągający videoclip. The Koreatown Oddity może być usatysfakcjonowany odbiorem swojego LP, który mocno namieszał w alternatywnym środowisku hip hopowym. Wszystko wskazuje na to, iż kolejne materiały mieszkańca Cali odbiją się jeszcze większym echem w środowisku muzycznym.

    Tracklista

    1. Title Sequence (prod. Kone)
    2. Invisible Force (prod. House Shoes)
    3. Fngrrrz (prod. Jeremiah Jae)
    4. Black Antique Flossin’ (prod. The Koreatown Oddity)
    5. Transmission Blast feat. DJ Yugi & J-Swift (prod. Luke Cage)
    6. Strawberry Pop-Tart Ice Cream Sandwich (prod. House Shoes)
    7. Forsee (prod. Ashtre Jenkins)
    8. Film Roll Splices And The Deleted Scenes (prod. Ras G)
    9. Atmosphere Moods (prod. Giovanni Marks)
    10. 4th Quarter Ninjas feat. Jeremiah Jae, Oliver The 2nd & Trenttruce (prod. Jeremiah Jae)
    11. Mozzarella Forever feat. Aceyalone (prod. The Koreatown Oddity)
    12. Conclusion (prod. Kone)
  • PRhyme, Run The Jewels i Yelawolf zagrają na Hip Hop Kemp 2015

    PRhyme, Run The Jewels i Yelawolf zagrają na Hip Hop Kemp 2015

    2–3 minut

    Wraz z kolejnymi tygodniami wzrasta zainteresowanie letnimi festiwalami muzycznymi. Jak możecie domyślić się, wśród polskich sympatyków hip hopu ponownie dużym zainteresowaniem powinien się cieszyć Hip Hop Kemp. Kolejna odsłona tego wydarzenia odbędzie się 20-22 sierpnia w czeskim Hradec Kralove. Od pewnego czasu powoli spływają do nas informacje o wykonawcach, którzy wystąpią na nadchodzącej edycji imprezy. Za około 5,5 miesiąca u naszych południowych sąsiadów zamelduje się PRhyme (DJ Premier & Royce da 5’9″), Run The Jewels i Yelawolf.

    W trakcie wszystkich poprzednich lat w ramach Hip Hop Kemp wystąpiły dziesiątki twórców z całego świata. Wśród nich nie brakowało uznanych przedstawicieli sceny hip hopowej. Wystarczy tylko wymienić The Roots, La Coka Nostrę, Devina The Dude, Taliba Kweliego & Hi-Teka, Method Mana, Redmana, M.O.P., Mos Defa, Dilated Peoples, De La Soul, Big Daddy Kane’a, Cee-Lo Greena czy KRS-One, aby przekonać się o randze HHK. W ramach 14. edycji festiwalu zagrają równie ciekawi wykonawcy.

    Już wiemy, że do Hradec Kralove zawita duet, który co prawda współpracuje ze sobą od kilkunastu lat, ale dopiero pod koniec zeszłego roku wypuścił pierwszą płytę. W tym miejscu mowa o PRhyme, formacji utworzonej przez legendarnego DJ’a Premiera i Royce’a da 5’9″. O wspólnym materiale tych artystów mówiło się od wielu lat lecz dopiero w grudniu ub.r. udało się im zrealizować razem projekt. Płyta zatytułowana po prostu jako „PRhyme” miała (i ma nadal) dużą siłę przebicia. Wydawnictwo promowane singlami „Courtesy” i „U Looz” należy zaliczyć do jednych z większych niespodzianek zeszłych 12 miesięcy. W przyszłych miesiącach Preemo i Royce da 5’9″ zamierzają nadal LP, stawiając również na liczne koncerty. Jednym z ich przystanków będzie w sierpniu właśnie Hradec Kralove.

    Jeżeli miałbym wymienić największych wygranych minionych 2-3 lat, to zdecydowanie postawiłbym na Run The Jewels. Killer Mike i El-P w niesłychany sposób zaskarbili sobie sympatię tysięcy osób, stając się przy tym globalną marką. Nie przyszło to im jednak bez trudu – obaj prowadzą działalność w branży muzycznej od kilkunastu lat i od dawna nie są anonimowymi postaciami (w końcu El Producto należał dawniej do bożyszczy w undergroundzie). Dzięki wytrwałej pracy, niewątpliwej jakości swoich nagrań i charakterystycznemu stylowi RTJ szybko zdobyło wielką popularność. Obie płyty opublikowane przez grupę – „Run The Jewels” i „Run The Jewels 2” – wyznaczają nowe trendy w rapie i wypadają nader okazale.

    Na kolejnym miejscu w line-upie Hip Hop Kemp 2015 usadowił się Yelawolf. Przedstawiciel Shady Records powinien być dobrze znany wszystkim sympatykom mainstreamu. Raper pochodzący z Alabamy nagrywa muzykę od ponad dekady. W tym czasie wydał on kilka mixtape’ów, EP-ek i longplayów. Amerykański twórca najbardziej zyskał po podpisaniu w 2011 roku kontraktu płytowego z labelem Eminema, ww. Shady Records. Od tamtej pory opublikował on „Radioactive”, „The Slumdon Bridge” z Edem Sheeranem, „Psycho White” z Travisem Barkerem i „Trunk Muzik Returns”. W tej chwili trwają prace nad płytą „Love Story”, która powinna ujrzeć światło dzienne 21 kwietnia. Materiał z nadchodzącego wydawnictwa Yelawolfa na pewno zostanie zaprezentowany podczas festiwalu Hip Hop Kemp.

    Ruszyła już przedsprzedaż wejściówek na tegoroczną edycję wydarzenia. W tej chwili można nabyć 3-dniowe karnety (opcje normal i VIP) w cenie odpowiednio 185 i 365 złotych. Bilety dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepu joyStore. Więcej o wejściówkach na Hip Hop Kemp 2015 znajdziecie na polskojęzycznej stronie festiwalu.

    Po wszystkie aktualności i szczegółowe informacje dotyczące Hip Hop Kemp 2015 odsyłam na polską stronę festiwalu i na Facebooka.

  • Vagabond Maurice przedstawia The Dragon Who Devoured the Moon

    Vagabond Maurice przedstawia The Dragon Who Devoured the Moon

    3–4 minut

    Bogactwo japońskiej kultury zachwyca i nurtuje niejedną osobę. W każdej dziedzinie życia można zauważyć liczne odwołania mieszkańców innych części świata do Nippon. Kraj Kwitnącej Wiśni od dawna inspiruje też szereg twórców hip hopowych. Od ponad dwóch dekad amerykańscy, europejscy czy australijscy wykonawcy chętnie korzystają z wybranych elementów występujących w Japonii. Do tego dochodzi do mnogich kolaboracji z Azjatami. W końcu Japończycy wydali do tej pory multum płyt liczących się artystów pochodzących z pozostałych państw. Co pewien czas trafiają do obiegu również płyty oparte o motywy wyniesione z Japonii. W lutym trafił pojawił się jeden z takich albumów – „The Dragon Who Devoured the Moon” amerykańskiego rapera, Vagabonda Maurice’a.

    Substantial, Pismo, Cise Starr, Nieve, C.L. Smooth, Five Deez, Fat Jon, Funky DL, Mos Def i wielu innych twórców odwoływało się w swojej twórczości do Japonii i/lub współpracowało z tamtejszymi wykonawcami. Podobną ścieżką podąża wychowanek Minneapolis, Vagabond Maurice. Jeżeli jednak przyjrzymy się bliżej sylwetce tego szerzej nieznanego artysty, to okaże się, że jego twórczość nie ogranicza się jedynie do nawiązań do Nippon. Wykonawca młodego pokolenia zamieszkały w Chicago stara się za wszelką cenę łączyć w swoich nagraniach jazz-hop z mistycyzmem. Emcee nadaje także wszystkich utworom soulfulowe elementy, kontynuując przy tym wizje muzyczne postaci działających w branży we wcześniejszych latach.

    Wraz ze swoimi przyjaciółmi z The Terra Godz (kolektyw w składzie Shintendo64, Leyone Tracks, Kyd Wah-Lee, BE.water, Dale Fresco, Sdot Pdot i The Kao) pojawia się on na lokalnym podwórku, próbując przekonać do własnego wyobrażenia o muzyce kolejnych odbiorców. Chicagowskie crew występowało zarówno na stricte hip hopowych imprezach, jak i wydarzeniach jazzowych, dzieląc scenę wraz z Bop Alloy (Substantial & Marcus D), Rubym Ibarrą czy otwierając wieczory dla Saula Williamsa i Astronautalis. Na początku roku Vagabond Maurice postanowił pójść o krok dalej i zaprezentować się szerzej słuchaczom. „The Dragon Who Devoured the Moon” stanowi dowód na to, iż postąpił on słusznie, ponieważ dostarczył materiał wysokiej jakości.

    Premierę albumu poprzedziła EP-ka wprowadzająca do świata amerykańskiego rapera, „Stray Sessions”. Wydaniem materiału zajął się label związany z The Terra Godz, Onsaru. Krótkie wydawnictwo trafiło do sieci 21 stycznia i stanowiło udany teaser przed debiutanckim albumem chicagowskiego rapera. Już po styczniowej EP-ce rzeczywiście widać było czuć ducha jazz-hopu sprzed lat i lekkość z jaką Vagabond Maurice poruszał się po poszczególnych beatach. Wszystko to i wiele więcej zostało zawarte przez niego na „The Dragon Who Devoured the Moon” (produkcja ujrzała światło dzienne też pod szyldem Onsaru). Japońskie motywy i odwołania, a z drugiej strony stara szkoła rapu podana ze współczesnym pazurem i nie stroniąca od follow-upów. Obie składowe gładko zazębiają się i płynnie przechodzą w jedną całość. Gospodarz longplaya czuje się jak ryba w jazzowym środowisku, które zapewnili mu CHINSAKU, Sage Nebulous & UY, Cosmo, Okugawa Jr, Marcus D, Sage Tendou i Leyone Tracks. Dopracowane flow oraz przemyślana tematyka utworów to kolejne zalety płyty. Vagabond Maurice przyjmuje postać astralnego wędrowcy, który nie dość, że posiada rozległą wiedzę o przeszłości, to jeszcze potrafi nauczać o współczesnych sprawach. Wystarczy posłuchać tylko „Jusanyazuki / Callisto (BLVCK) Coffee”, „Nanukazuki / Titan Twilight”, „Izayoizuki / Jupiter Jazz” czy „Nemachizuki / Kaleidoscope on Kerberos”, aby przekonać się o wyjątkowości muzycznego świata kreowanego przez artystę z Wietrznego Miasta.

    Projekt można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa i Soundclouda. Wersję elektroniczną „The Dragon Who Devoured the Moon” umieszczono do pobrania na BC jako „buy now – name your price”. Głównym singlem promującym LP jest utwór „Nemachizuki / Kaleidoscope on Kerberos”, który wiernie oddaje klimat pełnego albumu. Vagabond Maurice w piękny sposób przedstawił się słuchaczom i wypada docenić jego wizję współczesnego jazz-hopu. W przyszłości można oczekiwać po nim kolejnych zajmujących wydawnictw.

    Tracklista

    1. Tachimachizuki / Where Dragons Dream (Pt. 2) [prod. CHINSAKU]
    2. Izayoizuki / Jupiter Jazz feat. Sage Tendou [prod. CHINSAKU]
    3. Shingetsu / Solar System Shogun (Oroku Saki’s Helmet) [prod. CHINSAKU]
    4. Jusanyazuki / Callisto (BLVCK) Coffee feat. Kyd Wah-Lee [prod. Sage Nebulous & UY]
    5. Misokazuki / Ganymede [prod. Leyone Tracks] – Imachizuki / Bullet Train to Heaven’s Doorway [prod. Cosmo]
    6. Interlude / Shooting Star Summit feat. L|O|Kari & K’hala Elizabeth [prod. Cosmo]
    7. Nanukazuki / Titan Twilight [prod. Okugawa Jr]
    8. Mangetsu / Kingdom of Dreams [prod. CHINSAKU]
    9. Nemachizuki / Kaleidoscope on Kerberos feat. Cise Starr & Substantial [prod. Marcus D]
    10. Komochizuki / The Dragon Who Devoured The Moon [prod. Sage Tendou]
    11. Fukemachizuki / Good Morning Vietnam (93 Till’ Infinity) [Bonus track] [prod. Leyone Tracks]
    12. Session 00 – One Day It’ll All Make Sense feat. K’hala Elizabeth & Leyone Tracks / cuty: Jezi the Dishwasha [Bonus track] [prod. The 45 King]
  • Ratking przedstawia premierowy album – So It Goes

    Ratking przedstawia premierowy album – So It Goes

    4–5 minut

    Od wielu lat toczą się zażarte dyskusje dotyczące kondycji rapu w Nowym Jorku. W przeważającej mierze słychać krytyczne głosy odnośnie całokształtu sceny hip hopowej z NYC. Artyści wywodzący się z kolebki hip hopu już dawno zostali zdetronizowani przez licznych przedstawicieli innych części USA. Obecnym stanem rzeczy nie jest zachwyconych wielu weteranów hip hopowych (swego czasu Erick Sermon dosadnie wyraził się na ten temat). Jednak trzeba też pamiętać o drugiej stronie medalu. W niezależnych kręgach hip hopowych twórcy z The Big Apple radzą sobie naprawdę dobrze. Znaczna ich część opiera swoją twórczość o niezapomniane lata 90.te, aczkolwiek znajdziemy również raperów i producentów stale eksperymentujących ze swoim brzmieniem. W tym miejscu warto wspomnieć o wyróżniającej się grupie Ratking, której debiutancka płyta „So It Goes” narobiła niemałego zamieszania w branży.

    Jacy niezależni wykonawcy z NYC zasługują obecnie na baczną uwagę? Na tej liście można umieścić dowolną liczbę artystów solowych i zespołów, od Homeboya Sandmana i Oddiseego, przez Armand Hammer, A.M. Breakupsa, po Your Old Drooga i The Audible Doctora. Jeżeli chcielibyśmy pokusić się o przygotowanie takiego zestawienia, to nie wypada także zapominać o Ratking. Od razu należy zaznaczyć, iż właśnie grupa z Manhattanu zdecydowanie wyróżnia się na tle swoich kompanów po fachu z Nowego Jorku, i to jest największą ich zaletą.W czym tkwi przepis na sukces nowojorskiej formacji? Ano w tym, że tak po prawdzie, to ich nagrania bardziej przypominają londyńską szkołę, aniżeli współczesne eksperymenty młodych twórców ze Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych.

    Raperzy Wiki i Hak oraz producent Sporting Life (nie ma to, jak odpowiednio dobrane pseudonimy) jako nieliczni posiadają wyjątkowy styl, dzięki któremu mogą być rozpoznawani nie tylko w każdym zakątku Wielkiego Jabłka, jak również w innych częściach świata. Historia grupy sięga 2010-11 roku, kiedy to ww. trio rozpoczęło wspólne sesje studyjne. W międzyczasie blisko związani z grupą byli również Racerra i Ramon. W pierwszej kolejności wcale nie ukazał się żaden projekt Ratking tylko do obiegu trafiło solowe wydawnictwo Wikiego („1993”), który od początku jest frontmanem kolektywu. Materiał inspirowany działalnością Wu-Tang Clanu i Suicide (duet z pogranicza electro i punku) wyznaczył ścieżkę, jaką miał kierować zespół. Płyta została dostrzeżona przez brytyjską wytwórnię płytową XL Recordings, która następnie podpisała kontrakt płytowy z nowojorczykami. Właśnie pod szyldem tego labelu ukazała się w listopadzie 2012 roku EP-ka „Wiki93”. Produkcja w zawrotnym tempie rozprzestrzeniła się w undergroundzie i niejedna strona muzyczna komplementowała niniejszy projekt. Po udanym początku przed Ratking stanęło większe wyzwanie – zrealizowanie debiutanckiego pełnego LP. Prace nad „So It Goes” trwały dłuższą chwilę, ale trzeba przyznać, że jak najbardziej warto było czekać na ten materiał.

    Wydawnictwo ukazało się 7 kwietnia ub.r. w Wielkiej Brytanii, zaś następnego dnia odbyła się premiera płyty na terenie Stanów Zjednoczonych. Wydaniem płyty zajął się sublabel XL Recordings, Hot Charity. Premierze projektu towarzyszyło poruszenie wśród dziennikarzy muzycznych słuchaczy, wiele obiecujących sobie po premierowym longplayu formacji. Ratking wybornie poradziło sobie z oczekiwaniami wobec „So It Goes” (okładka przedstawia Manhattan) i zapoznając się bliżej z LP można być bardzo zdziwionym, że za powstanie materiału odpowiada grupa bez większego doświadczenia na scenie hip hopowej. Ostateczny kształt tej produkcji nie byłby jednak możliwy bez szeregu osób pomagających triu przy nagraniu utworów na ubiegłoroczny projekt. Na szczególne pochwały zasłużył Young Guru – niedoceniany inżynier studyjny ściśle współpracował ze Sporting Life’em, który odpowiada niemal w całości za podkłady znajdujące się na albumie. Dzięki temu otrzymaliśmy warstwę muzyczną inspirowaną latami 90.tymi, ale nie stroniącą również od elementów elektronicznych i punkowych. Wyróżnikiem wszystkich tracków jest to, że Ratking wyraźnie postanowił nadać beatom specyficznego i trudnego do podrobienia posmaku. Sztuka ta powiodła się grupie wprost wybornie. W tak stworzonym środowisku Wiki i Hak czuli się jak ryby w wodzie. Obaj raperzy momentami bezbłędnie dogadują się między sobą. Pierwszy z nich nadaje tempo poszczególnym utworom i należycie wywiązuje się z roli lidera formacji. Z kolei drugi uzupełnia nagrania o refreny i zwrotki, które potrafią niepostrzeżenie wciągnąć odbiorcę do świata nowojorskiej grupy. Swoje też robią wstawki wokalne autorstwa Raymond Mitchell oraz Kaili Paulino, a także dodatkowe rozwiązania przyjęte przez DJ’a Dog Dicka (kolejne niepowtarzalne pseudo). Jeżeli ktokolwiek chce mieć do czynienia z płytą niosącą nową jakość, to powinien niezwłocznie sięgnąć po „So It Goes”.

    Album znajdziecie na Spotify, Deezerze i podobnych serwisach. XL Recordings do spółki z HXC Recordings wypuściło „So It Goes” w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Ratking promuje swój materiał poprzez teledyski. Obrazy stworzono do „So Sick Stories”, „Canal”, „Snow Beach” oraz tytułowego utworu pochodzącego z LP. Wszystko to przełożyło się na jeden z najlepszych i przy okazji najważniejszych debiutów zeszłego roku.

    W tym tygodniu Ratking bez szumnych zapowiedzi opublikował darmową płytę „700 Fill”. Materiał udostępniono w sieci za pośrednictwem BitTorrenta. Taki zabieg powinien przyciągnąć jeszcze większą liczbę fanów, co przekonują przykłady innych artystów, którzy w ten sposób wypuszczali swoje projekty.

    Tracklista

    1. * (prod. Sporting Life & DJ Dog Dick)
    2. Canal (prod. Sporting Life)
    3. Snow Beach (prod. Sporting Life)
    4. So Sick Stories feat. King Krule (prod. Sporting Life & DJ Dog Dick)
    5. Remove Ya (prod. Sporting Life)
    6. Eat (prod. Sporting Life & DJ Dog Dick)
    7. So It Goes (prod. Sporting Life)
    8. Puerto Rican Judo feat. Wavy Spice (prod. Sporting Life)
    9. Protein (prod. Sporting Life & DJ Dog Dick)
    10. Bug Fights (prod. Sporting Life)
    11. Take feat. Salomon Faye (prod. Sporting Life & DJ Dog Dick)
    12. Cocoa 88 (Hidden Track) [prod. L-Vision]
  • Tyler the Creator, Ghostpoet i inni wystąpią na Tauron Nowa Muzyka 2015

    Tyler the Creator, Ghostpoet i inni wystąpią na Tauron Nowa Muzyka 2015

    3–4 minut

    W ostatnich latach letnie festiwale muzyczne organizowane na terenie całego kraju cieszyły się zawrotną wręcz popularnością. Nic nie wskazuje na to, aby w tym roku sytuacja miała się zmienić, ponieważ już teraz można odnotować duże zainteresowanie poszczególnymi wydarzeniami szykowanymi na następne miesiące. Jak co roku jednym z najpopularniejszych krajowych festiwali powinien być Tauron Nowa Muzyka. Organizatorzy wydarzenia podali do wiadomości część line-upu, który już w tym momencie przedstawia się nader korzystnie. Tyler the Creator, Ghostpoet, Fatima & The Eglo Live Band, Kwabs i pozostali zawitają do Katowic pod koniec sierpnia.

    20-23 sierpnia 2015 roku, Nowe Muzeum Śląskie, ul. Kopalniana 6, Katowice
    Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2015
    Aktualny line-up:

    • Tyler the Creator, Ghostpoet, Fatima & The Eglo Live Band, Kwabs
    • Jamie Woon, Kiasmos, Autechre, Dopplereffekt
    • Objekt, Portico, The Juan MacLean, Vessels

    Cena biletu:

    • karnety 4-dniowe: wyprzedane
    • karnety 2-dniowe: 200 złotych

    Wejściówki dostępne do nabycia za pośrednictwem sieci eBilet, Ticketpro, Ticket Portal, Biletin i Biletomat. Stacjonarnie bilety można kupić w Jazz Club Hipnoza (Plac Sejmu Śląskiego 2, Katowice). Dodatkowe informacje o karnetach i biletach na pojedyncze dni wydarzenia na stronie festiwalu.

    W ramach przedbiegów przed tegoroczną odsłoną wydarzenia odbędzie się szereg imprez spod szyldu Before Tauron Festiwal Nowa Muzyka. Przy okazji tych koncertów wystąpią w Polsce tacy wykonawcy, jak Clark, WhoMadeWho oraz Nils Frahm.

    Każdego roku Tauron Nowa Muzyka serwuje urozmaicony line-up, który obfituje w artystów kojarzonych z różnymi gatunkami muzycznymi.Podczas 10-tej edycji festiwalu będzie podobnie. Wszyscy sympatycy brzmień (około) hip hopowych nie powinni narzekać, gdyż w sierpniu w Polsce zamelduje się kilku uznanych wykonawców – Tyler the Creator, Ghostpoet czy Fatima & The Eglo Live Band powinni przyciągnąć licznych fanów.

    Pierwszy z ww. twórców pomimo młodego wieku szybko zapracował sobie na szacunek w branży muzycznej. Wraz z Earlem Sweatshirtem przewodzi on hip hopowemu kolektywowi Odd Future, który doczekał się mnóstwo zwolenników na całym świecie. Tyler the Creator to zdecydowanie najbardziej wyrazista postać wywodząca się z OFWGKTA (skrót rozwijający się jako Odd Future Wolf Gang Kill Them All). 24-latek ma niski i zachrypnięty głos bardziej pasujący do zmęczonego życiem starca, względnie Toma Waitsa. Rapuje powoli, opowiadając przy tym o mało przyjemnych tematach pokroju ciężkiego dzieciństwa, myśli samobójczych, problemów z narkotykami czy młodocianej przestępczości. Nic dziwnego, że każdy ze swoich trzech solowych albumów ma formę sesji terapeutycznej, podczas której Tyler rozmawia ze swoim psychiatrą. Spośród jego dotychczasowych wydawnictw należy wyróżnić „Goblin” oraz „Wolf”.

    Ghostpoet, to specjalizujący się w charakterystycznej fuzji rapu, spoken wordu i brzmień abstrakcyjnych podopieczny Gillesa Petersona. Specyficzny i niemal uzależniający charakter utworów Brytyjczyka szybko znalazły wierne grono sympatyków. W tym tygodniu odbyła się premiera jego trzeciej pełnej płyty, „Shedding Skin”. Tytuł tego wydawnictwa jest zupełnie nieprzypadkowy, ponieważ brytyjski artysta postanowił odejść przynajmniej na chwilę od dotychczasowego klimatu swoich nagrań i sporo poeksperymentować. Wcześniejsze projekty tego wykonawcy – „The Sound of Strangers”, „Peanut Butter Blues & Melancholy Jam” i „Some Say I So I Say Light” – wysoko ustawiły poprzeczkę dla nowego longplaya Ghostpoeta. Jednak wiele wskazuje na to, iż „Shedding Skin” poradzi sobie z tym wyzwaniem, ponieważ pierwsze reakcje recenzentów i słuchaczy są naprawdę pozytywne.

    W ubiegłym roku jednym z czarnych koni na Tauron Nowa Muzyka okazała się Elliphant. Z kolei w tym roku w Katowicach zobaczymy inną, pochodzącą ze Skandynawii wokalistkę. Fatima urodziła się w Szwecji lecz od dawna jest związana z Londynem. W stolicy Wielkiej Brytanii poznała Sama Shepherda nagrywającego jako Floating Points, z którego grupą koncertową związała się na stałe. W maju ub.r. ukazała się świetnie przyjęta płyta tej twórczyni, „Yellow Memories”. Debiutanckie wydawnictwo Fatimy powstało przy udziale ww. Floating Points, Oh No, Shafiqa Husayna, Scoopa DeVille’a, Knxwledge’a i Flako. Poza tym współpracowała ona z Dam-Funkiem, Benjim B, Teebsem i innymi wykonawcami obracającymi się w klimatach soulowych, funkowych i hip hopowych.

    Wszystkie aktualności, a także obszerne i dokładne informacje o imprezie na oficjalnej stronie Tauron Nowa Muzyka oraz na Facebooku (fan page i strona wydarzenia).

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #62

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #62

    6–10 minut

    Pierwsze dwa miesiące roku minęły niesłychanie (zbyt) szybko. Czas płynie zdecydowanie zbyt prędko i trzeba działać, gdyż nim się obejrzymy, a już będziemy obchodzić Wielkanoc. W ramach wprowadzenia do kolejnych artykułów i projektów, porcja informacji ze sceny (około) hip hopowej. W branży muzycznej styczeń i luty przyniósł naprawdę sporą dawkę nowości płytowych. Zanim jednak przejdziemy do omawiania wydawnictw BadBadNotGood & Ghostface Killah, Tuxedo, Johna Robinsona & Chiefa, Kenna Starra, Cannibal Ox, ChillxWilla czy Flipa, to przystaniemy na moment przy newsach napływających z różnych stron świata. W tym przeglądzie informacyjnym przeczytacie o nieco starszych projektach, jak i świeżych materiałach.

    Każdego tygodnia natrafiam na nieznanych mi wcześniej współczesnych artystów z różnych stron świata. Kilka dni temu odkryłem mieszkańca szwedzkiego Malmo, Moose Dawę. Producent zajmuje się wydawaniem muzyki od ponad 2 lat. W tym czasie zebrał on pokaźną ilość singli oraz większych wydawnictw. Nieco ponad rok temu ukazała się jedna z jego płyt – „Felia Mea EP”. Instrumentalny materiał naprawdę zasługuje na więcej ciepłych słów w undergroundzie.

    W ostatnich latach powróciła do działalności jedna z undergroundowych grup z lat 90.tych, Sparrow The Movement. Fla-Fla i Dre wydali w zeszłych latach kilka projektów – „Physics”, „Flows Of Death” b/w „Armageddon” – które stanowiły wprowadzenie do pełnego albumu „The Jacob Theology (Book 1)”. Wydawnictwo trafiło do obiegu w zeszłym tygodniu. Materiał utrzymany w klimacie lat 90.tych wypada świetnie. Jeden z lepszych materiałów pierwszego kwartału roku.

    Od miesiąca zapowiadano wspólną płytę Playdougha & Seana Patricka„1985 Party Time Excellent”. Amerykański duet wypuścił wcześniej kilka wspólnych materiałów, w tym „Gold Tips” i „Turn It Out”. Tegoroczne LP to godny następca wcześniejszych projektów tych wykonawców. Płyta obejmuje 10 utworów, które powstały przy udziale J57 & Koncepta, Tanyi Morgan, L.A. Symphony, Deepspace5, Bodega Brovas oraz Soupa the Chemista. Jednym z singli promujących longplay jest „Don’t You Dare”.

    Sub Pop Records wydaje na co dzień muzykę wielu awangardowych twórców. W połowie ub.r. ukazał się premierowy album eksperymentalnej grupy Clipping. Wydawnictwo zatytułowane „CLPPNG” wywołało niemałe poruszenie na scenie muzycznej. Formacja z Miasta Aniołów nadal promuje ubiegłoroczny projekt. Pod koniec lutego pojawił się w sieci videoclip nakręcony do utworu z udziałem King T, „Summertime”.

    Na międzynarodowej scenie producenckiej zaznaczyło swoją obecność wiele różnorakich kolektywów. Jednym z nich jest włoskie The Beatfonics Crew. Najważniejszym jak do tej pory projektem TBC był ubiegłoroczny tribute poświęcony Yusefowi Lateefowi. Pod koniec zeszłego roku ukazał się kolejny istotny materiał dostarczony przez tę platformę wydawniczą – „Lonnie Liston Smith”. Wydawnictwo dedykowane znamienitemu muzykowi jazzowemu zawiera 20 tracków. Album dostępny do nabycia także na płytach kompaktowych.

    Szwajcarska wytwórnia płytowa Feelin’ Music wydała w ostatnim czasie kilka porządnych projektów. We wrześniu ub.r. nakładem tej oficyny wydawniczej ukazała się płyta producenta o pseudonimie S. Fidelity„Five to Nine”. Beatmaker zamieszkały w Berlinie nagrał materiał zawierający 8 wyrównanych tracków. W powstaniu projektu sprzed pół roku brali udział także LaNó, Tajima Hal oraz Rob Really. Ponadto bonusowe nagranie na płytę dorzucił Bluestaeb.

    Nowojorski kolektyw Brown Bag AllStars jest całkiem dobrze kojarzony przez sympatyków undergroundu. Poszczególni członkowie tego crew systematycznie pracują nad swoimi materiałami. Jeden z nich, Koncept, przygotowuje się powoli do wydania obszerniejszego materiału. Przed końcem ub.r. Emcee wypuścił singiel „Getting Off The Ground”. Do klimatycznego utworu wyprodukowanego przez Marka „Keitela” Lowe’a zrealizowano też videoclip.

    Amerykańska wytwórnia płytowa Mello Music Group może zaliczyć ubiegły rok do udanych. Wśród ubiegłorocznych płyt wydanych przez MMG warto wyróżnić „March On Washington” Diamond District. Opublikowany w październiku album został teraz odświeżony. 16 grudnia ukazał się projekt zawierający alternatywne wersje utworów z tego LP – „March On Washington Redux”. Wydawnictwo zawiera remiksy w wykonaniu klasowych producentów (Large Professor, Diamond D, Black Milk, Oh No, Apollo Brown, Jonwayne, L’Orange, Paul White, DJ Skizz, 14KT, The Doppelgangaz, Quelle Chris i Nottz). Całkiem miłe niespodzianka dla fanów Oddiseego, yU i Uptowna XO.

    Sporo miejsca poświęcamy francuskim artystom. Teraz nadarza się kolejna okazja ku temu, aby wspomnieć o kolejnym przedstawicielu tamtejszej sceny muzycznej. 30 listopada ub.r. zadebiutowała nowa płyta producenta ProleteRa„Rookie EP”. Twórca pochodzący z Tuluzy wydał następny po „Feeding the lions EP” i „Tribute to the Masters Vol.1” klasowy materiał. Wydawnictwo z ostatniego kwartału 2014 roku to przy okazji najlepiej dopracowany projekt w dotychczasowej działalności beatmakera.

    Organized Konfusion stanowiło niegdyś jedną z ciekawszych nowojorskich formacji. Po latach solowe kariery członków grupy – Pharoahe Moncha i Prince Po – potoczyły się zupełnie innymi torami. Podczas gdy pierwszy z nich stał się jedną z wiodących postaci w niezależnych kręgach hip hopowych (i nie tylko), drugi stał na uboczu. Jednak nie można zapominać, że Prince Po to naprawdę zdolny artysta, o czym przekonał na wspólnym albumie z Oh No„Animal Serum”. Wydawnictwo z lutego ub.r. ukazało się dzięki Wandering Worx/Green Streets Entertainment. Pomimo tego iż płyta jest ponad wszelką wątpliwość wartościowa i doczekała się dobrej promocji, to mimo wszystko przeszła bokiem. A szkoda, ponieważ „Animal Serum” zasługuje na większe uznanie ze strony mediów i słuchaczy. Jednym z singli promujących LP jest utwór „Machine Rages”, do którego powstał także klip.

    W ostatnich latach mocno ucichło o artyście związanym z bostońską sceną hip hopową, Mr. Lifie. Po wydaniu w 2009 roku płyty „I Heard It Today” raper nie udzielał się w większym stopniu w branży muzycznej. Pod koniec zeszłego roku doświadczony wykonawca ogłosił powrót do działalności muzycznej, informując przy tym o swoim nadchodzącym przedsięwzięciu – Terra Bella. Przy tamtej okazji ukazała się paczka singli nowo utworzonej formacji, w skład której oprócz Mr. Lifa wchodzą Ayla Nereo i The Polish Ambassador (swojsko brzmiący pseudonim, nieprawdaż?). Pierwsze pięć utworów zespołu zapowiada pełen album tria. Premierę płyty przewidziano na ten rok.

    W zeszłym roku Rhymesayers Entertainment opublikowało kilka istotnych płyt. W listopadzie doczekaliśmy się premiery drugiego longplaya formacji Hail Mary Mallon, „Bestiary”. Aesop Rock, Rob Sonic & DJ Big Wiz nagrali udany follow-up do debiutanckiego albumu sprzed ponad 3 lat, „Are You Gonna Eat That?”. Wydawnictwo promuje kilka singli – „4AM”, „Whales”, „Jonathan” i „Klin”. Do tego nagrania dorzucono także zabawny i kreatywny videoclip.

    Jeżeli wrócimy pamięcią do poprzednich miesięcy, to okaże się, że w październiku i listopadzie ukazało się multum nowych płyt. Przy dużej konkurencji w branży siłą rzeczy część z nich nie dostała się do szerszego obiegu. W tym miejscu należy wspomnieć o albumie formacji Golden Brown Sound„Great Man Theory”. Projekt powstawał przez kilka ostatnich lat. NODOZ & DJ ON & ON stworzyli tłustą produkcję, silnie inspirowaną latami 90.tymi. Głównym singlem promującym LP jest utwór „Style Wars”. Dorzucono także adekwatny teledysk do tego tracka.

    Założona przez grupę Epidemic wytwórnia płytowa Mic Theory Records odpowiada za wydawanie coraz większej ilości wartościowych projektów. W zeszłym roku nakładem MTR ukazały się płyty Epidemic & Tantu („The Soulution”), String Theory („String Theory”) czy tez singiel Wordswortha i Hex One’a, „Buy Time” b/w „Soul on a Paper”. W przygotowaniu znajduje się kolejny materiał, który będzie sygnowany logiem amerykańskiego labelu. W listopadzie ruszyła przedsprzedaż wspólnego albumu Hex One’a & 5th Elementa„Hologramz”. Wydawnictwo promuje singiel „Deep Cover ’14”. Do tribute’u poświęconego Big Punowi powstał też videoclip. Premiera longplaya odbyła się 22 grudnia.

    W ostatnich latach nowojorska artystka Jean Grae wypuściła serię krótkich wydawnictw. W poprzednich miesiącach otrzymaliśmy od niej „jeannie.”, „That’s Not How You Do That: An Instructional Album For Adults.” oraz „#5”. Właśnie z tego ostatniego projektu pochodzi nagranie „underneathu”. Do tego utworu nakręcono również pomysłowy i przewrotny teledysk. Obraz stylizowany na lata 70.te wypada nader korzystnie. Wszystkie materiały raperki są dostępne na Bandcampie.

    Kalifornia przywodzi na myśl niezliczoną rzeszę utalentowanych artystów. Wśród licznych przedstawicieli tamtejszej sceny producenckiej znajdziemy twórcę o pseudonimie Trebles and Blues. W poprzednich latach wypuścił on kilka wartościowych materiałów – „The Blue Note”, „A Crate of Records” i „From My Father”. Pod koniec tego roku producent o azjatyckich korzeniach opublikował kolejny projekt – „Seasonality”. Album stworzony przez artystę jest silnie inspirowany brazylijskim funkiem i wypada naprawdę okazale.

    20 stycznia trafiła do obiegu kompilacja Coalmine Records, „Remineded: A Collection of New & Old Remixes”. Wydawnictwo zawiera remiksy utworów różnych artystów związanych (bez)pośrednio z nowojorskim labelem. Projekt promuje kilka nagrań, wśród których znajdziemy alternatywną wersję singla Guilty Simpsona & Small Professora, „Go”. Oryginalne wydanie nagrania znalazło się na trackliście wspólnej płyty duetu – „Highway Robbery”. O remix tego utworu zatroszczył się Zilla Rocca.

    W tej chwili można wybierać i przebierać pośród instrumentalnych wydawnictw różnych producentów. 9 grudnia ub.r. nowy projekt wypuścił artysta rodem z amerykańskiego Ohio, Jon Rogers. Beatmaker zaprezentował krótką płytę zatytułowaną „Chenille EP”. Awangardowy materiał zamyka się na 11 ścieżkach inspirowanych brzmieniami z lat 80.tych. Całość podzielono na 11 poszczególnych scen, które odsłaniają kulisy instrumentalnego świata tego wykonawcy.

    Jeszcze raz o działalności Mello Music Group. W ostatnich latach niewielki początkowo label mocno rozwinął się i stał się wiodącą oficyną wydawniczą w niezależnych kręgach hip hopowych. Jesienią tego roku nakładem MMG ukazało się kilka godnych polecenia materiałów. Wśród nich znajdziemy wspólny projekt Apollo Browna & Ras Kassa„Blasphemy”. W dalszym ciągu duet artystów dokłada wszelkich starań do promocji płyty. W grudniu pojawił się w sieci świeży teledysk do nagrania z tego LP – „Deliver Us From Evil”. „Blasphemy” w całości znajdziecie na Bandcampie.

    Producent o zagadkowym pseudonimie, Mndsgn, może zaliczyć zeszły rok do udanych. W trzecim kwartale opublikował on płytę „Yawn Zen”, która zdobyła uznanie w oczach recenzentów i słuchaczy. Wprowadzeniem do albumu był projekt zawierający niepublikowane dotąd utwory tego artysty, zebrane na „Surface Outtakes”. Pierwotnie materiał ukazał się nakładem Leaving Records w wersji kasetowej. Po kilku miesiącach od premiery doczekaliśmy się winylowej wersji wydawnictwa. Jednym z tracków pochodzących z LP jest utwór „Eggs”.

  • Finał kolejnej edycji beatbattle.poznan 7 marca

    Finał kolejnej edycji beatbattle.poznan 7 marca

    3–4 minut

    Przy okazji niejednego artykułu na łamach naszego serwisu oraz krótkich wpisów na serwisach społecznościowych, wspominałem o niesłychanym rozroście w ostatnich latach światowej sceny producenckiej. W znaczący sposób wzrosła pozycja beatmakerów w branży muzycznej, co widać także w naszym kraju. Także wielu słuchaczy przychylniejszym okiem patrzy na producentów, co zresztą łatwo można dostrzec. Już na początku marca odbędzie się w Polsce kolejna edycja istotnego wydarzenia dedykowana beatmakerom i ich sympatykom – beatbattle.poznan. Finał VII odsłony tej imprezy wypadnie 7 marca w poznańskim Projekcie LAB.

    7 marca 2015 roku, Projekt LAB, ul. Grochowe Łąki 5, Poznań
    Finał beatbattle.poznan – VII Mistrzostw Polski Beatmakerów
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: ostatnie wejściówki w cenie 39 złotych są dostępne w sprzedaży online za pośrednictwem serwisu Biletomat oraz stacjonarnie w poznańskim Vertshopie (ul. Półwiejska 20).

    Jury:

    • Czarny / HIFI (Prosto / Red Bull Music Academy Bass Camp)
    • SoDrumatic (Prosto)
    • Metro (Queen Size Records)

    Gramofony: DJ Haem

    beatbattle.poznan ma już 5-letnią tradycję. W ubiegłych latach odbyło się 6 edycji tego wydarzenia, które z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem w kraju. Zwycięzcami poprzedniej odsłony Mistrzostw Polski Beatmakerów zostali Zova (Beat Show) i Szatt (Live Act). W tym roku finał imprezy również zostanie rozegrany w dwóch ww. kategoriach. W trakcie eliminacji, które potrwały 4 tygodnie, organizatorzy beatbattle.poznan otrzymali wiele zgłoszeń. Po decyzjach podjętych przez jury do finałowej rozgrywki zostało zakwalifikowanych łącznie 13 twórców.

    Lista uczestników podczas finału VII Mistrzostw Polski Beatmakerów:

    Live Act:

    • Pineapple Dance (Szczecin) – producent współpracujący z raperami takimi, jak Masta Ace, Torae, Guilty Simpson.
    • NPoT (Poznań) – od kilku lat tworzy muzykę do spektakli teatralnych.
    • EP PRO (Pyrzyce) – połowa duetu producenckiego spod szyldu EP PRO Music.
    • Robak/Drut/Janek/Wąski (Szamotuły) – w skład tej grupy producenckiej wchodzą: Robak (MPC) oraz instrumentaliści – Drut, Janek i Wąski.
    • Eeves (Poznań) – na żywo tworzy kombinacje klasycznego samplowania z użyciem innych instrumentów muzycznych.

    Beat Show:

    • Redi (Wejherowo) – producent i raper w jednym, który uzyskał kwalifikację po wyborze Metro.
    • Welon (Zawiercie) – beatmaker wybrany do finału przez SoDrumatica.
    • Enzu (Pisz) – producent wybrany do finału przez Czarnego HIFI.
    • Zbylu (Warszawa) – zwycięzca pierwszego Beat Battle organizowanego w Polsce.
    • Jordah (Poznań) – pochodzący z Podlasia, współtwórca Małych Miast.
    • BKND (Lublin) – młody beatmaker inspirujący się soulowym brzmieniem.
    • Oer (Bydgoszcz) – współtwórca projektu B.O.K., autor płyty „Sounds Of BDG”.
    • Kryhoo (Gorzów Wielkopolski) – beatmaker opierający twórczość o sample i breaki.

    W poprzednich latach w komisji sędziowskiej na beatbattle.poznan zasiadali m.in. IAMNOBODI, Eric Lau, Noon, Maceo Wyro, Daniel Drumz i Envee. W tej edycji do jury weszły następujące postaci – Czarny HIFI, SoDrumatic i Metro. Pierwsi dwaj są związani z Prosto Label i współpracują na co dzień z różnymi rodzimymi wykonawcami. Z kolei ostatni z trójki sędziowskiej powinien być dobrze znany wszystkim miłośnikom undergroundowego rapu. Metro wydał serię dobrze przyjętych projektów, w tym „Metroit City” LP, „Hands In Motion” EP i „Antidotum 2” LP. Dodatkowo podczas marcowego finału za gramofonami stanie DJ Haem, który urozmaici imprezę swoimi występami pomiędzy showcase’ami.

    Oprócz dania głównego w postaci rywalizacji uczestników beatbattle.poznan VII w kategoriach Live Act i Beat Show, zapowiedziano też dodatkowe elementy towarzyszące całej imprezie. 7 marca od godz. 14:00 w Republice Rytmu przy ul. Strzałkowskiego w Poznaniu rozpoczną się warsztaty „Ableton Live 9 – Easy Way To Play!”, które poprowadzi Steve Nash. Podczas godzinnych zajęć prowadzący poruszy zagadnienia z zakresu teorii muzyki, DJ’ingu oraz sposobu wykorzystania kontrolerów midi w produkcji muzycznej i wykonywania jej w formie live actu. Steve Nash to postać, która swoje umiejętności w zakresie tematyki warsztatu udowadniała wielokrotnie, m.in. zdobywając dwukrotnie razem z DJ’em Funktionem tytuł Mistrza Świata DJ’ów IDA, czy przygotowując swój ostatni projekt, zatytułowany Steve Nash & Turntable Orchestra.

    Nagrody siódmej edycji beatbattle.poznan będą rozłożone na kilka części. Zwycięzcy otrzymają możliwość wystąpienia podczas Spring Break Showcase Festival and Conference (23-25.04.2015, Poznań), a także otrzymają kontroler Ableton Push, zestawy oprogramowania Ableton Live! i słuchawki TMA-1 marki AIAIA.

    Wszystkie aktualności i szczegółowe informacje dotyczące beatbattle.poznan znajdują się na oficjalnej stronie tego przedsięwzięcia oraz na Facebooku (fan page i strona wydarzenia).

  • Już jutro Murs zagra w Krakowie

    Już jutro Murs zagra w Krakowie

    3–4 minut

    W pierwszym kwartale roku sporo dzieje się w temacie koncertów zagranicznych artystów w Polsce. W ubiegłych tygodniach całkiem dużo wykonawców zawitało do naszego kraju. Swollen Members, Dope D.O.D., Looptroop Rockers, Edo G/Reks/Termanology/Akrobatik, The Black Opera i pozostali odwiedzili polskie miasta. Jednak to nie koniec ciekawie zapowiadających się imprez z udziałem utalentowanych twórców spoza granic Polski. Już jutro do Krakowa zawita uznany kalifornijski raper, Murs. Występ przedstawiciela Cali w Krakowie będzie zarazem jego pierwszą wizytą nad Wisłą.

    27 lutego 2015 roku, Rotunda Centrum Kultury (dolna sala), Oleandry 1, Kraków
    Murs po raz pierwszy wystąpi w Polsce
    Support: Kamel/DJ Roka, Shoom, WOOFpaq, Oxon/Revo, DJ Noriz
    Start: godz. 21:00
    Cena biletu: 50 złotych w dniu koncertu.

    Kilkanaście wydanych płyt, szacunek ze strony słuchaczy, niesłabnące zainteresowanie mediów, współpraca z dziesiątkami innych artystów i duża klasa towarzysząca każdemu wydawnictwu – tak w skrócie można podsumować działalność Mursa na scenie muzycznej. Wykonawca pochodzący z położonego w obrębie Los Angeles South Central pozostaje aktywny w branży już od dwóch dekad i jak pokazują jego ostatnie płyty, nie zamierza on wcale spocząć na laurach.

    Murs (akronim rozwijający się jako Making Underground Raw Shit) jest kojarzony w kręgach hip hopowych zarówno przez pryzmat solowych wydawnictw, jak i materiałów nagrywanych przy współpracy z wybranymi artystami. Debiutancki album Nicka Cartera„F’Real” – trafił do sprzedaży w 1997 roku. Materiał został ciepło przyjęty na lokalnej scenie i pozwolił mu zaznaczyć swoją obecność w środowisku muzycznym także poza granicami Kalifornii. W następnych latach Emcee regularnie wydawał płyty. „Good Music” (1999), „Murs Rules the World” (2000), „Murs Is My Best Friend” (2001) i „The End of the Beginning” (2003) w szybkim tempie wywindowały jego w górę i przyciągnęły mnóstwo nowych fanów. Szczególnie ważnym longplayem był ten ostatni, który ujrzał światło dzienne dzięki Definitive Jux. „The End of the Beginning” okazało się pomostem łączącym wcześniejsze dokonania Mursa oraz jego późniejsze wydawnictwa. W dalszych latach publikował on następne produkcje – „Murs for President” (2008), „Love & Rockets, Volume 1: The Transformation” (2011) i „Yumiko: Curse of the Merch Girl” (2012). Wszystkie te płyty spotykały się z ciepłymi recenzjami i opiniami.

    Jeszcze przed wypuszczeniem „The End of the Beginning” Kalifornijczyk rozpoczął wspólne sesje nagraniowe ze Slugiem z Atmosphere. Obaj charyzmatyczni raperzy zawiązali bliższą kolaborację i tak oto powstała grupa Felt. W latach 2002-2009 ukazały się 3 płyty dedykowane aktorkom – Christinie Ricci, Lisie Bonet oraz Rosie Perez. Dwa pierwsze materiały z lat 2002 i 2005, które wyprodukowali odpowiednio The Grouch i Ant, zrobiły dużą furorę w niezależnych kręgach hip hopowych. Jeszcze ważniejszą serią wydawniczą okazały się produkcje Mursa i 9th Wondera. Już przy pierwszym ich materiale – „Murs 3:16: The 9th Edition” – czuć było specyficzną chemię panującą pomiędzy tymi twórcami. W kolejnych latach duet potwierdzał dobrą formę na kolejnych albumach – „Murray’s Revenge” (2006), „Sweet Lord” (2008) i „Fornever” (2010). Wspólna ich droga zakończyła się na wydanym jesienią 2012 roku longplayu „The Final Adventure”.

    Na tym nie kończy się jednak dyskografia Mursa. Jak ww. szanowany artysta zrealizował również projekty z innymi wykonawcami. Przez całą swoją karierę muzyczną raper był związany z wieloma różnymi przedsięwzięciami. Oprócz Felt na tej liście znajdują się następujące nazwy – 3 Melancholy Gypsys, All-Star Jam Session, The Invincibles, Living Legends, Log Cabin, The Netherworlds, The Righteous Brothers, The White Mandingos („The Ghetto Is Tryna Kill Me” to szalenie niedoceniane LP). Imponująco to wygląda, nieprawdaż? W ostatnich latach pokaźna dyskografia Kalifornijczyka powiększyła się też o wspólną płytę z Terrace’em Martinem („Are Melrose”), Fashawnem („This Generation”) oraz ¡Mayday! („¡MursDay!”). Natomiast w tym roku ma się ukazać następny solowy album Mursa, „Have A Nice Life”, którego premierę wstępnie zapowiedziano na kwiecień.

    Przez wszystkie te lata kalifornijski raper dorobił się wielu fanów na całym świecie, w tym w Polsce. Jutro publiczność zgromadzona w krakowskim CK Rotunda będzie mogła przekonać się o tym, w jakiej obecnie formie pozostaje ten twórca.

    Szczegółowe informacje dotyczące koncertu Mursa znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku.

  • Dope D.O.D. zagra 14 lutego w Warszawie

    Dope D.O.D. zagra 14 lutego w Warszawie

    2–3 minut

    Część europejskich wykonawców hip hopowych dobrze sobie radzi na scenie, docierając do wielu odbiorców spoza granic swoich krajów. W naszym kraju mniejszą i większą popularnością cieszą się artyści na ogół z Wielkiej Brytanii, Skandynawii, Francji, Niemiec i Holandii. Właśnie z tego ostatniego państwa pochodzi pewna formacja, która w ostatnich latach zyskała pokaźne grono zwolenników. W tym miejscu mowa oczywiście o Dope D.O.D., czyli hardcore’owej grupie rodem z Groningen. Już w tym tygodniu Holendrzy ponownie zagoszczą w Polsce. Jay Reaper, Skits Vicious i Dopey Rotten wystąpią 14 lutego w warszawskim klubie Iskra.

    14 lutego 2015 roku, klub Iskra, ul. Wawelska 5, Warszawa
    Dope D.O.D. ponownie w Polsce
    Support: Flint
    Start: godz. 21:00
    Cena biletu: 55 złotych w przedsprzedaży (II pula), w dniu koncertu 59 złotych. Wejściówki dostępne do nabycia za pośrednictwem serwisu Biletomat.

    Wejście na koncert od 18 roku życia.

    W ostatnich latach Dope D.O.D. znalazło uznanie w oczach tysięcy słuchaczy z różnych zakątków świata. Historia tego zespołu sięga 2006 roku. Początkowo holenderska grupa istniała jako Duo of Darkness, którą tworzyli Skits Vicious oraz Dopey Rotten. Po rozpoczęciu przez duet współpracy z Jayem Repearem nastąpiła zmiana nazwy zespołu na Dope D.O.D., pod którą w dalszej kolejności zaczęły się ukazywać ich utwory. Od 2009 roku mieszkańcy Niderlandów wypuścili kilka mniejszych tytułów – „Fountain Of Death” oraz „The Evil E.P.”. Oba projekty stanowiły jedynie przystawkę do głośnego debiutanckiego albumu z 2011 roku, „Branded”.

    Przed wypuszczeniem tego materiału nastąpił przełomowy moment w karierze muzycznej formacji. Na początku 2011 roku zespół opublikował główny singiel promujący ich płytę, „What Happened”, który następnie osiągnął niesamowitą popularność. Jeszcze więcej mówiło się o genialnym videoclipie nakręconym do tego nagrania. Dzięki temu po „Branded” sięgnęło znacznie więcej odbiorców, niż można było przypuszczać. Agresywne tracki Dope D.O.D. łączące rap z różnymi elementami muzyki elektronicznej przyniosły im duży sukces. Tylko w 2012 roku grupa wspierana przez DJ’a Dr. Digglesa zagrała ponad 100 koncertów w 17 krajach, występując po drodze na największych festiwalach w Europie. Imprezy z ich udziałem w USA oraz Kanadzie przyczyniły się do nawiązania współpracy ze znaną wytwórnią płytową, Duck Down Music. 14 kwietnia ub.r. trafi do sprzedaży nowy album tej grupy, „Master Xploder”, który był wyczekiwany przez wielu ich fanów. W tej chwili grupa znajduje się na ostatniej prostej przed wydaniem kolejnej produkcji, „Ugly EP”. Jednym z singli zapowiadających EP-kę jest „Ridiculous part II” z udziałem Redmana. Premierę płyty wyznaczono na 13 lutego.

    Jak ww. od kilku lat formacja często i gęsto koncertuje. Dope D.O.D. można było zobaczyć na wielu istotnych festiwalach i koncertach na terenie Europy. Jay Reaper i spółka często gościli we Francji, Włoszech, Szwajcarii, Austrii, Wielkiej Brytanii czy też Polsce. Poza tym kolektyw był zapraszany na imprezy do Ameryki Północnej, gdzie zaprezentował się w wybranych amerykańskich i kanadyjskich miastach. Wypada także wspomnieć o tym, że swego czasu ważną rolę w dalszych losach grupy odegrała wspólna trasa koncertowa z Limp Bizkit. Dzięki temu o Holendrach usłyszało mnóstwo osób, dla których wcześniej pozostawali anonimowi. Już w tym tygodniu Dope D.O.D. ponownie zaprezentuje się w naszym kraju. Warszawska publiczność będzie mogła przekonać się o formie tej grupy na koncercie w klubie Iskra.

    Pozostałe aktualności dotyczące imprezy na stronie wydarzenia na Facebooku. Oprócz koncertu w Warszawie Dope D.O.D. wystąpi też w Krakowie (klub Fabryka) i Katowicach (Mega Club).

  • Red Bull Music Academy Weekender Warsaw 2015 w połowie kwietnia

    Red Bull Music Academy Weekender Warsaw 2015 w połowie kwietnia

    2–3 minut

    Co prawda do rozpoczęcia cyklu tegorocznych festiwali muzycznych pozostało jeszcze dużo czasu, ale już widać coraz większe zainteresowanie poszczególnymi wydarzeniami. Trudno dziwić się temu, ponieważ mniejsze i większe imprezy odbywające się w drugim i trzecim kwartale roku skupiają na sobie uwagę naprawdę wielu osób. Organizatorzy poszczególnych przedsięwzięć odsłaniają powoli karty. Już w połowie kwietnia wypadnie w Warszawie druga edycja imprezy spod szyldu Red Bull Music Academy Weekender Warsaw. W dniach 16-18 kwietnia w stolicy Polski wystąpi pokaźne grono rodzimych i zagranicznych wykonawców.

    16-18 kwietnia 2015 roku, Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1, Warszawa
    Red Bull Music Academy Weekender Warsaw 2015
    Wystąpią:

    • Stalley, Mic Ostap, Daniel Drumz, Mr. Krime
    • Buraka Som Sistema, Catz ’N Dogz, Steve Nash & Turntable Orchestra
    • Evian Christ, Dorian Concept, W.E.N.A. & Electro-Acoustic Beat Sessions

    Cena biletu:

    • 3-dniowy karnet (16-18 kwietnia) – od 29 stycznia 119 złotych, od 1 marca 139 złotych, od 16 kwietnia 169 złotych
    • 2-dniowy karnet (17-18 kwietnia) – od 29 stycznia 79 złotych, od 1 marca 99 złotych, od 16 kwietnia 119 złotych
    • bilet jednodniowy (17 i 18 kwietnia) – od 29 stycznia 59 złotych, od 16 kwietnia 69 złotych
    • bilet na koncert otwarcia (16 kwietnia) – od 29 stycznia 49 złotych, od 16 kwietnia 59 złotych

    Wejściówki do nabycia za pośrednictwem strony Red Bull Music Academy Weekender Warsaw oraz za pośrednictwem stacjonarnych punktów sieci Eventim. Dodatkowo przygotowana została specjalna oferta dla uczestników programu Red Bull Mobile Collect – zniżka 20% na zakup biletów we wszystkich kategoriach.

    Red Bull Music Academy Weekender to podróżujący po świecie miejski festiwal, który wypada w różnych zakątkach świata. Do tej pory wydarzenie odbywało się w Madrycie, Sztokholmie, Tokio, Belfaście i Wiedniu. Z kolei ubiegłoroczną edycję tej inicjatywy zorganizowano w Warszawie. Przedsięwzięcie Akademii Muzycznej Red Bulla spotkało się z entuzjastycznym odbiorem. W tym roku festiwal powraca do stolicy naszego kraju z równie intrygującymi muzycznie propozycjami.

    Red Bull Music Academy Weekender 2015 wypadnie w dniach 16-18 kwietnia. W trakcie trzech dni festiwalowych w Warszawie zaprezentuje się na 5 scenach ponad 30 wykonawców. Festiwal rozpocznie się koncertem Steve’a Nasha & Turntable Orchestry w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Niezwykły zespół składający się z muzyków Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej i rodzimych turntablistów ma wiele do zaoferowania odbiorcom. W następnych dniach w stolicy Polski zaprezentuje się szereg artystów solowych i formacji.

    Sympatyków rapu na pewno zainteresuje koncert Stalleya. Raper pochodzący z Ohio po serii mixtape’ów wydał pod koniec ub.r. album zatytułowany po prostu „Ohio”. Emcee nagrywający dla Maybach Music Group cieszy się rosnącą popularnością. Oprócz niego zaprezentuje się też chociażby Buraka Som Sistema – nieokiełznany na scenie zespół, łączący kuduro i dancehall z taneczną elektroniką, jeden z najlepiej rokujących młodych artystów brytyjskiej sceny – Evian Christ, czy też Dorian Concept z analogowym eksperymentem elektroniczno-instrumentalnym. W dalszej kolejności należy wymienić Catz 'N Dogz – duet kojarzony ze sceną house’ową z Polski, W.E.N.A. z Electro-Acoustic Beat Sessions – warszawski raper z wrocławskim instrumentalnym kolektywem. Do tego nie zabraknie przedstawicieli U Know Me RecordsDaniela Drumza i Mr. Krime’a. Oprócz nich przed polską publicznością zagra też związany z kultową wytwórnią płytową Recognition Records, Mic Ostap.

    W następnych tygodniach poznamy więcej szczegółów dotyczących line-upu Red Bull Music Academy Weekender 2015.

    Więcej informacji i wszystkie aktualności dotyczące imprezy znajdziecie na stronie wydarzenia na Facebooku oraz na oficjalnej witrynie Red Bull Music Academy Weekender Warsaw.

  • Swollen Members zagra w Warszawie i Gdańsku

    Swollen Members zagra w Warszawie i Gdańsku

    3–5 minut

    Już wielokrotnie podkreślałem wyjątkową specyfikę kanadyjskiego rapu. Wykonawcy hip hopowi pochodzący z Kraju Klonowego Liścia wyróżniają się na tle innych twórców za sprawą swojego podejścia do nagrywania muzyki czy też klimatu i charakterystycznego posmaku nagrań. Wielu wykonawców stamtąd cieszy się sporym uznaniem w undergroundzie. Niektórym udało się zaskarbić sympatię słuchaczy z całego świata. W tym miejscu należy wymienić zasłużoną formację z Vancouver, Swollen Members. Madchild, Prevail i Rob The Viking wkrótce pojawią się po raz pierwszy w Polsce. Weterani hip hopowi zagrają w naszym kraju dwa koncerty – 22 lutego w warszawskim klubie 55 i dwa dni później w gdańskim B90.

    22 lutego 2015 roku, klub 55, ul. Żurawia 32/34, Warszawa
    Wstęp: od godz. 18:00
    Cena biletu: 50 złotych w przedsprzedaży, w dniu koncertu po 65 złotych. Wejściówki dostępne do nabycia za pośrednictwem sieci Ticket Portal i Biletomat, a także w punktach stacjonarnych na terenie Warszawy:

    • California Skateshop, Al. Solidarności, 82
    • Serum ul. Wałbrzyska 11 (CH Land Lokal 114)
    • Galeria Koloru, ul. Hoża 9a

    Wstęp na koncert od 18 lat.

    24 lutego 2015 roku, klub B90, ul. Doki 1, Gdańsk
    Support: Liroy.
    Wstęp: od godz. 18:00
    Cena biletu: 50 złotych w przedsprzedaży, 60 złotych w dniu koncertu. Wejściówki dostępne do nabycia za pośrednictwem sieci Biletomat i Soundrive.

    Początki istnienia Swollen Members datuje się na 1992 rok. Właśnie w tym roku zapoznali się bliżej Madchild i Prevail, do których następnie dołączyli Rob The Viking i Moka Only. W tym składzie zespół rozpoczął sesje studyjne. Przed wydaniem pierwszej dwunastki Kanadyjczycy powołali do życia własną wytwórnię płytową, Battle Axe Records. Po drodze miało również miejsce ważne wydarzenie w historii formacji. W 1996 roku Madchild i Prevail uczestniczyli w kultowym wydarzeniu B-Boy Summit. W trakcie imprezy odbywającej się w kalifornijskim San Diego pierwszy z nich pokazał się na tyle z dobrej strony podczas pojedynków freestyle’owych, że został doceniony przez członków legendarnego Rock Steady Crew. Następnie mieszkańcy Vancouver weszli w skład tego kolektywu, co stanowiło ogromne dla nich wyróżnienie. Warto też dodać, iż w kolejnych latach umacniał się związek Swollen Members z Cali.

    Debiutancka dwunastka formacji – „Shatter Proof” ‎- ukazała się w 1997 roku. Wydawnictwo wprowadzało słuchaczy do premierowej płyty Kanadyjczyków – „Balance”. Longplay wydany blisko 16 lat temu, to niekwestionowany klasyk. Przy wypuszczeniu LP Swollen Members podjęło współpracę z istotną brytyjską oficyną wydawniczą Jazz Fudge. W nagraniu materiału uczestniczyli nieformalni członkowie SM, Easy Roc i Zodak, a także pozostali twórcy – Dilated Peoples, The Alchemist, Saafir, Aceyalone, Joey Chavez, Del the Funky Homosapien, Kut Masta Kurt, Paul Nice i Mix Master Mike. Równie dobrze przyjęto drugi album kanadyjskiej grupy – „Bad Dreams”. Projekt pozwolił Swollen Members na uzyskanie jeszcze mocniejszej pozycji w undergroundzie. Dzięki tej płycie o zespole zaczęto więcej mówić również w mainstreamie. Lata 2002-03 przyniosły kolejne produkcje – „Monsters In The Closet” oraz „Heavy”, które co prawda nie okazały się tak udanymi longplayami, jak poprzednie, ale również pomogły formacji w dotarciu do kolejnych odbiorców.

    W 2006 roku trafił do sprzedaży czwarty album formacji – „Black Magic”. Od tego momentu Moka Only przestał być już członkiem grupy, choć i tak miał swój udział w powstaniu poszczególnych utworów na LP. Wydawnictwo wypadło więcej niż porządnie i wydawało się, iż przez Swollen Members długie lata prosperity. Jednak tak się nie stało i działalność zespołu w połowie poprzedniej dekady stanęła pod dużym znakiem zapytania. Wszystko przez liczne kłopoty i perypetie w życiu osobistym Madchilda. Potwierdziły się wtedy wcześniejsze plotki posądzające frontmana SM o powiązania z niesławnym gangiem Hell’s Angels. Ponadto pozostali członkowie formacji przyznali, że ich partner muzyczny jest uzależniony od twardych narkotyków.

    Po blisko trzyletniej przerwie Swollen Members powróciło w drugiej połowie 2009 roku wydając płytę „Armed to the Teeth”. Szósty album w dyskografii zespołu okazał się niewypałem i znacznie odbiegał od poprzednich dokonań wychowanków Vancouver. Po tym wydawnictwie Kanadyjczycy wyciągnęli wnioski i zaczęli ponownie tworzyć muzykę na znacznie wyższym poziomie. Od 2011 roku grupa wypuściła następujące longplaye – „Dagger Mouth”, „Monsters II”, „Beautiful Death Machine” i „A Brand New Day”. Do tego ukazała się kompilacja zawierająca niepublikowane dotąd utwory – „1997”. Oprócz tego otrzymaliśmy kilka solowych projektów Madchilda„M.A.D.E. Misguided Angel Destroys Everything”, „Dope Sick”, „Lawn Mower Man” i „Switched On Deluxe EP”. Raper niespodziewanie wyrósł na czołowego przedstawiciela współczesnej hardcore’owej sceny hip hopowej. Niewielu wierzyło w taki obrót sprawy, szczególnie po nieudanym powrocie zespołu w 2009 roku.

    SM znowu może pochwalić się licznymi fanami na całym świecie. Formacja pozostaje w gazie i wszystko wskazuje na to, że w następnych latach Kanadyjczycy wypuszczą niejedną płytę. Starsi sympatycy grupy mogą kręcić nosem i wspominać pierwsze lata przypadające na działalność wydawniczą formacji, ale trzeba pamiętać o tym, iż zespół nadal nie powiedział ostatniego słowa. W drugiej połowie lutego polscy fani Swollen Members w końcu będą mogli usłyszeć ich utwory na żywo. Szykuje się jeden z ciekawszych koncertów pierwszego kwartału roku.

Translate »