Autor: Witalij

  • Jaze Baqti przedstawia jazzowe nagrania

    Jaze Baqti przedstawia jazzowe nagrania

    3–4 minut

    Europejscy producenci raz za razem udowadniają, iż posiadają świetny i dopracowany warsztat, który z powodzeniem mogą też dalej rozwijać. Zainteresowanie produkcjami pochodzącymi ze Starego Kontynentu rośnie z każdym miesiącem. Już w ostatnich latach gołym okiem można było dostrzec wzmożony ruch wśród twórców pochodzących właśnie z tego regionu świata. Na bieżąco obserwuję poczynania masy beatmakerów z Francji, Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Polski, Finlandii, Szwecji czy Hiszpanii. Regularnie trafiają do serwisu artykuły przedstawiające twórczość kolejnych Europejczyków. W tym miejscu pragnę zaprezentować dotychczasowe dokonania producenta znad Sekwany i Loary o pseudonimie Jaze Baqti.

    Francuscy beatmakerzy na stałe zadomowili się na stronie. Wystarczy tylko przypomnieć publikacje dotyczące projektów J-Zena, 7even Suna, Joego Vitterbo, Alterbeatsa, Deli czy duetu Ninety One. Bohater niniejszego artykułu dołącza tym samym do całkiem sporej grupy swoich rodaków przedstawianych przez serwis. Jaze Baqti rozpoczął przygodę z muzyką stosunkowo niedawno, ale dzięki sumiennemu podejściu do działalności na scenie muzycznej, zgromadził już kilka wydawnictw na swoim koncie. Wszystko zaczęło się od wypuszczania luźnych utworów na Soundcloudzie, dzięki któremu artysta powoli budował swoje nazwisko. Nie zamierzał on jednak długo czekać na wydanie pierwszego pełnego albumu. Pod koniec czerwca ub.r. otrzymaliśmy od Francuza beat tape „Introducing Jaze Baqti”. Materiał zawierający 23 tracki opiera się głównie o jazzowe sample i nie stroni od wykorzystywania motywów z klasycznych nagrań, nie tylko rapowych. Warto poświęcić trochę czasu, aby rozszyfrować po kolei smaczki znajdujące się w poszczególnych kompozycjach.

    Jaze Baqti umieścił swój premierowy projekt na Bandcampie. „Introducing Jaze Baqti” można pobrać za darmo korzystając z tej strony i/lub poniższego odnośnika. Dodatkowo istnieje możliwość przekazania dotacji producentowi poprzez opcję „name your price” na BC.

    DOWNLOAD Jaze Baqti – „Introducing Jaze Baqti”

    Tracklista

    1. Diggin’ Deeper
    2. Paper Tiger
    3. Jungle Soul
    4. Amen
    5. Breakthrough
    6. Black Disciple (Interlude)
    7. Body & Soul
    8. A Whole New Thing
    9. Ethiopian Spirit
    10. Free Again
    11. Les Fleurs
    12. Planet Earth (Interlude)
    13. No Greater Love
    14. Let The Music Take Your Mind
    15. Cash Box
    16. Omniscience
    17. Simply Said
    18. Running (Interlude)
    19. Sentimental Journey
    20. Dreamin’
    21. Soul Preachin’
    22. Somewhere
    23. Sunshine

    Zaledwie trzy miesiące po opublikowaniu debiutanckiego projektu francuski producent zdecydował się wypuścił kolejny pełny materiał. „Visions of a New World” trafiło do obiegu pod koniec września ub.r. i prezentuje bardziej rozszerzony materiał niż w przypadku premierowej płyty mieszkańca Le Mans. Jaze Baqti ponownie sięgnął po jazzowe standardy, ale tym razem dodał szczyptę soulu i funku. Miejscami mamy też do czynienia z głębszym brzmieniem i lepszymi rozwiązaniami muzycznymi.

    „Visions of a New World” podobnie jak wcześniejsza płyta trafiło na Bandcampa. Wydawnictwo można pobrać bezpłatnie (link poniżej) lub też przekazać dotację artyście za pomocą opcji „name your price” na tym serwisie.

    DOWNLOAD Jaze Baqti – „Visions of a New World”

    Tracklista

    1. Visions of a New World
    2. Something Different
    3. The Emperor
    4. A New Day
    5. For You Everything
    6. Chamber Music (Interlude)
    7. Never Get Enough
    8. Crepusculo Sul Mare
    9. Outside Love
    10. Rockin’ Pneumonia
    11. Fantastic Planet
    12. Things Ain’t What They Used To Be (Interlude)
    13. The Memory
    14. Easy Listening
    15. What’s Going On?
    16. Listen To The Sun
    17. Rhythms Of Your Mind
    18. Diggin’ Deeper (Interlude)
    19. Idle Moments
    20. Then And Now
    21. It Don’t Mean A Thing
    22. Revelation
    23. Uneasy Serenity

    W styczniu tego roku Jaze Baqti wypuścił pierwszy materiał zrealizowany przy współpracy z innym artystą. Producent nagrał pełen album wraz z wykonawcą oscylującym w klimacie spoken wordu, WriteremJonesem. „Jaze Suite: 5110” to przepis na eklektyczną płytę z powodzeniem łączącą zgrabne beaty wywodzące się z jazzu i specyficzną stylistykę slamów. W niedalekiej przyszłości doczekamy się drugiego projektu Francuza przy udziale drugiego twórcy. Tym razem wybór padł na nowojorskiego rapera Priesta. Beatmaker udostępnił już trzy nagrania powstałe w wyniku tej międzynarodowej współpracy.

    Wypada też wspomnieć o tym, że Jaze Baqti od października ub.r. stał się członkiem rodziny The Jazz Jousters, która skupia producentów z różnych stron świata. Jego utwory można usłyszeć na wybranych płytach publikowanych przez ten kolektyw. Wszystkie wydawnictwa tego crew ukazują się dzięki Millennium Jazz Music. Ponadto beatmaker został doceniony przez twórców Soundclouda, gdyż wybrano jego do grona francuskich ambasadorów tego niesłychanie popularnego serwisu. Dlatego tym bardziej warto obserwować dalsze poczynania Francuza i systematycznie odwiedzać jego Soundclouda.

  • Souls Of Mischief, Shabazz Palaces i inni zagrają na Hip Hop Kemp

    Souls Of Mischief, Shabazz Palaces i inni zagrają na Hip Hop Kemp

    2–4 minut

    Od kilku miesięcy mogliśmy nasłuchiwać wieści dotyczących różnych festiwali muzycznych odbywających się na terenie kraju i nie tylko. W maju rozpoczęła się długo oczekiwana gorączka związana głównie z imprezami plenerowymi. Zapewne wiele osób skorzystało już z pierwszych ofert spędzenia czasu na wydarzeniach kulturalnych pod chmurką, ale nie brakuje również niezdecydowanych osób, rozważających różne opcje szykowane na następne tygodnie. Wśród fanów hip hopu niesłabnącym zainteresowaniem cieszy się Hip Hop Kemp. Przyszła pora na przedstawienie kolejnych wykonawców zaproszonych na 12. edycję tego festiwalu.

    W dotychczasowych odsłonach line-upu tegorocznej odsłony HHK 2013 poznaliśmy różnych artystów. Wśród nich na pierwszy szereg wysuwają się Kendrick Lamar, El-P, Oddisee & Apollo Brown, Stalley i Organized Threat. Pojawił się też pierwszy polski akcent w postaci Bisza & B.O.K. Livebandu. W ostatnich tygodniach organizatorzy festiwalu podali następnych twórców muzycznych awizowanych w sierpniu w Hradec Kralove. Najciekawiej prezentują się tutaj kultowa kalifornijska formacja Souls Of Mischief i nietuzinkowy zespół z Seattle, Shabazz Palaces.

    Wszyscy sympatycy pogodnych brzmień hip hopowych powinni kojarzyć kolektyw z Oakland, Hieroglyphics. Wchodząca w skład rodziny Hiero formacja Souls Of Mischief dorobiła się wielu oddanych fanów na całej kuli ziemskiej. Nie ma chyba osoby, która nie słuchałaby choćby raz w życiu słynnego singla tego zespołu – „93 ’til Infinity”. A-Plus, Opio, Phesto i Tajai nagrali wspólnie 5 albumów, z czego największe słowa uznania zebrał debiutancki „93 ’til Infinity” (1993), „No Man’s Land” (1995) i „Montezuma’s Revenge” (2009). Oprócz tego dochodzą wydawane na przestrzeni już ponad dekady liczne projekty przedstawicieli SOM. Wśród nich można znaleźć m.in. „Pepper Spray” A-Plusa i „Vulture’s Wisdom Vol. 2” Opio, o których wcześniej pojawiły się artykuły w serwisie. W tej chwili Souls Of Mischief wraz z pozostałymi członkami Hieroglyphics kompletuje materiał na kolejny longplay tego crew – „The Kitchen”. Premiera wydawnictwa jeszcze tego lata.

    Seattle przywodzi na myśl mnóstwo interesujących postaci z branży hip hopowej. Wielu artystów związanych z tym amerykańskim miastem charakteryzuje się wyjątkowym zapatrywaniem i czuciem muzyki, co doskonale widać na przykładzie Shabazz Palaces. Formacja założona z inicjatywy Ishmaela Butlera, członka ważnej niegdyś grupy Digable Planets, zachwyca eklektyzmem swoich nagrań już od 4 lat. Twórczość tego kolektywu daleko wychodzi poza rapowe ramy, a ich nagrania są kierowane głównie do słuchaczy posiadających dużą wiedzę muzyczną i otwarte umysły. Wypuszczone przed czterema laty „Of Light EP”, a następnie „Black Up” udowadniają wielką klasę zespołu. Shabazz Palaces to przepis na świetnie brzmiące utwory, potrafiące zahipnotyzować odbiorców w szybkim tempie.

    Oprócz ww. twórców potwierdzono również występy innych artystów na nadchodzącej edycji Hip Hop Kemp. W Hradec Kralove zamelduje się także uznany australijski producent M-Phazes. Partnerować mu będzie raper Illy. Obok tego beatmakera zaprezentuje się też szalenie popularny teraz Baauer ze Stanów Zjednoczonych, female Emcee Shystie z Wielkiej Brytanii i jej rodacy – Rodney P & DJ Skitz oraz The Disablists. Ponadto można oczekiwać francusko-brytyjskiego zespołu Jukebox Champions czy reprezentantów z Niemiec – Megaloha, Retrogotta & Hulka Hodna i Die Orsons. W dalszej kolejności dołączyli kolejni polscy wykonawcy – Miuosh & Kato Band, JWP/ Bez Cenzury oraz Te-Tris & W.E.N.A., ale na tym nie koniec. Czesi i Słowacy mają powody do radości, gdyż na HHK 2013 wystąpią stali bywalcy z tych krajów – Strapo & DJ Spinhandz, Moja Reč, Vladimir 518, Prago Union, H16, Ektor & DJ Wich oraz Boyband.

    Do końca maja można nabyć wejściówki na Hip Hop Kemp w cenie 209 (normal) i 409 złotych (VIP). W czerwcu bilety podrożeją o 20 złotych. Karnety na festiwal dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sklepu Urban City.

    Wszystkie bieżące informacje dotyczące tego wydarzenia znajdziecie na oficjalnej polskiej stronie HHK.

  • Good Vibe Festival pod koniec maja w Koszalinie

    Good Vibe Festival pod koniec maja w Koszalinie

    3–5 minut

    Wiosna rozkwita w maju i wtedy robi się naprawdę pięknie za oknem. Warto teraz korzystać z nadarzających się okazji do spędzania wolnego czasu poza domem. Sposobów na różne formy majówki można znaleźć bez liku i wszystko zależy od inwencji twórczej poszczególnych osób. W tym okresie sympatycy imprez muzycznych również nie mają co narzekać, gdyż w wielu polskich miastach łatwo znaleźć godne polecenia wydarzenia kulturalne. W przyszły weekend w Koszalinie odbędzie się jedno z takich właśnie przedsięwzięć. W dniach 24-25 maja w tamtejszym Domku Kata zaprezentują się podczas Good Vibe Festivalu cztery polskie kolektywy – Roux Spana Beat Trio, Electro-Acoustic Beat Sessions, Dżindżer Projekt, The Cookies.

    24-25 maja 2013 roku, Domek Kata, ul. Grodzka 3, Koszalin
    Good Vibe Festival
    Wystąpią:

    24 maja: Roux Spana Beat Trio, Electro-Acoustic Beat Sessions
    25 maja: Dżindżer Projekt, The Cookies

    Start: każdego dnia o godz. 20:00
    Cena biletu:
    studenci na każdy dzień festiwalu wchodzą bezpłatnie, pozostali płacą za wejściówkę po 5 złotych.

    After party: klub Plastelina, ul. Mickiewicza 8/7a
    24 maja: DJ Zaju i Spisek Jednego
    25 maja: DJ WeeDjet i Burn Reynolds

    Roux Spana Beat Trio – formacja powstała z inicjatywy instrumentalisty i producenta Roux Spany. Pozostałymi członkami składu są Kornel Kondrak (perkusja) i Mario Pras (kontrabas). Cała trójka współpracowała wcześniej przy różnych projektach mieszkając w Warszawie, dziś razem studiują na Akademii Muzycznej w duńskim Odense. Koncepcja projektu Roux Spana Beat Trio narodziła się podczas wspólnych jam sessions, następnie muzycy przenieśli pracę do studia, aby przygotować materiał w swej ostatecznej postaci.

    Efektem muzycznych poszukiwań, jest album zatytułowany po prostu „Roux Spana Beat Trio” osadzony w hip hopowym klimacie, nad którym unosi się duch jazzu. Forma instrumentalnego mixtape’u przywodzi na myśl krążek „Donuts” autorstwa J Dilli, inspiracji którym Roux Spana nie krył nigdy. Koncept materiału odbiega od rzeczy, z których Roux Spana znany był do tej pory (płyta z Temzkim, Mardi Gras).

    RSBT jest czymś nowym, tak samo dla mnie jak i dla chłopaków. Jest to pierwszy projekt w którym porywam się na sample. Moje „domowe” produkcje raczej zawsze skupiały się na żywych instrumentach. Mario [Pras] wcześniej grał więcej jazzu na kontrabasie, z groove’ami bywało różnie. Kornel [Kondrak] jest wszechstronnym bębniarzem, jednak dopiero w RSBT poszedł w kierunku tzw. krzywych beatów, inspirując się przy tym takimi muzykami jak Daru Jones czy Chris Dave. Każdy z nas robi coś innego i nowego dla siebie w tym zespole” – mówi o zawartości sam autor.

    „Roux Spana Beat Trio” można znaleźć na Bandcampie. Wydawnictwo dostępne w sprzedaży za pośrednictwem tego serwisu lub sklepu Proporcja.com.

    Electro-Acoustic Beat Sessions – grupa wykształconych muzyków jazzowych, którzy kochają hip hop. Dlatego też grają klasyki tej muzyki w wersjach instrumentalnych. Ich cykliczne imprezy we wrocławskim klubie Puzzle to już konkretna marka i cieszą się ogromną popularnością. Na swoje koncerty często zapraszają znanych raperów, którzy rapują do ich granej na żywo muzyki. Grali już z takimi artystami, jak Raashan Ahmad, Te-Tris, AbraDab czy Natalia Lubrano z zespołu Miloopa. Do Koszalina przyjadą z Wrocławia. Nie zabraknie także niespodzianki rapowej, ale to niech zostanie tajemnicą do samego koncertu.

    Dżindżer Projekt – młody zespół z Krakowa, założony w 2011 roku przez Kamilę Boruc i Filipa Pietrka.W sierpniu 2012 roku wydali debiutancką EP-kę „We Just Want To Be Heard”, która zdobyła pozytywne recenzje na wielu portalach muzycznych, a singiel „I’m in Love with Music” zdobył swoich fanów nie tylko wśród polskich odbiorców. Swoją muzykę określają jako groove, oparty na improwizacji oraz funkowej energii z elementami jazzu i hip hopu. Skupiają się na graniu na żywo, potrafią rozkręcić publiczność w każdym miejscu, w którym się pojawią.

    The Cookies – zespół powstały w 2011 roku w Warszawie. Skład postanowił stworzyć wielogatunkowy materiał piosenkowy z myślą o koncertach. Zaczynając od muzyki soul, hip hop i funky dodaliśmy brzmienie ciężkiego rocka, popu, jazzu a także muzyki elektronicznej. Do tej pory zespół zagrał ponad 30 żywiołowych koncertów w stolicy oraz innych miastach zbierając coraz większe grono fanów. W sierpniu 2012 roku The Cookies zostali laureatami polskiej edycji największego światowego festiwalu dla zespołów bez kontraktu – Emergenza, zajmując I miejsce w Warszawie a II w Polsce (w konkursie brało udział ponad 100 innych zespołów z różnych części kraju). Jedna z nagród przysługujących grupie, to 7 dni nagraniowych wraz z realizatorem w studiu Maq Records na Śląsku.

    Pierwsze kroki do nagrania płyty zespół już zrobił, nagrywając trzy utwory w studiu Western Jive: „Fool”, „Housewife” i „Rose from the Concrete”. Całość nagrania produkował Olo Mothashipp (znany ze współpracy m.in. z Vavamuffin, Pablopavo, Mariką i Lilu). Zarówno zespół jak i Olo mają ochotę kontynuować tę współpracę przy nagraniu całego materiału na płytę. The Cookies mają obecnie 15 własnych utworów gotowych do nagrania na płytę, co daje ponad 60 minut materiału.

    W grudniu 2012 odbyła się premiera teledysku „Fool” na antenie kanału Czwórka Polskie Radio, a dwa tygodnie później w Ukraińskiej telewizji Music Box. W tym czasie utwór zagościł na antenie kilku stacji radiowych.

    Imprezę promuje dodatkowo poniższy spot reklamowy. Wszystkie aktualności dotyczące Good Vibe Festivalu znajdziecie na fan page’u imprezy oraz na stronie wydarzenia na Facebooku.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #30

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #30

    6–9 minut

    Kwiecień szybko skończył się. Wraz z nadejściem upragnionej wiosny i przestawieniem zegara na czas letni, życie płynie znacznie szybciej. Właśnie też dzięki otaczającej nas aurze można już wkrótce oczekiwać znacznie więcej dobrego po U Call That Love. Wzmożoną aktywność w naszej działalności będzie można odnotować po serii projektów sygnowanych logiem UCTL oraz po liczbie artykułów publikowanych w serwisie. Nie zabraknie na witrynie publikacji dotyczących nowych wydawnictw płytowych, informacji o imprezach kulturalnych oraz kolejnych odsłon stałych rubryk. W tym miejscu przyszła kolej na następne wydanie cotygodniowego przeglądu informacyjnego. Przygotowane wiadomości jak zwykle pochodzą z różnych stron świata.

    Przedstawicielka Kooley High, Rapsody, opublikowała kolejny videoclip promujący jej ubiegłoroczny album „The Idea of Beautiful”. W połowie marca pojawił się w sieci teledysk nakręcony do singlowego nagrania „In The Town” z udziałem Nomsy Mazwai. Historia opowiedziana przez raperkę doczekała się całkiem dobrego teledysku. Artykuł o płycie wydanej przez artystkę znalazł się już wcześniej na stronie UCTL.

    Dirty Science opublikowało jeszcze w marcu kolejny videoclip promujący ubiegłoroczny album Blu & Exile’a, „Give Me My Flowers While I Can Still Smell Them”. Obraz nakręcono do singla „Ease Your Mind”, który wypada naprawdę przyjemnie. Po wydaniu wspólnej płyty artyści skupili się na innych projektach, ale jak widać nie przeszkadza im to w dalszej promocji materiału sprzed kilku miesięcy. Tylko Blu powinien popracować nad odpowiednim ubiorem do klipów, ponieważ przypomina on tutaj Russella Westbrooka, niekwestionowanego króla obciachu i sztampowości.

    W połowie grudnia grupa Live Percenters opublikowała singiel z udziałem Boog Brown, „Classicool”. Nagranie stanowiło wstęp do pełnego albumu formacji zatytułowanego „The Giants Of Dropped Science”. Wydawnictwo trafiło do obiegu kilka tygodni temu. Wszystkie utwory na tym projekcie wyprodukował ProAktive. Za warstwę liryczną odpowiadają MDA, I-Be4Evr & Jorelle. Projekt najwyraźniej dał niezłego kopa członkom tej grupy, ponieważ w połowie kwietnia trafił do obiegu singiel z ich nadchodzącego longplaya zatytułowanego „The Corners Involved”. Nagranie „Smooth & Nice” z udziałem Arablaka i Emcee Sicka z Psuedo Slangu znajdziecie na Soundcloudzie.

    Label Strictly Cassette specjalizuje się w przygotowywaniu materiałów przeznaczonych do wydania na kasetach. Na początku lutego ta oficyna wydawnicza wypuściła taśmę Destructa„The Vibe Tape”. Skromne wydawnictwo (3 utwory plus ich instrumentalne wersje) wyprodukował Kev Brown. Projekt dostępny do odsłuchu oraz nabycia w formacie elektronicznym na Bandcampie (nakład wersji fizycznej EP-ki już wyczerpany).

    Dobre wieści dla fanów rapu o klasycznym brzmieniu. W lutym ukazała się nowa EP-ka grupy Soundsci, „The Ultimate”. Wydawnictwo zawiera 8 tracków wyprodukowanych przez The Process (Jonny Cuba & Ollie Teeba), DJ’a Formata i DJ’a Spinnę. Formacja przygotowała klasycznie brzmiącą płytę, którą promuje teledysk nakręcony do tytułowego utworu pochodzącego z tego materiału. Na tym nie kończą się wiadomości dotyczącego tego międzynarodowego kolektywu. W połowie kwietnia ogłoszono wydanie kolejnego longplaya zespołu, „Soundsational”, który trafi do sprzedaży nakładem Ubiquity Records. Teaser płyty opublikowano na Soundcloudzie.

    W ubiegłym roku, w dość krótkim odstępie czasu, jedna z najbardziej zasłużonych formacji w historii hip hopu i kultury czarnej mniejszości w Stanach Zjednoczonych – Public Enemy, wydała dwa albumy studyjne: „Most of My Heroes Still Don’t Appear on No Stamp” oraz „The Evil Empire of Everything”. Na pierwszym z nich wśród zaproszonych gości znalazł się m.in. Brother Ali, autor uznanego przez krytyków i dziennikarzy muzycznych longplaya „Mourning in America…”. Znani z zaangażowanych treści artyści wspólnie nagrali utwór „Get Up Stand Up”, do którego ukazał się prosty videoclip.

    Nie ma to jak kolejna kompilacja, nieprawdaż? Blog oraz label w jednym, Rhythm22.com, regularnie publikuje składanki zawierające nagrania różnych artystów. W ostatnim czasie ukazały się dwie płyty z tej serii – „Phonaesthetics” i „Euphonic Elements”. Pierwszy projekt obfituje w 18 nagrań pochodzących od m.in. Melanina 9, Fish Grease’a, Dudleya Perkinsa, Dona Cerino, The Paramedics czy Prozaka Morrisa. Natomiast tracklista drugiego materiału zawiera 34 tracki dostarczone przez m.in. Chiefa, Kaligrapha E, Melodiesinfonie, 7even Suna, ILLingswortha, Vanillę czy Keora Meteora. Wydawnictwa dostępne do darmowego pobrania na Bandcampie. Już wkrótce więcej informacji na temat działalności tej platformy wydawniczej.

    Kolejna porcja nowości z The Motor City. Formacja rodem z Detroit, Will Sessions, wypuściła dwie nowe siódemki – „The Jump Back Pts. 1 & 2” oraz „Boss Lady” b/w „Good Things”. Pierwszy singiel nagrano przy udziale Rickeya Callowaya, natomiast drugi materiał powstał przy udziale Coko, która nadała tym nagraniom świetny klimat. Single winylowe trafią do dystrybucji w połowie ub. miesiąca, a już teraz można zapoznać się z tymi utworami na Bandcampie.

    Ostatniego dnia lutego pojawiła się płyta grupy rodem z kanadyjskiego Toronto, The Soul Motivators. Projekt zatytułowany po prostu „The Soul Motivators” nawiązuje do muzyki wydawanej przed kilkoma dekadami, z położeniem akcentu na funkowe i soulowe brzmienia. Formacja składająca się z 9 członków przygotowała ładnie brzmiącą EP-kę, będącą dobrym prognostykiem na przyszłość.

    Niezależny label mieszczący się w amerykańskim Denver, Cold Busted, wydaje coraz więcej nowej i wartościowej przy tym muzyki. Wśród nadchodzących projektów tej oficyny wydawniczej znajdziemy winylowe wydanie instrumentalnego singla Poldoore’a, „Nothing Left To Say”. Oprócz oryginalnej wersji nagrania, siódemka będzie zawierała również remix utworu. Pre-order płyty winylowej trwa na stronie wytwórni.

    Powyżej wspominałem o wspólnym wydawnictwie Destructa i Keva Browna, „The Vibet Tape”. Krótko po opublikowaniu materiału kalifornijskiego rapera przyszła kolej na kolejny solowy projekt członka Low Budget Crew. Artysta z Landover w stanie Maryland przygotował dwie pierwsze części swojej nowej serii wydawniczej, „Songs Without Words”. Każda płyta zawiera instrumentalne utwory pochodzące z uprzednio niewydanych lub pobocznych materiałów Keva Browna. Wydaniem całości zajęło się Redefinition Records. Pierwsza oraz druga odsłona tego przedsięwzięcia trafiła na Bandcampa.

    Pozostajemy przy newsach dotyczących Redefinition Records. W ub. miesiącu trafiła do sprzedaży nowa płyta K-Defa, „One Man Band”. Artysta systematycznie zasypuje nas różnymi krótkimi projektami, ale niniejszy materiał jest akurat pierwszym longplayem od pewnego czasu w przypadku tego twórcy. Schemat wydawnictwa artysty jest prosty – postanowił on wykorzystać klasyczne brzmienie i przenieść je do współczesnych realiów. Producent utrzymuje dobrą formę, a przykład tego znajdziemy właśnie na tym longplayu. Na dokładkę przedstawiciel Brick City wypuścił niemal w całości instrumentalne LP, „The Exhibit”. O tych oraz pozostałych materiałach tego beatmakera więcej w przyszłych dniach na UCTL.

    Alternatywne wersje różnych nagrań nie stanowią niczego niezwykłego. Jednak czasem ukazują się na tyle kreatywne remiksy utworów, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Teddy Faley wypuścił jeden z najbardziej kreatywnych i oryginalnych projektów – „Mario Deep”. Producent połączył wokale Mobb Deep z muzyką pochodzącą ze świata gier Mario. Brzmi dziwacznie? Owszem, ale efekt końcowy wypadł naprawdę zacnie. Poza tym, wypada także docenić materiały z przymrużeniem oka.

    Na stronie Praverb Dot Net często pojawiają się interesujące zestawienia dotyczące branży muzycznej. Praverb opublikował w marcu temu artykuł dotyczący wybranych beatmakerów z całego świata. W tym momencie wpis obejmuje ponad 100 postaci, ale jestem przekonany, że niebawem dojdzie do rozszerzenia tej publikacji. Warto zwrócić uwagę na polskie akcenty w tym nieformalnym rankingu. Artykuł znajdziecie w tym miejscu. Warto też wspomnieć, iż prowadzący ten serwis, Praverb the Wyse, to także zdolny raper. Jego wydawnictwo z października 2011 roku, „Professional Hobbyist”, trafiło wcześniej na U Call That Love.

    Rzecz o trupach w bagażniku. Raper zamieszkały obecnie na nowojorskim Harlemie, Kyle Rapps, przygotowuje się do wydania mixtape’u „SUB”. Jednym z utworów, jakie znajdą się na tej produkcji jest „Bodies In The Trunk”. 25 lutego opublikowano udany videoclip zrealizowany do tego singla. Za obraz odpowiada Nicholas Heller z crew Ricky Shabazz and the Boom Bap Boys Productions. Szkoda tylko, iż tak doskonałe klipy giną często pośród całej maści wtórnych i sztampowych teledysków.

    Amerykański producent Knxwledge wprost uwielbia non stop nagrywać i dzielić się swoją muzyką. Tylko w tym roku trafiło do obiegu jego pięć nowych projektów. Zatrzymajmy się na chwilę przy dwóch ostatnich z nich – „Hud.Dreems.PRT.1.5” i „relevnt.b/sde_LP”. Pierwszy z nich ukazał się 8 marca i już zdążył przypaść do gustu wielu odbiorcom. Wydawnictwo można pobrać na Bandcampie w cenie $1 USD. Większym materiałem okazała się druga płyta obfitująca w 15 tracków, które trafiło do sprzedaży w cenie $10 USD.

    Na początku tego miesiąca odbyła się premiera ciekawie prezentującego się projektu „Bricks & Mortar”. Za powstanie tego wydawnictwa odpowiada dwóch cenionych i popularnych na kilku kontynentach beatmakerów – Ta-ku i Suff Daddy. Płytę promuje teledysk powstały do utworu pierwszego z tych artystów, „Clap For Me”. Wydaniem płyty zajął się label Melting Pot Music, zaś odsłuch materiału jest dostępny za pośrednictwem Bandcampa drugiego współtwórcy LP.

    Jesienią ubiegłego roku swoją premierę miały dwa albumy autorstwa Mursa. Pierwszy z nich – „This Generation” został nagrany wspólnie z Fashawnem, natomiast „The Final Adventure” powstał przy udziale uznanego beatmakera, jakim jest 9th Wonder. Ostatni wspólny longplay tego duetu promuje teledysk to numeru „What Up Tho” – obrazek dla fanów stołówkowych posiłków i obrzucania się jedzonkiem.

  • Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    Recenzja LP: 3:33 – In The Middle Of Infinity

    3–4 minut

    Parallel Thought, LTD. | 2012

    We wszystkich dziedzinach kultury i sztuki bez problemu trafimy na artystów nie ujawniających swoich tożsamości, będących nad wyraz zagadkowymi postaciami. W branży muzycznej łatwo znaleźć przykłady wykonawców nie podających o sobie wszystkich informacji, przyciągających swoją enigmatycznością tłumy zainteresowanych. Wystarczy sobie przypomnieć specyficzną otoczkę, jaką stworzył wokół siebie stroniący od udzielania wywiadów Burial czy też emocje wywołane potwierdzeniem przez Flying Lotusa, że odpowiada za kreację Captaina Murphy’ego. Oprócz tych i wielu innych zajmujących historii związanych z wykonawcami dorzucam formację ukrywającą się pod nazwą 3:33. 30 października ub.r. odbyła się premiera kolejnego wydawnictwa tej grupy, „In The Middle Of Infinity”, wspaniałego instrumentalnego projektu opartego o baśniowe i oniryczne klimaty.

    Aby wprowadzić wszystkich do niezwykłego świata produkcji tego zespołu należy na wstępie wyjaśnić sobie kilka kwestii i przytoczyć jak najwięcej faktów z życia amerykańskiego kolektywu, co wcale nie będzie takie łatwe. Zacznijmy od tego, że wydawnictwa 3:33 są podpisywane przez większość stron i sklepów muzycznych jako alter ego Parallel Thought. Błędne informacje biorą się z tego, iż naprawdę niewiele wiadomości o działalności tej formacji można uzyskać, a nawet okładki ich płyt nie są w żaden sposób podpisane. Jednak prawda jest zgoła inna, gdyż amerykański crew producenckie jedynie wypuszcza muzykę w labelu Parallel Thought, LTD., ale w pełni samodzielnie odpowiada za przygotowywane przez siebie nagrania. Powyższa dezinformacja występuje od początku działalności wydawniczej tego kolektywu, która rozpoczęła się w 2011 roku.

    Debiutanckie wydawnictwo formacji ukazało się nieco ponad dwa lata temu. Pojawiła się wtedy płyta wprowadzająca słuchaczy w świat pełen tajemnic i nieodgadnionych pytań, „333EP-1”. Eksperymentalne brzmienie 3:33 rozwinęło na następnych produkcjach – „The First Thousand Days” i „Live From The Grove”. Drugi projekt kolektywu producenckiego przedstawił nieco jaśniejszą stronę ich kompozycji, aczkolwiek nie brakowało w nim mrocznych i owianych tajemnicą elementów. Natomiast trzeci materiał z listopada 2011 roku okazał się niejako połączeniem wizji i pomysłów zawartych na dwóch poprzednich produkcjach. Pod koniec ub.r. przekonaliśmy się, iż grupa potrafi jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła. Już kompilacja „7 Sets Of 7” będąca zbiorem remiksów oraz niepublikowanych wcześniej instrumentali świadczyła o dalszym ich rozwoju. Jednak niniejsze wydawnictwo odegrało rolę jedynie przystawki do longplaya „In The Middle Of Infinity”.

    Premierę drugiego pełnego albumu 3:33 nieprzypadkowo ustanowiono na koniec października. Akurat jesień idealnie pasowała do odbioru tego materiału, co można szybko poczuć po nawet pobieżnym zapoznaniu się z płytą. Jednak instrumentalne opowieści snute przez amerykańskich producentów nie tylko są przyswajalne w okresie jesienno-zimowym. Jak przedstawia się świat tworzony przez grupę na „In The Middle Of Infinity”? [pullquote]Na przyciągającej uwagę okładce longplaya ujrzymy wejście do krainy zawieszonej pośrodku nieskończoności. [/pullquote]Dobywające się z jej wnętrza światło skupia wzrok i myśli śmiałków, którzy pragną odbyć niebezpieczną, a zarazem fascynującą podróż do jej wnętrza. Kraina utworzona przez gospodarzy LP nie stroni od magii i nadprzyrodzonych elementów, chociaż długimi momentami ustępuje miejsca surowym dźwiękom przywodzącym na myśl prace w fabrykach czy miejsca zdominowane przez maszyny. Niektóre z pomysłów na tym projekcie pochodzą z koncepcji naszkicowanych na „Live From The Grove”. Jednak tym razem 3:33 śmielej zapuszcza się do nieznanych muzycznych terenów i eksperymentuje z większym polotem. Szczególnie to widać na przykładzie „ITMOI-4”, „ITMOI-6” czy „ITMOI-8”, będącym najbardziej rozszerzoną wizją grupy w pierwszej części płyty. W dalszej odsłonie materiału docieramy do osobliwego miejsca o nazwie „White Room”. Ponad 40-minutowy (sic!) utwór stanowi wyjaśnienie wędrówki formacji po nieodgadnionym miejscu. Interpretacja tego nagrania, jak i całości „In The Middle Of Infinity” nie należy do najłatwiejszych zadań i wymaga dużego skupienia oraz wyciszenia. Efekt końcowy powinien przypaść do gustu słuchaczom z otwartymi umysłami, chłonącymi instrumentalne projekty i definiującymi na swój własny sposób wyjątkowe dźwięki dobywające się gdzieś z nieznanego nam wymiaru.

    W czasie, gdy większość producentów dostarcza muzykę łatwą, miłą i przyjemną, 3:33 idzie pod prąd. Grupa producencka przygotowuje odważne nagrania, do której trzeba mieć odpowiednie podejście i wiedzę muzyczną. Od początku do końca materiał zgromadzony na „In The Middle Of Infinity” nie daje ani chwili wytchnienia, a mroczne obrazy kreowane przez ich twórców jeszcze długo mogą śnić się po nocach odbiorcom.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. ITMOI-1
    2. ITMOI-2
    3. ITMOI-3
    4. ITMOI-4
    5. ITMOI-5
    6. ITMOI-6
    7. ITMOI-7
    8. ITMOI-8
    9. ITMOI-9
    10. ITMOI-10
    11. White Room
  • Bonobo w czerwcu odwiedzi Polskę

    Bonobo w czerwcu odwiedzi Polskę

    2–3 minut

    Wydanie nowej płyty przez poszczególnych artystów wiąże się zazwyczaj z ogłoszeniem trasy koncertowej przed lub tuż po premierze materiału. W przypadku obrotnych wykonawców (lub agencji bookingowych) toury po Stanach Zjednoczonych lub Europie mogą trwać nawet kilkanaście tygodni. Popularni i szeroko obecni w mediach twórcy mogą z góry liczyć na wysokie zainteresowanie swoimi występami, niezależnie od szerokości i długości geograficznej. Uznane osobistości ze świata muzycznego również dosyć często odwiedzają Polskę po wypuszczeniu świeżych albumów. W połowie czerwca zawita do naszego kraju jeden z najpopularniejszych obecnie producentów z kręgów downtempo, elektroniki i jazzu – Bonobo. Brytyjczyk po opublikowaniu w kwietniu „The North Borders” w dniach 14-16 czerwca odwiedzi wraz ze swoim zespołem trzy miasta – Warszawę, Kraków i Poznań.

    Koncerty Bonobo + live band w ramach „The North Borders” tour:

    14 czerwca 2013 roku, klub Palladium, ul. Złota 9, Warszawa
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 125 złotych na parter (miejsca stojące) oraz 165 złotych na VIP balkon (miejsca stojące).

    15 czerwca 2013 roku, klub Studio, ul. Witolda Budryka 4, Kraków
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 115 złotych.

    16 czerwca 2013 roku, klub Eskulap, ul. Przybyszewskiego 39, Poznań
    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: 110 złotych.

    Wejściówki na wszystkie imprezy do nabycia za pośrednictwem sieci Ticketpro.

    Od ponad dekady Simon Green należy do wyróżniających się postaci w środowisku producentów. Brytyjski artysta umiejętnie łączy standardy muzyki z pokroju downtempo czy nu-jazzu, dodając do swoich nagrań własne pierwiastki. Właśnie dzięki temu Bonobo szybko zdobył uznanie odbiorców na całym globie oraz może poszczycić się szerokim uznaniem w oczach dziennikarzy muzycznych. Trudno jednak przejść obojętnie obok muzyki tego twórcy, którego warsztat zachwyca tysiące osób a jego grono fanów rośnie z płyty na płytę.

    Wszystko zaczęło się od wydania w 2000 roku nakładem Tru Thoughts albumu „Animal Magic”. Płyta zrobiła szybką karierę na Wyspach Brytyjskich i już niecały rok później ukazała się reedycja tego wydawnictwa, czym zajęło się Ninja Tune. Bonobo związał się z tą wytwórnią płytową i każde następne wydawnictwo trafiało do sprzedaży z charakterystycznym logiem tego labelu. W latach 2002-06 Brytyjczyk opublikował dwa longplaye („Dial 'M’ for Monkey” i „Days to Come”), kilka singli i EP-ek, kompilację („One Offs… Remixes & B-Sides”) oraz mix „Bonobo Presents Solid Steel: It Came From The Sea”. Artysta przez kilkanaście kolejnych miesięcy nie wypuszczał nowej muzyki, aby pojawić się ze świeżymi projektami ponownie w 2009 roku. Wtedy to ujrzało światło dzienne „The Keeper” EP nagrane wraz z Andreyą Trianą. Czwarte LP producenta – „Black Sands” – trafiło do sprzedaży pod koniec marca 2010 roku, spotykając się wręcz z uwielbieniem ze strony odbiorców i mediów. Dlatego też premiera tegorocznego albumu „The North Borders” wzbudzała ogromne emocje wśród słuchaczy.

    W trzy lata po ostatnim tournée i premierze bestsellerowego krążka „Black Sands”, mistrz muzyki downtempo w jazzowych odcieniach prezentuje najnowszą płytę „The North Borders”. Wedle słów Simona Greena nowy album to naturalna ewolucja i kontynuacja muzycznej palety poprzedniego wydawnictwa, a jednocześnie świeży powiew w formule wysmakowanych utworów inspirowanych brzmieniami downtempo oraz tradycją jazzu i klasycznego soulu. W wersji koncertowej premierowy materiał nabiera dodatkowych barw i smaczków w aranżacjach na kobiecy wokal oraz kilkuosobowy zespół wybitnych instrumentalistów, którzy towarzyszą producentowi na scenie. Polska publiczność, która entuzjastycznie przyjęła koncerty Bonobo na trasie „Black Sands”, będzie miała okazję na ponowne spotkanie z tym znakomitym artystą między 14-16 czerwca w Warszawie, Krakowie i Poznaniu.

    Wszystkie informacje dotyczące Bonobo oraz trasy koncertowej znajdziecie na jego stronie internetowej.

  • Darmowy album: Thelonious Martin – From Me to You

    Darmowy album: Thelonious Martin – From Me to You

    3–4 minut

    Od kilku lat trwa nieustanny rozrost międzynarodowej sceny skupiającej producentów (około) hip hopowych z różnych stron świata. Wcześniej beatmakerzy stali w drugim szeregu za wokalistami i raperami, ale dzięki pewnym zmianom w branży muzycznej nastąpił znaczny wzrost popularności osób odpowiedzialnych za tworzenie podkładów i instrumentali. Dzięki sukcesom odnoszonym przez J Dillę, Madliba, Nujabesa czy później Flying Lotusa, słuchacze i dziennikarze muzyczni zaczęli bardziej interesować tej stronie brzmień wywodzących się z hip hopu i gatunków pokrewnych. W tej chwili dziesiątki producentów uznaje się za istotne postaci i docenia się ich wkład w rozwój muzyki. U Call That Love stale przedstawia nowych beatmakerów i teraz przyszła pora na artykuł o przedstawicielowi Chicago, Theloniousie Martinie, który wydał trzy tygodnie temu instrumentalną płytę – „From Me to You”.

    W gronie producentów panuje spory ruch i niemal codziennie pozytywnie zaskakują kolejni wykonawcy. Przyciągnięcie i utrzymanie stałego grona sympatyków nie należy wcale do prosty zadań, a jedną z najczęściej stosowanych metod przez twórców jest po prostu regularne wydawanie nowych nagrań. Ten kierunek obrał również bohater tego artykułu. Pomimo młodego wieku Thelonious Martin prowadzi działalność wydawniczą już od blisko czterech lat. Wszystko rozpoczęło się od opublikowania w czerwcu 2009 roku „Fear Of Flight” EP. Po pierwszych doświadczeniach w branży muzycznej poszło już z górki i raz za razem ukazywały się nowe materiały artysty z Midwestu. W maju następnego roku ukazał się pierwszy longplay beatmakera – „1UP” – zaś w dalszej kolejności m.in. „Dusty Cartridges”, „Big Lights”, „Player 2” i „[Super]”.

    Instrumentalne wydawnictwa oparte o standardy hip hopowe, współczesne rozwiązania stosowane w muzyce oraz zawierające elementy 16-bitowe przypadały do gustu coraz większej liczbie odbiorców. Jednak nadal czegoś brakowało, aby uzyskać większy rozgłos w niezależnym środowisku beatmakerskim. Przełom nastąpił wraz z wydaniem rok temu krótkiej płyty „Colors”, która spotkała się ze znacznie lepszym odbiorem niż wcześniejsze projekty. Wraz z kolejno wypuszczanymi materiałami („MCMXCII” i „Twelve”), Thelonious Martin umacniał swoją pozycję w undergroundzie. Producent zwrócił na siebie uwagę innych artystów, dzięki czemu współpracował dotąd z szeroko rozpoznawalnymi osobami, głównie nowego pokolenia w rapie. Wykonawca z Chi-Town może pochwalić się kooperacjami z choćby Smoke DZA, Joeyem Bada$$em, Pac Divem, Mac Millerem, Actionem Bronsonem, Curren$ym czy Freewayem. Ładnie przedstawia się ta lista, nieprawdaż? Wydane w pierwszej połowie kwietnia b.r. „From Me to You” stanowi kolejny dowód na kunszt tego beatmakera.

    Chicagowski twórca z reguły udostępnia swoją muzykę za darmo w sieci, aczkolwiek nie brakuje też płatnych wydawnictw. Tym razem Thelonious Martin postanowił wydać bezpłatny projekt zawierający 15 tracków, w tym kilku z udziałem raperów i innych muzyków. „From Me to You” (doskonała okładka) świetnie potwierdza inspiracje artysty, w szczególności zamiłowanie do J Dilli, Madliba i miejscami nawet MF DOOM-a. Produkcja tego longplaya stoi na odpowiednio wysokim poziomie, nie brakuje tutaj często stosowanych połączeń instrumentalnego hip hopu z nową myślą beatmakerów. Z drugiej strony, producent stroni od efekciarstwa i nie wybiera drogi na skróty, dzięki czemu całość płyty wypada bardzo przyjemnie. Ev4n Holt, Solomon Grundy, Topaz Jones, D-Dand, Volition, J.Nolan oraz Peter Cottontale pomogli wykończyć poszczególne kompozycje, czyniąc materiał przystępnym ogółowi odbiorców.

    Thelonious Martin opublikował „From Me to You” na Bandcampie. Instrumentalny album został udostępniony do bezpłatnego pobrania (link poniżej). Istnieje też możliwość przekazania dotacji artyście poprzez opcję „name your price” na BC. W ramach oczekiwania na kolejny większy materiał beatmakera, warto obserwować jego profil na Soundcloudzie. W tym miejscu co pewien czas pojawiają się nowe muzyczne łakocie mieszkańca Wietrznego Miasta.

    DOWNLOAD Thelonious Martin – „From Me to You”

    Tracklista

    1. Live With The Band
    2. Homme Is Real feat. Ev4n Holt
    3. Sensitive Thugs
    4. If The World Ended Tomorrow I’d Still Love You
    5. Grundy.
    6. Horn And Guitar
    7. The Fire (Reprise) feat. Topaz Jones & D-Dand
    8. You Have Have Lost The Battle
    9. Maybe
    10. Odds & Evens feat. Volition
    11. Spittas Opinion/Dedicated
    12. Mission Impossible
    13. Roses (Reprise) feat. J.Nolan
    14. From The
    15. Far Away feat. Peter Cottontale
  • Classic Hip Hop Videos: Eric B. & Rakim – Follow the Leader

    Classic Hip Hop Videos: Eric B. & Rakim – Follow the Leader

    4–5 minut

    W drugiej połowie lat 80.tych niemal każdego miesiąca na scenie hip hopowej do głosu dochodzili nowi artyści solowi i grupy muzyczne. W tamtym okresie wielu późniejszych kultowych wykonawców stawiało swoje pierwsze kroki w branży fonograficznej. Przy ogromnej konkurencji na rynku kontrakt płytowy otrzymywali tylko najlepsi raperzy, producenci i DJ’e. W niejednym przypadku sprawy wydawnicze rozbijały się o odpowiednie kontakty w środowisku. Niekiedy też liczył się przysłowiowy łut szczęścia, dzięki któremu zawiązywały się nowe formacje. Koronnym przykładem na potwierdzenie tych słów jest historia powstania jednego z najważniejszych duetów hip hopowych – Erica B. & Rakima. Blisko ćwierć wieku temu ukazał się ich drugi album, „Follow the Leader”. Videoclip nagrany do tytułowego utworu z LP uważa się po dzień dzisiejszy za klasyczny obraz.

    Historia tego znamienitego duetu należy do jednych z najciekawszych anegdot dotyczących początków współpracy pomiędzy twórcami hip hopowymi. Eric B. był związany ze światem muzycznym już od dzieciństwa – grał wtedy na trąbce i perkusji. Po ukończeniu szkoły średniej wychowanej nowojorskiego Queens zamienił te instrumenty na gramofony i w szybkim czasie dostał angaż w radiu WBLS, w którym pracowali wówczas choćby Mr. Magic i Marley Marl. Po zdobyciu doświadczenia w rozgłośni radiowej, Eric Barrier postanowił sprawdzić się jako producent i DJ studyjny. Brakowało mu jedynie stałego partnera muzycznego, więc rozpoczęły się poszukiwania godnego zaufania i utalentowanego Emceego. W pierwszej kolejności artysta o potężnej posturze otrzymał informacje o posiadającym reputację dobrego battle rapera Freddie’em Foxxxie, ale nie udało się jego zastać w domu. Alvin Toney, osoba pomagająca wówczas Ericowi B., szybko polecił próbę nawiązania kontaktu z Williamem Michaelem Griffinem, Jr., znanym jako Rakim. Tym razem pracownicy WBLS nie pocałowali klamki i po dłuższej rozmowie w mieszkaniu 18-letniego Rakima Allah zdecydowano się o podjęciu współpracy.

    Na pierwsze efekty kooperacji nowojorskich wykonawców nie trzeba było wcale długo czekać. Debiutancki singiel duetu, „Eric B. Is President” b/w „My Melody” ukazał się w drugiej połowie 1986 roku, stanowiąc jedną z największych sensacji połowy lat 80.tych w rapie. Szczególnie dużo miejsca poświęcano niesamowitemu stylowi Rakima. Młody Emcee z Long Island na nowo zdefiniował technikę posługiwania się słowem w rapie, stając się następnie inspiracją dla tysięcy raperów z całego globu. Wydany w lipcu 1987 roku pierwszy longplay nowojorczyków – „Paid In Full” – został entuzjastycznie przyjęty nie tylko w branży hip hopowej, ale również przez mnóstwo osób jedynie pośrednio związanych z tą kulturą. Rok później ujrzał światło dzienne drugi album Erica B. & Rakima„Follow the Leader”. Wydawnictwo przyniosło im jeszcze więcej przychylnych opinii od fanów i mediów, co wydatnie pomogło im w odniesieniu także sukcesu komercyjnego. Wpływ na to miały odpowiednio dobrane single, w tym promocja poparta pieczołowicie przygotowywanymi klipami. Teledysk zrealizowany do „Follow the Leader” okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

    Premierowa dwunastka nowojorskich artystów kultywowała postać Erica B., co zresztą było naturalnym zabiegiem, podkreślającym fakt, iż bez niego nie doszłoby do wspólnej działalności duetu. Jednak po kilkunastu miesiącach wspólnych sesji studyjnych i koncertów, role odwróciły się. Młodszy partner architekta muzycznej strony nagrań przedstawicieli Wschodniego Wybrzeża USA wyrósł w oka mgnieniu na najbardziej liczącego się i wpływowego mistrza mikrofonu, co znalazło wydźwięk na „Follow the Leader”. Warto też napomknąć, że po przenosinach wykonawców z 4th & Broadway do UNI Records (sublabel MCA Records) pojawiły się również znacznie większe możliwości promocyjne i marketingowe. W związku z tym nikogo nie powinien dziwić rozmach, z jakim nakręcono obraz do tytułowego tracka z drugiej płyty czołowych ówczesnych twórców hip hopowych. Po obgadaniu tematu z nową oficyną wydawniczą, zdecydowano się na realizację obrazu usadowionego w konwencji filmowej, nawiązującej do kina gangsterskiego. Efekt wyszedł naprawdę piorunujący – „Follow the Leader” odegrało istotną rolę w kampanii promocyjnej longplaya.

    W teledysku do „Follow the Leader” przenosimy się do lat 20. bądź 30.tych w Stanach Zjednoczonych, które zapisały się na kartach historii Stanów Zjednoczonych jako okres prohibicji, wszechobecnej korupcji i nieustannej walki gangów o wpływy. Rakim wciela się tutaj w rolę przywódcy jednej z organizacji działających na terenie NYC. Wszystkie sceny w klipie pokazują przekrój przez zwykłą codzienną gangsterską codzienność. Przy grze w karty raper odkrywa wtykę konkurencji, która zostaje szybko wyeliminowana. W trakcie wizyty u fryzjera demonstruje swoją siłę i poglądy, dogląda też z boku transakcji dokonywanej z konkurentami w biznesie. Symboliczny moment w videoclipie, to oddanie posłuszeństwa mu przez jednego z nielojalnych pracowników (pocałowanie sygnetu Rakima Allah zostało później wykorzystane przez Westside Connection w obrazie do „Bow Down”). Odnosi się to pozycji nowojorskiego Emceego na scenie hip hopowej i świadczy o jego wielkości. Eric B. gra w teledysku prawą rękę swojego szefa, nadzorując poszczególne elementy ich działalności. W dalszej części klipu dochodzi do konfrontacji z wrogami, a całość ma otwarte zakończenie. Scenografia oraz zdjęcia odegrały duże znaczenie w ostatecznym kształcie „Follow the Leader”, skuteczniej przyciągając odbiorców do videoclipu.

    Eric B. & Rakim nagrali łącznie 4 albumy. Ich wpływ na wizerunek rapu w mediach oraz nagrania masy innych twórców jest nie do przecenienia. Po latach „Follow the Leader” uważa się za jedno z najlepszych dokonań nowojorczyków. Teledysk do tego nagrania również zapamiętano z jak najlepszej strony. W kolejnych latach nie raz odwoływano się do tego obrazu, a podobieństwa można było znaleźć nawet w klipie do „Appetite for Destruction” N.W.A. z 1991 roku. Klasyk ponad klasykami, podobnie zresztą jak cały album, który promował.

  • Ostatnie nabytki płytowe #4

    Ostatnie nabytki płytowe #4

    4–6 minut

    Po pewnym czasie nieobecności powraca na łamy serwisu kolejna odsłona cyklu „Ostatnie nabytki płytowe”. W dotychczasowych wydaniach tej serii przedstawiłem wspólnie z zaproszonymi gośćmi łącznie 12 wydawnictw, które powiększyły nasze zbiory płytowe. W poprzednich artykułach znalazło się miejsce na płyty m.in. Dday One’a, Lords Of The Underground, Gavlyn, Qwela & Makera, Cypress Hill czy J-Zena. W czwartej edycji wraz z dobrym znajomym serwisu, Cooler Kingiem, zabraliśmy się za kolejne 4 projekty. Pierwsze dwa materiały („Between A Rock And A Hard Place” Artifacts i „Mind Playing Tricks On Me” Geto Boys) pochodzą z mojej kolekcji, zaś pozostałe („Trophies” Apollo Browna & O.C. i „People Hear What They See” Oddiseego) należą do mojego gościa.

    Artifacts„Between A Rock And A Hard Place” CD (Below System, 2012, reedycja)

    Albumów z połowy lat 90.tych powszechnie uważanych za klasyczne można znaleźć bez liku. Listy kultowych wydawnictw z tamtego okresu często zawierają debiutancki longplay Artifacts, „Between A Rock And A Hard Place”. Grupa pochodząca z Newark w stanie New Jersey odpowiada za wydanie boom bapowej perełki. El Da Sensei & Tame One z wydatną pomocą T-Raya oraz Buckwilda, Redmana, Roc Raidy, Busty Rhymesa, Drewa i Dr. Butchera stworzyli doskonałą płytę, uważaną przez niejednego słuchacza i dziennikarza muzycznego z jeden z najważniejszych ówczesnych undergroundowych projektów. Dzięki takim utworom, jak hymny „Wrong Side Of Da Tracks” czy „C’mon Wit Da Git Down” o materiale szybko zrobiło się głośno, a duet ze Wschodniego Wybrzeża USA zyskał natychmiastowo mnóstwo fanów, z writerami na czele.

    W ub.r. holenderski label Below System opublikował reedycję „Between A Rock And A Hard Place” poszerzoną o dwa bonus tracki – „Dynamite Soul II (Lip Service Remix)” z udziałem Mad Skillza oraz „It’s Gettin’ Hot” z podkładem dostarczonym przez K-Defa. Pozycja obowiązkowa.

    Tracklista

    1. Drama (Mortal Kombat Fatality)
    2. C’mon Wit Da Git Down
    3. Wrong Side Of Da Tracks
    4. Heavy Ammunition
    5. Attacks Of New Jeruzalum
    6. Notity Headed Nigguhz
    7. Whayback
    8. Flexi With Da Tech(nique)
    9. Cummin’ Thru Ya F-kin’ Block
    10. Lower Da Boom
    11. What Goes On?
    12. Dynamite Soul
    13. Whassup Now Muthaf-ka?
    14. C’Mon Wit Da Git Down feat. Busta Rhymes (Buckwild Remix)
    15. Dynamite Soul II (Lip Service Remix) feat. Mad Skillz
    16. It’s Gettin’ Hot

    Geto Boys„Mind Playing Tricks on Me” 12″ (Rap-A-Lot Records, 1991)

    Pewien czas temu trafiła do mnie poszukiwana przeze mnie od dawna płyta Geto Boys, „Mind Playing Tricks on Me”. Singiel wydany przez Rap-A-Lot Records należy do ścisłej czołówki najbardziej wpływowych nagrań rapowych wszech czasów. Fenomenalny storytelling w wykonaniu Scarface’a, Willie’ego D & Bushwicka Billa oparty o sample z „Hung Up On My Baby” Isaaca Hayesa, to zarazem jeden z najbardziej kontrowersyjnych utworów przełomu lat 80. i 90.tych. Track opowiadający historie człowieka nie radzącego sobie w życiu, będącego na skraju paranoi, halucynacji i nie potrafiącego odróżnić świata rzeczywistego od wytworów swojej wyobraźni, spotkało się z szybkim uwielbieniem słuchaczy oraz krytyką białych mediów w Stanach Zjednoczonych. Dwunastka promująca album „We Can’t Be Stopped” dodatkowo przyciągała odbiorców za sprawą okładki przedstawiającej zdjęcie członków formacji sprzed szpitala w Houston, w którym przebywał Bushwick Bill, po tym jak postrzelił się w oko w trakcie kłótni ze swoją dziewczyną. Całość przełożyła się na wyższą sprzedaż longplaya.

    „Mind Playing Tricks on Me” pomogło Geto Boys w osiągnięciu ogromnego sukcesu przed dwoma dekadami. Teksański zespół brylował na listach przebojów, a niniejszy singiel po dziś dzień stanowi inspirację dla kolejnego pokolenia wykonawców.

    Tracklista

    Strona A

    A1 Mind Playing Tricks On Me (Radio Version)
    A2 Mind Playing Tricks On Me (Instrumental)

    Strona B

    B1 Mind Playing Tricks On Me (Club Version)
    B2 Mind Playing Tricks On Me (Instrumental)

    Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że ubiegły rok należał do labelu Mello Music Group. Wytwórnia rodem z Brooklynu sukcesywnie promuje muzykę prosto z duszy, przepełnioną inteligencją, szczerością i amerykańską kulturą. Skupia w swoich szeregach artystów niezależnych, niepokornych i przede wszystkim-zaangażowanych. 2012 rok obfitował w wiele ciekawych przedsięwzięć muzycznych, głównie w nowe albumy Apollo Browna & OC i Oddiseego.

    Apollo Brown & OC„Trophies” 2xLP (Mello Music Group, 2012)

    Legenda nowojorskiej sceny, członek supergrupy D.I.T.C.OC – postanowił nawiązać współpracę z uznanym producentem z Motown City – Apollo Brownem. Efekt jest naprawdę znakomity, gdyż… zostały zachowane odpowiednie proporcje w relacji raper-producent na „Trophies”. Przede wszystkim Brown nie zrobił bitów „dla publiczności”, jak to się zdarzało wcześniej. To OC jest najważniejszym aktorem i nie potrzebuje fajerwerków i efekciarstwa. Można odnieść wrażenie, że Brown musiał się naprawdę napracować przy tworzeniu tego albumu. Obawiam się, że fani Apollo, którzy tylko katują „Gas Mask” grupy The Left i „Daily Bread” z Hassaanem Mackeyem, będą zawiedzeni. Sam Omar Credle od wielu lat przyzwyczaił mnie do tego, że poniżej pewnego poziomu nigdy nie zejdzie. Szkoda, że w parze z jakością jego albumów, nigdy nie szedł sukces finansowy.

    Często Mello Music Group robi promocje i niektóre pozycje dostępne są praktycznie za bezcen. Kilka miesięcy temu kupiłem 2xLP „Trophies” za $12, więc to była prawdziwa okazja Album w wersji digital to koszt rzędu $9, ale z dwoma dodatkowymi utworami, zaś za CD zapłacimy $14.

    Tracklista

    1. Trophies
    2. The Pursuit
    3. Prove Me Wrong
    4. Nautica
    5. Anotha One
    6. Disclaimer
    7. We The People
    8. Signs
    9. The First 48
    10. Angels Sing
    11. Just Walk
    12. The Formula
    13. People’s Champ
    14. Options
    15. Caught Up
    16. Fantastic

    Oddisee„People Hear What They See” 2xLP (Mello Music Group, 2012)

    Nadal przemierzając szlakiem labelu MMG zakupiłem „People Hear What They See” Oddiseego. Jeden z moich ulubionych producentów młodego pokolenia wydał album, w którym zawarta jest obserwacja otaczającego świata. W bardzo plastyczny i intrygujący sposób potrafi zaskoczyć słuchacza. Wszystko okraszone świetnymi produkcjami artysty ze stolicy Stanów Zjednoczonych, które bardzo dobrze współgrają z żywymi instrumentami. Śmiało można mówić o własnym stylu Oddiseego. Album urzeka aranżacją, jest pełen energii, funkowego smaku i pozbawiony sztampy. Jednak ciężko cokolwiek o nim napisać. Lepiej słuchać.

    Zapłaciłem za 2xLP $14, ale tak jak napisałem wcześniej – MMG często przecenia swoje albumy, więc warto być czujnym.

    Tracklista

    1. Ready To Rock
    2. Do It All feat. Diamond District
    3. That Real feat. Oliver Daysoul
    4. Let It Go
    5. American Greed
    6. The Need Superficial feat. Oliver Daysoul
    7. Way In Way Out
    8. Maybes feat. Ralph Real
    9. Anothers Grind feat. Tranquill
    10. Set You Free
    11. You Know Who You Are
    12. Think Of Things
    13. You Know Who You Are (Acoustic version) feat. Oliver Daysoul
  • Nowa dostawa płyt od Redefinition Records

    Nowa dostawa płyt od Redefinition Records

    2–3 minut

    Wśród licznych oficyn wydawniczych nietrudno znaleźć prężnie działające firmy, co rusz informujące słuchaczy o swoich nowych projektach. Przyglądając się niezależnym kręgom około hip hopowym bez trudu trafimy na mądrze zarządzane labele, skupiające uwagę rzeszy słuchaczy i dziennikarzy muzycznych. Niektóre wytwórnie płytowe non stop przygotowują świeże materiały i nie raz wręcz nie sposób objąć ich wszystkich wydawnictw z danego okresu. W tej kategorii umieścimy ponad tuzin wydawców z różnych stron świata. Jedno miejsce powinno być zarezerwowane dla stale rosnącego w siłę Redefinition Records. Pora na przegląd wydawnictw sygnowanych logiem tej firmy z ostatnich miesięcy.

    W połowie października ub.r. opublikowałem pierwszy artykuł podsumowujący płyty wydane przez REDEF. Po upływie pół roku otrzymaliśmy kolejny wysyp singli, EP-ek i longplayów, które trafi do obiegu dzięki nakładowi tej wytwórni płytowej. Najwięcej nowych materiałów pochodzi od tych samych twórców, co wcześniej – Damu The Fudgemunka, K-Defa i Keva Browna.

    Współwłaściciel Redefinition Records po wypuszczeniu pod koniec października ub.r. singla „Same Beat”, opublikował kolejny utwór – „Yes We Can”. Track ukazał się na żółtej i czerwonej siódemce, dostępnych nadal w sprzedaży w postaci flexi disców. Natomiast w kwietniu trafiła do sprzedaży reedycja doskonałego projektu „How It Should Sound (Vol. 1 + 2 )”. Damu The Fudgemunk wydał ten materiał na płytach CD (mini LP cardboard sleeve) oraz kasecie.

    Więcej nowych wydawnictw od swojego kolegi po fachu zebrał w ostatnim czasie K-Def. Producent wywodzący się z Brick City zrealizował przede wszystkim dwa longplaye – „One Man Band” (CD/LP, w tym limitowana edycja na zielonym wosku) i „The Exhibit” (CD/LP na niebieskim i zielonym winylu). Pierwszy album z początku marca, w którym wcielił się on w rolę dyrygenta jednoosobowej hip hopowej orkiestry, przyniósł temu twórcy wiele pochlebnych opinii. Jak będzie z drugą płytą, to przekonamy się po jej premierze w przyszłym tygodniu. Jednak można stawiać w ciemno, iż głównie instrumentalny projekt wzbogacony o utwory z Blu, Quartermaine’em (Low Budget Records) i Seven Shawnem (World Renown), nie zawiedzie oczekiwań fanów. Oprócz tego K-Def dostarczył „Sneak Shot EP” oraz „The Breaks – Session 1 (Mixtape)”. Warto też nadmienić, że na dokładkę wykonawca wydał dzięki nakładowi Slice-Of-Spice kolejne pokłady swojej muzyki. W związku z tym, możecie oczekiwać wkrótce odrębnego artykułu poświęconego osobie tego beatmakera.

    Kev Brown chętnie współpracuje z różnymi twórcami, nie zapominając przy tym o regularnym wypuszczaniu własnych projektów. W ostatnim tygodniu listopada ub.r. artysta opublikował „Always” / „Albany EP” 7″ (czerwono-biały winyl). Kilka miesięcy po tym krótkim materiale, wykonawca rozpoczął nową serię wydawniczą – „Songs Without Words”. Każda płyta przypisana do tego cyklu zawiera instrumentale z gatunku „hard to find” oraz uprzednio niepublikowane beaty. Jak dotychczas ukazały się dwie części przedsięwzięcia, które znajdziecie na Bandcampie. Ponadto REDEF udostępniło wybrane kompozycje szefa Low Budget, będące świetnym przekrojem przez jego muzykę.

    Obok tych trzech artystów, nakładem Redefinition Records ukazała się płyta Quartermaine’a, „Quarter Life Crisis” (CD/LP na srebrnym wosku). Wydawnictwo producenta/rapera/DJ-a z nowojorskiego Brooklynu zawierające 9 tracków nie odstaje poziomem od dotychczasowych projektów sygnowanych logiem tego labelu. Przedstawiciel kolektywu Low Budget i grupy Critically Acclaimed postarał się o wybornie brzmiące LP.

    W dalszej kolejności można oczekiwać kolejnych nagrań od ww. wykonawców oraz nowych twarzy w REDEF. Szczególnie dużo osób oczekuje na premierowy longplay Klausa Layera aka Captaina Crooka. Wszystkie aktualności dotyczące nadchodzących wydawnictw tej jednej z najciekawszych niezależnych hip hopowych wytwórni płytowych znajdziecie na Soundcloudzie.

  • Premiery płytowe – 6 listopada 2012

    Premiery płytowe – 6 listopada 2012

    4–6 minut

    Listopad zazwyczaj sprowadza się do gorączkowych ostatnich prac nad wydaniem nowych płyt w danym roku kalendarzowym lub spokojnej obserwacji rynku muzycznego przez artystów, którzy już wcześniej wypuścili swoje projekty. W przedostatnim miesiącu roku zawsze ukazuje się kilka szalenie interesujących wydawnictw, co należy właściwie do standardów na scenie muzycznej. Podobnie było pod koniec ub.r., kiedy to już pierwszy listopadowy tydzień przyniósł cztery wartościowe premiery. Wtedy to otrzymaliśmy świeże produkcje od Lil’ Fame’a & Termanology’ego, MHz Legacy, Saigona i Robusta. Jak widać, spore zróżnicowanie stylistyczne pomiędzy tymi albumami tych twórców, co złożyło się na ciekawy pierwszy wtorek 6 listopada 2012 roku.


    Lil’ Fame & Termanology„Fizzyology” (Brick Records/ST Records)

    Oblicze hardcore’owego nurtu rapowego zmieniło się na przestrzeni lat. Wśród weteranów hip hopowych kojarzonych z tą odmianą muzyki hip hopowej mocno trzymają się członkowie M.O.P., a szczególnie Lil’ Fame. Pod koniec ub.r. doświadczony artysta wydał wspólną płytę wraz z dobrze rozpoznawalnym w środowisku Termanologym. „Fizzyology” stanowi kolejny przystanek w karierach muzycznych tych wykonawców, ale nie należało wcale oczekiwać po nich powiewu świeżości na listopadowym longplayu. Projekt, który trafił do sprzedaży nakładem Brick Records/ST Records, nie stanowi żadnego zaskoczenia dla sympatyków twórczości tych wykonawców. Warstwa muzyczna została zdominowana przez bangery i mocną perkusję. Za większość beatów odpowiada Lil’ Fame jako Fizzy Womack, wyręczany w niektórych miejscach przez DJ’a Premiera, The Alchemista, Statika Selektah i J-Waxxa Garfielda. Teksty poszczególnych utworów również nie wnoszą niczego odkrywczego i już po kilku trackach można odnieść wrażenie, iż to wszystko słyszeliśmy na poprzednich materiałach autorów „Fizzyology”. Nie można jednak im odmówić dużej klasy w tym, co robią, dzięki czemu fani mocniejszych brzmień hip hopowych powinni być usatysfakcjonowani.

    Produkcja: The Alchemist, DJ Premier, Fizzy Womack, J Waxx Garfield & Statik Selektah
    Gościnnie: Bun B, Busta Rhymes, Freeway, Kira, Lee Wilson, Billy Danze & Styles P

    Robust„Fillin In The Potholes” (Galapagos4)

    Galapagos4 nigdy nie zawodzi pod względem jakości swoich wydawnictw. Artyści wydający w tym labelu za każdym razem nie spuszczają z tonu, dostarczając wartościowe pokłady muzyki. 6 listopada 2012 roku odbyła się premiera kolejnego udanego projektu sygnowanego logiem G4„Fillin In The Potholes” Robusta. Chicagowski wykonawca może pochwalić się zacną dyskografią, będąc uważanym za jednego z najważniejszych członków oficyny wydawniczej kierowanej przez Jeffa Kuglicha. W ten sposób mówiono o nim po wypuszczeniu przez niego abstrakcyjnego i nieco pesymistycznego materiału „Potholes in Our Molecules” w 2004 roku. Follow-up do tej produkcji pojawił się po 8 latach, w czasie których twórca nabrał doświadczenia na scenie muzycznej i wydał 7 różnych płyt. Pomiędzy premierami tych longplayów upłynęła niemal dekada, to u Robusta nadal czuć pasję i świeżość w tym, co robi. Wykonawca przy wydatnym wsparciu beatmakerów (Max, Meaty Ogre, Pore, PNS, Maker, DJ Alo – także autor cutów na LP), przygotował kompletną produkcję nawiązującą do starych-dobrych czasów undergroundu. Teksty utworów są naszpikowane sarkazmem, krytycznymi uwagami i celnymi spostrzeżeniami społecznymi, dzięki czemu widać niezwykłą dbałość artysty o korzenny charakter swoich nagrań.

    Produkcja: DJ Alo, Jackson Jones, Maker, Max, Meaty Ogre, PNS (Molemen), Pore, Robust & Void Pedal

    MHz„MHz Legacy” (Man Bites Dog Records)

    Historie kolektywów zrzeszających osoby z danego miasta lub okręgu, układają się różnie niczym kariery sportowców. Przedstawiciele niektórych formacji potrafią zebrać się i nagrywać wspólne utwory pod szyldem danego projektu, ale nawet to nie zawsze prowadzi do powstawania większych materiałów. Powyższy opis pasuje jak ulał do crew z Columbus w amerykańskim stanie Ohio – MHz (Copywrite 78, Camu Tao, RJD2, Tage Proto & Jakki Da Motamouth). Grupa legitymująca się legendarnym statusem na tamtejszej scenie hip hopowej nigdy nie wydała longplaya, a śmierć w maju 2008 roku Camu Tao wydawało się, że położyła kres oczekiwaniu słuchaczy na album tego zespołu. Jednak okazało się zupełnie co innego, ponieważ Copywrite postanowił złożyć swoisty hołd osobom odpowiedzialnym za istnienie tego przedsięwzięcia, wypuszczając 6 listopada 2012 roku płytę „MHz Legacy”. Wydawnictwo ukazało się na rynku płytowym dzięki nakładowi Man Bites Dog Records i stanowi kontynuację ubiegłorocznej kompilacji „Legend Of The Early Lost Demos & Rare Freestyles Vol. 1”. Główny architekt tego projektu dobrał sobie pokaźne grono beatmakerów i raperów, dzięki którym uhonorował wszystkich członków MHz. Płyta miałaby nieco inny wydźwięk, gdyby większą rolę odegrałby RJD2, a tak otrzymaliśmy od niego 6 z 17 podkładów znajdujących się na tym LP. Pomimo tego płyty słucha się z przyjemnością i można przy niej spędzić wiele chwil.

    Produkcja: D1, Harry Fraud, Illmind, J Rawls, Jason Rose, Marco Polo, RJD2, Rob Stern, Stu Bangas & Surock
    Gościnnie: Aaron Livingston (Icebird), Blu, Danny Brown, Dom, ILL Bill, Jason Rose, Oh No, Playdough, Slaine, Slug & Steve (Middle Distance Runner)

    Saigon„The Greatest Story Never Told, Chapter 2: Bread And Circuses” (Suburban Noize Records)

    Przez ładnych kilka lat trwała saga dotycząca wydania przez Saigona pełnoprawnego debiutanckiego albumu. Po niezliczonej masie opóźnień i wszelkich perypetii związanych z wypuszczeniem longplaya, w lutym 2011 roku „The Greatest Story Never Told” ujrzało światło dzienne. Po blisko dwóch latach od daty ukazania się tego albumu, wychowanej nowojorskiego Brooklynu przedstawił follow-up do tej produkcji, „The Greatest Story Never Told, Chapter 2: Bread And Circuses”. Jednak i tym razem nie obyło się bez przesunięcia terminu opublikowania LP, które początkowo miało trafić do sprzedaży 11 września. Jakie zmiany zaszły w porównaniu do wcześniejszego wydawnictwa? Pod względem lirycznym niewiele zmieniło się, gdyż Saigon nadal pozostaje w co najmniej dobrej formie i udowadnia, iż ma wiele do powiedzenia w różnych tematach. Do jego flow i tekstów nie można mieć większych zastrzeżeń. Co innego w przypadku gości oraz obsady beatmakerów płyty wydanej nakładem Suburban Noize Records. Wydaje się, że poziom prezentowany przez całą plejadę twórców obecnych na „The Greatest Story Never Told, Chapter 2: Bread And Circuses” jest po prostu niższy w porównaniu do pierwszej części „TGSNT”. Szkoda, ponieważ przez to ogólne oceny za ten album są umiarkowane, chociaż i tak pozostają na wysokim pułapie.

    Produkcja: Bounce Brothers, Canei Finch, Clev Trev, DJ Corbett, Just Blaze, Rayne Dior, Rich Kidd, Saigon, Shuko & Sire
    Gościnnie: Andreena Mill, Chamillionaire, Corbett, G Martin, Lecrae, Marsha Ambrosius, Rayne Dior, Styles P, Tony Collins & stic.man


    W połowie listopada nastąpił kolejny wysyp (i ostatni na tak dużą skalę w ub.r.) wydawnictw płytowych. Ukazały się wtedy nowe albumy autorstwa m.in. 9th Wondera (z Buckshotem i Mursem), Apollo Browna (z Guilty Simpsonem), Public Enemy, czy Roc Marciano. O tych i pozostałych materiałach więcej w kolejnym wydaniu cyklu o premierach płytowych.

Translate »