Kategoria: Artykuły

  • Ostatnie nabytki płytowe #7

    Ostatnie nabytki płytowe #7

    4–7 minut

    Wśród stałych rubryk w serwisie znajdziemy dział dotyczący ostatnich nabytków płytowych. W każdej odsłonie tej serii prezentujemy łącznie 4 nowe wydawnictwa, które w ostatnim czasie powiększyły kolekcje redaktorów strony i/lub specjalnie zaproszonych gości. W piątym i szóstym wydaniu tego cyklu pojawiły się projekty Cannibal Ox, JR & PH7, Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought, Niksa, The Brand New Heavies, Homeboya Sandmana, Laboratorium i Tomasza Dąbrowskiego. W kolejnej części wspólnie z Mastylem przedstawimy pokrótce nagrania Tajaiego („Power Movement”), PMD („Shadé Business”), Promoe („Prime Time”) oraz Damu The Fudgemunka („Supply For Demand”).

    Tajai„Power Movement” CD (Hiero Imperium/Clear Label Records, 2004)

    Liczna rodzina Hieroglyphics dorobiła się naprawdę wielu wydawnictw. W czasie, gdy większość osób dyskutowało o solowych projektach Dela, Pep Love’a, Opio, A-Plusa czy Casuala, nieco w cieniu wychodziły kolejne płyty Tajaiego. Wydany w kwietniu 2004 roku album „Power Movement” stanowi dowód na to, iż przedstawiciel Hiero również potrafi nagrać wartościowy materiał. Za produkcję utworów na longplayu odpowiedzialni są głównie przyjaciele artysty (A-Plus, Casual, Skitzo, Domino, Kimani), chociaż znalazło się także miejsce dla Fakts One’a i Ampa Fiddlera. Natomiast od strony wokalnej oprócz jego dobrych znajomych pojawili się też Shake The Mayor i Goapele. Alternatywne brzmienie wydawnictwa docenili nie tylko sympatycy kalifornijskiego kolektywu, z którego wywodzi się Tajai Massey, ale nawet słuchacze innych gatunków muzycznych. „Raindance”, „Do Not Touch” czy „Let’s Live” należą do najlepszych momentów na tym więcej niż solidnym LP.

    „Power Movement” można bez problemu znaleźć w niskiej cenie zarówno na płytach kompaktowych, jak i winylowych. Powinno to być dodatkową zachętą do nabycia tego albumu.

    Tracklista

    1. Introducing… (prod. DJ EQ)
    2. Raindance (prod. Domino)
    3. Who Got It? (prod. Skitzo)
    4. Do Not Touch feat. Pep Love (prod. Domino)
    5. Scientific Method (prod. Pitchitters)
    6. Do It! (prod. Skitzo)
    7. The Dum Dum feat. Shake The Mayor (prod. A-Plus)
    8. Power Movement (prod. Skitzo)
    9. Quality, Equality (prod. Fakts One)
    10. Raunch, Rogue, Skank (prod. Kimani)
    11. Multiple Choice (prod. Amp Fiddler & Casual)
    12. Fashion Fetish feat. Casual & A Plus (prod. Casual)
    13. Let’s Live (prod. A-Plus)
    14. Dedication feat. Goapele (prod. Domino)

    PMD„Shadé Business” CD, deluxe reissue (Below System, 2013)

    Wśród najznamienitszych duetów hip hopowych EPMD zajmuje zaszczytne miejsce. Burzliwa historia Ericka Sermona i Parrisha Smitha doprowadziła do kilku wzlotów i upadków grupy. W nieco innych kategoriach należy rozpatrywać solowe wydawnictwa obu artystów, z których więcej dobrego można powiedzieć o projektach pierwszego z nich. PMD nie przejawiał aż takiej aktywności, jak jego partner muzyczny, zaś wydawnictwa tego rapera i producenta w jednym są już nieco zapomniane. W tym roku nadarzyła się okazja do odświeżenia sobie debiutanckiej płyty wychowanka Long Island z 1994 roku, „Shadé Business”, za sprawą reedycji materiału wypuszczonej nakładem holenderskiego labelu Below System. Pierwotna wersja longplaya podzielona na dwie części – „Darkside” i „Zoneside” – doczekała się rozszerzenia w postaci „Bonusside”. W ten sposób tracklistę albumu powiększono o remiksy tytułowego nagrania, „I Saw It Cummin’”, „Swing Your Own Thing”, dokładając do tego bonusowy track „Many Often Wonder”. Tym samym warto przypomnieć sobie lub też poznać na nowo hardcore’owe wydawnictwo wyprodukowane przez PMD, Charlie’ego Marottę, DJ’a Scratcha, Marka 45 Kinga, Troo Kulę & Jessego Williamsa.

    „Shadé Business” można nabyć za pośrednictwem sklepu Below System. Płyta CD została wydana wraz z bogatą książeczką z dodatkowymi informacjami o tym projekcie.

    Tracklista

    1. Shadé Business (prod. PMD)
    2. In the Zone (prod. PMD)
    3. Steppin’ Thru Hardcore (prod. PMD)
    4. Respect Mine (prod. PMD)
    5. Here They Cum feat. Das EFX (prod. PMD)
    6. Back to the Rap (prod. PMD & Charlie Marotta)
    7. I’ll Wait feat. Zone 7 (prod. DJ Scratch)
    8. I Saw It Cummin’ (prod. PMD & DJ Scratch)
    9. Swing Your Own Thing (prod. PMD)
    10. Fake Homeyz feat. Top Quality & 3rd Eye (prod. PMD)
    11. Phuck it up Scratch (Interlude) (prod. PMD)
    12. Back up or Get Smacked Up (prod. PMD)
    13. Thought I Lost My Spot (prod. Mark The 45 King & PMD)
    14. No Shorts and No Sleep feat. Top Quality, 3rd Eye & Zone 7 (prod. Troo Kula & Jesse Williams)
    15. Shadé Business (Shade Business) (The Beatnuts Remix)
    16. I Saw It Cummin’ (Zone Mix) (prod. Solid Scheme)
    17. I Saw It Cummin’ (Back Alley Bozack Mix) (prod. Solid Scheme)
    18. I Saw It Cummin’ (Underground Funk Mix) (prod. Peter Lewis)
    19. Swing Your Own Thing (Izum Remix) (prod. PMD)
    20. Many Often Wonder (prod. PMD)

    Promoe„Prime Time” b/w „Chosen Few” 12″ (Street Level Records, 2001)

    Promoe to zdecydowanie jeden z tych europejskich Emcees, których wydawnictwa i poczynania staram się śledzić na bieżąco. Kontrowersyjny członek Looptroop Rockers na scenie działa już przeszło 20 lat, a po serii wspólnych i solowych EP-ek oraz albumów z Embee, Supreme i Cos M.I.C.-iem, w 2001 roku zdecydował się na wydanie swojego pierwszego longplaya, „Government Music”. Zacięcie i zdolność do dobitnego wyrażania swoich poglądów szybko ugruntowały pozycję rapera w podziemiu, sytuując go jako jedną z najważniejszych postaci na scenie Starego Kontynentu. Nie da się nie docenić roli singla „Prime Time”, do którego powstał niskobudżetowy, aczkolwiek bardzo dyskusyjny klip. Wyprodukowany przez Embee utwór stał się jednym ze swoistych manifestów, jakich w karierze Looptroop wiele, a charyzma i bezkompromisowość Promoe z pierwszych albumów zadziwia do dziś. Strona B należy zaś do „Chosen Few”, z gościnnym udziałem Supreme’a, nagrania pochodzącego z albumu DJ’a Sleepy’ego „Sleepy Sound System Vol. 1”.

    Bardzo się cieszę, że właśnie tą 12-kę mogłem dołączyć do swojej skromnej kolekcji.

    Tracklista

    Strona A

    A1 Prime Timer (Radio)
    A2 Prime Time (Instrumental)

    Strona B

    B1 Chosen Few (Street)
    B2 Chosen Few (Radio)
    B3 Chosen Few (Instrumental)

    Damu The Fudgemunk„Supply For Demand” CD (Redefinition Records, 2010)

    Jeden z filarów Redefinition Records, członek kolektywów Panacea i Y Society, Damu The Fudgemunk to prawdziwy artysta i producent (często łapiący do ręki także mikrofon), którego umiejętności oraz poczucie smaku bardzo sobie cenię. Jazz-hopowe sample i pełne głębi beaty to wyznaczniki cechujące każde z jego dokonań. Na „Supply For Demand” czekają na nas zarówno wersje instrumentalne, jak i te wykorzystujące wokal (jak singlowy „Don’t Do It” z Insightem, reprezentującym Y Society), remiksy i pojedyncze beaty.

    LP zdecydowanie przypadło mi do gustu i liczę na to, że właśnie tego pokroju płytki zasilą szeregi mojej kolekcji.

    Tracklista

    1. Supply For Demand / Guru Dedication
    2. DC Joint (Ward 4 Version)
    3. Wonka Beat 4
    4. Killin’ Time Rhyme
    5. Don’t Do It feat. Insight (Y Society)
    6. Wonka Beat 6
    7. Bright Side (OG Mix)
    8. Wonka Beat 5
    9. Bright Side (25th Bday Remix)
    10. DC Joint (Only Built For Washingtonians) (Instrumental)
    11. Killin’ Time Rhyme (Instrumental)
    12. Don’t Do It (Instrumental)
    13. Bright Side Remix (Jazzley Ou’Francis Instrumental)
    14. Supply For Demand (Instrumental)
  • 40. rocznica powstania hip hopu

    40. rocznica powstania hip hopu

    4–6 minut

    11 sierpnia 1973 roku w bloku położonym przy 1520 Sedgwick Avenue mieszczącym się w zachodniej części Bronksu w Nowym Jorku, odbyła się premierowa impreza zorganizowana przez rodzeństwo Clive’a i Cindy Campbellów. Pierwszy z nich nosił przydomek „Hercules”, choć częściej pozostali kojarzyli jego jako Kool Herca. W ten sposób młody DJ przy pomocy swojej siostry dał początek hip hopowi, który obchodzi dzisiaj 40. urodziny. Szalenie istotna data dla setek tysięcy osób na całym świecie została pominięta przez większość mediów i aktywnie działających postaci związanych z poszczególnymi elementami tej kultury, co jest naprawdę smutne. W końcu dzisiaj ma miejsce jedno z największych świąt hip hopowych ostatnich lat i należy o tym mówić.

    Oczywiście, jeżeli dyskutujemy o narodzinach hip hopu nie można zapominać o szeregu różnych osób i wydarzeń, ale nie da się polemizować z tym, że punkt zwrotny dla tej kultury miał miejsce równo 40 lat temu. 11 sierpnia jest powszechnie uważana za datę, kiedy wypadają urodziny ruchu zapoczątkowanego przez Kool Herca. Clive Campbell przyszedł na świat w stolicy Jamajki, Kingston, skąd w wieku 12 latwyemigrował się wraz ze swoją rodziną do Nowego Jorku, gdzie zamieszkał przy 1520 Sedgwick Avenue leżącej na Bronksie. Już w czasach młodości przyszły ojciec chrzestny hip hopu zafascynował się światem muzycznym, a najbardziej zaimponował mu James Brown. Punktem zwrotnym w jego życiu był wspólny koncert ww. artysty i Bootsy’ego Collinsa, na który Clive został zabrany przez swojego ojca. Nastolatek nie mógł wyjść z podziwu, że The Godfather miał dwóch perkusistów. Jednym z nich był nie kto inny, jak Clyde Stubblefield, autor słynnego breakbeatu „Funky Drummer”. Po tym koncercie Kool Herc rozpoczął kolekcjonowanie płyt winylowych.

    Zanim jednak mieszkaniec Bronksu zabrał się na poważnie za muzykę, to przez pewien czas uczestniczył w życiu crew graffiti, Ex-Vandals. Jednak wraz z kolejnymi kupowanymi płytami postanowił on spróbować swoich sił jako DJ. Przy pomocy siostry zaczęto zapraszać ludzi na małe imprezy, głównie z cyklu back-to-school. W trakcie tych niewielkich eventów Kool Herc szybko zauważył, że wszyscy najlepiej bawią się w momencie, gdy pojawia się „break”, czyli przy krótkiej i głośnej perkusji występującej w danym utworze. Po zebraniu pierwszych doświadczeń i doczekaniu się własnego soundsystemu, młody adept DJ’ingu zaczął ćwiczyć granie muzyki z położonym wyraźnym akcentem na przedłużanie breaków. Po opanowaniu tej sztuki Clive przy wsparciu siostry Cindy zorganizowali pierwszą imprezę z prawdziwego zdarzenia, która wypadła 11 sierpnia 1973 roku. Właśnie w tym dniu narodził się hip hop.

    Kool Herc stał się szybko poważanym DJ’em, nie tylko za sprawą granej przez siebie muzyki, innej od tej, którą można było usłyszeć w latach 70.tych w pozostałych dzielnicach NYC, ale również za sprawą świetnej interakcji z publicznością. Oprócz dwóch gramofonów i soundsystemu używał on w trakcie swoich imprez mikrofonu, dzięki któremu wypowiadał chwytliwe frazy, intonowane później przez zgromadzoną publiczność. Jednymi z nich było: „B-boys, b-girls, are you ready? Keep on rock steady”, „This is the joint! Herc beat on the point”, „To the beat, y’all!” czy „You don’t stop!”. Wraz ze swoim późniejszym partnerem muzycznym, Coke La Rockiem, Clive Campbell zbudował podwaliny rapu, zaś jego przyjaciel został pierwszym w dziejach Emceem. W kolejnych latach tę technikę komunikowania się z ludźmi na imprezach rozwinął m.in. DJ Hollywood.

    Tancerze na eventach Kool Herca zawsze znajdowali się w centrum uwagi. Ojciec chrzestny hip hopu nazywał ich „break-boys” i „break-girls”, w skrócie po prostu jako „b-boys” i „b-girls”. Obok muzyki granej przez Campbella breaking (wyraz pochodzi z ulicznego slangu oznaczającego „być podekscytowanym” czy „zachowywać się energicznie”) ukształtował się też dzięki Jamesowi Brownowi i jego krokom tanecznym oraz Bruce’owi Lee i wschodnim sztukom walki, skąd czerpano inspiracje i wzorce wykorzystywane w tańcu. Natomiast sformułowanie „breakdance” zostało wprowadzone dopiero kilka lat później przez media. Jak powszechnie wiadomo, b-boys i b-girls w znacznym stopniu pomogli w rozwoju kultury hip hopowej, będąc ważnymi postaciami w środowisku do czasów rozkwitu rapu w drugiej połowie lat 80.tych.

    Rodzeństwo Campbellów organizując imprezę 11 sierpnia 1973 roku nie przypuszczało, że w następnych dekadach hip hop stanie się międzynarodowym ruchem angażującym setki tysięcy osób na całej kuli ziemskiej, przynoszącym do tego ogromne dochody. Wszystko to nie byłoby możliwe bez Kool Herca, który już w latach 80.tych odsunął się w cień. Jednak jak sam mówi, nie jest rozgoryczony tym, w jaki sposób potoczyło się jego życie i ukształtowała się kultura hip hopowa. Pionier DJ’ingu podkreśla fakt, iż dzięki temu mnóstwo ludzi znalazło zatrudnienie i mogło spełnić swoje marzenia. Więcej informacji i ciekawostek o nim dowiecie się z wywiadu przeprowadzonego z nim przez Daveya D z okazji 40-lecia hip hopu w czasie trwania audycji w Hard Knock Radio.

    Hard Knock Radio – Kool Herc 40th anniversary of Hip Hop

    Kool Herc niemal na każdym kroku podkreśla, jak duży wpływ wywarł na niego James Brown. W czasie, gdy inni pionierzy wymienią również Sly Stone’a czy George’a Clintona, Clive Campbell podkreśla fakt, iż bez jednego z najznamienitszych artystów w historii, nie narodziłby się hip hop. Niejedna osoba też próbowała zdobyć od niego informacje o zagranych utworach 11 sierpnia 1973 roku. Ojciec chrzestny hip hopu za każdym razu pozostaje niewzruszony tymi prośbami, twardo mówiąc, iż nigdy nie wyjawi pełnej tracklisty. Jak do tej pory, wymienił on jeden zespół, którego nagranie pojawiło się 40 lat temu w bloku przy 1520 Sedgwick Avenue – Rare Earth – i to powinno wystarczyć wszystkim ciekawskim.

    30. urodziny hip hopu obchodzono z wielką pompą, czego dowodem jest choćby doskonały film dokumentalny Richarda Lowe’a i Dana Heinza Perry’ego, „And You Don’t Stop: 30 Years of Hip-Hop”. 40. rocznica przeszła praktycznie niezauważona. Od dawna wiadomo, że o pionierach hip hopowych niewielu już pamięta. Jednak przy takim dniu, jak dzisiejszy należy wrócić do korzeni. Owszem, można powiedzieć, że pamięć szwankuje u niejednej osoby, ale przecież to tylko jedna z licznych wymówek. Z drugiej strony, zawsze można to naprawić i sięgnąć wstecz do poszczególnych składowych całej kultury hip hopowej. Od początku działalności U Call That Love kładzie szczególny nacisk na element wiedzy. Dlatego też w każdym nadchodzącym tygodniu możecie spodziewać się jednego artykułu odnoszącego się do historii hip hopu.

    Na koniec nie pozostaje nic innego jak przytoczyć słowa piosenki „40 lat minęło” w wykonaniu Andrzeja Rosiewicza, doskonale znanej z serialu „Czterdziestolatek”:

    Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień.

  • Joey Bada$$ – młoda nadzieja Beast Coast?

    Joey Bada$$ – młoda nadzieja Beast Coast?

    5–8 minut

    Wędkarski kapelusz, wytarta jeansowa kurtka, boom-bap, brudne ulice Nowego Jorku, szmery w odbieranym obrazie… Brzmi jak opis videoclipu Boot Camp Click z lat dziewięćdziesiątych? Nie do końca – mamy rok 2013, a Joey Bada$$ to dziś zaledwie osiemnastoletni Emcee, kultywujący tradycje hip hopu jeszcze sprzed swoich narodzin. Całkiem niedawno ukazał się jego mixtape „Summer Knights”, a na przyszły rok raper zapowiada swój pierwszy longplay. Być może, idąc w ślad słów singla „Waves”, powinniśmy odpowiedzieć na pytanie: Who is Joey Bad?

    Jo-Vaughn Virgine Scott przyszedł na świat 20 stycznia 1995 roku, jako drugie najstarsze dziecko w pochodzącej z Karaibów rodzinie, a jako pierwsze urodzone w USA. Spośród trojga braci i jednej siostry, jako jedyny dorastał na Brooklynie pod opieką swojej matki. Za swoje pierwsze zetknięcie z hip hopem uznaje klasyczny dzisiaj „Hypnotize” Notoriousa B.I.G., którego tekst, jeszcze bez pełnej świadomości, czego tak naprawdę słucha, jako kilkuletnie dziecko znał w całości – wers po wersie, co z czasem zaowocowało jego sympatią do poezji. Wymyślanie krótkich wierszy wkrótce przekształciło się we freestyle rapping, który Jo-Vaughn niejednokrotnie prezentował podczas różnych turniejów czy potyczek slamerów.

    Podczas nauki w szkole Edwarda R. Murrowa, młody Joey wraz z trójką przyjaciół – Capitalem STEEZ, CJ Fly’em i Pow Pe położył podwaliny supergrupy Pro Era (początkowo Progressive Era), liczącego dziś około 20 osób, zaangażowanych w różne dziedziny sztuki czy działalności. Inspirując się muzyką Nasa, Notoriousa B.I.G., Jaya-Z czy MF Dooma (z krótką fascynacją twórczością Lil’ Wayne’a, o czym Emcee dziś mówi z pewnym zażenowaniem), Joey – jeszcze wtedy jako JayOhVee, szlifował swoje umiejętności i doskonalił warsztat. Jednym z kamieni milowych w jego karierze okazał się być freestyle, nagrany przez Joeya w wieku 15 lat, dzięki któremu jego pseudonim pojawił się na łamach WorldStarHipHop. Zaraz potem skontaktował się z nim Jonny Shipes, reprezentujący The Smoker’s Club i Cinematic Music Group. Zajmując się jednocześnie managementem Big K.R.I.T.-a czy Smoke DZA, pchnął popularność założyciela Pro Ery w dobrą stronę i zainspirował do pracy nad mixtapem „1999”.

    W międzyczasie nastąpiła zmiana ksywki z JayOhVee na Joey Bada$$, którą młody Emcee tłumaczy jednoczesną zmianą mentalną i przebiegunowaniem poglądów. Mimo to, ważniejsze dla niego jest zainteresowanie jego muzyką, a pseudonim to jedynie drugoplanowy czynnik.

    Pierwszym oficjalnym wideoklipem promującym „1999” został, zrealizowany przez Creative Control, obraz do „Survival Tactics”, z udziałem Capitala STEEZ-a (w niewielkich odstępach czasowych pojawiła się także jego EP-ka – „AmeriKKKan Korruption” oraz pierwszy mixtape Pro Ery„The Secc$ Tape”), który na YouTube ukazał się w lutym 2012 roku. Typowo nowojorska sceneria i dynamiczny sposób rapowania, połączony z niesamowitą dojrzałością obu wykonawców spotkał się z ciepłym przyjęciem wśród słuchaczy, oczekujących z przejęciem na kolejny ruch Pro Ery. Skłaniający do przemyśleń „Hardknock” z CJ Fly’em stał się kolejnym krokiem do promocji nadchodzącego wydawnictwa.

    Czerwiec 2012 roku to miesiąc premiery mixtape’u „1999”, szybko okrzykniętego mianem najlepszego mixtape’u roku 2012 wg HipHopDX.com, czy też uważanego za trzydziesty ósmy najlepszy album roku 2012 wg magazynu Complex. Wśród dobranych beatów pojawiły się zarówno podkłady zrobione z myślą o tym projekcie (aplauz dla kompana z Pro EryChucka Strangersa), jak i wybrane przez artystę spośród już wcześniej gdzieś wykorzystanych, jak te od J Dilli czy MF Dooma. Zadziwiające jest to, iż undergroundowe wydawnictwo tak młodego newcomera zdołało przyciągnąć potężną rzeszę fanów, a do tego udało się zrealizować całkiem pokaźną ilość klipów (czyżby magia managera?). Miesiąc po premierze ukazał się teledysk do trochę luźniejszego „Waves”, a jakiś czas potem (moim zdaniem najmocniejszy strzał) „Fromdatomb$”, z bezbłędnym beatem autorstwa wcześniej wspomnianego Chucka Strangersa, przez wielu oglądany na portalu YouTube w rozdzielczości 240p, by móc jeszcze lepiej poczuć klimat sprzed paru dekad. Co ciekawe, sam tytuł mixtape’u nie jest przypadkowy – odzwierciedla on nie tylko hołd oddany końcowi Złotej Ery, ale symbolizuje również koniec ostatniego tysiąclecia.

    Jakiś czas po wydaniu „1999” pojawił się kolejny mixtape, „Rejex”, zawierający tracki, które nie dostały się na główny projekt. Od chwili sukcesu swojego pierwszego poważniejszego wydawnictwa Joey pojawił się gościnnie na albumach m.in. Maca Millera czy ASAP Rocky’ego, a także w bardzo udanym singlu Dyme-A-Duzina, „Swank Sinatra”, przy boku CJ Fly’a i Capitala STEEZ.

    Pod koniec roku 2012 sporo zamieszania zrobiła wiadomość o rzekomym podpisaniu kontraktu z labelem Roc Nation. Plotkę tę szybko zdementowano, a artysta wyznał, iż chciałby nawiązać bezpośrednią współpracę artystyczną z Jayem-Z, jednak póki co woli pozostać niezależny. Trwająca w ubiegłym roku fala popularności Progressive Ery przyniosła w grudniu mixtape kolektywu, „P.E.E.P: The aPROcalypse”, promowany m.in. przez luźny singiel „School High”. Mimo że członkowie formacji prezentowali na ogół dobry poziom, na wydawnictwie nie zabrakło słabszych momentów i chwil nudzących słuchaczy, uświadamiających jednak fakt, iż grupa ta dopiero się rozkręca i jeszcze pokaże, na co ich stać.

    W wigilię Bożego Narodzenia 2012 członkowie Pro Ery przeżyli cios. Po lakonicznym wpisie na Twitterze (The End), samobójstwo popełnił jeden z najlepszych przyjaciół JoeyaCapital STEEZ. Przeżycie to jeszcze często będzie miało odbicie w działalności grupy, a videoclip do „Like Water” (z beatem Statika Selektah) został poświęcony pamięci zmarłego kolegi.

    Na początku bieżącego roku doszło do przepychanki słownej między Joeyem, a niechcianą maskotką amerykańskiej sceny, Lil’ B. Poszło o wersy Capitala STEEZ-a z pamiętnego „Survival Tactics” („They say hard work pays off / Well, tell the Based God don’t quit his day job„). Być może do beefu nie doszłoby, gdyby Joey nie zamieścił wymienionych słów na Twitterze. Następnego dnia w sieci pojawił się diss Lil’ B, „I’m The Bada$$”, na który zaraz potem bohater artykułu odpowiedział singlem o oczywistym tytule – „Don’t Quit Ya Day Job”. Wymiana zdań przeszła bez większego echa, być może dlatego, iż same dissy nie stały na oczekiwanym poziomie (szczególnie, jeżeli chodzi o utwór Bada$$a).

    Sporemu zamieszaniu w internetowym światku była winna wiadomość o współpracy Joeya z żywą legendą, DJ’em Premierem z Gang Starr, co potwierdziło jego pnącą się w górę pozycję na rynku muzycznym i sumiennie zdobywany prestiż. Kolaboracja zaowocowała singlem „Unorthodox”, do którego nakręcono pomysłowy videoclip, a coraz więcej słuchaczy, kierowanych przeświadczeniem o złotym uchu Preema, skłoniło się do zapoznania z materiałami młodego artysty.

    W marcu świat obiegła wiadomość o nominacji młodego Emcee do Freshman Class 2013 magazynu XXL. W międzyczasie raper został creative directorem marki ECKO Unltd., co z pewnością będzie miało wpływ na estetykę najbliższych kolekcji tej marki odzieżowej.

    Trasy koncertowa (m.in. Under The Influence Tour) stały się dobrym wyznacznikiem popularności Pro Ery, o czym świadczą materiały filmowe z różnych części nie tylko USA, ale także Europy (Francja, Skandynawia, Niemcy itd.), ukazujące tłumy wiernych fanów pod sceną.

    W lipcu 2013 światło dzienne ujrzał kolejny mixtape, „Summer Knights”, pierwotnie planowany jako EP-ka mająca być wydana równo po roku od premiery „1999”. Pierwszą zapowiedzią ostatniego wydawnictwa był singiel „95 Til Infinity”, po którym wyraźnie można było odnieść wrażenie, iż zmienił się trochę styl rapowania tego Emcee. Jego flow i głos stały się bardziej chropowate i nieoszlifowane, co fenomenalnie wpisało się w estetykę utworu, ale jednocześnie podzieliło niektórych z fanów. Na mixtapie pojawiły się beaty m.in. DJ’a Premiera, Lee Bannona, Oddiseego i Chucka Strangersa.

    W następnym roku możemy wyczekiwać pierwszego legalnego wydawnictwa Joeya, o dającym różne możliwości interpretacji, aczkolwiek krótkim, tytule „B4.Da.$$”. W pracy nad albumem wspierają go m.in. Preemo, Pete Rock czy Q-Tip, a więc śmietanka producentów lat 90.tych i po dziś dzień wzory do naśladowania dla kolejnych pokoleń beatmakerów. Pozostaje nam cierpliwe oczekiwanie, gdyż już za rok o tej samej porze najprawdopodobniej będziemy mogli sami ocenić, czy Joey poczynił progres oraz czy jest dla niego miejsce na obecnej scenie.

    Często porównywany do Big L’a czy Nasa, Joey Bada$$ udowadnia, iż wciąż, nawet w tak młodym wieku, można tworzyć muzykę nawiązującą do korzeni gatunku, u starszych odbiorców – wzbudzającą nostalgię, u młodszych – fascynację. Liczne freestyle w rozgłośniach radiowych czy w cypherach u boku DJ’a Evil Dee i Buckshota, pokazują, iż reprezentant Beast Coast ma za sobą całą armię ludzi zauroczonych jego talentem i postawą, gotowych wspierać go w dalszych poczynaniach. A Pro Era (i tu nie obejdzie się bez porównań – Wu-Tang Clan naszych czasów?) ma szeroką perspektywę stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych kolektywów ze Wschodniego Wybrzeża.

  • Ostatnie nabytki płytowe #6

    Ostatnie nabytki płytowe #6

    4–6 minut

    W ramach działalności U Call That Love regularnie pojawiają się na stronie artykuły przypisane do poszczególnych rubryk. Wśród wszystkich cyklicznych publikacji w serwisie ukazują się wpisy o ostatnich nabytkach płytowych. W poprzednim miesiącu opublikowałem 5. część tej serii przygotowaną przy udziale Cooler Kinga, a w niej znalazły się wzmianki o wydawnictwach Homeboy Sandman („First of a Living Breed”), The Brand New Heavies („Heavy Rhyme Experience Vol. 1”), Laboratorium („Nogero”) i Tomasza Dabrowskiego („Tom Trio”). W dzisiejszym wydaniu tego cyklu przedstawię kolejne 4 płyty, które ostatnio powiększyły moje zbiory. Tym razem dodałem do swojej kolekcji produkcje JR & PH7, Cannibal Ox, Niksa oraz Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought.

    JR & PH7„Waiting For The Good Life” CD (Below System, 2012)

    Wśród europejskich producentów często współpracujących z amerykańskimi raperami, JR & PH7 zajmują miejsce w ścisłej czołówce. Począwszy od debiutanckiego albumu „The Standard” z 2009 roku, przez „The Update”, a skończywszy na ubiegłorocznym „The Good Life”, niemieccy beatmakerzy co rusz pokazują się z dobrej strony. Oprócz nagrywania materiałów na longplaye, duet posiada w swoim dorobku kilka mniejszych wydawnictw, przeważnie łączących się z tymi obszerniejszymi projektami. Jednym z nich jest wydany 10 lipca ub.r. „Waiting For The Good Life”. Rozszerzona EP-ka bezpośrednio poprzedzała premierę ostatniego LP twórców. Tracklista obejmuje utwory powstałe przy udziale dobrze rozpoznawalnych postaci w niezależnych kręgach hip hopowych – od Actual Proofa & Chuuweego, przez The Regiment, Rasco i Slum Village, po El Da Senseia i Guilty Simpsona. Ze wszystkich tracków na projekcie warto wyróżnić „Fallin’ For You” oraz „Dime Piece”.

    Wydaniem płyty w wersji fizycznej zajęło się holenderskie Below System. „Waiting For The Good Life” ukazało się w formie digipacku dostępnego w sprzedaży za pośrednictwem sklepu BS.

    Tracklista

    1. Travellin’ feat. Actual Proof & Chuuwee
    2. Fallin’ For You feat. The Regiment
    3. How We Do It feat. KVBeats & Slum Village
    4. We On Some Cool Shhh feat. P. Blackk
    5. Dime Piece feat. Rasco
    6. Feel Good feat. Fresh Daily & Sundown
    7. One Life To Live feat. El Da Sensei & St. Joe Louis
    8. All For You feat. Guilty Simpson & Vincent J. Kelly
    9. Here and Now feat. Caucasian (Bonus track)

    Cannibal Ox„Gotham” 12″ (Below System, 2013)

    Każdy fan rapu zorientowany w klimatach undergroundowych powinien pamiętać o niekwestionowanym klasyku tego gatunku – „The Cold Vein” Cannibal Ox. Przed kilkoma miesiącami Vast Aire & Vordul Mega poinformowali o reaktywacji grupy i rozpoczęciu prac nad nowym longplayem. Przygotowania do opublikowania tego materiału podzielono na kilka etapów, a najważniejszym elementem póki co jest wypuszczenie singla „Gotham”. Premiera utworu odbyła się w kwietniu. Początkowo tytułowe nagranie, „Gases In Hell (Inhale)” i „Psalm 82” pojawiło się jedynie w wersji elektronicznej, ale już po kilku tygodniach można było sięgnąć po winylowe wydanie tych tracków. Wypuszczeniem dwunastki zajęło się Below System, przy pomocy ze strony Iron Galaxy Records. Kompozycje wyprodukowane przez Billa Cosmiqa mają odpowiednią siłę rażenia, trzymając przy tym dobry poziom. Tym samym nowojorska formacja znacznie rozbudziła nadzieje słuchaczy na wartościowy longplay.

    „Gotham” można odsłuchać i/lub zamówić za pośrednictwem Bandcampa. Płytę wydano starannie, przykładając wagę też do back coveru tego singla.

    Tracklista

    Strona A

    Gotham (Ox City)
    Gases In Hell (Inhale)
    Psalm 82

    Strona B

    Gotham (Oxtrumental)
    Gases In Hell (Oxtrumental)
    Psalm 82 (Oxtrumental)

    Nix„The Nixtape” CD (Self-released, 2012)

    Przy wydawnictwach publikowanych w formacie elektronicznym zawsze rodzi się pytanie, czy dany projekt trafi następnie również na płyty CD lub winyle. Zdarza się, że poszczególni wykonawcy dorzucają po pewnym czasie kompakty czy woski, często opatrzone magicznym zwrotem „limitowana edycja”. W ten sposób postąpił australijski raper Nix. We wrześniu ub.r. artysta związany ze stolicą Krainy Kangurów, Canberrą, przygotował debiutancki projekt „The Nixtape”. Wykonawca zdecydował się umieścić mixtape bezpłatnie w sieci internetowej, przy czym zaznaczył, że istnieje możliwość nabycia fizycznego wydania płyty. Sympatycy jego twórczości skorzystali z tej opcji i do dzisiaj trafiło do obiegu kilka niskonakładowych edycji projektu. „Decisions”, „The Skinny”, „Can You Dig It?” czy „Encore” zasługiwały na ukazanie się również poza formatem digitalowym.

    „The Nixtape” zostało wydane w postaci kartonowych pudełek zdobionych grafikami autorstwa Jima Mahfooda. Wydawnictwo prezentuje się nader korzystnie i godnie.

    Tracklista

    1. Incredible
    2. Decisions
    3. Within The Sequence (prod. Kid Koma)
    4. Put It In The Air feat. Dubulay & Illmaculate (prod. Krikit Boi)
    5. The Skinny feat. Miss M
    6. Lessons In Life
    7. Touchin’ The Sky feat. LHA & Miss Mich (prod. Lee-Hahn)
    8. Can You Dig It?
    9. This Is Good-bye feat. Miss M
    10. Dirty Herbs & Comic Books feat. Tycotic & Losty (scratche: Nan Artist)
    11. Keep It Movin’ (prod. & scratche: Kid Koma)
    12. Encore feat. Percee P (prod. Dibia$e)

    Gene The Southern Child & Parallel Thought„Artillery Splurgin’” CD (Parallel Thought Ltd., 2013)

    Czasami tak bywa, że płyty tworzone przez artystów pochodzących z różnych środowisk wypadają więcej niż przyzwoicie. W taki oto sposób można pokrótce opisać wydany w połowie ub.r. album Gene’a The Southern Childa, „A Ride With The Southern Child”. Produkcją materiału zajęła się kreatywna i wszechstronna grupa producencka z NYC, Parallel Thought. Po roku od premiery tego wydawnictwa ukazał się follow-up zatytułowany „Artillery Splurgin’”. Nieco obszerniejszy projekt wypada jeszcze lepiej niż jego poprzednik. Beatmakerzy ze Wschodniego Wybrzeża USA zapewnili raperowi z Alabamy znakomite środowisko, w którym mógł pokazać pełnię swoich niemałych umiejętności. Longplay składa niejako hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, a główną zaletą albumu są właściwie nakreślone opowieści Gene’a położone na soczyste beaty Parallel Thought. Warto spędzić trochę czasu przy storytellingach Emceego, dokładnie rozszyfrowując jego teksty.

    „A Ride With The Southern Child” ukazało się w formie zdobywającego coraz większą popularność mini-LP cardboard sleeve. Jedno z najciekawszych wydawnictw ostatnich miesięcy wypuszczone przez Parallel Thought Ltd., szkoda tylko, że przegapione przez większość odbiorców.

    Tracklista

    1. Wanna War
    2. Homicide Victim
    3. Never Been
    4. Gangsta Shit feat. Bentley
    5. Artillery Splurgin’
    6. Collecting 100s
    7. Trippin’
    8. Roll
    9. Just Like A Girl
    10. Still iLL
    11. Drive Wisely feat. Shocc
    12. I’m From Bama
    13. Four Rounds (Bonus Track) feat. Bentley, G-Mane & Shocc
  • 10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    9–13 minut

    Wraz z drugą połową lipca pojawia się w serwisie nowa rubryka dotycząca rankingów płyt, filmów i książek związanych z hip hopem. Każde wydanie artykułu z tej serii będzie zawierało po 10 pozycji znajdujących się na listach przygotowywanych w oparciu o wybrany schemat. Rozszerzone publikacje z tego cyklu mają na celu poszerzać wiedzę o poszczególnych zagadnieniach, obchodząc szerokim łukiem ograniczanie się do tworzenia wpisów prezentujących 10 wydawnictw z przedrostkiem „naj”, co jest zazwyczaj wtórnym i niewiele wnoszącym rozwiązaniem. Jak w takim razie przedstawia się świeżo wprowadzona do serwisu rubryka? Odpowiedź wraz ze wstępem do pierwszej publikacji z tej serii znajdziecie w dalszej części artykułu.

    Słowo-klucz na premierową odsłonę zestawień na U Call That Love, to jazz-hop. Nurt wykształcony ponad 20 lat temu odegrał znaczącą rolę w rozwoju muzyki hip hopowej. Większość odbiorców z łatwością wymieni artystów muzycznych kojarzonych z tymi brzmieniami oraz ich najważniejsze wydawnictwa. Przez następne lata przybywało płyt opartych w głównej mierze o jazz, koegzystujących z organicznym hip hopem, co sprawia, iż jazz-hop posiada bogatą historię. W ramach „10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych” postanowiłem sięgnąć głębiej i przedstawić albumy mniej znanych twórców od A Tribe Called Quest, The Roots, Gang Starr czy Digable Planets. W kolejności chronologicznej na następnych stronach przeczytacie o longplayach Dream Warriors, Justice System, Kero One’a, ShinSight Trio, Jazz Liberatorz, Pseudo Slang, Boho Fau & elevatedSoula, ArtOfficial, Versus i Exact Change Project.


    Dream Warriors„And Now The Legacy Begins” (4th & Broadway, 1990)

    Kiedy zadamy pytanie, kto znajduje się w gronie pionierów fuzji jazzu i hip hopu, to najczęściej padnie odpowiedź o duecie Gang Starr i obozie Native Tongues. Zupełnie zapomina się przy tym o kluczowej formacji tego nurtu pochodzącej z Kanady – Dream Warriors, niezwykle wpływowej i stanowiącej inspirację dla wielu innych artystów. Debiutancki album kanadyjskiego duetu z 1990 roku, „And Now The Legacy Begins”, to klasyka gatunku i należy o tym pamiętać. King Lou & Capital Q wspierani przez Speka i DJ’a Luva postawili na eklektyczną formę hip hopową, ukierunkowaną w stronę jazzu oraz afrocentryzmu. Kanadyjska grupa dobitnie akcentowała w poszczególnych utworach swoje pochodzenie oraz zamiłowanie do spokojnych i wyrafinowanych brzmień muzycznych. Dzięki udanym singlom – „Wash Your Face in My Sink”, „My Definition of a Boombastic Jazz Style” i „Ludi” – zespół w szybkim tempie osiągnął dużą popularność, szczególnie w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii.

    W kolejnych latach działalności Dream Warriors wypuściło kilka kolejnych materiałów, ale żaden z nich nie dorównał debiutanckiemu albumowi. Znawcy gatunku są przekonani, że „And Now The Legacy Begins” znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych alternatywnych płyt hip hopowych z czasów Złotej Ery. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.

    Justice System„Rooftop Soundcheck” (MCA Records, 1994)

    W latach 90.tych ukazywało się tak wiele płyt, że premiera niejednego wydawnictwa przeszła wówczas bez większego echa. Niejeden projekt doceniono dopiero po latach, bądź zapoznano się z nimi z właściwą wnikliwością. „Rooftop Soundcheck” nowojorskiej formacji Justice System należy do jednych z przegapionych longplayów sprzed dwóch dekad. Grupa łącząca tzw. żywe instrumenty ze stylistyką hip hopową, będąc jednocześnie pionierami tego nurtu. Za brzmienie longplaya odpowiadają Coz Boogie, Wizard C. Roc, Eric G oraz Mo’Better Al. W środowisku stworzonym przez tych artystów wybornie odnaleźli się raperzy Jahbaz i Folex, dostarczając pełne polotu i mądrości teksty. Pełno w nich odniesień do tuzów świata muzycznego („Santana”) i ojców chrzestnych hip hopu („Dedication To Bambaataa”). Jednak to nie są najwspanialsze utwory na tym przepełnionym jazzem albumie. „Summer In The City”, „Soulstyle” oraz „Take It To The Stage” stanowią dowód o ich niesamowitej klasie muzycznej.

    Warstwa muzyczna na ich debiutanckim albumie, który trafił do sprzedaży nakładem MCA Records wypada fantastycznie i nic nie straciła ze swojej jakości nawet po 20 latach. „Rooftop Soundcheck”to niekwestionowany jazz-hopowy klasyk, a Justice System przetarło szlaki wielu innym zespołom korzystającym z instrumentów przy nagrywaniu płyt hip hopowych.

    Kero One„Windmills of the Soul” (Plug Label, 2006)

    Bay Area wychowała kilka tuzinów artystów hip hopowych. Wśród nich wcale nietrudno wskazać istotne postaci, posiadające znaczny wkład w wizerunek tamtejszego okręgu muzycznego. Od dekady aktywność działalność w tym regionie USA prowadzi niepozorny z wyglądu artysta o koreańskich korzeniach – Kero One. Blisko dekadę temu ukazał się projekt świadczący o dużej klasie tego wykonawcy łączącego funkcje rapera/producenta/DJ’a i właściciela Plug Labelu„Windmills of the Soul”. Kalifornijski wykonawca z niezwykłą łatwością opowiada o wybranych aspektach życia, starając się za każdym razem ukazać jego pozytywną i ciepłą stronę. Historie z duszą przekazywane przez muzyka są podane w inteligentny, a niekiedy wręcz błyskotliwy sposób. Lekkość i subtelność nadawana utworom zachwyca przez cały czas trwania płyty sprzed ponad 7 lat. Jazzowy i zniewalający klimat „My Story”, „In All The Wrong Places” czy „Keep It Alive!” ma dużą siłę oddziaływania na odbiorcę.

    „Windmills of the Soul” stanowi przykład albumu stworzonego z dbałością o najmniejsze detale wpływające na wyjątkowy klimat tej produkcji. Kero One przy pomocy zaproszonych artystów dowiódł, iż można nagrać spokojne i pogodne wydawnictwo ze stricte laidbackowymi elementami, przemycając przy tym ważne treści i dzieląc się trafnymi spostrzeżeniami z perspektywy przeciętnego człowieka mieszkającego na tej planecie.

    ShinSight Trio„Shallow Nights Blurry Moon” (Bad News, 2006)

    Azjatyccy artyści znani są z wrażliwości muzycznej oraz niespotykanego nigdzie indziej podejścia do tworzenia nagrań. Widać to choćby na licznych przykładach łączenia przez tamtejszych twórców standardów jazzowych z hip hopem. Niekiedy zdarzały się też projekty międzynarodowe, nawiązywane najczęściej przez japońskich producentów i amerykańskich raperów. W niszy jazz-hopowej ShinSight Trio należy do jednych z najlepszych tego przykładów. Za powstanie tego interkontynentalnego projektu stoją Shin-Ski & DJ Ryow z Kraju Kwitnącej Wiśni oraz przedstawiciel amerykańskiego Bostonu, Insight. Debiutancki album wykonawców – „Shallow Nights Blurry Moon” – wypuszczony w 2006 roku przez Bad News stanowi kwintesencję melodycznej produkcji rodem z Nippon oraz undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu. Pozytywnie nastrajające utwory zawarte na longplayu, od „Early Dayz Amazement”, przez „Kick Snare Hi Hat”, „Let’s Do A Jam”, „No Clouds On A Sunny Day”, po „Everything Steady Goin Downhill”, wystawiają jak najlepsze świadectwo projektowi z połowy poprzedniej dekady. Wszystko to poparte doskonałą chemią panującą pomiędzy członkami zespołu przekłada się na współczesny kultowy album.

    Jak wszyscy dobrze orientują się, „Shallow Nights Blurry Moon” nie było promowane na dobrym poziomie poza kontynentem azjatyckim. Nie przeszkodziło to osiągnięciu dużej popularności przez tę płytę, uważaną obecnie za istotną pozycję wśród współczesnych wydawnictw spod szyldu jazz-hopu. ShinSight Trio stworzyli niemal kompletne LP, dobrze pamiętane przez odbiorców nawet po dziś dzień.

    Jazz Liberatorz„Clin D’Oeil” (Kif Recordings, 2008)

    Nagranie producenckiej płyty z udziałem szeregu znamienitych wokalistów i raperów, to marzenie niejednego artysty. Co dopiero realizacja konceptualnego albumu z wieloma wykonawcami, będącymi wcześniej inspiracjami dla twórców, z którymi współpracują. W takich oto okolicznościach rodził się debiutancki longplay francuskiej formacji, Jazz Liberatorz. Wydany nakładem Kif Recordings longplay „Clin D’Oeil” przywodzi na myśl kwintesencję jazz-hopu. DJ Damage, Dusty i Madhi zebrali na projekcie sprzed 5 lat śmietankę rapowych tuzów oraz kilku istotnych przedstawicieli undergroundu. Znakomicie przemyślana koncepcja LP – każdy zaproszony przez Francuzów artysta opowiada przed rozpoczęciem danego utworu o jazzie i swoich muzycznych inspiracjach – chwyciła z miejsca. Eklektyzm, sprawne łączenie produkcji hip hopowej i tzw. żywych instrumentów, dobra forma wszystkich gości przyczyniły się do osiągnięcia sukcesu przez ten album w niezależnych kręgach muzycznych.

    Jazz Liberatorz podali przepis na nie tylko producencką płytę, ale również album nagrany z głową, wypełniony po brzegi jazz-hopem. Wartość „Clin D’Oeil” najlepiej oddają słowa Tre Hardsona, który tłumaczy, że kiedyś jazz utożsamiono z bebopem, a teraz przekształcił się w hip hop.

    Pseudo Slang„We’ll Keep Looking” (Fat Beats Records, 2009)

    Specyficzny klimat unoszący się nad płytami artystów pochodzących z Chicago lub związanych z tym regionem sprawia, iż odbiór poszczególnych wydawnictw wypada zupełnie inaczej niż w przypadku nagrań z innych części Stanów Zjednoczonych. Wszystko to widać na przykładzie albumu „We’ll Keep Looking” formacji Pseudo Slang. Emcee Sick, Tone Atlas, Gangsta D wraz z resztą osób zrealizowali projekt o niezwykłej wartości. Longplay opublikowany w drugiej połowie czerwca 2009 roku nakładem Fat Beats Records, szybko przypadł do gustu dziennikarzy muzycznych i słuchaczy zorientowanych na produkcje brzmiące w starym-dobrym hip hopowym stylu. Materiał sprzed blisko 4 lat wyróżnia się na tle innych wydawnictw zgrabnym i umiejętnym połączeniem podkładów czerpiących garściami z jazzu i soulu oraz wspaniale dopasowaną warstwą muzyczną poszczególnych utworów. Emcee Sick wykonał tutaj kawał dobrej roboty, dostarczając inteligentne teksty, stanowiące odbicie życia codziennego klasy średniej nie tylko w USA lecz także w innych zakątkach świata. „Perfect Beat”, „Bedouin”, „Yes Doubt” czy „Out A Touch” stanowią o sile i wartości tego LP.

    Pseudo Slang należy do przedstawicieli świata muzycznego nawiązujących do tradycji z minionych epok, prezentujących przy tym dojrzały hip hop. „We’ll Keep Looking” powinno być wzorem dla wszystkich artystów i odbiorców muzyki starających się zachować pamięć o jazz-hopie podanym w piękny sposób.

    Boho Fau & Elevated Soul„Coffee House Swinger” (Self-released, 2010)

    Lokale z muzyką jazzową zawsze przywodzą na myśl pomieszczenia skąpane w półmroku i sztucznym świetle ukradkiem przenikającym przez zadymione powietrze, w którym zwykle przesiaduje stała klientela. Jak wyglądają takie miejsca, to już każdy powinien dowiedzieć się osobiście, a przy wyprawach do nich można zabrać album „Coffee House Swinger” duetu Boho Fau & Elevated Soul. Płyta wydana w ostatniego dnia 2010 roku stanowi idealnie dobrany soundtrack, który nie bez kozery pasowałby w niejednym klubie jazzowym. Kalifornijscy artyści starannie i spokojnie wprowadzają do swojego świata. Leniwe i laidbackowe flow Boho Fau unosi się nad podkładami Elevated Soula niczym para nad poranną kawą. Serwując tak wyśmienite utwory, jak „Cafe Au Lait”, „Open Mic” (cudowna opowieść skierowana do kobiet), „Cup O’ Tea” czy „Vibin’” gospodarze longplaya sprawdzają się znakomicie w swoich rolach. Jazz-hopowy klimat ich nagrań udziela się od pierwszych sekund trwania wydawnictwa aż po ostatnią instrumentalną kompozycję.

    Amerykańskim wykonawcom nie brakuje wielkiej klasy na „Coffee House Swinger”. Niektórzy mogą uznać album Boho Fau & Elevated Soula za niewiele znaczącą płytę, ale to krzywdząca opinia, ponieważ tak naprawdę łatwo można zadurzyć się w ich pierwszorzędnych produkcjach.

    ArtOfficial„Vitamins & Minerals” (Sound Sculpture, 2011)

    Półwysep Floryda większości fanów rapu przywodzi na myśl erę Miami bass i zespoły pokroju 2 Live Crew, 69 Boyz czy 95 South. Wnikliwi obserwatorzy niezależnych kręgów hip hopowych powinni jednak dostrzec również współcześnie działających w tym regionie USA artystów, przypisanych do zupełnie innego nurtu muzycznego. W stylistykę jazz-hopu wpisuje się kolektyw ArtOfficial z Miami. Ostatni album „Vitamins & Minerals” z końca 2011 roku stanowi najwłaściwszą wizytówkę grupy. Motorem napędowym florydzkiej grupy są raperzy Logics i Newsense, wspomagani przez trio muzyków odpowiedzialnych za muzykę – Ralfy’ego Valencię, Keitha Coopera i Danny’ego Pereza. W takim składzie opublikowano tętniący życiem longplay, zawierający źródło muzycznych witamin i minerałów, po które powinni sięgnąć wszyscy słuchacze cierpiący na braki jazz-hopowe. Przekonać do tego mogą już singlowe nagrania – „Migraine”, „Rooftop”, „Bags Packed” z udziałem Amandy Divy oraz „Black Birds”.

    ArtOfficial cieszy się powodzeniem na całym świecie a „Vitamins & Minerals” zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na odbiór twórczości tej grupy. Logics, Newsense i spółka dysponują szerokim wachlarzem umiejętności, a chemia pomiędzy poszczególnymi członkami zespołu przynosi fantastyczne efekty.

    Versus„Mr. Blue” (Sound Sculpture, 2012)

    Francuscy twórcy muzyczni nader upodobali sobie eklektyczne brzmienia hip hopowe. Nie trzeba wcale daleko sięgać, aby znaleźć potwierdzenie tych słów, gdyż wystarczy zapoznać się z ubiegłoroczną płytą zespołu Versus, „Mr. Blue”. Hip hopowa orkiestra dyrygowana przez Seba Lawkyza przedstawiła konceptualny album sięgający do stylistyki blaxploitation, soulowych soundtracków do filmów z lat 70.tych i organicznego rapu. W przypadku paryskiej formacji pierwsze skojarzenia przywiodą na myśl legendarny kolektyw The Roots i trudno temu dziwić się, skoro za warstwę muzyczną odpowiada aż 9 muzyków. Każdy z nich przywdział specjalną maskę postaci ze świata filmowego, układając opowieści o tajemniczym Mr. Blue. Wraz z zaproszonymi artystami – Bruce’em Sherfieldem, Yannem Clérym, Beat Assailantem, Juanem Rozoffem oraz Blackiem Sifichim – oprowadzają po wyjątkowym świecie zawieszonym pomiędzy jazz-hopem, a ciepłymi brzmieniami około hip hopowymi.

    „Mr. Blue” należy docenić za pomysłowość, sprawne odnalezienie się przez Versus w różnych klimatach muzycznych oraz dostarczenie utworów na wysokim poziomie. Wydawnictwo może nawet zrobić większą karierę wśród sympatyków innych nurtów, aniżeli rapu, gdyż trzeba mieć do tego projektu odpowiednie nastawienie.

    Exact Change Project„Escape Capsule” (Self-released, 2012)

    We wrześniu 2012 roku ukazał się album, który z powodzeniem może być wyznacznikiem, w jaki sposób łączyć standardy jazzowe z rapem nawiązującym do klasycznej formy z lat 90.tych. „Escape Capsule” autorstwa grupy wywodzącej się z nowojorskiego Queens, Exact Change Project, to pozycja dedykowana wszystkim jazzowym kocurom. Formula J & Luge przy wsparciu muzyków sesyjnych nagrali płytę łączącą dwie różne epoki – klimat jazz-hopowy z lat 90.tych oraz współczesne eklektyczne brzmienia hip hopowe. Fantastyczny klimat na ubiegłorocznym wydawnictwie udało się im stworzyć dzięki właściwemu podejściu oraz widocznej na każdym kroku rozległej wiedzy muzycznej. Warstwa muzyczna należy do spokojnych i subtelnych, aczkolwiek nie brakuje w niektórych miejscach (szczególnie w „Space Slingin’”) jazzowej improwizacji. Natomiast teksty poszczególnych utworów powstały z dbałością, a koncept i główne założenia LP wyjaśnia Formula J w sugestywny sposób na początku płyty („New School”).

    „Escape Capsule” zabiera odbiorców do innego muzycznego świata i potrafi pochłonąć do reszty. Ucieczka wraz z Exact Change Project od zwykłej codzienności i otaczającej nas na co dzień współczesnej muzyki jest dedykowana głównie osobom z otwartymi umysłami, pamiętającymi o pierwotnym kształcie jazz-hopu.Zap

  • Lost and found: Paula Perry – Singles 1996-2000

    Lost and found: Paula Perry – Singles 1996-2000

    2–3 minut

    Po wydaniu bardzo dobrze przyjętej debiutanckiej płyty „Take A Look Around”, Masta Ace postanowił uformować grupę Masta Ace Incorporated. Rokowania przed grupą były co najmniej dobre, a staż jaki odbył główny bohater i założyciel INC w legendarnym Juice Crew dodawał odpowiedniego prestiżu i zapewniał zainteresowanie wśród słuchaczy.

    Właśnie w ten sposób zadebiutowała Paula Perry. Zespół nagrał dwa krążki („SlaughtaHouse” oraz „Sittin’ On Chrome”), które promowały takie nagrania, jak „Jeep As Nigguh”, „Born To Roll” czy „The I.N.C. Ride”. Spore zainteresowanie grupą nie przełożyło się proporcjonalnie do sprzedaży płyt i choć skład debiutował w top 25 na liście Billboard Hot 100 z singlem „Born To Roll”, to jednak koniec końców nigdy nie odniósł komercyjnego sukcesu.

    Wkrótce zaczęły pojawiać się problemy, które w efekcie doprowadziły do rozpadu Incorporated. Głównym powodem (tuz po odejściu ze składu Eyce’a) był personalny konflikt Masta Ace’a z Leschea i Paulą Perry.

    Druga z tych raperek długo nie musiała czekać na propozycję wydawnicze. W niecały rok po premierze „Sittin’ On Chrome” do artystki z możliwością współpracy zwrócił się niezależny label Loose Cannon. Uruchomiona i finansowana przez PolyGram oficyna, zdecydowała się wypuścić 12-calowy singiel „Paula’s Jam”. Wysokiej jakości nagranie stanowiło niezbity dowód rozwoju talentu raperki. Produkcja utworu zajął się Ase One, który użył dość chwytliwego sampla z repertuaru Roberty Flack.

    Kolejny singiel „Extra, Extra” (Motown) przyniósł jeszcze większy rozgłos i dobitnie zaznaczył miejsce God Mamie na undergroundowej scenie. Stało się tak za sprawą kultowych producentów, odpowiedzialnych za brzmienie kolejnych dwóch utworów. DJ Premier dostarczył dość minimalistyczny beat z właściwym groove, zaś Easy Mo Bee brudno i klasycznie w swoim stylu.

    Jeszcze w tym samym roku ukazuje się kolejna dwunastka z udziałem Perry„B.Q.E.” b/w „N.V. In Em” nagrane wraz z Lost Boyz i wyprodukowane odpowiednio przez DR Perioda i Fanatica. Ostatnim singlem zwieńczającym „legalną” aktywność raperki był wydany w 2000 roku „Y’All Chickens Make Me Laugh”. Warto również odnotować udział Pauli Perry przy nagrywaniu „Six-Pack”, utworu w którym oprócz byłej członkini INC pojawiły się Bahamadia, Rah Digga, Nikki D, Heather B oraz Precious P.

    Discogs: Paula Perry„Paula’s Jam”

    Tracklista

    Strona A

    A1 Paula’s Jam (Edit)
    A2 Paula’s Jam
    A3 Paula’s Jam (Instrumental)

    Strona B

    B1 Paula’s Jam (Remix) (remix: Knobody)
    B2 Paula’s Jam (Remix Instrumental) (remix: Knobody)
    B3 Paula’s Jam (Acapella)

  • Ostatnie nabytki płytowe #5

    Ostatnie nabytki płytowe #5

    3–5 minut

    W ostatnim czasie trafiło w moje ręce sporo nowych płyt, zarówno wydanych całkiem niedawno, jak i pochodzących z poprzednich dekad. W związku z tym wypada przedstawić część z tych wydawnictw w kolejnej serii artykułów o ostatnich nabytkach płytowych. W poprzedniej odsłonie cyklu wspólnie z Cooler Kingiem opowiedzieliśmy nieco o 4 albumach – „Between A Rock And A Hard Place” Artifacts, „Mind Playing Tricks On Me” Geto Boys, „Trophies” Apollo Browna & O.C. oraz „People Hear What They See” Oddiseego. W piątej edycji tych publikacji ponownie wraz moim gościem odsłaniamy kulisy następnych 4 produkcji, które tym razem pochodzą od Homeboya Sandmana, The Brand New Heavies, Laboratorium i Tomasza Dąbrowskiego.

    Homeboy Sandman„First of a Living Breed” CD (Stones Throw Records, 2012)

    Kondycja współczesnej sceny hip hopowej pozostawia wiele do życzenia. Jednak zamiast narzekać na obecnie panujące trendy i poziom produkcji rapowych, warto docenić rasowych i oryginalnych artystów. Bez wątpienia takim wykonawcą jest przedstawiciel nowojorskiego Queens, Homeboy Sandman. W połowie września ub.r. charyzmatyczny raper wydał pierwszy longplay w Stones Throw Records„First of a Living Breed”. Po udanych wcześniejszych EP-kach („Subject Matter” i „Chimera”) sympatyczny nowojorski twórca wypuścił kompletny longplay, stanowiący połączenie starej szkoły rapu o stricte undergroundowym zabarwieniu i nowatorskich form wyrazu. Wykonawca przy wsparciu szalenie utalentowanych producentów dostarczył różnorodną i drobiazgowo przygotowaną płytę. Ogromny dystans do swojej twórczości i mistrzowskie gry słowne stanowią wizytówkę tego longplaya. Wśród wszystkich utworów zawartych na tej produkcji zdecydowanie warto przysiąść na dłużej przy „Watchu Want From Me?”, „Sputnik”, „For The Kids” i „Not Really”.

    „First of a Living Breed” ukazało się w każdym z możliwych formatów. Wydanie CD jest naprawdę godne – digipack z tekstami niektórych nagrań wypada świetnie.

    Tracklista

    1. Rain (prod. Jonwayne)
    2. Watchu Want From Me? (prod. Oddisee)
    3. Couple Bars (Honey, Sugar, Darling, Sweetie, Baby, Boo) (prod. J57)
    4. Sputnik (prod. Howard Lloyd)
    5. Illuminati (prod. J57)
    6. 4 Corners (prod. Invisible Think)
    7. For The Kids (prod. 6th Sense)
    8. Cedar and Sedgwick (prod. rthentic RTNC)
    9. Mine All Mine (prod. 2 Hungry Bros)
    10. Not Really (prod. Jonwayne)
    11. The Ancient (prod. Reality)
    12. Eclipsed (prod. rthentic RTNC)
    13. First of a Living Breed (prod. Oh No)
    14. Let’s Get 'Em (prod. rthentic RTNC)

    The Brand New Heavies„Heavy Rhyme Experience Vol. 1” CD (Delicious Vinyl, 1992)

    Organiczny hip hop od lat spotyka się z uwielbieniem rzeszy słuchaczy na całym świecie. W większości podsumowań i przeglądów albumów przypisywanych do tego nurtu muzycznego, wspomina się głównie o istocie dokonań The Roots, podając za przykład ich pierwszy longplaye – „Organix” i „Do You Want More?!!!??!”. Przy okazji odstawia się na boczny tor ważną płytę nagraną z wykorzystaniem tzw. żywych instrumentów i przy udziale plejady tuzów hip hopowych – „Heavy Rhyme Experience Vol. 1” brytyjskiej formacji The Brand New Heavies. Materiał wydany w 1992 roku nakładem labelu Delicious Vinyl, to szalenie ważna produkcja. Simon Bartholomew i spółka postanowili połączyć brzmienia jazzowe i funkowe z szalenie popularnym wówczas rapem. Wspólne sesje nagraniowe z m.in. Guru, Grand Pubą, Main Source czy The Pharcyde zaowocowały kapitalnymi trackami, wytyczając przy tym nowe ścieżki wykonawcom hip hopowym.

    „Heavy Rhyme Experience Vol. 1” można nabyć tu i ówdzie. Wersja CD albumu regularnie pojawia się na portalach aukcyjnych (wydania z różnych lat).

    Tracklista

    1. Bonafied Funk feat. Main Source
    2. It’s Gettin Hectic feat. Gang Starr
    3. Who Makes The Loot feat. Grand Puba
    4. Wake Me Up When I’m Dead feat. Masta Ace
    5. Jump 'n’ Move feat. Jamalski
    6. Death Threat feat. Kool G. Rap
    7. State Of Yo feat. Black Sheep
    8. Do What I Gotta Do feat. Ed O.G.
    9. Whatgabouthat feat. Tiger
    10. Soul Flower feat. The Pharcyde

    Laboratorium„Nogero” CD (Metal Mind Production, 2006)

    Legendarna polska grupa Laboratorium zaskakuje z każdym nagraniem. Świetne indywidualne popisy tworzą bardzo spójną, intrygującą, czasami mroczną całość. Niesamowita ekspresja i klimat sprawiają, że album wymaga skupienia i dłuższej refleksji. Materiał w odświeżonej i zremasterowanej postaci został uzupełniony o cztery dodatkowe nagrania. Płyta CD do nabycia za ok. 20 złotych.

    Tracklista

    1. Nogero
    2. The Cellar Suite
    3. Blues For The Lady Graduate
    4. Duck’s Furcoat
    5. Bee-Flight

    Bonus:

    1. Nogero (Wrocław 1981 Jazz Nad Odrą)
    2. Dealer (Polskie Radio Warszawa)
    3. Spokojnie W Pulowerku
    4. Futro Z Kaczora (Wrocław1981 Jazz Nad Odrą)

    Tomasz Dąbrowski„Tom Trio” CD (ILK MUSIC, 2012)

    Oficjalny debiut Tomasza Dąbrowskiego z ubiegłego roku, w dodatku jeden z najlepszych albumów jakie ukazały się na krajowej scenie jazzowej w 2012 roku. Tomasz Dąbrowski gra na trąbce oraz instrumencie zwanym balkan horn. W skład bandu Dąbrowskiego wchodzą dwaj duńscy muzycy: Nils Bo Davidsen na kontrabasie i Anders Mogensen na perkusji.

    Album „Tom Trio” urzeka mocnym, unikalnym brzmieniem, wyczuwalną harmonią i ekspresją na styku słowiańskiej i skandynawskich dusz. Lider Tomasz Dąbrowski jest tylko na papierze, gdyż każdy z muzyków, którzy brali udział w tworzeniu nagrań jest równie ważny. Długie linie melodyczne, niesamowity, czasem surowy klimat, chemia między muzykami sprawiają, że warto sięgnąć po ten album. Cena za płytę CD dość spora, bo to wydatek rzędu 50 złotych.

    Tracklista

    1. 7 Days To Go
    2. I’ll Repeat Only Once
    3. Cold Gands
    4. Wave
    5. Buzz Now
    6. Triangle
    7. After Jam
    8. CPH Talk
    9. European 46
    10. This Way Up
  • Lost and found: YG’z – Street Nigga EP

    Lost and found: YG’z – Street Nigga EP

    1–2 minut

    Wszyscy, którzy fascynują się rapem z lat 90.tych zdają sobie sprawę, jak ogromny wpływ na rozwój jego brzmienia miał legendarny Pete Rock. Twórca kultowych płyt w duecie z C.L. Smoothem, autor niezliczonej ilości klasyków. Niezwykle kreatywny i szanowany w środowisku beatmaker od zawsze miał ręce pełny roboty. Często bywało tak, że słuchacze sięgali po dany materiał głównie ze względu na widniejącą na trackliście ksywkę Petera Philipsa. Nie inaczej było w przypadku wydanej w 1993 roku EP-ki „Street Nigga” (Reprise Records) autorstwa YG’z.

    Duet z Mount Vernon (rejony z których wywodził się właśnie Pete Rock, ale też i Heavy D, Puff Daddy czy DMX) nie zaskakiwał niczym szczególnym. Ot poprawne trzymanie się beatu, dość agresywny styl i tematyka tekstów obracająca się wokół tytułowego „Street Nigga”. Co innego reprezentuje sobą warstwa muzyczna. Za cztery z sześciu utworów odpowiadał wówczas Chocolate Boy Wonder, dostarczając charakterystyczne dla siebie podkłady. Gęsto ułożone perkusje w połączeniu z szaleńczymi skreczami dają świadectwo wybitnej formy nowojorskiego producenta.

    Materiał grupy YG’z promowały dwa single wydane na dwunastkach „Ghetto Celeb” / „Wonders In Da Bed” oraz oparty na samplach z Ohio Players ” Street Nigga (Do Or Die)”, do którego nakręcono videoclip. Choć cała EP-ka trzyma odpowiednio wysoki poziom, faworytem wydaję się być „Ghetto Celeb”, w którym użyto próbek z nagrania „Goodbye, So Long” grupy Funk Inc.

    Warto odnotować udział pozostałej dwójki producentów – Vance’a Wrighta (świetne „Wonders In Da Bed”) oraz Willy’ego Gunza, którzy musieli się sporo natrudzić by dobrze wypaść przy Pete Rocku.

    Po wydaniu „Street Nigga” grupa usunęła się w cień, zaznaczając się od czasu do czasu gościnnymi występami, z których napewno trzeba wyróznić udział w nagraniu „Death Becomes You” ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Menace II Society”. Utwór powstał przy udziale Pete Rocka i C.L. Smootha. Innym wartościowym featuringiem był gościnny występ na płycie Dedy w utworze „Marked4Death”. Za brzmienie całości materiału odpowiedzialny był nie kto inny jak Soul Brother Number One (czyt. Pete Rock).

    Discogs: YG’z – „Street Nigga EP”

    Tracklista

    1. Street Nigga
    2. Ghetto Celeb
    3. Sumthin’ 4 Da Head
    4. Wonders In Da Bed
    5. Itchy Trigger Finger
    6. Street Nigga [Pete Rock Remix]
  • Lost and found: Example – Impulses EP

    Lost and found: Example – Impulses EP

    2–3 minut

    O ile dobrze pamiętam, to już dziewiąta odsłona cyklu „Lost and found”. Tym razem zaglądamy na podwórka Houston w stanie Texas, gdzie w 1997 roku mogliśmy usłyszeć świeżo wówczas wydany, stojący na bardzo wysokim poziomie artystycznym album duetu Example.

    Początki współpracy Dekaya oraz DJ’a Ciphera sięgają roku 1995, kiedy to dwójka przyjaciół spotkała się po raz pierwszy w „The HIP HOP Shop” na południowym Texasie. Można powiedzieć, że to już wtedy obaj artyści przekonali się o bardzo bliźniaczych inspiracjach i poglądach na temat tworzenia muzyki, co w efekcie zaowocowało powstaniem Example.

    Debiutancki materiał grupy, EP-ka „Impulses”, została wydana w 1997 roku przez niezależny label Beat Farm. Do obiegu trafiło 500 limitowanych kopii tego wydawnictwa. Całość została nagrana i poddana masteringowi w Sound Arts Recording Studio. Takim oto sposobem słuchacze dostali niespełna trzydzieści minut rapu, mocno zakorzenionego w tradycyjnych brzmieniach. Zawartość EP-ki to sześć studyjnych utworów plus intro i outro, z których na szczególną uwagę zasługują „Recollect” i „Strive”.

    Panowie postarali się o spójny klimat krążka, co wpływa na bardzo przyjemny efekt przy odsłuchu całości. Nagrania zespołu charakteryzują teksty oscylujące wokół pozytywnych wartości. Po wypuszczeniu „Impulses”, Example zaczęli licznie koncertować, czy to na lokalnym, czy też na krajowym podwórku supportując ówczesne sławy jak Organized Konfusion, OutKast, Das EFX czy Common.

    W kolejnych latach fani doczekali się jeszcze dwóch wydawnictw firmowanych logiem Example. W obu przypadkach były to 12″, kolejno „The Price You Gotta’ Pay… (Pt. 2)” / „Them From „Id Est” i „We Write The Songs” b/w „That Is…”. Oba płyty zostały wydane w 2000 r. przez Beat Farm.

    Na początku tego roku wytwórnia Dope Folks, specjalizująca się w przypominaniu słuchaczom rzadkich, klasycznych albumów postanowiła odświeżyć nieco materiał „Impulses” EP wydając go ponownie. Jest to świetna okazja by uzupełnić swoją kolekcję o jakże wartościową pozycję, gdyż lokalni słuchacze określają styl grupy jako zgoła odmienny i bardzo „orzeźwiający”. Polecam bez skrupułów.

    Discogs: Example„Impulses EP” 12″

    Aktualizacja: Na 25-lecie premiery EP-ki pojawiła się w sprzedaży specjalnie przygotowana na tę okazję reedycja materiału. Rozszerzone wydawnictwo o instrumentalne wersje utworów trafiło do obiegu dzięki 90s Tapes.

    Tracklista

    North Side

    A1 I.E. Intro
    A2 7*26*96
    A3 The Strive
    A4 Slow Motion

    South Side

    B1 Endless4
    B2 Recollect
    B3 E.T.A.
    B4 I.E. Outro

  • Ostatnie nabytki płytowe #4

    Ostatnie nabytki płytowe #4

    4–6 minut

    Po pewnym czasie nieobecności powraca na łamy serwisu kolejna odsłona cyklu „Ostatnie nabytki płytowe”. W dotychczasowych wydaniach tej serii przedstawiłem wspólnie z zaproszonymi gośćmi łącznie 12 wydawnictw, które powiększyły nasze zbiory płytowe. W poprzednich artykułach znalazło się miejsce na płyty m.in. Dday One’a, Lords Of The Underground, Gavlyn, Qwela & Makera, Cypress Hill czy J-Zena. W czwartej edycji wraz z dobrym znajomym serwisu, Cooler Kingiem, zabraliśmy się za kolejne 4 projekty. Pierwsze dwa materiały („Between A Rock And A Hard Place” Artifacts i „Mind Playing Tricks On Me” Geto Boys) pochodzą z mojej kolekcji, zaś pozostałe („Trophies” Apollo Browna & O.C. i „People Hear What They See” Oddiseego) należą do mojego gościa.

    Artifacts„Between A Rock And A Hard Place” CD (Below System, 2012, reedycja)

    Albumów z połowy lat 90.tych powszechnie uważanych za klasyczne można znaleźć bez liku. Listy kultowych wydawnictw z tamtego okresu często zawierają debiutancki longplay Artifacts, „Between A Rock And A Hard Place”. Grupa pochodząca z Newark w stanie New Jersey odpowiada za wydanie boom bapowej perełki. El Da Sensei & Tame One z wydatną pomocą T-Raya oraz Buckwilda, Redmana, Roc Raidy, Busty Rhymesa, Drewa i Dr. Butchera stworzyli doskonałą płytę, uważaną przez niejednego słuchacza i dziennikarza muzycznego z jeden z najważniejszych ówczesnych undergroundowych projektów. Dzięki takim utworom, jak hymny „Wrong Side Of Da Tracks” czy „C’mon Wit Da Git Down” o materiale szybko zrobiło się głośno, a duet ze Wschodniego Wybrzeża USA zyskał natychmiastowo mnóstwo fanów, z writerami na czele.

    W ub.r. holenderski label Below System opublikował reedycję „Between A Rock And A Hard Place” poszerzoną o dwa bonus tracki – „Dynamite Soul II (Lip Service Remix)” z udziałem Mad Skillza oraz „It’s Gettin’ Hot” z podkładem dostarczonym przez K-Defa. Pozycja obowiązkowa.

    Tracklista

    1. Drama (Mortal Kombat Fatality)
    2. C’mon Wit Da Git Down
    3. Wrong Side Of Da Tracks
    4. Heavy Ammunition
    5. Attacks Of New Jeruzalum
    6. Notity Headed Nigguhz
    7. Whayback
    8. Flexi With Da Tech(nique)
    9. Cummin’ Thru Ya F-kin’ Block
    10. Lower Da Boom
    11. What Goes On?
    12. Dynamite Soul
    13. Whassup Now Muthaf-ka?
    14. C’Mon Wit Da Git Down feat. Busta Rhymes (Buckwild Remix)
    15. Dynamite Soul II (Lip Service Remix) feat. Mad Skillz
    16. It’s Gettin’ Hot

    Geto Boys„Mind Playing Tricks on Me” 12″ (Rap-A-Lot Records, 1991)

    Pewien czas temu trafiła do mnie poszukiwana przeze mnie od dawna płyta Geto Boys, „Mind Playing Tricks on Me”. Singiel wydany przez Rap-A-Lot Records należy do ścisłej czołówki najbardziej wpływowych nagrań rapowych wszech czasów. Fenomenalny storytelling w wykonaniu Scarface’a, Willie’ego D & Bushwicka Billa oparty o sample z „Hung Up On My Baby” Isaaca Hayesa, to zarazem jeden z najbardziej kontrowersyjnych utworów przełomu lat 80. i 90.tych. Track opowiadający historie człowieka nie radzącego sobie w życiu, będącego na skraju paranoi, halucynacji i nie potrafiącego odróżnić świata rzeczywistego od wytworów swojej wyobraźni, spotkało się z szybkim uwielbieniem słuchaczy oraz krytyką białych mediów w Stanach Zjednoczonych. Dwunastka promująca album „We Can’t Be Stopped” dodatkowo przyciągała odbiorców za sprawą okładki przedstawiającej zdjęcie członków formacji sprzed szpitala w Houston, w którym przebywał Bushwick Bill, po tym jak postrzelił się w oko w trakcie kłótni ze swoją dziewczyną. Całość przełożyła się na wyższą sprzedaż longplaya.

    „Mind Playing Tricks on Me” pomogło Geto Boys w osiągnięciu ogromnego sukcesu przed dwoma dekadami. Teksański zespół brylował na listach przebojów, a niniejszy singiel po dziś dzień stanowi inspirację dla kolejnego pokolenia wykonawców.

    Tracklista

    Strona A

    A1 Mind Playing Tricks On Me (Radio Version)
    A2 Mind Playing Tricks On Me (Instrumental)

    Strona B

    B1 Mind Playing Tricks On Me (Club Version)
    B2 Mind Playing Tricks On Me (Instrumental)

    Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że ubiegły rok należał do labelu Mello Music Group. Wytwórnia rodem z Brooklynu sukcesywnie promuje muzykę prosto z duszy, przepełnioną inteligencją, szczerością i amerykańską kulturą. Skupia w swoich szeregach artystów niezależnych, niepokornych i przede wszystkim-zaangażowanych. 2012 rok obfitował w wiele ciekawych przedsięwzięć muzycznych, głównie w nowe albumy Apollo Browna & OC i Oddiseego.

    Apollo Brown & OC„Trophies” 2xLP (Mello Music Group, 2012)

    Legenda nowojorskiej sceny, członek supergrupy D.I.T.C.OC – postanowił nawiązać współpracę z uznanym producentem z Motown City – Apollo Brownem. Efekt jest naprawdę znakomity, gdyż… zostały zachowane odpowiednie proporcje w relacji raper-producent na „Trophies”. Przede wszystkim Brown nie zrobił bitów „dla publiczności”, jak to się zdarzało wcześniej. To OC jest najważniejszym aktorem i nie potrzebuje fajerwerków i efekciarstwa. Można odnieść wrażenie, że Brown musiał się naprawdę napracować przy tworzeniu tego albumu. Obawiam się, że fani Apollo, którzy tylko katują „Gas Mask” grupy The Left i „Daily Bread” z Hassaanem Mackeyem, będą zawiedzeni. Sam Omar Credle od wielu lat przyzwyczaił mnie do tego, że poniżej pewnego poziomu nigdy nie zejdzie. Szkoda, że w parze z jakością jego albumów, nigdy nie szedł sukces finansowy.

    Często Mello Music Group robi promocje i niektóre pozycje dostępne są praktycznie za bezcen. Kilka miesięcy temu kupiłem 2xLP „Trophies” za $12, więc to była prawdziwa okazja Album w wersji digital to koszt rzędu $9, ale z dwoma dodatkowymi utworami, zaś za CD zapłacimy $14.

    Tracklista

    1. Trophies
    2. The Pursuit
    3. Prove Me Wrong
    4. Nautica
    5. Anotha One
    6. Disclaimer
    7. We The People
    8. Signs
    9. The First 48
    10. Angels Sing
    11. Just Walk
    12. The Formula
    13. People’s Champ
    14. Options
    15. Caught Up
    16. Fantastic

    Oddisee„People Hear What They See” 2xLP (Mello Music Group, 2012)

    Nadal przemierzając szlakiem labelu MMG zakupiłem „People Hear What They See” Oddiseego. Jeden z moich ulubionych producentów młodego pokolenia wydał album, w którym zawarta jest obserwacja otaczającego świata. W bardzo plastyczny i intrygujący sposób potrafi zaskoczyć słuchacza. Wszystko okraszone świetnymi produkcjami artysty ze stolicy Stanów Zjednoczonych, które bardzo dobrze współgrają z żywymi instrumentami. Śmiało można mówić o własnym stylu Oddiseego. Album urzeka aranżacją, jest pełen energii, funkowego smaku i pozbawiony sztampy. Jednak ciężko cokolwiek o nim napisać. Lepiej słuchać.

    Zapłaciłem za 2xLP $14, ale tak jak napisałem wcześniej – MMG często przecenia swoje albumy, więc warto być czujnym.

    Tracklista

    1. Ready To Rock
    2. Do It All feat. Diamond District
    3. That Real feat. Oliver Daysoul
    4. Let It Go
    5. American Greed
    6. The Need Superficial feat. Oliver Daysoul
    7. Way In Way Out
    8. Maybes feat. Ralph Real
    9. Anothers Grind feat. Tranquill
    10. Set You Free
    11. You Know Who You Are
    12. Think Of Things
    13. You Know Who You Are (Acoustic version) feat. Oliver Daysoul
  • Lost and found: The Juggaknots – The Juggaknots EP

    Lost and found: The Juggaknots – The Juggaknots EP

    2–4 minut

    W drugiej połowie kwietnia przyszła kolej na nową odsłonę cyklu o płytach sprzed lat – „Lost and found”, w której sięgniemy do undergroundu z lat 90.tych. W momencie, gdy powstawały hucznie zapowiadane klasyki jak „Resonable Doubt”, „It Was Written” czy „The Infamous” gdzieś na Bronksie w zadymionym od marihuany pokoju konsekwentnie nad płytą pracowali dwaj braci i siostra. Trójka rodzeństwa znana w muzycznym światku jako The Juggaknots na czele z geniuszem lirycznym Breezly Brewine’em, mającym świetną rękę do kompozycji Buddy Slimem oraz dopełniająca całości, stanowiąca jakby wokalne tło dla swojego brata Heroine. Początki grupy nie były łatwe. Pomimo tego, że The Juggaknots wylądowało na jakiś czas w Elektrze, wytwórni skupiającej wówczas w swoich szeregach takie osobistości jak choćby Pete Rock & C.L. Smooth czy Brand Nubian.

    Niestety nie doszło do podpisania umowy z zespołem, a ich demo prawdopodobnie zostało odłożone na półkę z nalepką „do sprawdzenia”. Widocznie nikt z włodarzy wytwórni nie kwapił się by to uczynić, jednak jakimś sposobem taśma trafiła w ręce Bobbito. Nowojorski didżej od razu docenił jakość materiału, a że był również świeżo upieczonym właścicielem założonej przez siebie wytwórni Fondle Em’ Records, postanowił wydać winyl The Juggaknots.

    Był rok 1996, kiedy światło dzienne ujrzała EP-ka zatytułowana po prostu „The Juggaknots”. Na płycie zarejestrowano 9 ścieżek. Warstwa liryczna to bezsprzeczny pokaz umiejętności Brewine’a, nie bez powodu okrzykniętego świetnym tekściarzem w undergroundzie. W tej kwestii koniecznie polecam sprawdzić solidny storytelling „Loosifa” czy też utwór „Clear Blue Skies”, w którym to miłość białego chłopaka do czarnej dziewczyny spotyka się z rasistowską dezaprobatą ojca. Dialog obu mężczyzn odsłania stereotypowe myślenie białego człowieka zamieszkałego w dzielnicy mniejszości etnicznych i zawiera kilka celnych spostrzeżeń odnośnie „mieszanego” społeczeństwa w Stanach Zjednoczonych.

    Równie dobrze ze swojej roli wywiązał się producent Budda Slim, tworząc podkłady charakterystyczne brzmieniowo dla połowy lat 90.tych, jednak ze swoim oryginalnym zacięciem. Sample, zazwyczaj jazzowe, są nasączone jadowitymi smaczkami, a brudna perkusja spotyka się z mocnymi uderzeniami werbli. Wszystko to składa się na kilku godzinny „head nodding”, od którego uwierzcie mi, ciężko się oderwać. Ulubione nagrania? Wspomniane wcześniej „Loosifa”, „Clear Blue Skies” czy „Epiphany”. Choć tak naprawdę ciężko się zdecydować i mógłbym wypisać tu sześć pozostałych utworów. Warto też odnotować udział Chrisa Liggio odpowiedzialnego za skrecze i cuty.

    Jako ciekawostkę, można dodać, że płyta po około sześciu latach doczekała się reedycji i została wydana pod nazwą „Re:release Clear Blue Skies” nakładem Matic Records. Album wzbogacono o 11 (!) wcześniej niepublikowanych utworów, w tym remiksy do „Clear Blue Skies” i „Watch Ya Head”. Z mikrofonowych gości pojawia się zaprzyjaźniona grupa Adagio.

    Zdecydowanie pozycja godna polecenia wszystkim fanom rapu z lat 90.tych, jak i tym, którzy specjalizują się w rozkładaniu tekstów na czynniki pierwsze. Obecnie winyl The Juggaknots ciężko trafić na aukcjach, natomiast reedycję na kompakcie można było jakiś czas temu dostać za przyzwoite pieniądze. Mimo wszystko warto zainwestować jakąkolwiek kwotę w dobrą muzykę, a taką z pewnością stanowi produkcja rodzeństwa z Nowego Jorku.

    Discogs: The Juggaknots„The Juggaknots EP”

    Aktualizacja: We wrześniu 2018 roku The Juggaknots udostępnili za pośrednictwem Bandcampa „Re: Release”. Na tym albumie znajdują się wszystkie nagrania z poszerzone o utwory zespołu zebrane na przestrzeni lat. Prawdziwa gratka dla fanów formacji.

    Tracklista

    Butter Side

    A1 The Hunt Is On
    A2 Troubleman
    A3 Jivetalk
    A4 Loosifa
    A5 Epiphany

    Barber Side

    B1 Romper Room
    B2 Circle Pt. 1
    B3 Clear Blue Skies
    B4 I’m Gonna Kill U

  • Lost and found: One & One – Phenomenon

    Lost and found: One & One – Phenomenon

    1–2 minut

    Przyszła pora na kolejny artykuł z cyklu „Lost and found” i przedstawienie kolejnej rapowej perełki sprzed lat. Duet One & One, który na tzw. hiphopowej mapie Złotej Ery pozostawił za sobą jedynie dwa single. Sunny Bumz i Harry Balz podjęli współpracę w połowie lat 90.tych, czego efektem był winylowy singiel „Phenomenon” uznany przez wielu za wizytówkę grupy. Zanim to jednak nastąpiło, warto wspomnieć o jednym znaczącym fakcie.

    Harry Balz już wcześniej dał się poznać słuchaczom jako Doctor Ice, członek legendarnej rapowej formacji UTFO. Debiutował w 1985 roku, tworząc One & One mógł się pochwalić dziesięcioletnim już stażem na mikrofonie. Wypuszczony w 1996 nakładem niezależnego wówczas labelu Next Plateau Entertainment utwór „Phenomenon” zgromadził wiele pochlebnych opinii, zarówno ze strony słuchaczy jak i krytyków, w wyniku czego dość często gościł na undergroundowych listach. Nagranie zostało wyprodukowane przez Swing Of Things Productions i użyto w nim fragmentów z „Check Me Out” autorstwa Eddiego Floyda. Sample należące raczej do tych bardziej znanych i dość często eksploatowanych przez producentów za oceanem jak i na naszej rodzimej scenie.

    Rok później duet powrócił na scenę singlem „My Soul” b/w „Didn’t I”, jednak już nie tak dobrym jak pierwsze nagranie, po czym słuch o grupie zaginął. Poniżej video promujące „Phenomenon”. Trzeba przyznać, że całkiem „żywy” obrazek.

    Discogs: One & One„Phenomenon”

    Tracklista

    Strona A

    A1 Phenomenon (Radio)
    A2 Phenomenon (Album)

    Strona B

    B1 Phenomenon (Instrumental)
    B2 Phenomenon (Acapella)

Translate »